Gość: comrade
IP: *.chello.pl / *.chello.pl
22.11.02, 01:51
Cale zlo, wojny i rzezie wynikaja ze schematu:
- Tu jestesmy my (nasz Naród) a tam oni - (inny Naród).
- Dlaczego ich nie lubicie?
- No bo w sumie... w sumie dlatego ze... ze oni to inny Naród!
- Ach, tak, dlatego trzeba im przywalić?
- Oczywiscie!
Wyobrazcie sobie teraz ze nie ma narodów. Karkołomny eksperyment myślowy -
cala ziemia to jedno panstwo! Jak fajnie by było... Zero wojen, kofliktow,
rzezi... Roznorodnosc kulturowa czy językowa istnialaby sobie byloby cos w
rodzaju patriotyzmu lokalnego - tzn tu jestesmy my Polacy, tam są jacys Czesi
czy inni Niemcy, roznimy sie ale w sumie wszyscy jestesmy obywatelami jednego
kraju wiec nie bedziemy bić sie ze sobą jeno handlować. Nierealne?
Oczywiscie! Niemniej daje do myslenia...
Co dobrego przyniosl ludzkosci podział na narody?