wiem, że tutaj gdzieś w masce kręci się tyu

26.11.05, 12:38
polecam mu więc serdecznie ten artykuł
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3034956.html
a w szczególności ten fragment:

"Według Kuklińskiego radziecka strategia zakładająca, że właśnie Polska będzie
największą ofiarą starcia komunizmu z Zachodem skłoniła go w latach 70. do
podjęcia współpracy z Amerykanami."
    • rycho7 sowiecka geopolityka 26.11.05, 12:52
      dachs napisał:

      > radziecka strategia zakładająca, że właśnie Polska będzie
      > największą ofiarą starcia komunizmu z Zachodem

      Juz Stalin przeciwstawial sie zeby Polske zakotwiczyc u wybrzezy Seszeli.

      Zamiast zaplanowac, ze wojska czy to z zachodu czy ze wschodu beda atakowaly
      poprzez przelecz Dukielska i przelecz Sw. Godarda, bezczelnie wybral rowniny do
      atakow armii pancernych.

      Borsuczku, wzialbys sie za pranie zamiast wydumywac cus o wojsku. Slabo Ci to
      wychodzi.

      A Kuklinskiego zwerbowali na k.rwach w Seulu jak to masowo robily obie strony.
      Nasz narodny gieroj byl mocno w Polsce chroniony przez swych oficerow
      prowadzacych z Woroszylowki.

      Na jublu w ambasadze mocodawcow w 1981 z okazji rocznicy jego ukochanej
      Rewolucji gieroj dostal rozkaz poswiecenia sie dla sprawy i zsylki na tyly
      wroga. Otworz oczy. A moze borsuki posluguja sie innymi zmyslami niz wzrok?
      • dachs Re: sowiecka geopolityka 26.11.05, 12:58
        rycho7 napisał:

        > A Kuklinskiego zwerbowali na k.rwach w Seulu jak to masowo robily obie strony.
        skąd wiesz? werbowałeś?
        • rycho7 nie bylem w Seulu 26.11.05, 13:15
          dachs napisał:

          > skąd wiesz? werbowałeś?

          Nie bylem w Seulu. Ponoc k.rewsko duzo stracilem.
          • rycho7 Poprawka: w Sajgonie tez nie bylem. 26.11.05, 13:26
            I nie bede. Zmienil nazwe.
    • tyu Niestrudzonemu łowcy sensacji 28.11.05, 15:55
      Borsuk napisał o mnie:

      wiem, że tutaj gdzieś w masce kręci się tyu
      polecam mu więc serdecznie ten artykuł
      - tu był link -
      a w szczególności ten fragment:

      "Według Kuklińskiego radziecka strategia zakładająca, że właśnie Polska będzie
      największą ofiarą starcia komunizmu z Zachodem skłoniła go w latach 70. do
      podjęcia współpracy z Amerykanami."



      Myślę, że od czasu publikacji tej "rewelacji" obśmiano ją już wystarczająco,
      nie tylko zresztą w Twoim wątku, ale odpowiem.

      1. Kiedyś pisano, że Kuklińskiego, też wg jego własnych słów, skłoniła do tego
      napaść na Czechosłowację w 1968 r. Skoro są dwa oficjalne "skłaniające powody",
      dość odległe w czasie na dodatek, to rodzi się pytanie, czy KTÓRYKOLWIEK z nich
      jest prawdziwy.

      2. Zakładanie możliwości kataklizmu a ŻYCZENIE GO komuś - to dwie bardzo różne
      sprawy. Czy tworzenie scenariuszy działań na wypadek powodzi lub epidemii też
      Cię tak bulwersuje?

      Tyle o Twojej "rewelacji". A teraz bardziej ogólnie.
      "Kręcę się gdzieś tutaj w masce", jak to ująłeś, ponieważ sprawdzam, czy jest
      tu jeszcze możliwa - a jeśli tak, to jak długo - rozmowa dająca mi przyjemność:

      a. intelektualną, wynikłą z tematu dyskusji oraz sposobu jej prowadzenia,
      i/lub
      b. wynikłą z kontaktu z lubianymi osobami.

      Służyła temu m.in. zmiana nicka, jako utrudnienie dla osób znanych mi wcześniej
      a nie spełniających tych kryteriów - i tylko dla nich. I tu zbliżamy się do
      clou.

      04.03.05 o 16:11 napisałem na FAq:
      "Nie zamierzam natomiast tworzyć nowego wątku tylko po to, by użerać się z
      osobami, z którymi miałem dość rozmów już na innych forach. Nadal mogą sobie
      straszyć - nie ryzykują nic. A jeśli chcą szczegółów, admin F"R" jest
      upoważniony do opublikowania moich listów, m.in. w tej sprawie."

      Chodziło głównie o list z 12.02.2005 - odpowiedź na zachętę do kontynuowania
      dyskusji z Tobą na temat Kuklińskiego po jakimś wywiadzie, wnoszącym jakoby coś
      nowego do sprawy. Jeśli dotychczas nie znasz treści tego listu - służę cytatem.

      Miałem nadzieję, że jeśli nie po lekturze mojego listu z czerwca ub.r., którego
      byłeś współadresatem, to najpóźniej po wpisie na FAq z 4.03.05. zrozumiesz
      wreszcie, że nie spełniasz żadnego z wyżej wymienionych kryteriów, choć kiedyś,
      przyznaję, było inaczej.

      Ponieważ moje nadzieje nie ziściły się, korzystam z okazji i polecam Ci
      serdecznie wyciągnięcie stosownych wniosków przynajmniej teraz.

      tyu
      • andrzejg nie mam 28.11.05, 16:32
        nie trzymam korespondencji
        nie chce byc jak tne IPNsmile)

        A.
        • tyu Re: nie mam 28.11.05, 17:10
          andrzejg napisał:

          > nie trzymam korespondencji
          > nie chce byc jak tne IPNsmile)
          >
          > A.


          Ale ja mam. smile Sprawdziłem. Propozycja - ograniczona oczywiście do tego
          fragmentu listu, który dotyczy Borsuka, pozostaje więc aktualna.
          Mam nadzieję, że nie masz zastrzeżeń?

          tyu
          • andrzejg nie mam:) 28.11.05, 18:03
            możesz cytować cały

            A.
            • tyu Re: nie mam:) 28.11.05, 18:07
              andrzejg napisał:

              > możesz cytować cały
              >
              > A.


              Dzięki. Z kontekstu wygląda jednak, że nie będzie już tej potrzeby.
              smile
              tyu
      • dachs Re: Niestrudzonemu łowcy sensacji 28.11.05, 17:47
        tyu napisał:

        > 1. Kiedyś pisano, że Kuklińskiego, też wg jego własnych słów, skłoniła do tego
        > napaść na Czechosłowację w 1968 r. Skoro są dwa oficjalne "skłaniające
        > powody", dość odległe w czasie na dodatek, to rodzi się pytanie, czy
        > KTÓRYKOLWIEK z nich jest prawdziwy.

        Jaka ulga, nic sie nie zmieniłeś. Stary dobry tyu, i jego pokrętna logika.
        Zapewniam Cię, że prawdziwość jednego powodu nie wyklucza prawdziwości drugiego
        powodu. Najczęściej zresztą różne powody są potrzebne do wywołania odpowiedniego
        napięcia do działania.
        O ile napaśc na Czechosłowację mogła być okolicznością inicjującą w ogóle
        rozważania na temat zbrodni, w której bierze udział (a wiadomo, że była taką nie
        tylko dla niego jednego) to dokładna znajomość przyjacielskich planów
        umieszczenia teatru wojennego na terenie Polski mogła i musiała być dla
        uczciwego, odważnego człowieka impulsem do działania.
        >
        > 2. Zakładanie możliwości kataklizmu a ŻYCZENIE GO komuś - to dwie bardzo różne
        > sprawy. Czy tworzenie scenariuszy działań na wypadek powodzi lub epidemii też
        > Cię tak bulwersuje?

        Pamiętam, jak nie mogłeś pojąć, gdy Ci tłumaczyłem, że dokładne informacje na
        temat rozmieszczenia ruskich wyrzutni w Polsce mogły doprowadzić do zmniejszenia
        ilości ofiar na naszym terytorium. (Możliwość precyzyjnego dozowania ew. ataku.)
        Co do scenariuszy, to niektóre się pisze by je zrealizować i tem scenariusz był
        naopisany po to, by w wypadku ataku Sowietów, główny impet obrony zachosu szedł
        na Polskę.
        Widzę, że nie pojmujesz tego nadal. sad

        > "Kręcę się gdzieś tutaj w masce", jak to ująłeś, ponieważ sprawdzam, czy jest
        > tu jeszcze możliwa - a jeśli tak, to jak długo - rozmowa dająca mi
        > przyjemność:
        > a. intelektualną, wynikłą z tematu dyskusji oraz sposobu jej prowadzenia,
        > i/lub
        > b. wynikłą z kontaktu z lubianymi osobami.

        To se juz nie vrati pane Zorro.

        > Chodziło głównie o list z 12.02.2005 -

        To brzmi prawie jak rezolucja ONZ smile))

        >...odpowiedź na zachętę do kontynuowania
        > dyskusji z Tobą na temat Kuklińskiego po jakimś wywiadzie, wnoszącym jakoby
        > coś nowego do sprawy.

        Coś nowego do sprawy może tu wnieść pilne rozpoczęcie podstawowych prac
        myślowych przez Ciebie.
        >...to najpóźniej po wpisie na FAq z 4.03.05. zrozumiesz
        > wreszcie, że nie spełniasz żadnego z wyżej wymienionych kryteriów, choć
        > kiedyś, przyznaję, było inaczej.
        > Ponieważ moje nadzieje nie ziściły się, korzystam z okazji i polecam Ci
        > serdecznie wyciągnięcie stosownych wniosków przynajmniej teraz.

        Fajnie. Dzięki Ci tyu. Wiedziałem, że mogę na Ciebie liczyć.
        Bo przyznam Ci się, że cholernie mi brakuje mojego Uszatka.
        smile))))
        • tyu Niestrudzonemu rżnącemu głupa łowcy sensacji 28.11.05, 18:05
          dachs nie wyciągając wniosków zbyt delikatnie zasugerowanych napisał:

          > Fajnie. Dzięki Ci tyu. Wiedziałem, że mogę na Ciebie liczyć.
          > Bo przyznam Ci się, że cholernie mi brakuje mojego Uszatka.
          > smile))))


          Czego Ci brakuje - Twój to problem, nie mój.
          Na dalsze rozmowy ze mną nie licz. Będą wybitnie jednostronne.

          tyu
        • rycho7 zadawala Was barachlo 28.11.05, 18:37
          dachs napisał:

          > to dokładna znajomość przyjacielskich planów
          > umieszczenia teatru wojennego na terenie Polski mogła i musiała być dla
          > uczciwego, odważnego człowieka impulsem do działania.

          Mylisz sie Borsuku. Domniemam, ze celowo.
          1. Dla ZSRR Polska nie byla glownym i najwazniejszym teatrem wojny. Glowne
          silosy z rakietami atomowymi znajdowaly sie na Kamczatce i jak sadze na
          naziemnym lotniskowcu okregu kaliningradzkiego. Jelcyn nie klamal, ze nie
          przeniesiono tam rakiet. Nie dopowiedzial jedynie, ze byly od zawsze, no wiec po
          co przenosic? Kierunki pozaeuropejskie w ogole pomine.

          2. Strategicznym miejscem zawsze byla delta Dunaju. No ale na Wegrzech
          stacjonowaly tez wojska CA. Dla armii pancernych kierunek Wieden - Passau -
          Strasburg byl jednak dosc waski. Basen Morza Srodziemnego to domena Floty
          Czarnomorskiej. Czy sadzisz, ze tam atomowki USA nie byly planowane do uzycia?

          Pomoc przeciwnikowi, ktory ma plany i rakiety zaprogramowane do zniszczenia
          ojczyzny to istna ekwilibrystyka ideolo. Antymoskiewska nienawisc oslepia Cie.
          No ale rozumiem to zapotrzebowanie na bohaterow i menczennikow. Szkoda, ze na
          tyle niezaspokojone, ze zadawala Was barachlo.

          > dokładne informacje na
          > temat rozmieszczenia ruskich wyrzutni w Polsce mogły doprowadzić do
          > zmniejszenia ilości ofiar na naszym terytorium.

          Ruskie to przewidzieli i aby zwiekszyc straty Polakow wymyslili ruchome
          wyrzutnie. A takze stado ich zakamuflowanych atrap. Dla satelitow szpiegowskich.
          Sadzisz, ze Kuklinskiemu na biezaco przekazywiali namiary w ruchu? A on
          przekazywal na audiotele.

          > Co do scenariuszy, to niektóre się pisze by je zrealizować i tem scenariusz był
          > naopisany po to, by w wypadku ataku Sowietów, główny impet obrony zachosu szedł
          > na Polskę.
          > Widzę, że nie pojmujesz tego nadal.

          Ja tez nie pojmuje. Prosta sprawa logistyki. Czy zaopatrywalbys Sowiecka Armie w
          NRD z Wladywostoku? Nie prosciej z Brzescia i Kaliningradu?

          > Bo przyznam Ci się, że cholernie mi brakuje mojego Uszatka.

          Porzucona narzeczona?
    • indris W sprawie strategii 28.11.05, 17:45
      To, że Polska będzie największą ofiarą (czyli nuklearnym "pasem smierci")
      zakładała strategia NATO, bo to przecież atomówki Zachodu (a nie ze Wschodu)
      spadłyby na Polskę. Wynikało to z przewagi Armii Czerwonej w broniach
      konwencjonalnych.
      Jest dla mnie zagadką, w jaki sposób współpraca Kuklińskiego z USA mogłaby
      wpłynąć na zmianę tych koncepcji wojennych.
      • rycho7 wybitny konstruktor Panzerfaustow 28.11.05, 18:41
        indris napisał:

        > w jaki sposób współpraca Kuklińskiego z USA mogłaby
        > wpłynąć na zmianę tych koncepcji wojennych.

        Dzieki geniuszowi superagenta opracowano bronie przeciwpancerne, ktore
        zredukowaly czas przezycia czolgu na polu walki do 5 minut.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja