owca_czarna
16.11.05, 22:05
Wpadała mi w ręce książka Jerzego Eislera „Marzec 1968”, którą napisał, jak
sam twierdził „ku pokrzepieniu serc” Czytelników, a przede wszystkim serca
swojego.Mimo że książka została wydana w 1991 roku (w zwiazku z tym
przypuszczam ma pełno luk, białych plam i niedomówień) z zaciekawieniem
przerzuciłam parę kartek. Drf, będąc cząstką tamtej historii zna ją z
autopsji, Patience z przeróżnych źródeł, a ja praktycznie tylko z dyskusji
aquanetowych i prasówek.
Po przerzuceniu paru kartek i wyrywkowym przeczytaniu tekstu rozbawiły mnie
wspomnienia o propagandzie (przypuszczam, że wtedy chyba nikomu nie chciało
się śmiać) oraz to, że Moczar przybrał sobe nazwisko- hehehehe-, które po
przestawieniu liter daje “Czar MO”.
Ale nie o tym chciałam napisać. Problem jest w tym, że w książce nie
wszystkie potocznie używane pojęcia są w pełni wyjaśnione i aby rozświetlić
mój obraz lat 60-tych, na początek chciałam zapytać (może to i głupie pytanie,
ale ja nie wiem) kogo nazywano “marcowymi docentami”.
Dziękuję. Czytam dalej.
TO BE CONTINUATED