Wojna z innego punktu widzenia

IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 12.10.01, 06:19
Wielu ludzi na tym forum ma problem z zaakceptowaniem wojny z talibami.
Ale czy zauwazyli taka drobna rzecz, ze Stany Zjednoczone /i my jako ich
sojusznik/ oprocz walki z terrorystami i tymi co ich wspieraja, to de fakto
walcza przeciwko okupantowi.
Przeciez jedyne uznawane przez caly swiat legalne wladze Afghanistanu znajduja
sie pod ochrona Sojuszu Polnocnego.
Co wiecej, przeciez talibowie byli wyszkoleni za pakistanskie pieniadze, przez
pakistanski wywiad /tu wielu myli talibow z mudzahedinami i blednie twierdzi ze
amerykanie ich szkolili a to jest w wypadku talibow nieprawda/ i dla
pakistanskich celow. Kraj podbili w wiekszosci nie jakimis fenomenalnymi
operacjami wojskowymi, ale przekupili sklocone klany i watazkow znow za
pakistankie pieniadze oraz za zyski ze sprzedazy opium. A tych co sie nie dalo
przekupic pokonali i zmasakrowali jaka bronia? Ta ktora im w duzych ilosciach
dostarczal znow ten nieszczesny pakistanski wywiad.
Gdybym mocno uproscil sprawe, to ci co sa przeciwnikami ataku na talibow
powinni byc tez przeciwnikami wojny z jakimkolwiek okupantem /Hitlerem i
Stalinem rozpoczynajac a na Huseinie konczac/.
    • Gość: molder Re: Wojna z innego punktu widzenia IP: *.sympatico.ca 12.10.01, 06:59
      radzilbym szukac faktow a nie opinii
      • Gość: Blong Re: Wojna z innego punktu widzenia IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 12.10.01, 15:22
        wyzej masz fakty, co prawda nieprzyjemne dla niektorych. Zwlaszcza dla tych
        ktorym antyamerykanskosc i antyimperializm zupelnie zaslonil oczy, bo oprocz
        innego pokazuja ze ich ulubiona gadka o tym jak amerykanie stworzyli talibow jest
        nonsens.

        • Gość: fnoll Re: Wojna z innego punktu widzenia IP: *.ds.uj.edu.pl 12.10.01, 15:39
          drogi Blongu

          upraszczasz makabrycznie stawiajac znak rownosci miedzy byciem przeciwnym
          najazdowi USA na Afganistan a antyamerykanskoscia

          dales sie uwiesc retoryce Busha "kto nie znami ten przeciw nam"?

          ta wojna ma sens w kontekscie amerykanskiej polityki zagranicznej i ich
          interesow - ale absurdalnym jest wymaganie od reszty swiata, zeby jej
          przyklasnela

          ameryka nie jest dla mnie symbolem ludzkosci - jakby sie chciala przedstawiac

          i byc moze istnialy lepsze rozwiazania kwestii terroryzmu, po prostu

          nie otwarta wojna i proba zainstalowania proamerykanskiego marionetkowego rzadu
          na zlozach ropy, ale wojna wywiadow

          ja osobiscie obawiam sie, ze wiecej szkody niz bomby wyrzadzi cala towarzyszaca
          im propaganda - takze nam

          pzdr!
          • Gość: Blong Re: Wojna z innego punktu widzenia IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 12.10.01, 18:15
            Gość portalu: fnoll napisał(a):

            > upraszczasz makabrycznie stawiajac znak rownosci miedzy byciem przeciwnym
            > najazdowi USA na Afganistan a antyamerykanskoscia

            Celowo upraszczam, dlatego ze u niektorych ludzi cokolwiek by Ameryka nie zrobila
            to zawsze musi to byc matactwo. A nie przyjdzie im do glowy, ze ta wojna sie
            toczy o cos innego. Gdyby ropowody w tym rejonie byly az tak wazne, to pretekstow
            do ataku bylo juz wiele i zadnego nie wykorzystano. Wiec nie o brudnych
            interesach mowimy a o obronie kraju przed atakiem /a przypomne, ze pierwsza
            zostala zaatakowana Ameryka a nie Afghanistan i ze talibowie mieli wiele czasu na
            udowodnienie, ze wojny nie chca/.

            >
            > dales sie uwiesc retoryce Busha "kto nie znami ten przeciw nam"?
            >

            Nie lubie USA a prymitywa Busha tym bardziej.

            > ja osobiscie obawiam sie, ze wiecej szkody niz bomby wyrzadzi cala towarzyszaca
            > im propaganda - takze nam

            tez tak uwazam, niestety nikt jakos nigdy nie proboje z propaganda skonczyc.

            Pozdrawiam
    • Gość: Vist ___ Znowu____ta___sama___propaganda___ ?__ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.10.01, 15:59
      Gość portalu: Blong napisał(a):
      > Wielu ludzi na tym forum ma problem z zaakceptowaniem wojny z talibami.

      Nie tylko na forum...

      Ale na całym świecie.

      Nie wojny z Talibami

      Tylko ataku na Afganistan.

      Ale już wiemy Blongu !

      USA i cały świat

      to są ci dobrzy / my też/

      a ich ofiary /jescze nie wiemy do końca kto/

      są źli !

      Ale już popieramy zamordowanie wszyskich !

      Tych przez "pomyłkę" też !

      Cieszymy się jako sojusznik ze śmierci naszych wrogów ?

      Choć o niektórych jeszcze nie wiemy... ale Wielki Brat nam kiedyś powie.

      Niech żyje !!!

      Zwyciężymy !!!

      Ciężko jest zabijać wielbłądy, ale wytrwamy !!!

      pzdr

      Vist______________________________/
      • Gość: Blong Re: Niestety to fakty IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 12.10.01, 18:10
        Zamiast w kolko powtarzac jedno i to samo, sproboj zanegowac wyszkolenie,
        sponsoring i uzbrojenie talibow przez Pakistan a nie USA. Albo przeczytaj
        jeszcze raz co napisalem.
        Pozdrawiam
    • Gość: Indris Blong faktycznie upraszcza IP: *.ibspan.waw.pl 12.10.01, 16:03
      Blong napisał:
      "(...)ci co sa przeciwnikami ataku na talibow powinni byc tez przeciwnikami
      wojny z jakimkolwiek okupantem /Hitlerem i Stalinem rozpoczynajac a na Huseinie
      konczac/."

      No i faktycznie naupraszczał.
      Po pierwsze, ktokolwiek szkolił talibów, są to Afgańczycy, więc ich władzy
      (zresztą obrzydliwej) nie sposób nazwać okupacyjną. "Legalność" władzy w
      Afganistanie to jakaś mgławica. Talibowie mogą byc nazwani durniami
      wstecznikami, hańbą świata w ogóle a islamu w szczególności,zmorą swego kraju,
      ale nie okupantami.

      Po drugie, można popierać USA w ich walce z terroryzmem a nawet z talibami a
      nie akceptować SPOSOBU prowadzenia tej walki. Amerykanie prowadzą tę walkę ze
      zręcznością słonia w składzie porcelany. "Zapomnieli", że światowa opinia
      publiczna nie ma obowiązku wierzyć im na słowo. A cała dotychczasowa akcja
      wygląda bardziej na pokaz możliwości technicznych US Air Force niż na faktyczną
      walkę z terrorystami.

      • Gość: fnoll Re: czyzby akcja reklamowa przemyslu zbrojeniowego? ;-) IP: *.ds.uj.edu.pl 12.10.01, 17:22
        Gość portalu: Indris napisał(a):

        > A cała dotychczasowa akcja
        > wygląda bardziej na pokaz możliwości technicznych US Air Force niż na faktyczną
        > walkę z terrorystami.

        ciekawe, czy wzrosnie zainteresowanie owocami wysilku technologicznego przemyslu
        USA po tej akcji wsrod odbiorcow w Azji i Afryce?

        Taki szejk z Emiratow, co tez z terroryzmem problem ma, patrzy i widzi co trzeba
        miec do walki z terroryzmem. Naturalnie B-52, B-2 (na to go chyba nie stac), B-1B
        no i Tomahawki (czy ktos placi Indianom tantiemy za ta nazwe?) - bo terrorysta,
        jak mu zbombardujesz ulubiona kawiarnie i meczet robi sie calkiem bezradny, a
        jesli przy okazji zabijesz paru jego ziomkow - wpada w przerazenie.

        Pzdr!

        • Gość: Venom Re: czyzby akcja reklamowa przemyslu zbrojeniowego? ;-) IP: 172.24.102.* / 192.168.14.* / *.121.135.227.host.de.colt.net 12.10.01, 17:43
          Nie sciagam od Ciebie, jak zaczynalem pisac mojego
          posta, to Twojego jeszcze tam nie bylo...
          Synchronizacja ?
          • Gość: fnoll Re: do venoma :-)))))))))))) IP: *.ds.uj.edu.pl 12.10.01, 19:31
            Gość portalu: Venom napisał(a):


            > Synchronizacja ?

            ale milo sie tak zsynchronizowac smile))))))

            moze jestesmy z jednej lozy wolnomularskiej? wink

            pzdr! pzdr! pzdr!

            fnoll znaku fnoll
        • Gość: DANIEL Re: czyzby akcja reklamowa przemyslu zbrojeniowego? ;-) IP: *.powerinter.net 12.10.01, 17:45
          Nareszcie Ameryka postepuje logicznie, arabow trzeba wybic do nogi, a jezeli do
          tego przydatna bedzie bomba atomowa to tylko dobrze, bo wojna zalatwiona bedzie
          szybko. Rowniez wszyscy przyjaciele muzulmanow powinni podzielic ich los, bez
          wzgledu czy pochodza z Bagdadu, Warszawy, lub Londynu. Mniej ludzi na swiecie
          tym lepiej dla nas.
          • Gość: Venom Re: wabi sie DANIEL, jest agresywny... IP: 172.24.102.* / 192.168.14.* / *.121.135.227.host.de.colt.net 12.10.01, 17:50
            Gość portalu: DANIEL napisał(a):

            > Rowniez wszyscy przyjaciele muzulmanow powinni
            > podzielic ich los, bez wzgledu czy pochodza z Bagdadu,
            > Warszawy, lub Londynu. Mniej ludzi na swiecie
            > tym lepiej dla nas.

            dla was ??? a co to ma byc, Planeta Malp ?
      • Gość: Venom Re: Blong faktycznie upraszcza IP: 172.24.102.* / 192.168.14.* / *.121.135.227.host.de.colt.net 12.10.01, 17:41
        Gość portalu: Indris napisał(a):

        > A cała dotychczasowa akcja wygląda bardziej na pokaz
        > możliwości technicznych US Air Force niż na faktyczną
        > walkę z terrorystami.

        Niepotrzebnie sie czepiasz, z pokazu tez bedzie pozytek.
        W tej okolicy swiata popyt na bron nigdy nie maleje, ale
        jej glownym dostawca jest tam Rosja. Prezydent Bush po
        prostu dba o jedno z glownych zrodel amerykanskiego
        dobrobytu - biznes zbrojeniowy. Faktyczna walke z
        terrorystami bedzie mial na glowie jego nastepca, kiedy
        doktryna "rakietowej sprawiedliwosci" wyda swoje zatrute
        owoce...

      • Gość: Blong Re: Celowo :) IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 12.10.01, 18:24
        Gość portalu: Indris napisał(a):

        > No i faktycznie naupraszczał.

        Przeciez specjalnie zaznaczylem ze upraszczam smile

        > Po pierwsze, ktokolwiek szkolił talibów, są to Afgańczycy, więc ich władzy
        > (zresztą obrzydliwej) nie sposób nazwać okupacyjną.

        Tu sie roznimy, bo uwazam ze jesli agenci jakiegos mocarstwa proboja zmieniac
        wladze instalujac marionetkowy rzad /finansujac, szkolac i zbrojac/ to mozna taki
        rzad pozniej nazywac okupacyjnym.

        > "Legalność" władzy w
        > Afganistanie to jakaś mgławica. Talibowie mogą byc nazwani durniami
        > wstecznikami, hańbą świata w ogóle a islamu w szczególności,zmorą swego kraju,
        > ale nie okupantami.

        Zwlaszcza w sytuacji kiedy caly czas na terytorium okupowanego kraju istnieje
        legalny rzad i bardzo duze obszary na ktorych nie ma i nie bylo nogi okupanta.
        Gdyby talibowie panowali nad 100% kraju, bylibysmy raczej zmuszeni do
        zaakceptowania ich rzadow na zasadzie faktow dokonanych. Ale takiej sytuacji nie
        bylo.

        I co najwazniejsze. Prawie NIKT ich nie uznal i uznaje tylko poprzedni rzad
        W historii mielismy juz takie sytuacje, kiedy po mimo pseudo legalnych wladz na
        terenie kraju uznawano tylko rzady na uchodzstwie.


        > Po drugie, można popierać USA w ich walce z terroryzmem a nawet z talibami a
        > nie akceptować SPOSOBU prowadzenia tej walki. Amerykanie prowadzą tę walkę ze
        > zręcznością słonia w składzie porcelany. "Zapomnieli", że światowa opinia
        > publiczna nie ma obowiązku wierzyć im na słowo. A cała dotychczasowa akcja
        > wygląda bardziej na pokaz możliwości technicznych US Air Force niż na faktyczną
        > walkę z terrorystami.

        To juz jest zupelnie inne zagadnienie, czy akcja jest prowadzona tak jak powinna
        i czy polityka informacyjna jest w porzadku. Ale ja wolalbym sie w tym watku
        skupic tylko i wylacznie na talibach i ich pakistanskich korzeniach.

        Pozdrawiam
        • Gość: fnoll Re: kto kogo okupuje? IP: *.ds.uj.edu.pl 12.10.01, 20:24
          Gość portalu: Blong napisał(a):

          > > Po pierwsze, ktokolwiek szkolił talibów, są to Afgańczycy, więc ich władzy
          >
          > > (zresztą obrzydliwej) nie sposób nazwać okupacyjną.
          >
          > Tu sie roznimy, bo uwazam ze jesli agenci jakiegos mocarstwa proboja zmieniac
          > wladze instalujac marionetkowy rzad /finansujac, szkolac i zbrojac/ to mozna ta
          > ki
          > rzad pozniej nazywac okupacyjnym.

          Popracuj Blong nad ta definicja, bo wedlug niej kolejny rzad zainstalowany tym
          razem przez USA i Rosje - tez bedzie okupacyjny. Zreszta, pomysl glebiej, ktory
          rzad ustanowiony za pomoca sily i opierajacy sie na wojsku nie jest okupacyjnym?
          Nawet demokratyczny rzad bialych w Ameryce Polnocnej z punktu widzenia Indian byl
          okupacyjny. To samo z rzadem Australii i Aborygenami. Itp.

          Skoro mamy wojny domowe - to i jest domowa okupacja.

          > Zwlaszcza w sytuacji kiedy caly czas na terytorium okupowanego kraju istnieje
          > legalny rzad i bardzo duze obszary na ktorych nie ma i nie bylo nogi okupanta.
          > Gdyby talibowie panowali nad 100% kraju, bylibysmy raczej zmuszeni do
          > zaakceptowania ich rzadow na zasadzie faktow dokonanych. Ale takiej sytuacji ni
          > e
          > bylo.

          ??????????

          A Lukaszenko legalny jest czy nie?

          Blong, przeciez to jest takie umowne, gdyby ktos poza Pakistanem mial interes we
          wzieciu Talibow za sojusznikow - to juz byliby "bardziej" legalni, a z czasem
          Afganistan, jak np. Korea by sie rozpadl na Afganistan Polnocny i Afganistan
          Talibski. Widze, ze chcesz na sile zrobic z Talibow "nielegalnych" - rozumiem, to
          usprawiedliwia interwencje "pana policjanta" (to zebranie jest nielegalne!), ale
          takie dywagacje poza wysmazaniem watlych podstaw inwazji USA i GB na Afganistan
          niewiele wnosza.

          Taki na przyklad rzad Chin na terenie Tybetu - legalny czy nie?

          Jakie to ma znaczenie? Albo sie obronisz, ustabilizujesz, nawiazesz kontakty
          zagraniczne - albo nie. Talibowie mieli zbyt malo czasu, zeby okrzepnac,
          szczegolnie ze nawiazanie z nimi kontaktu jest pewnym wyzwaniem dla dyplomatow
          innych panstw - niby wladcy, a bidni jacys tacy. I nawiedzeni. Jak tu z takim
          rozmawiac o interesach????

          Sprobuj, Blongu, zrodla tej "legalnosci". Moze ci sie przejasni. smile

          > I co najwazniejsze. Prawie NIKT ich nie uznal i uznaje tylko poprzedni rzad
          > W historii mielismy juz takie sytuacje, kiedy po mimo pseudo legalnych wladz na
          > terenie kraju uznawano tylko rzady na uchodzstwie.

          Tylko jesli byla nadzieja na ich ponowne zainstalowanie z korzyscia dla
          uznajacych.

          > ja wolalbym sie w tym watku
          > skupic tylko i wylacznie na talibach i ich pakistanskich korzeniach.

          To moze by tak zbombardowac Pakistan? Przeciez tam jest od groma wylegarni
          islamskich fanatykow/potencjalnych terrorystow! E, nie, oni maja bron nuklearna...
          i nie ma tam ropy.

          Mnie ciekawi, co zrobi USA ze swoim pakistanskim sojusznikiem, kiedy albo uda sie
          im zainstalowac w Kabulu rzad prozachodni, albo straca impet i podwina ogony.
          Poprzednim razem ich wyruchali. Czy uczucie Wujka Sama bedzie trwalsze tym razem?

          Pzdr!
          • Gość: Blong Re: talibowie Afghanistan IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 12.10.01, 20:44
            Gość portalu: fnoll napisał(a):

            Wszystko co napisales by bylo piekne i prawdziwe, gdyby mialo zwiazek z caloscia
            mojej wypowiedzi /rozbijac cos na kawalki czasami nie ma najmniejszego sensu jak
            odpowiedz na pytania jest kilka linijek nizej smile/.
            Bo wyraznie zaznaczylem, ze inna sytuacja by byla jak by talibowie opanowali
            caly kraj a to sie nie stalo, legalny rzad istnial caly czas ich okupacji i
            istnieje do dzisiaj.

            Pozdrawiam

            • Gość: Indris legalny... IP: *.ibspan.waw.pl 12.10.01, 21:03
              Bez żadnej złośliwości chciałbym prosic Blonga o zdefiniowanie co to
              znaczy 'legalny rząd' w przypadku Afganistanu. Tylko bardzo proszę NIE
              powoływać się na 'międzynarodowe uznanie' - albo przyznać, że żadnego innego
              argumentu nie ma.
              • Gość: Blong Re: legalny... IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 12.10.01, 21:19
                Gość portalu: Indris napisał(a):

                > Bez żadnej złośliwości chciałbym prosic Blonga o zdefiniowanie co to
                > znaczy 'legalny rząd' w przypadku Afganistanu. Tylko bardzo proszę NIE
                > powoływać się na 'międzynarodowe uznanie' - albo przyznać, że żadnego innego
                > argumentu nie ma.

                A ja jednak czuje zlosliwosc smile
                Miedzynarodowe uznanie jest oczywiscie najwazniejszym argumentem. I nie widze
                podstaw by go jakkolwiek podwazac. Inaczej kazdy i wszedzie by sobie mogl
                pozakladac setki panstw i twierdzic ze ma w nich legalna wladze. Afghanistan
                pomimo skomplikowanej sytuacji i roznych mniejszych czy wiekszych wojenek
                domowych przed nadejsiciem talibow mial rzad, mial prezydenta i uznawal ich caly
                swiat /i uznaje do dzis/. Legalnosc bierze sie z prawa i w tym wypadku z prawa
                miedzynarodowego.
                Jesli cie to nie satysfakcjonuje to podaj mi warunki wedlog ktorych cos dla
                ciebie jest legalne. Bo jesli zaczniemy podwazac zasady funkcjonowania prawa
                miedzynarodowego, to zaczniemy sie poruszac na bardzo sliskim lodzie /ot naprz.
                czarne wizje niektorych ludzi o niemieckiej ekspansji na wschod -> jesli
                podwazymy prawo miedzynarodowe i w Niemczech dojdzie do wladzy jakis szaleniec,
                to po prostu bedzie mogl stwierdzic, ze cos co uznaja wszystcy on nie uznaje i
                tylko wladza jego bedzie legalna -> znowu celowo upraszczam smile/.
                Pozdrawiam

                • Gość: Daniel Re: legalny... IP: *.powerinter.net 12.10.01, 22:40
                  legalnym jest ten rzad ktory uznany jest przez Washington. Rzady nielegalne
                  powinny ustapic w przeciwnym wypadku powinny sie liczyc ze beda usuniete sila.
                  Zreszta nie powinnismy sie roztkliwiac sie wobec wrogow ktorzy nie osiagneli
                  naszego poziomu ewolucji. Bush ich zrowna do poziomu epoki lowcowej, i ma
                  racje. Nie ma legalnych ani rzadow ani narodow na wschod od rzeki Jordan. Jak
                  ta idee odniesc do Europy? Niech przykladem bedzie Serbia. Powinnismy miec
                  wystarczajaca ilosc bomb i chemikali przeciwko kazdemu kto sadzi ze jest
                  niezalezny albo niepodlegly i nie wykonuje to co powinien.
                  • Gość: sw Re: legalny... do daniela IP: 194.106.125.* 12.10.01, 22:54
                    Gość portalu: Daniel napisał(a):
                    > Zreszta nie powinnismy sie roztkliwiac sie wobec wrogow ktorzy nie osiagneli
                    > naszego poziomu ewolucji.

                    daniel,wczesniej juz pojawila sie Twoja wypowiedz " wymordowac Arabow".
                    Nie pokazuj sie na tym forum takich tu nie chcemy. Jestes dokladnie na poziomie
                    terrorystow, ktorzy spowodowali tragedie na Manhattanie.
                    • Gość: daniel terror IP: *.powerinter.net 12.10.01, 23:01
                      obojetnie po ktorej stronie stoisz, spojrz prawdzie w oczy! terroz trzeba
                      zwalczac jeszcer wiekszym terrorem, ale nie mozna zapominac o dzieciach. trzeba
                      dac zlotowke na wafelka w czekoladzie PRINCE POLO. Moja wulgaryzacja jest
                      nieslychanie lagodniejsza od rzeczywistosci ktora tak wielu dyskutantow
                      popiera.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja