a moze nie potrzebujemy UE?

15.10.02, 17:59
Tak naprawde, przy zalożeniu dobrego funkcjonowania kraju, to moze okazac
się, ze lepiej wyszlibyśmy na niewstępowaniu do UE. W mojej opinii jest to
układ nietrwały, zbydowany nie na oddolnych pragnieniach ludzi, lecz na woli
biurokratow. Jako źle wróżące Unii widzę:
1. Common Agricultural Policy (biurokracja przerasta samą produkcję rolną)
2. Samo Euro jako waluta
3. Brak identyfikacji z UE jako tworem spoleczno-politycznym
4. Odwieczne antagonizmy panstw europejskich
5. Trendy prowadzace do rozpadu struktur spolecznych (np. rodzina)

Mysle wiec, ze ten czas poswiecony Unii mozna by spozytkowac na prace tylko
dla siebie. Nie wierzę, abysmy nie byli w stanie dostatnio funkcjonowac bez
Unii. NATO wystarczy. Nie wierzę w skutecznośc i inteligencję ludzi z
Brukseli. I jeszcze wiele argumentow na nie. Uwazam, ze teraz nalezy mysleć
nad planem rozwoju alternatywnym do wejscia do UE.






    • gandalph Re: a moze nie potrzebujemy UE? 16.10.02, 12:49
      adamm00 napisał:

      > Tak naprawde, przy zalożeniu dobrego funkcjonowania kraju, to moze okazac
      > się, ze lepiej wyszlibyśmy na niewstępowaniu do UE. W mojej opinii jest to
      > układ nietrwały, zbydowany nie na oddolnych pragnieniach ludzi, lecz na woli
      > biurokratow. Jako źle wróżące Unii widzę:
      > 1. Common Agricultural Policy (biurokracja przerasta samą produkcję rolną)
      > 2. Samo Euro jako waluta
      > 3. Brak identyfikacji z UE jako tworem spoleczno-politycznym
      > 4. Odwieczne antagonizmy panstw europejskich
      > 5. Trendy prowadzace do rozpadu struktur spolecznych (np. rodzina)
      >
      > Mysle wiec, ze ten czas poswiecony Unii mozna by spozytkowac na prace tylko
      > dla siebie. Nie wierzę, abysmy nie byli w stanie dostatnio funkcjonowac bez
      > Unii. NATO wystarczy. Nie wierzę w skutecznośc i inteligencję ludzi z
      > Brukseli. I jeszcze wiele argumentow na nie. Uwazam, ze teraz nalezy mysleć
      > nad planem rozwoju alternatywnym do wejscia do UE.
      >
      >
      >
      >
      >
      Sądzę, że obawy adamma00 biorą się z niedoinformowania i niewystarczającej
      refleksji. Po pierwsze, Wspólna Polityka Rolna UE wynika ze spuścizny
      historycznej; od 150 lat wiadomo, że rolnictwo europejskie jest
      niekonkurencyjne wobec amerykańskiej czy kanadyjskiej pszenicy, argentyńskiej
      wołowiny, australijskiej wełny itd. Z drugiej strony, w początkach UE, ze
      względów polityczno-społecznych nie można było ot tak sobie postawić na nie
      krzyżyka; dodatkowo został zapewne popełniony błąd, w wyniku czego doszło do
      olbrzymiej nadprodukcji, z którą Unia nie wiedziała co zrobić. Dlatego teraz
      niektóre przynajmniej kraje unijne chcą ten problem rozwiązać, choćby przez
      odejście od dotacji. Tych problemów nie było w USA, Kanadzie, Australii itd. z
      tej prostej przyczyny, że ominęła je - historycznie biorąc - epoka feudalizmu
      dzięki czemu tamtejsze rolnictwo startowało z zupełnie innego punktu i poszło w
      innym kierunku.
      Samo euro jako waluta to dobry pomysł na eliminację kosztów transakcyjnych,
      większą przejrzystość kosztów i cen w krajach tej strefy. Nie ma co oglądać się
      i powoływać na przykład Wielkiej Brytanii, bo Brytyjczycy mają coś ewentualnie
      do stracenia, my możemy tylko zyskać.
      Punktu 3 o braku identyfikacji nie rozumiem. Poza tym Polska od 1000 lat jest,
      jak by nie było, w europejskim kręgu kulturowym, a więc nie jest dla Europy
      tworem obcym i odwrotnie.
      Unia Europejska (a wcześniej EWG) miało być własnie środkiem
      wyeliminowania "odwiecznych antagonizmów europejskich"; to tak samo jak by
      powiedzieć, że do leczenia grypy nie należy stosować aspiryny z powodu
      odwiecznej grypy.
      Żadnych trendów prowadzących do rozpadu struktur społecznych nie zauważyłem, a
      przynajmniej - jeśli są - ich przyczyną nie jest UE, lecz trendy ogólne; po
      prostu model tradycyjnej rodziny prawdopodobnie przeżył się. Młodzi (i nie
      tylko!) ludzie żenią się wtedy, kiedy chcą, a nie dlatego, że rodzice im tak
      każą. Co w tym złego?

