Pani minister opowiada o budżecie.

27.02.06, 10:32
rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060227/ekonomia/ekonomia_a_2.html
I frgamenty:
Obecnie finanse państwa są w dużej mierze niesterowne. Mamy do czynienia z
gmatwaniną instytucji i zasad, według których te instytucje funkcjonują.
Zaledwie połowa środków publicznych jest widoczna w ustawach i uchwałach
budżetowych.

Reformą są przedsięwzięcia zmieniające instytucje. A system finansów
publicznych składa się z instytucji. Chodzi o to, żeby zinwentaryzować ich
finanse i poddać je starannej kontroli. Tak, by ich budżety nie były ustalane
w trakcie targów przewodniczącego z prezesem agencji, ale by rząd miał
wiedzę, jaki poziom przepływów finansowych jest niezbędny, a jaki wynika z
wieloletnich przyzwyczajeń.

W ogóle nie widzę możliwości wzrostu wydatków społecznych większego, niż to
wynika z już przyjętych ustaw. I bez nich będą one wyższe. Na przykład
tegoroczna rewaloryzacja rent i emerytur oznacza, że w 2007 roku wydamy na
ten cel więcej pieniędzy niż w tym. Dubeltowe becikowe połączone z
dodatkowymi zasiłkami socjalnymi dla dzieci wiejskich teraz zostało
sfinansowane głównie dzięki większym wpłatom z zysku NBP oraz zmianie zasad
rozliczania się z UE, ale to były działania jednorazowe, w następnych latach
ich nie będzie. W przyszłym roku pieniądze na te cele będą musiały znaleźć
się w regularnych dochodach. A przecież trzeba obniżać koszty pracy, bo dławi
nas dramatycznie wysokie bezrobocie i rosnące zniechęcenie prawie półtora
miliona wykształconych młodych ludzi, którzy bezskutecznie poszukują pracy. A
tu jeszcze awantura o paliwo rolnicze. W tym roku wydamy na nie 650
milionówzłotych i posłowie już szykują kolejną ustawę, która ma utrzymać te
dopłaty na wieczność. Tak więc już zwiększyliśmy przyszłoroczne wydatki o
kilka miliardów złotych.

Czy to oznacza, że odrzuca pani przynajmniej niektóre ustawy z paktu
stabilizacyjnego?

Nie. Ja postrzegam pakt jako pewnego rodzaju rejestr przedsięwzięć. Pakt nie
może oznaczać, że ten rejestr zostanie przyjęty w całości, bez żadnych
zastrzeżeń, analizy i bez dyskusji. Inaczej parlament byłby zbędny i
oznaczałoby to zniesienie procesu legislacyjnego. Wystarczyłoby, że spotka
się kilka osób i podejmie decyzję.

===========================

Tyle minister finansów z rządu Kaczyńskich.
    • oleg3 Lepszy rydz niż nic 27.02.06, 11:31
      Trzymam kciuki za powodzenie "reformy". Rzetelny bilans zawsze się przyda.
      Niepokoi mnie tylko takie zdanie Pani premier:
      "Teoretycznie sprawa jest prosta - gdyby szara strefa była tylko o jedną
      trzecią mniejsza, zmalałby WYZYSK /podkreślenie moje/ zatrudnionych w niej
      pracowników, a państwo dysponowałoby dodatkowymi 40 miliardami złotych."

      Jak Pani premier księguje w budżecie wyzysk?
      • stormy_weather Re: Lepszy rydz niż nic 27.02.06, 11:35
        po stronie MA
        • oleg3 Re: Lepszy rydz niż nic 27.02.06, 11:39
          > po stronie MA

          Wyzysk fiskalny?
    • karlin Wszystko dobrze 27.02.06, 11:48
      No, może prawie wszystko.

      Ale jeśli Zyta będzie nadal próbowała do swoich poglądów przekonywać głównie
      dziennikarzy, to nigdy się nie dowie czy miała je szanse wcielić w życie.
      • hymen Re: Wszystko dobrze 27.02.06, 12:08
        karlin napisał:

        > No, może prawie wszystko.
        >
        > Ale jeśli Zyta będzie nadal próbowała do swoich poglądów przekonywać głównie
        > dziennikarzy, to nigdy się nie dowie czy miała je szanse wcielić w życie.

        Zgadzam się. Co prawda budżet państwa to nie poglądy ale wiele w nim z nich
        wynika. Tylko jeśli ich nie nie wcieli, to co z tego wyniknie?
Pełna wersja