Łyk historii - do Patience i Drf

16.11.05, 22:05

Wpadała mi w ręce książka Jerzego Eislera „Marzec 1968”, którą napisał, jak
sam twierdził „ku pokrzepieniu serc” Czytelników, a przede wszystkim serca
swojego.Mimo że książka została wydana w 1991 roku (w zwiazku z tym
przypuszczam ma pełno luk, białych plam i niedomówień) z zaciekawieniem
przerzuciłam parę kartek. Drf, będąc cząstką tamtej historii zna ją z
autopsji, Patience z przeróżnych źródeł, a ja praktycznie tylko z dyskusji
aquanetowych i prasówek.

Po przerzuceniu paru kartek i wyrywkowym przeczytaniu tekstu rozbawiły mnie
wspomnienia o propagandzie (przypuszczam, że wtedy chyba nikomu nie chciało
się śmiać) oraz to, że Moczar przybrał sobe nazwisko- hehehehe-, które po
przestawieniu liter daje “Czar MO”.

Ale nie o tym chciałam napisać. Problem jest w tym, że w książce nie
wszystkie potocznie używane pojęcia są w pełni wyjaśnione i aby rozświetlić
mój obraz lat 60-tych, na początek chciałam zapytać (może to i głupie pytanie,
ale ja nie wiem) kogo nazywano “marcowymi docentami”.

Dziękuję. Czytam dalej.

TO BE CONTINUATED
    • patience W mskrocie mowiac, docenci marcowi to 16.11.05, 23:04
      osoby mianowane po 68 roku na docentow w trybie 'ze studenta docentem' za
      zaslugi dla PZPR. Czesto zasluga ta byl donos na osobe zajmujaca dane stanowisko
      na uczelni, ze to wyjatkowo ohydna postac, skazona imperializmem. Dzisiaj ci
      panstwo sa niestety profesorami habilitowanymi i okupuja wladze rozmaitych
      polskich uczelni, kieruja katedrami oraz hoduja asystentow na wzor i
      podobienstwo swoje. Kiedys wpadla mi w rece lista marcowych docentow z wydzialu
      prawa UWr. Powiem tylko, ze nie myslalam, ze jest az tak zle.
      • drf ....................docenci marcowi 17.11.05, 02:05


        "Marzec ’68 roku nie odszedł jednak zupełnie w niebyt: stosunkowo wielu
        uczestników marcowej antyinteligenckiej i antysemickiej nagonki jest dzisiaj
        wykładowcami na prywatnych uczelniach. To, co robili wówczas, było obrzydliwe,
        tym bardziej, że nie musieli tego robić. Nikt ich nie zmuszał. Było silne,
        osobiste, emocjonalne zaangażowanie paszkwilantów. Niektórzy na tym porobili
        kariery.

        Dziś w sprawie polskiego Marca ’68 roku do zbadania pozostaje kwestia udziału
        Związku Radzieckiego w kampanii antysemickiej. To ZSRR rozpętał bowiem
        antysyjonistyczną kampanię."


        Rozmowa Anny Pakulskiej z Jerzym Eislerem, Marzec ’68,
        Nowe Państwo 3 (345), marzec 2004, s. 32-3

        www.forum-znak.org.pl/index.php?t=przeglad&id=2153
        --------------------------------------------------------------

        pozdrawiam

        drf
        • marianna.rokita Re: ....................docenci marcowi 17.11.05, 02:06
          Taaaa.Docenci marcowi.Ilekroc sie temat usiluje ruszyc,tylekroc temat pada.

          sad((
          • drf Re: ....................docenci marcowi 17.11.05, 02:20
            ...może wiec warto ich zapytać ? Gdzie jest tzw Wolna Prasa, Radio, Telewizja?
            Czyżby skutki Marca trwały do dzisiaj ? Trudno mi w to uwierzyć...

            drf


            • marianna.rokita Re: ....................docenci marcowi 17.11.05, 02:37
              drf napisał:

              > ...może wiec warto ich zapytać ? Gdzie jest tzw Wolna Prasa, Radio, Telewizja?
              > Czyżby skutki Marca trwały do dzisiaj ? Trudno mi w to uwierzyć...
              >
              > drf

              Wolna prasa to mit w naszych warunkach.Szczegolnie w tej chwilisad
              Szczegolnie po wyborach.
              Kaczynski pozwie tworcow strony spieprzajdziadu.pl, czy jakos tak.
              Bedzie coraz wiecej "czestochowskich wydmuszkow" ( prezydent Cz-wy )
              pozywajacych za krytyke politykow...

              No i tak to wyglada. Wiesz, kiedys mi nawet przyszlo do glowy opisac jednego
              docenta marcowego, i oczywiscie uwalono mi temat. Jakis rok temu dalam to
              kumplowi z zaprzyjaznionego tygodnika... i temacik tez sie nie spodobal....

              Coz JD, tak bedzie.Na razie, tak niestety bedzie.....
              • marianna.rokita Ps. 17.11.05, 02:42
                A propos, majac uwazam bardzo dobre kontakty w mediach,tak jak mowilam Ci,
                usilowalam zainteresowac kilka gazet Twoja fundacja 'Nowe Formy'. I na
                poczatku...orgomne zainteresowanie tematem. A potem jakas dziiiwna
                cisza.Unikanie tematu...No coz..
                Masz niestety obraz polskich mediow, ktore zle nie sa ale nprawde boja sie
                ryzykowac pewnych dzialan. Czy to tchorze? Nie.To rozsadni kapitalisci. Brzmi
                cynicznie? A ktorz powiedzial,ze zycie nie bywa cyniczne i brutalne?
                Rzeczywistosc, moj Drogi.Rzeczywistosc.
                Co nie znaczy,ze mi sie to podobasad

                • drf .....świat należy do odważnych ;) 17.11.05, 03:16
                  Rzeczywistość ulega zmianom Paulino a do odważnych należy,a to dotyczy nie
                  tylko mediów, aby w w tym procesie wziąść udział...

                  drf

                  • marianna.rokita Re: .....świat należy do odważnych ;) 17.11.05, 04:55
                    > Rzeczywistość ulega zmianom Paulino a do odważnych należy,a to dotyczy nie
                    > tylko mediów, aby w w tym procesie wziąść udział...

                    Alez drogi JD, wiem o tymsmile Powiedzialabym,ze az nadto, bo czasem jestem az....
                    glupio i brawurowo odwazna. Na pewno nie mozna nazwac mnie tchorzem.
                    Wiec,staram sie na tyle, ile moge brac udzial w zmianach.

                    A jesli nie moge...Istnieje,jak juz Ci gdzies, kiedys tu pisalam, tzw. efekt
                    Motyla. Gdzie jedno wahniecie skrzydla np.w USA, powoduje huragany i burze w
                    Europie Srodkowej....Jest to jedno z moich ulubionych zjawisk... Majacych
                    zastosowanie i w meteorologii i w...psychologii.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja