Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki

18.01.06, 17:21
Mówił w programie "Zbliżenie" na antenie Radia TOK FM Janusz Korwin-Mikke.

Rozmawiał Kladiusz Slezak, Radio TOK FM 17-01-2006,

Klaudiusz Slezak.: Od czterdziestu lat jest na scenie politycznej, ale tylko
raz miał na nią realny wpływ. Znany jest z kontrowersyjnych wypowiedzi,
zwłaszcza na temat kobiet i legalizacji marihuany. Ojciec szóstki dzieci i
posiadacz niezmiennego od lat image'u człowieka w muszce. W
dzisiejszym "Zbliżeniu" gościem jest pierwszy mizogin polskiej polityki,
Janusz Korwin-Mikke.

Janusz Korwin-Mikke: Protestuję przeciwko "mizogin". Ja jestem jak
najbardziej miłośnikiem kobiet.

K.S.: Protestuję Pan przeciwko nazywaniu Pana mizoginem, jednak Pana
wypowiedzi o kobietach są bardzo kontrowersyjne.

J.K.-M.: W moim otoczeniu jest na ogół więcej kobiet niż mężczyzn, wśród
głosujących na mnie jest więcej kobiet niż mężczyzn, więc nie wiem skąd u
Pana się to bierze. Feministki mnie nie lubią, ale feministki nienawidzą
kobiet. Feministki uważają, że tylko co męskie jest ważne, a to co robia
kobiety to jest nieistotne.

K.S.: To jaki jest Pana stosunek wobec kobiet?

J.K.-M.: Ja uwielbiam kobiety! Oczywiście, kobiece kobiety. Kobieta powinna
być kobieca, tak jak mężczyzna powinien być męski.

K.S.: A tak po męsku - jakie są te kobiece kobiety?

J.K.-M.: Proszę Pana, nie będziemy mówili, co to jest kobieca kobieta. Każdy
mężczyzna wie i każda kobieta też wie.

K.S.: A Maria Kaczyńska, na przykład, jest kobieca?

J.K.-M.: Nie mam pojęcia, raczej się dyskutuje o kobiecości kobiet w trochę
młodszym wieku... Ale tak, ona jest dość kobieca.

K.S.: A co Pana zdaniem powinny robić kobiety? Bo Pan jest kojarzony z takim
hasłem: "Kobiety do garów". Czy rzeczywiście tak powinno być?

J.K.-M.: Ależ skąd! Dlaczego nie do fortepianu?

K.S.: A czy kobiety powinny siedzieć w domu?

J.K.-M.: Co znaczy siedzieć w domu? Gdyby Pan powiedział lekarzowi: Panie
doktorze, Pan teraz pracuje tylko sześć godzin dziennie. Niech Pan pójdzie do
pracy i pracuje jako maszynistka czy tam sekretarka, to by powiedział: Pan
mnie obraża. Gdy Pan powie Pani domu, kóra prowadzi firmę, jaką jest dom:
teraz, dzięki nowym wynalazkom, wymyślonym przez mężczyzn oczywiście, teraz
Pani pracuje tylko sześć godzin dziennie, to niech Pani pójdzie do biura na
sekretarkę - to jest obraza kobiety, oczywiście. Dlaczego ona ma pracować na
dwóch albo na trzech etatach, jako zaopatrzeniowiec jeszcze? Niektóre głupie
kobiety się na to godzą, ale normalne kobiety mówią: niech mężczyzna na mnie
pracuje! Jeżeli w Rzymie starożytnym siedział sobie Pan w swojej willi, i na
niego pracował niewolnik, to kto był Panem, a kto był niewolnikiem? Jeżeli
Pani domu jest w domu, a facet na nią pracuje, to kto jest Panem, a kto jest
niewolnikiem? Natomiast głupie feministki, czyli agentki mężczyzn, wyganiają
kobiety, to oni są zadowoleni: inni pracują na nich. Siedzi sobie facet w
biurze, jak dyrektor, trzy baby na niego zasuwają, on sobie tylko fajkę i nic
ważnego nie robi, potem w domu też mu podsuwają wszystko pod nos...
Feministki to są agentki mężczyzn, naprawdę. To są kompletne idiotki i tyle.

K.S.: Troszkę rewolucyjne te Pana poglądy...

J.K.-M.: To feministki są rewolucyjne...

K.S.: Kobiety przez ostatnie sto lat to sobie wywalczyły...

J.K.-M.: Jakie kobiety?! Przecież to agentki mężczyzn! A kto płaci
feministkom? Przecież parlament to są w większości mężczyźni... Parlament,
rząd - męski - daje im pieniądze. Przecież czyje to są agentki?

K.S.: A jeżeli są kobiety, które same chcą iść do pracy? To co, to nie
powinny?

J.K.-M.: A niech pracują! Ja lubię to, niech na mnie pracują! Wie Pan co, ja
mogę mieć cztery żony, wszystkie będą na mnie pracować, ja nie będę nic
robił, co mi tam.


K.S.: Właśnie chciałem zapytać o Pana córki, które startowały w ostatnich
wyborach. Same z siebie startowały, czy startowały bo Pan je wypchnął do tych
wyborów?

J.K.-M.: Zależy która. Zuzanna bardziej myśli politycznie, Kora jest mniej
polityczna.

K.S.: Ale to Pan im pomagał w tym startowaniu, czy same startowały?

J.K.-M.: Nie, same. Miały zresztą niezłe wyniki, muszę powiedzieć. Parę
tysięcy głosów podostawały.

K.S.: A to się nie kłóci trochę z tym, że powinny gospodarstwo domowe
prowadzić?

J.K.-M.: Ale one są w tym wieku, że jeszcze nie prowadzą gospodarstwa
domowego. Kora prowadzi firmę, taki fajny butik na rogu Oboźnej prowadzi
damski, a Zuzanna jest raczej śpiewaczką, studiuje też coś tam nie wiem po
co, myślę, że za mąż wyjdzie niedługo, się zaręczyła właśnie kilka dni temu.
(...)

serwisy.gazeta.pl/tokfm/1,70505,3116930.html
    • dachs JKM to nie Lepper 18.01.06, 17:23
      K.S.: Czy prostytutkę można zgwałcić?

      J.K.-M.: Oczywiście, że można.
      • wikul Re: JKM to nie Lepper 18.01.06, 17:54
        dachs napisał:

        > K.S.: Czy prostytutkę można zgwałcić?
        >
        > J.K.-M.: Oczywiście, że można.


        Ale to tylko część jego poglądów na ten temat. Dalej jednak twierdzi :

        "J.K.-M.: Prostytutkę oczywiście można, bo prostytutka nie należy do mężczyzny,
        tylko jest wynajęta przez niego na jakiś czas. Jeśli nie została wynajęta, to
        oczywiście można ją zgwałcić, ale jeśli została, to nie można. Jak przyjęła
        zapłatę, to trudno powiedzieć, żeby została zgwałcona. Jeżeli zostanie pobita,
        to nie zostanie zgwałcona, tylko pobita. A to zupełnie co innego."
    • starawyjadaczka Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 17:41
      Ten facet chyba normalny nie jest. Stwierdzenia typu:

      - feministki nienawidzą kobiet. Feministki uważają, że tylko co męskie jest
      ważne, a to co robia kobiety to jest nieistotne.
      - Kobieta powinna być kobieca, tak jak mężczyzna powinien być męski (po czym
      nie potrafi wyjaśnic, co dla niego oznacza kobieca kobieta)
      - raczej się dyskutuje o kobiecości kobiet w trochę młodszym wieku...
      (sugeruje, że tylko młode kobiety są kobiece, tak jakby atrybutem kobiecości
      była młodość hahaha)
      - Niektóre głupie kobiety się na to godzą (czyt. na pracę), ale normalne
      kobiety mówią: niech mężczyzna na mnie (dziwne pojęcie normalności)
      - głupie feministki, czyli agentki mężczyzn (agentki...hmmm nie za duzo filmow
      szpiegowskich? a to głupie? wyzwiska zamiast argumentów)
      - baby (i on nazywa sie gentlemanem?)
      - Feministki to są agentki mężczyzn, naprawdę. To są kompletne idiotki i tyle
      (co za cham)
      - Zuzanna jest raczej śpiewaczką, studiuje też coś tam (nie wie nawet, co
      studiuje jego córka)

      świadczą o upośledzeniu umysłowym. Takie fantasmagorie plecie tylko osoba chora
      umysłowo.
      • wikul Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 17:51
        Można się z nim nie zgadzać, ja też nie z wszystkim sie zgadzam, ale poglądy ma
        zborne. W pełni podzielam jego poglądy na temat feminizmu.
        • tojajurek Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:25
          wikul napisał:

          > Można się z nim nie zgadzać, ja też nie z wszystkim sie zgadzam, ale poglądy
          ma zborne. W pełni podzielam jego poglądy na temat feminizmu.

          Chyba żartujesz. Nawet lubię J.K-M i cenię jego niekonwencjonalność, ale w tym
          wypadku się nie wysilił, tylko w głupkowaty sposób sadzi oklepane i prymitywne
          frazesy. Trudno to nazwać poglądami, gdyż to pojęcie winno zakładać jakiś
          składnik intelektualny produkowanych wypowiedzi. Tutaj natomiast mamy same
          bzdury (istotnie wewnętrznie zborne, niestety), sprzedawane zresztą z jakimś
          rajfurskim przymrużeniem oka.
          Nie wysilając się zbytnio można znaleźć setki przykładów feministycznej
          paranoi, jak np. żądania szwedzkich działaczek zmiany oznakowania przejść dla
          pieszych (przedstawiają męską sylwetkę). Trudno jednak równocześnie w czambuł
          skwitować rechotem dążenie kobiet do równych praw z mężczyznami.

