jestem dzieckiem sasiada!!!

13.11.02, 06:53
Mamusia mi to wczoraj powiedziala.
Ale nie jest pewna, bo ma juz 92 lata i sztrasznie galopujaca skleroze.
Nie mniej zmartwilem sie, bo owczesnego sasiada mamusi nie znam.
Dobrze, ze Tatus tego nie doczekal i zmarl za mlodu.
Cholera, a moze rzeczywiscie lepiej sadzic, ze wszyscy ludzie sa bracmi?
To by rozwiazywalo sprawe.
Ale byc np. nieslubnym bratem Janowskiego lub Gertrycha albo Kaczora? To
obciach. A czy taki jeden z drugim uszanowalby czlowieka?
    • nurni moglo byc gorzej 13.11.02, 06:59
      a tak...
      przynosisz wstyd tym co piszesz
      tylko sasiadowi

      uszy
      i majtki
      do gory

      nurni
    • Gość: doku Miałem w młodości koleżankę, która mieszkała z ... IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 13.11.02, 13:48
      ... rozwiedzionymi rodzicami w dwupokojowym mieszkaniu, ale z matką. Na ojca
      mówiła "sąsiad" (miał on swój pokój). Wtedy wydawało mi się to takie śmieszne,
      luzackie, ale teraz po latach nagle sobie przypomniałem tę rodzinę, która w
      końcu przecież była smutną rodziną patologiczną. Przyszło mi teraz do głowy, że
      ona mogła nie być jego córką i mogła o tym wiedzieć. Pomyśleć, że wtedy byłem
      taki głupi, że nawet mi to do głowy nie przyszło, brałem wszystko na wesoło, a
      "sąsiada" za żart.

      PRL to był straszny kraj, a dookoła chorzy, fałszywi ludzie. Dobrze chociaż, że
      takie znajomości trawały krótko.
      • Gość: # Re: Miałem w młodości koleżankę, która mieszkała IP: *.wroclaw.tpsa.pl 13.11.02, 13:59
        Gość portalu: doku napisał(a):

        >...Na ojca
        > mówiła "sąsiad" (miał on swój pokój). Wtedy wydawało mi się to takie
        śmieszne,

        > PRL to był straszny kraj, a dookoła chorzy, fałszywi ludzie. Dobrze chociaż,
        > że takie znajomości trwały krótko.

        Ci sami chorzy i falszywi ludzie
        teraz sa obywatelami kraju w ktorym zwyciezyla spraweidliwosc, dobro
        prawo na uzytek podwladnych i szacunek do czlowieka
        ...przepraszam do zasobow ludzkich!
      • oszolom2002 fajne mini-opowiadanie. Patologia PRL-owska... 13.11.02, 14:50
        Patologia PRL-owska zaczynala sie juz w rodzinie.
        Niestety trwa do dzisiaj.
        Wystarczy popatrzec, jak tzw. zwykli ludzie zachowuja sie w miejscach
        publicznych.
        Szkoda, ze kosciol kat. nie naucza kultury wspolzycia i jest zapatrzony w zycie
        w zaswiatch.
        Podobno katolicy tworza jakies wspolnoty?
        • Gość: doku A kysz Szatanie, niech Pan Bóg was chroni ... IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 13.11.02, 14:55
          oszolom2002 napisał:

          > Podobno katolicy tworza jakies wspolnoty?

          ... przed sektami, nawet jeśli wyrosły jakoś z chrześcijaństwa.
Pełna wersja