Gość: Andrzej
IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl
16.11.02, 14:33
W latach 70tych jako naiwny 20latek patrzac na puste polki, wyobrazalem sobie
sklepy pelne roznych kolorowych i pachnacych rzeczy. Najrozniejszych,
potrzebnych i zbytecznych. Nigdy nie wierzylem, ze cos takiego bedzie
mozliwe...
W 1982 roku (kiedy skonczylem 30 lat) zalozylem sluchawki na uszy i ku mojemu
zdumieniu z pokaznego urzadzenia zwanego CD-ROM player poplynela muzyka bez
szumow i trzaskow. Nigdy nie wierzylem, ze cos takiego bedzie mozliwe...
30 grudnia 1988 roku zaraz po godz 23 w TV1 uslyszalem znajoma melodie a po
ponad 3 godz 'nieoddychania' przed ekranem, lez wzruszenia i placzu,
zapowiedz prezentera (z glebi) ze zobaczyliscie panstwo cos czego nie
mogliscie zobaczyc przez ostatnie 30 lat a rowniez mogliscie nigdy nie
zobaczyc czyli Doktora Givago. Nigdy nie wierzylem, ze cos takiego bedzie
mozliwe...
2 lata pozniej zlikwidowano Urzedy Paszportowe i od tamtego czasu swoj
paszport trzymam w domu. W szufladzie. Pamietajac czasy kiedy bylo 'inaczej',
nigdy nie wierzylem, ze cos takiego bedzie mozliwe...
Przez dokladnie polowe mojego zycia place rachunki telefoniczne, (wczesniej
niemalze jedna miesieczna pensje za samo zalozenie telefonu) za abonament, za
rozmowy miejscowe, za rozmowy miedzymiastowe, za rozmowy zagraniczne, za
internet... Srednio 20 razy drozej, w stosunku do tego co inni na swiecie
(teraz) a bylo (wszyscy pamietaja) jeszcze gorzej. Dzisiaj zrezygnowalem z TP
SA jutro zrezygnuje z NETII bo nie wierze, ze kiedys niemozliwe stanie sie
mozliwe...
Od 50 lat i paru miesiecy zyje w tym feudalnym kraju i mimo rozlicznych prob
nie moge sie uwolnic (jak chlop panszczyzniany) od tej zaleznosci. Nie moge
sie uwolnic od ZUS'u, nie moge sie uwolnic od niereformowalnych Urzedow
Skarbowych oraz nieuczciwych (wszystkich razem wzietych) operatorow telefonii
stacjonarnej oraz komorkowej. Cale moje zycie place wielki haracz Panstwu za
to ze zyje.
Tylko za to, ze chce byc wolny...