eela
15.11.02, 10:47
W dzisiejszym ND jest tekst o urzednikach UE w kontekście naszego
przystapienia do Unii
"Tożsamość eurokraty
Praca w instytucjach Unii wymaga od urzędników czegoś w rodzaju
schizofrenicznej zmiany tożsamości. Wzorowy urzędnik musi być przede
wszystkim Europejczykiem, a nie np. Niemcem, Francuzem czy Polakiem. Jest to
naturalną konsekwencją faktu, że Europa funduje sobie krok po kroku
wielonarodowe superpaństwo. Z taką samą sytuacją mieliśmy już do czynienia w
ZSRS. Tam też komuniści budowali tożsamość "sowieckiego człowieka", by potem
całą konstrukcję rozmontować. I z powrotem mamy Litwinów, Łotyszy, Ukraińców,
Gruzinów...
Nauczona historycznym doświadczeniem Unia pragnie za wszelką cenę
zabezpieczyć się na przyszłość przed oddolną rewoltą narodów. W tym celu
poszerza zakres wspólnotowości - wspólny rynek, waluta, siły zbrojne,
prezydent, konstytucja, oraz wspiera ze wszystkich sił regionalizmy i wielkie
migracje ludności. Nie wszystkim jednak można sterować: niełatwo będzie
zaszczepić w narodach naszego kontynentu nową europejską tożsamość. Podatne
na nią wydają się jedynie głowy eurokratów."