          Dla mnie ten bełkot J.K-M jest niestety smutnym sygnałem
          intelektualnego "wypalenia".
          Pozdrawiam.
          • starawyjadaczka Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:27
            tojajurek napisał:

            > wikul napisał:
            >
            > > Można się z nim nie zgadzać, ja też nie z wszystkim sie zgadzam, ale pogl
            > ądy
            > ma zborne. W pełni podzielam jego poglądy na temat feminizmu.
            >
            > Chyba żartujesz. Nawet lubię J.K-M i cenię jego niekonwencjonalność, ale w
            tym
            > wypadku się nie wysilił, tylko w głupkowaty sposób sadzi oklepane i
            prymitywne
            > frazesy. Trudno to nazwać poglądami, gdyż to pojęcie winno zakładać jakiś
            > składnik intelektualny produkowanych wypowiedzi. Tutaj natomiast mamy same
            > bzdury (istotnie wewnętrznie zborne, niestety), sprzedawane zresztą z jakimś
            > rajfurskim przymrużeniem oka.
            > Nie wysilając się zbytnio można znaleźć setki przykładów feministycznej
            > paranoi, jak np. żądania szwedzkich działaczek zmiany oznakowania przejść dla
            > pieszych (przedstawiają męską sylwetkę). Trudno jednak równocześnie w czambuł
            > skwitować rechotem dążenie kobiet do równych praw z mężczyznami.
            >
            > Dla mnie ten bełkot J.K-M jest niestety smutnym sygnałem
            > intelektualnego "wypalenia".


            jakie wypalenie? zawsze tak bełkotał big_grin
          • wikul Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 19:05
            tojajurek napisał:

            >Chyba żartujesz. Nawet lubię J.K-M i cenię jego niekonwencjonalność, ale w tym
            >wypadku się nie wysilił, tylko w głupkowaty sposób sadzi oklepane i prymitywne
            >frazesy. Trudno to nazwać poglądami, gdyż to pojęcie winno zakładać jakiś
            >składnik intelektualny produkowanych wypowiedzi. Tutaj natomiast mamy same
            >bzdury (istotnie wewnętrznie zborne, niestety), sprzedawane zresztą z jakimś
            >rajfurskim przymrużeniem oka.
            > Nie wysilając się zbytnio można znaleźć setki przykładów feministycznej
            > paranoi, jak np. żądania szwedzkich działaczek zmiany oznakowania przejść dla
            > pieszych (przedstawiają męską sylwetkę). Trudno jednak równocześnie w czambuł
            > skwitować rechotem dążenie kobiet do równych praw z mężczyznami.
            > Dla mnie ten bełkot J.K-M jest niestety smutnym sygnałem
            > intelektualnego "wypalenia".
            > Pozdrawiam.


            Powinienness sie zdecydować. Jak można łączyć "setki przykładów feministycznej
            paranoi" z walką o tzw.równouprawnienie. Albo, albo. Mógłbys konkretniej o tym
            równouprawnieniu ? Bo dla mnie to raczej to określenie jest feministycznym
            frazesem. Niestety.
            Również pzdr.
            • tojajurek Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 20:05
              wikul napisał:

              > Powinienness sie zdecydować. Jak można łączyć "setki przykładów
              feministycznej
              > paranoi" z walką o tzw.równouprawnienie. Albo, albo. Mógłbys konkretniej o
              tym
              > równouprawnieniu ? Bo dla mnie to raczej to określenie jest feministycznym
              > frazesem. Niestety.

              O kurczę! Czy wszystko trzeba tak łopatologicznie? A od kiedy kobiety (w
              różnych krajach) mają czynne, a także bierne prawa wyborcze? A od kiedy
              kobieta - np. u nas - może być zatrudniona jako kierowca autobusu? A czy
              kobiety dostają wszędzie taką samą płacę, jak mężczyźni, za tą samą pracę? A od
              kiedy dziewczęta mogą zostać ministrantami?
              Aż szkoda mi się strzępić mnożąc przykłady rozwijania się poglądu, że kobieta
              też jest człowiekiem - przynajmniej pod względem praw ludzkich.
              A że w propagowaniu takiego poglądu niejednokrotnie popadano w paranoję?
              A w jakiej dziedzinie jej nie bywa - z polityką na czele?

              Ale J.K-M wypowiada się na poziomie dowcipu:
              - Dlaczego kobiety mają takie małe stopy?
              - Żeby łatwiej stały bliżej zlewu.
              • hymen Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 20:37
                tojajurek napisał:

                > O kurczę! Czy wszystko trzeba tak łopatologicznie? A od kiedy kobiety (w
                > różnych krajach) mają czynne, a także bierne prawa wyborcze? A od kiedy
                > kobieta - np. u nas - może być zatrudniona jako kierowca autobusu? A czy
                > kobiety dostają wszędzie taką samą płacę, jak mężczyźni, za tą samą pracę? A
                od
                >
                > kiedy dziewczęta mogą zostać ministrantami?

                A co wspólnego ma to wszystko z wywiadem z JKM? Wypowiadał sie on tam na te
                tematy?

                > Aż szkoda mi się strzępić mnożąc przykłady rozwijania się poglądu, że kobieta
                > też jest człowiekiem - przynajmniej pod względem praw ludzkich.

                Banał.

                > A że w propagowaniu takiego poglądu niejednokrotnie popadano w paranoję?
                > A w jakiej dziedzinie jej nie bywa - z polityką na czele?

                > Ale J.K-M wypowiada się na poziomie dowcipu:
                > - Dlaczego kobiety mają takie małe stopy?
                > - Żeby łatwiej stały bliżej zlewu.

                W którym miejscu?
              • wikul Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 20:52
                tojajurek napisał:

                > O kurczę! Czy wszystko trzeba tak łopatologicznie?


                Nie myl pojęć, nie łopatologicznie a konkretnie, bez frazesów.


                > A od kiedy kobiety mają czynne, a także bierne prawa wyborcze?


                Od dawna (róznie w różnych krajach, najczęściej dzięki mężczyznom), tylko co to
                ma do rzeczy w naszej dyskusji.


                > A od kiedy kobieta - np. u nas - może być zatrudniona jako kierowca autobusu?


                Nie wiem, ale na traktorach już dawno, tęsknisz do tych czasów ?
                www.karta.org.pl/fotokolekcje/plakaty2/ppages/ppage5.htm
                Dalej nie wiem co to ma do rzeczy. Sądzisz że kobiety o niczym innym nie marzą
                tylko o zawodzie kierowcy autobusu ?


                >A czy kobiety dostają wszędzie taką samą płacę, jak mężczyźni, za tą samą
                >pracę?


                Nie, mężczyźni też nie. Potrafiłbys to ujednolicić. Komuniści próbowali.
                Sądzisz że im to się udało ?


                >A od kiedy dziewczęta mogą zostać ministrantami?


                Nie wiem czy w Polsce mogą. Na Słowacji widziałem. Sądzisz że feministki walczą
                o to by zostawać ministrantkami ? Uważasz że powinny istnieć przepisy które to
                umozliwajają ? To chyba sprawa hierarchii kościelnej ? Jak sie komuś nie podoba
                może zmienic wyznanie.


                >Aż szkoda mi się strzępić mnożąc przykłady rozwijania się poglądu, że kobieta
                >też jest człowiekiem - przynajmniej pod względem praw ludzkich.
                >A że w propagowaniu takiego poglądu niejednokrotnie popadano w paranoję?
                >A w jakiej dziedzinie jej nie bywa - z polityką na czele?


                Nie chcesz strzępić czy zabrakło przykładów ? Prawda jest taka że ustawodastwo
                w Polsce sprzyja kobietom. Inaczej mówiąc, kobiety w świetle prawa są w Polsce
                uprzywilejowane. W prawie pracy, w przepisach bhp, w sprawach socjalnych.
                Więc nie powielaj stereotypów.


                >Ale J.K-M wypowiada się na poziomie dowcipu:
                > - Dlaczego kobiety mają takie małe stopy?
                > - Żeby łatwiej stały bliżej zlewu.


                Niewiele zrozumiałeś z tego o czym pisze J.K-M. Może jak twoja młodsza żona
                przejdzie na emeryturę np. w wieku 55 l. a ty będziesz bez pracy z wieloletnią
                perspektywą oczekiwania na własną emeryturę, to zrozumiesz kto tak naprawdę
                jest w Polsce dyskryminowany.
                • tojajurek Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 21:30
                  wikul napisał:

                  > Niewiele zrozumiałeś z tego o czym pisze J.K-M.

                  Oho, już zaczynamy "ad personam". Ale tu akurat jesteś paradny, bo nie ma tu
                  nic do rozumienia. Można co najwyżej zgadzać się z głupotami wymyślanymi przez
                  J.K-M, albo nie.
                  Że Ty się zgadzasz - to akurat mnie mało dziwi, bo znam Twój sposób myślenia z
                  różnych wątków i postów.

                  > Może jak twoja młodsza żona
                  > przejdzie na emeryturę np. w wieku 55 l. a ty będziesz bez pracy z
                  wieloletnią
                  > perspektywą oczekiwania na własną emeryturę, to zrozumiesz kto tak naprawdę
                  > jest w Polsce dyskryminowany.

                  Tą wypowiedzią rozbawiłeś mnie do łez. Lepiej odstąp od mentorskich,
                  personalnych wystąpień, bo nawet możesz się nie domyśleć, że trudno bardziej
                  głupio trafić kulą w płot.
                  Trochę skromności jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło.
                  Pozdrawiam.
                  • wikul Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 21:45
                    tojajurek napisał:

                    > wikul napisał:
                    >
                    > > Niewiele zrozumiałeś z tego o czym pisze J.K-M.
                    >
                    > Oho, już zaczynamy "ad personam". Ale tu akurat jesteś paradny, bo nie ma tu
                    > nic do rozumienia. Można co najwyżej zgadzać się z głupotami wymyślanymi
                    przez
                    > J.K-M, albo nie.
                    > Że Ty się zgadzasz - to akurat mnie mało dziwi, bo znam Twój sposób myślenia
                    z
                    > różnych wątków i postów.
                    >
                    > > Może jak twoja młodsza żona
                    > > przejdzie na emeryturę np. w wieku 55 l. a ty będziesz bez pracy z
                    > wieloletnią
                    > > perspektywą oczekiwania na własną emeryturę, to zrozumiesz kto tak napraw
                    > dę
                    > > jest w Polsce dyskryminowany.
                    >
                    > Tą wypowiedzią rozbawiłeś mnie do łez. Lepiej odstąp od mentorskich,
                    > personalnych wystąpień, bo nawet możesz się nie domyśleć, że trudno bardziej
                    > głupio trafić kulą w płot.
                    > Trochę skromności jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło.
                    > Pozdrawiam.


                    Co tu jest "ad personam" ? Że nie zrozumiałeś ? Jak byś zrozumiał to nie
                    wypisywałbys andronów o rzekomej dyskryminacji kobiet.
                    Nie strzelałem do ciebie tylko przywołałem hipotetyczną sytuację by łatwiej
                    ci było zrozumieć jak jest naprawdę. Nie trafiłem ? Czyżbyś był księdzem (te
                    ministrantki)? Nie, nie będę dalej spekulował. A nuż bym trafił.
                    Doceniam twoja troskę o moja skromność ale lepiej jak popracujesz nad sobą.
                    Czytanie ze zrozumieniem nie jest twoja mocna stroną.
      • basia Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 17:56
        starawyjadaczka napisała:

        > Ten facet chyba normalny nie jest. Stwierdzenia typusad...)

        Czepiasz sie szczegolow, a nie zauwazasz najwazniejszego, co powiedzial JKM : Normalna heteroseksualna kobieta potrzebuje silnego mezczyzny, silniejszego od niej i nie ma potzreby dzielic tego gwozdzia na czworo.

        A ze nie wszyscy mezczyzni sa silniejsi, to inna sparawa.
        • wikul Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:01
          basia napisała:

          > starawyjadaczka napisała:
          >
          > > Ten facet chyba normalny nie jest. Stwierdzenia typusad...)
          >
          > Czepiasz sie szczegolow, a nie zauwazasz najwazniejszego, co powiedzial JKM :
          N
          > ormalna heteroseksualna kobieta potrzebuje silnego mezczyzny, silniejszego od
          n
          > iej i nie ma potzreby dzielic tego gwozdzia na czworo.
          >
          > A ze nie wszyscy mezczyzni sa silniejsi, to inna sparawa.



          No właśnie, co stwierdzam z pewna przykrością.
        • jaceq Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:09

          basia napisała:
          > Czepiasz sie szczegolow, a nie zauwazasz najwazniejszego, co powiedzial JKM :
          > Normalna heteroseksualna kobieta potrzebuje silnego mezczyzny, silniejszego
          > od niej i nie ma potzreby dzielic tego gwozdzia na czworo.

          Czy to oznacza, że zapotrzebowanie na "silnego mężczyznę, silniejszego od niej"
          jest wyróżnikiem "normalnej heteroseksualnej kobiety", czy na odwrót; jak już
          kobieta jest "normalna" i "heteroseksualna" w jednym, to naturalną tego stanu
          konsekwencją jest, że potrzebuje tego "silniejszego"? Inaczej mówiąc: co jest
          przyczyną, a co skutkiem?

          > A ze nie wszyscy mezczyzni sa silniejsi, to inna sparawa.

          A faktycznie.


          _____________________________
          Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
          cenzurą obyczajową".
          • basia Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:35
            jaceq napisał:

            (...)

            nie bardzo wiem o co ci chodzi.
            Powiem wiec jescze raz :

            normalna heteroseksualna - znaczy nie lesbijka, szukajaca parntera plci meskiej.
            Bo ludzie juz tak maja, ze lacza sie pary. W wiekszosci. Od razu zaznacze dla wyjadaczki - jak ktos woli byc sam - to nie jest to pzrestepstwo.

            • starawyjadaczka Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:38
              basia napisała:

              > jaceq napisał:
              >
              Od razu zaznacze dla w
              > yjadaczki - jak ktos woli byc sam - to nie jest to pzrestepstwo.

              a Tobie o co chodzi?? GDZIE napisałam, ze jak ktos woli byc sam, to jest to
              przestepstwo?? beczka, normalnie beczka big_grinD
              >
              • basia Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:44
                starawyjadaczka napisała:

                > basia napisała:
                >
                > a Tobie o co chodzi?? GDZIE napisałam, ze jak ktos woli byc sam, to jest to
                > przestepstwo?? beczka, normalnie beczka big_grinD
                > >

                widzisz, czytanie i rozmumienie nie idzie Ci skladnie, a wybiegniecie mysla poza czytany tekst, w ogole. Napisalas nizej, ze co co dla mnie jest wazne nie musi byc dla innych - wiec uprzedzilam te "inne" opinie, nt normalnych kobiet.Bo nie wiem jakie sa priorytety dla femistek.
                • starawyjadaczka Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:53
                  basia napisała:

                  > starawyjadaczka napisała:
                  >
                  > > basia napisała:
                  > >
                  > > a Tobie o co chodzi?? GDZIE napisałam, ze jak ktos woli byc sam, to jest
                  > to
                  > > przestepstwo?? beczka, normalnie beczka big_grinD
                  > > >
                  >
                  > widzisz, czytanie i rozmumienie nie idzie Ci skladnie, a wybiegniecie mysla
                  poz
                  > a czytany tekst, w ogole. Napisalas nizej, ze co co dla mnie jest wazne nie
                  mus
                  > i byc dla innych - wiec uprzedzilam te "inne" opinie, nt normalnych kobiet.Bo
                  n
                  > ie wiem jakie sa priorytety dla femistek.


                  jestes wybitnie bezczelna ale to typowe dla ludzi ograniczonych .

                  natomiast co do twojego stwierdzenia, ze opinie normalnych kobiet roznia sie od
                  opini feministek, czym, zasugerowalas, ze feministki sa glupie, to powiem ci
                  tylko tyle ze moglabym ci udowodnic twoja glupote jaka wykazujesz w tych
                  postach (np wyzywanie od glupich tych, ktore umozliwily ci prawo do glosowania)
                  ale szkoda mi czasu na ludzi ograniczonych. z toba po prostu nie ma sensu
                  dyskutowac, bo tylko obrazac umiesz. zero inteligencji. a teraz znize sie do
                  twojego poziomu i cie podsumuje: Lizydupa JKM smile)
                  • basia Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 19:04
                    starawyjadaczka napisała:

                    > twojego poziomu i cie podsumuje: Lizydupa JKM smile)

                    dupa JKM cie interesuje? nono, co za rozwiazlosc.
                    • starawyjadaczka Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 19:07
                      basia napisała:

                      > starawyjadaczka napisała:
                      >
                      > > twojego poziomu i cie podsumuje: Lizydupa JKM smile)
                      >
                      > dupa JKM cie interesuje? nono, co za rozwiazlosc.



                      haha pisalas cos o umiejetnosci rozumienia tekstu? wiec ci jeszcze cos
                      wytlumacze, skoro pisze, ze podsumuj CIEBIE i robie to poprzez okreslenie cie
                      LIZYDUPA - to oznacza tylko, ze ty lizesz mu dupe, czyli to ciebie interesuje
                      jego dupa, nie mnie. li i jedynie big_grinD
                      troche sie posmialam, dzieki, ale w sumie to jestes przerazajaco glupia smile
                      • basia Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 19:11
                        starawyjadaczka napisała:

                        > haha pisalas cos o umiejetnosci rozumienia tekstu? wiec ci jeszcze cos
                        > wytlumacze, skoro pisze, ze podsumuj CIEBIE i robie to poprzez okreslenie cie
                        > LIZYDUPA - to oznacza tylko, ze ty lizesz mu dupe, czyli to ciebie interesuje
                        > jego dupa, nie mnie. li i jedynie big_grinD
                        > troche sie posmialam, dzieki, ale w sumie to jestes przerazajaco glupia smile

                        haha(dostosowujac sie do konwencj) - wiec interesuje cie moj jezyk? co lize? - jeszcze gorzej.
                      • llukiz Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 19.01.06, 23:15
                        starawyjadaczka napisała:

                        > basia napisała:
                        >
                        > > starawyjadaczka napisała:

                        Jak ktoś jest leniem to nawet mu się nie chce dobrze wklejaci. Za to posty
                        starrej wydupaczki są na poziomie dziewczyny ze szkoły krawieckiej.
                        • konsekrowana Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 19.01.06, 23:50
                          llukiz napisał:
                          > > > starawyjadaczka napisała:
                          >
                          > Jak ktoś jest leniem to nawet mu się nie chce dobrze wklejaci

                          Jak ktoś jest leniem to nawet nie chce mu się dobrze pisaci.Za to poziom
                          Ilukiza z zakładu szewskiego.
                          • llukiz Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 19.01.06, 23:52
                            > Za to poziom
                            > Ilukiza z zakładu szewskiego.

                            Na szczęście wykazałaś się wyższym.
                            • konsekrowana Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 19.01.06, 23:54
                              Bez wątpienia prostaczku. Jutro się za ciebie pomodlę.
                              • llukiz Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 19.01.06, 23:57
                                Dobrze o krzywa. Módl się.
                                • konsekrowana Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 19.01.06, 23:58
                                  A teraz spadaj z tego forum.
                                  • llukiz Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 20.01.06, 00:00
                                    ok. tylko jeszcze pokasuje swoje posty.
                                    • konsekrowana Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 20.01.06, 00:01
                                      Dobry pomysł. Zabieraj chłopcze swoje śmieci.Amen.
                                      • llukiz Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 20.01.06, 00:04
                                        jak chcesz sie pokłócić to masz moje gg 8105004
                                        to co robimy to zaśmiecanie forum
                  • alfalfa Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 20:29
                    starawyjadaczka napisała:


                    > (np wyzywanie od glupich tych, ktore umozliwily ci prawo do glosowania)
                    >

                    Czy Pani się orientuje od kiedy kobiety w Polsce mają prawo wyborcze? Proszę
                    sprawdzić.
                    A.
            • jaceq Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 21:14

              basia napisała:
              > nie bardzo wiem o co ci chodzi.

              No, to chyba na tym zakończymy, co?
              _____________________________
              Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
              cenzurą obyczajową".
          • ewa8a Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 19:59
            Pomijając kwestię przyczyn i skutków, czyżbyś Jacku nie zgadzał się z definicją
            normalnej, heteroseksualnej kobiety ?

            PS. Proszę napisz, że tak, bo będę miała wątpliwości co do swojej tożsamości.
            • jaceq Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 21:33

              ewa8a napisała:
              > Pomijając kwestię przyczyn i skutków, czyżbyś Jacku nie zgadzał się z
              >
              > definicją normalnej, heteroseksualnej kobiety ?
              >
              > PS. Proszę napisz, że tak, bo będę miała wątpliwości co do swojej tożsamości.


              Ewo, myślę, że jest to bez znaczenia. Nie wiem (albo udaję, że nie wiem), o
              którą definicję (przyczynowo-skutkową) chodzi; próbowałem wyżej dociec, ale nie
              zostałem zrozumiany.

              Natomiast o swoją tożsamość możesz być, jak sądzę, spokojna. Oprócz definicji
              jest jeszcze obserwacja tzw. życia na żywo. A z tej obserwacji wynika, że (o
              ile) częstszy jest jednak obrazek gościa ciągniętego za fraki na przejściu dla
              pieszych przez jego piękniejszą połowę, niż na odwrót. W naszym stadle
              ten "problem" mamy akurat rozwiązany od dosyć dawna, a decyzja co do kierunku
              wspólnego marszu podjęta jest grubo przed wkroczeniem na jezdnię, więc jak dla
              mnie kwestia jest akademicka: chciałoby się zapytać "nie masz, człowieku,
              większych problemów"? Ale z punktu widzenia błazna niepolitycznie byłoby
              wyłożyć rzecz tak wprost i ja to w jakiejś mierze doceniam.

              wink

              _____________________________
              Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
              cenzurą obyczajową".
        • starawyjadaczka Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:10
          basia napisała:

          > starawyjadaczka napisała:
          >
          > > Ten facet chyba normalny nie jest. Stwierdzenia typusad...)
          >
          > Czepiasz sie szczegolow, a nie zauwazasz najwazniejszego, co powiedzial JKM :
          N
          > ormalna heteroseksualna kobieta potrzebuje silnego mezczyzny, silniejszego od
          n
          > iej i nie ma potzreby dzielic tego gwozdzia na czworo.
          >
          > A ze nie wszyscy mezczyzni sa silniejsi, to inna sparawa.

          to nie sa szczegoly, to 80% zacytowanej jego wypowiedzi. Za to Ty uczepiłas sie
          jednego stwierdzenia, jak deski ratunkowej. Ta wypowiedz moze była
          najwazniejsza, ale dla Ciebie. To co jest wazne dla Ciebie, nie musi byc takie
          samo dla innych. zapamietaj to sobie.
          Dla mnie nie jest normalna osoba publiczna ktora tylko obrazac i wyzywac
          potrafi.
          • basia Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:40
            starawyjadaczka napisała:


            > jednego stwierdzenia, jak deski ratunkowej. Ta wypowiedz moze była
            > najwazniejsza, ale dla Ciebie. To co jest wazne dla Ciebie, nie musi byc takie
            > samo dla innych. zapamietaj to sobie.
            > Dla mnie nie jest normalna osoba publiczna ktora tylko obrazac i wyzywac
            > potrafi.
            >
            deski ratunkowej? to sedno jest, w tym sek !

            Ta osoba publiczna nikogo nie obrazila. JKM powiedzial prawde. Jezeli czujesz sie obrazona - to niestety jestes glupia. Bo po pierwsze JKM zadnej kobiecie nie zabrania pracowac, ale twierdzi, ze sie niepotzrebnie meczy. A po drugi i trzecie podobnie.

            Zycze szczesliwego zycia z mezczyna pod papuciem.Uwazaj zebys go nie przygniotla.
            • starawyjadaczka Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:42
              basia napisała:

              > starawyjadaczka napisała:
              >
              >
              > > jednego stwierdzenia, jak deski ratunkowej. Ta wypowiedz moze była
              > > najwazniejsza, ale dla Ciebie. To co jest wazne dla Ciebie, nie musi byc
              > takie
              > > samo dla innych. zapamietaj to sobie.
              > > Dla mnie nie jest normalna osoba publiczna ktora tylko obrazac i wyzywac
              > > potrafi.
              > >
              > deski ratunkowej? to sedno jest, w tym sek !
              >
              > Ta osoba publiczna nikogo nie obrazila. JKM powiedzial prawde. Jezeli czujesz
              s
              > ie obrazona - to niestety jestes glupia. Bo po pierwsze JKM zadnej kobiecie
              ni
              > e zabrania pracowac, ale twierdzi, ze sie niepotzrebnie meczy. A po drugi i
              trz
              > ecie podobnie.
              >
              > Zycze szczesliwego zycia z mezczyna pod papuciem.Uwazaj zebys go nie
              przygniotl
              > a.


              piszesz ze jestem głupia, teraz juz rozumiem dlaczego odpowiadaja ci poglady
              JKM, jestes takim samym burakiem jak on, wyzywasz od glupkow kiedy Ci sie
              argumenty skoncza.
              • ewa8a Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:44
                Nie denerwuj się Wyjadaczko. Kobieta, która podziela poglądy Korwina na temat
                kobiet nie może mieć równo pod sufitem.
                • starawyjadaczka Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:54
                  ewa8a napisała:

                  > Nie denerwuj się Wyjadaczko. Kobieta, która podziela poglądy Korwina na temat
                  > kobiet nie może mieć równo pod sufitem.
                  >
                  wiem o tym, ja sie nie zdenerwowalam, ja tylko probowalam wyciagnac z tej osoby
                  jakies konkretne argumenty, ale tylko ciagle czytam ze glupia, glupia i cos tam
                  jeszcze..strata czasu smile
                  • llukiz Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 19.01.06, 23:19
                    > wiem o tym, ja sie nie zdenerwowalam, ja tylko probowalam wyciagnac z tej osoby
                    > jakies konkretne argumenty, ale tylko ciagle czytam ze glupia, glupia i cos tam
                    > jeszcze..strata czasu smile

                    A ja myślałem że to ty ciągle to piszesz. A jeśli dwie osoby powiedzą ci żeś
                    głupia, to strzeż się trzeciej
                • basia Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:57
                  ewa8a napisała:

                  > Nie denerwuj się Wyjadaczko. Kobieta, która podziela poglądy Korwina na temat
                  > kobiet nie może mieć równo pod sufitem.
                  >

                  nie podskakuj juz tak, bo sie spocisz. Choc nie wiem jak wysoko bys podskoczyla, nie dojrzysz co pod moich "sufitem" sie znajduje - za wysokie progi.
                  • ewa8a Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 19:02
                    Twój jarmarczny sposób prowadzenia dyskusji ostudził mnie dość skutecznie.
                    Więcej kultury miłośniczko JKM !
                    • starawyjadaczka Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 19:03
                      ewa8a napisała:

                      > Twój jarmarczny sposób prowadzenia dyskusji ostudził mnie dość skutecznie.
                      > Więcej kultury miłośniczko JKM !
                      >
                      nie wymagaj za wiele od fanki JKM, bądz rozsądna ....
                      • llukiz Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 19.01.06, 23:20
                        > nie wymagaj za wiele od fanki JKM, bądz rozsądna ....

                        glupie cipy uwielbiają sobie wchodzić w dupe przy pomocy różnorakich wyszukanych
                        dowcipów, jak choćby ten powyżej
                  • starawyjadaczka Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 19:02
                    basia napisała:

                    > ewa8a napisała:
                    >
                    > > Nie denerwuj się Wyjadaczko. Kobieta, która podziela poglądy Korwina na t
                    > emat
                    > > kobiet nie może mieć równo pod sufitem.
                    > >
                    >
                    > nie podskakuj juz tak, bo sie spocisz. Choc nie wiem jak wysoko bys
                    podskoczyla
                    > , nie dojrzysz co pod moich "sufitem" sie znajduje - za wysokie progi.



                    no ja widze wlasnie, ze progi i poziom jakby nie moj smile) zgadzam sie z toba, ze
                    nawet do piet ci nie siegam...w twoim ograniczeniu smile
              • basia Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:49
                starawyjadaczka napisała:

                > piszesz ze jestem głupia, teraz juz rozumiem dlaczego odpowiadaja ci poglady
                > JKM, jestes takim samym burakiem jak on, wyzywasz od glupkow kiedy Ci sie
                > argumenty skoncza.

                napisalam oprocz tego slowa - "glupia" jeszcze troche innych, i nie pisalam ich symatycznym atramentem, wiec nie wiem dlaczego ich nie dostrzeglas.

                Burak? pierwsza literka sie zgadza. No, nawet mojego loginu nie dajesz rady przeczytac prawidlowo?
            • starawyjadaczka Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:46
              basia napisała:

              >
              > Zycze szczesliwego zycia z mezczyna pod papuciem.Uwazaj zebys go nie
              przygniotla.

              gratuluje dogłebnej znajomosci mojego pozycia malzenskiego, jestem pod
              wrazeniem.
              jakbys miala jakiekolwiek pojecie o feminizmie to bys takich bzdur nie
              wypisywala. moj zwiazek jest partnerski, nie imponuja mi pantoflarze. zreszta
              jakbys chodzila do szkółki zamiast wagarowac, umialabys czytac ze zrozumieniem,
              a wyzej napisalam wyraznie, ze pociagaja mnie mezczyzni silniejsi ode mnie (nie
              tylko fizycznie rzecz jasna) wiec jak moj maz moze byc pantoflarzem?
              dyskusja ponizej mojego poziomu. brak argumentow, wyzwiska i atak.
              • basia Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:53
                starawyjadaczka napisała:
                (...)
                > jakbys chodzila do szkółki zamiast wagarowac, umialabys czytac ze zrozumieniem,
                >
                > a wyzej napisalam wyraznie, ze pociagaja mnie mezczyzni silniejsi ode mnie (nie
                >
                > tylko fizycznie rzecz jasna) wiec jak moj maz moze byc pantoflarzem?
                > dyskusja ponizej mojego poziomu. brak argumentow, wyzwiska i atak.

                Tlumaczysz sie? a po co?

                a skoro pociagaja cie mezczyxni silniejsi, to zgadzasz sie z Korwinem.
                • starawyjadaczka Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:55
                  basia napisała:

                  > starawyjadaczka napisała:
                  > (...)
                  > > jakbys chodzila do szkółki zamiast wagarowac, umialabys czytac ze zrozumi
                  > eniem,
                  > >
                  > > a wyzej napisalam wyraznie, ze pociagaja mnie mezczyzni silniejsi ode mni
                  > e (nie
                  > >
                  > > tylko fizycznie rzecz jasna) wiec jak moj maz moze byc pantoflarzem?
                  > > dyskusja ponizej mojego poziomu. brak argumentow, wyzwiska i atak.
                  >
                  > Tlumaczysz sie? a po co?
                  >
                  > a skoro pociagaja cie mezczyxni silniejsi, to zgadzasz sie z Korwinem.



                  biedna mala kobietko....smile))
                  • ewa8a Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 19:00
                    Takie kobietki też są potrzebne. Gbyby ich nie było, mielibyśmy plagę
                    samotnych macho.
                  • llukiz dobre dobre 19.01.06, 23:24
                    najpierw zarzut o brak argumentów a następnie na argument:
                    > a skoro pociagaja cie mezczyxni silniejsi, to zgadzasz sie z Korwinem.
                    odpowiedź z argumetem:
                    > biedna mala kobietko....smile))

                    Rewelacja!!! Stara wyjadaczko, ośmieszasz się!
        • starawyjadaczka Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:15
          basia napisała:

          > starawyjadaczka napisała:
          >
          > > Ten facet chyba normalny nie jest. Stwierdzenia typusad...)
          >
          > Czepiasz sie szczegolow, a nie zauwazasz najwazniejszego, co powiedzial JKM :
          N
          > ormalna heteroseksualna kobieta potrzebuje silnego mezczyzny, silniejszego od
          n
          > iej i nie ma potzreby dzielic tego gwozdzia na czworo.
          >
          > A ze nie wszyscy mezczyzni sa silniejsi, to inna sparawa.



          jestem normalna, jestem heteroseksualna i pociagaja mnie mezczyzni silniejsi
          ode mnie. jestem tez feministka, w niczym mi to nie przeszkadza. Moze czas
          zweryfikowac swoje wyobrazenie nt feministek, to nie sa babochlopy ktore tylko
          czekaja jak przeobrazic sie w faceta. To nie sa brzydkie baby z wąsem, ktore sa
          stare i nikt ich nie chce.
          • dachs Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 20:11
            starawyjadaczka napisała:

            > jestem normalna, jestem heteroseksualna i pociagaja mnie mezczyzni silniejsi
            > ode mnie. jestem tez feministka, w niczym mi to nie przeszkadza. Moze czas
            > zweryfikowac swoje wyobrazenie nt feministek, to nie sa babochlopy ktore tylko
            > czekaja jak przeobrazic sie w faceta. To nie sa brzydkie baby z wąsem, ktore
            > sa stare i nikt ich nie chce.

            To czego im brakuje?
        • ewa8a Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:35
          basia napisała:

          > Czepiasz sie szczegolow, a nie zauwazasz najwazniejszego, co powiedzial JKM :
          Normalna heteroseksualna kobieta potrzebuje silnego mezczyzny, silniejszego od
          niej i nie ma potzreby dzielic tego gwozdzia na czworo.

          Normalna heteroseksualna kobieta wcale nie potrzebuje silniejszego od siebie
          mężczyzny, bo związek dwojga ludzi to nie pokaz siły i powód do rywalizacji.
          Jako zupełnie normalna, heteroseksualna kobieta zapewniam cię, że niektóre z
          nas wcale nie potrzebują mężczyzny, który pręży bicepsy i wszystko wie
          najlepiej, ale takiego , który jest inteligentny, sympatyczny, delikatny,
          tolerancyjny i ani mu w głowie jakiekolwiek wodzostwo.

          Oszołomów typu Korwin stać jedynie na otaczanie się kobietami o poglądach
          takich jak twoje, bo takie jak ja, korwinopodobnych nie zaszczycają nawet
          spojrzeniem.
          • dachs Człowiek nigdy nie wie 18.01.06, 20:12
            ewa8a napisała:

            > Oszołomów typu Korwin stać jedynie na otaczanie się kobietami o poglądach
            > takich jak twoje, bo takie jak ja, korwinopodobnych nie zaszczycają nawet
            > spojrzeniem.

            gdzie znajdzie swoje szczęście
      • dachs a jak by starawyjadaczka troche się zastanowiła... 18.01.06, 18:13
        to by zauważyła, że feministki ogromną wage przywiązują do tego by kobiety
        ,wykonywały jak najwięcej zawodów "męskich" tak, jakby..

        > Feministki uważały, że tylko co męskie jest ważne, a to co robia kobiety to
        > jest nieistotne.

        Że wokół tego że...
        > - Kobieta powinna być kobieca, tak jak mężczyzna powinien być męski

        Od stuleci kręci się cała literatura i nikt nie jest stanie zdefiniowć na czym
        te atrybuty polegają, choć większość kobiet i mężczyzn widzi je na pierwszy rzut
        oka.

        Że wypowiedź :
        > - raczej się dyskutuje o kobiecości kobiet w trochę młodszym wieku...

        Niczego nie sugeruje. Stwierdza fakt, że "raczej", czyli na ogół, nie starając
        sie wartościować tego zjawiska.

        No i co by tu jeszcze? Może to, że warto się najpierw nad sobą zastanowić zanim
        sie zacznie mówić o cudzym upośledzeniu umysłowym
        • starawyjadaczka Re: a jak by starawyjadaczka troche się zastanowi 18.01.06, 18:19
          dachs napisał:

          > to by zauważyła, że feministki ogromną wage przywiązują do tego by kobiety
          > ,wykonywały jak najwięcej zawodów "męskich" tak, jakby..
          >
          > > Feministki uważały, że tylko co męskie jest ważne, a to co robia kobiety
          > to
          > > jest nieistotne.
          >
          > Że wokół tego że...
          > > - Kobieta powinna być kobieca, tak jak mężczyzna powinien być męski
          >
          > Od stuleci kręci się cała literatura i nikt nie jest stanie zdefiniowć na czym
          > te atrybuty polegają, choć większość kobiet i mężczyzn widzi je na pierwszy
          rzu
          > t
          > oka.
          >
          > Że wypowiedź :
          > > - raczej się dyskutuje o kobiecości kobiet w trochę młodszym wieku...
          >
          > Niczego nie sugeruje. Stwierdza fakt, że "raczej", czyli na ogół, nie starając
          > sie wartościować tego zjawiska.
          >
          > No i co by tu jeszcze? Może to, że warto się najpierw nad sobą zastanowić
          zanim
          > sie zacznie mówić o cudzym upośledzeniu umysłowym
          >
          >


          a skad wiesz ze sie nie zastanowilam? gratuluje pewnosci siebie big_grin
          Nie uwazam za normalna osobe, ktora obraza wszystkich wkoło oraz ma manie
          przesladowczą, wszedzie weszy spisek zydow, masonow i agentow.
          • dachs Re: a jak by starawyjadaczka troche się zastanowi 18.01.06, 18:37
            starawyjadaczka napisała:

            > a skad wiesz ze sie nie zastanowilam?
            Może się i zastanowiłaś. Ale jeżeli tak, to stanowczo za krótko.

            > Nie uwazam za normalna osobe, ktora obraza wszystkich wkoło oraz ma manie
            > przesladowczą, wszedzie weszy spisek zydow, masonow i agentow.

            Ja też nie, ale akurat w sprawie feminizmu (a o to tu chodzi) JKM ma wyjątkowo
            rozsądne poglądy
            • starawyjadaczka Re: a jak by starawyjadaczka troche się zastanowi 18.01.06, 18:41
              dachs napisał:

              > starawyjadaczka napisała:
              >
              > > a skad wiesz ze sie nie zastanowilam?
              > Może się i zastanowiłaś. Ale jeżeli tak, to stanowczo za krótko.

              stanowczo jestes zbyt pewny (czy pewna bo nie jestem w stanie okreslic twojej
              plci) siebie. zareczam ci ze zastanowilam sie wystarczajaco dlugo. fakt, ze
              Tobie nie podoba sie to, co napisalam, nie oznacza, ze sie nie zastanowilam.
              dziwne, bardzo dziwne...big_grin
              >
              > > Nie uwazam za normalna osobe, ktora obraza wszystkich wkoło oraz ma manie
              >
              > > przesladowczą, wszedzie weszy spisek zydow, masonow i agentow.
              >
              > Ja też nie, ale akurat w sprawie feminizmu (a o to tu chodzi) JKM ma wyjątkowo
              > rozsądne poglądy
              >

              to TWOJE zdanie, wg mnie zadne jego poglady nie sa rozsadne. to oszołom i tyle.
              dlatego wielkiej kariery w polityce nie zrobil i nigdy na szczescie nie zrobi.
              • wikul Re: a jak by starawyjadaczka troche się zastanowi 18.01.06, 19:21
                starajadaczka napisała:

                > dlatego wielkiej kariery w polityce nie zrobil i nigdy na szczescie nie zrobi.


                Masz rację, gdzie mu tam do Leppera !
              • llukiz Re: a jak by starawyjadaczka troche się zastanowi 19.01.06, 23:28
                > to TWOJE zdanie, wg mnie zadne jego poglady nie sa rozsadne. to oszołom i tyle.

                Oj znowu rzeczowe argumenty. Zaskoczyłaś mmnie.
              • keyser_sose wnioskowanie strejwyjadaczki 19.01.06, 23:37
                > to TWOJE zdanie, wg mnie zadne jego poglady nie sa rozsadne. to oszołom i
                >tyle. dlatego wielkiej kariery w polityce nie zrobil i nigdy na szczescie nie
                >zrobi.

                Hm... To by znaczyło, że warunkiem wystarczajacym dla utrącenia czyjejś kariery
                politycznej jest tego kogoś oszołomstwo... Znaczy się starawyjadaczka uważa, że
                wszyscy znaczący politycy w Polsce są nieoszołomami?

                To bardzo ciekawe i , że tak powiem kontrowersyjne stanowisko.
        • jaceq Re: a jak by starawyjadaczka troche się zastanowi 18.01.06, 18:19
          dachs napisał:

          > Że wypowiedź :
          > > - raczej się dyskutuje o kobiecości kobiet w trochę młodszym wieku...
          >
          > Niczego nie sugeruje. Stwierdza fakt, że "raczej", czyli na ogół, nie starając
          > sie wartościować tego zjawiska.

          Jakby Ci tu powiedzieć... można sobie cichcem podyskutować w jakimś szczupłym
          męskim gronie, ale publicznie w radyju, o osobie publicznej to trochę jakby nie
          tego. Ale to już wina odpytywacza. A wiek nic tu do niczego nie ma.

          _____________________________
          Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
          cenzurą obyczajową".
          • llukiz Re: a jak by starawyjadaczka troche się zastanowi 19.01.06, 23:30
            być może ty dyskutujesz o kobiecości emerytek, lecz zapewniam cię że jest to
            zboczenie.
        • starawyjadaczka jakby sie tak dachs zastanowił(a) 18.01.06, 18:37
          dachs napisał:

          > to by zauważyła, że feministki ogromną wage przywiązują do tego by kobiety
          > ,wykonywały jak najwięcej zawodów "męskich" tak, jakby..
          >
          > > Feministki uważały, że tylko co męskie jest ważne, a to co robia kobiety
          > to
          > > jest nieistotne.
          >
          > Że wokół tego że...
          > > - Kobieta powinna być kobieca, tak jak mężczyzna powinien być męski
          >
          > Od stuleci kręci się cała literatura i nikt nie jest stanie zdefiniowć na czym
          > te atrybuty polegają, choć większość kobiet i mężczyzn widzi je na pierwszy
          rzu
          > t
          > oka.
          >
          > Że wypowiedź :
          > > - raczej się dyskutuje o kobiecości kobiet w trochę młodszym wieku...
          >
          > Niczego nie sugeruje. Stwierdza fakt, że "raczej", czyli na ogół, nie starając
          > sie wartościować tego zjawiska.
          >
          > No i co by tu jeszcze? Może to, że warto się najpierw nad sobą zastanowić
          zanim
          > sie zacznie mówić o cudzym upośledzeniu umysłowym
          >
          >


          to by nie wrzucał(a) całego feminizmu do jednego wora, tylko poczytał(a) sobie
          najpierw na jego temat i wiedziala, ze feminizm, to nie tylko dazenie do prawa
          wykonywania męskich (?) zawodów i ze nie to jest głowna mysl feministyczna,
          tylko wiedział(a) by, że sa rózne odmiany feminizmu i kazdy ma inne dązenia:
          feminizm anarchistyczny, chrześcijański, czarny, duchowy, kulturowy, lesbijski,
          liberalny, marksistowski, radykalny, socjalistyczny.
          Może warto się najpierw nad sobą i poruszanym tematem zastanowić zanie sie
          zacznie mówić na jego temat?
          • dachs Re: jakby sie tak dachs zastanowił(a) 18.01.06, 18:45
            starawyjadaczka napisała:

            > to by nie wrzucał(a) całego feminizmu do jednego wora, tylko poczytał(a) sobie
            > najpierw na jego temat i wiedziala, ze feminizm, to nie tylko dazenie do prawa
            > wykonywania męskich (?) zawodów i ze nie to jest głowna mysl feministyczna,
            > tylko wiedział(a) by, że sa rózne odmiany feminizmu i kazdy ma inne dązenia:
            > feminizm anarchistyczny, chrześcijański, czarny, duchowy, kulturowy,
            > lesbijski, liberalny, marksistowski, radykalny, socjalistyczny.

            Dodam do tego linwistyczny, historiozoficzny, teologiczny i stosowany.
            Ale one wszystkie mieszczą sie w jednym worku. I ten worek nazywa się "feminizm".
            Ten worek z feminizmem mieści się w innym - większym - w którym mieszczą sie
            poglądy tych wszystkich, którym wydaje się że z racji swojej płci koloru skóry
            czy włosów należą sie specjalne prawa.
            Obok worka z feminizmem mieści sie tam też worek pełen imamów.
            • starawyjadaczka Re: jakby sie tak dachs zastanowił(a) 18.01.06, 18:56
              dachs napisał:

              > starawyjadaczka napisała:
              >
              > > to by nie wrzucał(a) całego feminizmu do jednego wora, tylko poczytał(a)
              > sobie
              > > najpierw na jego temat i wiedziala, ze feminizm, to nie tylko dazenie do
              > prawa
              > > wykonywania męskich (?) zawodów i ze nie to jest głowna mysl feministyczn
              > a,
              > > tylko wiedział(a) by, że sa rózne odmiany feminizmu i kazdy ma inne dązen
              > ia:
              > > feminizm anarchistyczny, chrześcijański, czarny, duchowy, kulturowy,
              > > lesbijski, liberalny, marksistowski, radykalny, socjalistyczny.
              >
              > Dodam do tego linwistyczny, historiozoficzny, teologiczny i stosowany.
              > Ale one wszystkie mieszczą sie w jednym worku. I ten worek nazywa
              się "feminizm
              > ".
              > Ten worek z feminizmem mieści się w innym - większym - w którym mieszczą sie
              > poglądy tych wszystkich, którym wydaje się że z racji swojej płci koloru skóry
              > czy włosów należą sie specjalne prawa.
              > Obok worka z feminizmem mieści sie tam też worek pełen imamów.
              >
              >
              no i udowodniles (as) swoja ignorancje w tym temacie.
              Feministki nie chcą zamiany miejsc między kobietami i mężczyznami, nie chodzi
              też o naśladowanie mężczyzn, których rola społeczna także wzbudza głosy krytyki.
              Dotarło? obawiam sie ze nie.
              • wikul Re: jakby sie tak dachs zastanowił(a) 18.01.06, 19:29
                starajadaczka napisała:

                >Feministki nie chcą zamiany miejsc między kobietami i mężczyznami, nie chodzi
                >też o naśladowanie mężczyzn, których rola społeczna także wzbudza głosy krytyki


                Które feministki tak nie chcą ?
              • hymen Do Starej Wyjadaczki. 18.01.06, 20:51
                starawyjadaczka napisała:

                > no i udowodniles (as) swoja ignorancje w tym temacie.
                > Feministki nie chcą zamiany miejsc między kobietami i mężczyznami, nie chodzi
                > też o naśladowanie mężczyzn, których rola społeczna także wzbudza głosy
                krytyki
                > .
                > Dotarło? obawiam sie ze nie.

                Najpierw pytanie towarzyskie, jakie dobre wiatry tu Cię przywiały wink). A co do
                tekstu, to feministki tak malują jak je widzą. Nie jest to jednolity spójny
                ruch, który można w sposób prosty i jednoznaczny opisać. Są różne oblicza
                feminizmu i jest wśród nich również takie, który normalny mężczyzna w
                odpowiedzi do garów zapędza. Skoro nie chodzi o zastępowanie mężczyzn, to po co
                ta mowa o kobietach w autobusach czy na managerskich stanowiskach?
          • wikul Re: jakby sie tak dachs zastanowił(a) 18.01.06, 19:26
            starajadaczka napisała:

            >to by nie wrzucał(a) całego feminizmu do jednego wora, tylko poczytał(a) sobie
            >najpierw na jego temat i wiedziala, ze feminizm, to nie tylko dazenie do prawa
            >wykonywania męskich (?) zawodów i ze nie to jest głowna mysl feministyczna,
            >tylko wiedział(a) by, że sa rózne odmiany feminizmu i kazdy ma inne dązenia:
            >feminizm anarchistyczny, chrześcijański, czarny, duchowy, kulturowy, lesbijski,
            >liberalny, marksistowski, radykalny, socjalistyczny.


            Rany boskie ! Wystarczy !
    • jaceq Re: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki 18.01.06, 18:14

      wikul napisał:

      > Mówił w programie "Zbliżenie" na antenie Radia TOK FM Janusz Korwin-Mikke.

      Stary, mądry błazen, nic nie dziadzieje z upływem czasu. Niestety, dobry błazen
      odpytywany przez partacza traci częściowo swój blask. Kladiusz Slezak, Radio
      TOK FM, orłem to nie jest. Zamiast nie pozwolić wyłgać się od odpowiedzi, parę
      razy sam pozwolił się Korwinowi podpuścić jak przedszkolak.

      Zawsze jednak wolałem korwinszonizm od michalkiewiczszczyzny.

      _____________________________
      Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
      cenzurą obyczajową".
    • ewa8a Korwin to neurasteniczne gęgało 18.01.06, 18:55
      Jego chore poglądy wprawiają w zachwyt nielicznych sympatyków. Wcale bym się
      nie zdziwiła, gdyby był pod pantoflem żony. Można go poczytać, bo człek z niego
      dowcipny i nawet kompletne nonsensy potrafi przyozdobić w sugestywny szlaczek,
      ale traktować poważnie ?
      • starawyjadaczka Re: Korwin to neurasteniczne gęgało 18.01.06, 19:01
        ewa8a napisała:

        > Jego chore poglądy wprawiają w zachwyt nielicznych sympatyków. Wcale bym się
        > nie zdziwiła, gdyby był pod pantoflem żony. Można go poczytać, bo człek z
        niego
        >
        > dowcipny i nawet kompletne nonsensy potrafi przyozdobić w sugestywny
        szlaczek,
        > ale traktować poważnie ?
        >
        calkiem mozliwe, ze jest pod pantoflem zony, za duzo belkocze o roli kobiet
        przy garach, za duza nienawisc do feministek. Krowa ktora duzo ryczy-malo mleka
        daje smile
        o ile jestem w stanie zrozumiec taki belkot u faceta, to u kobiety
        (patrz:ogłupiona bełkotem JKM basia)juz mnie zastanawia. ale co zrobic, nie
        kazdemu bozia rozum dała...
        pozdrawiam i lece przygniesc meza pantoflem, jak na satrą, głupią feministke
        przystało smile
    • ewa8a Wikul, ominąłeś najciekawszy fragment wywiadu 18.01.06, 19:44

      ,,K.S.: Wrócę do Pana książki. Pisze Pan też, że kobiecie powinno dawać się
      klapsa. To nie jest drobne zezwolenie na przemoc w rodzinie?

      J.K.-M.: Czasami są sytuacje, w których jakaś decyzja musi być podjęta. Choćby
      taka banalna: przechodzimy przez jezdnię i stoimy na środku: my chcemy w lewo,
      ona chce w prawo. To trzeba ją wziąć za fraki i pociągnąć, bo jak będziemy
      stali, to nas przejadą. Są takie sytuacje, w których decyzję trzeba podjąć, a
      podejmuje ją ten, kto jest silniejszy, wyższy, mądrzejszy itd. A teraz mam do
      Pana pytanie: dlaczego w ogromnej większości związków mężczyzna jest silniejszy
      od kobiety? Z bardzo prostej przyczyny. Dlatego, że każda kobieta stara się
      sobie znaleźć faceta mądrzejszego od niej''.

      Już wiem dlaczego korwinopodobni muszą mieć kobiety głupsze od siebie - mądre
      nie pozwoliłyby się ciągnąć za fraki. A takie Basie to może nawet to lubią ? A
      jeśli nie lubią to przynajmniej przyjmują z pokorą.

      Czy ten Korwin na pewno miał nóż w brzuchu, a nie głowie ?
      • andrzejg mała nielogiczność logkika,który 3 razy powtarzał 18.01.06, 19:57
        2 rok logiki,aby w koncu zrezygnować nie zdając.

        > A teraz mam do Pana pytanie: dlaczego w ogromnej większości związków mężczyzna
        > jest silniejszy od kobiety?

        > Z bardzo prostej przyczyny. Dlatego, że każda kobieta stara się
        > sobie znaleźć faceta mądrzejszego od niej''.
        >

        Toz to idiota - słowa mojej żony, z którymi w pełni się zgadzam

        A.
      • wikul Re: Wikul, ominąłeś najciekawszy fragment wywiadu 18.01.06, 21:17
        Nie ukrywałem że nie we wszystkim sie z J.K-M. zgadzam.
    • alfalfa Re: dlaczego większość kobiet 18.01.06, 20:46
      pracuje? Ano dlatego, że muszą pomagać dopinać domowy budżet. Gdyby miały wybór
      sądzę, że wybrałyby pracę przy prowadzieniu domu i wychowaniem dzieci. Można
      taki wybór zaobserwować w rodzinach, które na to stać.

      Skąd taki opór przed przyznaniem, że podział na zarabiającego faceta i
      prowadzącą dom kobietę jest sensowny? To reakcja obronna - tak sądząc łatwiej
      jest kobiecie wstawać co rano do pracy.
      A.
    • jaceq I jeszcze jedno: 18.01.06, 21:59

      Gazietka nadała wywiadowi tytuł: "Nie można zgwałcić żony". Przeczytałem całość
      raz jeszcze i nie znalazłem miejsca, w którym Korwin twierdziłby coś takiego.
      Istotny fragment ma brzmienie:

      "K.S.: Ale dopuszcza Pan możliwość gwałtu męża na żonie?

      J.K.-M.: Ale jak to można sprawdzić? Jest to niemożliwe, sądy nie powinny
      wtrącać się w wewnętrzne sprawy rodziny.

      K.S.: No ale, czy mąż może zgwałcić żonę?

      J.K.-M.: Ale byłoby to niemożliwe do udowodnienia... Wie Pan, istnieją bardzo
      subtelne różnice, naprawdę mam dość bogate doświadczenie w tych sprawach i mogę
      Pana zapewnić, że wyczucie, kiedy kobieta nie chce, a kiedy udaje, że nie chce,
      bo chce sprowokować do czegoś, jest bardzo trudne. Wymaga to pewnego
      doświadczenia.

      K.S.: Czyli są jednak sytuacje, kiedy kobieta nie chce i kiedy może być
      zgwałcona?

      J.K.-M.: Z pewnym doświadczeniem można wyczuć, kiedy ona nie chce, a kiedy
      naprawdę nie chce. W małżeństwie pomyłki mogą sie zdarzyć, ale to nie jest
      temat do sądu."

      Koniec cycatu. Z powyższego mi wychodzi, że trzykrotnie migał się od odpowiedzi
      i że (pośrednio, ogródkami, ale jednak) JKM przyznaje, że jednak możliwy jest
      gwałt na żonie ("Ale byłoby to niemożliwe do udowodnienia"). Nie ma chyba sensu
      rozważanie, czy byłoby możliwe do udowodnienia coś, co w ogóle nie miało
      miejsca. Czyli chyba jednak Gazietka pozwoliła sobie tytułem wywiadu
      zamanipulować.

      Że ma Korwin jednak jakąś skazę na swojej logice, świadczyć może kolejny
      fragment, który jakoś mi uszedł przy pierwszej lekturze:

      "K.S.: Kto powinien w takim razie rozstrzygać, czy ta kobieta chce?

      J.K.-M.: Nikt. Jeżeli nie chce, to przecież istnieje separacja, istnieje
      rozwód."

      Nikt!
      Nikt ma nie rozstrzygać. Zakładając Korwinowy pogląd, że kobieta nie jest w
      stanie sama rozstrzygać, czy chce, czy też nie chce, to jak może taż sama
      kobieta podjąć decyzję o separacji, nie mówiąc już o takiej decyzji wymuszeniu?

      Przypuszczam, że ta luka w inteligencji JKM-a wynika jednak z Jego poglądów w
      tej "materii", które - przy maksimum dobrej woli - trudno nazwać
      konserwatywnymi. Dosyć blisko jest za to od tych poglądów do tłumaczeń jakże
      wielu chu...ów: "zgwałciłem, bo mnie prowokowała". W dodatku Korwin pisze, że
      cyt.: "W małżeństwie pomyłki mogą sie zdarzyć" i sugeruje że "ma dość bogate
      doświadczenie w tych sprawach". Panie Korwin, na co Pan czekasz? Pisz Pan
      pamiętniki. Ja przeczytam z zainteresowaniem.



      _____________________________
      Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
      cenzurą obyczajową".
      • hymen Re: I jeszcze jedno: 18.01.06, 22:14
        jaceq napisał:


        > Że ma Korwin jednak jakąś skazę na swojej logice, świadczyć może kolejny
        > fragment, który jakoś mi uszedł przy pierwszej lekturze:
        >
        > "K.S.: Kto powinien w takim razie rozstrzygać, czy ta kobieta chce?
        >
        > J.K.-M.: Nikt. Jeżeli nie chce, to przecież istnieje separacja, istnieje
        > rozwód."
        >
        > Nikt!
        > Nikt ma nie rozstrzygać. Zakładając Korwinowy pogląd, że kobieta nie jest w
        > stanie sama rozstrzygać, czy chce, czy też nie chce, to jak może taż sama
        > kobieta podjąć decyzję o separacji, nie mówiąc już o takiej decyzji
        wymuszeniu?
        >
        > Przypuszczam, że ta luka w inteligencji JKM-a wynika jednak z Jego poglądów w
        > tej "materii", które - przy maksimum dobrej woli - trudno nazwać
        > konserwatywnymi. Dosyć blisko jest za to od tych poglądów do tłumaczeń jakże
        > wielu chu...ów: "zgwałciłem, bo mnie prowokowała". W dodatku Korwin pisze, że
        > cyt.: "W małżeństwie pomyłki mogą sie zdarzyć" i sugeruje że "ma dość bogate
        > doświadczenie w tych sprawach". Panie Korwin, na co Pan czekasz? Pisz Pan
        > pamiętniki. Ja przeczytam z zainteresowaniem.

        No weź pod uwagę, że to wywiad jest tylko a nie spójne i własne wyrażenie
        poglądów na konkretną sprawę. Kolejny fragment jest ściśle związany z
        poprzednim i bez niego będzie wyrwany z kontekstu a mówi, że kobieta w
        normalnych stosunkach rodzinnych w sytuacji kryzysowej może wziąć rozwód bądź
        żyć w separacji. Wtedy nie byłoby wątpliwości w kwestii gwałtu. Nie wziąłeś też
        pod uwagę zastrzeżenia, że rozważania nie dotyczą sytuacji patologicznych.
        • jaceq Re: I jeszcze jedno: 18.01.06, 22:35

          hymen napisał:
          > No weź pod uwagę, że to wywiad jest tylko a nie spójne i własne wyrażenie
          > poglądów na konkretną sprawę.

          Ależ biorę. Korwin, stary wyjadacz, nie dał się podejść chłopczykowi z tokfm i
          trzy razy pytany wprost, trzy razy wyłgał się od odpowiedzi wprost.

          > Kolejny fragment jest ściśle związany z poprzednim i bez niego będzie wyrwany
          > z kontekstu a mówi, że kobieta w normalnych stosunkach rodzinnych w sytuacji
          > kryzysowej może wziąć rozwód bądź żyć w separacji.

          Również to biorę pod uwagę. Kobieta w "normalnych stosunkach rodzinnych" (wg
          Korwina) zajmuje, rzecz nieco upraszczając, stanowisko gospodyni domowej. Nie
          bardzo pojmuję, w jaki sposób może ona, w obecnie obowiązujących
          uwarunkowaniach prawnych wziąć rozwód bądź żyć w separacji? Dlatego dalszą
          część 'kontekstu' traktuję jako ozdobnik stylistyczny, bez istotnego znaczenia.


          > Wtedy nie byłoby wątpliwości w kwestii gwałtu.

          Mówisz o gwałcie PRZED czy PO orzeczeniu separacji?

          > Nie wziąłeś też pod uwagę zastrzeżenia, że rozważania nie dotyczą sytuacji
          > patologicznych.

          Sytuacji, które nazywasz patologicznymi nie brałem w ogóle pod uwagę.

          _____________________________
          Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
          cenzurą obyczajową".
          • hymen Re: I jeszcze jedno: 18.01.06, 22:42
            jaceq napisał:

            > Ależ biorę. Korwin, stary wyjadacz, nie dał się podejść chłopczykowi z tokfm
            i
            > trzy razy pytany wprost, trzy razy wyłgał się od odpowiedzi wprost.

            Szkoda dyskusji na tę sprawę. Nie tyle wyłgał się, co uważa, że do gwałtu może
            dojść jedynie w rodzinach patologicznych.

            >
            > > Kolejny fragment jest ściśle związany z poprzednim i bez niego będzie wyr
            > wany
            > > z kontekstu a mówi, że kobieta w normalnych stosunkach rodzinnych w sytua
            > cji
            > > kryzysowej może wziąć rozwód bądź żyć w separacji.
            >
            > Również to biorę pod uwagę. Kobieta w "normalnych stosunkach rodzinnych" (wg
            > Korwina) zajmuje, rzecz nieco upraszczając, stanowisko gospodyni domowej. Nie
            > bardzo pojmuję, w jaki sposób może ona, w obecnie obowiązujących
            > uwarunkowaniach prawnych wziąć rozwód bądź żyć w separacji? Dlatego dalszą
            > część 'kontekstu' traktuję jako ozdobnik stylistyczny, bez istotnego
            znaczenia.

            Nie, no! Bez bez przesady, nie żyjemy w średniowieczu. Poza tym istnieje
            mnóstwo organizacji, które pomagają kobiecie w trudnej sytuacji.

            >
            >
            > > Wtedy nie byłoby wątpliwości w kwestii gwałtu.
            >
            > Mówisz o gwałcie PRZED czy PO orzeczeniu separacji?

            Mówię po. Patologią nazywam również sytuacje, w których kobieta walona kilka
            razy na dzień po łbie ciągle tkwi przy mężu.

            >
            > > Nie wziąłeś też pod uwagę zastrzeżenia, że rozważania nie dotyczą sytuacj
            > i
            > > patologicznych.
            >
            > Sytuacji, które nazywasz patologicznymi nie brałem w ogóle pod uwagę.

            Ja myślę wink)

            >
            > _____________________________
            > Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
            > cenzurą obyczajową".
            • jaceq Re: I jeszcze jedno: 18.01.06, 23:41

              > Szkoda dyskusji na tę sprawę. Nie tyle wyłgał się, co uważa, że do gwałtu
              > może dojść jedynie w rodzinach patologicznych.

              Pewnie, że szkoda; rzecz jest jak zwykle w definicji. Patologia kojarzy się z
              czymś mającym charakter jakiejś ciągłości. Trudno mówić o permanentnej
              patologii w sytuacjach jednostkowych, o charakterze wyjątkowym. No, ale w
              takich rodzinach do gwałtu wszak dojść z definicji nie może, prawda?

              > Nie, no! Bez bez przesady, nie żyjemy w średniowieczu. Poza tym istnieje
              > mnóstwo organizacji, które pomagają kobiecie w trudnej sytuacji.

              A w ogóle życie jest piękne i usłane różami.

              > Mówię po.

              A "przed" przemilczymy?

              > Patologią nazywam również sytuacje, w których kobieta walona kilka
              > razy na dzień po łbie ciągle tkwi przy mężu.

              Oczywiście, nie wiem tylko czemu "również"? Są i takie sytuacje, w których
              obywa się świetnie bez walenia kilka razy na dzień po łbie, w których rzecz
              odbywa się - jak to się mówi - "w białych rękawiczkach" i których sytuacjami
              zdrowymi nazwać nie sposób, z jakiegokolwiek punktu widzenia.



              _____________________________
              Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
              cenzurą obyczajową".
              • hymen Re: I jeszcze jedno: 19.01.06, 15:05
                jaceq napisał:

                >
                > > Szkoda dyskusji na tę sprawę. Nie tyle wyłgał się, co uważa, że do gwałtu
                >
                > > może dojść jedynie w rodzinach patologicznych.
                >
                > Pewnie, że szkoda; rzecz jest jak zwykle w definicji. Patologia kojarzy się z
                > czymś mającym charakter jakiejś ciągłości. Trudno mówić o permanentnej
                > patologii w sytuacjach jednostkowych, o charakterze wyjątkowym. No, ale w
                > takich rodzinach do gwałtu wszak dojść z definicji nie może, prawda?
                >
                > > Nie, no! Bez bez przesady, nie żyjemy w średniowieczu. Poza tym istnieje
                > > mnóstwo organizacji, które pomagają kobiecie w trudnej sytuacji.
                >
                > A w ogóle życie jest piękne i usłane różami.
                >
                > > Mówię po.
                >
                > A "przed" przemilczymy?

                Przed jest jedynie bardzo trudne do udowodnienia. Zamiast czepiać się czegoś,
                co zwykle samo nie występuje podane zostało wyjście. Jeśli była zastosowana
                przemoc fizyczna, to jest to pobicie, jeśli nie pozostaje separacja i rozwód.
                Świat nie jest idealny.

                >
                > > Patologią nazywam również sytuacje, w których kobieta walona kilka
                > > razy na dzień po łbie ciągle tkwi przy mężu.
                >
                > Oczywiście, nie wiem tylko czemu "również"? Są i takie sytuacje, w których
                > obywa się świetnie bez walenia kilka razy na dzień po łbie, w których rzecz
                > odbywa się - jak to się mówi - "w białych rękawiczkach" i których sytuacjami
                > zdrowymi nazwać nie sposób, z jakiegokolwiek punktu widzenia.

                Nie sądze. Chyba, że uważasz kobietę za bezwolną kukłę.
                • jaceq Re: I jeszcze jedno: 19.01.06, 16:05

                  > Przed jest jedynie bardzo trudne do udowodnienia. Zamiast czepiać się czegoś,
                  > co zwykle samo nie występuje podane zostało wyjście. Jeśli była zastosowana
                  > przemoc fizyczna, to jest to pobicie, jeśli nie pozostaje separacja i rozwód.

                  Rozważamy, z tego co wiem, kwestię "czy jest możliwe" a nie "czy jest łatwe do
                  udowodnienia", ani "jakie jest wyjście". Odpowiedź na pytanie "czy jest
                  możliwe" jest oczywista bezdyskusyjnie. Jest. W pozostałych kwestiach zgadzam
                  się, z tym wyjątkiem, że przemoc fizyczna jest też przestępstwem. O "łatwości
                  udowodnienia" dyskutować nie ma co, bo każdy przypadek jest swoisty.

                  > Nie sądze. Chyba, że uważasz kobietę za bezwolną kukłę.

                  Kompletnie nie rozumiem, o co Ci chodzi.

                  _____________________________
                  Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
                  cenzurą obyczajową".
                  • hymen Re: I jeszcze jedno: 19.01.06, 21:00
                    jaceq napisał:

                    >
                    > > Przed jest jedynie bardzo trudne do udowodnienia. Zamiast czepiać się cze
                    > goś,
                    > > co zwykle samo nie występuje podane zostało wyjście. Jeśli była zastosowa
                    > na
                    > > przemoc fizyczna, to jest to pobicie, jeśli nie pozostaje separacja i roz
                    > wód.
                    >
                    > Rozważamy, z tego co wiem, kwestię "czy jest możliwe" a nie "czy jest łatwe
                    do
                    > udowodnienia", ani "jakie jest wyjście". Odpowiedź na pytanie "czy jest
                    > możliwe" jest oczywista bezdyskusyjnie. Jest.

                    Raczej rozważamy o czym Korwin mówił. On nie negował takiej mozliwości.
                    Wypowiedzi były na tyle niejednoznaczne, że spowodowały dyskusję. Należałoby
                    teraz określić, w jakich okoliczności dochodzi do małżeńskiego gwałtu.


                    W pozostałych kwestiach zgadzam
                    > się, z tym wyjątkiem, że przemoc fizyczna jest też przestępstwem. O "łatwości
                    > udowodnienia" dyskutować nie ma co, bo każdy przypadek jest swoisty.
                    >
                    > > Nie sądze. Chyba, że uważasz kobietę za bezwolną kukłę.
                    >
                    > Kompletnie nie rozumiem, o co Ci chodzi.

                    Rzeczywiście, troche niejasne. Rzecz w tym, że uważam (tu już odchodzę od
                    wywiadu), iż każdy człowiek posiada swoją wolę, wyobraźnię i według tego
                    powinien podejmować decyzję. To niezależne od płci. Jeśli w relacjach w
                    małżeństwie dochodzi do naruszenia owej zasady i ograniczenie drugiej osoby
                    przy pomocy siły fizycznej lub np zastraszenia, to w naturalny sposób musi
                    wzbudzić to mechanizmy obronne, z których najprostszym jest ucieczka.
                    Pozostając w takim związku, kobieta robi z siebie bezwolną kukłę.
                    • jaceq Re: I jeszcze jedno: 19.01.06, 23:18
                      hymen napisał:
                      > Raczej rozważamy o czym Korwin mówił. On nie negował takiej mozliwości.
                      > Wypowiedzi były na tyle niejednoznaczne, że spowodowały dyskusję.

                      No właśnie. Podniosłem kwestię, że odgazetowy tytuł wywiadu, nawiązujący do
                      słynnego już rechotu Leppera, jest swego rodzaju manipulacją. Owszem, Korwin
                      uciekał z odpowiedzią jak mógł. Sądzę jednak, że odpowiednio przyduszony
                      puściłby farbę.

                      > Należałoby teraz określić, w jakich okoliczności dochodzi do małżeńskiego
                      gwałtu.

                      Można, tylko (w tej części dyskusji) po co?

                      > Rzeczywiście, troche niejasne....

                      Ależ zgoda (no, poza uogólnieniem w Twoim ostatnim zdaniu), tylko nadal nie
                      rozumiem, jak się to ma do mojej wypowiedzi.

                      _____________________________
                      Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
                      cenzurą obyczajową".
                      • hymen Re: I jeszcze jedno: 20.01.06, 14:00
                        jaceq napisał:

                        > > Należałoby teraz określić, w jakich okoliczności dochodzi do małżeńskiego
                        >
                        > gwałtu.
                        >
                        > Można, tylko (w tej części dyskusji) po co?

                        Żeby w sposób jednoznaczny sprecyzować o czym mówimy.

                        >
                        > > Rzeczywiście, troche niejasne....
                        >
                        > Ależ zgoda (no, poza uogólnieniem w Twoim ostatnim zdaniu), tylko nadal nie
                        > rozumiem, jak się to ma do mojej wypowiedzi.

                        Sekwencja zdań, z pominięciem mnie istotnych rzeczy była taka:
                        JAtongue_outatologią nazywam również sytuacje, w których kobieta walona kilka
                        razy na dzień po łbie ciągle tkwi przy mężu.

                        TYsurprisedczywiście, nie wiem tylko czemu "również"? Są i takie sytuacje, w których
                        obywa się świetnie bez walenia kilka razy na dzień po łbie, w których rzecz
                        odbywa się - jak to się mówi - "w białych rękawiczkach" i których sytuacjami
                        zdrowymi nazwać nie sposób, z jakiegokolwiek punktu widzenia.

                        JA:Rzecz w tym, że uważam (tu już odchodzę od
                        wywiadu), iż każdy człowiek posiada swoją wolę, wyobraźnię i według tego
                        powinien podejmować decyzję. To niezależne od płci. Jeśli w relacjach w
                        małżeństwie dochodzi do naruszenia owej zasady i ograniczenie drugiej osoby
                        przy pomocy siły fizycznej lub np zastraszenia, to w naturalny sposób musi
                        wzbudzić to mechanizmy obronne, z których najprostszym jest ucieczka.
                        Pozostając w takim związku, kobieta robi z siebie bezwolną kukłę.

                        Sekwencja dotyczyła kwestii czy przed przemilczymy a nieprecyzyjność wymiany
                        zdań wyniknęła chyba z przyjęcia przeze mnie ad hoc, ze owo przed wynika z
                        patologii związku. Po pierwszym akcie przemocy i użycia siły w stosunkach
                        między partnerami związek powinien się rozpaść. Ponieważ nie ma świata
                        idealnego, zasady tej nie przyjmuję aż tak rygorystycznie, by nie było to do
                        dyskusji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja