Wbrew pozorom post optymistyczny

02.12.02, 20:04
Powinnam ten wątek otworzyć rano,ale może te moje krowy się wystraszą i rano
nie przyjdą.
A z tymi krowami to jest tak.
One mnie chyba polubiły a ja je jeszcze nie.Nie lubię ich bo są chude.
Coraz chytsze.Przychodzo przed świtem do mnie każdego dnia kiedy tylko mam
otworzyć oczy.Jeszcze nie otworzyłam okienka na wschodnią stronę a one już są
pod moimi oknami.
Jest ich 7,na razie,bo każdego ranka mam stracha,ze zobaczę ich wiecej.Na
razie wierzę w magiczną moc przysłowiowej siódemki.One ,te 7 moich chudych
krów, wędruje sobie do mnie każdej nocki już od jakiegoś czasu.Idą sobie
chyba od wschodniej granicy.Nie wiem jak wyglądają gdy wyruszają w drogę,ale
jak już są pod moim oknem to można im już policzyć żebra.Czy nie mijają po
drodze naszych polskich pól i obór?Nie dokarmiają ich po drodze nasi
pracowici polscy rolnicy?Nie mają już zbędnych zapasów dla gościnnych
wschodnich krów?Ominęły Warszawę i najlepszego gospodarza w kraju?Wędrują na
azymut?I on im wskazuje moje okna?Coś im się pomyliło?I od rana ,jak tylko
zbudzi mnie ich zgłodniałe muczenie muszę im tłumaczyć(rozumieją moją
mowę,takie są uczone),ze ja im nie dam,że to co mam to dla krów się nie
nadaje,że od tego co mam ich wymiona nie napełnią się mlekiem i ze tak w
ogóle to ja nie jestem kowbojka.Patrzą tymi smutnymi krowimi oczami na mnie i
kręcą z niezadowolenia i niedowierzania swoimi siedmioma łbami.A na zachętę
pokazują mi swoje wymiona,że jeszcze idzie trochę je wydoić. Więc wydoje tę
kapkę i mam świerze mleko na śniadanko.Czasem nawet warstewka śmietanki do
kawy się trafi.Chociaż każdego ranka coraz mniej.Oj,coraz to te moje krówki
chudsze.
Powoli do nich docierają moje tłumaczenia,że na Zachód mają iść,bo tam jest
więcej trawy.
Ale one mi dają po krowiemu do zrozumienia,że trawy to może tam i więcej,ale
już pasą się na niej inne chude krowy co były bystrzejsze i wcześniej weszły
na te bogate zachodnie pastwiska.No i każdego ranka tak sobie rozmawiam z
moimi siedmioma coraz chudszymi krowami.
Co jest optymistycznego w tych moich porankach z moimi chudymi krówkami?
Jak sobie pomyślę,że one w końcu trafią na te zachodnie pastwiska,to może
zatęsknią zaa mną i już z pełnymi mleka piersiami wrócą pod moje okno.
Tylko czy ja nie marzę już na jawie?
Komu śnią się tłuste krowy?
Może zdradzi mi sekret na optymistyczny poranny sen?
Ile jeszcze moje wrażliwe serce ma patrzeć na te wychudzone krówki?
Hej,kowboje z Zachodu!
Popędźcie szybciej tu pod moje okienko,pora spędu chyba nadeszła.Ci nasi
jacyś tacy nierychliwi.
Poznałam kiedyś,nie tak dawno znowu jednego zachodniego kowboja.Zestarzał
się? Na konia o własnych siłach już nie wskoczy? Siodło mu ukradli? Swoich
krów ma dosyć?
Powiedz mi kowboju jak to jest.
Zakończenie miało być jednak optymistyczne.
Może nasi kowboje to takie cicho ciemne kowboje?
Siedzą sobie w saloonie i dobierają karty do pokerka.
Czy wygra najlepszy pokerzysta?
Podobno w pokera wygrywa zawsze najlepszy.
Pula chyba warta najlepszego.
    • Gość: Janusz Re: Wbrew pozorom post optymistyczny IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 21:56
      Przychodzą siódemkami.
      Jesli przyjdą 720 razy
      to bedzie tych krówek
      5040
      smile
    • _eurob Ty lepiej powiedz 02.12.02, 22:03
      cos ty zrobiła z tymi tłustymi krowami?
      Są świadkowie.
      I zakopane dowody.
      • d_nutka Re: Ty lepiej powiedz 02.12.02, 22:52
        _eurob napisał:

        > cos ty zrobiła z tymi tłustymi krowami?
        > Są świadkowie.
        > I zakopane dowody.


        krówki to ja lubiłam.
        takie ciągutki niektóre były.
        a czy były tłuste?
        jak pamiętam paluszki po odwinięciu krówki zostawiały daktyloskopijne ślady.
        dobre były te krówki.
        5040 krówek.
        czy ja zdąże je skonsumować?
        podobno zęby po krówkach się psują.
        może te 5040 szt dać naszym rekinom finansowym?
        nie będzie trzeba już ich dokarmiać.
        tylko nie wiem czy krówki czy rekiny.
        ależ mam dylemat przed snem.
        kto mi pożyczy kolorowych snów?
        nikt nie ma na zbyciu czegoś takiego?
        • _eurob Nie dość, żeś 02.12.02, 23:05
          d_nutka napisała:

          > krówki to ja lubiłam.
          > takie ciągutki niektóre były.
          > a czy były tłuste?
          > jak pamiętam paluszki po odwinięciu krówki zostawiały daktyloskopijne ślady.
          > dobre były te krówki.
          > 5040 krówek.
          > czy ja zdąże je skonsumować?
          > podobno zęby po krówkach się psują.
          > może te 5040 szt dać naszym rekinom finansowym?
          > nie będzie trzeba już ich dokarmiać.
          > tylko nie wiem czy krówki czy rekiny.
          > ależ mam dylemat przed snem.
          > kto mi pożyczy kolorowych snów?
          > nikt nie ma na zbyciu czegoś takiego?

          skonsumowała całą, okoliczną rogaciznę, to jeszcze chcesz deserować w
          nieskończoność?
          Po słodyczach ma się paskudne sny. Zgaga, zamieszki jelitowe. Śnią się stada
          beczących baranów, które nie dają zasnąć.
          Zalecam dzbanek melisy, potem kilka stron z dzieł Klasyków. Sen murowany. Jak
          za Kazimierza Wielkiego.
          Dobranoc.
          Jak zaśniesz, to przynajmniej trochę pożywienia dla innych zostanie.
    • rycho7 Nie wiem czy optymistyczny wbrew ? 03.12.02, 08:40
      d_nutka napisała:

      > Oj,coraz to te moje krówki chudsze.
      > Powoli do nich docierają moje tłumaczenia,że na Zachód mają iść,bo tam jest
      > więcej trawy.

      A widziala Ty mickiewiczowski siny przestwor oceanu? Taz on na Wschodzi !!!
      Trawy tam od horyzontu do horyzontu. Jedziesz dzien i drugi a na horyzoncie
      ciagle trawa.

      > zatęsknią zaa mną i już z pełnymi mleka piersiami wrócą pod moje okno.

      Niejaki Kalinowski juz nazywa to importem niszczacym Naszosc.

      > Komu śnią się tłuste krowy?

      Tym, ktorzy je maja i nie wiedza co zrobic z mlekiem.

      > Może zdradzi mi sekret na optymistyczny poranny sen?

      Proste: kwiecien w Paryzu. Moze byc tez poczatek maja. Dobry jest tez sierpien
      w Lizbonie (sjesta i slonce wstaje 2 godziny pozniej niz w Warszawie).

      > Poznałam kiedyś,nie tak dawno znowu jednego zachodniego kowboja.Zestarzał
      > się? Na konia o własnych siłach już nie wskoczy?

      Kasa chorych nie pogonila go do dbania o wlasne zdrowie? Gdzie on znalazl
      takich dobroczyncow?

      > Siodło mu ukradli?

      To juz chyba cala kolekcje zabytkowych siodel.

      > Swoich krów ma dosyć?

      Dosyc to on ma wszystkiego - w realu i w przenosni.

      > Może nasi kowboje to takie cicho ciemne kowboje?
      > Siedzą sobie w saloonie i dobierają karty do pokerka.
      > Czy wygra najlepszy pokerzysta?
      > Podobno w pokera wygrywa zawsze najlepszy.
      > Pula chyba warta najlepszego.

      Jak wiesz jidisz to dialekt jezyka Marcina Lutra. Kto tu sie pyta o to gdzie sa
      najlepsi pokerzysci? Tam gdzie Europejski Bank Centralny?

      Nawiazujac do biblijnych przypowiesci, za jakim krajem lobbujesz przystapienie
      do UE. Z niewoli egipskiej do UE-jskiej? Prorocy Ci wybacza?

      Pozdrawiam
      • d_nutka Re: Nie wiem czy optymistyczny wbrew ? 03.12.02, 10:32
        rycho7 napisał:

        >
        > Nawiazujac do biblijnych przypowiesci, za jakim krajem lobbujesz
        przystapienie
        > do UE. Z niewoli egipskiej do UE-jskiej? Prorocy Ci wybacza?
        >
        > Pozdrawiam

        Późno wstajesz Rychu.
        Te moje poranne 7 krów cię ubiegło w drodze na ten wymarzony zachód.
        Moje jednak nie są tak zdecydowane.
        Chyba mnie polubiły a ja je oswajam.
        Może kiedyś zamuczą nie tylko mlekiem i smietanką,ale i masełkiem?
        Tylko nie będę miała serca położyć je potem na to masełko.
        A na tym zachodzie trawki już nie ma?
        Czemu piszesz za Mickiewiczem,że tylko stepy i stepy.
        A gdzie rano budzi skowronek?
        Zdaje się że w Weronie.
        Czy tam w tej Weronie nie ma tego od tej no jak jej tam też na W. i też od
        kochania.
        A może moje krówki wolą być chude niż wściekłe i dlatego wybrały sobie moje
        towarzystwo?
        Oj,czy one przypadkiem znowu nie pomyliły swojego poletka?
        • d_nutka Re: Nie wiem czy optymistyczny wbrew ? 03.12.02, 10:39
          zapomniałam dodać najważniejszego.
          w tamtej biblijnej opowiaste jeden ze śniących stracił głowę.
          a te chude krówki przeprawiły się przez morze,po podkarmieniu oczywiście.
          morze zdaje się nawet rozstąpiło się przed nimi aby bezpiecznie wróciły
          spowrotem gdzie mleko dawały w obfitości.
          kiedyś to były optymistyczne przebudzenia!
          ale jeszcze zanim te krówki stały się mlekodajne to tam gdzie je odkarmili padł
          chyba co drugi z dokarmiaczy ale to przez jakieś uroki tych krów.
    • Gość: babariba Re: Wbrew pozorom post optymistyczny IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 08:45
      d_nutko, te krowy chude były "z przodu", czy "z tyłu".

      Jakoś ta przypowieść mi się zapomniała
      pzdr, babariba
Pełna wersja