      • adamm00 odpowiedź 16.10.02, 23:55
        Sprobuje odniesc sie do kilku spraw:

        Punktu 3 o braku identyfikacji nie rozumiem. Poza tym Polska od 1000 lat jest,
        jak by nie było, w europejskim kręgu kulturowym, a więc nie jest dla Europy
        tworem obcym i odwrotnie.Unia Europejska (a wcześniej EWG) miało być własnie
        środkiem
        wyeliminowania "odwiecznych antagonizmów europejskich"; to tak samo
        jak by
        powiedzieć, że do leczenia grypy nie należy stosować aspiryny z powodu
        odwiecznej grypy.


        Nie mialem na mysli tylko Polski (z wiadomych powodow - jeszcze nie jestesmy w
        UE). Chodzi mi o to, ze wiele decyzji UE nie znajduje popracia spolecznego,
        ktore byloby wystarczające dla ich realizacji w warunkach pojedynczego kraju.
        Niemcy byly przeciwne Euro, jednak skomplikowany proces decyzyjny umozliwia
        przeprowadzanie dzialan bedacych daleko od zyczen obywateli. Zwroc uwage, ze
        proces decyzyjny i jego osrodki komplikują się, co oznacza tak naprawde
        odejscie od demokracji, stad moje uwagi o "braku oddolnego poparcia". Jestem
        gleboko przekonany, ze twor ten - UE - upadnie a nasz czas przeznaczony na
        dostosowywanie sie do jego wymogow bedzie w znacznej czesci stracony. Unia nie
        spelnia juz zadnej niezbednej roli - nie ma zagrozenia konfliktami
        wewnątrzeuropejskimi (nie twierdze ze ich nie bedzie ale na razie zagrozenia
        nie ma), nie ma glodu (po to stworzono CAP), etc. Sztuczne twory nie mają szans
        na dlugie trwanie - vide: ZSRR; bedzie na pewno jak pisze - UNIA sie rozpadnie
        w czasie blizszym niz dalszym.

        PZDR smile
        (dawny AdamM)


        Żadnych trendów prowadzących do rozpadu struktur społecznych nie
        zauważyłem, a
        przynajmniej - jeśli są - ich przyczyną nie jest UE, lecz trendy
        ogólne; po
        prostu model tradycyjnej rodziny prawdopodobnie przeżył się. Młodzi (i
        nie
        tylko!) ludzie żenią się wtedy, kiedy chcą, a nie dlatego, że rodzice
        im tak
        każą. Co w tym złego?




