Postacie prawdziwej lewicy: Chomsky

08.12.05, 00:01

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii.

Noam Chomsky

Noam Avram Chomsky (urodzony 7 grudnia 1928 w Filadelfii w USA), profesor
językoznawstwa w Massachusetts Institute of Technology gdzie kieruje katedrą
lingwistyki i filozofii, współtwórca (wraz z Zelligiem Harrisem) gramatyki
transformacyjno-generatywnej. Język jest według Chomsky'ego nieskończonym
zbiorem zdań, generowanych za pomocą skończonej liczby reguł i słów.

Jego słynne zdanie ukute w 1957 roku: Bezbarwne zielone idee wściekle śpią,
choć jest bezsensowne, to poprawne gramatycznie. Chomsky chciał w ten sposób
uwidocznić, że składnia nie tworzy podstawowej struktury języka. Wskazuje na
słowa jako znaki o określonych właściwościach, które funkcjonują w odpowiednim
kontekście semantycznym.

Chomsky znany jest również ze swoich analiz mediów w USA oraz krytyki polityki
zagranicznej kolejnych rządów w jego państwie (Stany Zjednoczone), co jest
określane często jako "radykalnie lewicowe poglądy polityczne".

Model propagandy proponowany i empirycznie testowany przez Chomsky'ego i
Edwarda Hermana zakłada, że informacje w mediach "prywatnych" są filtrowane
tak samo mocno jak w mediach rządowych, tylko poprzez inne filtry.


Bibliografia

Publikacje przetłumaczone na język polski:


Językoznawstwo

* Lingwistyka a filozofia: współczesny spór o filozoficzne założenia
teorii języka. PWN, Warszawa 1977.
* Zagadnienia teorii składni. Ossolineum, Wrocław 1982.

Poglądy polityczne

* Rok 501: Podbój trwa. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa-Poznań 1999.
* Uwagi o anarchizmie. Trojka, Poznań 1999.
* Zysk ponad ludzi: neoliberalizm a ład globalny. Wydawnictwo Dolno
    • felusiak1 Re: Postacie prawdziwej lewicy: Chomsky 08.12.05, 16:22
      Niesamowite odkrycie Czomskiego:
      Model propagandy proponowany i empirycznie testowany przez Chomsky'ego i
      Edwarda Hermana zakłada, że informacje w mediach "prywatnych" są filtrowane
      tak samo mocno jak w mediach rządowych, tylko poprzez inne filtry.
      +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
      Z ciekawosci zapytam o jakie rzadowe media chodzi?
      • v.ci Re: Postacie prawdziwej lewicy: Chomsky 09.12.05, 09:38
        Mr Felusiak , zawodzicie mnie . Rozumiem , że nie słuchacie , ale czyżbyście
        nawet nie wiedzieli , że w USA funkcjonuje państwowe radio ?

        Poza tym nadal w niektórych krajach vide ChRL - są telewizje stricte rządowe ,
        a we Włoszech - prywatne stacje należące do ... premiera rządu ...

        chociaż raz wyjdź poza amerykanskie realia .
        • felusiak1 Re: Postacie prawdziwej lewicy: Chomsky 10.12.05, 02:42
          Towarzyszu VC znowu daliscie plame. W USA nie ma panstwowego radia ani
          panstwowej telewizji. Mamy natomiast i radio i telewizje publiczna w czesci
          finansowana z budzetu federalnego ale calkowicie niezalezna od rzadu i na
          dodatek niezlomnie lewicowa. W tym miejscu musze powiedziec, ze kiedy publiczna
          telewizja nie zajmuje sie polityka to produkuje znakomite programy.
          PS. Ani studia ani rozglosnie nie naleza do rzadu federalnego. Sprawy wlasnosci
          w USA sa stosunkowo skomplikowane.
    • piq Postać najprawdziwszej lewicy: Chomsky - .... 08.12.05, 17:52
      ...jest istotnie najprawdziwszą z prawdziwych lewic, gdyż, jak podaje nasz
      częstochowski towarzysz CtrlC-CtrlV:

      >Język jest według Chomsky'ego nieskończonym
      >zbiorem zdań, generowanych za pomocą skończonej liczby reguł i słów.

      To fantastyczne odkrycie, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest prawdziwe
      tylko wtedy, gdy dopuszczamy, iż liczebniki główne i porządkowe mogą pochodzić
      od zmiennej, pod którą można podstawić elementy dowolnego nieskończonego zbioru
      liczb i/lub w wypadku, gdy każde zdanie może zawierać nieskończenie wiele
      powtórzeń dowolnego słowa. W przeciwnym razie jego fantastyczne twierdzenie jest
      o dupę rozbić.

      Ale postaci prawdziwej lewicy lubią nieskończone zbiory liczb np. w budżetach
      państw oraz powtarzanie w nieskończoność np. zwrotu "sprawiedliwość społeczna".

      Skoro zatem Chomsky wykoncypowuje swoje jenialne twierdzenie i cieszy się z tego
      jak dziecko, że mu ładnie wyszło (w towarzysztwie towarzysza CtrlC-CtrlV), a ono
      okazuje się jednakowoż o dupę rozbić w zetknięciu z praktyką, to jest
      najprawdziwszą postacią prawdziwej lewicy.

      Podobnie wartościowe koncepty były wielokrotnie testowane w praktyce, i zawsze
      wychodziło na to, że lewactwo doprowadza wszystko do ruiny testując swoje teorie.
      • v.ci [...] 09.12.05, 14:39
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • xiazeluka A to co? 09.12.05, 15:20
          Co za menda wycięła towarzysza xerokopiarkę?
    • antistate Re: Postacie prawdziwej lewicy: Chomsky 08.12.05, 20:09
      Coby tu złego o Chomskym nie mówić (a znalazłoby się!), jedno należy mu oddać:
      w walce o wolność słowa w amerykańskich mediach ma ow lewak pewne, a nawet
      znaczne zasługi.
      • v.ci USA - kraj propagandy i manipulacji 09.12.05, 14:32
        Tadeusz Jerzak
        W poniższym tekście opisałem poglądy Noama Chomsky’ego na temat propagandy i
        manipulacji jaką według niego stosuje się w Stanach Zjednoczonych. Chomsky
        opiera się głównie na przykładzie własnego kraju, ale zauważa, że podobne
        mechanizmy stosuje się na całym świecie, tyle tylko że z różnym natężeniem.
        Noam Chomsky urodził się 7 grudnia 1928 roku w Filadelfii. Jest profesorem
        językoznawstwa w Massachusetts Institute of Technology, gdzie kieruje katedrą
        lingwistyki i filozofii. Chomsky prócz swoich zainteresowań językiem znany jest
        również ze swoich prac na temat mediów w USA oraz krytyki zagranicznej polityki
        Stanów Zjednoczonych.
        Noam Chomsky w niektórych swoich pracach i artykułach przedstawił USA jako
        kraj, w którym manipulacja ludźmi, propaganda i różnego rodzaju
        techniki „public relations” wykorzystywane są każdego dnia na ogromną skalę.
        Nie ma dnia żeby przeciętny Amerykanin nie był poddawany jakieś manipulacji i
        karmiony różnego rodzaju kłamstwami i sloganami w stylu „Nasi chłopcy walczą w
        Iraku za naszą wolność i wolność całego świata”.Chomsky stwierdza, że
        amerykańskie elity władzy do perfekcji opanowały sztukę propagandy, która
        pomaga im zdobyć poparcie społeczeństwa dla działań, które bez zastosowania
        czynników manipulacyjnych już na starcie byłyby skazane na niepowodzenie.
        Chomsky za pierwszą współczesną akcję propagandową przeprowadzoną w USA uznał
        fakt przekonania społeczeństwa amerykańskiego do udziału w pierwszej wojnie
        światowej. Prezydentem USA był wówczas Woodrow Wilson, którego hasło wyborcze
        brzmiało: „Pokój bez przemocy”.
        Ówczesne pacyfistycznie nastawione społeczeństwo USA nie widziało powodów
        przystąpienia do wojny, jednak rząd był innego zdania. Dlatego też podjęto
        działania propagandowe, które miały na celu zmianę ówczesnego nastawienia
        Amerykanów. W tym celu powołano specjalną komisję propagandową znaną pod nazwą
        Komisja Creela lub też Komisja Informacji Publicznej (Committee on Public
        Information). W ciągu sześciu miesięcy pacyfistyczne społeczeństwo amerykańskie
        zapragnęło zniszczyć wszystko co niemieckie i poparło decyzję przystąpienia do
        wojny. Wydarzenie to nazwane zostało „sprzedażą” pierwszej wojny światowej, a
        sam George Creel przeszedł do historii public relations jako propagator
        wykorzystania reklamy i marketingu. Doświadczenia Creela, które opisał w swojej
        książce, wykorzystywał w późniejszym czasie sam Hitler, tyle tylko że na
        większą skalę.
        Techniki wykorzystane podczas pierwszej wojny światowej wykorzystywano również
        po jej zakończeniu. Okazało się bowiem, że są bardzo skuteczne i pozwalają w
        łatwy sposób, nie tyle pozbyć się problemów, ile odwrócić od nich uwagę
        społeczeństwa. Pozwoliły one po II wojnie światowej na wywołanie w Amerykanach
        histerycznej obawy przed Czerwonym Zagrożeniem, co zaowocowało chociażby
        skutecznym zniszczeniem związków zawodowych. Cały ten proces wspierany był
        przez „postępowych” intelektualistów, którzy dumni byli z tego, że potrafili
        nakłonić niechętne społeczeństwo do wyrażania poparcia dla różnych działań.
        Chomsky dochodzi tutaj do wniosku, że państwowa propaganda wspierana przez
        inteligencję może przynieść ogromne sukcesy. Z nauki tej skorzystał Hitler i
        wielu innych, wcielając ją w życie, aż po dzisiejszy dzień.
        Noam Chomsky wskazuje, że pod wrażeniem tych sukcesów były również różne grupy
        w samych Stanach Zjednoczonych, jak choćby teoretycy Partii Demokratycznej i
        przedstawiciele mediów, za przykład podając tutaj Waltera Lippmana, wiodącego
        komentatora polityki wewnętrznej i zewnętrznej USA oraz teoretyka
        demokratycznego liberalizmu. Chomsky przedstawia Lippmana jako osobę, która
        doskonale zdawała sobie sprawę z osiągnięć propagandy i sama zasiadała w
        komisjach propagandowych. Walter Lippman dowodził bowiem, że stosowanie technik
        propagandowych w celu zapewnienia zgody społeczeństwa na to, na co nie miało
        ochoty jest dobrą koncepcją, a wręcz konieczną. Poglądy takie wynikały z
        przekonania, iż opinii publicznej umyka osiąganie dobra wspólnego. Dobro to
        może natomiast zrozumieć tylko niewielka grupa społeczeństwa, wybitne
        jednostki, które rozumieją jakie mechanizmy rządzą światem. Lippman poparł
        swoje poglądy teorią postępowej demokracji. Według niej istnieją w
        społeczeństwie pewne klasy obywateli. Na pierwszym miejscu znajduje się klasa
        pełniąca czynną rolę w sprawach publicznych i jest to niewielki odsetek
        populacji. Natomiast większość społeczeństwa to „zdezorientowane stado”. W
        demokracji to „stado” ma jednak swoją funkcję, mianowicie od czasu do czasu ma
        możliwość wyboru tego, czy innego członka klasy wyspecjalizowanej. Po wyborach
        tłumowi pozwala się na usunięcie w tło i stanie się widzem.
        Chomsky uznaje tę teorię za, w pewnym sensie logiczną. Masy są zbyt naiwne aby
        pojąć skomplikowane procesy funkcjonowania świata. Z tego powodu nie można im
        pozwolić na szerszy udział w podejmowaniu decyzji, gdyż powodowałoby to tylko
        kłopoty.
        Dalej Chomsky ukazuje, że potrzebne jest odpowiednie narzędzie do kierowania
        zdezorientowanym stadem. Tym narzędziem jest „fabrykowanie przyzwolenia”, czyli
        w taki sposób przedstawić pewne działania, przy użyciu odpowiednich technik
        propagandowych, aby zostały one zaakceptowane przez społeczeństwo. Jak wskazuje
        Chomsky cały proces zaczyna się już od szkolnictwa. ponieważ od samego początku
        uczy się ludzi określonego odbierania rzeczywistości. Należy zadbać o to aby
        członkowie zdezorientowanego stada pozostawali praktycznie obserwatorami
        działań i jedynie sporadycznie wyrażali poparcie dla tego czy innego przywódcy,
        spośród których pozwala im się dokonać wyboru.
        Chomsky za przykład takiego stanu rzeczywistości w USA podaje stwierdzenie
        teologa i komentatora polityki zagranicznej USA Reinholda Niebuhra, który
        uważa, że racjonalizm to rzadko spotykana umiejętność i posiada ją bardzo wąska
        grupa ludzi. Większość natomiast kieruje się emocjami i impulsami. Ta sytuacja
        powoduje, że racjonaliści muszą tworzyć iluzje, które naładowane są silnymi
        dawkami emocji i uproszczenia, co pozwala naiwnym prostaczkom nie zbaczać
        zbytnio z określonej drogi. Według Noama Chomsky’ego podejście takie stało się
        silnym elementem współczesnej nauki politycznej. Zaraz za Niebhurem podaje
        przykład innego teoretyka Harolda Laswella, reprezentanta amerykańskich nauk
        politycznych, który uważa, że nie należy uznawać, że obywatele są najlepszymi
        znawcami swoich interesów. Najlepiej wiedzą to elity, dlatego też zwykła
        moralność nakazuje, by społeczeństwo nie miało okazji realizować swoich
        błędnych koncepcji. Mechanizmy te można w łatwy sposób zastosować w państwach
        totalitarnych lub militarnych, w których w przypadku przekroczenia określonej
        granicy przez obywateli zawsze można odwołać się do argumentu siły. Takiej
        możliwości nie ma natomiast w państwach demokratycznych. W tym miejscu wysuwa
        następujące stwierdzenie, że „propaganda jest tym dla demokracji, czym pałka
        dla państwa totalitarnego”.
        Manipulowanie opinią publiczną potrzebne jest również, by wyrażała swoje
        poparcie dla różnego rodzaju międzynarodowych awantur. Dla Chomsky’ego Stany
        Zjednoczone są idealnym przykładem takich manipulacji. Przyglądając się
        reakcjom społecznym Chomsky dochodzi do wniosku, że najlepszym sposobem na
        wyrażenie poparcia społecznego dla międzynarodowych interwencji militarnych
        jest po prostu wywołanie strachu. Należy społeczeństwu pokazać wroga. W
        przypadku USA nie będziemy mieli żadnych problemów aby zaobserwować tego typu
        akcje. Po II wojnie światowej było to Czerwone Zagrożenie, Czerwona Zaraza,
        obecnie międzynarodowy terroryzm, Al.-Kaida, muzułmańscy fundamentaliści.
        Wrogowie ci i strach jaki wzbudzają w Amerykanach daje władzom możliwość
        wszczynania międzynaro
        • felusiak1 Zalecam towarzyszowi zweryfikowanie zrodelek 10.12.05, 03:12
          To bardzo ciekawa konkluzja cytowanego przez towarzysza pisarczyka.
          Oto wedlug niego Komisja Informacji Publicznej powstala ot tak bez przyczyny bo
          prezydent chcial sie bic ale mial problem z wlasnym spoleczenstwem niechetnym
          wojnie. Po szesciu miesiacach wszyscy amerykanie zostali przekonani i spiewali
          wojskowe marsze. Jakze wygodnie pominieto telegram Zimmermana, ktory zmienil
          nastawienie amerykanow do wojny i deklaracje Niemiec o zatapianiu statkow
          handlowych bez ostrzezenia przez U-booty. Jakze wygodnie pominieto fakt, ze USA
          przystapilo do wojny 6 kwietnia 1917 a komisja zostala powolana w tydzien
          pozniej 13 kwietnia. Nie wspomne juz o reakcji amerykanow na storpedowanie i
          zatopienie Lusitanii w maju 1915 roku gdzie zginelo ponad 1800 osob.
          Czomski jest podobno znakomitym lingwista. Ba, wybitnym lingwista.
          Z drugiej strony, jako semi komunista produkuje agitpropagandowe wypoty
          gdzie udawadnia, ze kolo jest naprawde kwadratowe.
          PS. Niedawno szczerze zawiodlem sie na Salmanie Rushdi, o ktorym mialem lepsze
          zdanie. Zachowywal sie jak licealista co szczegolnie zle wygladalo na tle Bena
          Aflecka, ktory zaskoczyl mnie zupelnie. Wprawdzie nie podzielam jego pogladow
          ale jego sposob rzeczowej argumentacji doceniam i prosze o wiecej.
Pełna wersja