Kiedy należy przepraszać nie będąc winnym?

14.10.02, 11:10
W dyskusji ze mną Snajper pisze:
"Ileż razy mam Ci pisać i tłumaczyć, że można przepraszać nie będąc
współwinnym ??? Ile razy mam Ci pisać i tłumaczyć, że na tej samej zasadzie
Episkopat przepraszał Niemców. Nie będąc winny. Czy mam to sobie wkleić do
pliku i do każdej odpowiedzi dodawać, abyś w końcu to zrozumiał ?????"

Dla mnie może sobie to wkleić i powtarzac, a i tak żadnego efektu nie
osiągnie, bo przepraszać można (i należy) wówczas gdy jest się winnym,
współwinnym lub reprezentuje się jakąś grupę czy organizację, która w czymś
zawiniła i w jej imieniu się przeprasza.
Sytuacja, gdy nie jest się czemuś winnym a się za to przeprasza jest dosyć
absurdalna.

Luka podrzucił słownikową definicję:
"Słownik języka polskiego PWN:
"przeprosić dk VIa, ~proszę, ~sisz, ~proś, ~sił, ~proszony — przepraszać ndk
I,
~am, ~asz, ~ają, ~aj, ~ał, ~any
«poprosić o darowanie winy, o przebaczenie, zwykle tłumacząc się,
usprawiedliwiając»
Przeprosić matkę, ojca.
Przeprosić za kłopot, za fatygę, za wyrządzone przykrości.
Obraziłeś ją, to teraz przeproś."

Czy moglibyście przedstawić swoje zdanie na temat "przepraszania"?
Jak uważacie - czy i kiedy można i należy przepraszać nie będą winnym (nie
mylcie tu przepraszania z wyrażeniem ubolewania z jakiegoś powodu)?
    • un1 Re: Kiedy należy przepraszać nie będąc winnym? 14.10.02, 11:24
      Przepraszaj, jeżeli wstyd ci za kogoś a on sam nie przeprosić nie umie. Jeżeli
      ci nie wstyd to znaczy że jesteś - bez wartościowania - taki jak on.
      • janusz2_ Re: Kiedy należy przepraszać nie będąc winnym? 14.10.02, 12:32
        un1 napisał:

        > Przepraszaj, jeżeli wstyd ci za kogoś a on sam nie przeprosić nie umie.
        Jeżeli
        > ci nie wstyd to znaczy że jesteś - bez wartościowania - taki jak on.

        Wstyd Ci za morderców małego Michałka utopionego w Wiśle?
        Przepraszałeś?
        Wstyd Ci za bandziów, którzy zamordowali notariuszkę?
        Przepraszałeś?
        Jeżeli nie, to zgodnie z Twoim rozumowaniem jesteś taki sam jak oni.
    • Gość: Biały Zawsze, jeśli wymaga tego politpoprawność IP: *.dip.t-dialin.net 14.10.02, 11:25
      Szczególnie za holokaust
    • Gość: Michał Zawsze i wszystkich za wszystko ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 11:52
      Najlepiej zacząć od przepraszania sąsiadów za krzywdy wyrządzone przez
      Bolesława Chrobrego.
      Przepraszaniu powinno towarzyszyć jęczenie, klęczenie na kolanach, bicie głową
      o podłogę i głośne szlochanie. Nie byłoby też ze trochę się biczować po plecach.

      A na poważnie to normmalny człowiek przeprasza TYLKO za krzywdy wyrządzone
      osobiście.
      • Gość: JB Re: Zawsze i wszystkich za wszystko ! IP: *.inetia.pl 15.10.02, 14:52
        Z Chrobrym trafiłeś w sedno. To pierwszy Polak (po mieczu co prawda), który
        wsławił się pogromem ludności żydowskiej. Rok 1018, Kijów, dzielnica żydowska.
        Miał to we krwi, tyle, że jego matka nie była Polką. hihi

        Votre JB
        • Gość: Michał Uroczyście potępić Chrobrego ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 18:37
          Przeprosić Ukrainę, Czechy, Słowację, Niemcy, Izrael !
          Zburzyć pomniki, zlikwidować jego ulice !

          Skoro przeprasza się za coś co miało miejsce 62 lata, to równie dobrze można za
          coś, co miało miejsce 1000 lat temu.

          PS ; kiedy za czasów "geniusza Karpat" Nicolae C. Rumunia wlała Włochom w nogę,
          to powiedziano tam, że to zemsta za podbój Dacji przez Rzymian.
    • indris Może to kwestia LINGWISTYCZNA ? 14.10.02, 12:09
      W języku polskim "przepraszam" oznacza zawsze uznanie jakiejś WINY własnej. Ale
      np w języku angielskim zwrot "I'm sorry" oznacza nie tylko uznanie własnej winy
      ale również wyrażenie ubolewania. Np. gdy przyjaciel zawiadamia nas o śmierci
      żony, Amerykanin powie: "I'm sorry". Polak oczywiście nie powie "przepraszam".
      Może więc problem by zniknął, gdyby wypowiadający się używali precyzyjniejszego
      słownictwa ? Powinno się wyrażać ubolewanie z powodu np antysemickich wybryków
      w II RP, przeepraszać za nie nie ma sensu. Podobnie zresztą nie ma sensu duma z
      Kopernika... Dumę czy wstyd można sensownie odczuwać TYLKO za SWOJE czyny lub
      zaniechania.
      • Gość: Michał No właśnie w sumie to masz rację ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 12:16
        Wyrazić żal, oznacza wyrazić dezaprobatę dla kogoś lub czegoś, za coś.
        Przepraszanie wiąże się w języku polskim z winą własną.
        Ponadto zmusznie kogokolwiek, by przeprosił za cudze grzechy jest prowokowaniem
        go do buntu.
        Bo skoro był grzech, to nalezy oczekiwać tez kary. A nikt nie lubi byc karany
        za cudze grzechy.
      • janusz2_ Re: Może to kwestia LINGWISTYCZNA ? 14.10.02, 12:35
        indris napisał:

        > W języku polskim "przepraszam" oznacza zawsze uznanie jakiejś WINY własnej.
        Ale
        >
        > np w języku angielskim zwrot "I'm sorry" oznacza nie tylko uznanie własnej
        winy
        >
        > ale również wyrażenie ubolewania. Np. gdy przyjaciel zawiadamia nas o
        śmierci
        > żony, Amerykanin powie: "I'm sorry". Polak oczywiście nie
        powie "przepraszam".
        > Może więc problem by zniknął, gdyby wypowiadający się używali
        precyzyjniejszego
        >
        > słownictwa ? Powinno się wyrażać ubolewanie z powodu np antysemickich
        wybryków
        > w II RP, przeepraszać za nie nie ma sensu. Podobnie zresztą nie ma sensu
        duma z
        >
        > Kopernika... Dumę czy wstyd można sensownie odczuwać TYLKO za SWOJE czyny
        lub
        > zaniechania.


        Myślę dokładnie tak jak Ty.

      • Gość: Janusz Re: Może to kwestia LINGWISTYCZNA ? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 12:56
        indris napisał:

        > W języku polskim "przepraszam" oznacza zawsze uznanie jakiejś WINY własnej.
        Ale
        >
        > np w języku angielskim zwrot "I'm sorry" oznacza nie tylko uznanie własnej
        winy
        >
        > ale również wyrażenie ubolewania. Np. gdy przyjaciel zawiadamia nas o śmierci
        > żony, Amerykanin powie: "I'm sorry". Polak oczywiście nie
        powie "przepraszam".
        > Może więc problem by zniknął, gdyby wypowiadający się używali
        precyzyjniejszego
        >
        > słownictwa ? Powinno się wyrażać ubolewanie z powodu np antysemickich
        wybryków
        > w II RP, przeepraszać za nie nie ma sensu. Podobnie zresztą nie ma sensu duma
        z
        >
        > Kopernika... Dumę czy wstyd można sensownie odczuwać TYLKO za SWOJE czyny lub
        > zaniechania.
        ==================
        A czy istnieje pojecie "duma narodowa", czyli obnoszenie się z dumą z powodu
        przynależności do nacji, która wydała rzeczonego tu Kopernika, czy jakiegoś
        Noblisty (ostatnio powody do dumy kontrowersyjne). Czy można być dumnym z
        wyników reprezentacji (jesli wygrywają) nie grając samemu w piłkę?
        Z czego wynika np duma górali szkockich (jako społeczności)
        A czy "dumny pan" (to w przypadku, kiedy interesy mu nie idą i kieszeń świeci
        pustkami) - to powód aby z dumą się nie obnosił?
        Pozdrawiam

        Janusz
        • janusz2_ Re: Może to kwestia LINGWISTYCZNA ? 14.10.02, 13:35
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          > A czy istnieje pojecie "duma narodowa", czyli obnoszenie się z dumą z powodu
          > przynależności do nacji, która wydała rzeczonego tu Kopernika, czy jakiegoś
          > Noblisty (ostatnio powody do dumy kontrowersyjne). Czy można być dumnym z
          > wyników reprezentacji (jesli wygrywają) nie grając samemu w piłkę?
          > Z czego wynika np duma górali szkockich (jako społeczności)
          > A czy "dumny pan" (to w przypadku, kiedy interesy mu nie idą i kieszeń
          świeci
          > pustkami) - to powód aby z dumą się nie obnosił?
          > Pozdrawiam
          >
          > Janusz

          Gdy tłuką się między sobą kibice dwóch klubów (czasami "na śmierć") to w tym
          momencie mają gdzieś, że razem kibicują reprezentacji przy innej okazji.
          Wówczas ich "duma" jest ograniczona do klubu któremu kibicują.
          Z faktu, że Emmanuel Olisadebe strzeli gola dla reprezentacji cieszą w innej
          sytuacji.
      • Gość: magiczny to jest sedno sprawy IP: hno.* / *.echostar.pl 15.10.02, 15:25
        indris napisał:
        Powinno się wyrażać ubolewanie z powodu np antysemickich wybryków
        > w II RP, przeepraszać za nie nie ma sensu. Podobnie zresztą nie ma sensu duma
        z Kopernika... Dumę czy wstyd można sensownie odczuwać TYLKO za SWOJE czyny lub
        > zaniechania.

        Wszystko jest kwestia przyjetej konwencji ta indywidualistyczna zaproponowana
        przez indrisa jest sensowna.... tylko że .... gdyby ktos z moich najblizszych
        (np. syn) zrobil jakies swinstwo ... chyba jednak odczuwalbym wstyd i chciał za
        niego przeprosic (jezeli sam winowajca nie chcialby tego uczynic) -
        analogicznie gdy zrobi cos wielkiego ... bede pewnie z niego dumny... ehhh
        niezbadane sa zakamarki ludzkiej duszy
        • janusz2_ Re: to jest sedno sprawy 16.10.02, 09:54
          Gość portalu: magiczny napisał(a):

          > indris napisał:
          > Powinno się wyrażać ubolewanie z powodu np antysemickich wybryków
          > > w II RP, przeepraszać za nie nie ma sensu. Podobnie zresztą nie ma sensu d
          > uma
          > z Kopernika... Dumę czy wstyd można sensownie odczuwać TYLKO za SWOJE czyny
          lub
          >
          > > zaniechania.
          >
          > Wszystko jest kwestia przyjetej konwencji ta indywidualistyczna
          zaproponowana
          > przez indrisa jest sensowna.... tylko że .... gdyby ktos z moich
          najblizszych
          > (np. syn) zrobil jakies swinstwo ... chyba jednak odczuwalbym wstyd i chciał
          za
          >
          > niego przeprosic (jezeli sam winowajca nie chcialby tego uczynic) -
          > analogicznie gdy zrobi cos wielkiego ... bede pewnie z niego dumny... ehhh
          > niezbadane sa zakamarki ludzkiej duszy


          W poście otwierającym wątek napisałem:
          "(...) przepraszać można (i należy) wówczas gdy jest się winnym,
          współwinnym lub reprezentuje się jakąś grupę czy organizację, która w czymś
          zawiniła i w jej imieniu się przeprasza."

          Przepraszanie w imieniu syna, który zawinił jest całkiem uzasadnione - kto,
          jak nie matka lub ojciec moze reprezentować "grupę" czyli rodzinę?
    • Gość: dorota Re: Kiedy należy przepraszać nie będąc winnym? IP: *.man.bialystok.pl 14.10.02, 13:18
      Ja przeprosze swojego meza za zmarnowanie mu zycia, nie czuje sie temu winna,
      ale jakos tak wyszlo nie wiadomo jak.
      Szkoda bo to nie taki zly czlowiek, z kims inny bylby o wiele bardziej
      szczesliwy , ale miedzy nami jest zbyt wielka przepasc.
    • Gość: Galba Snajper otwiera mi oczy na antysemityzm Prezydenta IP: 213.17.161.* 14.10.02, 14:38
      janusz2_ napisał:

      > W dyskusji ze mną Snajper pisze:
      > "Ileż razy mam Ci pisać i tłumaczyć, że można przepraszać nie będąc
      > współwinnym ???

      ---

      Owszem można przepraszać nie będąc winowajcą jakiegoś brzydkiego czynu: np. gdy
      pragnę przejść przez zatłoczony korytarz mówiąc "przepraszam" przestawiam
      niejako delikwenta w inne miejsce. Również gdy chcę komuś przerwać przydługi i
      nudny wywód przepraszam go i sam przystępuję do natarcia... Także gdy czyjeś
      towarzystwo jest mi niemiłe mówię: przepraszam , i oddalam się w nieznanym
      kierunku.

      Przemyślawszy powyższe doszedłem do następującego wniosku: prezydenckie
      przeprosiny za Jedwabne były wyrazem typowego polskiego antysemityzmu
      pielęgnowanego w rodzinie Kwaśniewskich od pokoleń (nie trzeba udowadniać bo
      każdy wie, że tradycja antysemicka jest w narodzie żywa od wieków). Prezydent
      powiedział Żydom "przepraszam" nie będąc winnym zbrodni (takoż samo naród,
      który reprezentuje) czyli zajść musiała jedna z wyżej wyliczonych okoliczności.
      Tak więc:

      1. Pan prezydent uważa, że Żydzi stają nam na drodze do czegoś i
      słówkiem "przepraszam" chce ich zepchnąć pod ścianę (daje tu wyraz
      antysemickiej teorii spiskowej)

      albo:

      2. Pan prezydent stwierdził, że Żydzi przynudzają (mówiąc kolokwialnie) bez
      końca żaląc się swój los, powiedział przepraszam i zmienił temat

      albo:

      3. Pan prezydent nieoswojony z intensywną wonią czosnku, cebuli i potu
      pomyślał: mam już dość tych okropnych Żydów, zaraz zwymiotuję. Przeprosił
      towarzystwo i udał się do toalety.

      Zdegustowany antysemityzmem na szczytach władzy,
      Galba


      • janusz2_ Re: Snajper otwiera mi oczy na antysemityzm Prezy 14.10.02, 16:41
        Gość portalu: Galba napisał(a):

        > janusz2_ napisał:
        >
        > > W dyskusji ze mną Snajper pisze:
        > > "Ileż razy mam Ci pisać i tłumaczyć, że można przepraszać nie będąc
        > > współwinnym ???
        >
        > ---
        >
        > Owszem można przepraszać nie będąc winowajcą jakiegoś brzydkiego czynu: np.
        gdy
        >
        > pragnę przejść przez zatłoczony korytarz mówiąc "przepraszam" przestawiam
        > niejako delikwenta w inne miejsce. Również gdy chcę komuś przerwać przydługi
        i
        > nudny wywód przepraszam go i sam przystępuję do natarcia... Także gdy czyjeś
        > towarzystwo jest mi niemiłe mówię: przepraszam , i oddalam się w nieznanym
        > kierunku.
        >
        > Przemyślawszy powyższe doszedłem do następującego wniosku: prezydenckie
        > przeprosiny za Jedwabne były wyrazem typowego polskiego antysemityzmu
        > pielęgnowanego w rodzinie Kwaśniewskich od pokoleń (nie trzeba udowadniać bo
        > każdy wie, że tradycja antysemicka jest w narodzie żywa od wieków).
        Prezydent
        > powiedział Żydom "przepraszam" nie będąc winnym zbrodni (takoż samo naród,
        > który reprezentuje) czyli zajść musiała jedna z wyżej wyliczonych
        okoliczności.
        >
        > Tak więc:
        >
        > 1. Pan prezydent uważa, że Żydzi stają nam na drodze do czegoś i
        > słówkiem "przepraszam" chce ich zepchnąć pod ścianę (daje tu wyraz
        > antysemickiej teorii spiskowej)
        >
        > albo:
        >
        > 2. Pan prezydent stwierdził, że Żydzi przynudzają (mówiąc kolokwialnie) bez
        > końca żaląc się swój los, powiedział przepraszam i zmienił temat
        >
        > albo:
        >
        > 3. Pan prezydent nieoswojony z intensywną wonią czosnku, cebuli i potu
        > pomyślał: mam już dość tych okropnych Żydów, zaraz zwymiotuję. Przeprosił
        > towarzystwo i udał się do toalety.
        >
        > Zdegustowany antysemityzmem na szczytach władzy,
        > Galba
        >
        >

        Hm, czyżbyś znalazł tzw "trzecie dno"??? smile
        • Gość: Galba Prawda jest straszna IP: 213.17.161.* 15.10.02, 07:36
          > Hm, czyżbyś znalazł tzw "trzecie dno"??? smile

          Szczerze mówiąc od dawna podejrzewałem, że na szczytach polskiej władzy
          zawiązał się szerokorozgałęziony spisek o podłożu antysemickim. Nie mam jeszcze
          absolutnej pewności ale na jego czele prawdopodobnie stoi Adam M. (nazwisko i
          adres znane redakcji).


          por. Galba-Colombo
          • janusz2_ Re: Prawda jest straszna 15.10.02, 11:32
            Gość portalu: Galba napisał(a):

            > > Hm, czyżbyś znalazł tzw "trzecie dno"??? smile
            >
            > Szczerze mówiąc od dawna podejrzewałem, że na szczytach polskiej władzy
            > zawiązał się szerokorozgałęziony spisek o podłożu antysemickim. Nie mam
            jeszcze
            >
            > absolutnej pewności ale na jego czele prawdopodobnie stoi Adam M. (nazwisko
            i
            > adres znane redakcji).
            >
            >
            > por. Galba-Colombo


            Więc do dzieła, poruczniku. smile))
      • Gość: Owoc Re: Snajper otwiera mi oczy na antysemityzm Prezy IP: *.man.poznan.pl 15.10.02, 15:16
        Galba !
        Zapomniałeś o czwartej mozliwości :
        ten pan pono wszystkich Polakow, zawsze mówi to, co przynosi mu osobistą
        korzyść !( nawet wtedy kiedy kłamie).
        Pozdrowienia
    • Gość: doku W następujących przypadkach: IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 14.10.02, 15:13
      1. Rozładowanie napięcia. W sytuacji, gdy ktoś się wstydzi i obwinia za coś, co
      postrzega jako element rywalizacji, i przeprosiny byłyby w jego oczach
      przyznaniem się do porażki, a nie tylko do winy, w tej sytuacji druga strona
      konfliktu, ta mniej winna, może użyć słowa przepraszam jako sygnału, że nie
      traktuje przeprosin jako symbolu poddania się. Taki gest zaufania powoduje z
      reguły automatyczne: "to ja przepraszam, to moja wina". Poza tym często ludzie
      neurotycznie traktują przeprosiny jako upokorzenie. Do takich też czasem warto
      wyciągnąć rękę. A prostacko, to sprowadza się do przysłowia: "mądry głupiemu
      ustępuje".

      2. Wyraz szacunku. Czasem w ten sposób chcemy okazać szacunek osobie, wobec
      której nie zawiniliśmy, ale nie mamy dość cierpliwości, czasu czy energii, aby
      okazać jej szacunek wprost, np. pomagając jej w czymś, czy tolerując jakieś
      dziwactwa. Tak np. odruchowo bawidamek przeprasza, kiedy siedząc nie zauważy,
      że dama do niego podejdzie, a on za późno zorientuje się, że powinien wstać.
      Zrywa się i mówi: "o, przepraszam, nie zauważyłem, proszę usiąść". Gospodarz
      czasem przeprasza gości, mimo braku winy, za nie dość gościnne traktowanie.

