Dlaczego lewak nie może unicestwić mordercy ?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.02, 11:06
Po co na świecie jest tyle cierpienia i zła?
    • bimi Re: Dlaczego lewak nie może unicestwić mordercy ? 08.11.02, 11:10
      Gość portalu: Konrad napisał(a):

      > Po co na świecie jest tyle cierpienia i zła?

      Jak to po co? Żeby silniejsza mniejszość mogła żyć kosztem słabszej większości.
      Zawsze tak przecież było...
      • Gość: Konrad bimi - nie spodziewałem się takiej szczerości IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.02, 11:25
        bimi napisał:

        > Gość portalu: Konrad napisał(a):
        >
        > > Po co na świecie jest tyle cierpienia i zła?
        >
        > Jak to po co? Żeby silniejsza mniejszość mogła żyć kosztem słabszej
        większości.
        >
        > Zawsze tak przecież było...

        Wreszcie lewak przyznał się do zamierzeń swoich towarzyszy i ich polityki
        sprawiedliwości społecznej. Nic tak nie wyzyskuje i nie okrada społeczeństwa
        jak socjalizm kierowany przez silniejszą mniejszość !
        • bimi Re: bimi - nie spodziewałem się takiej szczerości 08.11.02, 11:35
          Gość portalu: Konrad napisał(a):

          > bimi napisał:
          >
          > > Gość portalu: Konrad napisał(a):
          > >
          > > > Po co na świecie jest tyle cierpienia i zła?
          > >
          > > Jak to po co? Żeby silniejsza mniejszość mogła żyć kosztem słabszej
          > większości.
          > >
          > > Zawsze tak przecież było...
          >
          > Wreszcie lewak przyznał się do zamierzeń swoich towarzyszy i ich polityki
          > sprawiedliwości społecznej. Nic tak nie wyzyskuje i nie okrada społeczeństwa
          > jak socjalizm kierowany przez silniejszą mniejszość !

          Fajny zarzut, ale w 100% nieprawdziwy.

          Nic tak nie wyzyskuje, nie zniewala i nie okrada szarego człowika jak
          kapitalizm. A społeczeństwo składa się w większości z szarych ludzi. Wystarczy
          popatrzeć na przekrój bezrobotnych: nie znajdziesz tam żadnego cwaniaka z
          bogatej rodziny. Chyba, ze jego pro-kapitalistyczni rodzice wyjebali go z
          chaty, bo nie chciał np. pójśc w ślady ojca...

          To kapitalizm prowadzi do "cierpienia i zła"!!! Idealny przykład: plany napaści
          na Irak - możesz gadać co chcesz, ale obaj wiemy, że nie chodzi o żadne
          bezpieczeństwo lecz o czyste interesy. Chodzi o kapitalistyczne interesy mafii
          Bushów. Znaczy się o ropkę, a właściwie o cenę jednej jej baryłki.

          Zresztą przykłady na poparcie mojej tezy mogę Ci wypisywać od rana do wieczora
          przez pieć dni w tygodniu - jak każdy lewak w weekendy odpoczywam smile
          • Gość: Konrad Towarzyszu ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.02, 11:48
            bimi napisał:
            > > Wreszcie lewak przyznał się do zamierzeń swoich towarzyszy i ich polityki
            > > sprawiedliwości społecznej. Nic tak nie wyzyskuje i nie okrada społeczeńst
            > wa
            > > jak socjalizm kierowany przez silniejszą mniejszość !
            >
            > Fajny zarzut, ale w 100% nieprawdziwy.
            >
            > Nic tak nie wyzyskuje, nie zniewala i nie okrada szarego człowika jak
            > kapitalizm.

            Tłumacząc: nic tak nie wyzyskuje, nie zniewala i nie okrada szarego człowieka
            jak brak nakazów zakazów i rozkazów, proste i przejżyste prawo, poszanowanie
            wolności i własności, niskie podatki.

            > A społeczeństwo składa się w większości z szarych ludzi.

            Są biali, czarni, żółci, czerwoni. Ale szary człowiek ? Moze szary przybysz z
            innej planety ? wink

            > Wystarczy
            > popatrzeć na przekrój bezrobotnych: nie znajdziesz tam żadnego cwaniaka z
            > bogatej rodziny. Chyba, ze jego pro-kapitalistyczni rodzice wyjebali go z
            > chaty, bo nie chciał np. pójśc w ślady ojca...

            Towarzyszu, bełkot na światowym poziomie tow. Castro ! Brawo !

            > To kapitalizm prowadzi do "cierpienia i zła"!!!

            Bo człowiek już nie wie, co z wolnością począć. Więc cierpi, gdy nikt go nie
            okrada ? !

            > Idealny przykład: plany napaści
            > na Irak - możesz gadać co chcesz, ale obaj wiemy, że nie chodzi o żadne
            > bezpieczeństwo lecz o czyste interesy. Chodzi o kapitalistyczne interesy
            > mafii
            > Bushów. Znaczy się o ropkę, a właściwie o cenę jednej jej baryłki.

            Cenę większą czy mniejszą ?

            > Zresztą przykłady na poparcie mojej tezy mogę Ci wypisywać od rana do
            > wieczora
            > przez pieć dni w tygodniu - jak każdy lewak w weekendy odpoczywam smile

            Z tego co pamiętam, to na tym forum wyszukiwaniem i wyśmiewaniem teorii
            spiskowych zajmuje się tow.Blong. Strzeż się !
            • bimi Nie jestem twoim towarzyszem 08.11.02, 11:56
              Gość portalu: Konrad napisał(a):

              > Tłumacząc: nic tak nie wyzyskuje, nie zniewala i nie okrada szarego człowieka
              > jak brak nakazów zakazów i rozkazów, proste i przejżyste prawo, poszanowanie
              > wolności i własności, niskie podatki.

              To są slogany, człowieku! Wróc na ziemię!
              A jeśli chcesz podyskutować, to podaj konkrety. Chyba, ze chcesz abym skupił
              się np. na "niskich podatkach" - jest to swego rodzaju konkret.
              Chcesz?


              > Są biali, czarni, żółci, czerwoni. Ale szary człowiek ? Moze szary przybysz z
              > innej planety ? wink

              Bardzo zabawne. Nie ma to jak dyskusja na argumenty...


              > Towarzyszu, bełkot na światowym poziomie tow. Castro ! Brawo !

              smile Za to twój bełkot przypomina wywody kolegów z UPRu. Kolegów z zapomnianego
              UPRu.


              > > To kapitalizm prowadzi do "cierpienia i zła"!!!
              >
              > Bo człowiek już nie wie, co z wolnością począć. Więc cierpi, gdy nikt go nie
              > okrada ? !

              A myślałem, ze chcesz pogadać...


              > > Bushów. Znaczy się o ropkę, a właściwie o cenę jednej jej baryłki.
              >
              > Cenę większą czy mniejszą ?

              Większą. Ktoś wyliczył, że wystaczy im 40USD za baryłkę, aby opłacało się
              rozpocząć eksploatację nowych złóż ropy na Alasce.



              > Z tego co pamiętam, to na tym forum wyszukiwaniem i wyśmiewaniem teorii
              > spiskowych zajmuje się tow.Blong. Strzeż się !

              smile Olewam to, bo wiem, że mam rację i potrafie to wykazać. Oczywiście pod
              warunkiem, że będzie mi dane gadać z kimś rozsądnym, a nie z błaznem twejego
              pokroju.
              • Gość: Konrad moim nie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.02, 12:06
                bimi napisał:

                > Gość portalu: Konrad napisał(a):
                >
                > > Tłumacząc: nic tak nie wyzyskuje, nie zniewala i nie okrada szarego człowi
                > eka
                > > jak brak nakazów zakazów i rozkazów, proste i przejżyste prawo, poszanowan
                > ie
                > > wolności i własności, niskie podatki.
                >
                > To są slogany, człowieku! Wróc na ziemię!

                To są fakty

                > A jeśli chcesz podyskutować, to podaj konkrety. Chyba, ze chcesz abym skupił
                > się np. na "niskich podatkach" - jest to swego rodzaju konkret.
                > Chcesz?

                Ironicznie podane kontretne fakty są wyżej

                > > Są biali, czarni, żółci, czerwoni. Ale szary człowiek ? Moze szary przybys
                > z z
                > > innej planety ? wink
                >
                > Bardzo zabawne. Nie ma to jak dyskusja na argumenty...
                >
                >
                > > Towarzyszu, bełkot na światowym poziomie tow. Castro ! Brawo !
                >
                > smile Za to twój bełkot przypomina wywody kolegów z UPRu. Kolegów z zapomnianego
                > UPRu.
                >
                >
                > > > To kapitalizm prowadzi do "cierpienia i zła"!!!
                > >
                > > Bo człowiek już nie wie, co z wolnością począć. Więc cierpi, gdy nikt go n
                > ie
                > > okrada ? !
                >
                > A myślałem, ze chcesz pogadać...

                Wiem, nawet lewacy myślą - lecz nieskutecznie.

                > > > Bushów. Znaczy się o ropkę, a właściwie o cenę jednej jej baryłki.
                > >
                > > Cenę większą czy mniejszą ?
                >
                > Większą. Ktoś wyliczył, że wystaczy im 40USD za baryłkę, aby opłacało się
                > rozpocząć eksploatację nowych złóż ropy na Alasce.

                A ja gdzieś usłyszałem, że płatny morderca bierze 1000USD od łepka. I co z
                tego ?

                > > Z tego co pamiętam, to na tym forum wyszukiwaniem i wyśmiewaniem teorii
                > > spiskowych zajmuje się tow.Blong. Strzeż się !
                >
                > smile Olewam to, bo wiem, że mam rację i potrafie to wykazać. Oczywiście pod
                > warunkiem, że będzie mi dane gadać z kimś rozsądnym, a nie z błaznem twejego
                > pokroju.

                Doskonale rozumiem. Musisz sobie znaleść jakiegoś rozśądnego złodzieja do
                dyskusji.
                Życzę powodzenia towarzyszu !
                • bimi OK - towarzyszu (nie mój) 08.11.02, 12:18
                  Gość portalu: Konrad napisał(a):

                  > bimi napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: Konrad napisał(a):
                  > >
                  > > > Tłumacząc: nic tak nie wyzyskuje, nie zniewala i nie okrada szarego
                  > > > człowieka
                  > > > jak brak nakazów zakazów i rozkazów, proste i przejżyste prawo,
                  > > > poszanowanie wolności i własności, niskie podatki.
                  > >
                  > > To są slogany, człowieku! Wróc na ziemię!
                  >
                  > To są fakty

                  Jakie fakty? Jakie "nie okrada"? Jakie "brak nakazów"? Jakie "brak zakazów"?
                  I jakie "brak rozkazów"? W którym miejscu kapitalistyczne prawo jest
                  bardziej "proste i przejrzyste" i jakie korzyści ma z tego przeciętny obywatel?

                  No i wreszcie jakie "poszanowanie wolności"? I jakie "poszanowanie własności"?
                  Może takie, z którego jeszcze dwa wieki temu korzystali handlarze i właściciele
                  niewolników?

                  Jak odpowiesz na powyższe pytania: to będą konkrety.


                  > > A jeśli chcesz podyskutować, to podaj konkrety. Chyba, ze chcesz abym skup
                  > ił
                  > > się np. na "niskich podatkach" - jest to swego rodzaju konkret.
                  > > Chcesz?
                  >
                  > Ironicznie podane kontretne fakty są wyżej

                  Tak samo konkretne jak poprzednio. Że ironicznie to nie przeczę...


                  > > A myślałem, ze chcesz pogadać...
                  >
                  > Wiem, nawet lewacy myślą - lecz nieskutecznie.

                  smile Za to lewacy nie rozpoczynają dyskusji, aby potem zakończyć ją kilkoma
                  drętwymi tekstami, które uważaja za dobry żart.


                  > > Większą. Ktoś wyliczył, że wystaczy im 40USD za baryłkę, aby opłacało się
                  > > rozpocząć eksploatację nowych złóż ropy na Alasce.
                  >
                  > A ja gdzieś usłyszałem, że płatny morderca bierze 1000USD od łepka. I co z
                  > tego ?

                  Nic. Morderstwa za kasę to też efekt oddziaływania działania kapitalizmu na
                  społeczeństwo.


                  > Doskonale rozumiem. Musisz sobie znaleść jakiegoś rozśądnego złodzieja do
                  > dyskusji.
                  > Życzę powodzenia towarzyszu !

                  Sam widzisz - rozpoczynasz nowy wątek, a potem podkulasz ogon i "powodzenia
                  towarzyszu!".
                  No cóż... Skoro tak, to ja też życzę powodzenia, towarzyszu!
                  • Gość: Konrad pisz wreszcie na temat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.02, 12:32
                    bimi napisał:

                    > Gość portalu: Konrad napisał(a):
                    >
                    > > bimi napisał:
                    > >
                    > > > Gość portalu: Konrad napisał(a):
                    > > >
                    > > > > Tłumacząc: nic tak nie wyzyskuje, nie zniewala i nie okrada szar
                    > ego
                    > > > > człowieka
                    > > > > jak brak nakazów zakazów i rozkazów, proste i przejżyste prawo,
                    > > > > poszanowanie wolności i własności, niskie podatki.
                    > > >
                    > > > To są slogany, człowieku! Wróc na ziemię!
                    > >
                    > > To są fakty
                    >
                    > Jakie fakty?

                    Właśnie takie:

                    > Jakie "nie okrada"? Jakie "brak nakazów"? Jakie "brak zakazów"?
                    > I jakie "brak rozkazów"? W którym miejscu kapitalistyczne prawo jest
                    > bardziej "proste i przejrzyste"

                    w każdym

                    > i jakie korzyści ma z tego przeciętny obywatel?

                    Właśnie takie jak wyżej + troszkę wysilić mózgownicę i wszystko jasne

                    > No i wreszcie jakie "poszanowanie wolności"? I jakie "poszanowanie
                    > własności"?
                    > Może takie, z którego jeszcze dwa wieki temu korzystali handlarze i
                    > właściciele niewolników?

                    Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego człowieka.
                    Więc nie "takie".

                    > Jak odpowiesz na powyższe pytania: to będą konkrety.

                    A czego tow. jeszcze nie rozumie ?

                    > smile Za to lewacy nie rozpoczynają dyskusji, aby potem zakończyć ją kilkoma
                    > drętwymi tekstami, które uważaja za dobry żart.

                    Oj dziwne, bo ja zaczalem dyskusje na temat: "dlaczeg lewacy nie chca
                    unicestwic mordercow ?"
                    A ty o czym bazgrasz ?

                    > > > Większą. Ktoś wyliczył, że wystaczy im 40USD za baryłkę, aby opłacało
                    > się
                    > > > rozpocząć eksploatację nowych złóż ropy na Alasce.
                    > >
                    > > A ja gdzieś usłyszałem, że płatny morderca bierze 1000USD od łepka. I co z
                    >
                    > > tego ?
                    >
                    > Nic. Morderstwa za kasę to też efekt oddziaływania działania kapitalizmu na
                    > społeczeństwo.

                    Az nie wiem co powiedziec

                    > > Doskonale rozumiem. Musisz sobie znaleść jakiegoś rozśądnego złodzieja do
                    > > dyskusji.
                    > > Życzę powodzenia towarzyszu !
                    >
                    > Sam widzisz - rozpoczynasz nowy wątek, a potem podkulasz ogon i "powodzenia
                    > towarzyszu!".
                    > No cóż... Skoro tak, to ja też życzę powodzenia, towarzyszu!

                    Tak, rozpoczynam nowy wątek, a ty piszesz zupelnie na inny temat niz w wątku.

                    Więc moze zaczniesz wreszcie na temat ?
                    • bimi Re: pisz wreszcie na temat 08.11.02, 12:49
                      Gość portalu: Konrad napisał(a):

                      > bimi napisał:
                      >
                      > > Gość portalu: Konrad napisał(a):
                      > >
                      > > > bimi napisał:
                      > > >
                      > > > > Gość portalu: Konrad napisał(a):
                      > > > >
                      > > > > > Tłumacząc: nic tak nie wyzyskuje, nie zniewala i nie okrada
                      > szar
                      > > ego
                      > > > > > człowieka
                      > > > > > jak brak nakazów zakazów i rozkazów, proste i przejżyste pr
                      > awo,
                      > > > > > poszanowanie wolności i własności, niskie podatki.
                      > > > >
                      > > > > To są slogany, człowieku! Wróc na ziemię!
                      > > >
                      > > > To są fakty
                      > >
                      > > Jakie fakty?
                      >
                      > Właśnie takie:

                      Czyli gdzie one sa?


                      > > Jakie "nie okrada"? Jakie "brak nakazów"? Jakie "brak zakazów"?
                      > > I jakie "brak rozkazów"? W którym miejscu kapitalistyczne prawo jest
                      > > bardziej "proste i przejrzyste"
                      >
                      > w każdym

                      Zajebiście się z tobą gada. Zupełnie jak byś mi chciał powiedzieć: 'weź się
                      odczep, bo ja nie wiem'. smile


                      > > i jakie korzyści ma z tego przeciętny obywatel?
                      >
                      > Właśnie takie jak wyżej + troszkę wysilić mózgownicę i wszystko jasne

                      To może ty mi ją porusz. Ciężko mi ustosunkować się do zarzutu typu "własnie
                      takie". Załóż więc może, że nie potrafię ruszyć mózgownicą w tą stronę i
                      wyjaśnij mi, a nie cwaniakujesz.
                      Pózniej, w ramach rewanżu ja ci wyjaśnię, dlaczego się mylisz... smile


                      > > No i wreszcie jakie "poszanowanie wolności"? I jakie "poszanowanie
                      >
                      > > własności"?
                      > > Może takie, z którego jeszcze dwa wieki temu korzystali handlarze i
                      >
                      > > właściciele niewolników?
                      >
                      > Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego człowieka.
                      > Więc nie "takie".

                      Acha. No więc jakie?
                      Bo sam wiedzisz, że sam chyba tego nie rozszyfruję. Dlaczego nie chcesz mi
                      pomóc? smile


                      >
                      > > Jak odpowiesz na powyższe pytania: to będą konkrety.
                      >
                      > A czego tow. jeszcze nie rozumie ?

                      Wszystkiego - jak dotąd to nic konkretnego jeszcze nie napisałeś. No, moze poza
                      tym, że w kapitaliźmie są niższe podatki. To dobrze, że zauważyłeś ten prosty
                      szczegół, że tem też są podatki. Znaczy się podatki są niezbędne, a ich
                      wysokośc jest zaledwie kwestią umowną - moim zdaniem nie może mieć ona wpływu
                      na ocenę samego systemu. W ustorju bardziej lewicowym większe podatki są
                      niezbędne, gdyż zakres darmowych usług świdczonych obywatelom jest po prostu
                      szerszy. Racz też zauważysz, że wolnośc poszczególnych obywateli ejst wprost
                      proporcjonalan do wielkośc tego własnie zakresu bezpłatnych usług.

                      No bo nie muszę ci chyba wyjaśnić, że ktoś, kto może wybrać w której szkole
                      będzie się uczył dysponuje większą wolnością od tego, który musi prosić
                      rodziców o to, aby go do jakiejś szkoły posłali. A jeszcze większą od tego,
                      którego rodziców w ogóle nie stać na posłanie ich dziecka do szkoły.

                      To tyle apropos wolności.


                      > > smile Za to lewacy nie rozpoczynają dyskusji, aby potem zakończyć ją kilkoma
                      > > drętwymi tekstami, które uważaja za dobry żart.
                      >
                      > Oj dziwne, bo ja zaczalem dyskusje na temat: "dlaczeg lewacy nie chca
                      > unicestwic mordercow ?"
                      > A ty o czym bazgrasz ?

                      No i jakiej odpowiedzi się spodziewałeś? Czy twoje pytanie nie było przypadkiem
                      prowokacją? Jak rozumiem anty-lewacką prowokacją? No więc, ja chciał bym tylko
                      wykazać, że było ono zaledwie bardzo słabą, anty-lewacką prowokacją.


                      > > Nic. Morderstwa za kasę to też efekt oddziaływania działania kapitalizmu
                      > > na społeczeństwo.
                      >
                      > Az nie wiem co powiedziec

                      smile Tak miało być. Bo przecież to prawda...


                      > Tak, rozpoczynam nowy wątek, a ty piszesz zupelnie na inny temat niz w wątku.
                      >
                      > Więc moze zaczniesz wreszcie na temat ?

                      Moim zdaniem piszę na temat.
                      • Gość: Konrad Dałem sie wciągnąć w dyskusję nie na temat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.02, 17:46
                        ale juz koniec. Teraz na temat:

                        bimi napisał:
                        > Gość portalu: Konrad napisał(a):
                        >
                        > > bimi napisał:
                        > >
                        > > > Gość portalu: Konrad napisał(a):
                        > > >
                        > > > > bimi napisał:
                        > > > >
                        > > > > > Gość portalu: Konrad napisał(a):
                        > > > > >
                        > > > > > > Tłumacząc: nic tak nie wyzyskuje, nie zniewala i nie o
                        > krada
                        > > szar
                        > > > ego
                        > > > > > > człowieka
                        > > > > > > jak brak nakazów zakazów i rozkazów, proste i przejżys
                        > te pr
                        > > awo,
                        > > > > > > poszanowanie wolności i własności, niskie podatki.
                        > > > > >
                        > > > > > To są slogany, człowieku! Wróc na ziemię!
                        > > > >
                        > > > > To są fakty
                        > > >
                        > > > Jakie fakty?
                        > >
                        > > Właśnie takie:
                        >
                        > Czyli gdzie one sa?
                        >
                        >
                        > > > Jakie "nie okrada"? Jakie "brak nakazów"? Jakie "brak zakazów"?
                        > > > I jakie "brak rozkazów"? W którym miejscu kapitalistyczne prawo jest
                        > > > bardziej "proste i przejrzyste"
                        > >
                        > > w każdym
                        >
                        > Zajebiście się z tobą gada. Zupełnie jak byś mi chciał powiedzieć: 'weź się
                        > odczep, bo ja nie wiem'. smile
                        >
                        >
                        > > > i jakie korzyści ma z tego przeciętny obywatel?
                        > >
                        > > Właśnie takie jak wyżej + troszkę wysilić mózgownicę i wszystko jasne
                        >
                        > To może ty mi ją porusz. Ciężko mi ustosunkować się do zarzutu typu "własnie
                        > takie". Załóż więc może, że nie potrafię ruszyć mózgownicą w tą stronę i
                        > wyjaśnij mi, a nie cwaniakujesz.
                        > Pózniej, w ramach rewanżu ja ci wyjaśnię, dlaczego się mylisz... smile
                        >
                        >
                        > > > No i wreszcie jakie "poszanowanie wolności"? I jakie "poszanowanie
                        >
                        > >
                        > > > własności"?
                        > > > Może takie, z którego jeszcze dwa wieki temu korzystali handlarze i
                        >
                        > >
                        > > > właściciele niewolników?
                        > >
                        > > Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego człowie
                        > ka.
                        > > Więc nie "takie".
                        >
                        > Acha. No więc jakie?
                        > Bo sam wiedzisz, że sam chyba tego nie rozszyfruję. Dlaczego nie chcesz mi
                        > pomóc? smile
                        >
                        >
                        > >
                        > > > Jak odpowiesz na powyższe pytania: to będą konkrety.
                        > >
                        > > A czego tow. jeszcze nie rozumie ?
                        >
                        > Wszystkiego - jak dotąd to nic konkretnego jeszcze nie napisałeś. No, moze
                        poza
                        >
                        > tym, że w kapitaliźmie są niższe podatki. To dobrze, że zauważyłeś ten prosty
                        > szczegół, że tem też są podatki. Znaczy się podatki są niezbędne, a ich
                        > wysokośc jest zaledwie kwestią umowną - moim zdaniem nie może mieć ona wpływu
                        > na ocenę samego systemu. W ustorju bardziej lewicowym większe podatki są
                        > niezbędne, gdyż zakres darmowych usług świdczonych obywatelom jest po prostu
                        > szerszy. Racz też zauważysz, że wolnośc poszczególnych obywateli ejst wprost
                        > proporcjonalan do wielkośc tego własnie zakresu bezpłatnych usług.
                        >
                        > No bo nie muszę ci chyba wyjaśnić, że ktoś, kto może wybrać w której szkole
                        > będzie się uczył dysponuje większą wolnością od tego, który musi prosić
                        > rodziców o to, aby go do jakiejś szkoły posłali. A jeszcze większą od tego,
                        > którego rodziców w ogóle nie stać na posłanie ich dziecka do szkoły.
                        >
                        > To tyle apropos wolności.

                        > > > Nic. Morderstwa za kasę to też efekt oddziaływania działania kapitali
                        > zmu
                        > > > na społeczeństwo.
                        > >
                        > > Az nie wiem co powiedziec
                        >
                        > smile Tak miało być. Bo przecież to prawda...

                        Wybacz, ale na takiego idiotę jak ty nie mam siły. Szczególnie na pisanie
                        rzeczy nie związanych z tematem wątku. I nie wal konia przy myśli, że uciekam
                        od dyskusji z tobą, bo nie wiem co napisać. Jestes po prostu imbecylem ktory
                        nic nie rozumie. A czas to pieniądz i nie mam go na bezsensowne tracenie !

                        > > > smile Za to lewacy nie rozpoczynają dyskusji, aby potem zakończyć ją kil
                        > koma
                        > > > drętwymi tekstami, które uważaja za dobry żart.
                        > >
                        > > Oj dziwne, bo ja zaczalem dyskusje na temat: "dlaczeg lewacy nie chca
                        > > unicestwic mordercow ?"
                        > > A ty o czym bazgrasz ?
                        >
                        > No i jakiej odpowiedzi się spodziewałeś? Czy twoje pytanie nie było
                        > przypadkiem prowokacją? Jak rozumiem anty-lewacką prowokacją? No więc, ja
                        > chciał bym tylko
                        > wykazać, że było ono zaledwie bardzo słabą, anty-lewacką prowokacją.

                        Zainstpirowany wątkiem doku "Dlaczego Pan Bóg nie unicestwi szatana?"(czy jakoś
                        tak) założyłem ten wątek z pytaniem, dlaczego lewacy nie unicestwią morderców.
                        Gdybyś trochę pomyślał, może byś się domyślił, ze chodziło tu o kare
                        śmierci...coś już zaświeciło ? Już wiesz, czemu piszesz nie na temat ?

                        > > Tak, rozpoczynam nowy wątek, a ty piszesz zupelnie na inny temat niz w wąt
                        > ku.
                        > >
                        > > Więc moze zaczniesz wreszcie na temat ?
                        >
                        > Moim zdaniem piszę na temat.

                        Mam nadzieję, że teraz już cię wyprowadziłem z błędu ?
                        Czasami mi się zdaje, że pewna osoba na forum ma rację pisząc, iż niektórzy
                        mogą mieć ujemny IQ.
                        • bimi Re: Dałem sie wciągnąć w dyskusję nie na temat 08.11.02, 18:00
                          Gość portalu: Konrad napisał(a):

                          > Wybacz, ale na takiego idiotę jak ty nie mam siły. Szczególnie na pisanie
                          > rzeczy nie związanych z tematem wątku. I nie wal konia przy myśli, że uciekam
                          > od dyskusji z tobą, bo nie wiem co napisać. Jestes po prostu imbecylem ktory
                          > nic nie rozumie. A czas to pieniądz i nie mam go na bezsensowne tracenie !

                          Acha. To idź stary, popierdol sobie trochę w innych wątkach - mam nadzieję, że
                          dużo na tym zarobisz.


                          > Zainstpirowany wątkiem doku"Dlaczego Pan Bóg nie unicestwi szatana?"(czy jakoś
                          > tak) założyłem ten wątek z pytaniem, dlaczego lewacy nie unicestwią morderców.
                          > Gdybyś trochę pomyślał, może byś się domyślił, ze chodziło tu o kare
                          > śmierci...coś już zaświeciło ? Już wiesz, czemu piszesz nie na temat ?

                          Gdybym, trochę pomyślał?
                          Faktycznie... gdybym trochę pomyślał, to zastanowiło mnie po kiego chuja gadasz
                          mi o tym, że "Nic tak nie wyzyskuje i nie okrada społeczeństwa jak socjalizm
                          kierowany przez silniejszą mniejszość", skoro chciałeś gadac o karze śmierci.

                          Ale zgaduję, ze i o karze śmierci nie chcesz już gadać. Wszak twój czas to
                          pieniądz. A ja nie śmiał bym cię pozbawiać twych wymarzonych pieniędzy...


                          > Mam nadzieję, że teraz już cię wyprowadziłem z błędu ?
                          > Czasami mi się zdaje, że pewna osoba na forum ma rację pisząc, iż niektórzy
                          > mogą mieć ujemny IQ.

                          smile W takim razie proponuję abyć bliżej się zaprzyjaźnił z tą osobą - pasujecie
                          do siebie jak dwie ślepe krople kapitalistycznej wody.
                          Dlaczego kapitalistycznej? Bo zwykłe krople nie są puste w środku.
                          • Gość: Konrad Jełopie, myśl ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.02, 18:20
                            bimi napisał:
                            > > Zainstpirowany wątkiem doku"Dlaczego Pan Bóg nie unicestwi szatana?"(czy j
                            > akoś
                            > > tak) założyłem ten wątek z pytaniem, dlaczego lewacy nie unicestwią morder
                            > ców.
                            > > Gdybyś trochę pomyślał, może byś się domyślił, ze chodziło tu o kare
                            > > śmierci...coś już zaświeciło ? Już wiesz, czemu piszesz nie na temat ?
                            >
                            > Gdybym, trochę pomyślał?
                            > Faktycznie... gdybym trochę pomyślał, to zastanowiło mnie po kiego chuja
                            gadasz
                            > mi o tym, że "Nic tak nie wyzyskuje i nie okrada społeczeństwa jak socjalizm
                            > kierowany przez silniejszą mniejszość", skoro chciałeś gadac o karze śmierci.

                            Bo idioto gdybyś przeczytał to co wczesniej napisałeś: "Jak to po co? Żeby
                            silniejsza mniejszość mogła żyć kosztem słabszej większości.
                            Zawsze tak przecież było..." to juz bys wiedzial, ze juz w pierszym swoim
                            poscie napisales nie na temat, stąd tamta moja wypowiedz jełopie !

                            > Ale zgaduję, ze i o karze śmierci nie chcesz już gadać. Wszak twój czas to
                            > pieniądz. A ja nie śmiał bym cię pozbawiać twych wymarzonych pieniędzy...

                            Ciągle nie na temat piszesz.
                            • bimi Re: Jełopie, myśl ! 12.11.02, 10:38
                              Gość portalu: Konrad napisał(a):

                              > Bo idioto gdybyś przeczytał to co wczesniej napisałeś: "Jak to po co? Żeby
                              > silniejsza mniejszość mogła żyć kosztem słabszej większości.
                              > Zawsze tak przecież było..." to juz bys wiedzial, ze juz w pierszym swoim
                              > poscie napisales nie na temat, stąd tamta moja wypowiedz jełopie !

                              Możliwe, że w pierwszym poscie napisałem nie na temat. Szczególnie, że
                              sam "temat" był wielcie wieloznaczny. Jednoznaczne było za to w nim jedno: że
                              jest any-lewacki, czyli pro-kapitalistyczny. Znaczy się dokładnie taki, jakiego
                              nie chciałem pozostawić bez odpowiedzi. No i odpowiedziałem - równie
                              niejednoznacznie. Za to, ty bystrzachu, skoro jestes taki super-inteligent
                              mogłeś zwrócić mi uwagę, że nie zrozumiałem tematu, zamiast brnąc w obelgi pod
                              adresem lewaków.

                              Moim zdaniem sprawa jest oczywista: nie zwróciłeś mi uwagi, bo było ci wszystko
                              jedno czy wyzwiesz lewaków od tych, co "nie mogą unicestwić morderców", czy też
                              może o tych co "wyzyskują" i "okradają" społeczeństwo.
                              Inna sparwa, że twoje wyzwiska pozostały zaledwie wyzwiskami, a zakończenie,
                              którego sie dopuśicłeś, w moim rozumieniu pogrążyło samego ciebie. No bo nie
                              dość, że nie wykazałes słusznośc nowych zarzutów przeciwko lewakom, to jeszcze
                              wyzywasz mnie, zamiast poprosić o ustosunkowanie się to tych intencyjnych, z
                              tematu. Znaczy się nie zależy ci nawet na rozmowie o karze śmierci.

                              Mówisz, że wynika to w twojego kredo: "czas to pieniądz". Ale ja osobiście
                              myślę, że raczej boisz się podjęcia dyskusji. Boisz się, bo zdajesz sobie
                              sprawę, ze jesteś cienki jak barszcz i jedyne co potrafisz to cytować hasełka,
                              które ktos ci kiedyś podsunął - myślenie nie jest twoją domena. To dobrze, że
                              jesteś tego świadom - masz przewagę nad innymi, ideowymi kapitalistami-
                              debilami, typu np. twoj idol Luka.


                              > > Ale zgaduję, ze i o karze śmierci nie chcesz już gadać. Wszak twój czas to
                              > > pieniądz. A ja nie śmiał bym cię pozbawiać twych wymarzonych pieniędzy...
                              >
                              > Ciągle nie na temat piszesz.

                              smile A ty siągle swoje.

                              Chcesz coś o karze śmirci; opowiem ci historyjkę.
                              W Waszyngtownie niedawno zabijał snajper. Atakował kilkanaście razy w tym
                              mieście, po czym, na czas ostatniego ataku przeniósł się dwieście kilometrów
                              dalej - do stanu, który jest drugim w USA pod względem liczby egzekucji. Zaraz
                              po tym złapali kolesi, których o to posądzili. Równoczesnie, oczywiście snajper
                              przestał zabijać.
                              Teraz robią (zrobili) wyszystko, aby się przekonać, że "wymiar sprawiedliwości
                              jest skuteczny". Znaczy się zabiją w majestacie parwa podejrzanego o bycie
                              snajperem i w ten sposób sprawa snajpera zostanie zamknięta...

                              Między innymi właśnie dlatego jestem przeciwko karze śmierci.

                              Oczywiście główny powód jest inny: nie mogę pozwolić, aby takie prymitywy jak
                              ty rozporządzały życiem choćby najbardziej zwyrodniałego bandziora. Nie mogę na
                              to pozwolić, bo w moim mniemaniu to ty własnie jesteś zwyrodniałem bandziorem.
                              No a do tego jastes oczywiście idiotą, co tym bardziej świadczy o tym, że jeśli
                              już czegoś chcesz, to na pewno jest to niemałym pojebstwem.
                              • xiazeluka Re: Jełopie, myśl ! 12.11.02, 11:05
                                bimi napisał:

                                > Teraz robią (zrobili) wyszystko, aby się przekonać, że "wymiar
                                sprawiedliwości
                                > jest skuteczny". Znaczy się zabiją w majestacie parwa podejrzanego o bycie
                                > snajperem i w ten sposób sprawa snajpera zostanie zamknięta...

                                Nie podejrzanych się zabija, tylko skazanych, głupolu.

                                > Między innymi właśnie dlatego jestem przeciwko karze śmierci.

                                Jesteś przeciw KS, ponieważ nie chcesz, by sprawiedliwości stało się zadość?

                                > Oczywiście główny powód jest inny: nie mogę pozwolić, aby takie prymitywy jak
                                > ty rozporządzały życiem choćby najbardziej zwyrodniałego bandziora.

                                Ale zezwalasz mordercom, by swobodnie dysponowali życiem niewinnych ludzi,
                                dając im jednocześnie gwarancję zachowania swego nędznego żywota.
                                Lewactwo w pełnej krasie - nie wolno zabić mordercy, chociażby zabijał
                                dziesiątki innych osób. Ważne jest jego życie, a nie los spokojnych obywateli.
                                Jesteś niebezpiecznym nędznikiem, towarzyszu bimi.

                                > Nie mogę na
                                > to pozwolić, bo w moim mniemaniu to ty własnie jesteś zwyrodniałem
                                bandziorem.

                                Rozumiem z tego, że jeśli ktoś przyłoży do głowy pistolet Twojej Matce, to
                                będziesz wolał ją poświęcić, byle tylko bandzior zachował życie.
                                • bimi Re: Jełopie, myśl ! 12.11.02, 12:08
                                  xiazeluka napisał:

                                  > bimi napisał:
                                  >
                                  > > Teraz robią (zrobili) wyszystko, aby się przekonać, że "wymiar
                                  > sprawiedliwości
                                  > > jest skuteczny". Znaczy się zabiją w majestacie parwa podejrzanego o bycie
                                  >
                                  > > snajperem i w ten sposób sprawa snajpera zostanie zamknięta...
                                  >
                                  > Nie podejrzanych się zabija, tylko skazanych, głupolu.

                                  Wiem o tym, głupolu.
                                  Problem jednak polega na tym, że nie po to się preparuje na kogoś dowody i robi
                                  z niego "podejrzanego", potem walczy żeby rozprawa odbyła się w tym a nie innym
                                  stanie, żeby na koniec dowody te nie były wystarczające do tego, aby sąd na nie
                                  poleciał.


                                  > > Między innymi właśnie dlatego jestem przeciwko karze śmierci.
                                  >
                                  > Jesteś przeciw KS, ponieważ nie chcesz, by sprawiedliwości stało się zadość?

                                  Nie. Jestem przeciwko KS bo nie wierzę, że zabijając drugiego człowieka dajemy
                                  zadość sprawiedliwości. Moim zdaniem dajemy zadośc jedynie zawiści i zemście -
                                  te się mają tak do sparwiedliwości jak twoja głowa do myślenia.


                                  > > Oczywiście główny powód jest inny: nie mogę pozwolić, aby takie prymitywy
                                  > jak
                                  > > ty rozporządzały życiem choćby najbardziej zwyrodniałego bandziora.
                                  >
                                  > Ale zezwalasz mordercom, by swobodnie dysponowali życiem niewinnych ludzi,
                                  > dając im jednocześnie gwarancję zachowania swego nędznego żywota.

                                  Owsem - złodziejom tez daję. Daję wszystkim ludziom gwarancję, że z mojej
                                  strony nie grozi im śmierć. Robię to po to, aby mieć moralne prawo domagać się
                                  od nich tego samego. Ja jestem takim samym człowiekiem jak ci mordercy -
                                  powinny więc obowiązywać mnie te same, niepodważalne zasady: im nie wolno
                                  zabijać, to i mnie nie wolno zabijać!!!
                                  Nie można iść na łatwiznę i zmieniać tak ważnej rzeczy (ujętej nawet przez
                                  większość religii) tylko daletego, że uważa się, iż w ten
                                  sposób "sprawiedliwości stanie się zadość". Przecież to kompletna bzdura!
                                  Sparwiedliwości stało by się zadośc, gdyby zabicie mordercy przywróciło życie
                                  ofierze. Ale tak nie można zrobić, nie ma więc co stwarzac pozorów tylko po to,
                                  aby mieć usprawiedliwienie dla swoich prymitywnych żądzy.


                                  > Lewactwo w pełnej krasie - nie wolno zabić mordercy, chociażby zabijał
                                  > dziesiątki innych osób. Ważne jest jego życie, a nie los spokojnych obywateli.

                                  Mylisz się - gdyby zabicie mordercy miało spowodować, że morderstwo nie
                                  nastąpi, to jestem jak najbardziej za - nie jestem przeciwnikiem zabicia w
                                  obronie koniecznej. Nie widzę natomast usprawiedliwienia dla nieuzasadnionego
                                  zabijania w majestacie prawa.


                                  > Jesteś niebezpiecznym nędznikiem, towarzyszu bimi.

                                  Boisz się mnie?


                                  > > Nie mogę na
                                  > > to pozwolić, bo w moim mniemaniu to ty własnie jesteś zwyrodniałem
                                  > bandziorem.
                                  >
                                  > Rozumiem z tego, że jeśli ktoś przyłoży do głowy pistolet Twojej Matce, to
                                  > będziesz wolał ją poświęcić, byle tylko bandzior zachował życie.

                                  Nie - wyjaśniłem to powyżej.
                                  Poza tym po cholerę ktoś miał by przykładać moje matce pistolet do głowy?
                                  Przeciez ona nic nikomu nie zrobiła. I do tego jest biedna, więc okraść jej też
                                  nie ma z czego. Zresztą, jak ją znam, ona pewnie też jest przeciwko KS.
                                  • xiazeluka Re: Jełopie, myśl ! 12.11.02, 12:52
                                    bimi napisał:

                                    > Wiem o tym, głupolu.

                                    Śmiem wątpić.

                                    > Problem jednak polega na tym, że nie po to się preparuje na kogoś dowody i
                                    robi z niego "podejrzanego",

                                    No dobra, udowodnij mi, że tak jest, to poprę Twoje stanowisko.
                                    Udowodnij, że schwytane czarnuchy to niewinne ofiary represyjnej policyjnej
                                    dyktatury kapitalisty Busza juniora.

                                    > Nie. Jestem przeciwko KS bo nie wierzę, że zabijając drugiego człowieka
                                    dajemy
                                    > zadość sprawiedliwości. Moim zdaniem dajemy zadośc jedynie zawiści i zemście -
                                    > te się mają tak do sparwiedliwości jak twoja głowa do myślenia.

                                    Rozumiem. Kary więzienia, ograniczenia wolności, grzywny, mandaty - to
                                    świadectwo zawiści i żądzy zemsty.

                                    > Owsem - złodziejom tez daję. Daję wszystkim ludziom gwarancję, że z mojej
                                    > strony nie grozi im śmierć.

                                    Czyli - mogę Cię okraść, zgwałcić Twoją Żonę i wypatroszyć Twoje dziecko, a Ty
                                    z dobrotliwym usmiechem będziesz się temu przyglądał. Na policję też nie
                                    zadzwonisz, bo jeszcze mnie zestresujesz podczas robienia wiwisekcji Twoich
                                    Rodziców.

                                    > Robię to po to, aby mieć moralne prawo domagać się
                                    > od nich tego samego. Ja jestem takim samym człowiekiem jak ci mordercy -
                                    > powinny więc obowiązywać mnie te same, niepodważalne zasady: im nie wolno
                                    > zabijać, to i mnie nie wolno zabijać!!!

                                    Idioto, pogadaj sobie z jakimś przestępcą-recydywistą. Dla takiego jak on
                                    jesteś "frajer" do ogolenia i tyle. Już widzę jak mafiosi wybuchają krwawym
                                    płaczem na widok tej Twojej deklaracji i momentalnie stają się uczciwymi
                                    socjalistami, jak Marks przykazał.

                                    > Nie można iść na łatwiznę i zmieniać tak ważnej rzeczy (ujętej nawet przez
                                    > większość religii) tylko daletego, że uważa się, iż w ten
                                    > sposób "sprawiedliwości stanie się zadość". Przecież to kompletna bzdura!

                                    Ty bzdury wypisujesz.
                                    Karanie przestępców to łatwizna? A obrona konieczna to rodzaj holocaustu
                                    mordercow, jak mniemam?
                                    To po co w ogóle istnieje kodeks karny?
                                    Po co istnieją normy, zakazy i nakazy? Po to, by litować się nad tymi, którzy
                                    je łamią?

                                    > Sparwiedliwości stało by się zadośc, gdyby zabicie mordercy przywróciło życie
                                    > ofierze. Ale tak nie można zrobić, nie ma więc co stwarzac pozorów tylko po
                                    to, aby mieć usprawiedliwienie dla swoich prymitywnych żądzy.

                                    Dyndający na stryczku morderca nie jest żadnym tam pozorem!
                                    Zaryzykował swoje życie - i przegrał. Wiedział, że za zamordowanie bliźniego
                                    czeka go czapa, więc popełnił coś w rodzaju samobójstwa z odroczoną
                                    wykonalnością. To nie jest zemsta, ale przestrzeganie reguł gry. Ty chyba
                                    stosujesz się do ruchu prawostronnego, prawda?

                                    > Boisz się mnie?

                                    Nie, skądże. Jesteś przecież ciotą, która woli, by bandzior wymordował mu
                                    rodzinę, zamiast zareagować.
                                    Ja Tobą gardzę, matołku.

                                    > Przeciez ona nic nikomu nie zrobiła.

                                    Niemal każda ofiara "nic mordercy nie zrobiła".
                                    • bimi Re: Jełopie, myśl ! 12.11.02, 15:09
                                      xiazeluka napisał:

                                      > No dobra, udowodnij mi, że tak jest, to poprę Twoje stanowisko.
                                      > Udowodnij, że schwytane czarnuchy to niewinne ofiary represyjnej policyjnej
                                      > dyktatury kapitalisty Busza juniora.

                                      Nie mam zamiaru. Nic mi (a przede wszystkim tym biednym czarnuchom) z Twojego
                                      poparcia.
                                      Za to ja jestem pewien, że ich wrobiono. Jest to więc dla mnie kolejny
                                      przypadek, w którym widać do czego może służyć kara śmierci w demokratycznym
                                      kraju. I choc bym miał wypuścić na wolność 100 morderców, to zrobił bym to,
                                      gdybym tylko mógł dopuścić do nie zamordowania tych biednych ludzi. Inna
                                      sparwa, że nic kurwa nie mogę zrobić...


                                      > Rozumiem. Kary więzienia, ograniczenia wolności, grzywny, mandaty - to
                                      > świadectwo zawiści i żądzy zemsty.

                                      Kara śmierci jest jedyną, jaka w moim mniemaniu w pełni zasługuje na miano
                                      wykonywanej z zawiści i żądzy zemsty. Zresztą, wystarczy popatrzeć na argumenty
                                      tych, którzy są za jej stosowaniem; nie mówią oni 'stosujmy karę śmierci żeby
                                      było bezpieczniej' - doskonale zdają sobie sparwę z tego, że nie zwiększy to
                                      bezpieczeństwa. Mówią za to "życie za życie", "morderca nie może mieć gwarancji
                                      życia" i inne bzdety świadczące w moim przekonaniu tylko i wyłącznie z czysto
                                      ludzkich pobudkach. Znaczy się o nienawiści jaką żywią do mniej lub bardziej
                                      upersonifikowanych morderców. A prawo powinno być obiektywne - traktować
                                      wszystkich ludzi tak samo; a nie, że kogoś, komu nie udowodniło się morderstwa
                                      nie wolno zabić, a kogoś kto zamordował należy - to przecież jawna hipokryzja.


                                      > > Owsem - złodziejom tez daję. Daję wszystkim ludziom gwarancję, że z mojej
                                      > > strony nie grozi im śmierć.
                                      >
                                      > Czyli - mogę Cię okraść, zgwałcić Twoją Żonę i wypatroszyć Twoje dziecko, a Ty
                                      > z dobrotliwym usmiechem będziesz się temu przyglądał. Na policję też nie
                                      > zadzwonisz, bo jeszcze mnie zestresujesz podczas robienia wiwisekcji Twoich
                                      > Rodziców.

                                      Słuchaj, ja jestem przeciwko karze śmierci. Myślę, że Twój przykład jest lekko
                                      nieadekwatny. Żeby jednak nie było wątpliwości: gdybyś próbował mnie okraść, to
                                      wziął bym bejsbola, przyjebał Ci po plerach, a jak byś się zwijał z bólu, to
                                      jebnął bym Ci kopa w ryj, po czym zadzwionił na Policję, żeby po Ciebie
                                      przyjechali. Oczywiście, nie odbierał bym Ci prawa o pozwania mnie za
                                      przekroczenie granic obrony koniecznej - faktycznie w Twoim przypadku mogło by
                                      mnie troche ponieść. Mimo wszytko byłbym gotów ponieść konsekwencje swego czynu
                                      wiedząc, ze Ty dostałeś po ryju i pół roku za nieudaną próbę kradzieży.

                                      Jeśli zaś chodzi o morderstwo; no cóż, zazwyczaj ludzie nie mają powodów, aby
                                      mordowac innych. W zależności od tego czy zrobił byś to dla kasy, czy tez moze
                                      dlatego, że nerwy by Ci puściły, żądał bym aby zamknęli Cie w pace, gdzie
                                      koledzy z celi przerżnęli by Cię już pierwszego dnia; albo w wariatkowie, gdzie
                                      po tamtejszych prochach już nigdy nie doszedł byś od siebie.
                                      Przyzmasz, że to dużo bradziej humanitarne podejście? wink


                                      > > Robię to po to, aby mieć moralne prawo domagać się
                                      > > od nich tego samego. Ja jestem takim samym człowiekiem jak ci mordercy -
                                      > > powinny więc obowiązywać mnie te same, niepodważalne zasady: im nie wolno
                                      > > zabijać, to i mnie nie wolno zabijać!!!
                                      >
                                      > Idioto, pogadaj sobie z jakimś przestępcą-recydywistą. Dla takiego jak on
                                      > jesteś "frajer" do ogolenia i tyle. Już widzę jak mafiosi wybuchają krwawym
                                      > płaczem na widok tej Twojej deklaracji i momentalnie stają się uczciwymi
                                      > socjalistami, jak Marks przykazał.

                                      Posłuchaj, dla mnie on też może być frajerem - to nie ma znaczenia. Jemu nie
                                      wolno mnie zabić, bez względu na to czy KŚ jest, czy jej nie ma. Co więcej, on
                                      o tym wie i, skoro jest mafiozem, to założę się, że nie przestał by nim być
                                      gdybyśmy nawet tą karę wprowadzili. A że nazywa mnie "frajerem"? A dlaczego
                                      niby? Bo jestem przeciw zabijaniu? Jego sparwa - ja wiem, że nie robię tego z
                                      frajerskich powodów. A jesli on tych powodów nie rozumie, to jego pech.

                                      Ja nie chcę, poprzez zniesienie KŚ, przekonać morderców do tego, zeby nie
                                      mordowali! Nie napisałem chyba tego? Ja jedynie chcę, zeby prawo było
                                      konsekwentne; jeśli występuje całkowity zakaż zabijania ludzi (z zakazem
                                      aborcji, samobójstw i eutanazji włącznie), to dlaczego państo samo tego zakazu
                                      nie przestrzega??? Dla mnie to jest nienormalne!


                                      > > Nie można iść na łatwiznę i zmieniać tak ważnej rzeczy (ujętej nawet przez
                                      > > większość religii) tylko daletego, że uważa się, iż w ten
                                      > > sposób "sprawiedliwości stanie się zadość". Przecież to kompletna bzdura!
                                      >
                                      > Ty bzdury wypisujesz.
                                      > Karanie przestępców to łatwizna? A obrona konieczna to rodzaj holocaustu
                                      > mordercow, jak mniemam?
                                      > To po co w ogóle istnieje kodeks karny?
                                      > Po co istnieją normy, zakazy i nakazy? Po to, by litować się nad tymi, którzy
                                      > je łamią?

                                      Zabójstwo człowieka - rozumiesz? To kiedyś było dziecko; zupełnie niewinne.
                                      Później wychowywało się w takim a nie innym środowisku. Człowiek, wbrew temu co
                                      Ty uważasz, nie jest wcale produktem samego siebie. Jego psychika, od słów, w
                                      postaci których formuuje swoje myśli zaczynając wynika tylko i wyłącznie z
                                      tego, co ktoś mu przekazał. Moim zdaniem ciężko jest zarzucać całkowitą
                                      odpowiedzialność za to, że ktoś jest przestępcą wyłącznie na osobę tego
                                      przestępcy. Oczywiście tak jest najłatwiej, problem jednak polega na tym, że
                                      takie podejście nie prowadzi do eliminowania przestępców ze środowiska. Bo
                                      środowisko, które tych przestępców tworzy pozostaje niezmienione. A kary wcale
                                      nie odstraszają - gdyby tak było, to już tysiące lat temu nie było by na ziemi
                                      przestępców.
                                      Dlatego, głównym zadaniem kary powinna być resocjalizmacja i przywrócenie
                                      człowieka środowisku, w którym będzie mu dobrze i w którym nie będzie chciał (z
                                      braku powodów) krzywdzić innych.

                                      Inna sprawa, że ludzie, którzy (np. na skutek choroby psychicznej) nie są w
                                      stanie żyć w społeczeństwie nie stanowiąc zagrożenia dla wolności i zdrowia
                                      innych muszą być jakoś eliminowani. Jednakże ludzi tych nie ma na tyle dużo, a
                                      my nie jesteśmy na tyle biedni, żebyśmy zmieniali im status z człowieka na nie-
                                      człowieka po to, aby nasze sumienie pozwoliło ich zamordować.
                                      Czas wyjść z średniowiecza!


                                      > Dyndający na stryczku morderca nie jest żadnym tam pozorem!
                                      > Zaryzykował swoje życie - i przegrał. Wiedział, że za zamordowanie bliźniego
                                      > czeka go czapa, więc popełnił coś w rodzaju samobójstwa z odroczoną
                                      > wykonalnością. To nie jest zemsta, ale przestrzeganie reguł gry. Ty chyba
                                      > stosujesz się do ruchu prawostronnego, prawda?

                                      Problem jednak polega na tym, że tego mordercę ktoś zamordował w majestacie
                                      prawa. Znaczy się zrobił dokładnie to samo, za co ten zawisł na stryczku...


                                      > Nie, skądże. Jesteś przecież ciotą, która woli, by bandzior wymordował mu
                                      > rodzinę, zamiast zareagować.
                                      > Ja Tobą gardzę, matołku.

                                      smile Dziwne, ale wydaje mi się, że to Twoja rodzina jest pod większą presją
                                      ewentulanego wymordowania, niż moja; zazwyczaj najgorzej mają ci, którzy życzą
                                      źle innym.



                                      > > Przeciez ona nic nikomu nie zrobiła.
                                      >
                                      > Niemal każda ofiara "nic mordercy nie zrobiła".

                                      To parwda. Ale i tak nie wiem po co ktos miał by jej przykładac spluwę. Musiał
                                      by być jebnięty, albo co...
                                      Generalnie nie przeraża mnie taka wizja. Już bardziej się boje wypadku
                                      samochodowego. Ale jakoś pijanych kierowców nie karał bym śmiercią.
                                      A Ty? Jak myślisz, Luka; może by tak wprowadzić KŚ za jazdę po pijaku?
                                      Wiesz jak by nam się liczba pijanych kierowców zmniejszyła!? Na pewno bardziej
                                      niż liczba morderstw po wprowadzeniu KŚ dla morderców. A że kara nieadekwatna
                                      do winy? No co? "Zaryzykował swoje życie - i przegrał." Wiedział przecież że
                                      nie wolno... smile
                                      • xiazeluka Re: Jełopie, myśl ! 12.11.02, 15:43
                                        bimi napisał:

                                        ) Nie mam zamiaru. Nic mi (a przede wszystkim tym biednym czarnuchom) z Twojego
                                        ) poparcia.

                                        Nie zamierzam ich popierać - chciałem tylko sprawdzić, czy potrafisz
                                        argumentować. Testu nie zdałeś, co było do przewidzenia.

                                        ) Za to ja jestem pewien, że ich wrobiono.

                                        Twoja pewność to nie dowód, a raczej pobozne życzenie. Głosy też słyszysz?
                                        Aha, i nie domagaj się od innych konkretów, skoro sam, poza
                                        epatowaniem "pewnością", argumentów żadnych nie masz.

                                        ) Jest to więc dla mnie kolejny
                                        ) przypadek, w którym widać do czego może służyć kara śmierci w demokratycznym
                                        ) kraju.

                                        Bardzo ładnie - od nieudowodnionej subiektywnej wizji przechodzisz do wniosków
                                        natury ogólnej, co dowodzi, że żyjesz we własnym świecie i jesteś głuchy na
                                        zdanie innych osób.

                                        ) Kara śmierci jest jedyną, jaka w moim mniemaniu w pełni zasługuje na miano
                                        ) wykonywanej z zawiści i żądzy zemsty.

                                        A dlaczego więzienie czy mandat nie? Na czym polega różnica?

                                        )Zresztą, wystarczy popatrzeć na argumenty
                                        ) tych, którzy są za jej stosowaniem; nie mówią oni 'stosujmy karę śmierci żeby
                                        ) było bezpieczniej' - doskonale zdają sobie sparwę z tego, że nie zwiększy to
                                        ) bezpieczeństwa.

                                        Kto tak mówi? Likwidacja mordercy w sposób oczywisty zwiększa bezpieczeństwo -
                                        daje pewność, że ten bandzior nikogo już nie zabije.
                                        Mam wrażenie, że to znowu Twoje przewidzenia, a nie cytaty adwersarzy.

                                        ) Mówią za to "życie za życie",

                                        Kto tak mówi? Ja nie...

                                        ) "morderca nie może mieć gwarancji życia"

                                        To oczywiste. Jeżeli państwo wyrzeka się stosowania KS, to tym samym daje
                                        bandytom większą władzę nad obywatelami niż samo je ma! Obywatele w tej
                                        sytuacji bardziej boją się bandytów niż funkcjonariuszy państwa - stąd kłopoty
                                        ze skłonieniem świadków lub ofiar do zeznawania przed sądem.
                                        Innymi słowy - po zniesieniu instytucjonalnej kary śmierci, władzę nad zyciem
                                        obywateli prrzejmują mafiozi.

                                        ) i inne bzdety świadczące w moim przekonaniu tylko i wyłącznie z czysto
                                        ) ludzkich pobudkach.

                                        Oczywiściwe, że o ludzkich - w przeciwieństwie do Twoich krwawych, bestio.

                                        ) Znaczy się o nienawiści jaką żywią do mniej lub bardziej
                                        ) upersonifikowanych morderców.

                                        Już Ci to tłumaczyłem, tłumoku - to są zasady gry. Morderca ryzykuje swoim
                                        życiem - i tyle. To konsekwencja, a nie nienawiść.

                                        ) A prawo powinno być obiektywne - traktować
                                        ) wszystkich ludzi tak samo;

                                        Toż traktuje - KS grozi za morderstwo z premedytacją.

                                        ) a nie, że kogoś, komu nie udowodniło się morderstwa
                                        ) nie wolno zabić, a kogoś kto zamordował należy - to przecież jawna hipokryzja.

                                        Co tu jest hipokryzją, towarzyszu? Jeżeli komuś nie udowodni się winy, to się
                                        go puszcza wolno, chociażby rzeczywiście był sprawcą.

                                        ) Słuchaj, ja jestem przeciwko karze śmierci. Myślę, że Twój przykład jest
                                        lekko nieadekwatny.

                                        Niby dlaczego? Co zrobisz w takiej sytuacji? Będziesz się troszczył o życie
                                        mordercy czy wykonasz doraźnie wyrok śmierci?

                                        ) Żeby jednak nie było wątpliwości: gdybyś próbował mnie okraść, to
                                        ) wziął bym bejsbola, przyjebał Ci po plerach, a jak byś się zwijał z bólu, to
                                        ) jebnął bym Ci kopa w ryj, po czym zadzwionił na Policję, żeby po Ciebie
                                        ) przyjechali.

                                        Mam jednak wątpliwości - takie roszczeniowe cioty jak Ty są zwykle mocne w
                                        gębie na odległość albo silne w grupie.

                                        ) Oczywiście, nie odbierał bym Ci prawa o pozwania mnie za
                                        ) przekroczenie granic obrony koniecznej - faktycznie w Twoim przypadku mogło
                                        by mnie troche ponieść.

                                        Następne kretyństwo - co to takiego przekroczenie obrony koniecznej? W
                                        normalnym kraju odpowiedzialność za skutki napaści ponosi agresor!

                                        ) Mimo wszytko byłbym gotów ponieść konsekwencje swego czynu
                                        ) wiedząc, ze Ty dostałeś po ryju i pół roku za nieudaną próbę kradzieży.

                                        A Ty 5 lat za ciężkie pobicie w wyniku "przekroczenia obrony koniecznej".
                                        Podtrzymujesz swoje głupie zdanie?

                                        ) W zależności od tego czy zrobił byś to dla kasy, czy tez moze
                                        ) dlatego, że nerwy by Ci puściły, żądał bym aby zamknęli Cie w pace, gdzie
                                        ) koledzy z celi przerżnęli by Cię już pierwszego dnia;

                                        Humanizm tow. bimiego w pełnej krasie - kara śmierci nie, fuj, to obrzydliwe,
                                        ale tortury i popieranie grypsery - aaa, to co innego, przecież nikt od tego
                                        nie umiera.
                                        Gnojek jesteś, mój drogi łabędziu.
                                        I przy okazji - nikt nie domaga się KS za zabójstwo w afekcie.

                                        ) Posłuchaj, dla mnie on też może być frajerem - to nie ma znaczenia. Jemu nie
                                        ) wolno mnie zabić, bez względu na to czy KŚ jest, czy jej nie ma.

                                        A kto mu zabroni? Twoje złotouste pustosłowie? A jeśli KS nie ma - to uczyni to
                                        tym chętniej.

                                        ) Co więcej, on
                                        ) o tym wie i, skoro jest mafiozem, to założę się, że nie przestał by nim być
                                        ) gdybyśmy nawet tą karę wprowadzili.

                                        Przestałby - z powodów oczywistych.

                                        ) A że nazywa mnie "frajerem"? A dlaczego
                                        ) niby? Bo jestem przeciw zabijaniu?

                                        Nie, głupku. To określenie braci kryminalnej takich naiwniaków jak Ty.

                                        ) Jego sparwa - ja wiem, że nie robię tego z
                                        ) frajerskich powodów. A jesli on tych powodów nie rozumie, to jego pech.

                                        Raczej Twój - on Cię zabije, odsiedzi parę latek (tzw. dożywocie to maksymalnie
                                        15 lat), a potem znowu kogoś załatwi. Odpowiedzialność spoczywa na Tobie i
                                        Tobie podobnych niepożytecznych idiotach.

                                        ) Ja jedynie chcę, zeby prawo było
                                        ) konsekwentne; jeśli występuje całkowity zakaż zabijania ludzi (z zakazem
                                        ) aborcji, samobójstw i eutanazji włącznie), to dlaczego państo samo tego
                                        zakazu nie przestrzega??? Dla mnie to jest nienormalne!

                                        Zakaz zabijania jest łamany - zatem państwo reaguje. Państwo nie zabija
                                        przecież nikogo jako pierwsze!

                                        ) Zabójstwo człowieka - rozumiesz? To kiedyś było dziecko; zupełnie niewinne.
                                        ) Później wychowywało się w takim a nie innym środowisku.

                                        Aaaa, stara śpiewka, ten biedny morderca był w dzieciństwie bity, a potem nikt
                                        się nim nie zaopiekował i dlatego zabił parę osób. To on jest ofiarą sratatata.
                                        Lewackie rozmywanie odpowiedzialnośći za swoje czyny. Doskonały pomysł - w
                                        takim razie to nie wina kapitalistów, że kierują się żądzą pieniądza, bo to ich
                                        środowisko bogatych rodziców tak ukształtowało. onieważ są ofiarami swoich
                                        toksycznych rodziców powinieneś im oddawać swoją forsę, aby uczynić ich jeszcze
                                        szczęśliwszymi.

                                        ) Człowiek, wbrew temu co
                                        ) Ty uważasz, nie jest wcale produktem samego siebie. Jego psychika, od słów, w
                                        ) postaci których formuuje swoje myśli zaczynając wynika tylko i wyłącznie z
                                        ) tego, co ktoś mu przekazał. Moim zdaniem ciężko jest zarzucać całkowitą
                                        ) odpowiedzialność za to, że ktoś jest przestępcą wyłącznie na osobę tego
                                        ) przestępcy.

                                        No pewnie. W takim razie należy znieść kodeks karny, który bezdusznie traktuje
                                        przestępców indywidualnie i skazywać za ich przewinienia całe społeczeństwo.
                                        Albo najlepiej zamknąć społeczeństwo w obozie koncentracyjnym, a strażnikami
                                        uczynić kryminalistów w ramach zadośćuczynienia.

                                        ) Oczywiście tak jest najłatwiej, problem jednak polega na tym, że
                                        ) takie podejście nie prowadzi do eliminowania przestępców ze środowiska. Bo
                                        ) środowisko, które tych przestępców tworzy pozostaje niezmienione. A kary
                                        wcale
                                        ) nie odstraszają - gdyby tak było, to już tysiące lat temu nie było by na
                                        ziemi przestępców.

                                        Czyli - należy zrezygnować w ogóle z karania. Ponieważ kary nie skutkują,
                                        należy przestępców za ich uczynki nagradzać, w szczególności morderców,
                                        ponieważ oni są najbardziej pokrzywdzeni przez społeczeństwo.
                                        bimi, Ty jesteś nienormalny.

                                        ) Dlatego, głównym zadaniem kary powinna być resocjalizmacja i przywrócenie
                                        ) człowieka środowisku, w którym będzie mu dobrze i w którym nie będzie chciał
                                        (z braku powodów) krzywdzić innych.

                                        Z braku jakich powodów? Zawsze ktoś ma coś, czego nnie ma ktoś inny - więc
                                        powód do kradzieży czy morderstwa się znajdzie.

                                        ) Problem jednak polega na tym, że tego mordercę ktoś zamordował w majestacie
                                        ) prawa. Znaczy się zrobił dokładnie to samo, za
                                        • bimi Re: Jełopie, myśl ! 12.11.02, 17:29
                                          xiazeluka napisał:

                                          ) Nie zamierzam ich popierać - chciałem tylko sprawdzić, czy potrafisz
                                          ) argumentować. Testu nie zdałeś, co było do przewidzenia.

                                          Nie uważam za stosowne zdawanie przed Tobą jakichkolwiek testów. Prawdę mówiąc
                                          już wolę sobie krzyżówke rozwiązać - przynajmnjiej ocena będzie obiektywna, bo
                                          jej wynikiem będzie poprawne hasło, a nie wypowiedź idioty.


                                          )
                                          ) ) Za to ja jestem pewien, że ich wrobiono.
                                          )
                                          ) Twoja pewność to nie dowód, a raczej pobozne życzenie. Głosy też słyszysz?
                                          ) Aha, i nie domagaj się od innych konkretów, skoro sam, poza
                                          ) epatowaniem "pewnością", argumentów żadnych nie masz.

                                          Słuchaj - to nie jest rozmowa na ten wątek. Pisałem już o tym wiele razy - cza
                                          było wtedy dołączyć do dyskusji. Nie chce mi się już o tym gadać, bo jak myślę
                                          sobie, co tam się dzieje, to niedobrze mi sie robi.
                                          Niemniej jednak jeśli kiedyś zaczę wątek w temacie snajpera, to mam nadzieję,
                                          że dołączysz z rzeczową argumentacją. Zwróć proszę uwagę na słowo "rzeczową".


                                          ) Bardzo ładnie - od nieudowodnionej subiektywnej wizji przechodzisz do wniosków
                                          ) natury ogólnej, co dowodzi, że żyjesz we własnym świecie i jesteś głuchy na
                                          ) zdanie innych osób.

                                          Dla mnie ona jest udowodniona. Jak napisałem, nie mam zamiaru ani udowaniać jej
                                          Tobie, ani też udowadniac Ci, że sam sobie to udowodniłem. To wszystko co mam
                                          do powiedzenie w tym temacie.


                                          )
                                          ) ) Kara śmierci jest jedyną, jaka w moim mniemaniu w pełni zasługuje na miano
                                          ) ) wykonywanej z zawiści i żądzy zemsty.
                                          )
                                          ) A dlaczego więzienie czy mandat nie? Na czym polega różnica?

                                          Dajesz mandat, aby ktos się zastanowił, odczuł konsekwencję i następnym razem
                                          pamietał o nich, kiedy przyjdzie mu na mysl złamac parwo. To samo z więzieniem,
                                          choć tu czas an zastanowienie jest zazwyczaj dłuższy.
                                          Kara śmierci nie ma i nie może mieć w sobie waloru dydaktycznego.


                                          ) )Zresztą, wystarczy popatrzeć na argumenty
                                          ) ) tych, którzy są za jej stosowaniem; nie mówią oni 'stosujmy karę śmierci
                                          żeby
                                          )
                                          ) ) było bezpieczniej' - doskonale zdają sobie sparwę z tego, że nie zwiększy
                                          to
                                          ) ) bezpieczeństwa.
                                          )
                                          ) Kto tak mówi? Likwidacja mordercy w sposób oczywisty zwiększa bezpieczeństwo -
                                          ) daje pewność, że ten bandzior nikogo już nie zabije.
                                          ) Mam wrażenie, że to znowu Twoje przewidzenia, a nie cytaty adwersarzy.

                                          Nie am na to dowodów - nie ma pzrypadku kraju, w którym zniesiono by karę
                                          smierci i zwiększyła sie po tym liczba morderstw. Zresztą, rozpoatrując czyn
                                          morderstwa z punktu widzenie mordercy wniosek atki wydaje sie oczywisty: żaden
                                          morderca nigdy nie liczy się z tym, że zostanei złapany, a wiec i kara która z
                                          morderstwo grozi nic tu nie stanowi.

                                          Boisz się że ktos moze uciec? Ja tez sie boję. Ale nie usparwiedliwiam żądzy
                                          mordowania moimi lekami. Bo wiem, że nie mam do tego morlanego prawa.


                                          ) Kto tak mówi? Ja nie...

                                          Aaaa - to sorry. smile


                                          ) ) "morderca nie może mieć gwarancji życia"
                                          )
                                          ) To oczywiste. Jeżeli państwo wyrzeka się stosowania KS, to tym samym daje
                                          ) bandytom większą władzę nad obywatelami niż samo je ma!

                                          Władzę? Ej, nie mów, że morderca korzysta z władzy - on jedynie morduje! Czyni
                                          coś, co jest szkodliwe dla społeczeństwa, ale na pewno róznica pomiędzy
                                          morderstwem a władzą jest oczywista. Morderca nei ma władzy - nie ma prawa
                                          nikogo zabić; a jesli zabija po popełani zprestępstwo, za które zostanie
                                          ukarany.
                                          Ale państwo też nei może mieć parwa zabijać ludzi! I na tym polega ta
                                          gwarancja - każdy człowiek ma gwarancje zycia - bez względu na to kim jest.
                                          Jeśli zaś ktos tą gwarancję życie drugiego człwoeka naruszy, to skończy swój
                                          żywot w pierdlu lub wartiatkowie. Dlatego, moim zdaniem dożywocie jest
                                          wystarczającą karą, aby nikt, kto dopuszcza do siebie myśl, ze mogą go złapać
                                          nie próbował morderstwa. A jeśli mimo to spróbował, to znaczy, że kara śmierci
                                          nic by tu nie zmieniła - nie trzeba być psychologiem, żeby rozumieć że KŚ nie
                                          jest żadnym straszakiem.


                                          ) Obywatele w tej
                                          ) sytuacji bardziej boją się bandytów niż funkcjonariuszy państwa - stąd kłopoty
                                          ) ze skłonieniem świadków lub ofiar do zeznawania przed sądem.

                                          Ale co by tu zmieniła KŚ? Przecież zazwyczaj ci, którcy boją się wspominani
                                          pzrez Ciebie obywatele i tak... no własnie - o co Ci chodziło?


                                          ) Innymi słowy - po zniesieniu instytucjonalnej kary śmierci, władzę nad zyciem
                                          ) obywateli prrzejmują mafiozi.

                                          Hmmm. A wcześniej rządziła praworządna policja, prokuratura, sądy i śmierć? I
                                          co? Duzo bezpieczniej się wtedy czułeś?


                                          ) ) i inne bzdety świadczące w moim przekonaniu tylko i wyłącznie z czysto
                                          ) ) ludzkich pobudkach.
                                          )
                                          ) Oczywiściwe, że o ludzkich - w przeciwieństwie do Twoich krwawych, bestio.

                                          Moich, krwawych? To przecież ja jestem zpreciwko zbędnemu rozlewowi krwi! smile


                                          ) Już Ci to tłumaczyłem, tłumoku - to są zasady gry. Morderca ryzykuje swoim
                                          ) życiem - i tyle. To konsekwencja, a nie nienawiść.

                                          Pierdolenie - życie to nie rosyjska ruletka, a zadaniem państwa jest takei
                                          kierownie społeczeństwe, aby wykorzystać z niego jak najwięcej i aby wszyscy
                                          byli zadowoleni. Na pewno nie osiągniesz tego, pzrez opisanie reguł i później
                                          zabijanie każdego, kto sie nie dostosuje. Jeśli myślisz, że tędy droga, to
                                          jesteś... a zresztą, i tak nim jesteś smile


                                          ) Toż traktuje - KS grozi za morderstwo z premedytacją.

                                          Ale przecież prawo zakazuje zabijania! Dlaczego więc samo zabija?


                                          ) Co tu jest hipokryzją, towarzyszu? Jeżeli komuś nie udowodni się winy, to się
                                          ) go puszcza wolno, chociażby rzeczywiście był sprawcą.

                                          A jeśli się udowodni, to się go wiesza, choćby rzeczywiście sprawcą nie był.
                                          Tak to zdaje się od zawsze działało.


                                          ) ) Słuchaj, ja jestem przeciwko karze śmierci. Myślę, że Twój przykład jest
                                          ) lekko nieadekwatny.
                                          )
                                          ) Niby dlaczego? Co zrobisz w takiej sytuacji? Będziesz się troszczył o życie
                                          ) mordercy czy wykonasz doraźnie wyrok śmierci?

                                          Nie wiem. To dość ektremalna sytyuacja - ciężko mi się w niej postawić, więc
                                          trudno mi to przewidzieć.


                                          ) Mam jednak wątpliwości - takie roszczeniowe cioty jak Ty są zwykle mocne w
                                          ) gębie na odległość albo silne w grupie.

                                          Za to Ty jesteś pewnie zajebisty we wszystkim...


                                          )
                                          ) ) Oczywiście, nie odbierał bym Ci prawa o pozwania mnie za
                                          ) ) przekroczenie granic obrony koniecznej - faktycznie w Twoim przypadku mogło
                                          ) by mnie troche ponieść.
                                          )
                                          ) Następne kretyństwo - co to takiego przekroczenie obrony koniecznej? W
                                          ) normalnym kraju odpowiedzialność za skutki napaści ponosi agresor!

                                          No właśnie. Tylko kto by tu był agresorem? Ale spoko - widzę, że byś mi
                                          podziękował za tego kopa w ryja. To Ci się chwali... smile


                                          ) ) Mimo wszytko byłbym gotów ponieść konsekwencje swego czynu
                                          ) ) wiedząc, ze Ty dostałeś po ryju i pół roku za nieudaną próbę kradzieży.
                                          )
                                          ) A Ty 5 lat za ciężkie pobicie w wyniku "przekroczenia obrony koniecznej".
                                          ) Podtrzymujesz swoje głupie zdanie?

                                          Nie pobił bym Cie ciężko - powiedziałem przecież: bejsbolem w plery a potem
                                          kopa w ryja! Miał byś góra kilka szwów nad brwią od mojego Martens'a. Myslę, że
                                          sąd by mnie uniewinnił. Ewentualnie musiał bym Ci koszty leczenia zwrócić.


                                          ) ) W zależności od tego czy zrobił byś to dla kasy, czy tez moze
                                          ) ) dlatego, że nerwy by Ci puściły, żądał bym aby zamknęli Cie w pace, gdzie
                                          ) ) koledzy z celi przerżnęli by Cię już pierwszego dnia;
                                          )
                                          ) Humanizm tow. bimiego w pełnej krasie - kara śmierci nie, fuj, to obrzydliwe,
                                          ) ale tortury i popieranie grypsery - aaa, to co innego, przecież nikt od tego
                                          ) nie umiera.

                                          Słuchaj, jesli chcesz porozmawiac o niehumanitarnych warunkach w anszych
                                          więzieniach, to ja bardzo chętnei. Równiez uważam, że nie powinno sie
                                          dopuszczać do etgo, aby więźniowie byli gwałceni.
                                          Co do szpitali psychiatrycznych, to myslę, że nie miał byś w takim gorzej niż w
                                          pace - a i dragi mają pewnie nienajgorsze smile


                                          ) Gnojek jesteś, mój drogi łabędziu.
                                          ) I przy okazji - nikt nie domaga s
                                          • bimi Re: Jełopie, myśl ! - dok 12.11.02, 17:34
                                            > Gnojek jesteś, mój drogi łabędziu.
                                            > I przy okazji - nikt nie domaga się KS za zabójstwo w afekcie.

                                            Mam w dupie za co ma byś ta kara - dla mnie zabójstwo to zabójstwo i żaden
                                            pretekst nie może go usparwiedliwiać. A już na pewno nie mozna go
                                            usprawiedliwiać sprawiedliwością!


                                            > A kto mu zabroni? Twoje złotouste pustosłowie? A jeśli KS nie ma - to uczyni
                                            > to tym chętniej.

                                            Uczyni to tak samo chetnie - nie pierdol, że KS cokolwiek tu zmieni.


                                            > Przestałby - z powodów oczywistych.

                                            Jasne smile
                                            Jerdynym oczywistym powodem, jaki tu widzę jest taki, że chyba ci się nudzi i
                                            zaczynasz pierdolić bez sensu.


                                            > ) A że nazywa mnie "frajerem"? A dlaczego
                                            > ) niby? Bo jestem przeciw zabijaniu?
                                            >
                                            > Nie, głupku. To określenie braci kryminalnej takich naiwniaków jak Ty.

                                            Pierdole go. I tak jestep pzreciwko KŚ. Myslisz, że ajkiś byle kryminalista
                                            spowoduje zmianę mojego światopoglądu tylko daletego, że nazwie mnie frajerem?
                                            Ha! Jesli by tak było, to lewakiem przesatł bym byc juz dawno. Wszak głupek, to
                                            chyba gozrej niż farjer? smile
                                            Generalnie jednak zlewam zarówno mafiozów-kryminalistów, jak i mafiozów-
                                            kapitalistów-pseudoliberałów.


                                            > ) Jego sparwa - ja wiem, że nie robię tego z
                                            > ) frajerskich powodów. A jesli on tych powodów nie rozumie, to jego pech.
                                            >
                                            > Raczej Twój - on Cię zabije, odsiedzi parę latek (tzw. dożywocie to
                                            maksymalnie
                                            >
                                            > 15 lat), a potem znowu kogoś załatwi. Odpowiedzialność spoczywa na Tobie i
                                            > Tobie podobnych niepożytecznych idiotach.

                                            Dożywocie to 15-lat? Pan Mikke Ci to powiedział? smile

                                            Jasne stary! Już widzę jak koleś sobie planuje: 'najpierw zajebię Bimiego,
                                            potem posiedzę osiem latek, wychodzę, kupuje maturę i idę na studia. Po
                                            studiach, zajebuję następnego kolesia, po którym odziedziczę etat. Wychodzę po
                                            kolejnych 15tu latach (wiadomo - recydywa), zatrdniam się w miejscu mojej
                                            ostatnioj ofiary i w spokoju dokańczam swój żywot, jako magister, później
                                            doktor i profesor nauk humanistycznych'

                                            Ej Luka, Luka - Ty to masz fantazję.


                                            > Zakaz zabijania jest łamany - zatem państwo reaguje. Państwo nie zabija
                                            > przecież nikogo jako pierwsze!

                                            smile Jako pierwsze to pewnie nie. Wszak niejedno zabójstwo było juz na tym
                                            świecie.
                                            Dlazcego zakaz dotyczy obywateli, ale już nie państwa? Pzrecież ten zakaz
                                            aukrat wywodzi się z świętości - życie ludzkie ejst święte. Moim zdaniem
                                            powienien więc być, podobnie jak inne świętości respektowany nie tylko przez
                                            obywateli, ale też (przede wszystkim) przez państwo!


                                            > ) Zabójstwo człowieka - rozumiesz? To kiedyś było dziecko; zupełnie niewinne.
                                            > ) Później wychowywało się w takim a nie innym środowisku.
                                            >
                                            > Aaaa, stara śpiewka, ten biedny morderca był w dzieciństwie bity, a potem
                                            nikt
                                            > się nim nie zaopiekował i dlatego zabił parę osób. To on jest ofiarą
                                            sratatata.

                                            Dokładnie tak to zawsze wygląda. Jesli wyobrażasz to sobie ianczej, to jesteś
                                            chyba wyjęty z innej bajki.


                                            > Lewackie rozmywanie odpowiedzialnośći za swoje czyny.

                                            Jedyny sparwiedliwy sposób. Nietrudno ejst znaleźć winnego - trudniej jest
                                            doszukać się przyczyn tej winy.


                                            > Doskonały pomysł - w
                                            > takim razie to nie wina kapitalistów, że kierują się żądzą pieniądza,bo to ich
                                            > środowisko bogatych rodziców tak ukształtowało.

                                            Dokładnie tak - nigdy nie twierdziłem, że jest inaczej.


                                            > Ponieważ są ofiarami swoich
                                            > toksycznych rodziców powinieneś im oddawać swoją forsę, aby uczynić ich
                                            > jeszcze szczęśliwszymi.

                                            Widzisz, problem polega na tym, że dla więkoszści ludzi jedna rzecz jest
                                            pewnia: pieniądze szczęśćia nie dają.
                                            Ale Ciebie oczywiście ta zasada nie dotyczy...


                                            > No pewnie. W takim razie należy znieść kodeks karny, który bezdusznie traktuje
                                            > przestępców indywidualnie i skazywać za ich przewinienia całe społeczeństwo.
                                            > Albo najlepiej zamknąć społeczeństwo w obozie koncentracyjnym, a strażnikami
                                            > uczynić kryminalistów w ramach zadośćuczynienia.

                                            Ależ mi chodzi tylko i wyłącznie o KŚ. Skąd ci się wzięły jakieś obozy
                                            koncentracyjne? smile


                                            > Czyli - należy zrezygnować w ogóle z karania. Ponieważ kary nie skutkują,
                                            > należy przestępców za ich uczynki nagradzać, w szczególności morderców,
                                            > ponieważ oni są najbardziej pokrzywdzeni przez społeczeństwo.
                                            > bimi, Ty jesteś nienormalny.

                                            Nie - odpowiednio dobrane kary mają walor dydaktyczny. Oczywiście nie mogą być
                                            zbyt surowe, a w więzienia nie mogą być miejscem kaźni z którego wychodzi się
                                            ze zszarganą psychą i niezdolnym do egzystencji w normalnym społeczeństwie.

                                            Inna kary (głównie dożywocie) mają sens separacji przestępców od społeczeństwa
                                            w celu eliminacji potencjalnych zagrożeń.


                                            > Z braku jakich powodów? Zawsze ktoś ma coś, czego nnie ma ktoś inny - więc
                                            > powód do kradzieży czy morderstwa się znajdzie.

                                            Znaczy się co? Postulujesz o dożywocie dla złodziei? Bos koro mówisz, że i tak
                                            nie ma nadziei, że przestaną kraść...
                                            • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! - dok IP: *.k.mcnet.pl 13.11.02, 10:17
                                              bimi napisał:

                                              > Mam w dupie za co ma byś ta kara - dla mnie zabójstwo to zabójstwo i żaden
                                              > pretekst nie może go usparwiedliwiać. A już na pewno nie mozna go
                                              > usprawiedliwiać sprawiedliwością!

                                              To dlaczego usprawiedliwiasz morderców i odmawiasz im sprawiedliwego
                                              potraktowania?

                                              > Uczyni to tak samo chetnie - nie pierdol, że KS cokolwiek tu zmieni.

                                              Mniej chętnie - parę lat pudła a utrata życia robi jednak różnicę.

                                              > Jerdynym oczywistym powodem, jaki tu widzę jest taki, że chyba ci się nudzi i
                                              > zaczynasz pierdolić bez sensu.

                                              Znasz jakieś inne słowo poza "pierdolić"? Szafujesz nim na lewo i prawo...

                                              > Pierdole go. I tak jestep pzreciwko KŚ. Myslisz, że ajkiś byle kryminalista
                                              > spowoduje zmianę mojego światopoglądu tylko daletego, że nazwie mnie
                                              frajerem?

                                              On Cię nie nazywa w sensie wyzwiska, ale jako osobnika należącego do grupy
                                              naiwniaków, łatwych potencjalnych celów przestępstwa - frajerów. Frajerem nie
                                              jest natomiast ograniczony umysłowo mafiozo z cieszącego się mirem gangu.
                                              Frajera można obrobić, oszukać, pobić - to normalne dla kryminałów jak dla
                                              Ciebie pisanie głupot.

                                              > Generalnie jednak zlewam zarówno mafiozów-kryminalistów, jak i mafiozów-
                                              > kapitalistów-pseudoliberałów.

                                              Udowodnij to - zwolnij się z pracy, odważniaku na odległość.

                                              > Dożywocie to 15-lat?

                                              Osoby skazane na 25 lat więzienia przesiadują przeciętnie od 7 do 15 lat. Ile
                                              będzie w przypadku dożywocia nie wiadomo, ale bardzo wątpliwe, by było to
                                              inaczej.
                                              Przy okazji - Twoi lewicowi kumple z zachodniej Europy juz od jakiegoś czasu
                                              tokują, że dożywocie to zbyt okrutna kara, niehumanitarna, nieelegancka i w
                                              ogóle. Zatem dożywocie czy raczej dożywocie warunkowe będzie oznaczało właśnie
                                              maksymalnie 15 lat.

                                              > Jasne stary! Już widzę jak koleś sobie planuje: 'najpierw zajebię Bimiego,
                                              > potem posiedzę osiem latek, wychodzę, kupuje maturę i idę na studia. Po
                                              > studiach, zajebuję następnego kolesia, po którym odziedziczę etat. Wychodzę
                                              po
                                              > kolejnych 15tu latach (wiadomo - recydywa), zatrdniam się w miejscu mojej
                                              > ostatnioj ofiary i w spokoju dokańczam swój żywot, jako magister, później
                                              > doktor i profesor nauk humanistycznych'
                                              >
                                              > Ej Luka, Luka - Ty to masz fantazję.

                                              Mój drogi, przecież to Twoje wypociny - więc nie przypisuj mi swoich dokonań.

                                              > Dlazcego zakaz dotyczy obywateli, ale już nie państwa?

                                              Dlatego, że ofiara morderstwa sprawiedliwości wymierzyć samodzielnie nie może.

                                              > Pzrecież ten zakaz
                                              > aukrat wywodzi się z świętości - życie ludzkie ejst święte. Moim zdaniem
                                              > powienien więc być, podobnie jak inne świętości respektowany nie tylko przez
                                              > obywateli, ale też (przede wszystkim) przez państwo!

                                              Nie jest respektowany przez morderców. I od razu wywód Ci się sypie.

                                              > Dokładnie tak to zawsze wygląda. Jesli wyobrażasz to sobie ianczej, to jesteś
                                              > chyba wyjęty z innej bajki.

                                              Mój drogi lewacki rozpuszczalniku odpowiedzialności indywidualnej - pójdę zaraz
                                              okraść jakiś sklep, a jak mnie złapią, to powiem, że to Twoja wina, ponieważ
                                              uświadomiłeś mi, iż to społeczeństwo jest winne, a nie ja. Pójdziesz siedzieć
                                              za moje przewinienie, humanitarysto od siedmiu boleści?

                                              > Jedyny sparwiedliwy sposób. Nietrudno ejst znaleźć winnego - trudniej jest
                                              > doszukać się przyczyn tej winy.

                                              Przyczyna jest prosta - zabicie bliźniego, okradzenie go, pobicie, oszukanie.

                                              > Widzisz, problem polega na tym, że dla więkoszści ludzi jedna rzecz jest
                                              > pewnia: pieniądze szczęśćia nie dają.
                                              > Ale Ciebie oczywiście ta zasada nie dotyczy...

                                              A co za różnica? Oddawaj swoją forsę tym biednym kapitalistom! Sam przecież
                                              napisałeś, że tak jest sprawiedliwie.

                                              > Ależ mi chodzi tylko i wyłącznie o KŚ. Skąd ci się wzięły jakieś obozy
                                              > koncentracyjne? smile

                                              To prosta konsekwencja Twojego rozumowania - skoro za przestępstwa kryminalisty
                                              odpowiedzialne jest społeczeństwo, to należy to społeczeństwo ukarać. A bandytę
                                              nagrodzić.
                                              Własnych poglądów nie ogarniasz...

                                              > Nie - odpowiednio dobrane kary mają walor dydaktyczny. Oczywiście nie mogą
                                              być
                                              > zbyt surowe, a w więzienia nie mogą być miejscem kaźni z którego wychodzi się
                                              > ze zszarganą psychą i niezdolnym do egzystencji w normalnym społeczeństwie.

                                              Czyli: za morderstwo - miesiąc aresztu domowego.
                                              Za pobicie - tydzień.
                                              Za kradzież - pouczenie przez dzielnicowego.

                                              Dydaktycznie, mało surowo, z poszanowaniem psychiki przestępców.
                                              O co zakład, że ilość przestępstw przy takim modelu postępowania by się
                                              zwiększyła?

                                              > Inna kary (głównie dożywocie) mają sens separacji przestępców od
                                              społeczeństwa
                                              > w celu eliminacji potencjalnych zagrożeń.

                                              Jak wyeliminujesz potencjalne zagrożenie życia wszystkich, którzy muszą się
                                              spotykać z wielokrotnym mordercą odsiadującym dozywocie?

                                              > Postulujesz o dożywocie dla złodziei? Bos koro mówisz, że i tak
                                              > nie ma nadziei, że przestaną kraść...

                                              Nie - sugeruję surowsze karanie drobnych kradzieży, które obecnie zbywa się
                                              idiotycznym zwrotem o "małej szkodliwości".
                                              • bimi Re: Jełopie, myśl ! - dok 13.11.02, 14:36
                                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                                ) To dlaczego usprawiedliwiasz morderców i odmawiasz im sprawiedliwego
                                                ) potraktowania?

                                                Odmawiam im?! smile Chyba Tobie odmawiam "sprawiedliwego" potraktowania ich. Z
                                                tym, że sprawiedliwego wyłącznie na Twój sposób.


                                                ) ) Uczyni to tak samo chetnie - nie pierdol, że KS cokolwiek tu zmieni.
                                                )
                                                ) Mniej chętnie - parę lat pudła a utrata życia robi jednak różnicę.

                                                Dożywocie a utrata życia - różnica zerowa z praktycznego punktu widzenia.



                                                ) Znasz jakieś inne słowo poza "pierdolić"? Szafujesz nim na lewo i prawo...

                                                Znam. Zaczne ich używać jak tylko Ty przestaniesz pierdolić i zaczniesz gadać
                                                jak człowiek, który chce pogadać, a nie się poprzedrzeźniać.


                                                ) On Cię nie nazywa w sensie wyzwiska, ale jako osobnika należącego do grupy
                                                ) naiwniaków, łatwych potencjalnych celów przestępstwa - frajerów. Frajerem nie
                                                ) jest natomiast ograniczony umysłowo mafiozo z cieszącego się mirem gangu.
                                                ) Frajera można obrobić, oszukać, pobić - to normalne dla kryminałów jak dla
                                                ) Ciebie pisanie głupot.

                                                Słuchaj, jesli próbujesz mi udowodnić, że jestem łatwiejszą ofiarą dla mafioza,
                                                bo jestem przeciwnikiem kary śmierci, to obawiam się, że lekko Cie chyba ponosi.


                                                ) ) Generalnie jednak zlewam zarówno mafiozów-kryminalistów, jak i mafiozów-
                                                ) ) kapitalistów-pseudoliberałów.
                                                )
                                                ) Udowodnij to - zwolnij się z pracy, odważniaku na odległość.

                                                Ale po co mam się zwalniać? Przeciez mi dobrze z tą pracą. Gdyby wszyscy mieli
                                                tak jak ja, to osobiście nie miał bym nic pzreciwko żadnemu ustrojowi, który mi
                                                zaproponujesz. Problem jednak polega na tym, że kiedy ja mam ciepłą i wygodną
                                                posadkę, inni w tym czasie prostytuują się z głodu, lub umierają z braku kasy
                                                na lekarstwa. I ja, choć chcę, nie mogę nic z tym zrobić! Dlatego, jestem
                                                lewakiem - staram się upatrywać i lubieć tych polityków, którzy chcą zrobić coś
                                                w kierunku wyrównywania szans i poziomu zycia. No i oczywiście bronię swoich
                                                poglądów, bo jestem przekonany co do ich słuszności. To zresztą pewnie dlatego
                                                zawsze mam racje w dyskusjach z Tobą. Bo Twoje poglądy, wbrew temu co ciągle
                                                powtarzasz mają się tak do ogólnie rozumianej sprawiedliwości społecznej jak
                                                koleś, który żyje z pracy pięciu tysięcy swoich tyrających po 14 godzin
                                                dziennie, brudnych pracowników, do bycia ich dobroczyńcą.


                                                ) ) Dożywocie to 15-lat?
                                                )
                                                ) Osoby skazane na 25 lat więzienia przesiadują przeciętnie od 7 do 15 lat. Ile
                                                ) będzie w przypadku dożywocia nie wiadomo, ale bardzo wątpliwe, by było to
                                                ) inaczej.

                                                smile Jest kara dożywocia, bez możliwości wyjścia. Sąd może coś takiego zasądzić,
                                                z tego co się orientuję.

                                                Z drugiej strony, kiedy ktoś zamordował np. w wieku 21 lat, przesiedział
                                                powiedzmy 40 i wszyscy widzą, że ten niedołężny, wypożyczający najwięcej
                                                książek ze wszystkich więźniów dziadek nie zrobi już nikomu krzywdy (bo np.
                                                jest ślepywink), to ja osobiście jestem za tym, aby takich ex-bandziorów
                                                wypuszczać.


                                                ) Przy okazji - Twoi lewicowi kumple z zachodniej Europy juz od jakiegoś czasu
                                                ) tokują, że dożywocie to zbyt okrutna kara, niehumanitarna, nieelegancka i w
                                                ) ogóle. Zatem dożywocie czy raczej dożywocie warunkowe będzie oznaczało właśnie
                                                ) maksymalnie 15 lat.

                                                Dlatego uważam, że dożywocie powinno byc wymienne na eutanazję; jeśli ktoś
                                                skazany na dożywocie nie chce kończyć życia w więzieniu - be my guest!



                                                ) Mój drogi, przecież to Twoje wypociny - więc nie przypisuj mi swoich dokonań.

                                                To Ty sugerujesz, że ktoś będzie sobie kalkulował kary wieloletniego więzienia
                                                w swoim biznes planie. Teraz się wypierasz i wmawiasz to mi. Cały Ty!



                                                ) ) Dlazcego zakaz dotyczy obywateli, ale już nie państwa?
                                                )
                                                ) Dlatego, że ofiara morderstwa sprawiedliwości wymierzyć samodzielnie nie może.

                                                Nie może. Jej rodzice czy małżonek tez nie mogą. A dlaczego? Bo
                                                ich "sprawiedliwość" mogła by być niezbyt sprawiedliwa. I z tego samego powodu
                                                państo też nie powinno mieć takiego prawa.


                                                ) Nie jest respektowany przez morderców. I od razu wywód Ci się sypie.

                                                Nie jest - i oni za to ponoszą karę. I nic tu się nie sypie. Co nawyżej Twoja
                                                głowa...


                                                ) Mój drogi lewacki rozpuszczalniku odpowiedzialności indywidualnej -pójdę zaraz
                                                ) okraść jakiś sklep, a jak mnie złapią, to powiem, że to Twoja wina, ponieważ
                                                ) uświadomiłeś mi, iż to społeczeństwo jest winne, a nie ja. Pójdziesz siedzieć
                                                ) za moje przewinienie, humanitarysto od siedmiu boleści?

                                                Wcale nie miałem zamiaru Ci tego uświadamiać; gdybym wiedział, że jesteś
                                                głąbem, to nie stosował bym aż tak dużych uproszczeń, żebyś niepotrzebnie
                                                głupstw sobie nie wywnioskował.
                                                Chodziło mi oczywiście o to, że przestępstwo zazwyczaj wynika nie tylko z
                                                pobudek czysto egoistycznych tego, kto się takowego dopuszcza; ono bardzo
                                                często jest uwarunkowane czynnikami środowiskowymi, za które tak samo ponosi
                                                odpowiedzialność przestępca, jak i Ty czy ja.
                                                Oczywiście w opisywnaym przypadku pobudki były by czysto egoistyczne, więc
                                                kwestia ewentulanej odpowiedzialności innych za Twój czyn nie wchodziła by w
                                                grę. No, chyba, że by miec pretensje do Twoich rodziców o to, że wychowali
                                                idiotę...



                                                ) ) Jedyny sparwiedliwy sposób. Nietrudno ejst znaleźć winnego - trudniej jest
                                                ) ) doszukać się przyczyn tej winy.
                                                )
                                                ) Przyczyna jest prosta - zabicie bliźniego, okradzenie go, pobicie, oszukanie.

                                                No tak. Ale jaka jest np. przyczyna tego, że ktoś kradnie bułkę ze sklepu?
                                                Czyżby okradzenie? A może oszukanie? smile


                                                ) ) Widzisz, problem polega na tym, że dla więkoszści ludzi jedna rzecz jest
                                                ) ) pewnia: pieniądze szczęśćia nie dają.
                                                ) ) Ale Ciebie oczywiście ta zasada nie dotyczy...
                                                )
                                                ) A co za różnica? Oddawaj swoją forsę tym biednym kapitalistom! Sam przecież
                                                ) napisałeś, że tak jest sprawiedliwie.

                                                Ale ja nie mam żadnej forsy. Jedyna forsa jaką mam to ta, którą uda mi się tym
                                                biednym kapitalistom wyrwać. Znaczy się wymienić za moją pracę, na której oni
                                                jeszcze zarabiają.
                                                I robię to na bieżąco - gdybym miał jakąś forsę, którą mogę oddać, to stary,
                                                podzielił bym się nawet z Tobą! Niestety nie mam żadnej - jedynie tą, którą
                                                sobie na bieżąco zarobię.
                                                Tak więc jak widzisz, sprawa wcale nie jest taka prosta.


                                                ) To prosta konsekwencja Twojego rozumowania -skoro za przestępstwa
                                                kryminalisty) odpowiedzialne jest społeczeństwo, to należy to społeczeństwo
                                                ukarać. A
                                                ) bandytę nagrodzić.
                                                ) Własnych poglądów nie ogarniasz...

                                                Nie pisałem chyba, że należy ukarać społeczeństwo? Coś Ty znowu wymyślił?
                                                Nagradzania bandyty też jakos specjalnie nie kojarzę.


                                                ) Czyli: za morderstwo - miesiąc aresztu domowego.
                                                ) Za pobicie - tydzień.
                                                ) Za kradzież - pouczenie przez dzielnicowego.
                                                )
                                                ) Dydaktycznie, mało surowo, z poszanowaniem psychiki przestępców.
                                                ) O co zakład, że ilość przestępstw przy takim modelu postępowania by się
                                                ) zwiększyła?

                                                Słuchaj, nasz system karny ma już wiele lat. Ewoluował trochę, był już nieźle
                                                przećwiczony, choć niewątpliwie ma pewne wady. Niemniej jednak myślę, że
                                                wysokości kar w nim określone są dobrane rozsądnie i z uwzględnieniem wszelkich
                                                walorów dydaktyczno-odstraszających. Wszak, ulepszali go komuniści, a ci jak
                                                wiadomo populizmem raczej sie nie kierowali. W przeciwieństwie do obecnej
                                                ekipy...

                                                Nie jestem więc za żadnym drastycznym obniżanie kar. Rozmawialismy o karze
                                                śmierci, której jestem przeciwny, gdyż uważam, że wszelkie skutki odstraszające
                                                równie dobrze spełnia dozywocie, a o dydaktyce ciężko tu mówic. To wszystko.


                                                ) Jak wyeliminujesz potencjalne zagrożenie życia wszystkich, którzy muszą się
                                                ) spotykać z wielokrotnym mordercą odsiadującym dozywocie?

                                                Wsadzę ich wszystkich razem i bedę patrzył który silniejszy. smile
                                                Może być?


                                                ) Nie - sugeruję surowsze karanie drobnych kradzieży, które obecnie zbywa się
                                                ) idiotycznym zwrotem o "małej szkodliwości".

                                                Może i masz rację...
                                                Niemniej jedak i tak jestem przeciwko KŚ smile
                                                • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! - dok IP: *.k.mcnet.pl 13.11.02, 15:18
                                                  bimi napisał:

                                                  > Odmawiam im?! smile Chyba Tobie odmawiam "sprawiedliwego" potraktowania ich. Z
                                                  > tym, że sprawiedliwego wyłącznie na Twój sposób.

                                                  Nie tylko mój. 2/3 społeczeństwa popiera przywrócenie KS.

                                                  > Dożywocie a utrata życia - różnica zerowa z praktycznego punktu widzenia.

                                                  Wcale nie - z pudła można uciec, dostać przedterminowe zwolnienie, załapać się
                                                  na amnestię.

                                                  > Znam. Zaczne ich używać jak tylko Ty przestaniesz pierdolić i zaczniesz gadać
                                                  > jak człowiek, który chce pogadać, a nie się poprzedrzeźniać.

                                                  Wykazałem już dla Ciebie i tak wiele cierpliwości, amebo.

                                                  > Słuchaj, jesli próbujesz mi udowodnić, że jestem łatwiejszą ofiarą dla
                                                  mafioza,
                                                  > bo jestem przeciwnikiem kary śmierci, to obawiam się, że lekko Cie chyba
                                                  ponosi.

                                                  Obrazuję Ci jedynie, jak jesteś postrzegany przez przestępców - i tyle. Jak
                                                  zwykle masz problemy ze zrozumieniem prostych zdań.

                                                  > Ale po co mam się zwalniać? Przeciez mi dobrze z tą pracą.

                                                  Dzięki łasce kapitalisty, który wielkodusznie Cię zatrudnia, hipokryto.

                                                  > Problem jednak polega na tym, że kiedy ja mam ciepłą i wygodną
                                                  > posadkę, inni w tym czasie prostytuują się z głodu, lub umierają z braku kasy
                                                  > na lekarstwa. I ja, choć chcę, nie mogę nic z tym zrobić!

                                                  Możesz - zamień się z jakimś bezrobotnym. Stać Cię na to, tchórzliwy pyskaczu?

                                                  > Dlatego, jestem
                                                  > lewakiem - staram się upatrywać i lubieć tych polityków, którzy chcą zrobić
                                                  coś w kierunku wyrównywania szans i poziomu zycia.

                                                  Na przykład co?

                                                  > No i oczywiście bronię swoich
                                                  > poglądów, bo jestem przekonany co do ich słuszności. To zresztą pewnie
                                                  dlatego zawsze mam racje w dyskusjach z Tobą.

                                                  Ze zdania pierwszego nie wynika logicznie drugie, bęcwale.

                                                  > Bo Twoje poglądy, wbrew temu co ciągle
                                                  > powtarzasz mają się tak do ogólnie rozumianej sprawiedliwości społecznej jak
                                                  > koleś, który żyje z pracy pięciu tysięcy swoich tyrających po 14 godzin
                                                  > dziennie, brudnych pracowników, do bycia ich dobroczyńcą.

                                                  Ponieważ "sprawiedliwość społeczna" jest czymś innym od normalnej
                                                  sprawiedliwości, tej bezprzymiotnikowej, to oczywistym jest, że jest
                                                  niesprawiedliwością. Identyfikujesz się niniejszym jako zwolennik
                                                  niesprawiedliwości.
                                                  Koleś, który zorganizował pracę dla 5 tys. osób jest w sposób oczywisty ich
                                                  dobroczyńcą! Gdyby nie on, 5 tys. ludzi zdychałoby bez pracy na bezrobociu.
                                                  Winni mu są wdzięczność i szacunek.

                                                  > smile Jest kara dożywocia, bez możliwości wyjścia. Sąd może coś takiego
                                                  zasądzić, z tego co się orientuję.

                                                  Może zasądzić okres bezwzględnego pozbawienia wolności. W praktyce jednak jest
                                                  inaczej: jak wykazały badania Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, przeciętnie
                                                  skazany za zabójstwo odsiaduje 70% wyroku, co stanowi ok. 7 lat. 95% skazanych
                                                  wychodzi przedterminowo z więzienia.

                                                  > Z drugiej strony, kiedy ktoś zamordował np. w wieku 21 lat, przesiedział
                                                  > powiedzmy 40 i wszyscy widzą, że ten niedołężny, wypożyczający najwięcej
                                                  > książek ze wszystkich więźniów dziadek nie zrobi już nikomu krzywdy (bo np.
                                                  > jest ślepywink), to ja osobiście jestem za tym, aby takich ex-bandziorów
                                                  > wypuszczać.

                                                  Ślepego dziadka po 40 latach spędzonych w pudle won na ulicę. Cóż za
                                                  humanitaryzm.

                                                  > Dlatego uważam, że dożywocie powinno byc wymienne na eutanazję; jeśli ktoś
                                                  > skazany na dożywocie nie chce kończyć życia w więzieniu - be my guest!

                                                  Łaskawco...!

                                                  > To Ty sugerujesz, że ktoś będzie sobie kalkulował kary wieloletniego
                                                  więzienia
                                                  > w swoim biznes planie. Teraz się wypierasz i wmawiasz to mi. Cały Ty!

                                                  Zbrodniarz planujący zawczasu morderstwo zawsze bierze pod uwagę ryzyko wpadki -
                                                  jest mądrzejszy od Ciebie, ponieważ ogarnia konsekwencje swoich poczynań. Wie
                                                  przecież, że złamie prawo. Dlatego zakłada rękawiczki, by nie zostawić odcisków
                                                  palców i pali samochód, ktorym się poruszał, by nie zostawić śladu
                                                  osmologicznego. Dlaczego to robi, skoro, jak twierdzisz, nie zastanawia się nad
                                                  konsekwencjami swych poczynań?

                                                  > Nie może. Jej rodzice czy małżonek tez nie mogą. A dlaczego? Bo
                                                  > ich "sprawiedliwość" mogła by być niezbyt sprawiedliwa. I z tego samego
                                                  powodu państo też nie powinno mieć takiego prawa.

                                                  Państwo to miecz Temidy, która ma opaskę na oczach - właśnie po to, by nie
                                                  dochodziło do prywatnej wendetty.

                                                  > Nie jest - i oni za to ponoszą karę. I nic tu się nie sypie. Co nawyżej Twoja
                                                  > głowa...

                                                  Ponoszą ewentualnie karę - nieporównanie mniej dolegliwszą od swych ofiar.

                                                  > Chodziło mi oczywiście o to, że przestępstwo zazwyczaj wynika nie tylko z
                                                  > pobudek czysto egoistycznych tego, kto się takowego dopuszcza; ono bardzo
                                                  > często jest uwarunkowane czynnikami środowiskowymi, za które tak samo ponosi
                                                  > odpowiedzialność przestępca, jak i Ty czy ja.

                                                  nie ponoszę odpowiedzialności za cudze postępowanie, jakiekolwiek by ono nie
                                                  było. To właśnie sedno lewackiej zarazy - rozmydlić, rozcieńczyć
                                                  odpowiedzialność. Nikt nie jest winny personalnie, tylko
                                                  niezidentyfikowane "społeczeństwo", wolno zatem robić co się żywnie podoba nie
                                                  troszcząc się o konsekwencje.
                                                  To czysty infantylizm, kretynku.
                                                  I wstęp do niewolenia ludzi przez faszystowskie państwo, wielbicielu
                                                  Mussoliniego.

                                                  > Oczywiście w opisywnaym przypadku pobudki były by czysto egoistyczne, więc
                                                  > kwestia ewentulanej odpowiedzialności innych za Twój czyn nie wchodziła by w
                                                  > grę. No, chyba, że by miec pretensje do Twoich rodziców o to, że wychowali
                                                  > idiotę...

                                                  Wychowanie idioty to wyczyn, w przeciwieństwie do wychowania Ciebie na idiotę.

                                                  > No tak. Ale jaka jest np. przyczyna tego, że ktoś kradnie bułkę ze sklepu?
                                                  > Czyżby okradzenie? A może oszukanie? smile

                                                  Może był głodny, może skąpy, może dla sportu. Nieistotne są motywy, ważne jest
                                                  to, że osoba taka łamie prawo. Dlatego zostaje ukarana. Gdyby nie było kary,
                                                  złodziejstwo byłoby powszechne. Kara niesie informację, że zachowania takie są
                                                  niepożyteczne, szkodliwe dla ogółu.

                                                  > Ale ja nie mam żadnej forsy. Jedyna forsa jaką mam to ta, którą uda mi się
                                                  tym
                                                  > biednym kapitalistom wyrwać. Znaczy się wymienić za moją pracę, na której oni
                                                  > jeszcze zarabiają.

                                                  Zwolnij się, biedaku! Dlaczego dajesz się wykorzystywać? Bliższa ciału koszula,
                                                  nieprawdaż, zakłamany świrusie?

                                                  > I robię to na bieżąco - gdybym miał jakąś forsę, którą mogę oddać, to stary,
                                                  > podzielił bym się nawet z Tobą! Niestety nie mam żadnej - jedynie tą, którą
                                                  > sobie na bieżąco zarobię.

                                                  Wystarczy mi pół Twojej pensji. Dawaj!

                                                  > Tak więc jak widzisz, sprawa wcale nie jest taka prosta.

                                                  To jest banalnie proste. Czujesz się wykorzystywany? To albo się zwolnij albo
                                                  sam zostań kapitalistą. Opłacaj swoich roboli lepiej od siebie. Kto Ci broni?

                                                  > Nie pisałem chyba, że należy ukarać społeczeństwo? Coś Ty znowu wymyślił?
                                                  > Nagradzania bandyty też jakos specjalnie nie kojarzę.

                                                  Skoro winne lub współwinne jest społeczeństwo, to naturalnym jest, ze należy je
                                                  ukarać. To wynika z Twoich bzdetów.

                                                  > Niemniej jednak myślę, że
                                                  > wysokości kar w nim określone są dobrane rozsądnie i z uwzględnieniem
                                                  wszelkich walorów dydaktyczno-odstraszających.

                                                  Prosiłem już dwa razy, byś nie myślał, ponieważ efekty są odstraszające.
                                                  Obecnie istnieje tendencja światowa do zaostrzania kar, ponieważ tzw.
                                                  resocjalizacja okazała się jedną wielką pomyłką.

                                                  > Nie jestem więc za żadnym drastycznym obniżanie kar. Rozmawialismy o karze
                                                  > śmierci, której jestem przeciwny, gdyż uważam, że wszelkie skutki
                                                  odstraszające
                                                  > równie dobrze spełnia dozywocie, a o dydaktyce ciężko tu mówic. To wszystko.

                                                  Nie spełnia - ilość morderstw po wprowadzeniu tzw. moratorium na KS wzrosła
                                                  trzykrotnie.

                                                  > Wsadzę ich wszystkich razem i bedę patrzył który silniejszy.
                                                  > Może być?

                                                  Nie umiesz znaleźć odpowiedzi. Zanotowano.
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! - dok 13.11.02, 17:49
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    ) Nie tylko mój. 2/3 społeczeństwa popiera przywrócenie KS.

                                                    2/3 społeczeństwa się nie zna smile
                                                    Poza tym to tylko kwasta czasu, kiedy 2/3 będzie przeciwne przywróceniu.
                                                    Wystarczy, że powoli wymrą starsze pokolenia.


                                                    ) Wcale nie - z pudła można uciec, dostać przedterminowe zwolnienie, załapać się
                                                    ) na amnestię.

                                                    Można, jasne. Możne też w nim zgnić stając się uprzednio obiektem seksualnym
                                                    dla bandy więziennych pedziów.


                                                    ) Wykazałem już dla Ciebie i tak wiele cierpliwości, amebo.

                                                    Amebo? smile To cos nowego...
                                                    To ja wykazałem wiele cierpliwości dla Ciebie. I nie powiem, mam zamiar wykazac
                                                    jeszcze dużo, dużo więcej... smile


                                                    ) Obrazuję Ci jedynie, jak jesteś postrzegany przez przestępców - i tyle. Jak
                                                    ) zwykle masz problemy ze zrozumieniem prostych zdań.

                                                    Mam gdzies to jak jestem postrzegany przez, ludzi, których sam postrzegam z
                                                    niemałą pogardą. Dotyczy to zarówno przestępców, jak i np. Ciebie.


                                                    ) ) Ale po co mam się zwalniać? Przeciez mi dobrze z tą pracą.
                                                    )
                                                    ) Dzięki łasce kapitalisty, który wielkodusznie Cię zatrudnia, hipokryto.

                                                    smile Durnyś! Gdyby nie było tego mojego kapitalisty, to świat urządzony był by
                                                    inaczej - ktoś inny skorzystał by z mojej pracy. Nie wiem dlaczego uważasz, ze
                                                    jedynie kapitalista potarfi zorganizować ludziom pracę tak, aby cokolwiek
                                                    robili. Przecież chyba nie kapitaliści wybudowali piramidy w Egipcie? Albo
                                                    wielki mur?

                                                    Nie - nie jestem za tym, aby wprowadzić u nas rządy Faraonów. smile Staram sie
                                                    tylko wykazać, ze kaptalizm to jedna z wielu możliwości - wcale nie najlepsza.


                                                    ) Możesz - zamień się z jakimś bezrobotnym. Stać Cię na to, tchórzliwy pyskaczu?

                                                    Obawiam się, ze mój pracodawca nie zamienił by mnie na żadnego bezrobotnego.
                                                    Gdyby tak było, to już dawno wyjebał by mnie za nagminne korzystanie z
                                                    internetu podczas pracy i przyjął takiego na me miejsce... smile Niestety nie
                                                    każdy bezrobotny ma własciwe kwalifikacje. Ja swoje zdobyłem w naszym,
                                                    socjalistycznym kraju, więc teraz mam większe możliwości ku temu, aby nie dać
                                                    się wykorzystywać do cna. Chcę jedynie, aby wszyscy mieli tak jak ja.


                                                    ) Na przykład co?

                                                    Podatki za które funduje się ubogim szkoły, służbę zdrowia czy zasiłki. Tzn.
                                                    funduje się wszystkim, jednak zważywszy na standard usług, zazwyczaj korzystają
                                                    z nich tylko ci najubozsi i potrzebujący.


                                                    ) ) No i oczywiście bronię swoich
                                                    ) ) poglądów, bo jestem przekonany co do ich słuszności. To zresztą pewnie
                                                    ) dlatego zawsze mam racje w dyskusjach z Tobą.
                                                    )
                                                    ) Ze zdania pierwszego nie wynika logicznie drugie, bęcwale.

                                                    Doprawdy? A dlaczego, bęcwale?


                                                    ) ) Bo Twoje poglądy, wbrew temu co ciągle
                                                    ) ) powtarzasz mają się tak do ogólnie rozumianej sprawiedliwości społecznej j
                                                    ) ak
                                                    ) ) koleś, który żyje z pracy pięciu tysięcy swoich tyrających po 14 godzin
                                                    ) ) dziennie, brudnych pracowników, do bycia ich dobroczyńcą.
                                                    )
                                                    ) Ponieważ "sprawiedliwość społeczna" jest czymś innym od normalnej
                                                    ) sprawiedliwości, tej bezprzymiotnikowej, to oczywistym jest, że jest
                                                    ) niesprawiedliwością. Identyfikujesz się niniejszym jako zwolennik
                                                    ) niesprawiedliwości.

                                                    Ciekawa teoria. Może zrobisz z tego doktorat? smile


                                                    ) Koleś, który zorganizował pracę dla 5 tys. osób jest w sposób oczywisty ich
                                                    ) dobroczyńcą! Gdyby nie on, 5 tys. ludzi zdychałoby bez pracy na bezrobociu.
                                                    ) Winni mu są wdzięczność i szacunek.

                                                    Zapominasz o powodach, dla których to robił: aby zarobić - nie aby im pomóc. Za
                                                    to jak już zaczął zarabiać, to robi wszytsko(!), aby jego starty, do których
                                                    bez wątpienia należą wypłaty jego parcowników były jak najnizsze. Z redukcją
                                                    etatów włącznie. Na tym wszak polega prowadzenie wzorowego biznesu!


                                                    ) ) smile Jest kara dożywocia, bez możliwości wyjścia. Sąd może coś takiego
                                                    ) zasądzić, z tego co się orientuję.
                                                    )
                                                    ) Może zasądzić okres bezwzględnego pozbawienia wolności. W praktyce jednak jest
                                                    ) inaczej: jak wykazały badania Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, przeciętnie
                                                    ) skazany za zabójstwo odsiaduje 70% wyroku, co stanowi ok. 7 lat. 95% skazanych
                                                    ) wychodzi przedterminowo z więzienia.

                                                    No dobra. Ale czy masz takie badania odnośnie skazanych na dożywocie? Bo,
                                                    sorry, ale znowy próbujesz powiązać rezygnację z KS z karami za zabójstwa
                                                    wszelkiej maści, również te w afekcie. Rozumiem, że mieszasz celowo?


                                                    ) ) Z drugiej strony, kiedy ktoś zamordował np. w wieku 21 lat, przesiedział
                                                    ) ) powiedzmy 40 i wszyscy widzą, że ten niedołężny, wypożyczający najwięcej
                                                    ) ) książek ze wszystkich więźniów dziadek nie zrobi już nikomu krzywdy (bo np
                                                    ) .
                                                    ) ) jest ślepywink), to ja osobiście jestem za tym, aby takich ex-bandziorów
                                                    ) ) wypuszczać.
                                                    )
                                                    ) Ślepego dziadka po 40 latach spędzonych w pudle won na ulicę. Cóż za
                                                    ) humanitaryzm.

                                                    Za to Twój jest wzorcowy! Nie masz parwa krytykowac mojego humanitaryzmu, kiedy
                                                    sam wydajesz się być ruską odmianą rzymskiego trenera gladiatorów. Znaczy sie
                                                    prymitywem, jak gdyby żywcem wyjętym z jaskini.


                                                    ) Zbrodniarz planujący zawczasu morderstwo zawsze bierze pod uwagę ryzyko wpadki

                                                    smile A skąd Ty wiesz takie rzeczy? Planowałes kiedys morderstwo? Poza tym to, że
                                                    ktos planuje ryzyko wpadki nie znaczy, że od razu przestraszy sie Twojej groźby
                                                    kary smierci. Raczej zbrechta z Ciebie i zrobi tak, żeby go nie złapali,
                                                    zamiast kalkulować czy mu się opłaci jak go złapią.


                                                    ) jest mądrzejszy od Ciebie, ponieważ ogarnia konsekwencje swoich poczynań. Wie
                                                    ) przecież,że złamie prawo. Dlatego zakłada rękawiczki, by nie zostawić odcisków
                                                    ) palców i pali samochód, ktorym się poruszał, by nie zostawić śladu
                                                    ) osmologicznego. Dlaczego to robi, skoro, jak twierdzisz, nie zastanawia się
                                                    ) nad konsekwencjami swych poczynań?

                                                    Chodzilo mi o inne konsekwencje. Znowu zmieniasz temat. Ty sugerowałeś, ze taki
                                                    kolo kalkuluje sobie liczbe lat, które odziedzi za morderstwo w swoich
                                                    życiowych planach. A nie, że nie kalkuluje, ze mogą go złapać, na co dowodem
                                                    jest, ze zakłada rękawiczki... Nie żartuj! smile
                                                    Ależ się migasz, chłopie! Nie wstyd Ci? Przecież to widać jak chuj! smile


                                                    ) ) Nie może. Jej rodzice czy małżonek tez nie mogą. A dlaczego? Bo
                                                    ) ) ich "sprawiedliwość" mogła by być niezbyt sprawiedliwa. I z tego samego
                                                    ) powodu państo też nie powinno mieć takiego prawa.
                                                    )
                                                    ) Państwo to miecz Temidy, która ma opaskę na oczach - właśnie po to, by nie
                                                    ) dochodziło do prywatnej wendetty.

                                                    Sam więc widzisz.
                                                    A ja to rozszerzę; nie powinno dochodzic do żadnej wendetty!


                                                    ) Ponoszą ewentualnie karę - nieporównanie mniej dolegliwszą od swych ofiar.

                                                    Nie da się ukryc. Niemniej jednak zabicie ich niczego by nam nie dało.


                                                    ) nie ponoszę odpowiedzialności za cudze postępowanie, jakiekolwiek by ono nie
                                                    ) było. To właśnie sedno lewackiej zarazy - rozmydlić, rozcieńczyć
                                                    ) odpowiedzialność. Nikt nie jest winny personalnie, tylko
                                                    ) niezidentyfikowane "społeczeństwo", wolno zatem robić co się żywnie podoba nie
                                                    ) troszcząc się o konsekwencje.
                                                    ) To czysty infantylizm, kretynku.
                                                    ) I wstęp do niewolenia ludzi przez faszystowskie państwo, wielbicielu
                                                    ) Mussoliniego.

                                                    smile Przestań mnie wyzywać, wielokomórkowa formo pierwotniaka!


                                                    ) Wychowanie idioty to wyczyn, w przeciwieństwie do wychowania Ciebie na idiotę.

                                                    smile Może i wyczyn. Niemniej jednak z punktu wiedzenia społeczeństwa szkodliwy.


                                                    ) ) No tak. Ale jaka jest np. przyczyna tego, że ktoś kradnie bułkę ze sklepu?
                                                    ) ) Czyżby okradzenie? A może oszukanie? smile
                                                    )
                                                    ) Może był głodny, może skąpy, może dla sportu. Nieistotne są motywy, ważne jest
                                                    ) to, że osoba taka łamie prawo. Dlatego zostaje ukarana. Gdyby nie było kary,
                                                    ) złodziejstwo byłoby powszechne. Kara niesie informację, że zachowania takie są
                                                    ) niepożyteczne, szkodliwe dla ogółu.

                                                    Dokładnie tak.
                                                    I widzisz też, że nie zawsze okradzenie jest przyczyną - czasem jest zaledwie
                                                    skutkiem, któremu wcale nie spsób zaobiec zaostrzając kary - w ten spsób
                                                    zaledwie zwiększy się liczbę przestępców; nic innego się nie o
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! - dok, dok 13.11.02, 17:50
                                                    > > No tak. Ale jaka jest np. przyczyna tego, że ktoś kradnie bułkę ze sklepu?
                                                    > > Czyżby okradzenie? A może oszukanie? smile
                                                    >
                                                    > Może był głodny, może skąpy, może dla sportu. Nieistotne są motywy, ważne jest
                                                    > to, że osoba taka łamie prawo. Dlatego zostaje ukarana. Gdyby nie było kary,
                                                    > złodziejstwo byłoby powszechne. Kara niesie informację, że zachowania takie są
                                                    > niepożyteczne, szkodliwe dla ogółu.

                                                    Dokładnie tak.
                                                    I widzisz też, że nie zawsze okradzenie jest przyczyną - czasem jest zaledwie
                                                    skutkiem, któremu wcale nie spsób zaobiec zaostrzając kary - w ten spsób
                                                    zaledwie zwiększy się liczbę przestępców; nic innego się nie osiągnie!


                                                    > Zwolnij się,biedaku! Dlaczego dajesz się wykorzystywać? Bliższa ciału koszula,
                                                    > nieprawdaż, zakłamany świrusie?

                                                    Nie jestem zakłamany. Pracuję dla kasy, bo wiem, że bez kasy nie przeżyję.
                                                    Pracuję, aby żyć. Inna sparwa, że wolał bym pracować za darmo - dla
                                                    satysfakcji, a nie dla kasy. Ale to marzenia... smile
                                                    Gdybyś jednak zagwarantował mi jakąś rencinę, albo co, to stary zwlaniam się
                                                    jak nic, nawet dziś!


                                                    > Wystarczy mi pół Twojej pensji. Dawaj!

                                                    smile Zarób sobie, skoroś taki kapitalista. Na biednego i potrzebującego to mi nie
                                                    wyglądasz...


                                                    > > Tak więc jak widzisz, sprawa wcale nie jest taka prosta.
                                                    >
                                                    > To jest banalnie proste. Czujesz się wykorzystywany? To albo się zwolnij albo
                                                    > sam zostań kapitalistą. Opłacaj swoich roboli lepiej od siebie. Kto Ci broni?

                                                    1. Nie mogę zostac kapitalistą, bo jak już pisałem nie mam ku temu odpowiednich
                                                    możliwości. Ile razy cza Ci kurwa powtarzac to samo!?

                                                    2. Nie mogę się też zwolnić, gdyż wtedy zostanę beż środków do życia, a tym
                                                    samym stworzę sobie problemy natury egzystencjalnej. Mi i mojej dziewczynie.

                                                    3. Innymi słowy: nie mam wyjścia, więc pracuje dla kapitalisty.


                                                    > > Nie pisałem chyba, że należy ukarać społeczeństwo? Coś Ty znowu wymyślił?
                                                    > > Nagradzania bandyty też jakos specjalnie nie kojarzę.
                                                    >
                                                    > Skoro winne lub współwinne jest społeczeństwo, to naturalnym jest, ze należy
                                                    > je ukarać. To wynika z Twoich bzdetów.

                                                    Tylko dla Ciebie jest to naturalne... smile

                                                    I nie wynika to z moich bzdetów. Nigdzie nie napisałem, ze należy karać
                                                    społeczeństwo za to że jest współwinne - to już Twoja fantazja. Nie powiem,
                                                    dośc wybujała...



                                                    > > Niemniej jednak myślę, że
                                                    > > wysokości kar w nim określone są dobrane rozsądnie i z uwzględnieniem
                                                    > wszelkich walorów dydaktyczno-odstraszających.
                                                    >
                                                    > Prosiłem już dwa razy, byś nie myślał, ponieważ efekty są odstraszające.
                                                    > Obecnie istnieje tendencja światowa do zaostrzania kar, ponieważ tzw.
                                                    > resocjalizacja okazała się jedną wielką pomyłką.

                                                    smile Dane! Podaj dane i źródła do nich, to Ci odpowiem na te brednie.


                                                    > Nie spełnia - ilość morderstw po wprowadzeniu tzw. moratorium na KS wzrosła
                                                    > trzykrotnie.

                                                    Jasne smile


                                                    > > Wsadzę ich wszystkich razem i bedę patrzył który silniejszy.
                                                    > > Może być?
                                                    >
                                                    > Nie umiesz znaleźć odpowiedzi. Zanotowano.

                                                    To była odpowiedź - mordercy będa siedzieć we wspólnych celach; nie widzę
                                                    powodu, zeby mieli się mordowac nawzajem. A jeśli nawet się zdarzy, to z
                                                    Twojego punktu widzenia starta będzie chyba niewielka, a wręcz pożyteczna.
                                                    Co Ci się więc nie podoba w tej odpowiedzi?
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! - dok, dok IP: *.k.mcnet.pl 14.11.02, 11:53
                                                    bimi napisał:

                                                    > I widzisz też, że nie zawsze okradzenie jest przyczyną - czasem jest zaledwie
                                                    > skutkiem, któremu wcale nie spsób zaobiec zaostrzając kary - w ten spsób
                                                    > zaledwie zwiększy się liczbę przestępców; nic innego się nie osiągnie!

                                                    Czynność odwrotna - nie karanie - ilość przestępców zwiększa znacznie bardziej
                                                    gwałtownie.

                                                    > Nie jestem zakłamany. Pracuję dla kasy, bo wiem, że bez kasy nie przeżyję.
                                                    > Pracuję, aby żyć.

                                                    To dziękuj codziennie swoje Pracodawcy, że pozwala Ci wegetować, osiołku
                                                    matołku.

                                                    > Gdybyś jednak zagwarantował mi jakąś rencinę, albo co, to stary zwlaniam się
                                                    > jak nic, nawet dziś!

                                                    W zamian za co, darmozjadzie?

                                                    > smile Zarób sobie, skoroś taki kapitalista. Na biednego i potrzebującego to mi
                                                    nie wyglądasz...

                                                    Co to znaczy? A gdzie to Twoje deklaratywne współczucie dla bliźnich? Skąd
                                                    wiesz, jaką mam motywację? Jestem nieszczęśliwy bez połowy Twojej kasy! W imię
                                                    sprawiedliwości społecznej i solidaryzmu: dawaj!

                                                    > 1. Nie mogę zostac kapitalistą, bo jak już pisałem nie mam ku temu
                                                    odpowiednich
                                                    > możliwości. Ile razy cza Ci kurwa powtarzac to samo!?

                                                    Wiem, jesteś oferma.

                                                    > 2. Nie mogę się też zwolnić, gdyż wtedy zostanę beż środków do życia, a tym
                                                    > samym stworzę sobie problemy natury egzystencjalnej. Mi i mojej dziewczynie.

                                                    To dlaczego masz pretensję, że ktoś ma kaprys utrzymywać Cię przy życiu,
                                                    pasożycie? Gdyby nie ów dobrodziej zdechłbyś z głodu - winieneś mu tym bardziej
                                                    szacunek, skoroś taka niezdara, że w inny sposób nie potrafisz się o siebie
                                                    zatroszczyć.

                                                    > 3. Innymi słowy: nie mam wyjścia, więc pracuje dla kapitalisty.

                                                    Nie dość, że fajtłapa, to jeszcze ma wymagania.

                                                    > Tylko dla Ciebie jest to naturalne... smile

                                                    Skąd wiesz?

                                                    > I nie wynika to z moich bzdetów. Nigdzie nie napisałem, ze należy karać
                                                    > społeczeństwo za to że jest współwinne - to już Twoja fantazja. Nie powiem,
                                                    > dośc wybujała...

                                                    Jeżeli ktoś jest współwinny, to podlega karze. Skoro współwinne jest
                                                    społeczeństwo, to... - czy nie tak nagryzmoliłeś, towarzyszu?

                                                    > smile Dane! Podaj dane i źródła do nich, to Ci odpowiem na te brednie.

                                                    A podałeś sam jakieś dane, poza bzdetami z wnętrza własnej, raczej płaskiej
                                                    czaszki?
                                                    Ogromniasty artykuł o klęsce idei resocjalizacji ukazał się w Magazynie
                                                    Wybiórczej parę lat temu - znajdź go sobie i przejrzyj.

                                                    > Jasne smile

                                                    Z 500 do 1300 to jest wzrost czy nie?

                                                    > To była odpowiedź - mordercy będa siedzieć we wspólnych celach; nie widzę
                                                    > powodu, zeby mieli się mordowac nawzajem.

                                                    Mało widzisz. A musi być jakiś powód?

                                                    > A jeśli nawet się zdarzy, to z
                                                    > Twojego punktu widzenia starta będzie chyba niewielka, a wręcz pożyteczna.

                                                    Z mojego owszem, ale zabawny jest Twój mocno ograniczony humanitaryzm - zabić
                                                    na stryczku nie, ale jak się sami zabiją, to w porządku.

                                                    > Co Ci się więc nie podoba w tej odpowiedzi?

                                                    Jest durna.
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! - dok, dok 15.11.02, 13:57
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Czynność odwrotna - nie karanie - ilość przestępców zwiększa znacznie
                                                    bardziej
                                                    > gwałtownie.

                                                    Co mnie obchodzą czynności odwrotne? Nie zmnieniaj znowu tematu, mącicielu!


                                                    > > Nie jestem zakłamany. Pracuję dla kasy, bo wiem, że bez kasy nie przeżyję.
                                                    >
                                                    > > Pracuję, aby żyć.
                                                    >
                                                    > To dziękuj codziennie swoje Pracodawcy, że pozwala Ci wegetować, osiołku
                                                    > matołku.

                                                    To nich on dziekuje mi, że ustrój mojego kraju pozwala mu zarabiac na mojej
                                                    pracy, osiołku matołku! Bo ja, może jestem dziwny, ale ni cholery nie odczywam
                                                    żadnej wdzięczniści - raczej złość, jak widzę że nagle liczba prezesów
                                                    zwiększyła nam się z dwóch do siedmiu, z kazdy z nich zarabia tyle, ile
                                                    wszytskie osoby, które teraz ogarnim swoim wzrokiem razem wzięte. No i
                                                    oczywiście nikt ich nie zna - pojawili się znikąd. Oczywiście zaraz po tym jak
                                                    firma rozrosła się na skutek pracy nas - roboli.

                                                    I ja mam im niby dziękować?! Myusiał bym być półmózgiem o mentalności
                                                    niewolnka. Znaczy się kims w Twoim rodzaju...


                                                    > W zamian za co, darmozjadzie?

                                                    Wyzakałem Ci już, że nie jestem darmozjadem. Ty mi jeszcze nie,
                                                    darmozjadzie... smile


                                                    > Co to znaczy? A gdzie to Twoje deklaratywne współczucie dla bliźnich? Skąd
                                                    > wiesz, jaką mam motywację? Jestem nieszczęśliwy bez połowy Twojej kasy! W
                                                    imię
                                                    > sprawiedliwości społecznej i solidaryzmu: dawaj!

                                                    Współczuje tylko tym, którzy potrzebują pomocy nie ze swojej winy. A nie tym,
                                                    których najbardziej bolesnym, życiowym doświadczeniem jest to, że nie mogli
                                                    sobie kupić lizaka w sklepie, bo cuker akurat był na kartki...


                                                    > Wiem, jesteś oferma.

                                                    smile To może się zamienimy? Ty mi oddasz swój biznes, razem z całym kapitałem, a
                                                    potem (jako, ze oferma nie jesteś) założysz sobie kolejny. Co? smile
                                                    Co Ci szkodzi? Przecież utrzymujesz, że założenie własnego, dochodowego biznesu
                                                    to tylko kwestia woli? Ja Ci nawet za to zapłacę, jeśli chcesz? Zarobisz
                                                    podwójnie!



                                                    > To dlaczego masz pretensję, że ktoś ma kaprys utrzymywać Cię przy życiu,
                                                    > pasożycie? Gdyby nie ów dobrodziej zdechłbyś z głodu - winieneś mu tym
                                                    bardziej
                                                    > szacunek, skoroś taka niezdara, że w inny sposób nie potrafisz się o siebie
                                                    > zatroszczyć.

                                                    Jestem mu winien taki sam szacunek, jak Tobie, pijawko!



                                                    > > 3. Innymi słowy: nie mam wyjścia, więc pracuje dla kapitalisty.
                                                    >
                                                    > Nie dość, że fajtłapa, to jeszcze ma wymagania.

                                                    Wymagania? smile Raczej brak wyboru...


                                                    > > Tylko dla Ciebie jest to naturalne... smile
                                                    >
                                                    > Skąd wiesz?

                                                    Bo nikt inny takich bzdur nie wypisuje, ani nie wynajduje takich dziwnych
                                                    zależności; ja mówię, że 'społeczeństwo jest wspówinne', więc Ty gadasz, ze ja
                                                    chcę tym samym 'do obozu koncentracyjnego z nim'. Cały Ty! smile


                                                    > Jeżeli ktoś jest współwinny, to podlega karze. Skoro współwinne jest
                                                    > społeczeństwo, to... - czy nie tak nagryzmoliłeś, towarzyszu?

                                                    Tylko w Twoim świecie kazdy współwinny podlega karze. Pamiętasz? Pisałem już:
                                                    mój świat to rzeczywistośc; Twój to bajka opowiadana przez Pana Janusza -
                                                    Najjaśniejszego Bajarza III Rzeczpospolitej.


                                                    > > smile Dane! Podaj dane i źródła do nich, to Ci odpowiem na te brednie.
                                                    >
                                                    > A podałeś sam jakieś dane, poza bzdetami z wnętrza własnej, raczej płaskiej
                                                    > czaszki?
                                                    > Ogromniasty artykuł o klęsce idei resocjalizacji ukazał się w Magazynie
                                                    > Wybiórczej parę lat temu - znajdź go sobie i przejrzyj.

                                                    Jakoś nie widać tej klęski, więc moze Wyborcza znowu głupstwo napisała...
                                                    Swoją drogą nie wiedziałem, ze Wyborcza też czytasz; myślałem, ze ograniczasz
                                                    się do UPRowych ulotek.



                                                    > > Jasne smile
                                                    >
                                                    > Z 500 do 1300 to jest wzrost czy nie?

                                                    To jest wzrost. A jaki był powód tego wzrostu? Podpowiem Ci: podałes nawet rok;
                                                    1989.



                                                    > > To była odpowiedź - mordercy będa siedzieć we wspólnych celach; nie widzę
                                                    > > powodu, zeby mieli się mordowac nawzajem.
                                                    >
                                                    > Mało widzisz. A musi być jakiś powód?

                                                    Musi. A mozesz powiedzieć, co by Ci to przeszkadzało?
                                                    Chętnie pobrechtam z odpowiedzi...


                                                    > > A jeśli nawet się zdarzy, to z
                                                    > > Twojego punktu widzenia starta będzie chyba niewielka, a wręcz pożyteczna.
                                                    >
                                                    > Z mojego owszem, ale zabawny jest Twój mocno ograniczony humanitaryzm - zabić
                                                    > na stryczku nie, ale jak się sami zabiją, to w porządku.

                                                    Bo nie wierzę w to, że sami by się zabijali. Ty wierzysz, to se wierz, ale
                                                    skoro i tak jesteś za tym, aby ich unicestwiac, to ten argument jest raczej
                                                    przeciwko, niż za Tobą. Znaczy się, jesli założyć że nie mamy KS, a dożywocie,
                                                    to z Twojego punku widzenia lepiej, zeby się mordowli między sobą. Niech więc
                                                    tak zostanie, co? To by chyba zadowoliło na obu...

                                                    Widzę Luka, że robisz wszystko, aby wykazać, ze przywracanie KS bylo by
                                                    totalnie bez sensu. Tak trzymaj, jełopie! Znaczy się chłopie - już mie się
                                                    miesza od czytanie tych Twoich obelg smile


                                                    > > Co Ci się więc nie podoba w tej odpowiedzi?
                                                    >
                                                    > Jest durna.

                                                    Jest wystarczająco mądra, jak na Ciebie.
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! - dok, dok IP: *.k.mcnet.pl 15.11.02, 14:23
                                                    bimi napisał:

                                                    > Co mnie obchodzą czynności odwrotne? Nie zmnieniaj znowu tematu, mącicielu!

                                                    Albo stosujemy kary, albo nie.
                                                    Jeśli ich nie stosujemy, przestępczość wzrasta.
                                                    Jeśli nie stosujemy KS, życie ludzkie staje się tańsze.
                                                    Nadążasz - spytam bez przekonania?

                                                    > To nich on dziekuje mi, że ustrój mojego kraju pozwala mu zarabiac na mojej
                                                    > pracy, osiołku matołku!

                                                    To się zwolnij, skoro tak uważasz! Aaaa... no tak, Ciebie na to nie stać,
                                                    tchórzu, wolisz jojczyć i narzekać.

                                                    > Bo ja, może jestem dziwny, ale ni cholery nie odczywam
                                                    > żadnej wdzięczniści - raczej złość, jak widzę że nagle liczba prezesów
                                                    > zwiększyła nam się z dwóch do siedmiu, z kazdy z nich zarabia tyle, ile
                                                    > wszytskie osoby, które teraz ogarnim swoim wzrokiem razem wzięte. No i
                                                    > oczywiście nikt ich nie zna - pojawili się znikąd. Oczywiście zaraz po tym
                                                    jak firma rozrosła się na skutek pracy nas - roboli.

                                                    To się zwolnij, masochisto. Nie umiesz w żaden inny sposób zarobić? Podobno
                                                    jesteś niezastąpiony ergo światowej klasy fachowiec.

                                                    > I ja mam im niby dziękować?! Myusiał bym być półmózgiem o mentalności
                                                    > niewolnka. Znaczy się kims w Twoim rodzaju...

                                                    Jesteś niewolnikiem - warczysz na pryncypała, ale nie stać Cię, aby go
                                                    porzucić. No, dalej, zrób mu psikusa i odejdź - skoroś taki fachowiec, to
                                                    przebrzydły kapitalista natychmiast padnie.

                                                    > Wyzakałem Ci już, że nie jestem darmozjadem. Ty mi jeszcze nie,
                                                    > darmozjadzie... smile

                                                    Jesteś darmozjad - zabierasz miejsce pracy komuś, kto pracowałby wydajniej.

                                                    > Współczuje tylko tym, którzy potrzebują pomocy nie ze swojej winy. A nie tym,
                                                    > których najbardziej bolesnym, życiowym doświadczeniem jest to, że nie mogli
                                                    > sobie kupić lizaka w sklepie, bo cuker akurat był na kartki...

                                                    Potrzebuję pomocy nie ze swojej winy - nie mam wpływu na to, że okradają mnie
                                                    socjaliści. Dawaj swoją forsę, kreaturo bez sumienia!

                                                    > smile To może się zamienimy? Ty mi oddasz swój biznes, razem z całym kapitałem,
                                                    a
                                                    > potem (jako, ze oferma nie jesteś) założysz sobie kolejny. Co? smile

                                                    Nie widzę powodu, by oddawać coś za darmo pasożytowi, który w dodatku dar taki
                                                    by natychmiast zniszczył.

                                                    > Co Ci szkodzi? Przecież utrzymujesz, że założenie własnego, dochodowego
                                                    biznesu
                                                    > to tylko kwestia woli? Ja Ci nawet za to zapłacę, jeśli chcesz? Zarobisz
                                                    > podwójnie!

                                                    Skoroś oferma, to możesz liczyć co najwyżej na 5 zł wrzucone do kapelusza,
                                                    kiedy będziesz żebrał pod kosciołem. Skoro nie umiesz się o siebie zatroszczyć,
                                                    to tym bardziej nie dasz sobie rady jako szef firmy.

                                                    > Jestem mu winien taki sam szacunek, jak Tobie, pijawko!

                                                    On Ci daje pieniądze, których byś bez Niego nie miał. Winieneś mu szacunek z
                                                    tego powodu, cioto.

                                                    > Wymagania? smile Raczej brak wyboru...

                                                    Masz wybór - won na zieloną trawkę. Nie musisz nawet pracować, utrzymasz się
                                                    przy życiu żebrząc i stołując się w śmietnikach.

                                                    > Bo nikt inny takich bzdur nie wypisuje, ani nie wynajduje takich dziwnych
                                                    > zależności; ja mówię, że 'społeczeństwo jest wspówinne', więc Ty gadasz, ze
                                                    ja chcę tym samym 'do obozu koncentracyjnego z nim'. Cały Ty! smile

                                                    To logika - jeżeli ktoś jest współwinny, to odpowiada karnie. Skoro uznałeś
                                                    społeczeństwo za współwinne, to logicznie należy to społeczeństwo ukarać.
                                                    To Twoje sformułowania. Siebie samego nie rozumiesz?

                                                    > Tylko w Twoim świecie kazdy współwinny podlega karze.

                                                    Rozumiem. Pomocnik mordercy karze nie podlega, on nie zabił, tylko obezwładnił
                                                    ofiarę i przytrzymał. Nawet konsekwentny nie potrafisz być.

                                                    > mój świat to rzeczywistośc; Twój to bajka opowiadana przez Pana Janusza -
                                                    > Najjaśniejszego Bajarza III Rzeczpospolitej.

                                                    To Twoja wizja, nie poparta żadnymi dowodami, kokainisto.

                                                    > Jakoś nie widać tej klęski, więc moze Wyborcza znowu głupstwo napisała...

                                                    Jak to nie widać? Przestępczość rośnie, co dowodzi klęski resocjalizacji.

                                                    > Swoją drogą nie wiedziałem, ze Wyborcza też czytasz; myślałem, ze ograniczasz
                                                    > się do UPRowych ulotek.

                                                    A ja Cię prosiłem już kilka razy - nie myśl, ponieważ tego nie umiesz robić.

                                                    > To jest wzrost. A jaki był powód tego wzrostu? Podpowiem Ci: podałes nawet
                                                    rok; 1989.

                                                    Zaprzestanie stosowania KS. Zgoda.

                                                    > Musi. A mozesz powiedzieć, co by Ci to przeszkadzało?

                                                    Ja nie jestem mordercą, ani nie zamierzam być.

                                                    > Chętnie pobrechtam z odpowiedzi...

                                                    Jak mi przykro - rozczarowałem Cię.

                                                    > Bo nie wierzę w to, że sami by się zabijali. Ty wierzysz, to se wierz,

                                                    Znowu wizje? Ja nie wierzę, tylko domniemywam. Ja zakładam ewentualność, Ty
                                                    znowu "wiesz".

                                                    > ale
                                                    > skoro i tak jesteś za tym, aby ich unicestwiac, to ten argument jest raczej
                                                    > przeciwko, niż za Tobą.

                                                    Absurd. Jeżeli skazuję ich na KS, to unicestwiam. Jeśli skazuję na więzienie,
                                                    to nie dopuszczam do samosądów.

                                                    > Znaczy się, jesli założyć że nie mamy KS, a dożywocie,
                                                    > to z Twojego punku widzenia lepiej, zeby się mordowli między sobą. Niech więc
                                                    > tak zostanie, co? To by chyba zadowoliło na obu...

                                                    Głupiś jednak. Więzienie to miejsce do odbywania kary, a nie potajemnych
                                                    linczów.

                                                    > Widzę Luka, że robisz wszystko, aby wykazać, ze przywracanie KS bylo by
                                                    > totalnie bez sensu. Tak trzymaj, jełopie! Znaczy się chłopie - już mie się
                                                    > miesza od czytanie tych Twoich obelg smile

                                                    Bez sensu są Twoje wywody. ak to jest, kiedy jednokomórkowiec próbuje rozważać
                                                    wielowątkowy problem.
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! - dok IP: *.k.mcnet.pl 14.11.02, 11:19
                                                    bimi napisał:

                                                    > 2/3 społeczeństwa się nie zna smile

                                                    Oczywiście. Ty jesteś mądrzejszy.

                                                    > Poza tym to tylko kwasta czasu, kiedy 2/3 będzie przeciwne przywróceniu.
                                                    > Wystarczy, że powoli wymrą starsze pokolenia.

                                                    Poparcie dla KS wzrosło z 60% w 1987 r. do 77% w 1999 r. Niż demograficzny?
                                                    (dane za CBOS)

                                                    > Można, jasne. Możne też w nim zgnić stając się uprzednio obiektem seksualnym
                                                    > dla bandy więziennych pedziów.

                                                    O, a Twoja troska o każdego człowieka nie obejmuje zwalczania tego typu
                                                    przemocy?

                                                    > Mam gdzies to jak jestem postrzegany przez, ludzi, których sam postrzegam z
                                                    > niemałą pogardą. Dotyczy to zarówno przestępców, jak i np. Ciebie.

                                                    Dlatego właśnie jesteś całkowicie odporny na argumenty - nikogo nie słuchasz,
                                                    bo sam wiesz lepiej. Jesteś taki kieszonkowy Marks.

                                                    > smile Durnyś! Gdyby nie było tego mojego kapitalisty, to świat urządzony był by
                                                    > inaczej - ktoś inny skorzystał by z mojej pracy.

                                                    Kto? I co za różnica w urządzeniu świata, skoro tylko Twój dobroczyńca byłby
                                                    inny?

                                                    > Nie wiem dlaczego uważasz, ze
                                                    > jedynie kapitalista potarfi zorganizować ludziom pracę tak, aby cokolwiek
                                                    > robili.

                                                    Tobie tylko kapitalista - przecież przyznałeś, że samemu nie potrafisz
                                                    rozkręcić własnego interesu.

                                                    > Przecież chyba nie kapitaliści wybudowali piramidy w Egipcie? Albo
                                                    > wielki mur?

                                                    A co to ma do rzeczy?

                                                    > Staram sie
                                                    > tylko wykazać, ze kaptalizm to jedna z wielu możliwości - wcale nie najlepsza.

                                                    Jakie są te inne możliwości, skoro nie piszesz o faraonach?

                                                    > Obawiam się, ze mój pracodawca nie zamienił by mnie na żadnego bezrobotnego.
                                                    > Gdyby tak było, to już dawno wyjebał by mnie za nagminne korzystanie z
                                                    > internetu podczas pracy i przyjął takiego na me miejsce... smile Niestety nie
                                                    > każdy bezrobotny ma własciwe kwalifikacje. Ja swoje zdobyłem w naszym,
                                                    > socjalistycznym kraju, więc teraz mam większe możliwości ku temu, aby nie dać
                                                    > się wykorzystywać do cna. Chcę jedynie, aby wszyscy mieli tak jak ja.

                                                    Mam nadzieję, że Twój niespotykanie dobrotliwy Pracodawca straci wreszcie
                                                    cierpliwość i przestanie utrzymywać darmozjada i pasożyta.

                                                    > Podatki za które funduje się ubogim szkoły, służbę zdrowia czy zasiłki. Tzn.
                                                    > funduje się wszystkim, jednak zważywszy na standard usług, zazwyczaj
                                                    korzystają z nich tylko ci najubozsi i potrzebujący.

                                                    Czyli - byle jak i biednie to lepiej niż dobrze i tanio.

                                                    > ) ) No i oczywiście bronię swoich
                                                    > ) ) poglądów, bo jestem przekonany co do ich słuszności. To zresztą pewnie
                                                    > ) dlatego zawsze mam racje w dyskusjach z Tobą.
                                                    > )
                                                    > ) Ze zdania pierwszego nie wynika logicznie drugie, bęcwale.
                                                    >
                                                    > Doprawdy? A dlaczego, bęcwale?

                                                    Twoje przekonanie nie jest argumentem, ponieważ nie niesie w sobie żadnej
                                                    sprawdzalnej informacji. Dlatego subiektywne przekonanie idioty bimiego nie
                                                    może przeważać zdania mądrego luki. Jasne?

                                                    > Ciekawa teoria. Może zrobisz z tego doktorat? smile

                                                    To nie teoria, ale semantyka, półgłówku dyplomowany.

                                                    > Zapominasz o powodach, dla których to robił: aby zarobić - nie aby im pomóc.

                                                    A co za różnica? Na tym właśnie ta zabawa polega - indywidualny egoizm
                                                    kapitalisty jest dobrodziejstwem dla wszystkich konsumentów. Pamiętaj, że
                                                    kapitalista też jest konsumentem. Ty w pracy również siedzisz po to, by
                                                    zarobić, a nie pomagać swemu dobroczyńcy, nieprawdaż?

                                                    > Za
                                                    > to jak już zaczął zarabiać, to robi wszytsko(!), aby jego starty, do których
                                                    > bez wątpienia należą wypłaty jego parcowników były jak najnizsze. Z redukcją
                                                    > etatów włącznie. Na tym wszak polega prowadzenie wzorowego biznesu!

                                                    Jeżeli produkcja idzie dobrze, to nie ma powodu do zwolnień - samo się robić
                                                    nie będzie. Jeżeli będzie płacił zbyt mało w rozumieniu pracowników - to sobie
                                                    pójdą do konkurencji, w oczywisty sposób pogarszając pozycję zbyt pazernego
                                                    właściciela. W USA pracownik najemny zmienia pracę co 3-4 lata - i to jest
                                                    normalne.

                                                    > No dobra. Ale czy masz takie badania odnośnie skazanych na dożywocie?

                                                    A skąd mam mieć, skoro dożywocie obowiązuje dopiero od kilku lat? Rozumiesz co
                                                    to takiego analogia?

                                                    > Bo,
                                                    > sorry, ale znowy próbujesz powiązać rezygnację z KS z karami za zabójstwa
                                                    > wszelkiej maści, również te w afekcie. Rozumiem, że mieszasz celowo?

                                                    Poproszę jeszcze raz tę kwestię, ale w języku zrozumiałym dla normalnych ludzi,
                                                    a nie psychiatrycznym slangu niedorozwiniętego umysłowo.

                                                    > Za to Twój jest wzorcowy! Nie masz parwa krytykowac mojego humanitaryzmu,
                                                    kiedy
                                                    > sam wydajesz się być ruską odmianą rzymskiego trenera gladiatorów. Znaczy sie
                                                    > prymitywem, jak gdyby żywcem wyjętym z jaskini.

                                                    Ty jesteś prymityw - nie ogarniasz następstw swoich poczynań. Na przykład
                                                    konsekwencji wypuszczania z więzień ludzi po 40 latach.

                                                    > smile A skąd Ty wiesz takie rzeczy?

                                                    Na tym polega planowanie - na braniu pod uwagę różnych ewentualności, w tym
                                                    niepowodzenia. już wiesz, skąd to wiem, głupcze?

                                                    > Poza tym to, że
                                                    > ktos planuje ryzyko wpadki nie znaczy, że od razu przestraszy sie Twojej
                                                    groźby kary smierci.

                                                    To czego ma się przestraszyć?
                                                    A jeśli się nie przestraszy - to poniesie konsekwencje.

                                                    > Raczej zbrechta z Ciebie i zrobi tak, żeby go nie złapali,
                                                    > zamiast kalkulować czy mu się opłaci jak go złapią.

                                                    Zaczynasz już bredzić, przyjacielu.

                                                    > Chodzilo mi o inne konsekwencje. Znowu zmieniasz temat.

                                                    Niczego nie zmieniam - udowadniam Ci, że przestępca kalkuluje, planuje,
                                                    przewiduje konsekwencje.

                                                    > Ty sugerowałeś, ze taki
                                                    > kolo kalkuluje sobie liczbe lat, które odziedzi za morderstwo w swoich
                                                    > życiowych planach. A nie, że nie kalkuluje, ze mogą go złapać, na co dowodem
                                                    > jest, ze zakłada rękawiczki... Nie żartuj! smile

                                                    Ty jesteś ograniczony umysłowo, więc nie potrafisz ogarnąć jednocześnie kilku
                                                    problemów. Przestępca bierze pod uwagę jedno i drugie - na tym polega
                                                    planowanie.

                                                    > Ależ się migasz, chłopie! Nie wstyd Ci? Przecież to widać jak chuj! smile

                                                    bimi, zakało rodu ludzkiego, nie kompromituj się, bo mi się robi wstyd jak
                                                    podczas oglądania jakiegoś żenującego w swej głupocie filmu.

                                                    > A ja to rozszerzę; nie powinno dochodzic do żadnej wendetty!

                                                    Oczywiście. Nie powinno być kar! NIech ludzie robią sobie co chcą.

                                                    > Nie da się ukryc. Niemniej jednak zabicie ich niczego by nam nie dało.

                                                    Daje - odstrasza i wskazuje nieprzekraczalną granicę.

                                                    > smile Przestań mnie wyzywać, wielokomórkowa formo pierwotniaka!

                                                    To nie wyzwiska, to opis rzeczywistości.

                                                    > smile Może i wyczyn. Niemniej jednak z punktu wiedzenia społeczeństwa szkodliwy.

                                                    Wychowany idiota jest mniejszym zagrożeniem od stworzonego z rozmysłem idioty.
                                          • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! IP: *.k.mcnet.pl 13.11.02, 09:48
                                            bimi napisał:

                                            ) Prawdę mówiąc już wolę sobie krzyżówke rozwiązać

                                            Panoramiczną z "Życia na gorąco"? To Twój poziom.

                                            ) Niemniej jednak jeśli kiedyś zaczę wątek w temacie snajpera, to mam nadzieję,
                                            ) że dołączysz z rzeczową argumentacją. Zwróć proszę uwagę na słowo "rzeczową".

                                            Zwróciłem - robi komiczne wrażenie w zestawieniu z Twoim chaotycznym,
                                            pustosłowym bełkotem.

                                            ) Dla mnie ona jest udowodniona. Jak napisałem, nie mam zamiaru ani udowaniać
                                            jej
                                            ) Tobie, ani też udowadniac Ci, że sam sobie to udowodniłem.

                                            Jest udowodnione, ponieważ sam sobie to udowodniłem. Pysznie. Jesteś idiotą-
                                            egocentrykiem.

                                            ) Dajesz mandat, aby ktos się zastanowił, odczuł konsekwencję i następnym razem
                                            ) pamietał o nich, kiedy przyjdzie mu na mysl złamac parwo. To samo z
                                            więzieniem, choć tu czas an zastanowienie jest zazwyczaj dłuższy.

                                            Dożywocie to istotnie czas nieco dłuższy. O jakim następnym razie piszesz,
                                            skoro dopuszczasz tego typu karę?

                                            ) Kara śmierci nie ma i nie może mieć w sobie waloru dydaktycznego.

                                            Ma! Dla potencjalnych morderców! Podobnie jak świadomość szykan w przypadku
                                            innych naruszeń prawa.

                                            ) Nie am na to dowodów - nie ma pzrypadku kraju, w którym zniesiono by karę
                                            ) smierci i zwiększyła sie po tym liczba morderstw.

                                            Jak to nie ma? Polska nie jest krajem? USA leży na innej planecie? po
                                            przywróceniu w Nowym Jorku KS liczba morderstw spadła o 65%. Przypadek?

                                            "tzw. dowód nie wprost zwany, reductio ad absurdum:

                                            Przypuśćmy przez chwilę, że przeciwnicy kary śmierci mają rację w obydwu
                                            punktach:

                                            1) kara śmierci jest karą straszną i wyjątkową;
                                            2) zamiana kary śmierci na inną nie powoduje zwiększenia liczby morderstw w
                                            społeczeństwie.

                                            W takim razie od dnia powiedzmy 1 kwietnia znosimy karę śmierci zastępując ją
                                            np. 25 latami wiezienia.
                                            Zgodnie z założeniem (2) liczba morderstw nie wzrosła. No to za trzy miesiące
                                            proponujemy zmniejszenie 25 lat więzienia do 15. Skoro zamiana straszliwej i
                                            wyjątkowej kary śmierci na 25 nie spowodowała zwiększenia liczby mordów to po
                                            cholerę stosować tak ostre środki?
                                            A po dalszych trzech miesiącach zredukujemy te 15 lat do np. 7. Potem do dwóch.
                                            A potem do jednego dnia. Od czego liczba morderstw nie ma prawa wzrosnąć...
                                            Ostatnie zdanie jest z pewnością fałszywe. To zaś oznacza, że co najmniej jedno
                                            z założeń jest fałszywe.
                                            Fałszywe jest, oczywiście założenie (2). Nawet, gdybyśmy nie mieli statystyk,
                                            pokazujących, że kara śmierci odstrasza to i tak udowodniliśmy niniejszym, że
                                            odstraszać musi... "

                                            ) żaden
                                            ) morderca nigdy nie liczy się z tym, że zostanei złapany, a wiec i kara która
                                            z morderstwo grozi nic tu nie stanowi.

                                            Co to znaczy "nie liczy się"? Oczywiście, że się liczy - wszak zawodowi
                                            kryminaliści znają kodeks karny na pamięć! "Każdy zawodowiec doskonale wie
                                            choćby z autopsji, iż szansa wpadki istnieje. I jakkolwiek nisko by ją w swym
                                            zadufaniu szacował, to dwa razy większy wyrok daje w efekcie dwa razy większy
                                            efekt odstraszający."

                                            ) Boisz się że ktos moze uciec? Ja tez sie boję. Ale nie usparwiedliwiam żądzy
                                            ) mordowania moimi lekami. Bo wiem, że nie mam do tego morlanego prawa.

                                            Ile razy mam Ci powtarzać, kretynie, że stryczek to wybór mordercy, a nie
                                            społeczeństwa? Jeżeli wleziesz na autostradzie pod koła TIR-a to będzie to
                                            Twoja wina, a nie kierowcy ciężarówki. On Cię zabije, ale nie można go w żaden
                                            sposób obciążać Twoim zgonem.
                                            Podobnie morderca - wie, że za zabicie bliźniego grozi mu stryczek. Mimo to
                                            zabija. Zostaje złapany i skazany. Idzie wisieć. To prosta konsekwencja, w
                                            dodatku szanująca życiowy wybór mordercy.

                                            ) Władzę? Ej, nie mów, że morderca korzysta z władzy - on jedynie morduje!

                                            A czym jest swobodne rozporządzanie życiem bliźnich jeśli nie władzą absolutną?

                                            ) Czyni coś,

                                            Morderstwo z premedytacją to dla tow. bimiego "coś". I ten gnojek jeszcze ma
                                            czelność twierdzić, iż jest istotą obdarzoną sumieniem...

                                            ) co jest szkodliwe dla społeczeństwa,

                                            Przede wszystkim jest szkodliwe dla ofiary. O ofiarach oczywiście nie
                                            pamietasz, ważniejszy jest żywot bandziora, towarzyszu humanisto?

                                            ) ale na pewno róznica pomiędzy
                                            ) morderstwem a władzą jest oczywista. Morderca nei ma władzy - nie ma prawa
                                            ) nikogo zabić; a jesli zabija po popełani zprestępstwo, za które zostanie
                                            ) ukarany.

                                            Ma władzę - może zabijać. Może zabijać dalej nawet wtedy, kiedy go ukarasz,
                                            trefnisiu, karą różną od stryczka. Zabije współwięźnia, strażnika, kapelana,
                                            lekarza - i co mu zrobisz? Dołożysz trzy kolejne dożywocia?
                                            Mordercy rozmyślnie łamią prawo - a brak KS w kodeksie tylko ich rozzuchwala.

                                            ) Ale państwo też nei może mieć parwa zabijać ludzi

                                            To po co utrzymuje się armię, policję, siły specjalne? Po to, aby czasami
                                            zabijać.

                                            ) I na tym polega ta
                                            ) gwarancja - każdy człowiek ma gwarancje zycia - bez względu na to kim jest.

                                            Gwarancja życia poprzez zniesienie KS? bimi, matole, to właśnie brak gwarancji.
                                            Mafiozo może w każdej chwili wykonać wyrok śmierci na kim tylko zechce - a
                                            państwo nie. Kto ma większą władzę nad życiem obywateli?

                                            ) Jeśli zaś ktos tą gwarancję życie drugiego człwoeka naruszy, to skończy swój
                                            ) żywot w pierdlu

                                            A jeśli będzie dalej zabijał, tym razem w pudle? Weźmiesz na swoje, przepraszam
                                            za wyrażenie, sumienie, krwawe konsekwencje, jeśli bandzior zbiegnie?

                                            ) Dlatego, moim zdaniem dożywocie jest
                                            ) wystarczającą karą, aby nikt, kto dopuszcza do siebie myśl, ze mogą go złapać
                                            ) nie próbował morderstwa.

                                            Nie jest wystarczająca - ponieważ morderstwa nadal się zdarzają i to w dodatku
                                            w wiekszej ilosci niż w okresie, kiedy KS obowiązywał. Co oznacza, że dożywocie
                                            MNIEJ odstrasza niż KS.

                                            ) A jeśli mimo to spróbował, to znaczy, że kara śmierci
                                            ) nic by tu nie zmieniła - nie trzeba być psychologiem, żeby rozumieć że KŚ nie
                                            ) jest żadnym straszakiem.

                                            Jest! Co udowodniłem kilka razy powyżej.

                                            ) Ale co by tu zmieniła KŚ?

                                            Jak to co by zmieniła? Perspektywa powieszenia bandytów powoduje większą odwagi
                                            świadków - już nie wyjdą z pudła się mścić lub wysługiwać się kamratami
                                            przebywającymi na wolności.

                                            ) A wcześniej rządziła praworządna policja, prokuratura, sądy i śmierć? I
                                            ) co? Duzo bezpieczniej się wtedy czułeś?

                                            Oczywiście!

                                            ) Moich, krwawych? To przecież ja jestem zpreciwko zbędnemu rozlewowi krwi!

                                            Rozlewowi krwi morderców, zgadza się. Niewinne ofiary Cię nie obchodzą, bestio.

                                            ) Pierdolenie - życie to nie rosyjska ruletka,

                                            Morderca ryzykuje swoje życie - i czasami przegrywa.

                                            ) a zadaniem państwa jest takei
                                            ) kierownie społeczeństwe, aby wykorzystać z niego jak najwięcej i aby wszyscy
                                            ) byli zadowoleni.

                                            Pieprzony faszysto, zadaniem państwa jest ochrona obywateli przed zagrożeniem
                                            wewnętrznym i zewnętrznym, a nie kierowanie społeczeństwem.
                                            Jak to od razu widać bliskie związki socjalizmu z faszyzmem i narodowym
                                            socjalizmem... Ta sama śpiewka o podporządkowaniu obywatela państwu.

                                            ) Na pewno nie osiągniesz tego, pzrez opisanie reguł i później
                                            ) zabijanie każdego, kto sie nie dostosuje.

                                            Jeśli nie dostosujesz się do zakazu włażenia na jezdnię przy czerwonym świetle
                                            to też zginiesz - i do kogo będziesz miał pretensję?

                                            ) Ale przecież prawo zakazuje zabijania! Dlaczego więc samo zabija?

                                            Nie zabija, ale wykonuje karę. Mylisz skutek z przyczyną.

                                            ) A jeśli się udowodni, to się go wiesza, choćby rzeczywiście sprawcą nie był.

                                            Jeśli mu się udowodni, to znaczy, że sprawcą był, cymbale.

                                            ) Nie wiem. To dość ektremalna sytyuacja - ciężko mi się w niej postawić, więc
                                            ) trudno mi to przewidzieć.

                                            Rozumiem - jak przyjdzie co do czego, to będziesz się zastanawiał, a morderca w
                                            tym czasie pozbawi Cię Rodziny.

                                            ) Nie pobił bym Cie ciężko - powiedziałem przecież: bejsbolem w plery a potem
                                            ) kopa w ryja! Miał byś góra kilka szwów nad brwią od mojego Martens'a. Myslę,
                                            że sąd by mnie uniewinnił. Ewentualnie musiał bym Ci koszty leczenia zwrócić.

                                            • bimi Re: Jełopie, myśl ! 13.11.02, 11:55
                                              Gość portalu: luka napisał(a):

                                              ) bimi napisał:
                                              )
                                              ) ) Prawdę mówiąc już wolę sobie krzyżówke rozwiązać
                                              )
                                              ) Panoramiczną z "Życia na gorąco"? To Twój poziom.

                                              Może być. Lubię panoramiczne. smile
                                              Co do poziomu, to na pewno byłby wyższy niż podczas rozmowy z Tobą.


                                              ) Zwróciłem - robi komiczne wrażenie w zestawieniu z Twoim chaotycznym,
                                              ) pustosłowym bełkotem.

                                              smile Spoko. Znaczy się uważasz, że ten czarnuch-emigrant z Jamarki, oraz jego

                                              przyjaciel o ismalmskim imieniu są winni tego, że zabili kilkanaście osób leżąc
                                              w

                                              bagażniuku starego rupiecia nabytego za 250 dolarów? Oczuwiście przez dziurę,

                                              którą sobie specjalnie w tym celu wycieli...
                                              Nie wspominając już o innych, ciekawych niuansach całej sprawy. Generalnie

                                              wszystko to, w połączeniu z moją wizją obecnej sytuacji politycznej w USA czyni

                                              mnie przekonanym, że tym biednym ludziom posądzonym o ty wszystkie zbrodnie

                                              należy się tylko i wyłącznie współczucie.

                                              Ale cóż... jesli uważasz, że są winni, to pozostańmy może przy tym, że ta cała

                                              histora to tylko mój chaotyczny pustosłowy bełkot. Mimo wszystko dał bym głowę,

                                              że ten bełkot usłyszałem w telewizji...

                                              Tak czy owak - pamietaj, że jeśli wiesz, ze oni są niewinni, albo masz
                                              podstawy,

                                              aby tak sądzić (a coś mi mówi, że masz) i nie robisz niczego, aby ich nie
                                              zabito

                                              (a wręcz mówisz mi, że jestem jebnięty, gdy mówię, że ich wrabiają), to
                                              będziesz

                                              winny ich śmierci. Zresztą, znając Ciebie nie będzie to pierwsza ofiara, którą

                                              pośrednio będziesz miał na sumieniu.
                                              Ale martw się - może Bóg nie policzy ci pośrednich śmierci, jak będzie Ci
                                              wybrał

                                              między niebem a piekłem; może weźmie pod uwagę fakt, iż za życia byłes idiotą i

                                              nie zdawałeś sobie sparwy z pośreniej zależności śmierci innych osób od Twojego

                                              postępowania.


                                              ) Dożywocie to istotnie czas nieco dłuższy. O jakim następnym razie piszesz,
                                              ) skoro dopuszczasz tego typu karę?

                                              Dożywocie to kara "drugiego rodzaju" - już to wyjasniałem. Jej celem jest

                                              odseparowanie beznadziejnych jednostek od społeczeństwa.


                                              ) ) Kara śmierci nie ma i nie może mieć w sobie waloru dydaktycznego.
                                              )
                                              ) Ma! Dla potencjalnych morderców! Podobnie jak świadomość szykan w przypadku
                                              ) innych naruszeń prawa.

                                              Nie ma - świadczą o tym dobitnie statystyki w krajach w których zniesiono KŚ -

                                              nigdzie(!) z tego powodu nie zwiększyła się liczba morderstw. Żaden morderca
                                              nie

                                              myśli o karze w chwili popełniania zbrodni!


                                              ) ) Nie am na to dowodów - nie ma pzrypadku kraju, w którym zniesiono by karę
                                              ) ) smierci i zwiększyła sie po tym liczba morderstw.
                                              )
                                              ) Jak to nie ma? Polska nie jest krajem? USA leży na innej planecie? po
                                              ) przywróceniu w Nowym Jorku KS liczba morderstw spadła o 65%. Przypadek?

                                              W Polsce zwiększyła się liczba morderstw po zniesiueniu KS? Skąd masz takei
                                              dane?

                                              A w USA? Znajac zycie, to bylo to powiazane z wprowadzeniem rowniez innych

                                              środków jak chocbby słynne "zero tolerancji" - nie było to same, gołe

                                              wprowadzenie kary śmierci. Takowe niczego by nie zmieniło!
                                              poza tym znając Ciebie, to pewnie znowu manipulujesz danymi - możesz mnie
                                              odesłać

                                              do swoich źródeł?


                                              ) "tzw. dowód nie wprost zwany, reductio ad absurdum:
                                              )
                                              ) Przypuśćmy przez chwilę, że przeciwnicy kary śmierci mają rację w obydwu
                                              ) punktach:
                                              )
                                              ) 1) kara śmierci jest karą straszną i wyjątkową;
                                              ) 2) zamiana kary śmierci na inną nie powoduje zwiększenia liczby morderstw w
                                              ) społeczeństwie.
                                              )
                                              ) W takim razie od dnia powiedzmy 1 kwietnia znosimy karę śmierci zastępując ją
                                              ) np. 25 latami wiezienia.
                                              ) Zgodnie z założeniem (2) liczba morderstw nie wzrosła. No to za trzy miesiące
                                              ) proponujemy zmniejszenie 25 lat więzienia do 15. Skoro zamiana straszliwej i
                                              ) wyjątkowej kary śmierci na 25 nie spowodowała zwiększenia liczby mordów to po
                                              ) cholerę stosować tak ostre środki?
                                              ) A po dalszych trzech miesiącach zredukujemy te 15 lat do np. 7. Potem do
                                              dwóch.
                                              )
                                              ) A potem do jednego dnia. Od czego liczba morderstw nie ma prawa wzrosnąć...
                                              ) Ostatnie zdanie jest z pewnością fałszywe. To zaś oznacza, że co najmniej
                                              jedno
                                              )
                                              ) z założeń jest fałszywe.
                                              ) Fałszywe jest, oczywiście założenie (2). Nawet, gdybyśmy nie mieli statystyk,
                                              ) pokazujących, że kara śmierci odstrasza to i tak udowodniliśmy niniejszym, że
                                              ) odstraszać musi... "


                                              smile Ale nikt nie mówi o zastąpienieu kary śmierci, 25 latami. Każdy mówi o

                                              dożywociu!
                                              Zauważ, że w systemach, w których obowiązuje KS rónież można dostac np. 25 lat
                                              za

                                              morderstwo - to wszystko kwesta tego czy sąd widzi szansę na resocjalizację.

                                              Zastąpienie KS dożywociem nie jest krokiem w kierunku zmiejszania kar za

                                              morderstwa. Nie żartuj! Dozywocie jest jedynie(!) substytutem KS! Po prostu

                                              zamiast kogoś zabijac zamykamy go do końca życie w więzieniu! Chodzi o

                                              deseparoanie takich jednostek od społeczeństwa. Bo gdyby ich wypuścic, to mogą

                                              zamordować znowu. Tak więc mysle, że Twój przykład (a tym samym dowód) jest

                                              totalnie hybiony.



                                              ) Co to znaczy "nie liczy się"? Oczywiście, że się liczy - wszak zawodowi
                                              ) kryminaliści znają kodeks karny na pamięć! "Każdy zawodowiec doskonale wie
                                              ) choćby z autopsji, iż szansa wpadki istnieje. I jakkolwiek nisko by ją w swym
                                              ) zadufaniu szacował, to dwa razy większy wyrok daje w efekcie dwa razy większy
                                              ) efekt odstraszający."

                                              Doprawdy? I myślisz, że ilu "zawodowych kryminalistów" zrezygnowało by z etetu

                                              gdybyśmy pzrywrócili w Polsce KS?
                                              Bo ja myślę, ze żaden...


                                              )
                                              ) ) Boisz się że ktos moze uciec? Ja tez sie boję. Ale nie usparwiedliwiam
                                              żądzy
                                              ) ) mordowania moimi lekami. Bo wiem, że nie mam do tego morlanego prawa.
                                              )
                                              ) Ile razy mam Ci powtarzać, kretynie, że stryczek to wybór mordercy, a nie
                                              ) społeczeństwa? Jeżeli wleziesz na autostradzie pod koła TIR-a to będzie to
                                              ) Twoja wina, a nie kierowcy ciężarówki. On Cię zabije, ale nie można go w
                                              żaden
                                              ) sposób obciążać Twoim zgonem.

                                              Można, jeśli kierowca TIRa mógł temu zapobiec.


                                              ) Podobnie morderca - wie, że za zabicie bliźniego grozi mu stryczek. Mimo to
                                              ) zabija. Zostaje złapany i skazany. Idzie wisieć. To prosta konsekwencja, w
                                              ) dodatku szanująca życiowy wybór mordercy.

                                              Nieparwda - on nie wybrał stryczka; gdyby tak było to zamiast zabijac poszedł
                                              by

                                              sie powiesić. On zaledwie ozcynił coś zcego mu zrobić nei było wolno. To zas
                                              ajk

                                              zostnie ukarany jest kwestią umowną - to Ty umawiesz się, ze będziesz
                                              unicestwiał

                                              wszystkich którzy kogoś zabili! To Ty wybierasz dla neigo śmierć - on jedynie
                                              tej

                                              śmierci podlega!


                                              )
                                              ) ) Władzę? Ej, nie mów, że morderca korzysta z władzy - on jedynie morduje!
                                              )
                                              ) A czym jest swobodne rozporządzanie życiem bliźnich jeśli nie władzą
                                              absolutną?

                                              Ale jakie "swobone", skoro idzie się za to siedzieć?
                                              Widac więc nie takie swobodnie... Poza tym Ty też masz taką władzę - dlaczego z

                                              niej nie korzystasz? Przecież nie ma kary śmierci. Zabijaj śmiało, stary -
                                              czego

                                              się boisz?


                                              ) ) Czyni coś,
                                              )
                                              ) Morderstwo z premedytacją to dla tow. bimiego "coś". I ten gnojek jeszcze ma
                                              ) czelność twierdzić, iż jest istotą obdarzoną sumieniem...

                                              smile Twoje drętwe wywody to też jest dla mnie "coś". Generalnie wszystko może być

                                              czymś. Czepiasz się.


                                              ) ) co jest szkodliwe dla społeczeństwa,
                                              )
                                              ) Przede wszystkim jest szkodliwe dla ofiary. O ofiarach oczywiście nie
                                              ) pamietasz, ważniejszy jest żywot bandziora, towarzyszu humanisto?

                                              Ale co ofierze pomoże że Ty zabijesz człowieka? Jesli mi wyjasnisz racjonalne

                                              korzyści dla ofiary (która przecież nie żyje), to pozwolę Ci stosować KS. Nie
                                              ma

                                              korzyści dla ofiary! Jest jedynie niepotzrebne i bezsensowne zabójstwo
                                              człowieka!


                                              ) Ma władzę - może zabijać. Może zabijać dalej nawet wtedy, kiedy go ukarasz,
                                              ) trefnisiu, karą różną od stryczka. Zabije współwięźnia, strażnika, kapelana,
                                              ) lekarza - i co mu zrobisz? Dołożysz trzy kolejne dożywocia?
                                              ) Morder
                                              • bimi Re: Jełopie, myśl ! ... 13.11.02, 11:56
                                                > Ma władzę - może zabijać. Może zabijać dalej nawet wtedy, kiedy go ukarasz,
                                                > trefnisiu, karą różną od stryczka. Zabije współwięźnia, strażnika, kapelana,
                                                > lekarza - i co mu zrobisz? Dołożysz trzy kolejne dożywocia?
                                                > Mordercy rozmyślnie łamią prawo - a brak KS w kodeksie tylko ich rozzuchwala.

                                                Jasne. To jeszcze raz zapytam: dlaczego Ty nie mordujesz? Zobacz jak zajebiście
                                                mają mordercy w Polsce - nic tylko brać się za ten fach. wink



                                                > ) Ale państwo też nei może mieć parwa zabijać ludzi
                                                >
                                                > To po co utrzymuje się armię, policję, siły specjalne? Po to, aby czasami
                                                > zabijać.

                                                smile Myślałem, że po to aby chronić obywateli. Ale widać kapitaliści mają inne
                                                spojrzenie na te sparwy... smile


                                                > ) I na tym polega ta
                                                > ) gwarancja - każdy człowiek ma gwarancje zycia - bez względu na to kim jest.
                                                >
                                                > Gwarancja życia poprzez zniesienie KS? bimi, matole, to właśnie brak
                                                gwarancji.
                                                > Mafiozo może w każdej chwili wykonać wyrok śmierci na kim tylko zechce - a
                                                > państwo nie. Kto ma większą władzę nad życiem obywateli?

                                                Powtarzasz się. Ja nie zamierzam.


                                                > ) Jeśli zaś ktos tą gwarancję życie drugiego człwoeka naruszy, to skończy
                                                swój
                                                > ) żywot w pierdlu
                                                >
                                                > A jeśli będzie dalej zabijał, tym razem w pudle? Weźmiesz na swoje,
                                                przepraszam
                                                > za wyrażenie, sumienie, krwawe konsekwencje, jeśli bandzior zbiegnie?

                                                smile Znasz takie przypadki?

                                                Przypominasz mi stare babki co boją się mieszkać w sąsiedztwie ośrodka dla
                                                nosicieli HIV, bo... komary roznoszą tą zarazę!

                                                Ale spoko - mogę wziąść. Jeśli Ty weźmiesz na swoje sumieniu wszystkie niewinne
                                                ofiary skazane niesłusznie na karę smierci. Bierzesz? smile



                                                > ) Dlatego, moim zdaniem dożywocie jest
                                                > ) wystarczającą karą, aby nikt, kto dopuszcza do siebie myśl, ze mogą go
                                                złapać
                                                >
                                                > ) nie próbował morderstwa.
                                                >
                                                > Nie jest wystarczająca - ponieważ morderstwa nadal się zdarzają i to w
                                                dodatku
                                                > w wiekszej ilosci niż w okresie, kiedy KS obowiązywał. Co oznacza, że
                                                dożywocie
                                                > MNIEJ odstrasza niż KS.

                                                Pochopny wniosek.
                                                Owszem - mamy dziś więcej morderstw (szczególnie tych na zlecienie). A wiesz
                                                dlaczego? Bo teraz jest wiekszy kapitalizm; wolny rynek, więcej kasy do nowych
                                                przekrętów i te sparwy - KŚ nie ma tu żadnego znaczenia. Słyszales przed 1990
                                                rokiem o gangu pruszkowskim? Albo słyszałeś o przypadkach kolesi co
                                                napierdzielają się bronią automatyczną na plażach, albo w supermarketach? Nie,
                                                prawda? No właśnie - a teraz mam pełny zachódw w tej kwestii! smile
                                                Jeśli myślisz, że to wina zniesienie KS, to jesteś fantastą. smile




                                                > ) A jeśli mimo to spróbował, to znaczy, że kara śmierci
                                                > ) nic by tu nie zmieniła - nie trzeba być psychologiem, żeby rozumieć że KŚ
                                                nie
                                                > ) jest żadnym straszakiem.
                                                >
                                                > Jest! Co udowodniłem kilka razy powyżej.

                                                Nie ma! Co udowodniłem kilka razy powyżej.


                                                > ) Ale co by tu zmieniła KŚ?
                                                >
                                                > Jak to co by zmieniła? Perspektywa powieszenia bandytów powoduje większą
                                                odwagi
                                                > świadków - już nie wyjdą z pudła się mścić lub wysługiwać się kamratami
                                                > przebywającymi na wolności.


                                                Lęki świadków nie mogą usprawiedliwiać zabijania ludzi.
                                                Poza tym nawet jeśli by KŚ obowiązywała, to świadek i tak nigdy nie ma
                                                pewności, czy ten przeciwko któremu zamierza zaznawać akurat ją dostanie -
                                                przeciez może zabłysnąc przed sądem i dostać np. 25 lat. Albo nawet sąd może go
                                                uniewinnić.
                                                Jak więc widzisz z punktu widzenie obaw świadka wprowadzenie KS niewiele
                                                zmienia.


                                                > ) A wcześniej rządziła praworządna policja, prokuratura, sądy i śmierć? I
                                                > ) co? Duzo bezpieczniej się wtedy czułeś?
                                                >
                                                > Oczywiście!

                                                No właśnie. A ja bezpieczniej czuję się teraz.
                                                I dobrze mi z tym, ze w Polsce nie zabija się już ludzi w majestacie parwa.


                                                > ) Moich, krwawych? To przecież ja jestem zpreciwko zbędnemu rozlewowi krwi!
                                                >
                                                > Rozlewowi krwi morderców, zgadza się. Niewinne ofiary Cię nie obchodzą,
                                                bestio.

                                                Obchodzą. A co to ma do rzeczy? Przecież zabicie mordercy i tak nie przywróci
                                                życia ofierze. Będzie to więc jedynie kolejna niepotrzebna śmierć. Nie rozumiem
                                                jak możesz ją usprawiedliwiać litością do niewinnej ofiary - przecież tej
                                                ofierze i tak to już nie pomoże. A pośmiertny akt zemsty na pewno nie przybliży
                                                jej do raju bram... smile


                                                > ) Pierdolenie - życie to nie rosyjska ruletka,
                                                >
                                                > Morderca ryzykuje swoje życie - i czasami przegrywa.

                                                To już było.


                                                > Pieprzony faszysto, zadaniem państwa jest ochrona obywateli przed zagrożeniem
                                                > wewnętrznym i zewnętrznym, a nie kierowanie społeczeństwem.
                                                > Jak to od razu widać bliskie związki socjalizmu z faszyzmem i narodowym
                                                > socjalizmem... Ta sama śpiewka o podporządkowaniu obywatela państwu.

                                                Jasne! A zakaz aborcji, małżeństw homoseksualnych, zamykanie ludzi w
                                                więzieniech, albo wieszanie na szubienicy, to co to Twoim zdanie jest? To nie
                                                jest kierowanie społeczeństwem? Rozumiem... to jest stwarzanie warunków gry, po
                                                to, aby później móc powiedzieć: "pzrestępca ryzykuje swoje życie - i czasami
                                                pzregrywa".

                                                Otóż, moja wiza świata jest zbudowana na mnijeszej hipokryzji...


                                                > ) Na pewno nie osiągniesz tego, pzrez opisanie reguł i później
                                                > ) zabijanie każdego, kto sie nie dostosuje.
                                                >
                                                > Jeśli nie dostosujesz się do zakazu włażenia na jezdnię przy czerwonym
                                                świetle
                                                > to też zginiesz - i do kogo będziesz miał pretensję?

                                                Do nikogo. Chyba, że ktoś mnie celowo przejedzie - bo będzie np. mógł
                                                wyhamować, ale nie będzie mu się chciało. Albo będzie mi winien kasę...



                                                > ) Ale przecież prawo zakazuje zabijania! Dlaczego więc samo zabija?
                                                >
                                                > Nie zabija, ale wykonuje karę. Mylisz skutek z przyczyną.

                                                Zabija. Czynność jest oczywista - nie ma tu czego mylić.


                                                > Jeśli mu się udowodni, to znaczy, że sprawcą był, cymbale.

                                                Bo nigdy przecież się nie zdarzyło skazanie niewinnego, prawda Luka? smile


                                                > ) Nie wiem. To dość ektremalna sytyuacja - ciężko mi się w niej postawić,
                                                więc
                                                > ) trudno mi to przewidzieć.
                                                >
                                                > Rozumiem - jak przyjdzie co do czego, to będziesz się zastanawiał, a morderca
                                                w
                                                > tym czasie pozbawi Cię Rodziny.

                                                Nic nie rozumiesz. Ale pierdol dalej - mam dużo czasu.
                                                • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! ... IP: *.k.mcnet.pl 13.11.02, 13:33
                                                  bimi napisał:

                                                  > Jasne. To jeszcze raz zapytam: dlaczego Ty nie mordujesz? Zobacz jak
                                                  zajebiście
                                                  > mają mordercy w Polsce - nic tylko brać się za ten fach. wink

                                                  Dlatego, śmieciu, że przestrzegam norm etyznych.

                                                  > smile Myślałem, że po to aby chronić obywateli. Ale widać kapitaliści mają inne
                                                  > spojrzenie na te sparwy... smile

                                                  Jak wojsko chroni obywateli podczas najazdu sąsiedniego państwa? Zabija
                                                  agresorów czy wygraża paluszkiem? Na co policjantom pistoletu u pasa i strzelby
                                                  w radiowozach?

                                                  > Powtarzasz się. Ja nie zamierzam.

                                                  Możliwe, że nie zamierzasz, ale zapominasz się i co chwila używasz jako
                                                  podsumowania słówka "pierdolisz".

                                                  > smile Znasz takie przypadki?

                                                  Towarzyszu, czy potraficie przewidywać w perspektywie większej niż najbliższe
                                                  pół godziny?

                                                  > Ale spoko - mogę wziąść. Jeśli Ty weźmiesz na swoje sumieniu wszystkie
                                                  niewinne ofiary skazane niesłusznie na karę smierci. Bierzesz? smile

                                                  A bierzesz te, które padły ofiarą już raz skazanych morderców?

                                                  > Owszem - mamy dziś więcej morderstw (szczególnie tych na zlecienie). A wiesz
                                                  > dlaczego? Bo teraz jest wiekszy kapitalizm; wolny rynek, więcej kasy do
                                                  nowych
                                                  > przekrętów i te sparwy - KŚ nie ma tu żadnego znaczenia.

                                                  Czyli jednak przyznajesz, że nastąpił wzrost ilości zabójstw? A w dwóch postach
                                                  upierałeś się, że jest odwrotnie...
                                                  W amerykańskich stanach, gdzie dostęp do broni jest swobodniejszy, liczba
                                                  morderstw jest mniejsza. Podobnie w Szwajcarii - tam każdy ma w domu karabin.
                                                  Oznacza to, że przestępcy biorą zagrożenie KS pod uwagę, w tym przypadku
                                                  doraźną egzekucją w chwili popełniania przestępstwa.

                                                  > Słyszales przed 1990
                                                  > rokiem o gangu pruszkowskim?

                                                  Wtedy rządził gang jaruzelski, a ci mafiozi nie tolerowali konkurencji.

                                                  > Albo słyszałeś o przypadkach kolesi co
                                                  > napierdzielają się bronią automatyczną na plażach, albo w supermarketach?
                                                  Nie,
                                                  > prawda? No właśnie - a teraz mam pełny zachódw w tej kwestii! smile

                                                  Od 1988 zaprzestano orzekania KS - widzisz natychmiastowy efekt?

                                                  > Lęki świadków nie mogą usprawiedliwiać zabijania ludzi.

                                                  Morderców, a nie ludzi.

                                                  > Poza tym nawet jeśli by KŚ obowiązywała, to świadek i tak nigdy nie ma
                                                  > pewności, czy ten przeciwko któremu zamierza zaznawać akurat ją dostanie -
                                                  > przeciez może zabłysnąc przed sądem i dostać np. 25 lat. Albo nawet sąd może
                                                  go uniewinnić.

                                                  Oczywiście. Dlatego nie jest to argument za przywróceniem KS, a jedynie uwaga
                                                  na temat.

                                                  > No właśnie. A ja bezpieczniej czuję się teraz.

                                                  Takich nie sieją, sami rosną.

                                                  > I dobrze mi z tym, ze w Polsce nie zabija się już ludzi w majestacie parwa.

                                                  Zabija się poza prawem, ale tow. bimi ma to w dupie.

                                                  > Obchodzą. A co to ma do rzeczy? Przecież zabicie mordercy i tak nie przywróci
                                                  > życia ofierze.

                                                  Czyli Twój ptasi móżdżek przetwarza informację wyłącznie w relacji mord-zemsta.

                                                  > Będzie to więc jedynie kolejna niepotrzebna śmierć.

                                                  Niepotrzebną śmierć poniosła ofiara Twojego faworyta.

                                                  > Nie rozumiem
                                                  > jak możesz ją usprawiedliwiać litością do niewinnej ofiary - przecież tej
                                                  > ofierze i tak to już nie pomoże.

                                                  Jaką litością? Gdzie ja coś podobnego napisałem, analfabeto?

                                                  > A pośmiertny akt zemsty na pewno nie przybliży
                                                  > jej do raju bram... smile

                                                  Tak, tak. Jak ktoś rozjedzie na pasach wycieczkę z przedszkola to należy go
                                                  puścić wolno pod warunkiem, że przysięgnie na kolanach przed sierżantem z
                                                  drogówki, iż w przyszłości będzie jeździł wolniej i uważniej.

                                                  > To już było.

                                                  To nie moja wina, że nie rozumiesz nawet po kilkakrotnym powtórzeniu.

                                                  > Jasne! A zakaz aborcji, małżeństw homoseksualnych, zamykanie ludzi w
                                                  > więzieniech, albo wieszanie na szubienicy, to co to Twoim zdanie jest? To nie
                                                  > jest kierowanie społeczeństwem?

                                                  Nie jest! Zakaz aborcji zawiera się w zakazie mordowania bliźnich; nie ma
                                                  czegoś takiego jak "małżeństwo homo", ponieważ wyraz małżeństwo ma ściśle
                                                  określone znaczenie - jest to związek mężczyzny i kobiety, a chroniony jest
                                                  prawnie, ponieważ stanowi podstawową komórke społeczną; w więzieniach zamyka
                                                  się osoby, które popełniły przestępstwo, a nie przypadkowych ludzi schwytanych
                                                  w ulicznych łapankach; na szubienicy wykonuje się wyroki na mordercach z
                                                  premedytacją. Gdzie tu jest kierowanie społeczeństwem?

                                                  > Rozumiem... to jest stwarzanie warunków gry, po
                                                  > to, aby później móc powiedzieć: "pzrestępca ryzykuje swoje życie - i czasami
                                                  > pzregrywa".

                                                  Warunki gry są jasno określone i niezmienne podczas rozgrywki. Jak grasz w
                                                  warcaby to domagasz się zmiany ich reguł w sytuacji, kiedy przegrywasz?

                                                  > Otóż, moja wiza świata jest zbudowana na mnijeszej hipokryzji...

                                                  Twoja narkomańska wizja jest niespójna i idiotyczna, jak przystało na cymbała z
                                                  ujemnym IQ.

                                                  > Do nikogo.

                                                  To dlaczego masz pretensję do prawa, że karze śmiercią osoby zabijające
                                                  bliźnich, skoro już uprzednio wiadomo, czym takie postępowanie może się
                                                  skończyć?

                                                  > Zabija. Czynność jest oczywista - nie ma tu czego mylić.

                                                  Wykonuje karę na przestępcy, a nie zabija dla rozrywki.

                                                  > Bo nigdy przecież się nie zdarzyło skazanie niewinnego, prawda Luka? smile

                                                  I cóż z tego? Jak przez pomyłkę skaleczysz się nożem podczas smarowania
                                                  spleśniałego chleba zielonym salcesonem to będziesz domagał się zakazu używania
                                                  noży kuchennych?

                                                  > Nic nie rozumiesz. Ale pierdol dalej - mam dużo czasu.

                                                  Czy mi się zdaje, czy znowu się powtarzasz, przyjemniaczku?
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! ... 13.11.02, 15:37
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    ) Dlatego, śmieciu, że przestrzegam norm etyznych.

                                                    Tylko, że dziwnym trafem nie mam zaufanie do Twoich "norm etycznych". I dlatego
                                                    cieszę się, że groziła by Ci kara za jakiekolwiek pokrzywdzenie innej osoby. Bo
                                                    wiem, że pomimo tego co próbujesz mi chyba powiedzieć zrobił byś wszystko, żeby
                                                    tylko nie musieć spędzić, choćby miesiąca w pierdlu z menelami.
                                                    A jak byś już miał kogoś zabić (z obojętnie jakiego powodu), to i tak nie
                                                    robiło by Ci różnicy czy może Cię za to spotkać KS, czy też może "zaledwie"
                                                    dożywocie.
                                                    I sam jesteś śmieciem.


                                                    ) Jak wojsko chroni obywateli podczas najazdu sąsiedniego państwa? Zabija
                                                    ) agresorów czy wygraża paluszkiem? Na co policjantom pistoletu u pasa i
                                                    ) strzelby w radiowozach?

                                                    Ale tylko kiedy broni, prawda? Pisałem Ci już o obronie koniecznej. Pamętasz...


                                                    ) ) Powtarzasz się. Ja nie zamierzam.
                                                    )
                                                    ) Możliwe, że nie zamierzasz, ale zapominasz się i co chwila używasz jako
                                                    ) podsumowania słówka "pierdolisz".

                                                    Bo pierdolisz, człowieku!
                                                    Miałem się nie powtarzać, ale; jak przestaniesz pierdolić, to ja może nie będe
                                                    miał powodów, do uzywania tego słówka.


                                                    ) ) smile Znasz takie przypadki?
                                                    )
                                                    ) Towarzyszu, czy potraficie przewidywać w perspektywie większej niż najbliższe
                                                    ) pół godziny?

                                                    No jasne, że potrafię. Potrafie na przykład przewidzieć, że profesorem, to Ty
                                                    raczej nie zostaniesz. No, chyba, że masz znajomości... smile



                                                    ) ) Ale spoko - mogę wziąść. Jeśli Ty weźmiesz na swoje sumieniu wszystkie
                                                    ) niewinne ofiary skazane niesłusznie na karę smierci. Bierzesz? smile
                                                    )
                                                    ) A bierzesz te, które padły ofiarą już raz skazanych morderców?

                                                    Skazanych na dożywocie?


                                                    ) Czyli jednak przyznajesz, że nastąpił wzrost ilości zabójstw? A w dwóch
                                                    ) postach upierałeś się, że jest odwrotnie...

                                                    Wzrost ilości zabójstw nastąpił na skutek zapanowania kapitalizmu - nie
                                                    zniesienia KS. Zniesienie KS niczego nie zmieniło - zresztą jej wykonywanie
                                                    zostało zdaje się zaprzestane jeszcze przed 1989 rokiem. I wtedy liczba
                                                    morderstw nie wzrosła. Dopiero później - po Balcerowiczu.


                                                    ) W amerykańskich stanach, gdzie dostęp do broni jest swobodniejszy, liczba
                                                    ) morderstw jest mniejsza. Podobnie w Szwajcarii - tam każdy ma w domu karabin.
                                                    ) Oznacza to, że przestępcy biorą zagrożenie KS pod uwagę, w tym przypadku
                                                    ) doraźną egzekucją w chwili popełniania przestępstwa.

                                                    Doraźna egzekucja w chwili popełnienie przestępstwa jest możliwa również w
                                                    Polsce. Zaważ jednak, że nie gadamy o dostępie do broni lecz o niedoraźnej
                                                    egzekucji, czyli zabójstwie z premedytacją dokonanym przez dobrze opłacanego z
                                                    naszych podatków pracownika.
                                                    Poza tym jak juz pisałem nie wierzę w Twoje dane. Jeśli mi coś podajesz to od
                                                    razu proszę o źródło, bo wybacz, ale nie wierzę Ci jak psu.


                                                    ) ) Słyszales przed 1990
                                                    ) ) rokiem o gangu pruszkowskim?
                                                    )
                                                    ) Wtedy rządził gang jaruzelski, a ci mafiozi nie tolerowali konkurencji.

                                                    Jasne. Wprowadźmy więc karę śmierci. smile


                                                    ) ) Albo słyszałeś o przypadkach kolesi co
                                                    ) ) napierdzielają się bronią automatyczną na plażach, albo w supermarketach?
                                                    ) Nie,
                                                    ) ) prawda? No właśnie - a teraz mam pełny zachódw w tej kwestii! smile
                                                    )
                                                    ) Od 1988 zaprzestano orzekania KS - widzisz natychmiastowy efekt?

                                                    Ale już wcześniej zaprzestano jej wykonywania. Efektu nie było żadnego.
                                                    Poza upadkiem komunizmu wink


                                                    ) ) Lęki świadków nie mogą usprawiedliwiać zabijania ludzi.
                                                    )
                                                    ) Morderców, a nie ludzi.

                                                    Dla mnie ludzi, choc morderców. Takie, lewackie podejście... smile


                                                    ) Oczywiście. Dlatego nie jest to argument za przywróceniem KS, a jedynie uwaga
                                                    ) na temat.

                                                    To dobrze. Bo już się bałem... smile


                                                    ) Zabija się poza prawem, ale tow. bimi ma to w dupie.

                                                    Nie mam tego w dupie. Za to mam w dupie Ciebie i już dość prostowanie Twoich
                                                    bezczelnych oszczerstw. Co nie oznacza, że odpuszczę Ci ten wątek... smile


                                                    ) Czyli Twój ptasi móżdżek przetwarza informację wyłącznie w relacji
                                                    ) mord-zemsta.

                                                    Nie - właśnie Twój.


                                                    ) ) Będzie to więc jedynie kolejna niepotrzebna śmierć.
                                                    )
                                                    ) Niepotrzebną śmierć poniosła ofiara Twojego faworyta.

                                                    No popatrz jaki bystrzacha! smile Tak Luka - ofiara poniosła pierwszą śmierć, a ta
                                                    będzie kolejna. Właśnie dlatego napisałem "KOLEJNA niepotrzebna śmierć". Brawo!


                                                    ) ) Nie rozumiem
                                                    ) ) jak możesz ją usprawiedliwiać litością do niewinnej ofiary - przecież tej
                                                    ) ) ofierze i tak to już nie pomoże.
                                                    )
                                                    ) Jaką litością? Gdzie ja coś podobnego napisałem, analfabeto?

                                                    No napisałeś, że szkoda Ci ofiar, dla których ja nie mam żadnch ludzkich uczuć.
                                                    No i że kara smierci, to ma być niby dla tych biednych ofiar. Czy coś w tym
                                                    rodzaju... Pierdoliłeś generalnie. smile
                                                    Zresztą poszukaj sobie - ja wiem, że tak było.


                                                    ) ) A pośmiertny akt zemsty na pewno nie przybliży
                                                    ) ) jej do raju bram... smile
                                                    )
                                                    ) Tak, tak. Jak ktoś rozjedzie na pasach wycieczkę z przedszkola to należy go
                                                    ) puścić wolno pod warunkiem, że przysięgnie na kolanach przed sierżantem z
                                                    ) drogówki, iż w przyszłości będzie jeździł wolniej i uważniej.

                                                    Tak byś chciał? (bo ja nie)


                                                    ) ) To już było.
                                                    )
                                                    ) To nie moja wina, że nie rozumiesz nawet po kilkakrotnym powtórzeniu.

                                                    smile Przecież Ty nic tylko się powtarzasz. To już było, odpowiedziałem na to i
                                                    nie chodzi o to, że ja nie rozumię, ale o to, że Ty nie masz już nic ciekawego
                                                    do powiedzenia, więc znowu zaczynasz pierolić... smile


                                                    ) ) Jasne! A zakaz aborcji, małżeństw homoseksualnych, zamykanie ludzi w
                                                    ) ) więzieniech, albo wieszanie na szubienicy, to co to Twoim zdanie jest? To
                                                    ) ) nie jest kierowanie społeczeństwem?
                                                    )
                                                    ) Nie jest! Zakaz aborcji zawiera się w zakazie mordowania bliźnich; nie ma
                                                    ) czegoś takiego jak "małżeństwo homo", ponieważ wyraz małżeństwo ma ściśle
                                                    ) określone znaczenie - jest to związek mężczyzny i kobiety, a chroniony jest
                                                    ) prawnie, ponieważ stanowi podstawową komórke społeczną; w więzieniach zamyka
                                                    ) się osoby, które popełniły przestępstwo, a nie przypadkowych ludzi
                                                    schwytanych
                                                    ) w ulicznych łapankach; na szubienicy wykonuje się wyroki na mordercach z
                                                    ) premedytacją. Gdzie tu jest kierowanie społeczeństwem?

                                                    Moim zdaniem rzeczy które podałem, to są najoczywistsze przypadki sterowania
                                                    społeczeństwem, a Twoje wymówki są po prostu śmieszne. smile


                                                    ) Warunki gry są jasno określone i niezmienne podczas rozgrywki. Jak grasz w
                                                    ) warcaby to domagasz się zmiany ich reguł w sytuacji, kiedy przegrywasz?

                                                    Życie to nie gra. Tzn. ja dążę do tego, aby tak było...


                                                    ) ) Otóż, moja wiza świata jest zbudowana na mnijeszej hipokryzji...
                                                    )
                                                    ) Twoja narkomańska wizja jest niespójna i idiotyczna, jak przystało na cymbała
                                                    ) z ujemnym IQ.

                                                    smile Moja jest "niespójna"?! Nie mogłeś już chyba jebnąć bardziej beznadziejnego
                                                    tekstu.


                                                    ) ) Do nikogo.
                                                    )
                                                    ) To dlaczego masz pretensję do prawa, że karze śmiercią osoby zabijające
                                                    ) bliźnich, skoro już uprzednio wiadomo, czym takie postępowanie może się
                                                    ) skończyć?

                                                    O czym Ty znowu gadasz?


                                                    ) ) Zabija. Czynność jest oczywista - nie ma tu czego mylić.
                                                    )
                                                    ) Wykonuje karę na przestępcy, a nie zabija dla rozrywki.

                                                    Wszystko jedno z jakiego powodu zabija; zabójstwo jest zabójstwem.


                                                    ) ) Bo nigdy przecież się nie zdarzyło skazanie niewinnego, prawda Luka? smile
                                                    )
                                                    ) I cóż z tego? Jak przez pomyłkę skaleczysz się nożem podczas smarowania
                                                    ) spleśniałego chleba zielonym salcesonem to będziesz domagał się zakazu )
                                                    używania noży kuchennych?

                                                    smile Niezły argument. Ciekawe, czy tak smao byś gadał gdyby niesłusznie skazano
                                                    na KS np. Ciebie. Jak myślisz, dalej był byś takim kowbojem?


                                                    ) ) Nic nie rozumiesz. Ale pierdol dalej - mam dużo czasu.
                                                    )
                                                    ) Czy mi się zdaje, czy znowu się powtarzasz, przyjemniaczku?

                                                    Zdaje Ci się smile
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! ... IP: *.k.mcnet.pl 13.11.02, 16:22
                                                    bimi napisał:

                                                    > Tylko, że dziwnym trafem nie mam zaufanie do Twoich "norm etycznych".

                                                    Boś głupek. Wolisz zaufać normom (?) bandytów.

                                                    > I dlatego
                                                    > cieszę się, że groziła by Ci kara za jakiekolwiek pokrzywdzenie innej osoby.

                                                    To dlaczego się nie cieszysz, że za zabicie kogoś jest KS?

                                                    > Bo
                                                    > wiem, że pomimo tego co próbujesz mi chyba powiedzieć zrobił byś wszystko,
                                                    żeby
                                                    > tylko nie musieć spędzić, choćby miesiąca w pierdlu z menelami.

                                                    Nie muszę robić "wszystkiego" - wystarczy, że przestrzegam prawa.

                                                    > A jak byś już miał kogoś zabić (z obojętnie jakiego powodu), to i tak nie
                                                    > robiło by Ci różnicy czy może Cię za to spotkać KS, czy też może "zaledwie"
                                                    > dożywocie.

                                                    Robiłoby. Równie dobrze możesz powiedzieć, że nie ma różnicy między życiem a
                                                    śmiercią, bo przecież każdy kiedyś umiera.

                                                    > I sam jesteś śmieciem.

                                                    Ty jesteś śmieciem - ani rodziny swojej nie obronisz, ani ich oprawcy nie
                                                    ukarasz, odpadku.

                                                    > Ale tylko kiedy broni, prawda? Pisałem Ci już o obronie koniecznej.

                                                    Broni zabijając żołnierzy agresora czyli wykonując doraźne wyroki śmierci.
                                                    Społeczeństwo broni się przez wzrostem morderstw stosowaniem KS. Trybisz?

                                                    > Bo pierdolisz, człowieku!
                                                    > Miałem się nie powtarzać, ale; jak przestaniesz pierdolić, to ja może nie
                                                    będe
                                                    > miał powodów, do uzywania tego słówka.

                                                    Udowodnij, że pierdolę, zamiast powtarzać to w kółko niczym zepsuta katarynka.
                                                    Twoje oświadczenie nie jest aksjomatem, chociaż zapewne masz o nim inne
                                                    mniemanie, jak na mędrka przystało.

                                                    > No jasne, że potrafię. Potrafie na przykład przewidzieć, że profesorem, to Ty
                                                    > raczej nie zostaniesz. No, chyba, że masz znajomości... smile

                                                    Potrafisz przewidywać, prawisz? To co się stanie, jeśli Kowalski w Arizonie
                                                    zastrzeli na ulicy przechodnia?

                                                    > Skazanych na dożywocie?

                                                    Skazanych w ogóle, a wypuszczonych przed terminem.

                                                    > Wzrost ilości zabójstw nastąpił na skutek zapanowania kapitalizmu - nie
                                                    > zniesienia KS.

                                                    W kapitalistycznej Szwajcarii czy Wielkiej Brytanii wskaźnik morderstw jest
                                                    niższy niż w socjalistycznej Szwecji (dane za 1998 r.). W tymże roku wskaźnik
                                                    szwedzki był nawet wyższy niż w Polsce! Kapitalizm nie ma więc tu nic do rzeczy.

                                                    > Zniesienie KS niczego nie zmieniło - zresztą jej wykonywanie
                                                    > zostało zdaje się zaprzestane jeszcze przed 1989 rokiem. I wtedy liczba
                                                    > morderstw nie wzrosła. Dopiero później - po Balcerowiczu.

                                                    Jak zwykle się mylisz. Liczba morderstw w Polsce:
                                                    1988 - ok. 500 (początek okresu zaprzestania orzekania KS).
                                                    1990 - 730
                                                    1991 - 971
                                                    1992 - 989
                                                    ...
                                                    2000 - 1269.

                                                    W okresie obowiązywania KS liczba zabójstw w PRL była mniej więcej stała,
                                                    oscylowała ok. 500 przypadków rocznie. Korelacja między istnieniem KS a liczbą
                                                    zabójstw jest zatem widoczna.

                                                    > Doraźna egzekucja w chwili popełnienie przestępstwa jest możliwa również w
                                                    > Polsce.

                                                    Niby jak? Polacy są rozbrojeni, w przeciwieństwie do Amerykanów czy Helwetów.
                                                    Uzbrojeni są jedynie bandyci, co zapewnia im komfortową sytuację w starciu z
                                                    obywatelem.

                                                    > Zaważ jednak, że nie gadamy o dostępie do broni lecz o niedoraźnej
                                                    > egzekucji, czyli zabójstwie z premedytacją dokonanym przez dobrze opłacanego
                                                    z naszych podatków pracownika.

                                                    Zwróciłem Ci w ten sposób, błaźnie, uwagę na to, że zagrożenie bandyty utratą
                                                    życia jest przez nich brane pod uwagę.

                                                    > Poza tym jak juz pisałem nie wierzę w Twoje dane. Jeśli mi coś podajesz to od
                                                    > razu proszę o źródło, bo wybacz, ale nie wierzę Ci jak psu.

                                                    A Ty jakieś podałeś? Nie przypominam sobie niczego, poza zapewnieniami "jest
                                                    tak, bo ja tak myślę".

                                                    "Od 1976 roku w Waszyngtonie zakazane było posiadanie jakiejkolwiek broni
                                                    (ręcznej) lub trzymanie broni jakiegokolwiek typu w swoim domu. Jednak,
                                                    Washington DC jest "stolicą morderstw w Stanach Zjednoczonych"

                                                    DAVID KOPEL, Independence Institute, Denver

                                                    > Ale już wcześniej zaprzestano jej wykonywania. Efektu nie było żadnego.
                                                    > Poza upadkiem komunizmu wink

                                                    Zaprzestano wykonywania właśnie w 1988 r.
                                                    Efektem jest wzrost przestępczości.

                                                    > Dla mnie ludzi, choc morderców. Takie, lewackie podejście... smile

                                                    Tak, wiem, morderca to "ludź", jego ofiara to coś tam.

                                                    > Nie mam tego w dupie. Za to mam w dupie Ciebie i już dość prostowanie Twoich
                                                    > bezczelnych oszczerstw. Co nie oznacza, że odpuszczę Ci ten wątek... smile

                                                    Sam żeś napisał, że ważniejsze jest życie mordercy - bo ofiara i tak nie żyje.

                                                    > Nie - właśnie Twój.

                                                    Twój, co powyżej udowodniłem.

                                                    > No popatrz jaki bystrzacha! smile Tak Luka - ofiara poniosła pierwszą śmierć, a
                                                    ta
                                                    > będzie kolejna. Właśnie dlatego napisałem "KOLEJNA niepotrzebna śmierć".

                                                    Ta druga wcale nie będzie niepotrzebna - morderca poniesie sprawiedliwą karę,
                                                    tępaku.

                                                    > No napisałeś, że szkoda Ci ofiar, dla których ja nie mam żadnch ludzkich
                                                    uczuć.

                                                    Nie napisałem, że mi ich szkoda, tylko wytnąłem Ci bezwzględność wobec ofiar,
                                                    ich rodzin i norm współżycia.

                                                    > No i że kara smierci, to ma być niby dla tych biednych ofiar. Czy coś w tym
                                                    > rodzaju... Pierdoliłeś generalnie. smile
                                                    > Zresztą poszukaj sobie - ja wiem, że tak było.

                                                    Nie dla ofiar, wtórny analfabeto, ale żeby nie było więcej ofiar.

                                                    > Tak byś chciał? (bo ja nie)

                                                    Ty tego się właśnie domagasz.

                                                    > smile Przecież Ty nic tylko się powtarzasz. To już było, odpowiedziałem na to i
                                                    > nie chodzi o to, że ja nie rozumię, ale o to, że Ty nie masz już nic
                                                    ciekawego
                                                    > do powiedzenia, więc znowu zaczynasz pierolić... smile

                                                    Piękne merytoryczne podsumowanie.

                                                    > Moim zdaniem rzeczy które podałem, to są najoczywistsze przypadki sterowania
                                                    > społeczeństwem, a Twoje wymówki są po prostu śmieszne. smile

                                                    Znaczy "pierdolę"? To jeszcze wskaż, gdzie niby wcześniej na to odpowiedziałeś.

                                                    > Życie to nie gra. Tzn. ja dążę do tego, aby tak było...

                                                    Teraz dla odmiany płaskie wykręty.

                                                    > smile Moja jest "niespójna"?! Nie mogłeś już chyba jebnąć bardziej
                                                    beznadziejnego tekstu.

                                                    A to dlaczego?

                                                    > O czym Ty znowu gadasz?

                                                    Znowu czegoś nie zdołałeś zrozumieć, biedaczku?

                                                    > Wszystko jedno z jakiego powodu zabija; zabójstwo jest zabójstwem.

                                                    Nie wszystko jedno - zabicie w obronie własnej to też zabójstwo.

                                                    > smile Niezły argument. Ciekawe, czy tak smao byś gadał gdyby niesłusznie skazano
                                                    > na KS np. Ciebie. Jak myślisz, dalej był byś takim kowbojem?

                                                    Skoro niezły, to nań odpowiedz.
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! ... 15.11.02, 15:23
                                                    ) Bos glupek. Wolisz zaufac normom (?) bandytów.

                                                    Ty jesteś dla mnie bandytą.


                                                    ) To dlaczego sie nie cieszysz, ze za zabicie kogos jest KS?

                                                    Bo nie ma sie z czego cieszyc. Za to z tego, ze Ty nie mozesz dawać swobodnie
                                                    upustu swoim prymitywnym żądzom - jak najbardziej.


                                                    ) Nie musze robic "wszystkiego" - wystarczy, ze przestrzegam prawa.

                                                    Już widzę, jaki z Ciebie, Luka zagorzały zwolennik przestrzegania prawa smile
                                                    Przestrzegasz tylko tych parw, które uznajesz - pozostałe przestrzegasz tak,
                                                    żeby nikt Cie nie złapał. Podobnie zreszta jak większość ludzi, w tym ja.

                                                    Dlatego nie pierdziel, ze wystarczy, że przestrzegam parwa, bo tak naprawdę to
                                                    nikt nie przestrzega prawa w 100%. I prawo musi o tym pamiętać, bo jest
                                                    zrobione dla ludzi, a nie przeciw nim. I Ty, jako ilberał powinieneś o tym
                                                    chyba wiedzieć.


                                                    ) Robiloby. Równie dobrze mozesz powiedziec, ze nie ma róznicy miedzy zyciem a
                                                    ) smiercia, bo przeciez kazdy kiedys umiera.

                                                    Potrafisz podac przypadek, w którym zabił byś kogoś bo grozi Ci dożywocie, ale
                                                    nie zabił byś, gdyby groziła KS?


                                                    ) ) I sam jestes smieciem.
                                                    )
                                                    ) Ty jestes smieciem - ani rodziny swojej nie obronisz, ani ich oprawcy nie
                                                    ) ukarasz, odpadku.

                                                    smile Zrobię jedno i drugie równie skutecznie jak Ty, a do tego uratuję jedno
                                                    ludzkie życie więcej, pseudo-liberałku.


                                                    ) ) Ale tylko kiedy broni, prawda? Pisalem Ci juz o obronie koniecznej.
                                                    )
                                                    ) Broni zabijajac zolnierzy agresora czyli wykonujac dorazne wyroki smierci.
                                                    ) Spoleczenstwo broni sie przez wzrostem morderstw stosowaniem KS. Trybisz?

                                                    Trybię tylko jedno: że dalej pierdolisz.
                                                    "zabijanie zolnierzy agresora" to nie jest żadne wykonywanie wyroku śmierci,
                                                    debilu! To jest walka, w której nie ma reguł, a więc i o wyrokach nie może tu
                                                    byc mowy!


                                                    ) Udowodnij, ze pierdole, zamiast powtarzac to w kólko niczym zepsuta
                                                    ) katarynka.

                                                    Cały czas to udowadniam. Nie moja wina, że Ty jestes odporny na wszelkie dowody.


                                                    ) Twoje oswiadczenie nie jest aksjomatem, chociaz zapewne masz o nim inne
                                                    ) mniemanie, jak na medrka przystalo.

                                                    Jasne że nie jest - jest zaledwie wnioskiem.


                                                    ) ) No jasne, ze potrafie. Potrafie na przyklad przewidziec, ze profesorem, to
                                                    ) ) Ty raczej nie zostaniesz. No, chyba, ze masz znajomosci... smile
                                                    )
                                                    ) Potrafisz przewidywac, prawisz? To co sie stanie, jesli Kowalski w Arizonie
                                                    ) zastrzeli na ulicy przechodnia?

                                                    Nie potrafię przewidzieć wszystkiego - tylko rzeczy, które są do przewidzenia.
                                                    Znowu poleciałeś w inadinterpretację.


                                                    ) ) Skazanych na dozywocie?
                                                    )
                                                    ) Skazanych w ogóle, a wypuszczonych przed terminem.

                                                    Wypuszczeni to też skazani. Poza tym co Ty mi to o przykłądach wypuszczonych,
                                                    jak my rozwarzamy co wybrać za morderstow z premedytacją: dożywocie czy KS. A
                                                    Ty tu o jakiś nieskazanych, bo wypuszczonych zaczynasz...
                                                    Nie mąć, facet!


                                                    ) ) Wzrost ilosci zabójstw nastapil na skutek zapanowania kapitalizmu - nie
                                                    ) ) zniesienia KS.
                                                    )
                                                    ) W kapitalistycznej Szwajcarii czy Wielkiej Brytanii wskaznik morderstw jest
                                                    ) nizszy niz w socjalistycznej Szwecji (dane za 1998 r.). W tymze roku
                                                    ) wskaznik
                                                    ) szwedzki byl nawet wyzszy niz w Polsce! Kapitalizm nie ma wiec tu nic do
                                                    ) rzeczy.

                                                    Jasne! A po 1989 trzykrotnie wzrosła nam liczba morderstw. Kapitalizm też nie
                                                    miał tu nic do rzeczy. To wszystko była wina zniesienia KS. wink)

                                                    Powiedz Luka, jak myślisz: czy zostanie takim tępym pustakiem ja Ty, to skutek
                                                    defektu genetycznego, czy tez może przykład jak nie należy wychowywac dzieci?


                                                    ) ) Zniesienie KS niczego nie zmienilo - zreszta jej wykonywanie
                                                    ) ) zostalo zdaje sie zaprzestane jeszcze przed 1989 rokiem. I wtedy liczba
                                                    ) ) morderstw nie wzrosla. Dopiero pózniej - po Balcerowiczu.
                                                    )
                                                    ) Jak zwykle sie mylisz. Liczba morderstw w Polsce:
                                                    ) 1988 - ok. 500 (poczatek okresu zaprzestania orzekania KS).
                                                    ) 1990 - 730
                                                    ) 1991 - 971
                                                    ) 1992 - 989
                                                    ) ...
                                                    ) 2000 - 1269.
                                                    )
                                                    ) W okresie obowiazywania KS liczba zabójstw w PRL byla mniej wiecej stala,
                                                    ) oscylowala ok. 500 przypadków rocznie. Korelacja miedzy istnieniem KS a
                                                    ) liczba
                                                    ) zabójstw jest zatem widoczna.

                                                    A co się stało 1989? Nie było go w Twoich źródłach? smile



                                                    ) ) Dorazna egzekucja w chwili popelnienie przestepstwa jest mozliwa równiez w
                                                    ) ) Polsce.
                                                    )
                                                    ) Niby jak? Polacy sa rozbrojeni, w przeciwienstwie do Amerykanów czy
                                                    ) Helwetów.
                                                    ) Uzbrojeni sa jedynie bandyci, co zapewnia im komfortowa sytuacje w starciu z
                                                    ) obywatelem.

                                                    Pan Mikke był uzbrojony, a i tak dostał nożem. To, ze masz broń wcale nie
                                                    znaczy, że cos Ci ona da.
                                                    Nie trzeba też mieć broni palnej, żeby obronić się przed mordercą. Szczególnie,
                                                    kiedy ten też takowej nie ma.
                                                    Bo wiesz chyba, ze większośc morderst w Posce nie jest wcale popełniana w
                                                    użyciem broni palnej? Inaczej niż w USA...


                                                    ) Zwrócilem Ci w ten sposób, blaznie, uwage na to, ze zagrozenie bandyty
                                                    ) utrata
                                                    ) zycia jest przez nich brane pod uwage.

                                                    Doprawdy? Jakos mi to umknęło...


                                                    ) A Ty jakies podales? Nie przypominam sobie niczego, poza zapewnieniami "jest
                                                    ) tak, bo ja tak mysle".

                                                    Wystarczy, ze wykazałem, ze jestes jełopem - reszta może być milczeniem.

                                                    No dobra - zrobię to. Skoro tak bardzo chwalisz USA za właściwe podejście do
                                                    morderców i w ogóle, to pozwól, że przytocze Ci porównanie liczby morderstw na
                                                    100 tys. mieszkańców w 1997 roku.
                                                    W Polsce ten wskaźnik wynosił 2.6, gdy w USA 9.31
                                                    Faktycznie, daleko nam do nich... smile

                                                    Źródłó: "The Economist", luty 2001 r.


                                                    ) "Od 1976 roku w Waszyngtonie zakazane bylo posiadanie jakiejkolwiek broni
                                                    ) (recznej) lub trzymanie broni jakiegokolwiek typu w swoim domu. Jednak,
                                                    ) Washington DC jest "stolica morderstw w Stanach Zjednoczonych"
                                                    )
                                                    ) DAVID KOPEL, Independence Institute, Denver

                                                    Czy ja mógł bym prosić o jakiś przykład z innego kraju niż USA?
                                                    Czy w ogóle znasz jakiekolwiek inne przykłady na poparcie swych tez, niż z
                                                    kraju, gdzie w jednym stanie zakazuje się posiadania broni, gdy w drugim można
                                                    sobie kupić takową bez zezwolenia i przywieść, bez kontroli granicznej.
                                                    Chyba rozumiesz, że z takiego prawnego rozpierdzielu ciężko wyciągnąć
                                                    racjonalne wnioski?


                                                    ) ) Ale juz wczesniej zaprzestano jej wykonywania. Efektu nie bylo zadnego.
                                                    ) ) Poza upadkiem komunizmu wink
                                                    )
                                                    ) Zaprzestano wykonywania wlasnie w 1988 r.
                                                    ) Efektem jest wzrost przestepczosci.

                                                    smile Wzrost przestępczości jest efektem wprowadzenia planu Balcerowicza, a nie
                                                    zaprzestanie wykonywania KS. smile
                                                    Ale niech Ci będzie - jak w to wierzysz, to delektuj się dalej wnioskami
                                                    wypływającymi z głupoty. Ja nie zamierzam wyprowadzać Cię z błędu.


                                                    ) ) Dla mnie ludzi, choc morderców. Takie, lewackie podejscie... smile
                                                    )
                                                    ) Tak, wiem, morderca to "ludz", jego ofiara to cos tam.

                                                    smile Co tam? Znowu próbujesz mi wcisnąc słowa, których nie użyłem. Nie ma to jak
                                                    pogadać z kims, kto prezentuje sobą minimum godności. Dlatego powinienem chyba
                                                    sobie kogos takiego poszukac...


                                                    ) Sam zes napisal, ze wazniejsze jest zycie mordercy - bo ofiara i tak nie
                                                    ) zyje.

                                                    To chyba oczywiste - ważne jest każde życie, a skoro ofierze już nie da się go
                                                    uratować, to nie zabijajmy choc kolejnego człowieka.


                                                    ) ) Nie - wlasnie Twój.
                                                    )
                                                    ) Twój, co powyzej udowodnilem.

                                                    Jasne. Bez przerwy cos przecież udowadniasz. Nikt tylko nie wie komu, bo dla
                                                    mnie jedyne co do tej pory udowodniłeś, to Twoje ograniczenie umysłowe.


                                                    ) ) No popatrz jaki bystrzacha! smile Tak Luka - ofiara poniosla pierwsza smierc,
                                                    ) a
                                                    ) ta
                                                    ) ) bedzie kolejna. Wlasnie dlatego napisalem "KOLEJNA niepotrzebna smierc".
                                                    )
                                                    ) Ta druga wcale nie bedzie niepotrzebna - morderca poniesie sprawiedliwa
                                                    ) kare, tepaku.

                                                    Faktycznie - w chuj potrzebna. Dużo bardziej przecież potrzebna niż aborcja u
                                                    15-latki, która wpadła, bo się nachlała. Albo eutanazja u kolesiany, która może
                                                    ruszac tylko oczami, sika tylko w pampersy i jak sobie morfiny nie przywali to
                                                    nic nie kmini z bólu.

                                                    Ta śmierć jest tak bardzo potrzebna, ze potrzeba tej śmierci pozostaje znana
                                                    tylko pseudo-libe
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! ... / ... 15.11.02, 15:24
                                                    > > No popatrz jaki bystrzacha! smile Tak Luka - ofiara poniosla pierwsza smierc,
                                                    > a
                                                    > ta
                                                    > > bedzie kolejna. Wlasnie dlatego napisalem "KOLEJNA niepotrzebna smierc".
                                                    >
                                                    > Ta druga wcale nie bedzie niepotrzebna - morderca poniesie sprawiedliwa
                                                    > kare, tepaku.

                                                    Faktycznie - w chuj potrzebna. Dużo bardziej przecież potrzebna niż aborcja u
                                                    15-latki, która wpadła, bo się nachlała. Albo eutanazja u kolesiany, która może
                                                    ruszac tylko oczami, sika tylko w pampersy i jak sobie morfiny nie przywali to
                                                    nic nie kmini z bólu.

                                                    Ta śmierć jest tak bardzo potrzebna, ze potrzeba tej śmierci pozostaje znana
                                                    tylko pseudo-liberałom z UPRu.


                                                    > Nie napisalem, ze mi ich szkoda, tylko wytnalem Ci bezwzglednosc wobec
                                                    > ofiar,
                                                    > ich rodzin i norm wspólzycia.

                                                    Jaką bezwzględnośc? Bezwzględność, bo co? Bo nie chcę zabijać, tych którzy
                                                    zabili, gdyż wiem, że to ofiarom i tak nie pomoże? Nie widze w tym niczego
                                                    bezwzględengo - wręcz przeciwnie.


                                                    > Nie dla ofiar, wtórny analfabeto, ale zeby nie bylo wiecej ofiar.

                                                    I co? Jak była kara śmierci to nie było już więcej ofiar po zabiciu wszystkich
                                                    morderców? No widzisz! W Twoim rozumowaniu musi więc kryć się chyba jakis
                                                    kruczek. Jak myślisz, w którym miejscu? smile


                                                    > > Tak bys chcial? (bo ja nie)
                                                    >
                                                    > Ty tego sie wlasnie domagasz.

                                                    Nie - zaledwie Ty cos takiego insynuujesz, mój Ty pożałowania godzien
                                                    pseudorozmówco.


                                                    > Piekne merytoryczne podsumowanie.

                                                    Podsumowanie? Jak znam życie jeszcze wiele razy napiszę w tym wątku, że
                                                    pierdolisz.
                                                    Poza tym jak można podsumowac kolejną, zbędną powtórke drętwoty?


                                                    > Znaczy "pierdole"? To jeszcze wskaz, gdzie niby wczesniej na to
                                                    > odpowiedziales.

                                                    Na pierdolenie nei ma odpowiedzi - chyba że inne pierdolenie.
                                                    A gdzie pierdliłeś? Wszędzie, gdzie starałes się udowodnić, że zakaz aborcji,
                                                    małżeństw homo, eutanazji czy nawet kary więzienia (za np. nie stosowanie sie
                                                    do przepisów ruchu drogowego) to nie jest "sterowanie społeczeństwem".
                                                    Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedziec, że sa to najoczywistsze przypadki
                                                    sterowania spoleczenstwem, więc wszelkie próby zbicia mojej tezy uważam za
                                                    godne pożałowania mącenie. Znaczy się pierdolenie... smile

                                                    Zresztą, wystarczy Cię poczytac - normalnie jak by się słuchało majaczenia.


                                                    > > Zycie to nie gra. Tzn. ja daze do tego, aby tak bylo...
                                                    >
                                                    > Teraz dla odmiany plaskie wykrety.

                                                    Słuchaj, to nie wykręty. Może dla Ciebie to oczywiste, ale nie dla kazego życie
                                                    musi byc grą, w której są wygrani i przegrani; czasy walki o zachowanie gatunku
                                                    się skończyły. Teraz nadszedł czas na wyjście z średniowiecza i zapewnienie
                                                    spokojnego bytu dla wszystkcih ludzi, bo da się to zrobić. Da się zrobić tak,
                                                    żeby życie nie musiało być tylko grą, a karty nie były rozdawane przy
                                                    narodzinach.


                                                    > > smile Moja jest "niespójna"?! Nie mogles juz chyba jebnac bardziej
                                                    > beznadziejnego tekstu.
                                                    >
                                                    > A to dlaczego?

                                                    Bo to w Twoich wywodach nic się przecież kupy nie trzyma. Wielki liberał,
                                                    moralista i etyk, przeciwnik eutanazji i małżeństw homo, jest równocześnie
                                                    gorącym zwolennikiem zabijania morderców, (którch już za ludzi nie uważa) oraz
                                                    żąda zaostrzania kar, bo to (w jego mniemaniu) zmniejszy mu przestępczość.
                                                    Jeśli to jest spójne, to sorry.


                                                    > > O czym Ty znowu gadasz?
                                                    >
                                                    > Znowu czegos nie zdolales zrozumiec, biedaczku?

                                                    Na to wygląda.


                                                    > Nie wszystko jedno - zabicie w obronie wlasnej to tez zabójstwo.

                                                    Owszem - ale nie jest to już zabójstwo z premedytacją. Za to KS jest zabójstwem
                                                    z premedytacją.


                                                    > > smile Niezly argument. Ciekawe, czy tak smao bys gadal gdyby nieslusznie
                                                    > skazano
                                                    > > na KS np. Ciebie. Jak myslisz, dalej byl bys takim kowbojem?
                                                    >
                                                    > Skoro niezly, to nan odpowiedz.

                                                    Odpowiem: jesteś wieśniakiem, więc myślisz jak wieśniak. Rzeczywistość niestety
                                                    nie wywodzi się z Twojej wsi - jest o wiele bardziej skomplikowana.
                                                    To wszystko co mogę odpowiedziec, a co jesteś (łudzę się) w stanie pojąć.
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! ... IP: *.k.mcnet.pl 15.11.02, 15:48
                                                    bimi napisał:

                                                    > Ty jesteś dla mnie bandytą.

                                                    Ponieważ chcę karać bandytów, capo di tutti capi?

                                                    > Bo nie ma sie z czego cieszyc. Za to z tego, ze Ty nie mozesz dawać swobodnie
                                                    > upustu swoim prymitywnym żądzom - jak najbardziej.

                                                    Dzięki mnie Twój parszywy byt byłby bezpieczniejszy.

                                                    > Już widzę, jaki z Ciebie, Luka zagorzały zwolennik przestrzegania prawa smile
                                                    > Przestrzegasz tylko tych parw, które uznajesz - pozostałe przestrzegasz tak,
                                                    > żeby nikt Cie nie złapał. Podobnie zreszta jak większość ludzi, w tym ja.

                                                    Ciekawe, socjalista poddaje w wątpliwość istnienie tysięcy niepotrzebnych (bo
                                                    nieprzestrzeganych) przepisów.

                                                    > Dlatego nie pierdziel, ze wystarczy, że przestrzegam parwa, bo tak naprawdę
                                                    to
                                                    > nikt nie przestrzega prawa w 100%. I prawo musi o tym pamiętać, bo jest
                                                    > zrobione dla ludzi, a nie przeciw nim. I Ty, jako ilberał powinieneś o tym
                                                    > chyba wiedzieć.

                                                    Jako liberał domagam się istnienia niewielu praw, ale za to surowego karania
                                                    osób ich naruszających.
                                                    A twierdzenie, że ustanawia się prawa po to, by je łamać, dowodzi Twojej
                                                    głupoty, kolego.

                                                    > Potrafisz podac przypadek, w którym zabił byś kogoś bo grozi Ci dożywocie,
                                                    ale nie zabił byś, gdyby groziła KS?

                                                    Mój drogi, dożywocie daje gwarancję przeżycia i wyjścia w jakiś sposób na
                                                    wolność.

                                                    > smile Zrobię jedno i drugie równie skutecznie jak Ty, a do tego uratuję jedno
                                                    > ludzkie życie więcej, pseudo-liberałku.

                                                    Po to, by to uratowane życie mogło dalej mordować, szmaciarzu?

                                                    > Trybię tylko jedno: że dalej pierdolisz.
                                                    > "zabijanie zolnierzy agresora" to nie jest żadne wykonywanie wyroku śmierci,
                                                    > debilu! To jest walka, w której nie ma reguł, a więc i o wyrokach nie może tu
                                                    > byc mowy!

                                                    Są reguły. O konwencji haskiej słyszałeś? Pewnie nie...
                                                    Zabijanie żołnierzy wroga to doraźny, pozasądowy wyrok smierci.

                                                    > Cały czas to udowadniam. Nie moja wina, że Ty jestes odporny na wszelkie
                                                    dowody.

                                                    Udowadniasz powtarzając, że "pierdolę". Istotnie, zwalająca z nóg argumentacja.

                                                    > Jasne że nie jest - jest zaledwie wnioskiem.

                                                    Którego prawdziwości nie potrafisz udowodnić, bo "wiesz".

                                                    > Nie potrafię przewidzieć wszystkiego - tylko rzeczy, które są do
                                                    przewidzenia.
                                                    > Znowu poleciałeś w inadinterpretację.

                                                    A, przepraszam, próbowałem zmusić Cię do wykonania czynności, której nie
                                                    potrafisz - do myślenia.

                                                    > Wypuszczeni to też skazani.

                                                    Ex skazani.

                                                    > Poza tym co Ty mi to o przykłądach wypuszczonych,
                                                    > jak my rozwarzamy co wybrać za morderstow z premedytacją: dożywocie czy KS. A
                                                    > Ty tu o jakiś nieskazanych, bo wypuszczonych zaczynasz...
                                                    > Nie mąć, facet!

                                                    No nie, to też było za trudne do pojęcia przez Twój rybi móżdżek?

                                                    > Jasne! A po 1989 trzykrotnie wzrosła nam liczba morderstw. Kapitalizm też nie
                                                    > miał tu nic do rzeczy. To wszystko była wina zniesienia KS. wink)

                                                    Cymbałku, podałem ci dane z lat 90. Szwecja przed Polską!

                                                    > Powiedz Luka, jak myślisz: czy zostanie takim tępym pustakiem ja Ty, to
                                                    skutek
                                                    > defektu genetycznego, czy tez może przykład jak nie należy wychowywac dzieci?

                                                    Geniusz jest głupcem tylko dla idiotów.

                                                    > A co się stało 1989? Nie było go w Twoich źródłach? smile

                                                    A co miało się stać?

                                                    > Pan Mikke był uzbrojony, a i tak dostał nożem. To, ze masz broń wcale nie
                                                    > znaczy, że cos Ci ona da.

                                                    Pan Mikke ma broń, ale nie nosi jej cały czas przy sobie.
                                                    W Arizonie jest niewielka przestępczość w porównaniu z innymi stanami, ponieważ
                                                    co drugi przechodzień ma przy sobie spluwę. Napadniesz jednego, to drugi
                                                    strzeli Ci w plecy.

                                                    > Nie trzeba też mieć broni palnej, żeby obronić się przed mordercą.

                                                    A co warto mieć? Zbiór Twoich wynurzeń?

                                                    > Szczególnie, kiedy ten też takowej nie ma.

                                                    A jeśli ma?

                                                    > Bo wiesz chyba, ze większośc morderst w Posce nie jest wcale popełniana w
                                                    > użyciem broni palnej? Inaczej niż w USA...

                                                    A wiesz, że większość morderstw nie jest popełniana z premedytacją?

                                                    > Wystarczy, ze wykazałem, ze jestes jełopem - reszta może być milczeniem.

                                                    No jasne, to zwalnia Cię z obowiązku dowiedzenia swojego zdania.

                                                    > No dobra - zrobię to. Skoro tak bardzo chwalisz USA za właściwe podejście do
                                                    > morderców i w ogóle, to pozwól, że przytocze Ci porównanie liczby morderstw
                                                    na
                                                    > 100 tys. mieszkańców w 1997 roku.
                                                    > W Polsce ten wskaźnik wynosił 2.6, gdy w USA 9.31
                                                    > Faktycznie, daleko nam do nich... smile
                                                    >
                                                    > Źródłó: "The Economist", luty 2001 r.

                                                    A teraz podaj korelację między dostępnością do broni a liczbą morderstw w
                                                    poszczególnych stanach. Podpowiem Ci, że najwięcej jest ich w Dystrykcie
                                                    Kolumbia, gdzie broni w ogóle nie wolno posiadać.

                                                    > Czy ja mógł bym prosić o jakiś przykład z innego kraju niż USA?

                                                    Trudno będzie, ponieważ w naszym kręgu kulturowym to jedyne państwo z
                                                    wykonywanymi KSami.

                                                    > Czy w ogóle znasz jakiekolwiek inne przykłady na poparcie swych tez, niż z
                                                    > kraju, gdzie w jednym stanie zakazuje się posiadania broni, gdy w drugim
                                                    można
                                                    > sobie kupić takową bez zezwolenia i przywieść, bez kontroli granicznej.

                                                    Co dowodzi, że ograniczenia w swobodnym dostępie do broni zwiększają
                                                    przestępczość.

                                                    > Chyba rozumiesz, że z takiego prawnego rozpierdzielu ciężko wyciągnąć
                                                    > racjonalne wnioski?

                                                    Tobie istotnie trudno.

                                                    > smile Wzrost przestępczości jest efektem wprowadzenia planu Balcerowicza, a nie
                                                    > zaprzestanie wykonywania KS. smile

                                                    Na czym polega związek?

                                                    > Ale niech Ci będzie - jak w to wierzysz, to delektuj się dalej wnioskami
                                                    > wypływającymi z głupoty. Ja nie zamierzam wyprowadzać Cię z błędu.

                                                    Brak zagrożenia KS a wzrost liczby morderstw to oczywiste przełożenie. Co ma do
                                                    rzeczy plan tow. Balcerowicza?

                                                    > smile Co tam? Znowu próbujesz mi wcisnąc słowa, których nie użyłem.

                                                    Zgadza się, o ofiarach nie piszesz "ludzie".

                                                    > Nie ma to jak
                                                    > pogadać z kims, kto prezentuje sobą minimum godności. Dlatego powinienem
                                                    chyba sobie kogos takiego poszukac...

                                                    A ten passus co właściwie znaczy?

                                                    > To chyba oczywiste - ważne jest każde życie, a skoro ofierze już nie da się
                                                    go uratować, to nie zabijajmy choc kolejnego człowieka.

                                                    Po to zabijamy mordercę, by nie zabijał kolejnych "ofiar".

                                                    > Jasne. Bez przerwy cos przecież udowadniasz. Nikt tylko nie wie komu, bo dla
                                                    > mnie jedyne co do tej pory udowodniłeś, to Twoje ograniczenie umysłowe.

                                                    Które pozwala mi znajdować dowody, w przeciwieństwie do Twojej mantry
                                                    geniusza "wiem bo wiem".

                                                    > Faktycznie - w chuj potrzebna. Dużo bardziej przecież potrzebna niż aborcja u
                                                    > 15-latki, która wpadła, bo się nachlała.

                                                    O, przeciwniku KS, to aborcję dopuszczasz?

                                                    > Albo eutanazja u kolesiany, która może
                                                    > ruszac tylko oczami, sika tylko w pampersy i jak sobie morfiny nie przywali
                                                    to nic nie kmini z bólu.

                                                    Przykre to - ale aby z tego powodu budować cywilizację śmierci?
                                              • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! IP: *.k.mcnet.pl 13.11.02, 12:57
                                                bimi napisał:

                                                > Może być. Lubię panoramiczne.

                                                Czyli zgadłem, ośle o ujemnym IQ 220.

                                                > Co do poziomu, to na pewno byłby wyższy niż podczas rozmowy z Tobą.

                                                Zgadzam się, nawet poziom krzyżówek panoramicznych z gazet dla garkotłuków jest
                                                wyższy od Twojego.

                                                > Znaczy się uważasz, że ten czarnuch-emigrant z Jamarki, oraz jego
                                                > przyjaciel o ismalmskim imieniu są winni tego, że zabili kilkanaście osób
                                                leżąc w bagażniuku starego rupiecia nabytego za 250 dolarów? Oczuwiście przez
                                                dziurę, którą sobie specjalnie w tym celu wycieli...

                                                Nie wiem, czy są winni - to ustali sąd.
                                                A metoda strzelania bardzo pomysłowa.
                                                A propos - a co ma do rzeczy jakość i cena rupiecia, którym się poruszali? To
                                                jakiś dowód ich niewinności?

                                                > Nie wspominając już o innych, ciekawych niuansach całej sprawy.

                                                Na przykład?

                                                > Generalnie
                                                > wszystko to, w połączeniu z moją wizją obecnej sytuacji politycznej w USA
                                                czyni
                                                > mnie przekonanym, że tym biednym ludziom posądzonym o ty wszystkie zbrodnie
                                                > należy się tylko i wyłącznie współczucie.

                                                Masz wizje? No to poddaję się - z narkomanem nie sposób dyskutować.

                                                > Tak czy owak - pamietaj, że jeśli wiesz, ze oni są niewinni, albo masz
                                                > podstawy,
                                                > aby tak sądzić (a coś mi mówi, że masz) i nie robisz niczego, aby ich nie
                                                > zabito
                                                > (a wręcz mówisz mi, że jestem jebnięty, gdy mówię, że ich wrabiają), to
                                                > będziesz winny ich śmierci.

                                                Powyższe to zapis kolejnej wizji, osiągniętej dzięki konsumpcji meskaliny
                                                zmieszanej z butaprenem? Ich winę lub niewinność ustali sąd, a nie przypadkowy
                                                luka z drugiej półkuli.

                                                > Zresztą, znając Ciebie nie będzie to pierwsza ofiara, którą
                                                > pośrednio będziesz miał na sumieniu.

                                                Policz lepiej swoje ofiary - ludzi zamordowanych przez niezlikwidowanych
                                                zabójców, którzy zabijali po wyjściu w ten czy inny sposób z pudła.

                                                > Dożywocie to kara "drugiego rodzaju" - już to wyjasniałem. Jej celem jest
                                                > odseparowanie beznadziejnych jednostek od społeczeństwa.

                                                A co ze strażnikami, kapelanami, lekarzami, współwięźniami?

                                                > Nie ma - świadczą o tym dobitnie statystyki w krajach w których zniesiono KŚ -
                                                > nigdzie(!) z tego powodu nie zwiększyła się liczba morderstw.

                                                Zwiększyła się w Polsce czy USA - w wielu stanach wzrost ilości morderstw był
                                                bezpośrednią przyczyną przywrócenia KS.

                                                > Żaden morderca
                                                > nie myśli o karze w chwili popełniania zbrodni!

                                                I cóż z tego?

                                                > W Polsce zwiększyła się liczba morderstw po zniesiueniu KS? Skąd masz takei
                                                > dane?

                                                Z rocznika statystycznego.
                                                Liczba zabójstw (na 100 tys. mieszkańców) wzrosła z 2,6 w 1992 r. do 2,8 w 1998.
                                                Tylko w woj. świętokrzyskim liczba zabójstw wzrosła z 32 w 1999 r. do 46 w 2000
                                                r. Warszawa - 58 zabójstw w 1999 r., wzrost do 68 w 2000 r.
                                                Dalej?

                                                > A w USA? Znajac zycie, to bylo to powiazane z wprowadzeniem rowniez innych
                                                > środków jak chocbby słynne "zero tolerancji" - nie było to same, gołe
                                                > wprowadzenie kary śmierci. Takowe niczego by nie zmieniło!

                                                "Zero tolerancji" dotyczyło bezwzględnego ścigania drobnych przestępstw,
                                                niezagrożonych KS.

                                                > poza tym znając Ciebie, to pewnie znowu manipulujesz danymi - możesz mnie
                                                > odesłać do swoich źródeł?

                                                Podane wyżej. Podaj swoje, cwaniaczku.

                                                > smile Ale nikt nie mówi o zastąpienieu kary śmierci, 25 latami. Każdy mówi o
                                                > dożywociu!

                                                Wcale nie każdy - Twoi bardziej humanitarni zachodni yntelektualyści zaczęli
                                                narzekać na dolegliwość także tej kary.

                                                > Zauważ, że w systemach, w których obowiązuje KS rónież można dostac np. 25
                                                lat za
                                                > morderstwo - to wszystko kwesta tego czy sąd widzi szansę na resocjalizację.

                                                Nonsens. Nie skazuje się na szubienicę męża, który w afekcie zabił puszczalską
                                                żonę czy kobiety, która zabiła z rozpaczy męża-alkoholika. Inny ciężar winy.

                                                > Zastąpienie KS dożywociem nie jest krokiem w kierunku zmiejszania kar za
                                                > morderstwa. Nie żartuj!

                                                Sam nie żartuj, kawalarzu. KS jest karą znacznie dolegliwszą.

                                                > Dozywocie jest jedynie(!) substytutem KS! Po prostu
                                                > zamiast kogoś zabijac zamykamy go do końca życie w więzieniu!

                                                Narażając tym samym obywateli na potencjalną groźbę kolejnego ataku mordercy,
                                                jeśli np. ucieknie. Albo kumple zza muru jak porwą zakładników, domagając się
                                                uwolnienia swego kamrata.

                                                > Chodzi o
                                                > deseparoanie takich jednostek od społeczeństwa. Bo gdyby ich wypuścic, to
                                                mogą zamordować znowu.

                                                KS wyklucza taką groźbę.

                                                > Tak więc mysle, że Twój przykład (a tym samym dowód) jest
                                                > totalnie hybiony.

                                                "Hybiony" nie jest, intelektualisto. Nie zrozumiałeś wywodu. Podstaw sobie pod
                                                dożywocie 25 lat, potem 15, potem 5 itd.

                                                > Doprawdy? I myślisz, że ilu "zawodowych kryminalistów" zrezygnowało by z
                                                etetu
                                                > gdybyśmy pzrywrócili w Polsce KS?
                                                > Bo ja myślę, ze żaden...

                                                O, znowu robisz coś, co Ci za każdym razem nie wychodzi.
                                                Zatem nie dziwota, że i wnioski kretyńskie.
                                                Zawodowy kryminalista bierze pod uwagę ryzyko wpadki, traktując to jako koszt
                                                swej działalności. Morderca kalkuluje jeszcze dokładniej - dlatego cena za
                                                czyjeś życie wzrasta w warunkach istnienia KS. A to w oczywisty sposób redukuje
                                                ilość zbrodni na zamówienie.

                                                > Można, jeśli kierowca TIRa mógł temu zapobiec.

                                                Zapobiec temu, że rzuciłeś mu się pod koła? A to zbrodniarz z tego szoferaka,
                                                ukarajmy go za brak jasnowidzenia!

                                                > Nieparwda - on nie wybrał stryczka; gdyby tak było to zamiast zabijac poszedł
                                                > by sie powiesić.

                                                Debilku, zamordowanie kogoś w warunkach istnienia KS to taka gra - uda się
                                                wywinąć albo poniesie się konsekwencje. Jak w szachach.
                                                Morderca zabija w celu osiągnięcia korzyści, ryzykując swoje życie - nie
                                                powiesi się więc sam tylko dlatego, że istnieje za zabójstwo kara śmierci.

                                                > On zaledwie ozcynił coś zcego mu zrobić nei było wolno.

                                                "Zaledwie" zabił. Socjalistyczny humanitaryzm w przykładzie modelowym.

                                                >To zas ajk
                                                > zostnie ukarany jest kwestią umowną - to Ty umawiesz się, ze będziesz
                                                > unicestwiał
                                                > wszystkich którzy kogoś zabili!

                                                Nie - tylko tych, którzy zabili z premedytacją, a zatem uprzednio zaplanowali
                                                mord i zdecydowali się podjąć ryzyko utraty własnego życia.

                                                > To Ty wybierasz dla neigo śmierć - on jedynie
                                                > tej śmierci podlega!

                                                Podlega karze, a nie śmierci.

                                                > Ale jakie "swobone", skoro idzie się za to siedzieć?

                                                Swobodne - zabija dopóty, dopóki go nie złapią. W dodatku może zabijać i potem,
                                                a Ty, pozbywając się KS, nie możesz go już niczym odstraszyć.
                                                Swobodne - ponieważ on może zabijać sam nie będąc zabiciem zagrożony.

                                                > Poza tym Ty też masz taką władzę - dlaczego z
                                                > niej nie korzystasz? Przecież nie ma kary śmierci. Zabijaj śmiało, stary -
                                                > czego się boisz?

                                                Ja, w przeciwieństwie do Ciebie, kanalio, szanuję życie innych ludzi. Oraz ich
                                                osobiste wybory.

                                                > smile Twoje drętwe wywody to też jest dla mnie "coś". Generalnie wszystko może
                                                być czymś. Czepiasz się.

                                                Tak, czepiam się. Czepiam się pewnego indywiduum, który ma gdzieś moralność i
                                                normy współżycia ludzkiego.

                                                > Ale co ofierze pomoże że Ty zabijesz człowieka?

                                                Nic nie pomoże, zatem można ją olać, tak, towarzyszu?
                                                Nie kara się morderców po to, by przywrócić życie ofierze. Kara się po to, by
                                                nie było tych ofiar więcej.

                                                > Jesli mi wyjasnisz racjonalne
                                                > korzyści dla ofiary (która przecież nie żyje), to pozwolę Ci stosować KS. Nie
                                                > ma
                                                > korzyści dla ofiary! Jest jedynie niepotzrebne i bezsensowne zabójstwo
                                                > człowieka!

                                                Proszę publikę o zwrócenie uwagi na stylistykę tow. bimiego - zabity
                                                to "ofiara", jego morderca to "człowiek", co brzmi dumnie.
                                                • bimi Re: Jełopie, myśl ! 13.11.02, 16:59
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                                  ) A propos - a co ma do rzeczy jakość i cena rupiecia, którym się poruszali? To
                                                  ) jakiś dowód ich niewinności?

                                                  Uważasz, ze jest możliwe wodzenie za nos przez kilka tygodni całą amerykańską
                                                  Policję, FBI, CIA, armię i cholera wie kogo jeszcze, nie mając grosza przy
                                                  duszy? I w przerwach między zabójstwami sypianie na ulicy w samochodzie, który
                                                  ledwo sie porusza, a kosztwał 250 dolców. Bo ja myślę, że jest to niewykonalne!

                                                  Jeśli uważasz, ze jest to możliwe, to uważaj sobie tak dalej - jesli nie, to
                                                  powinieneś się czuć zobowiązany to tego, aby pomóc tamtym niewinnym ludziom.



                                                  ) ) Nie wspominając już o innych, ciekawych niuansach całej sprawy.
                                                  )
                                                  ) Na przykład?

                                                  Choćby miejsce gdzie snajper zaatakował po raz ostatni - drugi stan w USA pod
                                                  względem liczby egzekucji. A do tej pory atakował w Waszyngtownie. Ale ten
                                                  snajper głupi, nie? Niby taki mądry, a taki kurwa durny zarazem. Może ten też
                                                  miał ujemne IQ... smile


                                                  ) Masz wizje? No to poddaję się - z narkomanem nie sposób dyskutować.

                                                  Nie przypomianm sobie, żebyśmy kiedyś ćpali coś razem. smile


                                                  ) Powyższe to zapis kolejnej wizji, osiągniętej dzięki konsumpcji meskaliny
                                                  ) zmieszanej z butaprenem? Ich winę lub niewinność ustali sąd, a nie przypadkowy
                                                  ) luka z drugiej półkuli.

                                                  Sąd opiera się na dowodach, których rzetelność w dużej mierze zależy od
                                                  rzetelności tych, którzy je "zbierają".


                                                  ) ) Zresztą, znając Ciebie nie będzie to pierwsza ofiara, którą
                                                  ) ) pośrednio będziesz miał na sumieniu.
                                                  )
                                                  ) Policz lepiej swoje ofiary - ludzi zamordowanych przez niezlikwidowanych
                                                  ) zabójców, którzy zabijali po wyjściu w ten czy inny sposób z pudła.

                                                  Wolę liczyć Twoje ofiary - tych zamordowanych w więzieniach (winnych plus
                                                  niewinnych).


                                                  ) A co ze strażnikami, kapelanami, lekarzami, współwięźniami?

                                                  Chcesz ich pozbawić pracy? Myśle, że nie podziękowali by Ci za to.


                                                  ) Zwiększyła się w Polsce czy USA - w wielu stanach wzrost ilości morderstw był
                                                  ) bezpośrednią przyczyną przywrócenia KS.

                                                  No i dobra. Jak widać jednak jej przywrócenie nie spowodowało spadku liczby
                                                  morderstw. poza tym nie pzresadzasz z tym przywracaniem kary śmierci? Ile znasz
                                                  przypadków, w których ktoś zrobił cos takiego? Mam na myśli historię nowożytną.


                                                  ) ) Żaden morderca
                                                  ) ) nie myśli o karze w chwili popełniania zbrodni!
                                                  )
                                                  ) I cóż z tego?

                                                  To, że nie to, czy KS mu grozi czy nie nie wplynie na jego decyzję o tym, czy
                                                  popełnic to morderstwo czy nie. KS nie ma więc waloru odstraszającego
                                                  potencjalnych morderców.


                                                  ) Liczba zabójstw (na 100 tys. mieszkańców) wzrosła z 2,6 w 1992 r do 2,8 w 1998
                                                  ) Tylko w woj. świętokrzyskim liczba zabójstw wzrosła z 32 w 1999 r do 46 w 2000
                                                  ) r. Warszawa - 58 zabójstw w 1999 r., wzrost do 68 w 2000 r.
                                                  ) Dalej?

                                                  A wczesniej? Mógł byś podać wcześniejsze lata...
                                                  Bo wiesz chyba, że KS nie wykonuje się w Polsce już dużo dłużej, niż od 1992.
                                                  Już komuniści ją znieśli. Znaczy się wstrzymali. Co im się zresztą chwali... smile


                                                  ) ) środków jak chocbby słynne "zero tolerancji" - nie było to same, gołe
                                                  ) ) wprowadzenie kary śmierci. Takowe niczego by nie zmieniło!
                                                  )
                                                  ) "Zero tolerancji" dotyczyło bezwzględnego ścigania drobnych przestępstw,
                                                  ) niezagrożonych KS.

                                                  No dobra. Mimo wszystko podaj źródła od Tych swoich procentów.


                                                  ) ) poza tym znając Ciebie, to pewnie znowu manipulujesz danymi - możesz mnie
                                                  ) ) odesłać do swoich źródeł?
                                                  )
                                                  ) Podane wyżej. Podaj swoje, cwaniaczku.

                                                  smile Moje sę oczywiste - gdyby KS miała wpływ na liczbę morderstw to była by
                                                  stosowana; co więcej, była by wtedy poniekąd morlanie usprawiedliwiona. Chyba
                                                  nie myślisz, że jakikolwiek kraj by z niej zrezygnował? Bo niby w imię czego?


                                                  ) Wcale nie każdy - Twoi bardziej humanitarni zachodni yntelektualyści zaczęli
                                                  ) narzekać na dolegliwość także tej kary.

                                                  Jak wiesz ja nie jestem intelektualistą. smile


                                                  ) Nonsens. Nie skazuje się na szubienicę męża, który w afekcie zabił puszczalską
                                                  ) żonę czy kobiety, która zabiła z rozpaczy męża-alkoholika. Inny ciężar winy.

                                                  Bardzo czesto ciężko to określić - każdy może się tak tłumaczyć, a sąd
                                                  najczęście w takim pzrypadku musi zdac się na swoją intuicję, która bywa omylna.


                                                  ) ) Zastąpienie KS dożywociem nie jest krokiem w kierunku zmiejszania kar za
                                                  ) ) morderstwa. Nie żartuj!
                                                  )
                                                  ) Sam nie żartuj, kawalarzu. KS jest karą znacznie dolegliwszą.

                                                  Jeszcze kilka linijek wyżej pisałeś, że niektórzy uważają ją za zbyt okrutną,
                                                  Sam więc widzisz, ze pogląd na tą kwestię bywa różny...


                                                  ) ) Dozywocie jest jedynie(!) substytutem KS! Po prostu
                                                  ) ) zamiast kogoś zabijac zamykamy go do końca życie w więzieniu!
                                                  )
                                                  ) Narażając tym samym obywateli na potencjalną groźbę kolejnego ataku mordercy,
                                                  ) jeśli np. ucieknie. Albo kumple zza muru jak porwą zakładników, domagając się
                                                  ) uwolnienia swego kamrata.

                                                  Ryzyko istnieje. Ale, pozwolisz, że posłuże się Twoim argumentem: "nie chcesz
                                                  chyba zakazać używania noży?" - założenia kary śmierci są właściwe (całkowita
                                                  separacja od społeczeństwa), a że zdarzają się przypadki ucieczki z więzień -
                                                  bywa. Niemniej jednak ktoś, kto z paki ucieknie raczej będzie się chował niż
                                                  zajmował dalszym mordowaniem...
                                                  Zresztą równie dobzre ktos taki może uciec z sądu, na procesie, zanim dostanie
                                                  karę śmierci - kwestia okresu czasu, w którym może próbować uciekać. (znaczy
                                                  się liczby lat spędzonych w więzieniu)


                                                  ) KS wyklucza taką groźbę.

                                                  Za to dodaje groźbę zabicie niewinnego. Moim zdaniem dużo groźniejszą, a przede
                                                  wszystkim dużo bardziej krzywdzącą.


                                                  ) ) Tak więc mysle, że Twój przykład (a tym samym dowód) jest
                                                  ) ) totalnie hybiony.
                                                  )
                                                  ) "Hybiony" nie jest, intelektualisto. Nie zrozumiałeś wywodu. Podstaw sobie pod
                                                  ) dożywocie 25 lat, potem 15, potem 5 itd.

                                                  Ale po co? Myślałem, że mówimy o problemie: kara śmierci czy dożywocie?


                                                  ) O, znowu robisz coś, co Ci za każdym razem nie wychodzi.
                                                  ) Zatem nie dziwota, że i wnioski kretyńskie.
                                                  ) Zawodowy kryminalista bierze pod uwagę ryzyko wpadki, traktując to jako koszt
                                                  ) swej działalności. Morderca kalkuluje jeszcze dokładniej - dlatego cena za
                                                  ) czyjeś życie wzrasta w warunkach istnienia KS. A to w oczywisty sposób
                                                  ) redukuje ilość zbrodni na zamówienie.

                                                  Rozumiem - wchodzimy w wątek wolnorynkowy... smile
                                                  Cieszy mnie, że potarfisz jeszcze wyciągac nowe argumenty. Mimo wszystko
                                                  obawiam się, że fakt, iż po wprowadzeniu KS wzrosnie cena morderstwa na
                                                  zlecenie nie ma nic do rzeczy - bo mordercy i tak będa mordować, jedynie
                                                  zarobią na tym więcej. Jeśli myślisz, że ktoś, kto zleca zabicie żony za
                                                  powiedzmy 30 tys, nie zrobił by tego za 40 tys, to sorry... smile


                                                  ) Zapobiec temu, że rzuciłeś mu się pod koła? A to zbrodniarz z tego szoferaka,
                                                  ) ukarajmy go za brak jasnowidzenia!

                                                  Nie - zapobiec temu, że ja umarłem.
                                                  Nie udawaj debila!



                                                  ) Debilku, zamordowanie kogoś w warunkach istnienia KS to taka gra - uda się
                                                  ) wywinąć albo poniesie się konsekwencje. Jak w szachach.
                                                  ) Morderca zabija w celu osiągnięcia korzyści, ryzykując swoje życie - nie
                                                  ) powiesi się więc sam tylko dlatego, że istnieje za zabójstwo kara śmierci.

                                                  Ale sugerujesz, że to on wydaje na siebie wyrok: gdyby tak było, to czemu nie
                                                  zajebał by się sam; znaczy się on nie jest nawet tego świadom, że "wydaje na
                                                  siebie wyrok". A Ty, zabijasz kolesia, który nawet nie był świadom tego, że Ty
                                                  go zabijesz za to, co on robi. I gadasz jeszcze, że to on sam wydał na siebie
                                                  wyrok. Dalej pierdolisz, znaczy się....


                                                  ) ) On zaledwie ozcynił coś zcego mu zrobić nei było wolno.
                                                  )
                                                  ) "Zaledwie" zabił. Socjalistyczny humanitaryzm w przykładzie modelowym.

                                                  "Zaledwie", w sensie, że nie "wydał na siebie wyrok poprzez zabicie", lecz "po
                                                  prostu zabił - nie miał zamiaru zrobić nic innego", a już na pewno nie myślał o
                                                  tym, ze zabija w ten sposób siebie. Tak - gdyby obowiązywała KS to też by nie
                                                  myślał o tym!


                                                  ) )To zas ajk
                                                  ) ) zostnie ukarany jest kwestią umowną
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! ... 13.11.02, 17:01
                                                    > >To zas ajk
                                                    > > zostnie ukarany jest kwestią umowną - to Ty umawiesz się, ze będziesz
                                                    > > unicestwiał
                                                    > > wszystkich którzy kogoś zabili!
                                                    >
                                                    > Nie - tylko tych, którzy zabili z premedytacją, a zatem uprzednio zaplanowali
                                                    > mord i zdecydowali się podjąć ryzyko utraty własnego życia.

                                                    Nie wyobrażasz sobie nawet ile jest pzrypadków, w których miał bys zajebisty
                                                    dylemat do której kategorii podciągnąć mordercę. Takich przypadków jest po
                                                    prostu większość. Znaczy się wszyscy poza tymi, którzy mordują dla kasy.
                                                    Ale dla Ciebie oczywiście wszystko jest proste - jak dla każdego kapitalisty-
                                                    populisty.


                                                    > > To Ty wybierasz dla neigo śmierć - on jedynie
                                                    > > tej śmierci podlega!
                                                    >
                                                    > Podlega karze, a nie śmierci.

                                                    smile Karze poprzez uśmiercenie. Nie uciekaj, niczym mydło z rąk. smile


                                                    > > Ale jakie "swobone", skoro idzie się za to siedzieć?
                                                    >
                                                    > Swobodne - zabija dopóty dopóki go nie złapią. W dodatku może zabijać i potem,
                                                    > a Ty, pozbywając się KS, nie możesz go już niczym odstraszyć.

                                                    Mogę go odstraszyć dożywociem.


                                                    > Swobodne - ponieważ on może zabijać sam nie będąc zabiciem zagrożony.

                                                    smile To równie swobodne jak Twoje. Znaczy się swobodne, dopóki Cię nie złapią.
                                                    Nie zazdrośc więc potencjalnym mordercom prawa, ktore sam posiadasz i nie
                                                    używaj tego jako pretekstu do zabijania innych ludzi.


                                                    > Ja, w przeciwieństwie do Ciebie, kanalio, szanuję życie innych ludzi. Oraz ich
                                                    > osobiste wybory.

                                                    A ja za to, szanuję życie wszystkich ludzi, bez względu na to co zrobili. Dla
                                                    mnie każda śmierć, której nie życzy sobie umierający, a której można zapobiec
                                                    jest godna równie wielkiego zapału, aby się jej przeciwstawic.


                                                    > Tak, czepiam się. Czepiam się pewnego indywiduum, który ma gdzieś moralność i
                                                    > normy współżycia ludzkiego.

                                                    Co Ty wiesz o morlaności?


                                                    > Nic nie pomoże, zatem można ją olać, tak, towarzyszu?
                                                    > Nie kara się morderców po to, by przywrócić życie ofierze. Kara się po to, by
                                                    > nie było tych ofiar więcej.

                                                    Dlatego wprowadzono karę dożywocia - aby mordercy nie mieli więcej możliwości.


                                                    > Proszę publikę o zwrócenie uwagi na stylistykę tow. bimiego - zabity
                                                    > to "ofiara", jego morderca to "człowiek", co brzmi dumnie.

                                                    Ofiara to też człowiek. Widzisz, chodzi po prostu o to, że dla mnie każdy
                                                    człowiek to człowiek. Dla Ciebie zaś człowiekiem jest tylko ten, którego akurat
                                                    nie zamierzasz zabić. Czyli np. dwudniowy płód jest człowiekiem, ale morderca,
                                                    z żoną i dwójką dzieci, które go kochają już nie...
                                                    Dziwne to Twoje pojęcie człowieczeństwa, ale cóż... nie oczekujmy zbyt wiele po
                                                    Twej arystokratycznej osobie.
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! ... IP: *.k.mcnet.pl 14.11.02, 10:37
                                                    bimi napisał:

                                                    > Nie wyobrażasz sobie nawet ile jest pzrypadków, w których miał bys zajebisty
                                                    > dylemat do której kategorii podciągnąć mordercę. Takich przypadków jest po
                                                    > prostu większość.

                                                    Zasada jest prosta - wszelkie wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.

                                                    > Ale dla Ciebie oczywiście wszystko jest proste - jak dla każdego kapitalisty-
                                                    > populisty.

                                                    Natomiast dla socjalisty-idioty wszystko jest zagmatwane, skomplikowane i
                                                    wymagające ingerencji faszystowskiego reżimu, ponieważ towarzysz jest niezdolny
                                                    do samodzielnego działania.

                                                    > smile Karze poprzez uśmiercenie. Nie uciekaj, niczym mydło z rąk. smile

                                                    Kara jak kara, różni się od innych dolegliwością.
                                                    Myj się dalej, ale nie zapraszaj do kompanii - nie jestem zainteresowany,
                                                    pedałku.

                                                    > Mogę go odstraszyć dożywociem.

                                                    Ha, ha, ha!
                                                    I co, odstraszeni są mordercy, że sprzątneli w 2000 r. w Polsce niemal trzy
                                                    razy tyle ludzi, co w okresie obowiązywania KS?

                                                    > To równie swobodne jak Twoje. Znaczy się swobodne, dopóki Cię nie złapią.

                                                    "Jeśli", a nie "dopóki". A zanim złapią - zabija swobodnie. Mnie, w
                                                    przeciwieństwie do Ciebie i Twoich kumpli spod celi, ekstermencie, powstrzymuje
                                                    etyka.

                                                    > Nie zazdrośc więc potencjalnym mordercom prawa, ktore sam posiadasz i nie
                                                    > używaj tego jako pretekstu do zabijania innych ludzi.

                                                    Zabijanie bliźniech to nie jest żadne prawo! To złamanie prawa, pogwałcenie
                                                    cudzej nietykalności osobistej, godności - po prostu życia. Ten, kto dokona
                                                    podobnego zamachu na najcenniejsze osobiste dobro każdego człowieka, podlega
                                                    surowej karze. To nie zabijanie, tylko samooobrona. KS broni nawet Ciebie,
                                                    kretyński świrusie.

                                                    > A ja za to, szanuję życie wszystkich ludzi, bez względu na to co zrobili.

                                                    Nie szanujesz tych, którzy gin z rąk twoich ulubieńców - morderców.

                                                    > Dla
                                                    > mnie każda śmierć, której nie życzy sobie umierający, a której można zapobiec
                                                    > jest godna równie wielkiego zapału, aby się jej przeciwstawic.

                                                    Zawodowy morderca istotnie nie życzy sobie własnej śmierci - niech zabija
                                                    dalej, byle go nie zestresować jakimiś szykanami, prawda?

                                                    > Co Ty wiesz o morlaności?

                                                    A co to Cię obchodzi, skoro nawet nie wiesz, co to słowo znaczy?

                                                    > Dlatego wprowadzono karę dożywocia - aby mordercy nie mieli więcej możliwości.

                                                    Mają! Żyją przecież.

                                                    > Ofiara to też człowiek.

                                                    Och, doprawdy? Lepiej późno niż wcale...

                                                    > Widzisz, chodzi po prostu o to, że dla mnie każdy
                                                    > człowiek to człowiek. Dla Ciebie zaś człowiekiem jest tylko ten, którego
                                                    akurat
                                                    > nie zamierzasz zabić. Czyli np. dwudniowy płód jest człowiekiem, ale
                                                    morderca, z żoną i dwójką dzieci, które go kochają już nie...

                                                    A co ma do rzeczy, ilu ludzi kocha jakiegoś mordercę? Towarzysza Stalina
                                                    kochały miliony - i co, z tego powodu wydaje Ci się lepszy?
                                                    Ja nie zabijam ludzi tak sobie, tylko wyciągam konsekwencje wobec ich poczynań.
                                                    Ich poczynań indywidualnych, a nie ślepego odwetu na zasadzie odpowiedzialności
                                                    zbiorowej.

                                                    > Dziwne to Twoje pojęcie człowieczeństwa, ale cóż... nie oczekujmy zbyt wiele
                                                    po Twej arystokratycznej osobie.

                                                    Ja, kretynie, zabiłbym bandziora, który by Ci zagrażał. Ty w podobnej sytuacji
                                                    przytrzymałbyś mordercy kapelusz. Jesteś szmata, więc nie opowiadaj głodnych
                                                    kawałków o człowieczeństwie - nie ta liga.
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! ... 14.11.02, 15:06
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > > Nie wyobrażasz sobie nawet ile jest pzrypadków, w których miał bys zajebisty
                                                    > > dylemat do której kategorii podciągnąć mordercę. Takich przypadków jest po
                                                    > > prostu większość.
                                                    >
                                                    > Zasada jest prosta - wszelkie wątpliwości rozstrzyga się na korzyść
                                                    oskarżonego

                                                    Czyli co, jak oskarżony mówi:
                                                    'Ogromnie żałuję tego co zrobiłem. Niestety nerwy mi puściły; jakos tak mnie
                                                    poniosło, bo ten nazwał mnie pustym, zwyrodniałym kapitalistą-wyzyskiwaczem i
                                                    powidział, że moja matka jest kurwą. I zadźgałem go moim podręcznym nożem,
                                                    który zawsze mam przy sobie do samoobrony. Poza tym, to on pierwszy się na mnie
                                                    rzucił. Bo, generalnie to poszedłem do niego opowiedziec mu o tej książce, co
                                                    to ją ostatnio czytałem. A te pieniądze to on był mi winien - dał mi je już
                                                    wcześniej, zanim sie pokłóciliśmy. Gdybym mógł cofnąć czas, to na pewno bym
                                                    tego znowu nie zrobił - prędzej sam dał bym się zabić, bo teraz ciężko jest mi
                                                    żyć z tym, co zrobiłem.'

                                                    Wtedy mamy dawać mu wiarę, że działał afekce? Czy może to nie było by w
                                                    afekcie, gdyby było prawdą?

                                                    A wiesz, że każdy oskarżony morderca ma adwokata, który mówi mu co gadać?


                                                    > Natomiast dla socjalisty-idioty wszystko jest zagmatwane, skomplikowane i
                                                    > wymagające ingerencji faszystowskiego reżimu, ponieważ towarzysz jest
                                                    niezdolny
                                                    > do samodzielnego działania.

                                                    Sam jesteś faszystą, prymitywny prostaku!
                                                    Dla mnie wszystko jest proste, bo mój światopogląd ugruntowany jest na moim,
                                                    rzeczywistym postrzeganiu tego świata, a nie na populistycznych wywodach Pana
                                                    Janusza Korwinna Mikke.


                                                    > > smile Karze poprzez uśmiercenie. Nie uciekaj, niczym mydło z rąk. smile
                                                    >
                                                    > Kara jak kara, różni się od innych dolegliwością.

                                                    Ot kurwa, ruski filozof! smile


                                                    > Myj się dalej, ale nie zapraszaj do kompanii - nie jestem zainteresowany,
                                                    > pedałku.

                                                    Nie jestem pedałkiem, cioto!


                                                    > > Mogę go odstraszyć dożywociem.
                                                    >
                                                    > Ha, ha, ha!
                                                    > I co, odstraszeni są mordercy, że sprzątneli w 2000 r. w Polsce niemal trzy
                                                    > razy tyle ludzi, co w okresie obowiązywania KS?

                                                    Nie - są nie odstraszeni na tym samym poziomie. Za to na trzykrotnie wyższym
                                                    poziomie są zachęcani do mordowania. Bo teraz mamy wolny kurwa rynek, który Ty
                                                    z kolei uważasz, za wartość nadrzędną.
                                                    Ha, ha, ha!


                                                    > > To równie swobodne jak Twoje. Znaczy się swobodne, dopóki Cię nie złapią.
                                                    >
                                                    > "Jeśli", a nie "dopóki". A zanim złapią - zabija swobodnie. Mnie, w
                                                    > przeciwieństwie do Ciebie i Twoich kumpli spod celi, ekstermencie,
                                                    powstrzymuje
                                                    > etyka.

                                                    Stary, Ty i kurwa etyka? Tacy jak Ty chodzą co niedziele z całą rodziną do
                                                    kościoła, rzucają po dwa złote na tacę, a w drodze powrotnej plują na
                                                    żebraków, 'bo to lumpy i nieroby'. I swoim dzieciom wciskają ten sam
                                                    kit; 'Dobranocka była, to teraz poczekaj córeczko, zobaczysz sobie jak jednego
                                                    pana, co zabijał taksówkarzy będą zaraz wieszać'
                                                    Pierdolę Ciebie razem z Twoją etyką, humanisto od siedniu boleści!



                                                    > > Nie zazdrośc więc potencjalnym mordercom prawa, ktore sam posiadasz i nie
                                                    > > używaj tego jako pretekstu do zabijania innych ludzi.
                                                    >
                                                    > Zabijanie bliźniech to nie jest żadne prawo! To złamanie prawa, pogwałcenie
                                                    > cudzej nietykalności osobistej, godności - po prostu życia. Ten, kto dokona
                                                    > podobnego zamachu na najcenniejsze osobiste dobro każdego człowieka, podlega
                                                    > surowej karze. To nie zabijanie, tylko samooobrona. KS broni nawet Ciebie,
                                                    > kretyński świrusie.

                                                    Zabijanie bliźniech to nie jest żadne prawo! To złamanie prawa, pogwałcenie
                                                    cudzej nietykalności osobistej, godności - po prostu życia.


                                                    > > A ja za to, szanuję życie wszystkich ludzi, bez względu na to co zrobili.
                                                    >
                                                    > Nie szanujesz tych, którzy gin z rąk twoich ulubieńców - morderców.

                                                    Szanuję. A poza tym Tobie chuj do tego.


                                                    > Zawodowy morderca istotnie nie życzy sobie własnej śmierci - niech zabija
                                                    > dalej, byle go nie zestresować jakimiś szykanami, prawda?

                                                    Powtarzasz sie. Prostowalem juz takie brednie.


                                                    > > Co Ty wiesz o morlaności?
                                                    >
                                                    > A co to Cię obchodzi, skoro nawet nie wiesz, co to słowo znaczy?

                                                    Wiem. Wiem, że Ty i moralność to jak dewotka i świętośc.


                                                    > > Dlatego wprowadzono karę dożywocia - aby mordercy nie mieli więcej możliwo
                                                    > ści.
                                                    >
                                                    > Mają! Żyją przecież.

                                                    Niech se żyją. Ale są zamknięci. Po co znowu idiotę zgrywasz?


                                                    > > Ofiara to też człowiek.
                                                    >
                                                    > Och, doprawdy? Lepiej późno niż wcale...

                                                    smile Nie moja wina, że ty "wcale" nie myślisz.


                                                    > > Widzisz, chodzi po prostu o to, że dla mnie każdy
                                                    > > człowiek to człowiek. Dla Ciebie zaś człowiekiem jest tylko ten, którego
                                                    > akurat
                                                    > > nie zamierzasz zabić. Czyli np. dwudniowy płód jest człowiekiem, ale
                                                    > morderca, z żoną i dwójką dzieci, które go kochają już nie...
                                                    >
                                                    > A co ma do rzeczy, ilu ludzi kocha jakiegoś mordercę? Towarzysza Stalina
                                                    > kochały miliony - i co, z tego powodu wydaje Ci się lepszy?
                                                    > Ja nie zabijam ludzi tak sobie, tylko wyciągam konsekwencje wobec ich
                                                    poczynań.
                                                    > Ich poczynań indywidualnych, a nie ślepego odwetu na zasadzie
                                                    odpowiedzialności
                                                    > zbiorowej.

                                                    Zabijasz ich po prostu.


                                                    > Ja, kretynie, zabiłbym bandziora, który by Ci zagrażał. Ty w podobnej
                                                    sytuacji
                                                    > przytrzymałbyś mordercy kapelusz. Jesteś szmata, więc nie opowiadaj głodnych
                                                    > kawałków o człowieczeństwie - nie ta liga.

                                                    Oszukuj się, oszukuj... smile
                                                    Powtarzasz sie. Prostowalem juz takie brednie.
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! ... IP: *.k.mcnet.pl 14.11.02, 15:33
                                                    bimi napisał:

                                                    > Czyli co, jak oskarżony mówi:
                                                    > 'Ogromnie żałuję tego co zrobiłem. Niestety nerwy mi puściły; jakos tak mnie
                                                    > poniosło, bo ten nazwał mnie pustym, zwyrodniałym kapitalistą-wyzyskiwaczem i
                                                    > powidział, że moja matka jest kurwą. I zadźgałem go moim podręcznym nożem,
                                                    > który zawsze mam przy sobie do samoobrony. Poza tym, to on pierwszy się na
                                                    mnie
                                                    >
                                                    > rzucił. Bo, generalnie to poszedłem do niego opowiedziec mu o tej książce, co
                                                    > to ją ostatnio czytałem. A te pieniądze to on był mi winien - dał mi je już
                                                    > wcześniej, zanim sie pokłóciliśmy. Gdybym mógł cofnąć czas, to na pewno bym
                                                    > tego znowu nie zrobił - prędzej sam dał bym się zabić, bo teraz ciężko jest
                                                    mi
                                                    > żyć z tym, co zrobiłem.'
                                                    >
                                                    > Wtedy mamy dawać mu wiarę, że działał afekce? Czy może to nie było by w
                                                    > afekcie, gdyby było prawdą?
                                                    >
                                                    > A wiesz, że każdy oskarżony morderca ma adwokata, który mówi mu co gadać?

                                                    Nie ma żadnego znaczenia, co oskarżony mówi. Nawet jego przyznanie się do winy
                                                    nie jest dowodem. Winę należy mu udowodnić niezależnie od tego, czy się broni
                                                    czy obciąża. Zresztą prawem oskarżonego jest mówienie nieprawdy.

                                                    > Sam jesteś faszystą, prymitywny prostaku!

                                                    Ty jesteś faszystą, ponieważ jesteś wrogiem wolności.

                                                    > Dla mnie wszystko jest proste, bo mój światopogląd ugruntowany jest na moim,
                                                    > rzeczywistym postrzeganiu tego świata, a nie na populistycznych wywodach Pana
                                                    > Janusza Korwinna Mikke.

                                                    Udowodnij jeszcze, że Twój jest lepszy od Korwina, to będziemy w domu. Na słowo
                                                    to możesz domagać się pożyczenia 2 zł.

                                                    > Ot kurwa, ruski filozof! smile

                                                    Och, jakież bogactwo leksyki! To Ty znasz inne słowa niż "pierdolić"?!

                                                    > Nie jestem pedałkiem, cioto!

                                                    Jesteś mentalnym pedałem, homosiu.

                                                    > Nie - są nie odstraszeni na tym samym poziomie. Za to na trzykrotnie wyższym
                                                    > poziomie są zachęcani do mordowania. Bo teraz mamy wolny kurwa rynek, który
                                                    Ty z kolei uważasz, za wartość nadrzędną.

                                                    A co ma jedno z drugim wspólnego, kurwiarzu?

                                                    > Stary, Ty i kurwa etyka? Tacy jak Ty chodzą co niedziele z całą rodziną do
                                                    > kościoła, rzucają po dwa złote na tacę, a w drodze powrotnej plują na
                                                    > żebraków, 'bo to lumpy i nieroby'. I swoim dzieciom wciskają ten sam
                                                    > kit; 'Dobranocka była, to teraz poczekaj córeczko, zobaczysz sobie jak
                                                    jednego
                                                    > pana, co zabijał taksówkarzy będą zaraz wieszać'
                                                    > Pierdolę Ciebie razem z Twoją etyką, humanisto od siedniu boleści!

                                                    Ja nie chodzę do kościoła, a biednym pomagam jako wolontariusz.
                                                    No i obrazek nie zmieścił się w ramki, co nie, Adolfie?

                                                    > Zabijanie bliźniech to nie jest żadne prawo! To złamanie prawa, pogwałcenie
                                                    > cudzej nietykalności osobistej, godności - po prostu życia.

                                                    Nie zabijanie, ale karanie. KS nie jest dla nikogo zaskoczeniem, jeśli ma na
                                                    sumieniu życie bliźniego.

                                                    > Szanuję. A poza tym Tobie chuj do tego.

                                                    O, jeszcze jedno nowe słówko. Wróciłeś z jakiejś meliny, złotousty?

                                                    > Powtarzasz sie. Prostowalem juz takie brednie.

                                                    Nie prostowałeś, tylko używałeś magicznego zaklęcia "pierdolisz".

                                                    > Wiem. Wiem, że Ty i moralność to jak dewotka i świętośc.

                                                    To zakręć kran i udowodnij.

                                                    > Niech se żyją. Ale są zamknięci. Po co znowu idiotę zgrywasz?

                                                    Zamknięci, ale nie odosobnieni, idioto.

                                                    > Zabijasz ich po prostu.

                                                    Nie po prostu - wymierzam karę za przestępstwa, jakich się dopuścili.

                                                    > Powtarzasz sie. Prostowalem juz takie brednie.

                                                    Ty się powtarzasz - a konkretów nadal brak.
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! ... 18.11.02, 17:50
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Nie ma żadnego znaczenia, co oskarżony mówi. Nawet jego przyznanie się do winy
                                                    > nie jest dowodem. Winę należy mu udowodnić niezależnie od tego, czy się broni
                                                    > czy obciąża. Zresztą prawem oskarżonego jest mówienie nieprawdy.

                                                    No popatrz jaki to prosty światek mają prosci ludzie. Tez bym tak chciał...
                                                    Niestety Luka, obawiam sie, ze rzeczywistosc jest odrobine bardziej
                                                    skomplikowana. Ale pozwolisz, ze w ramach zamykania watka nie bede Ci tego
                                                    dowodzil - niech Ci bedzie, ze rzeczywistosc jest w chuj prosta.


                                                    > > Sam jesteś faszystą, prymitywny prostaku!
                                                    >
                                                    > Ty jesteś faszystą, ponieważ jesteś wrogiem wolności.

                                                    To wlasnie Ty jestes wrogiem wolności.


                                                    > Udowodnij jeszcze, że Twój jest lepszy od Korwina, to będziemy w domu. Na
                                                    > słowo to możesz domagać się pożyczenia 2 zł.

                                                    Myslę, że swiatopogląd nie może być lepszy albo gorszy. Tzn, nawet jeśli może,
                                                    to chyba tylko Bóg może to ocenić. Oczywiście najpierw musiał by istniec..
                                                    Ja jestem przekonany co do tego, że mój światopogląd jest jedynym, jaki zgadza
                                                    się z moimi przekonananimi. Wiem też, że moje przekonania zgadzają sie z
                                                    grubsza z, że tak to nazwę ogólnie rozumianym ludziem spojrzeniem na sprawy
                                                    etyczne początku XXI wieku.

                                                    Dlatego nie zamierzam udowadniać, że mój swiatopogląd jest lepszy. Moge za to
                                                    udowodnić, że światopogląd Pana Korwina jest już muzealnym reliktem. Ale nie
                                                    wiedzę takiej potrzeby, więc sobie odpuszczę.


                                                    > > Nie jestem pedałkiem, cioto!
                                                    >
                                                    > Jesteś mentalnym pedałem, homosiu.

                                                    Skora tak to możliwe - nie znam definicji, to się nie sprzeczam. smile


                                                    > > Nie - są nie odstraszeni na tym samym poziomie. Za to na trzykrotnie wyższym
                                                    > > poziomie są zachęcani do mordowania. Bo teraz mamy wolny kurwa rynek, który
                                                    > > Ty z kolei uważasz, za wartość nadrzędną.
                                                    >
                                                    > A co ma jedno z drugim wspólnego, kurwiarzu?

                                                    Wiadać coś ma, skoro po 1989 roku liczba morderstw wzrosła 3-krotnie.
                                                    Podobnie jak liczba innych przestępstw - w tym tych, za które KK nie
                                                    przewidywał nigdy KS. A liczba Polaków wcale nie wzrosła!



                                                    > Ja nie chodzę do kościoła, a biednym pomagam jako wolontariusz.
                                                    > No i obrazek nie zmieścił się w ramki, co nie, Adolfie?

                                                    Co Ty nie powiesz? I nie przeszkadza Ci wtedy, że pomagasz darmozjadom, którym
                                                    robić się nie chce? Bo czy można być biednym z innego powodu? wink
                                                    Dlaczego Ty im właściwie pomagasz?


                                                    > > Wiem. Wiem, że Ty i moralność to jak dewotka i świętośc.
                                                    >
                                                    > To zakręć kran i udowodnij.

                                                    Spóbowałes kiedyś udowodnić dewotce, że jest dewotką? Spróbuj - dowiesz się
                                                    czemu nie mam zamiaru.


                                                    > > Niech se żyją. Ale są zamknięci. Po co znowu idiotę zgrywasz?
                                                    >
                                                    > Zamknięci, ale nie odosobnieni, idioto.

                                                    No i co z tego?


                                                    > > Zabijasz ich po prostu.
                                                    >
                                                    > Nie po prostu - wymierzam karę za przestępstwa, jakich się dopuścili.

                                                    Znaczy się zabijasz. Morderca też może powiedzieć, że on 'tylko wymierzał karę'.

                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! ... IP: *.k.mcnet.pl 19.11.02, 09:33
                                                    bimi napisał:

                                                    > No popatrz jaki to prosty światek mają prosci ludzie. Tez bym tak chciał...
                                                    > Niestety Luka, obawiam sie, ze rzeczywistosc jest odrobine bardziej
                                                    > skomplikowana. Ale pozwolisz, ze w ramach zamykania watka nie bede Ci tego
                                                    > dowodzil - niech Ci bedzie, ze rzeczywistosc jest w chuj prosta.

                                                    A może byś napisał coś konkretnego? Co jest niby w tym proste? bimi, tępaku,
                                                    abo otwórz szafę i pisz do rzeczy, albo nie zawracja głowy swoimi
                                                    infantylnymi "obawami".

                                                    > To wlasnie Ty jestes wrogiem wolności.

                                                    Ty jesteś wrogiem wolności - sam napisałeś, że swobodę gospodarowania masz "w
                                                    dupie", faszysto.

                                                    > Ja jestem przekonany co do tego, że mój światopogląd jest jedynym, jaki
                                                    zgadza się z moimi przekonananimi.

                                                    Jeśli pojawią się wątpliwości, to ześwirujesz, wiesz?

                                                    > Wiem też, że moje przekonania zgadzają sie z
                                                    > grubsza z, że tak to nazwę ogólnie rozumianym ludziem spojrzeniem na sprawy
                                                    > etyczne początku XXI wieku.

                                                    To znaczy? Konkrety!

                                                    > Dlatego nie zamierzam udowadniać, że mój swiatopogląd jest lepszy. Moge za to
                                                    > udowodnić, że światopogląd Pana Korwina jest już muzealnym reliktem. Ale nie
                                                    > wiedzę takiej potrzeby, więc sobie odpuszczę.

                                                    Konkrety!

                                                    > Wiadać coś ma, skoro po 1989 roku liczba morderstw wzrosła 3-krotnie.
                                                    > Podobnie jak liczba innych przestępstw - w tym tych, za które KK nie
                                                    > przewidywał nigdy KS. A liczba Polaków wcale nie wzrosła!

                                                    Dlaczego dopatrujesz się korelacji w tym pseudokapitalizmie a nie zniesieniu
                                                    KS?

                                                    > Co Ty nie powiesz? I nie przeszkadza Ci wtedy, że pomagasz darmozjadom,
                                                    którym
                                                    > robić się nie chce? Bo czy można być biednym z innego powodu? wink
                                                    > Dlaczego Ty im właściwie pomagasz?

                                                    Już Ci to wyjaśniałem, hitlerku - mam zasady etyczne.

                                                    > Spóbowałes kiedyś udowodnić dewotce, że jest dewotką? Spróbuj - dowiesz się
                                                    > czemu nie mam zamiaru.

                                                    Konkrety! (w tle: ziewanie)

                                                    > Znaczy się zabijasz. Morderca też może powiedzieć, że on 'tylko wymierzał
                                                    karę'.

                                                    Morderca nie ma prawa wymierzać żadnych kar. Och, zaraz, chwileczkę - czy to
                                                    oznacza, towarzyszu, że kodeks karny powinien obowiązywać tylko obywateli, a
                                                    nad jego przestrzeganiem powinni czuwać przestępcy?
                                                  • xiazeluka Re: Jełopie, myśl ! 14.11.02, 09:45
                                                    bimi napisał:

                                                    > Uważasz, ze jest możliwe wodzenie za nos przez kilka tygodni całą amerykańską
                                                    > Policję, FBI, CIA, armię i cholera wie kogo jeszcze, nie mając grosza przy
                                                    > duszy? I w przerwach między zabójstwami sypianie na ulicy w samochodzie,
                                                    który ledwo sie porusza, a kosztwał 250 dolców. Bo ja myślę, że jest to
                                                    niewykonalne!

                                                    A skąd wiesz, że nie mieli pieniędzy? Starszy miał przecież własny dom i to
                                                    bynajmniej nie składający się tylko z czterech pustych ścian. Nie był zatem
                                                    biedakiem spod mostu. Stać go było na kilka spluw i amunicję... Czyli jest to
                                                    wykonalne.

                                                    > Jeśli uważasz, ze jest to możliwe, to uważaj sobie tak dalej - jesli nie, to
                                                    > powinieneś się czuć zobowiązany to tego, aby pomóc tamtym niewinnym ludziom.

                                                    Skąd wiesz, że są niewinni? Proces się już skończył?

                                                    > Choćby miejsce gdzie snajper zaatakował po raz ostatni - drugi stan w USA pod
                                                    > względem liczby egzekucji. A do tej pory atakował w Waszyngtownie. Ale ten
                                                    > snajper głupi, nie? Niby taki mądry, a taki kurwa durny zarazem. Może ten też
                                                    > miał ujemne IQ... smile

                                                    Dystrykt Kolumbia ma obszar 177 km kw., a jego granice są tożsame z granicami
                                                    miasta Waszyngton. Już wszystko jasne, analfabeto geograficzny?

                                                    > Nie przypomianm sobie, żebyśmy kiedyś ćpali coś razem. smile

                                                    Ja nie ćpam w ogóle, narkomanie.

                                                    > Sąd opiera się na dowodach, których rzetelność w dużej mierze zależy od
                                                    > rzetelności tych, którzy je "zbierają".

                                                    Jeśli są nierzetelne lub uzyskane w sposób niezgodny z prawem - nie są
                                                    uwzględniane. Amerykańskie papugi potrafią wycyganić miliony
                                                    dolarów "odszkodowania" za poplamione własnoręcznie keczupem spodnie albo
                                                    wybronić od stryczka ewidentnego mordercę (O.J. Simpson)... Spoko.

                                                    > Wolę liczyć Twoje ofiary - tych zamordowanych w więzieniach (winnych plus
                                                    > niewinnych).

                                                    Winni ponieśli zasłużoną karę i cieszy mnie to bardzo.
                                                    A nieliczne pomyłki sądowe nie wpływają na sens wykonywania KS, ponieważ takie
                                                    rozumowanie prowadzi prostą drogą do podważenia kodeksu karnego w ogóle.

                                                    > Chcesz ich pozbawić pracy? Myśle, że nie podziękowali by Ci za to.

                                                    Umiesz odpowiedzieć na to pytanie czy wolisz, pozwolisz, że Cię
                                                    zacytuję, "pierdolić"?

                                                    > No i dobra. Jak widać jednak jej przywrócenie nie spowodowało spadku liczby
                                                    > morderstw.

                                                    Gdzie to widać? Znowu zmyślasz, prawda?

                                                    > poza tym nie pzresadzasz z tym przywracaniem kary śmierci? Ile znasz
                                                    > przypadków, w których ktoś zrobił cos takiego? Mam na myśli historię
                                                    nowożytną.

                                                    W USA KS przywróciło już KS kilkanaście stanów, w sumie obowiązuje w bodajże 40.

                                                    > To, że nie to, czy KS mu grozi czy nie nie wplynie na jego decyzję o tym, czy
                                                    > popełnic to morderstwo czy nie. KS nie ma więc waloru odstraszającego
                                                    > potencjalnych morderców.

                                                    Ma - przy zbrodni planowanej, popełnianej z premedytacją.

                                                    > A wczesniej? Mógł byś podać wcześniejsze lata...

                                                    Wcześniej była KS i liczba morderstw utrzymywała się na stałym poziomie ok. 500
                                                    przypadków rocznie.

                                                    > Bo wiesz chyba, że KS nie wykonuje się w Polsce już dużo dłużej, niż od 1992.

                                                    Od 1989 r. Od tego czasu nastąpił gwałtowny wzrost nie tylko zabójstw, ale w
                                                    ogóle przestępczości.

                                                    > No dobra. Mimo wszystko podaj źródła od Tych swoich procentów.

                                                    Komenda Główna Policji Państwowej. Wiarygodne źródło, towarzyszu?

                                                    > Moje sę oczywiste - gdyby KS miała wpływ na liczbę morderstw to była by
                                                    > stosowana;

                                                    Nonsens. KS ma wpływ na liczbę morderstw (zabity zawodowy morderca nikogo
                                                    więcej nie sprzątnie), ma poparcie 2/3 społeczeństwa, ale nie jest stosowana,
                                                    ponieważ podobnej Tobie parszywej konduity yntelektualyści oraz, tfu, elity
                                                    polityczne chcą być europejskie, nowoczesne i postępowe.

                                                    > co więcej, była by wtedy poniekąd morlanie usprawiedliwiona.

                                                    Zatem KS jest moralnie usprawiedliwiony.

                                                    > Chyba
                                                    > nie myślisz, że jakikolwiek kraj by z niej zrezygnował? Bo niby w imię czego?

                                                    USA KS przywraca i stosuje.

                                                    > Bardzo czesto ciężko to określić - każdy może się tak tłumaczyć, a sąd
                                                    > najczęście w takim pzrypadku musi zdac się na swoją intuicję, która bywa
                                                    omylna.

                                                    Mój drogi, jeśli wyrzucę przez okno łóżko z puszczalską żoną i jej amantem, to
                                                    powód zbrodni będzie oczywisty, podobnie jak zamordowanie przywiezioną
                                                    specjalnie na tę okazję flintą bogatego biznesmena i obrobienie mu następnie
                                                    sejfu.

                                                    > Jeszcze kilka linijek wyżej pisałeś, że niektórzy uważają ją za zbyt okrutną,
                                                    > Sam więc widzisz, ze pogląd na tą kwestię bywa różny...

                                                    Owszem, są tacy idioci, ale cóż z tego?

                                                    > Ryzyko istnieje. Ale, pozwolisz, że posłuże się Twoim argumentem: "nie chcesz
                                                    > chyba zakazać używania noży?" - założenia kary śmierci są właściwe (całkowita
                                                    > separacja od społeczeństwa), a że zdarzają się przypadki ucieczki z więzień -
                                                    > bywa. Niemniej jednak ktoś, kto z paki ucieknie raczej będzie się chował niż
                                                    > zajmował dalszym mordowaniem...

                                                    Będzie się właśnie zajmował mordowaniem, ponieważ będzie to dla niego jedyny
                                                    sposób na życie - legalnie uczciwej pracy nie podejmie.

                                                    > Zresztą równie dobzre ktos taki może uciec z sądu, na procesie, zanim
                                                    dostanie
                                                    > karę śmierci - kwestia okresu czasu, w którym może próbować uciekać. (znaczy
                                                    > się liczby lat spędzonych w więzieniu)

                                                    To ryzyko jest zawsze, ale niewykonanie KS tylko tę groźbę zwiększa, młocie.

                                                    > Ale po co? Myślałem, że mówimy o problemie: kara śmierci czy dożywocie?

                                                    Nadal tępaku nie nadążasz. Spróbuj trzeci raz.

                                                    > Mimo wszystko
                                                    > obawiam się, że fakt, iż po wprowadzeniu KS wzrosnie cena morderstwa na
                                                    > zlecenie nie ma nic do rzeczy - bo mordercy i tak będa mordować, jedynie
                                                    > zarobią na tym więcej. Jeśli myślisz, że ktoś, kto zleca zabicie żony za
                                                    > powiedzmy 30 tys, nie zrobił by tego za 40 tys, to sorry... smile

                                                    Owszem - wzrost cen spowoduje, że wielu osób nie będzie na to stać. Jaka jest
                                                    obecnie cena za czyjąś głowę? Bodajże 5 tys. zł...

                                                    > Nie - zapobiec temu, że ja umarłem.
                                                    > Nie udawaj debila!

                                                    Wpadłeś pod koła i zdechłeś. Zderzak TIR-a jest cięższy nawet od Twojego
                                                    zakutego łba.

                                                    > Ale sugerujesz, że to on wydaje na siebie wyrok: gdyby tak było, to czemu nie
                                                    > zajebał by się sam;

                                                    Owszem, popełnia coś w rodzaju samobójstwa. Tyle tylko, że nie jest to
                                                    przesądzone - może uda mu się zatrzeć ślady, zmylić tropy, przechytrzyć
                                                    śledczych. A jeśli nawet go złapią - może uda się uciec. Możliwości morderca ma
                                                    znacznie więcej od swej ofiary.

                                                    > znaczy się on nie jest nawet tego świadom, że "wydaje na
                                                    > siebie wyrok".

                                                    Jest świadom, pacanie - przecież zaciera za sobą ślady na miejscu zbrodni,
                                                    prawda?

                                                    > A Ty, zabijasz kolesia, który nawet nie był świadom tego, że Ty
                                                    > go zabijesz za to, co on robi. I gadasz jeszcze, że to on sam wydał na siebie
                                                    > wyrok. Dalej pierdolisz, znaczy się....

                                                    Jak to nie był świadom? To jakaś tajemnica, że za morderstwio jest czapa?

                                                    > "Zaledwie", w sensie, że nie "wydał na siebie wyrok poprzez zabicie",
                                                    lecz "po
                                                    > prostu zabił - nie miał zamiaru zrobić nic innego", a już na pewno nie myślał
                                                    o tym, ze zabija w ten sposób siebie.

                                                    Zabicie - to fakt. Konsekwencje - to ewentualność. Pomiędzy jednym a drugim
                                                    znajduje się obszar kalkulacji mordercy.

                                                    > Tak - gdyby obowiązywała KS to też by nie myślał o tym!

                                                    A o czym? Pewnie by się strasznie zdziwił, że ktoś ma do niego pretensje o
                                                    morderstwo? On przecież nawet nie wiedział, że nie wolno nikogo zabijać.
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! 14.11.02, 16:42
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    ) A skąd wiesz, że nie mieli pieniędzy? Starszy miał przecież własny dom i to
                                                    ) bynajmniej nie składający się tylko z czterech pustych ścian. Nie był zatem
                                                    ) biedakiem spod mostu. Stać go było na kilka spluw i amunicję... Czyli jest to
                                                    ) wykonalne.

                                                    Wygląda na to, że w momencie jak go złapali nie stac go było nawet na pokój w
                                                    motelu. Więc może sam się poddał, bo skończyła mu się kasa? Znane są przypadki
                                                    samobójstwa na skutek bankructwa. smile


                                                    ) Skąd wiesz, że są niewinni? Proces się już skończył?

                                                    Moja lewacka intuicja każe mi wierzyć, że oni są niewinni. Poza tym nie wierzę
                                                    w takich snajperów - równie dobrze mogli by mi powiedzieć w wiadomościach, że
                                                    prezydentowi Bushowi objawiła sie Matka Boska i kazała mu zaatakowac Irak. No a
                                                    teraz sąd ma rozstrzygnąć czy to prawda, co spowoduje automatyczną beatyfikację
                                                    G.W.Busha. Wtedy też czekał byś na koniec procesu? smile

                                                    Niestety finał tego przekrętu będzie prawdopodobnie dużo bardziej tragiczny. sad


                                                    ) Dystrykt Kolumbia ma obszar 177 km kw., a jego granice są tożsame z granicami
                                                    ) miasta Waszyngton. Już wszystko jasne, analfabeto geograficzny?

                                                    Ale po jaki chuj wyjeżdżali z obszaru gdzie nie obowiązuje kara smierci,
                                                    zamiast zabijac dalej w nim? Czy to nie wszystko jedno w którym miejscu kogoś
                                                    zajebią? A Ty przecież utrzymujesz, że każdy morderca woli mordować tam, gdzie
                                                    nie ma kary śmierci. Widac więc chyba z tymi dwoma coś jest nie tak. smile


                                                    ) ) Nie przypomianm sobie, żebyśmy kiedyś ćpali coś razem. smile
                                                    )
                                                    ) Ja nie ćpam w ogóle, narkomanie.

                                                    A pijesz choć? Seks uprawiasz? Może jakieś sporty? Chcesz opowiedziec coś o
                                                    sobie? Bardzo chetnie posłucham w czym Twoje, niećpające rozrywki są lepsze od
                                                    moich...


                                                    ) ) Sąd opiera się na dowodach, których rzetelność w dużej mierze zależy od
                                                    ) ) rzetelności tych, którzy je "zbierają".
                                                    )
                                                    ) Jeśli są nierzetelne lub uzyskane w sposób niezgodny z prawem - nie są
                                                    ) uwzględniane. Amerykańskie papugi potrafią wycyganić miliony
                                                    ) dolarów "odszkodowania" za poplamione własnoręcznie keczupem spodnie albo
                                                    ) wybronić od stryczka ewidentnego mordercę (O.J. Simpson)... Spoko.

                                                    No popatrz jaki prosty jest ten światek?!
                                                    Niestety, niektórzy zauważają też pewne odstępstwa od tej reguły. Zresztą,
                                                    gdyby sprawa była taka prosta, to nie słyszało by się co jakis czas o kolesiu,
                                                    który po latach wychodzi z więzienia, bo w końcu ktoś odkrył, że to nie on był.
                                                    I takie rzeczy zdarzają się nawet, gdy nikt niesłusznie skazanego nie wrabiał!
                                                    Więc co dopiero, gdy będą go chcieli wrobić kolesie dysponujący
                                                    najnowoczesniejszą (i najdroższą) bazą sprzętową i ludzką przeznaczoną do
                                                    takich celów.


                                                    ) ) Wolę liczyć Twoje ofiary - tych zamordowanych w więzieniach (winnych plus
                                                    ) ) niewinnych).
                                                    )
                                                    ) Winni ponieśli zasłużoną karę i cieszy mnie to bardzo.
                                                    ) A nieliczne pomyłki sądowe nie wpływają na sens wykonywania KS, ponieważ
                                                    takie
                                                    ) rozumowanie prowadzi prostą drogą do podważenia kodeksu karnego w ogóle.

                                                    Owszem. Ale łatwiej jest przełknąć ślinę gdy myśli się o tym, iż kolo skazany
                                                    na dożywocie wyszedł po 30 latach oczyszczony z zarzutu, niż że po 30 latach od
                                                    wykonania egzekucji okazało się, że facet był niewinny.
                                                    Tzn. mi jest łatwiej...


                                                    ) ) Chcesz ich pozbawić pracy? Myśle, że nie podziękowali by Ci za to.
                                                    )
                                                    ) Umiesz odpowiedzieć na to pytanie czy wolisz, pozwolisz, że Cię
                                                    ) zacytuję, "pierdolić"?

                                                    Myślałem że zrozumiesz; skoro oni pracują tam dobrowolnie (bo chyba temu nie
                                                    zaprzeczysz?), to znaczy, że nie mają nic przeciwko ryzyku tego, ze więzniowie,
                                                    których obsługują ich zamordują. Zresztą są specjalistami w swoim fachu i w
                                                    praktyce takie rzeczy zdarzają się im rzadziej niż wypadki samochodowe
                                                    taksówkarzom.
                                                    Dlaczego więc posługujesz się tym, ze troszczysz się o ich bezpieczeństwo,
                                                    skoro im w ogóle na tym nie zależy? Tzn - oni sami, lepiej potafią się o swoje
                                                    bezpieczeństwo zatroszczyc.
                                                    Na czym im natomiast z pewnością zależy, to na tym aby mieć parce, której Ty
                                                    chcesz ich pozbawić.

                                                    W ten oto sposób wykazałem hipokryzje Twojego kolejnego argumentu za karą
                                                    śmierci.


                                                    ) ) No i dobra. Jak widać jednak jej przywrócenie nie spowodowało spadku liczby
                                                    ) ) morderstw.
                                                    )
                                                    ) Gdzie to widać? Znowu zmyślasz, prawda?

                                                    A gdzie widać, ze spowodowało? Nie zmyślam - ja to wiem.


                                                    ) W USA KS przywróciło już KS kilkanaście stanów, w sumie obowiązuje w bodajże
                                                    40

                                                    W USA? Ci to w ogóle nieźli rzeźnicy. A Chińczyków potępiają... Parodia! smile
                                                    Gdzieś jeszcze?



                                                    ) ) To, że nie to, czy KS mu grozi czy nie nie wplynie na jego decyzję o tym,
                                                    ) czy
                                                    ) ) popełnic to morderstwo czy nie. KS nie ma więc waloru odstraszającego
                                                    ) ) potencjalnych morderców.
                                                    )
                                                    ) Ma - przy zbrodni planowanej, popełnianej z premedytacją.

                                                    W praktyce żadnego, co wynika ze statystyk.
                                                    Nikt, kto planuje zbrodnie z premedytacją nie liczy się z tem, że go złapią. A
                                                    nawet jeśli się liczy, to zapewniem Cie, że jest mu obojętne czy po tym jak go
                                                    złapią zgnije w pace czy zadynda - obie możliwości oznaczają koniec życia w
                                                    społeczeństwie i praktycznie utratę korzyści z morderstwa.
                                                    Oczywiście jak go złapią i udowodnią mu morderstwo z premedytacją, co przy
                                                    dobrze zaplanowanej zbrodni jest raczej bardzo trudne. Przykład - bezdomni
                                                    snajperzy paraliżujący USA wink


                                                    ) ) A wczesniej? Mógł byś podać wcześniejsze lata...
                                                    )
                                                    ) Wcześniej była KS i liczba morderstw utrzymywała się na stałym poziomie ok.
                                                    500
                                                    ) przypadków rocznie.

                                                    Ach te Twoje dane i ich analiza. smile
                                                    Niech Ci będzie - przez zniesienie kary smierci mamy teraz sto razy więcej
                                                    morderców.

                                                    Ale ja mam to w dupie, bo wiem, że tak nie jest. Wiem, że wzrost liczby
                                                    morderstw jest bezpośrednią przyczyną zmiany ustroju - zniesienie KŚ niczego
                                                    nie zmieniło!



                                                    ) Od 1989 r. Od tego czasu nastąpił gwałtowny wzrost nie tylko zabójstw, ale w
                                                    ) ogóle przestępczości.

                                                    No popatrz... smile



                                                    ) ) No dobra. Mimo wszystko podaj źródła od Tych swoich procentów.
                                                    )
                                                    ) Komenda Główna Policji Państwowej. Wiarygodne źródło, towarzyszu?

                                                    Dość. Ale z samej nazwy ciężko mi określić czy aby rzetelnie cytowane. smile
                                                    Za to, znając osobę cytującą, to raczej bardzo nierzetelnie i wielce
                                                    selektywnie.


                                                    ) ) Moje sę oczywiste - gdyby KS miała wpływ na liczbę morderstw to była by
                                                    ) ) stosowana;
                                                    )
                                                    ) Nonsens. KS ma wpływ na liczbę morderstw (zabity zawodowy morderca nikogo
                                                    ) więcej nie sprzątnie), ma poparcie 2/3 społeczeństwa, ale nie jest stosowana,
                                                    ) ponieważ podobnej Tobie parszywej konduity yntelektualyści oraz, tfu, elity
                                                    ) polityczne chcą być europejskie, nowoczesne i postępowe.

                                                    Cza iśc z postępem. Nie można do końca życia uganiać się za UPRem. Czas w końcy
                                                    wyjść z piaskownicy i spojrzeć prawdzie w oczy, a nie zasłaniać własne
                                                    populistycznymi formułkami.
                                                    To argumenty przeciwko Twoim dwóm trzecim smile


                                                    )
                                                    ) ) co więcej, była by wtedy poniekąd morlanie usprawiedliwiona.
                                                    )
                                                    ) Zatem KS jest moralnie usprawiedliwiony.

                                                    Moim zdaniem była by, gdyby liczba osób, którą ratuje jej stosowanie (korzyść
                                                    ze spadku liczby morderstw) była wyższa od liczby egzekucji.
                                                    Oczywiście w dzisiejszym świcie nie ma na to szans, więc dziś KS nie jest
                                                    moralnie usprawiedliwiona!


                                                    ) ) Chyba
                                                    ) ) nie myślisz, że jakikolwiek kraj by z niej zrezygnował? Bo niby w imię cze
                                                    ) go?
                                                    )
                                                    ) USA KS przywraca i stosuje.

                                                    USA są durne i rządzi nimi wieśniak Twojego pokroju. Jeszcze będą tego
                                                    żałować...


                                                    ) ) Bardzo czesto ciężko to określić - każdy może się tak tłumaczyć, a sąd
                                                    ) ) najczęście w takim pzrypadku musi zdac się na swoją intuicję, która bywa
                                                    ) omylna.
                                                    )
                                                    ) Mój drogi, jeśli wyrzucę przez okno łóżko z puszczalską żoną i jej amantem,
                                                    to
                                                    ) powód zbrodni będzie oczywisty, podobnie jak zamordowanie przywiezioną
                                                    ) specjalnie na tę okazję flintą bogatego biznesmena i obrobienie mu następnie
                                                    ) sejfu.

                                                    Znaczy się to będzie w afekcie?
                                                    Nawet, jak tym samym odziedziczysz po żonie dwa miliony d
                                                  • xiazeluka Re: Jełopie, myśl ! 15.11.02, 09:36
                                                    bimi napisał:

                                                    > Wygląda na to, że w momencie jak go złapali nie stac go było nawet na pokój w
                                                    > motelu. Więc może sam się poddał, bo skończyła mu się kasa?

                                                    A ile miał trzy tygodnie wcześniej? Masz wgląd w jego konto bankowe?

                                                    > Moja lewacka intuicja każe mi wierzyć, że oni są niewinni.

                                                    To nie jest dowód, ale dziecinne "chcę i już!".

                                                    > Poza tym nie wierzę w takich snajperów -

                                                    W takich, to znaczy jakich? Zabijających seryjnie przypadkowe osoby?
                                                    A w Andrzeja Czikatiło wierzysz? Albo Petera Kuertena? Albo Lucjana Staniaka?
                                                    O, albo Ted Bundy? Schwytany, osądzony i osadzony w więzieniu za dwa morderstwa
                                                    uciekł z niego po 2 miesiącach. Zamordował na wolności kolejne dwie młode
                                                    kobiety. Pojmany ponownie tym razem został upieczony na krześle elektrycznym.
                                                    Dwie jego ostatnie ofiary obciążają Twoje zasrane sumienie.

                                                    > równie dobrze mogli by mi powiedzieć w wiadomościach, że
                                                    > prezydentowi Bushowi objawiła sie Matka Boska i kazała mu zaatakowac Irak. No
                                                    a
                                                    > teraz sąd ma rozstrzygnąć czy to prawda, co spowoduje automatyczną
                                                    beatyfikację
                                                    > G.W.Busha.

                                                    Jedno przypuszczenie warte drugiego. Tymoteusz McVeight to też wymysł
                                                    prezydenta USA?

                                                    > Niestety finał tego przekrętu będzie prawdopodobnie dużo bardziej tragiczny.

                                                    Skąd wiesz, że to przekręt? Jak na razie podałeś tylko swoje zapewnienia,
                                                    wynikające z niezachwianego przekonania. To nie są ani dowody, ani argumenty.

                                                    > Ale po jaki chuj wyjeżdżali z obszaru gdzie nie obowiązuje kara smierci,
                                                    > zamiast zabijac dalej w nim? Czy to nie wszystko jedno w którym miejscu kogoś
                                                    > zajebią? A Ty przecież utrzymujesz, że każdy morderca woli mordować tam,
                                                    gdzie
                                                    > nie ma kary śmierci. Widac więc chyba z tymi dwoma coś jest nie tak.

                                                    Głupcze, po to morderca się przemieszcza i ukrywa podczas ataków, by nie zostać
                                                    schwytanym. To normalne, że jak komuś zaczyna się palić ziemia pod nogami to
                                                    zmienia rejon działania.
                                                    W przypadku psychopatów - a snajperzy z pewnością takimi są - normalne groźby
                                                    nie wpływają na ich postępowanie.

                                                    > Niestety, niektórzy zauważają też pewne odstępstwa od tej reguły. Zresztą,
                                                    > gdyby sprawa była taka prosta, to nie słyszało by się co jakis czas o
                                                    kolesiu,
                                                    > który po latach wychodzi z więzienia, bo w końcu ktoś odkrył, że to nie on
                                                    był.

                                                    Najnowszy sposób zarabiania przez kryminalistów to właśnie podszywanie się pod
                                                    inne osoby i odsiadywanie za nich wyroku za odpowiednie wynagrodzenie.

                                                    > Więc co dopiero, gdy będą go chcieli wrobić kolesie dysponujący
                                                    > najnowoczesniejszą (i najdroższą) bazą sprzętową i ludzką przeznaczoną do
                                                    > takich celów.

                                                    A po co mają wrabiać? Nie lepiej złapać rzeczywistych sprawców? A propos,
                                                    dlaczego ataki ustały?

                                                    > Ale łatwiej jest przełknąć ślinę gdy myśli się o tym, iż kolo skazany
                                                    > na dożywocie wyszedł po 30 latach oczyszczony z zarzutu, niż że po 30 latach
                                                    od
                                                    > wykonania egzekucji okazało się, że facet był niewinny.

                                                    Och, cóż za troskliwość! Siedziałeś 30 lat? Trudno, ale żyjesz! Carpe diem!
                                                    Wyobraź sobie - jeśli umiesz, co jest mocno wątpliwe - siebie, który dzisiaj
                                                    opuścił mury więzienia po 30 latach. Świat się chyba nieco zmienił od 1972 r.,
                                                    prawda?

                                                    > Myślałem że zrozumiesz; skoro oni pracują tam dobrowolnie (bo chyba temu nie
                                                    > zaprzeczysz?), to znaczy, że nie mają nic przeciwko ryzyku tego, ze
                                                    więzniowie, których obsługują ich zamordują.

                                                    Ja dobrowolnie chodzę po ulicy, choć ryzykuję, że jakiś idiota nie zapanuje nad
                                                    autem i mnie rozjedzie na chodniku lub że zginę trafiony w czaszkę kawałkiem
                                                    tynku, który odpadł od jakiegoś pomnika socjalizmu.
                                                    Aha, a jak zapewnisz takim więźniom opiekę medyczną, jeśli wszyscy lekarze i
                                                    peilęgniarki nie będą chciały ryzykować?

                                                    > Zresztą są specjalistami w swoim fachu i w
                                                    > praktyce takie rzeczy zdarzają się im rzadziej niż wypadki samochodowe
                                                    > taksówkarzom.

                                                    Pielęgniarka to specjalistka od karate czy iniekcji?

                                                    > Dlaczego więc posługujesz się tym, ze troszczysz się o ich bezpieczeństwo,
                                                    > skoro im w ogóle na tym nie zależy? Tzn - oni sami, lepiej potafią się o
                                                    swoje bezpieczeństwo zatroszczyc.

                                                    No to zależy czy nie? Nie pisz sprzecznych zdań, jeśli wolno Cię o to prosić.
                                                    Teoria, że strażnikom i lekarzom więziennym nie zależy przy życiu jest
                                                    niezwykle interesująca i dająca niebywałe perspektywy - towarzyszowi bimi z
                                                    pewnością również nie zależy na swym parszywym żywocie, ponieważ godzi się, by
                                                    wielokrotnych morderców zamykano, a nie wieszano. Ponieważ istnieje groźba
                                                    ucieczki takiego zbója oznacza to, że tow. bimiemu nie zależy na życiu. QED.

                                                    > Na czym im natomiast z pewnością zależy, to na tym aby mieć parce, której Ty
                                                    > chcesz ich pozbawić.

                                                    "Parce"? Co to znaczy? Parcie?

                                                    > W ten oto sposób wykazałem hipokryzje Twojego kolejnego argumentu za karą
                                                    > śmierci.

                                                    Tym, że napisałeś, iż chcą mieć parcie?
                                                    Aha, ja zamierzam pozbawić pracy strażników więziennych karając KS morderców?
                                                    NIe ma obawy, więzienia i tak są przepełnione, 200 powieszonych bandziorów
                                                    różnicy nie robi. A z pewnością będą mieli większy komfort i bezpieczeństwo
                                                    pracy, kiedy nie będą zagrożeni kontaktami z seryjnymi zabójcami.

                                                    bimi, patałachu, Ty nie potrafisz wykazać nawet prawdziwości twierdzenia 2+2=4.
                                                    Zawsze wychodzi Ci suma 3 lub 5...

                                                    > A gdzie widać, ze spowodowało? Nie zmyślam - ja to wiem.

                                                    Przecież dałem przykład - Nowy Jork.
                                                    A Ty "wiesz". Typowa przypadłość lewicowych mędrków, którzy nic nie wiedzą,
                                                    ale "wiedzą" pod hasłem "Nie ma moje zdanie pokrycia w faktach? Tym gorzej dla
                                                    faktów!"

                                                    > W USA? Ci to w ogóle nieźli rzeźnicy.

                                                    Ci to znaczy którzy?

                                                    > Gdzieś jeszcze?

                                                    W Polsce, kiedy do władzy dojdzie UPR.

                                                    > W praktyce żadnego, co wynika ze statystyk.

                                                    Z jakich statystyk? Cytaty!
                                                    A praktyka jest taka - każdy seryjny zabójca starannie planuje zbrodnie. Proces
                                                    planowania obejmuje m.in. działania, mające uniknąć wpadki, która wiąże się z
                                                    karą. W przypadku istnienia KS, działania te są szczególnie istotne.

                                                    > Nikt, kto planuje zbrodnie z premedytacją nie liczy się z tem, że go złapią.

                                                    Każdy, kto planuje zbrodnię z premedytacją liczy się z tym, że go złapią -
                                                    przecież PLANUJE czyli przewiduje różne ewentualności, w tym także
                                                    niepowodzenia.
                                                  • xiazeluka Re: Jełopie, myśl ! - dok 15.11.02, 09:36
                                                    > A
                                                    > nawet jeśli się liczy, to zapewniem Cie, że jest mu obojętne czy po tym jak
                                                    go
                                                    > złapią zgnije w pace czy zadynda - obie możliwości oznaczają koniec życia w
                                                    > społeczeństwie i praktycznie utratę korzyści z morderstwa.

                                                    Nonsens. Nawet, jeśli go złapią, to muszą mu jeszcze udowodnić winę. A jak
                                                    dowodzi praktyka, w przypadku seryjnych morderców udowodnienie winy jest
                                                    szczególnie trudne. Dlatego zwykle gromadzi się dowody w kilku morderstwach,
                                                    nawet jeśli przypisuje się takiej osobie dziesiątki mordów.

                                                    > Przykład - bezdomni snajperzy paraliżujący USA

                                                    Oni nie są bezdomni - starszy sprawca ma dom.

                                                    > Ach te Twoje dane i ich analiza.

                                                    Ty lepszych danych nie masz, to nie widziwiaj, leniu.

                                                    > Ale ja mam to w dupie, bo wiem, że tak nie jest. Wiem, że wzrost liczby
                                                    > morderstw jest bezpośrednią przyczyną zmiany ustroju - zniesienie KŚ niczego
                                                    > nie zmieniło!

                                                    "Wiem, wiem, wiem, mam to w dupie, pierdolisz" - nie przydajesz sobie w ten
                                                    sposób powagi, wiesz?

                                                    > No popatrz..

                                                    Na co? Już zapomniałeś, jak upojone władzą solidaruchy zarządziły amnestię,
                                                    wypuszczając z więzień całą recydywę i wyrzekając się jednocześnie KS?

                                                    > Dość. Ale z samej nazwy ciężko mi określić czy aby rzetelnie cytowane.
                                                    > Za to, znając osobę cytującą, to raczej bardzo nierzetelnie i wielce
                                                    > selektywnie.

                                                    "...tym gorzej dla faktów", prawda?

                                                    > Cza iśc z postępem.

                                                    Skąd ten mus? To może karać za niemordowanie bliźnich? Ależ będzie postępowo i
                                                    nowocześnie...

                                                    > Nie można do końca życia uganiać się za UPRem.

                                                    To przestań się uganiać, skoro robisz bokami.

                                                    > Czas w końcy
                                                    > wyjść z piaskownicy i spojrzeć prawdzie w oczy, a nie zasłaniać własne
                                                    > populistycznymi formułkami.

                                                    No to na co czekasz? Wyleź z tej piaskownicy, przestań trajkotać "pierdolisz" i
                                                    weź się do rzetelnej pracy, zamiast epatować innych swoimi wizjami
                                                    narkotycznymi, które z niewiadomych względów uważasz za odpowiadające prawdzie.

                                                    > To argumenty przeciwko Twoim dwóm trzecim smile

                                                    Przepraszam, gdzie tu są jakieś argumenty? Pokaż palcem, pozwalam.

                                                    > Moim zdaniem była by, gdyby liczba osób, którą ratuje jej stosowanie (korzyść
                                                    > ze spadku liczby morderstw) była wyższa od liczby egzekucji.

                                                    "Inny argument: wykonywanie wyroków śmierci nie ma żadnego wpływu na
                                                    przestępczość, co dowodzą liczne statystyki jest po prostu... fałszywy. (gorąco
                                                    proszę wszystkich, którzy tego typu argumenty słyszą, by mówcę chwytali za
                                                    guzik- i nie puszczali, dopóki ów nie poda choć jednej takiej rzetelnej
                                                    statystyki!! [...] jedyna praca, jaką znam na ten temat (co prawda z 1947 roku
                                                    dowodzi (przy użyciu skomplikowanych technik statystycznych), że kara śmierci
                                                    ma tak odstraszający efekt, że zabicie [...] jednego mordercy oszczędza średnio
                                                    4,3 życia potencjalnych ofiar. Wydaje się że władza ma obowiązek dbać jednak o
                                                    życie bogobojnych obywateli, a nie zbrodniarzy, którzy przez mord postawili się
                                                    sami poza nawiasem społeczeństwa."

                                                    > Oczywiście w dzisiejszym świcie nie ma na to szans, więc dziś KS nie jest
                                                    > moralnie usprawiedliwiona!

                                                    Jest - co widać z powyższego.

                                                    > USA są durne i rządzi nimi wieśniak Twojego pokroju.

                                                    Jedyne supermocarstwo na świecie zamieszkiwane jest przez durni i rządzone
                                                    przez wieśniaka. Cenna obserwacja politologiczna, towarzyszu.
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! - dok 27.11.02, 14:57
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Nonsens. Nawet, jeśli go złapią, to muszą mu jeszcze udowodnić winę. A jak
                                                    > dowodzi praktyka, w przypadku seryjnych morderców udowodnienie winy jest
                                                    > szczególnie trudne. Dlatego zwykle gromadzi się dowody w kilku morderstwach,
                                                    > nawet jeśli przypisuje się takiej osobie dziesiątki mordów.

                                                    No dobra. Ale co ma do tego KS? smile


                                                    > > Ach te Twoje dane i ich analiza.
                                                    >
                                                    > Ty lepszych danych nie masz, to nie widziwiaj, leniu.

                                                    Mam o wiele lepsze. Ale nie ma "źródeł", więc nie będe Ci przytaczał... smile


                                                    > > Ale ja mam to w dupie, bo wiem, że tak nie jest. Wiem, że wzrost liczby
                                                    > > morderstw jest bezpośrednią przyczyną zmiany ustroju - zniesienie KŚ nicze
                                                    > go
                                                    > > nie zmieniło!
                                                    >
                                                    > "Wiem, wiem, wiem, mam to w dupie, pierdolisz" - nie przydajesz sobie w ten
                                                    > sposób powagi, wiesz?

                                                    smile Załosny błazen!

                                                    To może to:
                                                    "Żadne z naukowych badań nie dostarczyło przekonywujących dowodów na to, iż
                                                    kara śmierci zapobiega przestępczości skuteczniej niż inne formy kar. Jedne z
                                                    ostatnich badań (przeprowadzone dla ONZ w 1988 roku, zaktualizowane w 1996)
                                                    dotyczących związku między karą śmierci a statystykami popełnianych morderstw,
                                                    zakończyły się wnioskiem: "Badanie nie dostarczyło naukowego dowodu, jakoby
                                                    egzekucje miały większy efekt zapobiegawczy, aniżeli kara dożywotniego
                                                    więzienia i wydaje się, że dostarczenie podobnego dowodu jest mało
                                                    prawdopodobne. Zgromadzony w całości materiał wciąż nie potwierdza prewencyjnej
                                                    hipotezy."

                                                    (Za: Roger Hood, The Death Penalty: A World-wide Perspective, Oxford, Clarendon
                                                    Press, wydanie poprawione 1996, 238 strona, 328 akapit)



                                                    > > No popatrz..
                                                    >
                                                    > Na co? Już zapomniałeś, jak upojone władzą solidaruchy zarządziły amnestię,
                                                    > wypuszczając z więzień całą recydywę i wyrzekając się jednocześnie KS?

                                                    Słuchaj, wierz sobie w co chcesz! Ja Ci mówię, że wzrost liczby przestępstw po
                                                    1989 jest wynikiem przejścia na gospodarke rynkową, a tym samym zwiększenia
                                                    liczby osób, które zaczęły żyć z przestępstw.
                                                    Jeśli Ty uważasz, że to wynik amnestii i zniesienia KS, to uważaj sobie tak
                                                    dalej - biorąc pod uwagę całokszatłt absurdów w Twoim postrzeganiu świata,
                                                    myśle, że praktycznie niczego to nie zmienia.


                                                    > > Dość. Ale z samej nazwy ciężko mi określić czy aby rzetelnie cytowane.
                                                    > > Za to, znając osobę cytującą, to raczej bardzo nierzetelnie i wielce
                                                    > > selektywnie.
                                                    >
                                                    > "...tym gorzej dla faktów", prawda?

                                                    A co, może nie były selektywne? Co z tym brakującym rokiem? Nie mieli go tam? smile


                                                    > > Cza iśc z postępem.
                                                    >
                                                    > Skąd ten mus? To może karać za niemordowanie bliźnich? Ależ będzie postępowo
                                                    i
                                                    > nowocześnie...

                                                    To chyba ewolucja. Ona eliminuje takich jak Ty, zostawiając takich jak ja smile


                                                    > > Nie można do końca życia uganiać się za UPRem.
                                                    >
                                                    > To przestań się uganiać, skoro robisz bokami.

                                                    Chodziło mi o ludzkośc, nie o mnie smile


                                                    > > Czas w końcy
                                                    > > wyjść z piaskownicy i spojrzeć prawdzie w oczy, a nie zasłaniać własne
                                                    > > populistycznymi formułkami.
                                                    >
                                                    > No to na co czekasz? Wyleź z tej piaskownicy, przestań trajkotać "pierdolisz"
                                                    i
                                                    > weź się do rzetelnej pracy, zamiast epatować innych swoimi wizjami
                                                    > narkotycznymi, które z niewiadomych względów uważasz za odpowiadające
                                                    prawdzie.

                                                    One odpowiadają prawdzie. I Ty o tym wiesz. smile
                                                    Ale jesteś zbyt głupi i ograniczony, zeby przestawić się na myślenie - dużo
                                                    prościej jest żyć przy pomocy religii - 'To jest prawda, tamto nie. Tak jest i
                                                    już, a jak ktoś uważa inaczej, to choćby miał rację i tak sie myli'. Ech, Ty
                                                    żałosny, pusty, zniewolony umyśle.


                                                    > > To argumenty przeciwko Twoim dwóm trzecim smile
                                                    >
                                                    > Przepraszam, gdzie tu są jakieś argumenty? Pokaż palcem, pozwalam.

                                                    Jeśli założyc, że podana przez Ciebie liczba (2/3) jest "argumentem", to za
                                                    równie rzeczowy argument można uznać mój: ta liczba się zmniejsza w skali
                                                    świata z roku na rok. Znaczy się ci przedstawiciele 2/3 są po prostu zacofanymi
                                                    osobnikami na wyginięciu.
                                                    W 1981 roku KS nie obowiązywała w 27 krajach. W 2000 - już w 75.
                                                    O czym to Twoim zdaniem świadczy? Czyżby pierwsze symptomy choroby wściekłych
                                                    krów? smile


                                                    > "Inny argument: wykonywanie wyroków śmierci nie ma żadnego wpływu na
                                                    > przestępczość, co dowodzą liczne statystyki jest po prostu... fałszywy.
                                                    (gorąco
                                                    > proszę wszystkich, którzy tego typu argumenty słyszą, by mówcę chwytali za
                                                    > guzik- i nie puszczali, dopóki ów nie poda choć jednej takiej rzetelnej
                                                    > statystyki!! [...] jedyna praca, jaką znam na ten temat (co prawda z 1947
                                                    roku
                                                    > dowodzi (przy użyciu skomplikowanych technik statystycznych), że kara śmierci
                                                    > ma tak odstraszający efekt, że zabicie [...] jednego mordercy oszczędza
                                                    średnio
                                                    > 4,3 życia potencjalnych ofiar. Wydaje się że władza ma obowiązek dbać jednak
                                                    o
                                                    > życie bogobojnych obywateli, a nie zbrodniarzy, którzy przez mord postawili
                                                    się
                                                    > sami poza nawiasem społeczeństwa."

                                                    Człowieku, Ty chcesz na początku XXI wieku stosować sie do wyników jakichś
                                                    badań z 1947 roku? Kurwa, jak nic musisz byc z UPRu!

                                                    Były przeprowadzane badania - choćby te dla ONZ, z 1988. One potwierdzają moją
                                                    tezę. Zresztą statystyki większości karjów, które zamieniły KS na dożywocie
                                                    również. To nie powoduje wzrostu liczby zabójstw!


                                                    > > USA są durne i rządzi nimi wieśniak Twojego pokroju.
                                                    >
                                                    > Jedyne supermocarstwo na świecie zamieszkiwane jest przez durni i rządzone
                                                    > przez wieśniaka. Cenna obserwacja politologiczna, towarzyszu.

                                                    Skąd wiesz, że jedyne supermocarstwo? Pod jakim przepraszam względem?
                                                    Militarnym? Uważasz, że z kim by nie rozpoczęli wojny, to na pewno by
                                                    wygrali? smile

                                                    Oj Luka, Luka. Takie samo z USA supermocarstwo jak z Chin, Rosji, UE, Izraela,
                                                    Indii czy Pakistanu. A z Ciebie taki sam pacan jak z przeciętnego Amerykaniana.
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! 15.11.02, 18:00
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    ) A ile miał trzy tygodnie wcześniej? Masz wgląd w jego konto bankowe?

                                                    Chyba niewiele więcej, skoro wyjebał sobie (na spułę ze swoim kumplem) furę za
                                                    250 dolców której później używał jako motelu.


                                                    ) ) Moja lewacka intuicja każe mi wierzyć, że oni są niewinni.
                                                    )
                                                    ) To nie jest dowód, ale dziecinne "chcę i już!".

                                                    Możliwe. Tak czy owak Ty też mnie nie przekonałes do tego, ze nie mam racji.


                                                    ) ) Poza tym nie wierzę w takich snajperów -
                                                    )
                                                    ) W takich, to znaczy jakich? Zabijających seryjnie przypadkowe osoby?
                                                    ) A w Andrzeja Czikatiło wierzysz? Albo Petera Kuertena? Albo Lucjana Staniaka?
                                                    ) O, albo Ted Bundy? Schwytany, osądzony i osadzony w więzieniu za dwa
                                                    morderstwa
                                                    ) uciekł z niego po 2 miesiącach. Zamordował na wolności kolejne dwie młode
                                                    ) kobiety. Pojmany ponownie tym razem został upieczony na krześle elektrycznym.
                                                    ) Dwie jego ostatnie ofiary obciążają Twoje zasrane sumienie.

                                                    To który z nich zabił kilkanaście (czy juz ponad 20 - bo pojawiły się "nowe
                                                    ofiary") osób, jeżdżąc rozgruchociałem samochodem wyglądającym jak biała
                                                    furgonetka, strzelając przez dziurę zrobioną w barażniku do którego
                                                    się "wczołgiwał", a nocami, z braku chaty sypiając ze znajomym na ulicy? Który
                                                    z nich pisał listy długie na dwie strony? No i który z nich, na koniec przenósł
                                                    się tym swoim gruchotem z miejsca gdzie mordował dotychczas, do innego stanu -
                                                    gdzie obiowiązuje KS?

                                                    A to wszystko przy maksimum wysiłu przeznaczonego na ich ujęcie ze strony
                                                    wszelich służb. Maksimum wysiłku, które poskutkował dopiero na tzw. koniec.



                                                    ) Jedno przypuszczenie warte drugiego. Tymoteusz McVeight to też wymysł
                                                    ) prezydenta USA?

                                                    Nie - w niego akurat wierzę. Bo czyny i związane z nimi okoliczności wydają mi
                                                    sę sensowne. Poza tym, jedno jest pewne: Bush to najbardziej perfdna szuja ze
                                                    wszystkich prezydentów USA - moim zdaniem nie zawahał by się ze
                                                    zrobieniem "snajpera", po tym co zrobił 11 września. I wszystko wskazuja na to,
                                                    że się nie zawahał...


                                                    ) Skąd wiesz, że to przekręt? Jak na razie podałeś tylko swoje zapewnienia,
                                                    ) wynikające z niezachwianego przekonania. To nie są ani dowody, ani argumenty.

                                                    A skąd Ty wiesz, że to nie przekręt?
                                                    Bo jesli to prawda, a Ty jeszcze tego nie wiesz (znaczy się nie jestes
                                                    przekonany), to przyznasz, że już chyba sie tego nie dowiesz? Bo niby jak?


                                                    ) Głupcze, po to morderca się przemieszcza i ukrywa podczas ataków, by nie
                                                    zostać
                                                    ) schwytanym. To normalne, że jak komuś zaczyna się palić ziemia pod nogami to
                                                    ) zmienia rejon działania.

                                                    To nie mógł się przemieścić do innego miasta, ale nie do innego stanu? Albo do
                                                    innego stanu, ale takiego w którym nie ma KS? Znaczy się zanim znowu
                                                    zaatakował...
                                                    To chyba on był głupcem, nie ja?


                                                    ) W przypadku psychopatów - a snajperzy z pewnością takimi są - normalne groźby
                                                    ) nie wpływają na ich postępowanie.

                                                    Rozumiem... KŚ jest dla normalnych ludzi - nie dla psychopatów.


                                                    ) Najnowszy sposób zarabiania przez kryminalistów to właśnie podszywanie się
                                                    pod
                                                    ) inne osoby i odsiadywanie za nich wyroku za odpowiednie wynagrodzenie.

                                                    Ciekawa informacja.


                                                    ) ) Więc co dopiero, gdy będą go chcieli wrobić kolesie dysponujący
                                                    ) ) najnowoczesniejszą (i najdroższą) bazą sprzętową i ludzką przeznaczoną do
                                                    ) ) takich celów.
                                                    )
                                                    ) A po co mają wrabiać? Nie lepiej złapać rzeczywistych sprawców? A propos,
                                                    ) dlaczego ataki ustały?

                                                    Bo rzeczywistymi sprawcami były sługusy prezydenta Busja i jego przyjaciół z
                                                    Izraela. Mieli złapać sami siebie?
                                                    http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=3286286




                                                    ) ) Ale łatwiej jest przełknąć ślinę gdy myśli się o tym, iż kolo skazany
                                                    ) ) na dożywocie wyszedł po 30 latach oczyszczony z zarzutu, niż że po 30 lata
                                                    ) ch
                                                    ) od
                                                    ) ) wykonania egzekucji okazało się, że facet był niewinny.
                                                    )
                                                    ) Och, cóż za troskliwość! Siedziałeś 30 lat? Trudno, ale żyjesz! Carpe diem!
                                                    ) Wyobraź sobie - jeśli umiesz, co jest mocno wątpliwe - siebie, który dzisiaj
                                                    ) opuścił mury więzienia po 30 latach. Świat się chyba nieco zmienił od 1972
                                                    r.,
                                                    ) prawda?

                                                    Mimo wszystko. Rozumiem, ze dla Ciebie nie ma różnicy, ale dla mnie jest.
                                                    Poza tym komus kto jest niewinny i odsiaduje dożywocie łatwiej będzie walczyć o
                                                    oczyszczenie z zarzutów, niż komuś kto już nie żyje. Znaczy się rzadko będzie
                                                    to 30 lat.


                                                    ) Ja dobrowolnie chodzę po ulicy, choć ryzykuję, że jakiś idiota nie zapanuje
                                                    nad
                                                    ) autem i mnie rozjedzie na chodniku lub że zginę trafiony w czaszkę kawałkiem
                                                    ) tynku, który odpadł od jakiegoś pomnika socjalizmu.
                                                    ) Aha, a jak zapewnisz takim więźniom opiekę medyczną, jeśli wszyscy lekarze i
                                                    ) peilęgniarki nie będą chciały ryzykować?

                                                    Nie ma takiej możliwości - kwestia wysokości pensji za obsługę medyczną
                                                    więźniów.


                                                    ) ) Zresztą są specjalistami w swoim fachu i w
                                                    ) ) praktyce takie rzeczy zdarzają się im rzadziej niż wypadki samochodowe
                                                    ) ) taksówkarzom.
                                                    )
                                                    ) Pielęgniarka to specjalistka od karate czy iniekcji?

                                                    Pielęgnierka więzienna to specjalista od bycia pielęgniarką w więzieniu.
                                                    Nikt nie bierze do więzienie pielęgniarek, które równoczesnie parcują jako
                                                    położne w szpitalu. Tzn. nawet jesli, to najpierw przechodzą one odpowiednie
                                                    szkolenie, które uczy ich podstawowych czynności w parcy z przestępcami
                                                    skazanymi na dożywocie. Dodatkowo dostają kasę za niebezpieczną pracę - nikt im
                                                    nie każe pracować akurat tam i zarabiać tej ektra forsy, która zazwyczaj jest
                                                    mała. Znaczy się chcą lub lubią. Oglądałeś "Milcznie owiec"?


                                                    ) ) Dlaczego więc posługujesz się tym, ze troszczysz się o ich bezpieczeństwo,
                                                    ) ) skoro im w ogóle na tym nie zależy? Tzn - oni sami, lepiej potafią się o
                                                    ) swoje bezpieczeństwo zatroszczyc.
                                                    )
                                                    ) No to zależy czy nie? Nie pisz sprzecznych zdań, jeśli wolno Cię o to prosić.

                                                    Wolno, choc nie widzę tu żadnej sprzeczności.


                                                    ) Teoria, że strażnikom i lekarzom więziennym nie zależy przy życiu jest
                                                    ) niezwykle interesująca i dająca niebywałe perspektywy - towarzyszowi bimi z
                                                    ) pewnością również nie zależy na swym parszywym żywocie, ponieważ godzi się,
                                                    by
                                                    ) wielokrotnych morderców zamykano, a nie wieszano. Ponieważ istnieje groźba
                                                    ) ucieczki takiego zbója oznacza to, że tow. bimiemu nie zależy na życiu. QED.

                                                    Ej, to może żądajmy zamknięcia kopalń, żeby chronić życie biednych górników?




                                                    ) ) Na czym im natomiast z pewnością zależy, to na tym aby mieć parce, której
                                                    ) Ty
                                                    ) ) chcesz ich pozbawić.
                                                    )
                                                    ) "Parce"? Co to znaczy? Parcie?

                                                    Pracę. Tak trudno się domysleć?



                                                    ) Tym, że napisałeś, iż chcą mieć parcie?
                                                    ) Aha, ja zamierzam pozbawić pracy strażników więziennych karając KS morderców?
                                                    ) NIe ma obawy, więzienia i tak są przepełnione, 200 powieszonych bandziorów
                                                    ) różnicy nie robi. A z pewnością będą mieli większy komfort i bezpieczeństwo
                                                    ) pracy, kiedy nie będą zagrożeni kontaktami z seryjnymi zabójcami.

                                                    smile Widzę, ze jednk zrozumiałeś, ze chodzilo mi o pracę.
                                                    Kto by pomyślał, że Ty, Luka będziesz dbał o konfort strażników więziennych.
                                                    Z każdym postem zadziwiasz mnie coraz bardziej... smile


                                                    ) bimi, patałachu, Ty nie potrafisz wykazać nawet prawdziwości twierdzenia
                                                    2+2=4.
                                                    ) Zawsze wychodzi Ci suma 3 lub 5...

                                                    To może Ty wyjasnij "prawdziwość twierdzenia 2+2=4", co? smile


                                                    ) ) A gdzie widać, ze spowodowało? Nie zmyślam - ja to wiem.
                                                    )
                                                    ) Przecież dałem przykład - Nowy Jork.
                                                    ) A Ty "wiesz". Typowa przypadłość lewicowych mędrków, którzy nic nie wiedzą,
                                                    ) ale "wiedzą" pod hasłem "Nie ma moje zdanie pokrycia w faktach? Tym gorzej
                                                    dla
                                                    ) faktów!"

                                                    Nie dałes żadnych danych - tylko powedziałaś, że spadło, po przywróceniu kary
                                                    śmierci. Ja osobiście nie znam ani okoliczności tego "przywrócenia", ani w
                                                    ogóle ówczesnej tendencji w USA. Przyczyn spadku liczby morderstw może być
                                                    mnóstwo, a pzrywrócenie KŚ jest dla mnie najmniej parwdopodobną z możliwych
                                                    przyczyn.


                                                    ) ) W USA? Ci to w ogóle nieźli rzeźnicy.
                                                    )
                                                    ) Ci to znaczy którzy?

                                                    Rządz
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! cd2 15.11.02, 18:01
                                                    > > W USA? Ci to w ogóle nieźli rzeźnicy.
                                                    >
                                                    > Ci to znaczy którzy?

                                                    Rządzący.


                                                    > > Gdzieś jeszcze?
                                                    >
                                                    > W Polsce, kiedy do władzy dojdzie UPR.

                                                    Miałem na myśli przeszłość, a nie fikcję.


                                                    > > W praktyce żadnego, co wynika ze statystyk.
                                                    >
                                                    > Z jakich statystyk? Cytaty!
                                                    > A praktyka jest taka - każdy seryjny zabójca starannie planuje zbrodnie.
                                                    Proces
                                                    > planowania obejmuje m.in. działania, mające uniknąć wpadki, która wiąże się z
                                                    > karą. W przypadku istnienia KS, działania te są szczególnie istotne.

                                                    Seryjny? Twierdzisz, że jakikolwiek serynjy zabójca odstąpi od zbrodni, bo
                                                    grozi mu za nią KS a nie dożywocie?

                                                    To się chyba kłóci z Twoją teorią na temat amerykańskich snajperów i tego, że
                                                    mieli w dupie KS. Znaczy się z tym, co napisałeś kilka akapitów wyżej;
                                                    że "normalne groźby nie wpływają na ich postępowanie".
                                                    Czy nie?


                                                    > > Nikt, kto planuje zbrodnie z premedytacją nie liczy się z tem, że go złapi
                                                    > ą.
                                                    >
                                                    > Każdy, kto planuje zbrodnię z premedytacją liczy się z tym, że go złapią -
                                                    > przecież PLANUJE czyli przewiduje różne ewentualności, w tym także
                                                    > niepowodzenia.

                                                    Planuje, że go złapią? Moim zdaniem rezcej plnuje, że go nie złapią. I dlatego
                                                    zwisa mu czy jak już go złapią i udowodnią mu winę to dosatnie dożywocie, czy
                                                    KS.
                                                    Ale znów się powtarzam...
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! cd2 IP: *.k.mcnet.pl 18.11.02, 10:24
                                                    bimi napisał:

                                                    > Miałem na myśli przeszłość, a nie fikcję.

                                                    Chyba nie. Cywilizacja śmierci w pełnej krasie.

                                                    > To się chyba kłóci z Twoją teorią na temat amerykańskich snajperów i tego, że
                                                    > mieli w dupie KS. Znaczy się z tym, co napisałeś kilka akapitów wyżej;
                                                    > że "normalne groźby nie wpływają na ich postępowanie".
                                                    > Czy nie?

                                                    Nie wiem czy mieli czy nie. Przewód sądowy się zakończył?

                                                    > Planuje, że go złapią? Moim zdaniem rezcej plnuje, że go nie złapią.

                                                    Tak planuje, by nie dać się złapać. A jeśli grozi mu KS, to istnieje mozliwość,
                                                    iż odstąpi od zbrodni uznając, że ryzyko jest zbyt wielkie.
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! IP: *.k.mcnet.pl 18.11.02, 10:01
                                                    bimi napisał:

                                                    > Chyba niewiele więcej, skoro wyjebał sobie (na spułę ze swoim kumplem) furę
                                                    za 250 dolców której później używał jako motelu.

                                                    A na cholerę mu droższy pojazd? Potrzebowali auta nie rzucającego się w oczy.

                                                    > Możliwe. Tak czy owak Ty też mnie nie przekonałes do tego, ze nie mam racji.

                                                    Skoro nie reagujesz na argumenty, to poza lobotomią innego sposobu na takiego
                                                    zakutego łba nie ma.

                                                    > To który z nich zabił kilkanaście (czy juz ponad 20 - bo pojawiły się "nowe
                                                    > ofiary") osób, jeżdżąc rozgruchociałem samochodem wyglądającym jak biała
                                                    > furgonetka, strzelając przez dziurę zrobioną w barażniku do którego
                                                    > się "wczołgiwał", a nocami, z braku chaty sypiając ze znajomym na ulicy?

                                                    Dla mordercy-szaleńcy ważna jest odmienność, oryginalność sposobu zabijania.
                                                    Dlatego Twoje pytanie jest pozbawione sensu.

                                                    > Który z nich pisał listy długie na dwie strony?

                                                    O, mało to takich było? Unabomber, Kuba Rozpruwacz, Człowiek z Siekierą...
                                                    Wielu takich było.

                                                    > No i który z nich, na koniec przenósł
                                                    > się tym swoim gruchotem z miejsca gdzie mordował dotychczas, do innego stanu
                                                    > gdzie obiowiązuje KS?

                                                    Tobie się naprawdę wydaje, że szaleńcy mordujący seryjnie ludzi postępują
                                                    według tego samego schematu?
                                                    Ted Bundy zaczął zabijać w Waszyngtonie - tak jak snajperzy - po czym
                                                    podróżował po całych Stanach. H.H. Lucas i O. Toole również grasowali po
                                                    kilkunastu stanach. I tak dalej.

                                                    > A to wszystko przy maksimum wysiłu przeznaczonego na ich ujęcie ze strony
                                                    > wszelich służb. Maksimum wysiłku, które poskutkował dopiero na tzw. koniec.

                                                    A według Ciebie policja powinna łapać takich rozrabiaków w trzy godziny.

                                                    > Poza tym, jedno jest pewne: Bush to najbardziej perfdna szuja ze
                                                    > wszystkich prezydentów USA - moim zdaniem nie zawahał by się ze
                                                    > zrobieniem "snajpera", po tym co zrobił 11 września. I wszystko wskazuja na
                                                    to, że się nie zawahał...

                                                    Czyli snajper to wymysł tego obrzydliwego Busha. Nie wydaje Ci się jednak, że w
                                                    porównaniu z 11 września taki detaliczny pomysł nie jest zbyt efektowny? Aha,
                                                    rozwalenie WTC to też dzieło krwawej soldateski amerykańskiej?

                                                    > A skąd Ty wiesz, że to nie przekręt?

                                                    Grasuje zabójca - podejrzany zostaje złapany. To są fakty.
                                                    Ty natomiast dokonujesz interpretacji rozszerzającej - stawiasz tezę o
                                                    przekręcie. Ciężar dowodu spoczywa zatem na Tobie, ja żadnych hipotez nie
                                                    formułuję.

                                                    > Bo jesli to prawda, a Ty jeszcze tego nie wiesz (znaczy się nie jestes
                                                    > przekonany), to przyznasz, że już chyba sie tego nie dowiesz? Bo niby jak?

                                                    Na to da odpowiedź rozprawa sądowa. Dlatego nie piszę, że wszystko wiem, a
                                                    schwytanych osobników traktuję jako podejrzanych.

                                                    > To nie mógł się przemieścić do innego miasta, ale nie do innego stanu?

                                                    Już Ci pisałem, ślepaku, że opuszczenie miasta Waszyngton automatycznie oznacza
                                                    znalezienie się w innym stanie.

                                                    > Albo do
                                                    > innego stanu, ale takiego w którym nie ma KS? Znaczy się zanim znowu
                                                    > zaatakował...
                                                    > To chyba on był głupcem, nie ja?

                                                    Działał na ograniczonym obszarze, w bezpośredniej bliskości swego domu. Znał
                                                    dobrze teren, drogi, łatwe do ostrzelania cele.

                                                    > Rozumiem... KŚ jest dla normalnych ludzi - nie dla psychopatów.

                                                    Nikt, kto morduje z premedytacją bliźniego nie jest "normalny".

                                                    > Bo rzeczywistymi sprawcami były sługusy prezydenta Busja i jego przyjaciół z
                                                    > Izraela. Mieli złapać sami siebie?

                                                    Och, oczywiście. Najpierw Bush osobiście roztrzaskał Boeinga o wieżę WTC, a po
                                                    cudownym ocaleniu jeździł po nocach rządową limuzyną i strzelał do
                                                    przechodniów.

                                                    > Poza tym komus kto jest niewinny i odsiaduje dożywocie łatwiej będzie walczyć
                                                    o
                                                    > oczyszczenie z zarzutów, niż komuś kto już nie żyje. Znaczy się rzadko będzie
                                                    > to 30 lat.

                                                    Oczyszczanie się z zarzutów z więzienia nie jest zbyt proste. A doprowadzić do
                                                    nowej rozprawy można tylko wtedy, kiedy pojawią się nowe okoliczności sprawy -
                                                    tylko jak je wykryć z celi?

                                                    > Nie ma takiej możliwości - kwestia wysokości pensji za obsługę medyczną
                                                    > więźniów.

                                                    Naturalnie z budżetu, który przecież nie ma dna i nie takie socjalistyczne
                                                    pomysły jest w stanie jeszcze sfinansować.

                                                    > Pielęgnierka więzienna to specjalista od bycia pielęgniarką w więzieniu.

                                                    Czyli Rambo w czepku z jednym paskiem.

                                                    > Tzn. nawet jesli, to najpierw przechodzą one odpowiednie
                                                    > szkolenie, które uczy ich podstawowych czynności w parcy z przestępcami
                                                    > skazanymi na dożywocie.

                                                    Jakie to czynności? Gdzie i kto prowadzi te szkolenia? Ile trwają? Czy 50-
                                                    kilogramowa pielęgniarka po dwutygodniowym przeszkoleniu będzie umiała
                                                    obezwładnić gołymi rączkami 2-metrowego kwadratowego 120-kilogramowego
                                                    desperata?

                                                    > Dodatkowo dostają kasę za niebezpieczną pracę - nikt im
                                                    > nie każe pracować akurat tam i zarabiać tej ektra forsy, która zazwyczaj jest
                                                    > mała. Znaczy się chcą lub lubią. Oglądałeś "Milcznie owiec"?

                                                    Tanie jest jednak dla Ciebie życie ludzkie (z wyjątkiem morderców, bo im to
                                                    nieba byś przychylił) - dodatek za niebezpieczną pracę 150 zł brutto dla tych
                                                    masochistek.

                                                    > Wolno, choc nie widzę tu żadnej sprzeczności.

                                                    Nie widzisz, ponieważ z logiką jesteś na bakier.

                                                    > Ej, to może żądajmy zamknięcia kopalń, żeby chronić życie biednych górników?

                                                    Górnikom (i nnym) zagrażają niejako naturalne niebezpieczeństwa.

                                                    > Kto by pomyślał, że Ty, Luka będziesz dbał o konfort strażników więziennych.

                                                    Więzienia należy sprywatyzować. Wtedy nie będę musiał dbać o ich komfort.

                                                    > To może Ty wyjasnij "prawdziwość twierdzenia 2+2=4", co? smile

                                                    Mam 4 zapałki: ll ll. Liczę powoli i wyraźnie - jedena, druga, trzecia,
                                                    czwarta. Cztery! Tobie wychodzi natomiast tak: masz 4 zapałki. Podczas liczenia
                                                    jedną gubisz albo łamiesz na dwie części. Stąd wychodzi Ci 3 lub 5.

                                                    > Nie dałes żadnych danych - tylko powedziałaś, że spadło, po przywróceniu kary
                                                    > śmierci.

                                                    Dałem. Ty nawet czytać nie umiesz.

                                                    > Ja osobiście nie znam ani okoliczności tego "przywrócenia", ani w
                                                    > ogóle ówczesnej tendencji w USA. Przyczyn spadku liczby morderstw może być
                                                    > mnóstwo, a pzrywrócenie KŚ jest dla mnie najmniej parwdopodobną z możliwych
                                                    > przyczyn.

                                                    Skoro nie znasz, to dlaczego się mądrzysz, że to najmniej prawdopodobna
                                                    przyczyna? Biedna jest logika pod Twoim buciorem...
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! 19.11.02, 15:36
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    ) A na cholerę mu droższy pojazd? Potrzebowali auta nie rzucającego się w oczy.

                                                    Z tym, że aa myślę, że taki to się tam właśnie rzuca w oczy.
                                                    Nie mówiąc już o awaryjności samochodu za 250 dolców.


                                                    ) Skoro nie reagujesz na argumenty, to poza lobotomią innego sposobu na takiego
                                                    ) zakutego łba nie ma.

                                                    Reaguję - słyszałem je już w telewizji, uważam, że są nieprawdopodobne i nie
                                                    wierzę, że ci ludzi mogli być snajperem z Waszyngtonu.


                                                    ) Dla mordercy-szaleńcy ważna jest odmienność, oryginalność sposobu zabijania.
                                                    ) Dlatego Twoje pytanie jest pozbawione sensu.

                                                    Na podstawie poprzendich rozmów wnioskuję, że gówno wiesz o tym, co jest ważne
                                                    dla mordercy-szaleńca. Pozwolę sobie więc zauważyć, ze zapomniałeś dodać "moim
                                                    zdaniem..."


                                                    ) ) Który z nich pisał listy długie na dwie strony?
                                                    )
                                                    ) O, mało to takich było? Unabomber, Kuba Rozpruwacz, Człowiek z Siekierą...
                                                    ) Wielu takich było.

                                                    Aaaa, to sorry smile



                                                    ) Ted Bundy zaczął zabijać w Waszyngtonie - tak jak snajperzy - po czym
                                                    ) podróżował po całych Stanach. H.H. Lucas i O. Toole również grasowali po
                                                    ) kilkunastu stanach. I tak dalej.

                                                    Chrzanię to. Ci ludzie nie mogli być snajperami o których gadał cały świat. To
                                                    po prostu zbyt nieprawdopodobne.
                                                    Co do tych przypadków, które opisujesz, to nie znam ich; może wcale nie są aż
                                                    tak nieprawdopodobne, a może są po prostu wczesniejszymi wersjami "snajpera z
                                                    Waszyngtonu". Bo z tego co widzę, wszystkie są z USA, a tam przynajmniej już za
                                                    Nixona nieźle nadużywano specsłuż do matactw i politycznych gierek.



                                                    ) A według Ciebie policja powinna łapać takich rozrabiaków w trzy godziny.

                                                    Tak myślę. Policja w USA dysponuje najlepszym sprzętem. W samym kraju
                                                    praktycznie wszędzie są kamery i nie sposób jest jeździć takim gruchotem, aby
                                                    to się nie nagrało. Nie mówiąc już o satelitach, z których obraz jest
                                                    rejestrowany i może być potem, w dowolnym czasie sprawdzony. A że taki obraz
                                                    jest na tyle dokładny, że na pewno rozróżnisz markę i kolor samochodu, to nie
                                                    muszę Ci chyba mówić.

                                                    Pamiętasz wąglika? Nie wydaje Ci się dziwne, że nie doszli do tego, skąd
                                                    (chociażby miasto) go rozsyłano? Bo dla mnie jest to w chuj dziwne. U nas jak
                                                    łebki bawili się póżniej w to samo, tylko solą, to od razu ich łapali i w pace
                                                    chcieli zamykac.

                                                    No więc brak rostrzygnięć w sparwie wąglika jest dla mnie tak samo nierealny,
                                                    jak to, że nie mogli złapać snajpera, który strzala z bagażnika swojego ledwo
                                                    trzymającego się kupy samochodu. Obie rzeczy są dla mnie równie dziwne i
                                                    praktycznie wiem, że były przekrętami Busha i jego ekipy.


                                                    ) Czyli snajper to wymysł tego obrzydliwego Busha. Nie wydaje Ci się jednak,że w
                                                    ) porównaniu z 11 września taki detaliczny pomysł nie jest zbyt efektowny? Aha,
                                                    ) rozwalenie WTC to też dzieło krwawej soldateski amerykańskiej?

                                                    Myślałem, ze już wszyscy to wiedzą smile

                                                    Owszem, snajper nie był tak efektowny i efektywny jak 11 września. Ale też nie
                                                    miał być - podobnie jak wąglik. Poza tym był dużo tańszy. Moim zdaniem to była
                                                    po prostu akcyjka, której celem było podtrzymanie antyterrorystycznej histerii
                                                    w USA oraz odciągnięcie uwagi Amerykanów od polityki i gospodarki, przed
                                                    wyborami. Poza tym zauważ, że snajperów złapano jeszcze przed wyborami. Cóż za
                                                    sukces rządzących, prawda? smile


                                                    ) ) A skąd Ty wiesz, że to nie przekręt?
                                                    )
                                                    ) Grasuje zabójca - podejrzany zostaje złapany. To są fakty.

                                                    Dziwne. Bo jak niedawno oglądałem "fakty", to dał bym głowę, że wina tych
                                                    podejrzanych jest już przesądzona. Jak myślisz, dlaczego? Czy to też jest już
                                                    fakt? smile


                                                    ) Ty natomiast dokonujesz interpretacji rozszerzającej - stawiasz tezę o
                                                    ) przekręcie. Ciężar dowodu spoczywa zatem na Tobie, ja żadnych hipotez nie
                                                    ) formułuję.

                                                    Dla mnie dowody są wystarczające, bo wiem, ze jeśli to jest przekręt to nic
                                                    więcej nie dostanę.
                                                    Wszystko sprowadza się do odpowiedzi na pytanie: "w co bardziej nie wierzę: w
                                                    to, że snajper w Waszyngtonu to byli dwaj brudni menele; czy w to, że był to
                                                    fragment kampanii wyborczej partii republikańskiej". (oczywiście nie twierdzę,
                                                    ze wszyscy republikanie o tym wiedzą - po co?)

                                                    Otóż, dla mnie o wiele bardziej nieprawdopodobna jest pierwsza opcja. Dlatego
                                                    właśnie domniemuję, ze ta właśnie jest prawdziwa. Bo wiesz, ja wychowany na
                                                    komuniźmie gość nie wierzę w to co mówą w telewizji jeszcze bardziej niż w to,
                                                    co mówisz do mnie Ty. Dlatego nie będe domniemywał, że to nie jest przekręt,
                                                    jedynie dlatego, ze w telewizji domniemują, że dwóch meneli było snajperem o
                                                    którym gadał cały świat. Jak do tej pory dobrze na takim podejściu
                                                    wychodziłem...


                                                    ) ) Bo jesli to prawda, a Ty jeszcze tego nie wiesz (znaczy się nie jestes
                                                    ) ) przekonany), to przyznasz, że już chyba sie tego nie dowiesz? Bo niby jak?
                                                    )
                                                    ) Na to da odpowiedź rozprawa sądowa. Dlatego nie piszę, że wszystko wiem, a
                                                    ) schwytanych osobników traktuję jako podejrzanych.

                                                    Uważasz, ze na rozprawie sądowej sąd może doszukac się przekrętu? Czy może
                                                    chodzi Ci o to, że Ty się doszukasz przekrętu w całym procesie na podstawie
                                                    informacji, które obejrzysz w telewizji?

                                                    Bo zdajesz sobie chyba sprawę z tego, że jeśli to jest przekręt, to sąd został
                                                    już załatwiony? Albo dowody i świadkowie zostali załatwieni na tyle dobrze, że
                                                    o sąd nie trzeba się już martwić.
                                                    Nie rozumiem czego spodziewasz się po tej rozprawie. Myślisz, że może są ich
                                                    uniwinni? smile He - to może chcesz się założyć? wink


                                                    ) ) To nie mógł się przemieścić do innego miasta, ale nie do innego stanu?
                                                    )
                                                    ) Już Ci pisałem,ślepaku, że opuszczenie miasta Waszyngton automatycznie oznacza
                                                    ) znalezienie się w innym stanie.

                                                    No dobra - ale po cholerę zabijał za granicami Waszyngtonu, ale przed garnicami
                                                    innego stanu, gdzie nie ma KS? Może pojechał odwiedzić kumpla za miastem,
                                                    wracając poczuł nagłą potrzebę i nie mógł sie powstrzymać... smile


                                                    ) Działał na ograniczonym obszarze, w bezpośredniej bliskości swego domu. Znał
                                                    ) dobrze teren, drogi, łatwe do ostrzelania cele.

                                                    Widzę, że wiesz wszystko o tym kolesiu.
                                                    A po co to robił?


                                                    ) ) Rozumiem... KŚ jest dla normalnych ludzi - nie dla psychopatów.
                                                    )
                                                    ) Nikt, kto morduje z premedytacją bliźniego nie jest "normalny".

                                                    Kto tak powiedział? Papież?


                                                    ) Och, oczywiście. Najpierw Bush osobiście roztrzaskał Boeinga o wieżę WTC, a po
                                                    ) cudownym ocaleniu jeździł po nocach rządową limuzyną i strzelał do
                                                    ) przechodniów.

                                                    Nie chcesz to nie wierz. Dla mnie "oficjalna" wersja jest równie
                                                    nieparwdopodobna, jak ta, którą właśnie pdoałeś. Znaczy się też jest wymysłem.


                                                    ) ) Nie ma takiej możliwości - kwestia wysokości pensji za obsługę medyczną
                                                    ) ) więźniów.
                                                    )
                                                    ) Naturalnie z budżetu, który przecież nie ma dna i nie takie socjalistyczne
                                                    ) pomysły jest w stanie jeszcze sfinansować.

                                                    No proszę - do początku wiedziałem, że nie chodzi o żadne zasady a jedynie o
                                                    pieniądze. I po co była ta cała rozmowa o etyce, moralności i innych bzdetach,
                                                    które to niby przemawiają za KS?

                                                    Tu akurat przyznaję Ci racje - rezygnacja z KS kosztuje. Z tym, że dla mnie to
                                                    nie ma znaczenia.


                                                    ) ) Tzn. nawet jesli, to najpierw przechodzą one odpowiednie
                                                    ) ) szkolenie, które uczy ich podstawowych czynności w parcy z przestępcami
                                                    ) ) skazanymi na dożywocie.
                                                    )
                                                    ) Jakie to czynności? Gdzie i kto prowadzi te szkolenia? Ile trwają? Czy 50-
                                                    ) kilogramowa pielęgniarka po dwutygodniowym przeszkoleniu będzie umiała
                                                    ) obezwładnić gołymi rączkami 2-metrowego kwadratowego 120-kilogramowego
                                                    ) desperata?

                                                    Kiedy ostatnio jakiś więzień zamordował pielęgniarkę?
                                                    No własnie - więc przestań pierdolić!


                                                    ) Więzienia należy sprywatyzować. Wtedy nie będę musiał dbać o ich komfort.

                                                    smile Ty Luka, jak bys mógł, to pewnie sprywatyzował byś własną matkę.


                                                    ) ) To może Ty wyjasnij "prawdziwość twierdzenia 2+2=4", co? smile
                                                    )
                                                    ) Mam 4 zapałki: ll ll. Liczę powoli i wyraźnie - jedena, druga, trzecia,
                                                    ) czwarta. Cztery!

                                                    smile Brawo
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! - resztki 19.11.02, 15:41
                                                    > > To może Ty wyjasnij "prawdziwość twierdzenia 2+2=4", co? smile
                                                    >
                                                    > Mam 4 zapałki: ll ll. Liczę powoli i wyraźnie - jedena, druga, trzecia,
                                                    > czwarta. Cztery!

                                                    smile Brawo Luka! Dowód godny doktora nauk matematycznych wink


                                                    > Skoro nie znasz, to dlaczego się mądrzysz, że to najmniej prawdopodobna
                                                    > przyczyna?

                                                    Dlatego, że Ty się mądrzysz, a ja wiem, że nie masz racji. Wystarczający powód?
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! IP: *.k.mcnet.pl 19.11.02, 16:16
                                                    bimi napisał:

                                                    > Z tym, że aa myślę, że taki to się tam właśnie rzuca w oczy.

                                                    Aha, po Ameryce jeżdżą tylko samochody spod igły.

                                                    > Nie mówiąc już o awaryjności samochodu za 250 dolców.

                                                    W USA samochody są tańsze niż w socEuropce.

                                                    > Reaguję - słyszałem je już w telewizji, uważam, że są nieprawdopodobne i nie
                                                    > wierzę, że ci ludzi mogli być snajperem z Waszyngtonu.

                                                    W kategoriach eschatologicznych nie sposób dyskutować.

                                                    > Na podstawie poprzendich rozmów wnioskuję, że gówno wiesz o tym, co jest
                                                    ważne
                                                    > dla mordercy-szaleńca. Pozwolę sobie więc zauważyć, ze zapomniałeś
                                                    dodać "moim zdaniem..."

                                                    Co mi się chwali, nieprawdaż?
                                                    A Ty skąd masz lepszą wiedzę, hitlerowcu?

                                                    > Chrzanię to.

                                                    "Fakty? Chrzanię to".

                                                    > Ci ludzie nie mogli być snajperami o których gadał cały świat. To
                                                    > po prostu zbyt nieprawdopodobne.

                                                    Znowu obracamy się w krainie wirujących stolików. Albo masz jakieś argumenty,
                                                    albo zachowaj sobie swoją zabobonną wiarę dla siebie.

                                                    > Co do tych przypadków, które opisujesz, to nie znam ich;

                                                    A co Ty w ogóle znasz lub wiesz? Co chwila się dziwisz...

                                                    > może wcale nie są aż
                                                    > tak nieprawdopodobne, a może są po prostu wczesniejszymi wersjami "snajpera z
                                                    > Waszyngtonu".

                                                    No dobra, zdradzę Ci tajemnicę ściśle ukrywaną przez FBI, CIA, Pentagon i
                                                    Secret Service - snajperem z Waszyngtonu był morderca prezydenta Kennedy'ego.

                                                    > Bo z tego co widzę, wszystkie są z USA, a tam przynajmniej już za
                                                    > Nixona nieźle nadużywano specsłuż do matactw i politycznych gierek.

                                                    Tak, Człowiek z Siekierą to zapewne sam Hoover.

                                                    > Tak myślę. Policja w USA dysponuje najlepszym sprzętem. W samym kraju
                                                    > praktycznie wszędzie są kamery

                                                    W krzakach na poboczu autostrady również? I co te kamery miałyby nakręcić,
                                                    skoro cwaniaczek strzelał z bagażnika samochodu?

                                                    > i nie sposób jest jeździć takim gruchotem, aby
                                                    > to się nie nagrało.

                                                    Czyli - wszechobecne kamery w USA nagrywają tylko jeżdżące gruchoty.

                                                    > Nie mówiąc już o satelitach, z których obraz jest
                                                    > rejestrowany i może być potem, w dowolnym czasie sprawdzony. A że taki obraz
                                                    > jest na tyle dokładny, że na pewno rozróżnisz markę i kolor samochodu, to nie
                                                    > muszę Ci chyba mówić.

                                                    Trzeba tylko wiedzieć, gdzie te kamery skierować, palancie. Jak odróżnisz na
                                                    zdjęciu furgonetkę z mordercą w bagażniku od tej bez?

                                                    > Pamiętasz wąglika? Nie wydaje Ci się dziwne, że nie doszli do tego, skąd
                                                    > (chociażby miasto) go rozsyłano? Bo dla mnie jest to w chuj dziwne. U nas jak
                                                    > łebki bawili się póżniej w to samo, tylko solą, to od razu ich łapali i w
                                                    pace chcieli zamykac.

                                                    Ponieważ były to łebki. Gość, który potrafił kolportować niebezpieczne zarazki
                                                    z pewnością miał więcej pomyślunku.
                                                    Chociaż w tym przypadku przyznaję, że sprawa wygląda dziwnie.

                                                    > No więc brak rostrzygnięć w sparwie wąglika jest dla mnie tak samo nierealny,
                                                    > jak to, że nie mogli złapać snajpera, który strzala z bagażnika swojego ledwo
                                                    > trzymającego się kupy samochodu. Obie rzeczy są dla mnie równie dziwne i
                                                    > praktycznie wiem, że były przekrętami Busha i jego ekipy.

                                                    Wiedzę o stanie technicznym tego samochodu czerpiesz wyłącznie z informacji o
                                                    jego cenie, prawda?

                                                    > Owszem, snajper nie był tak efektowny i efektywny jak 11 września. Ale też
                                                    nie
                                                    > miał być - podobnie jak wąglik. Poza tym był dużo tańszy. Moim zdaniem to
                                                    była
                                                    > po prostu akcyjka, której celem było podtrzymanie antyterrorystycznej
                                                    histerii
                                                    > w USA oraz odciągnięcie uwagi Amerykanów od polityki i gospodarki, przed
                                                    > wyborami. Poza tym zauważ, że snajperów złapano jeszcze przed wyborami. Cóż
                                                    za sukces rządzących, prawda? smile

                                                    Nikogo w Teksasie nie obchodził jakiś szaleniec w Waszyngtonie, tak samo jak
                                                    gwałciciel grasujący w Świnoujściu nie przestraszy mieszkańki Sanoka.

                                                    > Dziwne. Bo jak niedawno oglądałem "fakty", to dał bym głowę, że wina tych
                                                    > podejrzanych jest już przesądzona. Jak myślisz, dlaczego? Czy to też jest już
                                                    > fakt? smile

                                                    Gryzipiórki zawsze histeryzują - dlatego to nie oni wydają wyroki na salach
                                                    sądowych. News się musi sprzedać - "złapano snajpera" brzmi lepiej od "policja
                                                    zatrzymała kolejnego podejrzanego".

                                                    > Wszystko sprowadza się do odpowiedzi na pytanie: "w co bardziej nie wierzę: w
                                                    > to, że snajper w Waszyngtonu to byli dwaj brudni menele; czy w to, że był to
                                                    > fragment kampanii wyborczej partii republikańskiej". (oczywiście nie
                                                    twierdzę, ze wszyscy republikanie o tym wiedzą - po co?)

                                                    A kto wie? I co będzie, jeśli nagle menele w obliczu KS zaczną sypać rzekomych
                                                    mocodawców?

                                                    > Otóż, dla mnie o wiele bardziej nieprawdopodobna jest pierwsza opcja. Dlatego
                                                    > właśnie domniemuję, ze ta właśnie jest prawdziwa.

                                                    Zakręć kran, woda się leje.

                                                    > Uważasz, ze na rozprawie sądowej sąd może doszukac się przekrętu? Czy może
                                                    > chodzi Ci o to, że Ty się doszukasz przekrętu w całym procesie na podstawie
                                                    > informacji, które obejrzysz w telewizji?

                                                    Relacja telewizyjna nie jest dowodem - bo niby czego?
                                                    No i dlaczego sąd nie może doszukać się przekrętu?

                                                    > Bo zdajesz sobie chyba sprawę z tego, że jeśli to jest przekręt, to sąd
                                                    został już załatwiony?

                                                    Sędziów się losuje, ławę przysięgłych dobiera. Adwokaci mogą gadać, co im tylko
                                                    ślina na język przyniesie, podobnie jak oskarżeni. Pismaki będą grzebać w
                                                    sprawie, doszukując się jakiejś sensacji.

                                                    > Albo dowody i świadkowie zostali załatwieni na tyle dobrze, że
                                                    > o sąd nie trzeba się już martwić.

                                                    To już nawet nie spiskowa teoria, ale paranoiczna.
                                                    Jakim cudem ci faceci jeszcze żyją?

                                                    > Nie rozumiem czego spodziewasz się po tej rozprawie. Myślisz, że może są ich
                                                    > uniwinni? smile He - to może chcesz się założyć? wink

                                                    Nic nie myślę - czekam na wyrok i uzasadnienie.

                                                    > No dobra - ale po cholerę zabijał za granicami Waszyngtonu, ale przed
                                                    garnicami innego stanu, gdzie nie ma KS?

                                                    A skąd mam wiedzieć?

                                                    > A po co to robił?

                                                    Lubił zabijać. Miał Misję. Mścił się. Dla sportu.
                                                    Ewentualności jest wiele.

                                                    > Kto tak powiedział? Papież?

                                                    Człowiek, bestio.

                                                    > Nie chcesz to nie wierz.

                                                    Przekonaj mnie, że Jankesi sami sobie zburzyli WTC.

                                                    > No proszę - do początku wiedziałem, że nie chodzi o żadne zasady a jedynie o
                                                    > pieniądze. I po co była ta cała rozmowa o etyce, moralności i innych
                                                    bzdetach, które to niby przemawiają za KS?

                                                    Mowa o pracownikach służby więziennej, a nie KS. Nie nadążasz.

                                                    > Kiedy ostatnio jakiś więzień zamordował pielęgniarkę?
                                                    > No własnie - więc przestań pierdolić!

                                                    Typowy lewak - jak czegoś nie widać, to znaczy, że nie ma.

                                                    > Ty Luka, jak bys mógł, to pewnie sprywatyzował byś własną matkę.

                                                    Ona jest prywatna.
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! 20.11.02, 16:20
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Aha, po Ameryce jeżdżą tylko samochody spod igły.

                                                    Nie tylko. Ale na pewno fura za 250 dolców rzuca się w miejscu morderstwa w
                                                    oczy dużo bardziej, niz taka za kilka tysiaków.


                                                    > > Nie mówiąc już o awaryjności samochodu za 250 dolców.
                                                    >
                                                    > W USA samochody są tańsze niż w socEuropce.

                                                    Chyba że... smile


                                                    > > Reaguję - słyszałem je już w telewizji, uważam, że są nieprawdopodobne i n
                                                    > ie
                                                    > > wierzę, że ci ludzi mogli być snajperem z Waszyngtonu.
                                                    >
                                                    > W kategoriach eschatologicznych nie sposób dyskutować.

                                                    Eschatologicznych? To Ty chyba w takich próbujesz...
                                                    Ja staram się trzymać prostego faktu: to, że amerykańska telewizja uważa, że
                                                    snajperzy są winni, kiedy ja uważam, ze to chyba jakiś żart, oznacza po prostu,
                                                    że tu musi byc jakiś żart. Tudzież coś mniej wesołego...


                                                    > Co mi się chwali, nieprawdaż?
                                                    > A Ty skąd masz lepszą wiedzę, hitlerowcu?

                                                    Teoria + praktyka + oczy + uszy + rozum. Ty zaś poprzestajesz na tym pierwszym
                                                    elemencie, a i to wydaje się on dla Ciebie zbyt trudny.


                                                    > > Chrzanię to.
                                                    >
                                                    > "Fakty? Chrzanię to".

                                                    Nie fakty, tylko informacje podawane przez zależne media. Oraz relacje tych
                                                    zależnych mediów z tego, co mówą jeszcze bardziej zależni politycy.
                                                    Znaczy się, ściema jak nic! Chrzanię ściemy.


                                                    > > Ci ludzie nie mogli być snajperami o których gadał cały świat. To
                                                    > > po prostu zbyt nieprawdopodobne.
                                                    >
                                                    > Znowu obracamy się w krainie wirujących stolików. Albo masz jakieś argumenty,
                                                    > albo zachowaj sobie swoją zabobonną wiarę dla siebie.

                                                    Swoje argumenty przedstawiłem. Jeśli uważasz że są niewystarczające, to nawet
                                                    lepiej; pozostań sobie dalej w błogiej nieświadomości - ja nie mam interesu w
                                                    tym, aby Cię z niej wydobywać.


                                                    > No dobra, zdradzę Ci tajemnicę ściśle ukrywaną przez FBI, CIA, Pentagon i
                                                    > Secret Service - snajperem z Waszyngtonu był morderca prezydenta Kennedy'ego.

                                                    Nie sądzę. Tamten jest już pewnie na emeryturze.


                                                    > > Tak myślę. Policja w USA dysponuje najlepszym sprzętem. W samym kraju
                                                    > > praktycznie wszędzie są kamery
                                                    >
                                                    > W krzakach na poboczu autostrady również? I co te kamery miałyby nakręcić,
                                                    > skoro cwaniaczek strzelał z bagażnika samochodu?

                                                    Nie - w sklepach, na parkingach, stacjach benzynowych, w tunelach, na mostach i
                                                    autostradach. Wystarczy porównac obrazy z kamer, zaobserwwać samochody, które w
                                                    czasie zbordni przejeżdżały w tamtych rejonach i wyłapać ten, który jest na
                                                    wszystkich - da sie to zrobić przy takim nakładzie środków, jaki był
                                                    przeznaczony na złapanie snajperów.


                                                    > > i nie sposób jest jeździć takim gruchotem, aby
                                                    > > to się nie nagrało.
                                                    >
                                                    > Czyli - wszechobecne kamery w USA nagrywają tylko jeżdżące gruchoty.

                                                    Głupiś.


                                                    > Trzeba tylko wiedzieć, gdzie te kamery skierować, palancie. Jak odróżnisz na
                                                    > zdjęciu furgonetkę z mordercą w bagażniku od tej bez?

                                                    Wystarczy je skierować na Waszyngton - one mają taką rozdzielczośc, że większe
                                                    przybliżenie rzadko kiedy jest potrzbne. Nie mówiąć już o tym, że na Waszyngton
                                                    to akurat nie trzeba nic kierować - założe się że ten, to akurat jest nagrywany
                                                    24h/dobę, bez względu na to, czy snajper akurat grasuje, czy nie.


                                                    > Wiedzę o stanie technicznym tego samochodu czerpiesz wyłącznie z informacji o
                                                    > jego cenie, prawda?

                                                    Nie - swego czasu czytałem na onecie o kolesiu, Polaku, który mu ta furę
                                                    sprzedał - mówił, że to był totalny gruchot i ledwo jeździł. Ponieważ nie widze
                                                    powodu, dla którego ktoś (szczególnie onet) miał by kłamać w takiej sparwie, to
                                                    zakładam, że to prawda. To był ledwo jeżdżący gruchot!


                                                    > Nikogo w Teksasie nie obchodził jakiś szaleniec w Waszyngtonie, tak samo jak
                                                    > gwałciciel grasujący w Świnoujściu nie przestraszy mieszkańki Sanoka.

                                                    Mylisz się - w Polsce o tym mówili. Znaczy się w całych Stanach z 50%
                                                    społeczeństwa miało pełne pory i na pewno ucieszyli się jak im prezydent
                                                    Snajpera złapał.


                                                    > Gryzipiórki zawsze histeryzują - dlatego to nie oni wydają wyroki na salach
                                                    > sądowych. News się musi sprzedać - "złapano snajpera" brzmi lepiej
                                                    od "policja
                                                    > zatrzymała kolejnego podejrzanego".

                                                    Zobaczysz...


                                                    > A kto wie? I co będzie, jeśli nagle menele w obliczu KS zaczną sypać
                                                    rzekomych
                                                    > mocodawców?

                                                    Ja przecież nie mówię, że menele są w to zamieszani. Oni są zaledwie niewinnymi
                                                    ofiarami - bo przeciez trzeba było kogoś złapać na koniec. Będą się pewnie
                                                    tłumaczyć (zgodnie z prawdą), że to nie oni i nie wiedzą kto to. Chyba, ze ktos
                                                    ich przekona, że lapiej dla nich będzie się przyznać...
                                                    Zresztą, wiesz dobrze o czym gadam i znowu próbujesz wciskać mi coś, czego nie
                                                    chciałem powiedzieć. Nie wstyd Ci?


                                                    > Relacja telewizyjna nie jest dowodem - bo niby czego?

                                                    No własnie.


                                                    > No i dlaczego sąd nie może doszukać się przekrętu?

                                                    Bo go nie podejrzewa.


                                                    > Sędziów się losuje, ławę przysięgłych dobiera. Adwokaci mogą gadać, co im
                                                    tylko
                                                    > ślina na język przyniesie, podobnie jak oskarżeni. Pismaki będą grzebać w
                                                    > sprawie, doszukując się jakiejś sensacji.

                                                    Ja też na to liczę. Mimo wszystko sprawa ich winy i kary wydaje mi się już
                                                    przesądzona.


                                                    > > Albo dowody i świadkowie zostali załatwieni na tyle dobrze, że
                                                    > > o sąd nie trzeba się już martwić.
                                                    >
                                                    > To już nawet nie spiskowa teoria, ale paranoiczna.
                                                    > Jakim cudem ci faceci jeszcze żyją?

                                                    Żyją po to, aby pokazać, że "amerykański wywiad sprawiedliwości działa
                                                    skutecznie". To Ty nie wiesz?


                                                    > > A po co to robił?
                                                    >
                                                    > Lubił zabijać. Miał Misję. Mścił się. Dla sportu.
                                                    > Ewentualności jest wiele.

                                                    Sam widzisz - szkoda, ze nie wszędzie zauważasz, że "ewentualności jest
                                                    wiele"...


                                                    > > Kto tak powiedział? Papież?
                                                    >
                                                    > Człowiek, bestio.

                                                    Dlaczego? To Ty wymyślasz jakieś dziwne teorie i udajesz, że to najoczywistszy
                                                    fakt, kiedy dla mnie jest to jakieś majaczenie. Więc sie pytam; jakie masz
                                                    podstawy, aby twierdzić, że "nikt, kto morduje z premedytacją bliźniego nie
                                                    jest normalny"?
                                                    No jakie?


                                                    > > Nie chcesz to nie wierz.
                                                    >
                                                    > Przekonaj mnie, że Jankesi sami sobie zburzyli WTC.

                                                    Stary, ja Ciebie nie moge przekonac do tego, że jesteś pseudo-liberałem, kiedy
                                                    to jest dla mnie najbardziej oczywistą rzeczą pod słońcem! A Ty jeszcze chcesz,
                                                    żebym Ci udowodnił coś, na co dowodów wprost próżno szukać, więc opierać się
                                                    trzeba na poszlakach!
                                                    No way - to już wolę sobie pozmywać łazienkę szczoteczką do zębów.


                                                    > Mowa o pracownikach służby więziennej, a nie KS. Nie nadążasz.

                                                    Pracownikach, którym trzeba płacić więcej, z racji niebezpiecznej pracy, co
                                                    jest Twoim kolejnym argumentem za przywroceniem KS. Czy nie?


                                                    > > Kiedy ostatnio jakiś więzień zamordował pielęgniarkę?
                                                    > > No własnie - więc przestań pierdolić!
                                                    >
                                                    > Typowy lewak - jak czegoś nie widać, to znaczy, że nie ma.

                                                    smile Bo tego nie ma, tłuku
                                                    Za to Twoje podejście jest dużo lepsze: jak czegoś nie widać, to nie znaczy, że
                                                    tego nie ma, więc na pewno to jest, co może być kolejnym argumentem za KS. smile


                                                    > > Ty Luka, jak bys mógł, to pewnie sprywatyzował byś własną matkę.
                                                    >
                                                    > Ona jest prywatna.

                                                    Ach, no tak!
                                                    Bolesna pomyłka smile
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! IP: *.k.mcnet.pl 20.11.02, 16:34
                                                    bimi napisał:

                                                    > Nie tylko. Ale na pewno fura za 250 dolców rzuca się w miejscu morderstwa w
                                                    > oczy dużo bardziej, niz taka za kilka tysiaków.

                                                    Raczej odwrotnie - na parkingu nie zwracasz uwagi na poloneza, tylko gapisz się
                                                    na Jeepa Grand Cherokee.

                                                    > Ja staram się trzymać prostego faktu: to, że amerykańska telewizja uważa, że
                                                    > snajperzy są winni, kiedy ja uważam, ze to chyba jakiś żart, oznacza po
                                                    prostu, że tu musi byc jakiś żart. Tudzież coś mniej wesołego...

                                                    Media często ferują wyroki piórami dziennikarzyn-kretynów. Pamiętasz histerię o
                                                    błędzie roku 2000?

                                                    > Teoria + praktyka + oczy + uszy + rozum. Ty zaś poprzestajesz na tym
                                                    pierwszym elemencie, a i to wydaje się on dla Ciebie zbyt trudny.

                                                    Tobie natomiast brakuje tego ostatniego.

                                                    > Nie sądzę. Tamten jest już pewnie na emeryturze.

                                                    A co to, postrzelać na starość sobie nie można? Przypomnieć dobrych czasów?

                                                    > Nie - w sklepach, na parkingach, stacjach benzynowych, w tunelach, na mostach
                                                    i
                                                    > autostradach. Wystarczy porównac obrazy z kamer, zaobserwwać samochody, które
                                                    w
                                                    > czasie zbordni przejeżdżały w tamtych rejonach i wyłapać ten, który jest na
                                                    > wszystkich - da sie to zrobić przy takim nakładzie środków, jaki był
                                                    > przeznaczony na złapanie snajperów.

                                                    Snajper nie strzelał na stacji benzynowej, tylko do ludzi na tejże stacji z
                                                    dużej odległości. Kamery nie monitorują horyzontu, ale dystrybutory i
                                                    najbliższe otoczenie.

                                                    > Wystarczy je skierować na Waszyngton - one mają taką rozdzielczośc, że
                                                    większe
                                                    > przybliżenie rzadko kiedy jest potrzbne. Nie mówiąć już o tym, że na
                                                    Waszyngton
                                                    > to akurat nie trzeba nic kierować - założe się że ten, to akurat jest
                                                    nagrywany
                                                    > 24h/dobę, bez względu na to, czy snajper akurat grasuje, czy nie.

                                                    177 km kw. bimi obrzuca jednym spojrzeniem. Spośród tysięcy samochodów wyławia
                                                    jednym błyskiem źrenic ten właściwy.

                                                    > Nie - swego czasu czytałem na onecie o kolesiu, Polaku, który mu ta furę
                                                    > sprzedał - mówił, że to był totalny gruchot i ledwo jeździł. Ponieważ nie
                                                    widze
                                                    > powodu, dla którego ktoś (szczególnie onet) miał by kłamać w takiej sparwie,
                                                    to
                                                    > zakładam, że to prawda. To był ledwo jeżdżący gruchot!

                                                    Onet to szczególnie oszukańczy serwis.
                                                    No, ale nawet jeśli to gruchot - nie kupuje się mercedesa klasy S, by sobie z
                                                    niego parę razy strzelić i spalić gdzieś na odludziu.

                                                    > Mylisz się - w Polsce o tym mówili. Znaczy się w całych Stanach z 50%
                                                    > społeczeństwa miało pełne pory i na pewno ucieszyli się jak im prezydent
                                                    > Snajpera złapał.

                                                    Mówili - bo to nius. Ale nie byli przerażeni, podobnie jak mieszkanka Sanoka
                                                    fajansiarzem w Świnoujściu.

                                                    > Ja przecież nie mówię, że menele są w to zamieszani. Oni są zaledwie
                                                    niewinnymi
                                                    > ofiarami - bo przeciez trzeba było kogoś złapać na koniec.

                                                    Czyli nigdy nie łapie się sprawców, tylko niewinne ofiary?

                                                    > Zresztą, wiesz dobrze o czym gadam i znowu próbujesz wciskać mi coś, czego
                                                    nie chciałem powiedzieć. Nie wstyd Ci?

                                                    Wstyd. Za Ciebie.

                                                    > Bo go nie podejrzewa.

                                                    Sąd jest bezstronny, niczego nie podejrzewa.

                                                    > Ja też na to liczę. Mimo wszystko sprawa ich winy i kary wydaje mi się już
                                                    > przesądzona.

                                                    Jeśli są winni - to chyba nic dziwnego?

                                                    > Żyją po to, aby pokazać, że "amerykański wywiad sprawiedliwości działa
                                                    > skutecznie". To Ty nie wiesz?

                                                    A jeśli zaczną sypać?

                                                    > Dlaczego? To Ty wymyślasz jakieś dziwne teorie i udajesz, że to
                                                    najoczywistszy
                                                    > fakt, kiedy dla mnie jest to jakieś majaczenie. Więc sie pytam; jakie masz
                                                    > podstawy, aby twierdzić, że "nikt, kto morduje z premedytacją bliźniego nie
                                                    > jest normalny"?
                                                    > No jakie?

                                                    Teraz dla odmiany jestem zażenowany.

                                                    > Stary, ja Ciebie nie moge przekonac do tego, że jesteś pseudo-liberałem,
                                                    kiedy
                                                    > to jest dla mnie najbardziej oczywistą rzeczą pod słońcem! A Ty jeszcze
                                                    chcesz,
                                                    >
                                                    > żebym Ci udowodnił coś, na co dowodów wprost próżno szukać, więc opierać się
                                                    > trzeba na poszlakach!
                                                    > No way - to już wolę sobie pozmywać łazienkę szczoteczką do zębów.

                                                    Znowu brak argumentów.

                                                    > Pracownikach, którym trzeba płacić więcej, z racji niebezpiecznej pracy, co
                                                    > jest Twoim kolejnym argumentem za przywroceniem KS. Czy nie?

                                                    Nie.

                                                    > smile Bo tego nie ma, tłuku
                                                    > Za to Twoje podejście jest dużo lepsze: jak czegoś nie widać, to nie znaczy,
                                                    że
                                                    > tego nie ma, więc na pewno to jest, co może być kolejnym argumentem za KS. smile

                                                    Lewacy nie widzą w płodzie człowieka, dlatego je tak chętnie mordują.
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! 20.11.02, 17:13
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Raczej odwrotnie - na parkingu nie zwracasz uwagi na poloneza, tylko gapisz
                                                    > się na Jeepa Grand Cherokee.

                                                    Mniejsza o to. I tak nie uwieszysz, że ich wrabiają, to co Ci będe dowodził?


                                                    > Media często ferują wyroki piórami dziennikarzyn-kretynów. Pamiętasz histerię
                                                    > o błędzie roku 2000?

                                                    Luka, jeśli sąd nie potwierdzi winy tych kolesi, to jak najbardziej masz racje.
                                                    Problem jednak w tym, że ja widzę, iż nie tyle media przesądzają o winie tych
                                                    ludzi, co amerykańscy politycy - widziałes np. jak wypowiada się w tej sparwie
                                                    pan gubernator generalny? (nazywa się Aszkroft czy jakos tak) A on nie jest
                                                    dziennkarzem-kretynem. Myślisz, że taki pan może sobie pozwolic na czcze
                                                    gadanie, które potem przeradza się w uniewinnienie? Moim zdaniem nie w tym
                                                    kraju...


                                                    > > Nie sądzę. Tamten jest już pewnie na emeryturze.
                                                    >
                                                    > A co to, postrzelać na starość sobie nie można? Przypomnieć dobrych czasów?

                                                    smile Możliwe - nie przecze, bo nie wiem. Ale i tak mysle, że wzieli do tego
                                                    raczej najlepszego człowieka, niż najstarszego.


                                                    > Snajper nie strzelał na stacji benzynowej, tylko do ludzi na tejże stacji z
                                                    > dużej odległości. Kamery nie monitorują horyzontu, ale dystrybutory i
                                                    > najbliższe otoczenie.

                                                    Jak już napisałem, mniejsza o to.


                                                    > 177 km kw. bimi obrzuca jednym spojrzeniem. Spośród tysięcy samochodów
                                                    wyławia
                                                    > jednym błyskiem źrenic ten właściwy.

                                                    Słuchaj, nie wiem gdzie Ty widzisz problem? Wystarczy przecież wiedzieć, gdzie
                                                    i o której godzinie padł strzał - jak masz wszystko nagrane, to szukasz
                                                    odpowiednij taśmy i analizujesz teren co najwyżej w obszarze kilkuset metrów.

                                                    Kilka miesięcy temu, złapali kolesianę, która zostawiła w lesie ognisko, które
                                                    to ognisko dało potem początek ogromnym pożarom w USA. Znaczy się chyba
                                                    potrafią się tym swoim sprzętem posługiwać?


                                                    > No, ale nawet jeśli to gruchot - nie kupuje się mercedesa klasy S, by sobie z
                                                    > niego parę razy strzelić i spalić gdzieś na odludziu.

                                                    smile Niech Ci będzie.


                                                    > > Mylisz się - w Polsce o tym mówili. Znaczy się w całych Stanach z 50%
                                                    > > społeczeństwa miało pełne pory i na pewno ucieszyli się jak im prezydent
                                                    > > Snajpera złapał.
                                                    >
                                                    > Mówili - bo to nius. Ale nie byli przerażeni, podobnie jak mieszkanka Sanoka
                                                    > fajansiarzem w Świnoujściu.

                                                    Byli - np. drastycznie spadły obroty na stacjach benzynowych. O czym to Twoim
                                                    zdaniem świadczy?


                                                    > Czyli nigdy nie łapie się sprawców, tylko niewinne ofiary?

                                                    Nie. Czyli moim zdaniem, w tym przypadku najprawdopodobniej tak było. Wszystko
                                                    mi na to wskazuje.


                                                    > > Bo go nie podejrzewa.
                                                    >
                                                    > Sąd jest bezstronny, niczego nie podejrzewa.

                                                    No właśnie. Więc jak ma zwęszyć przekrent? Ci dwaj kolesie, jak znam życie też
                                                    pewnie nie będą miec swojego adwokata - załatwią im jakiegoś. Myślisz, ze
                                                    dlaczego złapali bezdomnych, bez grosza przy duszy? Tzn. ja myśle... smile


                                                    > > Ja też na to liczę. Mimo wszystko sprawa ich winy i kary wydaje mi się już
                                                    > > przesądzona.
                                                    >
                                                    > Jeśli są winni - to chyba nic dziwnego?

                                                    Winni tego, że przez kilka tygodni terroryzowali Waszyngton niczym zawodowy
                                                    komandos z super-budżetem, na koniec zabili jednego gościa w stanie gdzie
                                                    obowiązuje KS, po czym dali sie zlapać, gdy spali na ulicy?
                                                    Problem w tym, ze ja nie wierzę, że oni mogą być winni czegos takiego. Co
                                                    więcej, fakt, że snajper przestał zabijać, gdy ich złapano świadczy, ze to albo
                                                    oni, albo Buszmeni; ja nie wierzę, ze to oni, a wierzę, ze to Buszmeni. Ty na
                                                    odwrót i niech tak zostanie.


                                                    > > Żyją po to, aby pokazać, że "amerykański wywiad sprawiedliwości działa
                                                    > > skutecznie". To Ty nie wiesz?
                                                    >
                                                    > A jeśli zaczną sypać?

                                                    Co mają niby sypnąć? Że to nie oni? Przecież oni nic więcej nie wiedzą.


                                                    > Znowu brak argumentów.

                                                    Owszem. Wywodzący się z braku chęci do prowadzenia bezcelowej dyskusji.


                                                    > Lewacy nie widzą w płodzie człowieka, dlatego je tak chętnie mordują.

                                                    Płodu zawsze pozbywa się matka - ona daje mu możliwośc rozwinięcia się w jej
                                                    ciele i jeśli nie chce mu dać takiej możliwości, to ja nie widzę moralnego
                                                    prawa jej tego nakazywać. A już na pewno nie widzę moralnego prawa, aby zamykać
                                                    ją za coś takiego w więzieniu.

                                                    Tak - wolę dziewczynie pozwolić zabić płód, nie posiadający jeszcze mózgu, co
                                                    pozwoli jej na bycie pełnowarościową matką w przyszłości (na obdarzenie jej
                                                    poźniejszych, chcianych dzieci prawdziwą miłością), niż skazywac ją na los,
                                                    który jest dla niej najgorszym koszmarem, kiedy płodowi, tak naprawdę i tak nie
                                                    robi to różnicy.

                                                    Ale Ty Luka, jak rozumiem należysz do tych ludzi, dla których plemnik to
                                                    komórka, jajo to komórka, ale plemnik+jajo to juz człowiek?
                                                    No cóż... ja nie jestem wierzący.
                                                  • xiazeluka Re: Jełopie, myśl ! 21.11.02, 08:46
                                                    bimi napisał:

                                                    > Mniejsza o to. I tak nie uwieszysz, że ich wrabiają, to co Ci będe dowodził?

                                                    Skoro po rozbiciu Twojej linii rozumowania stwierdzasz lekceważąco "mniejsza o
                                                    to", to na jakiej podstawie mam Ci wierzyć? A klęska Twojej argumentacji nie
                                                    jest "dowodzeniem", ale wręcz przeciwnie.

                                                    > Problem jednak w tym, że ja widzę, iż nie tyle media przesądzają o winie tych
                                                    > ludzi, co amerykańscy politycy - widziałes np. jak wypowiada się w tej
                                                    sparwie
                                                    > pan gubernator generalny? (nazywa się Aszkroft czy jakos tak) A on nie jest
                                                    > dziennkarzem-kretynem. Myślisz, że taki pan może sobie pozwolic na czcze
                                                    > gadanie, które potem przeradza się w uniewinnienie? Moim zdaniem nie w tym
                                                    > kraju...

                                                    Tow. Kołodko (oraz banda złodziei z sejmu i senatu) pozwolił sobie na inne
                                                    świństwo - i po kompromitacji w TK nadal czuje się świetnie. Buta polityków to
                                                    inna para kaloszy.

                                                    > Jak już napisałem, mniejsza o to.

                                                    Nieźle Ci idzie "dowodzenie"...

                                                    > Słuchaj, nie wiem gdzie Ty widzisz problem? Wystarczy przecież wiedzieć,
                                                    gdzie
                                                    > i o której godzinie padł strzał - jak masz wszystko nagrane, to szukasz
                                                    > odpowiednij taśmy i analizujesz teren co najwyżej w obszarze kilkuset metrów.

                                                    Chwileczkę. Wiesz na pewno, iż nad Waszyngtonem wisi na geostacjonarnej
                                                    satelita, który nagrywa non-stop reportaże z życia stolicy?

                                                    > Kilka miesięcy temu, złapali kolesianę, która zostawiła w lesie ognisko,
                                                    które
                                                    > to ognisko dało potem początek ogromnym pożarom w USA. Znaczy się chyba
                                                    > potrafią się tym swoim sprzętem posługiwać?

                                                    Emisja podczerwieni na obojętnym tle, jedyna w zasięgu setek kilometrów
                                                    kwadratowych - to nie jest to samo, co wyłowienie z tłumu przechodniów
                                                    właściwego człowieka.

                                                    > Byli - np. drastycznie spadły obroty na stacjach benzynowych. O czym to Twoim
                                                    > zdaniem świadczy?

                                                    Na stacjach w Teksasie?

                                                    > Czyli moim zdaniem, w tym przypadku najprawdopodobniej tak było. Wszystko
                                                    > mi na to wskazuje.

                                                    "Wszystko" po rozmowie ze mną to z pewnością zbyt wielkie słowo.

                                                    > No właśnie. Więc jak ma zwęszyć przekrent? Ci dwaj kolesie, jak znam życie
                                                    też
                                                    > pewnie nie będą miec swojego adwokata - załatwią im jakiegoś. Myślisz, ze
                                                    > dlaczego złapali bezdomnych, bez grosza przy duszy? Tzn. ja myśle... smile

                                                    Mieli dom i pieniądze. Nie mieszkali pod mostem na styropianie.

                                                    > Winni tego, że przez kilka tygodni terroryzowali Waszyngton niczym zawodowy
                                                    > komandos z super-budżetem, na koniec zabili jednego gościa w stanie gdzie
                                                    > obowiązuje KS, po czym dali sie zlapać, gdy spali na ulicy?

                                                    A co powiesz o terrorystach, którzy najpierw porwali samolot, potem zabili
                                                    kapitana aeroplanu, a następnie dali się zabić siłom specjalnym, kiedy w
                                                    większości spali?

                                                    > Problem w tym, ze ja nie wierzę, że oni mogą być winni czegos takiego. Co
                                                    > więcej, fakt, że snajper przestał zabijać, gdy ich złapano świadczy, ze to
                                                    albo
                                                    > oni, albo Buszmeni; ja nie wierzę, ze to oni, a wierzę, ze to Buszmeni. Ty na
                                                    > odwrót i niech tak zostanie.

                                                    No dobrze, skoro masz wizje i uparłeś się przez ich pryzmat oglądać świat, to
                                                    ja już nic nie poradzę. Za parę miesięcy okaże się czyś Nostradamus czy
                                                    paranoik.

                                                    > Co mają niby sypnąć? Że to nie oni? Przecież oni nic więcej nie wiedzą.

                                                    To wystarczy! Pismaki rzucą się na takie rewelacje jak hieny na chorą antylopę.

                                                    > Owszem. Wywodzący się z braku chęci do prowadzenia bezcelowej dyskusji.

                                                    Nie ma ona celu, ponieważ nie masz argumentów.

                                                    > Płodu zawsze pozbywa się matka - ona daje mu możliwośc rozwinięcia się w jej
                                                    > ciele i jeśli nie chce mu dać takiej możliwości, to ja nie widzę moralnego
                                                    > prawa jej tego nakazywać. A już na pewno nie widzę moralnego prawa, aby
                                                    zamykać ją za coś takiego w więzieniu.

                                                    Czyli - każda matka ma prawo zabić swoje dzieci, kiedy jej się znudzi ich
                                                    wychowywanie. A propos - a ojciec to co, nie ma nic do gadania?
                                                    Po drugie - zarzucasz mi krwiożerczość w sprawie KS, a tutaj jak gdyby nigdy
                                                    nic zapalasz zielone światło masowemu mordowaniu bardzo małych ludzi, którzy
                                                    nie mogą się bronić - w dodatku przed własną matką.

                                                    > Tak - wolę dziewczynie pozwolić zabić płód, nie posiadający jeszcze mózgu, co
                                                    > pozwoli jej na bycie pełnowarościową matką w przyszłości (na obdarzenie jej
                                                    > poźniejszych, chcianych dzieci prawdziwą miłością), niż skazywac ją na los,
                                                    > który jest dla niej najgorszym koszmarem, kiedy płodowi, tak naprawdę i tak
                                                    nie robi to różnicy.

                                                    To może pozwolić zabijać łysych? Wiele dzieci nie ma włosów, kiedy się rodzi.
                                                    Poza tym - mylisz się. Zawiązki centralnego układu nerwowego tworzą się niemal
                                                    natychmiast po zapłodnieniu, w okolicach 40-42 dnia życia płodu mózg rozpoczyna
                                                    pracować: pojawia się "ping", elektryczne świadecto aktywności układu nerwowego.
                                                    A upodobania do mordowania bardzo małych ludzi z obrzydzenia nie skomentuję -
                                                    tylko wyjątkowe bydlę może twierdzić, że wygodne życie kobiety jest ważniejsze
                                                    od ludzkiego życia.

                                                    > Ale Ty Luka, jak rozumiem należysz do tych ludzi, dla których plemnik to
                                                    > komórka, jajo to komórka, ale plemnik+jajo to juz człowiek?
                                                    > No cóż... ja nie jestem wierzący.

                                                    Ja też nie. To logika - od kiedy można określić początek człowieka, nowej
                                                    istoty ludzkiej? Jedyną logiczną odpowiedzią jest moment połączenia plemnika z
                                                    jajem - powstaje wtedy oryuginalny genotyp, zatem nowy, odmienny od ustroju
                                                    organizm.
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! 21.11.02, 11:42
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Skoro po rozbiciu Twojej linii rozumowania stwierdzasz lekceważąco "mniejsza o
                                                    > to", to na jakiej podstawie mam Ci wierzyć? A klęska Twojej argumentacji nie
                                                    > jest "dowodzeniem", ale wręcz przeciwnie.

                                                    Pisz co chcesz, wierz w co chcesz, rób co chcesz.


                                                    > Chwileczkę. Wiesz na pewno, iż nad Waszyngtonem wisi na geostacjonarnej
                                                    > satelita, który nagrywa non-stop reportaże z życia stolicy?

                                                    smile Wiem na pewno, że gdyby chcieli złapać snajpera, to mogli by tam posłać
                                                    satelitę, który by coś takiego robił.
                                                    Zgaduję, że, z uwagi na ilośc tego gówna, które tam dla nich lata, przynajmniej
                                                    Waszyngton jest nagrywany non-stop.
                                                    Z tym że nie wiem czy są to geostacjonarne satelity - te zdaje się muszę być na
                                                    konkretnej, dość dużej wysokości, z której to słabiej widać.


                                                    > Emisja podczerwieni na obojętnym tle, jedyna w zasięgu setek kilometrów
                                                    > kwadratowych - to nie jest to samo, co wyłowienie z tłumu przechodniów
                                                    > właściwego człowieka.

                                                    Niech ci będzie, ekspercie smile


                                                    > Na stacjach w Teksasie?

                                                    Również, z tego co mi wiadomo. Choć oczywiście mniej niż na tych w Waszyngtonie.



                                                    > > Czyli moim zdaniem, w tym przypadku najprawdopodobniej tak było. Wszystko
                                                    > > mi na to wskazuje.
                                                    >
                                                    > "Wszystko" po rozmowie ze mną to z pewnością zbyt wielkie słowo.

                                                    Dlatego uważam, ze powinniśmy zakończyć naszą "rozmowę" - pozostań sobie dalej
                                                    w swoim przekonaniu o nieposkromionej demokarcji i wolności Amerykanów. Ja
                                                    tymczasem będe sobie dalej oglądał wiadomości i patrzył jak sprawdają się
                                                    wszystkie moje przypuszczenia.


                                                    > No dobrze, skoro masz wizje i uparłeś się przez ich pryzmat oglądać świat, to
                                                    > ja już nic nie poradzę. Za parę miesięcy okaże się czyś Nostradamus czy
                                                    > paranoik.

                                                    Obawiam się, że Tobie akurat nie grozi poznanie parwdy o historii naszego
                                                    świata. Nie poznasz tej prawdy, bo w amerykańskich podręcznikach, przynajmnniej
                                                    przez najbliższe dziesięciolecnia 11 wrzesnia będzie sprawką bin Ladena i
                                                    Arabów z plastikowymi nożmami. A dziura w murze Pentagonu będzie śladem po
                                                    uderzeniu Boeinga.
                                                    Histora została już stworzona - po jaką cholerę ją teraz komplikować? Przecież
                                                    Tobie to do szczęścia nie potrzebne. Ani tobi, ani nikomu, kto ma wpływ na to,
                                                    jak wygląda historia.


                                                    > > Co mają niby sypnąć? Że to nie oni? Przecież oni nic więcej nie wiedzą.
                                                    >
                                                    > To wystarczy! Pismaki rzucą się na takie rewelacje jak hieny na chorą
                                                    > antylopę.

                                                    Ale to, to oni już chyba powiedzieli... smile
                                                    I jakoś żaden pismak się nie rzucił.


                                                    > Czyli - każda matka ma prawo zabić swoje dzieci, kiedy jej się znudzi ich
                                                    > wychowywanie. A propos - a ojciec to co, nie ma nic do gadania?
                                                    > Po drugie - zarzucasz mi krwiożerczość w sprawie KS, a tutaj jak gdyby nigdy
                                                    > nic zapalasz zielone światło masowemu mordowaniu bardzo małych ludzi, którzy
                                                    > nie mogą się bronić - w dodatku przed własną matką.

                                                    Nie ludzi tylko płodów - sam napisałeś. I nie mordowaniu, ale nie dopuszczeniu
                                                    do rozwinięcia się i przekształcenia w człowieka z myślami i uczuciami.


                                                    > To może pozwolić zabijać łysych? Wiele dzieci nie ma włosów, kiedy się rodzi.

                                                    Łysi mają mózgi. Mózg to nie to samo co włosy, Luka.


                                                    > Poza tym - mylisz się. Zawiązki centralnego układu nerwowego tworzą się niemal
                                                    > natychmiast po zapłodnieniu,w okolicach 40-42 dnia życia płodu mózg rozpoczyna
                                                    > pracować: pojawia się "ping", elektryczne świadecto aktywności układu
                                                    > nerwowego.

                                                    42/7 = 6 tygodni. Zdaje się, że okres, w którym lekarze dokonują aborcji zamyka
                                                    się w czymś koło tego.


                                                    > A upodobania do mordowania bardzo małych ludzi z obrzydzenia nie skomentuję -
                                                    > tylko wyjątkowe bydlę może twierdzić, że wygodne życie kobiety jest ważniejsze
                                                    > od ludzkiego życia.

                                                    Dla mnie płód, bez mózgu to jeszcze nie człowiek. To coś mniej niż dorosłe
                                                    zwierzę - jak gdyby inna forma plemnika, których miliony morduję każdego dnia.


                                                    > > Ale Ty Luka, jak rozumiem należysz do tych ludzi, dla których plemnik to
                                                    > > komórka, jajo to komórka, ale plemnik+jajo to juz człowiek?
                                                    > > No cóż... ja nie jestem wierzący.
                                                    >
                                                    > Ja też nie. To logika - od kiedy można określić początek człowieka, nowej
                                                    > istoty ludzkiej? Jedyną logiczną odpowiedzią jest moment połączenia plemnika z
                                                    > jajem - powstaje wtedy oryuginalny genotyp, zatem nowy, odmienny od ustroju
                                                    > organizm.

                                                    To nie jest "jedyna logiczna odpowiedź" - to jest jedyna, którą można
                                                    sprecyzować. Mimo wszystko ja nie uważam jednej, czy nawet tysiąca komórek
                                                    macierzystych za człowieka.

                                                    Nie miał bym nic przeciwko temu, abym być zgładzonym przed przyjściem na świat.
                                                    Bo pamietam, że i tak z wtedy nic nie pamiętam. Znaczy się było by im to
                                                    kompletnie obojętne.
                                                  • xiazeluka Re: Jełopie, myśl ! 21.11.02, 12:36
                                                    bimi napisał:

                                                    > smile Wiem na pewno, że gdyby chcieli złapać snajpera, to mogli by tam posłać
                                                    > satelitę, który by coś takiego robił.

                                                    O, nareszcie coś wiesz na pewno. Podaj źródło.

                                                    > Zgaduję, że, z uwagi na ilośc tego gówna, które tam dla nich lata,
                                                    przynajmniej Waszyngton jest nagrywany non-stop.

                                                    No to wiesz czy zgadujesz?

                                                    > Z tym że nie wiem czy są to geostacjonarne satelity - te zdaje się muszę być
                                                    na konkretnej, dość dużej wysokości, z której to słabiej widać.

                                                    Jeżeli nie jest na geostacjonarnej to jak ma non-stop wisieć nad Waszyngtonem?

                                                    > Również, z tego co mi wiadomo.

                                                    Skąd Ci to wiadomo?

                                                    > Nie poznasz tej prawdy, bo w amerykańskich podręcznikach, przynajmnniej
                                                    > przez najbliższe dziesięciolecnia 11 wrzesnia będzie sprawką bin Ladena i
                                                    > Arabów z plastikowymi nożmami. A dziura w murze Pentagonu będzie śladem po
                                                    > uderzeniu Boeinga.

                                                    A ktoś dostanie Nobla z medycyny jak opisze historię Twojej choroby.

                                                    > Ale to, to oni już chyba powiedzieli... smile
                                                    > I jakoś żaden pismak się nie rzucił.

                                                    Kiedy? Jakimi słowy? Podaj źródło.

                                                    > Nie ludzi tylko płodów - sam napisałeś.

                                                    Starzec, niemowlę, płód - to ludzie w różnych okresach życia.

                                                    > I nie mordowaniu, ale nie dopuszczeniu
                                                    > do rozwinięcia się i przekształcenia w człowieka z myślami i uczuciami.

                                                    Eufemistyczne określenie morderstwa.

                                                    > Łysi mają mózgi. Mózg to nie to samo co włosy, Luka.

                                                    Oczywiście nie pojąłeś analogii. Żadnemu człowiekowi nie pojawiają się od razu
                                                    np. centymetrowe paznokcie lub zarost o długości umozliwiającej wiązanie na
                                                    wąsach kokardek. Muszą urosnąć. Podobnie mózg nowej istoty - jego brak nie
                                                    dowodzi braku człowieczeństwa.

                                                    > 42/7 = 6 tygodni. Zdaje się, że okres, w którym lekarze dokonują aborcji
                                                    zamyka się w czymś koło tego.

                                                    Nie, mój drogi. Ustawowo skrobią do 12 tygodnia.

                                                    > Dla mnie płód, bez mózgu to jeszcze nie człowiek. To coś mniej niż dorosłe
                                                    > zwierzę - jak gdyby inna forma plemnika, których miliony morduję każdego dnia.

                                                    Nie moją rolą jest oceniać popisy onanistów.
                                                    Jednakże samotne plemniki to możesz sobie przyrządzać na śniadanie i złego
                                                    słowa nie powiem. Co innego plemnik z jajem - połączone dwa łańcuchy
                                                    aminokwasów w nowy organizm.

                                                    > To nie jest "jedyna logiczna odpowiedź" - to jest jedyna, którą można
                                                    > sprecyzować.

                                                    A jakie są inne? Kiedy powstaje człowiek? Po urodzeniu? W którymś miesiącu?
                                                    Uzasadnij.

                                                    > Mimo wszystko ja nie uważam jednej, czy nawet tysiąca komórek
                                                    > macierzystych za człowieka.

                                                    Dlaczego?

                                                    > Nie miał bym nic przeciwko temu, abym być zgładzonym przed przyjściem na
                                                    świat.

                                                    Ja również.

                                                    > Bo pamietam, że i tak z wtedy nic nie pamiętam. Znaczy się było by im to
                                                    > kompletnie obojętne.

                                                    Aha, czyli człowiek to tylko taka osoba, co pamięta. Alchajmerowiec to już nie
                                                    człowiek?
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! 21.11.02, 14:27
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > > smile Wiem na pewno, że gdyby chcieli złapać snajpera, to mogli by tam posłać
                                                    > > satelitę, który by coś takiego robił.
                                                    >
                                                    > O, nareszcie coś wiesz na pewno. Podaj źródło.

                                                    smile Zrobię to zaraz po tym, jak Ty podasz źródło do informacji, która mówi, że
                                                    nie jesteś jełopem.


                                                    > > Zgaduję, że, z uwagi na ilośc tego gówna, które tam dla nich lata,
                                                    > przynajmniej Waszyngton jest nagrywany non-stop.
                                                    >
                                                    > No to wiesz czy zgadujesz?

                                                    Ale co? Że Amerykanie mają szpiegowskie satelity, których używają?
                                                    Niech Ci będzie że zgaduję. A Ty wiesz, że nie mają?


                                                    > > Z tym że nie wiem czy są to geostacjonarne satelity - te zdaje się muszę b
                                                    > yć
                                                    > na konkretnej, dość dużej wysokości, z której to słabiej widać.
                                                    >
                                                    > Jeżeli nie jest na geostacjonarnej to jak ma non-stop wisieć nad Waszyngtonem?

                                                    Może być i na geostacjonarnej - wystaczy, że będzie miał lepszą lunetkę smile
                                                    Generalnie jednak jak się ma z kilkaset takich, to chyba nietrudno żeby
                                                    przynajmniej jeden był na tyle nad, żeby było widać Waszyngton.
                                                    Zresztą, po jaką cholerę ja Ci to gadam? Chyba tylko, żeby sobie przy okazji
                                                    wytłumaczyć... smile


                                                    > > Również, z tego co mi wiadomo.
                                                    >
                                                    > Skąd Ci to wiadomo?

                                                    Z telewizji. Mówili, że ludzie w całych Stanach boją się korzystać ze stacji
                                                    benzynowych.
                                                    Nie wiem po chuj ja jeszcze z Tobą gadam? Bo chyba nie po to, aby Ci przekazać
                                                    moją wiedzę... smile


                                                    > A ktoś dostanie Nobla z medycyny jak opisze historię Twojej choroby.

                                                    Kto wie... Za to Twoja jest zbyt banalna, żeby ktokolwiek się nią
                                                    zainteresował. Większość populacji to jełopy. Choć tylko mała częśc z nich to
                                                    parweniusze... W sumie mysle, że masz szansę. Spróbuj - jak dobrze
                                                    pokombinujesz, to może nawet na tym zarobisz...


                                                    > > Ale to, to oni już chyba powiedzieli... smile
                                                    > > I jakoś żaden pismak się nie rzucił.
                                                    >
                                                    > Kiedy? Jakimi słowy? Podaj źródło.

                                                    smile Nie podam. I co mi zrobisz?



                                                    > > Nie ludzi tylko płodów - sam napisałeś.
                                                    >
                                                    > Starzec, niemowlę, płód - to ludzie w różnych okresach życia.

                                                    smile Tylko dla Ciebie, niewierzącu pseudu-liberałku, obrońco Kościoła
                                                    Katolickiego. Dla mnie płód to płód. A lukdzki płód to ludzki płód.


                                                    > > I nie mordowaniu, ale nie dopuszczeniu
                                                    > > do rozwinięcia się i przekształcenia w człowieka z myślami i uczuciami.
                                                    >
                                                    > Eufemistyczne określenie morderstwa.

                                                    Czy jak ścinasz kwiata to też go mordujesz?


                                                    > > Łysi mają mózgi. Mózg to nie to samo co włosy, Luka.
                                                    >
                                                    > Oczywiście nie pojąłeś analogii. Żadnemu człowiekowi nie pojawiają się od razu
                                                    > np. centymetrowe paznokcie lub zarost o długości umozliwiającej wiązanie na
                                                    > wąsach kokardek. Muszą urosnąć. Podobnie mózg nowej istoty - jego brak nie
                                                    > dowodzi braku człowieczeństwa.

                                                    Moim zdaniem to płód musi urosnąć, aby przeobrazić się w człowieka. A nie, że
                                                    najpierw jest człowiek, a potem dostasta mu mózg, wątroba, serce, zęby i
                                                    włosy...
                                                    Oczywiście kwestia definicji - moja jest taka.


                                                    > > 42/7 = 6 tygodni. Zdaje się, że okres, w którym lekarze dokonują aborcji
                                                    > zamyka się w czymś koło tego.
                                                    >
                                                    > Nie, mój drogi. Ustawowo skrobią do 12 tygodnia.

                                                    No więc widać uznali, że "ping" to jeszcze nie mózg. Bo i ja tak uznaję. Pingi
                                                    to mają nawet rośliny, więc gdzie Ty tu widzisz człowieczeństwo? W potencjale?
                                                    Problem w tym, że w plemniku też jest potencjał, a jakos nie żal Ci go
                                                    zaprzepaszczać.


                                                    > > Dla mnie płód, bez mózgu to jeszcze nie człowiek. To coś mniej niż dorosłe
                                                    > > zwierzę - jak gdyby inna forma plemnika, których miliony morduję każdego d
                                                    > nia.
                                                    >
                                                    > Nie moją rolą jest oceniać popisy onanistów.

                                                    Ty myślisz Luka, że jak tak dusisz te plemniki w sobie, to one sobie tam
                                                    spokojnie żyją i dożywają razem z Tobą starości? Obawiam się, że niepotrzebnie
                                                    się poświęcasz - wcale ich nie ratujesz; one i tak umierają smiercią naturalną
                                                    co jakiś czas. Mniej lub bardziej naturalną, bo na długośc ich życia może miec
                                                    wpływ nawet to, jak Ty trzymasz nogi gdy siedzisz. A zdaje się nie przejmujesz
                                                    sie tym podczas siedzenia? No popatrz - niby plemnik, ale jednak, skoro nic Ci
                                                    nie szkodzi trzymać skrzyżowanych nóg, to może daj tym swoim trochę dłużej
                                                    pożyć, co? Zrobisz to dla nich? W imię ich możliwości połącznia się z
                                                    właścicielem drugiego łańcucha aminokwasów...

                                                    Nie Luka - nie podam Ci źródeł - jak nie chcesz, to nie wierz. smile


                                                    > Jednakże samotne plemniki to możesz sobie przyrządzać na śniadanie i złego
                                                    > słowa nie powiem. Co innego plemnik z jajem - połączone dwa łańcuchy
                                                    > aminokwasów w nowy organizm.

                                                    Dla kogo co innego, dla tego co innego - dla mnie to coś bardzo podobnego.
                                                    Powiedział bym Ci obrazowo, że 'na przykład dlatego, że napić się z kimś takim
                                                    nie możnasmile', ale zaraz mnie posądzisz o to, że damagam się śmierci wszystkich,
                                                    którzy nie chcą ze mną pić... smile


                                                    > > To nie jest "jedyna logiczna odpowiedź" - to jest jedyna, którą można
                                                    > > sprecyzować.
                                                    >
                                                    > A jakie są inne? Kiedy powstaje człowiek? Po urodzeniu? W którymś miesiącu?
                                                    > Uzasadnij.

                                                    Nie wiem kiedy powstaje, ale myslę, że później. Generalnie jednak uważam, że
                                                    dopóki sie nie urodzi to jest częścą organizmu jego matki i to ta matka ma
                                                    jedyne prawo nim rozporządzać - państwu nic do tego.

                                                    A dlaczego, moim zdaniem sam płód to jeszcze nie człowiek? Na przykład dlatego,
                                                    że kobieta może rodzić człowieka co najwyżej co 9 miesięcy, podczas gdy płód
                                                    może mieć powiedzmy co 2. Czy to możliwe, żeby jedna kobieta, zabijając ludzi
                                                    mogła w ten sposób wydać ich na świat, cztery razy więcej?

                                                    A wiesz, że zdarzają się przypadki naturalnych poronień? Tylko, proszę - nie
                                                    każ mi podawać źródeł!
                                                    No więc te poronienia mają różne powody - przeróżne części organizmu nie są
                                                    zdolne uczestniczyć w przyjściu dziecka na świat (choć dochodzi do
                                                    zapłodnienia) i zdarzają się nawet takie przypadki, że każde zapłodnienie
                                                    kończy się poronieniem. To organizm matki sam stanowi o tym czy urodzi to
                                                    dziecko, czy nie. No więc, skoro bardzo wielu oraganom kobiety wolno decydować
                                                    o tym, czy przepuszczą dziecko czy nie, to ja nie wiedzą powodu, żeby prawo się
                                                    do tego wpierdzielało i ubezwałasnowalniało najważniejszy z organów kobiety,
                                                    jakim jest mózg. A jeśli nawet jest to skutek choroby to tym bardziej - powinno
                                                    się ją leczyć, a nie karać.
                                                    Nie wiem w ogóle kto wpadł na taki debilny pomysł, żeby karać kobiety za
                                                    aborcję!? Na pewno jakiś ksiądz.



                                                    > > Mimo wszystko ja nie uważam jednej, czy nawet tysiąca komórek
                                                    > > macierzystych za człowieka.
                                                    >
                                                    > Dlaczego?

                                                    Bo człowiek jest tym, co zje smile


                                                    > > Nie miał bym nic przeciwko temu, abym być zgładzonym przed przyjściem na
                                                    > świat.
                                                    >
                                                    > Ja również.

                                                    Sam widziesz - nikomu innemu się tu krzywda nie dzieje; to sprawa między matką,
                                                    jej sumieniem i Bogiem - nam nic do tego.


                                                    > > Bo pamietam, że i tak z wtedy nic nie pamiętam. Znaczy się było by im to
                                                    > > kompletnie obojętne.
                                                    >
                                                    > Aha, czyli człowiek to tylko taka osoba, co pamięta. Alchajmerowiec to już nie
                                                    > człowiek?

                                                    Tego nie powiedziałem. Chodziło mi raczej o to, że wiem o tym, iż wtedy by mnie
                                                    to nie bolało. W ogóle nic bym nie czuł - zero krzywdy. Tak właśnie chciał bym
                                                    kiedys umrzeć... smile

                                                    Alchajmerowiec zawsze coś pamięta - mówić na przykład ciągle potrafi... smile
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! IP: *.k.mcnet.pl 21.11.02, 15:19
                                                    bimi napisał:

                                                    > smile Zrobię to zaraz po tym, jak Ty podasz źródło do informacji, która mówi, że
                                                    > nie jesteś jełopem.

                                                    Mam certyfikat niejałopowości wystawiony przez Wieczorowy Instytut Marksizmu-
                                                    Leninizmu z siedzibą w Burkina Faso.
                                                    Dawaj źródło.

                                                    > Ale co? Że Amerykanie mają szpiegowskie satelity, których używają?
                                                    > Niech Ci będzie że zgaduję. A Ty wiesz, że nie mają?

                                                    Ja nie opowiadam publicznie każdej bredni, która wpadnie mi do głowy.

                                                    > Generalnie jednak jak się ma z kilkaset takich, to chyba nietrudno żeby
                                                    > przynajmniej jeden był na tyle nad, żeby było widać Waszyngton.
                                                    > Zresztą, po jaką cholerę ja Ci to gadam? Chyba tylko, żeby sobie przy okazji
                                                    > wytłumaczyć... smile

                                                    Tłumacz sobie, tłumacz, doktor Freud jest zachwycony - takiego okazu nie miał
                                                    jeszcze okazji diagnozować.

                                                    > Z telewizji. Mówili, że ludzie w całych Stanach boją się korzystać ze stacji
                                                    > benzynowych.

                                                    Przed chwilą sam potwierdziłeś, że przekaz telewizyjny to żaden dowód, a
                                                    pismaki piszą to, co akurat im strzeli do łbów. Niekonsekwencja,
                                                    niekonsekwencja...

                                                    > Nie wiem po chuj ja jeszcze z Tobą gadam? Bo chyba nie po to, aby Ci
                                                    przekazać moją wiedzę... smile

                                                    To nie Twoja wiedza, ale zapamiętane urywki relacji z telewizora.

                                                    > Kto wie... Za to Twoja jest zbyt banalna, żeby ktokolwiek się nią
                                                    > zainteresował. Większość populacji to jełopy. Choć tylko mała częśc z nich to
                                                    > parweniusze... W sumie mysle, że masz szansę. Spróbuj - jak dobrze
                                                    > pokombinujesz, to może nawet na tym zarobisz...

                                                    Właśnie to robią - zawiadomiłem WHO, że znam takiego gadającego po ludzku osła,
                                                    niech sobie Cię pobadają. Aha, ale prawdopodobnie szybszy będzie jakiś cyrk.

                                                    > smile Nie podam. I co mi zrobisz?

                                                    Jesteś dupa, a nie polemista.

                                                    > smile Tylko dla Ciebie, niewierzącu pseudu-liberałku, obrońco Kościoła
                                                    > Katolickiego. Dla mnie płód to płód. A lukdzki płód to ludzki płód.

                                                    Ludzki płód to wczesna faza życia żyrafy czy czlowieka?

                                                    > Czy jak ścinasz kwiata to też go mordujesz?

                                                    Nie. Morduje się ludzi, a nie faunę, florę, ruchomości czy bimich.

                                                    > Moim zdaniem to płód musi urosnąć, aby przeobrazić się w człowieka.

                                                    Do jakiej wagi? Wieku? Okresu? Konkretnie!

                                                    > A nie, że
                                                    > najpierw jest człowiek, a potem dostasta mu mózg, wątroba, serce, zęby i
                                                    > włosy...

                                                    Owszem, najpierw jest człowiek, a dopiero potem wyrastają mu stałe zęby, siwe
                                                    włosy czy zarost. No i co?

                                                    > No więc widać uznali, że "ping" to jeszcze nie mózg.

                                                    To od kiedy jest mózg?

                                                    > gdzie Ty tu widzisz człowieczeństwo? W potencjale?

                                                    W tym, że jak byłeś mały, to sięgałeś dorosłym do kolan, ale nikt nie
                                                    twierdził, żeś nie "ludź", boś nieurośnięty.

                                                    > Problem w tym, że w plemniku też jest potencjał, a jakos nie żal Ci go
                                                    > zaprzepaszczać.

                                                    A co mnie obchodzi plemnik? Mowa o nowym organizmie z oryginalnym genotypem. To
                                                    nie są obryzione paznokcie, ale nowa istota.

                                                    > Ty myślisz Luka, że jak tak dusisz te plemniki w sobie, to one sobie tam
                                                    > spokojnie żyją i dożywają razem z Tobą starości? Obawiam się, że
                                                    niepotrzebnie
                                                    > się poświęcasz - wcale ich nie ratujesz; one i tak umierają smiercią
                                                    naturalną
                                                    > co jakiś czas. Mniej lub bardziej naturalną, bo na długośc ich życia może
                                                    miec
                                                    > wpływ nawet to, jak Ty trzymasz nogi gdy siedzisz. A zdaje się nie
                                                    przejmujesz
                                                    > sie tym podczas siedzenia? No popatrz - niby plemnik, ale jednak, skoro nic
                                                    Ci
                                                    > nie szkodzi trzymać skrzyżowanych nóg, to może daj tym swoim trochę dłużej
                                                    > pożyć, co? Zrobisz to dla nich? W imię ich możliwości połącznia się z
                                                    > właścicielem drugiego łańcucha aminokwasów...

                                                    Pytam po raz drugi - a co mnie obchodzą Twoje zainfekowane HIV plemniki? Mowa
                                                    jest o ludziach, a nie Twoich prymitywnych upodobaniach onanistycznych.

                                                    > Dla kogo co innego, dla tego co innego - dla mnie to coś bardzo podobnego.

                                                    Tak, tak, bliźniaki to jeden człowiek, po są do siebie podobne.

                                                    > Powiedział bym Ci obrazowo, że 'na przykład dlatego, że napić się z kimś
                                                    takim
                                                    > nie możnasmile', ale zaraz mnie posądzisz o to, że damagam się śmierci
                                                    wszystkich, którzy nie chcą ze mną pić... smile

                                                    O, a z 1-godzinnym noworodkiem się napijesz? A może to też nie człowiek?

                                                    > Nie wiem kiedy powstaje, ale myslę, że później.

                                                    Na jakiej podstawie? Kiedy powstaje człowiek i dlaczego?

                                                    > Generalnie jednak uważam, że
                                                    > dopóki sie nie urodzi to jest częścą organizmu jego matki i to ta matka ma
                                                    > jedyne prawo nim rozporządzać - państwu nic do tego.

                                                    A ojciec? To jego plemniki.
                                                    Po drugie - czy 9-miesięczne dziecko w brzuchu matki to człowiek czy nie?

                                                    > A dlaczego, moim zdaniem sam płód to jeszcze nie człowiek? Na przykład
                                                    dlatego,
                                                    > że kobieta może rodzić człowieka co najwyżej co 9 miesięcy, podczas gdy płód
                                                    > może mieć powiedzmy co 2. Czy to możliwe, żeby jedna kobieta, zabijając ludzi
                                                    > mogła w ten sposób wydać ich na świat, cztery razy więcej?

                                                    Jak kobieta zabija tych ludzi co dwa miesiące?

                                                    > A wiesz, że zdarzają się przypadki naturalnych poronień?

                                                    I co z tego? A wiesz, że zdarzają się samoistne zgony wsród niemowląt? Leży
                                                    sobie taki dzidziuś, śpi - i nagle przestaje oddychać. Bez niczyjej pomocy. To
                                                    samo dotyczy naturalnych poronień - nie ma tu ingerencji z zewnątrz.

                                                    > No więc te poronienia mają różne powody - przeróżne części organizmu nie są
                                                    > zdolne uczestniczyć w przyjściu dziecka na świat (choć dochodzi do
                                                    > zapłodnienia) i zdarzają się nawet takie przypadki, że każde zapłodnienie
                                                    > kończy się poronieniem. To organizm matki sam stanowi o tym czy urodzi to
                                                    > dziecko, czy nie.

                                                    "Organizm matki" to twór obdarzony wolną wolą, tak?
                                                    bimi, szpanowanie ignorancją może w Twoim środowisku robi wrażenie - na Forum
                                                    jest trochę ludzi myślących, więc ja bym powstrzymał się od wypisywania
                                                    podobnycg głupot.

                                                    > No więc, skoro bardzo wielu oraganom kobiety wolno decydować
                                                    > o tym, czy przepuszczą dziecko czy nie, to ja nie wiedzą powodu, żeby prawo
                                                    się
                                                    > do tego wpierdzielało i ubezwałasnowalniało najważniejszy z organów kobiety,
                                                    > jakim jest mózg.

                                                    Mózg decyduje o losach zapłodnionego jaja? A skąd on o tym wie, skoro kobiety
                                                    orientują się, że są w ciąży dopiero po 5-6 tygodniach?

                                                    > A jeśli nawet jest to skutek choroby to tym bardziej - powinno
                                                    > się ją leczyć, a nie karać.

                                                    Za co karać? Jak ktoś zachoruje na gruźlicę to wsadzisz jej prątki do celi?

                                                    > Nie wiem w ogóle kto wpadł na taki debilny pomysł, żeby karać kobiety za
                                                    > aborcję!? Na pewno jakiś ksiądz.

                                                    Karze się za zabicie innego człowieka.

                                                    > Sam widziesz - nikomu innemu się tu krzywda nie dzieje; to sprawa między
                                                    matką, jej sumieniem i Bogiem - nam nic do tego.

                                                    A ojciec?
                                                    A krzywda się dzieje - zgoda na aborcję to tworzenie cywilizacji śmierci,
                                                    pogardy dla bliźnich, łatwości zabijania nie tylko bardzo małych dzieci.

                                                    > Tego nie powiedziałem. Chodziło mi raczej o to, że wiem o tym, iż wtedy by
                                                    mnie
                                                    > to nie bolało. W ogóle nic bym nie czuł - zero krzywdy. Tak właśnie chciał
                                                    bym kiedys umrzeć... smile

                                                    Nie czekaj, bo jeszcze Cię sparaliżuje i co wtedy - luka dojdzie do władzy i
                                                    zabroni eutanazji. Nie zwlekaj, zabij się już dziś!
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! 22.11.02, 15:55
                                                    Gość portalu: luka napisał:

                                                    ) Mam certyfikat niejałopowości wystawiony przez Wieczorowy Instytut Marksizmu-
                                                    ) Leninizmu z siedzibą w Burkina Faso.
                                                    ) Dawaj źródło.

                                                    Certyfikat to nie źródło - to zaledwie rodzaj koncesji.
                                                    Eeeee - na pewno kupiłeś... smile


                                                    ) ) Ale co? Że Amerykanie mają szpiegowskie satelity, których używają?
                                                    ) ) Niech Ci będzie że zgaduję. A Ty wiesz, że nie mają?
                                                    )
                                                    ) Ja nie opowiadam publicznie każdej bredni, która wpadnie mi do głowy.

                                                    Ale który szczegół uważasz za brednię? To, że Amerykanie dysponują ogromną
                                                    ilością satelitów szpiegowskich? Prawdopodobnie największą na świecie...
                                                    Dla mnie to jest oczywisty, ogólnie znany fakt. Nie wiem skąd to wiem, ani nie
                                                    zamierzam Ci podawać źródeł. Moim zdaniem tak jest.

                                                    Oczywiście jeśli nie wierzysz w grawitację, to też Ci nie udowodnię, że jak
                                                    wyskoczysz z okna, to zrobisz sobie krzywdę. Nawet bym nie próbował. Tak samo
                                                    teraz.


                                                    ) Tłumacz sobie, tłumacz, doktor Freud jest zachwycony - takiego okazu nie miał
                                                    ) jeszcze okazji diagnozować.

                                                    Tłumacze Tobie - pytałes przecież...
                                                    Ale wiedzę, że niepotrzebnie. smile


                                                    ) Przed chwilą sam potwierdziłeś, że przekaz telewizyjny to żaden dowód, a
                                                    ) pismaki piszą to, co akurat im strzeli do łbów. Niekonsekwencja,
                                                    ) niekonsekwencja...

                                                    Ale po co mieli by rozpowszechniać takie kłamstwo?
                                                    Żadna telewizja nie kłamie dla zabawy ani z nudów.


                                                    ) To nie Twoja wiedza, ale zapamiętane urywki relacji z telewizora.

                                                    Urywki, które Tobie, zdaje się umknęły...


                                                    ) ) smile Tylko dla Ciebie, niewierzącu pseudu-liberałku, obrońco Kościoła
                                                    ) ) Katolickiego. Dla mnie płód to płód. A lukdzki płód to ludzki płód.
                                                    )
                                                    ) Ludzki płód to wczesna faza życia żyrafy czy czlowieka?

                                                    Człowieka. Ale wyraz człowiek można rozumieć wielorako. Teraz schodzisz na
                                                    pojęcia gatunkowe. Bo np. przecież jajko, to też wczesna faza życia kury. Ale
                                                    tak na chłopski rozum, to różnica między jakiem a kurą wydaje się dośc znaczna.
                                                    Niektórzy wegetarianie jedzą jajka, a nie jedzą kur, prawda?


                                                    ) ) Czy jak ścinasz kwiata to też go mordujesz?
                                                    )
                                                    ) Nie. Morduje się ludzi, a nie faunę, florę, ruchomości czy bimich.

                                                    No własnie. Ludzi.


                                                    ) ) Moim zdaniem to płód musi urosnąć, aby przeobrazić się w człowieka.
                                                    )
                                                    ) Do jakiej wagi? Wieku? Okresu? Konkretnie!

                                                    Nie wiem. Myślę, że nie można tego ustalić.


                                                    ) ) A nie, że
                                                    ) ) najpierw jest człowiek, a potem dostasta mu mózg, wątroba, serce, zęby i
                                                    ) ) włosy...
                                                    )
                                                    ) Owszem, najpierw jest człowiek, a dopiero potem wyrastają mu stałe zęby, siwe
                                                    ) włosy czy zarost. No i co?

                                                    Nic. Ja tak nie uważam. Prawdopodobnie z tego wynikają rozbieżności w naszych
                                                    poglądach; bo dla Ciebie płód to już człowiek, a dla mnie jedynie zaczątek
                                                    człowieka - coś jak plemnik.


                                                    ) ) No więc widać uznali, że "ping" to jeszcze nie mózg.
                                                    )
                                                    ) To od kiedy jest mózg?

                                                    Nie wiem. Poza tym sam mózg to nie wszystko. Zwierzęta też przecież mają mózgi
                                                    i zjadasz je każdego dnia.



                                                    ) ) gdzie Ty tu widzisz człowieczeństwo? W potencjale?
                                                    )
                                                    ) W tym, że jak byłeś mały, to sięgałeś dorosłym do kolan, ale nikt nie
                                                    ) twierdził, żeś nie "ludź", boś nieurośnięty.

                                                    Poniekąd rozumiem i zgadzam się. Mimo wszystko, filozofia fenomenu tego, jak to
                                                    powstałem z jednej komórki nie jest dla mnie wystarczającym powodem ku temu,
                                                    aby karac inne matki za to, że nie chcą dać tej komórce zaminić się w innego
                                                    ja. Mojej mamie jestem na swój sposób wdzięczny, że dała mi tę możliwość, ale
                                                    gdyby nie dała - to by była jej sprawa.


                                                    ) ) Problem w tym, że w plemniku też jest potencjał, a jakos nie żal Ci go
                                                    ) ) zaprzepaszczać.
                                                    )
                                                    ) A co mnie obchodzi plemnik? Mowa o nowym organizmie z oryginalnym genotypem.
                                                    To
                                                    ) nie są obryzione paznokcie, ale nowa istota.

                                                    A co mnie obchodzi genotyp? Genotyp można sobie zrobić wirtualnie, na
                                                    komputerze symulując to, jak złączą się gwa zadane genotypy.
                                                    Czy wynik takiej symulacji to tez już będzie człowiek?


                                                    ) Pytam po raz drugi - a co mnie obchodzą Twoje zainfekowane HIV plemniki? Mowa
                                                    ) jest o ludziach, a nie Twoich prymitywnych upodobaniach onanistycznych.

                                                    Właśnie chodzi o to, że dla mnie Twoi ludzie, to kolejne stadium rozwoju moich
                                                    plemników.
                                                    Bynajmniej, na razie czystych od HIV... smile


                                                    ) ) Dla kogo co innego, dla tego co innego - dla mnie to coś bardzo podobnego.
                                                    )
                                                    ) Tak, tak, bliźniaki to jeden człowiek, po są do siebie podobne.

                                                    A propos bliźniaczek. Z tego co wiem dwie bliźniaczki powstają z jednego płodu.
                                                    Przynajmniej te jednojajowe. Czy to sie nie kłóci z Twoją teorią, że byłeś sobą
                                                    już momencie zapłodnienia? Bo jeśli np. jestes bliżniakiem, to oznaczało by, że
                                                    byłes wtedy wami dwoma... smile


                                                    ) O, a z 1-godzinnym noworodkiem się napijesz? A może to też nie człowiek?

                                                    Jasne. Jesli by chciał, to czemu nie - chętnie piję praktycznie z każdym... smile


                                                    ) ) Nie wiem kiedy powstaje, ale myslę, że później.
                                                    )
                                                    ) Na jakiej podstawie? Kiedy powstaje człowiek i dlaczego?

                                                    Ty mi powiedz. To Ty chcesz karać kobiety za to, ze nie pozwalają na to, aby
                                                    płód rozwijał sie w ich organiźmie. Skoro więc chcesz kogoś za coś karać, to
                                                    chyba powienienś udowodnic, że jest to w słusznej sprawie.
                                                    Moim zdaniem nie możesz tego udowodnić, bo tego sie nie da udowodnić - moment,
                                                    kiedy powstaje człowiek jest nie do określenia!


                                                    ) ) Generalnie jednak uważam, że
                                                    ) ) dopóki sie nie urodzi to jest częścą organizmu jego matki i to ta matka ma
                                                    ) ) jedyne prawo nim rozporządzać - państwu nic do tego.
                                                    )
                                                    ) A ojciec? To jego plemniki.
                                                    ) Po drugie - czy 9-miesięczne dziecko w brzuchu matki to człowiek czy nie?

                                                    Myślę, że matka powinna miec ostateczną decyzję. Inna sparwa, że etyka
                                                    nakazywała by skonsultowac to z ojcem. Niemniej jednak myślę, ze prawo powinno
                                                    pozostawiac ewentualnej matce jedyne prawo co do takiej decyzji.


                                                    ) Jak kobieta zabija tych ludzi co dwa miesiące?

                                                    Np. jej organizm odrzuca płód.


                                                    ) ) A wiesz, że zdarzają się przypadki naturalnych poronień?
                                                    )
                                                    ) I co z tego? A wiesz, że zdarzają się samoistne zgony wsród niemowląt? Leży
                                                    ) sobie taki dzidziuś, śpi - i nagle przestaje oddychać. Bez niczyjej pomocy.
                                                    To
                                                    ) samo dotyczy naturalnych poronień - nie ma tu ingerencji z zewnątrz.

                                                    Dokładnie. Z tym, że ja myslę, że jak matka usuwa płod ze swojego ciała to tu
                                                    też nie ma "ingerencji z zewnątrz". Oczywiście, zazwyczaj jest lekarz, ale w
                                                    tym przypadku (z etycznego punktu widzenia) jest on tylko narzedziem.
                                                    Żaden lekarz nie powinien mieć obowiązku dokonywania aborcji, jeśli uważa to za
                                                    niemorlane. I tak zdaje się jest.


                                                    ) "Organizm matki" to twór obdarzony wolną wolą, tak?
                                                    ) bimi, szpanowanie ignorancją może w Twoim środowisku robi wrażenie - na Forum
                                                    ) jest trochę ludzi myślących, więc ja bym powstrzymał się od wypisywania
                                                    ) podobnycg głupot.

                                                    Nie rozumiem, dlaczego brak wolnej woli ma byc wystarczającym
                                                    usprawiedliwieniem nie dopuszczenia do rozwoju płodu, zaś akt tej wolnej woli -
                                                    nie. Przecież po to człowiek ma mózg, aby ten mówił mu czego chce, a czego nie
                                                    chce. Dopóki nie wyrządza w ten sposób nikomu krzywdy (a tu operuje w obrębie
                                                    własnego ciała), to moim zdaniem jak najbardziej powinno się szanować jego
                                                    decyzje. To przecież dzięki temu, że człowiek został obdażony przez ewolucję
                                                    mózgiem, udało nam się wygrać a innymi gatunkami - dlaczego teraz mieli byśmy z
                                                    niego rezygnować?


                                                    ) Mózg decyduje o losach zapłodnionego jaja? A skąd on o tym wie, skoro kobiety
                                                    ) orientują się, że są w ciąży dopiero po 5-6 tygodniach?

                                                    Od lekarza. Mózg, poprzez mechanizm komunikacji, który rozwinął sobie na drodze
                                                    ewolucji, komunikuje sie z mózgiem lekarza i w ten sposób o wszystkim się
                                                    dowiaduje. Sprytne, prawda? smile


                                                    ) ) Nie wiem w ogóle kto wpadł na taki debilny pomysł, żeby karać kobiety za
                                                    ) ) aborcję!? Na pewno jakiś ksiądz.
                                                    )
                                                    ) Karze się za zabicie innego człowieka.

                                                    Ty tam widzisz innego człowieka. Nie potarfisz jednak udowodnić czy on tam
                                                    faktycznie jest.


                                                    )
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! - jeszcze ojciec 22.11.02, 15:56
                                                    Gość portalu: luka napisał:

                                                    > A ojciec?

                                                    Co ojciec? Wiedział przecież, że dziewczyna nie chciała mieć dziecka - to
                                                    wszystko jego wina! smile


                                                    > A krzywda się dzieje - zgoda na aborcję to tworzenie cywilizacji śmierci,
                                                    > pogardy dla bliźnich, łatwości zabijania nie tylko bardzo małych dzieci.

                                                    Ależ się wzruszyłem. Powiedz księdzu, ze ładnie to wymyślił...
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! IP: *.k.mcnet.pl 22.11.02, 16:16
                                                    bimi napisał:

                                                    > Eeeee - na pewno kupiłeś... smile

                                                    Dawaj źródło.

                                                    > Ale który szczegół uważasz za brednię?

                                                    Twoje niezachwiane przekonanie, że jest tak, jak to sobie wydumałeś.

                                                    > Ale po co mieli by rozpowszechniać takie kłamstwo?
                                                    > Żadna telewizja nie kłamie dla zabawy ani z nudów.

                                                    A kto pamięta przestarzałe niusy sprzed dwóch tygodni?

                                                    > Urywki, które Tobie, zdaje się umknęły...

                                                    To nadal nie są fakty.

                                                    > Człowieka. Ale wyraz człowiek można rozumieć wielorako. Teraz schodzisz na
                                                    > pojęcia gatunkowe. Bo np. przecież jajko, to też wczesna faza życia kury. Ale
                                                    > tak na chłopski rozum, to różnica między jakiem a kurą wydaje się dośc
                                                    znaczna.
                                                    > Niektórzy wegetarianie jedzą jajka, a nie jedzą kur, prawda?

                                                    Człowiek to ptak, skoro na gatunki już zeszło?

                                                    > Nie wiem. Myślę, że nie można tego ustalić.

                                                    To dlaczego twierdzisz, że płód nie jest człowiekiem, skoro nie wiesz, od kiedy
                                                    już nim jest?

                                                    > Nic. Ja tak nie uważam.

                                                    Aha. Uważasz, że najpierw są zęby stałe, a dopiero potem noworodek.

                                                    > Prawdopodobnie z tego wynikają rozbieżności w naszych
                                                    > poglądach; bo dla Ciebie płód to już człowiek, a dla mnie jedynie zaczątek
                                                    > człowieka - coś jak plemnik.

                                                    Plemnik z jajem to już nowy organizm, który ma inny genotyp niż ów plemnik.

                                                    > Nie wiem. Poza tym sam mózg to nie wszystko. Zwierzęta też przecież mają
                                                    mózgi i zjadasz je każdego dnia.

                                                    Nie jadam mózgów.
                                                    No więc mózg i co jeszcze?

                                                    > Poniekąd rozumiem i zgadzam się. Mimo wszystko, filozofia fenomenu tego, jak
                                                    to
                                                    > powstałem z jednej komórki nie jest dla mnie wystarczającym powodem ku temu,
                                                    > aby karac inne matki za to, że nie chcą dać tej komórce zaminić się w innego
                                                    > ja.

                                                    Nikt ich nie karze za niechęć do zachodzenia w ciążę, ale o mordowanie ciąży.

                                                    > A co mnie obchodzi genotyp? Genotyp można sobie zrobić wirtualnie, na
                                                    > komputerze symulując to, jak złączą się gwa zadane genotypy.
                                                    > Czy wynik takiej symulacji to tez już będzie człowiek?

                                                    Rzeczywistość wirtualna pomieszała Ci się z rzeczywistością.

                                                    > Właśnie chodzi o to, że dla mnie Twoi ludzie, to kolejne stadium rozwoju
                                                    moich plemników.

                                                    To już nie ten sam plemnik, ponieważ ma nowy genotyp.

                                                    > A propos bliźniaczek. Z tego co wiem dwie bliźniaczki powstają z jednego
                                                    płodu.
                                                    > Przynajmniej te jednojajowe. Czy to sie nie kłóci z Twoją teorią, że byłeś
                                                    sobą
                                                    > już momencie zapłodnienia? Bo jeśli np. jestes bliżniakiem, to oznaczało by,
                                                    że byłes wtedy wami dwoma... smile

                                                    Oczywiście, że nie. Początkiem człowieka jest zapłodnienie, okoliczność bycia
                                                    bliźniakiem jednojajowym jest wtórna. Rozumowanie to można by było podważyć
                                                    jedynie masowym występowaniem takich bliźniaków w formie jednego dwugłowego
                                                    ciała.

                                                    > Jasne. Jesli by chciał, to czemu nie - chętnie piję praktycznie z każdym... smile

                                                    Ach, w takim razie zwracam honor. Myślałem, że jesteś narkomanem, a tu taka
                                                    pomyłka - nałogowy alkoholik.

                                                    > Ty mi powiedz.

                                                    Ja wiem. Ty nie wiesz, ale upierasz się, że wiesz.

                                                    > To Ty chcesz karać kobiety za to, ze nie pozwalają na to, aby
                                                    > płód rozwijał sie w ich organiźmie. Skoro więc chcesz kogoś za coś karać, to
                                                    > chyba powienienś udowodnic, że jest to w słusznej sprawie.

                                                    Plemnik mężczyzny plus jajo kobiety to nowy organizm, czego dowodzi różny od
                                                    rodziców genotyp. Ten nowy organizm po 9 miesiącach określa się mianem
                                                    noworodka, następnie niemowlaka, dziecka, dorosłego. Człowieka po prostu.
                                                    Zabijanie ludzi jest karalne. QED.

                                                    > Moim zdaniem nie możesz tego udowodnić, bo tego sie nie da udowodnić -
                                                    moment, kiedy powstaje człowiek jest nie do określenia!

                                                    Jest - w momencie poczęcia. Innej możliwości nie ma.

                                                    > Myślę, że matka powinna miec ostateczną decyzję.

                                                    Miała ją przed pójściem do wyra z facetem.

                                                    > Niemniej jednak myślę, ze prawo powinno
                                                    > pozostawiac ewentualnej matce jedyne prawo co do takiej decyzji.

                                                    Czyli matkom wolno zabijać swoje dzieci. Ot tak.

                                                    > Np. jej organizm odrzuca płód.

                                                    Tu nie ma wolnej woli kobiety, w przeciwieństwie do świadomej wizytu u
                                                    aborcjonisty.

                                                    > Z tym, że ja myslę, że jak matka usuwa płod ze swojego ciała to tu
                                                    > też nie ma "ingerencji z zewnątrz". Oczywiście, zazwyczaj jest lekarz, ale w
                                                    > tym przypadku (z etycznego punktu widzenia) jest on tylko narzedziem.

                                                    I co ten lekarz, odprawia egzorcyzmy czy wkłada kilka metalowych przyrządów do
                                                    macicy i wyszarpuje ciało dziecka po kawałku? To nie jest "ingerencja z
                                                    zewnątrz"?

                                                    > Nie rozumiem, dlaczego brak wolnej woli ma byc wystarczającym
                                                    > usprawiedliwieniem nie dopuszczenia do rozwoju płodu, zaś akt tej wolnej
                                                    woli - nie. Przecież po to człowiek ma mózg, aby ten mówił mu czego chce, a
                                                    czego nie
                                                    > chce.

                                                    Dlatego, że w cywilizowanych krajach karze się za czyny, a nie za oddychanie.

                                                    > Dopóki nie wyrządza w ten sposób nikomu krzywdy (a tu operuje w obrębie
                                                    > własnego ciała), to moim zdaniem jak najbardziej powinno się szanować jego
                                                    > decyzje.

                                                    Nikt również nie karze kobiet za to, że ustrój odrzucił płód. To natura, a nie
                                                    kodeks karny.

                                                    > To przecież dzięki temu, że człowiek został obdażony przez ewolucję
                                                    > mózgiem, udało nam się wygrać a innymi gatunkami - dlaczego teraz mieli byśmy
                                                    z niego rezygnować?

                                                    Rezygnujesz z niego podobnymi twierdzeniami.

                                                    > Od lekarza. Mózg, poprzez mechanizm komunikacji, który rozwinął sobie na
                                                    drodze
                                                    > ewolucji, komunikuje sie z mózgiem lekarza i w ten sposób o wszystkim się
                                                    > dowiaduje. Sprytne, prawda? smile

                                                    Do lekarza kobieta fatyguje się po miesiącu, kiedy stwierdza brak miesiączki.
                                                    Natomiast poronienia samoistne występują głównie przed tym momentem.
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! - a 27.11.02, 11:21
                                                    Gość portalu: luka napisał:

                                                    > Dawaj źródło.

                                                    Proszę:
                                                    www.zrodlo.krakow.pl/


                                                    > Twoje niezachwiane przekonanie, że jest tak, jak to sobie wydumałeś.

                                                    smile Przecież udowadanim Ci to już od tygodni, przy pomocy szczegółów. Nie moja
                                                    wina, że nie potrafisz zlepic ich całośc, wszystko Ci się miesza i na koniec
                                                    gadasz, że ja bredzę.



                                                    > A kto pamięta przestarzałe niusy sprzed dwóch tygodni?

                                                    Ja pamiętam. A o co chodzi?


                                                    > To nadal nie są fakty.

                                                    smile Fascynuje mnie sposób w jaki pewne rzeczy uznajesz sobie za fakty, gdy innym
                                                    (dla mnie nawet bardziej faktycznym), takiej rangi odmawiasz.
                                                    Rozumiem, że takie rozumowanie to skutek działania prochów, które przepisał Ci
                                                    lekarz?


                                                    > > Człowieka. Ale wyraz człowiek można rozumieć wielorako.
                                                    > > Teraz schodzisz na
                                                    > > pojęcia gatunkowe. Bo np. przecież jajko, to też
                                                    > > wczesna faza życia kury. Ale
                                                    > > tak na chłopski rozum, to różnica między jakiem a
                                                    > > kurą wydaje się dośc znaczna.
                                                    > > Niektórzy wegetarianie jedzą jajka, a nie jedzą kur, prawda?
                                                    >
                                                    > Człowiek to ptak, skoro na gatunki już zeszło?

                                                    Ale Ty Luka jesteś kurewskim pustakiem! Jak ja mam Ci cokolwiek wytłumaczyć,
                                                    skoro Ty nie rozumiesz najbardziej nawet banalnych przykładów?
                                                    Ja Ci gadam, że płód ludzki jest wczesną formą człowieka na takiej samej
                                                    zasadzie na jakiej jajko jest wczesną formą kury, a Ty mi pierdolisz, że
                                                    człowiek to nie ptak. smile
                                                    Ja wiem o tym, że człowiek to nie ptak. Ale pzryznasz, ze jajko to też nie do
                                                    końca kura, choć jest jej wczesną formą?


                                                    > To dlaczego twierdzisz, że płód nie jest człowiekiem, skoro nie wiesz, od
                                                    kiedy
                                                    > już nim jest?

                                                    Ja w zasadzie nie twierdzę, ze płód nie jest człowiekiem. Choć skłaniam się ku
                                                    takiemu stwierdzeniu...
                                                    Twierdzę za to, że niemożliwe jest określenie czy płód jest człowiekiem,
                                                    dlatego nie mamy prawa karać matki za to, że zabiła człowieka, gdy nie wiemy
                                                    czy to faktycznie był człowiek!
                                                    Dla mnie to tak, jak byś sobie wymyślił, że plemnik też jest człowiekiem i
                                                    zakazał mordowania plemników.


                                                    > Aha. Uważasz, że najpierw są zęby stałe, a dopiero potem noworodek.

                                                    Uważam, ze zarówno noworodek, jak i stałośc jego zębów ma się nijak do
                                                    człowieczeństwa.


                                                    > Plemnik z jajem to już nowy organizm, który ma inny genotyp niż ów plemnik.

                                                    Napisałem Ci już, że chrzanię genotyp - genotyp to przeciez nic - jedynie kod,
                                                    który równie dobrze może istniec np. tylko na papierze. Moim zdaniem nie tędy
                                                    droga do istoty człowieczeństwa.


                                                    > Nie jadam mózgów.

                                                    Znaczy się mózgom zwierząt, które zjadzasz pozwalasz żyć? smile


                                                    > No więc mózg i co jeszcze?

                                                    Nie chodzi o mózg - chodzi o to, czym człowiek jest dla siebie i dla innych.


                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! - a IP: *.k.mcnet.pl 27.11.02, 12:03
                                                    bimi napisał:

                                                    > Proszę:

                                                    Aż 5 dni zajęło Ci wydumanie tego kiepskiego dowcipu?

                                                    > smile Przecież udowadanim Ci to już od tygodni, przy pomocy szczegółów. Nie moja
                                                    > wina, że nie potrafisz zlepic ich całośc, wszystko Ci się miesza i na koniec
                                                    > gadasz, że ja bredzę.

                                                    Bo bredzisz - zbiłem kilka Twoich "argumentów", a nowych nie przybyło.

                                                    > Ja pamiętam. A o co chodzi?

                                                    O to, iż to objaw schizofrenii.

                                                    > smile Fascynuje mnie sposób w jaki pewne rzeczy uznajesz sobie za fakty, gdy
                                                    innym
                                                    > (dla mnie nawet bardziej faktycznym), takiej rangi odmawiasz.
                                                    > Rozumiem, że takie rozumowanie to skutek działania prochów, które przepisał
                                                    Ci lekarz?

                                                    Fakty to zdarzenia potwierdzone w ten czy inny sposób - dzisiaj jest środa i to
                                                    fakt. Natomiast Twoje narkomańskie wizje to tylko projekcja upośledzonej
                                                    osobowości, a nie realne wydarzenia.

                                                    > Ale Ty Luka jesteś kurewskim pustakiem! Jak ja mam Ci cokolwiek wytłumaczyć,
                                                    > skoro Ty nie rozumiesz najbardziej nawet banalnych przykładów?

                                                    Najpierw bierzesz się za gatunki, a potem mylisz ssaki z ptakami dając
                                                    idiotyczny przykład jajka i płodu.

                                                    > Ja wiem o tym, że człowiek to nie ptak. Ale pzryznasz, ze jajko to też nie do
                                                    > końca kura, choć jest jej wczesną formą?

                                                    I co z tego? Jajorodność jest powszechna w świecie zwierzęcym z wyjątkiem
                                                    ssaków. Zarodek w jaju to taki sam początek kury jak płód człowieka.

                                                    > Twierdzę za to, że niemożliwe jest określenie czy płód jest człowiekiem,
                                                    > dlatego nie mamy prawa karać matki za to, że zabiła człowieka, gdy nie wiemy
                                                    > czy to faktycznie był człowiek!

                                                    Skoro tego nie wiemy, to należy przyjąć, iż jest nim od momentu zapłodnienia. W
                                                    przeciwnym przypadku punktu początkowego nie sposób określić.

                                                    > Dla mnie to tak, jak byś sobie wymyślił, że plemnik też jest człowiekiem i
                                                    > zakazał mordowania plemników.

                                                    Plemnik bez jaja nie jest nowym człowiekiem - to oczywiste. Obgryzione
                                                    paznokcie to też nie jest nowy człowiek.

                                                    > Uważam, ze zarówno noworodek, jak i stałośc jego zębów ma się nijak do
                                                    > człowieczeństwa.

                                                    To nie pisz głupot, że ma.

                                                    > Napisałem Ci już, że chrzanię genotyp - genotyp to przeciez nic - jedynie
                                                    kod,
                                                    > który równie dobrze może istniec np. tylko na papierze. Moim zdaniem nie tędy
                                                    > droga do istoty człowieczeństwa.

                                                    Indywidualny genotyp to informacja o nowym organizmie - nikt inny takiego
                                                    wcześniej nie miał. Oznacza to, iż pojawiło się nowe stworzenie.

                                                    > Znaczy się mózgom zwierząt, które zjadzasz pozwalasz żyć? smile

                                                    Owszem.

                                                    > Nie chodzi o mózg - chodzi o to, czym człowiek jest dla siebie i dla innych.

                                                    Ach, w ten sposób określasz początek człowieka? No to kim jest 8-miesięczny
                                                    płód w brzuchu matki dla siebie i innych?
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! - b 27.11.02, 11:22
                                                    Gość portalu: luka napisał:

                                                    > Nikt ich nie karze za niechęć do zachodzenia w ciążę, ale o mordowanie ciąży.

                                                    Każesz za mordowanie człowieka. Problem polega na tym, że nie potrafisz
                                                    udowodnić, że jakikolwiek człowiek został zamordowany. Nie potarfisz udowodnic
                                                    tego, że płód to już człowiek, ale mimo to uważasz za celowe karanie za taki
                                                    czyn, niczym za morderstwo.

                                                    Otóż, moim zdnaniem prawo musi się opierać na fundametalnych zasadach - nie
                                                    możesz kogoś karać jedynie za to, w co wierzysz. Szczególnie, kiedy to coś,
                                                    Tobie wcale krzywdy nie wyrządza, a Ty deklarujesz się jako jeden z najwięszych
                                                    liberałów w kraju...
                                                    Znaczy się albo jesteś głupi, albo nie jesteś nawet pseudo-liberałem, a jedynie
                                                    swego rodzaju fanatykiem religijnym.


                                                    > > A co mnie obchodzi genotyp? Genotyp można sobie zrobić wirtualnie, na
                                                    > > komputerze symulując to, jak złączą się gwa zadane genotypy.
                                                    > > Czy wynik takiej symulacji to tez już będzie człowiek?
                                                    >
                                                    > Rzeczywistość wirtualna pomieszała Ci się z rzeczywistością.

                                                    Nie - nowy genotyp to informacja, a ta może byc zarówno zapisana, jak i
                                                    przerabiana na wiele sposobów. Zapewniam Cię, że jest możliwe zasymulowanie
                                                    powstania genotypu, z dwóch zadanych. Nawet jeśli jeszcze nie dziś, to na pewno
                                                    w przyszłości - znamy już chyba wszystkie procesy, które zachodzą podczas
                                                    syntezy dwóch różnych DNA w jedno.
                                                    Gdyby więc przyjąc Twoją teroię, że unikalny genom, będący wynikiem sytezy
                                                    genomów rodziców jest już człowiekiem, to takich ludzi można by robić w
                                                    komputerze, a potem przechowywać na dyskietkach.
                                                    Problem w tym, że pogadać by było z nimi trudno. Nie wspominając już o
                                                    piciu... smile
                                                    Nic mi się nie pomieszało - to Ty po prostu nie ogarniasz, bo nie było tego na
                                                    Twoich ulotkach.


                                                    > > Właśnie chodzi o to, że dla mnie Twoi ludzie, to kolejne stadium rozwoju
                                                    > moich plemników.
                                                    >
                                                    > To już nie ten sam plemnik, ponieważ ma nowy genotyp.

                                                    Ten sam tylko z innym genotypem. Natomiast fizycznie jest to ciągle to samo
                                                    ciało - te same atomy budują tą sama komórkę, tylko w innej formie. No i teraz
                                                    się pomnaża, gdy jeszcze przed chwilą szukał swojego jaja.


                                                    > Oczywiście, że nie. Początkiem człowieka jest zapłodnienie, okoliczność bycia
                                                    > bliźniakiem jednojajowym jest wtórna. Rozumowanie to można by było podważyć
                                                    > jedynie masowym występowaniem takich bliźniaków w formie jednego dwugłowego
                                                    > ciała.

                                                    Chyba nie rozumiem...
                                                    Czyli uważasz, ze bliźniaki jednojajowe, to z punktu wiedzenia człowieczeństwa
                                                    tylko jeden człowiek? Bo przecież zapłodnienie było tylko jedno: jeden plemnik
                                                    + jedno jajo -> jeden embrion -> kilka embrionów -> kilka noworodków -> jeden
                                                    człowiek?! smile



                                                    > Ach, w takim razie zwracam honor. Myślałem, że jesteś narkomanem, a tu taka
                                                    > pomyłka - nałogowy alkoholik.

                                                    smile Alkohol to też narkotyk. Dużo bardziej niebezpieczny niż np. trawa.
                                                    Tak, że w moim słowniku alkoholicy są podzbiorem narkonamów. Więc z Twojej
                                                    strony wszystko było spoko... smile


                                                    > > Ty mi powiedz.
                                                    >
                                                    > Ja wiem. Ty nie wiesz, ale upierasz się, że wiesz.

                                                    Nie wiesz. Wierzysz, że tak jest, ale wygląda na to, że Twoja wiedza w tym
                                                    temacie jest mniejsza od mojej i ogranicza się głównie do tekstów, które można
                                                    przeczytać w antyaborcyjnych broszukrach wydawanych przez Kościół.


                                                    > Plemnik mężczyzny plus jajo kobiety to nowy organizm, czego dowodzi różny od
                                                    > rodziców genotyp. Ten nowy organizm po 9 miesiącach określa się mianem
                                                    > noworodka, następnie niemowlaka, dziecka, dorosłego. Człowieka po prostu.
                                                    > Zabijanie ludzi jest karalne. QED.

                                                    Plemnik mężczyzny i jajo kobiety to też organizmy. I też na swój sposob nowe.
                                                    To, ze Ty uważasz, iż plemnik+jajo to już człowiek, dla mnie nie ma żadnego
                                                    znaczenia, bo ja uważam, że taka para jest równie bezwartościowa. Jeśli
                                                    uważasz, ze zabicie jednej komórki to nie morderstwo, drugiej to też nie
                                                    morderstwo, ale takich dwóch razem, to już jak najbardziej, to ja mogę tylko
                                                    powiedzieć, że mam zgoła odmienne zdanie w tej kwestii.

                                                    Sorry, ale Twój nowy genotyp nie jest dla mnie żadnym dowodem - raczej próbą
                                                    zaczepienia w rzeczywistości tego, w co wierzysz.

                                                    Poza tym np. komórki rakowe też mają nowy genotyp - czy to oznacza, że walka z
                                                    rakiem jest mordowaniem ludzi? smile
                                                    Czekam więc na kolejne wyjątki do Twojej definicji człowieka... smile


                                                    > Jest - w momencie poczęcia. Innej możliwości nie ma.

                                                    smile To, że Ty nie widzisz innej możliwości, nie jest dla mnie wystarczającym
                                                    powodem ku temu, aby pozwolic Ci zamykać w więzieniu kobiety, które nie chcą
                                                    pozwolić swojemu płodowowi urosnąć w ich ciele.



                                                    > Czyli matkom wolno zabijać swoje dzieci. Ot tak.

                                                    Dzieci, nie. Płody - to ich prywatna sprawa, bo płody są częscią ich ciała. Coś
                                                    jak np. tasiemiec - sam decydujesz o tym, co zrobić ze swoim tasiemcem. A to
                                                    też żywy, oddzielny organizm z uniklanym genotypem.


                                                    > > Np. jej organizm odrzuca płód.
                                                    >
                                                    > Tu nie ma wolnej woli kobiety, w przeciwieństwie do świadomej wizytu u
                                                    > aborcjonisty.

                                                    Jest, swego rodzaju wola jej organizmu.


                                                    > I co ten lekarz, odprawia egzorcyzmy czy wkłada kilka metalowych przyrządów
                                                    do
                                                    > macicy i wyszarpuje ciało dziecka po kawałku? To nie jest "ingerencja z
                                                    > zewnątrz"?

                                                    To nie lekarz podejmuje decyzję o tym, aby unicestwić płód - on jedynie
                                                    wykonuje swój zawód; kobieta mu płaci za usługę medyczną, której chce się
                                                    poddać, a ten ją wykonuje. Możesz to porónać do wycianania nowotworu - tu taż
                                                    mamy do czynienia z nowym genotypem i zabijaniem przez lekarza pewnych,
                                                    ludzkich komórek, ten genoptyp zawierających.

                                                    Oczywiście, jeśli lekarz uważa, że nie jest to usługa medyczna, a morderstwo,
                                                    to nikt nie powinien mieć prawa mu tego nakazać.


                                                    > Dlatego, że w cywilizowanych krajach karze się za czyny, a nie za oddychanie.

                                                    Za czyny, których zło opiera się na tym, w co kto wierzy - nie ma faktach?
                                                    To chyba niezbyt cywilizowane te kraje...


                                                    > Nikt również nie karze kobiet za to, że ustrój odrzucił płód. To natura, a
                                                    nie
                                                    > kodeks karny.

                                                    Dzięki Ci choć za to. Bo już się bałem... smile

                                                    Cały człowiek jest częścią natury - nie tylko te częsci, które nie są
                                                    bezpośrednio sterowane przez jego mózg - moim zdaniem jeśli kobieta nie chce
                                                    mieć dziecka, to oznacza to tyle, że jej natura nie chce mieć dziecka - decyzja
                                                    o usunięciu płodu jest częscią naturalnych procesów życiowych kobiety.

                                                    Jeśli jej tego zabraniasz, to w pewnym sensie ją ubezwłasnowalniasz -
                                                    ograniczasz jej możliwości wykorzystywania umysłu, do sterowania tym, co robi
                                                    jej ciało. Ograniczasz jej wolność osobistą!


                                                    > Rezygnujesz z niego podobnymi twierdzeniami.

                                                    smile To Twoja opinia. Moja jest taka, ze Ty ze swojego zrezygnowałes już dawno -
                                                    w dniu, w którym przerzuciłeś się z myślenia, na czytanie ulotek produkowanych
                                                    przez ludzi, z którymi postanowiłeś zacząć się utożsamiać.


                                                    > Do lekarza kobieta fatyguje się po miesiącu, kiedy stwierdza brak miesiączki.
                                                    > Natomiast poronienia samoistne występują głównie przed tym momentem.

                                                    smile Ja tam nie wiem keidy występuje poronienie samoistne. Wiem za to, ze jak by
                                                    wystąpiło np. po dwóch, a matce nie zależało by na dziecku (albio nawet nie
                                                    wiedziała o tym, że jest w ciąży), to nikt by po tym płodzie nie płakał - ani
                                                    ja, ani Ty, ani matka, ani Bóg. Dlatego uważam, że po płodach, które kończą
                                                    swoje życie w mniej

                                                    A Ty, Luka skoro jestes takim wielkim obrońcą ludzi, to moża zainteresuj się
                                                    dziećmi, którzy umierają z głodu każdego dnia w Afryce. Średnia padania wynosi
                                                    1000 osób na godzinę. Większość to dzieci. Tych Ci nie szkoda?
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! - b IP: *.k.mcnet.pl 27.11.02, 12:30
                                                    bimi napisał:

                                                    ) Każesz za mordowanie człowieka. Problem polega na tym, że nie potrafisz
                                                    ) udowodnić, że jakikolwiek człowiek został zamordowany. Nie potarfisz
                                                    udowodnic
                                                    ) tego, że płód to już człowiek, ale mimo to uważasz za celowe karanie za taki
                                                    ) czyn, niczym za morderstwo.

                                                    Płód to już człowiek, ponieważ od momentu poczęcia ma oryginalny genotyp. Po
                                                    drugie nie sposób wskazać innego kryterium decydującego o powstaniu nowej
                                                    istoty ludzkiej ergo należy przyjąć zapłodnienie jako początek człowieka.

                                                    ) Otóż, moim zdnaniem prawo musi się opierać na fundametalnych zasadach - nie
                                                    ) możesz kogoś karać jedynie za to, w co wierzysz. Szczególnie, kiedy to coś,
                                                    ) Tobie wcale krzywdy nie wyrządza, a Ty deklarujesz się jako jeden z
                                                    najwięszych liberałów w kraju...

                                                    Opieram się właśnie - na szacunku dla ludzkiego życia, nieważne w jakim wieku
                                                    by nie był. A to Ty wierzysz, że płód nie jest człowiekiem, ponieważ odrzucasz
                                                    dziecinnie informację o genotypie i nie potrafisz wskazać innej daty
                                                    określającej początek człowieka.

                                                    ) Znaczy się albo jesteś głupi, albo nie jesteś nawet pseudo-liberałem, a
                                                    jedynie swego rodzaju fanatykiem religijnym.

                                                    A co tu ma do rzeczy religia, durniu? Piszę o logicznym podejściu do rzeczy, a
                                                    nie jakimś eschatologicznym.

                                                    ) Nie - nowy genotyp to informacja, a ta może byc zarówno zapisana, jak i
                                                    ) przerabiana na wiele sposobów.

                                                    To sobie ją zapisz na czole. Co to ma do rzeczy? Zaistniał fakt, reszta to już
                                                    matematyka.

                                                    ) Zapewniam Cię, że jest możliwe zasymulowanie
                                                    ) powstania genotypu, z dwóch zadanych. Nawet jeśli jeszcze nie dziś, to na
                                                    pewno
                                                    ) w przyszłości - znamy już chyba wszystkie procesy, które zachodzą podczas
                                                    ) syntezy dwóch różnych DNA w jedno.

                                                    To nadal nie ma nic do rzeczy - rozmawiamy dziś, a nie za 50 lat.

                                                    ) Gdyby więc przyjąc Twoją teroię, że unikalny genom, będący wynikiem sytezy
                                                    ) genomów rodziców jest już człowiekiem, to takich ludzi można by robić w
                                                    ) komputerze, a potem przechowywać na dyskietkach.

                                                    Bardzo możliwe, ale to również obecnie nie ma nic do rzeczy.

                                                    ) Nic mi się nie pomieszało - to Ty po prostu nie ogarniasz, bo nie było tego
                                                    na Twoich ulotkach.

                                                    Pomieszało Ci się podczas przepisywania powyższych rewelacji z "Fokusa".

                                                    ) Ten sam tylko z innym genotypem. Natomiast fizycznie jest to ciągle to samo
                                                    ) ciało - te same atomy budują tą sama komórkę, tylko w innej formie.

                                                    Nie jest tym samym ciałem, ponieważ składa się z dwóch różnych "ciał". Ponadto
                                                    po zapłodnieniu zaczyna się komórkowa ekspansja - czy 16 komórka zarodka to
                                                    jeszcze czyjeś "ciało"?

                                                    ) No i teraz się pomnaża, gdy jeszcze przed chwilą szukał swojego jaja.

                                                    Nie plemnik, ale zarodek.

                                                    ) Czyli uważasz, ze bliźniaki jednojajowe, to z punktu wiedzenia
                                                    człowieczeństwa
                                                    ) tylko jeden człowiek? Bo przecież zapłodnienie było tylko jedno: jeden
                                                    plemnik
                                                    ) + jedno jajo -) jeden embrion -) kilka embrionów -) kilka noworodków -
                                                    ) ) jeden człowiek?! smile

                                                    A co za różnica ile? Skoro decyduje moment zapłodnienia to ilość bliźniąt jest
                                                    nieistotna.

                                                    ) Nie wiesz. Wierzysz, że tak jest, ale wygląda na to, że Twoja wiedza w tym
                                                    ) temacie jest mniejsza od mojej i ogranicza się głównie do tekstów, które
                                                    można przeczytać w antyaborcyjnych broszukrach wydawanych przez Kościół.

                                                    No tak, zapomniałem znowu, iż logiczne rozumowanie to dla Ciebie magia, a
                                                    wszelkie opinie, które są odmienne od Twoich sytuujesz w najbliższej kruchcie.

                                                    ) Plemnik mężczyzny i jajo kobiety to też organizmy. I też na swój sposob nowe.

                                                    Podobnie jak Twoja flegma, którą wypluwasz pod nogi przechodniom.

                                                    ) To, ze Ty uważasz, iż plemnik+jajo to już człowiek, dla mnie nie ma żadnego
                                                    ) znaczenia, bo ja uważam, że taka para jest równie bezwartościowa.

                                                    "Bezwartościowa" - to znaczy? I kiedy przestaje być "bezwartościowa"?

                                                    ) Jeśli
                                                    ) uważasz, ze zabicie jednej komórki to nie morderstwo, drugiej to też nie
                                                    ) morderstwo, ale takich dwóch razem, to już jak najbardziej, to ja mogę tylko
                                                    ) powiedzieć, że mam zgoła odmienne zdanie w tej kwestii.

                                                    Spalenie w popielniczce swoich włosów nie jest morderstwem nawet wtedy, kiedy
                                                    kłaki wymiesza się z obciętymi paznokciami.
                                                    Dwie połączone komórki drogą płciową to zarodek nowego życia. Jeżeli tak
                                                    prostych spraw nie rozumiesz, to niestety umysł Twoj jest nadal na etapie
                                                    noworodka.

                                                    ) Sorry, ale Twój nowy genotyp nie jest dla mnie żadnym dowodem - raczej próbą
                                                    ) zaczepienia w rzeczywistości tego, w co wierzysz.

                                                    Nowy genotyp to fakt, a nie wiara. A skoro jest nowy genotyp, to znak, że jest
                                                    nowy organizm, różny od organizmów, które dostarczyły plemnik i jajko. Nadążasz?
                                                    Ten zarodek po kilku tygodniach zaczyna kształtem przypominać istotę ludzką,
                                                    zaczyna pracę mózg, po 9 miesiącach opuszcza wnętrze swego nosiciela.
                                                    To są fakty.
                                                    A teraz powiedz, cymbale - kto opuszcza wnętrze nosiciela?

                                                    ) Poza tym np. komórki rakowe też mają nowy genotyp - czy to oznacza, że walka
                                                    z rakiem jest mordowaniem ludzi? smile

                                                    A co, brak interwencji onkologicznej powoduje wyrośnięcie w chorych płucach
                                                    nowego człowieka?

                                                    ) smile To, że Ty nie widzisz innej możliwości, nie jest dla mnie wystarczającym
                                                    ) powodem ku temu, aby pozwolic Ci zamykać w więzieniu kobiety, które nie chcą
                                                    ) pozwolić swojemu płodowowi urosnąć w ich ciele.

                                                    Mogły do tego nie dopuścić. Nie ma obowiązku poddawaniu się zapyleniu bez
                                                    zabezpieczenia. Rozszerzając - skoro dajesz im władzę nad dzieckiem w brzuchu,
                                                    to znaczy, że dajesz kobiecie prawo zabicie swego dziecka w dowolnym momencie:
                                                    płodu 9-miesięcznego, noworodka dwudniowego czy 15-letniej panienki.

                                                    ) Dzieci, nie. Płody - to ich prywatna sprawa, bo płody są częscią ich ciała.

                                                    9-miesięczny płód też?

                                                    ) Coś
                                                    ) jak np. tasiemiec - sam decydujesz o tym, co zrobić ze swoim tasiemcem. A to
                                                    ) też żywy, oddzielny organizm z uniklanym genotypem.

                                                    To pasożyt, intruz, inny gatunek. Tak jak Ty.
                                                    Tasiemiec nie powstał przez zapłodnienie, ale zakażenie.

                                                    ) Jest, swego rodzaju wola jej organizmu.

                                                    Na czym ta "wola" polega? Czy ma osobowość prawną? Taki człowiek w człowieku,
                                                    tak?

                                                    ) To nie lekarz podejmuje decyzję o tym, aby unicestwić płód - on jedynie
                                                    ) wykonuje swój zawód;

                                                    Dokonuje ingerencji czy nie? Odpowiadaj na pytania.

                                                    ) kobieta mu płaci za usługę medyczną, której chce się
                                                    ) poddać, a ten ją wykonuje.

                                                    To nie ma nic do rzeczy. Zawodowy morderca też dostaje kasę za zabicie kogoś.

                                                    ) Możesz to porónać do wycianania nowotworu - tu taż
                                                    ) mamy do czynienia z nowym genotypem i zabijaniem przez lekarza pewnych,
                                                    ) ludzkich komórek, ten genoptyp zawierających.

                                                    Nowotwór to nowy człowiek in spe?

                                                    ) Za czyny, których zło opiera się na tym, w co kto wierzy - nie ma faktach?

                                                    Fakt to bardzo mały człowiek w macicy kobiety. Wiara - to przekonanie, że to
                                                    nie człowiek.

                                                    ) Cały człowiek jest częścią natury - nie tylko te częsci, które nie są
                                                    ) bezpośrednio sterowane przez jego mózg - moim zdaniem jeśli kobieta nie chce
                                                    ) mieć dziecka, to oznacza to tyle, że jej natura nie chce mieć dziecka -
                                                    decyzja o usunięciu płodu jest częscią naturalnych procesów życiowych kobiety.

                                                    No pewnie. Jak dojdzie do wniosku, że mąż jej przeszkadza, to go również
                                                    zamorduje.

                                                    ) Jeśli jej tego zabraniasz, to w pewnym sensie ją ubezwłasnowalniasz -
                                                    ) ograniczasz jej możliwości wykorzystywania umysłu, do sterowania tym, co robi
                                                    ) jej ciało. Ograniczasz jej wolność osobistą!

                                                    Jej - nie. nie decyduje o sobie, ale o innej osobie. Zamordowanie swego dziecka
                                                    to raczej gwałtowne naruszenie jego praw, zgadza się?

                                                    ) Wiem za to, ze jak by
                                                    ) wystąpiło np. po dwóch, a matce nie zależało by na dziecku (albio nawet nie
                                                    ) wiedziała o tym, że jest w ciąży), to nikt by po tym płodzie nie płakał - ani
                                                    ) ja, ani Ty, ani matka, ani Bóg.

                                                    Tu nie o płacz idzie, duraku.

                                                    ) A Ty, Luka skoro jestes takim wielkim obrońcą ludzi, to moża zainteresuj się
                                                    ) dziećmi, którzy umierają z głodu każdego
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! - b 06.12.02, 13:05
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    ) ) Ja wiem o tym, że człowiek to nie ptak. Ale pzryznasz, ze jajko to też nie
                                                    ) ) do końca kura, choć jest jej wczesną formą?
                                                    )
                                                    ) I co z tego? Jajorodność jest powszechna w świecie zwierzęcym z wyjątkiem
                                                    ) ssaków. Zarodek w jaju to taki sam początek kury jak płód człowieka.

                                                    No właśnie mówię o tym. Ale jajko to nie kura, tak samo jak płód to nie
                                                    człowiek.
                                                    Próbuję Ci tylko wyjaśnic - nie muszisz się unosić, tylko dlatego, że nie
                                                    rozumiesz.


                                                    ) ) Twierdzę za to, że niemożliwe jest określenie czy płód jest człowiekiem,
                                                    ) ) dlatego nie mamy prawa karać matki za to, że zabiła człowieka, gdy nie wie
                                                    ) my
                                                    ) ) czy to faktycznie był człowiek!
                                                    )
                                                    ) Skoro tego nie wiemy, to należy przyjąć, iż jest nim od momentu zapłodnienia.
                                                    W
                                                    ) przeciwnym przypadku punktu początkowego nie sposób określić.

                                                    "Należy przyjąć"? smile To sobie przyjmuj - ja na to nic nie mogę poradzić.
                                                    Tak samo jak nie mogę nic poradzić na to, że przyjmiesz osbie, iż nie jesteś
                                                    idiotą z UPRu. Znaczy się że jesteś liberałem... smile

                                                    Niemniej jednak dla mnie nie ma dowodu na to, ze płód to człowiek. Z różnych
                                                    zaś cech płodu można wywnioskować, że są podstawy ku temu, aby płodu za
                                                    człowieka jeszcze nie uważać. Dlatego też uważam, ze karanie matek za usunięcie
                                                    płodu ma podłoże czysto religijne i wynika ono po prostu z tego, że Polska jest
                                                    po części państwem wyznaniowym; ludzie wierzący (a ejst ich podobno 99%)
                                                    narzucają (przy pomocy prawa) swoje poglądy i zachowania ludziom, którzy w te
                                                    zasady nie wierzą.
                                                    Podkreślam: narzucają to, w co wierzą a nie to, co jest oczywistym faktem!



                                                    ) ) Dla mnie to tak, jak byś sobie wymyślił, że plemnik też jest człowiekiem i
                                                    ) ) zakazał mordowania plemników.
                                                    )
                                                    ) Plemnik bez jaja nie jest nowym człowiekiem - to oczywiste. Obgryzione
                                                    ) paznokcie to też nie jest nowy człowiek.

                                                    Acha smile


                                                    ) ) Uważam, ze zarówno noworodek, jak i stałośc jego zębów ma się nijak do
                                                    ) ) człowieczeństwa.
                                                    )
                                                    ) To nie pisz głupot, że ma.

                                                    Nie piszę. Ty to przecież napisałeś. Znowu zaczynasz, mój Ty pożałowania
                                                    godzien pseudorozmówco?


                                                    ) Indywidualny genotyp to informacja o nowym organizmie - nikt inny takiego
                                                    ) wcześniej nie miał. Oznacza to, iż pojawiło się nowe stworzenie.

                                                    smile Czyli płody klonów można, Twoim zdaniem usuwac od woli? A jeśli płody to
                                                    moze i gotowe klony? No bo taki, powiedzmy 30 letni klon, to przecież też nie
                                                    ma swojegi unikalnego kodu - może mieć kod kolesia przed tysiąca lat.
                                                    Słyszałeś, że niedługo ma się jeden narodzic?
                                                    To je już rozumie dlaczego wy wszyscyu jesteście przeciwko kolowaniu - mieli
                                                    byście niemały problem czy takie klon to ma osobną duszę, czy może tą samą, co
                                                    jego pierwowzór. smile

                                                    Obawiam się luka, że Twoje ograniczenie umysłowe przejawie się we wszystkich
                                                    możliwych dziedzinach; tak upraszczasz, że dla Xiebie nowe stworzenie jest już
                                                    (i zdaje się tylko) wtedy, gdy zaistnieje jego indywidulany genotyp. Nie możesz
                                                    tylko zauważyć, ze genotyp to informacja, kiedy stworzenie to coś namacalnego.
                                                    Nie widzisz też, że z jednego genotypu może wyrosnąć nieskończona liczba
                                                    pojedynczych stworzeń, z których każde będzie żyło swoim własnym życiem.


                                                    ) Ach, w ten sposób określasz początek człowieka? No to kim jest 8-miesięczny
                                                    ) płód w brzuchu matki dla siebie i innych?

                                                    8-miesięcznym płodem w brzuchu matki.
                                                    Jeśli nie znam matki, to dla mnie jest nikim. Kim jest dla innych - zapytaj ich.


                                                    ) ) Każesz za mordowanie człowieka. Problem polega na tym, że nie potrafisz
                                                    ) ) udowodnić, że jakikolwiek człowiek został zamordowany. Nie potarfisz
                                                    ) udowodnic
                                                    ) ) tego, że płód to już człowiek, ale mimo to uważasz za celowe karanie za
                                                    taki
                                                    ) ) czyn, niczym za morderstwo.
                                                    )
                                                    ) Płód to już człowiek, ponieważ od momentu poczęcia ma oryginalny genotyp. Po
                                                    ) drugie nie sposób wskazać innego kryterium decydującego o powstaniu nowej
                                                    ) istoty ludzkiej ergo należy przyjąć zapłodnienie jako początek człowieka.

                                                    Już Ci napisałem - mozesz sobei zpryjąc co Ci się podoba. Nie będzie to jednak
                                                    znaczyć, że masz racje choć w ułamku procenta.
                                                    Acha, a jak wyjaśnisz to, ze arrcję próbowano zakazywać już zanim jeszcze
                                                    człowiek odkrył pojęcie genotypu? Bo zdaje się, że "unikalny genotyp" jest
                                                    twoim jedynym punktem zaczepienia.
                                                    No i nie napisałeś mi jeszcze czy bliźniaki jednojajowe do jedno sworzenie czy
                                                    też może dwa? Bo kiedy powstał ich "unikalny genotyp", to była to jeszcze jedna
                                                    komórka.


                                                    ) Opieram się właśnie - na szacunku dla ludzkiego życia, nieważne w jakim wieku
                                                    ) by nie był. A to Ty wierzysz, że płód nie jest człowiekiem, ponieważ
                                                    odrzucasz
                                                    ) dziecinnie informację o genotypie i nie potrafisz wskazać innej daty
                                                    ) określającej początek człowieka.

                                                    Słuchaj - jak dla mnie mozesz sobie wziąść mój genotyp i zbeszcześcić go na
                                                    maksa - nie mam nic przeciwko. A wiesz dlaczego? Bo ja mam w dupie swój
                                                    genotyp - mój genotyp to nie ja!

                                                    Nasz Ty genotypie z UPR!


                                                    ) A co tu ma do rzeczy religia, durniu? Piszę o logicznym podejściu do rzeczy,
                                                    a
                                                    ) nie jakimś eschatologicznym.

                                                    Zakaz aborcji ma przede wszystkim podłoże religijne. "Unikalne genotypy" i inne
                                                    brednie to sa tylko preteksty - kiedyś ludzie nie wiedzieli co to genotyp, ale
                                                    przeciwko aborcji też byli. Ci sami ludzie - głównie bardzo wierzący.


                                                    ) ) Nie - nowy genotyp to informacja, a ta może byc zarówno zapisana, jak i
                                                    ) ) przerabiana na wiele sposobów.
                                                    )
                                                    ) To sobie ją zapisz na czole. Co to ma do rzeczy? Zaistniał fakt, reszta to
                                                    już
                                                    ) matematyka.

                                                    Jedyny fakt jaki zaistanił to to, że dwie komórki połączyły się w trzecią, z
                                                    DNA, które jest kombinacją tamtych dwóch.
                                                    Zaś to, ze powstał już człwoiek to jest już Twoje dopowiedzenie, a nie żaden
                                                    fakt.


                                                    ) To nadal nie ma nic do rzeczy - rozmawiamy dziś, a nie za 50 lat.

                                                    Rozumie - za 50 lat poszukacie sobie innych argumentów... smile
                                                    Ech, ci katole z UPR i rydzykowcy wszelkcih maści! smile


                                                    ) Pomieszało Ci się podczas przepisywania powyższych rewelacji z "Fokusa".

                                                    smile Nie musze niczego przepisywać - na Ciebie wystarczy mi to, co pamietam z
                                                    podstawówki i telewizji.


                                                    ) Nie jest tym samym ciałem, ponieważ składa się z dwóch różnych "ciał".
                                                    Ponadto
                                                    ) po zapłodnieniu zaczyna się komórkowa ekspansja - czy 16 komórka zarodka to
                                                    ) jeszcze czyjeś "ciało"?

                                                    Czyjeś na pewno. A np. 16 komórka nowotworowa to czyje, przepraszam ciało?
                                                    Zwróc uwagę na "unikalny genotyp". smile


                                                    ) ) No i teraz się pomnaża, gdy jeszcze przed chwilą szukał swojego jaja.
                                                    )
                                                    ) Nie plemnik, ale zarodek.

                                                    Dla mnie to jeden chuj - jednego i drugiego nie widać. Jedno i drugie nie różni
                                                    się praktycznie niczym od innych, jednokomórkowych żyjątek tego świata.
                                                    Oczywiście poza "unikalnym genotypem" - ten wskazuje na człowieka; problem w
                                                    tym, że w pzrypadku np. klonów może wskazywąc na człwoieka który już był. Albo,
                                                    w przypadku bliźniaków: może wskazywac na kilku ludzi, którzy dopiero powsatną.
                                                    Ale nie - jak powstaną, skoro juz sa człowiekiem?

                                                    Ech, zagmatwana strasznie ta teoria o "uniukalnych genomach". Ale na jakies 50
                                                    lat powinna wysytarczyć... wink



                                                    ) A co za różnica ile? Skoro decyduje moment zapłodnienia to ilość bliźniąt
                                                    jest
                                                    ) nieistotna.

                                                    Jak dla kogo? smile
                                                    Myslę, że rodzice niespecjalnie zadowolą się stwierdzeniem: mają państwo
                                                    trojaczki, ale nie przejmujcie się - wasi tzrej synowie to tylko jeden
                                                    człowiek. Bo jak powstał, to był jedną komórką z "unikalnym genomem".
                                                    Bo przeciez chyba nie można powstac dwa razy? smile


                                                    ) ) Plemnik mężczyzny i jajo kobiety to też organizmy. I też na swój sposob
                                                    nowe.
                                                    )
                                                    ) Podobnie jak Twoja flegma, którą wypluwasz pod nogi przechodniom.

                                                    Owszem - bardzo podobnie. Ciesze się, że rozumiesz.


                                                    ) ) To, ze Ty uważasz, iż plemnik+jajo to już człowiek, dla mnie nie ma żadnego
                                                    ) ) znaczenia, bo ja uważam, że taka para jest równie bezwartościowa.
                                                    )
                                                    ) "Bezwartościowa" - to znaczy? I kiedy przestaje być "bezwartościowa"?

                                                    Wted
                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! - b IP: *.k.mcnet.pl 06.12.02, 13:58
                                                    bimi napisał:

                                                    > No właśnie mówię o tym. Ale jajko to nie kura, tak samo jak płód to nie
                                                    > człowiek.

                                                    Równie dobrze mógłbyś porównywać dżdżownicę do gila z nosa.
                                                    A gdyby nie było powłoki jaja, to co, zauważyłbyś kurę, prawda?

                                                    > "Należy przyjąć"? smile To sobie przyjmuj - ja na to nic nie mogę poradzić.

                                                    Zgadza się - nie umiesz sobie poradzić z tym problemem.

                                                    > Niemniej jednak dla mnie nie ma dowodu na to, ze płód to człowiek. Z różnych
                                                    > zaś cech płodu można wywnioskować, że są podstawy ku temu, aby płodu za
                                                    > człowieka jeszcze nie uważać.

                                                    To od kiedy, pytam po raz dwudziesty? I dlaczego?

                                                    > Dlatego też uważam, ze karanie matek za usunięcie
                                                    > płodu ma podłoże czysto religijne i wynika ono po prostu z tego, że Polska
                                                    jest
                                                    > po części państwem wyznaniowym; ludzie wierzący (a ejst ich podobno 99%)
                                                    > narzucają (przy pomocy prawa) swoje poglądy i zachowania ludziom, którzy w te
                                                    > zasady nie wierzą.

                                                    Szacunek dla życia bliźniego to zasada etyczna, która jest niezrozumiała nie
                                                    dla niewierzących, ale pospolitych idiotów.

                                                    > Podkreślam: narzucają to, w co wierzą a nie to, co jest oczywistym faktem!

                                                    A co jest tym faktem? Od kiedy o płodzie powiesz człowiek? Przyznałeś, że nie
                                                    potrafisz tego punktu oznaczyć, więc logicznie musisz przyjąć, że jest to
                                                    moment zapłodnienia, ponieważ to jedyny punkt odniesienia jaki dostrzegasz.

                                                    > smile Czyli płody klonów można, Twoim zdaniem usuwac od woli? A jeśli płody to
                                                    > moze i gotowe klony? No bo taki, powiedzmy 30 letni klon, to przecież też nie
                                                    > ma swojegi unikalnego kodu - może mieć kod kolesia przed tysiąca lat.
                                                    > Słyszałeś, że niedługo ma się jeden narodzic?

                                                    Niech się najpierw narodzi, to pogadamy. Na razie rozważamy naturalne sposoby,
                                                    a nie inżynierię genetyczną.

                                                    > To je już rozumie dlaczego wy wszyscyu jesteście przeciwko kolowaniu - mieli
                                                    > byście niemały problem czy takie klon to ma osobną duszę, czy może tą samą,
                                                    co jego pierwowzór. smile

                                                    A co to takiego dusza, mój Ty uczony teologu?

                                                    > Obawiam się luka, że Twoje ograniczenie umysłowe przejawie się we wszystkich
                                                    > możliwych dziedzinach; tak upraszczasz, że dla Xiebie nowe stworzenie jest
                                                    już
                                                    > (i zdaje się tylko) wtedy, gdy zaistnieje jego indywidulany genotyp. Nie
                                                    możesz
                                                    > tylko zauważyć, ze genotyp to informacja, kiedy stworzenie to coś
                                                    namacalnego.

                                                    Aha, czyli fakt istnienia drugiego człowieka określasz drogą macania.

                                                    > Nie widzisz też, że z jednego genotypu może wyrosnąć nieskończona liczba
                                                    > pojedynczych stworzeń, z których każde będzie żyło swoim własnym życiem.

                                                    Ale różnym od genotypu matki! Czyli nie jest to jej organizm, który może sobie
                                                    usuwać jak skórkę z pięt.

                                                    > 8-miesięcznym płodem w brzuchu matki.

                                                    A poza brzuchem, w inkubatorze?

                                                    > Już Ci napisałem - mozesz sobei zpryjąc co Ci się podoba. Nie będzie to
                                                    jednak znaczyć, że masz racje choć w ułamku procenta.

                                                    I vice versa, palancie.

                                                    > Acha, a jak wyjaśnisz to, ze arrcję próbowano zakazywać już zanim jeszcze
                                                    > człowiek odkrył pojęcie genotypu? Bo zdaje się, że "unikalny genotyp" jest
                                                    > twoim jedynym punktem zaczepienia.

                                                    A dlaczego zakazuje się zabijania bliźnich?

                                                    > No i nie napisałeś mi jeszcze czy bliźniaki jednojajowe do jedno sworzenie
                                                    czy też może dwa? Bo kiedy powstał ich "unikalny genotyp", to była to jeszcze
                                                    jedna komórka.

                                                    Już Ci pisałem o tym, ślepowronie. Decydujące jest zapłodnienie, bliźniactwo to
                                                    rzecz wtórna.

                                                    > Nasz Ty genotypie z UPR!

                                                    Bardzo fachowo i inteligentnie odpowiadasz, jak zwykle zresztą.

                                                    > Zakaz aborcji ma przede wszystkim podłoże religijne.

                                                    Etyczne, głupku. Nawet niewierzący szanują życie bliźnich.

                                                    > "Unikalne genotypy" i inne
                                                    > brednie to sa tylko preteksty - kiedyś ludzie nie wiedzieli co to genotyp,
                                                    ale przeciwko aborcji też byli. Ci sami ludzie - głównie bardzo wierzący.

                                                    I są nadal - nikt nie pochwala masakrowania bliźnich.

                                                    > Jedyny fakt jaki zaistanił to to, że dwie komórki połączyły się w trzecią, z
                                                    > DNA, które jest kombinacją tamtych dwóch.
                                                    > Zaś to, ze powstał już człwoiek to jest już Twoje dopowiedzenie, a nie żaden
                                                    > fakt.

                                                    No to podaj ten fakt - od kiedy płód jest człowiekiem, znawco?

                                                    > Ech, ci katole z UPR i rydzykowcy wszelkcih maści! smile

                                                    No tak, idiota bimi nadal nie może zrozumieć prostego faktu, że jestem
                                                    niewierzący. Nie umie inaczej się przyczepić, więc rozpaczliwie odgrzewa to
                                                    śmierdzące danie.

                                                    > smile Nie musze niczego przepisywać - na Ciebie wystarczy mi to, co pamietam z
                                                    > podstawówki i telewizji.

                                                    Jestem pod wrażeniem naukowych podstaw Twojej wiedzy.

                                                    > Czyjeś na pewno. A np. 16 komórka nowotworowa to czyje, przepraszam ciało?
                                                    > Zwróc uwagę na "unikalny genotyp". smile

                                                    Z nowotworu wyrasta człowiek?

                                                    > Dla mnie to jeden chuj - jednego i drugiego nie widać.

                                                    Prądu też nie widać - wątpisz w istnienie elektryczności?

                                                    > Jedno i drugie nie różni
                                                    > się praktycznie niczym od innych, jednokomórkowych żyjątek tego świata.

                                                    Nie kompromituj się.

                                                    > Albo,
                                                    > w przypadku bliźniaków: może wskazywac na kilku ludzi, którzy dopiero
                                                    powsatną.

                                                    Już powstali - czy bliźniaki to jedna czy dwie różne osoby?

                                                    > Myslę, że rodzice niespecjalnie zadowolą się stwierdzeniem: mają państwo
                                                    > trojaczki, ale nie przejmujcie się - wasi tzrej synowie to tylko jeden
                                                    > człowiek. Bo jak powstał, to był jedną komórką z "unikalnym genomem".
                                                    > Bo przeciez chyba nie można powstac dwa razy? smile

                                                    Czy te trojaczki mają jedną wspólną głowę?
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! - b 06.12.02, 13:05
                                                    > ) To, ze Ty uważasz, iż plemnik+jajo to już człowiek, dla mnie nie ma żadnego
                                                    > ) znaczenia, bo ja uważam, że taka para jest równie bezwartościowa.
                                                    >
                                                    > "Bezwartościowa" - to znaczy? I kiedy przestaje być "bezwartościowa"?

                                                    Wtedy, kiedy zacznie stanowić dla kogoś jekąs wartość. To chyba logiczne?
                                                    Acha: zauważ proszę, że nie wszyscy przez "wartość" uznają coś, co da się
                                                    przeliczyć na USD.


                                                    > Spalenie w popielniczce swoich włosów nie jest morderstwem nawet wtedy, kiedy
                                                    > kłaki wymiesza się z obciętymi paznokciami.
                                                    > Dwie połączone komórki drogą płciową to zarodek nowego życia. Jeżeli tak
                                                    > prostych spraw nie rozumiesz, to niestety umysł Twoj jest nadal na etapie
                                                    > noworodka.

                                                    Nie rozumiem. Rozumiem za to, ze Ty też tego nie rozumiesz - jedynie wierzysz,
                                                    że tak jest.


                                                    > Nowy genotyp to fakt, a nie wiara. A skoro jest nowy genotyp, to znak, że
                                                    jest
                                                    > nowy organizm, różny od organizmów, które dostarczyły plemnik i jajko.
                                                    Nadążasz
                                                    > ?
                                                    > Ten zarodek po kilku tygodniach zaczyna kształtem przypominać istotę ludzką,
                                                    > zaczyna pracę mózg, po 9 miesiącach opuszcza wnętrze swego nosiciela.
                                                    > To są fakty.
                                                    > A teraz powiedz, cymbale - kto opuszcza wnętrze nosiciela?

                                                    Genotyp? smile
                                                    Słuchaj, opowiadaj sobei komu tam chcesz swoje bajki o człwoeczeństwie
                                                    genotypów. Napisz z tago doktorat, czy co tam jeszce chcesz - dla mnie genotyp
                                                    to genotym, a człowoiek to człowiek - róznica pomiędzy istnieneim informaci
                                                    genetyczną a byciem czlowiekiem jest dla mnie tak kolosalna, że nawet nei
                                                    wiedze potzreby komukolwiek tego wyjasniać.


                                                    > ) Poza tym np. komórki rakowe też mają nowy genotyp - czy to oznacza, że
                                                    walka
                                                    > z rakiem jest mordowaniem ludzi? smile
                                                    >
                                                    > A co, brak interwencji onkologicznej powoduje wyrośnięcie w chorych płucach
                                                    > nowego człowieka?

                                                    Nie - ale jest nowy genotyp, człowieku. Człowiek może i nie ejst nowy, ale
                                                    organizm na pewnie. Nowy organizm, z nowym, powstałym z ludzkiego "unikalnym
                                                    genotypem".
                                                    Jak nic, człowiek, w/g Twojej definicji.


                                                    > ) smile To, że Ty nie widzisz innej możliwości, nie jest dla mnie wystarczającym
                                                    > ) powodem ku temu, aby pozwolic Ci zamykać w więzieniu kobiety, które nie
                                                    chcą
                                                    > ) pozwolić swojemu płodowowi urosnąć w ich ciele.
                                                    >
                                                    > Mogły do tego nie dopuścić. Nie ma obowiązku poddawaniu się zapyleniu bez
                                                    > zabezpieczenia. Rozszerzając - skoro dajesz im władzę nad dzieckiem w
                                                    brzuchu,
                                                    > to znaczy, że dajesz kobiecie prawo zabicie swego dziecka w dowolnym
                                                    momencie:
                                                    > płodu 9-miesięcznego, noworodka dwudniowego czy 15-letniej panienki.

                                                    Ja nie daję kobiecie żadnego parwa - ja jej zaledwie żadnego parwa nie
                                                    odbieram. Jeśli jakiś organizm ma prawo uśmiercić płód w nim się znajdujący, to
                                                    chyba tylko organizm matki. I często się tak dzieje, be wiedzy matki. Dlaczego
                                                    więc zamyakac w więzieniu oraganizm matki, kiedy zrobi to "za wiedzą"?


                                                    > ) Dzieci, nie. Płody - to ich prywatna sprawa, bo płody są częscią ich ciała.
                                                    >
                                                    > 9-miesięczny płód też?

                                                    Zdaje się, że aborcja jest dozwolona tylko do 3 miesiąca. 3 miesiace to
                                                    wystarczająco dużo na podjęcie decyzji o tym, czy usunąć płód czy nie.
                                                    Jeśli jakaś matka nie zdecydowała się na usunięcie płodu wczesniej, to
                                                    osobiście wątpię aby zabiła niemowlę, które jest już zdolne do życia poza jej
                                                    organizmem.


                                                    > ) Coś
                                                    > ) jak np. tasiemiec - sam decydujesz o tym, co zrobić ze swoim tasiemcem. A
                                                    to
                                                    > ) też żywy, oddzielny organizm z uniklanym genotypem.
                                                    >
                                                    > To pasożyt, intruz, inny gatunek. Tak jak Ty.
                                                    > Tasiemiec nie powstał przez zapłodnienie, ale zakażenie.

                                                    Ale pzreciez "unikalny genotyp", luka! Czyż to nie jest wartośc nadrzędna?


                                                    > ) Jest, swego rodzaju wola jej organizmu.
                                                    >
                                                    > Na czym ta "wola" polega? Czy ma osobowość prawną? Taki człowiek w człowieku,
                                                    > tak?

                                                    Nie wiem na czym. Tak samo jak ty nie wiesz na czym polaga wola płodu do zycia.
                                                    A moze płód chce umrzeć? Gdyby tak było, to kto by wiedział o tym lepiej niż
                                                    jego matka? smile


                                                    > ) To nie lekarz podejmuje decyzję o tym, aby unicestwić płód - on jedynie
                                                    > ) wykonuje swój zawód;
                                                    >
                                                    > Dokonuje ingerencji czy nie? Odpowiadaj na pytania.

                                                    Sam odpwiadaj na pytania, chłopcze z rtęci.
                                                    Lekarz nie ma tu nic do zreczy - katów wykonujących KS też przeciez nie
                                                    nazywasz mordercami. A to nie jest KS, lecz przerwanie ciąży.


                                                    > ) kobieta mu płaci za usługę medyczną, której chce się
                                                    > ) poddać, a ten ją wykonuje.
                                                    >
                                                    > To nie ma nic do rzeczy. Zawodowy morderca też dostaje kasę za zabicie kogoś.

                                                    Podobnie jak kat, za wykonaie KS czy obcięcie ręki złodziejowi.
                                                    Lekarz to tylko inteligntne narzędzie - ma zrobić to, doczego został
                                                    przeznaczony wybierając taki a nie inny zawód.


                                                    > ) Możesz to porónać do wycianania nowotworu - tu taż
                                                    > ) mamy do czynienia z nowym genotypem i zabijaniem przez lekarza pewnych,
                                                    > ) ludzkich komórek, ten genoptyp zawierających.
                                                    >
                                                    > Nowotwór to nowy człowiek in spe?

                                                    In spe? Nowotówr, to ludzkie komórki z unikalnym genotypem. Czyli już nowy
                                                    człowiek wedle Twojej definicji. Choć pewnie zaraz ją rozwiniesz... smile


                                                    > ) Za czyny, których zło opiera się na tym, w co kto wierzy - nie ma faktach?
                                                    >
                                                    > Fakt to bardzo mały człowiek w macicy kobiety. Wiara - to przekonanie, że to
                                                    > nie człowiek.

                                                    Ciężko mi polemizowac z Tobą na tym polu. To tak, jak bym chciał przekonac
                                                    słuchaczy Radia Maryja, że Ojciec Rydzyk wyłudza od nich kasę. smile


                                                    > Jej - nie. nie decyduje o sobie, ale o innej osobie. Zamordowanie swego
                                                    dziecka
                                                    > to raczej gwałtowne naruszenie jego praw, zgadza się?

                                                    Nie zamordowanie swego dziacka, ale nie dopuszczenie do tego, aby stało się ono
                                                    dzieckiem.
                                                    Ale to szczegół... smile


                                                    > Tu nie o płacz idzie, duraku.

                                                    A o co? O ochronę życa za wszelką cenę? O tą samą ochronę, która każe Ci
                                                    domagać się wieszania morderców? smile


                                                    A Ty, Luka skoro jestes takim wielkim obrońcą ludzi, to moża zainteresuj się
                                                    dziećmi, którzy umierają z głodu każdego dnia w Afryce. Średnia padania wynosi
                                                    1000 osób na godzinę. Większość to dzieci. Tych Ci nie szkoda?

                                                  • Gość: luka Re: Jełopie, myśl ! - b IP: *.k.mcnet.pl 06.12.02, 14:11
                                                    bimi napisał:

                                                    > Wtedy, kiedy zacznie stanowić dla kogoś jekąs wartość. To chyba logiczne?
                                                    > Acha: zauważ proszę, że nie wszyscy przez "wartość" uznają coś, co da się
                                                    > przeliczyć na USD.

                                                    Ty jesteś bezwartościowy, czyli nie jesteś człowiekiem. Zgadza się?

                                                    > Nie rozumiem. Rozumiem za to, ze Ty też tego nie rozumiesz - jedynie
                                                    wierzysz, że tak jest.

                                                    A co, nie jest? Dzieci bociany przynoszą?

                                                    > dla mnie genotyp
                                                    > to genotym, a człowoiek to człowiek - róznica pomiędzy istnieneim informaci
                                                    > genetyczną a byciem czlowiekiem jest dla mnie tak kolosalna, że nawet nei
                                                    > wiedze potzreby komukolwiek tego wyjasniać.

                                                    Jaka to różnica? No dalej, popisz się ignorancją.

                                                    > Nie - ale jest nowy genotyp, człowieku. Człowiek może i nie ejst nowy, ale
                                                    > organizm na pewnie. Nowy organizm, z nowym, powstałym z ludzkiego "unikalnym
                                                    > genotypem".
                                                    > Jak nic, człowiek, w/g Twojej definicji.

                                                    Nowotwór to nieprawidłowy i nadmierny rozrost tkanki ustroju, a nie proces
                                                    prokreacyjny.

                                                    > Ja nie daję kobiecie żadnego parwa - ja jej zaledwie żadnego parwa nie
                                                    > odbieram.

                                                    Kobiety mają prawo zabijać bliźnich?

                                                    > Jeśli jakiś organizm ma prawo uśmiercić płód w nim się znajdujący, to
                                                    > chyba tylko organizm matki. I często się tak dzieje, be wiedzy matki.

                                                    Między matką a jej organizmem widzę pewne zasadnicze różnice.

                                                    > Dlaczego
                                                    > więc zamyakac w więzieniu oraganizm matki, kiedy zrobi to "za wiedzą"?

                                                    Nikt nie zamyka żadnych organizmów, tylko ludzi odbarzonych wolną wolą.

                                                    > Zdaje się, że aborcja jest dozwolona tylko do 3 miesiąca. 3 miesiace to
                                                    > wystarczająco dużo na podjęcie decyzji o tym, czy usunąć płód czy nie.

                                                    Czyli sugerujesz, że płód staje się człowiekiem po 3 miesiącu. Napisz teraz
                                                    dlaczego.

                                                    > Jeśli jakaś matka nie zdecydowała się na usunięcie płodu wczesniej, to
                                                    > osobiście wątpię aby zabiła niemowlę, które jest już zdolne do życia poza jej
                                                    > organizmem.

                                                    O porzuconych noworodkach na śmietnikach nigdy nie słyszałeś, prawda
                                                    telewizoromannie?

                                                    > Ale pzreciez "unikalny genotyp", luka! Czyż to nie jest wartośc nadrzędna?

                                                    Wartość nadrzędna w przypadku ludzi, a nie jakichś paskudztw. Komary zabijasz,
                                                    hamburgery pożerasz i masz genotypy gdzieś.

                                                    > Nie wiem na czym. Tak samo jak ty nie wiesz na czym polaga wola płodu do
                                                    zycia.

                                                    Na tym, że się rozwija.

                                                    > A moze płód chce umrzeć? Gdyby tak było, to kto by wiedział o tym lepiej niż
                                                    > jego matka? smile

                                                    Ale jakoś nie chce, skoro się rozwija zamiast zwijać.

                                                    > Lekarz nie ma tu nic do zreczy - katów wykonujących KS też przeciez nie
                                                    > nazywasz mordercami. A to nie jest KS, lecz przerwanie ciąży.

                                                    W przypadku KS mamy winnego, w przypadku skrobanki niewinnego. To różnica
                                                    dostrzegalna dla każdego normalnego człowieka.

                                                    > Podobnie jak kat, za wykonaie KS czy obcięcie ręki złodziejowi.

                                                    Zapominasz o winie.

                                                    > Lekarz to tylko inteligntne narzędzie - ma zrobić to, doczego został
                                                    > przeznaczony wybierając taki a nie inny zawód.

                                                    Lekarz ma leczyć, a nie zabijać, półgłówku.

                                                    > In spe? Nowotówr, to ludzkie komórki z unikalnym genotypem. Czyli już nowy
                                                    > człowiek wedle Twojej definicji. Choć pewnie zaraz ją rozwiniesz... smile

                                                    Powtarzam pytanie - czy z nowotworu powstanie nowy człowiek?

                                                    > Ciężko mi polemizowac z Tobą na tym polu.

                                                    Na każdym, głupcze.

                                                    > Nie zamordowanie swego dziacka, ale nie dopuszczenie do tego, aby stało się
                                                    ono dzieckiem.

                                                    Od kiedy płód staje się dzieckiem? Konkretnie, herr profesor.

                                                    > A o co? O ochronę życa za wszelką cenę? O tą samą ochronę, która każe Ci
                                                    > domagać się wieszania morderców? smile

                                                    Wieszam ich właśnie za to, że nie szanują życia bliźnich. Płód nikogo nie
                                                    skrzywdził.

                                                    > A Ty, Luka skoro jestes takim wielkim obrońcą ludzi, to moża zainteresuj się
                                                    > dziećmi, którzy umierają z głodu każdego dnia w Afryce. Średnia padania
                                                    wynosi 1000 osób na godzinę. Większość to dzieci. Tych Ci nie szkoda?

                                                    Szkoda. Ale jak czarnuchom wytłumaczyć, by wreszcie wyrzekli się socjalizmu?
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! - b1 06.12.02, 17:33
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    ) ) No właśnie mówię o tym. Ale jajko to nie kura, tak samo jak płód to nie
                                                    ) ) człowiek.
                                                    )
                                                    ) Równie dobrze mógłbyś porównywać dżdżownicę do gila z nosa.
                                                    ) A gdyby nie było powłoki jaja, to co, zauważyłbyś kurę, prawda?

                                                    Gdyby nie było powłoki jaja, to kura by się w nim nie rozwinęła. Do czego
                                                    zmierzasz, Luka? Chcesz mnie wziąść na podchwytliwe pytania? smile


                                                    ) ) "Należy przyjąć"? smile To sobie przyjmuj - ja na to nic nie mogę poradzić.
                                                    )
                                                    ) Zgadza się - nie umiesz sobie poradzić z tym problemem.

                                                    Z jakim problemem? Z tym, ze widzę świat inaczej niż Ty? He - nie wyobrażasz
                                                    sobie jak mi z tym dobrze. Więc może nie, ze nie umiem, ale nie widzę potrzeby.
                                                    Nie widzę potrzeby pytać się księdza w którym momencie zaczyna się człowiek -
                                                    sam sobie potrafię to stwierdzić. Na tym polega nie bycie słabym psychicznie,
                                                    niezdolnym do indywidualizmu, fanatycznym sługusem religijnym. Kapitalistycznym
                                                    katolem z sekty zwanej UPR. Znaczy się niewierzącym katolem - takich też jest
                                                    sporo; to ci, co już wiedzą, że nie wierzą w Boga, ale jeszcze nie widzą co to
                                                    właściwie oznacza. smile


                                                    ) To od kiedy, pytam po raz dwudziesty? I dlaczego?

                                                    Nie wiem. Juz chyba odpowiedziałem? I wiem, ze Ty nie wiesz - to też chyba
                                                    mówiłem?
                                                    Jestes głupi, czy czytać nie potrafisz? A może to kłopoty z pamięcią? (polecam
                                                    lecytynęwink)


                                                    ) Szacunek dla życia bliźniego to zasada etyczna, która jest niezrozumiała nie
                                                    ) dla niewierzących, ale pospolitych idiotów.

                                                    Należało by sią zastanowić z czego wynika "szacunek dla życia bliźniego". I czy
                                                    płód, którego przemiany w dziecko nikt nie chce to już "bliźni". Bo moim
                                                    zdaniem nie.
                                                    Oczywiście nie podejrzewam Cię, żebyś miał się nad tym zastanawiać... smile


                                                    ) ) Podkreślam: narzucają to, w co wierzą a nie to, co jest oczywistym faktem!
                                                    )
                                                    ) A co jest tym faktem? Od kiedy o płodzie powiesz człowiek? Przyznałeś, że nie
                                                    ) potrafisz tego punktu oznaczyć, więc logicznie musisz przyjąć, że jest to
                                                    ) moment zapłodnienia, ponieważ to jedyny punkt odniesienia jaki dostrzegasz.

                                                    To, że jest to jedyny punkt jaki Ty potrafisz mi pokazać, wcale nie oznacza, że
                                                    jest to jedyny punkt jaki można brać pod uwagę. Właściwie to nawet wcale nie
                                                    oznacza, że taki punkt istnieje.
                                                    Bo przecież w tym wątku co rusz wyjaśniam Ci najoczywitsze rzeczy, których Ty
                                                    ni cholery nie dostrzegasz. No więc, sorry, ale moim zdaniem w sprawie 'kiedy
                                                    zaczyna się życie?' nie tylko, tak samo gówno wiesz, ale również gówno
                                                    dostrzegasz.
                                                    Tak więc to, że widzisz "tylko jeden punkt odniesienia" jest dla mnie jedynie
                                                    kolejnym przejawem Twojej ograniczoności umysłowej, a nie żadym dowodem na to,
                                                    że człowiek powstaje w momencie, gdy powstaje jego "unikalny genotyp".


                                                    ) Niech się najpierw narodzi, to pogadamy. Na razie rozważamy naturalne
                                                    sposoby,
                                                    ) a nie inżynierię genetyczną.

                                                    smile Tak Luka - najwygodniej odkładać takie sprawy na później; wszyscy wielcy
                                                    kapitaliści tak robili. A teraz mamy efekt cieplarniany i powodzie każdego
                                                    lata smile


                                                    ) A co to takiego dusza, mój Ty uczony teologu?

                                                    No bo czym jest istota człowieczeństwa jeśli nie duszą? Nawet Ty musisz to
                                                    widzieć w ten sposób. Czy nie?


                                                    ) Aha, czyli fakt istnienia drugiego człowieka określasz drogą macania.

                                                    Nie - ale jego byt, tak.
                                                    Nie wyobrażam sobie aby człowiek mógł istnieć tylko wirtualnie.


                                                    ) ) Nie widzisz też, że z jednego genotypu może wyrosnąć nieskończona liczba
                                                    ) ) pojedynczych stworzeń, z których każde będzie żyło swoim własnym życiem.
                                                    )
                                                    ) Ale różnym od genotypu matki! Czyli nie jest to jej organizm, który może
                                                    sobie
                                                    ) usuwać jak skórkę z pięt.

                                                    Coś Ty znowu wymyślił?
                                                    smile



                                                    ) ) 8-miesięcznym płodem w brzuchu matki.
                                                    )
                                                    ) A poza brzuchem, w inkubatorze?

                                                    To już, moim pojęciu człowiek.


                                                    ) ) Już Ci napisałem - mozesz sobei zpryjąc co Ci się podoba. Nie będzie to
                                                    ) jednak znaczyć, że masz racje choć w ułamku procenta.
                                                    )
                                                    ) I vice versa, palancie.

                                                    smile Oczywiście. Problem jednak polega na tym, że tylko jeden z nas ma racje,
                                                    palancie.


                                                    ) ) Acha, a jak wyjaśnisz to, ze arrcję próbowano zakazywać już zanim jeszcze
                                                    ) ) człowiek odkrył pojęcie genotypu? Bo zdaje się, że "unikalny genotyp" jest
                                                    ) ) twoim jedynym punktem zaczepienia.
                                                    )
                                                    ) A dlaczego zakazuje się zabijania bliźnich?

                                                    Bo ktoś mógł by zabić mojego, albo Twojego bliźniego, a tego byśmy nie chcieli.
                                                    Poza tym, ktoś mógł by zabić nas, czego też byśmy w większości przypadków nie
                                                    chcieli...


                                                    ) Już Ci pisałem o tym, ślepowronie. Decydujące jest zapłodnienie, bliźniactwo
                                                    to
                                                    ) rzecz wtórna.

                                                    Ale znowu mi nie napisałeś czy to jeden człowiek. Bo skoro "decydujące jest
                                                    zapłodnienie", a to było jedno (musiało byc jedno, bo powstała jedna komórka i
                                                    jeden "unikalny genotyp"), to człowiek też powinien być jednen. Dobrze
                                                    kombinuję? smile
                                                    No własnie. Problem jednak polega na tym, że dla wszystkich, poza Tobą (i
                                                    jeszcze może innymi członkami Twojej sekty) każdy z bliźniaków to osobny
                                                    człowiek. smile


                                                    ) ) Zakaz aborcji ma przede wszystkim podłoże religijne.
                                                    )
                                                    ) Etyczne, głupku. Nawet niewierzący szanują życie bliźnich.

                                                    Etyczne podłoże może mieć nie-podejmowanie decyzji o aborcji, albo uważanie, że
                                                    aborcja jest zła. Zakaz aborcji ma, moim zdaniem przede wszystkim podłoże
                                                    religijne. Bo etyka ogranicza się do indywidualnego sumienia każdego człowiaka -
                                                    dopiero religia narzucą swoją "etykę" innym.

                                                    Duża cząść współczesnej "etyki" ma podłoże religijne. Bo czy np. nasranie na
                                                    krzyż uważasz za etyczne? Bo ja się założę, że większość Polaków nie. I dlatego
                                                    nie wolno srać na krzyże.
                                                    No, a taki akt nikomu nic złego nie wyrządza - jego "zło" wynika tylko z
                                                    religijnych przekonań.


                                                    ) I są nadal - nikt nie pochwala masakrowania bliźnich.

                                                    Masz dziwne pojęcie "bliźniego". Gdzieś Ty się wychował stary?

                                                    A sorry, ze zapytam troche nie ne temat: koleś skazany na KS to też
                                                    Twój "bliźni"?
                                                    Bo, że komórka z "unikalnym genotypem", to już wiem...


                                                    ) ) Czyjeś na pewno. A np. 16 komórka nowotworowa to czyje, przepraszam ciało?
                                                    ) ) Zwróc uwagę na "unikalny genotyp". smile
                                                    )
                                                    ) Z nowotworu wyrasta człowiek?

                                                    No nie. Ale ma przecież unikalny ludzki genotyp!


                                                    ) ) Dla mnie to jeden chuj - jednego i drugiego nie widać.
                                                    )
                                                    ) Prądu też nie widać - wątpisz w istnienie elektryczności?

                                                    Prąd to też człwoiek? smile


                                                    ) ) Jedno i drugie nie różni
                                                    ) ) się praktycznie niczym od innych, jednokomórkowych żyjątek tego świata.
                                                    )
                                                    ) Nie kompromituj się.

                                                    Kompromituję się opowiadając o tym, jak postrzegam świat który mnie otacza?
                                                    To chyba nie ja - to raczej moje zmysły się kompromitują. smile


                                                    ) Już powstali - czy bliźniaki to jedna czy dwie różne osoby?

                                                    Dla mnie dwie. A dla Ciebie?


                                                    ) ) Myslę, że rodzice niespecjalnie zadowolą się stwierdzeniem: mają państwo
                                                    ) ) trojaczki, ale nie przejmujcie się - wasi tzrej synowie to tylko jeden
                                                    ) ) człowiek. Bo jak powstał, to był jedną komórką z "unikalnym genomem".
                                                    ) ) Bo przeciez chyba nie można powstac dwa razy? smile
                                                    )
                                                    ) Czy te trojaczki mają jedną wspólną głowę?

                                                    Nie - trzy osobne. Trzy trojaczki, postałe z jednego genotypu. Bo co?


                                                    ) Ty jesteś bezwartościowy, czyli nie jesteś człowiekiem. Zgadza się?

                                                    Nie zgadza się, bo nie jestem bezwartościowy. Nie jestem bezwartościowy nawet
                                                    dla Ciebie, gdyż poświęcasz mi sporo swojego czasu. Znaczy sie już wiele we
                                                    mnie zainwestowałeś - czyli muszę mieć jakąś wartość. smile


                                                    ) Jaka to różnica? No dalej, popisz się ignorancją.

                                                    Różnica jest tak subtelna, że na 100% niedostrzegalna przez takich kapuścianych
                                                    głąbów jak Ty. Nie będe więc tracił czasu.


                                                    ) Nowotwór to nieprawidłowy i nadmierny rozrost tkanki ustroju, a nie proces
                                                    ) prokreacyjny.

                                                    smile No ale przecież ten "unikalny genotyp". Czyż on nic dla Ciebie nie znaczy?
                                                    Jak możesz! wink


                                                    ) ) Ja nie daję kobiecie żadnego parwa - ja jej zaledwie żadnego parwa nie
                                                    ) ) odbieram.
                                                    )
                                                    ) Kobiety mają prawo zabijać bliźnich?

                                                    Nie - k
                                                  • bimi Re: Jełopie, myśl ! - b 06.12.02, 17:33
                                                    > > Ja nie daję kobiecie żadnego parwa - ja jej zaledwie żadnego parwa nie
                                                    > > odbieram.
                                                    >
                                                    > Kobiety mają prawo zabijać bliźnich?

                                                    Nie - kobiety nie mają prawa zabijać bliźnich. Częśc ciała kobiety, nawet z
                                                    unikalnym genotypem, to nie jest dla mnie żaden bliźni. A że dla Ciebie jest,
                                                    to ja już nic na to nie poradzę.


                                                    > Między matką a jej organizmem widzę pewne zasadnicze różnice.

                                                    A ja nie.


                                                    > Nikt nie zamyka żadnych organizmów, tylko ludzi odbarzonych wolną wolą.

                                                    Ale po co? I za co właściwie? Za to, że Ty myślisz iż matka zabiła człowieka,
                                                    kiedy ani ona, ani ja, ani miliardy innych ludzi tak nie uważają.
                                                    A na ile lat chciał byś zamykać takie niedoszłe matki? A moze by je tak
                                                    skazywać na przymusowe, sztuczne zapłodnienie? smile To by była chyba sprawiedliwa
                                                    kara? Czy może od razu czapę za coś takiego?



                                                    > > Zdaje się, że aborcja jest dozwolona tylko do 3 miesiąca. 3 miesiace to
                                                    > > wystarczająco dużo na podjęcie decyzji o tym, czy usunąć płód czy nie.
                                                    >
                                                    > Czyli sugerujesz, że płód staje się człowiekiem po 3 miesiącu. Napisz teraz
                                                    > dlaczego.

                                                    Sugeruję, ze staje się człowiekiem gdzieś pomiędzy poczęciem a urodzeniem.
                                                    Sugeruję także, że jeśli matka chce nie dopuścic do przyjścia płodu na ten
                                                    świat, to ma do tego prawo - ona daje mu zycie i ona ma prawo mu je odebrać,
                                                    dopóki jeszcze płod przy tym nie cierpi.
                                                    Uważam także, że dziecko tuż przed narodzinami jest już człowiekiem, którego
                                                    boli gdyby go usmierać. Wiem natomiast, że na pewno podczas pierwszych faz jego
                                                    rozwoju nie rózni się on specjalnie od rośliny czy innej mazi i z całą
                                                    pewnością nie ma nic przeciwko byciu unicestwionym. Jeśli lekarze ustalili, że
                                                    są to trzy pierwsze miesiące, to ja nie zamierzam z nimi polemizować.


                                                    > O porzuconych noworodkach na śmietnikach nigdy nie słyszałeś, prawda
                                                    > telewizoromannie?

                                                    Słyszałem - powiedz, czy nie lepiej aby takiego noworodka zabic gdy był jeszcze
                                                    zbitkiem komórek macierzystych? Wtedy mniej by cierpiał, a tak?
                                                    Zamkniesz matkę w więzieniu i co Ci z tego przyjdzie? Myślisz, ze inne zobaczą
                                                    o tym reportaż w telewizji i nie pójdą w jej ślady? Tak myślisz? No tak -
                                                    jesteś perzcież z UPR smile


                                                    > > Nie wiem na czym. Tak samo jak ty nie wiesz na czym polaga wola płodu do
                                                    > zycia.
                                                    >
                                                    > Na tym, że się rozwija.

                                                    Rozwija się bo musi - natura go tak stworzyła. Tak samo jak nasiono, które
                                                    spadnie na ziemie. To prawda, ze może z niego wyrosnąć dorosły człowiek, być
                                                    może nawet jakiś przyszły papież.
                                                    Generalnie jednak, w obecnych czasach, większośc z tych płodów rodzi się w
                                                    biednej afrykańskie rodzinie. Przy wszechobecnej władzy pieniądza i bogacenie
                                                    się bogatych karjów kosztem biednych taki czlowiek ma wtedy duże szanse na
                                                    śmierć głodową. Ale ta akurat Ciebie nie rusza - rozumiem łatwiej walczyć o
                                                    coś, co jeszcze nie chce jeść. smile
                                                    Ech tan kapitalistyczny hipokrytyzm!


                                                    > Ale jakoś nie chce, skoro się rozwija zamiast zwijać.

                                                    Może nie może, a nie że nie chce? To tak jak ci, co chcieli by się poddać
                                                    eutanazji - nie chcą żyć, ale muszą.


                                                    > > Lekarz nie ma tu nic do zreczy - katów wykonujących KS też przeciez nie
                                                    > > nazywasz mordercami. A to nie jest KS, lecz przerwanie ciąży.
                                                    >
                                                    > W przypadku KS mamy winnego, w przypadku skrobanki niewinnego. To różnica
                                                    > dostrzegalna dla każdego normalnego człowieka.

                                                    W przypadku KS też zdarzają się niewinni. Chodziło mi o to, że żaden kat
                                                    ([profesjonalista) nie jest od tego, aby się nad tym zastanawiac - jego
                                                    zadaniem jest robić to, na czym polega jego parca - trudno miec mu to za złe,
                                                    prawda?


                                                    > > Lekarz to tylko inteligntne narzędzie - ma zrobić to, doczego został
                                                    > > przeznaczony wybierając taki a nie inny zawód.
                                                    >
                                                    > Lekarz ma leczyć, a nie zabijać, półgłówku.

                                                    To już słyszałem. Lekarz robi to, czego oczekują od niego pacjenci, półgłówku.



                                                    > Powtarzam pytanie - czy z nowotworu powstanie nowy człowiek?

                                                    Nie powstanie. I co z tego? Z płodu też nie postanie jak mu nie pozwolisz.
                                                    Jedno i drugie ma unikalny genotyp i jedno i grugie się pomnaża.


                                                    > > Ciężko mi polemizowac z Tobą na tym polu.
                                                    >
                                                    > Na każdym, głupcze.

                                                    Racja - na każdym smile


                                                    > Od kiedy płód staje się dzieckiem? Konkretnie, herr profesor.

                                                    Jeszcze nie wiesz? smile


                                                    > > A o co? O ochronę życa za wszelką cenę? O tą samą ochronę, która każe Ci
                                                    > > domagać się wieszania morderców? smile
                                                    >
                                                    > Wieszam ich właśnie za to, że nie szanują życia bliźnich. Płód nikogo nie
                                                    > skrzywdził.

                                                    Ale może skrzywdzi jak urośnie i wychowa się w patologicznej rodzinie? smile


                                                    > Szkoda. Ale jak czarnuchom wytłumaczyć, by wreszcie wyrzekli się socjalizmu?

                                                    Przemawia przez Ciebie krzyk prawdziwej "etyki"; za aborcję do więzienia
                                                    bo 'nie damy krzywdić bliźnich', a czarnuchy niech zdychają z głodu dopóki nie
                                                    przejdą na kapitalizm.

                                                    A Murzynów za aborcję też byś zamykał jak rozumiem? Czy może czape od razu za
                                                    morderstwo? To by ich mogło jeszcze szybciej kapitalizmu nauczyć... smile
                              • Gość: Konrad :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 15:41
                                bimi napisał:
                                > Jednoznaczne było za to w nim jedno: że jest any-lewacki, czyli pro-
                                > kapitalistyczny.

                                Nierozumiem co ma wspolnego kapitalizm i KS. No ale tlumacz se jak chcesz.

                                > Znaczy się dokładnie taki, jakiego
                                > nie chciałem pozostawić bez odpowiedzi. No i odpowiedziałem - równie
                                > niejednoznacznie. Za to, ty bystrzachu, skoro jestes taki super-inteligent

                                Dzieki. No ale nie przesadzaj z tym super.

                                > mogłeś zwrócić mi uwagę, że nie zrozumiałem tematu, zamiast brnąc w obelgi
                                > pod adresem lewaków.

                                Zwrocilem za pozno - tu moj blad.

                                > Moim zdaniem sprawa jest oczywista: nie zwróciłeś mi uwagi, bo było ci
                                > wszystko jedno czy wyzwiesz lewaków od tych, co "nie mogą unicestwić
                                > morderców", czy też może o tych co "wyzyskują" i "okradają" społeczeństwo.

                                I na szczescie to tylko twoje zdanie - jak zwykle - mylne.

                                > Inna sparwa, że twoje wyzwiska pozostały zaledwie wyzwiskami, a zakończenie,
                                > którego sie dopuśicłeś, w moim rozumieniu pogrążyło samego ciebie. No bo nie
                                > dość, że nie wykazałes słusznośc nowych zarzutów przeciwko lewakom, to
                                > jeszcze
                                > wyzywasz mnie, zamiast poprosić o ustosunkowanie się to tych intencyjnych, z
                                > tematu. Znaczy się nie zależy ci nawet na rozmowie o karze śmierci.

                                Znaczy sie to co juz pisalem. Chcialem wrocic do tematu wątku, bo na reszte nie
                                mam czasu. Tak trudno to pojąć ?

                                > Mówisz, że wynika to w twojego kredo: "czas to pieniądz".

                                Ano wlasnie, jednak pamietasz.

                                > Ale ja osobiście
                                > myślę, że raczej boisz się podjęcia dyskusji. Boisz się, bo zdajesz sobie
                                > sprawę, ze jesteś cienki jak barszcz i jedyne co potrafisz to cytować
                                > hasełka,
                                > które ktos ci kiedyś podsunął - myślenie nie jest twoją domena. To dobrze, że
                                > jesteś tego świadom - masz przewagę nad innymi, ideowymi kapitalistami-
                                > debilami, typu np. twoj idol Luka.

                                Buhaha nie martw sie. Nie boje sie niczego, bo jak mozna bac sie prawdy ? wink
                                Ale najwidoczniej ty probujesz sie podbudowac wink)

                                > Chcesz coś o karze śmirci; opowiem ci historyjkę.
                                > W Waszyngtownie niedawno zabijał snajper. Atakował kilkanaście razy w tym
                                > mieście, po czym, na czas ostatniego ataku przeniósł się dwieście kilometrów
                                > dalej - do stanu, który jest drugim w USA pod względem liczby egzekucji.
                                > Zaraz
                                > po tym złapali kolesi, których o to posądzili. Równoczesnie, oczywiście
                                > snajper przestał zabijać.
                                > Teraz robią (zrobili) wyszystko, aby się przekonać, że "wymiar
                                > sprawiedliwości
                                > jest skuteczny". Znaczy się zabiją w majestacie parwa podejrzanego o bycie
                                > snajperem i w ten sposób sprawa snajpera zostanie zamknięta...

                                Następny spiskowiec big_grin

                                > Między innymi właśnie dlatego jestem przeciwko karze śmierci.

                                Bo masz prawicową paranoiczną schizofrenię ? wink

                                > Oczywiście główny powód jest inny: nie mogę pozwolić, aby takie prymitywy jak
                                > ty rozporządzały życiem choćby najbardziej zwyrodniałego bandziora. Nie mogę
                                > na to pozwolić, bo w moim mniemaniu to ty własnie jesteś zwyrodniałem >
                                bandziorem

                                Aha. Właśnie dlatego niechętnie podejmuję się dyskusji z takimi jak ty.
                                Pieprzysz bez sensu, jakim bandziorem ? A co ja do kurwy nędzy zrobilem ?
                                Nalozylem na ciebie podatek czy jaki chuj ?

                                > No a do tego jastes oczywiście idiotą, co tym bardziej świadczy o tym, że
                                jeśli
                                > już czegoś chcesz, to na pewno jest to niemałym pojebstwem.

                                Idz na dwor, pooddychaj swiezym powietrzem. Moze pomoze :>
                                • bimi Re: :-) 12.11.02, 16:28
                                  Gość portalu: Konrad napisał(a):

                                  > bimi napisał:
                                  > > Jednoznaczne było za to w nim jedno: że jest any-lewacki, czyli pro-
                                  >
                                  > > kapitalistyczny.
                                  >
                                  > Nierozumiem co ma wspolnego kapitalizm i KS. No ale tlumacz se jak chcesz.

                                  Przecież ja nie wiedziałem, że chodzi o KS!
                                  A że kapitalizm jest przeciwieństwem lewactwa, to chyba nie zaprzeczysz...


                                  > > Znaczy się dokładnie taki, jakiego
                                  > > nie chciałem pozostawić bez odpowiedzi. No i odpowiedziałem - równie
                                  > > niejednoznacznie. Za to, ty bystrzachu, skoro jestes taki super-inteligent
                                  >
                                  > Dzieki. No ale nie przesadzaj z tym super.

                                  Spoko - jak dla mnie możesz być nawet sperk-hiper-extra-inteligent. Sram na
                                  inteligentów, bo wiem, ze im ktoś większego zgrywa, tym bardziej oczywistego
                                  jełopa sobą reprezentuje.


                                  > > mogłeś zwrócić mi uwagę, że nie zrozumiałem tematu, zamiast brnąc w obelgi
                                  > > pod adresem lewaków.
                                  >
                                  > Zwrocilem za pozno - tu moj blad.

                                  Błąd? Raczej porażka smile


                                  > > Moim zdaniem sprawa jest oczywista: nie zwróciłeś mi uwagi, bo było ci
                                  > > wszystko jedno czy wyzwiesz lewaków od tych, co "nie mogą unicestwić
                                  > > morderców", czy też może o tych co "wyzyskują" i "okradają" społeczeństwo.
                                  >
                                  > I na szczescie to tylko twoje zdanie - jak zwykle - mylne.

                                  Jak zwykle smile


                                  > Znaczy sie to co juz pisalem. Chcialem wrocic do tematu wątku, bo na reszte
                                  > nie mam czasu. Tak trudno to pojąć ?

                                  OK - czyli checsz rozmawiać? Spoko...


                                  > > Mówisz, że wynika to w twojego kredo: "czas to pieniądz".
                                  >
                                  > Ano wlasnie, jednak pamietasz.

                                  No jasne. Dręczy mnie to po nocach; zastanawiam się ile i jak mozna zarobić
                                  pisząc takie bzdury jak Ty na forum. Bo myślę, że ja też tak potarfię...


                                  > Buhaha nie martw sie. Nie boje sie niczego, bo jak mozna bac sie prawdy ? wink
                                  > Ale najwidoczniej ty probujesz sie podbudowac wink)

                                  OK - cieszę się, ze chcesz pogadać. Cofam to o tym, ze się boisz.


                                  > Następny spiskowiec big_grin

                                  Nie - niewinna ofiara instytucji kary śmierci, przeciwko której występowanie
                                  zarzucasz lewakom.


                                  > > Między innymi właśnie dlatego jestem przeciwko karze śmierci.
                                  >
                                  > Bo masz prawicową paranoiczną schizofrenię ? wink

                                  Nie - bo mam oczy.


                                  > Aha. Właśnie dlatego niechętnie podejmuję się dyskusji z takimi jak ty.
                                  > Pieprzysz bez sensu, jakim bandziorem ? A co ja do kurwy nędzy zrobilem ?
                                  > Nalozylem na ciebie podatek czy jaki chuj ?

                                  Jak to co? Chcesz zabijać innych ludzi. Domagasz się wręcz tego! Dla mnie to
                                  wystarczająca podstawa do tego, aby nazwać kogoś zwyrodniałym bandziorem. A już
                                  na pewno wystarczająca do tego, aby nie powierzać ci życia innego człowieka,
                                  choc by nie wiem jakim skurwielem on kiedys był.


                                  > Idz na dwor, pooddychaj swiezym powietrzem. Moze pomoze :>

                                  Obawiam się, że nie pozbędziesz się mnie tak łatwo. Spróbuj sobie pomóc w inny
                                  sposób.
                                  • Gość: Konrad Re: :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 22:53
                                    bimi napisał:

                                    > Gość portalu: Konrad napisał(a):
                                    >
                                    > > bimi napisał:
                                    > > > Jednoznaczne było za to w nim jedno: że jest any-lewacki, czyli pro-
                                    >
                                    > >
                                    > > > kapitalistyczny.
                                    > >
                                    > > Nierozumiem co ma wspolnego kapitalizm i KS. No ale tlumacz se jak chcesz.
                                    >
                                    > Przecież ja nie wiedziałem, że chodzi o KS!

                                    Wiem, wiem. Trza bylo pomyslec

                                    > A że kapitalizm jest przeciwieństwem lewactwa, to chyba nie zaprzeczysz...

                                    Nie zaprzecze

                                    > > > mogłeś zwrócić mi uwagę, że nie zrozumiałem tematu, zamiast brnąc w o
                                    > belgi
                                    > > > pod adresem lewaków.
                                    > >
                                    > > Zwrocilem za pozno - tu moj blad.
                                    >
                                    > Błąd? Raczej porażka smile

                                    Ha ha, bo zaraz orgazmu dostaniesz.

                                    > > > Mówisz, że wynika to w twojego kredo: "czas to pieniądz".
                                    > >
                                    > > Ano wlasnie, jednak pamietasz.
                                    >
                                    > No jasne. Dręczy mnie to po nocach; zastanawiam się ile i jak mozna zarobić
                                    > pisząc takie bzdury jak Ty na forum. Bo myślę, że ja też tak potarfię...

                                    bimi, hmmm... no comments.
                                    W tym momencie utwierdziles mnie w przekonaniu, ze mozna miec ujemny IQ.

                                    > Nie - niewinna ofiara instytucji kary śmierci, przeciwko której występowanie
                                    > zarzucasz lewakom.

                                    I na dodatek wydales juz wyrok ulaskawiajacy hmmm, IQ -10 ? Kto da wiecej ?

                                    > > > Między innymi właśnie dlatego jestem przeciwko karze śmierci.
                                    > >
                                    > > Bo masz prawicową paranoiczną schizofrenię ? wink
                                    >
                                    > Nie - bo mam oczy.

                                    Tak. Jak kazdy czlowiek. Ale nie kazdy ma ujemne IQ.

                                    > Jak to co? Chcesz zabijać innych ludzi. Domagasz się wręcz tego! Dla mnie to
                                    > wystarczająca podstawa do tego, aby nazwać kogoś zwyrodniałym bandziorem. A
                                    już
                                    > na pewno wystarczająca do tego, aby nie powierzać ci życia innego człowieka,
                                    > choc by nie wiem jakim skurwielem on kiedys był.

                                    Mordercy sami wydają na siebie wyrok śmierci.
                                    Co JA do kurwy nedzy mam z tym wspolnego ?

                                    Mam nadzieje, ze doceniz to, ze znalazlem dla ciebie chwile czasu. Wiec prosze,
                                    nie pisz idiotyzmow i pomysl troche zanim cos napiszesz.
                                    • bimi Re: :-) 13.11.02, 10:53
                                      Gość portalu: Konrad napisał(a):

                                      > > A że kapitalizm jest przeciwieństwem lewactwa, to chyba nie zaprzeczysz...
                                      >
                                      > Nie zaprzecze

                                      No właśnie - więc co się dziwisz, że zaatakowałem kapitalizm.


                                      > > > Zwrocilem za pozno - tu moj blad.
                                      > >
                                      > > Błąd? Raczej porażka smile
                                      >
                                      > Ha ha, bo zaraz orgazmu dostaniesz.

                                      Nie przesadzaj. Prędzej się porzygam


                                      > bimi, hmmm... no comments.
                                      > W tym momencie utwierdziles mnie w przekonaniu, ze mozna miec ujemny IQ.

                                      smile Jak no comments, to no comments.



                                      > > Nie - niewinna ofiara instytucji kary śmierci, przeciwko której występowan
                                      > ie
                                      > > zarzucasz lewakom.
                                      >
                                      > I na dodatek wydales juz wyrok ulaskawiajacy hmmm, IQ -10 ? Kto da wiecej ?

                                      smile Staraj się staraj; jak tak popierdolisz jeszcze kilka miesięcy, to kto wie -
                                      może nawet znajdzie się na forum ktos równie cofnięty w rozwoju i zdobędziesz
                                      poplecznika. Nie poddawaj się chłopie! Chcesz? Pomogę ci: mam IQ równe -220!
                                      To pewnie dlatego uważam Cię za dość skrajną odmianę idioty...


                                      > > Nie - bo mam oczy.
                                      >
                                      > Tak. Jak kazdy czlowiek. Ale nie kazdy ma ujemne IQ.

                                      Jasne. Niektórzy za to mają dodatnie, ale i tak są bardziej tępi niż ci z
                                      ujemnym. Generalnie więc wole mieć ujemne - przynajmniej się czymś odróżniam od
                                      takich pustaków jak ty.


                                      > Mordercy sami wydają na siebie wyrok śmierci.
                                      > Co JA do kurwy nedzy mam z tym wspolnego ?

                                      Równie dobrze mogą się tłumaczyć mordercy: 'chciał poderwać moją żonę to go
                                      zajebałem - sam wydał na siebie wyrok śmierci'.

                                      Chodzi po prostu o to, że oni jak to nazywasz "wydają na siebie wyrok śmierci",
                                      gdyż nie przestrzegają znanego jak świat, świętego wręcz zakazu; zakazu
                                      zabijania. Tym samym, łamiąc ten zakaz podlegają karze. Kara może przyjmować
                                      różne formy i nigdzie nie jest powiedziane, że za zabójstwo sprawiedliwą karą
                                      będzie śmierć - moim zdaniem ta kara nie jest ani sparwiedliwa ani... przede
                                      wszystkim nie jest karą, bo nie karze, lecz unicestwia. Nie mówiąc już o tym,
                                      że jak można karać czymś, co jest zakazane. Jest zakazane nawet do tego
                                      stopnia, że w Polsce np. można pójść od więzienia za próbę samobójstwa.

                                      Ten ktoś nie wydał na siebie wyroku śmierci - on tylko popełnił zbrodnię. Ale
                                      to wcale jeszcze nie znaczy, że zbrodnię mamy karać identyczną zbrodnią - to do
                                      niczego nie prowadzi (poza zaspokojeniem twoich żądzy), a państwo wówczas
                                      upodabnia się do zbrodniarza. Znaczy się co mają sobie myśleć nowi obywatele,
                                      którzy dopiero się narodzą, kiedy co tydzień będą słyszeli w wiadomosciach o
                                      kolejnym zabójstwie dokonanym w majestacie prawa?
                                      Przecież jak sobie dorzucą do tego ochronę życia pod wszelkimi innymi
                                      pretekstami (zakaz aborcji, eutanazji i samobójstw), to jak nic w głowie im się
                                      popierdoli i na pewno stwierdzą, że z tą ochroną życia ludzkiego to jakaś
                                      niemała ściema. Ja np. tak sądzę. Ale ja oczywiście jestem inny - mam przecież
                                      ujemne IQ smile
                                      Tak czy owak; prawo musi być sppójne i konsekwentne, a nie dostosowywać się do
                                      żądań głupiego tłumu składającego się głównie z pustaków twojego pokroju.
                                      Oczywiście z dodatnim IQ...



                                      > Mam nadzieje, ze doceniz to, ze znalazlem dla ciebie chwile czasu. Wiec >
                                      > prosze, nie pisz idiotyzmow i pomysl troche zanim cos napiszesz.

                                      smile Wybacz, ale nie doceniam tego. Za to doceniem to, że nie boisz się spojrzeć
                                      prawdzie w oczy i nie rezygnujesz z rozmowy.

                                      Swoją drogą, czy mógł byś pisac trochę wiecej na temat KŚ, a mniej na inne,
                                      typu np. znak mojego IQ. Bo na temat to napisałeś zdaje sie jedno zdanie -
                                      "Mordercy sami wydają na siebie wyrok śmierci". Reszta to pierdolenie. Może
                                      więc skup się na temacie - zaoszczędzisz sporo czasu. Tzn. to moja rada - jak
                                      chcesz to pierdol sobie dalej - tylko nie gadaj, że to przeze mnie tracisz,
                                      czas.
                                      • Gość: Konrad Kara śmierci, to nie kara ? ;-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.02, 15:36
                                        bimi napisał:
                                        > No właśnie - więc co się dziwisz, że zaatakowałem kapitalizm.

                                        Bo kapitalizm z tematem nie mial nic wspolnego.

                                        > > > > Zwrocilem za pozno - tu moj blad.
                                        > > >
                                        > > > Błąd? Raczej porażka smile
                                        > >
                                        > > Ha ha, bo zaraz orgazmu dostaniesz.
                                        >
                                        > Nie przesadzaj. Prędzej się porzygam

                                        Hmm a tak w ogole: niezrozumiales topicu, pisales nie na temat, ja ci w koncu
                                        zwrocilem na to uwage i to jeszcze moja porazka ??
                                        smile))


                                        > > Mordercy sami wydają na siebie wyrok śmierci.
                                        > > Co JA do kurwy nedzy mam z tym wspolnego ?
                                        >
                                        > Równie dobrze mogą się tłumaczyć mordercy: 'chciał poderwać moją żonę to go
                                        > zajebałem - sam wydał na siebie wyrok śmierci'.

                                        Kiepskie zrownanie prawa i bezprawia. Typowe rozmydlanie się rzeczywistości. Za
                                        duzo przy kompie siedzisz ? wink

                                        > Chodzi po prostu o to, że oni jak to nazywasz "wydają na siebie wyrok
                                        śmierci",
                                        > gdyż nie przestrzegają znanego jak świat, świętego wręcz zakazu; zakazu
                                        > zabijania.

                                        Mordowania, a nie zabijania.

                                        > Tym samym, łamiąc ten zakaz podlegają karze. Kara może przyjmować
                                        > różne formy i nigdzie nie jest powiedziane, że za zabójstwo sprawiedliwą karą
                                        > będzie śmierć - moim zdaniem ta kara nie jest ani sparwiedliwa ani... przede
                                        > wszystkim nie jest karą, bo nie karze, lecz unicestwia.

                                        Aha i wszystko jasne. NIE dla kary smierci, bo to nie jest kara.

                                        > Nie mówiąc już o tym, że jak można karać czymś,

                                        Mieszasz sie w zeznaniach. Czemu uzywasz slowa "karać" skoro - jak twierdzisz -
                                        KS to nie kara ? Badz konsekwenty !

                                        > co jest zakazane.

                                        No popatrz ! Dlatego trza to zmienic !!! To chyba oczywiste, ze nie bedzie sie
                                        karas KS gdy nie ma jej zapisanej w prawie ? ! (przynajmniej myslalem, ze to
                                        oczywiste. LEcz najwyrazniej nie dla wszystkich)

                                        > Ten ktoś nie wydał na siebie wyroku śmierci - on tylko popełnił zbrodnię.

                                        "tylko" - biedaczek. Wypuscmy go, bo jeszcze sie zestresuje.

                                        > Ale
                                        > to wcale jeszcze nie znaczy, że zbrodnię mamy karać identyczną zbrodnią - to
                                        > do niczego nie prowadzi (poza zaspokojeniem twoich żądzy),

                                        Do odstraszenia nastepnych mordercow.

                                        > a państwo wówczas upodabnia się do zbrodniarza.

                                        A to czemu ? Juz pisalem, ze to morderca sam na siebie wydaje wyrok.

                                        > Znaczy się co mają sobie myśleć nowi obywatele,
                                        > którzy dopiero się narodzą, kiedy co tydzień będą słyszeli w wiadomosciach o
                                        > kolejnym zabójstwie dokonanym w majestacie prawa?

                                        Nowi obywatele ktorzy dopiero sie narodza jeszcze nic nie beda o tym myslec.
                                        A ich rodzice beda wiedziec, ze ich dzieci sa bezpieczniejsze. Bo mordercy beda
                                        zabijani, a nie wypuszczani !

                                        > Przecież jak sobie dorzucą do tego ochronę życia pod wszelkimi innymi
                                        > pretekstami (zakaz aborcji, eutanazji i samobójstw), to jak nic w głowie im
                                        > się
                                        > popierdoli i na pewno stwierdzą, że z tą ochroną życia ludzkiego to jakaś
                                        > niemała ściema.

                                        Jak juz pisalem, nic nie pomysla bo dopiero co sie urodzily te dzieciaki. A
                                        jesli juz o tym, to rozumiem, ze lepiej gdyby uslyszaly, ze morderca ich
                                        dziadka jest na warunkowym, babcia w rozpaczy eutanazjowala sie, a mamusia
                                        wlasnie zeskrobala siostrzyczke.

                                        > Ja np. tak sądzę. Ale ja oczywiście jestem inny - mam przecież
                                        > ujemne IQ smile

                                        Niestety.

                                        > Tak czy owak; prawo musi być sppójne i konsekwentne,

                                        Zgadzam sie !

                                        > a nie dostosowywać się do żądań głupiego tłumu składającego się głównie z
                                        > pustaków twojego pokroju. Oczywiście z dodatnim IQ...

                                        Tez sie zgadzam ! (nie z tym ze pustakiem jestem) Chociarz z drugiej strony ten
                                        tłum akurat w tej dziedzinie ma racje.

                                        > smile Wybacz, ale nie doceniam tego. Za to doceniem to, że nie boisz się
                                        > spojrzeć prawdzie w oczy i nie rezygnujesz z rozmowy.
                                        > Swoją drogą, czy mógł byś pisac trochę wiecej na temat KŚ, a mniej na inne,
                                        > typu np. znak mojego IQ. Bo na temat to napisałeś zdaje sie jedno zdanie -
                                        > "Mordercy sami wydają na siebie wyrok śmierci". Reszta to pierdolenie. Może
                                        > więc skup się na temacie - zaoszczędzisz sporo czasu. Tzn. to moja rada - jak
                                        > chcesz to pierdol sobie dalej - tylko nie gadaj, że to przeze mnie tracisz,
                                        > czas.

                                        Słuchaj, ja się staram jak mogę. Ale jak mi jakiś idiota pisze, że kara śmierci
                                        to nie kara, a chwile pózniej pisze że to kara, to ja w tym momencie nie
                                        wytrzymuje !
                                        • bimi Nie - to unicestwienie (coś jak aborcja) 13.11.02, 16:03
                                          Gość portalu: Konrad napisał(a):

                                          > bimi napisał:
                                          > > No właśnie - więc co się dziwisz, że zaatakowałem kapitalizm.
                                          >
                                          > Bo kapitalizm z tematem nie mial nic wspolnego.

                                          Sorry stary, ale przeginasz. Temat brzmiał "Dlaczego lewak nie może unicestwić
                                          mordercy ?", ja odpisałem: "Żeby silniejsza mniejszość mogła żyć kosztem
                                          słabszej większości", nawiązując do kapitalizmu, czyli, jak
                                          zrozumiałem "morderców", o których Ci chodziło. Kapitalizm jest dziś silnijszy,
                                          bo ma więcej kasy, dlatego lewacy nie mogą sobie z nim jeszcze poradzić; czeka
                                          nas długa, żmudna i wielopokoleniowa robota. smile

                                          Ty przed chwilą przyznałeś, że kapitalizm "jest przeciwieństwem lewactwa", więc
                                          miałem chyba prawo przypuszczać, ze jesli lewak czegoś nie może unicestwic, a
                                          to coś ma miano "mordercy", to dla mnie z dużym prawdopodobieństwem może to być
                                          kapitalista. Prawda?

                                          Ale jesli nie był, to nie rozumiem czegoś mi o tym od razu nie powiedział. smile
                                          Ach tak, faktycznie - to był błąd. smile


                                          > Hmm a tak w ogole: niezrozumiales topicu, pisales nie na temat, ja ci w koncu
                                          > zwrocilem na to uwage i to jeszcze moja porazka ??
                                          > smile))

                                          Owszem - bo myślełeś, że zgnoisz mnie, jako lewaka bez odwoływania się do kary
                                          śmierci. I odniosłeś druzgocącą porażke. Co gorsza, z kolesiem o ujemnym
                                          IQ... smile


                                          > Kiepskie zrownanie prawa i bezprawia. Typowe rozmydlanie się rzeczywistości.
                                          > Za duzo przy kompie siedzisz ? wink

                                          Bardzo kiepskie. Szczególnie przy rzeczowości twoich zajebistych argumentów. smile)


                                          > Mordowania, a nie zabijania.

                                          A czym jest morderstwo? Czy nie zabójstwem z premedytacją? A czy zabicie
                                          bezbronnego człowieka w więzieniu nie jest zabójstwem z premedytacją?


                                          > Aha i wszystko jasne. NIE dla kary smierci, bo to nie jest kara.

                                          Również z tego powodu. Nie upraszczaj moich wypowiedzi. No, chyba, że jest to
                                          jedyny sposób na to, abyś mógł je pojąć - jeśli tak to proszę bardzo.


                                          > > Nie mówiąc już o tym, że jak można karać czymś,
                                          > > co jest zakazane.
                                          >
                                          > Mieszasz sie w zeznaniach. Czemu uzywasz slowa "karać" skoro - jak twierdzisz
                                          > KS to nie kara ? Badz konsekwenty !

                                          Ale ty twierdzisz, że to kara. A ja pytam Ciebie. Więc odpowiedz, a nie się
                                          wymądrzasz.


                                          > No popatrz ! Dlatego trza to zmienic !!! To chyba oczywiste, ze nie bedzie
                                          sie
                                          > karas KS gdy nie ma jej zapisanej w prawie ? ! (przynajmniej myslalem, ze to
                                          > oczywiste. LEcz najwyrazniej nie dla wszystkich)

                                          Do czego zmierzasz?


                                          > > Ten ktoś nie wydał na siebie wyroku śmierci - on tylko popełnił zbrodnię.
                                          >
                                          > "tylko" - biedaczek. Wypuscmy go, bo jeszcze sie zestresuje.

                                          Jeszcze niedawno chciałeś go wieszać, a teraz już byś go wypuszczał. Odbiło ci?


                                          > Do odstraszenia nastepnych mordercow.

                                          To nie działa w ten sposób - ale co ty możesz o tym wiedzieć; pzrecież ksądz na
                                          kazaniach tego nie tłumaczy. Zresztą nawet gdyby, to i tak nie jesteś w stanie
                                          tego pojąć.


                                          > > a państwo wówczas upodabnia się do zbrodniarza.
                                          >
                                          > A to czemu ? Juz pisalem, ze to morderca sam na siebie wydaje wyrok.

                                          Ty tylko tak chcesz to widzieć. Morderca morduje - wyrok wydaje sąd, zgodnie z
                                          prawodastwem. Zdarza się, że jest błędny wyrok.


                                          > Nowi obywatele ktorzy dopiero sie narodza jeszcze nic nie beda o tym myslec.

                                          Kiedyś zaczną. Nie każde z nich podzieli twój los...


                                          > A ich rodzice beda wiedziec, ze ich dzieci sa bezpieczniejsze. Bo mordercy
                                          > beda zabijani, a nie wypuszczani !

                                          Jasne. Będa sobie o tym przypominać po każdorazowym powrocie z niedzielnej
                                          mszy. I będa się wręcz delektować tym błogim poczuciem bezpieczeństwa i
                                          sprawiedliwości społecznej!
                                          No proszę, jak niewiele nam już do szczęścia potrzeba. wink)


                                          > Jak juz pisalem, nic nie pomysla bo dopiero co sie urodzily te dzieciaki. A
                                          > jesli juz o tym, to rozumiem, ze lepiej gdyby uslyszaly, ze morderca ich
                                          > dziadka jest na warunkowym, babcia w rozpaczy eutanazjowala sie, a mamusia
                                          > wlasnie zeskrobala siostrzyczke.

                                          Ale kiedyś dorosną. A twedy poaptrzą na tatusia i powiedzą 'Ej stary, Ty to
                                          jednak jesteś kurewsko jebniętym prymitywem!'



                                          > > Ja np. tak sądzę. Ale ja oczywiście jestem inny - mam przecież
                                          > > ujemne IQ smile
                                          >
                                          > Niestety.

                                          Ja tam nie żałuję. Więc i ty chyba nie powinieneś.


                                          > Słuchaj,ja się staram jak mogę. Ale jak mi jakiś idiota pisze, że kara śmierci
                                          > to nie kara, a chwile pózniej pisze że to kara, to ja w tym momencie nie
                                          > wytrzymuje !

                                          Mam więc dla ciebie radę: następnym razem jak czegoś nie zrozumiezsz to nie
                                          denerwuj się od razu - najpierw zapytaj: a nusz sprawę da się wytłumaczyć.
                                          Oszczędzisz sobie nerwów i, przede wszystkim czasu, przez co i pieniędzy.
                                          • Gość: Konrad Luka, podziwiam Cię ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.02, 15:19
                                            Za wytrwałość w rozmowie z bimim! Ja juz daję sobie spokoj i podziwiam
                                            wszystkich tych, ktorym chcialo sie to czytac, a takze wszystkich tych, ktorzy
                                            wytrzymuja pod ciosem smiercionosnych bolszewickich argumentow towarzysza
                                            bimiego.
                                            bimi wygrales swoja glupota, bo ja nie mam juz na ciebie sily. A nie lubie
                                            odgrywać Syzyfa wink Teraz jest twoj czas. Podbudowany i bardziej pewny siebie
                                            (przekonany o swoim zwyciestwie merytorycznym) bedziesz mogl dalej szerzyc
                                            hasła bolszewicko-postępowe.
                                            Zyczę szczęśliwego pobytu na Kubie !
                                            Hej !!!

                                            bimi napisał:

                                            > Gość portalu: Konrad napisał(a):
                                            >
                                            > > bimi napisał:
                                            > > > No właśnie - więc co się dziwisz, że zaatakowałem kapitalizm.
                                            > >
                                            > > Bo kapitalizm z tematem nie mial nic wspolnego.
                                            >
                                            > Sorry stary, ale przeginasz. Temat brzmiał "Dlaczego lewak nie może
                                            unicestwić
                                            > mordercy ?", ja odpisałem: "Żeby silniejsza mniejszość mogła żyć kosztem
                                            > słabszej większości", nawiązując do kapitalizmu, czyli, jak
                                            > zrozumiałem "morderców", o których Ci chodziło. Kapitalizm jest dziś
                                            silnijszy,
                                            >
                                            > bo ma więcej kasy, dlatego lewacy nie mogą sobie z nim jeszcze poradzić;
                                            czeka
                                            > nas długa, żmudna i wielopokoleniowa robota. smile
                                            >
                                            > Ty przed chwilą przyznałeś, że kapitalizm "jest przeciwieństwem lewactwa",
                                            więc
                                            >
                                            > miałem chyba prawo przypuszczać, ze jesli lewak czegoś nie może unicestwic, a
                                            > to coś ma miano "mordercy", to dla mnie z dużym prawdopodobieństwem może to
                                            > być kapitalista. Prawda?
                                            >
                                            > Ale jesli nie był, to nie rozumiem czegoś mi o tym od razu nie powiedział. smile
                                            > Ach tak, faktycznie - to był błąd. smile
                                            >
                                            >
                                            > > Hmm a tak w ogole: niezrozumiales topicu, pisales nie na temat, ja ci w ko
                                            > ncu
                                            > > zwrocilem na to uwage i to jeszcze moja porazka ??
                                            > > smile))
                                            >
                                            > Owszem - bo myślełeś, że zgnoisz mnie, jako lewaka bez odwoływania się do
                                            kary
                                            > śmierci. I odniosłeś druzgocącą porażke. Co gorsza, z kolesiem o ujemnym
                                            > IQ... smile
                                            >
                                            >
                                            > > Kiepskie zrownanie prawa i bezprawia. Typowe rozmydlanie się rzeczywistośc
                                            > i.
                                            > > Za duzo przy kompie siedzisz ? wink
                                            >
                                            > Bardzo kiepskie. Szczególnie przy rzeczowości twoich zajebistych
                                            argumentów. smile
                                            > )
                                            >
                                            >
                                            > > Mordowania, a nie zabijania.
                                            >
                                            > A czym jest morderstwo? Czy nie zabójstwem z premedytacją? A czy zabicie
                                            > bezbronnego człowieka w więzieniu nie jest zabójstwem z premedytacją?
                                            >
                                            >
                                            > > Aha i wszystko jasne. NIE dla kary smierci, bo to nie jest kara.
                                            >
                                            > Również z tego powodu. Nie upraszczaj moich wypowiedzi. No, chyba, że jest to
                                            > jedyny sposób na to, abyś mógł je pojąć - jeśli tak to proszę bardzo.
                                            >
                                            >
                                            > > > Nie mówiąc już o tym, że jak można karać czymś,
                                            > > > co jest zakazane.
                                            > >
                                            > > Mieszasz sie w zeznaniach. Czemu uzywasz slowa "karać" skoro - jak twierdz
                                            > isz
                                            > > KS to nie kara ? Badz konsekwenty !
                                            >
                                            > Ale ty twierdzisz, że to kara. A ja pytam Ciebie. Więc odpowiedz, a nie się
                                            > wymądrzasz.
                                            >
                                            >
                                            > > No popatrz ! Dlatego trza to zmienic !!! To chyba oczywiste, ze nie bedzie
                                            >
                                            > sie
                                            > > karas KS gdy nie ma jej zapisanej w prawie ? ! (przynajmniej myslalem, ze
                                            > to
                                            > > oczywiste. LEcz najwyrazniej nie dla wszystkich)
                                            >
                                            > Do czego zmierzasz?
                                            >
                                            >
                                            > > > Ten ktoś nie wydał na siebie wyroku śmierci - on tylko popełnił zbrod
                                            > nię.
                                            > >
                                            > > "tylko" - biedaczek. Wypuscmy go, bo jeszcze sie zestresuje.
                                            >
                                            > Jeszcze niedawno chciałeś go wieszać, a teraz już byś go wypuszczał. Odbiło
                                            ci?
                                            >
                                            >
                                            > > Do odstraszenia nastepnych mordercow.
                                            >
                                            > To nie działa w ten sposób - ale co ty możesz o tym wiedzieć; pzrecież ksądz
                                            na
                                            >
                                            > kazaniach tego nie tłumaczy. Zresztą nawet gdyby, to i tak nie jesteś w
                                            stanie
                                            > tego pojąć.
                                            >
                                            >
                                            > > > a państwo wówczas upodabnia się do zbrodniarza.
                                            > >
                                            > > A to czemu ? Juz pisalem, ze to morderca sam na siebie wydaje wyrok.
                                            >
                                            > Ty tylko tak chcesz to widzieć. Morderca morduje - wyrok wydaje sąd, zgodnie
                                            z
                                            > prawodastwem. Zdarza się, że jest błędny wyrok.
                                            >
                                            >
                                            > > Nowi obywatele ktorzy dopiero sie narodza jeszcze nic nie beda o tym mysle
                                            > c.
                                            >
                                            > Kiedyś zaczną. Nie każde z nich podzieli twój los...
                                            >
                                            >
                                            > > A ich rodzice beda wiedziec, ze ich dzieci sa bezpieczniejsze. Bo mordercy
                                            >
                                            > > beda zabijani, a nie wypuszczani !
                                            >
                                            > Jasne. Będa sobie o tym przypominać po każdorazowym powrocie z niedzielnej
                                            > mszy. I będa się wręcz delektować tym błogim poczuciem bezpieczeństwa i
                                            > sprawiedliwości społecznej!
                                            > No proszę, jak niewiele nam już do szczęścia potrzeba. wink)
                                            >
                                            >
                                            > > Jak juz pisalem, nic nie pomysla bo dopiero co sie urodzily te dzieciaki.
                                            > A
                                            > > jesli juz o tym, to rozumiem, ze lepiej gdyby uslyszaly, ze morderca ich
                                            > > dziadka jest na warunkowym, babcia w rozpaczy eutanazjowala sie, a mamusia
                                            >
                                            > > wlasnie zeskrobala siostrzyczke.
                                            >
                                            > Ale kiedyś dorosną. A twedy poaptrzą na tatusia i powiedzą 'Ej stary, Ty to
                                            > jednak jesteś kurewsko jebniętym prymitywem!'
                                            >
                                            >
                                            >
                                            > > > Ja np. tak sądzę. Ale ja oczywiście jestem inny - mam przecież
                                            > > > ujemne IQ smile
                                            > >
                                            > > Niestety.
                                            >
                                            > Ja tam nie żałuję. Więc i ty chyba nie powinieneś.
                                            >
                                            >
                                            > > Słuchaj,ja się staram jak mogę. Ale jak mi jakiś idiota pisze, że kara śmi
                                            > erci
                                            > > to nie kara, a chwile pózniej pisze że to kara, to ja w tym momencie nie
                                            > > wytrzymuje !
                                            >
                                            > Mam więc dla ciebie radę: następnym razem jak czegoś nie zrozumiezsz to nie
                                            > denerwuj się od razu - najpierw zapytaj: a nusz sprawę da się wytłumaczyć.
                                            > Oszczędzisz sobie nerwów i, przede wszystkim czasu, przez co i pieniędzy.
                                            • bimi :) Ktoś jeszcze? 14.11.02, 15:34
                                              Gość portalu: Konrad napisał(a):

                                              > Za wytrwałość w rozmowie z bimim! Ja juz daję sobie spokoj i podziwiam
                                              > wszystkich tych, ktorym chcialo sie to czytac, a takze wszystkich tych, ktorzy
                                              > wytrzymuja pod ciosem smiercionosnych bolszewickich argumentow towarzysza
                                              > bimiego.
                                              > bimi wygrales swoja glupota, bo ja nie mam juz na ciebie sily. A nie lubie
                                              > odgrywać Syzyfa wink Teraz jest twoj czas. Podbudowany i bardziej pewny siebie
                                              > (przekonany o swoim zwyciestwie merytorycznym) bedziesz mogl dalej szerzyc
                                              > hasła bolszewicko-postępowe.
                                              > Zyczę szczęśliwego pobytu na Kubie !
                                              > Hej !!!

                                              Spoko - miło mi się gadało.

                                              Prawdę mówiąc od początku naszej dyskusji zastanawiałem się jak zakończysz.
                                              Cieszę się, że wybrałeś krótszą wersję swojej porażki. W przeciwieńswie do
                                              twego idola, który jak widzisz dwoi sie i troi, aby tylko zalać mnie potokiem
                                              swej głupoty. Prawdopodobnie nikt, poza nim, mną i tobą już tego wątku nie
                                              czyta - tak więc pozostaje ci jedynie podziwianie wytrwalosci Luki i mojej.

                                              Hej !!!
                                              • Gość: Konrad Prawdę mówiąc... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.02, 15:59
                                                bimi napisał:
                                                > Spoko - miło mi się gadało.
                                                >
                                                > Prawdę mówiąc od początku naszej dyskusji zastanawiałem się jak zakończysz.
                                                > Cieszę się, że wybrałeś krótszą wersję swojej porażki. W przeciwieńswie do
                                                > twego idola, który jak widzisz dwoi sie i troi, aby tylko zalać mnie potokiem
                                                > swej głupoty. Prawdopodobnie nikt, poza nim, mną i tobą już tego wątku nie
                                                > czyta - tak więc pozostaje ci jedynie podziwianie wytrwalosci Luki i mojej.

                                                Prawdę mówiąc, to właśnie zacząłem czytać waszą rozmowę i muszę przyznać, że
                                                zabawę mam przednią. A najlepsze jest to, że ty nie masz pojęcia o tym, jaką
                                                ludzie mają z ciebie polewkę smile))

                                                PS: luka - zlituj się i nie rob juz z chlopaka jeszcze większego
                                                pośmiewiska wink) Kiedyś wybiję sobie zęby spadając z krzesła ! No ale podobno
                                                śmiech to zdrowie !?! wink
                                                • Gość: luka Re: Prawdę mówiąc... IP: *.k.mcnet.pl 14.11.02, 16:00
                                                  Gość portalu: Konrad napisał(a):

                                                  > PS: luka - zlituj się i nie rob juz z chlopaka jeszcze większego
                                                  > pośmiewiska wink) Kiedyś wybiję sobie zęby spadając z krzesła ! No ale podobno
                                                  > śmiech to zdrowie !?! wink

                                                  No co Ty, taką okazję mam odpuścić - dyskusję z truchłem tow. Lenina?!
                                                • bimi Re: Prawdę mówiąc... 14.11.02, 16:45
                                                  Gość portalu: Konrad napisał(a):

                                                  > bimi napisał:
                                                  > > Spoko - miło mi się gadało.
                                                  > >
                                                  > > Prawdę mówiąc od początku naszej dyskusji zastanawiałem się jak zakończysz
                                                  > .
                                                  > > Cieszę się, że wybrałeś krótszą wersję swojej porażki. W przeciwieńswie do
                                                  >
                                                  > > twego idola, który jak widzisz dwoi sie i troi, aby tylko zalać mnie potok
                                                  > iem
                                                  > > swej głupoty. Prawdopodobnie nikt, poza nim, mną i tobą już tego wątku nie
                                                  >
                                                  > > czyta - tak więc pozostaje ci jedynie podziwianie wytrwalosci Luki i mojej
                                                  > .
                                                  >
                                                  > Prawdę mówiąc, to właśnie zacząłem czytać waszą rozmowę i muszę przyznać, że
                                                  > zabawę mam przednią. A najlepsze jest to, że ty nie masz pojęcia o tym, jaką
                                                  > ludzie mają z ciebie polewkę smile))

                                                  Doprawdy? Którzy ludzie?

                                                  Bo ja własnie mam wrażenie, ze nikt tego wątka nie czyta. A jeśli już mu się
                                                  zdarzy, to brechta, jak nic z was, szamoczące się pustogłowy!

                                                  Inaczej chyba przyłączył by się i powiedział, ze macie rację. Prawda? smile
                                                  • xiazeluka Re: Prawdę mówiąc... 15.11.02, 08:26
                                                    bimi napisał:

                                                    > Bo ja własnie mam wrażenie, ze nikt tego wątka nie czyta. A jeśli już mu się
                                                    > zdarzy, to brechta, jak nic z was, szamoczące się pustogłowy!

                                                    Towarzyszu, Wasze wrażenia to nie są dowody. Moglibyście to wreszcie zechcieć
                                                    zrozumieć.

                                                    > Inaczej chyba przyłączył by się i powiedział, ze macie rację. Prawda? smile

                                                    Nieprawda. Lewicowcy się z Tobą nie zgadzają - więc milczą, prawicowcy zgadzają
                                                    się ze mną - więc również milczą. Tylko w kolektywnej naturze lewaka leży
                                                    masowe popieranie swych idoli.
                                                  • bimi Re: Prawdę mówiąc... 15.11.02, 13:02
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Bo ja własnie mam wrażenie, ze nikt tego wątka nie czyta. A jeśli już mu s
                                                    > ię
                                                    > > zdarzy, to brechta, jak nic z was, szamoczące się pustogłowy!
                                                    >
                                                    > Towarzyszu, Wasze wrażenia to nie są dowody. Moglibyście to wreszcie zechcieć
                                                    > zrozumieć.

                                                    Łudź się dalej, fantasto! smile
                                                    Tak czy owak, im więcej osób nas czyta, tym więcej widzi jakie z Ciebie i
                                                    Twojego fana głąby. W Twoim interesie powinno więc byc wykazanie, ze nikt nas
                                                    nie czyta. Ale spoko - generalnie niech Ci będzie; wszyscy czytają ten wątek i
                                                    każdy po cichu brechta ze mnie. Po cichu, bo wie, że gdyby zaczął brechtac
                                                    głośno to naraził by się na dyskusję ze mną, co spowodowało by, że dołączył by
                                                    do grona pustomózgów, z których ja mam polewkę.


                                                    > > Inaczej chyba przyłączył by się i powiedział, ze macie rację. Prawda? smile
                                                    >
                                                    > Nieprawda. Lewicowcy się z Tobą nie zgadzają - więc milczą,prawicowcy zgadzają
                                                    > się ze mną - więc również milczą. Tylko w kolektywnej naturze lewaka leży
                                                    > masowe popieranie swych idoli.

                                                    A dlaczego uważasz, że prawicowcy nie zgadzają się ze Tobą? W których,
                                                    przepraszam kwestach? smile
                                                  • Gość: luka Re: Prawdę mówiąc... IP: *.k.mcnet.pl 15.11.02, 13:36
                                                    bimi napisał:

                                                    > Łudź się dalej, fantasto! smile

                                                    Mój drogi niedorozwoju, wszak to Ty się łudzisz - tym, że Twoje wizje to fakty.

                                                    > Tak czy owak, im więcej osób nas czyta, tym więcej widzi jakie z Ciebie i
                                                    > Twojego fana głąby.

                                                    Skąd to wiesz? Wiesz bo wiesz?

                                                    > W Twoim interesie powinno więc byc wykazanie, ze nikt nas
                                                    > nie czyta.

                                                    Nonsens. Gawędzę sobie z Tobą, a nie innymi. Co inni z tego wyniosą to nie moja
                                                    sprawa. A Ty żebyś się nie zdziwił, jak kiedyś ktoś znienacka wyciągnie to
                                                    Twoje notoryczne "pierdolisz".

                                                    > Ale spoko - generalnie niech Ci będzie; wszyscy czytają ten wątek i
                                                    > każdy po cichu brechta ze mnie.

                                                    Nie wszyscy, ale z pewnością są tacy.

                                                    > Po cichu, bo wie, że gdyby zaczął brechtac
                                                    > głośno to naraził by się na dyskusję ze mną, co spowodowało by, że dołączył
                                                    by do grona pustomózgów, z których ja mam polewkę.

                                                    Każdy kto ma odmienne zdanie od tow. bimiego = pustomózg.
                                                    Blady strach padł na społeczność forumową.

                                                    > A dlaczego uważasz, że prawicowcy nie zgadzają się ze Tobą? W których,
                                                    > przepraszam kwestach? smile

                                                    Analfabeto, napisałem rzecz dokładnie przeciwną, która z nieodgadnionych
                                                    powodów jest dla pełnomózgowego bimiego zagadką.
                                                  • bimi Re: Prawdę mówiąc... 15.11.02, 16:19
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > > Tak czy owak, im więcej osób nas czyta, tym więcej widzi jakie z Ciebie i
                                                    > > Twojego fana głąby.
                                                    >
                                                    > Skąd to wiesz? Wiesz bo wiesz?

                                                    Tak. Wiem bo wiem i wiem bo wiem, że Ty nie wiesz.


                                                    > > W Twoim interesie powinno więc byc wykazanie, ze nikt nas
                                                    > > nie czyta.
                                                    >
                                                    > Nonsens. Gawędzę sobie z Tobą, a nie innymi. Co inni z tego wyniosą to nie
                                                    moja
                                                    > sprawa. A Ty żebyś się nie zdziwił, jak kiedyś ktoś znienacka wyciągnie to
                                                    > Twoje notoryczne "pierdolisz".

                                                    Niech se wyciąga - jeśli wyciągnie w kontekscie czytania i interpretowania
                                                    Twoich wywodów, to nawet dobrze... Przeciez i tak każdy, kto zna Cię na tym
                                                    forum i tak wie, że nikt nie pierdoli lepiej niż Ty.


                                                    > > Ale spoko - generalnie niech Ci będzie; wszyscy czytają ten wątek i
                                                    > > każdy po cichu brechta ze mnie.
                                                    >
                                                    > Nie wszyscy, ale z pewnością są tacy.

                                                    Jasne - oprócz Ciebie przynajmniej jedna osoba mówi, że się ze mnie śmieje.
                                                    Czyli jeśli by przyjąć, że racja podlega głosowaniu, to wygrywacie 2:1.

                                                    Jednakże, stosunek 2 do 1 jest, moim zdaniem większy niż stosunek UPRowców do
                                                    lewaków na tym forum. Znaczy się, gdyby zachować proporcje, to Wasza
                                                    prześmiewcza przewaga lekko się rozmywa...



                                                    > Każdy kto ma odmienne zdanie od tow. bimiego = pustomózg.
                                                    > Blady strach padł na społeczność forumową.

                                                    Nie każdy - jedynie ewidentne pustomózgi.


                                                    > > A dlaczego uważasz, że prawicowcy nie zgadzają się ze Tobą? W których,
                                                    > > przepraszam kwestach? smile
                                                    >
                                                    > Analfabeto, napisałem rzecz dokładnie przeciwną, która z nieodgadnionych
                                                    > powodów jest dla pełnomózgowego bimiego zagadką.

                                                    Faktycznie. Coś mi się pojebało.
                                                    Tak czy owak, myslę, że jeśli ktoś chciał by pokazać, że się z Tobą zgadaza, to
                                                    chociaz zabrał by głos i napisał proste 'zgadam się z Luka'. Tymczasem cisza...

                                                    Szczególnie, gdybym go o to poprosił:
                                                    Czy mógł by się odezwać ktokolwiek, kto zgadza się ze wszystkim lub częścią
                                                    tego, co kolega Luka utrzymuje w tym wątku?
                                                    Zwracam się z tą prośbą głównie do "prawicowców", o których wspomina Wasz
                                                    kolega. Choć oczywiście jeśli ktoś z nie-do-końca-prawicowców chce go poprzeć,
                                                    albo mnie skrytykować, to również bardzo o to proszę.

                                                    Obiecuję pełną kulturę - żadnych wyzwisk. Oczywiście oczekuję tego samego, choć
                                                    nie narzucam...

                                                    Myślisz, ze ktoś się odezwie?
                                                  • Gość: luka Re: Prawdę mówiąc... IP: *.k.mcnet.pl 15.11.02, 16:26
                                                    bimi napisał:

                                                    > Tak. Wiem bo wiem i wiem bo wiem, że Ty nie wiesz.

                                                    Dużo wiesz.

                                                    > Niech se wyciąga - jeśli wyciągnie w kontekscie czytania i interpretowania
                                                    > Twoich wywodów, to nawet dobrze... Przeciez i tak każdy, kto zna Cię na tym
                                                    > forum i tak wie, że nikt nie pierdoli lepiej niż Ty.

                                                    To komplement, ciociu?

                                                    > Jednakże, stosunek 2 do 1 jest, moim zdaniem większy niż stosunek UPRowców do
                                                    > lewaków na tym forum. Znaczy się, gdyby zachować proporcje, to Wasza
                                                    > prześmiewcza przewaga lekko się rozmywa...

                                                    Ustalanie racji drogą głosowania to metoda lewaków.

                                                    > Nie każdy - jedynie ewidentne pustomózgi.

                                                    Których oczywiście Ty wskazujesz nieubłaganym palcem.

                                                    > Faktycznie. Coś mi się pojebało.

                                                    Cały czas Ci się "jebie".

                                                    > Tak czy owak, myslę, że jeśli ktoś chciał by pokazać, że się z Tobą zgadaza,
                                                    to
                                                    > chociaz zabrał by głos i napisał proste 'zgadam się z Luka'. Tymczasem
                                                    cisza...

                                                    A dlaczego ktokolwiek miałby to robić? Przeciwnie - jeśli ktoś się nie zgadza,
                                                    to by zabrał głos.

                                                    > Czy mógł by się odezwać ktokolwiek, kto zgadza się ze wszystkim lub częścią
                                                    > tego, co kolega Luka utrzymuje w tym wątku?
                                                    > Zwracam się z tą prośbą głównie do "prawicowców", o których wspomina Wasz
                                                    > kolega. Choć oczywiście jeśli ktoś z nie-do-końca-prawicowców chce go
                                                    poprzeć,
                                                    > albo mnie skrytykować, to również bardzo o to proszę.
                                                    >
                                                    > Obiecuję pełną kulturę - żadnych wyzwisk. Oczywiście oczekuję tego samego,
                                                    choć nie narzucam...
                                                    >
                                                    > Myślisz, ze ktoś się odezwie?

                                                    To nieistotne. To Tobie, lewaku, robi się nieswojo, kiedy przychodzi do
                                                    samodzielnego działania.
                                                  • bimi Re: Prawdę mówiąc... 15.11.02, 16:41
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Tak. Wiem bo wiem i wiem bo wiem, że Ty nie wiesz.
                                                    >
                                                    > Dużo wiesz.

                                                    Sie wie smile


                                                    > To komplement, ciociu?

                                                    Poniekąd - nie da się ukryć, że już rozważam poddanie Ci tego wątka. Znaczy się
                                                    poddanie dyskusji. Bo że mam rację, to nie mam wątpliwości, ale powoli jednak
                                                    dochodze do wniosku, ze w swoim pierdoleniu jesteś niepokonany. Więc na
                                                    cierpliwośc i rzeczowe prostowanie kolejnych bzdur, które wymyślasz, to Cię
                                                    raczej nie wezmę. Nie mam po prostu takich mocy przerobowych...


                                                    > > Jednakże, stosunek 2 do 1 jest, moim zdaniem większy niż stosunek UPRowców
                                                    > do
                                                    > > lewaków na tym forum. Znaczy się, gdyby zachować proporcje, to Wasza
                                                    > > prześmiewcza przewaga lekko się rozmywa...
                                                    >
                                                    > Ustalanie racji drogą głosowania to metoda lewaków.

                                                    Nie ustalałem tego kto ma rację (to oczywiste), ale to z kogo bardziej się
                                                    śmieją. O ile, jak napisałem ktokolwiek czyta tą naszą "dyskusję"...



                                                    > > Nie każdy - jedynie ewidentne pustomózgi.
                                                    >
                                                    > Których oczywiście Ty wskazujesz nieubłaganym palcem.

                                                    Trudno mi liczyć w tej kwestii na Ciebie.


                                                    > > Faktycznie. Coś mi się pojebało.
                                                    >
                                                    > Cały czas Ci się "jebie".

                                                    Rzadko. Chyba pierwszy raz w tym wątku. Zdarza się przy takiej ilości
                                                    wszelkiego rodzaju nonsensów, które produkujesz.


                                                    > > Tak czy owak, myslę, że jeśli ktoś chciał by pokazać, że się z Tobą zgadaz
                                                    > a,
                                                    > to
                                                    > > chociaz zabrał by głos i napisał proste 'zgadam się z Luka'. Tymczasem
                                                    > cisza...
                                                    >
                                                    > A dlaczego ktokolwiek miałby to robić? Przeciwnie - jeśli ktoś się nie zgadza,
                                                    > to by zabrał głos.

                                                    Choćby dlatego, zeby mi dac do zrozumienia, ze nie mam racji. Bo wiesz, ja
                                                    ciągle jestem przekonany, że mam.



                                                    > > Myślisz, ze ktoś się odezwie?
                                                    >
                                                    > To nieistotne. To Tobie, lewaku, robi się nieswojo, kiedy przychodzi do
                                                    > samodzielnego działania.

                                                    Znowu odwracasz kota ogonem; próbuję Ci jedynie wykazać, że raczej nikt tego
                                                    wątku nie czyta. A Ty mi tu włazisz na jakieś "samodzielne działanie"...
                                                  • Gość: luka Re: Prawdę mówiąc... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 17:49
                                                    bimi napisał:

                                                    > Poniekąd - nie da się ukryć, że już rozważam poddanie Ci tego wątka. Znaczy
                                                    się
                                                    > poddanie dyskusji. Bo że mam rację, to nie mam wątpliwości, ale powoli jednak
                                                    > dochodze do wniosku, ze w swoim pierdoleniu jesteś niepokonany. Więc na
                                                    > cierpliwośc i rzeczowe prostowanie kolejnych bzdur, które wymyślasz, to Cię
                                                    > raczej nie wezmę. Nie mam po prostu takich mocy przerobowych...

                                                    Masz! Tak jak do tej pory: "pierdoliszz, pierdolisz, pierdolisz".

                                                    > Choćby dlatego, zeby mi dac do zrozumienia, ze nie mam racji. Bo wiesz, ja
                                                    > ciągle jestem przekonany, że mam.

                                                    Każde zero ma podobne odczucie.
                      • xiazeluka Re: pisz wreszcie na temat 12.11.02, 10:59
                        bimi napisał:

                        > To dobrze, że zauważyłeś ten prosty
                        > szczegół, że tem też są podatki. Znaczy się podatki są niezbędne, a ich
                        > wysokośc jest zaledwie kwestią umowną - moim zdaniem nie może mieć ona wpływu
                        > na ocenę samego systemu.

                        Czyli nie ma różnicy między 100% stawka podatku a 10%?

                        > W ustorju bardziej lewicowym większe podatki są
                        > niezbędne, gdyż zakres darmowych usług świdczonych obywatelom jest po prostu
                        > szerszy.

                        Mniej kasy w pensji = więcej darmowych usług. Ty piszesz te brednie poważnie?

                        > Racz też zauważysz, że wolnośc poszczególnych obywateli ejst wprost
                        > proporcjonalan do wielkośc tego własnie zakresu bezpłatnych usług.

                        Nonsens. Jest MNIEJSZA! Im więcej masz pieniędzy w kieszeni, tym jesteś
                        bardziej niezależny! Im mniej masz forsy, tym w większym stopniu jesteś
                        niewolnikiem państwa. Przykład: aby wyleczyć zęby trzeba udać się do prywatnego
                        gabinetu stomatologicznego, ponieważ "darmowy" konował uzębienie Ci zepsuje.
                        Tyle tylko, że okradziony przez państwo obywatel często sobie na przyzwoite
                        leczenie pozwolić nie może.

                        > No bo nie muszę ci chyba wyjaśnić, że ktoś, kto może wybrać w której szkole
                        > będzie się uczył dysponuje większą wolnością od tego, który musi prosić
                        > rodziców o to, aby go do jakiejś szkoły posłali.

                        Sześciolatek wybierający sobie szkołę - jesteś bardzo dowcipny, towarzyszu.
                        Zapewne ów smarkacz powinien mieć również prawo głosu, skoro jest taki
                        rezolutny.

                        > A jeszcze większą od tego,
                        > którego rodziców w ogóle nie stać na posłanie ich dziecka do szkoły.

                        A jak mają posłać, skoro lewackie reżimy okradają ich z połowy zarobionych
                        przez siebie pieniędzy? Nawet czerwoni wiedzą, że publiczne szkolnictwo jest
                        nic nie warte - tow. Miller zapobiegliwie wysłał wnuczkę do prywatnej szkoły z
                        klasą dwuosobową.
                        • bimi Re: pisz wreszcie na temat 12.11.02, 11:46
                          xiazeluka napisał:

                          > Czyli nie ma różnicy między 100% stawka podatku a 10%?

                          A gdzie jest 100%?


                          > Mniej kasy w pensji = więcej darmowych usług. Ty piszesz te brednie poważnie?

                          Mniej kasy z twojej pensji - więcej darmowych usług dla bezrobotnych lub mniej
                          zarabiających
                          Tak, poważnie - a ty nie udowadniaj, że jestes głupszy niż można by na to
                          wywnioskować z samych poglądów, jakie prezentujesz.


                          > > Racz też zauważysz, że wolnośc poszczególnych obywateli ejst wprost
                          > > proporcjonalan do wielkośc tego własnie zakresu bezpłatnych usług.
                          >
                          > Nonsens. Jest MNIEJSZA! Im więcej masz pieniędzy w kieszeni, tym jesteś
                          > bardziej niezależny!

                          A jeśli nie masz pieniędzy? To jak bardzo jesteś wtedy niezależny? I od kogo?
                          Bo w kapitaliźmie, niewętpliwie od szczodrości i dobrego serca kapitalistów?
                          Znaczy się od czegoś jak UFO, bo istnienia tego też nie sposób udowodnić...


                          > Im mniej masz forsy, tym w większym stopniu jesteś
                          > niewolnikiem państwa.

                          Wole być niewolnikiem państwa, na którego władzę mam wpływ, niż być na łasce
                          kapitalisty, którego jedynym celem w życiu jest kasa, kasa i jeszcze raz kasa!


                          > Przykład: aby wyleczyć zęby trzeba udać się do prywatnego
                          > gabinetu stomatologicznego, ponieważ "darmowy" konował uzębienie Ci zepsuje.
                          > Tyle tylko, że okradziony przez państwo obywatel często sobie na przyzwoite
                          > leczenie pozwolić nie może.

                          Jestm okradany przez państwo i chodzę do prywatnych dentystów. Co więcej, to co
                          na nich wydam mogę sobie odpisać od podaktu, co w praktyce oznacza tyle, że to
                          co wydaję na dentystę nie pochodzi z części, od której coś ukradło państwo, ale
                          z tej części od której (dzieki uldze podatkowej) nie ukradło. Prawda,
                          ekonomisto od siedniu boleści?


                          > > No bo nie muszę ci chyba wyjaśnić, że ktoś, kto może wybrać w której szkol
                          > e
                          > > będzie się uczył dysponuje większą wolnością od tego, który musi prosić
                          > > rodziców o to, aby go do jakiejś szkoły posłali.
                          >
                          > Sześciolatek wybierający sobie szkołę - jesteś bardzo dowcipny, towarzyszu.
                          > Zapewne ów smarkacz powinien mieć również prawo głosu, skoro jest taki
                          > rezolutny.

                          A piętnastolatek? Lub dwudziestolatek?
                          Czy ty naparwde jesteś taki tępy, żeby nie rozumieć problemu, który ja opisuję?
                          Czy może zaledwie próbujesz mnie wziąść na wymęczenie?



                          > > A jeszcze większą od tego,
                          > > którego rodziców w ogóle nie stać na posłanie ich dziecka do szkoły.
                          >
                          > A jak mają posłać, skoro lewackie reżimy okradają ich z połowy zarobionych
                          > przez siebie pieniędzy? Nawet czerwoni wiedzą, że publiczne szkolnictwo jest
                          > nic nie warte - tow. Miller zapobiegliwie wysłał wnuczkę do prywatnej szkoły
                          > z klasą dwuosobową.

                          Ja zaliczyłem jedynie publiczne szkolnictwo i na jego jakośc raczej nie
                          narzekam. A ty chodziłeś do prywatnych szkół?

                          A może to kapitalistyczne reżmimy okradają ludzi i ci w ten sposób nie moga
                          sobie pozwolic na lepsze szkoły dla swoich dzieci? Myślisz, że tak nie jest?

                          Bo ja myślę, że jest dokładnie tak; weźmy dla przykładu supermarkety -
                          praktycznie każdy pracownik zarabia tam minimalną pensję. Oczywiście tylko
                          dlatego, że nasze socjalistyczne państwo wprowadziło instytucję minimalnej
                          pensji - inaczej kasjerki robiły by za połowę tej kasy. Wynika to tylko i
                          wyłącznie z tego, że kapitalista (w tym przypadku właściciel supermarketu) nie
                          ustala pensji swoich pracowników tak, aby im się dobrze żyło, a jemu sklep
                          przynosił zyski - on ustala ich pensja tak nisko, jak tylko sie da!

                          Gdyby panie w supermarketech zaczęły zarabiac powiedzmy 3 razy tyle, to ja
                          jestem pewien, że nasze społeczeństwo tylko by na tym zyskało - zwykłe
                          sprzedawczynie stać by już było zarówno na prywatnego dentystę, jak i nawet na
                          posłanie dziecka do prywatnej szkoły. Liczba dzieci i nauczycieli w szkołach
                          publicznych by się mniejszyła, a tym smamym, przy identycznych nakładach na
                          oświatę zwykły nauczyciel zaczął by zarabiac więcej.
                          To samo dotyczy się innych rzeczy jak restauracje, samochody, kina, itp. To
                          wszystko kuleje w Polsce właśnie daletgo, ze kasę mają nieliczi - i to ci
                          nielicznie właśnie wykorzystując swoją uprzywilejowaną pozycję, nie tylko nie
                          pozwalają się dorobić kolejnym (bo czy można się dorobić będąc kasjerką w
                          supermarkecie?), ale też sami bogacą sie dalej ich kosztem.

                          Nie piedol, że w Polsce jest źle, bo państo kradnie obywatelom połowę wypłaty -
                          w Polsce jest źle, bo państwo nie ma nawet w czego kraść - większość
                          pracowników rentownych firm robi za ułamek kasy, którą dla tych firm zarabiają!
                          A ta zależnośc wynika tylko i wyłącznie z odwiecznego prawa
                          kapitalizmu: 'chcesz to rób za tyle, ile ci proponuję - nie chcesz, to zdychaj
                          z głodu'.
                          • xiazeluka Re: pisz wreszcie na temat 12.11.02, 12:34
                            bimi napisał:

                            ) xiazeluka napisał:
                            )
                            ) ) Czyli nie ma różnicy między 100% stawka podatku a 10%?
                            )
                            ) A gdzie jest 100%?

                            Najmocniej przepraszam, zaniżyłem stawkę - w Szwecji było nawet 102%! Przy tym
                            rezultacie nawet wyczyn lejburzystów w Anglii z lat siedemdziesiątych - 96%
                            (czy coś koło tego) podatek od inwestycji to pryszcz.

                            ) Mniej kasy z twojej pensji - więcej darmowych usług dla bezrobotnych lub
                            mniej zarabiających

                            To MOJA pensja, a nie obcych mi ludzi. Za SWOJE pieniądze muszę utrzymać SIEBIE
                            i MOJA rodzinę, a nie tych mniej zarabiających. Zarabiam uczciwie i nie widzę
                            powodu, by utrzymywać jeszcze darmozjadów, kretynów czy obiboków.
                            Poza tym - jeśli będziesz zwiększał obciążenie podatkowe, to wydajność pracy
                            się zmniejszy, w krańcowym rezultacie powodując rezygnację z miejsca pracy i
                            zgłoszenie się jako bezrobotny - a co tam, niech frajerzy tyrają, skoro ja za
                            nicnierobienie dostanę kasę. Tylko - z czego sfinansujesz nierobów, jeśli do
                            podobnego wniosku dojdą wszyscy pracujący podatnicy? Rozdawnictwo zwane dla
                            niepoznaki pomocą społeczną to zachęta do porzucenia pracy i bezczynnego
                            wylegiwania się za cudze.

                            ) Tak, poważnie - a ty nie udowadniaj, że jestes głupszy niż można by na to
                            ) wywnioskować z samych poglądów, jakie prezentujesz.

                            Właśnie dałeś powyżej dowód, że nie potrafisz ogarnąć całokształtu problemu.
                            Tobie się wydaje, że wszystko jest za darmo, a budżet nie ma dna.
                            Przy okazji - wartość majątku skarbu państwa obecnie to 118,5 mld zł.
                            Zadłużenie rządu - 340 mld zł. Wyrzucaj dalej forsę w błoto, kretynie.

                            ) A jeśli nie masz pieniędzy?

                            Jeśli nie masz pieniędzy w socjalizmie - to ich nie masz. I mieć nie będziesz,
                            bo niby jak?
                            Jeśli nie masz pieniędzy w kapitalizmie - to możesz je sobie zarobić. Możesz
                            kopać doły, być kasjerem w supermarkecie, sprzedawać surowce wtórne wygrzebane
                            w osiedlowych śmietnikach (tylko uważaj! fajansowe strefy wpływów są
                            określone!).

                            ) Bo w kapitaliźmie, niewętpliwie od szczodrości i dobrego serca kapitalistów?
                            ) Znaczy się od czegoś jak UFO, bo istnienia tego też nie sposób udowodnić...

                            W kapitalizmie zależysz tylko od siebie, a nie od socjalistycznego państwa,
                            które szczodrze rzuci Ci co miesiąc 400 zł ochłapu z ukradzionych uczciwym
                            ludziom pieniędzy.
                            Jesteś, towarzyszu bimi, patentowanym leniem i nieudacznikiem,
                            charakteryzującym się postawą roszczeniową - uważasz, że należy Ci się pensja
                            od podatników tylko za to, że niestety istniejesz. Ale samemu wziąć się do
                            roboty - aaaa, to nie dla Ciebie, Ty jesteś stworzony do wyższych celów.
                            Takich jak Ty określa się krótko i dosadnie słowem "szuja".

                            ) Wole być niewolnikiem państwa, na którego władzę mam wpływ, niż być na łasce
                            ) kapitalisty, którego jedynym celem w życiu jest kasa, kasa i jeszcze raz
                            kasa!

                            To sprzedaj się komuś w niewolę - kto Ci broni? Mogę Cię zatrudnić jako psa
                            podwórzowego - zapewnię Ci budę (ocieplaną!), raz dziennie gorącą miskę taniego
                            mięsa i świeżą wodę. W zamian oczekuję oszczekiwania obcych, zbliżających się
                            do płotu mojej posiadłości. Daję słowo honoru, że jeśli będziesz wywiązywał się
                            ze swojego jedynego obowiązku, to będziesz miał zatrudnienie do końca swego
                            psiego życia. Przyjmujesz propozycję, darmozjadzie?

                            Aha, powiedz mi jeszcze, co powinno być celem kapitalisty. I dlaczego sam nie
                            możesz nim zostać.

                            ) Jestm okradany przez państwo i chodzę do prywatnych dentystów. Co więcej, to
                            co
                            ) na nich wydam mogę sobie odpisać od podaktu, co w praktyce oznacza tyle, że
                            to
                            ) co wydaję na dentystę nie pochodzi z części, od której coś ukradło państwo,
                            ale
                            ) z tej części od której (dzieki uldze podatkowej) nie ukradło. Prawda,
                            ) ekonomisto od siedniu boleści?

                            Od podatku to mogłeś (bo już nie możesz) odpisać sobie tylko 19% kosztów od
                            określonej kwoty, bodajże 500 zł. Czyli - jeśli wydałeś na swoją paszczękę 1000
                            zł, to i tak odpisałeś sobie maksymalnie 95 zł. Prawda, ekonomisto od siedmiu
                            boleści?

                            ) A piętnastolatek? Lub dwudziestolatek?

                            Czy 15-latek sam się utrzymuje, ubiera się, kupuje sobie jedzenie? Znowu
                            prezentujesz obleśną postawę roszczeniową - mi się należy wikt i opierunek, a w
                            zamian będę robił to, co mi się podoba, nietoperze nie mają nic do gadania.

                            ) Czy ty naparwde jesteś taki tępy, żeby nie rozumieć problemu, który ja
                            opisuję?

                            Sam jesteś tępy, głupku. Wymagać to możesz od siebie, a nie od innych,
                            szczególnie wtedy, kiedy nic samemu nie dajesz. Chcesz wybierać sobie sam
                            szkołę, 15-latku? To wolna droga, spakuj się i idź w świat, zamieszkaj gdzie ci
                            się podoba i sam się utrzymuj. Wtedy nikt nie będzie Ci narzucał wyboru szkoły.

                            ) Czy może zaledwie próbujesz mnie wziąść na wymęczenie?

                            "Dyskusja" z takim osłem jak Ty, towarzyszu bimi-darmozjadzie, to rozgrzewka
                            przed poważniejszymi polemistami.

                            ) Ja zaliczyłem jedynie publiczne szkolnictwo i na jego jakośc raczej nie
                            ) narzekam.

                            Co widać, słuchać i czuć.

                            ) A może to kapitalistyczne reżmimy okradają ludzi i ci w ten sposób nie moga
                            ) sobie pozwolic na lepsze szkoły dla swoich dzieci?

                            W jaki sposób okradają? Rywalizując między sobą cenowo, aby ludzie mogli
                            kupować najtaniej?

                            ) Bo ja myślę, że jest dokładnie tak; weźmy dla przykładu supermarkety -
                            ) praktycznie każdy pracownik zarabia tam minimalną pensję. Oczywiście tylko
                            ) dlatego, że nasze socjalistyczne państwo wprowadziło instytucję minimalnej
                            ) pensji - inaczej kasjerki robiły by za połowę tej kasy.

                            Gdyby nie supermarkety, to by NIC nie zarobiły - a tak mają pieniądze i
                            opłaconą składkę na zbankrutowany ZUS plus Twoje kochane tzw. świadczenia
                            socjalne. Winne są wdzięczność kapitalistom, że ci zechcieli tutaj zarabiać.
                            Dodaj sobie jeszcze do tego setki drobnych i średnich kontrahentów
                            supermarketów - to dla nich żyła złota, nawet biorąc pod uwagę często
                            nieterminowe regulowanie należności. Supermarkety dają zatrudnienie setkom
                            ludzi - pracownikom, firmom ochroniarskim, kontrahentom, reklamie itd. itp.
                            I to wszystko dzięki chęci zysku kapitalisty.

                            ) Wynika to tylko i
                            ) wyłącznie z tego, że kapitalista (w tym przypadku właściciel supermarketu)
                            nie
                            ) ustala pensji swoich pracowników tak, aby im się dobrze żyło, a jemu sklep
                            ) przynosił zyski - on ustala ich pensja tak nisko, jak tylko sie da!

                            I słusznie! Tyle tylko, że jeśli przekroczy próg, to pracownicy od niego
                            uciekną lub będą pracować byle jak - sklep straci klientów, a kapitalista zyski.

                            ) Gdyby panie w supermarketech zaczęły zarabiac powiedzmy 3 razy tyle,

                            A dlaczego nie 10 razy tyle?
                            Wystarczyłoby znieść przymus ZUS i innych złodziejskich podatków, a z miejsca
                            zarabiałyby dwa razy tyle.

                            ) to ja
                            ) jestem pewien, że nasze społeczeństwo tylko by na tym zyskało - zwykłe
                            ) sprzedawczynie stać by już było zarówno na prywatnego dentystę, jak i nawet
                            na
                            ) posłanie dziecka do prywatnej szkoły.

                            To zapewnia obniżka podatków, a nie duże pensje! Jak sobie wyobrażasz pensję
                            3000 netto dla sprzedawcy w sklepie?

                            ) Liczba dzieci i nauczycieli w szkołach
                            ) publicznych by się mniejszyła, a tym smamym, przy identycznych nakładach na
                            ) oświatę zwykły nauczyciel zaczął by zarabiac więcej.

                            No jasne, dalej chcesz okradać ludzi podwójnym opodatkowaniem.

                            ) To
                            ) wszystko kuleje w Polsce właśnie daletgo, ze kasę mają nieliczi - i to ci
                            ) nielicznie właśnie wykorzystując swoją uprzywilejowaną pozycję, nie tylko nie
                            ) pozwalają się dorobić kolejnym (bo czy można się dorobić będąc kasjerką w
                            ) supermarkecie?), ale też sami bogacą sie dalej ich kosztem.

                            Jak można mieć większą kasę, skoro państwo najpierw okrada Cię na 50% pensji, a
                            potem jeszcze doi podatkami pośrednimi? 22% VAT to jedna z najwyższych stawek w
                            Europie, a płacisz ten haracz za wszystko co kupujesz. Wystarczy zredukować VAT
                            trzykrotnie, a Tobie w kieszeni zostanie więcej na poranek w kinie, a wpływy
                            pozostaną bez zmian, albo nawet staną się
                            • xiazeluka Re: pisz wreszcie na temat - dok 12.11.02, 12:39
                              Jak można mieć większą kasę, skoro państwo najpierw okrada Cię na 50% pensji, a
                              potem jeszcze doi podatkami pośrednimi? 22% VAT to jedna z najwyższych stawek w
                              Europie, a płacisz ten haracz za wszystko co kupujesz. Wystarczy zredukować VAT
                              trzykrotnie, a Tobie w kieszeni zostanie więcej na poranek w kinie, a wpływy
                              pozostaną bez zmian, albo nawet staną się wyższe.

                              > Nie piedol, że w Polsce jest źle, bo państo kradnie obywatelom połowę
                              wypłaty -

                              Aha, czyli z tego powodu jest dobrze.

                              > w Polsce jest źle, bo państwo nie ma nawet w czego kraść - większość
                              > pracowników rentownych firm robi za ułamek kasy, którą dla tych firm
                              zarabiają!

                              Ile zarabia robol kopiący dół czy kasjerka w supermarkecie? 1000 zł brutto?
                              Odlicz podatki - zostaje 500 zł. Zasiłek dla bezrobotnych to bodajże 467 zł...

                              > A ta zależnośc wynika tylko i wyłącznie z odwiecznego prawa
                              > kapitalizmu: 'chcesz to rób za tyle, ile ci proponuję - nie chcesz, to
                              zdychaj z głodu'.

                              Skąd żeś wziął ten idiotyzm?
                              W kapitalizmie jest tak - "chcesz to rób za tyle, ile ci proponuję - nie
                              chcesz, to idź do konkurencji".
                              • bimi Re: pisz wreszcie na temat - dok 12.11.02, 16:37
                                xiazeluka napisał:

                                > > Nie piedol, że w Polsce jest źle, bo państo kradnie obywatelom połowę
                                > wypłaty -
                                >
                                > Aha, czyli z tego powodu jest dobrze.

                                Nie - czyli nie może to byc podstawą do stwierdzenie czy w Polsce jest dobrze,
                                czy nie. Ja nie miał bym nic zpreciwko płaceniue dwa razy wyższego podatku,
                                gdyby moja pensja wzrosła trzykrotnie. Same procenty nic przecież nie znaczą!


                                >
                                > > w Polsce jest źle, bo państwo nie ma nawet w czego kraść - większość
                                > > pracowników rentownych firm robi za ułamek kasy, którą dla tych firm
                                > zarabiają!
                                >
                                > Ile zarabia robol kopiący dół czy kasjerka w supermarkecie? 1000 zł brutto?
                                > Odlicz podatki - zostaje 500 zł. Zasiłek dla bezrobotnych to bodajże 467 zł...

                                Zasiłek dostaje się tylko przez kilka miesięcy!!! Nie wiesz tego?

                                Podatki - zabierają połowę? Chyba żartujesz? podatek wynosi 19%, reszta to
                                składka na ZUS (opiekę zrowotną), oraz składka emerytalna. Możesz to nazywac
                                podatkiem, jadnak jest to obowiązkowe ubezpieczenie - coś jak OC dla samochodu.
                                Chodzi o to, że jak będziesz potrzebował przeszczepu serca, który kosztuje
                                powiedzmy milion złotych, to przecież nikt Ci nie będzie kazał płacić - tak
                                samo jak nikt Ci nie każe płacić, gdy wjedzisz samochodem w środek
                                supermarketu - załatwia to Twoje ubezpieczenie OC.
                                Jak znam życie jestes pzreciwko obowiązkowem OC. Problem jednak w tym, że gdyby
                                takie ubezpieczenie nie było obowiązkowe, to wzrosła by nam darstycznie liczba
                                niewypłacalnych ludzi. Znaczy się tych, co mają więcej długów, niż są w steni
                                zarobić. I o takich rzeczach też państwo musi mysleć.
                                A dla Ciebie wszystko jest takie proste...

                                > > A ta zależnośc wynika tylko i wyłącznie z odwiecznego prawa
                                > > kapitalizmu: 'chcesz to rób za tyle, ile ci proponuję - nie chcesz, to
                                > zdychaj z głodu'.
                                >
                                > Skąd żeś wziął ten idiotyzm?
                                > W kapitalizmie jest tak - "chcesz to rób za tyle, ile ci proponuję - nie
                                > chcesz, to idź do konkurencji".

                                '... która zapłąci ci tyle samo i będzie wyzyskiwac równie mocno'.
                                Wybór jak chuj! Ty tak wybrałeś?
                                • Gość: luka Re: pisz wreszcie na temat - dok IP: *.k.mcnet.pl 12.11.02, 16:58
                                  bimi napisał:

                                  > Ja nie miał bym nic zpreciwko płaceniue dwa razy wyższego podatku,
                                  > gdyby moja pensja wzrosła trzykrotnie. Same procenty nic przecież nie znaczą!

                                  Rozkoszniaczek.
                                  Jak nic procenty nie znaczą, to dlaczego nie wrzucasz 57,34% swojej pensji do
                                  skarbonki opieki społecznej?

                                  > Podatki - zabierają połowę? Chyba żartujesz? podatek wynosi 19%, reszta to
                                  > składka na ZUS (opiekę zrowotną), oraz składka emerytalna.

                                  To są właśnie podatki. Podobnie jak opłata za posiadanie radia czy telewizora,
                                  zwana dowcipnie "abonamentem". "Składki" powyższe są przymusowe ergo SĄ
                                  podatkami.

                                  > Możesz to nazywac
                                  > podatkiem, jadnak jest to obowiązkowe ubezpieczenie - coś jak OC dla
                                  samochodu.

                                  I o to właśnie chodzi - powinno być dobrowolne.

                                  > Chodzi o to, że jak będziesz potrzebował przeszczepu serca, który kosztuje
                                  > powiedzmy milion złotych, to przecież nikt Ci nie będzie kazał płacić - tak
                                  > samo jak nikt Ci nie każe płacić, gdy wjedzisz samochodem w środek
                                  > supermarketu - załatwia to Twoje ubezpieczenie OC.

                                  Tak, tak, składka na tzw. służbę zdrowia pozwoli budżetowi zafundować mi
                                  operację za milion złotrych, ot tak, na pstryknięcie. Słyszałeś z telewizora o
                                  chłopcu nazwiskiem Więckowski? Dlaczego musi zbierać forsę na operację u
                                  wrażliwych ludzi?

                                  > Jak znam życie jestes pzreciwko obowiązkowem OC. Problem jednak w tym, że
                                  gdyby
                                  > takie ubezpieczenie nie było obowiązkowe, to wzrosła by nam darstycznie
                                  liczba
                                  > niewypłacalnych ludzi.

                                  Ale spadła ilość wypadków! Jeżeli jedziesz maluchem to jesteś ostrożniejszy niż
                                  gdybyś kierował Land Roverem.

                                  > Znaczy się tych, co mają więcej długów, niż są w steni
                                  > zarobić. I o takich rzeczach też państwo musi mysleć.

                                  W tej chwili każdy Polak, łacznie z niemowlakami i zgrzybiałymi starcami, ma
                                  dług 8500 zł nie licząc odsetek. Co myśli na ten temat państwo? Dług ten
                                  powiększa...

                                  > '... która zapłąci ci tyle samo i będzie wyzyskiwac równie mocno'.
                                  > Wybór jak chuj! Ty tak wybrałeś?

                                  Gdyby nie było różnicy, nie byłoby konkurencji! A przecież jest. Head hunters
                                  to niby czym kuszą upatrzone osoby?
                            • bimi Re: pisz wreszcie na temat 12.11.02, 16:15
                              xiazeluka napisał:

                              ) bimi napisał:
                              )
                              ) ) xiazeluka napisał:
                              ) )
                              ) ) ) Czyli nie ma różnicy między 100% stawka podatku a 10%?
                              ) )
                              ) ) A gdzie jest 100%?
                              )
                              ) Najmocniej przepraszam, zaniżyłem stawkę - w Szwecji było nawet 102%! Przy tym
                              ) rezultacie nawet wyczyn lejburzystów w Anglii z lat siedemdziesiątych - 96%
                              ) (czy coś koło tego) podatek od inwestycji to pryszcz.

                              Sratatata. Mówimy o podatku dochodowym, czyli tym, który zabierają ci od
                              wypłaty, tudzież od zysku ze świadczenia jakichś usług.
                              Ten, zdaje się rzadko kiedy przekracza 50%, a i to trzeba sie załapać już na
                              super bogacza, żeby wejść w taki próg.
                              Oddać 50% swojej wypłaty na biednych, kiedy jest się bogaczem? Moim zdaniem to
                              mniej nieuczciwe niż zarabiać np. po 20000 zł. miesięcznie nie ruszając dupy z
                              krzesła, kiedy ci, którym wydaje się polecenia zarabiają po 1200.


                              ) ) Mniej kasy z twojej pensji - więcej darmowych usług dla bezrobotnych lub
                              ) mniej zarabiających
                              )
                              ) To MOJA pensja,a nie obcych mi ludzi. Za SWOJE pieniądze muszę utrzymać SIEBIE
                              ) i MOJA rodzinę, a nie tych mniej zarabiających. Zarabiam uczciwie i nie widzę
                              ) powodu, by utrzymywać jeszcze darmozjadów, kretynów czy obiboków.

                              Zdaje się, że nie masz wyjścia. smile
                              To niezbędna koniecznośc, wprowadzona w celu wyrównania różnic i zlikwidowania
                              społeczeństwa klasowego. Zresztą, wszystkie kraje to robią (mniej lub bardziej
                              udolnie) - to nieunikniony proces wynikający z tego, że ludzie nie sa już tacy
                              durni i dobrze widzą kiedy ktoś ich wyzyskuje. A że tych wyzyskiwanych zawsze
                              jest więcej i na swiecie panuje demokracaj, to socjalizm jest nieunikniony.
                              Pogódź się z tym lepiej. smile


                              ) Poza tym - jeśli będziesz zwiększał obciążenie podatkowe, to wydajność pracy
                              ) się zmniejszy, w krańcowym rezultacie powodując rezygnację z miejsca pracy i
                              ) zgłoszenie się jako bezrobotny - a co tam, niech frajerzy tyrają, skoro ja za
                              ) nicnierobienie dostanę kasę. Tylko - z czego sfinansujesz nierobów, jeśli do
                              ) podobnego wniosku dojdą wszyscy pracujący podatnicy? Rozdawnictwo zwane dla
                              ) niepoznaki pomocą społeczną to zachęta do porzucenia pracy i bezczynnego
                              ) wylegiwania się za cudze.

                              Ja wcale nie chcę zwiększać obciążenia podatkowego - ja jedynie uzasadniam to,
                              że ono wcale nie może być jak najniższe! Ma być tak niskie, jak tylko się da,
                              ale równocześnie ma służyć równemu i sprawiedliwemu rozwojowi spełeczeństwa, a
                              tym samym państwa.
                              Zasiłek dla bezrobotnych jest dziś na tyle mały, że każdy kto tylko ma okazję
                              podejmuje pracę. Poza tym dostaje się go tylko przez kilka miesięcy. Zapewniam
                              Cię, że nikt nie będzie rezygnował z parcy po to, żeby podostawać sobie przez
                              pół roku zasiłek, a potem zostać bez środków do życia. Nie mówiąc już o tym, że
                              jak się sam zwolni to i tak zasiłku nie dostanie.


                              ) ) Tak, poważnie - a ty nie udowadniaj, że jestes głupszy niż można by na to
                              ) ) wywnioskować z samych poglądów, jakie prezentujesz.
                              )
                              ) Właśnie dałeś powyżej dowód, że nie potrafisz ogarnąć całokształtu problemu.
                              ) Tobie się wydaje, że wszystko jest za darmo, a budżet nie ma dna.
                              ) Przy okazji - wartość majątku skarbu państwa obecnie to 118,5 mld zł.
                              ) Zadłużenie rządu - 340 mld zł. Wyrzucaj dalej forsę w błoto, kretynie.

                              Przeciez ja tam wrzucam Twoja forsę, burżuju! smile Ja sam jestem zwykłym
                              robotnikiem, który podłapał ciepłą posadkę i żyję w symbioze z moim pracodawcą.
                              Niemniej jednak moja pensja na pewno ma się nijak do kasy, którą produkuję -
                              ewentualną nadwyżkę zgarnia pracodawca.

                              Oczywiście od wypłaty też mi część zabierają. Ale, zważywszy na to, że
                              wczesniej parcodawca zabrał mi dużo większą częśc, to co się będe państwa
                              czepiał, że też chce na mnie zaroboić? Przecież jak brałem, na studiach
                              stypendium, to ono też było z czyjejś pracy. Jak znam życie, to też z twojej,
                              Luka... smile Chyba więc zaciągnąłem swego rodzaju kredyt. I nie uchylam się od
                              jego spłacania, choć zdaje sobie sparwę, że zapłacę więcej niż wziąłem. Trudno -
                              takie życie - i tak wydaje mi się, że mam szczęście; w końcu bilans zysków i
                              start i tak na koniec nie ma znaczenia smile

                              Swoją drogą szkoda mi Cię - tyle się chłopie natyrasz, zatrudnisz parcowników,
                              dasz im maszyny, przeprowadzisz kurs z descypliny pracy, a na koniec zły budżet
                              zabiera Ci z tego połowę... To po co Ty właściwie się tak męczysz? Weź się może
                              zatrudnij w jakimś supermarkecie - tam będziesz mógł wyzyskiwać pracodawcę do
                              woli. Znaczy się do jego woli... smile



                              ) ) A jeśli nie masz pieniędzy?
                              )
                              ) Jeśli nie masz pieniędzy w socjalizmie - to ich nie masz. I mieć nie będziesz,
                              ) bo niby jak?

                              No właśnie - ale nie umierasz z głodu. Zawsze mozesz więc poczekać na lepsze
                              czasy... smile


                              ) Jeśli nie masz pieniędzy w kapitalizmie - to możesz je sobie zarobić. Możesz
                              ) kopać doły, być kasjerem w supermarkecie, sprzedawać surowce wtórne wygrzebane
                              ) w osiedlowych śmietnikach (tylko uważaj! fajansowe strefy wpływów są
                              ) określone!).

                              No, chyba, że jest bezrobocie - wtedy musisz podjąc taką parce jaka jaes, za
                              taką pensję jaka jest. Gorzej jak nie ma żadnej...

                              Plus jest więc taki, że jak w kapitaliźmie nie masz pieniędzy, to możesz sobie
                              je zarobić. Minus natomiast, że jak nie uda ci sie ich zarobić, to umierasz z
                              głodu. Mozesz oczywiście wczesniej spróbować innych, bardziej ekstremalnych
                              spsobów zarobkowania jak prostytucja czy przestępczość - w zasadzie skoro i tak
                              masz umrzeć, to nie masz właściwie wyboru.


                              ) ) Bo w kapitaliźmie, niewętpliwie od szczodrości i dobrego serca
                              kapitalistów?
                              ) ) Znaczy się od czegoś jak UFO, bo istnienia tego też nie sposób udowodnić...
                              )
                              ) W kapitalizmie zależysz tylko od siebie, a nie od socjalistycznego państwa,
                              ) które szczodrze rzuci Ci co miesiąc 400 zł ochłapu z ukradzionych uczciwym
                              ) ludziom pieniędzy.

                              Nie mi - tym, którzy nei mają z czego żyć. I nie rzuci - jest to zagwarantowane
                              prawem. Jest to praktycznie zagwarantowany prawem byt.


                              ) Jesteś, towarzyszu bimi, patentowanym leniem i nieudacznikiem,
                              ) charakteryzującym się postawą roszczeniową - uważasz, że należy Ci się pensja
                              ) od podatników tylko za to, że niestety istniejesz. Ale samemu wziąć się do
                              ) roboty - aaaa, to nie dla Ciebie, Ty jesteś stworzony do wyższych celów.
                              ) Takich jak Ty określa się krótko i dosadnie słowem "szuja".

                              smile Miło mi.


                              ) ) Wole być niewolnikiem państwa, na którego władzę mam wpływ, niż być na łasce
                              ) ) kapitalisty, którego jedynym celem w życiu jest kasa, kasa i jeszcze raz
                              ) kasa!
                              )
                              ) To sprzedaj się komuś w niewolę - kto Ci broni? Mogę Cię zatrudnić jako psa
                              ) podwórzowego - zapewnię Ci budę (ocieplaną!),raz dziennie gorącą miskę taniego
                              ) mięsa i świeżą wodę. W zamian oczekuję oszczekiwania obcych, zbliżających się
                              ) do płotu mojej posiadłości. Daję słowo honoru,że jeśli będziesz wywiązywał się
                              ) ze swojego jedynego obowiązku, to będziesz miał zatrudnienie do końca swego
                              ) psiego życia. Przyjmujesz propozycję, darmozjadzie?

                              smile Argumenty się kończą? Jaka kwestię chciałeś tym poruszyć?


                              ) Aha, powiedz mi jeszcze, co powinno być celem kapitalisty. I dlaczego sam nie
                              ) możesz nim zostać.

                              Bo nie lubię wyzyskiwać ludzi. Nie mógł bym tak żyć. Poza tym nie mam
                              odpowiednich znajomości, ani kapitału żeby wystartować z rentownym interesem.
                              Właściwie to, jeśli mam być szczery, to prawdziwym powodem jest raczej to
                              ostatnie... smile


                              )
                              ) ) Jestm okradany przez państwo i chodzę do prywatnych dentystów. Co więcej,
                              to
                              ) co
                              ) ) na nich wydam mogę sobie odpisać od podaktu, co w praktyce oznacza tyle, że
                              ) to
                              ) ) co wydaję na dentystę nie pochodzi z części, od której coś ukradło państwo,
                              ) ale
                              ) ) z tej części od której (dzieki uldze podatkowej) nie ukradło. Prawda,
                              ) ) ekonomisto od siedniu boleści?
                              )
                              ) Od podatku to mogłeś (bo już nie możesz) odpisać sobie tylko 19% kosztów od
                              ) określonej kwoty, bodajże 500 zł. Czyli- jeśli wydałeś na swoją paszczękę
                              • Gość: luka Re: pisz wreszcie na temat IP: *.k.mcnet.pl 12.11.02, 16:48
                                bimi napisał:

                                > Sratatata. Mówimy o podatku dochodowym, czyli tym, który zabierają ci od
                                > wypłaty, tudzież od zysku ze świadczenia jakichś usług.

                                Kto tak powiedział? Rozmawiamy o rabunku dokonywanym przez państwo na
                                obywatelu. Reżim okrada obywateli na różne sposoby, nie tylko podatkiem
                                dochodowym.

                                > Ten, zdaje się rzadko kiedy przekracza 50%, a i to trzeba sie załapać już na
                                > super bogacza, żeby wejść w taki próg.

                                Dodaj do tego VAT, akcyzę, ZUS i dziesiątki innych obciążeń. A potem przestań
                                się dziwić, że jest tylu biednych ludzi w tym zamordystycznym kraju.

                                > Oddać 50% swojej wypłaty na biednych, kiedy jest się bogaczem? Moim zdaniem
                                to
                                > mniej nieuczciwe niż zarabiać np. po 20000 zł. miesięcznie nie ruszając dupy
                                z krzesła, kiedy ci, którym wydaje się polecenia zarabiają po 1200.

                                Bredzisz. Jeżeli nie okradniesz obywateli z ich pieniędzy, to poziom ogólnej
                                zamożności wzrosnie. Jeśli okradniesz bogatego z połowy zarobku - to ten po
                                prostu poleci po kosztach i zwolni swoich pracowników.
                                Po drugie - ja cały dzień siedzę na fotelu i zarabiam lepiej od robola od
                                łopaty. A zarabiam dlatego więcej, że ja przy łopacie takiego kopacza mogę
                                zastąpić, a dziabacz mnie - nie. Jasne?

                                > To niezbędna koniecznośc, wprowadzona w celu wyrównania różnic i
                                zlikwidowania społeczeństwa klasowego.

                                I co, zlikwidowało to różnice? Przeciwnie - ja biednieję, więc mniej kupuję,
                                mniej kupuję, to dziadzieją sprzedawcy, sprzedawcy mniej kupują, to bankrutują
                                wytwórcy i tak dalej. Takie postępowania utrwala biedę, a nie ją likwiduje.

                                > Zresztą, wszystkie kraje to robią (mniej lub bardziej
                                > udolnie) - to nieunikniony proces wynikający z tego, że ludzie nie sa już
                                tacy durni i dobrze widzą kiedy ktoś ich wyzyskuje.

                                Tylko durnie Twojego pokroju udają jeszcze, że nie zauważyli krachu tego
                                systemu. Społeczeństwa się starzeją, przybywa emerytów, a ubywa pracujących.
                                Wyzyskuje nas złodziejskie państwo - okrada z pieniędzy i rzuca ochłapami typu
                                emeryturka równa 500 zł.

                                > A że tych wyzyskiwanych zawsze
                                > jest więcej i na swiecie panuje demokracaj, to socjalizm jest nieunikniony.
                                > Pogódź się z tym lepiej. smile

                                Już żadnego kraju na świecie nie stać na socjalizm, z powodów wyłuszczonych
                                wyżej.

                                > Ma być tak niskie, jak tylko się da,
                                > ale równocześnie ma służyć równemu i sprawiedliwemu rozwojowi spełeczeństwa,
                                a tym samym państwa.

                                Społeczeństwo = państwo? Towarzyszu bimi, to właśnie wykładnia faszyzmu.

                                > Zasiłek dla bezrobotnych jest dziś na tyle mały, że każdy kto tylko ma okazję
                                > podejmuje pracę. Poza tym dostaje się go tylko przez kilka miesięcy.

                                Procedura jest taka - załapujesz się na trochę byle gdzie, nabywasz
                                świadczenia, po czym porzucasz robotę i wałkonisz się na bezrobociu. I tak w
                                kółko.

                                > Przeciez ja tam wrzucam Twoja forsę, burżuju! smile Ja sam jestem zwykłym
                                > robotnikiem, który podłapał ciepłą posadkę i żyję w symbioze z moim
                                pracodawcą.

                                Doprawdy? Nie podkładasz mu dynamitu pod kapitalistyczny tyłek?

                                > Niemniej jednak moja pensja na pewno ma się nijak do kasy, którą produkuję -
                                > ewentualną nadwyżkę zgarnia pracodawca.

                                Ja Tobie w ogóle bym nie płacił - masz naturę obiboka i lesera, zatem jakość
                                Twojej pracy pozostawia z pewnością wiele do życzenia.

                                > Oczywiście od wypłaty też mi część zabierają. Ale, zważywszy na to, że
                                > wczesniej parcodawca zabrał mi dużo większą częśc, to co się będe państwa
                                > czepiał, że też chce na mnie zaroboić?

                                A cóż on Ci zabrał? Część kwoty, jaką masz zapisaną w umowie o pracę? A to, że
                                buli na Ciebie pół składki na jakieś ubezpieczenia zdrowotne i emerytalne nie
                                rusza Cię? Bądź odważny i zwolnij się - znajdź lepiej płatną posadę, obiboku.

                                > Przecież jak brałem, na studiach
                                > stypendium, to ono też było z czyjejś pracy. Jak znam życie, to też z twojej,

                                Owszem. I to Cię jeszcze napawa dumą?

                                > Chyba więc zaciągnąłem swego rodzaju kredyt. I nie uchylam się od
                                > jego spłacania, choć zdaje sobie sparwę, że zapłacę więcej niż wziąłem.

                                A ile wziąłeś? Stypendium plus darmowe studia? Oraz odsetki? Jaka jest w ogóle
                                Twoja przydatność dla społeczeństwa?

                                > Swoją drogą szkoda mi Cię - tyle się chłopie natyrasz, zatrudnisz
                                parcowników,
                                > dasz im maszyny, przeprowadzisz kurs z descypliny pracy, a na koniec zły
                                budżet
                                > zabiera Ci z tego połowę...

                                dzięki takim szaleńcom masz jeszcze robotę, durniu. Powinieneś całować
                                kapitalistów po podeszwach butów za ich heroizm.

                                > To po co Ty właściwie się tak męczysz?

                                Dlatego, że nie każdy jest w duchu złodziejem jak Ty.

                                > No właśnie - ale nie umierasz z głodu. Zawsze mozesz więc poczekać na lepsze
                                > czasy... smile

                                Kapitalistyczne, prawda?

                                > No, chyba, że jest bezrobocie - wtedy musisz podjąc taką parce jaka jaes, za
                                > taką pensję jaka jest. Gorzej jak nie ma żadnej...

                                Praca jest zawsze! W ostateczności, skoroś taka ciamajda, możesz żebrać pod
                                kościołem. Też przeżyjesz, jak w socjalizmie...

                                > Minus natomiast, że jak nie uda ci sie ich zarobić, to umierasz z
                                > głodu.

                                Ale z Ciebie oferma. Możesz żebrać, stołować się w darmowych garkuchniach,
                                uciec wpław do Szwecji.

                                > Mozesz oczywiście wczesniej spróbować innych, bardziej ekstremalnych
                                > spsobów zarobkowania jak prostytucja czy przestępczość - w zasadzie skoro i
                                tak masz umrzeć, to nie masz właściwie wyboru.

                                Masz jednak mocno ograniczony pomyślunek.

                                > Nie mi - tym, którzy nei mają z czego żyć. I nie rzuci - jest to
                                zagwarantowane
                                > prawem. Jest to praktycznie zagwarantowany prawem byt.

                                400 zł miesięcznie to dla tow. bimiego gwarancja bytu. Szczególnie po opłaceniu
                                czynszu, obciążonego akcyzą prądu i VATu w chlebie.

                                > smile Argumenty się kończą? Jaka kwestię chciałeś tym poruszyć?

                                Jak widać po odpowiedzi, skończyły się Tobie.
                                Poruszyłem kwestię sprzedawania się w niewolę. Idziesz na to?

                                > Bo nie lubię wyzyskiwać ludzi. Nie mógł bym tak żyć.

                                Czyli przyznajesz, że gdybyś chciał dzielić się swoim kapitałem z pracownikami
                                najemnymi - zbankrutowałbyś?

                                > Poza tym nie mam
                                > odpowiednich znajomości, ani kapitału żeby wystartować z rentownym interesem.

                                Wystartuj bez znajomości z 10 zł w kieszeni. Zacznij od mycia szyb samochodów
                                na stacjach benzynowych. Nastoletnie dzieciaki potrafią tak sobie zarabiać, dla
                                magistra bimiego jest to nie do ogarnięcia.
                                Steve Wozniak zaczynał w baraku na pustyni - ale on, w przeciwieństwie do
                                Ciebie, miał jaja.
                        • Gość: Konrad Luka ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 23:02
                          xiazeluka napisał:
                          > A jak mają posłać, skoro lewackie reżimy okradają ich z połowy zarobionych
                          > przez siebie pieniędzy?

                          Luka ! Z byka(bykku, to nie o Tobie!) spadłeś ? wink Przynajmniej 70 % !
                          • Gość: Konrad Mowa o polskim rezimie /nt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 23:04
                            Gość portalu: Konrad napisał(a):

                            > xiazeluka napisał:
                            > > A jak mają posłać, skoro lewackie reżimy okradają ich z połowy zarobionych
                            >
                            > > przez siebie pieniędzy?
                            >
                            > Luka ! Z byka(bykku, to nie o Tobie!) spadłeś ? wink Przynajmniej 70 % !
                          • Gość: luka Re: Konradzie! IP: *.k.mcnet.pl 13.11.02, 08:43
                            Gość portalu: Konrad napisał(a):

                            > Luka ! Z byka(bykku, to nie o Tobie!) spadłeś ? wink Przynajmniej 70 % !

                            Miałem na myśli gołą pensję.
                  • xiazeluka Re: OK - towarzyszu (nie mój) 12.11.02, 10:50
                    bimi napisał:

                    > Jakie fakty? Jakie "nie okrada"? Jakie "brak nakazów"? Jakie "brak zakazów"?
                    > I jakie "brak rozkazów"? W którym miejscu kapitalistyczne prawo jest
                    > bardziej "proste i przejrzyste" i jakie korzyści ma z tego przeciętny
                    obywatel?

                    Właśnie z tego powodu, że nakazów i zakazów jest mniej!
                    Im więcej regulacji, praw, koncesji, pozwoleń tym mniej wolności.

                    > No i wreszcie jakie "poszanowanie wolności"? I jakie "poszanowanie
                    własności"?
                    > Może takie, z którego jeszcze dwa wieki temu korzystali handlarze i
                    właściciele niewolników?

                    Na przykład takie - niewolnik, będąc czyjąś własnością, miał lepiej, niż
                    dzikusy w Afryce, narażone na gwałtowną śmierć z rąk czarnuchów z sąsiedniej
                    wioski. Właściciel dbał o swoich niewolników, ponieważ ich praca dawała mu
                    dochody, zatem nie miał powodu nad nimi się znęcać.
                    Sytuacja czarnych po wojnie secesyjnej się pogorszyła!

                    > Nic. Morderstwa za kasę to też efekt oddziaływania działania kapitalizmu na
                    > społeczeństwo.

                    Zgadza się. W starożytności lub średniowieczu kapitalizm podobnie oddziałowywał
                    na ludzi. Taki Judasz, bliskowschodni fabrykant, to koronny dowód na to, iż
                    masz rację - za pieniądze kapitaliści zrobią wszystko.
                    • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) 12.11.02, 11:13
                      xiazeluka napisał:

                      > bimi napisał:
                      >
                      > > Jakie fakty? Jakie "nie okrada"? Jakie "brak nakazów"? Jakie "brak zakazów
                      > "?
                      > > I jakie "brak rozkazów"? W którym miejscu kapitalistyczne prawo jest
                      > > bardziej "proste i przejrzyste" i jakie korzyści ma z tego przeciętny
                      > obywatel?
                      >
                      > Właśnie z tego powodu, że nakazów i zakazów jest mniej!
                      > Im więcej regulacji, praw, koncesji, pozwoleń tym mniej wolności.

                      Piszesz o wolności gospodarczej - mnie taka nie rusza. Podobnie zresztą jak
                      większości społeczeństwa. Poza tym dziś nie ma już nawet najbardziej
                      kapitalistycznego kraju, który wolny byłby od "regulacji, praw, koncesji,
                      pozwoleń" - ideał, który chciał byś osiągnąć jest już w XXI wieku utopią. On
                      jest dziś, moim zdaniem większą utopią niż komunizm.

                      Za to bardzo zależy mi na wolności osobistej, czyli możliwości podejmowania
                      własnych wyborów. Możliwości podejmowania tych samych wyborów, które może
                      podjąc każdy mój równieśnik. I na tym polu o wiele większe swobody gwarantuje
                      system socjalny.


                      > > No i wreszcie jakie "poszanowanie wolności"? I jakie "poszanowanie
                      > własności"?
                      > > Może takie, z którego jeszcze dwa wieki temu korzystali handlarze i
                      > właściciele niewolników?
                      >
                      > Na przykład takie - niewolnik, będąc czyjąś własnością, miał lepiej, niż
                      > dzikusy w Afryce, narażone na gwałtowną śmierć z rąk czarnuchów z sąsiedniej
                      > wioski. Właściciel dbał o swoich niewolników, ponieważ ich praca dawała mu
                      > dochody, zatem nie miał powodu nad nimi się znęcać.

                      Piszesz o niewolnikach tak, jak by byli bydłem domowym. Wszak żaden rolnik nie
                      ma powodu, aby znęcać się nad swoim dobytkiem.
                      Dlatego pozwolisz, że sie nie odniosę.


                      > Sytuacja czarnych po wojnie secesyjnej się pogorszyła!

                      Kapitalizm to sprawił. Prawda?

                      > > Nic. Morderstwa za kasę to też efekt oddziaływania działania kapitalizmu n
                      > a
                      > > społeczeństwo.
                      >
                      > Zgadza się. W starożytności lub średniowieczu kapitalizm podobnie
                      oddziałowywał
                      >
                      > na ludzi. Taki Judasz, bliskowschodni fabrykant, to koronny dowód na to, iż
                      > masz rację - za pieniądze kapitaliści zrobią wszystko.

                      No widzisz...
                      Nie da się ukryć, że gdyby system nie stwarzał możliwości zarobienia na
                      zabójstwie, to liczba zabójstw zmieniła by się diametralnie.
                      • xiazeluka Re: OK - towarzyszu (nie mój) 12.11.02, 11:29
                        bimi napisał:

                        > Piszesz o wolności gospodarczej - mnie taka nie rusza.

                        Czyli jest Ci wszystko jedno czy kupujesz drogie buble czy tanie towary dobrej
                        jakości? Według Ciebie fiat 126p jest porównywalny z Lanosem?

                        > Podobnie zresztą jak większości społeczeństwa.

                        Nonsens, wielbicielu reglamentacji żywności drogą kartkową.

                        > Poza tym dziś nie ma już nawet najbardziej
                        > kapitalistycznego kraju, który wolny byłby od "regulacji, praw, koncesji,
                        > pozwoleń" - ideał, który chciał byś osiągnąć jest już w XXI wieku utopią. On
                        > jest dziś, moim zdaniem większą utopią niż komunizm.

                        Gdyby w 1901 r. bracia Wright (i ich nastepcy) doszli do wniosku, że
                        skoro "nigdzie na świecie" nie ma samolotów, to nie warto zajmować się
                        konstrukcją takiego aparatu, to dzisiaj aeroplany podziwiałbyś tylko w
                        telewizji. O ile ktoś by TV wynalazł, no bo kiedyś też jej "nigdzie na świecie"
                        nie było...

                        > Za to bardzo zależy mi na wolności osobistej, czyli możliwości podejmowania
                        > własnych wyborów.

                        W takim razie jesteś całkowicie niezborny intelektualnie - w socjaliźmie
                        żadnego wyboru nie masz, w przeciwieństwie do państw kapitalistycznych.

                        > Możliwości podejmowania tych samych wyborów, które może
                        > podjąc każdy mój równieśnik. I na tym polu o wiele większe swobody gwarantuje
                        > system socjalny.

                        Mniejsze! System socjalny Cię ogranicza, ponieważ pozbawia TWOICH pieniędzy,
                        zmuszając to bycia jego (systemu) klientem! W warunkach wolności osobistej masz
                        wybór - być beneficjantem systemu socjalnego lub nie.

                        > Piszesz o niewolnikach tak, jak by byli bydłem domowym. Wszak żaden rolnik
                        nie ma powodu, aby znęcać się nad swoim dobytkiem.

                        Czyli - potwierdzasz, że mam rację.

                        > Dlatego pozwolisz, że sie nie odniosę.

                        Nie udawaj takiego delikutasika, wielbicielu morderców.

                        > Kapitalizm to sprawił. Prawda?

                        Poniekąd. Okazało się, że dla wielu ludzi łatwiejsze jest życie biedne, ale
                        gwarantowane przez pana/państwo niż samodzielne zatroszczenie się o siebie.

                        > Nie da się ukryć, że gdyby system nie stwarzał możliwości zarobienia na
                        > zabójstwie, to liczba zabójstw zmieniła by się diametralnie.

                        Aha, czyli Twoim zdaniem w starożytności istniał system kapitalistyczny? Nieźle.
                        • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) 12.11.02, 13:04
                          xiazeluka napisał:

                          > bimi napisał:
                          >
                          > > Piszesz o wolności gospodarczej - mnie taka nie rusza.
                          >
                          > Czyli jest Ci wszystko jedno czy kupujesz drogie buble czy tanie towary dobrej
                          > jakości? Według Ciebie fiat 126p jest porównywalny z Lanosem?

                          Porównywalny? A w jakim sensie? Poniekąd porównywalny jest: obna mają silniki i
                          spalają benzynę.
                          A o co ci właściwie chodziło z tym przykładem? Bo z tego co wiem, to oba
                          samochody zostały wymyślone w kraju w którym obowiązywała zasada wolności
                          gospodarczej: pierwszy we Włoszech, drugi w Korei. Oczywiście w pewnym odstępie
                          czasu, stąd różnice technologiczne.


                          > > Podobnie zresztą jak większości społeczeństwa.
                          >
                          > Nonsens, wielbicielu reglamentacji żywności drogą kartkową.

                          Wcale nie nonsens - jeśli uważasz, że nonsens to wykaż to.
                          Ja jestem pewnie, że większośc ludzi ma w dupie to, że aby np. otworzyć
                          telewizję to trzeba dostać koncesje. Albo, żeby założyć firmę, to trzeba się
                          najpierw zajerestwoać w kilkunastu urzędach i wypełnić trzy tony papierów.

                          Przeciętnego człowieka nie dotyczy wolność gospodarcza - wręcz przeciwnie jej
                          ograniczenie to właśnie troska o interesy tego, kto korzysta z usłuch tych,
                          którzy z tej wolności gospodarczej normalnie czerpią całymi garściami.
                          Ograniczenie wolności gospodarczej to zazwyczja ograniczenie nieczystych
                          praktyk wywodzących się z dzikiegio kapitalizmu. Podam tu np. zakaz stosowania
                          lobbingu, antyreklamy czy instytucja minimalnej pensji.


                          > > Poza tym dziś nie ma już nawet najbardziej
                          > > kapitalistycznego kraju, który wolny byłby od "regulacji, praw, koncesji,
                          > > pozwoleń" - ideał, który chciał byś osiągnąć jest już w XXI wieku utopią.
                          > On
                          > > jest dziś, moim zdaniem większą utopią niż komunizm.
                          >
                          > Gdyby w 1901 r. bracia Wright (i ich nastepcy) doszli do wniosku, że
                          > skoro "nigdzie na świecie" nie ma samolotów, to nie warto zajmować się
                          > konstrukcją takiego aparatu, to dzisiaj aeroplany podziwiałbyś tylko w
                          > telewizji. O ile ktoś by TV wynalazł, no bo kiedyś też jej "nigdzie na
                          > świecie" nie było...

                          Problem (i różnica) polega jednak na tym, że kapitalizm kiedyś był, a tarez już
                          go nie ma. Nia ma go już, bo ludzie go nie chcieli. Zostali wprawdzie
                          nieliczni - ci co głosują teraz na UPR, ale są to już osobniki na wymarciu.


                          > W takim razie jesteś całkowicie niezborny intelektualnie - w socjaliźmie
                          > żadnego wyboru nie masz, w przeciwieństwie do państw kapitalistycznych.

                          Znowy lejesz wodę - potrafisz to wykazać? Bo ja wykazałem, że w socjaliźmie
                          masz większy wybór...


                          > > Możliwości podejmowania tych samych wyborów, które może
                          > > podjąc każdy mój równieśnik. I na tym polu o wiele większe swobody gwarant
                          > uje
                          > > system socjalny.
                          >
                          > Mniejsze! System socjalny Cię ogranicza, ponieważ pozbawia TWOICH pieniędzy,
                          > zmuszając to bycia jego (systemu) klientem! W warunkach wolności osobistej
                          > masz wybór - być beneficjantem systemu socjalnego lub nie.

                          Tylko jeśli masz kasę, dobrą pracę, lub bogatych i szczodrych rodziców.

                          Ale jesli nie masz pieniedzy? Zauważ, że człowiek nie rodzi się z brzuchem
                          wypchanym złotem - każdy człowiek rodzi się bez pieniędzy. Znaczy się z
                          założenie, na początku nikt ich nie ma. Dlatego, moim zdaniem należy założyć,
                          że człowiek w momencie narodzin nie ma pieniędzy.
                          Państwo więc powinno umożliwiać mu taką egzystencję, aby zaczynając od zera
                          mógł nie tylko nie umrzeć z głodu, ale też godnie dożyć starości ze
                          świadomością, że nie był za życia niczyim niewolnikiem. (nawet swoich rodziców)


                          > > Piszesz o niewolnikach tak, jak by byli bydłem domowym. Wszak żaden rolnik
                          >
                          > nie ma powodu, aby znęcać się nad swoim dobytkiem.
                          >
                          > Czyli - potwierdzasz, że mam rację.

                          Tak, masz rację - kapitalizm (a konkretnie wasza niepodważalna doktryna
                          własności) doprowadził do tego, że ludzi traktowano niczym bydło. Jak widać
                          niektórzy dalej nie widzą w tym niczego niestosownego.


                          > > Dlatego pozwolisz, że sie nie odniosę.
                          >
                          > Nie udawaj takiego delikutasika, wielbicielu morderców.

                          Nigdy nie powiedziałam, że wielbię morderców. Czy jest ktoś, kto mocniej niż ja
                          sprzeciwnia się zabijaniu? smile


                          > > Kapitalizm to sprawił. Prawda?
                          >
                          > Poniekąd. Okazało się, że dla wielu ludzi łatwiejsze jest życie biedne, ale
                          > gwarantowane przez pana/państwo niż samodzielne zatroszczenie się o siebie.

                          Zatroszczenie się o siebie jest praktycznie niemożliwe w warunkach kiedy nie ma
                          sie nic (nawet wykształcenia), a światem rządzi dziki kapitalizm. Wiesz
                          dalczego jest to niemożliwe? Bo żaden kapitalista nie odda ci swojego kawałka
                          koryta - za to każdy, bardzo chętnie podzieli się z tobą ochłapami, które mu
                          zostają. Szczególnie, jak mu się to jeszcze opłaci. Właściwie to praktycznie
                          wyłącznie wtedy...


                          > > Nie da się ukryć, że gdyby system nie stwarzał możliwości zarobienia na
                          > > zabójstwie, to liczba zabójstw zmieniła by się diametralnie.
                          >
                          > Aha, czyli Twoim zdaniem w starożytności istniał system kapitalistyczny?
                          > Nieźle.

                          A Twoim zdaniem socjalistyczny?
                          Tez nieźle.
                          • xiazeluka Re: OK - towarzyszu (nie mój) 12.11.02, 13:36
                            bimi napisał:

                            > Porównywalny? A w jakim sensie?

                            Jakości. Przecież napisałem, analfabeto.

                            > A o co ci właściwie chodziło z tym przykładem? Bo z tego co wiem, to oba
                            > samochody zostały wymyślone w kraju w którym obowiązywała zasada wolności
                            > gospodarczej: pierwszy we Włoszech, drugi w Korei. Oczywiście w pewnym
                            odstępie czasu, stąd różnice technologiczne.

                            Mowa o dostępności produktu, cieżko kapujący matole. W socjalizmie miałeś
                            maluchy, majonezy i dużusie oraz limuzyny z bliskiej zagranicy typu moskwicz,
                            zaporożec, ford karton czy wartburg. Obecnie możesz przebierać w japońskich,
                            niemieckich, koreańskich, japońskich i innych szmelcach.

                            > Wcale nie nonsens - jeśli uważasz, że nonsens to wykaż to.

                            Bardzo prosto - udaj się któregoś dnia z samego rana pod supermarket i
                            podziwiaj tłumy, które spieszą skorzystać z ograniczonych ilościowo promocji.

                            > Ja jestem pewnie, że większośc ludzi ma w dupie to, że aby np. otworzyć
                            > telewizję to trzeba dostać koncesje. Albo, żeby założyć firmę, to trzeba się
                            > najpierw zajerestwoać w kilkunastu urzędach i wypełnić trzy tony papierów.

                            Nic więc dziwnego, że mają to w dupie.
                            W Wielkiej Brytanii firmę możesz założyć w 20 minut. Które państwo jest
                            bogatsze - UK czy III Rzesz... Rzeczpospolita?

                            > Przeciętnego człowieka nie dotyczy wolność gospodarcza - wręcz przeciwnie jej
                            > ograniczenie to właśnie troska o interesy tego, kto korzysta z usłuch tych,
                            > którzy z tej wolności gospodarczej normalnie czerpią całymi garściami.

                            Poproszę o przetłumaczenie na polski tego bełkotu.

                            > Ograniczenie wolności gospodarczej to zazwyczja ograniczenie nieczystych
                            > praktyk wywodzących się z dzikiegio kapitalizmu. Podam tu np. zakaz
                            stosowania lobbingu, antyreklamy czy instytucja minimalnej pensji.

                            Co to takiego "dziki kapitalizm"?
                            Lobbing istnieje wtedy, kiedy politycy mogą wtrącać się w gospodarkę, a więc w
                            warunkach socjalizmu.
                            Antyreklama - a czemu nie?
                            Minimalna pensja - to w ogóle absurd. Kwestie płacowe winny być ustalane
                            dowolnie w relacji pracodawca-pracownik i tyle.

                            > Problem (i różnica) polega jednak na tym, że kapitalizm kiedyś był, a tarez
                            już
                            > go nie ma.

                            Zatem nie jest to problem, tylko kwestia powrotu do źródeł.

                            > Nia ma go już, bo ludzie go nie chcieli.

                            Jacy ludzie?

                            > Zostali wprawdzie
                            > nieliczni - ci co głosują teraz na UPR, ale są to już osobniki na wymarciu.

                            Wręcz przeciwnie. Mamy 12 radnych w Warszawie.

                            > Znowy lejesz wodę - potrafisz to wykazać? Bo ja wykazałem, że w socjaliźmie
                            > masz większy wybór...

                            Większy wybór czego? Nawet kartki na cukier są ściśle limitowane...
                            Co wykazałeś, tak przy okazji??? Czy w PRL mogłeś sobie przebierać w ofertach
                            komunikacyjnych, oświatowych czy chociażby gatunku mięsa?

                            > Tylko jeśli masz kasę, dobrą pracę, lub bogatych i szczodrych rodziców.

                            Wcale nie tylko. Możesz również mieć pomysł i chęć zarabiania - rozkręcasz
                            własny biznes. Ty, nieudaczniku, domagasz się podstawienia sobie wszystkiego
                            pod kinol i nazywasz to "większą swobodą wyboru".

                            > Ale jesli nie masz pieniedzy? Zauważ, że człowiek nie rodzi się z brzuchem
                            > wypchanym złotem - każdy człowiek rodzi się bez pieniędzy. Znaczy się z
                            > założenie, na początku nikt ich nie ma. Dlatego, moim zdaniem należy założyć,
                            > że człowiek w momencie narodzin nie ma pieniędzy.

                            Imponujące rozumowanie. Rodzi się także bez umiejętności zarabiania pieniędzy.
                            A nawet załatwiania się w miejscach ku temu przeznaczonych.

                            > Państwo więc powinno umożliwiać mu taką egzystencję, aby zaczynając od zera
                            > mógł nie tylko nie umrzeć z głodu, ale też godnie dożyć starości ze
                            > świadomością, że nie był za życia niczyim niewolnikiem. (nawet swoich
                            rodziców)

                            Państwo zatem powinno go nauczyć mysleć, srać i zarabiać na siebie. Tyle tylko,
                            że jeśli państwo zacznie go tego wszystkiego uczyć, to efektem będzie właśnie
                            taki nieudolny darmozjad jak Ty.
                            A "niewolnikiem" rodziców jesteś z powodów zasadniczych - niemowlę leży i
                            wrzeszczy, ponieważ niczego innego nie potrafi. I nawet Lenin na to nic nie
                            poradzi.
                            Nie podoba się kuratela rodziców - czyli osób, które Cię przez kilkanaście lat
                            utrzymywały, uczyły chodzenia, mówienia, myślenia - to won z domu.

                            > Tak, masz rację - kapitalizm (a konkretnie wasza niepodważalna doktryna
                            > własności) doprowadził do tego, że ludzi traktowano niczym bydło. Jak widać
                            > niektórzy dalej nie widzą w tym niczego niestosownego.

                            Jak bydło to traktuje ludzi socjalizm - odbierając im wolność wyboru, wolność
                            gospodarowania, wolność zarabiania pieniędzy, wolność ubezpieczania się (lub
                            nie), swobody dysponowania swoją własnością.

                            > Zatroszczenie się o siebie jest praktycznie niemożliwe w warunkach kiedy nie
                            ma
                            > sie nic (nawet wykształcenia), a światem rządzi dziki kapitalizm. Wiesz
                            > dalczego jest to niemożliwe? Bo żaden kapitalista nie odda ci swojego kawałka
                            > koryta

                            To przecież oczywiste. Nie po to kapitalista haruje, by dzielić się z jakimś
                            darmozjadem.

                            > - za to każdy, bardzo chętnie podzieli się z tobą ochłapami, które mu
                            > zostają. Szczególnie, jak mu się to jeszcze opłaci. Właściwie to praktycznie
                            > wyłącznie wtedy...

                            Nie kupuj ochłapów, skoro Ci się nie podobają! Puścisz kapitalistę w
                            skarpetkach...

                            > A Twoim zdaniem socjalistyczny?
                            > Tez nieźle.

                            Gdzie napisałem, niemoto, że socjalistyczny? Ty natomiast potwierdziłeś, że
                            istniał kapitalistyczny.
                            • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) 12.11.02, 18:01
                              xiazeluka napisał:

                              > bimi napisał:
                              >
                              > > Porównywalny? A w jakim sensie?
                              >
                              > Jakości. Przecież napisałem, analfabeto.

                              No maluch jest starszy, tańszy, mniej nowoczosny i w ogóle. Jego jakość jest
                              mniejsza.
                              Co teraz?


                              > Mowa o dostępności produktu, cieżko kapujący matole. W socjalizmie miałeś
                              > maluchy, majonezy i dużusie oraz limuzyny z bliskiej zagranicy typu moskwicz,
                              > zaporożec, ford karton czy wartburg. Obecnie możesz przebierać w japońskich,
                              > niemieckich, koreańskich, japońskich i innych szmelcach.

                              Przecież UE jest socjalizm i popatrz ile fajnych samochodów tam ludzie mają...
                              Coś więc chyba nie tak z tym Twoim przykładem.
                              Jesli próbujesz powiedzieć, że kiedyś były w Polsce tylko amuchy bo był
                              socjalizm to sorry - nie sądzę, aby to był bezpośredni powód. Myslę, że
                              chodziło raczej o naszą zależnośc od ZSRR a tym smamym bardzo niską wartość
                              złotówki w sotosunku do walut krajów, w których produkowane były lepsze
                              samochody.


                              >
                              > > Wcale nie nonsens - jeśli uważasz, że nonsens to wykaż to.
                              >
                              > Bardzo prosto - udaj się któregoś dnia z samego rana pod supermarket i
                              > podziwiaj tłumy, które spieszą skorzystać z ograniczonych ilościowo promocji.

                              "Tłumy spieszą skorzystać z promocji"? Zwariowałeś? Gdzie Ty mieszkasz? Co tam
                              u was telewizory w promocjach rozdają? Bo u nas w supermarketach to większośc
                              ludzi "promocje" omija, coby ich nie nagabywano...



                              > Nic więc dziwnego, że mają to w dupie.
                              > W Wielkiej Brytanii firmę możesz założyć w 20 minut. Które państwo jest
                              > bogatsze - UK czy III Rzesz... Rzeczpospolita?

                              smile UK. Ale tam zdaje się rządzą socjaliści...
                              Sam więc widzisz, że nawet w socjaliżmi można uninkąć tych zbędnych formalności.


                              >
                              > > Przeciętnego człowieka nie dotyczy wolność gospodarcza - wręcz przeciwnie
                              > jej
                              > > ograniczenie to właśnie troska o interesy tego, kto korzysta z usłuch tych
                              > ,
                              > > którzy z tej wolności gospodarczej normalnie czerpią całymi garściami.
                              >
                              > Poproszę o przetłumaczenie na polski tego bełkotu.

                              Co mnie obchodzi, że nie am pełnej wolności gospodarczej - zpercież ja i tak
                              nie zamierzam nizcego sprzedawać. Co więcej, zdaję sobie sparwę, z tego, że
                              wszelkie ogranizcenie wolności rynku wynikają z potrzeb, oraz z ochrony
                              interesów różnych stron (równiez mojej, jako klienta).
                              Nie ma się więc co użalac na ograniczenie wolności gopsodarczej, bo te
                              ograniczenia stosowane obecnie są przecież po to, abw było lepiej, a nie
                              gorzej.
                              Ale jeśli chcesz, to podaj jakieś konkretne przypadki ograniczania Twojej
                              wolności gospodarczej - ustosunkuję sie.


                              > > Ograniczenie wolności gospodarczej to zazwyczja ograniczenie nieczystych
                              > > praktyk wywodzących się z dzikiegio kapitalizmu. Podam tu np. zakaz
                              > stosowania lobbingu, antyreklamy czy instytucja minimalnej pensji.
                              >
                              > Co to takiego "dziki kapitalizm"?
                              > Lobbing istnieje wtedy, kiedy politycy mogą wtrącać się w gospodarkę, a więc w
                              > warunkach socjalizmu.

                              smile A dumping?


                              > Antyreklama - a czemu nie?

                              Bo wyedy ten, co ma kasę na reklamę może wygryźć z rynku tych, co własnie
                              rozkręcają interes. Uważasz, ze to uczciwe?


                              > Minimalna pensja - to w ogóle absurd. Kwestie płacowe winny być ustalane
                              > dowolnie w relacji pracodawca-pracownik i tyle.

                              Jasne. Wtedy apnie w supermarketach zarabuałay by mniej niż wynosi zasiłek dla
                              bezrobotnych. Zauważ też, że niskie pensje wcale nie wpływają na rozwój
                              gospodarczy kraju - wręcz pzreciwnie, powiększają nędzę. Dlatego właśnie,
                              szczególeni w Polsce minimalna pensja jest konecznością!

                              > > Problem (i różnica) polega jednak na tym, że kapitalizm kiedyś był, a tare
                              > z
                              > już
                              > > go nie ma.
                              >
                              > Zatem nie jest to problem, tylko kwestia powrotu do źródeł.

                              smile Raczej kwestia cofnieęcia się w rozwoju. Oczywiście możesz to nazywac jak
                              chcesz...


                              > > Nia ma go już, bo ludzie go nie chcieli.
                              >
                              > Jacy ludzie?

                              Robotnicy głównie - tych była większość.


                              >
                              > > Zostali wprawdzie
                              > > nieliczni - ci co głosują teraz na UPR, ale są to już osobniki na wymarciu
                              > .
                              >
                              > Wręcz przeciwnie. Mamy 12 radnych w Warszawie.

                              No cóz... to gartuluję. Mam nadzieję, ze nie będziecie rządzić razem z
                              Kaczyńskim... smile


                              > > Znowy lejesz wodę - potrafisz to wykazać? Bo ja wykazałem, że w socjaliźmi
                              > e
                              > > masz większy wybór...
                              >
                              > Większy wybór czego? Nawet kartki na cukier są ściśle limitowane...
                              > Co wykazałeś, tak przy okazji??? Czy w PRL mogłeś sobie przebierać w ofertach
                              > komunikacyjnych, oświatowych czy chociażby gatunku mięsa?

                              Widziałeś we Francji kartki na cukier? Kiedy, przepraszam?
                              Nie rozumiem dlaczego patrzysz na nie-kapitalizm pzrez prysmat Polski roku 1982.
                              Rozumiem, że to częśc Twojego anty-czerwonego urazu?



                              > Wcale nie tylko. Możesz również mieć pomysł i chęć zarabiania - rozkręcasz
                              > własny biznes. Ty, nieudaczniku, domagasz się podstawienia sobie wszystkiego
                              > pod kinol i nazywasz to "większą swobodą wyboru".

                              Nie mam już siły odpowiadać na takie obelgi.
                              Ty za to wyzyskiwaczy chciał byś, zeby inni na ciebie robili i jeszcze żebyś
                              anwet pdoatku od etgo nie musiał płącić. No bo jak - to co inni na Ciebie
                              zarobią jest przecież Twoje?! Zasrany, kłamliwy wysyzkiwaczu!


                              > Państwo zatem powinno go nauczyć mysleć, srać i zarabiać na siebie. Tyle tylko
                              > że jeśli państwo zacznie go tego wszystkiego uczyć, to efektem będzie właśnie
                              > taki nieudolny darmozjad jak Ty.

                              Myślę, że ty jesteś większym darmozjadem niż ja.
                              Poza tym moja osobą ma jeszcze jedną, cechę, której próżno szukac u Ciebie;
                              sumienie na kształt ludzki.


                              > A "niewolnikiem" rodziców jesteś z powodów zasadniczych - niemowlę leży i
                              > wrzeszczy, ponieważ niczego innego nie potrafi. I nawet Lenin na to nic nie
                              > poradzi.
                              > Nie podoba się kuratela rodziców - czyli osób, które Cię przez kilkanaście lat
                              > utrzymywały, uczyły chodzenia, mówienia, myślenia - to won z domu.

                              smile Typowy pseudo-liberał


                              > Jak bydło to traktuje ludzi socjalizm - odbierając im wolność wyboru, wolność
                              > gospodarowania, wolność zarabiania pieniędzy, wolność ubezpieczania się (lub
                              > nie), swobody dysponowania swoją własnością.

                              Znowu zaczynasz pierdolić - wyjaśniałem to już wiele razy.


                              > To przecież oczywiste. Nie po to kapitalista haruje, by dzielić się z jakimś
                              > darmozjadem.

                              smile Dokładnie - dlatego darmozjad sam musi się o to upomnieć w najbliższych
                              wyborach, głosując na lewicę. Proste, prawda?

                              > Nie kupuj ochłapów, skoro Ci się nie podobają! Puścisz kapitalistę w
                              > skarpetkach...

                              No co Ty? Nie oddychać też mogę? Ale fajnie - dzięki.


                              > Gdzie napisałem, niemoto, że socjalistyczny? Ty natomiast potwierdziłeś, że
                              > istniał kapitalistyczny.

                              Tak powiedziałem? Byłbyś łaskaw zapodać stosowny cytat?
                              • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) IP: *.k.mcnet.pl 13.11.02, 09:01
                                bimi napisał:

                                ) Co teraz?

                                Teraz, skoro bohatersko po zaledwie kilku godzinach wreszcie załapałeś sens
                                przekazu, wróć w miejsce, gdzie kwestia się pojawiła i rozwiąż równanie z jedną
                                niewiadomą (wystarczy podstawić).

                                ) Przecież UE jest socjalizm i popatrz ile fajnych samochodów tam ludzie mają...
                                ) Coś więc chyba nie tak z tym Twoim przykładem.

                                Różnica polega na mimo wszystko mniejszej ilości socjalizmu w EWG i RWPG, co
                                dowodzi wyższości nawet reglamentowanego wolnego rynku od realnego socjalizmu.

                                ) Jesli próbujesz powiedzieć, że kiedyś były w Polsce tylko amuchy bo był
                                ) socjalizm to sorry - nie sądzę, aby to był bezpośredni powód. Myslę, że
                                ) chodziło raczej o naszą zależnośc od ZSRR a tym smamym bardzo niską wartość
                                ) złotówki w sotosunku do walut krajów, w których produkowane były lepsze
                                ) samochody.

                                Tobie się wydaje, że licencję na modele Fiata PRL kupowało za złotówki?

                                ) Co tam
                                ) u was telewizory w promocjach rozdają? Bo u nas w supermarketach to większośc
                                ) ludzi "promocje" omija, coby ich nie nagabywano...

                                Owszem, zdarzają się i telewizory. Kiedy w Hicie sprzedawali TV 14-calowe za
                                299 zł to powstał taki ścisk, że zrezygnowałem z próby nie tylko zrobienia
                                zakupów, ale nawet wejścia do środka. W Oszołomie była łopatka bez kości za
                                6,99 zł/kg - baby zaatakowały ciągnącą wózek z tą padliną pracownicę jeszcze
                                zanim dowiozła ją do lad chłodniczych - wyrywały sobie nawzajem tacki,
                                upychając kilka naraz pod pachą.
                                No i napisz gdzie to taka Twoja bogata wiocha się znajduje, że babcie-emerytki
                                omijają takie promocje i kupują schab bez kości po 22 zł/kg.

                                ) UK. Ale tam zdaje się rządzą socjaliści...
                                ) Sam więc widzisz, że nawet w socjaliżmi można uninkąć tych zbędnych
                                formalności.

                                Między "rządzą" a "już zdążyli zrobić rozpiździel" istnieje różnica, mój drogi.
                                Ale takiemu naiwniakowi jak Ty wydaje się zapewne, że zmiana rządu w jakimś
                                kraju skutkuje natychmiastową zmianą ustroju...
                                Wielka Brytania to - w porównaniu z państwami kontynentu - ostoja wolnego rynku
                                i normalnych relacji państwo-obywatel.

                                ) Co mnie obchodzi, że nie am pełnej wolności gospodarczej - zpercież ja i tak
                                ) nie zamierzam nizcego sprzedawać.

                                Bardzo ładny przykład moralności psa ogrodnika.

                                ) Co więcej, zdaję sobie sparwę, z tego, że
                                ) wszelkie ogranizcenie wolności rynku wynikają z potrzeb, oraz z ochrony
                                ) interesów różnych stron

                                Ograniczenie wolnego rynku sprzedaży cukru = zwyżka jego cen. Kupować drożej to
                                jest ta podstawowa potrzeba klienta, idioto?

                                ) Nie ma się więc co użalac na ograniczenie wolności gopsodarczej, bo te
                                ) ograniczenia stosowane obecnie są przecież po to, abw było lepiej, a nie
                                ) gorzej.

                                Ograniczenie wolności - gospodarczej, osobistej czy politycznej - to zawsze
                                zło. Jeżeli pod groźbą kary śmierci nakażę Ci chodzić w poniedziałki w
                                niebieskim krawacie w różowe groszki - to czy to ograniczenie Twojej wolności
                                osobistej sprawi, że będzie Ci lepiej? A teraz podstaw pod krawat "sprzedaż" i
                                powtórz, że będzie lepiej.

                                ) Ale jeśli chcesz, to podaj jakieś konkretne przypadki ograniczania Twojej
                                ) wolności gospodarczej - ustosunkuję sie.

                                1. Wysokie podatki - podważają sens zarabiania w ogóle.
                                2. Koszt otwarcia firmy - dla bezrobotnych czy biednych często bariera nie do
                                przebycia.
                                3. Koncesje, na przykład na ilość taksówek czy aptek w mieście/gminie - ważny
                                jest interes konsumenta, a nie cierpiarzy czy farmaceutów. Im więcej taksówek i
                                aptek, tym tańsza ich oferta.
                                4. Sprzeczne przepisy - byle urzędas fiskusa może doprowadzić do ruiny każdego
                                biznesmena uznaniową decyzją; przedsiębiorca musi płacić wydumane odsetki nawet
                                wtedy, kiedy się odwoła - a ewentualna wygrana to perspektywa kilku lat
                                użerania się z tymi złodziejami, zresztą i tak wtedy taki człowiek mieszka już
                                w kartonie pod mostem.
                                5. Nierówne traktowanie firm państwowych i prywatnych - kopalnie czy PKP
                                generują sobie beztrosko straty i są potem oddłużane za pieniądze zarobione
                                uczciwie przez prywatne firmy.

                                To tak na początek. Mało?

                                ) A dumping?

                                Jeśli jakaś firma chce wedrzeć się na rynek to często sprzedaje swój towar
                                poniżej kosztów - ale to jej ryzyko.

                                ) Bo wyedy ten, co ma kasę na reklamę może wygryźć z rynku tych, co własnie
                                ) rozkręcają interes. Uważasz, ze to uczciwe?

                                Antyreklama skierowana jest na inne reklamy, zatem na biednych nie trafia. Nie
                                atakujesz antyreklamą produktu, który nie istnieje w mediach, bo po co?

                                ) Wtedy apnie w supermarketach zarabuałay by mniej niż wynosi zasiłek dla
                                ) bezrobotnych.

                                Wtedy, głupolu, by nie pracowały w supermarketach! Jeżeli za zapierdalanie 10
                                godzin dostanę 300 zł, a za nicnierobienie 400 zł, to wybór jest prosty!
                                Po drugie - w supermarkecie można pracować na 1/2 czy 3/4 etatu, dorabiając
                                sobie w ten sposób do drugiej pensji.

                                ) Zauważ też, że niskie pensje wcale nie wpływają na rozwój
                                ) gospodarczy kraju - wręcz pzreciwnie, powiększają nędzę.

                                Niskie pensje wynikają z nadmiernego obciążenia robocizny podatkami - spytaj
                                się swojego pryncypała, ile musi wybulić za to, że w swej łaskawości trzyma Cię
                                w pracy.

                                ) Dlatego właśnie,
                                ) szczególeni w Polsce minimalna pensja jest konecznością!

                                Głupku, skoro istnieje płaca minimalna, to jest to zachęta państwa do ustalania
                                takiej właśnie płacy przez firmy! Utrwalanie biedy zgodnie z prawem. ak właśnie
                                wygląda socjalistyczne racjonalizatorstwo i troska o biednych.

                                ) Raczej kwestia cofnieęcia się w rozwoju. Oczywiście możesz to nazywac jak
                                ) chcesz...

                                Jeżeli w 1950 r. zarabiałem 1000 dolarów, a w 2000 zarabiam 900 dolarów (wzrost
                                podatków), to powrót do rozwiązań z 1950 r. (obniżka podatków) jest regresem?

                                ) Robotnicy głównie - tych była większość.

                                Zamęt w głowach tzw. klasy robotniczej to dzieło janczarów propagandy
                                socjalizmu, którzy wmawiają od 150 lat robolom, że ich wrogiem jest
                                kapitalista. Tymczasem jest dokładnie na odwrót - wrogiem robotnika jest inny
                                robotnik, konkurent do miejsca pracy!

                                ) Widziałeś we Francji kartki na cukier? Kiedy, przepraszam?

                                Mowa była o PRL, analfabeto. A ściślej rzecz biorąc - o gospodarce sterowanej
                                centralnie. Widziałeś kiedyś coś podobnego we Francji?

                                ) Nie rozumiem dlaczego patrzysz na nie-kapitalizm pzrez prysmat Polski roku
                                1982.

                                Ponieważ był to system socjalistyczny w pełnej krasie, a nie ograniczony
                                namiastką wolnego rynku jak na Zachodzie. Chcesz socjalizmu - to Ci go obrazuję
                                na najlepszym przykładzie, a nie z jakimiś burżuazyjnymi odchyleniami.

                                ) Rozumiem, że to częśc Twojego anty-czerwonego urazu?

                                Dziecko, które nie może sobie kupić w sklepie lizaka za własne grosiki,
                                ponieważ nie dysponuje kartkami na cukier, tak łatwo socjalistycznego raju nie
                                zapomni.

                                ) Nie mam już siły odpowiadać na takie obelgi.

                                To nie są żadne obelgi. Jesteś leń i roszczeniowy obibok - to wynika z twoich
                                tekstów. Nawet krytyki nie potrafisz przyjąć, tylko obrażasz się jak
                                rozkapryszony dwunastolatek.

                                ) Ty za to wyzyskiwaczy chciał byś, zeby inni na ciebie robili i jeszcze żebyś
                                ) anwet pdoatku od etgo nie musiał płącić. No bo jak - to co inni na Ciebie
                                ) zarobią jest przecież Twoje?! Zasrany, kłamliwy wysyzkiwaczu!

                                Nie jest to po polsku, ale sens pretensji jest w miarę jasny - tow. bimi uważa,
                                że kapitalista powinien cały zarobek firmy oddawać swym robolom i jeszcze
                                zapłacić za to podatek w okolicach 50%. To kara za to, że bezczelnie otworzył
                                firmę i dał pracę bezrobotnym oraz za to, że zaopatruje konsumentów w
                                poszukiwane przez nich towary po niskiej cenie. Taaak, to sukinsyn!

                                ) Myślę, że ty jesteś większym darmozjadem niż ja.

                                Nie kłam. Ty nie umiesz myśleć.

                                ) Poza tym moja osobą ma jeszcze jedną, cechę, której próżno szukac u Ciebie;
                                ) sumienie na kształt ludzki.

                                Sumienie? Chcesz, aby każdy był biedny i zniewolony - to jest to sumienie?
                                Jesteś bolszewicko-faszystowskim łajdakiem, który innych ma za bydł
                                • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok IP: *.k.mcnet.pl 13.11.02, 09:04
                                  > Poza tym moja osobą ma jeszcze jedną, cechę, której próżno szukac u Ciebie;
                                  > sumienie na kształt ludzki.

                                  Sumienie? Chcesz, aby każdy był biedny i zniewolony - to jest to sumienie?
                                  Jesteś bolszewicko-faszystowskim łajdakiem, który innych ma za bydło.

                                  > Typowy pseudo-liberał

                                  Dzięki za merytoryczną odpowiedź. Tylko potem nie wymagaj od innych konkretów.

                                  > Znowu zaczynasz pierdolić - wyjaśniałem to już wiele razy.

                                  Kolejna merytoryczna odpowiedź - ponownie serdecznie dziękuję.

                                  > Dokładnie - dlatego darmozjad sam musi się o to upomnieć w najbliższych
                                  > wyborach, głosując na lewicę. Proste, prawda?

                                  I okraść kapitalistę. Kapitalista bankrutuje - i darmozjad nadal jest bez
                                  pracy, ale za to z niższym zasiłkiem, ponieważ zrujnowany kapitalista przestał
                                  płacić podatki. Proste, prawda?

                                  > No co Ty? Nie oddychać też mogę? Ale fajnie - dzięki.

                                  Możesz. Bardzo proszę, przestań oddychać, od razu zrobi się normalniej na Forum.

                                  > Tak powiedziałem? Byłbyś łaskaw zapodać stosowny cytat?

                                  Post z 12-11-2002, g. 11:13

                                  LUKA ZAŻARTOWAŁ:
                                  W starożytności lub średniowieczu kapitalizm podobnie oddziałowywał
                                  na ludzi. Taki Judasz, bliskowschodni fabrykant, to koronny dowód na to, iż
                                  masz rację - za pieniądze kapitaliści zrobią wszystko.

                                  TOW. BIMI PRZYTAKNĄŁ:
                                  No widzisz...
                                  Nie da się ukryć, że gdyby system nie stwarzał możliwości zarobienia na
                                  zabójstwie, to liczba zabójstw zmieniła by się diametralnie.
                                  • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok 14.11.02, 12:59
                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                    > > Typowy pseudo-liberał
                                    >
                                    > Dzięki za merytoryczną odpowiedź. Tylko potem nie wymagaj od innych konkretów.

                                    Już Ci wyjasniałem wiele razy dlaczego ja ejstem większym liberałem, niż Ty.
                                    W skrócie:

                                    1. Ja nie jestem za zaostrzeniem kar (ani za karą śmierci)

                                    2. Kapitalizm zmniejsza wolnośc pzreciętnego człowieka, poprzez uzależnienie go
                                    (robisz, albo zdychasz z głodu) od kapitalizmy - jest to współczesna forma
                                    niewolnictwa. A niewolnictwa, jak wiadomo libarał raczej nie wymyslił.

                                    3. Jestm np. za legalizacją eutanazji, która to eutanazja nie jest niczym innym
                                    jak tylko samobójstwem - znaczy się Ty nie pozwalasz ludziom nawet na to, aby
                                    dysponowali swoim własnym życiem. To przecież typowy pseudo-liberalizm.

                                    Zaraz mi zaczniesz udowadniać, ze walcząc z eutanazją walczysz o wolnośc ludzi,
                                    którzy chcą się jej poddać. Nie mogę się już doczekac... smile
                                    Nie zapomniej wspomineć o tej sparaliżowanej Brytyjce, o której wolność też
                                    walczysz (walczyłeś), a która walczyła o inne wcielnie swej wolności nawet
                                    przed Europejskim Trybunałem.



                                    > > Dokładnie - dlatego darmozjad sam musi się o to upomnieć w najbliższych
                                    > > wyborach, głosując na lewicę. Proste, prawda?
                                    >
                                    > I okraść kapitalistę. Kapitalista bankrutuje - i darmozjad nadal jest bez
                                    > pracy, ale za to z niższym zasiłkiem, ponieważ zrujnowany kapitalista
                                    przestał
                                    > płacić podatki. Proste, prawda?

                                    Kapitalista zrobi wszystko zeby nie zbankrutować - nie bój się o niego. Zbyt
                                    bardzo zależy mu na utrzymaniu korzystnego status quo - on kieruje i zarabia
                                    miliony, jego ludzie zapierdalają fizycznie, zarabiając setki i włażąc mu w
                                    dupę, żeby tyko ich nie zwolnił.



                                    > > Tak powiedziałem? Byłbyś łaskaw zapodać stosowny cytat?
                                    >
                                    > Post z 12-11-2002, g. 11:13
                                    >
                                    > LUKA ZAŻARTOWAŁ:
                                    > W starożytności lub średniowieczu kapitalizm podobnie oddziałowywał
                                    > na ludzi. Taki Judasz, bliskowschodni fabrykant, to koronny dowód na to, iż
                                    > masz rację - za pieniądze kapitaliści zrobią wszystko.
                                    >
                                    > TOW. BIMI PRZYTAKNĄŁ:
                                    > No widzisz...
                                    > Nie da się ukryć, że gdyby system nie stwarzał możliwości zarobienia na
                                    > zabójstwie, to liczba zabójstw zmieniła by się diametralnie.

                                    Użyłem wyrażenie "system". Nie napisałem, że kapitalizm jest jedynym systemem,
                                    który stwarza mozliwośc dorobienie się na zabójstwie. Ty to zazwsze wyczytasz
                                    coś, co chciał byś zrozumieć - weż proszę uważaj następnym razem, bo dyskusja
                                    rozciąga nam sie głównie o moje sprostowania.

                                    Poza tym myślę oczywiście, że również w starożytności panował swego rodzaju
                                    wolny rynek, czyli poniekąd kapitalizm - judaszowy uczynek był przecież
                                    transakcja handlową. Do tego nieopodatkowaną smile
                                    I gdyby nie to, że pienądzy miały wówczas moc rządzenia (czyli jak w
                                    kapitaliźmie), to kolo penwnie by się na te srebrniki nie skusił... smile
                                    • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok IP: *.k.mcnet.pl 14.11.02, 14:00
                                      bimi napisał:

                                      > Już Ci wyjasniałem wiele razy dlaczego ja ejstem większym liberałem, niż Ty.
                                      > W skrócie:
                                      >
                                      > 1. Ja nie jestem za zaostrzeniem kar (ani za karą śmierci)

                                      Czyli nie jesteś liberałam, ponieważ odrzucasz indywidualizm i wolność wyboru.

                                      > 2. Kapitalizm zmniejsza wolnośc pzreciętnego człowieka,

                                      Czyli rzeczywiście nie jesteś liberałem, ponieważ z klawiatury wolnościowca
                                      podobne zdanie by nie zeszło.

                                      > poprzez uzależnienie go
                                      > (robisz, albo zdychasz z głodu) od kapitalizmy - jest to współczesna forma
                                      > niewolnictwa. A niewolnictwa, jak wiadomo libarał raczej nie wymyslił.

                                      W warunkach wolnego rynku robisz co chcesz - nawet zdychasz w rynsztoku i
                                      nikomu przemocą nie wolno Cię uratować! Robisz co chcesz - zakładasz firmę,
                                      sprzedajesz swoją pracę jako pracownik najemny albo handlujesz na bazarze.
                                      Ofermy takie jak Ty mogą liczyć na datki od wrażliwych ludzi względnie stołować
                                      się w klasztorach. To jest właśnie wolność.

                                      > 3. Jestm np. za legalizacją eutanazji, która to eutanazja nie jest niczym
                                      innym
                                      > jak tylko samobójstwem - znaczy się Ty nie pozwalasz ludziom nawet na to, aby
                                      > dysponowali swoim własnym życiem. To przecież typowy pseudo-liberalizm.

                                      Pseudoliberalizm to Ty prezentujesz - samobójstwo to samodzielne odebranie
                                      sobie życia bez niczyjej pomocy. Eutanazja to zabójstwo i żadne łamańce
                                      semantyczne sensu tych dwóch aktów nie zmienią. Chcesz się zabić? To wolna
                                      droga, liberała to nie interesuje. Chcesz, aby ktoś Cię zabił - to co innego, w
                                      takim akcie muszą wziąć udział co najmniej dwie osoby, zatem o indywidualnej
                                      czynności nie ma mowy.

                                      > Zaraz mi zaczniesz udowadniać, ze walcząc z eutanazją walczysz o wolnośc
                                      ludzi,
                                      > którzy chcą się jej poddać. Nie mogę się już doczekac... smile

                                      Jak ktoś chce popełnić samobójstwo - to bardzo proszę. Nic mi do tego. Ale
                                      żądanie od innych, by ich zamordować? Czy skazałbyś na śmierć zbrodniarza,
                                      który domaga się wykanania na nim takiego wyroku?

                                      > Nie zapomniej wspomineć o tej sparaliżowanej Brytyjce, o której wolność też
                                      > walczysz (walczyłeś), a która walczyła o inne wcielnie swej wolności nawet
                                      > przed Europejskim Trybunałem.

                                      Bardzo mi przykro, ale dla wygody jakichś Brytyjek nie wolno naginać zasad
                                      moralnych. Co ciekawe, utrzymanie Jej przy życiu jakoś Cię nie rusza, obrońco
                                      morderców.

                                      > Kapitalista zrobi wszystko zeby nie zbankrutować - nie bój się o niego.

                                      Zwolni połowę swoich pracowników. I znowu socjalistyczne metody ugodzą w tych,
                                      dla których rzekomo są wprowadzane w życie.

                                      > Użyłem wyrażenie "system".

                                      O, a jaki to system istniał w średniowieczu, towarzyszu?

                                      > Nie napisałem, że kapitalizm jest jedynym systemem,
                                      > który stwarza mozliwośc dorobienie się na zabójstwie. Ty to zazwsze wyczytasz
                                      > coś, co chciał byś zrozumieć - weż proszę uważaj następnym razem, bo dyskusja
                                      > rozciąga nam sie głównie o moje sprostowania.

                                      Nie napisałeś, że jedynym, ale rozciągnąłeś zdanie o kapitalizmie na
                                      starożytność. Typowa nieporadność językowa hipokryty.

                                      > Poza tym myślę oczywiście, że również w starożytności panował swego rodzaju
                                      > wolny rynek, czyli poniekąd kapitalizm - judaszowy uczynek był przecież
                                      > transakcja handlową. Do tego nieopodatkowaną smile

                                      W starożytności istniał wolny rynek czyli kapitalizm. To o co się spierasz,
                                      skoro wytykam Ci tę bzdurę?

                                      > I gdyby nie to, że pienądzy miały wówczas moc rządzenia (czyli jak w
                                      > kapitaliźmie), to kolo penwnie by się na te srebrniki nie skusił... smile

                                      Pieniądze mają moc rządzenia wszędzie - "dolar" to słowo zrozumiałe pod każdą
                                      szerokością geograficzną. W PRL dolary były dobrem luksusowym.
                                      • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok 14.11.02, 17:23
                                        Gość portalu: luka napisał(a):

                                        Pozwolisz, że pierdolenie opuszczę.


                                        > Pseudoliberalizm to Ty prezentujesz - samobójstwo to samodzielne odebranie
                                        > sobie życia bez niczyjej pomocy. Eutanazja to zabójstwo i żadne łamańce
                                        > semantyczne sensu tych dwóch aktów nie zmienią. Chcesz się zabić? To wolna
                                        > droga, liberała to nie interesuje. Chcesz, aby ktoś Cię zabił - to co innego,
                                        > w takim akcie muszą wziąć udział co najmniej dwie osoby, zatem o
                                        > indywidualnej czynności nie ma mowy.

                                        Ej, znaczy się uważasz, że jak ktoś chce się poddać eutanazji, to jedynym
                                        sposobem na to jest pojechac do kraju, gdzie obowiązuje KS, zajebiac z
                                        premedytacją przypadkowego przechodzni i tym samym poddać się egzekucji?
                                        W sumie pomysłowe, tylko szkoda tej niewinnej i niepotzrebnej ofiary.
                                        Oczywiście nie temu, który załatwia sobie eutanazje - on pzreciez swój cel
                                        osiągnął, a że Twoje liberalne prawo pozwala mu na ytlko takie załatwienie
                                        sparwy... smile
                                        Że też nikt jeszcze na to nie wpadł... smile

                                        Oczywiście to żart - każdy, kto ma ogólne pojęcie o tym, czym jest eutanazja
                                        wie, że nikt nie będzie jej stosował, kiedy może sam się zajebac, nie prosząc
                                        nikogo o pomoc.
                                        Ale Ty oczywiście o tym nie wiesz, nasz Ty guru od ludzkich zachowań.


                                        > > Zaraz mi zaczniesz udowadniać, ze walcząc z eutanazją walczysz o wolnośc
                                        > ludzi,
                                        > > którzy chcą się jej poddać. Nie mogę się już doczekac... smile
                                        >
                                        > Jak ktoś chce popełnić samobójstwo - to bardzo proszę. Nic mi do tego. Ale
                                        > żądanie od innych, by ich zamordować? Czy skazałbyś na śmierć zbrodniarza,
                                        > który domaga się wykanania na nim takiego wyroku?

                                        Prośba - nie żadanie. Jeśli chcesz, to może być zatwierdzana pzres sąd. Taki
                                        wyrok na zyczenie. Zupełnie jak w przypadku morderców, tylko nie trzeba nikogo
                                        zabijać.
                                        Czaisz?


                                        > Bardzo mi przykro, ale dla wygody jakichś Brytyjek nie wolno naginać zasad
                                        > moralnych. Co ciekawe, utrzymanie Jej przy życiu jakoś Cię nie rusza, obrońco
                                        > morderców.

                                        Jasne. Za to dla swojej wygody i prymitywnych żadzy jestes gotów domagać się
                                        zprywrócenie KS.
                                        Co masz na myśli, gdy piszesz o utrzymywaniu?


                                        > > Kapitalista zrobi wszystko zeby nie zbankrutować - nie bój się o niego.
                                        >
                                        > Zwolni połowę swoich pracowników. I znowu socjalistyczne metody ugodzą w tych,
                                        > dla których rzekomo są wprowadzane w życie.

                                        Powiedziałem ci, zebys się nie bał o kapitalistę. On nie boi sie o swoich
                                        parcowników, kiedy musi ich zwolnić, bo mu nie przynosza zysku. Poradzi sobie,
                                        a jak nie to znaczy, że słaby był z niego kapitalista - znaczy się dobrze, ze
                                        zbankrutował.
                                        Prawo rynku człowieku! Czyż to nie wspaniałe?! wink


                                        > > Użyłem wyrażenie "system".
                                        >
                                        > O, a jaki to system istniał w średniowieczu, towarzyszu?

                                        Faudalny, ciemniaku. Z zaczątkami gospodarki wolnorynkowej.


                                        > > Nie napisałem, że kapitalizm jest jedynym systemem,
                                        > > który stwarza mozliwośc dorobienie się na zabójstwie. Ty to zazwsze wyczyt
                                        > asz
                                        > > coś, co chciał byś zrozumieć - weż proszę uważaj następnym razem, bo dysku
                                        > sja
                                        > > rozciąga nam sie głównie o moje sprostowania.
                                        >
                                        > Nie napisałeś, że jedynym, ale rozciągnąłeś zdanie o kapitalizmie na
                                        > starożytność. Typowa nieporadność językowa hipokryty.

                                        Pierdolenie


                                        > > Poza tym myślę oczywiście, że również w starożytności panował swego rodzaj
                                        > u
                                        > > wolny rynek, czyli poniekąd kapitalizm - judaszowy uczynek był przecież
                                        > > transakcja handlową. Do tego nieopodatkowaną smile
                                        >
                                        > W starożytności istniał wolny rynek czyli kapitalizm. To o co się spierasz,
                                        > skoro wytykam Ci tę bzdurę?

                                        Poniekąd. Kłopoty z czytaniem? Czy może zbyt trudnych słówek używam?


                                        > > I gdyby nie to, że pienądzy miały wówczas moc rządzenia (czyli jak w
                                        > > kapitaliźmie), to kolo penwnie by się na te srebrniki nie skusił... smile
                                        >
                                        > Pieniądze mają moc rządzenia wszędzie - "dolar" to słowo zrozumiałe pod każdą
                                        > szerokością geograficzną. W PRL dolary były dobrem luksusowym.

                                        No właśnie. Nie sadzisz, że powinnismy cos z tym w końcu zrobić? Mamy przecież
                                        już demokrację - to ludzie mają rządzić, a nie forsa, którą władają.
                                        • xiazeluka Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok 15.11.02, 09:50
                                          bimi napisał:

                                          > Ej, znaczy się uważasz, że jak ktoś chce się poddać eutanazji, to jedynym
                                          > sposobem na to jest pojechac do kraju, gdzie obowiązuje KS, zajebiac z
                                          > premedytacją przypadkowego przechodzni i tym samym poddać się egzekucji?

                                          Jeśli ktoś chce się poddać eutanazji, to niech skoczy z mostu do Wisły lub
                                          spożyje 253 tabletki nasenne. Swoim samobójstwem oszczędzi mieszania innych
                                          ludzi do tego procederu.

                                          > Oczywiście to żart - każdy, kto ma ogólne pojęcie o tym, czym jest eutanazja
                                          > wie, że nikt nie będzie jej stosował, kiedy może sam się zajebac, nie prosząc
                                          > nikogo o pomoc.

                                          Więc w czym problem, tępaku?

                                          > Ale Ty oczywiście o tym nie wiesz, nasz Ty guru od ludzkich zachowań.

                                          Wiem - co wielokrotnie stwierdzałem.

                                          > Prośba - nie żadanie. Jeśli chcesz, to może być zatwierdzana pzres sąd. Taki
                                          > wyrok na zyczenie. Zupełnie jak w przypadku morderców, tylko nie trzeba
                                          nikogo zabijać.
                                          > Czaisz?

                                          Morderców nie trzeba zabijać, niewinnych ludzi tak.
                                          bimi, Ty bestio z piekła rodem, eutanuj się, bardzo proszę.

                                          > Jasne. Za to dla swojej wygody i prymitywnych żadzy jestes gotów domagać się
                                          > zprywrócenie KS.

                                          Normy etyczne to prymitywne żądze? Aż się boję spytać, czym Ty właściwie
                                          kierujesz się w życiu, kanalio.

                                          > Powiedziałem ci, zebys się nie bał o kapitalistę. On nie boi sie o swoich
                                          > parcowników, kiedy musi ich zwolnić, bo mu nie przynosza zysku. Poradzi
                                          sobie,
                                          > a jak nie to znaczy, że słaby był z niego kapitalista - znaczy się dobrze, ze
                                          > zbankrutował.
                                          > Prawo rynku człowieku! Czyż to nie wspaniałe?! wink

                                          Bankructwo jednego kapitalisty to strata pracy dla od kilku do tysięcy ludzi.
                                          Tego twój komunistyczny pomyślunek nie ogarnia.

                                          > Faudalny, ciemniaku. Z zaczątkami gospodarki wolnorynkowej.

                                          "Faudalny" to taki od częstego faulowania?
                                          Pytałem o starożytność, a nie średniowiecze.

                                          > Pierdolenie

                                          Jestem powalony siłą tego argumentu.

                                          > Poniekąd. Kłopoty z czytaniem? Czy może zbyt trudnych słówek używam?

                                          Kapitalizm istniał znaczy się przed feudalizmem - jak ogłaszasz. Bardzo ciekawe.

                                          > No właśnie. Nie sadzisz, że powinnismy cos z tym w końcu zrobić?

                                          Na przykład co?

                                          • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok 18.11.02, 18:12
                                            xiazeluka napisał:

                                            > bimi napisał:
                                            >
                                            > > Ej, znaczy się uważasz, że jak ktoś chce się poddać eutanazji, to jedynym
                                            > > sposobem na to jest pojechac do kraju, gdzie obowiązuje KS, zajebiac z
                                            > > premedytacją przypadkowego przechodzni i tym samym poddać się egzekucji?
                                            >
                                            > Jeśli ktoś chce się poddać eutanazji, to niech skoczy z mostu do Wisły lub
                                            > spożyje 253 tabletki nasenne. Swoim samobójstwem oszczędzi mieszania innych
                                            > ludzi do tego procederu.

                                            W imieniu nieświadomych swoich możliwości zwolenników eutanacji, dziękuję za
                                            nieocenione rady.
                                            A jakie masz dla tych, którzy są sparaliżowani? Bo nie muszę Ci chyba mówić, że
                                            ci, co potafią skakać z mostu nie będą sobie zawracać głowy jakimś tam
                                            proszeniem Ciebie, zebyś pozwolił im się zajebiać w taki czy inny sposób.



                                            > > Oczywiście to żart - każdy, kto ma ogólne pojęcie o tym, czym jest eutanazja
                                            > > wie, że nikt nie będzie jej stosował, kiedy może sam się zajebac, nie
                                            > > prosząc nikogo o pomoc.
                                            >
                                            > Więc w czym problem, tępaku?

                                            Sam jesteś tępakiem. Przeczytaj raz jeszcze. Pamiętasz sparaliżowaną Brytyjkę?
                                            Otóż, problem tkwi w takich przypadkach jak ten jej; niby może zabić się sama,
                                            ale jednak nie może, bo jak kogoś o to poprosi to ten ktoś odpowie za
                                            morderstwo.
                                            Jakie Twój liberalny światopogląd ma rady dla takich ludzi?


                                            > > Prośba - nie żadanie. Jeśli chcesz, to może być zatwierdzana pzres sąd. Ta
                                            > ki
                                            > > wyrok na zyczenie. Zupełnie jak w przypadku morderców, tylko nie trzeba
                                            > nikogo zabijać.
                                            > > Czaisz?
                                            >
                                            > Morderców nie trzeba zabijać, niewinnych ludzi tak.
                                            > bimi, Ty bestio z piekła rodem, eutanuj się, bardzo proszę.

                                            smile Nie mąć luka. Znowy zarzucasz mi nie moje słowa; morderców nie trzeba
                                            zabijać i "normalnych ludzi" też nie trzeba zabijać. Mordercom nie można
                                            zakazywac samobójstwa i "normalnym ludziom" też nie można zakazywać
                                            samobójstwa. A eutanazja, to samobójtwo, liberalny tłuku!


                                            > > Jasne. Za to dla swojej wygody i prymitywnych żadzy jestes gotów domagać s
                                            > ię
                                            > > zprywrócenie KS.
                                            >
                                            > Normy etyczne to prymitywne żądze? Aż się boję spytać, czym Ty właściwie
                                            > kierujesz się w życiu, kanalio.

                                            Jakie normy etyczne? Ta jedna, co mówi wieszać morderców? I ta druga,
                                            brzmiąca: 'Ludzkie życie jest wartością nadrzędną! Prawo ma je chronić za
                                            wszelką cenę!'?

                                            Spoko noremki - tylko jakby chybna trochę z deka wykluczające się? Tak wiem -
                                            dla Ciebie nic się tu nie wyklucza, bo "morderca sam wybiera". Mimo wszystko,
                                            moje sumienie nie wytrzymało by takiego zestawu "norm etycznych".


                                            > > Powiedziałem ci, zebys się nie bał o kapitalistę. On nie boi sie o swoich
                                            > > parcowników, kiedy musi ich zwolnić, bo mu nie przynosza zysku. Poradzi
                                            > sobie,
                                            > > a jak nie to znaczy, że słaby był z niego kapitalista - znaczy się dobrze,
                                            > ze
                                            > > zbankrutował.
                                            > > Prawo rynku człowieku! Czyż to nie wspaniałe?! wink
                                            >
                                            > Bankructwo jednego kapitalisty to strata pracy dla od kilku do tysięcy ludzi.
                                            > Tego twój komunistyczny pomyślunek nie ogarnia.

                                            Ogarnia. Dlatego nie chce żeby nikt bankrutował. Mimo wszystko, jak mi
                                            kapitalista mówi, że on nie chce płacić takich podatków, bo ma wtedy mniejszy
                                            zysk, to mogę mu tylko odpowiedzieć, że widocznie słaby z niego kapitalista -
                                            bo tysiące innych dorabiają nie narzekając. A skoro temu sie to nie opłaca, to
                                            neich zwija interes i zostaje robotnikiem. Znaczy się tym, który z tej ogromnej
                                            puli zasilanej przez kapitalistów najwięcej korzysta. wink Piszę o kasie z
                                            podatków.
                                            Proste, prawda?


                                            > > Faudalny, ciemniaku. Z zaczątkami gospodarki wolnorynkowej.
                                            >
                                            > "Faudalny" to taki od częstego faulowania?
                                            > Pytałem o starożytność, a nie średniowiecze.

                                            Co to kurwa jest, test z historii?
                                            Nie wiem.


                                            > > Pierdolenie
                                            >
                                            > Jestem powalony siłą tego argumentu.

                                            To nie argument - to komentarz.


                                            > > Poniekąd. Kłopoty z czytaniem? Czy może zbyt trudnych słówek używam?
                                            >
                                            > Kapitalizm istniał znaczy się przed feudalizmem - jak ogłaszasz. Bardzo
                                            > ciekawe.

                                            A według Twoich danych, którego dnia narodził się kapitalizm?


                                            > > No właśnie. Nie sadzisz, że powinnismy cos z tym w końcu zrobić?
                                            >
                                            > Na przykład co?

                                            Skończyc z wyzyskeim raz na zawsze. Z kapitalizmem znaczy się. Tzn. nie mam nic
                                            przeciwko temu, żeby fabryki należały do prywaciarzy. Ale nie może być tak,
                                            żeby im więcej kasy przynosi właścicielowi fabryka, tym mniej zarabiają jej
                                            pracownicy - to istny wyzysk i nalezy to zmienić odpowiednio definiując prawo.
                                            • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok IP: *.k.mcnet.pl 19.11.02, 09:27
                                              bimi napisał:

                                              > A jakie masz dla tych, którzy są sparaliżowani? Bo nie muszę Ci chyba mówić,
                                              że
                                              > ci, co potafią skakać z mostu nie będą sobie zawracać głowy jakimś tam
                                              > proszeniem Ciebie, zebyś pozwolił im się zajebiać w taki czy inny sposób.

                                              Nie muszą mnie o nic prosić. To ich wolna wola.
                                              No i interesujące jest założenie, że sparaliżowany=eutanazysta.
                                              Oraz ta lewacka wielkoduszność - nie mogę patrzeć na twoje cierpienie! Serce mi
                                              krwawi! Pomogę ci! BACH! I po kłopocie.
                                              Jeżeli ktoś jest sparaliżowany od stóp do głów i tylko oczami może mrugać, to
                                              skąd wiesz, że życzy sobie swej śmierci?
                                              Pozostali mogą się sami zabić.

                                              > Pamiętasz sparaliżowaną Brytyjkę?
                                              > Otóż, problem tkwi w takich przypadkach jak ten jej; niby może zabić się
                                              sama,
                                              > ale jednak nie może, bo jak kogoś o to poprosi to ten ktoś odpowie za
                                              > morderstwo.
                                              > Jakie Twój liberalny światopogląd ma rady dla takich ludzi?

                                              Taki: nie wolno nikogo zmuszać do zabijania. Eutanazja to zmuszenie osoby
                                              trzeciej do zamordowania chętnego. To, że kogoś bardzo boli albo nie mioże się
                                              ruszać jest okolicznością przykrą, ale w żaden sposób nie usprawiedliwiającą
                                              zgody na jego legalne mordowanie. Gdybyś potrafił rozumować perspektywicznie to
                                              byś bez trudu pojął, że oddanie w ręce państwa rzeczy tak osobistej jak własne
                                              życie może się tylko skończyć przymusowym etanowaniem schorowanych staruczków.

                                              > Znowy zarzucasz mi nie moje słowa; morderców nie trzeba
                                              > zabijać i "normalnych ludzi" też nie trzeba zabijać. Mordercom nie można
                                              > zakazywac samobójstwa i "normalnym ludziom" też nie można zakazywać
                                              > samobójstwa. A eutanazja, to samobójtwo, liberalny tłuku!

                                              Eutanazja nie jest samobójstwem, rozdeptana meduzo, ponieważ nie zachodzi tu
                                              warunek pozwalający dodawać do "bójstwa" przedrostek "samo"!

                                              > Jakie normy etyczne? Ta jedna, co mówi wieszać morderców? I ta druga,
                                              > brzmiąca: 'Ludzkie życie jest wartością nadrzędną! Prawo ma je chronić za
                                              > wszelką cenę!'?

                                              Ale nie za cenę życia innych ludzi, nazistowski zbrodniarzu. Istnienie w
                                              kodeksie KS nie oznacza, że będzie wykonywana, prawda? Musi się dopiero znaleźć
                                              ktoś, kto tej karze będzie podlegał jako konsekwencji swoich czynów.

                                              > Spoko noremki - tylko jakby chybna trochę z deka wykluczające się? Tak wiem -
                                              > dla Ciebie nic się tu nie wyklucza, bo "morderca sam wybiera". Mimo wszystko,
                                              > moje sumienie nie wytrzymało by takiego zestawu "norm etycznych".

                                              Boś nieodpowiedzialny głup. Co się stanie, jak zlekceważysz czerwone światło na
                                              przejściu dla pieszysz? Zginiesz pod kołami samochodu. Co się stanie, jak
                                              zlekceważysz zakaz zabijania innych? Zadyndasz na szubienicy. Kumasz analogię,
                                              idioto?

                                              > Dlatego nie chce żeby nikt bankrutował.

                                              Chcesz. Domagasz się, by dzielił się swoimi pieniędzmi z robolami.

                                              > Co to kurwa jest, test z historii?
                                              > Nie wiem.

                                              To się nie mądrz.

                                              > A według Twoich danych, którego dnia narodził się kapitalizm?

                                              Nie dnia. Można określić okres historyczny, względnie wiek i wskazać
                                              odpowiednie państwo. Natomiast beztroskie pisanie, że kapitalizm istniał w
                                              starożytności dyskwalifikuje Cię z miejsca.

                                              > Skończyc z wyzyskeim raz na zawsze. Z kapitalizmem znaczy się. Tzn. nie mam
                                              nic
                                              > przeciwko temu, żeby fabryki należały do prywaciarzy. Ale nie może być tak,
                                              > żeby im więcej kasy przynosi właścicielowi fabryka, tym mniej zarabiają jej
                                              > pracownicy - to istny wyzysk i nalezy to zmienić odpowiednio definiując prawo.

                                              Nonsens.
                                              No dobrze, założmy przez chwilę, że fabrykant zarabia tyle samo co jego robole.
                                              zyli - kapitalista musi harować całymi dniami, użerać się z urzędami
                                              skarbowymi, wypełniać tony zbędnych papierków, pilnować, by finanse się
                                              zgadzały itd. - i zarabia tyle, co swój pracownik, który po odbębnieniu 8
                                              godzin idzie do domu i sprawy firmy ma w dupie, tak?
                                              No to powiedz mi, kto miałby chęć się męczyć w roli kapitalisty, skoro
                                              dostawałby to samo za niestresową pracę i urlop? Kapitalista jest w pracy
                                              zawsze, robol sobie wyjeżdża na wywczasy... Kto byłby takim idiotą, by robić za
                                              kilkuset ludzi i dostawać tyle samo, co każdy z nich?
                                              • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok 19.11.02, 14:32
                                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                                > Nie muszą mnie o nic prosić. To ich wolna wola.
                                                > No i interesujące jest założenie, że sparaliżowany=eutanazysta.

                                                Nie wiem, gdzie Ty widzisz takie założenie. Chodziło mi zaledwie o to, że
                                                każdy, kto nie jest sparaliżowany (czy w jakiś inny sposób na tyle niedołężny
                                                aby być w stanie skutecznie zajbić się samemu) ma tak naprawdę w dupie to, czy
                                                Ty mu zalegalizujesz eutanazję, czy nie.


                                                > Oraz ta lewacka wielkoduszność - nie mogę patrzeć na twoje cierpienie! Serce
                                                > mi krwawi! Pomogę ci! BACH! I po kłopocie.

                                                Nie rozumiem dlaczego mieszasz do tego osoby trzecie? To jest prywanta wola
                                                każdego człowieka czy chce popełnić samobójstwo, czy nie. I tak samo jego
                                                prywantną wolą powinien pozostać sposób w jaki to zrobi; czy skoczy z okna, czy
                                                tez może poprosi o zastrzyk lekarza.
                                                Tak więc ta "lewacka wielkoduszność" wynika głównie ze zdrowego rozsądku, oraz
                                                z lewackiego liberalizmu, który tym się różni od tego prezentowanego przez
                                                Ciebie, że jest dużo bardziej szeroko rozumiany i nie wstydzi się obejmować
                                                swoim zakresem również ostatecznych decyzji. Bo przede wszytkim swoboda takich
                                                wyborów stanowi o wolności jednostki, a nie jakiś wolny rynek, czy inne
                                                kapitalistyczne bagno.


                                                > Jeżeli ktoś jest sparaliżowany od stóp do głów i tylko oczami może mrugać, to
                                                > skąd wiesz, że życzy sobie swej śmierci?
                                                > Pozostali mogą się sami zabić.

                                                Jak nie wiem to nie zabijam, bo skąd mogę wiedzieć, że on tego chce. To chyba
                                                oczywiste?


                                                > > Pamiętasz sparaliżowaną Brytyjkę?
                                                > > Otóż, problem tkwi w takich przypadkach jak ten jej; niby może zabić się
                                                > sama,
                                                > > ale jednak nie może, bo jak kogoś o to poprosi to ten ktoś odpowie za
                                                > > morderstwo.
                                                > > Jakie Twój liberalny światopogląd ma rady dla takich ludzi?
                                                >
                                                > Taki: nie wolno nikogo zmuszać do zabijania. Eutanazja to zmuszenie osoby
                                                > trzeciej do zamordowania chętnego. To, że kogoś bardzo boli albo nie mioże się
                                                > ruszać jest okolicznością przykrą, ale w żaden sposób nie usprawiedliwiającą
                                                > zgody na jego legalne mordowanie. Gdybyś potrafił rozumować perspektywicznie t
                                                > byś bez trudu pojął, że oddanie w ręce państwa rzeczy tak osobistej jak własne
                                                > życie może się tylko skończyć przymusowym etanowaniem schorowanych staruczków.

                                                No proszę - koleś, który twierdzi, że wykonanie kary śmierci to zaledwie
                                                uczynienie wyboru, którego dokonał morderca, nagle wyskakuje z takim tekstem.
                                                Wszystko u Ciebie w porządku pod kopułką?

                                                Słuchaj, jeśli ta pani chciał zginąć, prosiła o to swego mężą, on ją kochał i
                                                chciał jej ulżyć w cierpieniu, to, że tak powiem, chuj Ci do ich decyzji.
                                                Jedyne, czego ci ludzie od Ciebie chcą, to abyś nie wsadzał faceta do
                                                więzienia. Chodzi po prostu o to, żeby państwo się od takich spraw odwaliło, a
                                                nie, żeby jemu oddawać prawo wykonywani eutanazji!
                                                Czy tylko lewackie umysły są to w stanie pojąć?!


                                                > > Znowy zarzucasz mi nie moje słowa; morderców nie trzeba
                                                > > zabijać i "normalnych ludzi" też nie trzeba zabijać. Mordercom nie można
                                                > > zakazywac samobójstwa i "normalnym ludziom" też nie można zakazywać
                                                > > samobójstwa. A eutanazja, to samobójtwo, liberalny tłuku!
                                                >
                                                > Eutanazja nie jest samobójstwem, rozdeptana meduzo, ponieważ nie zachodzi tu
                                                > warunek pozwalający dodawać do "bójstwa" przedrostek "samo"!

                                                smile Głupiś, pseudo-liberałku


                                                > > Jakie normy etyczne? Ta jedna, co mówi wieszać morderców? I ta druga,
                                                > > brzmiąca: 'Ludzkie życie jest wartością nadrzędną! Prawo ma je chronić za
                                                > > wszelką cenę!'?
                                                >
                                                > Ale nie za cenę życia innych ludzi, nazistowski zbrodniarzu. Istnienie w
                                                > kodeksie KS nie oznacza,że będzie wykonywana, prawda? Musi się dopiero znaleźć
                                                > ktoś, kto tej karze będzie podlegał jako konsekwencji swoich czynów.

                                                smile Sorry, ale nie ogarniam Twojej argumentacji.


                                                > > Spoko noremki - tylko jakby chybna trochę z deka wykluczające się? Tak wie
                                                > m -
                                                > > dla Ciebie nic się tu nie wyklucza, bo "morderca sam wybiera". Mimo wszyst
                                                > ko,
                                                > > moje sumienie nie wytrzymało by takiego zestawu "norm etycznych".
                                                >
                                                > Boś nieodpowiedzialny głup. Co się stanie,jak zlekceważysz czerwone światło na
                                                > przejściu dla pieszysz? Zginiesz pod kołami samochodu. Co się stanie, jak
                                                > zlekceważysz zakaz zabijania innych? Zadyndasz na szubienicy. Kumasz analogię,
                                                > idioto?

                                                Tłumacz to sobie jak chcesz. Dla mnie jesteś prymitywnym, zakłamanym młotem.


                                                > > Dlatego nie chce żeby nikt bankrutował.
                                                >
                                                > Chcesz. Domagasz się, by dzielił się swoimi pieniędzmi z robolami.

                                                smile Problem w tym, że na pewnym poziomie abstrakcji (którego Ty nie dostrzegasz)
                                                te pieniędze wcale nie powinny należeć do kapitalisty, ale właśnie do jego
                                                robotników.
                                                Tak więc ja nie chcę, aby on "dzielił się swoimi" - ja chcę, żeby on przestał
                                                sobie przywłaszczać pieniądze zarabiane przez innych.


                                                > > Co to kurwa jest, test z historii?
                                                > > Nie wiem.
                                                >
                                                > To się nie mądrz.

                                                smile Dobrze, mamo.
                                                Tymczasem, czytaj...


                                                > > A według Twoich danych, którego dnia narodził się kapitalizm?
                                                >
                                                > Nie dnia. Można określić okres historyczny, względnie wiek i wskazać
                                                > odpowiednie państwo. Natomiast beztroskie pisanie, że kapitalizm istniał w
                                                > starożytności dyskwalifikuje Cię z miejsca.

                                                Który szczegół zawarzył o tym, że nastał kapitalizm? Rozumiem, że wiązało się
                                                to z jakąś zmianą prawa? Może z podpisaniem jakiejś konwencji? Może
                                                sprywatyzowano jakis kraj, albo co? Możesz mi przynajmnie podać rok, w którym
                                                to na pewno kapitalizmu jeszcze nie było?

                                                Skoro już zacząłes się mądrzyć, to myslę, ze powinieneś teraz określić moment,
                                                w którym to zaczął sie kapitalizm. smile


                                                > Nonsens.
                                                > No dobrze, założmy przez chwilę,że fabrykant zarabia tyle samo co jego robole.
                                                > czyli - kapitalista musi harować całymi dniami, użerać się z urzędami
                                                > skarbowymi, wypełniać tony zbędnych papierków, pilnować, by finanse się
                                                > zgadzały itd. - i zarabia tyle, co swój pracownik, który po odbębnieniu 8
                                                > godzin idzie do domu i sprawy firmy ma w dupie, tak?
                                                > No to powiedz mi, kto miałby chęć się męczyć w roli kapitalisty, skoro
                                                > dostawałby to samo za niestresową pracę i urlop? Kapitalista jest w pracy
                                                > zawsze, robol sobie wyjeżdża na wywczasy... Kto byłby takim idiotą, by robić
                                                > za kilkuset ludzi i dostawać tyle samo, co każdy z nich?

                                                Znaczy się uważasz, że było by to bardziej niesprawiedliwe niż obecne podejście?
                                                No cóz... każdy postrzega sparawiedliwość na swój własny sposób.

                                                Myślę, że właściciel fabryki powinien zarabiać więcej niż najlepiej opłacany z
                                                jego parcowników. No, chyba, że najlepiej opłacany chce więcej, bo jest np.
                                                tylko trzech takich w Polsce....
                                                Nie może być natomiast tak, żeby pracownik harujący średnio po 50 godzin w
                                                tygodniu zarabiał 1000, a jego pracodawca, który powiedzmy haruje dwa razy
                                                dłużej (ale za to wyłazi sobie do chaty kiedy chce i do pracy przychodzi kiedy
                                                chce) zarabial 100000.
                                                Toż to istny wyzysk!
                                                • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok IP: *.k.mcnet.pl 19.11.02, 14:57
                                                  bimi napisał:

                                                  > Nie rozumiem dlaczego mieszasz do tego osoby trzecie? To jest prywanta wola
                                                  > każdego człowieka czy chce popełnić samobójstwo, czy nie. I tak samo jego
                                                  > prywantną wolą powinien pozostać sposób w jaki to zrobi; czy skoczy z okna,
                                                  czy tez może poprosi o zastrzyk lekarza.

                                                  A lekarz to jaka osoba? Pierwsza? Sam mieszasz osoby trzecie i się jeszcze
                                                  dziwisz, gdy tę okoliczność wskazuję.

                                                  > Tak więc ta "lewacka wielkoduszność" wynika głównie ze zdrowego rozsądku,
                                                  oraz
                                                  > z lewackiego liberalizmu, który tym się różni od tego prezentowanego przez
                                                  > Ciebie, że jest dużo bardziej szeroko rozumiany i nie wstydzi się obejmować
                                                  > swoim zakresem również ostatecznych decyzji.

                                                  Prawdziwy liberał nie miesza się w cudze wybory. Lewusowy łżeliberał uzurpuje
                                                  sobie prawo do dekretowania pseudosamobójstw zwanych eutanazją.

                                                  > Bo przede wszytkim swoboda takich
                                                  > wyborów stanowi o wolności jednostki, a nie jakiś wolny rynek, czy inne
                                                  > kapitalistyczne bagno.

                                                  Też, a nie przede wszystkim. Wolny rynek jest równie ważny.

                                                  > Jak nie wiem to nie zabijam, bo skąd mogę wiedzieć, że on tego chce. To chyba
                                                  > oczywiste?

                                                  To skąd wiesz? Z ruchów gałki ocznej?

                                                  > No proszę - koleś, który twierdzi, że wykonanie kary śmierci to zaledwie
                                                  > uczynienie wyboru, którego dokonał morderca, nagle wyskakuje z takim tekstem.
                                                  > Wszystko u Ciebie w porządku pod kopułką?

                                                  Tak, durniu. Nie odróżniasz wolnej woli mordercy od dekretowania rzeczywistości
                                                  przez państwo. Morderca zabija kogoś, samobójca siebie, państwo wszystkich.

                                                  > Słuchaj, jeśli ta pani chciał zginąć, prosiła o to swego mężą, on ją kochał i
                                                  > chciał jej ulżyć w cierpieniu, to, że tak powiem, chuj Ci do ich decyzji.

                                                  Owszem. Mąż może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary.

                                                  > Jedyne, czego ci ludzie od Ciebie chcą, to abyś nie wsadzał faceta do
                                                  > więzienia. Chodzi po prostu o to, żeby państwo się od takich spraw odwaliło,
                                                  a nie, żeby jemu oddawać prawo wykonywani eutanazji!
                                                  > Czy tylko lewackie umysły są to w stanie pojąć?!

                                                  Odwrotnie - oni chcą, by państwo się do nich przywaliło, oficjalnie zezwalając
                                                  na zabójstwo bez konsekwencji prawnych. Lewackie umysły nie są zbyt wyćwiczone
                                                  w logicznym rozumowaniu.

                                                  > smile Głupiś, pseudo-liberałku

                                                  bimi, cymbale, tak czy nie: eutanazja to zabicie kogoś przez inną osobę?

                                                  > smile Sorry, ale nie ogarniam Twojej argumentacji.

                                                  KS to jak pistolet - sam nie strzela. Już pojmujesz?

                                                  > Tłumacz to sobie jak chcesz. Dla mnie jesteś prymitywnym, zakłamanym młotem.

                                                  A Ciebie nawet nie stać na odpowiedź, zardzewiały sierpie.

                                                  > smile Problem w tym, że na pewnym poziomie abstrakcji (którego Ty nie
                                                  dostrzegasz)
                                                  > te pieniędze wcale nie powinny należeć do kapitalisty, ale właśnie do jego
                                                  > robotników.

                                                  Na jakim poziomie, Karolu?

                                                  > Tak więc ja nie chcę, aby on "dzielił się swoimi" - ja chcę, żeby on przestał
                                                  > sobie przywłaszczać pieniądze zarabiane przez innych.

                                                  Co to znaczy "przywłaszcza"? Płaci mniej niż w podpisanej dobrowolnie przez
                                                  robola umowie o pracę? Nie, prawda? To o co chodzi? Czy robol płaci za prąd
                                                  zużyty przez firmę? Czy robol płaci za zużytą przez siebie wodę i papier
                                                  toaletowy w sraczu? Czy robol płaci za wydzwanianie w prywatnych sprawach ze
                                                  służbowego telefonu? Czy robol płaci za ogrzewanie budynku zimą?
                                                  Tego oczywiście nie wziąłęś pod swoją ograniczoną uwagę.

                                                  > Który szczegół zawarzył o tym, że nastał kapitalizm?

                                                  Ja temu analfabecie o trudno uchwytnym procesie, a ten domaga się daty i
                                                  godziny "zawarzenie" (ugotowania?) kapitalizmu...

                                                  > Rozumiem, że wiązało się
                                                  > to z jakąś zmianą prawa? Może z podpisaniem jakiejś konwencji? Może
                                                  > sprywatyzowano jakis kraj, albo co? Możesz mi przynajmnie podać rok, w którym
                                                  > to na pewno kapitalizmu jeszcze nie było?

                                                  Owszem.
                                                  Niekoniecznie.
                                                  Nie.
                                                  -33.

                                                  > Skoro już zacząłes się mądrzyć, to myslę, ze powinieneś teraz określić
                                                  moment, w którym to zaczął sie kapitalizm. smile

                                                  12 maja 1256 r. o godzinie 13 minut 45 sekund 13 w Londynie, w okolicach Tower,
                                                  w sklepie handlarza imbirem Nicholasa Capitalista.

                                                  > Znaczy się uważasz, że było by to bardziej niesprawiedliwe niż obecne
                                                  podejście?

                                                  Nie pytam o sprawiedliwość tym razem, tylko sens.

                                                  > Nie może być natomiast tak, żeby pracownik harujący średnio po 50 godzin w
                                                  > tygodniu zarabiał 1000, a jego pracodawca, który powiedzmy haruje dwa razy
                                                  > dłużej (ale za to wyłazi sobie do chaty kiedy chce i do pracy przychodzi
                                                  kiedy chce) zarabial 100000.
                                                  > Toż to istny wyzysk!

                                                  Wyzysk byłby wtedy, gdyby robol pracował z przymusu, dowieziony z łapanki.
                                                  Kto mu zabrania rozkręcić własny interes i zarabiać 100 razy tyle, co jego
                                                  podwładni, niezdolni umysłowo do podobnego wysiłku?
                                                  • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok 19.11.02, 16:34
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > A lekarz to jaka osoba? Pierwsza? Sam mieszasz osoby trzecie i się jeszcze
                                                    > dziwisz, gdy tę okoliczność wskazuję.

                                                    To nie ja mieszam; to osoba, które będzie chciał skorzystać z pomocy w zabiciu
                                                    siebie zwraca się do tego, do kogo chce, Nikt nie zmusza żadnego lekarza, czy
                                                    kogokolwiek innego do tego, aby komuś pomagał rozstać się z życiem - to
                                                    suwerenny wybór tylko tej osoby. Reszta to tylko konsekwencje tego wyboru, oraz
                                                    tego, kto zgodzi sie pomóc jej w dokonaniu samobójstwa.


                                                    > Prawdziwy liberał nie miesza się w cudze wybory. Lewusowy łżeliberał uzurpuje
                                                    > sobie prawo do dekretowania pseudosamobójstw zwanych eutanazją.

                                                    smile Tłmacz to sobie jak chcesz. Dla mnie jesteś pseudoliberałkiem


                                                    > > Bo przede wszytkim swoboda takich
                                                    > > wyborów stanowi o wolności jednostki, a nie jakiś wolny rynek, czy inne
                                                    > > kapitalistyczne bagno.
                                                    >
                                                    > Też, a nie przede wszystkim. Wolny rynek jest równie ważny.

                                                    Wolny rynek to ściema.


                                                    > > Jak nie wiem to nie zabijam, bo skąd mogę wiedzieć, że on tego chce. To
                                                    > > chyba oczywiste?
                                                    >
                                                    > To skąd wiesz? Z ruchów gałki ocznej?

                                                    A gdzie napisałem, że wiem?


                                                    > > No proszę - koleś, który twierdzi, że wykonanie kary śmierci to zaledwie
                                                    > > uczynienie wyboru, którego dokonał morderca, nagle wyskakuje z takim tekstem
                                                    > > Wszystko u Ciebie w porządku pod kopułką?
                                                    >
                                                    > Tak, durniu.Nie odróżniasz wolnej woli mordercy od dekretowania rzeczywistości
                                                    > przez państwo. Morderca zabija kogoś, samobójca siebie, państwo wszystkich.

                                                    smile "Wola mordercy", o której wspominasz jest tylko w Twojej głowie. Jeszcześ
                                                    tego kurwa nie pojął, tłuku?


                                                    > > Słuchaj, jeśli ta pani chciał zginąć, prosiła o to swego mężą, on ją kocha
                                                    > ł i
                                                    > > chciał jej ulżyć w cierpieniu, to, że tak powiem, chuj Ci do ich decyzji.
                                                    >
                                                    > Owszem. Mąż może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary.

                                                    smile No wiedzisz. Problem jednak polega na tym, że on nie zrobił nic złego -
                                                    wręcz przeciwnie - spełnił prośbę cierpiącej osoby. Dlaczego więc ma "liczyć"?
                                                    Bo Ty jesteś pseudo-liberałem?


                                                    > Odwrotnie - oni chcą, by państwo się do nich przywaliło, oficjalnie zezwalając
                                                    > na zabójstwo bez konsekwencji prawnych. Lewackie umysły nie są zbyt wyćwiczone
                                                    > w logicznym rozumowaniu.

                                                    smile Jasne, oni się wręcz garną do tego, żeby to państw ich zabiło, a nie na
                                                    przykład mąż, czy lekarz, który od kilku lat obserwuje ich agonię.

                                                    Ty Luka tak samo się znasz na ludziach, jak na ekonomii, więc dodawał byś do
                                                    swoich wypocin chociaż jakieś wstawki, które mówiły by, że jest to Twoja
                                                    prywanta opinia, a nie fakt.


                                                    > > smile Głupiś, pseudo-liberałku
                                                    >
                                                    > bimi, cymbale, tak czy nie: eutanazja to zabicie kogoś przez inną osobę?

                                                    Nie "przez", ale "przy pomocy" - zabijana osoba tego chce i o to prosi, ale nie
                                                    jest w stanie dokonać tego sama. Różnica jest zasadnicza.


                                                    > > Tłumacz to sobie jak chcesz. Dla mnie jesteś prymitywnym, zakłamanym młotem
                                                    >
                                                    > A Ciebie nawet nie stać na odpowiedź, zardzewiały sierpie.

                                                    To była odpowiedź - każdy widzi świat na swój własny sposób; ja wiem, że nie
                                                    mogę nic poradzić na to, że Twój jest taki a nie inny. Co Ci więc będę
                                                    udowadniał, że Twoja etyka to dla mnie kupa śmiechu - mam to w dupie, bo wiem,
                                                    że jesteś jednym z miliardów.


                                                    > > smile Problem w tym, że na pewnym poziomie abstrakcji (którego Ty nie
                                                    > dostrzegasz)
                                                    > > te pieniędze wcale nie powinny należeć do kapitalisty, ale właśnie do jego
                                                    > > robotników.
                                                    >
                                                    > Na jakim poziomie, Karolu?

                                                    Na pewnym. Czy ja wyglądam na Syzyfa?


                                                    > > Tak więc ja nie chcę, aby on "dzielił się swoimi" - ja chcę, żeby on
                                                    > > przestał sobie przywłaszczać pieniądze zarabiane przez innych.
                                                    >
                                                    > Co to znaczy "przywłaszcza"? Płaci mniej niż w podpisanej dobrowolnie przez
                                                    > robola umowie o pracę? Nie, prawda? To o co chodzi? Czy robol płaci za prąd
                                                    > zużyty przez firmę? Czy robol płaci za zużytą przez siebie wodę i papier
                                                    > toaletowy w sraczu? Czy robol płaci za wydzwanianie w prywatnych sprawach ze
                                                    > służbowego telefonu? Czy robol płaci za ogrzewanie budynku zimą?
                                                    > Tego oczywiście nie wziąłęś pod swoją ograniczoną uwagę.

                                                    Wziąłem pod uwagę wszystko. Moim zdaniem przywłaszcza.


                                                    > > Który szczegół zawarzył o tym, że nastał kapitalizm?
                                                    >
                                                    > Ja temu analfabecie o trudno uchwytnym procesie, a ten domaga się daty i
                                                    > godziny "zawarzenie" (ugotowania?) kapitalizmu...

                                                    Spierdalasz niczym rtęć.



                                                    > > Rozumiem, że wiązało się
                                                    > > to z jakąś zmianą prawa? Może z podpisaniem jakiejś konwencji? Może
                                                    > > sprywatyzowano jakis kraj, albo co? Możesz mi przynajmnie podać rok, w któ
                                                    > rym
                                                    > > to na pewno kapitalizmu jeszcze nie było?
                                                    >
                                                    > Owszem.
                                                    > Niekoniecznie.
                                                    > Nie.
                                                    > -33.

                                                    Sam widzisz - moim zdaniem kapitalizm był zawsze, bo generalnie nie trzeba było
                                                    robic żadnej rewolucji, aby się nań przerzucić. Różnica polega na tym, że w
                                                    starożytności nie był on po prostu widoczny, bo kapitaliści nie mieli wtedy az
                                                    tak ogromnego wpływu na to, jak zapamieta ich historia. Generalnie jednak takie
                                                    rzeczy jak handel przeróżnymi towarami na bazarach (znaczy się wolny rynek),
                                                    czy zatrudnianie ludzi za kasę jeśli tylko się ją ma, są znane juz od
                                                    tysiącleci. Praktcznie od dnia, w którym ktoś wymyslił pieniądze.



                                                    > > Znaczy się uważasz, że było by to bardziej niesprawiedliwe niż obecne
                                                    > podejście?
                                                    >
                                                    > Nie pytam o sprawiedliwość tym razem, tylko sens.

                                                    smile Acha. Ale to ja chyba pytam?


                                                    > > Nie może być natomiast tak, żeby pracownik harujący średnio po 50 godzin w
                                                    > > tygodniu zarabiał 1000, a jego pracodawca, który powiedzmy haruje dwa razy
                                                    > > dłużej (ale za to wyłazi sobie do chaty kiedy chce i do pracy przychodzi
                                                    > > kiedy chce) zarabial 100000.
                                                    > > Toż to istny wyzysk!
                                                    >
                                                    > Wyzysk byłby wtedy, gdyby robol pracował z przymusu, dowieziony z łapanki.
                                                    > Kto mu zabrania rozkręcić własny interes i zarabiać 100 razy tyle, co jego
                                                    > podwładni, niezdolni umysłowo do podobnego wysiłku?

                                                    Różnie więc rozumiemy pojęcie wyzysku. Pozwolisz jednak, że zacytuję Ci słownik:

                                                    "wyzysk - przywłaszczenie sobie przez właścicieli środków produkcji owoców
                                                    pracy bezpośrednich wytwórców, pracujących na ich rzecz pod naciskiem przymusu
                                                    ekonomicznego lub pozaekonomicznego; wszelkie krzywdzące kogoś nadużywanie
                                                    swojej władzy dla wyciągania zysku z czyjejś pracy"
                                                  • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok IP: *.k.mcnet.pl 20.11.02, 14:22
                                                    bimi napisał:

                                                    > Reszta to tylko konsekwencje tego wyboru, oraz
                                                    > tego, kto zgodzi sie pomóc jej w dokonaniu samobójstwa.

                                                    Język polski to dla Ciebie nie lada wyzwanie - "samobójstwo" to samodzielne
                                                    odebranie sobie życia. Odebranie życia komuś to zabójstwo.

                                                    > Wolny rynek to ściema.

                                                    bimi to idiota.

                                                    > A gdzie napisałem, że wiem?

                                                    No to jak to stwierdzisz?

                                                    > smile "Wola mordercy", o której wspominasz jest tylko w Twojej głowie. Jeszcześ
                                                    > tego kurwa nie pojął, tłuku?

                                                    Wchodzisz przy czerwonym świetle na jezdnię czy jednak obija Ci się w Twojej
                                                    pustej łepetynie świadomość zagrożenia, tłuku?

                                                    > smile No wiedzisz. Problem jednak polega na tym, że on nie zrobił nic złego -
                                                    > wręcz przeciwnie - spełnił prośbę cierpiącej osoby. Dlaczego więc
                                                    ma "liczyć"?

                                                    Jeżeli ktoś mnie grzecznie poprosi, bym Ciebie zakopał w lesie, to też nie
                                                    będzie to nic złego?

                                                    > smile Jasne, oni się wręcz garną do tego, żeby to państw ich zabiło, a nie na
                                                    > przykład mąż, czy lekarz, który od kilku lat obserwuje ich agonię.

                                                    Zadaniem lekarza jest ratować życie, a nie odbierać - nowina dla Ciebie, co nie?
                                                    A bycie czyimś mężem/żoną wcale nie oznacza nabycia prawa do dysponowania
                                                    życiem partnera.

                                                    > Ty Luka tak samo się znasz na ludziach, jak na ekonomii, więc dodawał byś do
                                                    > swoich wypocin chociaż jakieś wstawki, które mówiły by, że jest to Twoja
                                                    > prywanta opinia, a nie fakt.

                                                    A skąd wiesz, czy się znam czy nie, skoro nie potrafisz pojąć prostego
                                                    przykładu o wymianie kasy na opony? Oznacza to, że jesteś całkowicie
                                                    niekompetentny w najbardziej banalnych sprawach.

                                                    > Nie "przez", ale "przy pomocy" - zabijana osoba tego chce i o to prosi, ale
                                                    nie jest w stanie dokonać tego sama. Różnica jest zasadnicza.

                                                    Na czym polega ta różnica, skoro sam piszesz, że "nie jest w stanie dokonać
                                                    tego sama"? Masz klawiaturę w brajlu, że piszesz takie logiczno-lingwistyczne
                                                    nonsensy?

                                                    > To była odpowiedź - każdy widzi świat na swój własny sposób; ja wiem, że nie
                                                    > mogę nic poradzić na to, że Twój jest taki a nie inny. Co Ci więc będę
                                                    > udowadniał, że Twoja etyka to dla mnie kupa śmiechu - mam to w dupie, bo
                                                    wiem, że jesteś jednym z miliardów.

                                                    Zatem nie pomylę się, jeśli przyjmę, iż zabicie Ciebie przez kogokolwiek jest w
                                                    Twoim zafajdanym kodeksie moralnym całkowicie usprawiedliwione?

                                                    > Na pewnym. Czy ja wyglądam na Syzyfa?

                                                    Na jakim? Znowu problem z konkretną odpowiedzią?

                                                    > Wziąłem pod uwagę wszystko. Moim zdaniem przywłaszcza.

                                                    O, znowu deszcz argumentów.

                                                    > Spierdalasz niczym rtęć.

                                                    Nie ma odpowiedzi na pytanie "o której godzinie wybuchła II wojna światowa",
                                                    podobnie jak nie sposób określić godziny czy dnia powstania podstaw
                                                    kapitalizmu. Logiki w szkole nie miałeś, historii również.

                                                    > Sam widzisz - moim zdaniem kapitalizm był zawsze, bo generalnie nie trzeba
                                                    było robic żadnej rewolucji, aby się nań przerzucić.

                                                    "KAPITALIZM [łac.], system społ.-gosp. oparty na własności prywatnej, wolności
                                                    osobistej i swobodzie zawierania umów; procesy gosp. w kapitalizmie są
                                                    regulowane w dominującym stopniu przez rynki: dóbr i usług, pracy, kapitałowy"

                                                    "Zawsze" i wszędzie więc kapitalizmu nie było, ponieważ być nie mogło -
                                                    feudalizm nie spełniał wymienionych warunków, podobnie jak państwa starożytnego
                                                    świata.

                                                    > Różnica polega na tym, że w
                                                    > starożytności nie był on po prostu widoczny, bo kapitaliści nie mieli wtedy
                                                    az tak ogromnego wpływu na to, jak zapamieta ich historia.

                                                    Wymień paru tych starożytnych kapitalistów.

                                                    I pokłóć się z encyklopedią PWN:
                                                    "Początki kapitalizmu sięgają XIII w.; we Florencji rozwijał się przemysł wełn.
                                                    zatrudniający najemną siłę roboczą; podobny wyłom w systemie feud. nastąpił w
                                                    XIV w. we Flandrii; jednak trwałe podstawy kapitalizmu uzyskał dopiero w XVI
                                                    w., wraz z rozwojem przemysłu tekstylnego w Anglii; [...] rewolucja nawigacyjna
                                                    w XV w. i odkrycia geogr. w XVI w., wraz z towarzyszącym im handlem
                                                    dalekosiężnym, stwarzały rozległe rynki zewn.; napływ kruszców szlachetnych do
                                                    Europy w wyniku szybkiego wzrostu cen osłabił pozycję warstw feud. na korzyść
                                                    ludzi handlu, rzemiosła i właścicieli manufaktur; rozwój miast i mieszczaństwa
                                                    pobudzał rynek wewn. i rozluźniał zależności feud."

                                                    > Generalnie jednak takie
                                                    > rzeczy jak handel przeróżnymi towarami na bazarach (znaczy się wolny rynek),
                                                    > czy zatrudnianie ludzi za kasę jeśli tylko się ją ma, są znane juz od
                                                    > tysiącleci. Praktcznie od dnia, w którym ktoś wymyslił pieniądze.

                                                    Płacenie za zakupy nie oznacza istnienia systemu kapitalistycznego - w
                                                    feudalizmie również posługiwano się pieniądzem.

                                                    > smile Acha. Ale to ja chyba pytam?

                                                    Znowu uciekasz?

                                                    > Pozwolisz jednak, że zacytuję Ci słownik:
                                                    > "wyzysk - przywłaszczenie sobie przez właścicieli środków produkcji owoców
                                                    > pracy bezpośrednich wytwórców, pracujących na ich rzecz pod naciskiem
                                                    przymusu ekonomicznego lub pozaekonomicznego; wszelkie krzywdzące kogoś
                                                    nadużywanie swojej władzy dla wyciągania zysku z czyjejś pracy"

                                                    Co to za słownik? "Podręczny przybornik młodego marksisty"?

                                                    Współczesne kierunki poglądów ekonomicznych nie dokonują takiego rozróżnienia,
                                                    uważając, że każdy czynnik wytwórczy współuczestniczy w tworzeniu wartości
                                                    produktu, a zatem właściciel każdego z nich otrzymuje własny dochód z tytułu
                                                    jego udostępnienia w procesie produkcji.
                                                  • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok 20.11.02, 15:23
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Reszta to tylko konsekwencje tego wyboru, oraz
                                                    > > tego, kto zgodzi sie pomóc jej w dokonaniu samobójstwa.
                                                    >
                                                    > Język polski to dla Ciebie nie lada wyzwanie - "samobójstwo" to samodzielne
                                                    > odebranie sobie życia. Odebranie życia komuś to zabójstwo.

                                                    No widzisz. A dla mnie eutanazja to właśnie samodzielne odebranie sobie życia.


                                                    > > A gdzie napisałem, że wiem?
                                                    >
                                                    > No to jak to stwierdzisz?

                                                    Nie stwierdzę, bo ja tu nie jestem od stwierdzania. To ktoś ma sam stwierdzać,
                                                    że chce się poddać eutanazji i powiedzieć o tym komu trzeba.
                                                    A nie, że ja mam chodzić i oglądać ludzi czy może chcą, czy nie. I ajk nie moga
                                                    mówić, to zakładam, że chcą... Popierdoliło Cię?


                                                    > Wchodzisz przy czerwonym świetle na jezdnię czy jednak obija Ci się w Twojej
                                                    > pustej łepetynie świadomość zagrożenia, tłuku?

                                                    Przestań już z tą jezdnią. Analogia popełniania morderstwa do popełniania
                                                    samobójstwa na jezdni też jest tylko w Twojej głowie.


                                                    > Jeżeli ktoś mnie grzecznie poprosi, bym Ciebie zakopał w lesie, to też nie
                                                    > będzie to nic złego?

                                                    Co to ma do rzeczy? Ja nie jestem cierpiącą osobą i to nie ja bym Ciebie prosił
                                                    o to, abyś mnie zakopał. Po kiego chuja udajesz debila? Czy może nie udajesz -
                                                    po prostu próbujesz nie przyjąc do wiadomości swojej totalnej klęski w sparwie
                                                    Twojego pseudo-liberalnego podejścia do eutanazji. smile


                                                    > > smile Jasne, oni się wręcz garną do tego, żeby to państw ich zabiło, a nie na
                                                    > > przykład mąż, czy lekarz, który od kilku lat obserwuje ich agonię.
                                                    >
                                                    > Zadaniem lekarza jest ratować życie, a nie odbierać - nowina dla Ciebie, co
                                                    nie
                                                    > ?

                                                    Nie wymyślaj zadań lekarzom - to, czy chcą pomóc komuś, o kim wiedzą, że i tak
                                                    umrze jest ich prywatną decyzją. Nie biorą za to ekstra kasy. Tzn. nie
                                                    powinni...


                                                    > A bycie czyimś mężem/żoną wcale nie oznacza nabycia prawa do dysponowania
                                                    > życiem partnera.

                                                    Brawo! Tak, luka nie oznacza. A ktoś twierdzi inaczej?

                                                    > Na czym polega ta różnica, skoro sam piszesz, że "nie jest w stanie dokonać
                                                    > tego sama"? Masz klawiaturę w brajlu, że piszesz takie logiczno-lingwistyczne
                                                    > nonsensy?

                                                    Na tym, że chce się zabić. Chce popełnić samobójstwo! Rozumiesz co to znaczy
                                                    chcieć popełnic samobójstwo?


                                                    > Zatem nie pomylę się, jeśli przyjmę, iż zabicie Ciebie przez kogokolwiek jest
                                                    w
                                                    > Twoim zafajdanym kodeksie moralnym całkowicie usprawiedliwione?

                                                    Zabicie mnie, za moją zgodą i wolą? Tak.


                                                    > > Na pewnym. Czy ja wyglądam na Syzyfa?
                                                    >
                                                    > Na jakim? Znowu problem z konkretną odpowiedzią?

                                                    Na pewnym poziomie abstrakcji, którego Ty nie dostrzegasz.
                                                    To wszystko, co mogę Ci teraz napisać.
                                                    Wczesniej zaś wyjasniałem Ci wiele razy na czym polega mechanizm, w którym to
                                                    robotnik wytwarza towary, które są mu zabierane przez kapitalistę, sprzedawane
                                                    po rynkowej cenie, a robotnikowi zostaje oddana zaledwie jego, z góry ustalona
                                                    pensyjka, będąca ułamkiem ceny tego, co zostało mu zabrane.

                                                    > > Wziąłem pod uwagę wszystko. Moim zdaniem przywłaszcza.
                                                    >
                                                    > O, znowu deszcz argumentów.

                                                    Słuchaj, Luka. Zapewniem Cię, że nie będzie tak, że każdą moją odmowę
                                                    wyjasnienia Ci po raz n-ty jekiegoś zaganienia, Ty będziesz kwitował
                                                    stwierdzeniem, że nie mam argumentów, i ja będę to powtarzał po raz n-ty+1.
                                                    Ogarniczę się za to do stwierdzenia, że moim zdaniem poniżasz się tocząc
                                                    dyskusję w ten sposób.

                                                    > > Spierdalasz niczym rtęć.
                                                    >
                                                    > Nie ma odpowiedzi na pytanie "o której godzinie wybuchła II wojna światowa",
                                                    > podobnie jak nie sposób określić godziny czy dnia powstania podstaw
                                                    > kapitalizmu. Logiki w szkole nie miałeś, historii również.

                                                    Pierdol, pierdol.
                                                    Ja nie chciałem godziny, tylko rok - już nawet z dnia zrezygnuję...

                                                    > > Sam widzisz - moim zdaniem kapitalizm był zawsze, bo generalnie nie trzeba
                                                    >
                                                    > było robic żadnej rewolucji, aby się nań przerzucić.
                                                    >
                                                    > "KAPITALIZM [łac.], system społ.-gosp. oparty na własności prywatnej,
                                                    wolności
                                                    > osobistej i swobodzie zawierania umów; procesy gosp. w kapitalizmie są
                                                    > regulowane w dominującym stopniu przez rynki: dóbr i usług, pracy, kapitałowy"
                                                    >
                                                    > "Zawsze" i wszędzie więc kapitalizmu nie było, ponieważ być nie mogło -
                                                    > feudalizm nie spełniał wymienionych warunków, podobnie jak państwa
                                                    starożytnego

                                                    Dlaczego uważasz, że feudalizm nie spełniał wymienionych warunków? Moim
                                                    zdaniem, po części spełniał. Był wtedy wolny rynek. A kodeks cywilny, czyli
                                                    własnie swobode zawierania umów wymyślil już Rzymianie.


                                                    > Wymień paru tych starożytnych kapitalistów.

                                                    Kto by chciał pamietac kapitalistów? smile


                                                    > I pokłóć się z encyklopedią PWN:
                                                    > "Początki kapitalizmu sięgają XIII w.; we Florencji rozwijał się przemysł
                                                    wełn.
                                                    >
                                                    > zatrudniający najemną siłę roboczą; podobny wyłom w systemie feud. nastąpił w
                                                    > XIV w. we Flandrii; jednak trwałe podstawy kapitalizmu uzyskał dopiero w XVI
                                                    > w., wraz z rozwojem przemysłu tekstylnego w Anglii; [...] rewolucja
                                                    nawigacyjna
                                                    >
                                                    > w XV w. i odkrycia geogr. w XVI w., wraz z towarzyszącym im handlem
                                                    > dalekosiężnym, stwarzały rozległe rynki zewn.; napływ kruszców szlachetnych
                                                    do
                                                    > Europy w wyniku szybkiego wzrostu cen osłabił pozycję warstw feud. na korzyść
                                                    > ludzi handlu, rzemiosła i właścicieli manufaktur; rozwój miast i
                                                    mieszczaństwa
                                                    > pobudzał rynek wewn. i rozluźniał zależności feud."

                                                    Jeśli rozwarzać, że kapitalizm jest ustrojem, podobnie jak np. feudalizm, to
                                                    oczywiście, trudno, żeby oba mogły istnieć równoczesnie.
                                                    Jeśli jednak potraktować kapitalizm jak ideę, głównie opartą na wolnym rynku,
                                                    pieniądzach, swobodnym przepływie towarów pomiędzy poszczególnymi jednostkami i
                                                    pracy za pieniadze, za które można sobie kupić żarcie. No więc, moim zdaniem
                                                    początki najbardziej typowo-kapitalistycznch stosunków między ludźmi zrodziły
                                                    się już tysiąclecia temu.


                                                    > > Generalnie jednak takie
                                                    > > rzeczy jak handel przeróżnymi towarami na bazarach (znaczy się wolny rynek
                                                    > ),
                                                    > > czy zatrudnianie ludzi za kasę jeśli tylko się ją ma, są znane juz od
                                                    > > tysiącleci. Praktcznie od dnia, w którym ktoś wymyslił pieniądze.
                                                    >
                                                    > Płacenie za zakupy nie oznacza istnienia systemu kapitalistycznego - w
                                                    > feudalizmie również posługiwano się pieniądzem.

                                                    Możliwe. Ale to zdaje się Ty wiążesz kapitalizm z nieskrępowanym wolnym rynkiem?
                                                    A czymże innym jest wolny rynek, jak nie tym właśnie, swobodnym handlem
                                                    wszelkimi towarami, pracą, oraz tą abstrakcyjną rzeczą, jaką są pieniądze.


                                                    > > Pozwolisz jednak, że zacytuję Ci słownik:
                                                    > > "wyzysk - przywłaszczenie sobie przez właścicieli środków produkcji owoców
                                                    >
                                                    > > pracy bezpośrednich wytwórców, pracujących na ich rzecz pod naciskiem
                                                    > przymusu ekonomicznego lub pozaekonomicznego; wszelkie krzywdzące kogoś
                                                    > nadużywanie swojej władzy dla wyciągania zysku z czyjejś pracy"
                                                    >
                                                    > Co to za słownik? "Podręczny przybornik młodego marksisty"?

                                                    Komputerowy słownik języka polskiego. PWN, bodajże.


                                                    > Współczesne kierunki poglądów ekonomicznych nie dokonują takiego
                                                    rozróżnienia,
                                                    > uważając, że każdy czynnik wytwórczy współuczestniczy w tworzeniu wartości
                                                    > produktu, a zatem właściciel każdego z nich otrzymuje własny dochód z tytułu
                                                    > jego udostępnienia w procesie produkcji.

                                                    Chyba, te współczesne, z których Ty czerpiesz. Ja czerpię z tych bardziej
                                                    współczesnych.
                                                  • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok IP: *.k.mcnet.pl 20.11.02, 15:46
                                                    bimi napisał:

                                                    > No widzisz. A dla mnie eutanazja to właśnie samodzielne odebranie sobie
                                                    życia.

                                                    No widzę, żeś jełop nie rozumiejący znaczenia słów.

                                                    > To ktoś ma sam stwierdzać,
                                                    > że chce się poddać eutanazji i powiedzieć o tym komu trzeba.

                                                    Kto, w jaki sposób i komu trzeba?

                                                    > Przestań już z tą jezdnią. Analogia popełniania morderstwa do popełniania
                                                    > samobójstwa na jezdni też jest tylko w Twojej głowie.

                                                    A w czyjej ma być?
                                                    Dlaczego nie wchodzisz na jezdnię przy czerwonym świetle?

                                                    > Co to ma do rzeczy? Ja nie jestem cierpiącą osobą i to nie ja bym Ciebie
                                                    prosił
                                                    > o to, abyś mnie zakopał. Po kiego chuja udajesz debila? Czy może nie udajesz -
                                                    > po prostu próbujesz nie przyjąc do wiadomości swojej totalnej klęski w
                                                    sparwie Twojego pseudo-liberalnego podejścia do eutanazji. smile

                                                    Jak to co ma do rzeczy? Nie podałeś żadnych warunków poza prośbą - no to skoro
                                                    na takiej podstawie dopuszczasz mordowanie ludzi, to znaczy, że siebie samego
                                                    także? Tobie przez gardło prośba taka nie przechodzi, więc informuje mnie o
                                                    niej życzliwy przechodzień.

                                                    > Nie wymyślaj zadań lekarzom - to, czy chcą pomóc komuś, o kim wiedzą, że i
                                                    tak
                                                    > umrze jest ich prywatną decyzją. Nie biorą za to ekstra kasy. Tzn. nie
                                                    > powinni...

                                                    Lekarzy obowiązuje pewien kodeks postępowania, który wyklucza odstępowanie od
                                                    ratowania życia, bo coś tam wiedzą.
                                                    Po drugie - każdy kiedyś umrze, nawet Ty, więc prawienie podobnych
                                                    niedorzeczności podważa sens istnienia lekarzy w ogóle.

                                                    > Brawo! Tak, luka nie oznacza. A ktoś twierdzi inaczej?

                                                    Ty - z okoliczności, iż sparaliżowana ma męża wysuwasz wniosek, że to on
                                                    powinien ją zabić.

                                                    > Na tym, że chce się zabić. Chce popełnić samobójstwo! Rozumiesz co to znaczy
                                                    > chcieć popełnic samobójstwo?

                                                    Chce - to wyraz woli. Zabicie - to czyn.

                                                    > Zabicie mnie, za moją zgodą i wolą? Tak.

                                                    No to jak, zgadzasz się? Już ostrzę siekierę...

                                                    > Na pewnym poziomie abstrakcji, którego Ty nie dostrzegasz.
                                                    > To wszystko, co mogę Ci teraz napisać.

                                                    Czyli więcej nie umiesz napisać. Po co ściemniać?

                                                    > Wczesniej zaś wyjasniałem Ci wiele razy na czym polega mechanizm, w którym to
                                                    > robotnik wytwarza towary, które są mu zabierane przez kapitalistę,
                                                    sprzedawane
                                                    > po rynkowej cenie, a robotnikowi zostaje oddana zaledwie jego, z góry
                                                    ustalona pensyjka, będąca ułamkiem ceny tego, co zostało mu zabrane.

                                                    Robol umówił się na pensyjkę, a nie udział w zyskach. Proste?

                                                    > Słuchaj, Luka. Zapewniem Cię, że nie będzie tak, że każdą moją odmowę
                                                    > wyjasnienia Ci po raz n-ty jekiegoś zaganienia, Ty będziesz kwitował
                                                    > stwierdzeniem, że nie mam argumentów, i ja będę to powtarzał po raz n-ty+1.
                                                    > Ogarniczę się za to do stwierdzenia, że moim zdaniem poniżasz się tocząc
                                                    > dyskusję w ten sposób.

                                                    Prawie 50 słów - i zero treści.
                                                    Zamiast bredzić, może zacznij podawać te argumenty, wtedy nie będę musiał Cię
                                                    dręczyć.

                                                    > Pierdol, pierdol.
                                                    > Ja nie chciałem godziny, tylko rok - już nawet z dnia zrezygnuję...

                                                    "W którym roku powstał feudalizm?" - zapytał poważnie bimi, budząc osłupienie
                                                    normalnych ludzi.

                                                    > Dlaczego uważasz, że feudalizm nie spełniał wymienionych warunków? Moim
                                                    > zdaniem, po części spełniał. Był wtedy wolny rynek. A kodeks cywilny, czyli
                                                    > własnie swobode zawierania umów wymyślil już Rzymianie.

                                                    "Wskazuje się na 2 podstawowe cechy feudalizmu: po pierwsze, na typ własności
                                                    (różny od niepodzielnej własności typu rzym.), w obrębie której tzw. własność
                                                    bezpośrednia, czyli pełna, była skupiona w ręku króla (suzerena) — tam gdzie
                                                    panował system lenny, albo w ręku feudałów (szlachty, arystokracji) — tam gdzie
                                                    tego systemu nie było (środk. i wsch. Europa, w tym Polska), co oznaczało
                                                    pozbawienie pełnej własności innych grup ludności, którym pozostawała tzw.
                                                    własność użytkowa lub jedynie zwykłe użytkowanie; po drugie, na — związane z
                                                    tego rodzaju podzieloną własnością — różnego rodzaju uzależnienie osobiste
                                                    właścicieli niższego rzędu i użytkowników. Najostrzejszą formą feudalizmu było
                                                    poddaństwo chłopów[...] Z feud. własności i feud. uzależnienia wynikał
                                                    obowiązek różnych świadczeń na rzecz pełnych właścicieli, którzy ze swej strony
                                                    w mniejszym czy większym stopniu zapewniali opiekę i bezpieczeństwo ludziom
                                                    dzierżącym ich grunty.[...]
                                                    Dla systemu lennego charakterystyczne było powstanie w obrębie grupy feudałów
                                                    (którymi mogły być także instytucje kośc., a nawet miasta mające posiadłości
                                                    ziemskie) hierarchii zależności osobistej i własności. Na szczycie tego rodzaju
                                                    drabiny feud. stał król; feudałowie niższego stopnia byli w stosunku do niego
                                                    wasalami, przy czym ci ostatni mogli mieć z kolei własnych wasali, w stosunku
                                                    do których byli seniorami [...]Między suzerenem i seniorami oraz wasalami
                                                    zawiązywał się, oparty zwykle na specjalnych umowach, stosunek wzajemnego
                                                    związku i uzależnienia. Feudał wyższego stopnia nadawał wasalowi w dziedziczne
                                                    lenno ziemię oraz zobowiązywał się do opieki nad nim, w zamian za co ten
                                                    ostatni miał w razie potrzeby służyć wojskowo pod sztandarami swego seniora,
                                                    wspomagać go finansowo i politycznie, uczestniczyć w sprawowaniu przez seniora
                                                    urzędu sędziego."

                                                    > Kto by chciał pamietac kapitalistów? smile

                                                    Czyli brak argumentów.

                                                    > Jeśli rozwarzać, że kapitalizm jest ustrojem, podobnie jak np. feudalizm, to
                                                    > oczywiście, trudno, żeby oba mogły istnieć równoczesnie.

                                                    Kapitalizm i feudalizm to systemy, a nie ustroje.

                                                    > Jeśli jednak potraktować kapitalizm jak ideę, głównie opartą na wolnym rynku,
                                                    > pieniądzach, swobodnym przepływie towarów pomiędzy poszczególnymi jednostkami
                                                    i pracy za pieniadze, za które można sobie kupić żarcie. No więc, moim zdaniem
                                                    > początki najbardziej typowo-kapitalistycznch stosunków między ludźmi zrodziły
                                                    > się już tysiąclecia temu.

                                                    Zacytowałem ci po to tyle o feudalizmie, byś spróbował jednak trochę pomyśleć.

                                                    > Ale to zdaje się Ty wiążesz kapitalizm z nieskrępowanym wolnym rynkiem?
                                                    > A czymże innym jest wolny rynek, jak nie tym właśnie, swobodnym handlem
                                                    > wszelkimi towarami, pracą, oraz tą abstrakcyjną rzeczą, jaką są pieniądze.

                                                    Warunkiem niezbędnym jest także wolność osobista, swoboda gospodarowania i
                                                    poszanowanie własności prywatnej.

                                                    > Komputerowy słownik języka polskiego. PWN, bodajże.

                                                    "Wyzysk" to termin wprowadzony i znany tylko przez marksistów.

                                                    > Chyba, te współczesne, z których Ty czerpiesz. Ja czerpię z tych bardziej
                                                    > współczesnych.

                                                    czerpanie z dorobku marksizmu nie jest oznaką nowoczesności.
                                                  • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok 21.11.02, 15:58
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > No widzę, żeś jełop nie rozumiejący znaczenia słów.

                                                    Luka, wychodzisz świadomie, na czerwonym świetle, pod ciężarówkę. Co to jest;
                                                    zabójstwo, czy samobójstwo? Bo przecież nie zabiłeś się sam - to ciężarówka Cię
                                                    zabiła. smile


                                                    > Kto, w jaki sposób i komu trzeba?

                                                    Nie Ty i nie Tobie, więc chuj Ci do tego.


                                                    > > Przestań już z tą jezdnią. Analogia popełniania morderstwa do popełniania
                                                    > > samobójstwa na jezdni też jest tylko w Twojej głowie.
                                                    >
                                                    > A w czyjej ma być?
                                                    > Dlaczego nie wchodzisz na jezdnię przy czerwonym świetle?

                                                    Czasem wchodzę, jak widzę, że nic nie jedzie.


                                                    > Jak to co ma do rzeczy? Nie podałeś żadnych warunków poza prośbą - no to
                                                    skoro
                                                    > na takiej podstawie dopuszczasz mordowanie ludzi, to znaczy, że siebie samego
                                                    > także? Tobie przez gardło prośba taka nie przechodzi, więc informuje mnie o
                                                    > niej życzliwy przechodzień.

                                                    Życzliwy przechodzień sie nie liczy, więc swoje rozważania możesz juz
                                                    zakończyć...


                                                    > Lekarzy obowiązuje pewien kodeks postępowania, który wyklucza odstępowanie od
                                                    > ratowania życia, bo coś tam wiedzą.
                                                    > Po drugie - każdy kiedyś umrze, nawet Ty, więc prawienie podobnych
                                                    > niedorzeczności podważa sens istnienia lekarzy w ogóle.

                                                    Moim zdaniem nic tu niczego nie podważa; nie widzę niczego złego ani
                                                    niewłaściwego w tym, że lekarz pomoże mi się zabić, bo go o to poproszę. Lekarz
                                                    to taki sam człowiek jak przedstawiciel każdego innego zawodu i ma takie samo
                                                    prawo pomóc mi w skróceniu życia, jak moja żona, czy moje ręce. A nawet
                                                    większe, bo jest profesjonalistą w swej dziedzinie - zrobi tak, żeby mnie nie
                                                    bolało.

                                                    A to, jak Ty to sobie tłumaczysz, mało mnie, szczerze mówiąc interesuje,
                                                    pseudoliberałku.
                                                    Luka, powiedz, a czyjej wolności bronisz, kiedy mówisz, że lekarzom nie wolno
                                                    pomagać ich pacjentom w samobójstwie? Wolności lekarza, czy wolności tego, co
                                                    prosi lekarza o pomoc?


                                                    > > Brawo! Tak, luka nie oznacza. A ktoś twierdzi inaczej?
                                                    >
                                                    > Ty - z okoliczności, iż sparaliżowana ma męża wysuwasz wniosek, że to on
                                                    > powinien ją zabić.

                                                    Słuchaj, kobieta była w sądach o najwyższej chyba instancji. Prosiła o to, i
                                                    wszyscy widzieli, że chce umrzeć. A Ty jeszcze masz wątlpiwości czy aby na
                                                    pewno wystarczająco jasno się wyraziła?!
                                                    Szukasz przecież dziury w całym, aby tylko usprawiedliwić swoje zacofane pseudo-
                                                    liberalne poglądy!


                                                    > Chce - to wyraz woli. Zabicie - to czyn.

                                                    smile Jestes kurewsko żałosny


                                                    > > Zabicie mnie, za moją zgodą i wolą? Tak.
                                                    >
                                                    > No to jak, zgadzasz się? Już ostrzę siekierę...

                                                    Nie zgadzam się. Wystarczy?


                                                    > > Na pewnym poziomie abstrakcji, którego Ty nie dostrzegasz.
                                                    > > To wszystko, co mogę Ci teraz napisać.
                                                    >
                                                    > Czyli więcej nie umiesz napisać. Po co ściemniać?

                                                    Nie umiem napisać tak, aby Ci wytłumaczyć. Daj mi tu kogoś, kto nie jest
                                                    imbecylem, to mu to wytłumaczę w pięć minut.


                                                    > Robol umówił się na pensyjkę, a nie udział w zyskach. Proste?

                                                    Wyzysk. Proste?


                                                    > > Pierdol, pierdol.
                                                    > > Ja nie chciałem godziny, tylko rok - już nawet z dnia zrezygnuję...
                                                    >
                                                    > "W którym roku powstał feudalizm?" - zapytał poważnie bimi, budząc osłupienie
                                                    > normalnych ludzi.

                                                    "Feudalizmu na pewno nie było 10 tysięcy lat temu!" - udowodnił Luka i ten
                                                    sposób poczuł się dumny ze swej mądrości.


                                                    > "Wskazuje się na 2 podstawowe cechy feudalizmu: po pierwsze, na typ własności
                                                    > [...]
                                                    > urzędu sędziego."

                                                    Nie wiem po co mi cytujesz ten poręcznik. Własnymi słowami nie potrafisz?
                                                    Ziemia należała do feudałów, ale ruchome środki produkcji (piece do pieczenia
                                                    chleba, młyny, maszyny do tkania), niekoniecznie - te również bywały prywatne
                                                    (choc oczywiście nie zawsze), a produkty produkowane przez ich włascicieli
                                                    (często zatrudniających pracowników), był sprzedawane np. bazarach, czyli
                                                    wolnym rynku.
                                                    Dlatego przejście z feudalizmu, do czytego kapitalizmu było tak płynne - nie
                                                    było jakiejś mega-prywatyzacji; po prostu władza feudalna ustąpiła na skutek
                                                    władzy pieniądza.


                                                    > Zacytowałem ci po to tyle o feudalizmie, byś spróbował jednak trochę
                                                    pomyśleć.

                                                    Liczyłem raczej na to, że sam pomyslisz, zamiast cytować.


                                                    > > Ale to zdaje się Ty wiążesz kapitalizm z nieskrępowanym wolnym rynkiem?
                                                    > > A czymże innym jest wolny rynek, jak nie tym właśnie, swobodnym handlem
                                                    > > wszelkimi towarami, pracą, oraz tą abstrakcyjną rzeczą, jaką są pieniądze.
                                                    >
                                                    > Warunkiem niezbędnym jest także wolność osobista, swoboda gospodarowania i
                                                    > poszanowanie własności prywatnej.

                                                    Spoko - za tymi warunkami to jestem sam. Jedyne czemu się sprzeciwiam to wyzysk!


                                                    > "Wyzysk" to termin wprowadzony i znany tylko przez marksistów.

                                                    Trudno, żeby wymyślili go kapitailści.


                                                    > czerpanie z dorobku marksizmu nie jest oznaką nowoczesności.

                                                    smile Jasne. Oznaką nowoczesności jest Twoje podejście: 'śmierć dla
                                                    morderców', 'precz eutanazją i pedałami', albo 'każdy musi mieć broń, żeby się
                                                    bronić'.
                                                    Acha, no i: Kapitalizm sprzed 200 lat był najlepszym systemem w jakim żył
                                                    człowiek!!! A niewolnictwo było zaledwie jego niewielkim mankamencikiem.
                                                    Zresztą, ówczesny niewolnik miał lepiej, bo nie musiał się martwić o
                                                    utrzymanie. smile
                                                    Żebracy? Eee - to były zaledwie nieroby, którym się pracować nie chciało. Ale
                                                    później wymarli, więc teraz jest ich już mniej.

                                                    Precz z tym, co powstało w ciągu ostatniego wieku!!! Wszystko co nowoczesne
                                                    jest do dupy!!! Mój pracodawca jest moim Bogiem!!! Znaczy się, sorry - zbawcą smile

                                                    Nasz Ty nowoczesny człowieku! smile
                                                  • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) - dok IP: *.k.mcnet.pl 21.11.02, 16:16
                                                    bimi napisał:

                                                    > Luka, wychodzisz świadomie, na czerwonym świetle, pod ciężarówkę. Co to jest;
                                                    > zabójstwo, czy samobójstwo? Bo przecież nie zabiłeś się sam - to ciężarówka
                                                    Cię zabiła. smile

                                                    Jak rzucę się pod pociąg, to winną mojej śmierci będzie lokomotywa? Ja mam
                                                    wolę, ciuchcia nie.

                                                    > Nie Ty i nie Tobie, więc chuj Ci do tego.

                                                    Znowu brak odpowiedzi.

                                                    > Czasem wchodzę, jak widzę, że nic nie jedzie.

                                                    A dlaczego nie wchodzisz, jak coś jedzie?

                                                    > Życzliwy przechodzień sie nie liczy, więc swoje rozważania możesz juz
                                                    > zakończyć...

                                                    Głos męża tej Brytyjki też się nie liczy, więc możesz już skończyć.

                                                    > Moim zdaniem nic tu niczego nie podważa; nie widzę niczego złego ani
                                                    > niewłaściwego w tym, że lekarz pomoże mi się zabić, bo go o to poproszę.

                                                    Prosić sobie możesz, wymagać - nie.

                                                    > Lekarz
                                                    > to taki sam człowiek jak przedstawiciel każdego innego zawodu i ma takie samo
                                                    > prawo pomóc mi w skróceniu życia, jak moja żona, czy moje ręce.

                                                    Nie ma takiego prawa i to podwójnie - jako lekarz i obywatel.

                                                    > A nawet
                                                    > większe, bo jest profesjonalistą w swej dziedzinie - zrobi tak, żeby mnie nie
                                                    > bolało.

                                                    Profesjonalistą w zabijaniu?

                                                    > Luka, powiedz, a czyjej wolności bronisz, kiedy mówisz, że lekarzom nie wolno
                                                    > pomagać ich pacjentom w samobójstwie? Wolności lekarza, czy wolności tego, co
                                                    > prosi lekarza o pomoc?

                                                    Wolności wszystkich - państwowa eutanazja to wstęp do przymusowej eutanazji.

                                                    > Słuchaj, kobieta była w sądach o najwyższej chyba instancji. Prosiła o to, i
                                                    > wszyscy widzieli, że chce umrzeć. A Ty jeszcze masz wątlpiwości czy aby na
                                                    > pewno wystarczająco jasno się wyraziła?!

                                                    I cóż z tego? Aby zrobić przyjemność jednej osobie należy wyrzucić do kosza na
                                                    śmieci normy etyczne?

                                                    > smile Jestes kurewsko żałosny

                                                    Ponieważ umiem posługiwać się językiem polskim?

                                                    > Nie zgadzam się. Wystarczy?

                                                    Twoje zdanie jest nieistotne - nie zabiję Cię nawet wtedy, gdy będziesz mnie
                                                    błagał i całował stopy.

                                                    > Nie umiem napisać tak, aby Ci wytłumaczyć. Daj mi tu kogoś, kto nie jest
                                                    > imbecylem, to mu to wytłumaczę w pięć minut.

                                                    Na tym polega właśnie mądrość, by umieć wytłumaczyć swoje zdanie osobie
                                                    rozsądnej, a nie byle kretynowi. Dowiodłeś niniejszym swego ograniczenia
                                                    umysłowego.

                                                    > Wyzysk. Proste?

                                                    Nie - gdzie tu wyzysk? Umówił się na pensję, a nie udział w zyskach. I tyle
                                                    dostaje. Proste?

                                                    > "Feudalizmu na pewno nie było 10 tysięcy lat temu!" - udowodnił Luka i ten
                                                    > sposób poczuł się dumny ze swej mądrości.

                                                    ...a bimi dalej jest liczony w narożniku.

                                                    > Nie wiem po co mi cytujesz ten poręcznik. Własnymi słowami nie potrafisz?

                                                    Moim nie wierzysz.

                                                    > Ziemia należała do feudałów, ale ruchome środki produkcji (piece do pieczenia
                                                    > chleba, młyny, maszyny do tkania), niekoniecznie - te również bywały prywatne
                                                    > (choc oczywiście nie zawsze), a produkty produkowane przez ich włascicieli
                                                    > (często zatrudniających pracowników), był sprzedawane np. bazarach, czyli
                                                    > wolnym rynku.
                                                    > Dlatego przejście z feudalizmu, do czytego kapitalizmu było tak płynne - nie
                                                    > było jakiejś mega-prywatyzacji; po prostu władza feudalna ustąpiła na skutek
                                                    > władzy pieniądza.

                                                    Przed chwilą sam napisałeś, że był wolny rynek, obrót pieniężny, handel itd. To
                                                    czym jedno się różni od drugiego?

                                                    > Spoko - za tymi warunkami to jestem sam. Jedyne czemu się sprzeciwiam to
                                                    wyzysk!

                                                    Nie ma czegoś takiego w warunkach swobodnej podaży pracy najemnej.

                                                    > Trudno, żeby wymyślili go kapitailści.

                                                    Marksizm nie jest w ogóle nauką, zatem i sam termin nie jest pojęciem naukowym.

                                                    > smile Jasne. Oznaką nowoczesności jest Twoje podejście: 'śmierć dla
                                                    > morderców', 'precz eutanazją i pedałami', albo 'każdy musi mieć broń, żeby
                                                    się bronić'.

                                                    1. Tak.
                                                    2. Tak i nie.
                                                    3. Tak.

                                                    > Acha, no i: Kapitalizm sprzed 200 lat był najlepszym systemem w jakim żył
                                                    > człowiek!!! A niewolnictwo było zaledwie jego niewielkim mankamencikiem.

                                                    Gadasz coraz rozsądniej.

                                                    > Zresztą, ówczesny niewolnik miał lepiej, bo nie musiał się martwić o
                                                    > utrzymanie. smile

                                                    To jest właśnie to, czego się sam domagasz. Czyli - masz mentalność niewolnika.

                                                    > Żebracy? Eee - to były zaledwie nieroby, którym się pracować nie chciało. Ale
                                                    > później wymarli, więc teraz jest ich już mniej.

                                                    Wymarli, ale żyją nadal. Nieźle.

                                                    > Precz z tym, co powstało w ciągu ostatniego wieku!!! Wszystko co nowoczesne
                                                    > jest do dupy!!! Mój pracodawca jest moim Bogiem!!! Znaczy się, sorry -
                                                    zbawcą smile

                                                    Owszem - bez niego taka dupa wołowa jak Ty zdechłaby z głodu, bo nawet żebrać
                                                    nie potrafi.
                                • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) 14.11.02, 12:40
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  ) ) Co teraz?
                                  )
                                  ) Teraz, skoro bohatersko po zaledwie kilku godzinach wreszcie załapałeś sens
                                  ) przekazu, wróć w miejsce, gdzie kwestia się pojawiła i rozwiąż równanie z
                                  jedną
                                  ) niewiadomą (wystarczy podstawić).

                                  No to podstawiaj stary, podstawiaj! Ja popatrzę i się posmieję... smile



                                  ) ) Przecież UE jest socjalizm i popatrz ile fajnych samochodów tam ludzie
                                  mają..
                                  ) ) Coś więc chyba nie tak z tym Twoim przykładem.
                                  )
                                  ) Różnica polega na mimo wszystko mniejszej ilości socjalizmu w EWG i RWPG, co
                                  ) dowodzi wyższości nawet reglamentowanego wolnego rynku od realnego socjalizmu.

                                  Nie da się ukryć. Ale chyba nie myslisz, ze ja jestem tym redzajem lewaka,
                                  który preferuje RWPG nad EWG?
                                  Wiem, że tak nie myslisz, więc znowu zaczynasz pierdolić. Kontynuujesz znaczy
                                  się.
                                  Je nie jestem za jak największym socjalizmem - ja zaledwie jestem przeciwko
                                  kapitalizmowi w jego czystej, nieskrępowanej postaci.


                                  ) ) Jesli próbujesz powiedzieć, że kiedyś były w Polsce tylko amuchy bo był
                                  ) ) socjalizm to sorry - nie sądzę, aby to był bezpośredni powód. Myslę, że
                                  ) ) chodziło raczej o naszą zależnośc od ZSRR a tym smamym bardzo niską wartość
                                  ) ) złotówki w sotosunku do walut krajów, w których produkowane były lepsze
                                  ) ) samochody.
                                  )
                                  ) Tobie się wydaje, że licencję na modele Fiata PRL kupowało za złotówki?

                                  Licencję nie. Ale Polacy kupowali maluchy za złotówki, młocie! Czy Ty naprawdę
                                  jesteś taki tępy?


                                  ) Owszem, zdarzają się i telewizory. Kiedy w Hicie sprzedawali TV 14-calowe za
                                  ) 299 zł to powstał taki ścisk, że zrezygnowałem z próby nie tylko zrobienia
                                  ) zakupów, ale nawet wejścia do środka. W Oszołomie była łopatka bez kości za
                                  ) 6,99 zł/kg - baby zaatakowały ciągnącą wózek z tą padliną pracownicę jeszcze
                                  ) zanim dowiozła ją do lad chłodniczych - wyrywały sobie nawzajem tacki,
                                  ) upychając kilka naraz pod pachą.
                                  ) No i napisz gdzie to taka Twoja bogata wiocha się znajduje, że babcie-
                                  emerytki
                                  ) omijają takie promocje i kupują schab bez kości po 22 zł/kg.

                                  Znaczy się co? Uważasz, że babcie są największymi orędowniczkami wolności
                                  gospodarczej w Polsce? I że one najwięcej ne niej korzystają? smile
                                  Ech stary - babcie to najwięcej starciły na wprowadzeniu tej Twojej wolności.
                                  Co garsza, to właśnie one, jako najbardziej nieświadome mechanizmów rynkowych
                                  robią się najczęściej w te super-promocje. Bo chyba, nie musze Ci mówić,
                                  ekonomsto od siedmiu boleści, że żaden supermarket nie zrobi Ci promocji, jesli
                                  nie wyliczy se wczesniej, że na niej zarobi?
                                  Znaczy się, skoro on zarobi, to ktoś na tym starci, bo pzrecież pieniądze nie
                                  biorą się znikąd. I jak myślisz, kto zazwyczaj traci? Ja, który z promocji nie
                                  korzystam? Czy może babcia, która to robi?
                                  A może kapitalista, który sobie taka promocję organizuje? smile Ech, durny on! wink



                                  ) ) UK. Ale tam zdaje się rządzą socjaliści...
                                  ) ) Sam więc widzisz, że nawet w socjaliżmi można uninkąć tych zbędnych
                                  ) formalności.
                                  )
                                  ) Między "rządzą" a "już zdążyli zrobić rozpiździel" istnieje różnica, mój
                                  drogi.

                                  Znaczy się mówisz, że dopiero zrobią? OK - w takim razie będe się przyglądał.
                                  Tymczasem proponuję Ci spojrzeć za ocean (atlantycki) - zobaczysz jaki
                                  rozpierdziel zorbią tam niedługo "kapitaliści". Już zresztą zaczęli...


                                  ) Ale takiemu naiwniakowi jak Ty wydaje się zapewne, że zmiana rządu w jakimś
                                  ) kraju skutkuje natychmiastową zmianą ustroju...
                                  ) Wielka Brytania to - w porównaniu z państwami kontynentu - ostoja wolnego
                                  rynku
                                  ) i normalnych relacji państwo-obywatel.

                                  To spoko. Ale przyznasz, że są tam wszelkie przejawy socjalizmu, jak np.
                                  powszechne szkonictwo, służba zdrowia, czy zasiłki dla bezrobotnych? A wiesz
                                  jakie tam mają zasiłki?! Stary, jak bym taki brał u nas to z mety się
                                  zwalniam! smile

                                  Co więcej, tamtejsza relacja państwo-obywatel bardzo mi sie podaoba. Choć
                                  osobiście bardziej preferuję holenderską...


                                  ) ) Co mnie obchodzi, że nie am pełnej wolności gospodarczej - zpercież ja i
                                  tak
                                  ) ) nie zamierzam nizcego sprzedawać.
                                  )
                                  ) Bardzo ładny przykład moralności psa ogrodnika.

                                  smile Bo mam w dupie to, co mnie nie dotyczy?
                                  Poza tym zawsze to lepiej być psem ogrodnikiem (czy ogrodnika), niż jak Ty -
                                  zwykłą, skundloną szczekawką.



                                  ) ) Co więcej, zdaję sobie sparwę, z tego, że
                                  ) ) wszelkie ogranizcenie wolności rynku wynikają z potrzeb, oraz z ochrony
                                  ) ) interesów różnych stron
                                  )
                                  ) Ograniczenie wolnego rynku sprzedaży cukru = zwyżka jego cen. Kupować drożej
                                  to
                                  ) jest ta podstawowa potrzeba klienta, idioto?

                                  Możesz wyjasnic zależność: "Ograniczenie wolnego rynku sprzedaży cukru = zwyżka
                                  jego cen" ?
                                  Najlepiej na praktycznym przykładzie. Głównie chodzi mi o
                                  zdefiniowanie "ograniczenia", o którym wspominasz. Co to za ograniczenie i po
                                  co zostało wprowadzone?


                                  ) ) Nie ma się więc co użalac na ograniczenie wolności gopsodarczej, bo te
                                  ) ) ograniczenia stosowane obecnie są przecież po to, abw było lepiej, a nie
                                  ) ) gorzej.
                                  )
                                  ) Ograniczenie wolności - gospodarczej, osobistej czy politycznej - to zawsze
                                  ) zło. Jeżeli pod groźbą kary śmierci nakażę Ci chodzić w poniedziałki w
                                  ) niebieskim krawacie w różowe groszki - to czy to ograniczenie Twojej wolności
                                  ) osobistej sprawi, że będzie Ci lepiej? A teraz podstaw pod krawat "sprzedaż"
                                  i
                                  ) powtórz, że będzie lepiej.

                                  Słuchaj, to, że nie możesz sprzedać np. samochodu sześciolatkowi (nawet jeśli
                                  ma on gotówkę) to też jest "ograniczenie wolności" gospodarczej. Nie widze w
                                  tym jednak żadnego zła...
                                  Ale oczywiście rozumiem, że Ty widzisz tu zło ewidentne - o ileż przecież
                                  prostsze było by Twoje życie, gdybyś mógł robić w chuja jeszcze sześciolatków!



                                  ) ) Ale jeśli chcesz, to podaj jakieś konkretne przypadki ograniczania Twojej
                                  ) ) wolności gospodarczej - ustosunkuję sie.
                                  )
                                  ) 1. Wysokie podatki - podważają sens zarabiania w ogóle.

                                  "Wysokie" to pojęcie względne.


                                  ) 2. Koszt otwarcia firmy - dla bezrobotnych czy biednych często bariera nie do
                                  ) przebycia.

                                  No jesne. Bo zazwyczaj potrzebny jest do tego kapitał, którego nie mają. I
                                  dlatego grono kapitalistów powiększa się znacznie wolniej niż grono robotników -
                                  bynajmniej nie z winy czy nieudolnoścy tych ostatnich, lecz z braku równych
                                  szans w rozpoczęciu własnej działalności. Normalka w kapitaliźmie.


                                  ) 3. Koncesje, na przykład na ilość taksówek czy aptek w mieście/gminie - ważny
                                  ) jest interes konsumenta, a nie cierpiarzy czy farmaceutów. Im więcej taksówek
                                  i
                                  ) aptek, tym tańsza ich oferta.

                                  Jasne. Ma to szczególne zastosowanie na Cetralnym w Warszawie. Oznacza po
                                  prostu 80 zl za dwuminutowy kurs - zajebiście tania oferta!
                                  Znaczy się miało - nie wiem jak teraz, po wprowadzeniu koncesji. smile


                                  ) 4. Sprzeczne przepisy - byle urzędas fiskusa może doprowadzić do ruiny
                                  każdego
                                  ) biznesmena uznaniową decyzją; przedsiębiorca musi płacić wydumane odsetki
                                  nawet
                                  ) wtedy, kiedy się odwoła - a ewentualna wygrana to perspektywa kilku lat
                                  ) użerania się z tymi złodziejami, zresztą i tak wtedy taki człowiek mieszka
                                  już
                                  ) w kartonie pod mostem.

                                  Boże! Jacy ci przedsiębiorcy biedni! Już nawet robią "sprzeczne przepisy",
                                  specjalnie po to, aby im jeszcze bardziej dokopać. Aż normalnie dziw bierze że
                                  ludzie się jeszcze do tego biznesu nie zniechęcili... wink)


                                  ) 5. Nierówne traktowanie firm państwowych i prywatnych - kopalnie czy PKP
                                  ) generują sobie beztrosko straty i są potem oddłużane za pieniądze zarobione
                                  ) uczciwie przez prywatne firmy.

                                  Cóż począć? Wbrew temu, co mówi Ci Pan Janusz, nie można ot tak wziąśc i
                                  doprowadzić do bankructwa PKP - to by oznaczało paraliż państwa. Nie mówiąc już
                                  o ludzich którzy stracili by pracę. I nie dość, że nie wozili by innych, to
                                  jeszcze trzeba by im było zasiłki wypłacać. Znaczy się w Twojej wersji,
                                  eksterminować głodem...



                                  ) To tak na początek. Mało?
                                  )
                                  ) ) A dumping?
                                  )
                                  ) Jeśli jakaś firma chce wedrzeć się na rynek to częst
                                  • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) IP: *.k.mcnet.pl 14.11.02, 14:45
                                    bimi napisał:

                                    ) No to podstawiaj stary, podstawiaj! Ja popatrzę i się posmieję... smile

                                    Towarzyszu leniu, to Twoja praca domowa. Może byś wykonał wreszcie samodzielnie
                                    jakąś czynność?

                                    ) Nie da się ukryć. Ale chyba nie myslisz, ze ja jestem tym redzajem lewaka,
                                    ) który preferuje RWPG nad EWG?

                                    Po takim kretynie jak Ty można się tego spodziewać.

                                    ) Wiem, że tak nie myslisz, więc znowu zaczynasz pierdolić. Kontynuujesz znaczy
                                    ) się.

                                    Ty to masz gadane!

                                    ) Je nie jestem za jak największym socjalizmem - ja zaledwie jestem przeciwko
                                    ) kapitalizmowi w jego czystej, nieskrępowanej postaci.

                                    Aha. A co jest przeciwieństwem kapitalizmu i wolnego rynku, towarzyszu?

                                    ) Licencję nie. Ale Polacy kupowali maluchy za złotówki, młocie! Czy Ty
                                    naprawdę jesteś taki tępy?

                                    Ponieważ dolarów nie wolno było posiadać ot tak sobie. Reżim łaskawie zezwalał
                                    jedynie na obracanie bonami dolarowymi. A jak pierwszy raz wyjeżdżałem za
                                    granicę, to musiałem mieć książeczkę walutową, gdzie pieczołowicie odnotowano,
                                    ile waluty wolno mi wywieść - oszałamiającą kwotę 64,2 franków.

                                    ) Znaczy się co? Uważasz, że babcie są największymi orędowniczkami wolności
                                    ) gospodarczej w Polsce?

                                    Nie, kretynie, babcie są tak biedne, że dzięki promocjom mogą sobie kupić coś
                                    więcej do jedzenia niż chleb i mleko.

                                    ) I że one najwięcej ne niej korzystają? smile

                                    A kto korzysta na promocjach, milioner?

                                    ) Ech stary - babcie to najwięcej starciły na wprowadzeniu tej Twojej wolności.

                                    O, to w Polsce wprowadzono już wolny rynek? Kiedy?

                                    ) Co garsza, to właśnie one, jako najbardziej nieświadome mechanizmów rynkowych
                                    ) robią się najczęściej w te super-promocje. Bo chyba, nie musze Ci mówić,
                                    ) ekonomsto od siedmiu boleści, że żaden supermarket nie zrobi Ci promocji,
                                    jesli nie wyliczy se wczesniej, że na niej zarobi?

                                    Ten mechanizm nie polega na tym, że tanie jest mięcho a droga kiełbasa.
                                    Promocja ma za cel zwabienie większej ilości klientów, którzy być może
                                    (najczęściej) kupią przy okazji coś jeszcze. Dlatego supermarket stać na
                                    sprzedawanie tego czy owego po kosztach, w sklepach wielkopowierzchniowych
                                    idzie się na ilość. A zanim klient obejdzie sklep w kółko, to może zgłodnieje i
                                    kupi coś na miejscu? Albo przypomni sobie o czymś, co miał kupić grubo
                                    wcześniej?

                                    ) Znaczy się, skoro on zarobi, to ktoś na tym starci, bo pzrecież pieniądze nie
                                    ) biorą się znikąd.
                                    ) I jak myślisz, kto zazwyczaj traci? Ja, który z promocji nie
                                    ) korzystam? Czy może babcia, która to robi?
                                    ) A może kapitalista, który sobie taka promocję organizuje? smile Ech, durny on! ;-

                                    Typowy błąd laików - mój drogi, jeżeli zarabia Kowalski, to wcale nie znaczy,
                                    że Malinowski na tym traci! To nie jest gra o sumie zerowej, nawet w przypadku
                                    transakcji między dwiema osobami. Jeżeli ja mam 500 zł, a Ty 4 opony zimowe,
                                    które chętnie sprzedasz, ponieważ rozbiłeś swoje auto po pijaku, i dojdzie do
                                    zamiany, to tu nie ma stratnego: ja kupiłem potrzebne mi opony taniej niż w
                                    sklepie, Ty dostałeś za rzecz dla Ciebie bezużyteczną forsę, którą możesz wydać
                                    na świeży zapas kokainy.
                                    Kumasz, baranie?

                                    ) Znaczy się mówisz, że dopiero zrobią? OK - w takim razie będe się przyglądał.

                                    Już robili w latach siedemdziesiątych - ale przyszła Lady Małgorzata i
                                    posprzątała trochę ten bałagan.

                                    ) Tymczasem proponuję Ci spojrzeć za ocean (atlantycki) - zobaczysz jaki
                                    ) rozpierdziel zorbią tam niedługo "kapitaliści". Już zresztą zaczęli...

                                    To znaczy?

                                    ) To spoko. Ale przyznasz, że są tam wszelkie przejawy socjalizmu, jak np.
                                    ) powszechne szkonictwo, służba zdrowia, czy zasiłki dla bezrobotnych?

                                    Są przejawy, ale ich jest mniej, niż we Francji. Dlatego lepszym wzorem jest
                                    Anglia niż Żabojadoland.

                                    A wiesz
                                    ) jakie tam mają zasiłki?! Stary, jak bym taki brał u nas to z mety się
                                    ) zwalniam! smile

                                    To won!

                                    ) smile Bo mam w dupie to, co mnie nie dotyczy?
                                    ) Poza tym zawsze to lepiej być psem ogrodnikiem (czy ogrodnika), niż jak Ty -
                                    ) zwykłą, skundloną szczekawką.

                                    Inna taka szczekawka daje Ci pracę, dzięki czemo możesz żryć i nie zdechnąć,
                                    dupku.

                                    ) Możesz wyjasnic zależność: "Ograniczenie wolnego rynku sprzedaży cukru =
                                    zwyżka jego cen" ?
                                    ) Najlepiej na praktycznym przykładzie. Głównie chodzi mi o
                                    ) zdefiniowanie "ograniczenia", o którym wspominasz. Co to za ograniczenie i po
                                    ) co zostało wprowadzone?

                                    Za RP:
                                    "Od wczoraj obowiązuje tzw. cena interwencyjna cukru, poniżej której, zgodnie z
                                    ustawą o regulacji tego rynku, produkt nie może być sprzedawany.

                                    Cena ta wynosi 1,80 zł za kilogram, przy tym jest to cena cukru luzem,
                                    załadowanego na środek transportu kupującego. Odbiorca, który kupuje cukier w
                                    opakowaniu, musi doliczyć około 8 gr do każdego kilograma. Do tego powinien
                                    jeszcze zostać doliczony podatek VAT (7 proc.), co daje wyjściową cenę na
                                    poziomie około 2,02 zł za kilogram.

                                    Prezes Cukrowniczej Izby Gospodarczej Mieczysław Pietrzak ma nadzieję, że
                                    urzędy skarbowe wywiążą się ze swej powinności i sprzedaż cukru po niższych
                                    cenach nikomu się nie opłaci.

                                    - Tak jest np. we Francji - mówi prezes Pietrzak - gdzie urzędy skarbowe
                                    pilnują, aby nikt nie oferował cukru po cenie niższej od interwencyjnej."

                                    Jasne?

                                    ) Słuchaj, to, że nie możesz sprzedać np. samochodu sześciolatkowi (nawet jeśli
                                    ) ma on gotówkę) to też jest "ograniczenie wolności" gospodarczej.

                                    Dlaczego nie? W warunkach wolnego rynku mogę sprzedawać swoją własność komu mi
                                    się żywnie podoba.

                                    ) Ale oczywiście rozumiem, że Ty widzisz tu zło ewidentne - o ileż przecież
                                    ) prostsze było by Twoje życie, gdybyś mógł robić w chuja jeszcze sześciolatków!

                                    A dlaczego miałbym to robić? Poza tym - jeśli sześciolatka stać na samochód, to
                                    z pewnością jest bardziej cwany ode mnie!

                                    ) "Wysokie" to pojęcie względne.

                                    Większe od średniej wyznaczonej przez Laffera.

                                    ) No jesne. Bo zazwyczaj potrzebny jest do tego kapitał, którego nie mają.

                                    Zależy, co chcesz robić. Możesz zakładać żaluzje - pożycz 200 zł, zarobisz 50.
                                    Za drugim razem pożyczyć będziesz musiał tylko 150 itd.
                                    Ale dla takiej ofermy jak Ty to zapewne czarna magia.

                                    ) bynajmniej nie z winy czy nieudolnoścy tych ostatnich, lecz z braku równych
                                    ) szans w rozpoczęciu własnej działalności. Normalka w kapitaliźmie.

                                    Masz szanse - masz dwie ręce, pomyślunek, pomysł. Zarabiaj! Chcącemu nie dzieje
                                    się krzywda.
                                    A jak Cię to przerasta - to morda w kubeł, nie masz moralnego prawa okradać
                                    tych, którzy potrafią się o siebie zatroszczyć.

                                    ) Jasne. Ma to szczególne zastosowanie na Cetralnym w Warszawie. Oznacza po
                                    ) prostu 80 zl za dwuminutowy kurs - zajebiście tania oferta!

                                    W Warszawie jest limit taksówek - to i efekty widać jak na dłoni.

                                    ) Boże! Jacy ci przedsiębiorcy biedni! Już nawet robią "sprzeczne przepisy",
                                    ) specjalnie po to, aby im jeszcze bardziej dokopać. Aż normalnie dziw bierze
                                    że ludzie się jeszcze do tego biznesu nie zniechęcili... wink)

                                    Tego nigdy z natury ludzkiej nie wyplenisz, faszysto.
                                    No i Twoja głupota jak zwykle rozpostarła skrzydła - przez niechęć do
                                    przedsiębiorcy zapomniałeś o jego pracownikach, którzy przez uznaniowość
                                    biurokratów stracili miejsce pracy.

                                    ) Cóż począć? Wbrew temu, co mówi Ci Pan Janusz, nie można ot tak wziąśc i
                                    ) doprowadzić do bankructwa PKP - to by oznaczało paraliż państwa.

                                    PKP JUŻ jest zbankrutowane, matole. I jakość Polska od tego się nie zawaliła,
                                    choć zawalić może, jeśli dalej będzie sie pompować w tę instytucję publiczne
                                    pieniądze.

                                    ) Nie mówiąc już o ludzich którzy stracili by pracę.

                                    Na razie żyją sobie na kredyt za moje podatki.
                                    Po drugie - ważny jest interes wszystkich obywateli, a nie odosobnionych grupek
                                    branżowych. Nienormalna jest sytuacja, kiedy podatnicy fundują bankrutom
                                    posadki.

                                    ) I nie dość, że nie wozili by innych, to
                                    ) jeszcze trzeba by im było zasiłki wypłacać.

                                    Nie trzeba by było. Znaleźliby pracę gdzie indziej. Na przykład u prywatnego
                                    przewoźnika.

                                    ) Z
                                    • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) 14.11.02, 18:00
                                      Gość portalu: luka napisał(a):

                                      ) Towarzyszu leniu, to Twoja praca domowa. Może byś wykonał wreszcie
                                      samodzielnie
                                      ) jakąś czynność?

                                      Wystarczy, że muszę Ci rozpisywać wszystkie moje wywody, niczym trzylatkowi.
                                      Nie kać mi prosze jeszcze rozszyfrowywać Twoich abstrakcyjnych formułek
                                      matematycznych.


                                      ) Ty to masz gadane!

                                      Przynajmniej nie pierdolę, jak Ty w kółko tego samego, nasilając równczesnie
                                      poziom obelg i logicznej paranoi, wynikającej z głupoty autora.


                                      ) ) Je nie jestem za jak największym socjalizmem - ja zaledwie jestem przeciwko
                                      ) ) kapitalizmowi w jego czystej, nieskrępowanej postaci.
                                      )
                                      ) Aha. A co jest przeciwieństwem kapitalizmu i wolnego rynku, towarzyszu?

                                      Lewak chyba. Prawda? smile


                                      ) ) Licencję nie. Ale Polacy kupowali maluchy za złotówki, młocie! Czy Ty
                                      ) naprawdę jesteś taki tępy?
                                      )
                                      ) Ponieważ dolarów nie wolno było posiadać ot tak sobie. Reżim łaskawie
                                      zezwalał
                                      ) jedynie na obracanie bonami dolarowymi. A jak pierwszy raz wyjeżdżałem za
                                      ) granicę, to musiałem mieć książeczkę walutową, gdzie pieczołowicie
                                      odnotowano,
                                      ) ile waluty wolno mi wywieść - oszałamiającą kwotę 64,2 franków.

                                      Ej, to chyba miałes ogromne problemy z wydaniem tych 1000 dolców, które wtedy
                                      zarabiałeś...
                                      Rozumiem już Twój uraz do tamtych czasów. Lizaki, franki i w ogóle...


                                      ) ) Znaczy się co? Uważasz, że babcie są największymi orędowniczkami wolności
                                      ) ) gospodarczej w Polsce?
                                      )
                                      ) Nie, kretynie, babcie są tak biedne, że dzięki promocjom mogą sobie kupić coś
                                      ) więcej do jedzenia niż chleb i mleko.

                                      Jasne. A kto Twoim zdaniem za to płaci?


                                      ) ) I że one najwięcej ne niej korzystają? smile
                                      )
                                      ) A kto korzysta na promocjach, milioner?

                                      Ja sie Ciebie pytam?


                                      ) ) Ech stary - babcie to najwięcej starciły na wprowadzeniu tej Twojej
                                      wolności.
                                      ) O, to w Polsce wprowadzono już wolny rynek? Kiedy?

                                      W 1989. Na tyle wolny, że bardziej wolnego to już nikt nie chce... Nikt oprócz
                                      mentalnych dinozaurów z UPRu.


                                      ) ) Co garsza, to właśnie one, jako najbardziej nieświadome mechanizmów
                                      rynkowych
                                      ) ) robią się najczęściej w te super-promocje. Bo chyba, nie musze Ci mówić,
                                      ) ) ekonomsto od siedmiu boleści, że żaden supermarket nie zrobi Ci promocji,
                                      ) jesli nie wyliczy se wczesniej, że na niej zarobi?
                                      )
                                      ) Ten mechanizm nie polega na tym, że tanie jest mięcho a droga kiełbasa.
                                      ) Promocja ma za cel zwabienie większej ilości klientów, którzy być może
                                      ) (najczęściej) kupią przy okazji coś jeszcze. Dlatego supermarket stać na
                                      ) sprzedawanie tego czy owego po kosztach, w sklepach wielkopowierzchniowych
                                      ) idzie się na ilość. A zanim klient obejdzie sklep w kółko, to może zgłodnieje
                                      i
                                      ) kupi coś na miejscu? Albo przypomni sobie o czymś, co miał kupić grubo
                                      ) wcześniej?

                                      Ale kto za to płaci? Bo, że supermarket zarabia, to chyba nie zaprzeczysz?
                                      No więc powiedz mi bystrzachu skąd się biora te pieniądze, które supermarket
                                      zarabia na promocji? Wiesz może? Bo chyba nie drukuje się ich? smile


                                      ) ) Znaczy się, skoro on zarobi, to ktoś na tym starci, bo pzrecież pieniądze
                                      nie
                                      ) ) biorą się znikąd.
                                      ) ) I jak myślisz, kto zazwyczaj traci? Ja, który z promocji nie
                                      ) ) korzystam? Czy może babcia, która to robi?
                                      ) ) A może kapitalista, który sobie taka promocję organizuje? smile Ech, durny
                                      on! ;
                                      ) -
                                      )
                                      ) Typowy błąd laików - mój drogi, jeżeli zarabia Kowalski, to wcale nie znaczy,
                                      ) że Malinowski na tym traci! To nie jest gra o sumie zerowej, nawet w
                                      przypadku
                                      ) transakcji między dwiema osobami. Jeżeli ja mam 500 zł, a Ty 4 opony zimowe,
                                      ) które chętnie sprzedasz, ponieważ rozbiłeś swoje auto po pijaku, i dojdzie do
                                      ) zamiany, to tu nie ma stratnego: ja kupiłem potrzebne mi opony taniej niż w
                                      ) sklepie, Ty dostałeś za rzecz dla Ciebie bezużyteczną forsę, którą możesz
                                      wydać
                                      ) na świeży zapas kokainy.
                                      ) Kumasz, baranie?

                                      Echy Ty kurwa, pożałowania godzien ekonomisto! smile


                                      ) ) Znaczy się mówisz, że dopiero zrobią? OK - w takim razie będe się
                                      przyglądał.
                                      )
                                      ) Już robili w latach siedemdziesiątych - ale przyszła Lady Małgorzata i
                                      ) posprzątała trochę ten bałagan.

                                      Znaczy się mam być cierpliwy?


                                      ) ) Tymczasem proponuję Ci spojrzeć za ocean (atlantycki) - zobaczysz jaki
                                      ) ) rozpierdziel zorbią tam niedługo "kapitaliści". Już zresztą zaczęli...
                                      )
                                      ) To znaczy?

                                      Po prostu patrz - moim zdaniem są duże szanse, że niedługo zobaczysz niemały
                                      rozpierdziel. smile


                                      ) ) To spoko. Ale przyznasz, że są tam wszelkie przejawy socjalizmu, jak np.
                                      ) ) powszechne szkonictwo, służba zdrowia, czy zasiłki dla bezrobotnych?
                                      )
                                      ) Są przejawy, ale ich jest mniej, niż we Francji. Dlatego lepszym wzorem jest
                                      ) Anglia niż Żabojadoland.

                                      smile Mi w każdym bądź razie taki socjalizm styka. Własciwie to zarówno ten
                                      francuski jak i angielski.


                                      )
                                      ) ) smile Bo mam w dupie to, co mnie nie dotyczy?
                                      ) ) Poza tym zawsze to lepiej być psem ogrodnikiem (czy ogrodnika), niż jak Ty -

                                      ) ) zwykłą, skundloną szczekawką.
                                      )
                                      ) Inna taka szczekawka daje Ci pracę, dzięki czemo możesz żryć i nie zdechnąć,
                                      ) dupku.

                                      Równie dobrze moge powiedziec, ze on może nie zdechnąc dzęki mnie - gdybym dla
                                      niego nie robił, to on tez nie miał by czego żryć. Bo sam nie zrobił by sobie
                                      tego, co ja mu robię...


                                      ) Za RP:
                                      ) "Od wczoraj obowiązuje tzw. cena interwencyjna cukru, poniżej której, zgodnie
                                      z
                                      ) ustawą o regulacji tego rynku, produkt nie może być sprzedawany.
                                      )
                                      ) Cena ta wynosi 1,80 zł za kilogram, przy tym jest to cena cukru luzem,
                                      ) załadowanego na środek transportu kupującego. Odbiorca, który kupuje cukier w
                                      ) opakowaniu, musi doliczyć około 8 gr do każdego kilograma. Do tego powinien
                                      ) jeszcze zostać doliczony podatek VAT (7 proc.), co daje wyjściową cenę na
                                      ) poziomie około 2,02 zł za kilogram.
                                      )
                                      ) Prezes Cukrowniczej Izby Gospodarczej Mieczysław Pietrzak ma nadzieję, że
                                      ) urzędy skarbowe wywiążą się ze swej powinności i sprzedaż cukru po niższych
                                      ) cenach nikomu się nie opłaci.
                                      )
                                      ) - Tak jest np. we Francji - mówi prezes Pietrzak - gdzie urzędy skarbowe
                                      ) pilnują, aby nikt nie oferował cukru po cenie niższej od interwencyjnej."
                                      )
                                      ) Jasne?

                                      Jasne. Ale chyba ma to jakiś cel?
                                      A co, chcesz sprzedac cukier taniej i nie możesz?
                                      Boże, Ty jednak faktycznie jesteś strasznie poszkodowany! Żal mi Cię!


                                      ) ) Słuchaj, to, że nie możesz sprzedać np. samochodu sześciolatkowi (nawet
                                      jeśli
                                      ) ) ma on gotówkę) to też jest "ograniczenie wolności" gospodarczej.
                                      )
                                      ) Dlaczego nie? W warunkach wolnego rynku mogę sprzedawać swoją własność komu
                                      mi
                                      ) się żywnie podoba.

                                      smile No widzisz. A większość ludzi była by za utrzymaniem tego akurat przepisu.
                                      Znaczy się większośc ludzi ma gdzies "ograniczenie wolności" gospodarczej,
                                      kiedy służą one np. uniemożliwieniu robienia w chuja sześciolatków przez takich
                                      biznesmenów jak Ty.


                                      ) A dlaczego miałbym to robić? Poza tym - jeśli sześciolatka stać na samochód,
                                      to
                                      ) z pewnością jest bardziej cwany ode mnie!

                                      Mógł przecież zajebac kasę rodzicom. To, że kupił samochód za kradziona kasę
                                      wcale nie unieważnia umowy cywilnej!


                                      ) ) "Wysokie" to pojęcie względne.
                                      )
                                      ) Większe od średniej wyznaczonej przez Laffera.

                                      Nie znam żadnego Laffera


                                      ) ) No jesne. Bo zazwyczaj potrzebny jest do tego kapitał, którego nie mają.
                                      )
                                      ) Zależy, co chcesz robić. Możesz zakładać żaluzje - pożycz 200 zł, zarobisz
                                      50.
                                      ) Za drugim razem pożyczyć będziesz musiał tylko 150 itd.
                                      ) Ale dla takiej ofermy jak Ty to zapewne czarna magia.

                                      Gdyby to było takie proste, to nie mieli byśmy teraz kilkunasto procentowego
                                      bezrobocia.
                                      Ale do kogo ja to mówie? - przeciez wiadomo, ze to wszystko wina zbyt wysokich
                                      podatków i ograniczeń wolności gospodarczej... wink


                                      ) ) bynajmniej nie z winy czy nieudolnoścy tych ostatnich, lecz z braku
                                      równych
                                      ) ) szans w rozpoczęciu własnej działalności. Normalka w kapitaliźmie.
                                      )
                                      ) Masz szanse - masz dwie ręce, pomyślunek, pomysł. Zarabiaj! Chcącemu nie
                                      dzieje
                                      ) s
                                      • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) reszta 14.11.02, 18:01
                                        > ) bynajmniej nie z winy czy nieudolnoścy tych ostatnich, lecz z braku
                                        równych
                                        > ) szans w rozpoczęciu własnej działalności. Normalka w kapitaliźmie.
                                        >
                                        > Masz szanse - masz dwie ręce, pomyślunek, pomysł. Zarabiaj! Chcącemu nie
                                        dzieje
                                        > się krzywda.
                                        > A jak Cię to przerasta - to morda w kubeł, nie masz moralnego prawa okradać
                                        > tych, którzy potrafią się o siebie zatroszczyć.

                                        Przestań już pierdolic o tej trosce. Myślałem, ze dałem Ci dawno do
                                        zrozumienia, że dla mnie ta Twoja troska jest bezczelnym wyzyskiem i troską
                                        wyłącznie o stan swojego konta.



                                        > ) Jasne. Ma to szczególne zastosowanie na Cetralnym w Warszawie. Oznacza po
                                        > ) prostu 80 zl za dwuminutowy kurs - zajebiście tania oferta!
                                        >
                                        > W Warszawie jest limit taksówek - to i efekty widać jak na dłoni.

                                        Jasne, to na pewno pzrez ten limit smile
                                        Jedyna rzecz którą widzę "jak na dłoni" to Twój nieograniczony debilizm.


                                        > ) Boże! Jacy ci przedsiębiorcy biedni! Już nawet robią "sprzeczne przepisy",
                                        > ) specjalnie po to, aby im jeszcze bardziej dokopać. Aż normalnie dziw bierze
                                        > że ludzie się jeszcze do tego biznesu nie zniechęcili... wink)
                                        >
                                        > Tego nigdy z natury ludzkiej nie wyplenisz, faszysto.
                                        > No i Twoja głupota jak zwykle rozpostarła skrzydła - przez niechęć do
                                        > przedsiębiorcy zapomniałeś o jego pracownikach, którzy przez uznaniowość
                                        > biurokratów stracili miejsce pracy.

                                        Ja nie żywie niechęci do przedsiębiorcy. Doamgam się jedynie bardziej
                                        sprawiedliwego poziału zysków, które ma pomiędzy wszystkich pracowników, oraz
                                        opodatkowania się na rzecz, tych, których wyjebie, gdy przyjdzie mu na to
                                        ochota. Niech to potraktuje jako dobrowolną opłeta za korzystanie z zasobów
                                        społecznych. Dobrowolna, bo nikt mu nie każe być kapitalistą. Więc mniej więcej
                                        na takich samych zasadach, na jakich podejmowanie pracy pzrez robotnika jest
                                        dobrowolne.
                                        Nie widzę tu żadnych znamion faszyzmu.


                                        > ) Cóż począć? Wbrew temu, co mówi Ci Pan Janusz, nie można ot tak wziąśc i
                                        > ) doprowadzić do bankructwa PKP - to by oznaczało paraliż państwa.
                                        >
                                        > PKP JUŻ jest zbankrutowane, matole. I jakość Polska od tego się nie zawaliła,
                                        > choć zawalić może, jeśli dalej będzie sie pompować w tę instytucję publiczne
                                        > pieniądze.

                                        Ty Luka, na pewno uratował bys nasz kraj w trzy miesiące po dojściu do władzy!
                                        Szkoda, ze nikt nie tarktuje Cię poważnie. smile


                                        > ) Nie mówiąc już o ludzich którzy stracili by pracę.
                                        >
                                        > Na razie żyją sobie na kredyt za moje podatki.
                                        > Po drugie - ważny jest interes wszystkich obywateli, a nie odosobnionych
                                        grupek
                                        > branżowych. Nienormalna jest sytuacja, kiedy podatnicy fundują bankrutom
                                        > posadki.

                                        Tam parcują ludzie, którzy mają takei samo parwo do godnej pracy, jak Ty. Nie
                                        mozesz ich ot tak zwolnic i kazac im iśc poniżać się błagając o jałmużne
                                        kapitalistę, tylko dlatego, żebyś mógł płacić mniejszy podatek, a przez to mieć
                                        więcej kasy na swoje luksusy.
                                        Tzn. możesz i tak robisz, ale to już świadczy wyłącznie o Twej zajebistej,
                                        pseudo-liberalnej jednostce i jej opiewanej w postach etyce oraz moralności.


                                        > ) I nie dość, że nie wozili by innych, to
                                        > ) jeszcze trzeba by im było zasiłki wypłacać.
                                        >
                                        > Nie trzeba by było. Znaleźliby pracę gdzie indziej. Na przykład u prywatnego
                                        > przewoźnika.

                                        Jasne smile
                                        Weź w końcu przestań fantazjować, chłopie!
                                        • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) reszta IP: *.k.mcnet.pl 15.11.02, 14:41
                                          bimi napisał:

                                          > Przestań już pierdolic o tej trosce. Myślałem, ze dałem Ci dawno do
                                          > zrozumienia, że dla mnie ta Twoja troska jest bezczelnym wyzyskiem i troską
                                          > wyłącznie o stan swojego konta.

                                          "Pierdolić". Cóż za inwencja.

                                          > Jasne, to na pewno pzrez ten limit smile
                                          > Jedyna rzecz którą widzę "jak na dłoni" to Twój nieograniczony debilizm.

                                          "Debilizm". Tu dla odmiany finezyjne podsumowanie.

                                          O tym, że taksówkarze to zagorzali orędownicy limitów pewnie nigdy nie
                                          słyszałeś, a jeśli nawet obiło się to o Twoje brudne uszy, to nie zrozumiałeś w
                                          czym rzecz.

                                          > Ja nie żywie niechęci do przedsiębiorcy. Doamgam się jedynie bardziej
                                          > sprawiedliwego poziału zysków, które ma pomiędzy wszystkich pracowników, oraz
                                          > opodatkowania się na rzecz, tych, których wyjebie, gdy przyjdzie mu na to
                                          > ochota.

                                          Podział jest sprawiedliwy - więcej bierze właściciel firmy, ponieważ on dał
                                          pomysł, zorganizował, zapewnił zbyt i dał pracę matołkom, którzy tego nie
                                          potrafią lub boją się samemu zaryzykować.

                                          > Niech to potraktuje jako dobrowolną opłeta za korzystanie z zasobów
                                          > społecznych.

                                          Już daje taką opłatę - pensję. Nie podoba się, za niska? To do widzenia,
                                          przymusu pracy nie ma.

                                          > Dobrowolna, bo nikt mu nie każe być kapitalistą.

                                          A Tobie nikt nie każe u niego pracować. Skoro przychodzisz jednak do niego po
                                          prośbie, to nie stawiaj warunków. Żebracy mają więcej godności od Ciebie,
                                          przynajmniej nie ciągną przechodniów za rękawy i nie chuchają w twarz "Rzuć
                                          trochę kasy".

                                          > Więc mniej więcej
                                          > na takich samych zasadach, na jakich podejmowanie pracy pzrez robotnika jest
                                          > dobrowolne.

                                          Nie. Robol tylko przychodzi do pracy na 8 godzin, kapitalista jest w pracy całą
                                          dobę.

                                          > Nie widzę tu żadnych znamion faszyzmu.

                                          Och, to nie jest zaskoczenie.
                                          Faszyzm to państwowa ingerencja w swobodę zawierania umów cywilnoprawnych.

                                          > Ty Luka, na pewno uratował bys nasz kraj w trzy miesiące po dojściu do władzy!
                                          > Szkoda, ze nikt nie tarktuje Cię poważnie. smile

                                          I znowu się mylisz. Zajrzyj do wątku "Nareszcie dobra wiadomość".

                                          > Tam parcują ludzie, którzy mają takei samo parwo do godnej pracy, jak Ty.

                                          Kompletną bzdurą jest ratowanie dowolnej fabryczki z 300-osobową załogą kosztem
                                          wszystkich podatników, ponieważ jest to pogwałcenie równości podmiotów
                                          gospodarczych. Po drugie - ważny jest interes wszystkich podatników, a nie
                                          hałaśliwych grupek. Po trzecie - jest to samobójstwo: gdyby budżet ratował
                                          każdy upadający zakład, przestałoby się opłacać dbać o interes, skoro i tak
                                          zapłaci za upadłość budżet.

                                          > Nie
                                          > mozesz ich ot tak zwolnic i kazac im iśc poniżać się błagając o jałmużne
                                          > kapitalistę, tylko dlatego, żebyś mógł płacić mniejszy podatek, a przez to
                                          mieć więcej kasy na swoje luksusy.

                                          Gdybym płacił mniejsze podatki, miałbym kasę na pensje. Winny jest więc
                                          socjalizm. Poza tym - w warunkach wolnego rynku firmy pojawiają się i znikają
                                          setkami w ciągu roku; to normalne, nie wszyscy potrafią się utrzymać i
                                          zarabiać. Pracownicy zatem zmieniają pracę często, nie muszą nigdzie żebrać.
                                          Pada jedna firma, pojawiają się trzy inne.

                                          > Tzn. możesz i tak robisz, ale to już świadczy wyłącznie o Twej zajebistej,
                                          > pseudo-liberalnej jednostce i jej opiewanej w postach etyce oraz moralności.

                                          Jesteś leń i tchórz, dlatego domagasz się ochrony za cudze pieniądze.

                                          > Jasne smile
                                          > Weź w końcu przestań fantazjować, chłopie!

                                          W Warszawie jest kilka prywatnych przewoźników, którzy prosperują. MZA
                                          wydzierżawiło także deficytowe linie prywaciarzom - i nagle przestały być
                                          nieopłacalne.
                                          Znowu Twoje wizje są sprzeczne z faktami...
                                      • xiazeluka Re: OK - towarzyszu (nie mój) 15.11.02, 10:09
                                        bimi napisał:

                                        > Wystarczy, że muszę Ci rozpisywać wszystkie moje wywody, niczym trzylatkowi.

                                        Nie musisz. Kto Cię zmusza?

                                        > Nie kać mi prosze jeszcze rozszyfrowywać Twoich abstrakcyjnych formułek
                                        > matematycznych.

                                        Co to znaczy "nie kać"? No i formułek autorstwa trzylatka nie potrafisz
                                        rozszyfrować, dwulatku?

                                        > Przynajmniej nie pierdolę, jak Ty w kółko tego samego, nasilając równczesnie
                                        > poziom obelg i logicznej paranoi, wynikającej z głupoty autora.

                                        Sądzę, że powyższy akapit odpowiada w skrócie znaczeniu zwrotu "pierdolić".

                                        > Lewak chyba. Prawda? smile

                                        Nieprawda. Pytałemo system, nie osobę. Tego również nie odróżniasz?

                                        > Rozumiem już Twój uraz do tamtych czasów. Lizaki, franki i w ogóle...

                                        Zniewolenie, smycz, kajdany i w ogóle... No tak, ale to już abstrakcja, a Ty
                                        przecież nie rozumiesz czegoś bardziej skomplikowanego od trzywyrazowego zdania
                                        prostego.

                                        > Jasne. A kto Twoim zdaniem za to płaci?

                                        Nikt. Nie ma przymusu robienia zakupów w supermarketach.

                                        > Ja sie Ciebie pytam?

                                        Przecież odpowiedziałem.

                                        > W 1989. Na tyle wolny, że bardziej wolnego to już nikt nie chce... Nikt
                                        oprócz mentalnych dinozaurów z UPRu.

                                        Co to takiego "na tyle wolny rynek"? Czyli jednak nie wolny, nieprawdaż? To nie
                                        pisz, że wprowadzono wolny rynek, tylko pewne rozwiązania rynkowe. To nie to
                                        samo.

                                        > Ale kto za to płaci? Bo, że supermarket zarabia, to chyba nie zaprzeczysz?

                                        Za co płaci? Konsument nie po to idzie do sklepu, by wydawać pieniądze, ale
                                        żeby kupić wygodnie potrzebne mu rzeczy.

                                        > No więc powiedz mi bystrzachu skąd się biora te pieniądze, które supermarket
                                        > zarabia na promocji? Wiesz może? Bo chyba nie drukuje się ich? smile

                                        Idioto dyplomowany, wytłumaczyłem Ci to powyżej. Zacznij od "Promocja nie
                                        polega na..." itd.

                                        > Echy Ty kurwa, pożałowania godzien ekonomisto! smile

                                        Brak odpowiedzi oznacza, że załatwiłem Cię na cacy.

                                        > Znaczy się mam być cierpliwy?

                                        Tak, UPR dojdzie do władzy wcześniej czy później.

                                        > Równie dobrze moge powiedziec, ze on może nie zdechnąc dzęki mnie - gdybym
                                        dla
                                        > niego nie robił, to on tez nie miał by czego żryć. Bo sam nie zrobił by sobie
                                        > tego, co ja mu robię...

                                        Znalazłby innego pracownika, bardziej chętnego do pracy. Pamiętasz jak
                                        podkreślałeś, że mamy bezrobocie?

                                        > Jasne. Ale chyba ma to jakiś cel?

                                        Ma. Okraść obywateli.

                                        > A co, chcesz sprzedac cukier taniej i nie możesz?
                                        > Boże, Ty jednak faktycznie jesteś strasznie poszkodowany! Żal mi Cię!

                                        Nie ja, idioto, ale Ty - Ty jesteś poszkodowany, ponieważ nie możesz kupić
                                        taniej cukru. Ty, ja i wszyscy konsumenci.

                                        > Znaczy się większośc ludzi ma gdzies "ograniczenie wolności" gospodarczej,
                                        > kiedy służą one np. uniemożliwieniu robienia w chuja sześciolatków przez
                                        takich biznesmenów jak Ty.

                                        Skąd podejrzenie o robieniu w coś tam?

                                        > Mógł przecież zajebac kasę rodzicom. To, że kupił samochód za kradziona kasę
                                        > wcale nie unieważnia umowy cywilnej!

                                        No i co z tego? Każdy kupujący, obojętnie w jakim jest wieku, może być oszustem
                                        czy złodziejem.

                                        > Nie znam żadnego Laffera

                                        Wiem. Dlatego również nie znasz się na ekonomii.

                                        > Gdyby to było takie proste, to nie mieli byśmy teraz kilkunasto procentowego
                                        > bezrobocia.

                                        Bo nie jest proste - trzeba samemu znaleźć producenta, klienta, jeździć,
                                        umawiać się, użerać z grymaszącymi i jeszcze płacić horrendalne podatki. Leni
                                        Twojego pokroju to przerasta.
                                • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) ... 14.11.02, 12:41
                                  ) To tak na początek. Mało?
                                  )
                                  ) ) A dumping?
                                  )
                                  ) Jeśli jakaś firma chce wedrzeć się na rynek to często sprzedaje swój towar
                                  ) poniżej kosztów - ale to jej ryzyko.

                                  smile Dumping nie polega na tym, ze się wchodzi na rynek, ale na tym, ze będąc na
                                  rynku stwarza się takie warunki, że konkurencja, która próbuje powstac upada
                                  już na starcie.
                                  Stary, taki z Ciebie kapitalista, jak ze mnie ksiądz - chuja się znasz na
                                  ekonomii, i na mechanizmach wolnorynkowych. Nasłuchałeś się bajek, nawet ich
                                  nie rozumiesz, ale bezwolnie i chaotycznie je powtarzasz! Spoko - skoro to
                                  lubisz...



                                  ) ) Bo wyedy ten, co ma kasę na reklamę może wygryźć z rynku tych, co własnie
                                  ) ) rozkręcają interes. Uważasz, ze to uczciwe?
                                  )
                                  ) Antyreklama skierowana jest na inne reklamy, zatem na biednych nie trafia.
                                  Nie
                                  ) atakujesz antyreklamą produktu, który nie istnieje w mediach, bo po co?

                                  Durnyś!


                                  ) ) Wtedy apnie w supermarketach zarabuałay by mniej niż wynosi zasiłek dla
                                  ) ) bezrobotnych.
                                  )
                                  ) Wtedy, głupolu, by nie pracowały w supermarketach! Jeżeli za zapierdalanie 10
                                  ) godzin dostanę 300 zł, a za nicnierobienie 400 zł, to wybór jest prosty!
                                  ) Po drugie - w supermarkecie można pracować na 1/2 czy 3/4 etatu, dorabiając
                                  ) sobie w ten sposób do drugiej pensji.

                                  Znowu pudło! Pracowały by - bo nie mają wyjścia. Ci ludzie nie mają juz prawa
                                  do zasiłku. Zresztą nawet jak by mieli, i nie podjęsli by parcy za 1/2, to by
                                  starcili zasiłek. Bo innej pracy nie ma! Jest bezrobocie, rozumiesz jełopie?!
                                  I Twój Pan Janusz, choć by się zasrał, to nie jest w stanie wyeliminowaś
                                  bezrobocia swoimi metodami sprzed dwustu lat. Za to dorobić się na ich
                                  wprowadzeniu - jak najbardziej. Inne sprawa, że dorobił by się kosztem innych...


                                  ) ) Zauważ też, że niskie pensje wcale nie wpływają na rozwój
                                  ) ) gospodarczy kraju - wręcz pzreciwnie, powiększają nędzę.
                                  )
                                  ) Niskie pensje wynikają z nadmiernego obciążenia robocizny podatkami - spytaj
                                  ) się swojego pryncypała, ile musi wybulić za to, że w swej łaskawości trzyma
                                  Cię
                                  ) w pracy.

                                  No popatrz jakie to proste! Polska nie może wyjśc z pokomunistycznej zapaści, a
                                  tu się okazuje, że wystarczyło by podatki obniżyć. Kurwa stary, to genialne!

                                  Że też tylko nikt, poza UPRem nie uważa tego za realne.
                                  Ale to oczywiście ja jestem wizjonerem... smile


                                  ) ) Dlatego właśnie,
                                  ) ) szczególeni w Polsce minimalna pensja jest konecznością!
                                  )
                                  ) Głupku, skoro istnieje płaca minimalna, to jest to zachęta państwa do
                                  ustalania
                                  ) takiej właśnie płacy przez firmy! Utrwalanie biedy zgodnie z prawem. ak
                                  właśnie
                                  ) wygląda socjalistyczne racjonalizatorstwo i troska o biednych.

                                  Gdyby nie było płacy minimalnej, to być moze bezrobocie było by niższe, ale
                                  kasa wypłacana wszystkim pracownikom w sumie - nie sądzę. Znaczy się byłby
                                  większy wyzysk - bo kapitalista ztarudniał by jeszcze więcej ludzi, którzy na
                                  niego robią, ale mniej by im płacił!
                                  No więc ja wole system z minimalną płąca i wyższym podatkiem (na zasiłki), niż
                                  system bez minimalnej płacy i małym podatkiem (bez zasiłków). Bo wiem, że w tym
                                  drugim wyzysk byłby dużo większy. A jak wiesz, jestem ogromnym orędownikiem
                                  równości i sprawiedliwości społecznej. smile


                                  ) ) Raczej kwestia cofnieęcia się w rozwoju. Oczywiście możesz to nazywac jak
                                  ) ) chcesz...
                                  )
                                  ) Jeżeli w 1950 r. zarabiałem 1000 dolarów, a w 2000 zarabiam 900 dolarów
                                  (wzrost
                                  ) podatków), to powrót do rozwiązań z 1950 r. (obniżka podatków) jest regresem?

                                  1950 zarabiałeś 1000 dolarów? Gdzieś Ty mieszkał, stary?!
                                  To musi mieć jakiś związek z tym Twoim zajebistym, niepublicznym
                                  wykszałceniem... smile


                                  ) ) Robotnicy głównie - tych była większość.
                                  )
                                  ) Zamęt w głowach tzw. klasy robotniczej to dzieło janczarów propagandy
                                  ) socjalizmu, którzy wmawiają od 150 lat robolom, że ich wrogiem jest
                                  ) kapitalista. Tymczasem jest dokładnie na odwrót - wrogiem robotnika jest inny
                                  ) robotnik, konkurent do miejsca pracy!

                                  Media są (były wtedy) w rękach kapitalistów, a więc i propaganda bardziej jest
                                  ich instrumentem. Wszystko co jest więc anyt-kapitalistyczne musi wywodzić się
                                  z przemyśleń i potrzeb. Nie z propagandy, bo propaganda ciągnęła wtedy akurat w
                                  drugą stronę. Teraz zresztą też.


                                  ) ) Widziałeś we Francji kartki na cukier? Kiedy, przepraszam?
                                  )
                                  ) Mowa była o PRL, analfabeto. A ściślej rzecz biorąc - o gospodarce sterowanej
                                  ) centralnie. Widziałeś kiedyś coś podobnego we Francji?

                                  Nie. Ale kto Ci powiedział, że ja jestem za gospodarką jaka byla w PRLu?
                                  Bardziej jestem właśnie za francuską...
                                  I nie wiem w którym miejscu "Mowa była o PRL"! Chyba tylko w Twojej pustej
                                  głowie, analfabeto!


                                  ) ) Nie rozumiem dlaczego patrzysz na nie-kapitalizm pzrez prysmat Polski roku
                                  ) 1982.
                                  )
                                  ) Ponieważ był to system socjalistyczny w pełnej krasie, a nie ograniczony
                                  ) namiastką wolnego rynku jak na Zachodzie. Chcesz socjalizmu - to Ci go
                                  obrazuję
                                  ) na najlepszym przykładzie, a nie z jakimiś burżuazyjnymi odchyleniami.

                                  smile Czas na socjalizm nowego typu - taki z wolnym rynkiem, ale z ograniczeniami,
                                  które regulowały by wyzysk parcowadcy w stosunku do swoich parcowników. Znaczy
                                  się coś na kształt UE...
                                  Nie jestem za powrotem socjalizmu "w pełnej krasie" - je jestem jedynie za
                                  obaleniem kapitalizmu. Jestem lewakiem, nie ideologicznym idiotą, jak Ty! smile


                                  ) ) Rozumiem, że to częśc Twojego anty-czerwonego urazu?
                                  )
                                  ) Dziecko, które nie może sobie kupić w sklepie lizaka za własne grosiki,
                                  ) ponieważ nie dysponuje kartkami na cukier, tak łatwo socjalistycznego raju
                                  nie
                                  ) zapomni.

                                  Biedny! Tak mi przykro... To już rozumiem skąd masz ten uraz - lizaka biedactwo
                                  nie mogło sobie kupić! Ojej!
                                  A wisz, że niektóre dzieci prostytuują się na dworcu z barku kasy na życie,
                                  kiedy ich starzy mają ich w dupie? Ale co tam oni - Ty to dopiero miałeś
                                  problemy w dzieciństwie!


                                  ) ) Nie mam już siły odpowiadać na takie obelgi.
                                  )
                                  ) To nie są żadne obelgi. Jesteś leń i roszczeniowy obibok - to wynika z twoich
                                  ) tekstów. Nawet krytyki nie potrafisz przyjąć, tylko obrażasz się jak
                                  ) rozkapryszony dwunastolatek.

                                  Ze jestem leniem to nie przeczę, ale myslę, że praca, krótą wykonuję jest
                                  nieporównywalnie bardziej produktywa od Twojej. Nie czuję sie darmozjadem.
                                  Zresztą, dlaczego Twoim zdaniem mój pracodawca mnie zatrudnia? Dlatego, ze
                                  robię go w chuja; mówię, ze pracuję, a tak naparwdę się opierdalam? He - gdyby
                                  się tak dało, to nie miał bym nic przeciwko kapitalizmawi. smile Otóż nie -
                                  zatrudnie mnnie pomimo tego, ze się opierdalam. Znaczy się przynosze mu zysk.
                                  Czyli nie jestem darmozjadem.

                                  A teraz Ty udowodnij, że sam nie jesteś darmozjadem.


                                  ) ) Ty za to wyzyskiwaczy chciał byś, zeby inni na ciebie robili i jeszcze
                                  żebyś
                                  ) ) anwet pdoatku od etgo nie musiał płącić. No bo jak - to co inni na Ciebie
                                  ) ) zarobią jest przecież Twoje?! Zasrany, kłamliwy wysyzkiwaczu!
                                  )
                                  ) Nie jest to po polsku, ale sens pretensji jest w miarę jasny - tow. bimi
                                  uważa,
                                  ) że kapitalista powinien cały zarobek firmy oddawać swym robolom i jeszcze
                                  ) zapłacić za to podatek w okolicach 50%. To kara za to, że bezczelnie otworzył
                                  ) firmę i dał pracę bezrobotnym oraz za to, że zaopatruje konsumentów w
                                  ) poszukiwane przez nich towary po niskiej cenie. Taaak, to sukinsyn!

                                  Nie. Ja uważam, ze podział zysków powinien być sprawiedliwy, a nie narzucany z
                                  góry przez tego, kto ma środki produkcji. No i jeszcze oczywiście miga sie od
                                  płacenie podatków, na tych ludzi, których wyzyskuje. Bo inaczej niż miganiem
                                  się nie można tego nazwać...
                                  Podatki nie są dla kapitalisty! One są dla ludzi, których on w danym kraju
                                  wykorzystuje do dorabiania się! Podatki mają zagwarantować obywatelom danego
                                  kraju to, czego nigdy, dobrowolnie nie zagwarnatuje im żaden kapitalista
                                  prowadzący w tym kraju swoje interesy! Podatki zmniejszają zależność robotników
                                  od kapitalistów. Tzn. może nie same podatki, ale część rzeczy, na które się je
                                  przezna
                                  • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) ... IP: *.k.mcnet.pl 14.11.02, 15:24
                                    bimi napisał:

                                    > smile Dumping nie polega na tym, ze się wchodzi na rynek, ale na tym, ze będąc
                                    na
                                    > rynku stwarza się takie warunki, że konkurencja, która próbuje powstac upada
                                    > już na starcie.

                                    Wtedy łatwo przeholować - i samemu się pada. Poza tym sytuacja przedstawiona
                                    przez Ciebie jest możliwa w warunkach monopolu.

                                    > Stary, taki z Ciebie kapitalista, jak ze mnie ksiądz - chuja się znasz na
                                    > ekonomii, i na mechanizmach wolnorynkowych. Nasłuchałeś się bajek, nawet ich
                                    > nie rozumiesz, ale bezwolnie i chaotycznie je powtarzasz! Spoko - skoro to
                                    > lubisz...

                                    I to pisze cymbał, ktoremu wydaje się, że jeśli Kowalski zarabia to Malinowski
                                    traci...

                                    > Durnyś!

                                    Oczywiście. Ale zapomniałeś dopisać uzasadnienie, jak zwykle zresztą.

                                    > Znowu pudło! Pracowały by - bo nie mają wyjścia.

                                    Zawsze jest jakieś wyjście w wolnym rynku. Nie widzisz tego, ponieważ masz
                                    mocno ograniczone horyzonty.

                                    > Ci ludzie nie mają juz prawa do zasiłku.

                                    Już Ci tłumaczyłem jak łatwo nabyć uprawnienia do zasiłku. Poza tym istnieje
                                    coś takiego jak pomoc społeczna, która wyrzuca pieniądze w błoto na
                                    utrzymywanie podobnych Tobie darmozjadów, którzy zamiast za to zapłacić czynsz
                                    idą do monopolowego.

                                    > Zresztą nawet jak by mieli, i nie podjęsli by parcy za 1/2, to by
                                    > starcili zasiłek.

                                    Napisałem "dorabiać na 1/2 etatu", a nie pracować, ślepa komendo.

                                    > Bo innej pracy nie ma! Jest bezrobocie, rozumiesz jełopie?!

                                    To wynik potęgi socjalizmu w tym kraju. W wolnym rynku bezrobocie jest
                                    niewielkie.

                                    > I Twój Pan Janusz, choć by się zasrał, to nie jest w stanie wyeliminowaś
                                    > bezrobocia swoimi metodami sprzed dwustu lat.

                                    Oczywiście, że jest. Wystarczy obniżyć podatki, rozpędzić biurokrację, znieść
                                    przepisy krępujące wolność gospodarowania. Pamiętasz, smarku, rok 1989 i to, co
                                    się wtedy działo? 40 lat komunizmu nie wypleniło ducha przedsiębiorczości.
                                    Socjalizm tylko utrwali biedę, wolny rynek pozwoli się bogacić wszystkich,
                                    którzy tego chcą.

                                    > Za to dorobić się na ich
                                    > wprowadzeniu - jak najbardziej. Inne sprawa, że dorobił by się kosztem
                                    innych..

                                    Wypisz, wymaluj - socjalistyczne państwo i jego aparat biurokratyczny.

                                    > No popatrz jakie to proste! Polska nie może wyjśc z pokomunistycznej zapaści,
                                    a
                                    > tu się okazuje, że wystarczyło by podatki obniżyć. Kurwa stary, to genialne!

                                    Wiem. Znasz jakiś prostszy sposób, dzięciole?

                                    > Że też tylko nikt, poza UPRem nie uważa tego za realne.

                                    Wcale nie nikt. Nawet rząd tow. Millera obniżył ostatnio akcyzę na wódę, kiedy
                                    wreszcie zrozumiał, że dzięki temu więcej kasy trafi do budżetu.

                                    > Gdyby nie było płacy minimalnej, to być moze bezrobocie było by niższe, ale
                                    > kasa wypłacana wszystkim pracownikom w sumie - nie sądzę.

                                    Napisz jeszcze raz to zdanie, ale po polsku, analfabeto.

                                    > Znaczy się byłby
                                    > większy wyzysk - bo kapitalista ztarudniał by jeszcze więcej ludzi, którzy na
                                    > niego robią, ale mniej by im płacił!

                                    I robiłby sobie burdel w fabryce? Kapitalista nie dąży do utrudniania sobie
                                    życia.

                                    > No więc ja wole system z minimalną płąca i wyższym podatkiem (na zasiłki),
                                    niż
                                    > system bez minimalnej płacy i małym podatkiem (bez zasiłków). Bo wiem, że w
                                    tym
                                    > drugim wyzysk byłby dużo większy. A jak wiesz, jestem ogromnym orędownikiem
                                    > równości i sprawiedliwości społecznej. smile

                                    Równości w biedzie i niesprawiedliwości. Wiem o tym, cioto.

                                    > 1950 zarabiałeś 1000 dolarów? Gdzieś Ty mieszkał, stary?!
                                    > To musi mieć jakiś związek z tym Twoim zajebistym, niepublicznym
                                    > wykszałceniem... smile

                                    Tak, tak, nieco wyższy poziom abstrakcji i tow. bimi się gubi. A raczej
                                    korzysta z pretekstu i udaje z powodzeniem idiotę, byleby tylko nie udzielić
                                    odpowiedzi na niewygodne pytanie.

                                    > Media są (były wtedy) w rękach kapitalistów, a więc i propaganda bardziej
                                    jest
                                    > ich instrumentem.

                                    Kapitalista nie zajmuje się propagandą, ale sprzedażą.

                                    > Wszystko co jest więc anyt-kapitalistyczne musi wywodzić się
                                    > z przemyśleń i potrzeb.

                                    Raczej z postawy roszczeniowej, lenistwa i głupoty.

                                    > Nie z propagandy, bo propaganda ciągnęła wtedy akurat w drugą stronę. Teraz
                                    zresztą też.

                                    Tak, media opanowane są przez UPR.

                                    > I nie wiem w którym miejscu "Mowa była o PRL"! Chyba tylko w Twojej pustej
                                    > głowie, analfabeto!

                                    No cóż, znowu nie nadążasz, posiadaczu IQ 220. A nie jest to przypadkiem 220V?

                                    > smile Czas na socjalizm nowego typu - taki z wolnym rynkiem, ale z
                                    ograniczeniami,

                                    Wolny rynek z ograniczeniami nie jest już wolnym rynkiem. "Wolny" to
                                    nieograniczony.

                                    > które regulowały by wyzysk parcowadcy w stosunku do swoich parcowników.

                                    Regulowany wyzysk jest w porządku, tak?

                                    > Nie jestem za powrotem socjalizmu "w pełnej krasie" - je jestem jedynie za
                                    > obaleniem kapitalizmu. Jestem lewakiem, nie ideologicznym idiotą, jak Ty! smile

                                    Co zamiast kapitalizmu?

                                    > Biedny! Tak mi przykro... To już rozumiem skąd masz ten uraz - lizaka
                                    biedactwo nie mogło sobie kupić! Ojej!

                                    Lizaka, dodajmy, który leżał za szybą na ladzie. Nie ma to jak socjalizm, nie
                                    dość, że bieda, to jeszcze poniżenie na każdym kroku.

                                    > A wisz, że niektóre dzieci prostytuują się na dworcu z barku kasy na życie,
                                    > kiedy ich starzy mają ich w dupie? Ale co tam oni - Ty to dopiero miałeś
                                    > problemy w dzieciństwie!

                                    Socjalizm ich do tego zmusza: rodzice, zamiast się wziąć do roboty, wolą
                                    przepijać zasiłki, perspektyw nie widzą, bo to ofermy Twojego pokroju albo nie
                                    stać ich na opłacenie za siebie ZUS w przypadku otwarcia firmy - i kółko się
                                    zamyka.

                                    > Ze jestem leniem to nie przeczę, ale myslę, że praca, krótą wykonuję jest
                                    > nieporównywalnie bardziej produktywa od Twojej.

                                    A skąd to wiesz, jasnowidzu?

                                    > Otóż nie -
                                    > zatrudnie mnnie pomimo tego, ze się opierdalam. Znaczy się przynosze mu zysk.
                                    > Czyli nie jestem darmozjadem.

                                    Przynosisz mu zysk opierdalaniem się? Robisz za manekina?

                                    > A teraz Ty udowodnij, że sam nie jesteś darmozjadem.

                                    Nie opierdalam się w pracy i szanuję zarząd firmy, który w swej szczodrości mi
                                    płaci.

                                    > Nie. Ja uważam, ze podział zysków powinien być sprawiedliwy, a nie narzucany
                                    z góry przez tego, kto ma środki produkcji.

                                    To jego środki produkcji, jego firma, jego pomysł, jego ryzyko. Pracownicy
                                    najemni tylko pracują, niczym nie ryzykując poza miejsce zatrudnienia, które
                                    mogą sobie wymienić na inne. Kapitalista natomiast może w każdej chwili
                                    zbankrutować i stracić wszystko. Zatem jest sprawiedliwe, że on decyduje o
                                    pensjach pracowników, których przecież nie zmusza do robienia u siebie. Pomijam
                                    już fakt, że to kapitalista płaci księgowej, że to kapitalista musi interesować
                                    się sytuacją na rynku, że to on musi część forsy przeznaczać na inwestycje. A
                                    robol odbębni swoje 8 godzin i spieprza do domu.

                                    > No i jeszcze oczywiście miga sie od
                                    > płacenie podatków, na tych ludzi, których wyzyskuje. Bo inaczej niż miganiem
                                    > się nie można tego nazwać...

                                    Co nazywasz miganiem się? Kto okupuje czołówkę listy przedsiębiorstw nie
                                    płacących podatków? Firmy państwowe.

                                    > Podatki nie są dla kapitalisty! One są dla ludzi, których on w danym kraju
                                    > wykorzystuje do dorabiania się! Podatki mają zagwarantować obywatelom danego
                                    > kraju to, czego nigdy, dobrowolnie nie zagwarnatuje im żaden kapitalista
                                    > prowadzący w tym kraju swoje interesy!

                                    Kapitalista nie jest od gwarantowania czegokolwiek, pajacu.
                                    • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) ... 20.11.02, 14:34
                                      Gość portalu: luka napisał(a):

                                      ) Wtedy łatwo przeholować - i samemu się pada. Poza tym sytuacja przedstawiona
                                      ) przez Ciebie jest możliwa w warunkach monopolu.

                                      Daruj sobie swoje cenne rady z zakresu ekonomii - już wiemy, że gówno się na
                                      tym znasz; nie ma potrzeby abyś to jeszcze udowadniał.


                                      ) ) Zresztą nawet jak by mieli, i nie podjęsli by parcy za 1/2, to by
                                      ) ) starcili zasiłek.
                                      )
                                      ) Napisałem "dorabiać na 1/2 etatu", a nie pracować, ślepa komendo.

                                      Nie wiem o czym Ty gadasz. Zdaje sie krytykowałes minimalną pensję, a ta z tego
                                      co mi wiadomo dotyczy się całych etatów. Mi chodziło o to, że gdyby państwo nie
                                      ustaliło minimum, to kasjerki w supermarketach zarabiały by 1/2 tego, co teraz.
                                      Choć już teraz supermarkety przynoszą milionowe zyski ich właścicielom.
                                      A Ty cos pierdolisz o pół etacie...

                                      ) ) Bo innej pracy nie ma! Jest bezrobocie, rozumiesz jełopie?!
                                      )
                                      ) To wynik potęgi socjalizmu w tym kraju. W wolnym rynku bezrobocie jest
                                      ) niewielkie.

                                      smile Niewielkie bezrobocie jest wystarczające do tego, żeby płacić ludziom tak
                                      mało jak tylko się da. Szczególnie kiedy nie istnieją zasiłki i bezrobotni, jak
                                      nie znajdą jakiejkolwiek pracy to umrą z głodu, albo będa się poniżać
                                      grzebaniem po śmietnikach. Znaczy się dopóku nie zachorują...


                                      ) ) I Twój Pan Janusz, choć by się zasrał, to nie jest w stanie wyeliminowaś
                                      ) ) bezrobocia swoimi metodami sprzed dwustu lat.
                                      )
                                      ) Oczywiście, że jest. Wystarczy obniżyć podatki, rozpędzić biurokrację, znieść
                                      ) przepisy krępujące wolność gospodarowania. Pamiętasz, smarku, rok 1989 i to,
                                      co
                                      ) się wtedy działo? 40 lat komunizmu nie wypleniło ducha przedsiębiorczości.
                                      ) Socjalizm tylko utrwali biedę, wolny rynek pozwoli się bogacić wszystkich,
                                      ) którzy tego chcą.

                                      Fantasta z Ciebie. Za komuny bieda wśród najbiedniejszych była dużo mniejsza.
                                      Za to tacy jak Ty mają teraz na pewno lepiej. Gdyby pójść w kiedunku jeszcze
                                      większego kapitalizmu, to logicznym jest, że Ty miał byś jeszcze lepiej, a ci
                                      biedni ludzie jeszcze gorzej. Choćby PKB wzrósł 10-krotnie - bo co z tego,
                                      skoro nikt, kto nie pracuje nie dostawał by zasiłków i nie miał bezpłatnej
                                      opieki medycznej?
                                      A bezrobocia nie wyeliminujesz kompletnie przy takim podejściu! Nie tylko
                                      dlatego, że kapitalistom nie będzie zależało na tym, aby je wyeliminować. Choć
                                      z tego powodu też...

                                      ) Wiem. Znasz jakiś prostszy sposób, dzięciole?

                                      Na to nie ma prostego sposobu. Gdyby był to już dawno został by on zastosowany.
                                      Bo, wbrew temu co myślisz, JKM nie ma monopolu na dobre pomysły - on ma monopol
                                      zaledwie na promowanie ustroju, który "sprawdził" się na świecie dwa wieki
                                      temu, po czym wszyscy z niego zrezygnowali, pod naciskiem protestów społecznych.

                                      ) ) Że też tylko nikt, poza UPRem nie uważa tego za realne.
                                      )
                                      ) Wcale nie nikt. Nawet rząd tow. Millera obniżył ostatnio akcyzę na wódę,
                                      kiedy
                                      ) wreszcie zrozumiał, że dzięki temu więcej kasy trafi do budżetu.

                                      Dziwne tylko, że zdążył z tym przed wyborami...
                                      Oj Luka, Luka - jakiś Ty naiwny. Nawet Ciebie, Miller robi na obniżanie ceny
                                      wódy. smile

                                      ) ) Gdyby nie było płacy minimalnej, to być moze bezrobocie było by niższe, ale
                                      ) ) kasa wypłacana wszystkim pracownikom w sumie - nie sądzę.
                                      )
                                      ) Napisz jeszcze raz to zdanie, ale po polsku, analfabeto.

                                      Załóżmy, że teraz mamy w kraju 10.000.000 zatrudnionych ludzi. Ci ludzie, w
                                      sumie zarabiają powiedzmy 20.000.000.000 zl rocznie.
                                      Gdybyś teraz obniżył minimalną pensję, to liczba zatrudninych wzrosła by Ci,
                                      powiedzmy do 12.000.000, ale kasa która kapitaliści wydają na wyłaty dla tych
                                      dwunastu milionów, była by niższa niż wydawali wczesniej, dla dziesięciu
                                      (powiedzmy 18.000.000.000 zl). Już kumasz?
                                      Dlatego, moim zdaniem jedynie do czego by to doprowadziło, to zwiększenie
                                      wyzysku.


                                      ) ) 1950 zarabiałeś 1000 dolarów? Gdzieś Ty mieszkał, stary?!
                                      ) ) To musi mieć jakiś związek z tym Twoim zajebistym, niepublicznym
                                      ) ) wykszałceniem... smile
                                      )
                                      ) Tak, tak, nieco wyższy poziom abstrakcji i tow. bimi się gubi. A raczej
                                      ) korzysta z pretekstu i udaje z powodzeniem idiotę, byleby tylko nie udzielić
                                      ) odpowiedzi na niewygodne pytanie.

                                      Jakie pytanie? Napisałeś, że kiedyś zarabiałeś 1000 dolców, a teraz 900! No
                                      więc ja się pytam czy tak było? Bo jesli nie to chyba lekko Cie poniosło -
                                      znaczy się pytanie było faktycznie zbyt abstrakcyjne, abym ja mógł na nie
                                      odpowiedzieć.


                                      ) Kapitalista nie zajmuje się propagandą, ale sprzedażą.

                                      Kaptalista zajmuje się wszystkim co przynosi mu jakikolwiek zysk. Nie tylko
                                      zysk materialny, ale również np. polityczny.


                                      ) Tak, media opanowane są przez UPR.

                                      UPR to leszcze - teoretycy.
                                      Prawdziwi kapitaliści sponsorują dziś SLD. smile



                                      ) ) I nie wiem w którym miejscu "Mowa była o PRL"! Chyba tylko w Twojej pustej
                                      ) ) głowie, analfabeto!
                                      )
                                      ) No cóż, znowu nie nadążasz, posiadaczu IQ 220. A nie jest to przypadkiem 220V?

                                      -220. Już zapomniałeś?
                                      I nie, że ja znowu nie nadążam, tylko Ty znowu próbujesz mi udowodnić coś,
                                      czemu ja nigdy się nie sprzeciwiałem.

                                      ) ) smile Czas na socjalizm nowego typu - taki z wolnym rynkiem, ale z
                                      ) ograniczeniami,
                                      )
                                      ) Wolny rynek z ograniczeniami nie jest już wolnym rynkiem. "Wolny" to
                                      ) nieograniczony.

                                      Każdy jest na swój sposób ograniczony. Nawet w Twoich kochanych Stanach.
                                      Inaczej wolny rynek stał by się rynkiem wolnych przekrętów. Ale co Ty mozesz o
                                      tym wiedziec - nie przerobiłeś jeszcze tego rozdziału... smile

                                      ) ) które regulowały by wyzysk parcowadcy w stosunku do swoich parcowników.
                                      )
                                      ) Regulowany wyzysk jest w porządku, tak?

                                      Jak się go dobrze ureguluje, to przestanie być wyzyskiem.

                                      ) ) Nie jestem za powrotem socjalizmu "w pełnej krasie" - je jestem jedynie za
                                      ) ) obaleniem kapitalizmu. Jestem lewakiem, nie ideologicznym idiotą, jak Ty!
                                      ) smile
                                      )
                                      ) Co zamiast kapitalizmu?

                                      Mam Ci wymyśleć nazwę?

                                      ) ) A wisz, że niektóre dzieci prostytuują się na dworcu z barku kasy na życie
                                      ) ,
                                      ) ) kiedy ich starzy mają ich w dupie? Ale co tam oni - Ty to dopiero miałeś
                                      ) ) problemy w dzieciństwie!
                                      )
                                      ) Socjalizm ich do tego zmusza: rodzice, zamiast się wziąć do roboty, wolą
                                      ) przepijać zasiłki, perspektyw nie widzą, bo to ofermy Twojego pokroju albo
                                      nie
                                      ) stać ich na opłacenie za siebie ZUS w przypadku otwarcia firmy - i kółko się
                                      ) zamyka.

                                      Obawiam się, że w praktyka pokazuje cos innego; to właśnie w kapitaliźmie takie
                                      patologie są dużo bardziej powszechne. Chodzi mi o prostytuowanie się dzieci.
                                      To przecież wy mówicie: 'wara państwu od naszych dzieci' czy nawet 'moje
                                      dziecko - moja własność'. Problem własnie polega na tym, że kiedy dziecko nie
                                      ma instytucji, które się o niego troszczą i dbają o jego prawa, to często
                                      rodzice okazują się katami, a życie zmienia się w koszmar, przez co dziecku
                                      jest wszystko jednoczy daje dupy, czy chodzi do szkoły. I zapewniem Cię, że nie
                                      zawsze chodzi o kasę.
                                      Ale na pewno masz inne zdanie na ten temat

                                      ) ) Ze jestem leniem to nie przeczę, ale myslę, że praca, krótą wykonuję jest
                                      ) ) nieporównywalnie bardziej produktywa od Twojej.
                                      )
                                      ) A skąd to wiesz, jasnowidzu?

                                      Stąd, że Ty jesteś przecież tępakiem; znaczy się Twoje zdolności do pracy
                                      umysłowej, są prawdopodobnie słabiutkie. A że fizycznie też nie robisz, bo to
                                      wynika z Twoich postów - najpewniej zatrudniasz jakichś pracowników, to wygląda
                                      na to, że Twoja produktywnośc jest po prostu ujemna - znaczy się żyjesz z
                                      produktywności innych.

                                      ) ) Otóż nie -
                                      ) ) zatrudnie mnnie pomimo tego, ze się opierdalam. Znaczy się przynosze mu zysk
                                      ) ) Czyli nie jestem darmozjadem.
                                      )
                                      ) Przynosisz mu zysk opierdalaniem się? Robisz za manekina?

                                      Nie. Przynosze mu zysk w przerwach, między opierdalaniem się. To chyba
                                      oczywiste, dla kogoś, kto nie jest jełopem?

                                      ) ) A teraz Ty udowodnij, że sam nie jesteś darmozjadem.
                                      )
                                      ) Nie opierdalam się w pracy i szanuję zarząd firmy, który w swej szczodrości
                                      mi
                                      ) płaci.

                                      Myślę, że słabszy ten dowód niż m
                                      • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) - cz2 20.11.02, 14:36
                                        Gość portalu: luka napisał(a):

                                        > > A teraz Ty udowodnij, że sam nie jesteś darmozjadem.
                                        >
                                        > Nie opierdalam się w pracy i szanuję zarząd firmy, który w swej szczodrości mi
                                        > płaci.

                                        Myślę, że słabszy ten dowód niż mój. Znaczy się mniej przekonywujący.
                                        Czyli co? Włazisz im w dupę, żeby Cię nie wyjebali?

                                        > > Nie. Ja uważam, ze podział zysków powinien być sprawiedliwy,a nie narzucany
                                        > z góry przez tego, kto ma środki produkcji.
                                        >
                                        > To jego środki produkcji, jego firma, jego pomysł, jego ryzyko. Pracownicy
                                        > najemni tylko pracują, niczym nie ryzykując poza miejsce zatrudnienia, które
                                        > mogą sobie wymienić na inne. Kapitalista natomiast może w każdej chwili
                                        > zbankrutować i stracić wszystko. Zatem jest sprawiedliwe, że on decyduje o
                                        > pensjach pracowników, których przecież nie zmusza do robienia u siebie.
                                        Pomijam
                                        > już fakt, że to kapitalista płaci księgowej, że to kapitalista musi
                                        interesować
                                        > się sytuacją na rynku, że to on musi część forsy przeznaczać na inwestycje. A
                                        > robol odbębni swoje 8 godzin i spieprza do domu.

                                        Jasne. Z tym, że żaden kapitalista nigdy nie zamienił by się na miejsca ze
                                        swoim robolem.

                                        > > No i jeszcze oczywiście miga sie od
                                        > > płacenie podatków, na tych ludzi, których wyzyskuje. Bo inaczej niż
                                        > > miganiem się nie można tego nazwać...
                                        >
                                        > Co nazywasz miganiem się? Kto okupuje czołówkę listy przedsiębiorstw nie
                                        > płacących podatków? Firmy państwowe.

                                        smile Chodzi mi o to, o co Ty walczysz, o obniżenie podatków, bo są "za wysokie",
                                        przez co Ty czujesz się okradany. Znaczy się migasz się od płacenia podatków -
                                        nie chcesz płacić przynajmniej ich części.

                                        Tak wiem: to dla dobra kraju - twoja kasa ma znaczenie drugorzędne... smile

                                        > Kapitalista nie jest od gwarantowania czegokolwiek, pajacu.

                                        Dokładnie! Dlatego też ja nie zamierzam gwarantować niczego jemu. Ja nie jestem
                                        od gwarantowania kapitaliście tego, żeby on mógł mieć wolny rynek, na którym
                                        będzie się dorabiał kosztem innych, mniej zamożnych, mniej cwanych, czy mniej
                                        chętnych do produkowania więcej niż im faktycznie potrzeba.
                                        • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) - cz2 IP: *.k.mcnet.pl 20.11.02, 15:20
                                          bimi napisał:

                                          > Czyli co? Włazisz im w dupę, żeby Cię nie wyjebali?

                                          Nie muszę. Generuję zyski, więc jestem cennym pracownikiem.

                                          > Jasne. Z tym, że żaden kapitalista nigdy nie zamienił by się na miejsca ze
                                          > swoim robolem.

                                          Oczywiście - on woli zaryzykować i mieć, niż jełczeć 8 godzin dziennie przy
                                          tokarce. Dlatego słuszne jest i sprawiedliwe, że zarabia więcej od swojej
                                          sprzątaczki.

                                          > smile Chodzi mi o to, o co Ty walczysz, o obniżenie podatków, bo są "za
                                          wysokie",
                                          > przez co Ty czujesz się okradany. Znaczy się migasz się od płacenia podatków -
                                          > nie chcesz płacić przynajmniej ich części.

                                          Oczywiście, że nie - tak jak Ty nie chcesz mi oddać części swojej pensji.

                                          > Tak wiem: to dla dobra kraju - twoja kasa ma znaczenie drugorzędne... smile

                                          Bogate państwo to takie, które ma majętnych obywateli i niewielki budżet.

                                          > Dokładnie! Dlatego też ja nie zamierzam gwarantować niczego jemu.

                                          Bardzo rozsądnie. Niech ten cholerny kapitalista-krwiopijca pada! No, udało
                                          się! Zbankrutował! Zaraz, zaraz, co to znaczy "Pan tu już nie pracuje?". Nie
                                          możecie mi tego zrobić! Jam mam rodzinę!
                                      • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) ... IP: *.k.mcnet.pl 20.11.02, 15:15
                                        bimi napisał:

                                        > Daruj sobie swoje cenne rady z zakresu ekonomii - już wiemy, że gówno się na
                                        > tym znasz; nie ma potrzeby abyś to jeszcze udowadniał.

                                        Gówno dla gówniarza.
                                        Wszystko się zgadza.

                                        > Nie wiem o czym Ty gadasz.

                                        A, to oczywiste od samego początku u kolesia z ujemnym IQ.

                                        > Mi chodziło o to, że gdyby państwo nie
                                        > ustaliło minimum, to kasjerki w supermarketach zarabiały by 1/2 tego, co
                                        teraz.

                                        Zarabiałyby tyle samo, gdyby państwo nie okradało ich z 1/2 pensji.

                                        > Choć już teraz supermarkety przynoszą milionowe zyski ich właścicielom.
                                        > A Ty cos pierdolisz o pół etacie...

                                        A co, mają przynosić straty? Dzięki temu, że są zyskowne, powstaje ich coraz
                                        więcej, dzięki czemu tysiące ludzi ma pracę.

                                        > Niewielkie bezrobocie jest wystarczające do tego, żeby płacić ludziom tak
                                        > mało jak tylko się da.

                                        Duże bezrobocie ma inny efekt? Jeżeli bezrobocie jest niewielkie to znak, że
                                        nie ma problemu ze znalezieniem pracy, a oznacza to jednocześnie, że wybór jest
                                        ogromny, gospodarka się rozwija. Dowodzą tego wskaźniki bezrobocia i wzrostu
                                        PKB w USA i krajach Mumii.

                                        > Szczególnie kiedy nie istnieją zasiłki i bezrobotni, jak
                                        > nie znajdą jakiejkolwiek pracy to umrą z głodu, albo będa się poniżać
                                        > grzebaniem po śmietnikach. Znaczy się dopóku nie zachorują...

                                        Jeżeli bezrobocie jest niewielkie, to właśnie pracę łatwo znajdą!
                                        bimi, jesteś interesujące zwierzątko - niby z pomyślunkiem, ale takim, który
                                        rozumuje wstecz,

                                        > Fantasta z Ciebie.

                                        Kwestionujesz fakt zalania Europy przez polskich handlarzy?

                                        > Za komuny bieda wśród najbiedniejszych była dużo mniejsza.

                                        Wtedy to wszystcy byli po równo biedni, ale za to możliwości okradania miejsc
                                        pracy były większe. Z wyjątkiem nomenklatury, ale to zapewne nie mąci Ci
                                        samopoczucia.

                                        > Za to tacy jak Ty mają teraz na pewno lepiej.

                                        Tacy to znaczy jacy?

                                        > Gdyby pójść w kiedunku jeszcze
                                        > większego kapitalizmu, to logicznym jest, że Ty miał byś jeszcze lepiej, a ci
                                        > biedni ludzie jeszcze gorzej. Choćby PKB wzrósł 10-krotnie - bo co z tego,
                                        > skoro nikt, kto nie pracuje nie dostawał by zasiłków i nie miał bezpłatnej
                                        > opieki medycznej?

                                        Zostaw w spokoju logikę - bo ją brutalnie gwałcisz!
                                        Jeśli PKB rośnie czyli poprawia się sytuacja gospodarcza, to oczywistym jest,
                                        że polepsza się sytuacja wszystkich obywateli - nowe inwestycje to nowe miejsca
                                        pracy, czyli mniejsze bezrobocie, czyli ograniczenie biedy.

                                        > A bezrobocia nie wyeliminujesz kompletnie przy takim podejściu! Nie tylko
                                        > dlatego, że kapitalistom nie będzie zależało na tym, aby je wyeliminować.
                                        Choć z tego powodu też...

                                        Kapitalista woli mniejsze niż większe bezrobocie - bo dzięki temu ma więcej
                                        klientów, półgłówku.

                                        > Bo, wbrew temu co myślisz, JKM nie ma monopolu na dobre pomysły - on ma
                                        monopol
                                        > zaledwie na promowanie ustroju, który "sprawdził" się na świecie dwa wieki
                                        > temu, po czym wszyscy z niego zrezygnowali, pod naciskiem protestów
                                        społecznych.

                                        Protesty społeczne to dziwnym trafem wybuchały w państwach socjalistycznych,
                                        czyli takich, które te Twoje marksistowskie bajery uskuteczniały.
                                        A socjał to mogą sobie fundować bogaci idioci, a nie biedni Polacy na dorobku -
                                        dlatego należy zastosować metody, które przyniosły bogactwo dwa wieki temu, a
                                        nie dokonywać samobójstwa fundując sobie socjalizm.

                                        > Dziwne tylko, że zdążył z tym przed wyborami...
                                        > Oj Luka, Luka - jakiś Ty naiwny. Nawet Ciebie, Miller robi na obniżanie ceny
                                        > wódy. smile

                                        Czyli za parę dni podniesie akcyzę, kiedy jego elektorzy wytrzeźwieją? O co
                                        zakład?

                                        > Załóżmy, że teraz mamy w kraju 10.000.000 zatrudnionych ludzi. Ci ludzie, w
                                        > sumie zarabiają powiedzmy 20.000.000.000 zl rocznie.
                                        > Gdybyś teraz obniżył minimalną pensję, to liczba zatrudninych wzrosła by Ci,
                                        > powiedzmy do 12.000.000, ale kasa która kapitaliści wydają na wyłaty dla tych
                                        > dwunastu milionów, była by niższa niż wydawali wczesniej, dla dziesięciu
                                        > (powiedzmy 18.000.000.000 zl). Już kumasz?

                                        Tobie się wydaje, że gospodarka to gra o sumie zerowej. Błędne założenie
                                        skutkuje podobnie idiotycznymi konstrukcjami jak wyżej.
                                        Po co kapitaliści mieliby zatrudniać dodatkową liczbę pracowników, skoro
                                        właśnie zaoszczędzili na zniesieniu pensji minimalnej?
                                        Po drugie - jeśli zaproponujesz komuś 100 zł miesięcznie, to ten ktoś Cię oleje
                                        i pójdzie dalej, do gościa, który da mu 1000 zł. Ten od stówy nie będzie miał
                                        roboli, więc i tak zmuszony będzie zaproponować wyższe pensje lub zatrudnić
                                        idiotów, którzy rozłożą mu interes w miesiąc.
                                        Poziom płac ustala się sam na wolnym rynku.

                                        > Jakie pytanie? Napisałeś, że kiedyś zarabiałeś 1000 dolców, a teraz 900!

                                        To był przykład, Adolfie - w 1950 r. nie było mie jeszcze na świecie.
                                        Twój prostacki umysł znowu mnie zadziwił bogactwem głupoty.

                                        > Kaptalista zajmuje się wszystkim co przynosi mu jakikolwiek zysk. Nie tylko
                                        > zysk materialny, ale również np. polityczny.

                                        Dlatego państwo nie powinno się mieszać do gospodarki.

                                        > Każdy jest na swój sposób ograniczony. Nawet w Twoich kochanych Stanach.
                                        > Inaczej wolny rynek stał by się rynkiem wolnych przekrętów. Ale co Ty mozesz
                                        o tym wiedziec - nie przerobiłeś jeszcze tego rozdziału... smile

                                        Towarzyszu, ja jestem wolnym człowiekiem i mogę robić co mi się podoba pod
                                        warunkiem, że nie naruszam wolności innych. Pięść i nos.

                                        > Jak się go dobrze ureguluje, to przestanie być wyzyskiem.

                                        Regulowanie to wyzysk, a nie jego brak.

                                        > Mam Ci wymyśleć nazwę?

                                        Opisać.

                                        > Obawiam się, że w praktyka pokazuje cos innego; to właśnie w kapitaliźmie
                                        takie
                                        > patologie są dużo bardziej powszechne. Chodzi mi o prostytuowanie się dzieci.

                                        No, mój drogi, najpierw promujesz pogardę dla zasad etycznych, a potem dziwisz
                                        się, że dochodzi do patologii?

                                        > To przecież wy mówicie: 'wara państwu od naszych dzieci' czy nawet 'moje
                                        > dziecko - moja własność'.

                                        Moje dziecko jest moje, a nie państwa czy Twoje. Dotarło, handlarzu niewolników?

                                        > Problem własnie polega na tym, że kiedy dziecko nie
                                        > ma instytucji, które się o niego troszczą i dbają o jego prawa, to często
                                        > rodzice okazują się katami, a życie zmienia się w koszmar, przez co dziecku
                                        > jest wszystko jednoczy daje dupy, czy chodzi do szkoły. I zapewniem Cię, że
                                        nie zawsze chodzi o kasę.

                                        Urzędnik państwowy jako mamka, totumfacki i spowiednik. Rodzice won. OK.
                                        Tylko nie nie bądź zdumiony, jeśli nazywam Cię faszystą, obleśny polpocie.

                                        > Stąd, że Ty jesteś przecież tępakiem;

                                        Rozczaruję Cię bardzo, jeśli powiem, że moje IQ jest dodatnie? A może sens tego
                                        zdania nie dotrze do Ciebie, minusmózgu?

                                        > znaczy się Twoje zdolności do pracy
                                        > umysłowej, są prawdopodobnie słabiutkie.

                                        Gdybym robił przy łopacie, nie miałbym czasu na pogawędkę z brakującym ogniwem.

                                        > A że fizycznie też nie robisz,

                                        Zrobię bez trudu - jak Cię jebnę, to znajdziesz się na orbicie okołoziemskiej.

                                        > bo to
                                        > wynika z Twoich postów - najpewniej zatrudniasz jakichś pracowników, to
                                        wygląda
                                        > na to, że Twoja produktywnośc jest po prostu ujemna - znaczy się żyjesz z
                                        > produktywności innych.

                                        Daję im pracę - co oznacza, że jestem bardziej produktywny od nich wsystkich.

                                        > Nie. Przynosze mu zysk w przerwach, między opierdalaniem się. To chyba
                                        > oczywiste, dla kogoś, kto nie jest jełopem?

                                        Co dowodzi, że zarabiasz za dużo. Dawaj mi część swojej kasy!
                                        • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) - 1 26.11.02, 12:06
                                          Gość portalu: luka napisał:

                                          > Zarabiałyby tyle samo, gdyby państwo nie okradało ich z 1/2 pensji.

                                          Gdyby państwo nie okradało ich z połowy pensji, to pracowaca zabierał by tą
                                          część. Pamętasz - gadaliśmy o tym już; kapitaliści zatrudniają ludzi za tak,
                                          mało, jak tylko się da. Gdyby zmniejszyć podatki (i nie było by pensji
                                          minimalnej), to automatycznie pensje wszystkich parcowników spadną tak, aby z
                                          nowym podatkiem dostawali oni na rękę starą kwote. Bo niby czemy nie?
                                          'Nie podoba ci się że zarabiasz tyle samo - poszukaj sobie lepszej pracy' - tak
                                          to się u nas zawsze odbywa.
                                          Na obniżeniu podatków zarobili by zwłaszcza kapitaliści!
                                          A ponieważ, gdyby drastycznie zmniejszyć podatki, to należało by zrezygnować
                                          m.in. z bezpłatnego szkolnictwa i opieki zdrowotnej, to dodatkowo takie
                                          kasjerki, nie dość, że by na obniżeniu podatków nie zyskały, to jeszcze bardzo
                                          by straciły. Niejednokrotnie straciły by zdrowie, lub szansę na godziwe życie
                                          dla swoich dzieci.

                                          Tylko po co ja Ci to gadam? - dla Ciebie przecież rynek pracy opiera się na
                                          zasadzie podaży i popytu smile A parcowników jest zawsze tyle, ile trzeba. A
                                          nawet, jeśli jest ich zbyt wielu, to nadwyżką nie ma się co martwić; zdechną z
                                          głodu i będzie po kłopocie.


                                          > > Choć już teraz supermarkety przynoszą milionowe zyski ich właścicielom.
                                          > > A Ty cos pierdolisz o pół etacie...
                                          >
                                          > A co, mają przynosić straty? Dzięki temu, że są zyskowne, powstaje ich coraz
                                          > więcej, dzięki czemu tysiące ludzi ma pracę.

                                          Tysiące ludzi ma pracę, za 1000 zl miesięcznie, kosztem pracy tysięcy innych
                                          ludzi, którzy kiedyś prowadzili małe sklepiki, w systemie nie-wyzyskowym.
                                          Niestety nie mieli kapitału, aby móc stanąć na rynku z menadżerami z zachodu
                                          jak równy z równym, więc musieli zwinąć niejednokrotnie dobrze prosperującu
                                          sklepik i zatrudnić się jako kasjerki w supermarkecie, gdzie z przedsiębiorców
                                          stali się niewolnikami. Kiedyś pracowali na siebie - teraz na zyski ich
                                          pracodawców. Ciężka hZa 1000 złotych miesięcznie.


                                          > > Niewielkie bezrobocie jest wystarczające do tego, żeby płacić ludziom tak
                                          > > mało jak tylko się da.
                                          >
                                          > Duże bezrobocie ma inny efekt? Jeżeli bezrobocie jest niewielkie to znak, że
                                          > nie ma problemu ze znalezieniem pracy, a oznacza to jednocześnie, że wybór
                                          jest
                                          > ogromny, gospodarka się rozwija. Dowodzą tego wskaźniki bezrobocia i wzrostu
                                          > PKB w USA i krajach Mumii.

                                          Niewielkie bezrobocie jest wystarczające do tego, żeby płacić ludziom tak mało
                                          jak tylko się da. A że zawsze bezrobocie jest przynajmniej niewielkie (nigdy
                                          zerowe - za wyjątkiem Japoni), to kapitalista zawsze płaci ludziom tak mało,
                                          jak tylko się da: jego załoga nigdy nie będzie w stanie mu zagrozić, bo jak by
                                          co, to on sobie ją wymieni. I załoga nic na tym nie zysku, bo nikt inny na
                                          pewno też im więcej nie da!


                                          > Jeżeli bezrobocie jest niewielkie, to właśnie pracę łatwo znajdą!
                                          > bimi, jesteś interesujące zwierzątko - niby z pomyślunkiem, ale takim, który
                                          > rozumuje wstecz,

                                          smile Mylisz się - jeżeli bezorbocie jest niewielkie; np. 4%, to oznacza to po
                                          prostu tyle, że 4% ludzi nie ma pracy(!). I nie ma dla nich pracy, bo gdyby
                                          była, to nie było by tych 4%! I to wcale nie oznacza, że jak te 4% będą
                                          chciały, to sobie pracę znajdą - to jest już kolejny wymysł Twojej fantazji.

                                          A w ogóle, to wiesz, jek się liczy bezrobotnych? Są specjalne urzędy, które ich
                                          rejestrują (tak - myslę, że nawet w USA) i te urzędy po prostu znajdują pracę
                                          tym ludziom, kiedy tylko zajdzie taka możliwość. Jak ktos zaproponowanej pracy
                                          nie przyjmie, to automatycznie przestaje być bezrobotnym. A bezrobocie 4%
                                          oznacza po prostu tyle, że 4% dla zarejestrowanych bezrobotnych, właściwy urząd
                                          nie może znaleźć pracy. Jak więc ktoś taki ma ją sobie znaleźć?
                                          Moze ma zostać akwizytorem i żyć z wciskania ludzuiom kitu? Znaczy się z XXI
                                          wiecznej formy oszustwa.


                                          > > Za komuny bieda wśród najbiedniejszych była dużo mniejsza.
                                          >
                                          > Wtedy to wszystcy byli po równo biedni, ale za to możliwości okradania miejsc
                                          > pracy były większe. Z wyjątkiem nomenklatury, ale to zapewne nie mąci Ci
                                          > samopoczucia.

                                          Problem polaga na tym, że teraz nie wszyscy są równo biedni. Za to ci, co stali
                                          się bogaci, w dużej mierze wzbogacili się właśnie kosztem tych, którzy
                                          zbiednieli jeszcze bardziej.


                                          > > Za to tacy jak Ty mają teraz na pewno lepiej.
                                          >
                                          > Tacy to znaczy jacy?

                                          Dorobkiewicze.


                                          > Jeśli PKB rośnie czyli poprawia się sytuacja gospodarcza, to oczywistym jest,
                                          > że polepsza się sytuacja wszystkich obywateli - nowe inwestycje to nowe
                                          miejsca
                                          > pracy, czyli mniejsze bezrobocie, czyli ograniczenie biedy.

                                          Fajnie, że napisałeś "ograniczenie biedy". Bo widzę, że doskonale zdajesz sobie
                                          sprawę z tego, że brnąc w kapitalizm biedy na pewno nie wyeliminujemy. Tak samo
                                          jak nie wyeliminujemy wyzysku.


                                          > > A bezrobocia nie wyeliminujesz kompletnie przy takim podejściu! Nie tylko
                                          > > dlatego, że kapitalistom nie będzie zależało na tym, aby je wyeliminować.
                                          > Choć z tego powodu też...
                                          >
                                          > Kapitalista woli mniejsze niż większe bezrobocie - bo dzięki temu ma więcej
                                          > klientów, półgłówku.

                                          Słuchaj, nie wiem jak Ty, ale gdybym ja otwierał dziś własny biznes, to przede
                                          wszystkim zaczął bym od kosztów pracy. Starał bym się zająć taką branżą, w
                                          której zatrudnienie parcowników będzie mnie najmniej kosztowało. Znaczy się
                                          szukał bym branży, w której jest największe bezrobocie, bo ci ludzi są najtańsi.
                                          I z tego samego powodu zależało by mi na utrzymaniu bezorbocia w tejże barnży,
                                          jak już bym miał ten swój biznes rozkręcony. A wiesz dlaczego? Bo odbioracami
                                          moich produktów i tak nie byli by moi pracownicy - im płacił bym zbyt mało, aby
                                          mogli sobie pozwolić na ekstra wydatek jeszcze na moje towary. Liczył bym na
                                          tych, co pracują gdzie indziej.
                                          No, chyba, że bym produkował chleb - ale chleb i tak każdy musi kupować, więc
                                          najwyżej pomyślał bym nad tym, aby część wypłaty dawać im w chlebie.

                                          Jak widzisz, do interesów też mam smykałkę. Nie mam tylko szmalu ani serca... smile


                                          > Protesty społeczne to dziwnym trafem wybuchały w państwach socjalistycznych,
                                          > czyli takich, które te Twoje marksistowskie bajery uskuteczniały.
                                          > A socjał to mogą sobie fundować bogaci idioci, a nie biedni Polacy na
                                          dorobku -
                                          > dlatego należy zastosować metody, które przyniosły bogactwo dwa wieki temu, a
                                          > nie dokonywać samobójstwa fundując sobie socjalizm.

                                          Protesty społeczne są bardzo często przejawem demokracji i wolności jednostek.
                                          Nikt nie protestuje po to, aby sobie zaprotestować - ludzie w ten sposób
                                          wyrażają swoje potzreby i pargnienia.

                                          Wiesz np. dlaczego święto pracy obchodzi się 1 maja? To własnie na skutek
                                          pewnego, krwawo stłumionego protestu społecznego. Tak - w tym własnie
                                          najbardziej liberalnym karju na świecie...


                                          > Czyli za parę dni podniesie akcyzę, kiedy jego elektorzy wytrzeźwieją? O co
                                          > zakład?

                                          Nie - jak znam życie, to znowu obnizy przed kolejnymi wyborami. smile

                                          Wczoraj słyszałem niezły tekst w telewizji: otóż, było powiedziane, że obniżka
                                          akcyzy to pełny sukces, gdyż dochody budżetu wzrosły, podczas gdy konsumpcja
                                          alkoholu wśród Polaków nie zwiększyła się! Ciekawe tylko jak zmierzyli to
                                          drugie... smile
                                          To apropos sukecesów rządu.



                                          > Tobie się wydaje, że gospodarka to gra o sumie zerowej. Błędne założenie
                                          > skutkuje podobnie idiotycznymi konstrukcjami jak wyżej.

                                          Oszczędź sobie proszę ocenianie moich założeń, kiedy każdy widzi, że sam znasz
                                          się na tym jak świnia na gwiazdach.


                                          > Po co kapitaliści mieliby zatrudniać dodatkową liczbę pracowników, skoro
                                          > właśnie zaoszczędzili na zniesieniu pensji minimalnej?

                                          Żeby móc wyprodukować więcej, w tym samym czasie i przy tych samych wydatkach.
                                          Znaczy się, żeby móc więcej zarobić.
                                          • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) - 1 IP: *.k.mcnet.pl 26.11.02, 13:44
                                            bimi napisał:

                                            ) Gdyby państwo nie okradało ich z połowy pensji, to pracowaca zabierał by tą
                                            ) część. Pamętasz - gadaliśmy o tym już; kapitaliści zatrudniają ludzi za tak,
                                            ) mało, jak tylko się da.

                                            Co ma piernik do wiatraka? Z połowy pensji okrada pracowników państwowy ZUS, a
                                            nie kapitalista, on płaci robolom tak czy inaczej tyle samo.

                                            ) Gdyby zmniejszyć podatki (i nie było by pensji
                                            ) minimalnej), to automatycznie pensje wszystkich parcowników spadną tak, aby z
                                            ) nowym podatkiem dostawali oni na rękę starą kwote. Bo niby czemy nie?

                                            Przecież ta stara kwota zwiększa się o haracz rabowany przez ZUS - pensje więc
                                            rosną.

                                            ) Na obniżeniu podatków zarobili by zwłaszcza kapitaliści!

                                            Biedni, a nie kapitaliści. Dla biednego każde 100 zł to luksus, kapitalista
                                            tyle wydaje na pastę do butów.

                                            ) A ponieważ, gdyby drastycznie zmniejszyć podatki, to należało by zrezygnować
                                            ) m.in. z bezpłatnego szkolnictwa i opieki zdrowotnej, to dodatkowo takie
                                            ) kasjerki, nie dość, że by na obniżeniu podatków nie zyskały, to jeszcze
                                            bardzo
                                            ) by straciły. Niejednokrotnie straciły by zdrowie, lub szansę na godziwe życie
                                            ) dla swoich dzieci.

                                            Brednie. Obniżka podatków to wyższe pensje, zatem możliwość samodzielnego
                                            płacenia za edukację swych dzieci. Prywatne szkoły musiałyby konkurować między
                                            sobą cenowo i/lub jakością nauki, zatem byłoby taniej, a nie drożej - odpada
                                            koszt finansowania MEN, kuratoriów i rzeszy zatrudnionych tam darmozjadów.

                                            ) Tylko po co ja Ci to gadam? - dla Ciebie przecież rynek pracy opiera się na
                                            ) zasadzie podaży i popytu smile A parcowników jest zawsze tyle, ile trzeba. A
                                            ) nawet, jeśli jest ich zbyt wielu, to nadwyżką nie ma się co martwić; zdechną
                                            z głodu i będzie po kłopocie.

                                            Ty masz jakąś idee fixe na punkcie zdychania z głodu - najpierw łupisz
                                            kapitalistów podatkami, a gdy ci z oszczędności zwalniają pracowników, to
                                            zaczynasz się troszczyć o bezrobotnych. Typowo lewackie kombinowanie pod górę.

                                            ) Tysiące ludzi ma pracę, za 1000 zl miesięcznie, kosztem pracy tysięcy innych
                                            ) ludzi, którzy kiedyś prowadzili małe sklepiki, w systemie nie-wyzyskowym.

                                            Jeden supermarket daje pracę 1000 ludzi - ile potrzeba małych sklepików, by
                                            zatrudnić taką ilość pracowników? 200 sklepików w jednym kwadracie ulic? Jak
                                            miałyby niby zarabiać na siebie?
                                            No i nie jest prawdą, że małe sklepiki masowo padają w sąsiedztwie
                                            supermarketów. Nikt nie zapiernicza do hipersklepu po bułkę, zapałki czy karton
                                            mleka.

                                            ) Niestety nie mieli kapitału, aby móc stanąć na rynku z menadżerami z zachodu
                                            ) jak równy z równym, więc musieli zwinąć niejednokrotnie dobrze prosperującu
                                            ) sklepik i zatrudnić się jako kasjerki w supermarkecie, gdzie z
                                            przedsiębiorców
                                            ) stali się niewolnikami. Kiedyś pracowali na siebie - teraz na zyski ich
                                            ) pracodawców. Ciężka hZa 1000 złotych miesięcznie.

                                            Z korzyścią dla wszystkich konsumentów, którzy dzięki megaszopom mogą kupować
                                            tanio. Ważny jest interes wszystkich konsumentów, a nie partykularne interesiki
                                            drobnych sklepikarzy. Pomijam już okoliczność, iż w zasięgu 500 metrów od
                                            dowolnego supermarketu pełno jest małych sklepików.

                                            ) Niewielkie bezrobocie jest wystarczające do tego, żeby płacić ludziom tak
                                            mało jak tylko się da.

                                            Raczej odwrotnie - duże bezrobocie powoduje spadak płac. Jak gospodarka się
                                            rozwija i potrzebują rąk do pracy, to właśnie robole mogą bardziej grymasić.

                                            ) A że zawsze bezrobocie jest przynajmniej niewielkie (nigdy
                                            ) zerowe - za wyjątkiem Japoni), to kapitalista zawsze płaci ludziom tak mało,
                                            ) jak tylko się da: jego załoga nigdy nie będzie w stanie mu zagrozić, bo jak
                                            by
                                            ) co, to on sobie ją wymieni. I załoga nic na tym nie zysku, bo nikt inny na
                                            ) pewno też im więcej nie da!

                                            Przy stopie bezrobocia 1% kapitalista musi być atrakcyjny dla swych roboli,
                                            ponieważ w każdej chwili mogą odejść do prężniejszej konkurencji. Jak
                                            bezrobocie jest 20%, to wtedy możliwości pracowników najemnych dramatycznie
                                            maleją.

                                            ) smile Mylisz się - jeżeli bezorbocie jest niewielkie; np. 4%, to oznacza to po
                                            ) prostu tyle, że 4% ludzi nie ma pracy(!). I nie ma dla nich pracy, bo gdyby
                                            ) była, to nie było by tych 4%!

                                            Nonsens! Nigdy nie jest tak, że te przykładowe 4% to ci sami ludzie. W
                                            przypadku niewielkiego bezrobocia ludzie częściej zmieniają pracę, zatrudniają
                                            się okresowo lub zbijają bąki. Z tego powodu nigdy nie będzie zerowego
                                            bezrobocia.

                                            ) A w ogóle, to wiesz, jek się liczy bezrobotnych? Są specjalne urzędy, które
                                            ich
                                            ) rejestrują (tak - myslę, że nawet w USA) i te urzędy po prostu znajdują pracę
                                            ) tym ludziom, kiedy tylko zajdzie taka możliwość.

                                            No, jak komuś się nie chce samemu szukać zatrudnienia, to niech nie płacze, że
                                            nie może znaleźć pracy - a praca jest, skoro urzędy ją proponują. A skąd urzędy
                                            biorą propozycje? Przecież same roboty nie dają.

                                            ) Jak ktos zaproponowanej pracy
                                            ) nie przyjmie, to automatycznie przestaje być bezrobotnym.

                                            I słusznie, skoro jest mu tak dobrze, że pracować nie musi.

                                            ) A bezrobocie 4%
                                            ) oznacza po prostu tyle, że 4% dla zarejestrowanych bezrobotnych, właściwy
                                            urząd
                                            ) nie może znaleźć pracy. Jak więc ktoś taki ma ją sobie znaleźć?

                                            Bzdury. Te 4% jest płynne - jedni znajdują pracę, inni tracą ją lub rezygnują,
                                            to nie są w kółko ci sami ludzie. Po drugie - dlaczego bezrobotni nie padają z
                                            głodu jak muchy? Ponieważ pracują na czarno.

                                            ) Moze ma zostać akwizytorem i żyć z wciskania ludzuiom kitu? Znaczy się z XXI
                                            ) wiecznej formy oszustwa.

                                            A dlaczegoby nie? Sprzedaż bezpośrednia to jedna z form sprzedaży, tylko od
                                            kupującego zależy, czy towar nabędzie.
                                            Nic dziwnego, że lawactwo generuje bezrobocie, skoro uczciwą pracę akwizytorów
                                            ma w pogardzie.

                                            ) Problem polaga na tym, że teraz nie wszyscy są równo biedni. Za to ci, co
                                            stali
                                            ) się bogaci, w dużej mierze wzbogacili się właśnie kosztem tych, którzy
                                            ) zbiednieli jeszcze bardziej.

                                            W socjalizmie? Ciekawe - kto to się tak wzbogacił i jednocześnie nie należał do
                                            nomenklatury?

                                            ) Dorobkiewicze.

                                            Być akwizytorem źle, pracować na siebie jeszcze gorzej. Towarzyszu bimi, paszoł
                                            won do Korei Północnej, tam Twoje ideały wcielone są w życie, dzięki czemu
                                            ludność odżywia się zdrowo i ekologicznie trawą i korą.

                                            ) Fajnie, że napisałeś "ograniczenie biedy". Bo widzę, że doskonale zdajesz
                                            sobie
                                            ) sprawę z tego, że brnąc w kapitalizm biedy na pewno nie wyeliminujemy. Tak
                                            samo jak nie wyeliminujemy wyzysku.

                                            Nigdy nie będzie tak, że wszyscy będą bogaci - bo oznacza to, że wszyscy są
                                            biedni. Nierówność majątkowa zawsze istnieje - i słusznie, ponieważ to motor
                                            przedsiębiorczości.

                                            ) Słuchaj, nie wiem jak Ty, ale gdybym ja otwierał dziś własny biznes, to
                                            przede
                                            ) wszystkim zaczął bym od kosztów pracy. Starał bym się zająć taką branżą, w
                                            ) której zatrudnienie parcowników będzie mnie najmniej kosztowało. Znaczy się
                                            ) szukał bym branży, w której jest największe bezrobocie, bo ci ludzi są
                                            najtańsi.

                                            Kopanie rowów, bardzo zyskowny interes z tanią siłą roboczą. Reflektujesz?
                                            A na kapitalistę faktycznie się nie nadajesz - z takim podejściem splajtowałbyś
                                            po miesiącu.

                                            ) I z tego samego powodu zależało by mi na utrzymaniu bezorbocia w tejże
                                            barnży,
                                            ) jak już bym miał ten swój biznes rozkręcony. A wiesz dlaczego? Bo odbioracami
                                            ) moich produktów i tak nie byli by moi pracownicy - im płacił bym zbyt mało,
                                            aby
                                            ) mogli sobie pozwolić na ekstra wydatek jeszcze na moje towary. Liczył bym na
                                            ) tych, co pracują gdzie indziej.

                                            Lewacka wersja kapitalizmu. Nie widzisz, ślepoto, że wolny rynek eliminuje
                                            takie zagrożenia? Zawsze w tej Twojej branży może pojawić się konkurent.

                                            ) Jak widzisz, do interesów też mam smykałkę. Nie mam tylko szmalu ani serca...

                                            Smykałkę? Chyba do bankructwa...

                                            ) Nikt nie protestuje po to, aby sobie zaprotestować - ludzie w ten sposób
                                            ) wyrażają swoje potzreby i pargnienia.

                                            No właśnie - w socjalizmie brakowało ch
                                        • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) - 2 26.11.02, 12:12
                                          Gość portalu: luka napisał:

                                          ) Po drugie - jeśli zaproponujesz komuś 100 zł miesięcznie, to ten ktoś Cię
                                          oleje
                                          ) i pójdzie dalej, do gościa, który da mu 1000 zł. Ten od stówy nie będzie miał
                                          ) roboli, więc i tak zmuszony będzie zaproponować wyższe pensje lub zatrudnić
                                          ) idiotów, którzy rozłożą mu interes w miesiąc.
                                          ) Poziom płac ustala się sam na wolnym rynku.

                                          A jak wszyscy kolesie umówią się, że nikt nie daje więcej niż 100? Albo jak
                                          nikt nie będzie chciał dac mu 1000, bo stwierdzi, że i za 100 ktoś mu przyjdzie
                                          robić?
                                          To gdzie wtedy pójdzie nasz bohater?


                                          ) ) Jakie pytanie? Napisałeś, że kiedyś zarabiałeś 1000 dolców, a teraz 900!
                                          )
                                          ) To był przykład, Adolfie - w 1950 r. nie było mie jeszcze na świecie.
                                          ) Twój prostacki umysł znowu mnie zadziwił bogactwem głupoty.

                                          Jak przykład, skoro totalna bzdura! Jak podajesz przykłady, to staraj się aby
                                          były one choć odrobinę realne, a nie żywcem wyjęte z Twoich snów.


                                          ) ) Kaptalista zajmuje się wszystkim co przynosi mu jakikolwiek zysk. Nie
                                          ) ) tylko zysk materialny, ale również np. polityczny.
                                          )
                                          ) Dlatego państwo nie powinno się mieszać do gospodarki.

                                          Ale wtedy i tak gospodarka wmiesza się do państwa. I tak sie własnie dzieje, co
                                          stanowi ogromne niebezpieczeństwo dla demokraji.
                                          A powiedz Luka, co byś wolał mieć: demokrację czy kapitalizm? (załóżmy, że nie
                                          możesz miec obu równoczesnie)


                                          ) ) Każdy jest na swój sposób ograniczony. Nawet w Twoich kochanych Stanach.
                                          ) ) Inaczej wolny rynek stał by się rynkiem wolnych przekrętów. Ale co Ty
                                          ) możesz o tym wiedziec - nie przerobiłeś jeszcze tego rozdziału... smile
                                          )
                                          ) Towarzyszu, ja jestem wolnym człowiekiem i mogę robić co mi się podoba pod
                                          ) warunkiem, że nie naruszam wolności innych. Pięść i nos.

                                          Nawet wykopywać ich, przy pomocy swego nieporónywalnie większego kapitału z
                                          rynku, na który aby wejść wzięli kradyt pod zastaw wszystkiego co mieli?

                                          Zainwestowali i chceli zacząc zarabiać, ale ponieważ Ty - nietowarzyszu
                                          stwierdziłeś, że ich działalność odbierze Ci 10% obrotów, postanowiłes obnizyć
                                          ceny na okres trzech mieściecy - w tym czasie oni musieli mieć wyższe (bo
                                          inaczej nie mieli by jak spłacać kredytu), ludzie u nich nie kupowali i biedna
                                          rodzina z trójką dzieci teraz mieszka pod mostem.

                                          Powiedz, czy coś takiego Ci się podoba? Nie naruszyłes wszak niczyjej wolności -
                                          wszystko obyło się na "sprawiedliwych" zasadach wolnego rynku.


                                          ) ) Jak się go dobrze ureguluje, to przestanie być wyzyskiem.
                                          )
                                          ) Regulowanie to wyzysk, a nie jego brak.

                                          Regulowanie to regulowanie - wiele rzeczy się reguluje; choćby to, jakie
                                          napięcie masz w gniazdku elektrycznym.

                                          Nie pierdol więc, że regulowanie to wyzysk. smile


                                          ) ) Mam Ci wymyśleć nazwę?
                                          )
                                          ) Opisać.

                                          Nie wiem. Kapitalizm jest do dupy. Najmniej korupcji jest przy zarządzaniu
                                          prywatną własnością; myslę, że można to jakoś sprawiedliwie połączyć, nie
                                          rezygnując z prywatnej własności i prawa każdego do założenia własnej firmy; a
                                          równoczesnie ograniczając możliwości nieograniczonego bogacenia się na wyzysku.
                                          Najważniejsza rzecz o jakiej należy dokonać, to wyeliminowanie zależności: im
                                          bardziej okradasz swoich parcowników, tym lepszym jesteś przedsiębiorcą.
                                          Od tego proponuję zacząć.

                                          Podatki są sprawą drugorzędną i jeśli udało by się nam wyelimonować bezrobocie,
                                          oraz zapewnić godne życie tym, którzy nie są w stanie pracować, to ja osobiście
                                          nie mam nic przeciwko temu, aby w ogóle nie było podatków od osób fizycznych
                                          czy VATu.


                                          ) No, mój drogi, najpierw promujesz pogardę dla zasad etycznych, a potem
                                          dziwisz
                                          ) się, że dochodzi do patologii?

                                          Jakich zasad etycznych? Chyba tylko Twoich: moje pieniądze, moja własność -
                                          ręce precz od tego; dla mnie to nie etyka, to meterializm.


                                          ) ) To przecież wy mówicie: 'wara państwu od naszych dzieci' czy nawet 'moje
                                          ) ) dziecko - moja własność'.
                                          )
                                          ) Moje dziecko jest moje, a nie państwa czy Twoje. Dotarło, handlarzu
                                          niewolników

                                          No to uważaj, bo jak będziesz chciał je skrzywdzić, to możesz byc pewnien, ze
                                          ten handlarz zrobi wszystko, abyś trafił za to do pierdla. Nie mówiąc już o
                                          tym, że i to dziecko może kiedyś odwdzięczyć się swemu niegdysiejszemu
                                          właścicielowi równie mocnym uczuciem.

                                          Dziecko to nie rzecz, która należy do rodziców - to część naszego społeczeństwa
                                          i ja poczuwam się zobowiązany do tego, aby chronić także Twoje dzieci.
                                          Szczególnie gdy wiedzę, ze zbyt szlachetnych wzorców morlanych, to one ze
                                          swojego domu nie wyniosą.

                                          Dotarło, właścicielu niewolników?


                                          ) Urzędnik państwowy jako mamka, totumfacki i spowiednik. Rodzice won. OK.
                                          ) Tylko nie nie bądź zdumiony, jeśli nazywam Cię faszystą, obleśny polpocie.

                                          Cały czas mnie tak nazywasz, pseudoliberałku z obsesją na punkcie Twojej
                                          własności.


                                          ) ) Stąd, że Ty jesteś przecież tępakiem;
                                          )
                                          ) Rozczaruję Cię bardzo, jeśli powiem, że moje IQ jest dodatnie? A może sens
                                          tego
                                          ) zdania nie dotrze do Ciebie, minusmózgu?

                                          Doprawdy? Jest dodatnie? Hmmm. A skąd to wiesz? Jakieś testy rozwiązywałeś? I
                                          co, i co? Który byłeś? Dostałeś za to jakiś medal? Czy może tylko zrobiłeś to w
                                          ramach dowartościowywania swojej pustej osoby?


                                          ) ) A że fizycznie też nie robisz,
                                          )
                                          ) Zrobię bez trudu - jak Cię jebnę, to znajdziesz się na orbicie okołoziemskiej.

                                          smile Najpierw musiał byś mnie znaleźć. To niestety wymagało by raczej
                                          zaprzęgnięcia do pracy kory mózgowej, której objawów występowania u Ciebie, jak
                                          na razie nie stwiedzam.
                                          Założe się, że w pracy wypełniasz formularze - ma ona niewiele wspólnego z
                                          jakąkolwiek twórczością. Jesteś księgowym, albo coś takiego, prawda?


                                          ) Daję im pracę - co oznacza, że jestem bardziej produktywny od nich wsystkich.

                                          smile Dziwne to Twoje rozumienie produktywności.

                                          Więc jednak jesteś parcodawcą? To ja już nie rozumiem - jeszcze niedawno
                                          pisałeś, że jesteś wdzięczny temu, co Cie zatrudnia. Jak to w końcu z Tobą
                                          jest; żyjesz z pracy innych, czy ktoś pozwala Ci na to, aby sam mógł żyć z
                                          Twojej?
                                          W zasadze, jak jesteś dennym księgowym, to tak czy owak jesteś darmozjadem.


                                          ) ) Nie. Przynosze mu zysk w przerwach, między opierdalaniem się. To chyba
                                          ) ) oczywiste, dla kogoś, kto nie jest jełopem?
                                          )
                                          ) Co dowodzi, że zarabiasz za dużo. Dawaj mi część swojej kasy!

                                          Który szczegół tego dowodzi?
                                          Bo ja osobiscie uważam, ze zarabiam za mało. smile



                                          ) ) Czyli co? Włazisz im w dupę, żeby Cię nie wyjebali?
                                          )
                                          ) Nie muszę. Generuję zyski, więc jestem cennym pracownikiem.

                                          Doprawdy? Jak się mijasz ze swoim szefem na korytarzu to kto pierwszy
                                          mówi "dzień dobry" (czy "cześć" - nie wiem w jakich jestescie stosunkach) - on
                                          czy Ty?


                                          ) Oczywiście - on woli zaryzykować i mieć, niż jełczeć 8 godzin dziennie przy
                                          ) tokarce. Dlatego słuszne jest i sprawiedliwe, że zarabia więcej od swojej
                                          ) sprzątaczki.

                                          To nie jest kwestia ryzyka, tylko wyboru. Sprzątaczka też by wolała
                                          zaryzykować, gdyby tylko miała taką możliwość. Gdzie Ty żyjesz?!


                                          ) Oczywiście, że nie - tak jak Ty nie chcesz mi oddać części swojej pensji.

                                          Bo Tobie nie potrzeba więcej kasy. Za to niektórym Polakom - jak najbardziej.


                                          ) Bogate państwo to takie, które ma majętnych obywateli i niewielki budżet.

                                          Znowy cytujesz mi jakieś UPRowe ulotki - sorry, ale te mnie nie ruszają.


                                          ) ) Dokładnie! Dlatego też ja nie zamierzam gwarantować niczego jemu.
                                          )
                                          ) Bardzo rozsądnie. Niech ten cholerny kapitalista-krwiopijca pada! No, udało
                                          ) się! Zbankrutował! Zaraz, zaraz, co to znaczy "Pan tu już nie pracuje?". Nie
                                          ) możecie mi tego zrobić! Jam mam rodzinę!

                                          Nie wiem co Ty znowu gadasz? Jak kapitaliści pobankrutują, to na ich miejsce
                                          pojawią sie przecież nowi, a zwolniony pan założy sobie własny interes - to
                                          prawo rynku, którego tak bronisz. Najlepiej zresztą jak zajmie się rodukcją
                                          tego samego, co wczesniej produkował jego kapitalista - wszak po upadku
                                          wielkiej fabryki powstała na rynku dziura, którą można teraz szybko zaspokoić.
                                          Dodakowo
                                          • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) - 2 IP: *.k.mcnet.pl 26.11.02, 14:20
                                            bimi napisał:

                                            > A jak wszyscy kolesie umówią się, że nikt nie daje więcej niż 100?

                                            Jacy wszyscy? Kupiec z Zielonej Góry i właściciel firmy przewozowej w
                                            Białymstoku?

                                            > Albo jak
                                            > nikt nie będzie chciał dac mu 1000, bo stwierdzi, że i za 100 ktoś mu
                                            przyjdzie robić?

                                            Jak przyjdzie, to jego sprawa. Ale jeśli konkurent zaoferuje 200 zł, to swoich
                                            pracowników stracisz.

                                            > Jak przykład, skoro totalna bzdura! Jak podajesz przykłady, to staraj się aby
                                            > były one choć odrobinę realne, a nie żywcem wyjęte z Twoich snów.

                                            Tępy jednak jesteś, towarzyszu.

                                            > Ale wtedy i tak gospodarka wmiesza się do państwa. I tak sie własnie dzieje,
                                            co stanowi ogromne niebezpieczeństwo dla demokraji.

                                            To znaczy? Jak się miesza i jakie to niebezpieczeństwo?

                                            > A powiedz Luka, co byś wolał mieć: demokrację czy kapitalizm? (załóżmy, że
                                            nie możesz miec obu równoczesnie)

                                            Kapitalizm!

                                            > Nawet wykopywać ich, przy pomocy swego nieporónywalnie większego kapitału z
                                            > rynku, na który aby wejść wzięli kradyt pod zastaw wszystkiego co mieli?
                                            > Zainwestowali i chceli zacząc zarabiać, ale ponieważ Ty - nietowarzyszu
                                            > stwierdziłeś, że ich działalność odbierze Ci 10% obrotów, postanowiłes
                                            obnizyć
                                            > ceny na okres trzech mieściecy - w tym czasie oni musieli mieć wyższe (bo
                                            > inaczej nie mieli by jak spłacać kredytu), ludzie u nich nie kupowali i
                                            biedna rodzina z trójką dzieci teraz mieszka pod mostem.

                                            To nie moja wina, że przeszacowali swe możliwości. Podjęli ryzyko - i
                                            przegrali. Na tym rzecz polega. Mogli przecież nie ryzykować i być dalej
                                            kasjerami w supermarkecie. Wolny wybór. Poza tym musiałbym być monopolistą, by
                                            w ten sposób zwalczać konkurencję.

                                            > Powiedz, czy coś takiego Ci się podoba? Nie naruszyłes wszak niczyjej
                                            wolności -
                                            > wszystko obyło się na "sprawiedliwych" zasadach wolnego rynku.

                                            Oczywiście, że mi się podoba. To jest właśnie sprawiedliwe.

                                            > Nie pierdol więc, że regulowanie to wyzysk. smile

                                            Oczywiście, że wyzysk. Każda ingerencja państwa w sferę wolności ludzi to
                                            wyzysk.

                                            > Nie wiem. Kapitalizm jest do dupy. Najmniej korupcji jest przy zarządzaniu
                                            > prywatną własnością;

                                            Bredzisz. Najwięcej korupcji jest w państwie zbiurokratyzowanym, ponieważ
                                            urzędas decyduje np. o ilości aptek w mieście. Aby otworzyć interes trzeba go
                                            posmarować. W wolnym rynku tego utrudnienia nie ma.

                                            > myslę, że można to jakoś sprawiedliwie połączyć, nie
                                            > rezygnując z prywatnej własności i prawa każdego do założenia własnej firmy;
                                            a
                                            > równoczesnie ograniczając możliwości nieograniczonego bogacenia się na
                                            wyzysku.

                                            Konkrety!

                                            > Najważniejsza rzecz o jakiej należy dokonać, to wyeliminowanie zależności: im
                                            > bardziej okradasz swoich parcowników, tym lepszym jesteś przedsiębiorcą.
                                            > Od tego proponuję zacząć.

                                            Czyli - uregulować płace roboli i pracodawcy. Opisz jak.

                                            > Podatki są sprawą drugorzędną i jeśli udało by się nam wyelimonować
                                            bezrobocie,
                                            > oraz zapewnić godne życie tym, którzy nie są w stanie pracować, to ja
                                            osobiście
                                            > nie mam nic przeciwko temu, aby w ogóle nie było podatków od osób fizycznych
                                            > czy VATu.

                                            Pięknie. A kto za to wszystko zapłaci?
                                            Kto będzie prowadził przedsiębiorstwo, skoro nie będzie mógł zarobić?

                                            > Jakich zasad etycznych? Chyba tylko Twoich: moje pieniądze, moja własność -
                                            > ręce precz od tego; dla mnie to nie etyka, to meterializm.

                                            Nieważne czego dotyczy prawo własności - pieniędzy czy skarpetek - ważne jest,
                                            by ono istniało i było niepodważalne. Chciałbyś, by byle kto wchodził sobie do
                                            Twojego mieszkania i rozkładał się na łóżku, no bo własność to materializm?

                                            > Dziecko to nie rzecz, która należy do rodziców - to część naszego
                                            społeczeństwa
                                            > i ja poczuwam się zobowiązany do tego, aby chronić także Twoje dzieci.

                                            Odpierdol się od moich dzieci, pryszczaty onanisto.

                                            > Szczególnie gdy wiedzę, ze zbyt szlachetnych wzorców morlanych, to one ze
                                            > swojego domu nie wyniosą.

                                            A co Ty możesz wiedzieć o moralności, morderco dzieci?

                                            > Doprawdy? Jest dodatnie? Hmmm. A skąd to wiesz? Jakieś testy rozwiązywałeś? I
                                            > co, i co? Który byłeś? Dostałeś za to jakiś medal? Czy może tylko zrobiłeś to
                                            w ramach dowartościowywania swojej pustej osoby?

                                            To ostatnie.

                                            > smile Najpierw musiał byś mnie znaleźć. To niestety wymagało by raczej
                                            > zaprzęgnięcia do pracy kory mózgowej, której objawów występowania u Ciebie,
                                            jak na razie nie stwiedzam.

                                            Ponieważ nie masz pojęcia co to takiego.

                                            > Założe się, że w pracy wypełniasz formularze - ma ona niewiele wspólnego z
                                            > jakąkolwiek twórczością. Jesteś księgowym, albo coś takiego, prawda?

                                            Nieprawda. Już Ci pisałem, nie próbuj mysleć, bo Cię to przerasta.

                                            > Więc jednak jesteś parcodawcą? To ja już nie rozumiem - jeszcze niedawno
                                            > pisałeś, że jesteś wdzięczny temu, co Cie zatrudnia. Jak to w końcu z Tobą
                                            > jest; żyjesz z pracy innych, czy ktoś pozwala Ci na to, aby sam mógł żyć z
                                            > Twojej?

                                            Jedno i drugie. No i co, debilku, domyśl się, czym się zajmuję.

                                            > Który szczegół tego dowodzi?
                                            > Bo ja osobiscie uważam, ze zarabiam za mało. smile

                                            Nie szkodzi. Dawaj połowę tego mało!

                                            > Doprawdy? Jak się mijasz ze swoim szefem na korytarzu to kto pierwszy
                                            > mówi "dzień dobry" (czy "cześć" - nie wiem w jakich jestescie stosunkach) -
                                            on czy Ty?

                                            On. A bo co?

                                            > To nie jest kwestia ryzyka, tylko wyboru. Sprzątaczka też by wolała
                                            > zaryzykować, gdyby tylko miała taką możliwość. Gdzie Ty żyjesz?!

                                            Wcale by nie wolała. Kobiety nie są skłonne do ryzyka, wolą bezpieczeństwo.
                                            Możliwość ryzykowania nie oznacza wcale, że wszyscy od razu skoczą na głęboką
                                            wodę.

                                            > Bo Tobie nie potrzeba więcej kasy. Za to niektórym Polakom - jak najbardziej.

                                            Potrzebuję. Tak mnie wychowano, a za to odpowiada przecież całe społeczeństwo,
                                            czyli także Ty. Dawaj mi tę forsę.

                                            > Znowy cytujesz mi jakieś UPRowe ulotki - sorry, ale te mnie nie ruszają.

                                            Czegokolwiek bym nie cytował - nie umiesz odpowiedzieć, cwelu?

                                            > Nie wiem co Ty znowu gadasz? Jak kapitaliści pobankrutują, to na ich miejsce
                                            > pojawią sie przecież nowi, a zwolniony pan założy sobie własny interes - to
                                            > prawo rynku, którego tak bronisz.

                                            Jakiego rynku, skoro zamordowałeś go właśnie wysokimi podatkami?
                                            • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) - cz1 10.12.02, 13:05
                                              Gość portalu: luka napisał(a):

                                              ) Co ma piernik do wiatraka? Z połowy pensji okrada pracowników państwowy ZUS,
                                              a
                                              ) nie kapitalista, on płaci robolom tak czy inaczej tyle samo.

                                              To, że płaci tyle samo nie znaczy że nie okrada. Wręcz przeciwnie; kapitalista
                                              kradnie całą "nadwyżkę", kiedy ZUS tylko procent od stałej pensji. Poza tym ZUS
                                              później oddaje Ci tą kasę (w mniejszej lub większej części), gdy kapitalisto
                                              moze Ci dać co najwyżej wymówienie, gdzy zprestaniesz mu się opłącać, albo mu
                                              podpadniesz, bo nie będziesz chciał przyjśc w sobotę do pracy.
                                              Moim zdaniem kapitalista kradnie dużo większą część pracy przeciętnego
                                              pracownika, niż ZUS.


                                              ) ) Gdyby zmniejszyć podatki (i nie było by pensji
                                              ) ) minimalnej), to automatycznie pensje wszystkich parcowników spadną tak, aby
                                              z
                                              ) ) nowym podatkiem dostawali oni na rękę starą kwote. Bo niby czemy nie?
                                              )
                                              ) Przecież ta stara kwota zwiększa się o haracz rabowany przez ZUS - pensje
                                              więc
                                              ) rosną.

                                              Rosły by, gdyby pracodawcy nie skorzystali z tego, ze można je obnizyć a i tak
                                              ludzie się nie pozwalniają. Bo na rekę dostaną tyle samo, więc po cholerę mieli
                                              by się zwalniać, skoro wcale im się nie pogarsza?
                                              Naparwdę trzeba Ci to wszystko wyjasniać?


                                              ) ) Na obniżeniu podatków zarobili by zwłaszcza kapitaliści!
                                              )
                                              ) Biedni, a nie kapitaliści. Dla biednego każde 100 zł to luksus, kapitalista
                                              ) tyle wydaje na pastę do butów.

                                              Przyjmujesz błędny rozwój wydarzeń - nawet nie rozumiesz jak działa
                                              kapitalistyczna rzeczywistość, którą starasz się promować.


                                              ) Brednie. Obniżka podatków to wyższe pensje, zatem możliwość samodzielnego
                                              ) płacenia za edukację swych dzieci. Prywatne szkoły musiałyby konkurować
                                              między
                                              ) sobą cenowo i/lub jakością nauki, zatem byłoby taniej, a nie drożej - odpada
                                              ) koszt finansowania MEN, kuratoriów i rzeszy zatrudnionych tam darmozjadów.

                                              Obniżka podatków to nie wyższe pensje! smile To jedynie niższe koszty parcy, które
                                              powodują napływ kapitału, który to z kolei powoduje wzrost gospodarczy, który
                                              to wzrost powoduje zwiększenie pensji. Przede wszystkim jednak niższe podatki
                                              powodują zmniejszenie kosztów pracy, przez co najpierw bogacą się kapitaliści.
                                              A jak myślisz, kosztem kogo ci kapitaliści się bogacą? Kosztem siebie
                                              nawzajem? smile
                                              Inaczej mówiąc: należy dążyć do wzrostu gospodarczego nie poprzez niskie
                                              podatki, ale poprzez inne, mniej wyzyskujące mechanizmy. I da się to zrobić.
                                              Przykład: Norwegia czy Szwecja - tam podatki są bardzo wysokie, a standard
                                              życia jeden z najwyższych w świecie.


                                              ) Ty masz jakąś idee fixe na punkcie zdychania z głodu - najpierw łupisz
                                              ) kapitalistów podatkami, a gdy ci z oszczędności zwalniają pracowników, to
                                              ) zaczynasz się troszczyć o bezrobotnych. Typowo lewackie kombinowanie pod górę.

                                              Jak widzisz troszczę się o wszystkich. Ty zas troszczesz się tylko o
                                              kapitalistów, czyli tych co i tak mają na tym świecie najlepiej.


                                              ) ) Tysiące ludzi ma pracę, za 1000 zl miesięcznie, kosztem pracy tysięcy
                                              innych
                                              ) ) ludzi, którzy kiedyś prowadzili małe sklepiki, w systemie nie-wyzyskowym.
                                              )
                                              ) Jeden supermarket daje pracę 1000 ludzi - ile potrzeba małych sklepików, by
                                              ) zatrudnić taką ilość pracowników? 200 sklepików w jednym kwadracie ulic? Jak
                                              ) miałyby niby zarabiać na siebie?

                                              Twierdzisz, że supermarkety zatrudniają większoą ilośc ludzi, niż zatrudniały
                                              by małe sklepy sprzedając te same towary? Uważasz, że supermarkety zmniejszają
                                              bezrobocie???
                                              He smile Pozwolisz, że tego nie skomentuję.


                                              ) ) Niestety nie mieli kapitału, aby móc stanąć na rynku z menadżerami z
                                              zachodu
                                              ) ) jak równy z równym, więc musieli zwinąć niejednokrotnie dobrze prosperującu
                                              ) ) sklepik i zatrudnić się jako kasjerki w supermarkecie, gdzie z
                                              ) przedsiębiorców
                                              ) ) stali się niewolnikami. Kiedyś pracowali na siebie - teraz na zyski ich
                                              ) ) pracodawców. Ciężka hZa 1000 złotych miesięcznie.
                                              )
                                              ) Z korzyścią dla wszystkich konsumentów, którzy dzięki megaszopom mogą kupować
                                              ) tanio. Ważny jest interes wszystkich konsumentów, a nie partykularne
                                              interesiki
                                              ) drobnych sklepikarzy. Pomijam już okoliczność, iż w zasięgu 500 metrów od
                                              ) dowolnego supermarketu pełno jest małych sklepików.

                                              Jest "pełno" tylko dlatego, ze władze miast troszczą się o to, aby kontrolować
                                              liczbę supermarketów. Znaczy się coś, czemu Ty jesteś bardzo przeciw...
                                              Prawie każdy z tych tysięcy pracowników supermarketu zarabia minimalną pensję.
                                              Tyrają po godzinach i włażą w dupę przełożonym, którzy tarktują ich jak
                                              ścierwo. Nie wszędzie, ale czesto tak bywa.
                                              Gdyby nie było supermarketu, to zapewniem Cię, ze i tak te towary, które
                                              normalnie sprzedaje ten supermarket ktoś by musiał sprzedać. I aby to zorobić
                                              zatrudnił by pracowników. Pracowników, którym mógł by płacić uczciwą pensję, w
                                              zależności od utargu, itp. Dodatkowo, pracownicy byli by w dość bliskich
                                              stosunkach ze swoimi szefami i pracowało by się im dużo przyjemniej. Co jednak
                                              najwazniejsze: cały zysk z prowadzenie handlu pozostawał by nie tylko w kraju,
                                              ale nawet w mieście - byłby na miejscu inwestowany lub konsumowany. A
                                              supermarkety jedynie wywożą kasę, którą potem przeżerają w kurortach
                                              turystycznych, albo inwestują na nowych rynkach aby i z nich czerpać zyski.


                                              ) ) Niewielkie bezrobocie jest wystarczające do tego, żeby płacić ludziom tak
                                              ) mało jak tylko się da.
                                              )
                                              ) Raczej odwrotnie - duże bezrobocie powoduje spadak płac. Jak gospodarka się
                                              ) rozwija i potrzebują rąk do pracy, to właśnie robole mogą bardziej grymasić.

                                              Chyba nie zrozumiałes tego co napisałem.


                                              ) Przy stopie bezrobocia 1% kapitalista musi być atrakcyjny dla swych roboli,
                                              ) ponieważ w każdej chwili mogą odejść do prężniejszej konkurencji. Jak
                                              ) bezrobocie jest 20%, to wtedy możliwości pracowników najemnych dramatycznie
                                              ) maleją.

                                              Skoro jest 1%, to znaczy, że 1% ludzi nie może odejśc nigdzie choć chce. A musi
                                              chceć, bo każdy potzrebuje jedzenia. Znaczy się nawet jek ten ktoś odejdzie do
                                              prężniejszej konkurencji, to jego (już były) pracodawca zatrudni sobie za tyle
                                              samo tego z wolnej puli.
                                              A konkurencja niech płaci więcej jak frajerzy...
                                              Kolejny przykład na to, jak bardzo nie rozumiesz zasad którym podlega
                                              kapitalizm.


                                              ) Nonsens! Nigdy nie jest tak, że te przykładowe 4% to ci sami ludzie. W
                                              ) przypadku niewielkiego bezrobocia ludzie częściej zmieniają pracę,
                                              zatrudniają
                                              ) się okresowo lub zbijają bąki. Z tego powodu nigdy nie będzie zerowego
                                              ) bezrobocia.

                                              W Japoni jest (czy było) zerowe bezrobocie. Jaką masz teorię na ten temat?


                                              ) No, jak komuś się nie chce samemu szukać zatrudnienia, to niech nie płacze,
                                              że
                                              ) nie może znaleźć pracy - a praca jest, skoro urzędy ją proponują. A skąd
                                              urzędy
                                              ) biorą propozycje? Przecież same roboty nie dają.

                                              Nie rozumiem. Jak ktoś chce kogoś zatrudnić to po cholerę miał by się z tym
                                              ukrywać? Niech ogłosi, że potrzebuje takiego człowieka. Tak się chyba robi? Czy
                                              może uważasz, że zebrobotny powinien chodzić od kapitalisty do kapitalisty i
                                              przekonywac go, ze ten powinien zatrudnić jeszcze jednego pracownika i tym
                                              pracownikiem powinien być właśnie on? smile
                                              Moim zdaniem gdyby miejsca pracy były, to urzędy parujące pracodawców z
                                              pracownikami wystarczyły by w zupełności.


                                              ) Bzdury. Te 4% jest płynne - jedni znajdują pracę, inni tracą ją lub
                                              rezygnują,
                                              ) to nie są w kółko ci sami ludzie. Po drugie - dlaczego bezrobotni nie padają
                                              z
                                              ) głodu jak muchy? Ponieważ pracują na czarno.

                                              Ty też pracujesz na czarno? smile
                                              Poza tym praca na czarno to jeszcze większy wyzysk - taki pracownik dostaje
                                              zazwyczaj mniej niż dostawał by na biało, a do tego nie ma jeszcze ani
                                              ubezpieczenia zdrowotnego, ani emerytalnego.
                                              Zaraz powiesz, że gdyby nie pracował na czarno, to nie miał by nawet środków do
                                              życia. Otóż nie - zazwyczaj jest tak, że gdyby ten pracodawca nie mógł
                                              zatrudnić np. dwóch kolesi "na czarno", to wziął by sobie jednego legalnie i
                                              sam zabrał by się do rob
                                              • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) - cz1 IP: *.k.mcnet.pl 10.12.02, 14:01
                                                bimi napisał:

                                                > To, że płaci tyle samo nie znaczy że nie okrada. Wręcz przeciwnie;
                                                kapitalista
                                                > kradnie całą "nadwyżkę", kiedy ZUS tylko procent od stałej pensji.

                                                Bzudy. Umówiłem się z kapitalistą na płacę w wysokości XXXX netto i tyle
                                                dostaję. Nie ma tu żadnej kradzieży.

                                                > Poza tym ZUS
                                                > później oddaje Ci tą kasę (w mniejszej lub większej części), gdy kapitalisto
                                                > moze Ci dać co najwyżej wymówienie, gdzy zprestaniesz mu się opłącać, albo mu
                                                > podpadniesz, bo nie będziesz chciał przyjśc w sobotę do pracy.

                                                ZUS nie oddaje mi tej kasy, ponieważ pracuje w systemie "pay-as-you-go". Jeśli
                                                umrę w okresie przedemerytalnym, to moja rodzina tej ogromnej kasy na oczy nie
                                                zobaczy. Natomiast kapitalista płaci mi na bieżąco. To, że może mi dać
                                                wymówienie nie jest żadnym argumentem - państwowe zakłady też zwalniają
                                                pracowników. Nigdzie nie jest powiedziane, że człowiek musi całe życie pracować
                                                w jednej firmie.

                                                > Moim zdaniem kapitalista kradnie dużo większą część pracy przeciętnego
                                                > pracownika, niż ZUS.

                                                Umówiłem się z kapitalistą na płacę XXXX brutto - i dostaję połowę tej kwoty. Z
                                                ZUSem się nie umawiałem, a mimo to kradnie mi w większości tę brakującą część.
                                                Kto tu jest złodziejem?

                                                > Rosły by, gdyby pracodawcy nie skorzystali z tego, ze można je obnizyć a i
                                                tak
                                                > ludzie się nie pozwalniają. Bo na rekę dostaną tyle samo, więc po cholerę
                                                mieli by się zwalniać, skoro wcale im się nie pogarsza?
                                                > Naparwdę trzeba Ci to wszystko wyjasniać?

                                                Kapitalista, który Cię zatrudnia również może Ci obniżyć pensję - dlaczego tego
                                                nie robi?

                                                > Przyjmujesz błędny rozwój wydarzeń - nawet nie rozumiesz jak działa
                                                > kapitalistyczna rzeczywistość, którą starasz się promować.

                                                To ją opisz, zamiast w kółko zaprzeczać jak rozkapryszony dwulatek.

                                                > Obniżka podatków to nie wyższe pensje! smile

                                                Wyższe - o narzut na ZUS oraz haracz dochodowy. Płaca brutto stałaby się mniej
                                                więcej płacą netto.

                                                > To jedynie niższe koszty parcy, które
                                                > powodują napływ kapitału, który to z kolei powoduje wzrost gospodarczy, który
                                                > to wzrost powoduje zwiększenie pensji. Przede wszystkim jednak niższe podatki
                                                > powodują zmniejszenie kosztów pracy, przez co najpierw bogacą się
                                                kapitaliści.

                                                Jeżeli zamiast 300 zł miesięcznie zaliczki na podatek dochodowy będę płacił 30
                                                zł, to zostanie mi więcej kasy w kieszeni, a zatem się wzbogacę niezależnie od
                                                kapitalisty. Jeśli odczepi się ode mnie ZUS, to dostanę pensję większą o 48%,
                                                więc znowu się wzbogacę. Jeżeli obniży się koszty pracy, to faktycznie
                                                kapitalista również się wzbogaci, bo czemu nie? Nie oznacza to jednak wcale, że
                                                obniży pensje pracownikom, bo i po co, skoro już zarobił?

                                                > A jak myślisz, kosztem kogo ci kapitaliści się bogacą? Kosztem siebie
                                                > nawzajem? smile

                                                Już Ci tłumaczyłem, niemoto, że gospodarka to nie jest gra o sumie zerowej.
                                                Bogacą się zyskiem innych, a nie kosztem.

                                                > Inaczej mówiąc: należy dążyć do wzrostu gospodarczego nie poprzez niskie
                                                > podatki, ale poprzez inne, mniej wyzyskujące mechanizmy.

                                                Na przykład jakie?

                                                > Jak widzisz troszczę się o wszystkich. Ty zas troszczesz się tylko o
                                                > kapitalistów, czyli tych co i tak mają na tym świecie najlepiej.

                                                To niczyja wina, że ma lepiej od innego, bolszewiku. Ja nie troszczę się poza
                                                tym o kapitalistów, ale o wszystkich - każdy, jeśli chce, może przecież
                                                kapitalistą zostać.

                                                > Twierdzisz, że supermarkety zatrudniają większoą ilośc ludzi, niż zatrudniały
                                                > by małe sklepy sprzedając te same towary? Uważasz, że supermarkety
                                                zmniejszają bezrobocie???
                                                > He smile Pozwolisz, że tego nie skomentuję.

                                                Oczywiście, że zmniejszają. Gdzie znalazłoby zatrudnienie te 1000 osób? W 200
                                                sklepikach na obszarze osiedla? A tysiące kolejnych ludzi, którzy utrzymują się
                                                dzięki zamówieniom supermarketów? A zysk klientów, mogących kupić wygodnie i
                                                taniej niż w małych sklepikach?

                                                > Jest "pełno" tylko dlatego, ze władze miast troszczą się o to, aby
                                                kontrolować
                                                > liczbę supermarketów. Znaczy się coś, czemu Ty jesteś bardzo przeciw...

                                                Oczywiście. W Warszawie jest chyba ze 20 supermarketów i jakoś w każdym tłumy
                                                klientów. Czasami do kasy dopchać się nie można, co oznacza, że jest ich za
                                                mało.

                                                > Prawie każdy z tych tysięcy pracowników supermarketu zarabia minimalną pensję.

                                                Gdyby nie supermarkety - w ogóle by nie zarabiali.

                                                > Tyrają po godzinach i włażą w dupę przełożonym, którzy tarktują ich jak
                                                > ścierwo. Nie wszędzie, ale czesto tak bywa.

                                                A co, chciałbyś, żeby siedzieli rozwaleni z nogami na kasie i palili
                                                papieroski?

                                                > Gdyby nie było supermarketu, to zapewniem Cię, ze i tak te towary, które
                                                > normalnie sprzedaje ten supermarket ktoś by musiał sprzedać.

                                                I co z tego?

                                                > I aby to zorobić
                                                > zatrudnił by pracowników. Pracowników, którym mógł by płacić uczciwą pensję,
                                                w zależności od utargu, itp. Dodatkowo, pracownicy byli by w dość bliskich
                                                > stosunkach ze swoimi szefami i pracowało by się im dużo przyjemniej.

                                                Praca to nie kawiarnia, do roboty przychodzi się zapieprzać. Ile potzrebowałbyś
                                                sklepów na jednym osiedlu, by zatrudnić bezpośrednio 1000 ludzi, "godnie" im
                                                płacić i jeszcze zamawiać takie fury towaru jak supermarket? Takich sklepików
                                                musiałoby być ze 100 - i musiałby konkurować cenowo, a więc właściciele
                                                musieliby oszczędzać na wszystkim, także na pensjach.

                                                > Co jednak
                                                > najwazniejsze: cały zysk z prowadzenie handlu pozostawał by nie tylko w
                                                kraju, ale nawet w mieście - byłby na miejscu inwestowany lub konsumowany.

                                                Rozumiem. Jak kupuję we Wrocławiu to działam na szkodę Warszawy.

                                                > A
                                                > supermarkety jedynie wywożą kasę, którą potem przeżerają w kurortach
                                                > turystycznych, albo inwestują na nowych rynkach aby i z nich czerpać zyski.

                                                To już wina ustawodawcy, że zwolnił ich z podatków. A to inna sprawa.

                                                > Chyba nie zrozumiałes tego co napisałem.

                                                Ty nie zrozumiałeś.

                                                > Skoro jest 1%, to znaczy, że 1% ludzi nie może odejśc nigdzie choć chce.

                                                Wcale nie. Tyle jest bez pracy aktualnie, za miesiąc ten 1% będzie złożony z po
                                                części innych ludzi - tych, którzy znaleźli robotę zamienią ci, którzy ją
                                                stracili.

                                                > A musi chceć, bo każdy potzrebuje jedzenia.

                                                Można żebrać, stołować się w darmowych garkuchniach, żywić się z własnej
                                                działki. Masz jednak mocno ograniczoną wyobraźnię.

                                                > Kolejny przykład na to, jak bardzo nie rozumiesz zasad którym podlega
                                                > kapitalizm.

                                                Ty nie rozumiesz, czego dowodem jest ględzenie o jakimś tam wyzysku.

                                                > W Japoni jest (czy było) zerowe bezrobocie. Jaką masz teorię na ten temat?

                                                Zerowe bezrobocie nie istnieje - prostytutki też policzyli? Albo wykonujących
                                                wolne zawody? Albo żebraków? Albo przestępców?

                                                > Moim zdaniem gdyby miejsca pracy były, to urzędy parujące pracodawców z
                                                > pracownikami wystarczyły by w zupełności.

                                                Urzędy pośrednictwa pracy są zbędne. Jak ktoś chce pracować, to musi się sam
                                                rozglądać, czytać ogłoszenia, aktywnie sprawdzać oferty wywieszone w
                                                publicznych miejscach itd.

                                                > Poza tym praca na czarno to jeszcze większy wyzysk - taki pracownik dostaje
                                                > zazwyczaj mniej niż dostawał by na biało, a do tego nie ma jeszcze ani
                                                > ubezpieczenia zdrowotnego, ani emerytalnego.

                                                Więcej dostaje - bo nie buli haraczu na ZUS. A zamiast ubezpieczenia może
                                                wpłacić forsę na konto - i znowu na stare lata będzie większy zysk.
                                            • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) - 2 10.12.02, 13:06
                                              ) Bzdury. Te 4% jest płynne - jedni znajdują pracę, inni tracą ją lub
                                              rezygnują,
                                              ) to nie są w kółko ci sami ludzie. Po drugie - dlaczego bezrobotni nie padają
                                              z
                                              ) głodu jak muchy? Ponieważ pracują na czarno.

                                              Ty też pracujesz na czarno? smile
                                              Poza tym praca na czarno to jeszcze większy wyzysk - taki pracownik dostaje
                                              zazwyczaj mniej niż dostawał by na biało, a do tego nie ma jeszcze ani
                                              ubezpieczenia zdrowotnego, ani emerytalnego.
                                              Zaraz powiesz, że gdyby nie pracował na czarno, to nie miał by nawet środków do
                                              życia. Otóż nie - zazwyczaj jest tak, że gdyby ten pracodawca nie mógł
                                              zatrudnić np. dwóch kolesi "na czarno", to wziął by sobie jednego legalnie i
                                              sam zabrał by się do roboty. No bo prace dwóch ludzi ktoś mu musi wykonać, żeby
                                              zdążyć z terminem.
                                              Wówczas jego jedyny parcownik zarobił by normalnie (plus miał by jeszcze swoje
                                              ubezpieczenie), on też by się w tym czasie nie opierdzielał (znaczy się dołożył
                                              by się do produkcji kraju), a z podatku, który by zapłacili dołożyli by się np.
                                              do kredytu na rozpoczęcie własnej działalności dla tego nie-zatrudnionego.
                                              Czy to nie jest bardziej sparwiedliwe?


                                              ) A dlaczegoby nie? Sprzedaż bezpośrednia to jedna z form sprzedaży, tylko od
                                              ) kupującego zależy, czy towar nabędzie.
                                              ) Nic dziwnego, że lawactwo generuje bezrobocie, skoro uczciwą pracę
                                              akwizytorów
                                              ) ma w pogardzie.

                                              To zostawi kiedyś takiego w domu ze swoim dzieckiem. I nie zapomniej zostawić
                                              dziecku pieniędzy. smile
                                              Ech - niektórzy ludzie są jak dzieci...


                                              ) W socjalizmie? Ciekawe - kto to się tak wzbogacił i jednocześnie nie należał
                                              do
                                              ) nomenklatury?

                                              Nie. Po tym, jak socjalizm się skończył. Nie zauważyłeś? Nie dziwię się -
                                              kalpki na oczach, to typowe dla prawiczków.


                                              ) Być akwizytorem źle, pracować na siebie jeszcze gorzej. Towarzyszu bimi,
                                              paszoł
                                              ) won do Korei Północnej, tam Twoje ideały wcielone są w życie, dzięki czemu
                                              ) ludność odżywia się zdrowo i ekologicznie trawą i korą.

                                              Akwizytorzy to oszuści poruszający się w garnicach parwa.
                                              Definicja zresztą bardzo podobna do kapitalisty.


                                              ) Nigdy nie będzie tak, że wszyscy będą bogaci - bo oznacza to, że wszyscy są
                                              ) biedni. Nierówność majątkowa zawsze istnieje - i słusznie, ponieważ to motor
                                              ) przedsiębiorczości.

                                              No więc czas poszukać innego motora. Może bardziej ekologicznego... smile


                                              ) Lewacka wersja kapitalizmu. Nie widzisz, ślepoto, że wolny rynek eliminuje
                                              ) takie zagrożenia? Zawsze w tej Twojej branży może pojawić się konkurent.

                                              No i co? Bodbierze mi wszystkich kopaczy rowów? smile
                                              Jeśli tak, to po prostu zmienię barnżę na robienie korali z jarzębiny. Tak czy
                                              owak kopacze rowów na mnie nie zarobią... smile


                                              ) ) A jak wszyscy kolesie umówią się, że nikt nie daje więcej niż 100?
                                              )
                                              ) Jacy wszyscy? Kupiec z Zielonej Góry i właściciel firmy przewozowej w
                                              ) Białymstoku?

                                              Powiedzmy.


                                              ) Jak przyjdzie, to jego sprawa. Ale jeśli konkurent zaoferuje 200 zł, to
                                              swoich
                                              ) pracowników stracisz.

                                              Ale zauważ, że konkuret musiał by być niezłym frajerem, żeby oferować 200,
                                              kiedy na rynku parcy ma jeszcze kilka milionów ludzi, którzy zgodzą się robić
                                              za 100.
                                              Czy nie zauważysz? smile


                                              ) Tępy jednak jesteś, towarzyszu.

                                              To już słyszałem. Myslę, co prawda, że to ty jesteś w chuj tępy, ale cóż...
                                              Głową muru nie przebijesz. smile


                                              ) ) Ale wtedy i tak gospodarka wmiesza się do państwa. I tak sie własnie
                                              ) dzieje, co stanowi ogromne niebezpieczeństwo dla demokraji.
                                              )
                                              ) To znaczy? Jak się miesza i jakie to niebezpieczeństwo?

                                              Oligarchia. Ludzie, którzy mają już tele kasy, że nie tylko nie pozwolą, aby
                                              nikt nie dołączył do ich grona, ale także, przy pomocy swojej kasy są w stanie
                                              sterować nawet całymi krajami. Zresztą krajami to potrafili już dawno... smile


                                              ) Kapitalizm!

                                              No własnie. A ja demokrację. smile


                                              ) To nie moja wina, że przeszacowali swe możliwości. Podjęli ryzyko - i
                                              ) przegrali. Na tym rzecz polega. Mogli przecież nie ryzykować i być dalej
                                              ) kasjerami w supermarkecie. Wolny wybór. Poza tym musiałbym być monopolistą,
                                              by
                                              ) w ten sposób zwalczać konkurencję.

                                              Ech Luka! smile
                                              Takie rzeczy właśnie dzieją się na codzień. A gdyby nie kontrolować wolnego
                                              runku i dać mu się paść samemu tak, jak Ty tego chcesz, to zapewniem Cię, że po
                                              pewnym czasie miał byś monople na wszystkich możliwych rynkach, różnych towarów
                                              i usług. Co więcej, większość z tych monopali kontrolowali by ci sami ludzie.


                                              ) Oczywiście, że mi się podoba. To jest właśnie sprawiedliwe.

                                              Jesteś jednak pustym, prymitywnym, kapitalistą.
                                              Może gdybyś zorzumieł istotę tego problemu rozumiał byś również na czym polega
                                              bycie lewakiem. Ale oczywiście nie oczekuję od Ciebie chęci do zgłębiania aż
                                              tak abstrakcyjnych zagadnień - rzeczywistość Cię już przerasta.


                                              ) ) Nie pierdol więc, że regulowanie to wyzysk. smile
                                              )
                                              ) Oczywiście, że wyzysk. Każda ingerencja państwa w sferę wolności ludzi to
                                              ) wyzysk.

                                              smile Według czyjej definicji?


                                              ) Bredzisz. Najwięcej korupcji jest w państwie zbiurokratyzowanym, ponieważ
                                              ) urzędas decyduje np. o ilości aptek w mieście. Aby otworzyć interes trzeba go
                                              ) posmarować. W wolnym rynku tego utrudnienia nie ma.

                                              Głupiś. Korupcja to nie jest najbardziej niesprawiedliwa rzecz na tym świecie.
                                              W wolnym rynku jest o wiele więcej przekrętów; bo tam wolno wszystko,
                                              wszystkim. To tak jak byś zniósł w Polsce kary za korupcję - miał byś cos na
                                              kształt wolnego rynku - też wszystko było by legalne. Problem w tym, ze nie
                                              wszystko by było uczciwe...


                                              ) Konkrety!

                                              Jakiego rodzaju konkretów oczekujesz? Jestem tu tylko lewakiem - to taki
                                              anarchista, co się sprzeciwie kapitalizmowi, bo ten jest złem wcielonym. smile

                                              Jeśli pytasz mnie co zmiast kapitalizmu to odpowiadam: wszystko inne!!! smile
                                              Inaczej mówiąc: podoba mi się np. socjalizm na wzór europejski.


                                              ) Czyli - uregulować płace roboli i pracodawcy. Opisz jak.

                                              A zgodził byś się na takie rozwiązanie?


                                              ) Pięknie. A kto za to wszystko zapłaci?
                                              ) Kto będzie prowadził przedsiębiorstwo, skoro nie będzie mógł zarobić?

                                              Ja mogę. Za 20 kafli/mies + służbowa fura.


                                              ) Nieważne czego dotyczy prawo własności - pieniędzy czy skarpetek - ważne
                                              jest,
                                              ) by ono istniało i było niepodważalne. Chciałbyś, by byle kto wchodził sobie
                                              do
                                              ) Twojego mieszkania i rozkładał się na łóżku, no bo własność to materializm?

                                              Jak będzie wojna i przyjdzie do Ciebie Wojsko Polskie (albo lepiej: Amerykanie
                                              z NATO) mówiąc, że ten dom przeznaczają na swoją nową bazę, to powiesz
                                              im 'prosze wyjść, to moja własność'? A nawet jak powiesz, to myślisz, ze
                                              wyjdą? smile
                                              No właśnie - własnośc jest pojęciem względnym. Nawet ona podlega prawom
                                              dżungli, które w naszym świecie wciąż wydają się być nadrzędne. Znaczy się
                                              własność jest po prostu zapisem - regułą parwa. A prawo zostało stworzone przez
                                              człowieka po to, aby mu się lepiej żyło na tym świecie.


                                              ) ) Szczególnie gdy wiedzę, ze zbyt szlachetnych wzorców morlanych, to one ze
                                              ) ) swojego domu nie wyniosą.
                                              )
                                              ) A co Ty możesz wiedzieć o moralności, morderco dzieci?

                                              Ja, w przeciwieństwie do Ciebie nie tylko wiem, ale i rozumiem co oznacza
                                              moralność.


                                              ) To ostatnie.

                                              I co? Nie zawiodłeś się?
                                              Nie no, wiadomo - głupie pytanie. Było wszak dodatnie smile


                                              ) Jedno i drugie. No i co, debilku, domyśl się, czym się zajmuję.

                                              To już wiem: jestes po prostu zwykłym frajerem - wchodzisz w dupę swojemu
                                              parcodawcy, ten Ci płaci grosze i wciska kit, że jesteś jego wspólnikiem, żebyś
                                              czuł się ważny i nie prosił o podwyżkę. Stary motyw... smile


                                              ) Nie szkodzi. Dawaj połowę tego mało!

                                              Nie dam. I co mi zrobisz?


                                              ) On. A bo co?

                                              Nic, nic. Skoro tak, to uważaj na tą pracę - nie strać jej.


                                              ) Wcale by nie wolała. Kobiety nie są skłonne do ryzyka, wolą bezpieczeństwo.
                                              ) Możliwość ryzykowania nie oznacza wcale, że wszyscy od razu skoczą na głęboką
                                              ) wodę.

                                              Jak Ty się znasz na ludzkiej psychice! smile
                                              I ile wiesz o kobietach...


                                              ) ) Bo Tobie nie potrzeba wię
                                              • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) - 2 IP: *.k.mcnet.pl 10.12.02, 14:24
                                                bimi napisał:

                                                > Otóż nie - zazwyczaj jest tak, że gdyby ten pracodawca nie mógł
                                                > zatrudnić np. dwóch kolesi "na czarno", to wziął by sobie jednego legalnie i
                                                > sam zabrał by się do roboty. No bo prace dwóch ludzi ktoś mu musi wykonać,
                                                żeby zdążyć z terminem.

                                                Postyawiłem sobie dom, zatrudniając roboli na czarno. Inaczej bym nie wydolił
                                                finansowo.
                                                Po drugie - na czarno oznacza także przemyt. Zajrzyj do jakiegoś miasteczka na
                                                Pomorzu Zachodnim z 30% bezrobociem - pełno tam mercedesów na ulicach...

                                                > Wówczas jego jedyny parcownik zarobił by normalnie (plus miał by jeszcze
                                                swoje
                                                > ubezpieczenie), on też by się w tym czasie nie opierdzielał (znaczy się
                                                dołożył
                                                > by się do produkcji kraju), a z podatku, który by zapłacili dołożyli by się
                                                np.
                                                > do kredytu na rozpoczęcie własnej działalności dla tego nie-zatrudnionego.
                                                > Czy to nie jest bardziej sparwiedliwe?

                                                Nie po to zatrudnia się roboli, by samemu cegły kłaść. Szczególnie, jak jest
                                                się na stanowisku poważniejszym i pożyteczniejszym niż murarz.
                                                A zatrudnianie na czarno jest powszechne z powodu horrendalnych podatków.

                                                > To zostawi kiedyś takiego w domu ze swoim dzieckiem. I nie zapomniej zostawić
                                                > dziecku pieniędzy. smile
                                                > Ech - niektórzy ludzie są jak dzieci...

                                                A kto powiedział, że należy go wpuszczać do środka? Ech - niektórzy odpowiadają
                                                na listy, choć czytać nie potrafią.

                                                > Nie. Po tym, jak socjalizm się skończył. Nie zauważyłeś? Nie dziwię się -
                                                > kalpki na oczach, to typowe dla prawiczków.

                                                Trzeba było w 1989 r. ganiać z torbą w kratkę do Turcji zwozić pseudodżinsy.

                                                > Akwizytorzy to oszuści poruszający się w garnicach parwa.

                                                Dlaczego?

                                                > Definicja zresztą bardzo podobna do kapitalisty.

                                                Definicja idiotyczna w obu przypadkach.

                                                > No więc czas poszukać innego motora. Może bardziej ekologicznego... smile

                                                Na przykład jakiego?

                                                > No i co? Bodbierze mi wszystkich kopaczy rowów? smile

                                                Tych lepszych na przykład.

                                                > Ale zauważ, że konkuret musiał by być niezłym frajerem, żeby oferować 200,
                                                > kiedy na rynku parcy ma jeszcze kilka milionów ludzi, którzy zgodzą się robić
                                                > za 100.
                                                > Czy nie zauważysz? smile

                                                A ile ma zaoferować, żeby zachęcić kogoś do zmiany pracy, co zawsze wiąże się z
                                                ryzykiem i stresem?

                                                > Oligarchia. Ludzie, którzy mają już tele kasy, że nie tylko nie pozwolą, aby
                                                > nikt nie dołączył do ich grona, ale także, przy pomocy swojej kasy są w
                                                stanie sterować nawet całymi krajami. Zresztą krajami to potrafili już
                                                dawno... smile

                                                Dlatego, że ograniczanie wolnego rynku i interwencjonizm powoduje uwikłanie się
                                                państwa w tego typu układy i korupcję.

                                                > A gdyby nie kontrolować wolnego
                                                > runku i dać mu się paść samemu tak, jak Ty tego chcesz, to zapewniem Cię, że
                                                po
                                                > pewnym czasie miał byś monople na wszystkich możliwych rynkach, różnych
                                                towarów
                                                > i usług. Co więcej, większość z tych monopali kontrolowali by ci sami ludzie.

                                                To właśnie rzeczywistość socjalizmu - monopol energetyczny, monopolowy,
                                                oświatowy itd. kontrolowany przez tę samą hołotę tzw. elitę władzy.

                                                > Jesteś jednak pustym, prymitywnym, kapitalistą.

                                                Jesteś idiotą, zboczeńcem umysłowym i zawszonym bolszewikiem, wrogiem ludzkości.

                                                > Ale oczywiście nie oczekuję od Ciebie chęci do zgłębiania aż
                                                > tak abstrakcyjnych zagadnień - rzeczywistość Cię już przerasta.

                                                Bycie lewakiem to czynność nieznana przyzwoitym ludziom.

                                                > smile Według czyjej definicji?

                                                Słownikowej i logicznej.

                                                > Korupcja to nie jest najbardziej niesprawiedliwa rzecz na tym świecie.

                                                U nas można nawet kupować ustawy sejmowe. Urok socjalizmu...

                                                > W wolnym rynku jest o wiele więcej przekrętów; bo tam wolno wszystko,
                                                > wszystkim.

                                                Mniej - ponieważ nie trzeba smarować biurokratów decydujących o liczbie
                                                taksówek czy sklepów z piwem.

                                                > To tak jak byś zniósł w Polsce kary za korupcję - miał byś cos na
                                                > kształt wolnego rynku - też wszystko było by legalne. Problem w tym, ze nie
                                                > wszystko by było uczciwe...

                                                Karać należy łapówkarza, a nie dającego. To rozwiązuje problem.

                                                > Jakiego rodzaju konkretów oczekujesz? Jestem tu tylko lewakiem - to taki
                                                > anarchista, co się sprzeciwie kapitalizmowi, bo ten jest złem wcielonym. smile

                                                Tak sobie tylko spytałem, przecież wiem, że nic nie usłyszę o osoby, która ma
                                                zbutwiałe trociny we łbie.

                                                > Inaczej mówiąc: podoba mi się np. socjalizm na wzór europejski.

                                                Obrzydliwość.

                                                > A zgodził byś się na takie rozwiązanie?

                                                Nie.

                                                > Jak będzie wojna i przyjdzie do Ciebie Wojsko Polskie (albo lepiej:
                                                Amerykanie
                                                > z NATO) mówiąc, że ten dom przeznaczają na swoją nową bazę, to powiesz
                                                > im 'prosze wyjść, to moja własność'? A nawet jak powiesz, to myślisz, ze
                                                > wyjdą? smile

                                                Podczas wojny prawa obywatelskie zostają ograniczone. Ale to nie ma nic do
                                                rzeczy - pytałem o pryncypia.

                                                > No właśnie - własnośc jest pojęciem względnym. Nawet ona podlega prawom
                                                > dżungli, które w naszym świecie wciąż wydają się być nadrzędne. Znaczy się
                                                > własność jest po prostu zapisem - regułą parwa. A prawo zostało stworzone
                                                przez człowieka po to, aby mu się lepiej żyło na tym świecie.

                                                O kurde... Panie doktorze, pacjent odlatuje!

                                                > Ja, w przeciwieństwie do Ciebie nie tylko wiem, ale i rozumiem co oznacza
                                                > moralność.

                                                Tak - zabijanie dzieci istotnie dowodzi niebywałej wrażliwości.

                                                > Nie dam. I co mi zrobisz?

                                                Hipokryta jednak jesteś. Potrzebuję tej kasy, by nakarmić dziecko. Dawaj!

                                                > Jak Ty się znasz na ludzkiej psychice! smile
                                                > I ile wiesz o kobietach...

                                                Fajnie sprawić niespodziankę idiocie.
                                            • bimi Re: OK - towarzyszu (nie mój) - 3 10.12.02, 13:07
                                              > > Bo Tobie nie potrzeba więcej kasy. Za to niektórym Polakom - jak najbardzi
                                              > ej.
                                              >
                                              > Potrzebuję. Tak mnie wychowano, a za to odpowiada przecież całe
                                              społeczeństwo,
                                              > czyli także Ty. Dawaj mi tę forsę.

                                              Postawa roszczeniowa? Pan Janusz nie był by chyba z Ciebie dumny?


                                              > > Znowy cytujesz mi jakieś UPRowe ulotki - sorry, ale te mnie nie ruszają.
                                              >
                                              > Czegokolwiek bym nie cytował - nie umiesz odpowiedzieć, cwelu?

                                              Umiem, ale nie zamierzam dyskutować z ulotkami sprzed stu lat.


                                              > Jakiego rynku, skoro zamordowałeś go właśnie wysokimi podatkami?

                                              Obawiam się, że nie tak łatwo zamordować kapitalistę. smile Poza tym Ty pisałeś
                                              chyba raczej bardziej o tym, że kapitalista się zezłości na nas, że nie
                                              jesteśmy mu wdzięczni i zwinie interes. A nie o tym, że zbankrutuje, bo mu
                                              podatek podniesiemy - w ten sposób nigdy wszyscy nie zbankrutują. Choćby
                                              dlatego, ze zawsze mogą podnieśc ceny, czyli zwalić koszty płacenia podatku na
                                              swoich klientów.
                                              • Gość: luka Re: OK - towarzyszu (nie mój) - 3 IP: *.k.mcnet.pl 10.12.02, 14:27
                                                bimi napisał:

                                                > Postawa roszczeniowa? Pan Janusz nie był by chyba z Ciebie dumny?

                                                To nie moja wina, ale społeczeństwa. Dawaj mi swoją forsę, hipokryto
                                                współczujący tylko na odległość.

                                                > Umiem, ale nie zamierzam dyskutować z ulotkami sprzed stu lat.

                                                Czyli tym bardziej ze współczesnymi.

                                                > Poza tym Ty pisałeś
                                                > chyba raczej bardziej o tym, że kapitalista się zezłości na nas, że nie
                                                > jesteśmy mu wdzięczni i zwinie interes. A nie o tym, że zbankrutuje, bo mu
                                                > podatek podniesiemy - w ten sposób nigdy wszyscy nie zbankrutują. Choćby
                                                > dlatego, ze zawsze mogą podnieśc ceny, czyli zwalić koszty płacenia podatku
                                                na swoich klientów.

                                                I to robią. Wynika więc z tego, że podnoszenie podatków zawsze odbija się na
                                                biednych. Masz swoją bolszewicką receptę na szczęśliwość powszechną.
    • Gość: ¥ Re: Dlaczego lewak nie może unicestwić mordercy ? IP: mosslar:* / *.radom.net 08.11.02, 11:32
      Po co ma unicestwaic swoj elektorat?
      Taki degenerat w wiezieniu juz zawsze bedzie glosowal na lewice, bo wie co by
      sie z nim stalo pod rzadami prawicy.
    • karlin Bo nie ma skłonności samobójczych. Niestety. 08.11.02, 12:33
      Dla lewaka zbrodnia jest tylko jednym z dostępnych środków osiagania celu.
      W świecie, w którym grono ludzi rozumnych ustaliło już, co być powinno (a tak
      mniej więcej wygląda lewacka wizja przyszłości), nie ma co płakać nad rozlanym
      mlekiem.
      Ponieważ lewactwo uwielbia upraszczać, syntetyzować (jak własność, to jeden
      właściciel - państwo, jak dochody, to najlepiej takie same dla wszystkich
      itd.), trudno się dziwić tej skłonności do najprostszej formy realizacji swoich
      zamierzeń. Tak jak do najtańszej formy osiągania zysku - rabunku (zwłaszcza,
      gdy oba działania są chronione państwową sankcją).
    • skrent Bimi pod flekami wita się z gwiadami 12.11.02, 16:11
      Czemu żeś zlazł, ekskrementofilu, ze sztandaru PIS-u ? Żle ci tam było ? Antek
      G. puszczał bąki, sztandar łopotał... Mogłeś myśleć, że to wiatr historii.
      Lubisz wąchać podeszwy ? Koprolagnia ? (bo pracując nad tobą, musieli się
      ubabrać)

      Do Oprawców:
      Coup de Grace i wystarczy.
      Po co uwznioślać niewymawialne ?
    • Gość: , Re: Dlaczego lewak nie może unicestwić mordercy ? IP: *.chello.at / *.37.11.vie.surfer.at 18.11.02, 20:10
      Gość portalu: Konrad napisał(a):

      > Po co na świecie jest tyle cierpienia i zła?
      שרודו הבורע ינבכ רפס תיבב םידימלת העשתב קיזחמ ןיכסב שומח רבג
      ינב 25 -ב ףטוחה קיזחה הליחתב * םרורחישל הרומתב וריא ןוילי
      • bimi Re: Dlaczego lewak nie może unicestwić mordercy ? 19.11.02, 16:37
        Gość portalu: , napisał(a):

        > Gość portalu: Konrad napisał(a):
        >
        > > Po co na świecie jest tyle cierpienia i zła?
        > שרודו הבורע י
        > נבכ רפס תיבב ם
        > ;ידימלת העשתב
        > קיזחמ ןיכסב ש
        > ;ומח רבג
        > ינב 25 -ב ףטוחה ק&#
        > 1497;זחה הליחתב * ם
        > רורחישל הרומ&
        > #1514;ב וריא ןוילי

        Myślisz Luka, że ten pan bardziej zgodził się z Tobą, czy może ze mną?

        No właśnie - to kolejny z powodów dla których jestem lewakiem. smile
    • Gość: comrade Do bimi! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 19.11.02, 16:59
      Wiadomo ze kazdy system czy to socjalizm czy kapitalizm ma i wady i zalety. Czy
      moglbys powiedziec mi jakie sa wg ciebie zalety kapitalizmu?
      • Gość: comrade A, jeszcze jedno... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 19.11.02, 17:03
        Powiedz mi bimi dlaczego ty tak zaciekle atakujesz kapitalizm przez pryzmat
        aktualnej sytuacji w Polsce? Przeciez u nas jest ustroj ktoremu wlasnie do
        twojego ulubionego socjalizmu blizej niz do prawdziwego kapitalizmu. Weź
        zaatakuj kapitalizm podajac przyklady z krajów w ktorych prawdziwy kapitalizm
        panuje, np USA.
        • bimi Re: A, jeszcze jedno... 19.11.02, 17:09
          Gość portalu: comrade napisał(a):

          > Powiedz mi bimi dlaczego ty tak zaciekle atakujesz kapitalizm przez pryzmat
          > aktualnej sytuacji w Polsce? Przeciez u nas jest ustroj ktoremu wlasnie do
          > twojego ulubionego socjalizmu blizej niz do prawdziwego kapitalizmu. Weź
          > zaatakuj kapitalizm podajac przyklady z krajów w ktorych prawdziwy kapitalizm
          > panuje, np USA.

          No nie wiem... moim zdaniem dużo bardziej krytykuję ustrój amerykański niż
          nasz, obecny. A jesli już cos w Polsce krytykuję to raczej ustój, który chciał
          by wprowadzić Luka, a nie ten, który aktualnie mamy. Ten, pod względem poziomu
          socjalizmu wydaje się być OK - potrzeba mu tylko potężnego, liberalnego kopa.
          • Gość: comrade Re: A, jeszcze jedno... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 19.11.02, 17:27
            bimi napisał:

            > Gość portalu: comrade napisał(a):
            >
            > > Powiedz mi bimi dlaczego ty tak zaciekle atakujesz kapitalizm przez pryzma
            > t
            > > aktualnej sytuacji w Polsce? Przeciez u nas jest ustroj ktoremu wlasnie do
            >
            > > twojego ulubionego socjalizmu blizej niz do prawdziwego kapitalizmu. Weź
            > > zaatakuj kapitalizm podajac przyklady z krajów w ktorych prawdziwy kapital
            > izm
            > > panuje, np USA.
            >
            > No nie wiem... moim zdaniem dużo bardziej krytykuję ustrój amerykański niż
            > nasz, obecny.

            No to skupmy sie na tym. Co jest zlego w tym ustroju USA? Nie sądzisz np ze
            kraj w ktorym 99% gospodarstw domowych ma samochod a ponad 60% - dwa lub wiecej
            samochody nie moze byc krajem ludzi biednych i ciemiezonych przez zlowrogich
            kapitalistow? Popatrz... jak ktos kupuje samochod to oznacza ze pewnie stac go
            na w miare przyzwoitego lekarza (moze nie jakiegoś swiatowej slawy ale w
            miare), edukacje dla dzieci (moze nie od razu Oxford ale przyzwoity poziom) i
            jeszcze pewnie ma kase na drobne wydatki.
            Ale to nie wszystko, 60% gospodarstw ma wiecej niz jeden samochod! No i tu tez
            popatrz... to ze ktos kupuje drugi samochod oznacza ze naprawde nie obawia sie
            o przezycie do pierwszego czy o edukacje swoich dzieci. Oznacza to ze ma
            calkowicie zaspokojone potrzeby pierwszego rzedu.
            No i co jest nie tak w takim systemie? Jaki kraj socjalistyczny mial takie
            wskazniki? W socjalizmie o ile pamietam to trudno bylo zaspokoic potrzeby
            najnizsze, tzn kupic kawalek szynki, na samochod (siermiezny i zacofany
            technologicznie) czekalo sie kilka lat a o drugim samochodzie mogles sobie
            pomarzyc!
            • bimi Re: A, jeszcze jedno... 20.11.02, 12:17
              Gość portalu: comrade napisał(a):

              > No to skupmy sie na tym. Co jest zlego w tym ustroju USA? Nie sądzisz np ze
              > kraj w ktorym 99% gospodarstw domowych ma samochod a ponad 60% -dwa lub wiecej
              > samochody nie moze byc krajem ludzi biednych i ciemiezonych przez zlowrogich
              > kapitalistow?

              Myślę, że może. Czego dowodem jest to, że kapitalizm rozwalił tamtejszą
              demokrację. Ja osobiście mam gdzies to, ile mam samochodów, czy telewizorów,
              jesli wiem, że rządzi mną koleś, który morduje moich radaków, aby nabić se
              procenty w kampanii i zdobyć poparcie ciemnego tłumu dla swoich kolejnych
              zbrodni. Ja tam wolę jeździc maluchem, ale być pewnym, że jeśli już ktoś mnie
              zajebie, to chociaż nie prezydent, na którego głosowałem.

              Poza tym USA dorobiły się głównie na grabierzy. Dalej zresztą tak robią...

              Poziom luksusu nie jest dla mnie miarą wartości społeczeństwa.
              Nie mówiąc już o tym, że etn luksus nie dotyczy tam wszystkic, a jedynie tych,
              którzy się na niego załapali. Reszta korzysta głównie z luksusu tamtejszych
              zakładów penitencjarnych.
              • Gość: comrade Re: A, jeszcze jedno... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 20.11.02, 21:33
                bimi napisał:

                > Gość portalu: comrade napisał(a):
                >
                > > No to skupmy sie na tym. Co jest zlego w tym ustroju USA? Nie sądzisz np z
                > e
                > > kraj w ktorym 99% gospodarstw domowych ma samochod a ponad 60% -dwa lub wi
                > ecej
                > > samochody nie moze byc krajem ludzi biednych i ciemiezonych przez zlowrogi
                > ch
                > > kapitalistow?
                >
                > Myślę, że może. Czego dowodem jest to, że kapitalizm rozwalił tamtejszą
                > demokrację.

                Jak to rozwalił demokracje? Czy wg ciebie w takim USA nie isntieje demokracja?
                Nie istnieja mechanizmy kontroli wladzy, sądownictwo itp?

                > Ja osobiście mam gdzies to, ile mam samochodów, czy telewizorów,

                No widzisz, tu tkwi twoj problem. Masz gdzies dobrobyt spoleczenstwa, chodzi ci
                tylko o jakies szalone idee.

                > jesli wiem, że rządzi mną koleś, który morduje moich radaków, aby nabić se
                > procenty w kampanii i zdobyć poparcie ciemnego tłumu dla swoich kolejnych
                > zbrodni.

                Kto kogo zamordował? Od scigania mordercow jest prokuratura. Prezydent nie jest
                nietykalny.


                > Ja tam wolę jeździc maluchem, ale być pewnym, że jeśli już ktoś mnie
                > zajebie, to chociaż nie prezydent, na którego głosowałem.

                Moglbys mi wyjasnic co masz na mysli i co ma jedno do drugiego? Przecietny
                amerykanin umiera nie wkutek morderstwa (w dodatku dokonanego przez prezydenta -
                nie wiem w ogole co masz na mysli) ale na zawał czy raka. A co ma do tego
                wszystkiego jeżdzenie maluchem - jest dla mnie wielka tajemnicą. Moze mi to
                wyklarujesz powoli i metodycznie? Ja naprawde jestem otwarty na dyskusje.

                > Poza tym USA dorobiły się głównie na grabierzy. Dalej zresztą tak robią...

                USA i inne kraje rozwiniete nie grabia. Produkuja duzo produktow przemyslowych,
                nowowczesnych technologii, oprogramowania itp i handlują tym. Grabieże to były
                w czsach Wikingów gdzie plemię najeżdzało na inne by ukraść im krowy.

                > Poziom luksusu nie jest dla mnie miarą wartości społeczeństwa.

                Powiedz mi, czy bogacenie sie jest wg ciebie nieetyczne czy co? Bo naprawde nie
                jestem w stanie zrozumiec twojego punktu widzenia. A jesli jest nieetyczne, to
                wskaz konkretne przyklady wynikajace z definicji kapitalizmu!

                > Nie mówiąc już o tym, że etn luksus nie dotyczy tam wszystkic, a jedynie
                tych,
                > którzy się na niego załapali.

                Po pierwsze, nie załapali ale zapracowali! Po drugie - kto mowi o luksusie? Ja
                mowie o srednim przyzwoitym poziomie zycia, ktory w kraju typu USA jest taki ze
                u nas traktowany bylby jako poziom wysoki. U nich poziom niski to u nas poziom
                w ktorym chcialoby zyc wielu.

                > Reszta korzysta głównie z luksusu tamtejszych
                > zakładów penitencjarnych.

                Właśnie podzieliłeś społeczenstwo USA na dwie grupy: plawiacych sie w luksusie
                i siedzacych w wiezieniach. Inne grupy nie istnieja, dobrze zrozumialem?
                • bimi Re: A, jeszcze jedno... 21.11.02, 11:09
                  Gość portalu: comrade napisał(a):

                  > Jak to rozwalił demokracje? Czy wg ciebie w takim USA nie isntieje demokracja?
                  > Nie istnieja mechanizmy kontroli wladzy, sądownictwo itp?

                  Rozwalił. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, co robi z nimi ich rząd. A rząd
                  posługuje się ludźmi, niczym głupim tłumem, którego zachowanie jest opisane w
                  podręcznikach.
                  Nie wspominając już o fałszowaniu wyborów...


                  > > Ja osobiście mam gdzies to, ile mam samochodów, czy telewizorów,
                  >
                  > No widzisz, tu tkwi twoj problem. Masz gdzies dobrobyt spoleczenstwa, chodzi
                  > ci tylko o jakies szalone idee.

                  Owszem - mam gdzieś dobrobyt społeczeństwa; dla mnie najważnijesze jest, aby
                  całe(!) społeczeństwo było szczęśliwe i aby jedne grupy nie żyły kosztem innych
                  grup. Skoro jest demokracja...


                  > > jesli wiem, że rządzi mną koleś, który morduje moich radaków, aby nabić se
                  > > procenty w kampanii i zdobyć poparcie ciemnego tłumu dla swoich kolejnych
                  > > zbrodni.
                  >
                  > Kto kogo zamordował? Od scigania mordercow jest prokuratura. Prezydent nie
                  > jest nietykalny.

                  smile Prokuratura też podlega temu panu. Podobnie jak i wszystkie pozostałe
                  służby, z tymi z Bliskiego Wschodu poniekąd włącznie.


                  > > Ja tam wolę jeździc maluchem, ale być pewnym, że jeśli już ktoś mnie
                  > > zajebie, to chociaż nie prezydent, na którego głosowałem.
                  >
                  > Moglbys mi wyjasnic co masz na mysli i co ma jedno do drugiego? Przecietny
                  > amerykanin umiera nie wkutek morderstwa (w dodatku dokonanego przez prezydenta
                  > -
                  > nie wiem w ogole co masz na mysli) ale na zawał czy raka. A co ma do tego
                  > wszystkiego jeżdzenie maluchem - jest dla mnie wielka tajemnicą. Moze mi to
                  > wyklarujesz powoli i metodycznie? Ja naprawde jestem otwarty na dyskusje.

                  1. 11 wrzesnia - moredrstwo ponad 3 tysiecy Amerykanów zaplanowane przez
                  prezydenta Busha.
                  2. Wąglik - kilka osób zginęło.
                  3. Snajper z Waszyngtonu - też kilka osób, plus dwie jeszcze zginą.

                  To te trzy rzeczy o których wiem. Wolę nie mysleć ile jest tych, o których nie
                  mam pojęcia.


                  > > Poza tym USA dorobiły się głównie na grabierzy. Dalej zresztą tak robią...
                  >
                  > USA i inne kraje rozwiniete nie grabia.Produkuja duzo produktow przemyslowych,
                  > nowowczesnych technologii, oprogramowania itp i handlują tym. Grabieże to były
                  > w czsach Wikingów gdzie plemię najeżdzało na inne by ukraść im krowy.

                  He! To o co chodzi z tym Irakiem? smile
                  Albo o co chodziło np. w walce o Kube i inne kraje ameryki środkowej? Czy nie o
                  to, aby amerykańscy biznesmieni mogli tam swobodnie inwestować? Inwestować,
                  znaczy się wyzyskiwać i tamtejszych robotników.


                  > > Poziom luksusu nie jest dla mnie miarą wartości społeczeństwa.
                  >
                  > Powiedz mi,czy bogacenie sie jest wg ciebie nieetyczne czy co? Bo naprawde nie
                  > jestem w stanie zrozumiec twojego punktu widzenia. A jesli jest nieetyczne, to
                  > wskaz konkretne przyklady wynikajace z definicji kapitalizmu!

                  Wyzysk. Rozumiesz? Jedni płaczą, gdy inni się bogacą.


                  > Po pierwsze, nie załapali ale zapracowali! Po drugie - kto mowi o luksusie? Ja
                  > mowie o srednim przyzwoitym poziomie zycia,ktory w kraju typu USA jest taki ze
                  > u nas traktowany bylby jako poziom wysoki. U nich poziom niski to u nas poziom
                  > w ktorym chcialoby zyc wielu.

                  Załapali - ci, których przodkowie kiedyś byli niewolnikami, teraz mają
                  zazwyczaj też nielekko. Za to parktycznie każdy, kto miał bogatych starych, ma
                  życie jak w Madrycie. To typowe dla kapitalizmu.

                  Co do średniego poziomu: no i dobra - niech se będzie. Ale za to ten, ponizej
                  średniego jest tam taki, że moim zdaniem ci ze średnim powinni się tego
                  wstydzić.


                  > > Reszta korzysta głównie z luksusu tamtejszych
                  > > zakładów penitencjarnych.
                  >
                  > Właśnie podzieliłeś społeczenstwo USA na dwie grupy: plawiacych sie w luksusie
                  > i siedzacych w wiezieniach. Inne grupy nie istnieja, dobrze zrozumialem?

                  Napisałem "głównie". Problemy z rozumieniem tekstu czytanego? Słyszałem, ze 25%
                  Polaków je ma....
                  • Gość: comrade Re: A, jeszcze jedno... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 21.11.02, 16:43
                    bimi napisał:

                    > > Jak to rozwalił demokracje? Czy wg ciebie w takim USA nie isntieje demokra
                    > cja?
                    > > Nie istnieja mechanizmy kontroli wladzy, sądownictwo itp?
                    >
                    > Rozwalił. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, co robi z nimi ich rząd. A
                    rząd
                    > posługuje się ludźmi, niczym głupim tłumem, którego zachowanie jest opisane w
                    > podręcznikach.
                    > Nie wspominając już o fałszowaniu wyborów...

                    Slogan bez dowodow.

                    > Owszem - mam gdzieś dobrobyt społeczeństwa; dla mnie najważnijesze jest, aby
                    > całe(!) społeczeństwo było szczęśliwe i aby jedne grupy nie żyły kosztem
                    innych
                    > grup. Skoro jest demokracja...

                    Tutaj dwie rzeczy:
                    1) Twierdzisz ze szczescie spoleczenstwa nie wyplywa z dobrobytu - ewidentny
                    bezsens i kpina z ludzi biednych. Powiedz to w oczy ludziom na Kubie czy w
                    Korei północnej ze masz gdzies dobrobyt, wazne ze sa "szczesliwi". Zlinczują
                    cie na miejscu.
                    2) Cytuje: "najwazniejsze by CALE spoleczenstwo bylo szczesliwe" - chyba
                    zdajesz sobie sprawe ze to zdanie jest najwiekszym bezsensem jaki moze
                    wypowiedziec homo sapiens? Cale spoleczenstwo nigdy nie bedzie szczesliwe bo
                    nie istnieje taki system, chyba ze w wyobrazni. Blagam, powiedz mi ze to byla
                    tylko jakas zaawansowana literówka wink albo chwilowe roztargnienie bo nie
                    uwierze ze ktos naprawde moze wierzyc w utopię.

                    > > > jesli wiem, że rządzi mną koleś, który morduje moich radaków, aby nab
                    > ić se
                    > > > procenty w kampanii i zdobyć poparcie ciemnego tłumu dla swoich kolej
                    > nych
                    > > > zbrodni.
                    > >
                    > > Kto kogo zamordował? Od scigania mordercow jest prokuratura. Prezydent nie
                    >
                    > > jest nietykalny.
                    >
                    > smile Prokuratura też podlega temu panu. Podobnie jak i wszystkie pozostałe
                    > służby, z tymi z Bliskiego Wschodu poniekąd włącznie.

                    Bla bla bla... Kolejne slogany. Moze ja tez podlegam Dżordżowi dablju Buszowi?
                    No? Teoria spisku czy ki diabeł?

                    [...]
                    > > nie wiem w ogole co masz na mysli) ale na zawał czy raka. A co ma do tego
                    >
                    > > wszystkiego jeżdzenie maluchem - jest dla mnie wielka tajemnicą. Moze mi t
                    > o
                    > > wyklarujesz powoli i metodycznie? Ja naprawde jestem otwarty na dyskusje.
                    >

                    > 1. 11 wrzesnia - moredrstwo ponad 3 tysiecy Amerykanów zaplanowane przez
                    > prezydenta Busha.
                    > 2. Wąglik - kilka osób zginęło.

                    Ty w ogole nie dopuszczasz do siebie mysli ze USA moze miec wrogow
                    zewnetrznych? Takich ktorym zalezy na zadaniu im najwiekszych zniszczen? Ty
                    naprawde nie wierzeysz ze USA ma takich wrogow poza swoimi granicami? Bo jesli
                    w to wierzysz no to wlasnie przeczysz samemu sobie mowiac ze Bush planowal
                    ataki z 11 wrzesnia.

                    > 3. Snajper z Waszyngtonu - też kilka osób, plus dwie jeszcze zginą.

                    Szalency sa wszedzie, pamietasz nastolatka i rzeznie w szkole w Niemczech?
                    Szalency istnieja niezaleznie od tego czy systemem jest socjalizm kapitalizm
                    czy komunizm wiec ten punkt odpada.

                    > To te trzy rzeczy o których wiem. Wolę nie mysleć ile jest tych, o których
                    nie
                    > mam pojęcia.

                    Ty sie boisz urojonych strachów.

                    > > > Poza tym USA dorobiły się głównie na grabierzy. Dalej zresztą tak rob
                    > ią...
                    > >
                    > > USA i inne kraje rozwiniete nie grabia.Produkuja duzo produktow przemyslow
                    > ych,
                    > > nowowczesnych technologii, oprogramowania itp i handlują tym. Grabieże to
                    > były
                    > > w czsach Wikingów gdzie plemię najeżdzało na inne by ukraść im krowy.
                    >
                    > He! To o co chodzi z tym Irakiem? smile

                    O to ze Husajn jest niestabilny i nieprzewidywalny. Jesli zechce rozróby - moze
                    byc awantura. Warianty sa trzy:
                    1) Pacyfikowac.
                    2) Zostawic w spokoju i liczyc ze sam sie ułoży.
                    3) Głaskac i liczyc ze to go ułagodzi.

                    Ktory wariant wybierasz?

                    > Albo o co chodziło np. w walce o Kube i inne kraje ameryki środkowej? Czy nie
                    o
                    > to, aby amerykańscy biznesmieni mogli tam swobodnie inwestować? Inwestować,
                    > znaczy się wyzyskiwać i tamtejszych robotników.

                    To juz wina innego kraju ze daje sie wyzyskiwać. Jakby nie chcieli sie dawac
                    wyzyskiwac to by np nie pracowali w tych zagranicznych firmach tylko robili
                    inne kreatywne rzeczy np. sadzili ziemniaki, zbierali banany, orali pola. Mam
                    racje?

                    > > > Poziom luksusu nie jest dla mnie miarą wartości społeczeństwa.
                    > >
                    > > Powiedz mi,czy bogacenie sie jest wg ciebie nieetyczne czy co? Bo naprawde
                    > nie
                    > > jestem w stanie zrozumiec twojego punktu widzenia. A jesli jest nieetyczne
                    > , to
                    > > wskaz konkretne przyklady wynikajace z definicji kapitalizmu!
                    >
                    > Wyzysk. Rozumiesz? Jedni płaczą, gdy inni się bogacą.

                    A co to jest ten wyzysk? Jak robotnik wyrabia towar za 100 dolarów i dostaje za
                    to 10 dolarów to jest wyzysk, tak? Został zrobiony w bambuko na 90 dolarów,
                    nie? Fajna teoria marksistowska, wrecz genialna w swym odkrywczym spojrzeniu.
                    Szkoda tylko ze chora i debilna jak mało co. Jesli chcesz to podam ci dowody
                    punkt po punkcie dlaczego ta teoria jest chora debilna i niebezpieczna dla
                    spolecznestw. Teraz nie mam czasu by sie rozpisywac.

                    > Załapali - ci, których przodkowie kiedyś byli niewolnikami, teraz mają
                    > zazwyczaj też nielekko.

                    Z ich wlasnego wyboru maja nielekko, pisałem o tym w innym miejscu na
                    przykladzie znajomych ktorzy jezdza do stanow robic jako najgorsze robole na
                    budowie by zarobic kase ktora inwestuja w siebie.

                    > Za to parktycznie każdy, kto miał bogatych starych, ma życie jak w Madrycie.
                    To typowe dla kapitalizmu.

                    Tak to juz jest. To naturalna kolej rzeczy, juz w starozytnim rzymie jak ktos
                    mial tatusia w Senacie to był na starcie lepszy niz ktos kto mial tatusia
                    kloszarda. Komunisci chcieli to zmieniac, widzisz co wyszlo z ich pieknych
                    teorii?

                    >
                    > Co do średniego poziomu: no i dobra - niech se będzie. Ale za to ten, ponizej
                    > średniego jest tam taki, że moim zdaniem ci ze średnim powinni się tego
                    > wstydzić.

                    Ten poziom ponizej sredniej w USA jest taki ze 80% ludzi na swiecie marzy nawet
                    o czyms takim.

                    > > > Reszta korzysta głównie z luksusu tamtejszych
                    > > > zakładów penitencjarnych.
                    > >
                    > > Właśnie podzieliłeś społeczenstwo USA na dwie grupy: plawiacych sie w luks
                    > usie
                    > > i siedzacych w wiezieniach. Inne grupy nie istnieja, dobrze zrozumialem?
                    >
                    > Napisałem "głównie". Problemy z rozumieniem tekstu czytanego? Słyszałem, ze
                    25%
                    > Polaków je ma....

                    Skoro sie czepiasz to wiedz ze ja tez potrafie:

                    No wiec sa trzy grupy:
                    1) Plawiacych sie w lusksusie (mała)
                    2) Siedzacych w wiezieniach (najwieksza, bo napisałeś GŁÓWNIE)
                    3) Pozostali (mała)

                    Ale chyba nie o czepianie sie nam chodzi ale o konstruktywna dyskusje
                    prowadzaca do zrozumienia poglądów strony przeciwnej i wysnucia przydatnych na
                    przyszlosc wnioskow smile
                    • bimi Re: A, jeszcze jedno... 21.11.02, 17:47
                      Gość portalu: comrade napisał(a):

                      > > Owszem - mam gdzieś dobrobyt społeczeństwa; dla mnie najważnijesze jest, a
                      > by
                      > > całe(!) społeczeństwo było szczęśliwe i aby jedne grupy nie żyły kosztem
                      > innych
                      > > grup. Skoro jest demokracja...
                      >
                      > Tutaj dwie rzeczy:
                      > 1) Twierdzisz ze szczescie spoleczenstwa nie wyplywa z dobrobytu - ewidentny
                      > bezsens i kpina z ludzi biednych. Powiedz to w oczy ludziom na Kubie czy w
                      > Korei północnej ze masz gdzies dobrobyt, wazne ze sa "szczesliwi". Zlinczują
                      > cie na miejscu.

                      Twierdzę, że moje szczęście nie wypływa z dobrobytu.
                      Wiem, że Twoje tak, bo jesteś wychowany na doktrynie, że im więcej ktoś mam
                      kasy, tym bardziej jest szczęśliwy - doktrynie wymyslonej przez kapitalistyczną
                      propagnadę. Reklamy znaczy się... smile



                      > 2) Cytuje: "najwazniejsze by CALE spoleczenstwo bylo szczesliwe" - chyba
                      > zdajesz sobie sprawe ze to zdanie jest najwiekszym bezsensem jaki moze
                      > wypowiedziec homo sapiens? Cale spoleczenstwo nigdy nie bedzie szczesliwe bo
                      > nie istnieje taki system, chyba ze w wyobrazni. Blagam, powiedz mi ze to byla
                      > tylko jakas zaawansowana literówka wink albo chwilowe roztargnienie bo nie
                      > uwierze ze ktos naprawde moze wierzyc w utopię.

                      Mozna zrobić tak, aby nikt nie był nieszczęśliwy. Przynajmniej z powodów
                      materialnych...
                      Choć oczywiście, jeśli założyć, że niektórym nigdy dośc szmalu, to faktycznie -
                      takie podejście to utopia. Ale licze na to, że można ich jakos wylaczyc z tej
                      choroby.


                      > Bla bla bla... Kolejne slogany. Moze ja tez podlegam Dżordżowi dablju
                      Buszowi?
                      > No? Teoria spisku czy ki diabeł?

                      Ty podlegasz informacjom, których wyciek on kontroluje. Nie tylko wyciek, ale
                      źródła w dużej mierze też.
                      Dlatego go lubisz.


                      > > 1. 11 wrzesnia - moredrstwo ponad 3 tysiecy Amerykanów zaplanowane przez
                      > > prezydenta Busha.
                      > > 2. Wąglik - kilka osób zginęło.
                      >
                      > Ty w ogole nie dopuszczasz do siebie mysli ze USA moze miec wrogow
                      > zewnetrznych? Takich ktorym zalezy na zadaniu im najwiekszych zniszczen? Ty
                      > naprawde nie wierzeysz ze USA ma takich wrogow poza swoimi granicami? Bo
                      jesli
                      > w to wierzysz no to wlasnie przeczysz samemu sobie mowiac ze Bush planowal
                      > ataki z 11 wrzesnia.

                      Dopuszczam. Nawet na początku myślałem, ze to faktycznie terroryści. Ale teraz
                      już wiem, że to tylko ściema. Inna sparwa, że gdyby groźba zamachów nie była
                      realna to nikt by w tą ściemę nie uwierzył. A tak proszę, jaki sukces...


                      > Ty sie boisz urojonych strachów.

                      Ale ja sie tego nie boję. Jedynie żal mi tych biednych ludzi.
                      Jedyne czego się teraz boję to wybuchu kolejnej wojny światowej.


                      > > He! To o co chodzi z tym Irakiem? smile
                      >
                      > O to ze Husajn jest niestabilny i nieprzewidywalny. Jesli zechce rozróby -
                      moze
                      > byc awantura. Warianty sa trzy:
                      > 1) Pacyfikowac.
                      > 2) Zostawic w spokoju i liczyc ze sam sie ułoży.
                      > 3) Głaskac i liczyc ze to go ułagodzi.
                      >
                      > Ktory wariant wybierasz?

                      A dlaczego akurat Saddam? Czy np. Ariel Szaron nie jest "niestabilny i
                      nieprzewidywalny"? Bo moim zdaniem dużo bardziej... Do tego na 100% dysponuje
                      bronią masowego rażenie i ani myśl poddać się rozbrojeniu.
                      Chyba cos tu jest nie tak, prawda?

                      Proponuję wiec trzymac się bardziej prawdopodobnej teorii. A ta wywodzi się z
                      tego, że Irak kontroluje ponad 30% światowych dostaw ropy naftowej.
                      To apropos grabieży...


                      > To juz wina innego kraju ze daje sie wyzyskiwać. Jakby nie chcieli sie dawac
                      > wyzyskiwac to by np nie pracowali w tych zagranicznych firmach tylko robili
                      > inne kreatywne rzeczy np. sadzili ziemniaki, zbierali banany, orali pola. Mam
                      > racje?

                      Problem polega na tym, ze jak taki "inny kraj" chciał ogłosić nacjonalizację,
                      to Amerykanie przysyłali wojsko, które popierało tamtejszych dyktatorów-
                      rzeźników i kończyło się na dziesiątkach tysięcy ofiar represji.


                      > A co to jest ten wyzysk? Jak robotnik wyrabia towar za 100 dolarów i dostaje
                      za
                      > to 10 dolarów to jest wyzysk, tak? Został zrobiony w bambuko na 90 dolarów,
                      > nie? Fajna teoria marksistowska, wrecz genialna w swym odkrywczym spojrzeniu.
                      > Szkoda tylko ze chora i debilna jak mało co. Jesli chcesz to podam ci dowody
                      > punkt po punkcie dlaczego ta teoria jest chora debilna i niebezpieczna dla
                      > spolecznestw. Teraz nie mam czasu by sie rozpisywac.

                      No to dawaj te dowody! Luka próbuje juz od tygodni. Zobaczymy na co ciebie stać.
                      Może metoda "punkt po punkcie" coś tu pomoże... smile


                      > > Załapali - ci, których przodkowie kiedyś byli niewolnikami, teraz mają
                      > > zazwyczaj też nielekko.
                      >
                      > Z ich wlasnego wyboru maja nielekko, pisałem o tym w innym miejscu na
                      > przykladzie znajomych ktorzy jezdza do stanow robic jako najgorsze robole na
                      > budowie by zarobic kase ktora inwestuja w siebie.

                      Ale dlaczego dokonują takiego wyboru? Nigdy cie to nie zastanowiło?
                      I dlaczego w innych krajach nie ma aż tak wielkich różnic społecznych
                      bazujących na kolorze skóry?


                      > Tak to juz jest. To naturalna kolej rzeczy, juz w starozytnim rzymie jak ktos
                      > mial tatusia w Senacie to był na starcie lepszy niz ktos kto mial tatusia
                      > kloszarda. Komunisci chcieli to zmieniac, widzisz co wyszlo z ich pieknych
                      > teorii?

                      Myslę, ze ich piękne teorie zostały w dużym zakresie przejęte przez resztę
                      swiata. Jam tego dowodem. smile Zaś te niepiękne uległy zapomnieniu, bo sie nie
                      sprawdziły - tak to działa. Teraz cza próbować wprowdzic te piękne unikając
                      sposów, które się nie sprawdziły. Da się to zrobić. Niestety, kapitaliści będa
                      twardzi - oni mają większośc kasy więc łatwiej im walczyć o utrzymanie obecnego
                      stanu, niz biednym lewakom o jego zmianę.


                      > Ten poziom ponizej sredniej w USA jest taki ze 80% ludzi na swiecie marzy
                      nawet
                      > o czyms takim.

                      No popatrz. A ja nie. Dziwny jakiś jestem... smile


                      > Skoro sie czepiasz to wiedz ze ja tez potrafie:
                      >
                      > No wiec sa trzy grupy:
                      > 1) Plawiacych sie w lusksusie (mała)
                      > 2) Siedzacych w wiezieniach (najwieksza, bo napisałeś GŁÓWNIE)
                      > 3) Pozostali (mała)

                      Coś takiego napisałem?

                      Jedyne o co mi chodziło to to, że nie uważam, aby to, że 90% ludzi będzie miało
                      dostanie życie było wystarczającym usprawiedliwieniem tego, ze reszta musi być
                      ich niewolnikami, lub więźniami - to współczesna forma niewolnictwa.
                      Bo nie ma takich pieniędzy, które miały by wartość większą niż wolność.
                      • Gość: comrade Re: A, jeszcze jedno... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.11.02, 00:36
                        bimi napisał:

                        ) Twierdzę, że moje szczęście nie wypływa z dobrobytu.

                        99% ludzi gdyby zabrac im caly dobytek i kazac spac pod mostem nie byloby
                        szczesliwych, byliby za to bardziej szczesliwi gdyby dostali za darmo nowy dom
                        i ladny samochodzik.

                        ) Wiem, że Twoje tak, bo jesteś wychowany na doktrynie, że im więcej ktoś mam
                        ) kasy, tym bardziej jest szczęśliwy - doktrynie wymyslonej przez
                        kapitalistyczną propagnadę. Reklamy znaczy się... smile

                        Na szczescie czlowieka wplywa wiele czynnikow, nie jest tak ze im wiecej ktos
                        ma kasy tym bardziej jest szczesliwy. Ale na pewno ludzie czuja sie szczesliwsi
                        jesli poziom zycia ich wzrasta. To jest fakt.

                        ) Mozna zrobić tak, aby nikt nie był nieszczęśliwy. Przynajmniej z powodów
                        ) materialnych...

                        Ciekawe jak. Czyzbys nie zauwazyl ze pod tym wzgledem 99% ludzi ma
                        nieogrniczone potrzeby. Jak mam malucha to chce poloneza jak mam poloneza to
                        chce forda, jak mam forda to chce mercedesa itd...

                        ) Choć oczywiście, jeśli założyć, że niektórym nigdy dośc szmalu, to
                        faktycznie -
                        ) takie podejście to utopia.

                        Brawo, wreszcie to zauwazyles. Jesli dobrze poobserwujesz swiat i ludzi - to
                        zamienisz slowo "niektorym" na "99 procentom ludzi" i dojdziesz do wniosku ze
                        tak bylo odkad czlowiek "zlazł z drzewa" i zaczal budowa cywilizacje. Brak
                        ogrniczen w potrzebach tkwił od zawsze w naszej naturze...

                        ) Ale licze na to, że można ich jakos wylaczyc z tej
                        ) choroby.

                        ... a natura ludzka to nie jest choroba i nie mozna tego wyleczyc.

                        ) Ty podlegasz informacjom, których wyciek on kontroluje. Nie tylko wyciek, ale
                        ) źródła w dużej mierze też.
                        ) Dlatego go lubisz.

                        Mi on jest obojętny. Realizuje interesy swojego kraju, taki jego obowiązek.

                        ) Dopuszczam. Nawet na początku myślałem, ze to faktycznie terroryści. Ale
                        teraz
                        ) już wiem, że to tylko ściema.

                        To jest chore, uwierz mi. Na swiecie istnieje zlo, ktore chce dolozyc bez
                        powodu krajom takim jak USA. otwórz prosze oczka i dostrzez je. Wykazujesz sie
                        calkowitym brakiem znajomosci psychologii, nie masz pojecia jak chora trzeba
                        miec psychike by zaplanowac i wykonac taka zbrodnie.
                        BTW: skąd to WIESZ?

                        ) Inna sparwa, że gdyby groźba zamachów nie była
                        ) realna to nikt by w tą ściemę nie uwierzył. A tak proszę, jaki sukces...

                        A moze jakies argumenty na poparcie tej teorii?

                        ) ) Ty sie boisz urojonych strachów.
                        )
                        ) Ale ja sie tego nie boję. Jedynie żal mi tych biednych ludzi.
                        ) Jedyne czego się teraz boję to wybuchu kolejnej wojny światowej.

                        No to nie masz sie czego bać. Wojny swiatowej nie bedzie.


                        ) A dlaczego akurat Saddam? Czy np. Ariel Szaron nie jest "niestabilny i
                        ) nieprzewidywalny"? Bo moim zdaniem dużo bardziej... Do tego na 100% dysponuje
                        ) bronią masowego rażenie i ani myśl poddać się rozbrojeniu.
                        ) Chyba cos tu jest nie tak, prawda?

                        Szaron choc agresywny jest calkiem stabilny i przewydywalny, mozna sie z nim
                        dogadac, mozna wywierac na niego presje. Izrael nigdy nie uzyje jako pierwszy
                        broni masowego razenia bo ma zbyt wiele do stracenia - z miejsca zostalby
                        izolowany na arenie miedzynar. zostalby opuszczony prez sojusznika (USA),
                        sankcje gospodarcze, embarga. Weźże myśl logicznie, jak masz wyobraznie to
                        wyobraz sobie REALISTYZCNIE co by sie dzialo.

                        ) Proponuję wiec trzymac się bardziej prawdopodobnej teorii. A ta wywodzi się z
                        ) tego, że Irak kontroluje ponad 30% światowych dostaw ropy naftowej.
                        ) To apropos grabieży...

                        Przepraszam ale jak sobie wyobrazasz technicznie taka grabiez? Zolnierze USA
                        stoja przy instalacjach naftowych i ładują rope na cysterny? Hehehe....

                        ) Problem polega na tym, ze jak taki "inny kraj" chciał ogłosić nacjonalizację,
                        ) to Amerykanie przysyłali wojsko, które popierało tamtejszych dyktatorów-
                        ) rzeźników i kończyło się na dziesiątkach tysięcy ofiar represji.

                        Nacjonalizacje czego? Moze jakis przyklad? A moze ja jako szef rządu RP
                        znacjonalizuje twoj komputer i samochod? Zgodzisz sie na cos takiego czy
                        raczej - majac taka mozliwosc - wyslesz zolnierzy ktorzy do tego nie dopuszcza?
                        Ty w ogole w d**ie masz prawo wlasnosci chyba, ja nie wiem dlaczego!

                        ) No to dawaj te dowody! Luka próbuje juz od tygodni. Zobaczymy na co ciebie
                        stać
                        ) .
                        ) Może metoda "punkt po punkcie" coś tu pomoże... smile

                        Mechanizm "wyzysku":

                        1) Potrzeby ludzkie na dobra materialne sa nieograniczone. Dowod: wyjdz na
                        ulice i proponuj losowemu przchodniowi ze bedziesz dawal mu 100-złotowe
                        banknoty (zakladamy ze masz ich bardzo duzo) az mu sie znudzi.
                        2) Wiedzac ze potrzeby sa nieograniczone - wiemy ze ludzie dazą do zaspokojenia
                        ich
                        3) Ludzie są różni. Jedni są bardziej ryzykanccy, przedsiebiorczy, inni wola np
                        pracowac na pewnej posadce i dostawac co miesiac jakies pieniadze ale nie
                        stresowac sie w zamian.
                        4) Dążenie do realizacji potrzeb (pkt2) przybiera formy GOSPODAROWANIA tzn
                        _dobrowolnego_ oferowania swojej pracy, swoich zasobów i swojego kapitału innym
                        ludziom.
                        5) W ten całkowicie naturalny sposob powstaje sostunek pracy i produkcja - ktos
                        pracuje dobrowolnie dla kogos bo sam w wyniku mniejszym predyspozycji danych mu
                        przez (bozie/nature, niepotrzebne skreslic) nie był w stanie/nie chciał zostac
                        pracodawcą.
                        6) Stosunek pracy jest calkowicie dobrowolny.
                        7) Pracodawca:
                        7a) ponosi RYZYKO zwiazane z prowadzeniem dzialalnosci gosp i zatrudnianiem
                        ludzi (wielu pracodawcow zbankrutowalo, to bardzo nieprzyjemna i stresujaca
                        rzecz)
                        7b) musi INWESTOWAC i dalej sie rozwijac (bo ma takie potrzeby - pkt2) -
                        dzieki temu rozwija sie tez cala cywilizacja, jest postep techniczny itp.
                        7c) chce bezposrednio z wypracowanego zysku realizowac swoje potrzeby (pkt2) -
                        rzecz jak najbardziej naturalna.

                        Punkty 7a-7c uzasadniaja dlatego pracodawca NIE JEST SKLONNY przeznaczyc 100%
                        dochodu na wynagrodzenia pracownikow (choc teoretycznie moze to oczywiscie
                        zrobić). Przeznaczy wiec MNIEJ niz 100%.

                        ) ) Z ich wlasnego wyboru maja nielekko, pisałem o tym w innym miejscu na
                        ) ) przykladzie znajomych ktorzy jezdza do stanow robic jako najgorsze robole
                        ) na
                        ) ) budowie by zarobic kase ktora inwestuja w siebie.
                        )
                        ) Ale dlaczego dokonują takiego wyboru? Nigdy cie to nie zastanowiło?

                        Bo są mądrzy to jest ich wewnętrzna indywidualna cecha.

                        ) I dlaczego w innych krajach nie ma aż tak wielkich różnic społecznych
                        ) bazujących na kolorze skóry?

                        Jakies konkrety?

                        ) ) Tak to juz jest. To naturalna kolej rzeczy, juz w starozytnim rzymie jak k
                        ) tos
                        ) ) mial tatusia w Senacie to był na starcie lepszy niz ktos kto mial tatusia
                        ) ) kloszarda. Komunisci chcieli to zmieniac, widzisz co wyszlo z ich pieknych
                        )
                        ) ) teorii?
                        )
                        ) Myslę, ze ich piękne teorie zostały w dużym zakresie przejęte przez resztę
                        ) swiata. Jam tego dowodem. smile Zaś te niepiękne uległy zapomnieniu, bo sie nie
                        ) sprawdziły - tak to działa. Teraz cza próbować wprowdzic te piękne unikając
                        ) sposów, które się nie sprawdziły. Da się to zrobić. Niestety, kapitaliści
                        będa
                        ) twardzi - oni mają większośc kasy więc łatwiej im walczyć o utrzymanie
                        obecnego
                        ) stanu, niz biednym lewakom o jego zmianę.

                        A powiedz mi tak szczerze (ale naprawde szczerze!)... jesli jest kraj
                        socjalistyczny i kapitalistyczny to zakladajac ze przeplyw ludzi nie jest
                        ograniczany - z ktorego kraju do ktorego ludzie beda migrować? Ktory kraj
                        bedzie sie rozwijal szybciej?

                        ) ) Ten poziom ponizej sredniej w USA jest taki ze 80% ludzi na swiecie marzy
                        ) nawet
                        ) ) o czyms takim.
                        )
                        ) No popatrz. A ja nie. Dziwny jakiś jestem... smile

                        Ja nie wierze ze ty potrafisz zdusic w sobie potrzebe posiadania wiekszej
                        ilosci dobr. Gdybys miał mozliwosc dostac prace za milion zlotych miesiecznie i
                        za 1000 zł to wziabys którą? Oczywiscie ze za milion, wiec wcale nie jestes
                        dziwny, jestes tacy jak wszyscy.

                        ) Jedyne o co mi chodziło to to, że nie uważam, aby to, że 90% ludzi będzie
                        miało
                        ) dostanie życie było wystarczającym usprawiedliwieniem
                        • Gość: comrade Cd IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.11.02, 00:39
                          > Jedyne o co mi chodziło to to, że nie uważam, aby to, że 90% ludzi będzie
                          miało
                          > dostanie życie było wystarczającym usprawiedliwieniem tego, ze reszta musi
                          być
                          > ich niewolnikami, lub więźniami - to współczesna forma niewolnictwa.
                          > Bo nie ma takich pieniędzy, które miały by wartość większą niż wolność.

                          Ta reszta
                          1) NIE jest niewolnikami (nikt ich do niczego nie zmusza przeciez!), sa po
                          prostu ludzmi ubogimi
                          2) Jest uboga nie z powodu systemu ale z powodu WLASNEGO wyboru. Patrz
                          argumenty u murzynach ktorym dupy sie nie chce ruszyc choc mogliby miec pracę!
                          Polak zasuwa na budowie w USA na czarno zabierajac miejsce pracy bezrobotnemu
                          amerykaninowi ktory by ta prace dostal z pierwszenstwem przed polakiem calkiem
                          legalnie. Dlaczego bezrobotny amerykanin nie ruszy dupy? Odpowiedz: z wlasnego
                          wyboru. Ludzie sa rozni i tyle.
                        • bimi Re: A, jeszcze jedno... - cz1 25.11.02, 16:44
                          Gość portalu: comrade napisał:

                          > 99% ludzi gdyby zabrac im caly dobytek i kazac spac pod mostem nie byloby
                          > szczesliwych, byliby za to bardziej szczesliwi gdyby dostali za darmo nowy
                          dom
                          > i ladny samochodzik.

                          > Na szczescie czlowieka wplywa wiele czynnikow, nie jest tak ze im wiecej ktos
                          > ma kasy tym bardziej jest szczesliwy. Ale na pewno ludzie czuja sie
                          szczesliwsi
                          > jesli poziom zycia ich wzrasta. To jest fakt.

                          To system kształtuje postawy. Ten system kształtuje takie postwy.



                          > ) Mozna zrobić tak, aby nikt nie był nieszczęśliwy. Przynajmniej z powodów
                          > ) materialnych...
                          >
                          > Ciekawe jak. Czyzbys nie zauwazyl ze pod tym wzgledem 99% ludzi ma
                          > nieogrniczone potrzeby. Jak mam malucha to chce poloneza jak mam poloneza to
                          > chce forda, jak mam forda to chce mercedesa itd...

                          Tobie się tylko tak wydaje - te "nieograniczone potrzeby" wynikają tylko i
                          wyłącznie z nastawienia na konsumpcyjny tryb zycia, który w dzisiejszym świecie
                          jest wpajany człowiekowi już od urodzenia. Przynajmnije w tzw. wolnym świecie.
                          To właśnei system uczy ludzi tego, że im więcej mają samochodów, telewizorów
                          czy dolarów, tym bardziej powinni być szczęśliwi. Nikt tylko nie widzi, że to
                          absurd - kiedy człowiek ma zaspokojone podstawowe potrzeby to ma identyczną
                          szanse na osiągnięcie szczęścia bez względu na to, czy zarabia dużo czy mało.
                          Co więcej, wieczna pogoń za kasą unieszczęśliwia dziś ogromne rzesze ludzi; nie
                          tylko tych, co bezprośrednio za tą kasą gonią, ale przede wszytskim tych,
                          którym oni tą kasę wydzeirają. Bo jak wiadomo, w przyrodzie nic nie bierze się
                          z niczego - żeby ktoś zarobił, ktoś inny zazwyczaj musi starcić. Szczególnie
                          kiedy ten ktoś nie pracuje, a jedyni "zarządza"... smile


                          > Brawo, wreszcie to zauwazyles. Jesli dobrze poobserwujesz swiat i ludzi - to
                          > zamienisz slowo "niektorym" na "99 procentom ludzi" i dojdziesz do wniosku ze
                          > tak bylo odkad czlowiek "zlazł z drzewa" i zaczal budowa cywilizacje. Brak
                          > ogrniczen w potrzebach tkwił od zawsze w naszej naturze...

                          Jesli jest to 99% ludzi to oczywiście należało by uszanowac ich wolę. Problem w
                          tym, że ja nie wierzę, aby aż 99% ludzi uważało, ze kasa to klucz do szczęścia.
                          Co najwyżej 99% Amerykanów.
                          Tylko co ja mam zrobić ze sobą? Bo ja na serio nie wiedzę sensu życia w tym,
                          aby mieć jak największe roczne obroty. Za to w tym żeby robić tyle, ile na ile
                          mam ochotę, a wyprodukowaną nadwyżką dzielić się z potrzebującymi - jak
                          najbardziej.
                          Ale z potrzebującymi, a nie z tymi, co i tak mają już za dużo!!!


                          > ) Ale licze na to, że można ich jakos wylaczyc z tej
                          > ) choroby.
                          >
                          > ... a natura ludzka to nie jest choroba i nie mozna tego wyleczyc.

                          Problem polega na tym, że pogoń za pieniądzem z całą pewnością nie jest częścią
                          ludzkiej natury. Głównie dlatego, że ludzka natura jest dużo, dużo starcza niż
                          pieniądze.


                          > BTW: skąd to WIESZ?

                          Z radia, telewizji, gazet i internetu: jak przeczytasz kilkaset czy kilka
                          tysięcy różnych, sprzecznych informacji na temat 11 września, to w końcu
                          stwierdzasz, że jest tylko jedna, możliwa wersja wydarzeń. Wtedy sobie ją
                          formuujesz i wszystkie, sprzeczne informacje zaczynają się zgadazać. Znaczy się
                          musisz mieć rację.
                          Tak to w dużym skrócie działa. smile


                          > ) Inna sparwa, że gdyby groźba zamachów nie była
                          > ) realna to nikt by w tą ściemę nie uwierzył. A tak proszę, jaki sukces...
                          >
                          > A moze jakies argumenty na poparcie tej teorii?

                          Wątków było wiele.
                          Że wspone np.:
                          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=2465248http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2458900
                          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=2973408

                          ... i wiele, wiele innych.
                          Generalnie jednak, jeśli sam do tego jeszcze nie doszedłeś na podstawie
                          własnych interpretacji newsów, to nie wróżę ci sukcesu w zrozumieniu tych
                          wątków.


                          > No to nie masz sie czego bać. Wojny swiatowej nie bedzie.

                          Uspokoiłeś mnie. Oczywiście na tyle, na ile ja wiem, że ty się na tym znasz.


                          > Szaron choc agresywny jest calkiem stabilny i przewydywalny, mozna sie z nim
                          > dogadac, mozna wywierac na niego presje. Izrael nigdy nie uzyje jako pierwszy
                          > broni masowego razenia bo ma zbyt wiele do stracenia - z miejsca zostalby
                          > izolowany na arenie miedzynar. zostalby opuszczony prez sojusznika (USA),
                          > sankcje gospodarcze, embarga. Weźże myśl logicznie, jak masz wyobraznie to
                          > wyobraz sobie REALISTYZCNIE co by sie dzialo.

                          Moim zdaniem to samo można powiedziec o Saddamie. Po jaką cholerę Saddam miał
                          by nieatakowany, atakowoać kogokolwiek? A atak na USA to już w ogóle jest moim
                          zdaniem nie do pomyślenia. Nie wiem jak ty sobie wyobrażasz, żeby Saddam
                          atakował np. USA.
                          A może boisz się że zaatakuje Polskę? smile


                          > Przepraszam ale jak sobie wyobrazasz technicznie taka grabiez? Zolnierze USA
                          > stoja przy instalacjach naftowych i ładują rope na cysterny? Hehehe....

                          Oj słabo coś z twoją wyobraźnią. Jesteś pewien, że wszystko nią ogarniasz?

                          Wyobrażam sobie to na przykład tak: Przychodzi nowy rząd, który prywatyzuje
                          przemysł naftowy w Iraku. Oczywiście, jako, że nowy rząd powstanie
                          przy "współudziale" USA, te będą miały możliwość wzięcia udziału w tej
                          prywatyzacji na "preferencyjnych warunkach". No i wezmą... smile

                          Możliwości jest mnóstwo - dziwi mnie natomiast, że ty nie potrafisz sobie
                          wyobrazić jakiejkolwiek z nich. Tzn. właściwie to nie dziwi, po tym jak
                          zapoznałem się z twoim światopoglądem.

                          europe.cnn.com/2002/BUSINESS/10/30/bpoil.iraq/index.html



                          > Nacjonalizacje czego? Moze jakis przyklad? A moze ja jako szef rządu RP
                          > znacjonalizuje twoj komputer i samochod? Zgodzisz sie na cos takiego czy
                          > raczej - majac taka mozliwosc - wyslesz zolnierzy ktorzy do tego nie
                          dopuszcza?

                          Np. tego, co znacjonalizowano na Kubie. Albo w Iranie.
                          Wiesz chyba o tym, że Saddam był sojusznikiem USA w wojnie z Iranem? Stosunkowo
                          niedawno - zaraz po tym, jak w Iranie rządy przejęli fundamentaliści islamscy i
                          znacjonalizowali cały przemysł naftowy, co strasznie nie spodobało się
                          Amerykanom. Owszem - Saddam był kiedyś dyktatorem na posługach USA. A niedługo
                          będzie walczył przeciw nim, sprzętem, który w niemałej części od nich dostał. smile

                          Poczytaj najpierw trochę - potem racz żartować.



                          > Ty w ogole w d**ie masz prawo wlasnosci chyba, ja nie wiem dlaczego!

                          Mylisz się. Ja po prostu uważam, że własnośc jest tak naprawdę pojęciem
                          względnym. Ty należysz do społeczeństwa, społeczeństwo należy do ludzkości.
                          Skoro więc coś należy do ciebie, to po części należy też do ludzkości. A
                          ponieważ, gdyby nie ludzkość, to ty też byś nie istniał, to uważam, ze
                          wszelkiego rodzaju opodatkowywanie ciebie na rzecz ludzkości jest jak
                          najbardziej uczciwe. Oczywiście uczciwe jest ono tylko wtedy, gdy służy
                          ludzkości (przyczynia się do jej szcęścią).



                          • Gość: comrade Re: A, jeszcze jedno... - cz1 IP: *.chello.pl / *.chello.pl 27.11.02, 00:58
                            ) ) Na szczescie czlowieka wplywa wiele czynnikow, nie jest tak ze im wiecej k
                            ) tos
                            ) ) ma kasy tym bardziej jest szczesliwy. Ale na pewno ludzie czuja sie
                            ) szczesliwsi
                            ) ) jesli poziom zycia ich wzrasta. To jest fakt.
                            )
                            ) To system kształtuje postawy. Ten system kształtuje takie postwy.

                            Bredzisz. Ja, niezaleznie od systemu jaki panuje odczuwam nieodpartą potrzebe
                            wakacji w cieplych krajach i luksusie, posiadania ladnego domu i dobrego
                            samochodu i w ogole niezlego sprzętu. 99% ludzi tez to odczuwa niezaleznie od
                            tego gdzie zyja i co robia.

                            ) ) ) Mozna zrobić tak, aby nikt nie był nieszczęśliwy. Przynajmniej z powodów
                            )
                            ) ) ) materialnych...
                            ) )
                            ) ) Ciekawe jak. Czyzbys nie zauwazyl ze pod tym wzgledem 99% ludzi ma
                            ) ) nieogrniczone potrzeby. Jak mam malucha to chce poloneza jak mam poloneza
                            ) to
                            ) ) chce forda, jak mam forda to chce mercedesa itd...
                            )
                            ) Tobie się tylko tak wydaje - te "nieograniczone potrzeby" wynikają tylko i
                            ) wyłącznie z nastawienia na konsumpcyjny tryb zycia, który w dzisiejszym
                            świecie
                            ) jest wpajany człowiekowi już od urodzenia. Przynajmnije w tzw. wolnym świecie.
                            ) To właśnei system uczy ludzi tego, że im więcej mają samochodów, telewizorów
                            ) czy dolarów, tym bardziej powinni być szczęśliwi. Nikt tylko nie widzi, że to
                            ) absurd - kiedy człowiek ma zaspokojone podstawowe potrzeby to ma identyczną
                            ) szanse na osiągnięcie szczęścia bez względu na to, czy zarabia dużo czy mało.

                            Znowu bzdury. Ty pewnie nie masz zadnych zainteresowan, nic nie robisz,
                            siedzisz tylko w 4 scianach i oddychasz - wtedy, owszem nie masz potrzeb
                            posiadania zadnych dobr. Ale ja np gram sobie na gitarze - starym polskim
                            Mayonesie za 550 zł i czuje ze jak rosna mi umiejetnosci i coraz bardziej sie
                            wciagam, ze ten sprzet to szajs i ze przydaloby sie cos lepszego, np yamaha za
                            2000. A potem jakis Fender za 4000 itd... I apetyt rosnie w miare jedzenia w
                            całkiem naturalny sposob. Podobnie jest z kazdym innym aspektem: jezdze
                            maluchem: głośno, ciasno, niewygodnie. Ty uwazasz w swojej naiwnosci ze SYSTEM
                            nakazuje mi konsumowac coraz wiecej i kupic nowy samochod, podczas gdy taki
                            zakup dyktuje mi MOJA WLASNA WYGODA. Ludzie dążą do wygody, komfortu,
                            oszczednosci czasu itd... Z tych powodow kupuja i konsumują a nie dlatego ze
                            SYSTEM ich tak ukształtował.

                            ) Co więcej, wieczna pogoń za kasą unieszczęśliwia dziś ogromne rzesze ludzi;
                            nie
                            ) tylko tych, co bezprośrednio za tą kasą gonią, ale przede wszytskim tych,
                            ) którym oni tą kasę wydzeirają. Bo jak wiadomo, w przyrodzie nic nie bierze
                            się
                            ) z niczego - żeby ktoś zarobił, ktoś inny zazwyczaj musi starcić. Szczególnie
                            ) kiedy ten ktoś nie pracuje, a jedyni "zarządza"... smile

                            Glosisz teorie zywcem jak z Marksa. Teorie wielokrotnie skompromitowane i tonie
                            w teorii ale czysto w praktyce. Jedyna alternatywą dla braku czegos co ty
                            nazywasz "wyzyskiem" (a ja - "premią za przedsiebiorczosc i ryzyko") jest
                            wprowadzenie panstwowej wlasnosci srodkow produkcji. A to jak wiadomo juz
                            robiono. I dlatego ze tak robiono dzisiaj nie mamy poziomu zycia Europy
                            Zachodniej tylko taki jaki mamy.

                            ) Jesli jest to 99% ludzi to oczywiście należało by uszanowac ich wolę. Problem
                            w
                            ) tym, że ja nie wierzę, aby aż 99% ludzi uważało, ze kasa to klucz do
                            szczęścia.

                            Nie chodzi o to ze lduzie mysla ze kasa to klucz do szcescia tylko o to ze chca
                            zyc wygodniej, jezdzic bezpieczniej i bardziej komfortowo, grac na lepszych
                            gitarach, sluchac muzyki lepszej jakosci itp... itd... I dlatego DĄŻĄ do kupna
                            nowych samochodów, gitar, wież HI-FI. Przeciez tych rzeczy sobie nie urodzą!

                            ) Co najwyżej 99% Amerykanów.
                            ) Tylko co ja mam zrobić ze sobą? Bo ja na serio nie wiedzę sensu życia w tym,
                            ) aby mieć jak największe roczne obroty. Za to w tym żeby robić tyle, ile na
                            ile
                            ) mam ochotę, a wyprodukowaną nadwyżką dzielić się z potrzebującymi - jak
                            ) najbardziej.

                            Nie masz potrzeby zwiekszenia swojego komfortu zycia? Znaczy ze nie grasz na
                            gitarze, nie jezdzisz samochodem, nie sluchasz muzyki itd...

                            ) ) ) Ale licze na to, że można ich jakos wylaczyc z tej
                            ) ) ) choroby.
                            ) )
                            ) ) ... a natura ludzka to nie jest choroba i nie mozna tego wyleczyc.
                            )
                            ) Problem polega na tym, że pogoń za pieniądzem z całą pewnością nie jest
                            częścią
                            ) ludzkiej natury. Głównie dlatego, że ludzka natura jest dużo, dużo starcza
                            niż
                            ) pieniądze.

                            W naturze czlowieka lezy minimalizacja wysiłków i maksymalizacja korzyści!!!
                            Stąd konsumpcja coraz lepszych dobr.

                            ) ) BTW: skąd to WIESZ?
                            )
                            ) Z radia, telewizji, gazet i internetu: jak przeczytasz kilkaset czy kilka
                            ) tysięcy różnych, sprzecznych informacji na temat 11 września, to w końcu
                            ) stwierdzasz, że jest tylko jedna, możliwa wersja wydarzeń. Wtedy sobie ją
                            ) formuujesz i wszystkie, sprzeczne informacje zaczynają się zgadazać. Znaczy
                            się
                            )
                            ) musisz mieć rację.
                            ) Tak to w dużym skrócie działa. smile

                            Na kazdy aspekt historii jest wiele spojrzen. Niektorzy mowia ze Niemcy wcale
                            nie prowadzili ludobojstwa w obozach koncentracyjnych.

                            ) ) ) Inna sparwa, że gdyby groźba zamachów nie była
                            ) ) ) realna to nikt by w tą ściemę nie uwierzył. A tak proszę, jaki sukces...
                            ) )
                            ) ) A moze jakies argumenty na poparcie tej teorii?
                            )
                            ) Wątków było wiele.
                            ) Że wspone np.:
                            ) (a href="http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                            f=50&w=2465248htt
                            ) p://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                            f=13&w=2458900"target="_blank
                            ) ")www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                            f=50&w=2465248http://www2.gazet
                            ) a.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2458900(/a)
                            ) (a href="http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                            f=50&w=2973408"ta
                            ) rget="_blank")www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=2973408(/a)
                            )
                            ) ... i wiele, wiele innych.
                            ) Generalnie jednak, jeśli sam do tego jeszcze nie doszedłeś na podstawie
                            ) własnych interpretacji newsów, to nie wróżę ci sukcesu w zrozumieniu tych
                            ) wątków.

                            Jaka interpretacja newsów? Tu chodzi o brak zdrowego rozsądku i brak
                            jakiegokolwiek poczucia realizmu. To jak z UFO - nie widziales nigdy tych ludzi
                            ktorzy tak przekonywująco opowiadaja ze byli porwani, podaja detale, szczegoly,
                            wszystko co tylko chcesz, malowniczo opisuja gdzie byli, co z nimi robiono
                            itp...? Nie widziales tego? Ja widzialem pare takichg programow i wywiadow z
                            tymi "porwanymi". Super sprawa, szkoda tylko ze to ludzie chorzy na umysle.

                            ) ) No to nie masz sie czego bać. Wojny swiatowej nie bedzie.
                            )
                            ) Uspokoiłeś mnie. Oczywiście na tyle, na ile ja wiem, że ty się na tym znasz.

                            Instynkt samozachowawczy jest najsilniejszym, instynktem ktory bardzo trudno
                            stłumić. Stąd moj wniosek ze wojny globalnej nie bedzie.

                            ) ) Szaron choc agresywny jest calkiem stabilny i przewydywalny, mozna sie z n
                            ) im
                            ) ) dogadac, mozna wywierac na niego presje. Izrael nigdy nie uzyje jako pierw
                            ) szy
                            ) ) broni masowego razenia bo ma zbyt wiele do stracenia - z miejsca zostalby
                            ) ) izolowany na arenie miedzynar. zostalby opuszczony prez sojusznika (USA),
                            ) ) sankcje gospodarcze, embarga. Weźże myśl logicznie, jak masz wyobraznie to
                            )
                            ) ) wyobraz sobie REALISTYZCNIE co by sie dzialo.
                            )
                            ) Moim zdaniem to samo można powiedziec o Saddamie. Po jaką cholerę Saddam miał
                            ) by nieatakowany, atakowoać kogokolwiek?

                            No to podaj mi powody dlaczego Irak niezaatakowany napadł na Kuwejt? Przeciez
                            golym okiem bylo widac ze powod jest jeden: chore ambicje bycia mocarstwem
                            regionalnym.

                            ) A atak na USA to już w ogóle jest moim
                            ) zdaniem nie do pomyślenia. Nie wiem jak ty sobie wyobrażasz, żeby Saddam
                            ) atakował np. USA.
                            ) A może boisz się że zaatakuje Polskę? smile

                            Nie bedzie atakował USA ani Polski. Ale moze być wrogi wobec panstw regionu:
                            Kuwejtu, Izraela, Arabii Saudyjskiej... Tajemnicą poliszynela jest ze facet
                            produkuje bron biologiczną i chemiczna. Pytanie: po co? Gdyby Kwasniewski
                            podjął decy
                            • bimi Re: A, jeszcze jedno... - 1 02.12.02, 15:10
                              Gość portalu: comrade napisał(a):

                              ) ) To system kształtuje postawy. Ten system kształtuje takie postwy.
                              )
                              ) Bredzisz. Ja, niezaleznie od systemu jaki panuje odczuwam nieodpartą potrzebe
                              ) wakacji w cieplych krajach i luksusie, posiadania ladnego domu i dobrego
                              ) samochodu i w ogole niezlego sprzętu. 99% ludzi tez to odczuwa niezaleznie od
                              ) tego gdzie zyja i co robia.

                              Bo ty jesteś jednostką, która została już ukształtowana przez system.


                              ) Znowu bzdury. Ty pewnie nie masz zadnych zainteresowan, nic nie robisz,
                              ) siedzisz tylko w 4 scianach i oddychasz - wtedy, owszem nie masz potrzeb
                              ) posiadania zadnych dobr. Ale ja np gram sobie na gitarze - starym polskim
                              ) Mayonesie za 550 zł i czuje ze jak rosna mi umiejetnosci i coraz bardziej sie
                              ) wciagam, ze ten sprzet to szajs i ze przydaloby sie cos lepszego, np yamaha za
                              ) 2000. A potem jakis Fender za 4000 itd... I apetyt rosnie w miare jedzenia w
                              ) całkiem naturalny sposob. Podobnie jest z kazdym innym aspektem: jezdze
                              ) maluchem: głośno, ciasno, niewygodnie. Ty uwazasz w swojej naiwnosci ze SYSTEM
                              ) nakazuje mi konsumowac coraz wiecej i kupic nowy samochod, podczas gdy taki
                              ) zakup dyktuje mi MOJA WLASNA WYGODA. Ludzie dążą do wygody, komfortu,
                              ) oszczednosci czasu itd... Z tych powodow kupuja i konsumują a nie dlatego ze
                              ) SYSTEM ich tak ukształtował.

                              To jak wytłumaczysz to, że niektórzy ludzie rezygnują z pogoni za kasą i
                              luksusami na rzecz życia w spokojnej biedzie? Uważasz, że wszyscy oni są
                              nieszczęśliwi i tylko sobie wmawiają, że jest im dobrze bez luksusów?
                              Jeśli tak to tu się róznimy - bo ja uważam, ze to jest właśnie grupa ludzi,
                              która nie dała się naciągnąć na konsumpcyjny tryb zycia - to są właśnie ludzie,
                              którzy szukają sensu życia w szczęśiu, ale szczęścia nie szukają w pieniądzach.
                              Bo wiedzą, że szczęscia tam nie znajdą!



                              ) Glosisz teorie zywcem jak z Marksa. Teorie wielokrotnie skompromitowane i
                              tonie
                              ) w teorii ale czysto w praktyce. Jedyna alternatywą dla braku czegos co ty
                              ) nazywasz "wyzyskiem" (a ja - "premią za przedsiebiorczosc i ryzyko") jest
                              ) wprowadzenie panstwowej wlasnosci srodkow produkcji. A to jak wiadomo juz
                              ) robiono. I dlatego ze tak robiono dzisiaj nie mamy poziomu zycia Europy
                              ) Zachodniej tylko taki jaki mamy.

                              Ja nie wiem ile jest różnych alternatyw i czy jedyną jest ta, która już była -
                              moim zdaniem nie, bo to by oznaczało, zeludzkość osiągnęła już wszystko, co
                              było do osiągnięcia w systemach społecznych. A w to nie wierzę.
                              Wiem za to, że ty też nie masz o tym pojęcia, więc pozwolisz, ze nie będę się
                              ustosunkowywał.


                              ) Nie chodzi o to ze lduzie mysla ze kasa to klucz do szcescia tylko o to ze
                              chca
                              ) zyc wygodniej, jezdzic bezpieczniej i bardziej komfortowo, grac na lepszych
                              ) gitarach, sluchac muzyki lepszej jakosci itp... itd... I dlatego DĄŻĄ do
                              kupna
                              ) nowych samochodów, gitar, wież HI-FI. Przeciez tych rzeczy sobie nie urodzą!

                              I bardzo dobrze - niech sobie żyją wygodnie. Ale kosztem pracy własnych rąk, a
                              nie kosztem życia innych ludzi.
                              Znaczy się nie na skutek umiejętności opanowania gry, której nazwa brzmi "wolny
                              rynek". No i oczywiście wielkości kapitału początkowego, który każdy garcz
                              dostaje na początku tej gry.
                              Bo taka "praca" to nie praca!!!


                              ) Nie masz potrzeby zwiekszenia swojego komfortu zycia? Znaczy ze nie grasz na
                              ) gitarze, nie jezdzisz samochodem, nie sluchasz muzyki itd...

                              Nie mam potrzeby pracować więcej niż potrzeba mi komfortu. A poziom komfortu,
                              który mi wystarcza jest skończony.
                              Ile razy mam ci to jeszcze wyjaśnaić i na ile różnych sposobów?


                              ) W naturze czlowieka lezy minimalizacja wysiłków i maksymalizacja korzyści!!!

                              No widzisz - tu trafiasz w sedno! Minimum roboty - maksimum luksusu.
                              Ale wiesz chyba, że jakakolwiek parca jest przeciwieństwem luksusu? Tzn. pisze
                              o prawdziwej parcy, a nie o "pracy"...


                              ) Stąd konsumpcja coraz lepszych dobr.

                              Ale ten wniosek, to już mnie powala! smile



                              ) Jaka interpretacja newsów? Tu chodzi o brak zdrowego rozsądku i brak
                              ) jakiegokolwiek poczucia realizmu. To jak z UFO - nie widziales nigdy tych
                              ludzi
                              ) ktorzy tak przekonywująco opowiadaja ze byli porwani, podaja detale,
                              szczegoly,
                              ) wszystko co tylko chcesz, malowniczo opisuja gdzie byli, co z nimi robiono
                              ) itp...? Nie widziales tego? Ja widzialem pare takichg programow i wywiadow z
                              ) tymi "porwanymi". Super sprawa, szkoda tylko ze to ludzie chorzy na umysle.

                              Szkoda, że nie zauważasz, że twój "zdrowy rozsądek" i "poczucie realizmu" jest
                              najlepszym narzędziem w rękach propagandy, którą właśnie te dwie rzeczy
                              powninny demaskować. Znaczy się gratuluję zarówno jednego jak i drugiego. smile


                              ) No to podaj mi powody dlaczego Irak niezaatakowany napadł na Kuwejt? Przeciez
                              ) golym okiem bylo widac ze powod jest jeden: chore ambicje bycia mocarstwem
                              ) regionalnym.

                              smile Może jak byś przestał patrzeć na to "gołym okiem" i sięgnął do choćby
                              jednego opracowani na ten temat, to wyczytał byś w nim, że chodziło o to, ze
                              Irak, po (popieranej przez USA) wojnie z Iranem potrzebował szmalu. A
                              najłatwiej było go zdobyć przez opanowanie kuwejckich szybów naftowych.
                              Niestety, tacy jak ty nie potarfią czytać - jedyne co potarfią to oglądać CNN
                              czy TVN24. Znaczy się prawdę w najprostszej i najłatwiej przyswajalnej
                              postaci... wink)


                              ) Nie bedzie atakował USA ani Polski. Ale moze być wrogi wobec panstw regionu:
                              ) Kuwejtu, Izraela, Arabii Saudyjskiej... Tajemnicą poliszynela jest ze facet
                              ) produkuje bron biologiczną i chemiczna. Pytanie: po co? Gdyby Kwasniewski
                              ) podjął decyzję o rozpoczęciu przez Polske prac nad bronia masowego razenia co
                              ) bys zrobił? Ja bym sie stuknął w czoło i wiał stąd czym prędzej bo uznałbym
                              ze
                              ) mu odbiło kompletnie!

                              Problem w tym, że żadne z "państw regionu", poza Izraelem nie popiera
                              Amerykańsich planów ataku na Irak. Ich rządy są głupsze od ciebie? smile

                              A odnosząc się do twojego pytania; a po co Amerykanie produkują broń
                              biologiczną, chemiczną i atomową? Czy może o tym też nie słyszałeś... smile


                              ) A dlaczego inni beda wylaczeni spod tych preferencyjnych warunków? Moze
                              jakies
                              ) uzasadnienie? Taka propozycja pachnie wielką naiwnoscią.

                              Twoje pytanie pachnie wielką naiwnością. smile


                              ) Swiat to nie jest gra w "cywilizację" gdzie wystarczy zdobyc wrogi teren i
                              juz
                              ) mozna czerpac surowce. Zycie jest znacznie bardziej skomplikowane.

                              Owszem - dlatego tobie jest tak trudno się w nim połapać.


                              ) Ironiczne ale prawdziwe. Sytuacja na swiecie w latach 80-90 miala to do
                              siebie
                              ) ze cholernie szybko sie zmieniala. Ale co do walczenia: walczyl nie bedzie bo
                              ) nie za bardzo ma czym, wciaz sie nei pozbieral (militarnie) po przegranej
                              ) wojnie w 1991.

                              Gadanie. Wietnam też nie mieł czym walczyć, a przed USA sie obronił.
                              Poza tym walczyć można na wiele sposobów. Palestyńczycy np. też nie mają czym,
                              a jakoś wlaczą i wojny jeszcze nie przegrali...


                              ) Ta przechodniość jest tak naciągana ze naprawde ręce opadają.... Jesli cos
                              ) nalezy do mnie to ja mam wyłączne prawo do rozporządzania tym i nikt inny!
                              ) Slowa ze to cos nalezy po czesci do ludzkosci sa sloweami pustymi no bo co
                              one
                              ) W PRAKTYCE oznaczaja?

                              To, że gdyby nikt nie nauczył cie mówić, to nie był byś tak naprawdę sobą. Bo
                              czy nie w słowach formuujesz swoje myśli. A jak myślisz, gdybyś urodził się np.
                              w lesie, wychowały cię wilki i nigdy nie spotkał byś innego człowieka, to
                              potrafił byś mówić czy nie?
                              Nic tu nie jest naciągane. To, że jesteś tym kim jesteś oraz to, że możesz się
                              stawać tym, kim chciał byś być, zawdzięczasz przede wszystkim innym ludziom.
                              Nie tylko tym, którzy dają ci pracę, ale przede wszystkim tym, którzy już od
                              tysiącleci współpracują ze sobą w celu budowania społeczeństwa. Bo tylko
                              zorganizowana grupa ludzi coś może - tylko ona jest nieśmiertelna. I gdyby nie
                              grupa, w której przyszedłeś na świat, to byłbyś po prostu nikim. Nawet
                              • Gość: luka Re: A, jeszcze jedno... - 1 IP: *.k.mcnet.pl 02.12.02, 15:17
                                bimi napisał:

                                > Gadanie. Wietnam też nie mieł czym walczyć, a przed USA sie obronił.

                                Nie miał czym walczyć w 1966 r., ale już w 1954 r. pokonał francuską twierdzę w
                                Dien Bien Phu? Czym, surowym ryzem? Nawiasem pisząc zarówno w wojnie z
                                Francuzami jak i Jankesami dowodził ten sam człowiek - gen. Giap.
                                Szkoła wyższego pilotażu "Top Gun" powstała w wyniku doświadczeń z wietnamskimi
                                MiGami...
                                Towarzyszu bimi, stwierdzam z podziwem, że Ty o niczym nie masz pojęcia!
                              • Gość: comrade Re: A, jeszcze jedno... - 1 IP: *.chello.pl / *.chello.pl 03.12.02, 13:10
                                bimi napisał:

                                ) Bo ty jesteś jednostką, która została już ukształtowana przez system.

                                Tylko ty i garstka innych ideologow (nie posiadajacych zdolnosci przekladania
                                ideologii na praktyke) tak twierdzi. Ja twierdze ze dazylbym do podnoszenia
                                swojego poziomu zycia BEZ WZGLEDU na to jaki system by panowal. Podobnie
                                robilaby wiekszosc ludzi bo takie dazenie jest po prostu... ludzkie!

                                ) ) Znowu bzdury. Ty pewnie nie masz zadnych zainteresowan, nic nie robisz,
                                ) ) siedzisz tylko w 4 scianach i oddychasz - wtedy, owszem nie masz potrzeb
                                ) ) posiadania zadnych dobr. Ale ja np gram sobie na gitarze - starym polskim
                                ) ) Mayonesie za 550 zł i czuje ze jak rosna mi umiejetnosci i coraz bardziej
                                sie
                                )
                                ) ) wciagam, ze ten sprzet to szajs i ze przydaloby sie cos lepszego, np yamaha
                                z
                                ) a
                                ) ) 2000. A potem jakis Fender za 4000 itd... I apetyt rosnie w miare jedzenia
                                w
                                ) ) całkiem naturalny sposob. Podobnie jest z kazdym innym aspektem: jezdze
                                ) ) maluchem: głośno, ciasno, niewygodnie. Ty uwazasz w swojej naiwnosci ze
                                SYSTE
                                ) M
                                ) ) nakazuje mi konsumowac coraz wiecej i kupic nowy samochod, podczas gdy taki
                                ) ) zakup dyktuje mi MOJA WLASNA WYGODA. Ludzie dążą do wygody, komfortu,
                                ) ) oszczednosci czasu itd... Z tych powodow kupuja i konsumują a nie dlatego
                                ze
                                ) ) SYSTEM ich tak ukształtował.
                                )
                                ) To jak wytłumaczysz to, że niektórzy ludzie rezygnują z pogoni za kasą i
                                ) luksusami na rzecz życia w spokojnej biedzie? Uważasz, że wszyscy oni są
                                ) nieszczęśliwi i tylko sobie wmawiają, że jest im dobrze bez luksusów?
                                ) Jeśli tak to tu się róznimy - bo ja uważam, ze to jest właśnie grupa ludzi,
                                ) która nie dała się naciągnąć na konsumpcyjny tryb zycia - to są właśnie
                                ludzie,
                                ) którzy szukają sensu życia w szczęśiu, ale szczęścia nie szukają w
                                pieniądzach.
                                ) Bo wiedzą, że szczęscia tam nie znajdą!

                                Kazdy szuka szczescia tam gdzie chce i nie mozesz mu go narzucac wprowadzajac
                                odgornie jakies ograniczenia (tzn wprowadzajac system zakazujacy w jakis sposob
                                konsumpcji powyzej jakiegos tam poziomu). Jeden jest szczesliwy olewajac
                                konsumpcyjny styl zycia, mieszkajac w szalasie i zywiac sie korzonkami, ale za
                                to zyjac bez trosk i zmartwien, inny jest szczesliwy jesli moze konsumowac tzn
                                przesiasc sie z malucha do lepszego samochodu albo z szalasu do domu bo to
                                zwieksza jego komfort. Naprawde to nie jest moja wina ze wiekszosc ludzi woli
                                konsumowac i zwiekszac swoja wygode! Ja nie widze w tym nic zlego, to ich
                                indywidualna sprawa jak oni dąza do wlasnego szczescia, byleby przy tym prawa
                                nie lamali!

                                Poza tym ty naiwnie zakladasz ze jakby byl taki prawdziwy socjalizm to ludzie
                                nagle przestali by chciec konsumowac coraz lepsze dobra. Bzdura, tez by
                                chcieli! Ludzie juz od kilku tysiecy lat p.n.e. tego chcieli.

                                ) Ja nie wiem ile jest różnych alternatyw i czy jedyną jest ta, która już była -
                                ) moim zdaniem nie, bo to by oznaczało, zeludzkość osiągnęła już wszystko, co
                                ) było do osiągnięcia w systemach społecznych. A w to nie wierzę.

                                Sam przyznajesz ze nie wiesz ale... wierzysz. Tak tak.. w socjalizm i
                                inne "drogi alternatywne" trzeba wierzyc, bo konkretna wiedza o nich powoduje
                                jezenie sie wlosow na glowie ze zgrozy.

                                ) Wiem za to, że ty też nie masz o tym pojęcia, więc pozwolisz, ze nie będę się
                                ) ustosunkowywał.

                                Uciekasz od dyskusji? Dlaczego? Ja wcale nie twierdze ze ludzkosc osiagnela
                                wszystko jesli chodzi o systemy spoleczne. Sam kapitalizm ewoluował od czasu
                                powstania i dalej ewoluuje w roznych kierunkach w zaleznosci od kraju.
                                Socjalizm powstal, skompromitowal sie i przepadl, ostal sie jedynie w jakichs
                                nieszczesliwych krajach a i tam dogorywa.
                                Nie sądze natomiast zeby w ciagu najblizszego stulecia powstal system ktory by
                                rzucil wyzwanie kapitalizmowi tak jak uczynil to socjalizm. Ludzie generalnei
                                nie godzą sie na ograniczenie ich wolnosci a kapitalizm jest obecnie systemem
                                ktory najwiecej tej wolnosci daje. Nie moglbys zaproponowac systemu ktory
                                ogranicza (w znaczny sposob w stosunku do obecnego kapitalizmu) wolnosc
                                jednostek i liczyc ze cale masy poprą takie rozwiazanie.


                                ) I bardzo dobrze - niech sobie żyją wygodnie. Ale kosztem pracy własnych rąk,
                                a
                                ) nie kosztem życia innych ludzi.

                                Synergia, głupcze! Zalozmy dla uproszczenia ze na swiecie jest 100 ludzi. Jesli
                                kazdy z nich bedzie pracowal praca wlasnych rak i calkowicie niezaleznie od
                                siebie to wypracują majątek o wartosci o wiele niższej niż gdyby zatrudnili się
                                w 10 przedsiebiorstwach liczących po 9 pracownikow i 1 wlasciciela ktory by
                                wszystkim zarządzał. Nawet wiedząc że nieuchronnie powstaną nierownosci, tzn ci
                                wlasciciele beda sie bogacic szybciej niz pracownicy to i tak poziom zycia
                                pracownika bedzie dzieki synergii (prowadzacej w czasie do ogromnego wzrostu
                                GLOBALNEJ efektywnosci i technologii) o niebo wyzszy niz jakby kazdy pracowal
                                na wlasny rachunek wlasnymi rekoma. Innymi slowy: jesli kazdy pracuje praca
                                wlasnych rąk to NIGDY, PRZENIGDY nie powstanie fabryka samochodow, fabryka
                                sprzetu AGD, fabryka ubrań, fabryka jakiegokolwiek towaru który wymaga
                                specjalistycznej organizacji pracy i co za tym idzie - zarządzania (tj
                                istnienia WŁASCICIELA). Wszyscy beda zyli na poziomie ludzi pierwotnych, ale za
                                to ty bedziesz zadowolony bo kazdy bedzie zyl z pracy wlasnych rąk. Zgadza sie?

                                ) Znaczy się nie na skutek umiejętności opanowania gry, której nazwa
                                brzmi "wolny
                                ) rynek". No i oczywiście wielkości kapitału początkowego, który każdy garcz
                                ) dostaje na początku tej gry.
                                ) Bo taka "praca" to nie praca!!!

                                Czyli zgadza się. Kazdy ma swoja siekiere i buduje wlasnymi rekami swoj szałas.
                                Nie wolno sie zatrudniać u kapitalisty bo to byłby wyzysk, wiec nie powstanie
                                nigdy fabryka mikroprocesorów, koszul flanelowych ani zadna inna. Nie powstaną
                                nigdy zaawansowane produkty, ani nawet te podstawowe np srajtaśma (no przyznaj
                                sie: pracą tylko własnych rąk wyprodukujesz sobie pare rolek srajtaśmy?). Ale
                                wszyscy będą szczęśliwi, z dala od konsumpcyjnego stylu życia. Super.

                                ) Nie mam potrzeby pracować więcej niż potrzeba mi komfortu. A poziom komfortu,
                                ) który mi wystarcza jest skończony.

                                Przeczysz samemu sobie bo ja doskonale pamietam jak sam mowiles ze wzialbys
                                prace za milion złotych popracowal 3 miesiace, skasował 3 miliony i
                                zrezygnował. Od razu bys je wydał na nowy samochod, nowy komputer itp. czesc
                                bys zaoszczedzil itd.... To jest oczywiste ze wiekszosc ludzi ma jakis tam
                                poziom komfortu ponad ktory nie bedzie juz wychodził bo po co mi np drugi
                                mercedes klasy S? Ale problem w tym ze wiekszosc ludzi dąży do tego pierwszego
                                mercedesa smile TY TEŻ!

                                ) ) W naturze czlowieka lezy minimalizacja wysiłków i maksymalizacja
                                korzyści!!!
                                )
                                ) No widzisz - tu trafiasz w sedno! Minimum roboty - maksimum luksusu.
                                ) Ale wiesz chyba, że jakakolwiek parca jest przeciwieństwem luksusu? Tzn.
                                pisze
                                ) o prawdziwej parcy, a nie o "pracy"...

                                Przepraszam a jesli nie pracą to jak inaczej sie mozna wzbogacić?

                                ) ) Stąd konsumpcja coraz lepszych dobr.
                                )
                                ) Ale ten wniosek, to już mnie powala! smile

                                Dlaczego? Powtarzam ci - jesli ja kupuje lepszy samochod to tylko dlatego ze
                                dąże do wygody i komfortu tzn maksymalizacji moich korzysci. Będę dążył do
                                zdobycia tego samochodu wydatkując mozliwie jak najmniej wysiłków. Gdzie tu
                                błąd w rozumowaniu?

                                ) Szkoda, że nie zauważasz, że twój "zdrowy rozsądek" i "poczucie realizmu"
                                jest
                                ) najlepszym narzędziem w rękach propagandy, którą właśnie te dwie rzeczy
                                ) powninny demaskować. Znaczy się gratuluję zarówno jednego jak i drugiego. smile

                                Jeszcze raz powtarzam: to ty tak twierdzisz. To jest twoje wysoce subiektywne
                                odczucie twkiace gleboko w psychice z ktorym dyskusja jest raczej niemozliwa.

                                ) ) golym okiem bylo widac ze powod jest jeden: chore ambicje bycia mocarstwem
                                ) ) regionalnym.
                                )
                                ) smile Może jak byś przestał patrzeć na to "gołym okiem" i sięgnął do choćby
                                ) j
                            • bimi Re: A, jeszcze jedno... - 2 02.12.02, 15:11
                              > Ta przechodniość jest tak naciągana ze naprawde ręce opadają.... Jesli cos
                              > nalezy do mnie to ja mam wyłączne prawo do rozporządzania tym i nikt inny!
                              > Slowa ze to cos nalezy po czesci do ludzkosci sa sloweami pustymi no bo co
                              one
                              > W PRAKTYCE oznaczaja?

                              To, że gdyby nikt nie nauczył cie mówić, to nie był byś tak naprawdę sobą. Bo
                              czy nie w słowach formuujesz swoje myśli. A jak myślisz, gdybyś urodził się np.
                              w lesie, wychowały cię wilki i nigdy nie spotkał byś innego człowieka, to
                              potrafił byś mówić czy nie?
                              Nic tu nie jest naciągane. To, że jesteś tym kim jesteś oraz to, że możesz się
                              stawać tym, kim chciał byś być, zawdzięczasz przede wszystkim innym ludziom.
                              Nie tylko tym, którzy dają ci pracę, ale przede wszystkim tym, którzy już od
                              tysiącleci współpracują ze sobą w celu budowania społeczeństwa. Bo tylko
                              zorganizowana grupa ludzi coś może - tylko ona jest nieśmiertelna. I gdyby nie
                              grupa, w której przyszedłeś na świat, to byłbyś po prostu nikim. Nawet nie znał
                              byś pojęcia "własności" czy "prawa"! Nie mówiąc już o stwierdzaniu które z nich
                              jest bardziej zgodne z ludzką naturą... smile


                              > Walnales znowu slogan a nie umiesz powiedziec co to w praktyce oznacza.
                              Zamiast
                              > operowac przykladami (jak ja) ty operujesz sloganami i hasełkami i to jest
                              > poniekąd denerwujące. Uciekasz od przykładów!

                              Jak to uciekam? Przecież właśnie ci podałem. smile
                              Ty za to zarzucasz mi coś, zanim jeszcze zdążę to zrobić. Nie mówiąc już o tym,
                              że nawet tego nie robię... smile
                              Rozumiem, że wszyscy kapitaliści tak mają? Bo Luka stosuje podobne metody... smile


                              > Posluchaj przyjacielu, to nie jest tak ze ja uwazam ze opodatkowanie mnie
                              jest
                              > nieuczciwe. Ja sie swiadomie godzę z tym ze czesc moich pieniedzy jest
                              > zabierana przez panstwo na realizacje jakichs tam celow. Pytanie tylko - JAKA
                              > czesc? I JAKIE to maja byc cele? Nie chce mi sie powtarzac od poczatku calej
                              > teorii. Powiem jedno: nie istnieja bezplatne swiadczenia bo zawsze w
                              > ostatecznym rozrachunku ktos za nie placi. Placic moze albo osobiscie albo za
                              > posrednictwem (wiadomo ze kazde posrednictwo kosztuje). Ja sie opowiadam za
                              > placeniem bez posrednictwa, ty - za uzyciem posrednika w postaci panstwa.

                              OK - ja też jestem za tym, żebyś ty płacił sobie bez pośrednictwa.
                              Tylko powiedz mi jaki masz pomysł na to, aby ci, co płacić nie mogą, tez mogli
                              z tej naszej opieki korzystać? Poza tym nie zgadzam się na to, abyś ty był
                              prezesem firmy, miał trzy samochody (plus 100 służbowych) i jeździł co trzy
                              miesiące na wakacje, gdy ci, co faktycznie na ciebie pracują, właśnie mają
                              zostać żebrakami, bo ty postanowiłeś obnizyć koszty i zamknąłeś jedną ze swoich
                              filii. Nie zgadzam się na to, chyba, że zapewnisz bezrobotnym godziwe życie,
                              czyli zaspokoisz ich wszystkie potrzeby, na których zaspokojenie cię stać.
                              Po to są podatki. A wiedz, że np w Norwegii, gdzie podatki są jedne z
                              najwyższych, żyje się (w/g ONZ) najlepiej. To wynika m.in. z tego, że wysokie
                              podatki likwidują różnice społeczne, co przy dobrze działającej gospodarce może
                              mieć tylko pozytywny wpływ na jakość życia obywateli.
                              • Gość: comrade Re: A, jeszcze jedno... - 2 IP: *.chello.pl / *.chello.pl 03.12.02, 13:33
                                > ) golym okiem bylo widac ze powod jest jeden: chore ambicje bycia mocarstwem
                                > ) regionalnym.
                                >
                                > smile Może jak byś przestał patrzeć na to "gołym okiem" i sięgnął do choćby
                                > jednego opracowani na ten temat, to wyczytał byś w nim, że chodziło o to, ze
                                > Irak, po (popieranej przez USA) wojnie z Iranem potrzebował szmalu. A
                                > najłatwiej było go zdobyć przez opanowanie kuwejckich szybów naftowych.

                                Przeciez to wlasnie oznacza chore ambicje bycia mocarstwem regionalnym.
                                Powtorzyles moje slowa tylko w nieco inny sposob.

                                > Problem w tym, że żadne z "państw regionu", poza Izraelem nie popiera
                                > Amerykańsich planów ataku na Irak. Ich rządy są głupsze od ciebie? smile

                                Widze ze izolacjonizm proponujesz. Zgadza sie?

                                > A odnosząc się do twojego pytania; a po co Amerykanie produkują broń
                                > biologiczną, chemiczną i atomową? Czy może o tym też nie słyszałeś... smile

                                Po to samo po co produkuje sie kazda inna bron np czołgi czy karabiny M-16
                                czyli: do uzycia jej przeciwko wrogowi. Tu nie chodzi o sam fakt posiadania
                                broni ale o odpowiedzialnosc w jej uzywaniu. Karabin w czyich rekach wolisz:
                                szalenca, ktory moze zrobic wszystko, czy profesjonalnego wyszkolonego i
                                opanowanego zolnierza ktory nigdy nie wystrzeli do sąsiada? Bron nuklearna w
                                czyich rekach wolisz? USA czy Iraku? Ja sie nie waham. Wole bron masowego
                                razenia w rekach USA niz Iraku.

                                > ) A dlaczego inni beda wylaczeni spod tych preferencyjnych warunków? Moze
                                > jakies
                                > ) uzasadnienie? Taka propozycja pachnie wielką naiwnoscią.
                                >
                                > Twoje pytanie pachnie wielką naiwnością. smile

                                Ty zakładasz ze jak jest przekręt to aferzysty nie da sie ruszyć. Przykłady
                                idących za szwindle za kratki szefów paru amerykanskich firm konsultingowych
                                dowodza cos przeciwnego.

                                > Gadanie. Wietnam też nie mieł czym walczyć, a przed USA sie obronił.

                                Wietnam to nie byla plaska pustynia na pol miliona km kwadratowych. No i to
                                byly inne czasy, gorsza technika itp. Afganistan niby mial byc drugim
                                wietnamem - gory, partyzantka, itp. I co?

                                > Poza tym walczyć można na wiele sposobów. Palestyńczycy np. też nie mają
                                czym,
                                > a jakoś wlaczą i wojny jeszcze nie przegrali...

                                1) Tam nie ma zadnej wojny, sa tylko starcia uzbrojonych band z regularna armia.
                                2) Co to znaczy "jeszcze nie przegrali"? Izrael gdyby chcial moglby zrownac z
                                ziemia cala autonomie palestynska i podbic przy okazji caly liban syrie i egipt
                                z palcem w dupie. Nie robia tego bo to nie jest regularna wojna.bimi napisał:

                                > To, że gdyby nikt nie nauczył cie mówić, to nie był byś tak naprawdę sobą. Bo
                                > czy nie w słowach formuujesz swoje myśli. A jak myślisz, gdybyś urodził się
                                np.
                                > w lesie, wychowały cię wilki i nigdy nie spotkał byś innego człowieka, to
                                > potrafił byś mówić czy nie?
                                > Nic tu nie jest naciągane. To, że jesteś tym kim jesteś oraz to, że możesz
                                się
                                > stawać tym, kim chciał byś być, zawdzięczasz przede wszystkim innym ludziom.
                                > Nie tylko tym, którzy dają ci pracę, ale przede wszystkim tym, którzy już od
                                > tysiącleci współpracują ze sobą w celu budowania społeczeństwa. Bo tylko
                                > zorganizowana grupa ludzi coś może - tylko ona jest nieśmiertelna. I gdyby
                                nie
                                > grupa, w której przyszedłeś na świat, to byłbyś po prostu nikim. Nawet nie
                                znał
                                > byś pojęcia "własności" czy "prawa"! Nie mówiąc już o stwierdzaniu które z
                                nich
                                > jest bardziej zgodne z ludzką naturą... smile

                                Alez ja sie z tym zgadzam. Nie wiem jednak jak to sie ma do mojego pytania o
                                prawo wlasnosci - co w PRAKTYCE oznacza ze jakas rzecz, dajmy na to moj
                                komputer - nalezy do calej ludzkosci?

                                > > Walnales znowu slogan a nie umiesz powiedziec co to w praktyce oznacza.
                                > Zamiast
                                > > operowac przykladami (jak ja) ty operujesz sloganami i hasełkami i to jest
                                >
                                > > poniekąd denerwujące. Uciekasz od przykładów!
                                >
                                > Jak to uciekam? Przecież właśnie ci podałem. smile
                                > Ty za to zarzucasz mi coś, zanim jeszcze zdążę to zrobić. Nie mówiąc już o
                                tym,
                                > że nawet tego nie robię... smile
                                > Rozumiem, że wszyscy kapitaliści tak mają? Bo Luka stosuje podobne
                                metody... smile

                                A ty nie jestes kapitalistą? Oczywiscie ze tez jestes, tylko nawet o tym nie
                                wiesz.

                                > > Posluchaj przyjacielu, to nie jest tak ze ja uwazam ze opodatkowanie mnie
                                > jest
                                > > nieuczciwe. Ja sie swiadomie godzę z tym ze czesc moich pieniedzy jest
                                > > zabierana przez panstwo na realizacje jakichs tam celow. Pytanie tylko - J
                                > AKA
                                > > czesc? I JAKIE to maja byc cele? Nie chce mi sie powtarzac od poczatku cal
                                > ej
                                > > teorii. Powiem jedno: nie istnieja bezplatne swiadczenia bo zawsze w
                                > > ostatecznym rozrachunku ktos za nie placi. Placic moze albo osobiscie albo
                                > za
                                > > posrednictwem (wiadomo ze kazde posrednictwo kosztuje). Ja sie opowiadam z
                                > a
                                > > placeniem bez posrednictwa, ty - za uzyciem posrednika w postaci panstwa.
                                >
                                > OK - ja też jestem za tym, żebyś ty płacił sobie bez pośrednictwa.
                                > Tylko powiedz mi jaki masz pomysł na to, aby ci, co płacić nie mogą, tez
                                mogli
                                > z tej naszej opieki korzystać?

                                Przede wszystkim - tych ludzi nie jest tak wiele jak sie wydaje. Gdyby panstwo
                                nie okradalo obywateli z ich pieniedzy ktore ida na utrzymanie posrednictwa
                                przy wykupywaniu swiadczen typu szkoly czy szpitale to okazaloby sie ze ogromna
                                wiekszosc ludzi jest w stanie realizowac te swiadczenia z wlasnej kieszeni na
                                wcale nie gorszym poziomie niz przy udziale panstwa. Pozostaje rzeczywista
                                garstka ludzi bezradnych ktorym pomagac powinny rozne pozarzadowe fundacje i
                                organizacje a w ostatecznosci - sam rzad jakimis minimalnymi zapomogami.

                                > Poza tym nie zgadzam się na to, abyś ty był
                                > prezesem firmy, miał trzy samochody (plus 100 służbowych)

                                Powiedz mi - po co mi 103 samochody? Mialbym jeden, góra dwa i to wcale nie
                                luksusowe (zeby mi nie zwineli) ale jakiejs przyzwoitej sredniej klasy. Ty
                                wyolbrzymiasz wszystko do rozmiarow calkowicie karykaturalnych.

                                > i jeździł co trzy
                                > miesiące na wakacje,

                                Nie jezdzilbym co trzy miesiace na wakacje, znowu wyolbrzymienie. Jesli w roku
                                mialbym trzy tygodnie wakacji to bylbym zadowolony. Pozostały czas - harówka
                                zeby firma sie nie rozleciala i zeby moi ludzie mieli prace (dawanie pracy to
                                tez jakas tam odpowiedzialnosc).

                                > gdy ci, co faktycznie na ciebie pracują, właśnie mają
                                > zostać żebrakami, bo ty postanowiłeś obnizyć koszty i zamknąłeś jedną ze
                                swoich
                                > filii.

                                Mam jej nie zamykać i pozwolić by przez to rozleciało się wszystko? Mniejsze
                                zło to zamknąć filię. Większe zło - nie zamykać ale za to rok pozniej zamknąć
                                wszystkie filie wskutek bankructwa.

                                > Nie zgadzam się na to, chyba, że zapewnisz bezrobotnym godziwe życie,
                                > czyli zaspokoisz ich wszystkie potrzeby, na których zaspokojenie cię stać.

                                Dlaczego zakładasz ze ludzie zwalniani nie znajdą pracy? Jelsi gospodarka jest
                                nowoczesna i wolna od ograniczen to tacy ludzie spokojnie znajdą nową pracę w
                                ciagu najblizszego roku.

                                > Po to są podatki. A wiedz, że np w Norwegii, gdzie podatki są jedne z
                                > najwyższych, żyje się (w/g ONZ) najlepiej. To wynika m.in. z tego, że wysokie
                                > podatki likwidują różnice społeczne, co przy dobrze działającej gospodarce
                                może
                                > mieć tylko pozytywny wpływ na jakość życia obywateli.

                                Ależ ja sie zgazdam ze w Norwegii poziom zycia jest bardzo wysoki. Ale sztuczne
                                likwidowanie roznic prowadzi donikąd natomiast wysoka stopa redystrybucji
                                powoduje drastyczne zawyzenie kosztów dzialania aparatu panstwowego. Lepiej by
                                zrobili jakby wydawali tą kasę na obniżenie podatków i akcyzy. Wiesz jakie tam
                                jest drogie zycie? Benzyna czy nawet zywnosc kosztują niewyobrazalne kwoty w
                                porownaniu z innymi krajami, a norwegowie wcale nie zarabiaja wiecej niz np
                                amerykanie.
                          • Gość: comrade Re: A, jeszcze jedno... - cz1.2 IP: *.chello.pl / *.chello.pl 27.11.02, 01:05
                            > A atak na USA to już w ogóle jest moim
                            > zdaniem nie do pomyślenia. Nie wiem jak ty sobie wyobrażasz, żeby Saddam
                            > atakował np. USA.
                            > A może boisz się że zaatakuje Polskę? smile

                            Nie bedzie atakował USA ani Polski. Ale moze być wrogi wobec panstw regionu:
                            Kuwejtu, Izraela, Arabii Saudyjskiej... Tajemnicą poliszynela jest ze facet
                            produkuje bron biologiczną i chemiczna. Pytanie: po co? Gdyby Kwasniewski
                            podjął decyzję o rozpoczęciu przez Polske prac nad bronia masowego razenia co
                            bys zrobił? Ja bym sie stuknął w czoło i wiał stąd czym prędzej bo uznałbym ze
                            mu odbiło kompletnie!

                            > Wyobrażam sobie to na przykład tak: Przychodzi nowy rząd, który prywatyzuje
                            > przemysł naftowy w Iraku. Oczywiście, jako, że nowy rząd powstanie
                            > przy "współudziale" USA, te będą miały możliwość wzięcia udziału w tej
                            > prywatyzacji na "preferencyjnych warunkach". No i wezmą... smile

                            A dlaczego inni beda wylaczeni spod tych preferencyjnych warunków? Moze jakies
                            uzasadnienie? Taka propozycja pachnie wielką naiwnoscią.

                            > Możliwości jest mnóstwo - dziwi mnie natomiast, że ty nie potrafisz sobie
                            > wyobrazić jakiejkolwiek z nich. Tzn. właściwie to nie dziwi, po tym jak
                            > zapoznałem się z twoim światopoglądem.

                            Swiat to nie jest gra w "cywilizację" gdzie wystarczy zdobyc wrogi teren i juz
                            mozna czerpac surowce. Zycie jest znacznie bardziej skomplikowane.

                            > Np. tego, co znacjonalizowano na Kubie. Albo w Iranie.
                            > Wiesz chyba o tym, że Saddam był sojusznikiem USA w wojnie z Iranem?
                            Stosunkowo
                            > niedawno - zaraz po tym, jak w Iranie rządy przejęli fundamentaliści islamscy
                            i
                            > znacjonalizowali cały przemysł naftowy, co strasznie nie spodobało się
                            > Amerykanom. Owszem - Saddam był kiedyś dyktatorem na posługach USA. A
                            niedługo
                            > będzie walczył przeciw nim, sprzętem, który w niemałej części od nich
                            dostał. :

                            Ironiczne ale prawdziwe. Sytuacja na swiecie w latach 80-90 miala to do siebie
                            ze cholernie szybko sie zmieniala. Ale co do walczenia: walczyl nie bedzie bo
                            nie za bardzo ma czym, wciaz sie nei pozbieral (militarnie) po przegranej
                            wojnie w 1991.

                            > > Ty w ogole w d**ie masz prawo wlasnosci chyba, ja nie wiem dlaczego!
                            >
                            > Mylisz się. Ja po prostu uważam, że własnośc jest tak naprawdę pojęciem
                            > względnym. Ty należysz do społeczeństwa, społeczeństwo należy do ludzkości.
                            > Skoro więc coś należy do ciebie, to po części należy też do ludzkości.

                            Ta przechodniość jest tak naciągana ze naprawde ręce opadają.... Jesli cos
                            nalezy do mnie to ja mam wyłączne prawo do rozporządzania tym i nikt inny!
                            Slowa ze to cos nalezy po czesci do ludzkosci sa sloweami pustymi no bo co one
                            W PRAKTYCE oznaczaja?

                            Walnales znowu slogan a nie umiesz powiedziec co to w praktyce oznacza. Zamiast
                            operowac przykladami (jak ja) ty operujesz sloganami i hasełkami i to jest
                            poniekąd denerwujące. Uciekasz od przykładów!

                            > A
                            > ponieważ, gdyby nie ludzkość, to ty też byś nie istniał, to uważam, ze
                            > wszelkiego rodzaju opodatkowywanie ciebie na rzecz ludzkości jest jak
                            > najbardziej uczciwe. Oczywiście uczciwe jest ono tylko wtedy, gdy służy
                            > ludzkości (przyczynia się do jej szcęścią).

                            Posluchaj przyjacielu, to nie jest tak ze ja uwazam ze opodatkowanie mnie jest
                            nieuczciwe. Ja sie swiadomie godzę z tym ze czesc moich pieniedzy jest
                            zabierana przez panstwo na realizacje jakichs tam celow. Pytanie tylko - JAKA
                            czesc? I JAKIE to maja byc cele? Nie chce mi sie powtarzac od poczatku calej
                            teorii. Powiem jedno: nie istnieja bezplatne swiadczenia bo zawsze w
                            ostatecznym rozrachunku ktos za nie placi. Placic moze albo osobiscie albo za
                            posrednictwem (wiadomo ze kazde posrednictwo kosztuje). Ja sie opowiadam za
                            placeniem bez posrednictwa, ty - za uzyciem posrednika w postaci panstwa.
                        • bimi Re: A, jeszcze jedno... - cz2 25.11.02, 16:44
                          Gość portalu: comrade napisał:

                          ) ) No to dawaj te dowody! Luka próbuje juz od tygodni. Zobaczymy na co ciebie
                          ) stać
                          ) ) .
                          ) ) Może metoda "punkt po punkcie" coś tu pomoże... smile
                          )
                          ) Mechanizm "wyzysku":
                          )
                          ) 1) Potrzeby ludzkie na dobra materialne sa nieograniczone. Dowod: wyjdz na
                          ) ulice i proponuj losowemu przchodniowi ze bedziesz dawal mu 100-złotowe
                          ) banknoty (zakladamy ze masz ich bardzo duzo) az mu sie znudzi.

                          No więc trzeba je ograniczyć, bo takie zachowanie jest bardzo niezdrowe
                          społecznie. I da się to zrobić, bo, wbrew temu co mówisz, pogoń za szmalem nie
                          wywodzi się wcale z ludzkiej natury - jedynie ze sposobu życia, który promuje
                          twój system.


                          ) 2) Wiedzac ze potrzeby sa nieograniczone - wiemy ze ludzie dazą do
                          zaspokojenia
                          ) ich

                          Potrzeby człowieka nie są nieograniczone!! Skądś ty to wziął? smile



                          ) 3) Ludzie są różni. Jedni są bardziej ryzykanccy, przedsiebiorczy, inni wola
                          np
                          ) pracowac na pewnej posadce i dostawac co miesiac jakies pieniadze ale nie
                          ) stresowac sie w zamian.

                          Zgoda. Ale co z tego?


                          ) 4) Dążenie do realizacji potrzeb (pkt2) przybiera formy GOSPODAROWANIA tzn
                          ) _dobrowolnego_ oferowania swojej pracy, swoich zasobów i swojego kapitału
                          innym
                          ) ludziom.

                          W kapitaliźmie to nie jest dobrowolne: dobrowolność pracy w kapitaliźmie jest
                          tylko fikcją. Każdy musi pracować! Może wprawdzie rozpocząc własną działalność,
                          jednak na ustabilizowanym rynku, w starciu z konkurencją, która zaczęła
                          wcześniej i dziś dysponuje nieporónywalnie większymi funduszami, ktoś taki
                          praktycznie nie ma szans. Większy zawsze wygra jeśli będzie chciał! A skoro ja
                          będę jego potencjalnym konkuretem, to musiał by być głupi, żeby nie chcieć.
                          Mit o tym, że zakładasz sobie firme, która na ciebie zarabia jest dziś trudny
                          do zrealizowania nawet w USA. Szczególnie, gdy zaczyna się zaledwie od małego
                          kredytu i walki z kilkoma konkurentami, którzy zgodnie stwierdzili, że jeszcze
                          jeden w ich barnży to zbyt wiele. To codzienność - nikt doborowolnie nie odda
                          ci swojej części "wolnego rynku"! smile


                          ) 5) W ten całkowicie naturalny sposob powstaje sostunek pracy i produkcja -
                          ktos
                          ) pracuje dobrowolnie dla kogos bo sam w wyniku mniejszym predyspozycji danych
                          mu
                          ) przez (bozie/nature, niepotrzebne skreslic) nie był w stanie/nie chciał
                          zostac
                          ) pracodawcą.

                          Nie znam ani jednego przypadku(!) osoby, która miała realną możliwość zostać
                          parcodawcą, a wybrała bycie parcownikiem. Znaczy się znowu fantazjujesz!


                          ) 6) Stosunek pracy jest calkowicie dobrowolny.

                          Oj chyba nie, co już wiele razy wyjasniałem...


                          ) 7) Pracodawca:
                          ) 7a) ponosi RYZYKO zwiazane z prowadzeniem dzialalnosci gosp i zatrudnianiem
                          ) ludzi (wielu pracodawcow zbankrutowalo, to bardzo nieprzyjemna i stresujaca
                          ) rzecz)
                          ) 7b) musi INWESTOWAC i dalej sie rozwijac (bo ma takie potrzeby - pkt2) -
                          ) dzieki temu rozwija sie tez cala cywilizacja, jest postep techniczny itp.
                          ) 7c) chce bezposrednio z wypracowanego zysku realizowac swoje potrzeby
                          (pkt2) -
                          ) rzecz jak najbardziej naturalna.
                          )
                          ) Punkty 7a-7c uzasadniaja dlatego pracodawca NIE JEST SKLONNY przeznaczyc 100%
                          ) dochodu na wynagrodzenia pracownikow (choc teoretycznie moze to oczywiscie
                          ) zrobić). Przeznaczy wiec MNIEJ niz 100%.

                          Sorry, ale pomimo tych wszystkich punktów stwierdzam, że nic mi nie udowodniłeś.
                          Generalnie stoisz w miejscu - wszystko co mi tu wymieniłeś już wcześniej
                          słyszałem; w żaden sposób nie przekonuje mnie to do tego, że system
                          kapitalistyczny nie prowadzi do wyzysku społeczeństwa przez kapitalistów, czyli
                          ludzi z kapitałem.



                          ) ) Ale dlaczego dokonują takiego wyboru? Nigdy cie to nie zastanowiło?
                          )
                          ) Bo są mądrzy to jest ich wewnętrzna indywidualna cecha.

                          Znaczy się ja nie jestem mądry, bo wolę siedzieć w Polsce za 1/4 tego, co oni
                          zarabiają tam?


                          ) ) I dlaczego w innych krajach nie ma aż tak wielkich różnic społecznych
                          ) ) bazujących na kolorze skóry?
                          )
                          ) Jakies konkrety?

                          Tylko w USA liczba czarnych w więzieniach jest większa od liczby czanych na
                          studiach. Oczywiście, ograniczając się do krajów wysokorozwiniętych.
                          W zróżnicowancyh etnicznie krajach europejskich (Francja, Wielka Brytania,
                          Holandia) nie ma tak! A gdyby było to byłby to poważny problem dla tamtejszych
                          rządów - musieli by się z tego nieźle tłumaczyć.
                          Tymczsaem w USA to normalka - to przecież normalne, że jak ktoś jest potomkiem
                          niewolnika, to nie będzie teraz pracodawcą; co to by było!? - czarnuch przy
                          korycie... wink



                          ) A powiedz mi tak szczerze (ale naprawde szczerze!)... jesli jest kraj
                          ) socjalistyczny i kapitalistyczny to zakladajac ze przeplyw ludzi nie jest
                          ) ograniczany - z ktorego kraju do ktorego ludzie beda migrować? Ktory kraj
                          ) bedzie sie rozwijal szybciej?

                          Pytanie jest zbyt teoretyczne aby mógł na nie odpowiedzieć. Poziom socjalizmu
                          czy kapitalizmu nie jest jedynym kryterium, które biorą pod uwage emigranci.
                          Szybciej będzie się rozwijał parwdopodobnie kapitalistyczny - pisałem już o
                          tym. To na skutek wyzysku - w kapitaliźmie, średnio człowiek produkuje więcej,
                          bo np. boi sie utraty pracy. Jest wyzyskiwany...


                          ) Ja nie wierze ze ty potrafisz zdusic w sobie potrzebe posiadania wiekszej
                          ) ilosci dobr. Gdybys miał mozliwosc dostac prace za milion zlotych miesiecznie
                          i
                          ) za 1000 zł to wziabys którą? Oczywiscie ze za milion, wiec wcale nie jestes
                          ) dziwny, jestes tacy jak wszyscy.

                          Wział bym tą za milion, popracował ze trzy miechi i się zwolnił. Bo po cholerę
                          mi kasa, której nie mam gdzie wydawać? No i po cholerę mi więcej kasy niż
                          jestem w stanie wydać?

                          Mimo wszystko szkoda, że nigdy nie dostanę pracy za milion. smile


                          ) ) Jedyne o co mi chodziło to to, że nie uważam, aby to, że 90% ludzi będzie
                          ) miało
                          ) ) dostanie życie było wystarczającym usprawiedliwieniem tego, ze reszta musi
                          )
                          ) być
                          ) ) ich niewolnikami, lub więźniami - to współczesna forma niewolnictwa.
                          ) ) Bo nie ma takich pieniędzy, które miały by wartość większą niż wolność.
                          )
                          ) Ta reszta
                          ) 1) NIE jest niewolnikami (nikt ich do niczego nie zmusza przeciez!), sa po
                          ) prostu ludzmi ubogimi

                          Wyobraź sobie, że jest kapitalizm a ty jesteś ubogi. Wtedy możesz:
                          1. Podjąć pracę u kapitalisty - oczywiście jeśli jakiś kapitalista cię zechce,
                          co jest zawsze największym problemem
                          2. Założyć własny biznes - praktycznie niemożliwe, gdy jesteś biedny
                          3. Kraść - skończysz w pudle; poza tym system nie powinien zachęcać do tego
                          wyboru
                          4. Nie pracować i nie miec dochodu - znaczy się umierasz z głodu, albo
                          grzebiesz po smietnikach, czy dajesz dupy pod latarnią - też niezbyt pożyteczna
                          działalnośc z punktu wiedzenia społeczeństwa

                          Jedynym więc, dopuszczalnym z punktu wiedzenia systemu wyborem jest (1.)
                          Problem w tym, że (1.) jest wyzyskiem. Tak więc, jeśli jesteś biednym system
                          daje ci wybór: bądź wyzyskiwany, albo nie będziesz pożyteczną jednostką
                          społeczną. Znaczy się bedziesz szkodnikiem. A szkodnik, jak to szkodnik; albo
                          zgnije w więzieniu, albo z braku lekarstw - tak stawie sprawę kapitalizm.
                          Niewolnicy też mogli zawsze popełnić samobójstwo...


                          ) 2) Jest uboga nie z powodu systemu ale z powodu WLASNEGO wyboru. Patrz
                          ) argumenty u murzynach ktorym dupy sie nie chce ruszyc choc mogliby miec
                          pracę!
                          ) Polak zasuwa na budowie w USA na czarno zabierajac miejsce pracy bezrobotnemu
                          ) amerykaninowi ktory by ta prace dostal z pierwszenstwem przed polakiem
                          calkiem
                          ) legalnie. Dlaczego bezrobotny amerykanin nie ruszy dupy? Odpowiedz: z
                          wlasnego
                          ) wyboru. Ludzie sa rozni i tyle.

                          Dokładnie - ludzie są różni, ale system który chwalisz nastawiony jest tylko na
                          jedną grupę z nich: na tych, co mają kasę. Nie dziwi to zresztą nikogo, gdyż w
                          demokracji to właśnie ci z kasą mają największy wpływ na władze. Głównie
                          poprzez media, które to są oczywiście w ich rękach. Bo pzrecież, że nie w
                          rękach ich robotników... smile
                          • Gość: comrade Re: A, jeszcze jedno... - cz2 IP: *.zarz.agh.edu.pl 27.11.02, 11:22
                            bimi napisał:

                            ) Gość portalu: comrade napisał:
                            )
                            ) ) ) No to dawaj te dowody! Luka próbuje juz od tygodni. Zobaczymy na co
                            ciebie
                            ) ) stać
                            ) ) ) .
                            ) ) ) Może metoda "punkt po punkcie" coś tu pomoże... smile
                            ) )
                            ) ) Mechanizm "wyzysku":
                            ) )
                            ) ) 1) Potrzeby ludzkie na dobra materialne sa nieograniczone. Dowod: wyjdz na
                            ) ) ulice i proponuj losowemu przchodniowi ze bedziesz dawal mu 100-złotowe
                            ) ) banknoty (zakladamy ze masz ich bardzo duzo) az mu sie znudzi.
                            )
                            ) No więc trzeba je ograniczyć, bo takie zachowanie jest bardzo niezdrowe
                            ) społecznie. I da się to zrobić, bo, wbrew temu co mówisz, pogoń za szmalem
                            nie
                            ) wywodzi się wcale z ludzkiej natury - jedynie ze sposobu życia, który promuje
                            ) twój system.

                            Znowu zero przykłądów, same ogolniki. Co to znaczy "da sie to zrobic"? Podaj
                            przyklad! Moze jest tu male niezrozumienie, tzn. ja uwazam ze sporo ludzi ma
                            jakies tam ograniczenie potrzeb, tzn po osiagnieciu jakiegos tam majątku mowia:
                            stop, nie bede dalej harować na kolejne miliony ktorych i tak nie wydam, teraz
                            nadszedl czas by skorzystać z życia. Ale ten poziom i tak jest na tyle wysoki
                            ze wiekszosc nigdy w zyciu nie jest w stanie go osiagnac.

                            ) ) 2) Wiedzac ze potrzeby sa nieograniczone - wiemy ze ludzie dazą do
                            ) zaspokojenia
                            ) ) ich
                            )
                            ) Potrzeby człowieka nie są nieograniczone!! Skądś ty to wziął? smile

                            Powtarzam: wyjdz na ulice zaczep losowego przechodnia i wreczaj mu stówki i po
                            kazdej pytaj czy chce jeszcze jedną. Myslisz ze gosc poprzestanie? Pewnie tak,
                            jak juz pare milionow uzbiera i znudzi mu sie tak stać. Ale zycie nie jest
                            takie łatwe - pieniadze nie przychodzą tak łatwo dlatego wiekszosc ludzi nigdy
                            nie osiaga tego poziomu w ktorym z czystym sumieniem moze powiedziec sobie:
                            stop. Dlatego mozna powiedziec ze w ciagu zycia 99% ma potrzeby sa
                            nieograniczone.

                            )
                            ) ) 3) Ludzie są różni. Jedni są bardziej ryzykanccy, przedsiebiorczy, inni
                            wola
                            ) np
                            ) ) pracowac na pewnej posadce i dostawac co miesiac jakies pieniadze ale nie
                            ) ) stresowac sie w zamian.
                            )
                            ) Zgoda. Ale co z tego?

                            Wynika z tego ze w naturalny (podkreslam: NATURALNY) sposob niektoryz staja sie
                            przedsiebioracami a inni pracownikami najemnymi. Juz w starozytnosci jedni
                            mieli wieksza sklonnosc do ryzyka i trudnili sie kupiectwem ryzykujac napad
                            przez zbojcow na szlaku albo milion innych niebezpieczenstw tego zawodu ale
                            wieksza perspektywe dochodu a inni woleli spokojnie uprawiac role albo trudnic
                            sie rzemiosłem. Mniejsze zarobki ale mniejszy stres. Tak bylo tak jest i tak
                            bedzie!

                            ) ) 4) Dążenie do realizacji potrzeb (pkt2) przybiera formy GOSPODAROWANIA tzn
                            ) ) _dobrowolnego_ oferowania swojej pracy, swoich zasobów i swojego kapitału
                            ) innym
                            ) ) ludziom.
                            )
                            ) W kapitaliźmie to nie jest dobrowolne: dobrowolność pracy w kapitaliźmie jest
                            ) tylko fikcją. Każdy musi pracować!

                            W socjalizmie tez kazdy musi pracowac! Widzisz jak sam siebie skompromitowales
                            taka wypowiedzią?

                            ) Może wprawdzie rozpocząc własną działalność,
                            ) jednak na ustabilizowanym rynku, w starciu z konkurencją, która zaczęła
                            ) wcześniej i dziś dysponuje nieporónywalnie większymi funduszami, ktoś taki
                            ) praktycznie nie ma szans. Większy zawsze wygra jeśli będzie chciał! A skoro
                            ja
                            ) będę jego potencjalnym konkuretem, to musiał by być głupi, żeby nie chcieć.

                            Na tym to polega! To jest calkiem naturalne. Bariery wejscia zawsze beda. Co w
                            tym złego?

                            ) Mit o tym, że zakładasz sobie firme, która na ciebie zarabia jest dziś trudny
                            ) do zrealizowania nawet w USA. Szczególnie, gdy zaczyna się zaledwie od małego
                            ) kredytu i walki z kilkoma konkurentami, którzy zgodnie stwierdzili, że
                            jeszcze
                            ) jeden w ich barnży to zbyt wiele. To codzienność - nikt doborowolnie nie odda
                            ) ci swojej części "wolnego rynku"! smile

                            Na bogow! Nikt ci nie kaze wykladac 50 mld dolarow i zakladac firme globalna
                            produkujaca najnowoczesniejszy sprzet i konkurujacą z tytanami rynku! Nie
                            wpadlo ci do glowy ze mozna otworzyc maly sklep albo restauracje albo jakas
                            produkcje czy inny biznes zatrudniajacy raptem kilka osob i calkiem dobrze z
                            tego zyc? A w perspektywie WIELU WIELU LAT, jak naprawde bedziesz dobry i
                            przedsiebiorczy to dopiero wtedy mozna myslec o rozrastaniu sie i stawaniu sie
                            konkurentem dla "srednich". Ale wtedy juz bedziesz mial srodki, doswiadczenie i
                            pozycje na rynku by walczyc ze "srednimi". A moze jak biznes przejdzie na twoje
                            dzieci i wnuki i bedzie rozwijal sie rownie dobrze to przyjdzie czas na
                            konkurencje z "duzymi".

                            ) ) 5) W ten całkowicie naturalny sposob powstaje sostunek pracy i produkcja -
                            ) ktos
                            ) ) pracuje dobrowolnie dla kogos bo sam w wyniku mniejszym predyspozycji
                            danych
                            ) mu
                            ) ) przez (bozie/nature, niepotrzebne skreslic) nie był w stanie/nie chciał
                            ) zostac
                            ) ) pracodawcą.
                            )
                            ) Nie znam ani jednego przypadku(!) osoby, która miała realną możliwość zostać
                            ) parcodawcą, a wybrała bycie parcownikiem. Znaczy się znowu fantazjujesz!

                            Oczywiscie ze sa takie osoby, ba ich są całe rzesze w krajach rozwinietych.
                            Bycie pracodawca to cholerny stres, ryzykowanie wlasnym majatkiem, harówa po
                            kilkanascie godizn na dobe, uzeranie sie z urzędami podatkowymi i innymi
                            instytucjami panstwowymi, pilnowanie wszystkiego itd... Z jednej strony sa wiec
                            minusy ale z drugiej potencjalne korzysci czyli wiekszy zysk. W krajach
                            rozwinietych zarobki bardzo rozległej najemnej klasy sredniej sa tak duze ze
                            wiekszosc tych ludzi po paru latach pracy posiada kapital ktory spokojnie
                            pozwala im na otworzenie wlasnego biznesu, a jednak nie robią tego! Naprawde
                            nie znasz ludzi ktorzy zyja na przyzwoitym poziomie (tzn - mają kapitał!) ale
                            pracują najemnie tzn. w jakiejs firmie? Takich ludzi nawet w Polsce jest
                            mnostwo.

                            ) ) 6) Stosunek pracy jest calkowicie dobrowolny.
                            )
                            ) Oj chyba nie, co już wiele razy wyjasniałem...

                            Jest dobrowolny, nikt cie nie zmusza do pracy. Chyba ze chodzi ci o przymus
                            ekonomiczny tzn trzeba pracowac by "miec co do garnka wlozyc". Ale taki przymus
                            istnieje zawsze, nawet w twoim ukochanym socjalizmie.

                            ) ) 7) Pracodawca:
                            ) ) 7a) ponosi RYZYKO zwiazane z prowadzeniem dzialalnosci gosp i
                            zatrudnianiem
                            ) ) ludzi (wielu pracodawcow zbankrutowalo, to bardzo nieprzyjemna i stresujaca
                            ) ) rzecz)
                            ) ) 7b) musi INWESTOWAC i dalej sie rozwijac (bo ma takie potrzeby - pkt2) -
                            ) ) dzieki temu rozwija sie tez cala cywilizacja, jest postep techniczny itp.
                            ) ) 7c) chce bezposrednio z wypracowanego zysku realizowac swoje potrzeby
                            ) (pkt2) -
                            ) ) rzecz jak najbardziej naturalna.
                            ) )
                            ) ) Punkty 7a-7c uzasadniaja dlatego pracodawca NIE JEST SKLONNY przeznaczyc
                            100%
                            )
                            ) ) dochodu na wynagrodzenia pracownikow (choc teoretycznie moze to oczywiscie
                            ) ) zrobić). Przeznaczy wiec MNIEJ niz 100%.
                            )
                            ) Sorry, ale pomimo tych wszystkich punktów stwierdzam, że nic mi nie
                            udowodniłeś
                            ) .
                            ) Generalnie stoisz w miejscu - wszystko co mi tu wymieniłeś już wcześniej
                            ) słyszałem; w żaden sposób nie przekonuje mnie to do tego, że system
                            ) kapitalistyczny nie prowadzi do wyzysku społeczeństwa przez kapitalistów,
                            czyli
                            ) ludzi z kapitałem.

                            Nie ustosunkowales sie do argumentow tylko zaprzeczyles na zasadzie: "nie bo
                            nie i juz!". No ale dobra. W takim razie ja poprosze o wytlumaczenie na jakiej
                            zasadzie dzialalaby gospodarka w ktorej nie mialoby byc "wyzysku".

                            ) Znaczy się ja nie jestem mądry, bo wolę siedzieć w Polsce za 1/4 tego, co oni
                            ) zarabiają tam?

                            Moze mądrość to złe słowo. Chodzi o zaradność, przedsiebiorczosc, chęć do
                            pracy - cechy ktore wg mnie są pozytywne i system powinien je wzmacniac a nie
                            oslabiac.

                            ) ) ) I dlaczego w innych krajach nie ma aż tak wielkich różnic społecznych
                            ) ) ) bazujących na kolorze skóry?
                            ) )
                            ) ) Jakies konkrety?
                            )
                            ) Tylko w USA liczba czarnych w więzieniach jest większa od liczby czanych na
                            ) studiach. Oczywiście, ograniczając się do krajów wysokorozwinię
                          • Gość: comrade Re: A, jeszcze jedno... - cz2.2 IP: *.chello.pl / *.chello.pl 27.11.02, 15:08
                            ) ) ) I dlaczego w innych krajach nie ma a¿ tak wielkich ró¿nic
                            spo³ecznych
                            ) ) ) bazuj¹cych na kolorze skóry?
                            ) )
                            ) ) Jakies konkrety?
                            )
                            ) Tylko w USA liczba czarnych w wiêzieniach jest wiêksza od liczby
                            czanych na
                            ) studiach. Oczywiocie, ograniczaj¹c siê do krajów wysokorozwiniêtych.
                            ) W zró¿nicowancyh etnicznie krajach europejskich (Francja, Wielka
                            Brytania,
                            ) Holandia) nie ma tak! A gdyby by³o to by³by to powa¿ny problem dla
                            tamtejszych
                            ) rz¹dów - musieli by siê z tego nieYle t³umaczyæ.
                            ) Tymczsaem w USA to normalka - to przecie¿ normalne, ¿e jak ktoo
                            jest potomkiem
                            ) niewolnika, to nie bêdzie teraz pracodawc¹; co to by by³o!? - czarnuch
                            przy
                            ) korycie... wink

                            Powtarzam pytanie: czemu Polacy szoruj¹ kible i zasuwaj¹ na budowach
                            w USA a rodowici afro-amerykanie, potomkowie niewolnikow siedz¹ w
                            wiêzieniach podczas gdy mogliby zastapic Polakow przy robocie?

                            ) ) A powiedz mi tak szczerze (ale naprawde szczerze!)... jesli jest kraj
                            ) ) socjalistyczny i kapitalistyczny to zakladajac ze przeplyw ludzi nie
                            jest
                            ) ) ograniczany - z ktorego kraju do ktorego ludzie beda migrowaæ?
                            Ktory kraj
                            ) ) bedzie sie rozwijal szybciej?
                            )
                            ) Pytanie jest zbyt teoretyczne aby móg³ na nie odpowiedzieæ. Poziom
                            socjalizmu
                            ) czy kapitalizmu nie jest jedynym kryterium, które bior¹ pod uwage
                            emigranci.
                            ) Szybciej bêdzie siê rozwija³ parwdopodobnie kapitalistyczny - pisa³em
                            ju¿ o
                            ) tym. To na skutek wyzysku - w kapitaliYmie, orednio cz³owiek
                            produkuje wiêcej,
                            ) bo np. boi sie utraty pracy. Jest wyzyskiwany...

                            No wiec tu znowu osmieszasz sie przecz¹c samemu sobie. Skoro kraj
                            kapitalistyczny bedzie sie rozwija³ szybciej, to ludzie tam beda zyc na
                            lepszym poziomie i ludzie wlasnie do niego bêd¹ migrowaæ. Ludzie maja
                            w dupie twoje teorie o wyzysku, chc¹ pracowac i zarabiaæ pieni¹dze!
                            Kraj ktory tkwi w socjalistycznym marazmie gospodarczym nie zapewni
                            im tego - beda wiac do kapitalizmu. To jest koronny dowod na
                            bzdurnosc twoich teorii. LUDZIE G£OSUJ¥ ZA DANYM SYSTEMEM
                            WLASNYMI NOGAMI!

                            ) ) za 1000 z³ to wziabys któr¹? Oczywiscie ze za milion, wiec wcale nie
                            jestes
                            ) ) dziwny, jestes tacy jak wszyscy.
                            )
                            ) Wzia³ bym t¹ za milion, popracowa³ ze trzy miechi i siê zwolni³. Bo po
                            cholerê
                            ) mi kasa, której nie mam gdzie wydawaæ? No i po cholerê mi wiêcej
                            kasy ni¿
                            ) jestem w stanie wydaæ?

                            Oczywiscie! Ja tez bym tak zrobi³. Podejrzewam ze wiekszosc ludzi by
                            tak zrobi³a. Ale w rzeczywistosci takiej pracy nikt ci nie zaoferuje. Jesli
                            chcesz te 3 miliony (okresliles swoje potrzeby finansowe na tym
                            poziomie) to musisz sporo na nie zapracowac, prawdopodobnie nigdy
                            tego nie osiagniesz! W tym sensie twoje potrzeby sa nieograniczone, bo
                            wciaz bedziesz d¹¿yæ do tych 3 milionow.

                            )
                            ) Mimo wszystko szkoda, ¿e nigdy nie dostanê pracy za milion. smile

                            No wlasnie! Chodzi³o mi tylko o to bys uczciwie przyznal ze masz
                            potrzebe posiadania tych paru milionow zlotych. Myslisz sobie co bys
                            sobie kupil za nie, na co bys wydal, jakich przyjemnosci zycia bys
                            zazywal. Go³ym okiem widaæ ze ta twoja potrzeba jest wewnetrzna, jest
                            calkowicie naturalna, LUDZKA, a ty mi caly czas udowadniasz ze to
                            system j¹ narzuca.

                            ) ) ) Jedyne o co mi chodzi³o to to, ¿e nie uwa¿am, aby to, ¿e 90% ludzi
                            bêdzie
                            ) ) mia³o
                            ) ) ) dostanie ¿ycie by³o wystarczaj¹cym usprawiedliwieniem tego, ze
                            reszta musi
                            ) )
                            ) ) byæ
                            ) ) ) ich niewolnikami, lub wiêYniami - to wspó³czesna forma
                            niewolnictwa.
                            ) ) ) Bo nie ma takich pieniêdzy, które mia³y by wartooæ wiêksz¹ ni¿
                            wolnooæ.
                            ) )
                            ) ) Ta reszta
                            ) ) 1) NIE jest niewolnikami (nikt ich do niczego nie zmusza przeciez!),
                            sa po
                            ) ) prostu ludzmi ubogimi
                            )
                            ) WyobraY sobie, ¿e jest kapitalizm a ty jesteo ubogi. Wtedy mo¿esz:
                            ) 1. Podj¹æ pracê u kapitalisty - oczywiocie jeoli jakio kapitalista ciê
                            zechce,
                            ) co jest zawsze najwiêkszym problemem

                            Nie jest problemem, bo w rozwinietej nowoczesnej gospodarce
                            kapitalistycznej bezrobocie jest dobrowolne. Prace mozna znalezc
                            zawsze, chocby to bylo zasuwanie na budowie po pare dolcow na h -
                            dobre i to NA POCZ¥TEK, trzeba tylko chciec.

                            ) 2. Za³o¿yæ w³asny biznes - praktycznie niemo¿liwe, gdy jesteo biedny

                            Musisz popracowac troche najemnie i oszcedzac pieni¹dze... po paru
                            latach takiej pracy bez problemu uzbierasz kapita³ na wlasny ma³y
                            biznes!

                            ) 3. Kraoæ - skoñczysz w pudle; poza tym system nie powinien zachêcaæ
                            do tego
                            ) wyboru.
                            ) 4. Nie pracowaæ i nie miec dochodu - znaczy siê umierasz z g³odu,
                            albo
                            ) grzebiesz po smietnikach, czy dajesz dupy pod latarni¹ - te¿ niezbyt
                            po¿yteczna
                            ) dzia³alnooc z punktu wiedzenia spo³eczeñstwa

                            3 i 4 to juz twoj wolny wybor przeciez. Jestes wolny i wszyscy respektuja
                            i szanuja twoja wolnosc. Musisz sie jednak liczyc z konsekwencjami
                            niektorych wyborów.

                            ) Jedynym wiêc, dopuszczalnym z punktu wiedzenia systemu wyborem
                            jest (1.)
                            ) Problem w tym, ¿e (1.) jest wyzyskiem. Tak wiêc, jeoli jesteo biednym
                            system
                            ) daje ci wybór: b¹dY wyzyskiwany, albo nie bêdziesz po¿yteczn¹
                            jednostk¹
                            ) spo³eczn¹.

                            Ile razy mam ci powtarzac ze te brednie o wyzysku to wielokrotnie
                            skompromitowane W PRAKTYCE teorie marksistowskie? Wyjrzyj przez
                            okno - widzisz Polskê? To jest wlasnie produkt stosowania przez 45 lat
                            twojej pieknej teorii - jak zapobiec wyzysku klasy robotniczej przed
                            kapitalistami. Zapobiegali komunisci w polsce wyzyskowi? A jakze,
                            zapobiegali, calkowicie sie z tym zgadzam, za komuny zadnego wyzysku
                            nie by³o! Ale wlasnie dlatego my mamy tak jak mamy a ci wyzyskiwani
                            amerykanie maja tak jak maj¹.

                            ) Znaczy siê bedziesz szkodnikiem. A szkodnik, jak to szkodnik; albo
                            ) zgnije w wiêzieniu, albo z braku lekarstw - tak stawie sprawê
                            kapitalizm.
                            ) Niewolnicy te¿ mogli zawsze pope³niæ samobójstwo...

                            Powtarzam: w kapitalizmie kazdy ma mozliwosc godziwego zarobku i
                            potencjalnego rozwoju, trzeba tylko chciec.

                            ) ) 2) Jest uboga nie z powodu systemu ale z powodu WLASNEGO
                            wyboru. Patrz
                            ) ) argumenty u murzynach ktorym dupy sie nie chce ruszyc choc
                            mogliby miec
                            ) pracê!
                            ) ) Polak zasuwa na budowie w USA na czarno zabierajac miejsce
                            pracy bezrobotnemu
                            )
                            ) ) amerykaninowi ktory by ta prace dostal z pierwszenstwem przed
                            polakiem
                            ) calkiem
                            ) ) legalnie. Dlaczego bezrobotny amerykanin nie ruszy dupy?
                            Odpowiedz: z
                            ) wlasnego
                            ) ) wyboru. Ludzie sa rozni i tyle.
                            )
                            ) Dok³adnie - ludzie s¹ ró¿ni, ale system który chwalisz nastawiony jest
                            tylko na
                            ) jedn¹ grupê z nich: na tych, co maj¹ kasê. Nie dziwi to zreszt¹ nikogo,
                            gdy¿ w
                            ) demokracji to w³aonie ci z kas¹ maj¹ najwiêkszy wp³yw na w³adze.
                            G³ównie
                            ) poprzez media, które to s¹ oczywiocie w ich rêkach. Bo pzrecie¿, ¿e
                            nie w
                            ) rêkach ich robotników... smile

                            Nie odpowiedziales na moje pytanie (zreszta nie po raz pierwszy!).

                            System nastawiony jest na kazdego, w tym tez na tego murzyna ktory
                            siedzi i grzeje dupe w gettcie - system oferuje mu prace odpowiednia do
                            jego kwalifikacji - kopanie rowow i zasuwanie na budowie za p
                            • Gość: comrade cholerna forum, musi ciąć posty? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 27.11.02, 15:11
                              System nastawiony jest na kazdego, w tym tez na tego murzyna ktory
                              siedzi i grzeje dupe w gettcie - system oferuje mu prace odpowiednia do
                              jego kwalifikacji - kopanie rowow i zasuwanie na budowie za pare
                              dolcow na godzine. Wiedzac ze zadna praca nie hanbi powinien z tej
                              szansy skorzystac a zarobione pieniadze inwestowac w siebie i rozwijac
                              sie, edukowac itd. by w przyszlosci dostac nieco lepsza prace i zarabiac
                              wiecej.

                              Innymi slowy: system nie jest na nikogo nastawiony. System po prostu
                              nie narzuca zbednych ograniczen, a co kto robi to juz jego wlasna
                              sprawa i wlasna odpowiedzialnosc.
      • bimi Re: Do bimi! 19.11.02, 17:14
        Gość portalu: comrade napisał(a):

        > Wiadomo ze kazdy system czy to socjalizm czy kapitalizm ma i wady i zalety.
        > Czy moglbys powiedziec mi jakie sa wg ciebie zalety kapitalizmu?

        Osobiście widze tylko jedną zaletę kapitalizmu: szybszy niż w innych, znanych
        do tej pory ustrojach wzrost gospodarczy.

        Niestety jest to też wada tego systemu, gdyż ten wzrost wynika z tego, że
        ludzie pracują więcej niż im faktycznie potrzeba, bo inaczej umarli by z głodu -
        jest to więc wymuszony wzrost. Jak by wrócić do niewolnictwa, to też pewnie
        można by trochę pogonić wzrost gospodarczy. Nawet w kapitaliźmie.
        • Gość: comrade Re: Do bimi! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 19.11.02, 17:30
          bimi napisał:

          > Gość portalu: comrade napisał(a):
          >
          > > Wiadomo ze kazdy system czy to socjalizm czy kapitalizm ma i wady i zalety
          > .
          > > Czy moglbys powiedziec mi jakie sa wg ciebie zalety kapitalizmu?
          >
          > Osobiście widze tylko jedną zaletę kapitalizmu: szybszy niż w innych, znanych
          > do tej pory ustrojach wzrost gospodarczy.
          >
          > Niestety jest to też wada tego systemu, gdyż ten wzrost wynika z tego, że
          > ludzie pracują więcej niż im faktycznie potrzeba, bo inaczej umarli by z
          głodu
          > -
          > jest to więc wymuszony wzrost. Jak by wrócić do niewolnictwa, to też pewnie
          > można by trochę pogonić wzrost gospodarczy. Nawet w kapitaliźmie.

          Bimi do licha, ale czy ty nie widzisz ze wskazniki poziomu zycia sa bezlitosne
          dla krajow socjalistycznych? Nie było w XX wieku panstw w ktorym robotnicy zyli
          na wyzszym poziomie niz w krajach stricte kapitalistycznych jak USA czy W
          Brytania. Robotnik z USA zawsze mogl kupic wiecej szynki, aparatow
          fotograficznych, samochodow, wakacji itp niz robotnik z kraju socjalistycznego.
          • bimi Re: Do bimi! 20.11.02, 12:30
            Gość portalu: comrade napisał(a):

            > Bimi do licha, ale czy ty nie widzisz ze wskazniki poziomu zycia sa bezlitosne
            > dla krajow socjalistycznych?Nie było w XX wieku panstw w ktorym robotnicy zyli
            > na wyzszym poziomie niz w krajach stricte kapitalistycznych jak USA czy W
            > Brytania. Robotnik z USA zawsze mogl kupic wiecej szynki, aparatow
            > fotograficznych, samochodow,wakacji itp niz robotnik z kraju socjalistycznego.

            No i dobra - więc Ty sobie jedź do Stanów, kupuj ile tam chcesz szynki,
            aparatów fotograficznych czy czego tam jeszcze i ciesz się z tego, bo u nas tak
            dobrze nie ma.
            Ja tymczasem pozostanę tutaj i postaram się pomóc tym, którzy zapłacili za
            twoją edukację, co pozwoliło ci wypełnić wniosek o zieloną kartę i przyczyniać
            się w ten sposób, resztą swojej wiedzy i ślepą pogonia za szmalem do rozwoju
            tamtejszej gospodarki.

            Odpowiadając jednak na Twoje pytanie: To, że USA dochód narodowy na mieszkańca
            jest wyższy niż gdzie indziej wynika z tego, że przy niskich podatkach i
            liberalnym rynku, w erze globalizacji, ogromna częśc kapitału przeniosła sie
            własnie tam. Poza tym obie wojny dość skutecznie wyniszczyły europejską
            gospodarkę, co pozwoliło USA na znaczne jej wyprzedzenie. Ale to się już
            zmienia. Moim zdaniem, jeśli na świecie będzie spokojnie w ciągu najbliższych
            lat, to Stany zostaną w tyle - nawet Chiny je wyprzedzą. Zwłaszcza Chiny.

            Kapitalizm już się wypalił. Zresztą, nawet USA zaczynają juz np. dotować
            rolnictwo. O czym to twoim zdaniem świadczy?
            Bo moim zdaniem świadczy to o tym, że oni (władze USA) też wiedzą, że
            kapitalizm jest dobry do sterowania mediami, ale nie do racjonalnego rządzenia
            supermocastwem. Bo dziś w społeczeństwo trzeba inwestować, a nie się nim
            posługiwać.
            • Gość: comrade Re: Do bimi! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 20.11.02, 16:39
              > No i dobra - więc Ty sobie jedź do Stanów, kupuj ile tam chcesz szynki,
              > aparatów fotograficznych czy czego tam jeszcze i ciesz się z tego, bo u nas
              tak
              >
              > dobrze nie ma.

              Ja wcale nie zamierzam wyjezdzac! Mnie wcale nie cieszy ze tam jest lepiej a u
              nas tak jakby troche gorzej. Ja tylko stwierdzam prosty fakt ze tam gdzie jest
              kapitalizm - tam jest lepiej i przytaczam dowody. Ty nie mozesz podac mi
              zadnego wskaznika czy jakiejs namacalnej statystyki ktora pokaze wyzszosc
              socjalizmu. Ja wystarczy ze wezme pierwszy z brzegu np ilosc samochodow na
              mieszkanca, czy ile szynki moze kupic sobie osoba uwazana za ubogą (wg
              standardow danego kraju) a juz okazuje sie ze tak nielubiany przez ciebie
              kapitalizm demonstruje swoja wyzszosc!


              > Ja tymczasem pozostanę tutaj i postaram się pomóc tym, którzy zapłacili za
              > twoją edukację, co pozwoliło ci wypełnić wniosek o zieloną kartę i
              przyczyniać
              > się w ten sposób, resztą swojej wiedzy i ślepą pogonia za szmalem do rozwoju
              > tamtejszej gospodarki.

              Nie bede tam wyjezdzal by szorowac kible. Uwazam ze poradze sobie dobrze tutaj
              bo w naszym kraju tez (mimo wszystko!) sa jakies perspektywy rozwoju dla ludzi
              ktorzy tego naprawdę chcą. Niemniej jednak
              1) Szanse te sa mniejsze (przez zbyt mala ilosc liberalizmu właśnie!)
              2) Nijak sie to ma do naszej dyskusji.


              > Odpowiadając jednak na Twoje pytanie: To, że USA dochód narodowy na
              mieszkańca
              > jest wyższy niż gdzie indziej wynika z tego, że przy niskich podatkach i
              > liberalnym rynku, w erze globalizacji, ogromna częśc kapitału przeniosła sie
              > własnie tam.

              Przepraszam a czy niskie podatki i liberalny rynek to rzeczy niedobre moralnie?
              Jesli sa etycznie obojętne tzn są tylko jednym z mozliwych systemow to nalezy
              chwalic Amerykanow ze przyciagaja kapitał i probowac ich nasladowac tam gdzie
              sie da.

              > Poza tym obie wojny dość skutecznie wyniszczyły europejską
              > gospodarkę, co pozwoliło USA na znaczne jej wyprzedzenie.

              W latach 70 PKB na glowe w USA i w Europie zachodniej bylo prawie identyczne,
              kilka procent roznicy, teraz USA wyprzedza Europe o ponad 1/3 i przepasc stale
              sie powieksza. Mnie osobiscie to wcale nie cieszy ja nie wychwalam USA, nie
              wylewam peanow na czesc ich wielkosci, ja tylko chlodno stwierdzam fakty, ze
              system liberalny powoduje ze USA ucieka w wyscigu technologicznym,
              ekonomicznycm i militarnym krajom o modelu socjalnym.

              > Ale to się już
              > zmienia. Moim zdaniem, jeśli na świecie będzie spokojnie w ciągu najbliższych
              > lat, to Stany zostaną w tyle - nawet Chiny je wyprzedzą. Zwłaszcza Chiny.

              Chiny dlugo jeszcze nie dorownaja USA pod wzgledem zamoznosci czy technologii.
              Za jakies 20 lat dorownaja im potęgą gospodarki ale tylko dlatego ze nadrabiają
              ponad pieciokrotnie wieksza liczbą głów.

              > Kapitalizm już się wypalił.

              A USA ucieka do przodu reszcie swiata. Jak wytlumaczysz tą sprzecznosc?

              > Zresztą, nawet USA zaczynają juz np. dotować
              > rolnictwo. O czym to twoim zdaniem świadczy?

              Zawsze dotowali, jak każdy. Maja w tym swoje interesy i ich bronią.

              > Bo moim zdaniem świadczy to o tym, że oni (władze USA) też wiedzą, że
              > kapitalizm jest dobry do sterowania mediami,

              Kapitalizm nie ma nic wspolnego z sterowaniem mediami! Kapitalizm to wolnosc w
              gospodarce, niskie podatki brak akcyz, koncesji i zbędnych regulacji.

              > ale nie do racjonalnego rządzenia
              > supermocastwem. Bo dziś w społeczeństwo trzeba inwestować, a nie się nim
              > posługiwać.

              Zdrowe społeczenstwo inwestuje samo w siebie bez posrednictwa rządu ktory
              zawsze bedzie arbitralny, podatny na korupcję i łasy na pieniądze podatnika.
              • bimi Re: Do bimi! 21.11.02, 10:31
                Gość portalu: comrade napisał(a):

                > Ja wcale nie zamierzam wyjezdzac! Mnie wcale nie cieszy ze tam jest lepiej a u
                > nas tak jakby troche gorzej. Ja tylko stwierdzam prosty fakt ze tam gdzie jest
                > kapitalizm - tam jest lepiej i przytaczam dowody. Ty nie mozesz podac mi
                > zadnego wskaznika czy jakiejs namacalnej statystyki ktora pokaze wyzszosc
                > socjalizmu. Ja wystarczy ze wezme pierwszy z brzegu np ilosc samochodow na
                > mieszkanca, czy ile szynki moze kupic sobie osoba uwazana za ubogą (wg
                > standardow danego kraju) a juz okazuje sie ze tak nielubiany przez ciebie
                > kapitalizm demonstruje swoja wyzszosc!

                Widzisz, problem polega na tym, że ty bierzesz wyłącznie te wskaźniki, które
                są "z brzegu". Dla mnie ilośc samochodów nie ma większego znaczenia - w
                Holandii na przykład ogromna liczba ludzi jeździ na rowerach. Czy to, że
                społeczeństwo wybrało rowery, zamist wielkich, spalających ogrom paliwa
                samochodów jest Twoim zdaniem przejawem biedy w Holandii? Bo moim, nie.
                Za to w Holandii nie ma tak, ze więcej afroamerykanów siedzi w więzieniach, niż
                studiuje; a w USA, owszem.
                Poza tym, jak kolesie mają nie być bogaci, skoro nawet nie uważają za stosowne
                podpisanie protokołu z Kioto, bo to oznacza dla nich "zbyt duże straty"? Ich
                gospodarka jest po prostu nastawiona na maksymalną eksploatację. Zresztą,
                dzieje się takl już od czasu jak wyjebali wszyskie bizony, co z kolei pomogło
                im w zgładzeniu indian.
                American dream został zbudowany na grabierzy, wyzysku i maksymalnej
                eksploatacji bogactw naturalnych Ameryki Północnej.


                > Nie bede tam wyjezdzal by szorowac kible. Uwazam ze poradze sobie dobrze tutaj
                > bo w naszym kraju tez (mimo wszystko!) sa jakies perspektywy rozwoju dla ludzi
                > ktorzy tego naprawdę chcą. Niemniej jednak
                > 1) Szanse te sa mniejsze (przez zbyt mala ilosc liberalizmu właśnie!)
                > 2) Nijak sie to ma do naszej dyskusji.

                Ma się - bo USA dorobiły sie m.in. na milionach imigrantów, którzy najpierw
                zdobywali wykształcenie i osiągali dorosłośc w krajach, które im to
                sponsorowały, a nastepnie nayjeżdżali do Stanów pracowac na tamtejszą
                gospodarkę.
                Wiesz np. że 40% kadry na wyższych uczelnich w USA to są ludzie "z importu"?

                > Przepraszam a czy niskie podatki i liberalny rynek to rzeczy niedobre
                > moralnie?

                Zależy dla kogo. Dla bezrobotnych i ich rodzin to bardzo niedobrze, bo w takim
                systemi stają sie niewolnikami skazanymi na łaskę tych, którym w życiu bardziej
                się poszczęściło.


                > Jesli sa etycznie obojętne tzn są tylko jednym z mozliwych systemow to nalezy
                > chwalic Amerykanow ze przyciagaja kapitał i probowac ich nasladowac tam gdzie
                > sie da.

                Moim zdaniem kapitalistyczne rozwiązania nie są "etycznie obojętne", choc są
                niewątpliwie rodzajem systemu...


                > > Poza tym obie wojny dość skutecznie wyniszczyły europejską
                > > gospodarkę, co pozwoliło USA na znaczne jej wyprzedzenie.
                >
                > W latach 70 PKB na glowe w USA i w Europie zachodniej bylo prawie identyczne,
                > kilka procent roznicy, teraz USA wyprzedza Europe o ponad 1/3 i przepasc stale
                > sie powieksza. Mnie osobiscie to wcale nie cieszy ja nie wychwalam USA, nie
                > wylewam peanow na czesc ich wielkosci, ja tylko chlodno stwierdzam fakty, ze
                > system liberalny powoduje ze USA ucieka w wyscigu technologicznym,
                > ekonomicznycm i militarnym krajom o modelu socjalnym.

                PKB to tylko jednen z wielu wskaźników szczęscia społecznego. Moim zdaniem,
                wcale nie najważniejszy.


                > Chiny dlugo jeszcze nie dorownaja USA pod wzgledem zamoznosci czy technologii.
                > Za jakies 20 lat dorownaja im potęgą gospodarki ale tylko dlatego ze
                > nadrabiają ponad pieciokrotnie wieksza liczbą głów.

                Technologie mają to do siebie, ze lubią się szybko rozprzestrzeniać. Co do
                zamożności, to zależy jak ją mierzyć; jeśli w średniej rocznej płacy,
                przypadającej na statystycznego obywatela, liczonej w dolarach, to byc moze i
                nie. Ale jeśli liczyć np. mozliwości inwestycyjne, jakie ma państwo (żeby sobie
                np. wysłać lidzi na Marsa), to ja mysle, że Chiny pokażą na co je stać.
                Zresztą, zawsze byli dobrze w realizacji wielopokoleniowych przedsięwzięć.


                > > Kapitalizm już się wypalił.
                >
                > A USA ucieka do przodu reszcie swiata. Jak wytlumaczysz tą sprzecznosc?

                Duży kapitał plus maksymalna eksploatacja, połączona z dobrą pozycją na
                starcie, oraz ciągle napływającymi potokami dobrze wykształconych imigrantów.


                > > Zresztą, nawet USA zaczynają juz np. dotować
                > > rolnictwo. O czym to twoim zdaniem świadczy?
                >
                > Zawsze dotowali, jak każdy. Maja w tym swoje interesy i ich bronią.

                Oj, chyba nie zawsze. Dotowanie rolnictwa maksymalnie kłóci się z ideą wolnego
                rynku. Każdy kapitalista ci to powie. Znaczy się nie korzystają tylko z
                kapitalistycznych rozwiązań - zdają sobie sprawę, ze i z tych nalezy czasem
                zrezygnować dla osiągnięcia ważniejszych celów.


                > > Bo moim zdaniem świadczy to o tym, że oni (władze USA) też wiedzą, że
                > > kapitalizm jest dobry do sterowania mediami,
                >
                > Kapitalizm nie ma nic wspolnego z sterowaniem mediami! Kapitalizm to wolnosc w
                > gospodarce, niskie podatki brak akcyz, koncesji i zbędnych regulacji.

                Z założenie nie ma nic wspólnego. W praktyce jednak, gdy media są w prywatnych
                rękach, to właściciele tych rąk musieli by być debilami, aby nie wykorzystaywać
                ich do promowania swoich interesów.



                > > ale nie do racjonalnego rządzenia
                > > supermocastwem. Bo dziś w społeczeństwo trzeba inwestować, a nie się nim
                > > posługiwać.
                >
                > Zdrowe społeczenstwo inwestuje samo w siebie bez posrednictwa rządu ktory
                > zawsze bedzie arbitralny, podatny na korupcję i łasy na pieniądze podatnika.

                Co ty nie powiesz? Kto by pomyślał, że najlepiej jest społeczeństwu, gdy rząd
                sie nim nie interesuje... smile
                To może by tak zbudować takie zdrowe społeczeństwo i w ogóle zrezygnować z
                władzy? Zaoszczędziło by wtedy się kupe szmalu na zbędnej, przeszkadzającej i
                zazwyczaj skorumpowanej administracji... smile
                • Gość: comrade Re: Do bimi! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 21.11.02, 16:20
                  bimi napisał:

                  ) Widzisz, problem polega na tym, że ty bierzesz wyłącznie te wskaźniki, które
                  ) są "z brzegu".

                  Nie! Ja mowie ze TY nie potrafisz podac ZADNEGO wskaznika ktory pokazuje
                  wyzszosc socjalizmu a ja moge wziac kazdy, pierwszy z brzegu.

                  ) Dla mnie ilośc samochodów nie ma większego znaczenia - w
                  ) Holandii na przykład ogromna liczba ludzi jeździ na rowerach. Czy to, że
                  ) społeczeństwo wybrało rowery, zamist wielkich, spalających ogrom paliwa
                  ) samochodów jest Twoim zdaniem przejawem biedy w Holandii? Bo moim, nie.

                  Oczywiscie ze nie jest. Ale to ze jezdza na rowerach nie przeszkadza im miec
                  samochodow. Maja te 600 samochodow na 1000 mieszkancow, czyli wskaznik bardzo
                  wysoki. Holandia jest krajem zamoznym, nie widze jak to sie ma do dyskusji.

                  ) Za to w Holandii nie ma tak, ze więcej afroamerykanów siedzi w więzieniach,
                  niż
                  ) studiuje; a w USA, owszem.

                  Przepraszam, jesli ktos rabuje i morduje to ma nie isc do wiezienia? A jesli
                  nie idą na studia to ich problem, widocznie nie chcą. Znasz takie powiedzonko -
                  chcieć to móc? Moi znajomi wyjezdzali do USA by robic na budowie i po powrocie
                  (3 miesiace pracy) mieli tyle pieniedzy ze spokojnei mogliby oplacic kilka
                  semestrow nauki. Taki młody Pan Murzyn jest obywatelem USA, ze zdobyciem takiej
                  pracy nie mialby zadnych problemow a tymczasem siedzi sobie na dupie w swoim
                  gettcie i ani mysli kiwnac palcem i zatrudnic sie gdzies przy jakiejs nawet
                  fizycznej pracy by zarobic na wlasna nauke. Woli krasc i rabowac - tak łatwiej.
                  Czy to jest wina polityki rzadu centralnego czy raczej problem z konstrukcja
                  psychiczną Pana Murzyna? Czemu Polacy jezdza do USA by pracowac i zarabiaja
                  pieniadze, wracaja i kontynuuja nauke inwestuja w siebie a murzynowi ktory cale
                  zycie tam siedzi - nie chce sie tego?


                  ) Poza tym, jak kolesie mają nie być bogaci, skoro nawet nie uważają za
                  stosowne
                  ) podpisanie protokołu z Kioto, bo to oznacza dla nich "zbyt duże straty"? Ich
                  ) gospodarka jest po prostu nastawiona na maksymalną eksploatację. Zresztą,
                  ) dzieje się takl już od czasu jak wyjebali wszyskie bizony, co z kolei pomogło
                  ) im w zgładzeniu indian.

                  To jest argumentacja jak z tego dowcipu: "a u was murzynow biją!". Maksmyalna
                  eksploatacja, rabunkowa gospodarka. W kolko powtarzane slogany bez zadnego
                  poparcia.

                  ) American dream został zbudowany na grabierzy, wyzysku i maksymalnej
                  ) eksploatacji bogactw naturalnych Ameryki Północnej.

                  To tez hasełko. Prosze o definicje grabiezy i max. eksploatacji, najlepiej z
                  liczbami. Tak to sobie mozemy dyskutowac i nikt nikogo nie przekona. Ty masz
                  jakies wyobrazenie ale dopoki nie poprzesz zarzutów konkretami - jest to tylko
                  twoje wyobrazanie i nie masz szans nikogo przekonac.

                  ) Ma się - bo USA dorobiły sie m.in. na milionach imigrantów, którzy najpierw
                  ) zdobywali wykształcenie i osiągali dorosłośc w krajach, które im to
                  ) sponsorowały, a nastepnie nayjeżdżali do Stanów pracowac na tamtejszą
                  ) gospodarkę.
                  ) Wiesz np. że 40% kadry na wyższych uczelnich w USA to są ludzie "z importu"?

                  O! Juz lepiej, jakas liczba. Teraz pytanie: 40% kadry jest z importu - czy to
                  zle dla USA czy dobrze? Jesli zle, to jak to powinni skorygowac? Jesli dobrze -
                  to ciesze sie ze chwalisz amerykanow za zdolnosc sciagniecia do siebie dobrych
                  mozgów, mysl jak oni do tego doszli i jak ich mozna nasladowac.

                  ) ) Przepraszam a czy niskie podatki i liberalny rynek to rzeczy niedobre
                  ) ) moralnie?
                  )
                  ) Zależy dla kogo. Dla bezrobotnych i ich rodzin to bardzo niedobrze, bo w
                  takim
                  ) systemi stają sie niewolnikami skazanymi na łaskę tych, którym w życiu
                  bardziej
                  ) się poszczęściło.

                  Zauwaz ze to nie jest odpowiedz na moje pytanie.
                  A w socjalizmie jak widac jest odwrotnie: to ludzie zdolni i przedsiebiorczy
                  staja sie niewolnikami. Czy to jest zachęta do bycia przedsiebiorczym i zdolnym?

                  ) ) Jesli sa etycznie obojętne tzn są tylko jednym z mozliwych systemow to nal
                  ) ezy
                  ) ) chwalic Amerykanow ze przyciagaja kapitał i probowac ich nasladowac tam gd
                  ) zie
                  ) ) sie da.
                  )
                  ) Moim zdaniem kapitalistyczne rozwiązania nie są "etycznie obojętne", choc są
                  ) niewątpliwie rodzajem systemu...

                  Gdzie w nich brak etyki? Podaj jakis paragraf, punkt w prawie ktory jest wg
                  ciebie kontrowersyjny! Czy wolno zabijac? Krasc? Gwalcic? Oszukiwac? Nie
                  dotrzymywac umów? Nie wyplacac pracownikowi pensji wg umowy?

                  ) PKB to tylko jednen z wielu wskaźników szczęscia społecznego. Moim zdaniem,
                  ) wcale nie najważniejszy.

                  Ale istotny jak diabli, bo tam gdzie wysokie PKB tam zawsze sciagaja biedacy w
                  nadziei na chleb co oznacza ze oni wolą wysokie PKB niz niskie PKB.

                  ) Technologie mają to do siebie, ze lubią się szybko rozprzestrzeniać. Co do
                  ) zamożności, to zależy jak ją mierzyć; jeśli w średniej rocznej płacy,
                  ) przypadającej na statystycznego obywatela, liczonej w dolarach, to byc moze i
                  ) nie. Ale jeśli liczyć np. mozliwości inwestycyjne, jakie ma państwo (żeby
                  sobie
                  ) np. wysłać lidzi na Marsa), to ja mysle, że Chiny pokażą na co je stać.
                  ) Zresztą, zawsze byli dobrze w realizacji wielopokoleniowych przedsięwzięć.

                  Tu sie generalnie zgadzam, uwazam ze to wlasnie Chiny beda pierwszym mocarstwem
                  ktore rzuci wyzwanie USA w 21 wieku (o ile beda szli dalej w kierunku
                  urynkowienia gospodarki i byc moze - zmian politycznych). Ale na to musimy
                  poczekac jeszcze jakies solidne 40-50 lat.

                  ) ) ) Kapitalizm już się wypalił.
                  ) )
                  ) ) A USA ucieka do przodu reszcie swiata. Jak wytlumaczysz tą sprzecznosc?
                  )
                  ) Duży kapitał plus maksymalna eksploatacja, połączona z dobrą pozycją na
                  ) starcie, oraz ciągle napływającymi potokami dobrze wykształconych imigrantów.

                  Wymieniles tylko jeden czynnik zalezny: maksymalna eksploatacja. Ale o tej
                  eksploatacji pisalem wyzej wiec nic nowego to nie wnosi. Pozycja na starcie to
                  czynnik niezalezny a duzy kapitał i porotoki wykształconych emigrantow to
                  zalety wynikajace z amerykanskiej polityki ktorej tak nie lubisz. Cierpisz na
                  rozdwojenie: wskazujesz na zalety systemu amerykanskiego a jednoczesnie go nie
                  lubisz. Jako jedyne uzasadnienie swej niecheci podajesz jakąś w ogole nie
                  okreslona maksymalna eksploatacje.

                  ) ) ) Zresztą, nawet USA zaczynają juz np. dotować
                  ) ) ) rolnictwo. O czym to twoim zdaniem świadczy?
                  ) )
                  ) ) Zawsze dotowali, jak każdy. Maja w tym swoje interesy i ich bronią.
                  )
                  ) Oj, chyba nie zawsze. Dotowanie rolnictwa maksymalnie kłóci się z ideą
                  wolnego
                  ) rynku. Każdy kapitalista ci to powie. Znaczy się nie korzystają tylko z
                  ) kapitalistycznych rozwiązań - zdają sobie sprawę, ze i z tych nalezy czasem
                  ) zrezygnować dla osiągnięcia ważniejszych celów.

                  Oczywiscie, tu tez sie zgadzam! Oni nie są glupi przeciez, kazdy na ich imejscu
                  robilby to samo, tzn pilnowal wlasnych a nie cudzych interesow. Roznica tylko
                  taka ze oni naprawde maja spore srodki do pilnowania swoich interesow. A srodki
                  te wypracowali wolnoscia w gospodarce wlasnie!

                  ) Z założenie nie ma nic wspólnego. W praktyce jednak, gdy media są w
                  prywatnych
                  ) rękach, to właściciele tych rąk musieli by być debilami, aby nie
                  wykorzystaywać
                  ) ich do promowania swoich interesów.

                  Sorry ale czyje interesy maja promowac? Z twoich wypowiedzi wylania mi sie ze
                  twoj idealny system to taki w ktorym:

                  + przedsiebiorcy nie dzialaja dla zysku ale dla dobra swoich pracownikow
                  + surowce naturalne sa eksploatowane tylko po to by zaspokoic najbardziej
                  podstawowe potrzeby czlowieka i nic wiecej.
                  + wlasciciele mediow realizuje interesy wszystkich tylko nie swoje
                  + rzady panstw nie wspieraja interesow swojego panstwa i swojego bezpieczenstwa
                  + wszyscy wszystkich lubia nie ma antagonizmow, panuje wieczna idylla i pokoj.

                  Chyba nie musze ci mowic jak bardzo dziecinny i utopijny jest taki obraz swiata?

                  ) ) Zdrowe społeczenstwo inwestuje samo w siebie bez posrednictwa rządu ktory
                  ) ) zawsze bedzie arbitralny, podatny na
                  • bimi Re: Do bimi! 21.11.02, 17:16
                    Gość portalu: comrade napisał(a):

                    ) Nie! Ja mowie ze TY nie potrafisz podac ZADNEGO wskaznika ktory pokazuje
                    ) wyzszosc socjalizmu a ja moge wziac kazdy, pierwszy z brzegu.

                    Potrafię - wolnośc i sprawiedliwość społeczna.


                    ) Oczywiscie ze nie jest. Ale to ze jezdza na rowerach nie przeszkadza im miec
                    ) samochodow. Maja te 600 samochodow na 1000 mieszkancow, czyli wskaznik bardzo
                    ) wysoki. Holandia jest krajem zamoznym, nie widze jak to sie ma do dyskusji.

                    Myśle, że w Posce nie ma dziś większego socjalizmu niz np. w Holandii.


                    ) Przepraszam, jesli ktos rabuje i morduje to ma nie isc do wiezienia? A jesli
                    ) nie idą na studia to ich problem, widocznie nie chcą. Znasz takie
                    powiedzonko -
                    ) chcieć to móc? Moi znajomi wyjezdzali do USA by robic na budowie i po
                    powrocie
                    ) (3 miesiace pracy) mieli tyle pieniedzy ze spokojnei mogliby oplacic kilka
                    ) semestrow nauki. Taki młody Pan Murzyn jest obywatelem USA, ze zdobyciem
                    takiej
                    ) pracy nie mialby zadnych problemow a tymczasem siedzi sobie na dupie w swoim
                    ) gettcie i ani mysli kiwnac palcem i zatrudnic sie gdzies przy jakiejs nawet
                    ) fizycznej pracy by zarobic na wlasna nauke. Woli krasc i rabowac - tak
                    łatwiej.

                    Może i łatwiej. Ale jakoś w innych karjach takich problemów nie ma. Znaczy się
                    coś chyba z tymi Stanami nie tak, skoro tak ogromna grupa ludzi nie ma ochoty
                    na czestnictwo w życiu społecznym, a wręcz przeciwnie - zamienia się w
                    przestępców.



                    ) Czy to jest wina polityki rzadu centralnego czy raczej problem z konstrukcja
                    ) psychiczną Pana Murzyna? Czemu Polacy jezdza do USA by pracowac i zarabiaja
                    ) pieniadze, wracaja i kontynuuja nauke inwestuja w siebie a murzynowi ktory
                    cale
                    ) zycie tam siedzi - nie chce sie tego?

                    Może dlatego, że nie widzi potrzeby zapierdalać dla kolesia, który zapłaci mu
                    200 dolców, a jego robotę sprzedaje na 1000? Wcale im sie nie dziwię! Oni po
                    prostu rozumieją dużo lepiej od tych pożałowania godnych Polaków-dorobkiewiczów
                    o co w tym pieprzonym życiu chodzi; nie chodzi o to, żeby miec szmal, lecz o
                    to, aby być wolnym człowiekiem. Inna sprawa, że przez to niestety większośc z
                    nich kończy w więzieniu. Ale to już wina systemu, który nie daje im wyboru:
                    albo znowu stajecie sie niewolnikami, tym razem na trochę innych zasadach, albo
                    handlujcie dragami - niedługo was złapiemy i bedziecie mieli za swoje.
                    Generalnie, więzień czy niewolnik - niewielka chyba róznica.


                    ) ) American dream został zbudowany na grabierzy, wyzysku i maksymalnej
                    ) ) eksploatacji bogactw naturalnych Ameryki Północnej.
                    )
                    ) To tez hasełko. Prosze o definicje grabiezy i max. eksploatacji, najlepiej z
                    ) liczbami. Tak to sobie mozemy dyskutowac i nikt nikogo nie przekona. Ty masz
                    ) jakies wyobrazenie ale dopoki nie poprzesz zarzutów konkretami - jest to
                    tylko
                    ) twoje wyobrazanie i nie masz szans nikogo przekonac.

                    Każdy ma jakieś wyobrażenie. Ja mam takie - ty inne. Chciałeś, abym wyjasnił ci
                    na czym polega fenomen dobrobytu w USA - zrobiłem to. To wszystko, co mogę dla
                    ciebie zrobić.


                    ) ) Ma się - bo USA dorobiły sie m.in. na milionach imigrantów, którzy najpierw
                    ) ) zdobywali wykształcenie i osiągali dorosłośc w krajach, które im to
                    ) ) sponsorowały, a nastepnie nayjeżdżali do Stanów pracowac na tamtejszą
                    ) ) gospodarkę.
                    ) ) Wiesz np. że 40% kadry na wyższych uczelnich w USA to są ludzie "z importu"?
                    )
                    ) O! Juz lepiej, jakas liczba. Teraz pytanie: 40% kadry jest z importu - czy to
                    ) zle dla USA czy dobrze? Jesli zle, to jak to powinni skorygowac? Jesli
                    dobrze -
                    ) to ciesze sie ze chwalisz amerykanow za zdolnosc sciagniecia do siebie
                    dobrych
                    ) mozgów, mysl jak oni do tego doszli i jak ich mozna nasladowac.

                    Oni ich kupuja, własnie dzieki temu, ze maja lepsza pozycje startowa - ktoś z
                    wyższym wykształceniem zarabia więcej w USA, dlatego jak mu Amerykanie
                    zaproponują robotę to raczje się zgodzi. Inne kraje produkują ludzi z wyższym
                    wykształceniem, a ci ich im podbierają. W ten sposób oszczędzają na wyższych
                    uczelniach, kiedy inne kraje na nich jeszcze bardziej tracą.
                    Typowo amerykańska polityka.


                    ) ) ) Przepraszam a czy niskie podatki i liberalny rynek to rzeczy niedobre
                    ) ) ) moralnie?
                    ) )
                    )
                    ) Zauwaz ze to nie jest odpowiedz na moje pytanie.

                    Jest. Odpowiedź brzmiała: tak - kapitalistyczny system społeczny jest bardzo
                    niesprawiedliwy.


                    ) A w socjalizmie jak widac jest odwrotnie: to ludzie zdolni i przedsiebiorczy
                    ) staja sie niewolnikami. Czy to jest zachęta do bycia przedsiebiorczym i
                    zdolnym

                    Niewolnikami? Co masz na myśli? W jakim sensie niewolnikami?
                    Po co zachęcać ludzi "do bycia przedsiebiorczym i zdolnym"? Nie lepiej zachęcać
                    ich do miłości, tolerancji i pracy dla wspólnego dobra? Przedsiębiorczość jest
                    raczej czymś zupełnie odwrotnym - każdy przedsiębiorca ciągnie w swoja stonę.


                    ) Gdzie w nich brak etyki? Podaj jakis paragraf, punkt w prawie ktory jest wg
                    ) ciebie kontrowersyjny! Czy wolno zabijac? Krasc? Gwalcic? Oszukiwac? Nie
                    ) dotrzymywac umów? Nie wyplacac pracownikowi pensji wg umowy?

                    Wyzysk - na to nie ma paragrafu. Jeszcze... smile


                    ) ) PKB to tylko jednen z wielu wskaźników szczęscia społecznego. Moim zdaniem,
                    ) ) wcale nie najważniejszy.
                    )
                    ) Ale istotny jak diabli, bo tam gdzie wysokie PKB tam zawsze sciagaja biedacy
                    w
                    ) nadziei na chleb co oznacza ze oni wolą wysokie PKB niz niskie PKB.

                    Ja tam nie wiem. Dla mnie PKB gówno znaczy, bo liczy się go chociażby na
                    podstawie zysków firm, a te jak wiadomo, szczególnie w USA mogą być tylko na
                    papierze... smile


                    ) ) ) ) Kapitalizm już się wypalił.
                    ) ) )
                    ) ) ) A USA ucieka do przodu reszcie swiata. Jak wytlumaczysz tą sprzecznosc?
                    ) )
                    ) ) Duży kapitał plus maksymalna eksploatacja, połączona z dobrą pozycją na
                    ) ) starcie, oraz ciągle napływającymi potokami dobrze wykształconych
                    imigrantów.
                    )
                    ) Wymieniles tylko jeden czynnik zalezny: maksymalna eksploatacja. Ale o tej
                    ) eksploatacji pisalem wyzej wiec nic nowego to nie wnosi. Pozycja na starcie
                    to
                    ) czynnik niezalezny a duzy kapitał i porotoki wykształconych emigrantow to
                    ) zalety wynikajace z amerykanskiej polityki ktorej tak nie lubisz. Cierpisz na
                    ) rozdwojenie: wskazujesz na zalety systemu amerykanskiego a jednoczesnie go
                    nie
                    ) lubisz. Jako jedyne uzasadnienie swej niecheci podajesz jakąś w ogole nie
                    ) okreslona maksymalna eksploatacje.

                    Wytłumaczyłem Ci - jeśli uważasz, że się mylę to nic nie to nie poradzę.
                    Tu nie chodzi o to, że ja "nie lubię" systemu amerykanskiego - ja go po prostu
                    uważam za zły i niesprawiedliwy. Tak samo, jak za zły i niesprawiedliwy uważam
                    kapitalizm.


                    ) ) ) ) Zresztą, nawet USA zaczynają juz np. dotować
                    ) ) ) ) rolnictwo. O czym to twoim zdaniem świadczy?
                    ) ) )
                    ) ) ) Zawsze dotowali, jak każdy. Maja w tym swoje interesy i ich bronią.
                    ) )
                    ) ) Oj, chyba nie zawsze. Dotowanie rolnictwa maksymalnie kłóci się z ideą
                    ) wolnego
                    ) ) rynku. Każdy kapitalista ci to powie. Znaczy się nie korzystają tylko z
                    ) ) kapitalistycznych rozwiązań - zdają sobie sprawę, ze i z tych nalezy czasem
                    ) ) zrezygnować dla osiągnięcia ważniejszych celów.
                    )
                    ) Oczywiscie, tu tez sie zgadzam! Oni nie są glupi przeciez, kazdy na ich
                    imejscu
                    ) robilby to samo, tzn pilnowal wlasnych a nie cudzych interesow. Roznica tylko
                    ) taka ze oni naprawde maja spore srodki do pilnowania swoich interesow. A
                    srodki
                    ) te wypracowali wolnoscia w gospodarce wlasnie!

                    A na czym, przepraszam polegała ta praca?
                    Bo sam pisałeś, że dzięki swojej polityce ich gospodarka korzysta m.in. z
                    takich środków, jak wykształceni robotnicy z chociażby Europy. No więc, chyba
                    nie trzeba się specjalnie napracować, żeby podbierać innym krajom, które
                    inwestują w bezpłatne wyższe uczelnie, dzięki właśnie wyższym podatkom, które
                    to wyższe podatki później sprawiają, ze ci ludzie uciekają do USA. To jest w
                    porządku?
                    Moim zdaniem nie - to niczysta gra, typowa dla kapitalizmu;
                    • bimi Re: Do bimi! - reszta 21.11.02, 17:18
                      Gość portalu: comrade napisał(a):

                      > Oczywiscie, tu tez sie zgadzam! Oni nie są glupi przeciez,kazdy na ich imejscu
                      > robilby to samo, tzn pilnowal wlasnych a nie cudzych interesow. Roznica tylko
                      > taka ze oni naprawde maja spore srodki do pilnowania swoich interesow.A srodki
                      > te wypracowali wolnoscia w gospodarce wlasnie!

                      A na czym, przepraszam polegała ta praca?
                      Bo sam pisałeś, że dzięki swojej polityce ich gospodarka korzysta m.in. z
                      takich środków, jak wykształceni robotnicy z chociażby Europy. No więc, chyba
                      nie trzeba się specjalnie napracować, żeby podbierać innym krajom, które
                      inwestują w bezpłatne wyższe uczelnie, dzięki właśnie wyższym podatkom, które
                      to wyższe podatki później sprawiają, ze ci ludzie uciekają do USA. To jest w
                      porządku?
                      Moim zdaniem nie - to niczysta gra, typowa dla kapitalizmu; ten kto ma szmal
                      nie musi dużo inwestować; wystarczy, że będzie wykorzystywał go, do żyrowania
                      na tym, co sobie zbuduje konkurencja. To jest nie tylko tańsze, ale też dużo
                      prostsze. Pracą ja bym tego w każdym bądź razie nie nazwał...


                      > Sorry ale czyje interesy maja promowac? Z twoich wypowiedzi wylania mi sie ze
                      > twoj idealny system to taki w ktorym:

                      No więc co mówisz, że kapitalizm nie ma nic do mediów?
                      A media, jak wiesz mają ogromny wpływ na opinię publiczną. A ta z kolei ma
                      ogromny wpływ na władzę. Znaczy się w kapitaliźmie, kapitaliści mają wpływ na
                      władzę. Nie tylko zresztą dzięki mediom - dużo bardziej dzięki sponsoringowi.

                      Jeśli więc sam wiesz, ze kapitaliści będa promować swoje interesy, to wyobraź
                      sobie do czego to może doprowadzić. Może to doprowadzic do tego, że pewna grupa
                      opanuje całość rządów w kraju i nie będzie się poddawać nawet demokratycznej
                      kontroli społeczeństwa - bo społeczeństwo (m.in. informacje, które do niego
                      docierają) będzie sterowane przez system, który ci kapitaliści kontrolują. I to
                      właśnie stało się w USA.
                      Choć wiem, że mi nie wierzysz...
                      • Gość: comrade Re: Do bimi! - reszta IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.11.02, 01:28
                        > ) Oczywiscie, tu tez sie zgadzam! Oni nie są glupi przeciez, kazdy na ich
                        > imejscu
                        > ) robilby to samo, tzn pilnowal wlasnych a nie cudzych interesow. Roznica
                        tylko
                        >
                        > ) taka ze oni naprawde maja spore srodki do pilnowania swoich interesow. A
                        > srodki
                        > ) te wypracowali wolnoscia w gospodarce wlasnie!
                        >
                        > A na czym, przepraszam polegała ta praca?
                        > Bo sam pisałeś, że dzięki swojej polityce ich gospodarka korzysta m.in. z
                        > takich środków, jak wykształceni robotnicy z chociażby Europy. No więc, chyba
                        > nie trzeba się specjalnie napracować, żeby podbierać innym krajom, które
                        > inwestują w bezpłatne wyższe uczelnie, dzięki właśnie wyższym podatkom, które
                        > to wyższe podatki później sprawiają, ze ci ludzie uciekają do USA. To jest w
                        > porządku?
                        > Moim zdaniem nie - to niczysta gra, typowa dla kapitalizmu; ten kto ma szmal
                        > nie musi dużo inwestować; wystarczy, że będzie wykorzystywał go, do żyrowania
                        > na tym, co sobie zbuduje konkurencja. To jest nie tylko tańsze, ale też dużo
                        > prostsze. Pracą ja bym tego w każdym bądź razie nie nazwał...

                        1) Kto kaze Europie finansowac uczelnie wyzsze? Niech pobija USA ich wlasna
                        bronią, kto im tego zabrania?
                        2) Wyolbrzymiasz zjawisko. USA jest samowystarczalne pod wzgledem kadry, oni
                        tylko wyławiają "rodzynki" z innych krajow, zas całe masy solidnych naukowcow,
                        inzynierow czy menedzerow kształcą u siebie na miejscu. Robisz z igły widły.

                        > > Sorry ale czyje interesy maja promowac? Z twoich wypowiedzi wylania mi sie
                        > ze
                        > > twoj idealny system to taki w ktorym:

                        [tu celowo wyciales moj tekst w ktorym bezlitosnie obnazalem absurdy twojego
                        modelu systemu spolecznego... raczyles wiec wrocic do dyskusji o mediach. Niech
                        ci bedzie, ale uwazaj - zapisuje punkt na swoje konto!]

                        > No więc co mówisz, że kapitalizm nie ma nic do mediów?
                        > A media, jak wiesz mają ogromny wpływ na opinię publiczną.

                        Zgadza sie.

                        > A ta z kolei ma
                        > ogromny wpływ na władzę.

                        Nie inaczej.

                        >Znaczy się w kapitaliźmie, kapitaliści mają wpływ na
                        > władzę.

                        Mogą manipulować ludzikami ale to jest mozliwe tylko w minimalnym wrecz
                        nieistotnym zakresie bo nie ma monopolu na rynku mediow! Mam 100 kanałow w TV,
                        z czego z 10 informacyjnych, jak oni maja mowic jednym glosem?

                        > Nie tylko zresztą dzięki mediom - dużo bardziej dzięki sponsoringowi.

                        Ja nie czuje sie zmanipulowany przez sponsoring.

                        > Jeśli więc sam wiesz, ze kapitaliści będa promować swoje interesy, to wyobraź
                        > sobie do czego to może doprowadzić.

                        Ponawiam pytanie: a czyje interesy maja promowac przedsiebiorcy?

                        > Może to doprowadzic do tego, że pewna grupa
                        > opanuje całość rządów w kraju i nie będzie się poddawać nawet demokratycznej
                        > kontroli społeczeństwa - bo społeczeństwo (m.in. informacje, które do niego
                        > docierają) będzie sterowane przez system, który ci kapitaliści kontrolują. I
                        to
                        > właśnie stało się w USA.
                        > Choć wiem, że mi nie wierzysz...

                        1) Nie wierze bo nie masz na to zadnych dowodow. Opowiadasz mi tu historie jak
                        ze spiskowej teorii dziejow. Dlaczego mi nie powiesz ze Bush jest ufokiem z
                        odlelgej galaktyki przyslanym tutaj by przygotowac grunt pod inwazje rodzimej
                        floty i zacząć siac zamęt w krytycznzym momencie? Przeciez masz na to rownie
                        pokaźne dowody jak na to ze spoleczenstwo jest kontrolowane przez system
                        (cokolwiek by to znaczyło).
                        2) Nawet zakladajac (czysto teoretuycznie) ze masz racje - ja pytam: co z tego?
                        Ludzie w USA pracuja, kochaja sie, zakladaja rodzinki, jezdza niezlymi
                        samochodami za tanią benzynę, mieszkaja w domkach z ogrodkami itp. W dupie maja
                        kto ich kontroluje w dupie maja polityke, w dupie maja system. Zyja sobie
                        calkiem wygodnie jak na standardy globalne i nie narzekają, czy to źle? W jakim
                        kraju tyle procent spoleczenstwa zyje na takim poziomie? Czemu oni stamtąd nie
                        uciekną? Granice są otwarte moga w kazdej chwili wyjechac, np. do Polski czy
                        Francji czy Niemiec.
                        • bimi Re: Do bimi! - reszta 22.11.02, 14:49
                          Gość portalu: comrade napisał:

                          > 1) Kto kaze Europie finansowac uczelnie wyzsze? Niech pobija USA ich wlasna
                          > bronią, kto im tego zabrania?

                          Nikt nie każe - to nakazuje uczciwośc i podstawowe zasady sprawiedliwości;
                          życie na własny rachunek, a nie na rachunek innych, jak wszyscy kapitaliści...
                          Paradoksalnie, to przecież własnie ty jesteś przeciwko zasiłkom, bo to
                          jest "życie na rachunek innych". smile


                          > 2) Wyolbrzymiasz zjawisko. USA jest samowystarczalne pod wzgledem kadry, oni
                          > tylko wyławiają "rodzynki" z innych krajow, zas całe masy solidnych
                          naukowcow,
                          > inzynierow czy menedzerow kształcą u siebie na miejscu. Robisz z igły widły.

                          Własnie chodzi o to, że rodzynki są w tym wszystkim najważniejesze.
                          Poza tym jak to są samowystarczalni, skoro jak napisałem 40% kadry na
                          uczelniach to ludzie z importu? Wyobrażasz sobie co by było gdyby tych ludzi
                          nie było? Skończyło by się kształcenie na miejscu solidnych naukowcow,
                          inzynierow czy menedzerow...


                          > [tu celowo wyciales moj tekst w ktorym bezlitosnie obnazalem absurdy twojego
                          > modelu systemu spolecznego... raczyles wiec wrocic do dyskusji o mediach.
                          Niech
                          > ci bedzie, ale uwazaj - zapisuje punkt na swoje konto!]

                          Jak dla mnie możesz sobie nawet cały wątek zapisać na swoje konto - racz jednak
                          zauważyc, iż to wcale nie przesądzi o tym, że miałes racje.


                          > > A ta z kolei ma
                          > > ogromny wpływ na władzę.
                          >
                          > Nie inaczej.

                          smile Nie żartuj. Jak to nie? Więc, skąd twoim zdaniem ludzie dowiadują sie o tym,
                          co robią politycy oraz o tym, który z nich się nadaje, a który nie?
                          No bo chyba skądś sie dowiadują, skoro potem głosuja na tych, a nie innych...


                          > >Znaczy się w kapitaliźmie, kapitaliści mają wpływ na
                          > > władzę.
                          >
                          > Mogą manipulować ludzikami ale to jest mozliwe tylko w minimalnym wrecz
                          > nieistotnym zakresie bo nie ma monopolu na rynku mediow! Mam 100 kanałow w
                          TV,
                          > z czego z 10 informacyjnych, jak oni maja mowic jednym glosem?

                          Wybór zestawu tych 100 kanałów też jest dokonywany przez jednego człowieka -
                          tego, co zarządza twoją kablówką. Wiesz, że w USA nie znają np. takiego
                          programu jak Planete? Taki francuski - znasz chyba? Euro News zresztą tez chyba
                          nie mają.
                          Jak myślisz, dlaczego? Chyba nie szkodziło by nic dołozyć kanału nr 101?


                          > > Nie tylko zresztą dzięki mediom - dużo bardziej dzięki sponsoringowi.
                          >
                          > Ja nie czuje sie zmanipulowany przez sponsoring.

                          Jesteś politykiem? Bo jeśli tak, to wiedz, że jesteś dobrym politykiem. Albo
                          głupim... smile


                          > Ponawiam pytanie: a czyje interesy maja promowac przedsiebiorcy?

                          A ja ponawiam odpowiedź: skoro promują swoje, to dlaczego ja niby mam im w tym
                          pomagać? Szczególnie, że moje długookresowe interesy (wolność) i ich (władza)
                          są sprzeczne.



                          > 1) Nie wierze bo nie masz na to zadnych dowodow. Opowiadasz mi tu historie
                          jak
                          > ze spiskowej teorii dziejow. Dlaczego mi nie powiesz ze Bush jest ufokiem z
                          > odlelgej galaktyki przyslanym tutaj by przygotowac grunt pod inwazje rodzimej
                          > floty i zacząć siac zamęt w krytycznzym momencie? Przeciez masz na to rownie
                          > pokaźne dowody jak na to ze spoleczenstwo jest kontrolowane przez system
                          > (cokolwiek by to znaczyło).

                          Tak jest. Ja to wiem. Być może faktycznie, jest to najwazniejszy powód, dla
                          którego jestem lewakiem. To by tez od razu tłumaczyło, dlaczego ty lewakiem nie
                          jestes - bo po prostu nie widzisz tego, jak cały ten świat jest popierdolony.
                          A w UFO to akurat nie wierze; to też pewnie częśc programu ogłupiania
                          amerykańskiego społeczeństwa, aby było mniej podatne na takie rzeczy, o jakich
                          ja opowiadam. Dla was to po prostu to samo. Jak dla mnie spoko; jendni wierzą w
                          to, że 10 przykazań zesłał ludziom Bóg, inni w to, że UFO to kosmici, a jeszcze
                          inni w dobre intencje wujka Busha i złego bin Ladena.
                          Choć większość z was wierzy we wszystkie te rzeczy równocześnie...



                          > 2) Nawet zakladajac (czysto teoretuycznie) ze masz racje - ja pytam: co z
                          tego?
                          > Ludzie w USA pracuja, kochaja sie, zakladaja rodzinki, jezdza niezlymi
                          > samochodami za tanią benzynę, mieszkaja w domkach z ogrodkami itp. W dupie
                          maja
                          > kto ich kontroluje w dupie maja polityke, w dupie maja system. Zyja sobie
                          > calkiem wygodnie jak na standardy globalne i nie narzekają, czy to źle? W
                          jakim
                          > kraju tyle procent spoleczenstwa zyje na takim poziomie? Czemu oni stamtąd
                          nie
                          > uciekną? Granice są otwarte moga w kazdej chwili wyjechac, np. do Polski czy
                          > Francji czy Niemiec.

                          Jak myślisz, co by zrobili, gdyby nagle dowiedzieli się że 11 wrzesnia to
                          sprawka Busa? Nie było żadnych terrorystów, a jedynie dobrze przygotowana akcja
                          CIA i Mossadu. Aby wywołać w Amerykanach antyislamską histerię na potrzeby
                          izraelskiej polityki.
                          Rozważ sprawę oczywiście czysto hipotetycznie, bo wiadomo, że tak nie było wink
                          No i załóżmy, że ktoś wszystkich Amerykanów jakos przekonał do tego, że tak
                          faktycznie było, bo założe się, że jak by o tym napisały wszystkie tamtejsze
                          dzienniki, to i tak większość obywateli by w to nie uwierzyła. Powiedzmy więc,
                          że Bush, w przypływie wyrzutów sumienia przyznał by się oficjalnie do
                          wszystkiego...
                          Wracając; myślisz, że jak by Amerykanie poznali taką hipotetyczną prawdę, to
                          dalej by się cieszyli spokojnie ze swego błogiego życia (pracowali, kochali
                          sie, zakladali rodzinki, jezdzili ...), dajac rownoczesnie prezydentowi Bushowy
                          dalszy manadat do prowadzenie ich dalej tą ścieżką rozwoju? Bo ja myslie, ze by
                          sie wkurwili i zlinczowali chuja, razem z jego ekipą.
                          Wiesz dlaczego? Bo poczuli by się wykorzystani. Po prostu zrozumieli by, że nie
                          warto w ten sposób. Tak jak ja to rozumiem teraz. A ty nie zrozumiesz nigdy...
                          • Gość: comrade Re: Do bimi! - reszta IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.11.02, 21:38
                            bimi napisał:

                            > Nikt nie każe - to nakazuje uczciwośc i podstawowe zasady sprawiedliwości;
                            > życie na własny rachunek, a nie na rachunek innych, jak wszyscy kapitaliści...

                            A jakby nie bylo tych kapitalistów to co by było? Ja nie wiem co by było, wiem
                            czego by NIE było: pracy i chleba by nie było, internetu by nie było niczego by
                            nie było.

                            > Paradoksalnie, to przecież własnie ty jesteś przeciwko zasiłkom, bo to
                            > jest "życie na rachunek innych". smile

                            USA nie żyje na koszt innych. Jeśli inni dają sie robić w bambuko komuś to już
                            ICH wina.

                            [o drenazu mózgów]
                            > Własnie chodzi o to, że rodzynki są w tym wszystkim najważniejesze.

                            Owszem są ważne, ale to na tyle mała grupa że mozna byloby ich zatrzymac w
                            krajach pochodzenia a jednak nie da rady... USA dzialaja jak magnes, czemu inne
                            kraje nie sa takimi magnesami?

                            > Poza tym jak to są samowystarczalni, skoro jak napisałem 40% kadry na
                            > uczelniach to ludzie z importu? Wyobrażasz sobie co by było gdyby tych ludzi
                            > nie było? Skończyło by się kształcenie na miejscu solidnych naukowcow,
                            > inzynierow czy menedzerow...

                            Skąd to 40% tak wlasciwie? Zresztą co to zmienia? Niech będzie nawet 80%,
                            zamiast sie uzalac mysl jak temu zaradzić, tzn jak skutecznie NAŚLADOWAĆ
                            jankesów.

                            > Jak dla mnie możesz sobie nawet cały wątek zapisać na swoje konto - racz
                            jednak
                            > zauważyc, iż to wcale nie przesądzi o tym, że miałes racje.

                            Jesli igornujesz moje rzeczowe argumenty to jak mozesz mieć rację?

                            > > > A ta z kolei ma
                            > > > ogromny wpływ na władzę.
                            > >
                            > > Nie inaczej.
                            >
                            > smile Nie żartuj. Jak to nie? Więc, skąd twoim zdaniem ludzie dowiadują sie o
                            tym,
                            >
                            > co robią politycy oraz o tym, który z nich się nadaje, a który nie?
                            > No bo chyba skądś sie dowiadują, skoro potem głosuja na tych, a nie innych...

                            "Nie inaczej" a nie "nie, inaczej". Zgodziłem sie z toba w tym miejscu a ty
                            wszczynasz jakąś polemikę, niezły jestes smile

                            > Wybór zestawu tych 100 kanałów też jest dokonywany przez jednego człowieka -
                            > tego, co zarządza twoją kablówką. Wiesz, że w USA nie znają np. takiego
                            > programu jak Planete? Taki francuski - znasz chyba? Euro News zresztą tez
                            chyba nie mają.
                            > Jak myślisz, dlaczego? Chyba nie szkodziło by nic dołozyć kanału nr 101?

                            To względy rynkowe decydują a nie jakiś spisek człowieku! Kablowka nie oferuje
                            wszysstkich kanalow swiata bo sie to nie oplaca. Ale mając talerz satelitarny
                            amerykanin moze go nakierowac na dowolnego satelite i odbierac dowolny kanał
                            niekodowany w tym Euronews. W wolnych krajach nie ma barier informacji, obudź
                            się!

                            > > Ja nie czuje sie zmanipulowany przez sponsoring.
                            >
                            > Jesteś politykiem? Bo jeśli tak, to wiedz, że jesteś dobrym politykiem. Albo
                            > głupim... smile

                            Nie jestem politykiem, co ma sponsoring do polityki? Sponsoring to forma
                            promocji.

                            > > Ponawiam pytanie: a czyje interesy maja promowac przedsiebiorcy?
                            >
                            > A ja ponawiam odpowiedź: skoro promują swoje, to dlaczego ja niby mam im w
                            tym
                            > pomagać? Szczególnie, że moje długookresowe interesy (wolność) i ich (władza)
                            > są sprzeczne.

                            Alez tobie nikt nie kaze pomogac promowac cudze interesy! Poza tym mylisz
                            pojecia - wolnosc nie jest interesem dlugookresowym lecz prawem czlowieka. 99%
                            ludzi nie ma na tyle wypranych mózgów by twierdzic ze jak idą do pracy to to
                            ogranicza ich wolnosc bo pracują na kogoś. Praca jest koniecznoscia dla
                            zaspokajania potrzeb, a jesli nie chcesz pracowac dla kogos to na wszystkich
                            bogów - zacznij pracowac tylko na siebie (zacznij prowadzic wlasna dzialanosc),
                            kto ci broni!??!?!?!? Kto? Kto? Jestes wolny człowieku, mozesz WSZYSTKO.
                            Powiedz mi czego w tej chwili nie mozesz!

                            > Tak jest. Ja to wiem. Być może faktycznie, jest to najwazniejszy powód, dla
                            > którego jestem lewakiem. To by tez od razu tłumaczyło, dlaczego ty lewakiem
                            nie jestes - bo po prostu nie widzisz tego, jak cały ten świat jest
                            popierdolony.

                            Swiat nie jest popierdolony. Powiedz mi - czego w tej chwili NIE mozesz zrobic
                            a chciałbys? No, powiedz! I pokaz mi paragraf ktory ci tego czegos zabrania!

                            > A w UFO to akurat nie wierze; to też pewnie częśc programu ogłupiania
                            > amerykańskiego społeczeństwa, aby było mniej podatne na takie rzeczy, o
                            jakich
                            > ja opowiadam. Dla was to po prostu to samo. Jak dla mnie spoko; jendni wierzą
                            w
                            > to, że 10 przykazań zesłał ludziom Bóg, inni w to, że UFO to kosmici, a
                            jeszcze
                            > inni w dobre intencje wujka Busha i złego bin Ladena.

                            Bush nie jest dobrym wujkiem, on po prostu broni interesów swojego kraju bo
                            taki jest jego zasrany i psi obowiązek! W interesie USA nie jest izolacjonizm i
                            oddanie pałeczki krajom o duzych ambicjach jak Chiny czy Rosja czy innym
                            mniejszym potęgom lokalnym. A bin laden to nie jest normalny czlowiek przeciez.

                            > Choć większość z was wierzy we wszystkie te rzeczy równocześnie...

                            Nie wierze ze UFO to kosmici i inne brednie. Patrze na swiat realnie i nie
                            ulegam bajkowym teoriom.

                            > Jak myślisz, co by zrobili, gdyby nagle dowiedzieli się że 11 wrzesnia to
                            > sprawka Busa? Nie było żadnych terrorystów, a jedynie dobrze przygotowana
                            akcja
                            > CIA i Mossadu. Aby wywołać w Amerykanach antyislamską histerię na potrzeby
                            > izraelskiej polityki.
                            > Rozważ sprawę oczywiście czysto hipotetycznie, bo wiadomo, że tak nie było wink

                            To jest rownie sensowne rozwazanie jak co by bylo gdyby okazalo sie ze Bush
                            jest ufokiem i chce zrobić sabotaż.

                            > No i załóżmy, że ktoś wszystkich Amerykanów jakos przekonał do tego, że tak
                            > faktycznie było, bo założe się, że jak by o tym napisały wszystkie tamtejsze
                            > dzienniki, to i tak większość obywateli by w to nie uwierzyła. Powiedzmy
                            więc,
                            > że Bush, w przypływie wyrzutów sumienia przyznał by się oficjalnie do
                            > wszystkiego...
                            > Wracając; myślisz, że jak by Amerykanie poznali taką hipotetyczną prawdę, to
                            > dalej by się cieszyli spokojnie ze swego błogiego życia (pracowali, kochali
                            > sie, zakladali rodzinki, jezdzili ...), dajac rownoczesnie prezydentowi
                            Bushowy
                            dalszy manadat do prowadzenie ich dalej tą ścieżką rozwoju? Bo ja myslie, ze by
                            > sie wkurwili i zlinczowali chuja, razem z jego ekipą.
                            > Wiesz dlaczego? Bo poczuli by się wykorzystani. Po prostu zrozumieli by, że
                            nie
                            > warto w ten sposób. Tak jak ja to rozumiem teraz. A ty nie zrozumiesz nigdy...

                            Ty w ogole nie masz pojecia o swiecie, nie masz czegos co nazywa sie realnym
                            postrzeganiem rzeczywistosci. Jedni przeginaja w jedna strone i wychwalaja USA
                            jakie to ono wspaniale i kochane i jak tylko gotowe jest poswiecic swe interesy
                            dla ratowania dobra ludzkosci (to oczywiscie bzdury), ty zas przeginasz
                            totalnie w druga stronę, wszedzie wietrzysz jakies spiski, uwazasz ze swiat
                            jest be i najchetniej byś wszysto podpalił w imie uszczesliwienia ludzkosci na
                            drodze socjalizmu. I jedno i drugie postrzeganie swiata to mania.
                    • Gość: comrade Re: Do bimi! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.11.02, 01:12
                      bimi napisał:

                      ) Gość portalu: comrade napisał(a):
                      )
                      ) ) Nie! Ja mowie ze TY nie potrafisz podac ZADNEGO wskaznika ktory pokazuje
                      ) ) wyzszosc socjalizmu a ja moge wziac kazdy, pierwszy z brzegu.
                      )
                      ) Potrafię - wolnośc i sprawiedliwość społeczna.

                      1) W czym to sie mierzy? Ja twierdze ze najwiecej wolnosci jest w USA. Przkonaj
                      mnie jakas liczbą ze nie mam racji.
                      2) Sprawiedliwosc społeczna nie istnieje. Cos moze byc po porstu sprawiedliwe
                      albo nie, po co dodawać słówko "społecznie" ?

                      ) Myśle, że w Posce nie ma dziś większego socjalizmu niz np. w Holandii.

                      Trudno oszacowac porownujac kraje o tak roznym poziomie rozwoju. Ale mysle ze
                      np jak w Holandii chcesz zalozyc biznes to na pewno musisz mniej rzeczy
                      zalatwiac (mniej urzednikow dokarmic) niz w Polsce.

                      ) Może i łatwiej. Ale jakoś w innych karjach takich problemów nie ma. Znaczy
                      się
                      ) coś chyba z tymi Stanami nie tak, skoro tak ogromna grupa ludzi nie ma ochoty
                      ) na czestnictwo w życiu społecznym, a wręcz przeciwnie - zamienia się w
                      ) przestępców.

                      Bzzzzt. wrong! Takie problemy są wszędzie. W Europie zamiast murzynow są getta
                      arabskie - tez problem spoleczny, przestepczosc itp. Jedyna roznica jest taka
                      ze w EU placi sie takim nierobom siedzacym na dupach i dlubiacym w nosie ciężką
                      kase. Czyją? Twoją bimi (to przenosnia smile! Czy tak wygląda sprawiedliwosc? Ci
                      ludzie sa w pelni sprawni fizycznie, moga wykonywac prace, praca lezy na ulicy.
                      Ale nieeee... oni wola siedziec na dupie a kible wyczysci Polak ktory
                      przyjedzie na chwile popracowac. Oni sa stworzeni w ich mniemaniu do wyzszych
                      celow tzn do siedzenia na dupie i fasowania kasy z zasilku ktory pracowici
                      obywatele im fundują. I to jest sprawiedliwe? Tak czy nie, jednym slowem!

                      ) ) Czy to jest wina polityki rzadu centralnego czy raczej problem z
                      konstrukcja
                      ) ) psychiczną Pana Murzyna? Czemu Polacy jezdza do USA by pracowac i zarabiaja
                      ) ) pieniadze, wracaja i kontynuuja nauke inwestuja w siebie a murzynowi ktory
                      ) cale
                      ) ) zycie tam siedzi - nie chce sie tego?
                      )
                      ) Może dlatego, że nie widzi potrzeby zapierdalać dla kolesia, który zapłaci mu
                      ) 200 dolców, a jego robotę sprzedaje na 1000?

                      Co ty gadasz!?!?! Co mnie obchodzi ze gosc sprzedaje potem za 1000? CO mnie to
                      do cholery obchodzi? Dla mnie wazne jest ze nie siedze na dupie ale zarabiam te
                      200 i jak jestem zdolny i przedsiebiorczy to za jakis czas wlasny biznes
                      rozkręce i sam zostane pracodawcą.

                      ) Wcale im sie nie dziwię! Oni po
                      ) prostu rozumieją dużo lepiej od tych pożałowania godnych Polaków-
                      dorobkiewiczów
                      ) o co w tym pieprzonym życiu chodzi; nie chodzi o to, żeby miec szmal, lecz o
                      ) to, aby być wolnym człowiekiem.

                      Ale bajki opowiadasz. Ja chce te 200 bo jestem pracowity i przedsiebiorczy, ty
                      wolisz siedziec na tylku zamiast pracowac za 200?

                      ) Inna sprawa, że przez to niestety większośc z
                      ) nich kończy w więzieniu.

                      No to zdecyduj sie czy lepiej wziac prace za 200 czy wyladowac w wiezieniu.

                      ) Ale to już wina systemu, który nie daje im wyboru:
                      ) albo znowu stajecie sie niewolnikami, tym razem na trochę innych zasadach,
                      albo
                      ) handlujcie dragami - niedługo was złapiemy i bedziecie mieli za swoje.
                      ) Generalnie, więzień czy niewolnik - niewielka chyba róznica.

                      Jacy niewolnicy? Prace za 200 ja podejmę dobrowolnie! Gowno mnie obchodzi ze
                      zostane - jak ty to mowisz - wyzyskany na 800. Co mi do tego? Wazne jest to 200
                      w mojej kieszeni! Moge z tym 200 zrobic wszystko, jak bede zdolny to zamienie
                      je za jakis czas na 200000! Ty prezentujesz postawę - nie pracowac bo praca
                      to "niewola". Nie moge zrozumiec takiej postawy, wybacz. Ty chyba jakis totalny
                      pesymista jestes.

                      ) Każdy ma jakieś wyobrażenie. Ja mam takie - ty inne. Chciałeś, abym wyjasnił
                      ci
                      ) na czym polega fenomen dobrobytu w USA - zrobiłem to. To wszystko, co mogę
                      dla ciebie zrobić.

                      Wyjasniles to hasełkami "maksymalna eksploatacja", "rabunkowa gospodarka
                      surowcow" "grabież" itp... Ja tylko prosze o wyjasnienie tych hasełek.

                      ) Oni ich kupuja, własnie dzieki temu, ze maja lepsza pozycje startowa
                      ) - ktoś z
                      ) wyższym wykształceniem zarabia więcej w USA, dlatego jak mu Amerykanie
                      ) zaproponują robotę to raczje się zgodzi. Inne kraje produkują ludzi z wyższym
                      ) wykształceniem, a ci ich im podbierają. W ten sposób oszczędzają na wyższych
                      ) uczelniach, kiedy inne kraje na nich jeszcze bardziej tracą.
                      ) Typowo amerykańska polityka.

                      Ha ha ha... Kto zabrania innym krajom stosowania takiej samej polityki? NIKT IM
                      TEGO NIE ZABRANIA! Poza tym wyolbrzymiasz cale zjawisko - amerykanskie uniwerki
                      produkują równie zdolnych naukowcow co europejskie.

                      ) Jest. Odpowiedź brzmiała: tak - kapitalistyczny system społeczny jest bardzo
                      ) niesprawiedliwy.

                      Jest niesprawiedliwy bo lenie nie dostają zasiłku?

                      ) ) A w socjalizmie jak widac jest odwrotnie: to ludzie zdolni i
                      przedsiebiorczy
                      ) ) staja sie niewolnikami. Czy to jest zachęta do bycia przedsiebiorczym i
                      ) zdolnym
                      )
                      ) Niewolnikami? Co masz na myśli? W jakim sensie niewolnikami?

                      No bo nie wolno im być przedsiebiorczym bo to jest karane wysokimi obciazeniami
                      by finansować cały "socjał".

                      ) Po co zachęcać ludzi "do bycia przedsiebiorczym i zdolnym"? Nie lepiej
                      zachęcać
                      ) ich do miłości, tolerancji i pracy dla wspólnego dobra?

                      HA! To jest clue dyskusji! W naturze czlowieka lezy praca dla WLASNEGO dobra a
                      nie WSPOLNEGO. Idz, zapytaj dowolnego psychologa, jesli mi nie wierzysz, a
                      potem zweryfikuj swoje utopijne teoryjki. Dlatego ludzi nalezy zachęcać by
                      pracowali kazdy dla wlasnego dobra, stwarzac im do tego dogodne warunki
                      (liberalizm!). Do pracy dla wspolnego dobra zachecali zbrodniarze-komunisci.
                      Ale wracam jeszcze raz do clue dyskusji: idz spytaj psychologa dowolnego czy
                      czlowiek w naturze ma prace dla innych dobra czy dla swojego?

                      ) Przedsiębiorczość jest
                      ) raczej czymś zupełnie odwrotnym - każdy przedsiębiorca ciągnie w swoja stonę.

                      Przedsiebiorczosc jest w naturze czlowieka. Ty nie jestes przedsiebiorczy?

                      ) Wyzysk - na to nie ma paragrafu. Jeszcze... smile

                      "Zakazuje sie wyzysku tj przeznaczania mniejszej niz 100% czesci zysku na
                      wynagrodzenia pod karą pozbawienia wolnosci do lat 3" i nazajutrz nie ma ani
                      jednego miejsca pracy, nie widzisz tego przyjacielu?

                      ) Ja tam nie wiem. Dla mnie PKB gówno znaczy, bo liczy się go chociażby na
                      ) podstawie zysków firm, a te jak wiadomo, szczególnie w USA mogą być tylko na
                      ) papierze... smile

                      Powtarzam: ludzie emigrują tam gdzie wysokie PKB. Nazwiesz tych biednych
                      desperatów głupcami?

                      ) ) Wymieniles tylko jeden czynnik zalezny: maksymalna eksploatacja. Ale o tej
                      ) ) eksploatacji pisalem wyzej wiec nic nowego to nie wnosi. Pozycja na starcie
                      ) to
                      ) ) czynnik niezalezny a duzy kapitał i porotoki wykształconych emigrantow to
                      ) ) zalety wynikajace z amerykanskiej polityki ktorej tak nie lubisz. Cierpisz
                      na
                      )
                      ) ) rozdwojenie: wskazujesz na zalety systemu amerykanskiego a jednoczesnie go
                      ) nie
                      ) ) lubisz. Jako jedyne uzasadnienie swej niecheci podajesz jakąś w ogole nie
                      ) ) okreslona maksymalna eksploatacje.
                      )
                      ) Wytłumaczyłem Ci - jeśli uważasz, że się mylę to nic nie to nie poradzę.

                      Nic nie wytłumaczyłeś jak dotąd. Co to jest ta "maksymalna eksploatacja"?

                      ) Tu nie chodzi o to, że ja "nie lubię" systemu amerykanskiego - ja go po
                      prostu
                      ) uważam za zły i niesprawiedliwy. Tak samo, jak za zły i niesprawiedliwy
                      uważam
                      ) kapitalizm.

                      Co jest niesprawiedliwego w kapitalizmie? To ze jak ktos sie leni (zamiast
                      kopac rowy czy zasuwac na budowie) to nie dostaje wysokich zasiłeczków? To jest
                      niesprawiedliwe?

                      ) ) Oczywiscie, tu tez sie zgadzam! Oni nie są glupi przeciez, kazdy na ich
                      ) imejscu
                      ) ) robilby to samo, tzn pilnowal wlasnych a nie cudzych interesow. Roznica
                      tylko
                      )
                      ) ) taka ze oni naprawde maja spore srodki do pilnowania swoich interesow. A
                      ) srodki
                      ) ) te wypracowali wolnoscia w go
                      • bimi Re: Do bimi! 22.11.02, 12:47
                        Gość portalu: comrade napisał(a):

                        ) ) Potrafię - wolnośc i sprawiedliwość społeczna.
                        )
                        ) 1) W czym to sie mierzy? Ja twierdze ze najwiecej wolnosci jest w USA.
                        Przkonaj
                        ) mnie jakas liczbą ze nie mam racji.

                        A ja twierdzę, że najwięcej wolności jest w Holandii. Przekonaj mnie, że nie
                        mam racji.


                        ) 2) Sprawiedliwosc społeczna nie istnieje. Cos moze byc po porstu sprawiedliwe
                        ) albo nie, po co dodawać słówko "społecznie" ?

                        To Twoja opinia - ja osobiście widzę powody, dla których wolę być Polakiem niż
                        Amerykaninem. Choć wiem też, że tam żyło by mi sie dużo bardziej dostatnio.
                        A specjalnego patriotyzmu też w sobie jakos nie czuję - nie miał bym np. nic
                        przeciwko byciu Holendrem, Francuzem czy Szwedem (choc w Szwecji chyba troche
                        za zimno dla mnie smile).


                        ) ) Myśle, że w Posce nie ma dziś większego socjalizmu niz np. w Holandii.
                        )
                        ) Trudno oszacowac porownujac kraje o tak roznym poziomie rozwoju. Ale mysle ze
                        ) np jak w Holandii chcesz zalozyc biznes to na pewno musisz mniej rzeczy
                        ) zalatwiac (mniej urzednikow dokarmic) niz w Polsce.

                        Uważasz, że im więcej formalności należy załatwić, aby założyć własny biznes,
                        tym bardziej socjalistyczne jest wtedy państwo?
                        Mi socjalizm kojrzy się z zakresem świdczeń socjalnych państwa względem
                        obywateli, a nie z liczbą dokumentów, które należy wypełnić, aby założyć firmę.
                        Liczba urzędników tez nie ma tu nic do rzeczy - ona jest zaledwie wtórnymi
                        konsekwencjami zakresu świadczeń państwa. Jednak sama efektywnośc urzędnika,
                        jest jak wiadomo różna w róznych krajach i tak naprawdę, to wcale nie jest
                        powiedziane, że kraje z większą liczbą urzędników są zawsze bardziej
                        socjalistyczne od tych z mniejszą - wszystko jest kwestią tego jak efektywnie
                        się ich wykorzystuje.


                        ) Bzzzzt. wrong! Takie problemy są wszędzie. W Europie zamiast murzynow są
                        getta
                        ) arabskie - tez problem spoleczny, przestepczosc itp. Jedyna roznica jest taka
                        ) ze w EU placi sie takim nierobom siedzacym na dupach i dlubiacym w nosie
                        ciężką
                        ) kase. Czyją? Twoją bimi (to przenosnia smile! Czy tak wygląda sprawiedliwosc? Ci
                        ) ludzie sa w pelni sprawni fizycznie, moga wykonywac prace, praca lezy na
                        ulicy.

                        Mylisz się - podział na klasy w Europie wynika raczej z zależności: niedawno
                        przybyły imigrant - rdzenny Europejczyk; a nie z takiej, jak w USA, czyli:
                        potomek niewolników - syn rabina.
                        To oczywiste, że ktoś, kto urodził się poza Europą, przyjechał tu z całą
                        rodziną i próbuje sie przystosować będzie na swój sposób odrębny. Problem w
                        tym, że w Europie dotyczy się to zaledwie "świeżych" Europejczyków, tych co nie
                        zdążyli się jeszcze dobrze zainstalować. I europejskie prawo pomaga im w
                        zainstalowaniu się - nie zamyka w więzieniach, lecz funduje studia i zasiłki.
                        W Stanach zaś, najbardziej przerąbane mają potomkowie ludzi, którzy
                        zamieszkiwali kraj jeszcze w czasach kiedy byli zaledwie bydłem domowym. I nikt
                        im za to żadnych odszkodowań nigdy nie wypłacał! Od początku byli na straconej
                        pozycji i tak już zostało.
                        Moim zdaniem zwalanie winy za to, że oni siedzą w więzieniach na to, że są
                        śmierdzącymi nierobami jest jedynie drętwym usprawiedliwieniem ewidentnych wad
                        tamtego systemu.


                        ) Ale nieeee... oni wola siedziec na dupie a kible wyczysci Polak ktory
                        ) przyjedzie na chwile popracowac. Oni sa stworzeni w ich mniemaniu do wyzszych
                        ) celow tzn do siedzenia na dupie i fasowania kasy z zasilku ktory pracowici
                        ) obywatele im fundują. I to jest sprawiedliwe? Tak czy nie, jednym slowem!

                        Nie wiem - jest to możliwe. Ja np. tez uważam, że nie ma sensu zapierdzielać
                        niczym niewolnik na kapitalistę tylko po to, aby kupić sobie lepszy samochód -
                        staram się ogarniczać swój wkład w gospodarczy rozwój tego świata do minimum,
                        bo wiem, że ten prowadzi głównie do wojen i wyzysku, a nie (jak twierdzisz Ty)
                        do ogólnego szczęścia i dobrobytu całej ludzkości. smile

                        Być może oni są po prostu podobni do mnie. Niestety mieszkają w USA, są
                        potomkami niewolników więc skazani są albo na pracę dla kapitalistów - często
                        potomków tych, którzy kiedyś gwałcili ich przodków, albo na banicję.
                        Ja ich rozumiem, choć jestem biały. Widać mam czarną duszę... smile


                        ) Co ty gadasz!?!?! Co mnie obchodzi ze gosc sprzedaje potem za 1000? CO mnie
                        to
                        ) do cholery obchodzi? Dla mnie wazne jest ze nie siedze na dupie ale zarabiam
                        te
                        ) 200 i jak jestem zdolny i przedsiebiorczy to za jakis czas wlasny biznes
                        ) rozkręce i sam zostane pracodawcą.

                        Widzisz, ciebie to nie obchodzi. Problem jednak polega na tym, że niektórych
                        owszem. Głównie dalatego, że jeśli pamietac o tym, że tak jest, to przeciez
                        kapitalista powinien dziękować temu, co dla niego pracuje! Tymczasem zawsze
                        jest tak, że to ten, co pracuje na kapitalistę musi go błagoać o to, aby ten mu
                        pozwolił na siebie popracować. Dlatego kapitalista zawsze jest na
                        uprzywilejowanej pozycji. A to już mnie obchodzi i kurewsko mi się nie podoba!


                        ) Ale bajki opowiadasz. Ja chce te 200 bo jestem pracowity i przedsiebiorczy,
                        ty
                        ) wolisz siedziec na tylku zamiast pracowac za 200?

                        Jakie bajki? Chodzi mi tylko o to, że nie samym chlebem człowiek żyje. Znaczy
                        się nie tylko kasą - często mi się zdarza, że rezygnują z dodatkowego zarobku,
                        bo nie chce mi się pracować - wolę se miło spędzić ten czas. Ty, jak zgaduję
                        nie miewasz podobnych dylematów - kasa zawsze ma pierszeństwo. Jesteś może
                        żydem?


                        ) No to zdecyduj sie czy lepiej wziac prace za 200 czy wyladowac w wiezieniu.

                        Jak dla kogo. Dla mnie: to zależy od pracy.


                        ) Jacy niewolnicy? Prace za 200 ja podejmę dobrowolnie! Gowno mnie obchodzi ze
                        ) zostane - jak ty to mowisz - wyzyskany na 800. Co mi do tego? Wazne jest to
                        200
                        ) w mojej kieszeni! Moge z tym 200 zrobic wszystko, jak bede zdolny to zamienie
                        ) je za jakis czas na 200000! Ty prezentujesz postawę - nie pracowac bo praca
                        ) to "niewola". Nie moge zrozumiec takiej postawy, wybacz. Ty chyba jakis
                        totalny
                        ) pesymista jestes.

                        Słuchaj, podejmuj sobie co chcesz. Jak dla mnie to możesz robic nawet za darmo,
                        jeśli ci to pasuje. Problem jednak polega na tym, że nie każdy ma dusze
                        niewolnika. A niektórzy już z niej wyrośli i wolą być więźniami niż na powrót
                        niewolnikami. Znaczy się posłusznymi pracownikami najemnymi, pracującymi za
                        minimum i nabijającymi kabzy im nadzorcom.


                        ) Wyjasniles to hasełkami "maksymalna eksploatacja", "rabunkowa gospodarka
                        ) surowcow" "grabież" itp... Ja tylko prosze o wyjasnienie tych hasełek.

                        Hasełka wydają mi się jasne do pojęcia, nawet bez wyjasniania. Nie mówiąc juz o
                        tym, że chyba je wyjaśniałem...
                        maksymalna eksploatacje: wybicie bizonów, protokól z Kioto, zatruwanie
                        środowiska, niewolnictwo
                        rabunkowa gospodarka: żyrowanie na tym, w co inwestują inne kraje i podbieranie
                        im owoców ich parcy
                        grabież: wybicie indian - zabranie im ich ziemi, polityka zagraniczna USA


                        ) Ha ha ha... Kto zabrania innym krajom stosowania takiej samej polityki? NIKT
                        IM
                        ) TEGO NIE ZABRANIA! Poza tym wyolbrzymiasz cale zjawisko - amerykanskie
                        uniwerki
                        ) produkują równie zdolnych naukowcow co europejskie.

                        Nie wyolbrzymiam. Nikt innym nie zabrania - inni po prostu chcą żyć ze swojej
                        parcy, a nie z pracy innych narodów.


                        ) Jest niesprawiedliwy bo lenie nie dostają zasiłku?

                        Nie - jest niesprawiedliwy bo nikt nie dostaje zasiłku. Choć niektórzy pławią
                        się w luksusie - mają tyle kasy, że na pewno zycia im nie starczy aby ją wydac.
                        I całą zdobyli głównie dzięki pracy innych ludzi - w tym tych, którzy teraz
                        potrzebują zasiłku.


                        ) No bo nie wolno im być przedsiebiorczym bo to jest karane wysokimi
                        obciazeniami
                        ) by finansować cały "socjał".

                        smile Moge byc niewolnikiem tego rodzaju. Wole być takim niewolnikiem, niż robolem
                        liżącym dupę swojemu panu-kapitaliści tylko po to, aby nie pozbawił mnie mojej
                        parcy za 1000 zl, na której on sam zarabia pięć razy tyle.

                        Poza tym, zapewniam cię, że gdyby "wysokie obciążenia" były rzeczywi
                        • bimi Re: Do bimi! 22.11.02, 12:49
                          Gość portalu: comrade napisał(a):

                          > No bo nie wolno im być przedsiebiorczym bo to jest karane wysokimi
                          obciazeniami
                          > by finansować cały "socjał".

                          smile Moge byc niewolnikiem tego rodzaju. Wole być takim niewolnikiem, niż robolem
                          liżącym dupę swojemu panu-kapitaliści tylko po to, aby nie pozbawił mnie mojej
                          parcy za 1000 zl, na której on sam zarabia pięć razy tyle.

                          Poza tym, zapewniam cię, że gdyby "wysokie obciążenia" były rzeczywiście
                          rodzajem kary, to można by eliminować przestępczość reperując budżet - po
                          prostu każdy przestępca zamiast iść do pudła dostawał by większy podatek do
                          płacania.
                          Obawiam się jadnak, że nie dla kazego o 20% większy podatek jest karą - dla
                          niektórych jest zaledwie obowiązkiem, względem państwa, które powołało ich na
                          świat i pozwala żyć w wolnym kraju. Pozwala również wyjechac do innego kraju,
                          bez żdancyh konsekwencji.


                          > HA! To jest clue dyskusji! W naturze czlowieka lezy praca dla WLASNEGO dobra
                          a
                          > nie WSPOLNEGO. Idz, zapytaj dowolnego psychologa, jesli mi nie wierzysz, a
                          > potem zweryfikuj swoje utopijne teoryjki. Dlatego ludzi nalezy zachęcać by
                          > pracowali kazdy dla wlasnego dobra, stwarzac im do tego dogodne warunki
                          > (liberalizm!). Do pracy dla wspolnego dobra zachecali zbrodniarze-komunisci.

                          Chyba w Twojej naturze. Ja raczej nie jestem tak starszym egoistą. Dla mnie
                          jedyny sens parcy ponad to, co jesty mi potrzebne do egzystencji widzę w tym,
                          ze mogę w ten sposób pomóc innym. Chciał bym jednak pomagać potrzebującym, a
                          nie wyzyskującym


                          > Ale wracam jeszcze raz do clue dyskusji: idz spytaj psychologa dowolnego czy
                          > czlowiek w naturze ma prace dla innych dobra czy dla swojego?

                          Psychologiem to Ty raczej nie jesteś. smile
                          Człowiek w swojej naturze w ogóle nie ma pracy - coś takiego jak praca zostało
                          wymyslone dopiero niedawno - wcześniaj każdy pracował na tyle, na ile chciał;
                          znaczy się szedł z kolegami na polowanie jak miał na to ochotę, a jak nie miał
                          to zostawał w jaskini. Generalnie jednak na pewno nie pracował więcej, niż był
                          w stanie potem zjeść owoców swej pracy. Bo po co?

                          Teraz natomiast, przez każde, z góry ustalone 40 godzin w tygodniu, człowiek
                          staje się niewolnikiem swojego pracodawcy. Oczywiście za pieniądze, z tym, że
                          czym właściwie są te pieniądze? Bo ja ich nie potarfie umiejscowić w naturze
                          człowieka.


                          > ) Przedsiębiorczość jest
                          > ) raczej czymś zupełnie odwrotnym - każdy przedsiębiorca ciągnie w swoja
                          stonę.
                          >
                          > Przedsiebiorczosc jest w naturze czlowieka. Ty nie jestes przedsiebiorczy?

                          Przedsiębiorczośc, rozumiana przez ciebie jest tylko w naturze kapitalisty.
                          Przedsiębiorczość zwykłego szarego człowieka wynika tylko z jego inteligencji,
                          która mówi mu, że jesli można na czymś zaoszczędzić (lub zarobić) i się nie
                          narobic, to czemu by nie? Niektórzy jednak, moim zdaniem zbyt dosadnie biorą do
                          siebie to "oszczędzanie" i ich przedsiębiorczość zamienia się w pogoń za kasą;
                          po trupach przyjaciół, rodziny i własnej wizji sensu życia.


                          > "Zakazuje sie wyzysku tj przeznaczania mniejszej niz 100% czesci zysku na
                          > wynagrodzenia pod karą pozbawienia wolnosci do lat 3" i nazajutrz nie ma ani
                          > jednego miejsca pracy, nie widzisz tego przyjacielu?

                          W obecnym systemie na pewno. Dlatego mówię, ze obecny system jest do dupy.
                          Nie musi być 100% - moze być np. 90%. Albo np. 100% - 20000PLN (miesięcznie).
                          Myslę, ze 20 kafli/mies to dość, jak za samo kierowanie firmą. Oczywiście do
                          tego dochodzi jeszcze proporcjonalna (niekoniecznie 1 z n, gdzie n to liczba
                          pracowników) część zysku firmy.


                          > ) Ja tam nie wiem. Dla mnie PKB gówno znaczy, bo liczy się go chociażby na
                          > ) podstawie zysków firm, a te jak wiadomo, szczególnie w USA mogą być tylko
                          na
                          > ) papierze... smile
                          >
                          > Powtarzam: ludzie emigrują tam gdzie wysokie PKB. Nazwiesz tych biednych
                          > desperatów głupcami?

                          Ludzie emigrują tam, gdzie dostanie życie - PKB to oni akurat mają gdzieś.
                          Przyznasz jednak, że PKB mozna mieć tylko na papierze?


                          > Co jest niesprawiedliwego w kapitalizmie? To ze jak ktos sie leni (zamiast
                          > kopac rowy czy zasuwac na budowie) to nie dostaje wysokich zasiłeczków? To
                          jest
                          > niesprawiedliwe?

                          Ile razy mam jeszcze wyjasniać?
                          • Gość: comrade Re: Do bimi! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.11.02, 22:29
                            > ) Jacy niewolnicy? Prace za 200 ja podejmę dobrowolnie! Gowno mnie obchodzi
                            ze
                            > ) zostane - jak ty to mowisz - wyzyskany na 800. Co mi do tego? Wazne jest to
                            > 200
                            > ) w mojej kieszeni! Moge z tym 200 zrobic wszystko, jak bede zdolny to
                            zamienie
                            >
                            > ) je za jakis czas na 200000! Ty prezentujesz postawę - nie pracowac bo praca
                            > ) to "niewola". Nie moge zrozumiec takiej postawy, wybacz. Ty chyba jakis
                            > totalny
                            > ) pesymista jestes.
                            >
                            > Słuchaj, podejmuj sobie co chcesz. Jak dla mnie to możesz robic nawet za
                            darmo,
                            > jeśli ci to pasuje.

                            Nie bede robił za darmo, to jest niedopuszczalne prawem i bez sensu z mojego
                            pktu widzenia. Mam ci jak dziecku tlumaczyc ze bzdury piszesz?

                            > Problem jednak polega na tym, że nie każdy ma dusze
                            > niewolnika. A niektórzy już z niej wyrośli i wolą być więźniami niż na powrót
                            > niewolnikami. Znaczy się posłusznymi pracownikami najemnymi, pracującymi za
                            > minimum i nabijającymi kabzy im nadzorcom.

                            Patrz wyzej: gowno wiesz o pracy najemnej we wspolczesnym przedsiebiorstwie.
                            Tkwisz w XIX wieku.

                            > ) Wyjasniles to hasełkami "maksymalna eksploatacja", "rabunkowa gospodarka
                            > ) surowcow" "grabież" itp... Ja tylko prosze o wyjasnienie tych hasełek.
                            >
                            > Hasełka wydają mi się jasne do pojęcia, nawet bez wyjasniania. Nie mówiąc juz
                            o
                            > tym, że chyba je wyjaśniałem...
                            > maksymalna eksploatacje: wybicie bizonów, protokól z Kioto, zatruwanie
                            > środowiska, niewolnictwo

                            Wybicie bizonów, ha ha ha. A mysmy tury wybili w puszczach! Codziennie jakies
                            gatunki giną i to nie w USA ale na całym swiecie. Protkol z Kioto? Sztuczne
                            ograniczenia proba narzucenia silniejszemu kaganca przez slabszych przy
                            wątpliwych przesłankach. Niewolnictwo? Zostało zniesione.

                            > rabunkowa gospodarka: żyrowanie na tym, w co inwestują inne kraje i
                            podbieranie
                            > im owoców ich parcy

                            A powiedz - cze Europa moglaby trochę pożerować na USA i podbierać im owoce
                            pracy? Jesli tak to jak?

                            > grabież: wybicie indian - zabranie im ich ziemi, polityka zagraniczna USA

                            Sorry, takie czasy były. Polityka zagraniczna? Konkrety? Co USA kradną? Ropę w
                            wiaderkach z Iraku chca wyniesc?

                            > ) Jest niesprawiedliwy bo lenie nie dostają zasiłku?
                            >
                            > Nie - jest niesprawiedliwy bo nikt nie dostaje zasiłku. Choć niektórzy pławią
                            > się w luksusie - mają tyle kasy, że na pewno zycia im nie starczy aby ją
                            wydac.
                            > I całą zdobyli głównie dzięki pracy innych ludzi - w tym tych, którzy teraz
                            > potrzebują zasiłku.

                            Nie wiesz co mowisz. Po prostu nie wiesz co mowisz/

                            > ) No bo nie wolno im być przedsiebiorczym bo to jest karane wysokimi
                            > obciazeniami
                            > ) by finansować cały "socjał".
                            >
                            > smile Moge byc niewolnikiem tego rodzaju. Wole być takim niewolnikiem, niż
                            robolem
                            > liżącym dupę swojemu panu-kapitaliści tylko po to, aby nie pozbawił mnie
                            mojej
                            > parcy za 1000 zl, na której on sam zarabia pięć razy tyle.

                            Patrz wyzej o XIX wiecznym postreganiu "kapitalisty"bimi napisał:

                            > Poza tym, zapewniam cię, że gdyby "wysokie obciążenia" były rzeczywiście
                            > rodzajem kary, to można by eliminować przestępczość reperując budżet - po
                            > prostu każdy przestępca zamiast iść do pudła dostawał by większy podatek do
                            > płacania.

                            Ile ty masz lat? Nie wierzę ze dorosly czlowiek nie rozumie istoty kary
                            pozbawienia wolnosci tzn proponuje zastąpienie jej (istniejącą już!) karą
                            grzywny.

                            > Obawiam się jadnak, że nie dla kazego o 20% większy podatek jest karą - dla
                            > niektórych jest zaledwie obowiązkiem, względem państwa, które powołało ich na
                            > świat i pozwala żyć w wolnym kraju. Pozwala również wyjechac do innego kraju,
                            > bez żdancyh konsekwencji.

                            To JEST kara.

                            > Chyba w Twojej naturze. Ja raczej nie jestem tak starszym egoistą. Dla mnie
                            > jedyny sens parcy ponad to, co jesty mi potrzebne do egzystencji widzę w tym,
                            > ze mogę w ten sposób pomóc innym. Chciał bym jednak pomagać potrzebującym, a
                            > nie wyzyskującym

                            Istnieje cos takiego jak wolontariat - prosze bardzo, droga dla ciebie otwarta.
                            Ja nie wstydze sie przyznac ze daze do zaspokojenie swoich potrzeb i
                            zwiekszenia swojego standardu zycia (oczywiscie nie za cene lamania prawa). Ty
                            takie naturalne dążenie nazywasz egoizmem. Dziwny jestes.

                            > Psychologiem to Ty raczej nie jesteś. smile

                            Więc dlatego prosze - idz do jakiegos zawodowego psychologa i zadaj mu to
                            pytanie czy w naturze czlwoieka tkwi praca dla dobra ogolu czy dla wlasnego
                            dobra?

                            > Człowiek w swojej naturze w ogóle nie ma pracy - coś takiego jak praca
                            zostało
                            > wymyslone dopiero niedawno - wcześniaj każdy pracował na tyle, na ile chciał;
                            > znaczy się szedł z kolegami na polowanie jak miał na to ochotę, a jak nie
                            miał
                            > to zostawał w jaskini. Generalnie jednak na pewno nie pracował więcej, niż
                            był w stanie potem zjeść owoców swej pracy. Bo po co?

                            Mylisz sie. Odkąd rozwinela sie technika - w naturalny sposob powstal handel. A
                            potem pieniądz. Po co wg ciebie ludzie juz w starozytnosci zaczeli handlowac?
                            Dlaczego powstał pieniądz? Dlaczego ludzie zaczeli gromadzic majątki? Dlaczego
                            nie zadawalali sie miską zimenj zupy i lokalu w szalasie a chcieli miec ladny
                            dom i ciepla kolacje? Przeciez mieszkanie w szalasie i jedzenie tego co sie
                            znajdzie w lesie w zupelnosci wystarcza do zycia! Piszesz ze czlowiek nie
                            pracowal wiecej niz byl potem w stanie zjesc owocow swojej pracy - gowno
                            prawda! Pracowal wiecej by przeniesc sie z szalasu do wygodnego domu, by stale
                            podnosic swoj standard zycia, nabywac nowe przedmioty itp. Tak bylo i tak jest
                            do dzis !

                            > Teraz natomiast, przez każde, z góry ustalone 40 godzin w tygodniu, człowiek
                            > staje się niewolnikiem swojego pracodawcy. Oczywiście za pieniądze, z tym, że
                            > czym właściwie są te pieniądze? Bo ja ich nie potarfie umiejscowić w naturze
                            > człowieka.

                            Dlaczego nie mieszkasz w szalasie i nie zywisz sie tym co znajdziesz w lesie? W
                            ten sposob naprawde mozna egzystowac i to bez trosk. No i bez pieniedzy. Jestes
                            wtedy calkiem samowystarczalny. Dlaczego nie mieszkasz w szalasie?

                            > Przedsiębiorczośc, rozumiana przez ciebie jest tylko w naturze kapitalisty.
                            > Przedsiębiorczość zwykłego szarego człowieka wynika tylko z jego
                            inteligencji,
                            > która mówi mu, że jesli można na czymś zaoszczędzić (lub zarobić) i się nie
                            > narobic, to czemu by nie? Niektórzy jednak, moim zdaniem zbyt dosadnie biorą
                            do
                            > siebie to "oszczędzanie" i ich przedsiębiorczość zamienia się w pogoń za
                            kasą;
                            > po trupach przyjaciół, rodziny i własnej wizji sensu życia.

                            Brednie. Robienie kasy nie oznacza robienie jej po trupach. To jakis ulamek
                            chorobliwych pracoholikow, normalny czlowiek zawsze ma czas dla rodziny, swoich
                            zainteresowan itp.

                            > > "Zakazuje sie wyzysku tj przeznaczania mniejszej niz 100% czesci zysku na
                            > > wynagrodzenia pod karą pozbawienia wolnosci do lat 3" i nazajutrz nie ma a
                            > ni > > jednego miejsca pracy, nie widzisz tego przyjacielu?
                            >
                            > W obecnym systemie na pewno. Dlatego mówię, ze obecny system jest do dupy.

                            A w jakim systemie zakaz dysponowania wypracowanym zyskiem nie spowoduje
                            likwidacji wszystkich miejsc pracy?

                            > Nie musi być 100% - moze być np. 90%.

                            A dlaczego nie 0% albo 30%? To sie samo ustali na najbardziej optymalnym
                            poziomie bez twojej ingerencji. Jak ty to ruszysz odgornym nakazem to juz nie
                            bedzie optymalne tylko spierdolone, tzn koszty tego rozwiazania przerosną
                            korzyści.

                            > Ludzie emigrują tam, gdzie dostanie życie - PKB to oni akurat mają gdzieś.
                            > Przyznasz jednak, że PKB mozna mieć tylko na papierze?

                            Nie, PKB to jak najbardziej realna wartosc, kazdy dolar PKB to namacalny
                            rzeczywisty produkt lub usługa.
                            • bimi Re: Do bimi! 28.11.02, 10:36
                              Gość portalu: comrade napisał:

                              ) Patrz wyzej: gowno wiesz o pracy najemnej we wspolczesnym przedsiebiorstwie.
                              ) Tkwisz w XIX wieku.

                              Wyjasniłem ci wyżej, że metody XXI wieczne sa dużo bardziej perfidne.


                              ) Wybicie bizonów, ha ha ha. A mysmy tury wybili w puszczach! Codziennie jakies
                              ) gatunki giną i to nie w USA ale na całym swiecie. Protkol z Kioto? Sztuczne
                              ) ograniczenia proba narzucenia silniejszemu kaganca przez slabszych przy
                              ) wątpliwych przesłankach. Niewolnictwo? Zostało zniesione.

                              Wyjasniłem ci hasełka. Mam nadzieję, że niczego więcej nie oczekujesz, bo
                              prawdę mówiąc męczy mnie ta dyskusja.


                              ) A powiedz - cze Europa moglaby trochę pożerować na USA i podbierać im owoce
                              ) pracy? Jesli tak to jak?

                              Nie wiem. Pewnie jakoś by mogła. Tylko po co? Poza tym Stany nie dały by się
                              tak wyzyskiwać, jak same wyzyskują - pewnie od razu chciały by wojny smile


                              ) ) grabież: wybicie indian - zabranie im ich ziemi, polityka zagraniczna USA
                              )
                              ) Sorry, takie czasy były. Polityka zagraniczna? Konkrety? Co USA kradną? Ropę
                              w
                              ) wiaderkach z Iraku chca wyniesc?

                              Takie czasy były i niewiele się zmieniło. Problem w tym, ze ty tego nie
                              dostrzegasz...
                              USA, przy pomocy swoich korporacji (McDonald, Microsoft, farmaceuci) wywożą z
                              innych krajów kasę - korzystają z wolnego rynku i swojego kapitału, do tago,
                              aby przejąć tamtejsze rynki zbytu.
                              Zaraz mnie zapytasz: dlaczego Europejczycy tego nie robią?
                              Przypuszczam, że wszystko rozchodzi się o kapitał - tamci mają go znacznie
                              więcej więc częściej wygrywają konkurencję na nowych rynkach. Poza tym teraz
                              mają już prawie wszystko na świecie - od restauracji po stacje telewizyjne; o
                              wiele łatwiej jest im podbijac kolejne rynki.


                              ) Nie wiesz co mowisz. Po prostu nie wiesz co mowisz/

                              Wiem doskonale. smile


                              ) Patrz wyzej o XIX wiecznym postreganiu "kapitalisty"

                              Już patrzałem.


                              ) Ile ty masz lat? Nie wierzę ze dorosly czlowiek nie rozumie istoty kary
                              ) pozbawienia wolnosci tzn proponuje zastąpienie jej (istniejącą już!) karą
                              ) grzywny.

                              Nie grzywny, ale podwyższenia podatku - to regularna, dożywotnia kara. Do tego,
                              ty np. uważasz, ze ograniczjąca twoją wolność. Skoro więc tak i jesli masz
                              rację, to myslę, że taka kara była by doskonałym środkiem odstraszającym
                              potencjalnych przestępców.
                              Niestety obawiam się, że nie masz racji... sad


                              ) To JEST kara.

                              No dobra już, dobra! Podatek to kara! Kara, którą płacą dobrze zarabiający za
                              to, ze nie są bezrobotnymi.
                              Może być? Czy raz już bardziej checsz być bezrobotnym? Bo ja ni cholery...
                              Swoją drogą, jeśli uważasz, ze nasze państwo cię karze, to może wyjedź np. do
                              Afryki - tam będziesz sobie pracował w dżungli i nie będziesz musiał płacić
                              podatków.


                              ) Istnieje cos takiego jak wolontariat - prosze bardzo, droga dla ciebie
                              otwarta.
                              ) Ja nie wstydze sie przyznac ze daze do zaspokojenie swoich potrzeb i
                              ) zwiekszenia swojego standardu zycia (oczywiscie nie za cene lamania prawa).
                              Ty
                              ) takie naturalne dążenie nazywasz egoizmem. Dziwny jestes.

                              Tego się nie trzeba wstydzić. Trzeba natomiast wstydzić się tego,
                              kiedy "zwiekszasz swoj standard zycia" kosztem zmniejszania standardu życia
                              innych ludzi. Tak - również tcyh, których nie widzisz, bo np. mieszkają na
                              innym kontynencie.
                              Ale to oczywiście nie dotyczy ani ciebie, ani żadnego kapitalisty - oni
                              przecież dają pracę, więc zwiększają standard wszystkim. Problem w tym, ze nikt
                              nie wie skąd się bierze ta kasa, którą na koniec mają kapitaliści. Kto tak
                              naprawdę ją zarobił???


                              ) Więc dlatego prosze - idz do jakiegos zawodowego psychologa i zadaj mu to
                              ) pytanie czy w naturze czlwoieka tkwi praca dla dobra ogolu czy dla wlasnego
                              ) dobra?

                              smile Ale po co? Co mnie obchodzi odpowiedź psychologa na temat ludzkiej natury?
                              Ja jestem człowiekiem i wiem jaką mam naturę. Znam też dobrze kilka innych osób
                              i mniej więcej orientuję się w ich naturze. Nie potrzebuję się pytać psychologa
                              o to, co i tak wiem. Bo po cholerę? Ja nie chcę dostosowywać swoich poglądów do
                              teoretycznej natury, o której jakiś psycholog uczył się na studiach - to
                              ograniczanie się, a nie myślenie.


                              ) Mylisz sie. Odkąd rozwinela sie technika - w naturalny sposob powstal handel.
                              A
                              ) potem pieniądz. Po co wg ciebie ludzie juz w starozytnosci zaczeli handlowac?
                              ) Dlaczego powstał pieniądz? Dlaczego ludzie zaczeli gromadzic majątki?
                              Dlaczego
                              ) nie zadawalali sie miską zimenj zupy i lokalu w szalasie a chcieli miec ladny
                              ) dom i ciepla kolacje? Przeciez mieszkanie w szalasie i jedzenie tego co sie
                              ) znajdzie w lesie w zupelnosci wystarcza do zycia! Piszesz ze czlowiek nie
                              ) pracowal wiecej niz byl potem w stanie zjesc owocow swojej pracy - gowno
                              ) prawda! Pracowal wiecej by przeniesc sie z szalasu do wygodnego domu, by
                              stale
                              ) podnosic swoj standard zycia, nabywac nowe przedmioty itp. Tak bylo i tak
                              jest
                              ) do dzis !

                              Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy wybudowaniem sobie jednego szałasu
                              własnymi rękami, a wybudowaniem kapitaliście, przy pomocy jego siekiery tysiąca
                              szałasów, aby za zarobioną w ten sposób kasę móc sobie kupić jeden z nich.
                              Rozumiesz?


                              ) Dlaczego nie mieszkasz w szalasie i nie zywisz sie tym co znajdziesz w lesie?
                              W
                              ) ten sposob naprawde mozna egzystowac i to bez trosk. No i bez pieniedzy.
                              Jestes
                              ) wtedy calkiem samowystarczalny. Dlaczego nie mieszkasz w szalasie?

                              Bo nie muszę.
                              A dlaczego miał bym mieszkać w szałasie? Pracuję, zarabiam więc stać mnie na
                              żarcie i ciepłe mieszkanie z kuchnią i prysznicem - i bardzo się z tego cieszę.
                              Problem jednak polega na tym, ze gdy ja sobie zajadam czipsy oglądając
                              telewizor gdzie indziej ludzie umierają bo, nie stać ich na lekarstwa. I nie
                              dlatego, że produkcja tych lekarstw jest zbyt droga - o nie; wyłącznie dlatego,
                              że na świecie panuje kapitalizm, więc składy tych leków są opatentowane i jak
                              nie masz kasy, to niestety nie masz też leku - sorry.
                              Nie wspominając już o tym, że nawet u nas w kraju ludzie tyrają niczym
                              niewolnicy za nędzną, minimalną pensję, kiedy ich firmy odnoszą milionowe
                              zyski. Zyski kosztem wyzysku.
                              Mogę oczywiście przeprowadzić się do lasu, tylko co to zmieni?


                              ) Brednie. Robienie kasy nie oznacza robienie jej po trupach. To jakis ulamek
                              ) chorobliwych pracoholikow, normalny czlowiek zawsze ma czas dla rodziny,
                              swoich
                              ) zainteresowan itp.

                              Zdziwił byś się... smile


                              ) A w jakim systemie zakaz dysponowania wypracowanym zyskiem nie spowoduje
                              ) likwidacji wszystkich miejsc pracy?

                              Nie wiem.... W socjaliźmie? smile

                              Ale nie "zakaz dysponowania wypracowanym zyskiem", ale "zakaz wypracowywania
                              zysku kosztem wyzysku".



                              ) ) Nie musi być 100% - moze być np. 90%.
                              )
                              ) A dlaczego nie 0% albo 30%? To sie samo ustali na najbardziej optymalnym
                              ) poziomie bez twojej ingerencji. Jak ty to ruszysz odgornym nakazem to juz nie
                              ) bedzie optymalne tylko spierdolone, tzn koszty tego rozwiazania przerosną
                              ) korzyści.

                              Owszem, ja powiem więcej: to już się samo ustaliło "na najbardziej optymalnym
                              poziomie". Problem polega na tym, że ten poziom jest najbardziej optymalny
                              tylko dla kapitalistów.


                              ) ) Ludzie emigrują tam, gdzie dostanie życie - PKB to oni akurat mają gdzieś.
                              ) ) Przyznasz jednak, że PKB mozna mieć tylko na papierze?
                              )
                              ) Nie, PKB to jak najbardziej realna wartosc, kazdy dolar PKB to namacalny
                              ) rzeczywisty produkt lub usługa.

                              Realna, choć wirtualna.
                              Ostatnio w USA zbankrutowały bodajże dwie ogromne firmy. Czy wiesz ile one
                              robiły PKB? Problem w tym, że zbankrutowały, bo miały zyski na papierze. Znaczy
                              się ich część PKB też była tylko na papierze.

                              Inny przykład (nie mój, ale lubię go):
                              Jak poprosisz jakąś firmę o wykonanie usługi w postaci wykopania dołu,
                              zapłacisz jej, a potem zatrudnisz inną firmę do tego, aby ten dół zasypała, to
                              wykonasz pewne PKB. Problem w tym, że ludzie się narobią, ty stracisz szmal, a
                              dziury jak nie było to nie będzie.
                              To jest właśnie
                              • Gość: comrade Re: Do bimi! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 29.11.02, 16:06
                                bimi napisał:

                                )
                                ) Wyjasniłem ci wyżej, że metody XXI wieczne sa dużo bardziej perfidne.

                                A ja wyjasnilem: ludzie glosuja nogami uciekajac z pracy w ktorej im zle lub
                                ogolnie: z kraju w ktorym jest im zle.

                                ) ) Wybicie bizonów, ha ha ha. A mysmy tury wybili w puszczach! Codziennie
                                jakies
                                )
                                ) ) gatunki giną i to nie w USA ale na całym swiecie. Protkol z Kioto? Sztuczne
                                ) ) ograniczenia proba narzucenia silniejszemu kaganca przez slabszych przy
                                ) ) wątpliwych przesłankach. Niewolnictwo? Zostało zniesione.
                                )
                                ) Wyjasniłem ci hasełka. Mam nadzieję, że niczego więcej nie oczekujesz, bo
                                ) prawdę mówiąc męczy mnie ta dyskusja.

                                Nic nie wyjasniles. Twoj problem polega na tym ze mowisz: jest zle. A na
                                pytanie: jakie konkrety wprowadzic by bylo lepiej odpowiadasz: Nie wiem, ale
                                jest bardzo zle, a poza tym to jest zle... Aha, czy mowilem juz jak bardzo jest
                                zle? No to mowie: jest zle. BTW: jest zle.
                                Innymi slowy: Zero _konkretnych_ propozycji. Mowisz: zlikwidowac wyzysk. Nie
                                mowisz jak. Mowisz: kapitalisci daja prace ale wyzyskuja. Nie mowisz kto mialby
                                dawac prace jesli nie ci znienawidzeni kapitalisci. Mowisz: system jest zly.
                                Nie wyjasniasz dlaczego w sposob naturalny nie powstal lepszy i dlaczego ludzie
                                emigruja to krajow o "zlym" systemie a nie na odwrot. itd, itd.

                                Sama krytyka zero KONKRETNYCH propozycji.

                                ) ) A powiedz - cze Europa moglaby trochę pożerować na USA i podbierać im owoce
                                ) ) pracy? Jesli tak to jak?
                                )
                                ) Nie wiem. Pewnie jakoś by mogła.
                                ) Tylko po co?

                                Zeby nie dac sie wyprzedziec.

                                ) Poza tym Stany nie dały by się
                                ) tak wyzyskiwać, jak same wyzyskują - pewnie od razu chciały by wojny smile

                                Z realizmem to u ciebie baaaardzo kiepsko.

                                ) ) ) grabież: wybicie indian - zabranie im ich ziemi, polityka zagraniczna USA
                                ) )
                                ) ) Sorry, takie czasy były. Polityka zagraniczna? Konkrety? Co USA kradną?
                                Ropę
                                ) w
                                ) ) wiaderkach z Iraku chca wyniesc?
                                )
                                ) Takie czasy były i niewiele się zmieniło. Problem w tym, ze ty tego nie
                                ) dostrzegasz...
                                ) USA, przy pomocy swoich korporacji (McDonald, Microsoft, farmaceuci) wywożą z
                                ) innych krajów kasę - korzystają z wolnego rynku i swojego kapitału, do tago,
                                ) aby przejąć tamtejsze rynki zbytu.
                                ) Zaraz mnie zapytasz: dlaczego Europejczycy tego nie robią?
                                ) Przypuszczam, że wszystko rozchodzi się o kapitał - tamci mają go znacznie
                                ) więcej więc częściej wygrywają konkurencję na nowych rynkach.

                                Kapitał nie ma narodowosci, zwlaszcza ten "duzy".

                                ) Poza tym teraz
                                ) mają już prawie wszystko na świecie - od restauracji po stacje telewizyjne; o
                                ) wiele łatwiej jest im podbijac kolejne rynki.

                                Znowu zero skonkretyzowania problemu. Dopiszę co wynika z twojego rozumowania:

                                ... więc wg mnie powinni wycofywac sie z rynkow, likwidowac restauracje i
                                stacje telewizyjne. Wtedy od razu lepiej by na swiecie sie zylo. Bez TV i bez
                                restauracji.

                                To chciales powiedziec?

                                ) ) Ile ty masz lat? Nie wierzę ze dorosly czlowiek nie rozumie istoty kary
                                ) ) pozbawienia wolnosci tzn proponuje zastąpienie jej (istniejącą już!) karą
                                ) ) grzywny.
                                )
                                ) Nie grzywny, ale podwyższenia podatku - to regularna, dożywotnia kara. Do
                                tego,
                                ) ty np. uważasz, ze ograniczjąca twoją wolność.

                                Ponawiam pytanie: nie widzisz roznicy miedzy kara grzywny a kara pozbawienia
                                wolnosci (tzn władowaniem goscia do WIĘZIENIA) ?

                                ) Skoro więc tak i jesli masz
                                ) rację, to myslę, że taka kara była by doskonałym środkiem odstraszającym
                                ) potencjalnych przestępców.
                                ) Niestety obawiam się, że nie masz racji... sad

                                Powtarzam ci: jest w KK kara grzywny ktora moze wyniesc nawet okolo miliona
                                zlotych. Ja nie wiem o co tobie w ogole chodzi? Ja mowie ze podatek to kara ale
                                nie w sensie kary rozumianej przez kodeks karny ale kary jako uciazliwosci dla
                                czlowieka ktory ciezko pracuje rozwija firme i daje ludziom prace.

                                ) ) To JEST kara.
                                )
                                ) No dobra już, dobra! Podatek to kara! Kara, którą płacą dobrze zarabiający za
                                ) to, ze nie są bezrobotnymi.

                                Nie chodziło mi o to ze podatek to kara ale o to ze WYZSZY podatek (skala
                                progresywna) to kara za bycie przedsiebiorczym a nie jak ty twierdzisz - nie
                                bycie bezrobotnym.

                                ) Swoją drogą, jeśli uważasz, ze nasze państwo cię karze, to może wyjedź np. do
                                ) Afryki - tam będziesz sobie pracował w dżungli i nie będziesz musiał płacić
                                ) podatków.

                                Po pierwsze: podatki istnieja nawet w dzungli, po drugie: chyba im dalej w tej
                                dyskusji tym bardziej dziecinne twoje odpowiedzi. Dyskutuj prosze uzywajac
                                argumentyow powszechnie uznawanych za sensowne i realistyczne.

                                ) Tego się nie trzeba wstydzić. Trzeba natomiast wstydzić się tego,
                                ) kiedy "zwiekszasz swoj standard zycia" kosztem zmniejszania standardu życia
                                ) innych ludzi. Tak - również tcyh, których nie widzisz, bo np. mieszkają na
                                ) innym kontynencie.

                                1) No i znowu nie mowisz JAK mam zrobic zeby zwiekszac swoj standard zycia ale
                                nie kosztem zmniejszania standardu innych.

                                2) Nie wyjasniasz tez tego dlaczego jesli ja (pracujac na walsny rachunek)
                                napisze program komputerowy na zlecenie firmy i zgrarne za to kase to ten fakt
                                spowoduje ze murzynek bambo w afryce zubozeje i zje 2 banany mniej. Jak mam to
                                zrobic zeby fakt napisania programu nie spowodowal zubozenia murzynka Bambo?
                                Nie wziac za to pieniedzy? Wziac pieniadze kupić za nie 50000 bananów i wyslac
                                murzynkowi Bambo a samemu zadowolic sie zimnym krupnikiem?

                                Prosze o wyjasnienie tych DWOCH rzeczy.

                                ) Ale to oczywiście nie dotyczy ani ciebie, ani żadnego kapitalisty - oni
                                ) przecież dają pracę, więc zwiększają standard wszystkim. Problem w tym, ze
                                nikt
                                ) nie wie skąd się bierze ta kasa, którą na koniec mają kapitaliści. Kto tak
                                ) naprawdę ją zarobił???

                                - Skąd sie biorą zyski?
                                - Ze sprzedazy usług i towarów.
                                - Kto zarabia?
                                - Wlasciciel!
                                - Dlaczego?
                                - Bo zalozyl przedsiebiorstwo bez niczyjej pomocy i rozwinął się.
                                - Dlaczego on a nie ci ktorzy teraz sa jego robotnikami?
                                - Bo mial talent a oni go nie mieli.

                                ) smile Ale po co? Co mnie obchodzi odpowiedź psychologa na temat ludzkiej natury?
                                ) Ja jestem człowiekiem i wiem jaką mam naturę. Znam też dobrze kilka innych
                                osób
                                ) i mniej więcej orientuję się w ich naturze. Nie potrzebuję się pytać
                                psychologa
                                ) o to, co i tak wiem. Bo po cholerę? Ja nie chcę dostosowywać swoich poglądów
                                do
                                ) teoretycznej natury, o której jakiś psycholog uczył się na studiach - to
                                ) ograniczanie się, a nie myślenie.

                                Chodzi mi o to bys zrozumial ze odgorne narzucanie form wlasnosci innych niz
                                calkowicie prywatna jest sprzeczne z naturą wiekszosci ludzi. Odsylam cie do
                                zawodowych psychologow tylko wtedy jesli mi nie chcesz uwierzyc na slowo. No
                                wiec jak, wierzysz?

                                ) Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy wybudowaniem sobie jednego szałasu
                                ) własnymi rękami, a wybudowaniem kapitaliście, przy pomocy jego siekiery
                                tysiąca
                                ) szałasów, aby za zarobioną w ten sposób kasę móc sobie kupić jeden z nich.
                                ) Rozumiesz?

                                Pytanie skąd kapitalista wziął siekierę? Dlaczego ja nie moge popracowac pol
                                roku u kapitalisty by kupic siekiere i zbudowac wlasnymi rekami te 100 domow
                                calkowicie dla siebie?

                                ) ) Dlaczego nie mieszkasz w szalasie i nie zywisz sie tym co znajdziesz w
                                lesie?
                                )
                                ) W
                                ) ) ten sposob naprawde mozna egzystowac i to bez trosk. No i bez pieniedzy.
                                ) Jestes
                                ) ) wtedy calkiem samowystarczalny. Dlaczego nie mieszkasz w szalasie?
                                )
                                ) Bo nie muszę.
                                ) A dlaczego miał bym mieszkać w szałasie? Pracuję, zarabiam więc stać mnie na
                                ) żarcie i ciepłe mieszkanie z kuchnią i prysznicem - i bardzo się z tego
                                cieszę.
                                ) Problem jednak polega na tym, ze gdy ja sobie zajadam czipsy oglądając
                                ) telewizor gdzie indziej ludzie umierają bo, nie stać ich na lekarstwa. I nie
                                ) dlatego, że produkcja tych lekarstw jest zbyt droga - o nie; wyłącznie
                                dlatego,
                                ) że na świecie panuje kapitalizm, więc składy tych leków są opatentowane i jak
                                ) nie masz kasy, to niestety nie mas
                                • bimi Re: Do bimi! - cz1 29.11.02, 17:55
                                  Gość portalu: comrade napisał(a):

                                  ) A ja wyjasnilem: ludzie glosuja nogami uciekajac z pracy w ktorej im zle lub
                                  ) ogolnie: z kraju w ktorym jest im zle.

                                  Ryby tez łapie się na przynętę.


                                  ) Sama krytyka zero KONKRETNYCH propozycji.

                                  Pytanie brzmiało: "Dlaczego lewak nie może unicestwić mordercy". No więc ci
                                  odpowiedam.

                                  Pomijając już to, że nie o propozycje mnie pytasz, ale o argumenty 'dlaczego
                                  uważam, że kapitalizm jest do bani?', to myślę, że nawet i przedstawiłem
                                  alternatywną drogę dla tej czysto kapitalistycznej.

                                  Pytasz się mnie co proponuję zamiast wyzysku? Oczywiście brak wyzysku.
                                  Co proponuję zamiast kapitalizmu? Brak kapitalizmu.

                                  Jak? Też podaję metody - choćby poprzez socjalizm na wzór UE. Niech i firmy se
                                  będą prywatne, ale obowiązkeim państwa jest troszczyć się, aby nie nadużywały
                                  one swej uprzywilejowanej pozycji. A obowiązkiem np. związków zawodowych jest
                                  troszczeć się o to, aby pracownicy takich firm nie byli wyzyskiwani. Zresztą,
                                  pracownicy sami potrafią zatroszczeć się o swoje interesy, jeśli tylko państwo
                                  jest po ich stronie.


                                  ) Zeby nie dac sie wyprzedziec.

                                  Jak się z kims wyścigujesz, to też podkładasz mu nogi, żeby nie dać się
                                  wyprzedzić?


                                  ) ) Poza tym Stany nie dały by się
                                  ) ) tak wyzyskiwać, jak same wyzyskują - pewnie od razu chciały by wojny smile
                                  )
                                  ) Z realizmem to u ciebie baaaardzo kiepsko.

                                  smile Mówię ci. Niedawno USA chciało nałożyć na Ukraine sankcję za to, ze ta nie
                                  uchwaliła jeszcze ustawy o parwie autorkich. Ustawy, która ma chronić na
                                  ukrainie głównie interesy amerykańskich koncernów software'owych, filmowych i
                                  muzycznych.
                                  Podobnie ma się sprawa z krajami, które nie chcą respektować patentów na leki.

                                  USA nie tylko nie dają się wyzyskiwać, ale wręcz stosują całą
                                  swoją "dyplomację", aby ich firmy jak najwięcej mogły wyzyskiwac innych.


                                  ) Kapitał nie ma narodowosci, zwlaszcza ten "duzy".

                                  Byc może. Chodziło mi o to, że w Europie ludzi z "dużym" kapitałem jest
                                  znacznie mniej - ci rezydują głównie w USA, bo tam jest im łatwiej pomnażać
                                  swój majątek.


                                  ) Znowu zero skonkretyzowania problemu. Dopiszę co wynika z twojego rozumowania:
                                  )
                                  ) ... więc wg mnie powinni wycofywac sie z rynkow, likwidowac restauracje i
                                  ) stacje telewizyjne. Wtedy od razu lepiej by na swiecie sie zylo. Bez TV i bez
                                  ) restauracji.

                                  Nie wiem co powinni. Wiem, ze napisałem parwdę - Amerykańskie firmy zarabiają
                                  ogromne pieniądze na ludziach z całego świata. Nie wiem czy były by takie
                                  bogate, gdyby ograniczały swoją działalność jedynie do USA.


                                  ) To chciales powiedziec?

                                  Nie - chciałem ci podać kolejne przykłady na to dlaczego USA są takie bogate i
                                  jak do tego doszło.


                                  ) Ponawiam pytanie: nie widzisz roznicy miedzy kara grzywny a kara pozbawienia
                                  ) wolnosci (tzn władowaniem goscia do WIĘZIENIA) ?

                                  Widzę. Ale nie zawsze stosuje się karę więzienia. Czesto stosuje się karę
                                  grzywny albo np robót publicznych. No więc może by tak wprowadzić jeszcze jeden
                                  rodzaj kary do Kodeksu Karnego - dozywotnio większy podatek? smile
                                  Nic, tylko czysty zysk dla państwa. A kara dla niektórych nawet bardziej surowa
                                  niż nawet więzienie. Sam pomysl: jak bys tak miał do końca życia płacić o 5%
                                  większy podatek... To chyba dla ciebie bardziej okrutne niż odsiedzieć dwa
                                  miechy w pace?


                                  ) Powtarzam ci: jest w KK kara grzywny ktora moze wyniesc nawet okolo miliona
                                  ) zlotych.Ja nie wiem o co tobie w ogole chodzi? Ja mowie ze podatek to kara ale
                                  ) nie w sensie kary rozumianej przez kodeks karny ale kary jako uciazliwosci dla
                                  ) czlowieka ktory ciezko pracuje rozwija firme i daje ludziom prace.

                                  Życie to uciążliwość. Nie możesz mówić, że płacenie części swoich zysków na
                                  utrzymanie państwa, które umożliwa ci zatrudnianie innych ludzi (znaczy się
                                  kupowanie ich pracy na runku, który tworzy), to karanie!

                                  Każdy pracodawna wie ile będzie musiał zapłacić podatku. Nie wyobrażam sobie,
                                  zeby ktoś liczył takie rzczy dopiero jak przychodzi do płacenia i wtedy
                                  gadał: 'kurcze, ale kara - miałem zapłacić 200, ale muszę 500'.
                                  Wysokośc podatków znana jest z góry. Jeśli uważasz, że przy takiej ich
                                  wysokości nie opłaca ci się np. otwierac nowej piekarni, to nie otwieraj -
                                  zapewniem cię, że chleb i tak ktos musi zrobić i choćby jego cena miała
                                  wzrosnąc to i tak ktos inny tą piekarnię założy.

                                  Tak więc, co to za kara, skoro sam dobrowolnie się jej poddajesz?
                                  Podatek płąci się od zysku - nie zarabiasz nie płacisz. To, że zarabiając
                                  więcej płacisz więcej, nie jest karą za to, że zarabiasz więcej. Bo podstawowa
                                  zasada jest zachowana: jak więcej zarobisz, to więcej ci zostanie! I druga: im
                                  więcej zarobisz, tym więcej będziesz musiał przeznaczyć na dofinansowanie
                                  państwa, które zapewnia ci robotników, drogi, policję, sądy i inne rzeczy,
                                  których ty, jako kapitalista potrzebujesz do tego, aby życ kosztem innych.


                                  ) Nie chodziło mi o to ze podatek to kara ale o to ze WYZSZY podatek (skala
                                  ) progresywna) to kara za bycie przedsiebiorczym a nie jak ty twierdzisz - nie
                                  ) bycie bezrobotnym.

                                  Słuchaj, ja też jestem zagorzałym przeciwnikiem progresywnego podatku, ale po
                                  części rozumiem to, jak został on wprowadzony. No bo jeśli któryś tam rząd miał
                                  do wyboru, ustalić jedną stopę o wysokości powiedzmy 25%, lub trzy rózne: 19,
                                  30 i 40, to ja mu się nie dziwię, że wolał zedrzeć bardziej z tych co zarabiają
                                  powyżej 2000/mies, aby nie obciazać tak bardzo tych, co zarabiaja ponizej 1000.

                                  Mam oczywiscie nadzieje, ze pewnego dnia, jak juz dorobimy sie na tyle,
                                  zostanie tylko jedna stawka podatku. Zapewniem cie ponadto, ze podatek
                                  progresywny nie jest czymś o co ja walcze. smile



                                  ) Po pierwsze: podatki istnieja nawet w dzungli, po drugie: chyba im dalej w tej
                                  ) dyskusji tym bardziej dziecinne twoje odpowiedzi. Dyskutuj prosze uzywajac
                                  ) argumentyow powszechnie uznawanych za sensowne i realistyczne.

                                  Sam mi piałeś, zebym zamieszkał w szałasie... smile


                                  ) 1) No i znowu nie mowisz JAK mam zrobic zeby zwiekszac swoj standard zycia ale
                                  ) nie kosztem zmniejszania standardu innych.

                                  Pracą własnych rąk. To chyba oczywiste?


                                  ) 2) Nie wyjasniasz tez tego dlaczego jesli ja (pracujac na walsny rachunek)
                                  ) napisze program komputerowy na zlecenie firmy i zgrarne za to kase to ten fakt
                                  ) spowoduje ze murzynek bambo w afryce zubozeje i zje 2 banany mniej. Jak mam to
                                  ) zrobic zeby fakt napisania programu nie spowodowal zubozenia murzynka Bambo?
                                  ) Nie wziac za to pieniedzy? Wziac pieniadze kupić za nie 50000 bananów i wyslac
                                  ) murzynkowi Bambo a samemu zadowolic sie zimnym krupnikiem?

                                  Nie napisałem, ze to, iż ty piszesz progamy zubaża murzynka. On umiera (np. z
                                  barku lekarstw) m.in dlatego, że ty jesteś gorącym zwolennikiem kapitalizu. A
                                  ten kapitalizm ma już ogromy wpływ na nierówności społeczne na świecie.


                                  ) - Skąd sie biorą zyski?
                                  ) - Ze sprzedazy usług i towarów.
                                  ) - Kto zarabia?
                                  ) - Wlasciciel!
                                  ) - Dlaczego?
                                  ) - Bo zalozyl przedsiebiorstwo bez niczyjej pomocy i rozwinął się.
                                  ) - Dlaczego on a nie ci ktorzy teraz sa jego robotnikami?
                                  ) - Bo mial talent a oni go nie mieli.

                                  Sorry, ale nie uważam, aby odpowiadanie na te wszystkie pytanie miało
                                  jakikolwik sens - i tak cie nie przekonam, a nikt inny tego nie czyta. Ponadto
                                  myśle, że moje dotychczasowe posty dość dokładnie wyjasniają wszystkie twoje
                                  dylematy, więc jeśli jeszcze nie wiesz, to muszę w przykrością stwierdzic, ze
                                  już się nie dowiesz... sad


                                  ) Chodzi mi o to bys zrozumial ze odgorne narzucanie form wlasnosci innych niz
                                  ) calkowicie prywatna jest sprzeczne z naturą wiekszosci ludzi. Odsylam cie do
                                  ) zawodowych psychologow tylko wtedy jesli mi nie chcesz uwierzyc na slowo. No
                                  ) wiec jak, wierzysz?

                                  Nie wiem skąd to wiesz, ale moim zdaniem bujasz w obłokach. Myślę, ze człowiek
                                  nie ma zakodowanych w swojej naturze pojęć własności "calkowicie"
                                  lub "niecałkowiecie" prywatnej. Tzn. moze ty masz, ale większośc raczej
                                  nie... smile
                                  Jeśli
                                  • Gość: comrade Re: Do bimi! - cz1 IP: *.chello.pl / *.chello.pl 30.11.02, 17:36
                                    bimi napisał:

                                    ) Gość portalu: comrade napisał(a):
                                    )
                                    ) ) A ja wyjasnilem: ludzie glosuja nogami uciekajac z pracy w ktorej im zle
                                    lub
                                    ) ) ogolnie: z kraju w ktorym jest im zle.
                                    )
                                    ) Ryby tez łapie się na przynętę.

                                    Przeciez czowiek nie ryba - ma swoj rozum, potrafi gromadzic informacje i
                                    podejmowac decyzje. Poza tym - ryba zlapana nie ucieknie, czlowieka na sile
                                    nikt nigdzie nie trzyma!

                                    )
                                    )
                                    ) ) Sama krytyka zero KONKRETNYCH propozycji.
                                    )
                                    ) Jak? Też podaję metody - choćby poprzez socjalizm na wzór UE. Niech i firmy
                                    se
                                    ) będą prywatne, ale obowiązkeim państwa jest troszczyć się, aby nie nadużywały
                                    ) one swej uprzywilejowanej pozycji. A obowiązkiem np. związków zawodowych jest
                                    ) troszczeć się o to, aby pracownicy takich firm nie byli wyzyskiwani. Zresztą,
                                    ) pracownicy sami potrafią zatroszczeć się o swoje interesy, jeśli tylko
                                    państwo
                                    ) jest po ich stronie.

                                    Czyli de facto jestes za kapitalizmem o modelu etatystycznym. Cieszy mnie fakt
                                    ze odszedles od bredni o wyzysku i zaakceptowales koniczenosc istneinia
                                    wlasnosci prywatnej. Generalnie temu co mowisz nie mozna nic zarzucic, prawo
                                    pracy ma chronic pracownika i tak jest wszedzie na swiecie nawet w USA (gdzie
                                    pracodawcy co roku przegrywaja tysiace spraw w sadach z wlasnymi pracownikami).
                                    Natomiast nie rozumiem co oznacza "zeby pracownicy nie byli wyzyskiwani" ? Co
                                    to w praktyce ma znaczyc? Ze jesli pracownik wytworzy przez miesiac produkty
                                    sprzedawane potem za 100$ to ma dostac pensje rowna 100$ ?

                                    ) ) Zeby nie dac sie wyprzedziec.
                                    )
                                    ) Jak się z kims wyścigujesz, to też podkładasz mu nogi, żeby nie dać się
                                    ) wyprzedzić?

                                    Jesli sugerujesz lamanie prawa to od tego są sądy i trybunaly miedzynar.

                                    ) smile Mówię ci. Niedawno USA chciało nałożyć na Ukraine sankcję za to, ze ta nie
                                    ) uchwaliła jeszcze ustawy o parwie autorkich. Ustawy, która ma chronić na
                                    ) ukrainie głównie interesy amerykańskich koncernów software'owych, filmowych i
                                    ) muzycznych.

                                    A ty popierasz piractwo komputerowe?

                                    ) Podobnie ma się sprawa z krajami, które nie chcą respektować patentów na leki.
                                    ) USA nie tylko nie dają się wyzyskiwać, ale wręcz stosują całą
                                    ) swoją "dyplomację", aby ich firmy jak najwięcej mogły wyzyskiwac innych.

                                    Znowu to wyzyskiwanie. Zrozum ze jesli jest europejczyk i jest amerykanin - i
                                    kazdy z nich ma mozliwosc zarobić poprzez jakąś tam inwestycje to KAZDY z nich
                                    podejmie sie tej inwestycji. Narodowosc czlowieka nie ma znaczenia - jesli
                                    mozna zarobic to czlowiek bedzie dazyl by zarobic niewazne czy jest jankesem
                                    czy polakiem czy innym europejczykiem.


                                    ) Byc może. Chodziło mi o to, że w Europie ludzi z "dużym" kapitałem jest
                                    ) znacznie mniej - ci rezydują głównie w USA, bo tam jest im łatwiej pomnażać
                                    ) swój majątek.

                                    Kraj w ktorym latwiej pomnazac majatek to kraj lepszy niz kraj w ktorym trudno
                                    pomnazac majatek.

                                    ) Nie wiem co powinni. Wiem, ze napisałem parwdę - Amerykańskie firmy zarabiają
                                    ) ogromne pieniądze na ludziach z całego świata. Nie wiem czy były by takie
                                    ) bogate, gdyby ograniczały swoją działalność jedynie do USA.

                                    Europejskie firmy tez to robią. Mowie ci - jesli mozna zarobic inwestujac za
                                    granica to kazdy to zrobi niezaleznie czy jest europejczykiem czy jankesem czy
                                    japonczykiem. Biznes jest biznes - ta zasada obowiązuje WSZĘDZIE!

                                    ) ) Ponawiam pytanie: nie widzisz roznicy miedzy kara grzywny a kara
                                    pozbawienia
                                    ) ) wolnosci (tzn władowaniem goscia do WIĘZIENIA) ?
                                    )
                                    ) Widzę. Ale nie zawsze stosuje się karę więzienia. Czesto stosuje się karę
                                    ) grzywny albo np robót publicznych. No więc może by tak wprowadzić jeszcze
                                    jeden
                                    )
                                    ) rodzaj kary do Kodeksu Karnego - dozywotnio większy podatek? smile

                                    Majaczenia.

                                    ) Życie to uciążliwość. Nie możesz mówić, że płacenie części swoich zysków na
                                    ) utrzymanie państwa, które umożliwa ci zatrudnianie innych ludzi (znaczy się
                                    ) kupowanie ich pracy na runku, który tworzy), to karanie!

                                    Ja nie mowie ze kazdy podatek to kara. Mowie ze placenie 40% (bo jestem
                                    zaradniejszy) podczas gdy sąsiad placi 19% to karanie mnie.

                                    ) Każdy pracodawna wie ile będzie musiał zapłacić podatku. Nie wyobrażam sobie,
                                    ) zeby ktoś liczył takie rzczy dopiero jak przychodzi do płacenia i wtedy
                                    ) gadał: 'kurcze, ale kara - miałem zapłacić 200, ale muszę 500'.
                                    ) Wysokośc podatków znana jest z góry. Jeśli uważasz, że przy takiej ich
                                    ) wysokości nie opłaca ci się np. otwierac nowej piekarni, to nie otwieraj -
                                    ) zapewniem cię, że chleb i tak ktos musi zrobić i choćby jego cena miała
                                    ) wzrosnąc to i tak ktos inny tą piekarnię założy.

                                    Blad w mysleniu tkwi w tym ze "ktos na pewno zasmiast ciebie piekarnie zalozy"
                                    Nie jest tak! Przeskalowujac zjawisko do calego kraju - przy wyzszym podatku
                                    powstanie dodatkowo powiedzmy 100 piekarni w ciagu roku, przy nizszym : 150
                                    czyli o 50 wiecej (nowe miejsca pracy itd...). Ja nie mowie ze podatek wyzszy
                                    zabija przedsiebiorczosc, on ją tylko tłamsi.

                                    ) Tak więc, co to za kara, skoro sam dobrowolnie się jej poddajesz?
                                    ) Podatek płąci się od zysku - nie zarabiasz nie płacisz. To, że zarabiając
                                    ) więcej płacisz więcej, nie jest karą za to, że zarabiasz więcej. Bo
                                    podstawowa
                                    ) zasada jest zachowana: jak więcej zarobisz, to więcej ci zostanie! I druga:
                                    im
                                    ) więcej zarobisz, tym więcej będziesz musiał przeznaczyć na dofinansowanie
                                    ) państwa, które zapewnia ci robotników, drogi, policję, sądy i inne rzeczy,
                                    ) których ty, jako kapitalista potrzebujesz do tego, aby życ kosztem innych.

                                    Zrozum ze ja nie protestuje przeciwko podatkowi jako takiemu ale przeciwko
                                    progresywnej skali podatkowej!

                                    ) Słuchaj, ja też jestem zagorzałym przeciwnikiem progresywnego podatku, ale po
                                    ) części rozumiem to, jak został on wprowadzony. No bo jeśli któryś tam rząd
                                    miał
                                    )
                                    ) do wyboru, ustalić jedną stopę o wysokości powiedzmy 25%, lub trzy rózne: 19,
                                    ) 30 i 40, to ja mu się nie dziwię, że wolał zedrzeć bardziej z tych co
                                    zarabiają
                                    )
                                    ) powyżej 2000/mies, aby nie obciazać tak bardzo tych, co zarabiaja ponizej
                                    1000.
                                    )
                                    ) Mam oczywiscie nadzieje, ze pewnego dnia, jak juz dorobimy sie na tyle,
                                    ) zostanie tylko jedna stawka podatku. Zapewniem cie ponadto, ze podatek
                                    ) progresywny nie jest czymś o co ja walcze. smile

                                    Widze ze tu sie więc zgadzamy!

                                    ) ) Po pierwsze: podatki istnieja nawet w dzungli, po drugie: chyba im dalej w
                                    te
                                    ) j
                                    ) ) dyskusji tym bardziej dziecinne twoje odpowiedzi. Dyskutuj prosze uzywajac
                                    ) ) argumentyow powszechnie uznawanych za sensowne i realistyczne.
                                    )
                                    ) Sam mi piałeś, zebym zamieszkał w szałasie... smile

                                    Zauwaz w jakim kontekscie to powiedzialem. Jesli chcesz to wroci i przeczytaj
                                    sobie.

                                    ) ) 1) No i znowu nie mowisz JAK mam zrobic zeby zwiekszac swoj standard zycia
                                    al
                                    ) e
                                    ) ) nie kosztem zmniejszania standardu innych.
                                    )
                                    ) Pracą własnych rąk. To chyba oczywiste?

                                    Absurd! Jakby kazdy mial sie utrzymywac z pracy wlasnych rąk to bysmy wrocili
                                    do czasow lowiectwa zbieractwa i prymitywnego rolnictwa. Kazdy by uprawial
                                    wlasnymi rekami 1ha działkę przy swoim zbudowanym wlasnymi rekami szalasie i
                                    zbieral wlasnymi rekami jagódki w lesie.

                                    ) Nie napisałem, ze to, iż ty piszesz progamy zubaża murzynka. On umiera (np. z
                                    ) barku lekarstw) m.in dlatego, że ty jesteś gorącym zwolennikiem kapitalizu. A
                                    ) ten kapitalizm ma już ogromy wpływ na nierówności społeczne na świecie.

                                    Problem nie w tym ze kapitalizm nie daje zyc murzynkowi Bambo ale w tym ze rząd
                                    kraju w ktorym murzynek zyje jest albo juntą wojskowa trzymajaca kraj pod butem
                                    albo post-marksistowską zarazą izolujaca kraj od swiata. Jedyna droga dla
                                    biedakow to zaczac sie bogacic wlasną pracą, ale do tego potrzeba
                                    wykształconych ELIT a tego w biednych zacofanych krajach zawsze brakowalo.
                                    Bledne koło.

                                    ) Sorry, ale nie uważam, aby odpowiadanie na te wszystkie pytanie miało
                                    ) jakikolwik sens - i tak cie nie przekonam, a nikt inny tego nie czyta.
                                    Ponadto
                                    ) myśle, ż
                                • bimi Re: Do bimi! - cz2 29.11.02, 17:56
                                  > Chodzi mi o to bys zrozumial ze odgorne narzucanie form wlasnosci innych niz
                                  > calkowicie prywatna jest sprzeczne z naturą wiekszosci ludzi. Odsylam cie do
                                  > zawodowych psychologow tylko wtedy jesli mi nie chcesz uwierzyc na slowo. No
                                  > wiec jak, wierzysz?

                                  Nie wiem skąd to wiesz, ale moim zdaniem bujasz w obłokach. Myślę, ze człowiek
                                  nie ma zakodowanych w swojej naturze pojęć własności "calkowicie"
                                  lub "niecałkowiecie" prywatnej. Tzn. moze ty masz, ale większośc raczej
                                  nie... smile
                                  Jeśli już ma coś zakodowane to tylko poczucie sprawiedliwości, które to
                                  poczucie reguluje np. to, że człowiek nie może być prywatną własnością. I
                                  zapewniem cię, że niewolenie drugiego człowieka jest dużo bardziej sprzeczne z
                                  ludzką naturą niż zakaz jego niewolenia.




                                  > Pytanie skąd kapitalista wziął siekierę? Dlaczego ja nie moge popracowac pol
                                  > roku u kapitalisty by kupic siekiere i zbudowac wlasnymi rekami te 100 domow
                                  > calkowicie dla siebie?

                                  Bo kapitalista po tym pół roku ma już tyle szmalu, ze jak koleś będzie próbował
                                  stanowić dla niego jakąkolwiek konkurencję, to (jeśli oczywiście nie naśle na
                                  niego panów, żeby mu nogi połamali), wyeliminuje go przy pomocy normalnych
                                  mechanizmów wolnego rynku (reklama, dumping, promocje). Wiadomo przecież, że
                                  ktoś, kto ma kasę może sobie pozwolic na to, aby przez jakiś czas tracić, ale
                                  ostatecznie pozostac jedynym w barnzy. I tak to sie robi.

                                  Inaczej mówiąc: przaownik kapitalisty nie ma już szans, bo jego pan nie odda mu
                                  swojej części zysków. Musiał by być głupi!
                                  • Gość: comrade Re: Do bimi! - cz2 IP: *.chello.pl / *.chello.pl 30.11.02, 17:44
                                    > Sorry, ale nie uważam, aby odpowiadanie na te wszystkie pytanie miało
                                    > jakikolwik sens - i tak cie nie przekonam, a nikt inny tego nie czyta.
                                    Ponadto
                                    > myśle, że moje dotychczasowe posty dość dokładnie wyjasniają wszystkie twoje
                                    > dylematy, więc jeśli jeszcze nie wiesz, to muszę w przykrością stwierdzic, ze
                                    > już się nie dowiesz... sad

                                    Jedynym konkretem jaki podales i czego oczekiwalem bylo podanie za wzor modelu
                                    socjalnego obowiazujacego w UE. Ale to sie i tak kłóci z rzeczami ktore mowiles
                                    wczesniej a ktore brzmialy jak teorie marksistowskie m. in. tezy o wyzysku -
                                    nie wiem czy wiesz ale w UE (jak zreszta WSZĘDZIE!) istnieje w najlepsze to
                                    zjawisko ktore ty nazywasz wyzyskiem, tzn robotnicy produkuja towar za 100 a
                                    pensje maja 20. bimi napisał:

                                    > Nie wiem skąd to wiesz, ale moim zdaniem bujasz w obłokach. Myślę, ze
                                    człowiek
                                    > nie ma zakodowanych w swojej naturze pojęć własności "calkowicie"
                                    > lub "niecałkowiecie" prywatnej.

                                    Nie rozumiem. Dana rzecz moze byc albo calkowicie prywatna albo calkowicie
                                    nieprywatna (mozna co prawda mowic o udzialach wlasnosci ale to szczegolny
                                    przypoadek ktory niczemu co powiedzialem nie przeczy).

                                    > Tzn. moze ty masz, ale większośc raczej
                                    > nie... smile

                                    Ludzie dążą do wlasnosci prywatnej. Chcą "być na swoim" i miec swiadomosc ze to
                                    co mają jest tylko ich i nikt im tego nie ma prawa zabrać. Koniec kropka. Jesli
                                    sądzisz ze wiekszosc mysli inaczej to zalecam konsultacje ze specjalistami.

                                    > Jeśli już ma coś zakodowane to tylko poczucie sprawiedliwości, które to
                                    > poczucie reguluje np. to, że człowiek nie może być prywatną własnością. I
                                    > zapewniem cię, że niewolenie drugiego człowieka jest dużo bardziej sprzeczne
                                    z
                                    > ludzką naturą niż zakaz jego niewolenia.

                                    Pieprzysz i pieprzysz o tym zniewoleniu ale wciaz zero konkretow. Mam ci podac
                                    przepisy prawne ktore zakazuja ograniczenia wolnosci wobec kazdego czlowieka?
                                    Takie przepisy sa wszedzie.

                                    > stanowić dla niego jakąkolwiek konkurencję, to (jeśli oczywiście nie naśle na
                                    > niego panów, żeby mu nogi połamali), wyeliminuje go przy pomocy normalnych
                                    > mechanizmów wolnego rynku (reklama, dumping, promocje). Wiadomo przecież, że
                                    > ktoś, kto ma kasę może sobie pozwolic na to, aby przez jakiś czas tracić, ale
                                    > ostatecznie pozostac jedynym w barnzy. I tak to sie robi.
                                    > Inaczej mówiąc: przaownik kapitalisty nie ma już szans, bo jego pan nie odda
                                    mu
                                    > swojej części zysków. Musiał by być głupi!

                                    Przeciez caly czas powstaja na swiecie nowe firmy, inne bankrutuja, nowe
                                    zajmuja miejsce starych itp... wszystko sie zmienia jak w kalejdoskopie, slabi
                                    odpadaja, nowi ich wygryzaja potem jeszcze nowsi wygryzaja tych nowych i tak w
                                    kolko. Statystyki sa bezlitosne: firmy ktore przetrwaly kilkadziesiat lat mozna
                                    policzyc na palcach jednej ręki. Tobie sie wydaje ze jak jest duzy koncern to
                                    jest niezniszczalny bo ma potęge i pozycję. A to bzdury, wcale tak nie jest.
                              • Gość: comrade Re: Do bimi! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 29.11.02, 16:09
                                > ) Dlaczego nie mieszkasz w szalasie i nie zywisz sie tym co znajdziesz w
                                lesie?
                                >
                                > W
                                > ) ten sposob naprawde mozna egzystowac i to bez trosk. No i bez pieniedzy.
                                > Jestes
                                > ) wtedy calkiem samowystarczalny. Dlaczego nie mieszkasz w szalasie?
                                >
                                > Bo nie muszę.
                                > A dlaczego miał bym mieszkać w szałasie? Pracuję, zarabiam więc stać mnie na
                                > żarcie i ciepłe mieszkanie z kuchnią i prysznicem - i bardzo się z tego
                                cieszę.
                                > Problem jednak polega na tym, ze gdy ja sobie zajadam czipsy oglądając
                                > telewizor gdzie indziej ludzie umierają bo, nie stać ich na lekarstwa. I nie
                                > dlatego, że produkcja tych lekarstw jest zbyt droga - o nie; wyłącznie
                                dlatego,
                                > że na świecie panuje kapitalizm, więc składy tych leków są opatentowane i jak
                                > nie masz kasy, to niestety nie masz też leku - sorry.

                                Przeciez zeby wynalezc lek trzeba poniesc tak gigantyczne naklady ze w glowie
                                sie nie miesci. Kto i w jaki sposob ma je zwrocic tym ludziom ktorzy je
                                ponoszą - tego juz nie mowisz!

                                > Nie wspominając już o tym, że nawet u nas w kraju ludzie tyrają niczym
                                > niewolnicy za nędzną, minimalną pensję, kiedy ich firmy odnoszą milionowe
                                > zyski. Zyski kosztem wyzysku.

                                Jesli chodzi o samo zjawisko to jest to calkowicie naturalne i nie zawalczysz z
                                nim inaczej niz przez wielka rewolucje socjalistyczna, szubienice, NKWD-bis i
                                masowe egzekucje. To jedyna droga do "uszczesliwienia" ludzkosci.
                                Jesli chodzi o Polske - u nas nie ma prawdziwego kapitalizmu.

                                > Mogę oczywiście przeprowadzić się do lasu, tylko co to zmieni?

                                Samopoczucie ci poprawi!

                                > ) Brednie. Robienie kasy nie oznacza robienie jej po trupach. To jakis ulamek
                                > ) chorobliwych pracoholikow, normalny czlowiek zawsze ma czas dla rodziny,
                                > swoich
                                > ) zainteresowan itp.
                                >
                                > Zdziwił byś się... smile

                                Ludzie nie są w większosci skrajnymi materialistami. A nawet jesli są - to ich
                                wolny wybór, masochizm i inne formy udręczania siebie nie są karalne.

                                > ) A w jakim systemie zakaz dysponowania wypracowanym zyskiem nie spowoduje
                                > ) likwidacji wszystkich miejsc pracy?
                                >
                                > Nie wiem.... W socjaliźmie? smile

                                Pierwsza czesc odpowiedzi tzn "nie wiem" jest prawidlowa. Druga jest juz
                                niestety zła.

                                > Ale nie "zakaz dysponowania wypracowanym zyskiem", ale "zakaz wypracowywania
                                > zysku kosztem wyzysku".

                                Co to jest zakaz wypracowania zysku kosztem wyzysku? Podaj przyklad na
                                konkretnym prywatnym przedsiebiorstwie!

                                [o procencie zysku do dyspozycji]
                                > Owszem, ja powiem więcej: to już się samo ustaliło "na najbardziej optymalnym
                                > poziomie". Problem polega na tym, że ten poziom jest najbardziej optymalny
                                > tylko dla kapitalistów.

                                A tym samym optymalny dla kazdego. Co dobre dla przedsiebiorcow - jest dobre i
                                dla mnie jesli pracuje najemnie.

                                > Realna, choć wirtualna.
                                > Ostatnio w USA zbankrutowały bodajże dwie ogromne firmy. Czy wiesz ile one
                                > robiły PKB? Problem w tym, że zbankrutowały, bo miały zyski na papierze.
                                Znaczy
                                > się ich część PKB też była tylko na papierze.

                                Tam dochodzilo do lamania prawa i odpowiedzialni poszli siedziec. Takie
                                szwindle zdarzaja sie wszedzie, a zwlaszcza w socjalizmie (bo wlasnosc nie jest
                                prywatna).

                                > Inny przykład (nie mój, ale lubię go):
                                > Jak poprosisz jakąś firmę o wykonanie usługi w postaci wykopania dołu,
                                > zapłacisz jej, a potem zatrudnisz inną firmę do tego, aby ten dół zasypała,
                                to
                                > wykonasz pewne PKB. Problem w tym, że ludzie się narobią, ty stracisz szmal,
                                a
                                > dziury jak nie było to nie będzie.

                                Takie rzeczy robiono w socjalizmie wlasnie - by kazdy mial prace i wzrastaly
                                wskazniki. W systemie gdzie 95% PKB generuje sektor prywatny takie rzeczy moga
                                miec miejsce tylko w sektorze panstwowym o marginalnym udziale 5% a i za to
                                mozna isc do wiezienia jak sie udowodni marnotrastwo srodkow publicznych.
                                • bimi Re: Do bimi! 02.12.02, 15:15
                                  Gość portalu: comrade napisał(a):

                                  > Przeciez zeby wynalezc lek trzeba poniesc tak gigantyczne naklady ze w glowie
                                  > sie nie miesci. Kto i w jaki sposob ma je zwrocic tym ludziom ktorzy je
                                  > ponoszą - tego juz nie mowisz!

                                  I to ma niby usprawiedliwiać fakt, że ludzie umierają z braku leków, bo te sa
                                  opatentowane i ich cena wielokrotnie przebija koszty ich produkcji? A wiesz, ze
                                  na skutek nacisków ze strony koncernów, ostatnio zwiększono czas trwania
                                  patentów na leki z 10 do 20 lat? 10 lat to za mało, aby dorobić się
                                  wystarczająco - cza sobie zapewnic monopol na dłużej... smile

                                  Zwrot nakładów? Dla mnie to nie jest zadne usparwiedliwienie - nikt nie każe
                                  koncernom ponosić nakładów! A fakt, że wszyscy, których nie stać na to, aby
                                  dołożyć się do zysków koncernu farmaceutycznego skazani są na śmierć jest dla
                                  mnie najbardziej oczywistym przejawem kapitalistycznego skurwysyństwa.

                                  Zaraz napiszesz, że gdyby ktoś tego leku nie wymyślił, to ci ludzie i tak by
                                  umarli. A ja ci na to odpowiem: nie wiem czemu, ale wtedy uzanał bym to za
                                  bardziej uczciwe. To raz. A dwa: gdyby nie to, że leki produkują dziś głównie
                                  prywaciarze, to nie było by po prostu problemu z patentami. Znaczy się
                                  kapitalizm sparwia, że bogaci mogą żyć, a biedni muszą umierać.


                                  > Jesli chodzi o samo zjawisko to jest to calkowicie naturalne i nie zawalczysz
                                  > z nim inaczej niz przez wielka rewolucje socjalistyczna, szubienice, NKWD-bis
                                  > i masowe egzekucje. To jedyna droga do "uszczesliwienia" ludzkosci.

                                  To samo mówiono o Związku Radzieckim - i upadł tak, że nikt nawet nie wie kiedy
                                  to się stało.


                                  > Jesli chodzi o Polske - u nas nie ma prawdziwego kapitalizmu.

                                  Prawdziwy kapitalizm to tylko idea - nigdzie już nie ma prawdziwego
                                  kapitalizmu, bo społeczeństwo żadnego kraju nie zgodziło by się na coś takiego.


                                  > Ludzie nie są w większosci skrajnymi materialistami. A nawet jesli są - to
                                  ich
                                  > wolny wybór, masochizm i inne formy udręczania siebie nie są karalne.

                                  Cudzołustwo też nie jest karane, ale prawie każdy człowiek wie, że nie jest ono
                                  w porządku. I że na pewno nie tędy wiedzie droga do szczęśliwej starości. Czy
                                  do nieba - każdy ma inne cele smile


                                  > > Nie wiem.... W socjaliźmie? smile
                                  >
                                  > Pierwsza czesc odpowiedzi tzn "nie wiem" jest prawidlowa. Druga jest juz
                                  > niestety zła.

                                  He. smile Skoro nawet wiesz, która z podanych przeze mnie odpowiedzi jest
                                  prawidłowa, to że tak powiem, kiego chuja się mnie pytasz? Czy to jakiś test? smile
                                  A tak przy okazji: dlaczego druga jest zła?


                                  > Co to jest zakaz wypracowania zysku kosztem wyzysku? Podaj przyklad na
                                  > konkretnym prywatnym przedsiebiorstwie!

                                  Nie chce mi się. Sorry, ale jak napisałem; nie widze sensu tłumaczenia ci
                                  niczego ponad to, co już dawno, po kilka razy wyjaśniałem. Jesli nie wiesz
                                  dlaczego w państwowych przedsiębiorstwach jest mniej wyzysku, niż w prywatnych,
                                  to przykro mi, że jesteś taki tępy.


                                  > A tym samym optymalny dla kazdego. Co dobre dla przedsiebiorcow - jest dobre
                                  > i dla mnie jesli pracuje najemnie.

                                  Mylisz się. Co dobre dla ciebie (wyższa pensja), to niedobre dla
                                  przedsiebiorcy, u którego pracujesz - to bezpośrednia i najważniejsza zależność.


                                  > Tam dochodzilo do lamania prawa i odpowiedzialni poszli siedziec. Takie
                                  > szwindle zdarzaja sie wszedzie, a zwlaszcza w socjalizmie (bo wlasnosc nie
                                  > jest prywatna).
                                  >
                                  > Takie rzeczy robiono w socjalizmie wlasnie - by kazdy mial prace i wzrastaly
                                  > wskazniki. W systemie gdzie 95% PKB generuje sektor prywatny takie rzeczy moga
                                  > miec miejsce tylko w sektorze panstwowym o marginalnym udziale 5% a i za to
                                  > mozna isc do wiezienia jak sie udowodni marnotrastwo srodkow publicznych.

                                  smile Jasne. W socjaliżmie takich szwindli jest najwięcej!

                                  Ech, comrade - jak ja mam z tobą gadać, skoro dla ciebie wszystkie wady
                                  kapitalizmu stają się najważniejszymi wadami socjalizmu? smile

                                  Ale spoko - każdy widzi świat na swój sposób. Ja nie jestem okulistą, więc nie
                                  mi oceniac kto z nas ma lepszy wzrok.
                                  • Gość: comrade Re: Do bimi! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 03.12.02, 14:09
                                    bimi napisał:

                                    > Gość portalu: comrade napisał(a):
                                    >
                                    > > Przeciez zeby wynalezc lek trzeba poniesc tak gigantyczne naklady ze w glo
                                    > wie
                                    > > sie nie miesci. Kto i w jaki sposob ma je zwrocic tym ludziom ktorzy je
                                    > > ponoszą - tego juz nie mowisz!
                                    >
                                    > I to ma niby usprawiedliwiać fakt, że ludzie umierają z braku leków, bo te sa
                                    > opatentowane i ich cena wielokrotnie przebija koszty ich produkcji? A wiesz,
                                    ze
                                    >
                                    > na skutek nacisków ze strony koncernów, ostatnio zwiększono czas trwania
                                    > patentów na leki z 10 do 20 lat? 10 lat to za mało, aby dorobić się
                                    > wystarczająco - cza sobie zapewnic monopol na dłużej... smile
                                    >
                                    > Zwrot nakładów? Dla mnie to nie jest zadne usparwiedliwienie - nikt nie każe
                                    > koncernom ponosić nakładów! A fakt, że wszyscy, których nie stać na to, aby
                                    > dołożyć się do zysków koncernu farmaceutycznego skazani są na śmierć jest dla
                                    > mnie najbardziej oczywistym przejawem kapitalistycznego skurwysyństwa.
                                    >
                                    > Zaraz napiszesz, że gdyby ktoś tego leku nie wymyślił, to ci ludzie i tak by
                                    > umarli. A ja ci na to odpowiem: nie wiem czemu, ale wtedy uzanał bym to za
                                    > bardziej uczciwe. To raz.

                                    Takie myslenie to jest własnie skurwysynstwo. Idz powiedz to prosto w oczy
                                    czlowiekowi ktory przezyl dzieki tym lekom! Idz powiedz mu prosto w twarz ze
                                    bardziej UCZCIWIEJ byloby gdyby umarl niz to ze przezyl ale dolozyl sie do
                                    zyskow koncernu. A moze wlasnie jeden z moich bliskich przezyl dzieki takiemu
                                    lekowi? Powiesz mi ze lepiej zeby umarl?

                                    > A dwa: gdyby nie to, że leki produkują dziś głównie
                                    > prywaciarze, to nie było by po prostu problemu z patentami.

                                    Aha, to znaczy ze produkcja lekow powinna byc zadaniem panstwa? Przypominam ze
                                    nic jest darmowe. Panstwowe osrodki moze wynalazlyby taki lek, ale on
                                    kosztowalby dwa razy wiecej.

                                    > > Jesli chodzi o Polske - u nas nie ma prawdziwego kapitalizmu.
                                    >
                                    > Prawdziwy kapitalizm to tylko idea - nigdzie już nie ma prawdziwego
                                    > kapitalizmu, bo społeczeństwo żadnego kraju nie zgodziło by się na coś
                                    takiego.

                                    Mowie "prawdziwy kapitalizm" majac na mysli rozwiazania liberalne w stylu
                                    amerykanskim. Polska zmierza niestety do modelu socjalnego a'la UE z ta roznica
                                    ze tam wysokie obciazenia socjalne utrzymuja gospodarki wysoko rozwiniete a u
                                    nas gospodarka dopiero sie rozwija a kazdy socjał działa jak kula u nogi.

                                    > > Ludzie nie są w większosci skrajnymi materialistami. A nawet jesli są - to
                                    >
                                    > ich
                                    > > wolny wybór, masochizm i inne formy udręczania siebie nie są karalne.
                                    >
                                    > Cudzołustwo też nie jest karane, ale prawie każdy człowiek wie, że nie jest
                                    ono
                                    > w porządku. I że na pewno nie tędy wiedzie droga do szczęśliwej starości. Czy
                                    > do nieba - każdy ma inne cele smile

                                    Ja tylko dowodzę ze nie wszyscy zwolennicy liberalizmu są skrajnymi
                                    materialistami. Te 2 rzeczy nie maja nic wspolnego.

                                    > He. smile Skoro nawet wiesz, która z podanych przeze mnie odpowiedzi jest
                                    > prawidłowa, to że tak powiem, kiego chuja się mnie pytasz? Czy to jakiś
                                    test? :
                                    > )
                                    > A tak przy okazji: dlaczego druga jest zła?

                                    Przypominam: pytanie tyczyło: w jakim systemie zakaz dysponowania wypracowanym
                                    zyskiem nie spowoduje likwidacji wszystkich miejsc pracy? Ty mowisz ze w
                                    socjalizmie taki zakaz utrzyma miejsca pracy (u przedsiebiorcow prywatnych).
                                    Oczuwiscie jest to nonsens, bo zaden przedsiebiorca nie bedzie pracowal na
                                    zasadzie instytucji charytatywnej. Przedsiebiotstwa sie tworzy dla zysku, od
                                    dzialalnosci charytatywnej są roznorakie fundacje, pogodz sie z tym faktem a
                                    wszystko zrozumiesz.

                                    > > Co to jest zakaz wypracowania zysku kosztem wyzysku? Podaj przyklad na
                                    > > konkretnym prywatnym przedsiebiorstwie!
                                    >
                                    > Nie chce mi się. Sorry, ale jak napisałem; nie widze sensu tłumaczenia ci
                                    > niczego ponad to, co już dawno, po kilka razy wyjaśniałem.

                                    Co jak co ale TEGO mi nigdy nie powiedziales. Jesli nie wierzysz to przesledz
                                    dyskusje od poczatku. Nie raczyles nawet zdefiniowac co to jest ten wyzysk!
                                    Zrobilem to ja, ale jesli ty akceptujesz moją definicje (podana kilkanascie
                                    listów wczesniej) to przez cala nasza pieprzona dyskusje nie podałeś mi tego
                                    magicznego sposobu w jaki sposob (inny niż wyzysk) moze kapitalista osiagnac
                                    zysk dla siebie. Bo wiesz, jesli on nie osiagnie zysku to nie bedzie zawracał
                                    sobie głowy prowadzeniem przedsiebiorstwa, dawaniem pracy, rozwojem
                                    technicznym, technologicznym, postępem, rozwojem itd. Więc słucham - jaki to
                                    jest magiczny sposob na zysk dla kapitalisty osiganiety bez stosowania wyzysku
                                    (w swietle MOJEJ definicji wyzysku - tzn def. prosto z marksa)?


                                    > Jesli nie wiesz
                                    > dlaczego w państwowych przedsiębiorstwach jest mniej wyzysku, niż w
                                    prywatnych,
                                    > to przykro mi, że jesteś taki tępy.

                                    Wg def. wyzysku wg marksa - w obecnych zakladach panstwowych jest dokladnie
                                    tyle samo wyzysku co w prywatnych (bo dzialaja w dokladnie tej samej gospodarce
                                    rynkowej!). Wg potocznego rozumienia wyzysku tzn: lamanie prawa pracy, zle
                                    warunki bezpieczenstwa i higieny pracy - w nowoczesnych przedsiebiorstwach
                                    prywatnych jest o wiele mniej wyzysku niz w panstwowych.

                                    > > A tym samym optymalny dla kazdego. Co dobre dla przedsiebiorcow - jest dob
                                    > re
                                    > > i dla mnie jesli pracuje najemnie.
                                    >
                                    > Mylisz się. Co dobre dla ciebie (wyższa pensja), to niedobre dla
                                    > przedsiebiorcy, u którego pracujesz - to bezpośrednia i najważniejsza
                                    zależność
                                    > .

                                    Nie bede ci wykladal tutaj teorii motywacji czy kapitału intelektualnego. Wiedz
                                    tylko ze majac firme i probujac produkowac produkty konkurencyjne i o wysokiej
                                    jakosci - nie osiagnalbys tego placac pracownikom MAŁO.

                                    [o PKB czyli kopaniu i zasypywaniu dolow w socjalizmie i kapitalizmie]
                                    > smile Jasne. W socjaliżmie takich szwindli jest najwięcej!
                                    >
                                    > Ech, comrade - jak ja mam z tobą gadać, skoro dla ciebie wszystkie wady
                                    > kapitalizmu stają się najważniejszymi wadami socjalizmu? smile

                                    Przepraszam, ale naprawde, na tym konkretnym przykladzie - generowanie PKB
                                    przez kopanie i zasypywanie dolow: kto normalny zrobi cos takiego w
                                    kapitalizmie? Prywaciarz? - Wolne zarty! Panstwo? - odpowiedzialny pojdzie do
                                    wiezienia za marnotrawstwo srodkow publicznych. Ja tylko stwierdzam fakty!

                                    Za to w socjalizmie nagminna byla zasada zeby produkowac jak najwiecej
                                    obrabiarek ktore sluza do produkcji kolejnych obrabiarek zeby mozna bylo je
                                    uzyc do zwiekszenia produkcji obrabiarek! W ten sposob wskaznik PKB rosl a w
                                    sklepach byly gole polki. Ja tylko stwierdzam fakty!

                                    >
                                    > Ale spoko - każdy widzi świat na swój sposób. Ja nie jestem okulistą, więc
                                    nie
                                    > mi oceniac kto z nas ma lepszy wzrok.

                                    Ja tylko stwierdzam fakty!
                            • bimi Właśnie wpadłem na coś takiego... 28.11.02, 12:22
                              newsroom.chip.pl/news_49684.html

                              Pomyślałem sobie od razu, że może zechcesz popolemizować nie tylko ze mną, ale
                              również z profesorem socjologii z University of California...
                        • Gość: comrade Re: Do bimi! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.11.02, 22:08
                          ) ) 1) W czym to sie mierzy? Ja twierdze ze najwiecej wolnosci jest w USA.
                          ) Przkonaj
                          ) ) mnie jakas liczbą ze nie mam racji.
                          )
                          ) A ja twierdzę, że najwięcej wolności jest w Holandii. Przekonaj mnie, że nie
                          ) mam racji.

                          Ja nie bede przekonywał, bo ja nie twierdze ze "wolnosc" jest wskaznikiem ktory
                          mozna zmierzyc i wyrazić liczbą!

                          ) ) 2) Sprawiedliwosc społeczna nie istnieje. Cos moze byc po porstu
                          sprawiedliwe
                          ) ) albo nie, po co dodawać słówko "społecznie" ?
                          )
                          ) To Twoja opinia - ja osobiście widzę powody, dla których wolę być Polakiem
                          niż Amerykaninem. Choć wiem też, że tam żyło by mi sie dużo bardziej dostatnio.
                          ) A specjalnego patriotyzmu też w sobie jakos nie czuję - nie miał bym np. nic
                          ) przeciwko byciu Holendrem, Francuzem czy Szwedem (choc w Szwecji chyba troche
                          ) za zimno dla mnie smile).

                          Przepraszam, ale odpowiedz jest zupelnei nie na moje pytanie. Ja pytam dlaczego
                          zamiast mowic ze cos jest sprawiedliwe lub nie mowi sie ze jest
                          sprawiedliwe "społecznie". Pytam po co dodaje sie słowko "społeczna" do
                          pojęcia "sprawiedliwosc" ? Jesli nie wiesz to powiem ci - dodaje sie je by
                          ukryć rzeczy które są NIESPRAWIEDLIWE. Przykład:

                          Progresywna skala podatkowa jest niesprawiedliwa (bo niektorzy - w dodatku
                          bardziej przedsiebiorczy - placa wiecej niz inni), ale zeby nie mowic tego
                          wprost uzywa sie pojecia ze jest to sprawiedliwe spoleczne.
                          Słówkiem "społeczna" UKRYWA się rzeczy jawnie niesprawiedliwe.

                          ) Uważasz, że im więcej formalności należy załatwić, aby założyć własny biznes,
                          ) tym bardziej socjalistyczne jest wtedy państwo?
                          ) Mi socjalizm kojrzy się z zakresem świdczeń socjalnych państwa względem
                          ) obywateli, a nie z liczbą dokumentów, które należy wypełnić, aby założyć
                          firmę.
                          ) Liczba urzędników tez nie ma tu nic do rzeczy - ona jest zaledwie wtórnymi
                          ) konsekwencjami zakresu świadczeń państwa. Jednak sama efektywnośc urzędnika,
                          ) jest jak wiadomo różna w róznych krajach i tak naprawdę, to wcale nie jest
                          ) powiedziane, że kraje z większą liczbą urzędników są zawsze bardziej
                          ) socjalistyczne od tych z mniejszą - wszystko jest kwestią tego jak efektywnie
                          ) się ich wykorzystuje.

                          Na zdrowy rozum - urzędnikow powinno być jak najmniej, jak jest ich dużo to
                          oznacza ze komus zabrakło zdrowego rozsądku tzn urzędnicy wykonują rzeczy ktore
                          tak naprawde nie są potrzebne.

                          ) Mylisz się - podział na klasy w Europie wynika raczej z zależności: niedawno
                          ) przybyły imigrant - rdzenny Europejczyk; a nie z takiej, jak w USA, czyli:
                          ) potomek niewolników - syn rabina.
                          ) To oczywiste, że ktoś, kto urodził się poza Europą, przyjechał tu z całą
                          ) rodziną i próbuje sie przystosować będzie na swój sposób odrębny. Problem w
                          ) tym, że w Europie dotyczy się to zaledwie "świeżych" Europejczyków, tych co
                          nie
                          ) zdążyli się jeszcze dobrze zainstalować. I europejskie prawo pomaga im w
                          ) zainstalowaniu się - nie zamyka w więzieniach, lecz funduje studia i zasiłki.

                          Przeciez oni wcale nie idą na zadne studia, gniją w tych swoich gettach, nie
                          ASYMILUJĄ się nawet nie próbują. Tacy Francuzi juz teraz maja realny problem z
                          arabami, ktorzy wysysają z nich kasę, generuja przestepczosc, mnozą sie jak
                          kroliki i sciagaja rodzinki.

                          ) W Stanach zaś, najbardziej przerąbane mają potomkowie ludzi, którzy
                          ) zamieszkiwali kraj jeszcze w czasach kiedy byli zaledwie bydłem domowym. I
                          nikt
                          ) im za to żadnych odszkodowań nigdy nie wypłacał! Od początku byli na
                          straconej
                          ) pozycji i tak już zostało.
                          ) Moim zdaniem zwalanie winy za to, że oni siedzą w więzieniach na to, że są
                          ) śmierdzącymi nierobami jest jedynie drętwym usprawiedliwieniem ewidentnych
                          wad
                          ) tamtego systemu.

                          Patrz nizej - moj komentarz do twojego wyjasnienia przyczyn nieróbstwa
                          niektorych ludzi.

                          ) ) Ale nieeee... oni wola siedziec na dupie a kible wyczysci Polak ktory
                          ) ) przyjedzie na chwile popracowac. Oni sa stworzeni w ich mniemaniu do
                          wyzszych
                          ) ) celow tzn do siedzenia na dupie i fasowania kasy z zasilku ktory pracowici
                          ) ) obywatele im fundują. I to jest sprawiedliwe? Tak czy nie, jednym slowem!
                          )

                          ) Nie wiem - jest to możliwe. Ja np. tez uważam, że nie ma sensu zapierdzielać
                          ) niczym niewolnik na kapitalistę tylko po to, aby kupić sobie lepszy samochód -
                          ) staram się ogarniczać swój wkład w gospodarczy rozwój tego świata do minimum,
                          ) bo wiem, że ten prowadzi głównie do wojen i wyzysku, a nie (jak twierdzisz
                          Ty)
                          ) do ogólnego szczęścia i dobrobytu całej ludzkości. smile

                          Nie dostrzegasz ze swiat sie rozwija? Sorry ale chyba slepy jestes. Nie
                          dostrzegasz ze samochody są coraz lepsze, medycyna coraz skuteczniejsza itp - a
                          to wszystko dzieje sie dlatego ze cale rzesze ludzi na to pracuja, realizuja
                          przy okazji swoje potrzeby i sa szczesliwi.

                          ) Być może oni są po prostu podobni do mnie. Niestety mieszkają w USA, są
                          ) potomkami niewolników więc skazani są albo na pracę dla kapitalistów - często
                          ) potomków tych, którzy kiedyś gwałcili ich przodków, albo na banicję.
                          ) Ja ich rozumiem, choć jestem biały. Widać mam czarną duszę... smile

                          Bredzisz, lenistwo wynika z roznorodnosci charakterów ludzkich i srodowiska
                          ktore mocno ksztaltuje czlowieka. Jeden czlowiek jest impulsywny z natury inny
                          cichy i spokojny. Tak samo jeden jest nierobem z natury inny jest pracowity.

                          ) ) Co ty gadasz!?!?! Co mnie obchodzi ze gosc sprzedaje potem za 1000? CO mnie
                          ) to
                          ) ) do cholery obchodzi? Dla mnie wazne jest ze nie siedze na dupie ale
                          zarabiam
                          ) te
                          ) ) 200 i jak jestem zdolny i przedsiebiorczy to za jakis czas wlasny biznes
                          ) ) rozkręce i sam zostane pracodawcą.
                          )
                          ) Widzisz, ciebie to nie obchodzi. Problem jednak polega na tym, że niektórych
                          ) owszem. Głównie dalatego, że jeśli pamietac o tym, że tak jest, to przeciez
                          ) kapitalista powinien dziękować temu, co dla niego pracuje! Tymczasem zawsze
                          ) jest tak, że to ten, co pracuje na kapitalistę musi go błagoać o to, aby ten
                          mu
                          ) pozwolił na siebie popracować. Dlatego kapitalista zawsze jest na
                          ) uprzywilejowanej pozycji. A to już mnie obchodzi i kurewsko mi się nie podoba!

                          Mialem okazje odbywac jakis czas temu praktyki w pewnej firmie amerykanskiej (w
                          Polsce). Zobaczylem jak wyglada sama praca, stosunek przelozonego do
                          pracownika, kultura organizacyjna, motywacja, atmosfera w pracy itp. w
                          nowoczesnym XXI-wiecznym przedsiebiorstwie o duzej dynamice. Ty po prostu tego
                          nie widziales i dalej tkwisz ze swoimi wyobrazeniami o kapitalistach w XIX
                          wieku kiedy dzieci zasuwaly w kopalniach a kobiety po 16 godzin w fabrykach bez
                          zadnych praw. Ty po prostu nie wiesz jak wyglada wspolczesna organizacja pracy,
                          zarobki, odpowiedzialnosc, wspoluczestnictwo pracownikow w procesie zarzadzania
                          i zyciu firmy itp... Gowno wiesz o tym jak wyglada nowoczesna firma, gowno
                          wiesz o nowoczesnym zarzadzaniu. Sorry za te moze ostre slowa ale naprawde XIX
                          wiek to twoje myslenie. Nie wiem jak cie przekonywac, radze ci po prostu
                          probowac zdobyc prace w ktorejs z duzych miedzynarodowych firm i na wlasne oczy
                          przekonac sie jak wyglada dzisiaj praca najemna "u kapitalisty".

                          ) ) Ale bajki opowiadasz. Ja chce te 200 bo jestem pracowity i przedsiebiorczy,
                          ) ty
                          ) ) wolisz siedziec na tylku zamiast pracowac za 200?
                          )
                          ) Jakie bajki? Chodzi mi tylko o to, że nie samym chlebem człowiek żyje. Znaczy
                          ) się nie tylko kasą - często mi się zdarza, że rezygnują z dodatkowego
                          zarobku,
                          ) bo nie chce mi się pracować - wolę se miło spędzić ten czas. Ty, jak zgaduję
                          ) nie miewasz podobnych dylematów - kasa zawsze ma pierszeństwo. Jesteś może
                          ) żydem?

                          Nie, kasa nie jest najwazniejsza w zyciu, tylko skrajni materialisci-
                          pracoholicy moga tak twierdzic, ja tego nigdy nie popieralem ani wiekszosc
                          ludzi tez pewnie nie.

                          ) ) No to zdecyduj sie czy lepiej wziac prace za 200 czy wyladowac w wiezieniu.
                          )
                          ) Jak dla kogo. Dla mnie: to zależy od pracy.

                          Zadna praca nie hanbi czlowieku!

                          ) ) Jacy niewolnicy? P
                          • bimi Re: Do bimi! 27.11.02, 17:42
                            Gość portalu: comrade napisał:

                            > Ja nie bede przekonywał, bo ja nie twierdze ze "wolnosc" jest wskaznikiem
                            ktory
                            > mozna zmierzyc i wyrazić liczbą!

                            To Ty twierdzisz, ze najwięcej wolności jest w USA - powinieneś meić jakieś
                            kryteria, na podstawie których to określiłeś. Nie wymagam aby były to liczby.


                            > Przepraszam, ale odpowiedz jest zupelnei nie na moje pytanie. Ja pytam
                            dlaczego
                            > zamiast mowic ze cos jest sprawiedliwe lub nie mowi sie ze jest
                            > sprawiedliwe "społecznie". Pytam po co dodaje sie słowko "społeczna" do
                            > pojęcia "sprawiedliwosc" ? Jesli nie wiesz to powiem ci - dodaje sie je by
                            > ukryć rzeczy które są NIESPRAWIEDLIWE. Przykład:
                            >
                            > Progresywna skala podatkowa jest niesprawiedliwa (bo niektorzy - w dodatku
                            > bardziej przedsiebiorczy - placa wiecej niz inni), ale zeby nie mowic tego
                            > wprost uzywa sie pojecia ze jest to sprawiedliwe spoleczne.
                            > Słówkiem "społeczna" UKRYWA się rzeczy jawnie niesprawiedliwe.

                            Nie każ mi tłumaczyc ci podstaw funkcjonowania współczesnego świata.
                            Mówi się "społecznia", bo tak naprawdę sparwiedliwość jest pojęciem względnym -
                            dla ciebie na przykład sprawiedliwe jest to, że kapiatlista może sobie
                            zatrudnić ludzi, którzy na niego pracują; dla kapitalisty też jest to
                            sprawiedliwe. Dla mnie zaś jest to niesparwiedliwe! Wyjaśniałem już wiele razy
                            dlaczego...
                            Oczywiście, ponieważ rozumiem, iż sprawiedliwość jest różna, w zalezności od
                            osoby, która ją postrzega, a my mówimy o wadach i zaletach systemów
                            społecznych, to uważam za właściwe podkreślenie, ze chodzi mi o społeczny
                            rodzaj sprawiedliwości, a nie np. ten oparty na kapitalistycznej doktrynie
                            własności. Bo ta, w moim mniemamniu ma ze sparwiedliwością społeczną niewiele
                            wspólnego.
                            Przykład: kiedyś handel niewolnikami ludzie uważali za sprawiedliwy: 'ja ci
                            daję mojego niewolnika, ty mi dajesz swoją forsę'. Byli to w dużej części
                            przodkowie tych samych ludzi, którzy dziś sa najwększymi na świecie
                            kapitalistami. Myślisz, ze ich emntalność mieniła się przez 200 lat? Bo ja
                            wątpię...


                            > Na zdrowy rozum - urzędnikow powinno być jak najmniej, jak jest ich dużo to
                            > oznacza ze komus zabrakło zdrowego rozsądku tzn urzędnicy wykonują rzeczy
                            ktore
                            > tak naprawde nie są potrzebne.

                            Również uważam, że urzędników powinno być tak mało, jak tylko się da.


                            > Przeciez oni wcale nie idą na zadne studia, gniją w tych swoich gettach, nie
                            > ASYMILUJĄ się nawet nie próbują. Tacy Francuzi juz teraz maja realny problem
                            z
                            > arabami, ktorzy wysysają z nich kasę, generuja przestepczosc, mnozą sie jak
                            > kroliki i sciagaja rodzinki.

                            Myslę, że Francuzi mają mniejszy problem ze świeżo przybytymi Arabami, niż
                            Amerykanie ze swoimi Murzynami, których dziadkowie kiedyś pracowali na
                            tamtejszych plantacjach.
                            Różnica polega na tym, że Francuzi nie zamykają tych swoich od razu w
                            więzieniach - próbują ich wykorzystać. A z Murzynami z planatcji to sobie
                            poradzili już na długo przed tym, zanim w Stanach KKK próbował załatwić sprawę
                            na wzór indiański.


                            > Nie dostrzegasz ze swiat sie rozwija? Sorry ale chyba slepy jestes. Nie
                            > dostrzegasz ze samochody są coraz lepsze, medycyna coraz skuteczniejsza itp -
                            a
                            > to wszystko dzieje sie dlatego ze cale rzesze ludzi na to pracuja, realizuja
                            > przy okazji swoje potrzeby i sa szczesliwi.

                            Prawdę mówiąc, z mojegu punktu widzenia nie ma to żadego znaczenia. Ja wolę
                            żeby świat rozwijał się w inną stronę: samochody mogą być takie same, ale żeby
                            chociaż coś zrobić z ludźmi, którzy umierają z głodu. Bez względy na to, czy
                            umierają ze swojej czy nie ze swojej winy.
                            Bo powiedz mi: po cholerę wynajdować np. lek na AIDS, skoro, po tym jak
                            zostanie on wynaleziony 90% ludzi chorych na AIDS nie będzie na niego stać i po
                            prostu umrą?
                            Żeby uratować tych 10%? No więc powiem ci, że gdybyś kase z badań nad lekiem
                            przeznaczył na dokarmianie chorych dzieci i edukację oraz środki zapobiegające
                            HIV np. w Afryce, to uratował byś o wiele więcej ludzi. Problem w tym, że wtedy
                            żaden koncern farmaceutyczny by na tym nie zarobił, więc po cholerę się w to
                            bawić?
                            To tyle na temat postępu napędzanego przez kapitalizm...


                            > Bredzisz, lenistwo wynika z roznorodnosci charakterów ludzkich i srodowiska
                            > ktore mocno ksztaltuje czlowieka. Jeden czlowiek jest impulsywny z natury
                            inny
                            > cichy i spokojny. Tak samo jeden jest nierobem z natury inny jest pracowity.

                            Słuchaj, może tobie jest wszystko jedno co i dla kogo robisz. Mi nie - gdyby
                            przyszedł do mnie kolo, którego nienawidzę i chciał, żebym mu wymył okna w
                            domu, za 500 zl to nie zrobił bym tego. Choćby to był jeden, mały lufcik. No,
                            chyba, że bym wiedział, że pozbycie się 500 zl znacznie uszczupli jego
                            budżet... smile
                            To, że człowiek nie chce pracować nie zawsze wynika tylko z lenistwa; czasem są
                            to inne powody - np. chęć nie bycia wyzyskiwanym przez tych, których się
                            nienawidzi.


                            > Mialem okazje odbywac jakis czas temu praktyki w pewnej firmie amerykanskiej
                            (w
                            > Polsce). Zobaczylem jak wyglada sama praca, stosunek przelozonego do
                            > pracownika, kultura organizacyjna, motywacja, atmosfera w pracy itp. w
                            > nowoczesnym XXI-wiecznym przedsiebiorstwie o duzej dynamice. Ty po prostu
                            tego
                            > nie widziales i dalej tkwisz ze swoimi wyobrazeniami o kapitalistach w XIX
                            > wieku kiedy dzieci zasuwaly w kopalniach a kobiety po 16 godzin w fabrykach
                            bez
                            > zadnych praw. Ty po prostu nie wiesz jak wyglada wspolczesna organizacja
                            pracy,
                            > zarobki, odpowiedzialnosc, wspoluczestnictwo pracownikow w procesie
                            zarzadzania
                            > i zyciu firmy itp... Gowno wiesz o tym jak wyglada nowoczesna firma, gowno
                            > wiesz o nowoczesnym zarzadzaniu. Sorry za te moze ostre slowa ale naprawde
                            XIX
                            > wiek to twoje myslenie. Nie wiem jak cie przekonywac, radze ci po prostu
                            > probowac zdobyc prace w ktorejs z duzych miedzynarodowych firm i na wlasne
                            oczy
                            > przekonac sie jak wyglada dzisiaj praca najemna "u kapitalisty".

                            Wiem doskonale jak wygląda dziś praca u kapitalisty; dopóki jesteś do
                            zastąpienia (a 99% pracowników nalezy do tej grupy), to niestety musisz
                            mizdrzyć się do swojego szefa. Nawet jeśli on kupił sobie właśnie trzeci
                            samochód w tym rokum, a ty od dwóch lat nie miałeś podwyżki - ty zapierdzielasz
                            na niego, on się bogaci, a jak przestaniesz przynosić mu zyski, to po prostu
                            cię wyjebie. Zresztą może cię wyjabać nawet wczesniej - jak tylko mu
                            podpadniesz. Myślisz, że da ci wtady jeden ze swoich samochodów, w którego
                            kupienie i ty włożyłes swoją pracę?

                            Jeśli myślisz, że złapałeś pana boga za nogi, ze dostałes parcę w "ktorejs z
                            duzych miedzynarodowych firm", to spiesze ci powiedzieć, że tym bardziej sie
                            mylisz: ci wydymują najbardziej. A przyjacielska atmosfera jest tylko po to,
                            żebyś nie narzekał, że tak mało zarabiasz. To wszystko ci panowie,
                            przedsiebiorcy przerabiają na kursach i czytają o tym w swoich menadżerskich
                            podręcznikach. A ty jesteś zaledwie jeszcze jednym pracownikiem, którego posada
                            jest wkalkulowana w koszta tak samo, jak konieczność zakupu papieru toaletowego
                            do ubikacji. Jak się zmniejszy liczba ubikacji to i z ciebie zrezygnują.
                            Mówiąc inaczej: pomimo atmosfery w pracy jesteś dla nich niczym. Choć to
                            własnie oni zyją z twojej parcy, a nie na odwrót...


                            > ) ) No to zdecyduj sie czy lepiej wziac prace za 200 czy wyladowac w
                            wiezieniu.
                            > )
                            > ) Jak dla kogo. Dla mnie: to zależy od pracy.
                            >
                            > Zadna praca nie hanbi czlowieku!

                            Wolał bys zostać męską dziwką (dla panów, nie dla pańsmile) czy wylądować w
                            więzieniu?
                            • Gość: comrade Re: Do bimi! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 29.11.02, 16:42
                              ) To Ty twierdzisz, ze najwięcej wolności jest w USA - powinieneś meić jakieś
                              ) kryteria, na podstawie których to określiłeś. Nie wymagam aby były to liczby.

                              Przypominam ze dyskusja zaczela sie od tego gdzie ludziom lepiej sie zyje. Ja
                              dowodzilem ze w krajach kapitalistycznych bo wystarczy wziac dowolny wskaznik.
                              Ty mi odpowiedziales ze wskaznik "wolnosc" pokazuje ze w kapitalizmie jest zle.
                              Ja spytalem jak to sie mierzy: ty - odwracasz kota ogonem.
                              Jesli chodzi o kryteria - pierwsze z brzegu: podatki w USA sa nizsze wiec mam
                              wieksza wolnosc dysponowania srodkami ktore sobie wypracowuję.

                              ) Nie każ mi tłumaczyc ci podstaw funkcjonowania współczesnego świata.
                              ) Mówi się "społecznia", bo tak naprawdę sparwiedliwość jest pojęciem
                              względnym -
                              ) dla ciebie na przykład sprawiedliwe jest to, że kapiatlista może sobie
                              ) zatrudnić ludzi, którzy na niego pracują; dla kapitalisty też jest to
                              ) sprawiedliwe. Dla mnie zaś jest to niesparwiedliwe! Wyjaśniałem już wiele
                              razy
                              ) dlaczego...

                              To ze dla ciebie to jest niesprawiedliwe - nie ma absolutnego znaczenia. Wazne
                              co ludzie sądzą. Jesli ktos sądzi ze jest wyzyskiwany to moze np. emigrowac.

                              ) Oczywiście, ponieważ rozumiem, iż sprawiedliwość jest różna, w zalezności od
                              ) osoby, która ją postrzega, a my mówimy o wadach i zaletach systemów
                              ) społecznych, to uważam za właściwe podkreślenie, ze chodzi mi o społeczny
                              ) rodzaj sprawiedliwości, a nie np. ten oparty na kapitalistycznej doktrynie
                              ) własności. Bo ta, w moim mniemamniu ma ze sparwiedliwością społeczną niewiele
                              ) wspólnego.

                              A jaka ma byc ta doktryna wlasnosci jesli kapitalistyczna jest zla? No znowu
                              nie podajesz konkretow, ograniczasz sie tylko do stwierdzenia ze jest zle!

                              ) Przykład: kiedyś handel niewolnikami ludzie uważali za sprawiedliwy: 'ja ci
                              ) daję mojego niewolnika, ty mi dajesz swoją forsę'. Byli to w dużej części
                              ) przodkowie tych samych ludzi, którzy dziś sa najwększymi na świecie
                              ) kapitalistami. Myślisz, ze ich emntalność mieniła się przez 200 lat? Bo ja
                              ) wątpię...

                              Co maja przemiany spoleczne (niewolnictwo i jego zniesienie) do istoty
                              kapitalizmu czyli prawa wlasnosci?

                              ) Również uważam, że urzędników powinno być tak mało, jak tylko się da.

                              Problem w tym ze im wieksza redystrybucja dochodow wypracowanych przez osoby
                              fiz. i przedsiebiorstwa (czego Ty sie domagasz!) tym wiecej urzednikow aparat
                              musi zatrudnic!

                              ) Prawdę mówiąc, z mojegu punktu widzenia nie ma to żadego znaczenia. Ja wolę
                              ) żeby świat rozwijał się w inną stronę: samochody mogą być takie same, ale
                              żeby
                              ) chociaż coś zrobić z ludźmi, którzy umierają z głodu. Bez względy na to, czy
                              ) umierają ze swojej czy nie ze swojej winy.

                              Jesli umieraja ze swojej winy to oznacza ze nie mozesz im pomoc. No chyba ze
                              ich podbijesz militarnie i fizycznie zaprowadzisz tam swoje porządki.

                              ) Bo powiedz mi: po cholerę wynajdować np. lek na AIDS, skoro, po tym jak
                              ) zostanie on wynaleziony 90% ludzi chorych na AIDS nie będzie na niego stać i
                              po
                              ) prostu umrą?
                              ) Żeby uratować tych 10%?
                              ) No więc powiem ci, że gdybyś kase z badań nad lekiem
                              ) przeznaczył na dokarmianie chorych dzieci i edukację oraz środki
                              zapobiegające
                              ) HIV np. w Afryce, to uratował byś o wiele więcej ludzi.
                              ) Problem w tym, że wtedy
                              ) żaden koncern farmaceutyczny by na tym nie zarobił, więc po cholerę się w to
                              ) bawić?

                              1) Koncerny farmaceutyczne są od wynajdywania nowych lekow a nie od
                              profilaktyki. Ich kasa dysponują one same. Kto miałby wynajdowac nowe leki
                              jesli nie te koncerny?
                              2) Zamysl (pomijajac jego brak realizmu wynikajacy z pkt 1) ogolnie jest dobry
                              i gotow jestem sie zgodzic ze te same pieniadze przeznaczone na profilaktyke i
                              rozwoj krajow biednych dalyby im tj krajom biednym lepsze efekty niz wymyslanie
                              nowych lekow. Problem w tym jak te pieniadze przekazac? Wielokrotnie byly
                              sytuacje gsdy ONZ przesylala pomoc zywnosciowa dla biednych w Afryce ktora
                              rozkradali lokalni kacykowie i wojujace ze sobą bandy. Wypadałoby najpierw
                              wysłać tam pare dywizji pancernych i okupowac ich przez jakies 50 lat i
                              pompując kase jednoczesnie wprowadzajac zdrowe zasady gospodarcze i polityczne.
                              Samo pompowanie kasy bowiem NIGDY nie zalatwialo problemu jesli nie szlo za tym
                              wprowadzenie konkretnych zmian strukturalnych.
                              Rozstrzelać wczesniej 95% tych co byli w rządzach tych krajow i zainstalowac
                              wlasnych ludzi ktorzy te zmiany na lepsze przeprowadza.
                              Jednak taka wizja choc moze i skuteczna jest zupelnie sprzeczna z prawem,
                              zdolnosciami logistycznymi krajow rozwinietych, zdrowym rozsądkiem i ogolnie
                              pojętym realizmem. Dlaczego to napisalem? By pokazac ci ze nic nie jest takie
                              proste jak sie wydaje, ze stwierdzenie: "Dac im kase to im sie na pewno od razu
                              polepszy" jest blędne!

                              ) Słuchaj, może tobie jest wszystko jedno co i dla kogo robisz. Mi nie - gdyby
                              ) przyszedł do mnie kolo, którego nienawidzę i chciał, żebym mu wymył okna w
                              ) domu, za 500 zl to nie zrobił bym tego. Choćby to był jeden, mały lufcik. No,
                              ) chyba, że bym wiedział, że pozbycie się 500 zl znacznie uszczupli jego
                              ) budżet... smile
                              ) To, że człowiek nie chce pracować nie zawsze wynika tylko z lenistwa; czasem

                              ) to inne powody - np. chęć nie bycia wyzyskiwanym przez tych, których się
                              ) nienawidzi.

                              Takie rzeczy zdarzaja sie moze czasem. W filmach.

                              ) Wiem doskonale jak wygląda dziś praca u kapitalisty; dopóki jesteś do
                              ) zastąpienia (a 99% pracowników nalezy do tej grupy), to niestety musisz
                              ) mizdrzyć się do swojego szefa. Nawet jeśli on kupił sobie właśnie trzeci
                              ) samochód w tym rokum, a ty od dwóch lat nie miałeś podwyżki - ty
                              zapierdzielasz
                              ) na niego, on się bogaci, a jak przestaniesz przynosić mu zyski, to po prostu
                              ) cię wyjebie.

                              To nie ja przynosze mu zyski ale cakle przedsiebiorstwo. Poza tym znowu
                              pieprzysz glupoty tzn sugerujesz ze jak NIE bede przynosil zyskow to szef ma mi
                              dac podwyzke, poglaskac po glowce i pochwalic.
                              Ty mowisz: "jesli bedziesz sie obijał to cie wypieprzą z roboty" i uwazasz ze
                              to jest strasznie strasznie niedobre i ze nie powinno tak byc. Hehehe...

                              ) Zresztą może cię wyjabać nawet wczesniej - jak tylko mu
                              ) podpadniesz. Myślisz, że da ci wtady jeden ze swoich samochodów, w którego
                              ) kupienie i ty włożyłes swoją pracę?

                              A jesli dajmy na to bede pracowa uczciwie i wydajnie? Dostane podwyzke i sam
                              sobie kupie dobry samochod a moze nawet i dwa! Od tej strony nie łaska
                              popatrzeć?

                              ) Jeśli myślisz, że złapałeś pana boga za nogi, ze dostałes parcę w "ktorejs z
                              ) duzych miedzynarodowych firm", to spiesze ci powiedzieć, że tym bardziej sie
                              ) mylisz: ci wydymują najbardziej.

                              Jak bede zarabiał tyle by stac mnie bylo na dom samochod i fajne wczasy to
                              znaczy ze jestem wydymany?

                              ) A przyjacielska atmosfera jest tylko po to,
                              ) żebyś nie narzekał, że tak mało zarabiasz. To wszystko ci panowie,
                              ) przedsiebiorcy przerabiają na kursach i czytają o tym w swoich menadżerskich
                              ) podręcznikach. A ty jesteś zaledwie jeszcze jednym pracownikiem, którego
                              posada
                              ) jest wkalkulowana w koszta tak samo, jak konieczność zakupu papieru
                              toaletowego
                              ) do ubikacji. Jak się zmniejszy liczba ubikacji to i z ciebie zrezygnują.
                              ) Mówiąc inaczej: pomimo atmosfery w pracy jesteś dla nich niczym. Choć to
                              ) własnie oni zyją z twojej parcy, a nie na odwrót...

                              Ty masz tendencje do wmawiania ludziom rzeczy ktorych oni nie czują. Ktos
                              pracuje w dobrej zagranicznej firmie, jest zadowolony z pracy, zarabia godziwe
                              pieniadze a ty przychodzisz i mu chcesz wmowic ze jest wykorzystywany,
                              ponizany, ze jest tylko liczbą na papierze. On nic takiego nie czuje (jakby to
                              czul to by sam odszedł) to TY tak twierdzisz.

                              ) ) ) ) No to zdecyduj sie czy lepiej wziac prace za 200 czy wyladowac w
                              ) wiezieniu.
                              ) ) )
                              ) ) ) Jak dla kogo. Dla mnie: to zależy od pracy.
                              ) )
                              ) ) Zadna praca nie hanbi czlowieku!
                              )
                              ) Wolał bys zostać męską dziwką (dla panów, nie
    • bimi Mały offtopic do Luka 11.12.02, 17:47
      (nie ma chyba sensu zakłądac nowego wątka)

      Powiedz Luka, co myślisz n.t. tego, że Amerykanie (i Hiszpanie też)
      przechwycili broń, którą Jemen kupił od Korei? I nie chcą im jej teraz oddać.

      To chyba bardzo niewolnorynkowe posunięcie? I z deka monopolistyczne. A przede
      wszystkim gwałcące najważniejsze (w/g Ciebie) z praw dzisiejszego świata -
      prawo do własności. Czy nie?

      Popierasz USA w tym co robią? Czy może uważasz, że może powinni niezwłocznie
      oddać, co nie ich? Bo przyznasz, że zrobili to trochę jak piraci... Znaczy się
      po prostu ukradli.
Pełna wersja