Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
07.10.02, 23:08
Nie strzelał na oślep
Francuska policja ujęła wczoraj 45-letniego mieszkańca Dunkierki, który w
piątek wieczorem z samochodu z zakrytymi tablicami rejestracyjnymi strzelał w
szyby barów, których stałymi gośćmi byli Arabowie. Zginął 17-letni chłopak, a
trzy osoby odniosły rany.
Politycy nie wahali się określić jego czynu mianem "rasistowskiej zbrodni".
Sprawcę zamachu, którego przez prawie dwie doby szukało dwustu policjantów i
żandarmów, ujęto dzięki informacji jego sąsiadów. Jak tłumaczyli, "zauważyli
przygotowania" czynione od pewnego czasu przez zabójcę.
Mężczyzna strzelał na oślep, ale wiedział do kogo. Już wcześniej, według
ocalałych świadków, wielokrotnie przejeżdżał w pobliżu barów, gdzie spotykali
się mężczyźni pochodzący z krajów Maghrebu. - Namierzał nas - mówią bywalcy
lokali.
W sobotę ulicami Dunkierki przeszło w milczeniu ponad tysiąc osób,
protestując przeciwko rasizmowi. Radiowa stacja France Info nadała wczoraj
reportaż, z którego wynikało jednak, że nie wszyscy mieszkańcy Dunkierki
skłonni byli wziąć udział w tym marszu. Padały głosy: "tego należało się
spodziewać"; "jeśli nasze dzieci, nas, białych, są ciągle napadane na ulicy
przez Arabów - to trzeba było jakoś zareagować".
Minister spraw wewnętrznych Nicolas Sarkozy, po raz pierwszy składający
wizytę w głównym meczecie Paryża, zapowiedział stanowcze zwalczanie wszelkich
przejawów rasizmu. Premier Jean-Pierre Raffarin oświadczył: "ta zbrodnia
ugodziła Francję w samo serce; trudno nam to znieść".
Grzegorz Dobiecki z Paryża