        • gandalph odpowiedź?? 21.10.02, 21:14
          adamm00 napisał:

          > Sprobuje odniesc sie do kilku spraw:
          >
          > Punktu 3 o braku identyfikacji nie rozumiem. Poza tym Polska od 1000 lat
          jest,
          > jak by nie było, w europejskim kręgu kulturowym, a więc nie jest dla Europy
          > tworem obcym i odwrotnie.Unia Europejska (a wcześniej EWG) miało być własnie
          > środkiem
          > wyeliminowania "odwiecznych antagonizmów europejskich"; to tak samo
          > jak by
          > powiedzieć, że do leczenia grypy nie należy stosować aspiryny z
          powodu
          >
          > odwiecznej grypy.
          >
          >
          > Nie mialem na mysli tylko Polski (z wiadomych powodow - jeszcze nie jestesmy
          w
          > UE). Chodzi mi o to, ze wiele decyzji UE nie znajduje popracia spolecznego,
          > ktore byloby wystarczające dla ich realizacji w warunkach pojedynczego kraju.
          > Niemcy byly przeciwne Euro, jednak skomplikowany proces decyzyjny umozliwia
          > przeprowadzanie dzialan bedacych daleko od zyczen obywateli.
          Przecież właśnie dzięki wejściu do EWG (a wcześniej do NATO) NRF (czy RFN)
          wyszła z politycznej izolacji powojennej. Jak więc Niemcy mieli być temu
          przeciwni? Nie rozumiem!!

          Zwroc uwage, ze
          > proces decyzyjny i jego osrodki komplikują się, co oznacza tak naprawde
          > odejscie od demokracji, stad moje uwagi o "braku oddolnego poparcia". Jestem
          > gleboko przekonany, ze twor ten - UE - upadnie a nasz czas przeznaczony na
          > dostosowywanie sie do jego wymogow bedzie w znacznej czesci stracony. Unia
          nie
          > spelnia juz zadnej niezbednej roli - nie ma zagrozenia konfliktami
          > wewnątrzeuropejskimi (nie twierdze ze ich nie bedzie ale na razie zagrozenia
          > nie ma), nie ma glodu (po to stworzono CAP), etc. Sztuczne twory nie mają
          szans

          Ależ własnie dopiero teraz zaczyna spełniać! Na początku to było tylko 6
          krajów, potencjał EWG w porównaniu z USA był niewielki, tym bardziej, że
          głównym beneficjentem były wtedy Włochy i Francja, zaś Niemcy i Benelux
          były "dojnymi krowami". Po wejściu UK, Szwecji, Hiszpanii itd. itd. stała sie
          tworem liczącym. A w końcu głównym celem Unii było stworzenie jednego dużego
          rynku w miejsce kilkunastu małych. Właśnie na początku mogła być uważana za
          twór sztuczny, nie teraz!
          >
          > na dlugie trwanie - vide: ZSRR; bedzie na pewno jak pisze - UNIA sie
          rozpadnie
          > w czasie blizszym niz dalszym.
          >
          > PZDR smile
          > (dawny AdamM)
          >
          >
          > Żadnych trendów prowadzących do rozpadu struktur społecznych nie
          > zauważyłem, a
          > przynajmniej - jeśli są - ich przyczyną nie jest UE, lecz trendy
          > ogólne; po
          > prostu model tradycyjnej rodziny prawdopodobnie przeżył się. Młodzi
          (i
          >
          > nie
          > tylko!) ludzie żenią się wtedy, kiedy chcą, a nie dlatego, że
          rodzice
          > im tak
          > każą. Co w tym złego?
          >
          >
          >
          >
    • Gość: doku Norm unijnych potrzebuje nasze zatrute środowisko. IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 16.10.02, 12:59
    • Gość: siedem idzmy za przykładem Tysiącletniego Izraela! IP: 213.216.66.* 16.10.02, 13:12
      stowarzyszać się by opychac gamoniom modyfikowane genetyczne cytryny! nic wiecej

      5040
    • Gość: Biały Nie potrzebujemy na pewno. IP: *.dip.t-dialin.net 16.10.02, 13:21
      Zobaczycie, co się będzie działo w pól roku po wejściu, jak wszystko podrożeje
      (oprócz rozmów tel., i importowanego makaronu, wina itp.), a pensje pozostaną
      bez zmian, dojdzie do masowych bankructw polskich firm, które nie wytzrymają
      konkurencji połączonej z obłędnymi normami i bezrobocie jeszcze wzrośnie.
      • adamm00 Re: Nie potrzebujemy na pewno. 17.10.02, 00:39
        Gość portalu: Biały napisał(a):

        > Zobaczycie, co się będzie działo w pól roku po wejściu, jak wszystko
        podrożeje
        > (oprócz rozmów tel., i importowanego makaronu, wina itp.), a pensje pozostaną
        > bez zmian, dojdzie do masowych bankructw polskich firm, które nie wytzrymają
        > konkurencji połączonej z obłędnymi normami i bezrobocie jeszcze wzrośnie.

        Dlatego twierdzę:
        Pracujmy dla siebie, gdyz raczej nie wygramy z tymi wyjadaczami z Brukseli.
        Mają nas za ciemnych i tak będa z nami postępować. I jeszce jedno - prawie
        kazdego Polaka mozna kupic. I oni otym wiedzą!
        • Gość: AdamM Re: Nie potrzebujemy na pewno. IP: proxy / 195.130.88.* 17.10.02, 01:04
          adamm00 napisał:

          > Gość portalu: Biały napisał(a):
          >
          > > Zobaczycie, co się będzie działo w pól roku po wejściu, jak wszystko
          > podrożeje
          > > (oprócz rozmów tel., i importowanego makaronu, wina itp.), a pensje pozost
          > aną
          > > bez zmian, dojdzie do masowych bankructw polskich firm, które nie wytzryma
          > ją
          > > konkurencji połączonej z obłędnymi normami i bezrobocie jeszcze wzrośnie.
          >
          > Dlatego twierdzę:
          > Pracujmy dla siebie, gdyz raczej nie wygramy z tymi wyjadaczami z Brukseli.
          > Mają nas za ciemnych i tak będa z nami postępować. I jeszce jedno - prawie
          > kazdego Polaka mozna kupic. I oni otym wiedzą!

          ile kosztujesz debilu? hahahahahahahahahahahahaha
    • poliklinik Nie potrzebujemy UE 21.10.02, 16:29
      Nie potrzebujemy UE.

      Ona zresztą, jak każda dyktatura (zwana demokratyczną) lada chwila się
      rozpadnie - odśrodkowo.
      Jest to bowiem próba zbudowania ZSRR-bis.
      • urameshi Re: Nie potrzebujemy UE 21.10.02, 21:21
        Tak.Na UE możemy zyskać ale trzeba się też zastanowić po co unia nas chce.To
        nie jest tak że oni chcą nam coś dać wziąść za to mniej,być naszymi
        przyjaciułmi czy choćby tekst który ostatnio słyszałem że UE musi i chce się
        rozrastać. Moim zdaniem UE chce poprzeaz polske otwożyć sobie droge do Rosji
        tj, granice. Wtedy będą mogli bez cła przesyłać swoje towary do Rosji i
        tamtejszych krajów. Hmm może się myle ale z tego co kiedyś o tym myślałem
        wynika właśnie to co napisałęm....
        • Gość: +++Ignorant Ja też liczę na rozpad UE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.02, 22:10
          Sława!

          UE w obecnym totalitarnym kształcie rozpadnie się już w krótce...

          Milton Friedman dawał jej góra 5 lat...

          Bo euro przysp[ieszy ten krach...
          Wejście nowych czlonków rownież...

          Oczwyiście przyda nam się Europa..,

          Ale jako NAFTO-podobna Europa Ojczyzn, a ne ZSRRbis, o którym marzy cale nasze
          posttępactwo, żydostwo i pedalstwo...


          Pozdrawiam!
          Ignorant
          +++

          PS CZy zauważyliście, jak silnie wzrasta udział katolików w UE..?
          Ciekawe na co liczy Watykan?

          Oczywiście nie ma powodu aby rozwój wolnego rynku zamykać przed Krajami
          Arabskimi i Rosją...
          • poliklinik Re: Ja też liczę na rozpad UE 25.10.02, 11:43
            Nie potrzebujemy UE.

            Ona zresztą, jak każda dyktatura (zwana demokratyczną) lada chwila się
            rozpadnie - odśrodkowo.
            Jest to bowiem próba zbudowania ZSRR-bis
Pełna wersja