PO,PIS i przyczyna wszelkiego zła:-)

17.01.06, 19:01
Widziane z oddali:

Po wyborach PO powiedziała: no tak, sytuacja nie jest najlepsza, ale nie jest
też taka znowu zła. PIS nie ma wyboru i musi się z nami dogadać. No nie ma
wyjścia, musi z nami... To się dobrze składa: będzie można mieć większy wpływ
na rząd niż to wynika z proporcji (nic w tym dziwnego. Niech mi ktoś pokaże
rząd koalicyjny w którym stanowiska są przyznawane proporcjonalnie.).

PIS: Nic z tego dostaniecie mniej niż oczekujecie.. (Nic w tym dziwnego -
pokażcie mi zwycięzcę, który lubi oddawać część trofeum)

PO: tak? A bo co? Może wybierzecie patologicznych pansłowiańskich rusofilów?A
może pójdziecie po głosy do dziwkarzy, gwałcicieli i blokersów? Prawi i
Sprawiedliwi, hi, hi, hi

PIS: A co nie wierzycie?

PO: Nie wierzymy.

PIS: Nie?

PO: Nie!

PIS:No to patrzcie!

I PIS poszedł kumplować się z dziwkarzami. Sprostytuował się i tyle
(wstrętne). A PO zakrzyknęła, że czego jak czego ale takiego postępowania nie
jest w stanie pojąć (żenujące).

Taka sobie gra się toczy. I strasznie mnie bawią szukający wyższości moralnej
jednych nad drugimi

A wart Pac Pałaca.

Dzieci w piaskownicy i tyle. Jak ktoś chce udowodnić, że PO ma więcej racji
niż PIS albo odwrotnie to powodzenia...

A teraz o przyczynie całego zła. Przyczyną tą jest ordynacja proporcjonalna.
Gdyby Kaczory umiały się przyznać do błędu, to poszły by teraz do Kaczora
Tuska i powiedziały:

Kwa, kwa, nie da rady, razem, kwa, kwa, rządzić nie idzie. Wprowadźmy kwa,
kwa, system który ochroni nas w przyszłości kwa, kwa, przed takimi
sytuacjami. Zawsze chcieliście kwa, kwa, jednomandatowych okręgów wyborczych -
no to je kwa, kwa, teraz zróbmy. I ogłośmy wybory kwa, kwa.

Na co Kaczor Tusk by odpowiedział; Kwa, kwa, no nie mam wyjścia kwa, kwa.
Zawsze gardłowałem kwa, kwa, za tym kwa, kwa.

Czy Kaczory to zrobią?

Nie wierzę.
    • jaceq Re: PO,PIS i przyczyna wszelkiego zła:-) 17.01.06, 19:14

      > A wart Pac Pałaca.

      A to, jak dla mnie, dyskusji nie podlega.
      _____________________________
      Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
      cenzurą obyczajową".
      • hymen Re: PO,PIS i przyczyna wszelkiego zła:-) 17.01.06, 19:32
        A ja poprosiłbym o wyjaśnienie w jaki sposób okregi jednomandatowe zmieniłyby
        obecną sytuację.
        • keyser_sose Re: PO,PIS i przyczyna wszelkiego zła:-) 17.01.06, 19:57
          To proste: PIS miałby swoje ca 6o% miejsc w parlamencie i nie musiałby się
          kumplować z gwałcicielami prostytutek i blokersami...

          Po czterech latach nie miałby nic na swoje usprawiedliwienie, ani nikt nie
          mógłby przypisać sobie jego zasług.

          A tak, panie dziejku mamy co mamy...
          • hymen Re: PO,PIS i przyczyna wszelkiego zła:-) 17.01.06, 20:30
            keyser_sose napisał:

            > To proste: PIS miałby swoje ca 6o% miejsc w parlamencie i nie musiałby się
            > kumplować z gwałcicielami prostytutek i blokersami...

            Nie mówię, że jednomandatowe są złe, ale to akurat, to tylko pobożne życzenia.
            • keyser_sose Życzenia:-) 17.01.06, 20:36
              (Z pamięci cytuję, błędy mogą być) Maria von Ebner Eschenbach:

              Nieziszczalene marzenia ludzie zwykli zwać pobożnymi. Widać zakładają, że tylko
              niepobożne mogą się spełnić

              To na marginesie

              A w praktyce: 36% poparcia przekłada się zwykle na ponad 50% mandatów. Więc tu
              nie ma problemu.

              Problem jest w tym, że Kaczory LUBIĄ politykę gabinetową: podchody, zwroty
              akcji, przewalenie przeciwnika... fajnie jest sobie pograć. A oni są w te
              klocki dobrzy, niestety.

              A co konkretnie jest "życzeniem pobożnym"?
              • hymen Re: Życzenia:-) 17.01.06, 20:59
                keyser_sose napisał:

                > (Z pamięci cytuję, błędy mogą być) Maria von Ebner Eschenbach:
                >
                > Nieziszczalene marzenia ludzie zwykli zwać pobożnymi. Widać zakładają, że
                tylko
                >
                > niepobożne mogą się spełnić
                >
                > To na marginesie

                Niech będzie wink)

                >
                > A w praktyce: 36% poparcia przekłada się zwykle na ponad 50% mandatów. Więc
                tu
                > nie ma problemu.

                W ordynacji wiekszościowej z progami.

                >
                > Problem jest w tym, że Kaczory LUBIĄ politykę gabinetową: podchody, zwroty
                > akcji, przewalenie przeciwnika... fajnie jest sobie pograć. A oni są w te
                > klocki dobrzy, niestety.

                Tego większościowa nie zmieni.

                >
                > A co konkretnie jest "życzeniem pobożnym"?

                60%
                • keyser_sose Re: Życzenia:-) 17.01.06, 21:12
                  > > A w praktyce: 36% poparcia przekłada się zwykle na ponad 50% mandatów. Wi
                  > ęc tu nie ma problemu.
                  >
                  > W ordynacji wiekszościowej z progami.

                  Ordynacja większościowa nie potrzebuje progów. A właściwie jeden: 50% + jeden
                  głos (przy systemie dwuturowym)


                  > > Problem jest w tym, że Kaczory LUBIĄ politykę gabinetową: podchody, zwrot
                  > y akcji, przewalenie przeciwnika... fajnie jest sobie pograć. A oni są w te
                  > klocki dobrzy, niestety.
                  >
                  > Tego większościowa nie zmieni.

                  No fakt. Raczej, żeby wprowadzić większościową trzeba by ich namówić, żeby się
                  lekko powściągnęli.

                  > >
                  > > A co konkretnie jest "życzeniem pobożnym"?
                  >
                  > 60%

                  No nie wiem. U anglosasów poparcie rzędu 40% (o ile nikt inny nie osiągnął
                  podobnego wyniku) zwykle wystarcza żeby samodzielnie formować rząd. Mogę
                  poszukać konkretnych przykładów, ale tylko na wyraźne życzeniesmile Szukanie jest
                  takie nudne...
                  • hymen Re: Życzenia:-) 18.01.06, 09:45
                    keyser_sose napisał:

                    > > > A co konkretnie jest "życzeniem pobożnym"?
                    > >
                    > > 60%
                    >
                    > No nie wiem. U anglosasów poparcie rzędu 40% (o ile nikt inny nie osiągnął
                    > podobnego wyniku) zwykle wystarcza żeby samodzielnie formować rząd. Mogę
                    > poszukać konkretnych przykładów, ale tylko na wyraźne życzeniesmile Szukanie
                    jest
                    >
                    > takie nudne...

                    Nie o to chodzi. Przyjmując najprostszą ordynację, jeden mandat, jeden okręg
                    wyborczy nie masz żadnych przesłanek do tego, by twierdzić, że PiS wygra w 60%
                    okręgów. Teoretycznie, nawet przy obecnej ordynacji, istnieje możliwość
                    uzyskania podobnej przewagi w parlamencie. Więc nie to powinno przeważyć szalę
                    na korzyść jednomandatowych okręgów.
                    • keyser_sose Cóż, pewnie się nie dowiemy jak by było... 18.01.06, 23:51
                      chociaż przy ordynacji większościowej żadne eLpeery by nie startowały
                      samodzielnie (no, aż tak durni to oni nie są) wiec pula dla PISu (i dla PO
                      naturalnie) by się zwiększyła.
                      • hymen Re: Cóż, pewnie się nie dowiemy jak by było... 19.01.06, 12:06
                        keyser_sose napisał:

                        > chociaż przy ordynacji większościowej żadne eLpeery by nie startowały
                        > samodzielnie (no, aż tak durni to oni nie są) wiec pula dla PISu (i dla PO
                        > naturalnie) by się zwiększyła.

                        No i doszliśmy do ugody wink Wbrew przykładom prosto wziętych z parlamentaryzmu.
    • piq swiete slowa, psiamać /nt 17.01.06, 22:00
    • piq chłopcy przez swoje zabawy i rozwiązanie... 17.01.06, 22:23
      ...sejmu wyciągną kwacha z marginesu politycznego i poprzez to skutecznie
      powiększą reprezentację lewicy w nowym rozdaniu. Oj, chyba nie będzie absolutnej
      większości.

      To to samo, co w poprzednich wyborach: wzajemne podsrywanki wprowadziły sld do
      sejmu.

      Jedni to krętacze, drudzy to głupki.
      • hasz0 Re: chłopcy przez swoje zabawy i rozwiązanie... 18.01.06, 10:41
        K.S.:
        > Problem jest w tym, że Kaczory LUBIĄ politykę gabinetową: podchody, zwroty
        > akcji, przewalenie przeciwnika... fajnie jest sobie pograć. A oni są w te
        > klocki dobrzy, niestety.

        Bo musieli sie na siłę uczyć tej gry od młodego Tuska, starego Niesiołowskiego,
        niepozornego Wachowskiego, grupowego Roberta Kwiatkowskiego w kilku
        niedokończonych aktach Pinejry i ponownie ją odnawiać u Lisa, Olejnik, Dworaka
        i paru spikerów stanu wojennego

        Problem jest też w tym, że Kaczory Donaldy LUBIĄ politykę gabinetową
        nocnych zmian:
        - podchody z LPR-em,
        - zwroty akcji z becikami,
        - przewalenie poprawkami i głosowaniem 1.3 mlrd budżetu przeciwnika... fajnie
        jest sobie pograć. Ale oni są w te klocki, niestety niezdarnie żałośni

        • hasz0 _______________i kto tu jest wiarygodny? 18.01.06, 11:03
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=35124526&a=35171749
        • jaceq Re: chłopcy przez swoje zabawy i rozwiązanie... 19.01.06, 00:45

          > Bo musieli sie na siłę uczyć tej gry od młodego Tuska, starego
          > Niesiołowskiego,...

          A w ogóle to wczoraj z księżyca spadli. Nie było ich ani u Wałęsy, ani później
          przeciwko Wałęsie, ani w AWSie ani w GSie ani nigdzie. Wszystkiego się, Q,
          musieli uczyć. A jak już musieli, to się wzięli i nauczyli samego najgorszego.
          Reszta była ponad, Q, ich siły.


          _____________________________
          Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
          cenzurą obyczajową".
    • rs_gazeta_forum Re: PO,PIS i przyczyna wszelkiego zła:-) 18.01.06, 18:04
      Przedstawiony scenariusz (do Paca i pałaca) ja też podobnie odbierałem, ale mam
      podejrzenia, że to scenariusz niepełny.
      Niedawno Samoobrona zadała kilka pytań prezydentowi co do jego interpretacji
      terminarza uchwalania budżetu, nie wiem nawet, czy dostała odpowiedź, ale
      wynikać z nich mogło, co następuje.
      Lubujący się nie tylko w grach i podchodach JK szybko po wyborach zadał sobie
      pytanie, jak doprowadzić do sytuacji, gdy władzą dzielić się nie trzeba, i
      wyszło mu, że albo w jakiś sposób doprowadzić do nowych wyborów, albo spróbować
      metodą dziel i rządź utrzymywać rząd mniejszościowy.
      Stąd na rękę była mu postawa PO, która starała się zrobić wrażenie, że nie
      zależy jej na stanowiskach, ale na odpowiedzialaności za Polskę, i skutecznie ją
      kontrował, natomiast godząc się choćby na Leppera w prezydium Sejmu skutecznie
      doprowadził do stworzenia rządu w pełni PiS-owskiego i posady marszałka dla
      Jurka (rzecz niebagatelna w dalszym kontekście).
      Dodam, że JK sytuacją tak czy tak był zaskoczony, patrz choćby niektóre
      beznadziejne nominacje w tym rządzie, natomiast udał mu się wybór obrotowego
      Marcinkiewicza, bo ten jest może i mierny, ale wierny i wierzy przekonująco w to
      co mówi.
      Rozwiązanie Sejmu ze względów prawnych możliwe jest albo przy niesformowaniu
      rządu, albo przy nieprzyjęciu na czas budżetu. Tę pierwszą możliwość na miejscu
      JK bym odrzucił, bo jeszcze nie daj co kto inny mniejszościowy rząd by
      sformował, a w ogóle to rządził by dalej Belka i nie byłoby stanowisk do
      obsadzenia. Poza tym mając swój rząd można wykonać kilka zagrań zwiększających
      popularność, a krótki okres rządów daje szanse jeszcze się nie skompromitować.
      Co prawda po starcie to ostatnie zaczęło się nie udawać, biorąc choćby pod uwagę
      wykazane kompetencje ministra od buraków cukrowych, ale odważnym szczęście
      sprzyja i zmiana na stanowisku kanclerza w Niemczech i może własna pamięć o
      burakach wydatnie pomogła wyjść z twarzą Marcinkiewiczowi w negocjacjach o
      budżet UE.
      Natomiast trzeba mieć Jarka głowę do kręcenia, by przewidzieć, że należy nie
      narzekać na Belkę, tylko przyjąć jego budżet do kontynuacji (co daje skrócenie
      znaczne terminów na jego realizację) i obiecując marchewkę mieć cały czas
      kontrolę na Samoobroną i LPR-em prowadzącą do przejęcia ich elektoratów.
      W tym ujęciu głosowanie becikowe było prawie darem z niebios, bo teraz swobodnie
      już można mówić o destrukcji ze strony ewentualnych koalicjantów.

      Może się mylę i wcześniejszych wyborów nie będzie - ale jak przypomnę sobie
      wszystkie konferencje o wyraźnie wyborczym charakterze, na którym szanowny rząd
      przedstawiał swoje, zawsze przyszłe, działania...

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja