unia to jest takie coś,

IP: 213.216.66.* 04.11.02, 12:38
że wystarczy mieć 10%-25% własnych środków a unia da resztę"

z reklamówki:
"wesoły autobusik"

5040
    • andrzejg Re: unia to jest takie coś, 04.11.02, 12:42
      Gość portalu: siedem napisał(a):

      > że wystarczy mieć 10%-25% własnych środków a unia da resztę"
      >
      > z reklamówki:
      > "wesoły autobusik"
      >
      > 5040

      masz rację, tu jest przegięcie nie z tej ziemi
      z unii
      • Gość: siedem Re: unia to jest takie coś, IP: 213.216.66.* 04.11.02, 12:45
        andrzejg napisał:

        > masz rację, tu jest przegięcie nie z tej ziemi
        > z unii

        nawet przez chwile poczulem uznanie dla twojej ironii ale po chwili pojawilo
        sie pytanko: czy zdajesz sobie sprawe z faktu ze skoro ktos ci cos funduje
        gratisowo to innemu musiał to ukraść samemu sie przy okazji pasąc? i ze taki
        sam los i nas czeka w przyszlosci?

        5040

        • andrzejg Re: unia to jest takie coś, 04.11.02, 13:02
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > andrzejg napisał:
          >
          > > masz rację, tu jest przegięcie nie z tej ziemi
          > > z unii
          >
          > nawet przez chwile poczulem uznanie dla twojej ironii ale po chwili pojawilo
          > sie pytanko: czy zdajesz sobie sprawe z faktu ze skoro ktos ci cos funduje
          > gratisowo to innemu musiał to ukraść samemu sie przy okazji pasąc? i ze taki
          > sam los i nas czeka w przyszlosci?
          >
          > 5040
          >


          Zdaję sobie sprawę ,że z próżnego....

          Wiadomo ,że ktoś musi do tego dopłacić i tak się zastanawiam
          nad ewentualnym losem Polski , która może płacić więcej do unii
          niż z niej uzyskiwać , więc nasuwa się podstawowe pytanie - po co?
          Może lepiej samemu dopłacić te 75 % do tych dróg , jeżeli gmina
          uzbiera resztę.Tylko dlaczego nasi włodarze nie wpadają na taki
          pomysł?Nie potrafią?Nie chce im się?Nic z tego nie mają?
          Nie uwierzę ,że urzędnicy unijni są lepsi od naszych , no może
          przez doswiadczenie zdobywane latami , mają lepiej to wszystko
          zorganizowane.Mam obawy ,że nasi nie potrafią się dobrze zorganizować,
          a jak jest popularny program UPR - głoszący wolnorynkowość i olewający
          różnego rodzaju dopłaty- to widać po ostatnich wyborach.Czyli co?
          Nasze społeczeństwo chce socjalizmu - trochę w innej postaci - ale jednak.

          Nauczone bezpieczeństwa socjalnego za czasów komuny , zagłosuje za
          nową wersją socjalizmu.

          Andrzej
          • Gość: siedem Re: unia to jest takie coś, IP: 213.216.66.* 04.11.02, 13:07
            zgoda

            ale ja chcialem zworocic uwage iz nie jest to jak twierdzi rezim "kampania
            informacyjna" tylko brutalny napad napalmem na niewinne wioski. jak mozna
            urywac zdanie w miejscu wystarczy 10-25%, wypełnić kilka papierków a reszta 75%
            cudownie wybombelkuje z nicości [fizyka wyzsza]...

            5040
            • andrzejg Re: unia to jest takie coś, 04.11.02, 13:29
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > zgoda
              >
              > ale ja chcialem zworocic uwage iz nie jest to jak twierdzi rezim "kampania
              > informacyjna" tylko brutalny napad napalmem na niewinne wioski. jak mozna
              > urywac zdanie w miejscu wystarczy 10-25%, wypełnić kilka papierków a reszta
              75%
              > cudownie wybombelkuje z nicości [fizyka wyzsza]...
              >
              > 5040

              tak.To jest propaganda w stylu komuny,
              a powinna być rzetelna informacja.
              Cała nadzieja w opozycji ,że będzie wyłapywać te niuanse i nagłaśniać,
              tylko żeby też się nie rozpędzili i nie tworzyli propagandy w druga stronę.
              W sumie tak się zasatanawiam ilu daje się na to nabrać?

              Andrzej
              • Gość: siedem w życiu nie widziałem bardziej centrowych poglądów IP: 213.216.66.* 04.11.02, 13:41
                andrzejg napisał:


                > W sumie tak się zasatanawiam ilu daje się na to nabrać?

                łoj strasznie wielu. 13 lat temu Myllerek Hytlerek na obecnych Platfusów
                Obywatelskich mówił warhoły dziś oni dzielą warhołami na lewo i prawo. wtedy
                dostwali wysypki na dzwiek slowa "wyrownywaniie szans" dzis agituja za mumia bo
                ona wyrownuje szanse... a co do prostych ludzi, sam wiesz, mozgu nie ma ten kto
                sie zywi parowkami 10% miesa i nutella zamiast smalcu ze skwarkami.

                5040



        • jaceq Re: unia to jest takie coś, 04.11.02, 21:21
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > sie pytanko: czy zdajesz sobie sprawe z faktu ze skoro ktos ci cos funduje
          > gratisowo to innemu musiał to ukraść samemu sie przy okazji pasąc?

          A to już jest korwiszonizm. Zdarza mi się, że coś komuś funduję gratisowo. Coś, co mam, a nie ukradłem. Jak też to
          coś zdobyłem, ciekawe, co?
          • Gość: pollak Re: unia to jest takie coś, IP: *.jgora.dialog.net.pl 04.11.02, 23:04
            jaceq napisał:

            > Gość portalu: siedem napisał(a):
            >
            > > sie pytanko: czy zdajesz sobie sprawe z faktu ze skoro ktos ci cos funduje
            >
            > > gratisowo to innemu musiał to ukraść samemu sie przy okazji pasąc?
            >
            > A to już jest korwiszonizm. Zdarza mi się, że coś komuś funduję gratisowo. Coś,
            > co mam, a nie ukradłem. Jak też to
            > coś zdobyłem, ciekawe, co?

            Trzeba by zapytać ichniejszych urzędników jak oni te środki zdobyli. Pewnie
            porozstawiali puszki i każdy Holender, Niemiec... mógł wrzucić 'co łaska'. No
            bo chyba nie ukradli...
    • Gość: Galba Co za partacz kręci im te filmiki?! IP: 213.17.161.* 04.11.02, 14:15
      Zwykle zanim eurobusik osiągnie najwyższe obroty ja już oglądam inny kanał ale
      kiedyś sobie to-to obejrzałem w całości więc sądzę, że mogę w miarę rzetelnie
      odnieść się do ich poziomu:

      Stwierdzić, że roi się w nich od partactw marketingowych to jak powiedzieć
      Danucie Huebner, że niespecjalnie dzisiaj wygląda – niby prawda ale... czy aby
      na pewno tylko dzisiaj?

      Jako dżentelmen rozpocznę od eurobusianki: dziewczę owo ma rzadką acz mało
      reklamową przypadłość – wytrzeszcz oczu, nie było by z tym żadnego problemu
      gdyby nie to, że duże oczy kojarzą się odbiorcy ze strachem – a czy wierzymy
      komuś przerażonemu? Raczej nie.

      Więcej zarzutów do dziewczęcia nie mam (no może poza tym, że plecie androny).

      Teraz eurobusoboy – w jednym z filmów siedział do widza tyłem (lekceważenie
      odbiorcy), w innym występował w ciemnych okularach (odbiorca automatycznie
      nabiera czujności – chcą coś ukryć?), sam siebie jednak przebił gdy perorując o
      łaskawości Unii zasiadł na taborecie z kroczem wycelowanym w biednego odbiorcę
      (w takim wypadku nikt nie słucha tekstu tylko się zastanawia: pedał jakiś, czy
      co?).

      Inną sprawą jest sam dobór aktorów: czy 40-letniego bezrobotnego z
      Suwalszczyzny przekonają młodzi, dynamiczni ludzie sukcesu z Warszawy? Już
      prędzej zrobi on im na złość: ja mam źle... ale i wy nie pojedziecie sobie do
      tej Unii.

      Lepszym pomysłem są filmiki o Sapardzie (czy innej cholerze) – dobry pomysł...
      tylko, że wykonanie znowu do bani: delikwent stwierdzający, że ma 100 ha a za
      unijne pieniądze dokupi sobie kolejnych 200, to chyba nie jest to co przekona
      małorolnego biedaka z Gór Świętokrzyskich.

      Nie powiem by mnie ta nieudolność martwiła – wręcz przeciwnie! A dlaczego tak
      partaczą? To proste! Kampania jest prowadzona za państwowe pieniądze, a jak to
      bywa w takich wypadkach zamówienie dostają krewni i znajomi elyty rządzącej
      (prawda Panie Zemke?) – więc nie fachowość jest kryterium rozstrzygającym o
      kształcie kampanii (i w tym cała nasza nadzieja).

      G.
      • Gość: Janusz Re: Co za partacz kręci im te filmiki?! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.11.02, 22:37
        Gość portalu: Galba napisał(a):

        > Zwykle zanim eurobusik osiągnie najwyższe obroty ja już oglądam inny kanał
        ale
        > kiedyś sobie to-to obejrzałem w całości więc sądzę, że mogę w miarę rzetelnie
        > odnieść się do ich poziomu:
        >
        > Stwierdzić, że roi się w nich od partactw marketingowych to jak powiedzieć
        > Danucie Huebner, że niespecjalnie dzisiaj wygląda – niby prawda ale... cz
        > y aby
        > na pewno tylko dzisiaj?
        ====================
        Kobiecie sie takich rzeczy nie mówi. Czyzby UPR lansowało nowy "styl" w
        stosunkach damsko - męskich?
        ====================
        > Jako dżentelmen rozpocznę od eurobusianki: dziewczę owo ma rzadką acz mało
        > reklamową przypadłość – wytrzeszcz oczu, nie było by z tym żadnego proble
        > mu
        > gdyby nie to, że duże oczy kojarzą się odbiorcy ze strachem – a czy wierz
        > ymy
        > komuś przerażonemu? Raczej nie.
        >
        > Więcej zarzutów do dziewczęcia nie mam (no może poza tym, że plecie androny).
        ====================
        Galba zawsze znajdzie to czego szuka a jak nie znajdzie to wymyśli.
        Ten wytrzeszcz oczu moze przecież świadczyć o zdumieniu i zachwycie nowymi dla
        Polski perspektywami. Ze strachu to stają włosy na głowiesmile
        ====================
        > Teraz eurobusoboy – w jednym z filmów siedział do widza tyłem (lekceważen
        > ie
        > odbiorcy), w innym występował w ciemnych okularach (odbiorca automatycznie
        > nabiera czujności – chcą coś ukryć?), sam siebie jednak przebił gdy peror
        > ując o
        > łaskawości Unii zasiadł na taborecie z kroczem wycelowanym w biednego
        odbiorcę
        > (w takim wypadku nikt nie słucha tekstu tylko się zastanawia: pedał jakiś,
        czy
        > co?).
        ======================
        I znów dorabiasz teorię. Okulary potrzebne są bo taki blask bije od Unii, że
        osobom nie przyzwyczajonym mógłby uszkodzić wzrok. Co do krocza to moze być
        tak, że krocze męskie jakkolwiek budzi mniejsze zainteresowanie panów to już
        może wzbudzać duże nawet nadzieje u pań. Zatem ten tak bulwersujący Ciebie
        widok może być wcale ciekawy dla połowy dorosłej populacji płci pięknej.
        =====================
        > Inną sprawą jest sam dobór aktorów: czy 40-letniego bezrobotnego z
        > Suwalszczyzny przekonają młodzi, dynamiczni ludzie sukcesu z Warszawy? Już
        > prędzej zrobi on im na złość: ja mam źle... ale i wy nie pojedziecie sobie do
        > tej Unii.
        ====================
        40 - letnie bezrobotny z Suwalszczyzny nie ma czasu ogladac telewizji, bo
        zajmuje sie przemytem fajek czy spirtu. Jeśli jednak zdarzy mu sie w telewizor
        popatrzec, to zamroczony piwem nie zwraca uwagi na takie subtelności.
        ====================
        > Lepszym pomysłem są filmiki o Sapardzie (czy innej cholerze) – dobry pomy
        > sł...
        > tylko, że wykonanie znowu do bani: delikwent stwierdzający, że ma 100 ha a za
        > unijne pieniądze dokupi sobie kolejnych 200, to chyba nie jest to co przekona
        > małorolnego biedaka z Gór Świętokrzyskich.
        =====================
        Małorolnego chłopa z Gór Świetokrzyskich przekonać może tylko LPR i ewentualnie
        miejscowy proboszcz. Nawet UPR niema szanssmile
        =====================
        > Nie powiem by mnie ta nieudolność martwiła – wręcz przeciwnie! A dlaczego
        > tak
        > partaczą? To proste! Kampania jest prowadzona za państwowe pieniądze, a jak
        to
        > bywa w takich wypadkach zamówienie dostają krewni i znajomi elyty rządzącej
        > (prawda Panie Zemke?) – więc nie fachowość jest kryterium rozstrzygającym
        > o
        > kształcie kampanii (i w tym cała nasza nadzieja).
        >
        > G.
        ====================
        Zemke umieścił kogoś z rodzinki do produkcji reklamówek? A to drań. Widać
        napatrzył się na poprzednie ekipy: na primabalerinę Wałęsa, na aktorkę Buzek,
        na aktorkę Zakopiankę od prezydenta z licencją na oscypki.
        Reklamówki nie mogą być zbyt mądre. Mają trafiać do ludzi prostych. Ludzie
        inteligentni i tak zagłosują za Unią wiec sie nie martw...

        Janusz
    • Gość: AdamM (Poznań) OK a z dochodu zabierze 80 - 90% :( nt IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 04.11.02, 23:08
    • janusz2_ Re: unia to jest takie coś, 04.11.02, 23:09
      Gość portalu: siedem napisał(a):

      > że wystarczy mieć 10%-25% własnych środków a unia da resztę"
      >
      > z reklamówki:
      > "wesoły autobusik"
      >
      > 5040

      A "Gazeta Wyborcza" na to:
      www1.gazeta.pl/ue/1,36173,1101732.html
      "Rozpoczyna się finalna faza negocjacji z UE "
      "Nie chodzi o to, by dostać więcej "na papierze", ale o to, by w pierwszych
      dwóch latach w Unii polski budżet nie załamał się pod ciężarem wpłat do
      wspólnej kasy, a rolnictwo wytrzymało presję konkurencji.
      (...)
      To Polska puka do unijnych drzwi.
      (...)
      Przed tygodniem na szczycie w Brukseli prysły ostatnie iluzje co do hojności i
      dalekowzroczności Unii. Europrzywódcy wcisnęli rozszerzenie w ciasny gorsecik
      finansowy - minimum potrzebne nowym członkom do przetrwania.
      (...)
      Eksperci w Brukseli zdają sobie sprawę, że wejście do Unii to długoterminowa
      inwestycja dla kandydatów (w tym Polski) i - przynajmniej na początku - wymagać
      będzie szalonej dyscypliny finansowej i zaciskania pasa. Co gorsza, w
      pierwszych latach nie przyniesie oczekiwanego efektu: napływu miliardowych
      funduszy z UE i najazdu inwestorów. Pocieszać się można, choć marna to
      pociecha, że zawsze pierwszy okres w UE był rozczarowujący dla nowych członków.
      (...)
      Problem w tym, by przeżyć dwa pierwsze lata w Unii bez załamania budżetu czy
      wybuchu antyunijnych nastrojów społecznych.
      (...)
      W kręgach zbliżonych do polskich negocjatorów można usłyszeć, że "będziemy
      walić głową w mur" do samego końca rozmów. Po to, by zapewnić przynajmniej
      tyle, że Polska od pierwszego roku będzie więcej dostawać z budżetu UE, niż do
      niego wpłacać.
      Tak nam obiecuje UE i według wyliczeń z Brukseli mamy być na plusie - miliard
      euro. Rzecz w tym, że to mogą być wyliczenia... papierowe. Dlaczego? Unia
      rozdmuchała fundusze dla Polski tam, gdzie wie, że nie będziemy ich w stanie
      wziąć. Np. fikcją jest kilkaset milionów euro z funduszu spójności w 2004.
      Wielkie infrastrukturalne projekty finansowane z tych funduszy rozkręcają się
      przez dwa, trzy lata. Wpisanie ich na 2004 r. to tworzenie wirtualnego zysku.
      Gwarancją wyjścia na swoje byłaby więc redukcja szacowanej na 2,4 mld składki
      do unijnego budżetu - choćby na rok czy dwa. Niestety, w tej kwestii
      nieustępliwość krajów UE i Komisji jest ogromna.
      (...)
      W grze o jakąś formę redukcji składki Polska wytyka Unii: mamy płacić zgodnie z
      unijnym prawem - 100 proc. składki do budżetu, a nie dostajemy tego, co
      przewiduje unijne prawo - czyli np. 100 proc. płatności bezpośrednich dla
      rolników. Zdaniem naszych negocjatorów Unia powinna więc wziąć pod uwagę
      redukcję rolnej części naszej składki.
      Jak tłumaczą polscy eksperci w innym wypadku uboga Polska stałaby się piątym co
      do wielkości płatnikiem netto unijnej składki na Wspólną Politykę Rolną.
      Przy oferowanych nam obecnie warunkach (25 proc. dopłat, 100 proc. składki) z
      unijnej kasy rolnej dostaniemy w 2004 r. najwyżej 600 mln euro, a wpłacimy 1,1
      mld. Wyprzedzałyby nas tylko Niemcy, Wielka Brytania, Włochy i Belgia.
      Pozostałe kraje UE - dużo bogatsze - płaciłyby mniej niż Polska, a dostawałyby
      dużo więcej!
      Niestety, Polska jest tu nieco osamotniona. Nie wszyscy kandydaci walczą o
      redukcję składki. A Unia specjalnie dla Polski nie stworzy nowego systemu
      liczenia przepływów finansowych.
      (...)"

      Wprawdzie "Najwyższy Czas" pisał o tych zagrożeniach juz dawno, ale zapatrzone
      w Wołoszańskiego eurobarany tylko się wyśmiewały z "eurofobów".
      Teraz napisała o tym Gazeta Wyborcza - czyli każdy "inteligentny" człowiek
      powinien zacząć podzielać te obawy.
      No i co forumowi euroentuzjaści o tym sądzą?
      • andrzejg Re: unia to jest takie coś, 05.11.02, 05:09
        Januszu2

        Jak chcesz mnie nazywać euroentuzjastą to Twoja wola,
        choć nie zaliczam sie do entuzjastów a raczej zwolenników
        naszego tam wstąpienia.Też mam obawy i to duże i te ostre
        warunki finansowe na pewno ich nie rozpraszają.Nie daję
        głowy ,że wytrwam w swoim poglądzie do referendum.

        Jestem pewien ,że damy sobie radę , a wolę nie być pomiędzy doma kolosami ,
        bo nas zetrą i reklamówka wyborcza LPR spełni się-rozdziobią nas,
        tylko że grozi nam to nie wstępując tam.Jesteśmy tak powiązani
        gospodarczo z europą, że pozostawienie bariery w postaci granicy
        z cłami i podatkami bedzie nas więcej kosztowało.

        Andrzej
        • janusz2_ Re: unia to jest takie coś, 05.11.02, 10:04
          andrzejg napisał:

          > Januszu2
          >
          > Jak chcesz mnie nazywać euroentuzjastą to Twoja wola,
          > choć nie zaliczam sie do entuzjastów a raczej zwolenników
          > naszego tam wstąpienia.Też mam obawy i to duże i te ostre
          > warunki finansowe na pewno ich nie rozpraszają.Nie daję
          > głowy ,że wytrwam w swoim poglądzie do referendum.
          >
          > Jestem pewien ,że damy sobie radę , a wolę nie być pomiędzy doma kolosami ,
          > bo nas zetrą i reklamówka wyborcza LPR spełni się-rozdziobią nas,
          > tylko że grozi nam to nie wstępując tam.Jesteśmy tak powiązani
          > gospodarczo z europą, że pozostawienie bariery w postaci granicy
          > z cłami i podatkami bedzie nas więcej kosztowało.
          >
          > Andrzej

          Andrzeju,
          są np. kobiety, które mimo, że facet je bije i ciągle pije, decydują się za
          niego wyjść, bo - nie mają innej perspektywy, bo on sie poprawi, bo on nie
          jest wcale taki zły, jak o nim gadają itp.
          Niestety, potem jest tylko gorzej.
          • andrzejg Jeszcze gorzej zostać starą panną 05.11.02, 10:47
            janusz2_ napisał:

            > Andrzeju,
            > są np. kobiety, które mimo, że facet je bije i ciągle pije, decydują się za
            > niego wyjść, bo - nie mają innej perspektywy, bo on sie poprawi, bo on nie
            > jest wcale taki zły, jak o nim gadają itp.
            > Niestety, potem jest tylko gorzej.

            W małżeństwie może być gorzej albo i lepiej, to zalezy
            a czasami i żona rośnie w siłę.
            Nie widziałem do tej pory normalnej starej panny.

            Pozdrawiam Andrzej
            • janusz2_ Re: Jeszcze gorzej zostać starą panną 05.11.02, 11:00
              andrzejg napisał:

              > janusz2_ napisał:
              >
              > > Andrzeju,
              > > są np. kobiety, które mimo, że facet je bije i ciągle pije, decydują się z
              > a
              > > niego wyjść, bo - nie mają innej perspektywy, bo on sie poprawi, bo on nie
              >
              > > jest wcale taki zły, jak o nim gadają itp.
              > > Niestety, potem jest tylko gorzej.
              >
              > W małżeństwie może być gorzej albo i lepiej, to zalezy
              > a czasami i żona rośnie w siłę.
              > Nie widziałem do tej pory normalnej starej panny.
              >
              > Pozdrawiam Andrzej

              Więc niech już pije i bije, byle nie zostać starą panną?
              Rzeczywiście świetna pozycja negocjajcyjna.

              Pozdrawiam
            • Gość: siedem uściślenie IP: 213.216.66.* 05.11.02, 11:00
              andrzejg napisał:

              > Nie widziałem do tej pory normalnej starej panny.
              >
              > Pozdrawiam Andrzej

              Polska raczej nie bedzie starą panną. Mieliśmy przecież kilka nieudanych
              związków a to z zaborcami a to z hitlerem a to sovieci jebali nas równo 50 lat.
              Polska to kobieta po przejściach Drogi Andrzeju. Pora pomyśleć o małej
              samodzielności.


              5040
              • andrzejg o pannie 05.11.02, 17:19
                Gość portalu: siedem napisał(a):

                > andrzejg napisał:
                >
                > > Nie widziałem do tej pory normalnej starej panny.
                > >
                > > Pozdrawiam Andrzej
                >
                > Polska raczej nie bedzie starą panną. Mieliśmy przecież kilka nieudanych
                > związków a to z zaborcami a to z hitlerem a to sovieci jebali nas równo 50
                lat. Polska to kobieta po przejściach Drogi Andrzeju. Pora pomyśleć o małej
                > samodzielności.
                >
                >
                > 5040

                Pomarzyć mozna.Janusz 2 zadał mi pytanie ,czy lepiej zeby pił i bił
                i wydac się za mąz , niż zostać starą panną?
                Jak juz weszlismy na opisowy sposób matrymonialny to pozostańmy chwilę przy nim.
                Januszu 2 , uwazam że jak nas leje za panieństwa (tego młodego i pięknego),
                to tym bardziej dowali za starego.Mamy takich domowników ,że sami wynoszą
                temu awanturnikowi nasz dobytek , a z wiekiem siły nas bedą opuszczać,
                to rozsądniej wejśc w prawa małżonki i domagać się swego.
                Jako stara panna bedziemy jebani od przodu i tyłu przez Iwana i Hansa,
                to juz zmuśmy tego Hansa i Pierre , aby stanęli w naszej obronie,
                bo inaczej nas zajebią na śmierć.

                Andrzej
                • janusz2_ Co jest najważniejsze dla innych 06.11.02, 12:18
                  andrzejg napisał:

                  > Jako stara panna bedziemy jebani od przodu i tyłu przez Iwana i Hansa,
                  > to juz zmuśmy tego Hansa i Pierre , aby stanęli w naszej obronie,
                  > bo inaczej nas zajebią na śmierć.
                  >
                  > Andrzej

                  Kilka cytatów
                  www.wprost.pl/ar/?O=31332
                  SILVIO BERLUSCONI
                  premier Włoch
                  "Gdybym nie był premierem, a szefem Komisji Europejskiej, może bym się
                  zastanawiał, czy powinienem eksponować włoskie interesy narodowe. Jako premier
                  nie mam wyboru - w końcu nie wybrano mnie po to, żebym umacniał mglistą
                  europejskość, tylko dbał o swój kraj i naród".

                  TONY BLAIR
                  premier Wielkiej Brytanii
                  "Pytanie, czy ważniejsze są interesy narodowe czy ponadnarodowe, jest pozorne.
                  Zawsze przede wszystkim bronię interesu narodowego. Sprawy ponadnarodowe
                  wynikają z kompromisu między różnymi interesami narodowymi, ale nigdy ich
                  całkowicie nie eliminują".

                  GERHARD SCHRÖDER
                  kanclerz Niemiec
                  "W razie potrzeby będę brutalnie reprezentował niemieckie interesy, bo z tego
                  rozliczają mnie wyborcy i taka jest rola szefa państwa".

                  JACQUES CHIRAC
                  prezydent Francji
                  "To jasne, że Francja ma swoje interesy narodowe w gospodarce i o nie przede
                  wszystkim musi dbać. Dbałość ta nie wynika z narodowego egoizmu. Przeciwnie -
                  egoizmem jest zaniedbywanie tych interesów".

                  • Gość: AndrzejG Re: Co jest najważniejsze dla innych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.11.02, 12:50
                    janusz2_ napisał:

                    > andrzejg napisał:
                    >
                    > Kilka cytatów
                    > premier Włoch
                    > "Gdybym nie był premierem, a szefem Komisji Europejskiej, może bym się
                    > zastanawiał, czy powinienem eksponować włoskie interesy narodowe. Jako
                    premier nie mam wyboru - w końcu nie wybrano mnie po to, żebym umacniał
                    mglistą europejskość, tylko dbał o swój kraj i naród".
                    >
                    > TONY BLAIR
                    > premier Wielkiej Brytanii
                    > "Pytanie, czy ważniejsze są interesy narodowe czy ponadnarodowe, jest
                    pozorne. Zawsze przede wszystkim bronię interesu narodowego. Sprawy
                    ponadnarodowe wynikają z kompromisu między różnymi interesami narodowymi, ale
                    nigdy ich całkowicie nie eliminują".
                    >
                    > GERHARD SCHRÖDER
                    > kanclerz Niemiec
                    > "W razie potrzeby będę brutalnie reprezentował niemieckie interesy, bo z tego
                    > rozliczają mnie wyborcy i taka jest rola szefa państwa".
                    >
                    > JACQUES CHIRAC
                    > prezydent Francji
                    > "To jasne, że Francja ma swoje interesy narodowe w gospodarce i o nie przede
                    > wszystkim musi dbać. Dbałość ta nie wynika z narodowego egoizmu. Przeciwnie -
                    > egoizmem jest zaniedbywanie tych interesów".
                    >

                    Oczywiście , interes narodowy jest najwazniejszy i jeżeli aktualni
                    włodarze nie przestrzegają tego interesu , to należy ich zmienić.
                    Naszym nadrzędnym interesem narodowym jest pozostać w całosci i
                    nie dać się rozszarpać.Przecież wstąpienie do UE nie zamyka nam
                    możliwości zmiany władz.Wybierzemy lepszych.

                    Wyżej wymienieni dbają o interes narodowy swoich krajów - przynajmniej w
                    słowach - ale jakoś nie występują z inicjatywą wystąpienia z UE.
                    Widzą miejsce swoich krajów we wspólnocie i wiedzą czego mają bronić.
                    Nasi przywódcy tez powinni mieć taką świadomość gdy będziemy w strukturach UE.

                    Nie wiem czy UE się utrzyma , czy raczej rozleci po pewnym czasie.
                    Jednak istnieje możliwość ,że jednak się utrzyma i w tym przypadku
                    lepiej nie zostac pomiędzy młotem i kowadłem.Za słabi jesteśmy na podskoki.

                    Po prostu wybieram mniejsze zło i ciągle szukam odpowiedzi ,czy ono
                    rzeczywiście jest mniejsze.

                    Andrzej
    • Gość: jaski Re: unia to jest takie coś, IP: *.chicago-08rh16rt.il.dial-access.att.net 05.11.02, 01:24
      Siedem szczekaja, a karawana jedzie dalej. I po co to szczekac?
      • Gość: +++Ignorant Byle dalej od eurokomunizmu... tam nie ma NAFTY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.11.02, 05:24
      • Gość: siedem Re: unia to jest takie coś, IP: 213.216.66.* 05.11.02, 08:20
        Gość portalu: jaski napisał(a):

        > Siedem szczekaja, a karawana jedzie dalej. I po co to szczekac?

        a dlaczemu Rabbi Jasky tak zależeć na to by Polska być w eurokibuc??? Rabbi
        musi wiedziec Polska byc paskudny antysemit i eurokibuc zdestabilizowac

        5040
        • Gość: jaski Re: unia to jest takie coś, IP: 64.37.254.* 05.11.02, 18:23
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > Gość portalu: jaski napisał(a):
          >
          > > Siedem szczekaja, a karawana jedzie dalej. I po co to szczekac?
          >
          > a dlaczemu Rabbi Jasky tak zależeć na to by Polska być w eurokibuc??? Rabbi
          > musi wiedziec Polska byc paskudny antysemit i eurokibuc zdestabilizowac
          >
          > 5040


          Oj mnie to juz glowa przez ta Siedem boli, co ono takie niemadre jest i ma male
          rybki w glowie jak ono taki piekny interes chce zepsuc. A co mnie do tego? To
          Siedem bedzie lepiej miala, bo pierwsze primo, jak juz ten podatek zaplaci to
          sie wstydzic przestanie i tak po eropejsku sie bedzie czuc bardziej moglo, a i
          do lurdes czy innej fatimy(albo i do wod jak dokory kaza) bez paszporciku i
          granicznej komntroli rzecz mila jak gesi pipek. A z wami polakami to juz maly
          problem dla naszych jest, bo wy takie meszugie bydleta glupie, takie
          buntowniki - pyskacze, rasa nieco upierdliwa ale za to zupelnie niegrozna.


          • Gość: siedem ja nie pytam czemu ja mam do mumii IP: 213.216.66.* 06.11.02, 12:26
            wchodzic bo rad [kraj rad] nie potrzebuje

            ja sie pytam czemu wy "lupieze ze starej jarmulki" chcecie nas na to gowno
            zepchnac

            5040
            • Gość: jaski Re: ja nie pytam czemu ja mam do mumii IP: *.chicago-06-07rs.il.dial-access.att.net 06.11.02, 15:33
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > wchodzic bo rad [kraj rad] nie potrzebuje
              >
              > ja sie pytam czemu wy "lupieze ze starej jarmulki" chcecie nas na to gowno
              > zepchnac
              >
              > 5040

              My? to ja juaz tej Siedem tlumaczyl, ze my wcale nie chcemy, niech one sobie w
              tym brudnym zascianku siedza i swieteje czary mary odprawiaja, my to nawet
              pomoc wam, Ihwe cos Polske czy jakus tam, my to chciec cobyscie w tym gnoju
              sobie siedzieli i glupieli z roku na rok, dlatego my wam tych maszych posylamy,
              coby wam jeszcze wietksza woda z mozgu robic i im to sie udaje. Bo jak wy
              glupie i nedzne, to nam wami latwiej mieszac i rzadzic bedzie, a to jest
              galantny git geszeft. To jest gotowkowy interes.
    • janusz2_ A miało być tak pięknie... 05.11.02, 14:16
      www.radio.com.pl/trojka/salon/
      Jacek Saryusz-Wolski w "Salonie politycznym trójki" powiedział m.in:
      "Generalnie zmierzamy do wyniku negocjacji poniżej naszych oczekiwań. I to mi
      się właśnie nie podoba. W tej chwili mówimy o sprawie najtrudniejszej, czyli
      finansach. Ja pamiętam, jak pierwsze przymiarki finansowe robiliśmy do
      finansów , to był rok 92, czy 93. Próbowaliśmy skalkulować, jaki będzie
      przepływ netto . I szacowaliśmy to wówczas, nie mówiąc tego głośno Brukseli na
      około 6 mld. euro."

      Najśmieszniejsze, że oni naprawdę w to wierzyli!!!
    • Gość: doku Na tym polega tworzenie wartości dodatkowej IP: *.mofnet.gov.pl 06.11.02, 12:42
      Gość portalu: siedem napisał(a):

      > że wystarczy mieć 10%-25% własnych środków a unia da resztę"

      Kiedy się zastanowisz, masz szansę odkryć, że jeśli ten system działa w UE, to
      znaczy, że jest on jednym z poważnych źródeł zysków w unijnej gospodarce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja