Gość: luka
IP: *.k.mcnet.pl
13.11.02, 10:35
Wczoraj w telewizorze tow. Pol ludzkim głosem zeznał reporterce, że zamierza
obciążyć podatkiem za jeżdżenie po polskich drogach (zwanym humorystycznie
winietą) wszystkich kierowców, których tylko uda mu się dorwać - czyli ukarać
ich za to, że bezczelnie jeżdżą po drogach krajowych. Wcześniejszy poziom
rabunku okazał się niedoszacowany - co tow. Pol czujnie wychwycił i
błyskawicznie zareagował.
No, ale to akurat to u naszych okupantów "normalne" - ich dewizą jest
przecież "kogo by tu jeszcze okraść"?
Natomiast rozjuszył mnie przedstawiciel tzw. opozycji z łżeprawicowego PO -
ów dżentelmen oświadczył był również ludzkim głosem, że jego klub zamierza
heroicznie walczyć o wprowadzenie, w miejsce podatku 10-dniowego, podatek "14-
dniowy, a może nawet 15-dniowy!", przy czym dawał do zrozumienia, że za tę
odważną wypowiedź społeczeństwo powinno go szczerze podziwiać.
Nie przyszło pseudoprawicowcowi fallusowi do tego wpół łysego łba, że
powinien raczej oprotestować samą ideę karania zmotoryzowanych za stan dróg.
jeśli mamy taką "opozycję" - to należy porzucić jakąkolwiek nadzieję.