      3. Nazwę to "przeprosiny z woli mocy". W najprostrzym przypadku organizator
      jakiejś imprezy przeprasza za niedociągnięcia organizacyjne, którym w żadnym
      wypadku nie mógłby zaradzić, ale ta jego bezsilność w jego oczach go
      kompromituje. Jeżeli uda mu się sprawić, że poszkodowani obwinią go za swoje
      szkody, uznają tym samym jego władzę nad ludźmi, którzy byli prawdziwą
      przyczyną niepowodzenia. Żaden trener piłkarski np. nie przyzna się, że
      piłkarze go olewają, nie chce im się trenować, piją i balują, a podczas meczu
      robią na boisku co chcą. Trener woli przyznać się do błędów.
    • Gość: robas Az uwierza, ze Ci naprawde przykro. IP: *.asapsoftware.com 14.10.02, 17:22
      • janusz2_ Re: Az uwierza, ze Ci naprawde przykro. 14.10.02, 17:26
        Czyli, gdy ktoś np. zachoruje, Ty, robas, go przepraszasz, że by wiedział, że
        jest Ci przykro z tego powodu, że zachorował?
        • Gość: robas Jesli przepraszasz nieszczerze... IP: *.asapsoftware.com 15.10.02, 18:13
          janusz2_ napisał:

          > Czyli, gdy ktoś np. zachoruje, Ty, robas, go przepraszasz, że by wiedział, że
          > jest Ci przykro z tego powodu, że zachorował?

          Oczywiscie, ze moze byc Ci przykro, ze ktos jest chory.
          Ale jesli mowisz to glosno, ale cieszysz sie w duchu, to niektorzy sa w stanie
          wylapac klamstwo.
          • janusz2_ Re: Jesli przepraszasz nieszczerze... 15.10.02, 23:20
            Gość portalu: robas napisał(a):

            > janusz2_ napisał:
            >
            > > Czyli, gdy ktoś np. zachoruje, Ty, robas, go przepraszasz, że by wiedział,
            > że
            > > jest Ci przykro z tego powodu, że zachorował?
            >
            > Oczywiscie, ze moze byc Ci przykro, ze ktos jest chory.
            > Ale jesli mowisz to glosno, ale cieszysz sie w duchu, to niektorzy sa w
            stanie
            > wylapac klamstwo.


            Nie odpowiedziałeś na proste pytanie. Przepraszasz gdy ktoś jest chory czy nie?
            Bo, jak wynika z Twojego pierwszego posta, jest to wg. Ciebie sposób, aby ten
            ktoś dowiedział się, że jest Ci przykro.
    • Gość: z Re: Kiedy należy przepraszać nie będąc winnym? IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 14.10.02, 19:52
    • Gość: . Re: Kiedy należy przepraszać nie będąc winnym?++++ IP: 213.88.164.* 15.10.02, 13:35
      Tesciowa nalezy przepraszac zawsze.
      • Gość: # Na F. po 1-sze nalezy preprosic #-a potem reszte-> IP: *.wroclaw.tpsa.pl 15.10.02, 14:08

        #######:

        Byla to informacja dla forumowiczow o krotszym stazu!

        Pozdrawiam PiotraQ, ktory jako jeden z pierwszych
        zorientowal sie, ze obrazil "starszego, kulturalnego jeszcze wtedy pana"
        - na co wpadl przez porownanie moich pogladow i sposobu myslenia do antenata w
        swej rodzinie.

        Myslalem, ze zstapilem do piekel -....
        a nie do Forum elit poprawnosci politycznej, postepu,
        tolerancji i kultury!

        Polecam b. dlugi (2 dni czytalem, po zaleglosciach weselnych) watek
        Blonga (tak! wlasnie Jego!) "Vista Fun Club".Ktoremu gratuluje pomyslu
        na tytul!


        • janusz2_ Re: Na F. po 1-sze nalezy preprosic #-a potem res 15.10.02, 14:23
          Gość portalu: # napisał(a):

          > Byla to informacja dla forumowiczow o krotszym stazu!
          > (...)
          > Polecam b. dlugi (2 dni czytalem, po zaleglosciach weselnych)
          > (...)

          Witaj #-u,
          moje pytanie jak forumowicze rozumieją pojęcie "przepraszam" wynika z dyskuji
          ze Snajperem w (bardzo długim) wątku "Snajper, Jedwabne, łukaszenka"
          (podwątek "kryteria narodowe").
          Podsumowaniem dyskusji z mojej strony było stwierdzenie:
          "Snajper,
          pewne rzeczy są nieuniknionym następstwem innych.
          Jeżeli uważasz, że przeprosiny Żydów przez Polaków są uzasadnione, to
          uznajesz, że zbrodnia popełniona przez grupę morderców w Jedwabnem obciąża
          wszystkich Polaków (wszak przeprasza ktoś, kto zawinił, lub ktoś reprezentuje
          organizację (grupę), która zawiniła).
          Jeżeli uważasz, że wszystkich Polaków obciąża zbrodnia w Jedwabnem, to znaczy,
          że stosujesz kryterium narodowściowe (winy jakiś ludzi obciążają ich
          współziomków tylko i wyłącznie z faktu przynależności do tego samego narodu)."

          Po tym Snajper twierdził, że mozna przepraszać nie będąc winnym.
          • Gość: # Nalezy Go przeprosic, ze On tak mysli!Pzdr Obu!/nt IP: *.wroclaw.tpsa.pl 15.10.02, 14:27
    • Gość: J.K. I zartem i serio... Troche polityki, chlopaki... IP: *.de / 192.120.171.* 15.10.02, 14:33
      Jezeli moja malzonka uwaza, ze jestem czemus winien
      (nawet wtedy, gdy o danej sprawie nie mialem pojecia),
      to, zamiast wyklocac sie o swoja racje, przepraszam ochoczo...
      Niewele to kosztuje, a... dobrze na tym do tej pory wychodze...
      • janusz2_ Re: I zartem i serio... Troche polityki, chlopaki 15.10.02, 14:37
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > Jezeli moja malzonka uwaza, ze jestem czemus winien
        > (nawet wtedy, gdy o danej sprawie nie mialem pojecia),
        > to, zamiast wyklocac sie o swoja racje, przepraszam ochoczo...
        > Niewele to kosztuje, a... dobrze na tym do tej pory wychodze...

        Gdybyś jednak stosował taką taktykę wobec kupla z pracy, to byłoby to trochę
        dziwne, nieprawdaż?
        I patrzący na to z boku byliby nieco zdezorientowani.
        • bykk Re: do Janusza numerowanego:) 15.10.02, 15:01
          Witam Januszu!
          Ja po prostu w temacie popieram Indrisa. Takie zdanie mam.
          Wiecej dodawać nie ma sensu.
          pozdrawiam Cię serdecznie
          hej!
    • Gość: AndrzejG Re: Kiedy należy przepraszać nie będąc winnym? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.10.02, 15:26
      janusz2_ napisał:

      >
      > Czy moglibyście przedstawić swoje zdanie na temat "przepraszania"?
      > Jak uważacie - czy i kiedy można i należy przepraszać nie będą winnym (nie
      > mylcie tu przepraszania z wyrażeniem ubolewania z jakiegoś powodu)?

      Nalezy przepraszać wtedy gdy jest się winnym
      Przeprosiny w czyims imieniu są bezwartościowe,
      tak samo jak przeprosiny czysto polityczne do jakich
      zaliczyłbym przeprosiny Kwasniewskiego za Jedwabe.
      Cały czas czuje niesmak, bo posrednio potwierdził
      winę całego społeczeństwa.Nie powinien tego robić,
      tym bardziej przed ogłoszeniem wyników śledztwa IPN.

      Andrzej
      • janusz2_ Re: Kiedy należy przepraszać nie będąc winnym? 15.10.02, 17:11
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > janusz2_ napisał:
        >
        > >
        > > Czy moglibyście przedstawić swoje zdanie na temat "przepraszania"?
        > > Jak uważacie - czy i kiedy można i należy przepraszać nie będą winnym (nie
        >
        > > mylcie tu przepraszania z wyrażeniem ubolewania z jakiegoś powodu)?
        >
        > Nalezy przepraszać wtedy gdy jest się winnym
        > Przeprosiny w czyims imieniu są bezwartościowe,
        > tak samo jak przeprosiny czysto polityczne do jakich
        > zaliczyłbym przeprosiny Kwasniewskiego za Jedwabe.
        > Cały czas czuje niesmak, bo posrednio potwierdził
        > winę całego społeczeństwa.Nie powinien tego robić,
        > tym bardziej przed ogłoszeniem wyników śledztwa IPN.
        >
        > Andrzej

        Przeprosiny jedwabieńskie równiez odbieram z niesmakiem.
        Obarczanie winą przedstawicieli jakiegoś narodu za czyny grupki ich ziomków to
        paskudne działanie właściwe m.in. nazistom.
        Przepraszacze z Jedwabnego opierają się na nazistowskich wzorcach.
        Ponieważ ja nie mam nic wspólnego ze zbrodnią w Jedwabnem (jeszcze mnie
        wówczas na świecie nie było) więc mogę wyrazić ubolewanie i żal, że tak
        tragicza zbrodnia miała miejsce.
        Tak samo jak mogę wyrazić ubolewanie i żal, że miała miejsce taka tragedia jak
        Druga Wojna Swiatowa.
        Przepraszać ani za jedno ani za drugie nie mogę.
    • Gość: ~13~ Re: Kiedy należy przepraszać nie będąc winnym? IP: *.174.155.12.cablerocket.net 16.10.02, 08:27
      Jesli twoje zarty, klamstwa, przeprosiny nie sa przyczyna bolu, wstydu,
      cierpienia czy strat materjalnych drugiego czlowieka, nie ma w tym nic zlego.
      Przeprosiny Kwasniewskiego za mord na Zydach w Jedwabnem jako prezydenta III RP
      jeszcze przed zakonczeniem sledztwa i werdyktem sadu jest czynem haniebnym i
      antypolskim. Wogle to Polacy sa jacys dziwni ludzie, powiesili czerwona szmate
      na najwyzszym miejscu w Polsce i dziwia sie, ze byk ich atakuje smile
      • Gość: # Re: Kiedy należy przepraszać nie będąc winnym? IP: *.wroclaw.tpsa.pl 16.10.02, 09:00
        Gość portalu: ~13~ napisał(a):

        > jeszcze przed zakonczeniem sledztwa i werdyktem sadu jest czynem haniebnym i
        > antypolskim. Wogle to Polacy sa jacys dziwni ludzie, powiesili czerwona
        > szmate na najwyzszym miejscu w Polsce i dziwia sie, ze byk ich atakuje smile

        Dziwni, ze nie wygrali z machina propagandy; tak wladzy jak i koncesjonowanej
        opozycji, zmowa i zakulisowymi dzialaniami sluzb specjalnych powiazanych ze
        stalinowskim aparatem bezieczenstwa - w dodatku uwiarygodnionym przez
        zachod - np. Noblem dla Walesy - "Bolka"?

        Ty tez jstes dziwny, jesli nie rozumiez Magdalenki i "Nocnej zmiany"!
    • janusz2_ Co Ty na to Snajper? /ntxt 17.10.02, 23:52
      • Gość: # ____Jak dawniej - brak riposty na #-a! NORMALKA/nt IP: *.wroclaw.tpsa.pl 18.10.02, 09:06
    • d_nutka Re: Czy należy przepraszać nie będąc winnym? 18.10.02, 10:00
      poczucie winy.
      co to takiego?
      np.będąc chrześcijanką lub nawet tylko wierzącą w Genesis i jako kobieta
      uznająca swój początek od biblijnej Ewy mogłabym i powinnam zaśpiewać "To nie
      ja byłam Ewą,to nie ja skradłam niebo..." i jednak nic nie stoi na przeszkodzie
      bym przeprosiła za jej praprzyczynę wygnania z Raju.
      Dlaczego by nie?
      Ile późniejszych Ew jest przyczyną "wygnania "z raju?
      A jeśli nie "wygnania",to nie podarowania tego obiecanego "raju"?
      Kto obiecuje i komu?
      Może to tylko natura i literatura,ale jak chętnie chce się w to wierzyć za
      młodych lat.
      Czy jako matka nie mam prawa i obowiązku przeprosić swoje dzieci,że np.swojego
      czasu nie zagłosowałam na tego i to co powinnam?
      Czy nie mam prawa przeprosić siebie samą,że bywam głupiutka?
      Kto mi zabroni?
      A jeśli nie zabroni,to dlaczego nie?
      Przecież moja głupota to czyjś kłopot.
      Mój błąd ktoś musi naprawić.
      Dlaczego więc nie przeprosić?
      Kto mądry i bez winy niech nie przeprasza.
      Nie ma przymusu przepraszania.
      Z przymusu przepraszania robi się CYRK.
      I taki CYRK zafundował Polakom Prezydent.
      Gdyby jeszcze nie założyl tej śmiesznej na nim czapeczki!
      Co za głupiec mu doradzał?
      Publicznie przeprosił a indywidualnie mnie "olał"
      d_
Inne wątki na temat:
Pełna wersja