"kupiec"

17.10.02, 18:50
Wyobraźmy sobie lokalnego kupca, który wypędza z miasta, pod groźbą użycia
broni, całą swą konkurencję. Następnie regularnie rabuje swych sąsiadów,
ale "w zamian" dostarcza im pewne artykuły spożywcze (bardzo niskiej jakości)
i wykonuje (bardzo kiepsko) pewne usługi, takie jak strzyżenie trawników.
Jego "klienci" odnosiliby się bardzo sceptycznie do jakości usług, które ten
kupiec tak łaskawie im dostarczałby, zabraniając jednocześnie tego
komukolwiek innemu.

Tak właśnie jest z rządem. Dlaczego nie wolno nam trzymać swych pieniędzy i
kupować takich dóbr czy usług, jakie chcemy od tych, którzy oferują się ich
dostarczać. Czego rząd miałby się bać, jeśli uważa, że jest w stanie sam
dostarczyć te wszystkie dobra i usługi, na które ma obecnie monopol?
Konkurencja pokazałaby, jakim marnym interesem są państwowe usługi i
zniszczyłaby mit, że są "dobra publiczne", które mogą być dostarczane jedynie
przez państwowy monopol.

www.libertarianizm.pl/index.html
    • Gość: wacko jacko Re: 'kupiec' IP: *.nyc.rr.com 17.10.02, 22:53
      Swieta prawda. Moja tesciowa zlozyla w 1961 roku wniosek o zalozenie telefonu.
      Sprawa zostala rozpatrzona pozytywnie i dostalaby wreszcie ten upragniony
      telefon ale PRL sie rozsypal. Tesciowa nie spala trzy noce szlochajac nad swoim
      losem. Kazdego wieczoru modlila sie o przywrocenie ukochanej socjalistycznej
      ojczyzny i nie mogla pogodzic sie ze zmiana ustroju, ktora zabrala jej ostatnia
      nadzieje na posiadanie wlasnego telefonu. Z uczuciem winy i braku lojalnosci
      zadzwonila do nowej kompanii telefonicznej w 1994 roku i zgodzila sie bez
      entuzjazmu na zalozenie telefonu. Po kilku dniach telefon byl w domu i dzialal.
      Ciagle kobiecina ma niesmak. Tak chciala miec panstwowy telefon, niestety
      zostala oszukana i ma wstretny kapitalistyczny. Teraz chce wniesc sprawe do
      sadu o utrate nasziei w latach 1989-1994.
      • wild babcia uparciucha? a ja cekam na światłowód! :) 17.10.02, 22:59
        Gość portalu: wacko jacko napisał(a):

        > Swieta prawda. Moja tesciowa zlozyla w 1961 roku wniosek o zalozenie telefonu.
        > Sprawa zostala rozpatrzona pozytywnie i dostalaby wreszcie ten upragniony
        > telefon ale PRL sie rozsypal. Tesciowa nie spala trzy noce szlochajac nad
        swoim
        >
        > losem. Kazdego wieczoru modlila sie o przywrocenie ukochanej socjalistycznej
        > ojczyzny i nie mogla pogodzic sie ze zmiana ustroju, ktora zabrala jej
        ostatnia
        >
        > nadzieje na posiadanie wlasnego telefonu. Z uczuciem winy i braku lojalnosci
        > zadzwonila do nowej kompanii telefonicznej w 1994 roku i zgodzila sie bez
        > entuzjazmu na zalozenie telefonu. Po kilku dniach telefon byl w domu i
        dzialal.
        > Ciagle kobiecina ma niesmak. Tak chciala miec panstwowy telefon, niestety
        > zostala oszukana i ma wstretny kapitalistyczny. Teraz chce wniesc sprawe do
        > sadu o utrate nasziei w latach 1989-1994.

        ewentulanie! na internet satelitarny 10 mbit ( od biedy ) smile
        ( przestałem śnić o rozmowach telefonicznych 24 h w stałym abonamencie już w
        1989 roku jak przyjszejdł "kapitalizm" )
    • Gość: olomanolo Re: 'kupiec' IP: 134.76.132.* 18.10.02, 11:13
      Noo brawo wild, nabierasz manier, przynajmniej dales odnosnik z cytacja skad to
      przepisales. W watku o Darwinie "zapomniales" dodac ze spisales slowo w slowo
      artykul z "Nowej Fantastyki". Dosc umiejetnie zaglowales cytatami, tak ze
      wygladalo ze niby dyskutujesz. Swoja droga artykul byl idiotyczny, a ty nie
      byles w stanie napisac jednego sensownego zdania od siebie. Ale jak zauwazylem
      dotyczy to rowniez innych watkow.
      Forum jest miejscem wymiany mysli, a nie popisywania sie umiejetnoscia
      pisania.. bo z czytaniem to juz masz chyba problem, a ze zrozumieniem napewno.

      Zegnam!
      Bez odbioru smile
      Olo
      • Gość: piotrq olo IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 18.10.02, 11:47
        Napisz to samo, kolego, do V.C., jeśli chcesz być uczciwy i konsekwentny.
Pełna wersja