Do Oriany Fallaci - jestem rasista!

IP: 212.187.240.* 15.10.01, 09:21

Szanowna Pani Oriano,
Wiem, ze nigdy Pani nie przeczyta tego listu, ale postanowilem Pania uczynic
adresatka zastepcza mojej wypowiedzi.
Jestem Pani bardzo wdzieczny za artykul, ktory udalo mi sie przeczytac z
tygodniowym opoznieniem. Wlasnie teraz kiedy Konstanty Gebert i Rada Etyki
Mediow odsadzaja Pania od czci i wiary, i oskarzaja, zgodnie z Pani
przewidywaniami o rasizm. Wlasnie teraz chcialbym Pani podziekowac za ten wazny
i bardzo potrzebny artykul. Mam nadzieje, ze zdazy on otworzyc
oczy "postepowej" czesci naszej cywilizacji, ktora po osiagnieciu szczytow
rozwoju dazy ku samozagladzie. Moze wreszcie Pani artykul bedzie tym, co
przelamie zmowe politycznej poprawnosci i spowoduje, ze ludzie zaczna myslec
samodzielnie i nie dadza sie prowadzic, jak bydlo na rzez garstce "postepowych"
idiotow. Mama nadziej, ze przestana wymyslac idiotyczne, politycznie poprawne
eufemizmy i zaczna nazywac rzeczy po imieniu.

Obawiam sie niestetym ze nasza cywilizacja jest w takiej samej sytuacji, jak
Rzym, gdy u jego bram staly hordy Hunow. Naszymi "barbarzyncami" jest swiat
islamu. Nie bede tu rozwazal, ktora cywilizacja jest lepsza, madrzejsza itp.
Swiat Islamu jest mi obcy, a kultura Zachodu, kultura Srodziemnomorska sa moim
swiatem i domem, dlatego bede ich bronil. Z konsterancja i przerazeniem
ogladalem w ostatni weekend relacje z protestow przeciwko Ameryce i agresji na
Afganistan, ktore odbyly sie w roznych krajach Europy. We Wloszech 30 tysieczna
manifestacje prowadzila Afganka. Ci sami "postepowi" idioci protestowali
przeciwko Amerykanow w Wietnamie, przeciwko amerykanskim rakietom w Europie. To
oni nadal twierdza, ze Gorbaczow to wielki czlowiek. To oni poperali Monachimum
przed II Wojna Swiatowa. To oni twirdzili, ze komunizm to piekny system. Czy
Europejczykom zabraklo juz poraz kolejny instynktu samozachowaczego? Kiedy
wreszcie zaczna myslec, kiedy przestana wreszcie domagac sie tylko i wylacznie
igrzysk i chleba. Europejczycy chca zyc milo i przyjemnie i bawic sie. Czy jest
to bal na Titanicu, a gora lodowa tuz przed dziobem?? Czy ktos przerwie ten
hedonistyczny taniec. Ludze sie, ze morze ten artykul obudzi ludzi z uspienia.
Europie jest dobrze, nawet bardzo dobrze. Skonczyla sie zimna wojna, nie ma
wrogow. Jak juz sie bija to gdzies na peryferiach, na Balkanach, na Bliskim
wschodzie - "Rzym" moze sie bawic i spac spokojnie. Barbarzyncy jeszcze sa
daleko. Czy naprawde daleko? Bosnia i Albania to przeciez tez Europa!! Gdyby
nie NATO i Amerykanie znowu Europejczycy obudziliby sie z reka w nocniku.

A dzieki liberalnej polityce i krotkowzrocznosci, w imie metnych celow Islam
zalewa juz Europe. W duzych miastach powstaja getta Arabow i Murzynow.Ci
przybysze nie chca sie integrowac z nasza cywilizacja. Oni chca byc jej
beneficjentami, ale trwac gleboko przy swoich tradycjach i sowjej kulturze. Oni
nie chca sie z nami integrowac. Oni chca przeniesc swoja kulture do nas.
Przyrost naturalny ludnosci kolorowej jest duzo wiekszy. Na przyklad, Do miasta
X w jednym z krajow Europy przyjezdza 5 osobowa rodzina powiedzmy z Pakistanu.
Po osiagnieciu pelnoletnosci dzieci jada do Pakistanu i tam sie zenia, wychodza
za maz. Oczywiscie malzonkowie zostaja legalnie sprowadzeni do kraju X. Po paru
latach wszyscy maja po 5 dzieci, dzieci jada do Pakistanu, wychodza za
maz/zenia sie, sprowadzaja zony i mezow, maja 5 dzieci itd..... To nie jest
teoria, tak sie naprawde dzieje w Europie! Musimy sie bronic przed
tym "potopem" jesli chcemy za kilkadziesiat lat zachowac nasza tozsamosc i
nasze swobody. "Postepowi" idioci belkocza o wzbogacaniu kultur przez mieszanie
sie cywilizacji - kultura Islamu nie chce sie modyfikowac i wzbogacac. Oni nie
chca od nas czerpac. Oni chca zebysmy my sie do nich dostosowali!! Jeszcze
kilkadziesiat lat, a bedziemy w Europie goscmi, a nie gospodarzami.

Mam wielu znajomych o odmniennym kolorze skory, z wieloma z nich pracowalem i
pracuje. Szanuje ich i lubie, ale sa to jednostki, ktore zerwaly ze swoim
swiatem i czuja sie obywatelami kraju, ktory ich przygarnal. Gdy jade zagranice
staram sie zawsze dostosowac do zwyczajow kraju, w ktorym przebywam. Przybysze
z Azji i Afryki w wiekszosci chca tylko czerpac z kasy opieki socjalnej, ale
ani mysla o integrowaniu sie z otoczeniem. Jesli nie chca, powinno im sie
umozliwic powrot do swoich rodzinnych stron, nawet na koszt podatnika - beda to
dobrze wydane pieniadze.

Generalnie nie uwazam sie za rasiste.

Ale gdy widze ruiny WTC i plonacy Pentagon - jestem rasista

Gdy widze brudne i smierdzace getta Londynu i Paryza - jestem rasista.

Gdy ktos obcy lezie mi do domu i narzuca swoje prawa - jestem rasista.

Gdy widze rozwrzeszczany tlum w szmatach na twarzy na ulicach europejskich
miast - jestem rasista.

Gdy widze tlum swietujacy na ulicach palestynskich miast 11 wrzesnia - jestem
rasista.

Gdy widze stara, oblesna i obsceniczna Palestynke z wywalonym ozorem swietujaca
11 wrzesnia - jestem rasista.

Gdy slysze o dzieciach arabskich, ktore w europejskich szkolach, nie rozumieja
zalu i smutku swoich kolegow po zamachach i kiedy inni wstaja by uczcic ofiary
minuta ciszy, wstaja z uniesionymi rekami i palcami robia znany znak V - jestem
rasista.

Gdy slysze, ze Jaser Arafat, czlowiek, ktory odpowiada za miedzy innymi zamachy
w trakcie Olimpiady w Monachium, zostal laureatem pokojowej nagrody Nobla,
zalewa mnie krew i jestem rasista.

Gdy wspomne zabite w zamachach terrorystycznych kobiety i dzieci - jestem
rasista.

Jeszcze raz dziekuje Pani, ze przerwala Pani swoje milczenie. Nie sie Pani nie
obawia ujadajacych kundelkow, ktorzy chca cenzurowac wszystko co nie zgodne z
polityczna poprawnoscia. Wiele osob mysli tak jak Pani, ale zalozona im knebel.
Bali sie mowic, ze nie zostac uznanymi za ciemniakow i ludzi nienowoczesnych.
Moze Pani artykul wyrwie byl powiewem swiezego powietrza w morzu
pseudointeligenckiego belkotu. Moze ten artykul wyrwie wielu ludziom knebel
politycznej poprawnosci z ust i zaczna nazywac rzeczy po imieniu.


    • Gość: xxx Re: Do Oriany Fallaci - jestem rasista! IP: *.calixo.net 15.10.01, 13:07
      Po latach milczenia slynna wloska dziennikarka i pisarka Oriana Fallaci
      oglosila 29 wrzesnia w "Corriere della Sera" pelna furii filipike, w
      której zaatakowala islam i wezwala do obrony zachodniej cywilizacji. 6
      pazdziernika opublikowalismy ten sensacyjny, a zarazem budzacy dziesiatki
      watpliwosci tekst w "Gazecie Swiatecznej", w wydaniu tradycyjnym,
      papierowym. Tutaj mozna sie zapoznac z jego streszczeniem.


      Oriana Fallaci - napisal we wstepie do artykulu redaktor naczelny
      "Corriere" Ferruccio de Bortoli - spedza spora czesc roku na Manhattanie,
      pracujac nad nowa ksiazka. Od dziesieciu lat nie wypowiada sie publicznie.
      Zyje w izolacji od swiata - nie odbiera telefonu, rzadko przyjmuje gosci.
      Ale po wydarzeniach 11 wrzesnia, które dzialy sie w poblizu jej
      nowojorskiego mieszkania, przyjela redaktora naczelnego "Corriere".



      De Bortoli poprosil ja, zeby opisala to, co widziala i co poczula w tamten
      wtorek i w nastepnych dniach. Tak powstal tekst "Wscieklosc i duma" -
      "inwektywy i tezy, które bija równoczesnie z mózgu i serca, a raczej z
      mózgu przez serce". Bo - powiedziala wloskiemu dziennikarzowi Fallaci -
      "ktos musial to powiedziec. Powiedzialam. Teraz zostawcie mnie w spokoju.
      Drzwi sa znowu zamkniete. I nie chce juz ich otwierac".
      *



      Fallaci zaczyna artykul od stwierdzenia, ze zdecydowala sie zabrac glos,
      poniewaz dowiedziala sie, ze równiez we Wloszech sa tacy, którzy sie
      ciesza, tak samo jak niektórzy Palestynczycy w dniu zamachu, z ataku na
      Ameryke. "Mówia: 'Dobrze tak Amerykanom. Dobrze im tak'". "Jestem bardzo,
      bardzo wsciekla. Wsciekla wsciekloscia zimna, przejrzysta, racjonalna.
      Wsciekloscia, która eliminuje wszelki dystans, wszelka wyrozumialosc,
      która mi kaze udzielic im odpowiedzi, a przede wszystkim ich opluc".



      Fallaci opisuje sam zamach na WTC i na Pentagon, tak jak widziala go na
      ekranie swego telewizora. Nastepnie pisze o terrorystach, którzy zgineli
      wraz z ofiarami zamachu: "Co czuje w stosunku do tych kamikadze (...)?
      Zadnego szacunku. Zadnej litosci. (...) Kamikadze, czyli faceci, którzy
      popelniaja samobójstwo po to, zeby zabic innych ludzi, zawsze wydawali mi
      sie antypatyczni (...) Nigdy nie uwazalam ich za zolnierzy. A tym bardziej
      za meczenników czy bohaterów, jak w 1972 roku, wrzeszczac i plujac,
      okreslil ich pan Arafat (podczas wywiadu, który przeprowadzilam z nim w
      Ammanie). Uwazam ich za zarozumialców", którzy szukaja slawy w smierci
      wlasnej i innych. Gdyby znowu - pisze - mogla sie spotkac z Arafatem -
      "wykrzyczalaby mu w pysk", kim sa meczennicy i bohaterowie: "Wielmozny
      Panie Arafat, meczennikami sa pasazerowie czterech uprowadzonych samolotów
      zamienionych w zywe bomby (...), urzednicy, którzy pracowali w obu wiezach
      i w Pentagonie (...), strazacy, którzy zgineli, próbujac ich uratowac".



      To mit - pisze Fallaci - ze Ameryka to kraj nietykalny - "im bardziej
      jakis kraj jest wolny, im dalszy od rezimu policyjnego, tym wieksze ponosi
      ryzyko i tym czesciej doswiadcza porwan i rzezi, które (...) teraz, w
      wyolbrzymionym rozmiarze, maja miejsce w Ameryce". Atak terrorystyczny na
      USA "to nigdy nie byl problem 'czy', lecz 'kiedy'. (...) Ameryka jest
      najpotezniejszym krajem na swiecie, najbogatszym, najsilniejszym,
      najbardziej nowoczesnym (...). Kruchosc Ameryki rodzi sie wlasnie z jej
      sily, z jej bogactwa, z jej potegi, z jej nowoczesnosci" oraz jej
      wieloetnicznej istoty, z jej liberalizmu, z szacunku dla obywateli i
      gosci. "Kiedy jakis Mustafa czy Mohamed przybywa tu, dajmy na to, z
      Afganistanu w odwiedziny do wujka, nikt mu nie zabroni podjac nauki w
      szkole pilotazu i nauczyc sie obslugi boeinga 757".



      Symbolem wielkosci Ameryki jest Pentagon, sa jej wiezowce, "takie wysokie,
      takie piekne, ze kiedy unosisz wzrok, jestes sklonny zapomniec o
      piramidach i o boskich przybytkach naszej przeszlosci. Te gigantyczne,
      przesadnie wielkie samoloty (...). Ta niewiarygodna technologia, która w
      ciagu niewielu lat przewrócila zasady naszego codziennego funkcjonowania,
      nasze tysiacletnie sposoby komunikowania, jedzenia, zycia. I gdzie ich
      ugodzil szacowny Osama ben Laden? W wiezowce, w Pentagon. Jak? Samolotami,
      zdobyczami naukowymi, technologia".
      *



      Fallaci pisze o akcji ratunkowej w Nowym Jorku: "Ameryka jest krajem,
      który moze nauczyc nas wielkich rzeczy. (...) Pozwól mi wyspiewac pean na
      czesc burmistrza Nowego Jorku. (...) To wielki, naprawde bardzo wielki
      burmistrz ten Rudolph Giuliani. (...) On nie zrzuca na nikogo swoich
      obowiazków. Nie traci czasu na pierdoly i na podzial lupów. (...) Pojawil
      sie natychmiast i kiedy wbiegl do drugiego drapacza chmur, ryzykowal, ze
      wraz z innymi zamieni sie w proch. Uratowal sie przez przypadek, o wlos. I
      w ciagu czterech dni przywrócil miasto do zycia. (...) Jak tego dokonal,
      nie wiem. Biedak, jest chory jak ja. Rak ze swoimi nawrotami dorwal
      równiez jego. I tak jak ja udaje, ze jest zdrowy: pracuje mimo wszystko.
      Ale ja pracuje przy stoliku, na siedzaco, do diabla! A on... Wygladal jak
      general, który osobiscie bierze udzial w bitwie. Jak zolnierz, który rzuca
      sie z bagnetem do ataku".



      Fallaci chwali zachowanie po zamachu bialych i czarnych, Demokratów i
      Republikanów. "Kiedy widzialam, jak zacieraja wszystkie róznice,
      oniemialam. To samo, kiedy uslyszalam, jak Bill Clinton (osoba, do której
      nigdy nie mialam slabosci) deklaruje: 'Zaciesnijmy szeregi wokól George'a
      Busha, ufajcie naszemu prezydentowi'. To samo, kiedy te same slowa
      powtórzyla dobitnie jego zona Hillary (...). I to samo, kiedy Kongres
      jednomyslnie przeglosowal wojne, ukaranie winnych. Ach, gdyby tak Wlochy
      zechcialy wyciagnac z tego nauke! Wlochy sa tak podzielone. Tak rozbite,
      tak zatrute swoimi plemiennymi malostkami! (...) Gdyby Osama ben Laden
      wysadzil w powietrze wieze Giotta albo wieze w Pizie, opozycja oskarzylaby
      o to rzad. A rzad oskarzylby opozycje".



      Amerykanie to patrioci. Kiedy Bush dziekowal ratownikom w Nowym Jorku,
      "machali tylko amerykanskimi sztandarami i wznosili zacisniete piesci z
      groznym pomrukiem: 'USA! USA! USA!'. (...) W Ameryce takich rzeczy sie nie
      organizuje. (...) Zwlaszcza w metropolii tak pozbawionej zludzen jak Nowy
      Jork (...). Robotnicy nowojorscy to wyjatkowe typy. Bardziej wolni od
      wiatru, nie do utrzymania. (...) Ale spróbuj tknac ich flage, Ojczyzne..."
      Wielka jest róznica pomiedzy Wlochami, "krajem, w którym flaga Ojczyzny
      wymachuja tylko chuligani na stadionie, a krajem, w którym powiewa nia
      caly naród".



      Fallaci wyglasza pean na czesc amerykanskiej demokracji, Deklaracji
      Niepodleglosci, Ojców Zalozycieli - "czy masz pojecie, kim byli
      Franklinowie, Jeffersonowie, Paine'owie, Adamsowie, Washingtonowie i im
      podobni? To nie adwokaciny (...), uczestnicy rewolucji francuskiej! To nie
      ponurzy i histeryczni kaci Terroru, to nie Marat, Danton, Saint-Just,
      Robespierre! Ojcowie Zalozyciele byli ludzmi, którzy (...) po grecku
      czytali Arystotelesa i Platona, po lacinie czytali Seneke i Cycerona
      (...)".



      "W Ameryce wszyscy sa plebejuszami. Biali, czarni, zólci, brazowi,
      fioletowi, glupi, inteligentni, biedni, bogaci. (...) A na tym swiecie nie
      ma nic silniejszego, potezniejszego od wyzwolonego plebsu. Zawsze
      polamiesz sobie rogi o Wyzwolony Plebs. (...) Jako ostatni polamali je
      sobie Wietnamczycy, którzy po swoim zwyciestwie musieli pójsc z
      Amerykanami na uklady (...). Problem w tym, ze Wietnamczycy nie modla sie
      do Allacha. A z dziecmi Allacha przeprawa bedzie ciezka. (...) Chyba ze
      reszta Zachodu przestanie robic pod siebie. I zreflektuje sie, i udzieli
      Ameryce pomocy. (...)



      Mówie do osób, które choc nie sa glupie i zle, wciaz jeszcze bujaja w
      ostroznosci i watpliwosciach. (...) Ludzie, obudzcie sie! (...) Nie
      rozumiecie lub nie chcecie zrozumiec, ze wlasnie toczy sie wojna
      religijna. Której chce i która wypowiada byc moze tylk
      • Gość: Greg Re: Do Oriany Fallaci - jestem rasista! IP: 212.187.240.* 15.10.01, 13:17
        XXX a moze jakies wlasne opinie. Streszczenie artykulu mozna znalezc w
        Internecie samemu. Wlasciwie ciekaw jestem, czemu tylko streszczenie, czemu nie
        caly. Czyzby starczylo Gazecie odwagi na publikacje w drukowanej gazecie, ale w
        Internecie to juz nie??
      • Gość: Vist ___________________ "... a przede wszystkim ich opluć."____________ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.10.01, 13:39
        Gość portalu: xxx napisał(a):

        > "Jestem bardzo, bardzo wsciekla. Wsciekla wsciekloscia zimna, przejrzysta,
        > racjonalna. Wsciekloscia, która eliminuje wszelki dystans, wszelka
        > wyrozumialosc, która mi kaze udzielic im odpowiedzi,
        > a przede wszystkim ich opluc".
        >

        ! ! !

        > "W Ameryce wszyscy sa plebejuszami. Biali, czarni, zólci, brazowi,
        > fioletowi, glupi, inteligentni, biedni, bogaci. (...) A na tym swiecie nie
        > ma nic silniejszego, potezniejszego od wyzwolonego plebsu. Zawsze
        > polamiesz sobie rogi o Wyzwolony Plebs. (...) Jako ostatni polamali je
        > sobie Wietnamczycy...

        Przez określenie "połamali sobie nogi" wściekła Oriana rozumie to co

        wszyscy wiemy:

        - ok. 3 miliony Wietnamczyków zostało zabitych.

        - Na Wietnam zrzucono 200% bomb użytych w II wojnie światowej.

        - ok. 65 tys amerykańskiego plepsu zginęło za... [ za co ?]


        Ile istnień ludzkich tym razem będzie potrzebne do zaspokojenia
        wściekłości Oriany ?


        ?


        pzdr

        Vist_____________________________/
      • Gość: xxx Re: cd! IP: *.calixo.net 15.10.01, 13:45
        Mówie do osób, które choc nie sa glupie i zle, wciaz jeszcze bujaja w
        ostroznosci i watpliwosciach. (...) Ludzie, obudzcie sie! (...) Nie
        rozumiecie lub nie chcecie zrozumiec, ze wlasnie toczy sie wojna
        religijna. Której chce i która wypowiada byc moze tylko odlam tamtej
        religii, lecz i tak jest to wojna religijna. (...) Której celem byc moze
        nie jest zdobycie naszych terytoriów, lecz której celem z pewnoscia jest
        podbój naszych dusz. Unicestwienie naszej wolnosci i naszej cywilizacji.
        (...) Nie rozumiecie albo nie chcecie zrozumiec, ze jesli sie nie
        przeciwstawimy, jesli nie bedziemy sie bronic, walczyc, to dzihad
        zwyciezy. I zniszczy swiat, który lepiej lub gorzej udalo sie nam
        wybudowac, zmienic, ulepszyc, uczynic nieco bardziej inteligentnym (...).
        I tym samym zniszczy nasza kulture, nasza sztuke, nauke, moralnosc, nasze
        wartosci, nasze przyjemnosci... (...) Ludzie tacy jak Osama ben Laden
        czuja sie uprawnieni do tego, zeby zabijac was i wasze dzieci tylko
        dlatego, ze pijecie wino lub piwo, ze nie nosicie dlugiej brody albo
        czarczafu, chodzicie do teatru i kina, sluchacie muzyki i spiewacie
        piosenki, dlatego ze tanczycie w dyskotekach albo we wlasnym domu, bo
        ogladacie telewizje, nosicie minispódniczki albo krótkie skarpetki, bo w
        morzu albo w basenie stoicie nago lub prawie, bo pieprzycie sie kiedy,
        gdzie i z kim macie na to ochote? Nawet to was nie obchodzi, idioci?"



        Fallaci przypomina swoje slowa sprzed dwudziestu lat - artykul napisany
        dla "Corriere della Sera". "Byl to artykul osoby oburzonej na wszystkich,
        którzy nie czuli smrodu zblizajacej sie Swietej Wojny". Slowa te brzmialy
        mniej wiecej tak: "Jaki sens ma szacunek dla kogos, kto nas nie szanuje?
        Jaki jest sens bronic ich kultury lub ambicji posiadania kultury, skoro
        oni pogardzaja nasza? Ja chce bronic naszej i informuje was, ze wole
        Dantego Alighieri od perskiego poety i matematyka Omara Chajjama". Fallaci
        opisuje swoje wrazenia z wojny w Afganistanie w latach 80. Pisze o
        mudzahedinach, "brodaczach w burnusach i turbanach, którzy za kazdym
        nacisnieciem cyngla wykrzykiwali pochwaly Pana? 'Allah akbar! Allah
        akbar!'. (...) A kiedy tak kojarzyli slowo 'Bóg' z naciskaniem cyngla,
        przechodzily mnie dreszcze. Wydawalo mi sie, ze to sredniowiecze, i
        mówilam: 'Sowieci sa, jacy sa. Ale trzeba przyznac, ze prowadzac te wojne,
        bronia równiez nas'.



        Amerykanie zas "szkolili brodaczy, a razem z brodaczami superbrodacza
        Osame ben Ladena. (...) No i Rosjanie poszli sobie z Afganistanu (...) i
        brodacze superbrodacza Osamy ben Ladena przybyli z Afganistanu do Nowego
        Jorku" - razem z innymi ogolonymi Arabami, "którzy zlozyli sie na bande
        dziewietnastu zidentyfikowanych kamikadze". A teraz "dyskutuje sie nad
        bliskim atakiem, który uderzy w nas bronia chemiczna, biologiczna,
        radioaktywna, nuklearna".
        *



        Mówiac o swiecie islamu i swiecie zachodnim - pisze Fallaci - nie mozna
        mówic o dwóch równoleglych kulturach, gdyz "za nasza cywilizacja stoi
        (...) starozytna Grecja ze swoim Partenonem i ze swoim odkryciem
        Demokracji", stoi "starozytny Rzym ze swoja potega, ze swoimi prawami",
        rzezbami, literatura, architektura. I stoi "rewolucjonista, ten Chrystus,
        który umarl na krzyzu, który nas uczyl (...) takich pojec jak milosc i
        sprawiedliwosc. Jest Kosciól, który, zgoda, sprezentowal mi inkwizycje
        (...), ale mial równiez swój wielki wklad w Historie Mysli (...). Za nasza
        cywilizacja jest jeszcze Leonardo da Vinci, Michal Aniol, Rafael, jest
        muzyka Bacha, Mozarta, Beethovena. (...) I wreszcie, na Boga, jest nauka.
        Nauka, która zrozumiala wiele chorób i terapii. Ja jeszcze zyje, na razie,
        dzieki naszej nauce - nie dzieki nauce Mahometa. (...) I oto nieuchronne
        pytanie: a co jest za ta druga kultura? (...) Ja znajduje tylko Mahometa z
        jego Koranem i Awerroesa z jego zaslugami uczonego".



        "We wlasnym domu niech kazdy robi, co chce. I jesli w niektórych krajach
        kobiety sa tak glupie, ze godza sie na czarczaf, i patrza przez gesta
        siatke umieszczona na wysokosci oczu, tym gorzej dla nich. Jesli godza sie
        nie chodzic do szkoly, nie chodzic do lekarza, nie robic sobie zdjec i tak
        dalej, tym gorzej dla nich. Jezeli ich mezczyzni sa tak tepi, ze nie pija
        piwa i wina, jak wyzej. Ja im tego nie zabronie. (...) Lecz jesli
        zamierzaja narzucic mi to samo w moim domu... A zamierzaja. Osama ben
        Laden twierdzi, ze cala planeta Ziemia musi sie stac muzulmanska, ze
        musimy nawrócic sie na islam, ze po dobroci albo pod przymusem nas
        nawróci, ze w tym celu nas masakruje i w dalszym ciagu bedzie nas
        masakrowal. I to nie moze sie nam podobac, nie. To musi nam narzucic silna
        wole odwrócenia ról, zabicia jego" - i innych ben Ladenów.



        Fallaci pisze, ze poznala ten rodzaj fanatyzmu w Iranie, Pakistanie,
        Bangladeszu, Arabii Saudyjskiej, Kuwejcie i w innych krajach arabskich -
        sama ryzykowala zyciem, gdy miala w Iranie przeprowadzic wywiad z
        ajatollahem Chomeinim; opisuje okrucienstwa i zbrodnie, jakie widziala w
        latach 70. w muzulmanskim Bangladeszu.
        *



        Fallaci przechodzi do kwestii stosunku do przebywajacych w Europie
        Zachodniej muzulmanskich imigrantów. Ona sama szanuje miejscowe obyczaje,
        gdy przebywa w krajach muzulmanskich. Przybysze z Trzeciego Swiata
        obyczajów europejskich i europejskiej kultury - jej zdaniem - nie szanuja.
        "Latem zeszlego roku somalijscy muzulmanie zniewazyli i obsrali, i
        spotwarzyli na trzy miesiace plac przed katedra we Florencji. W moim
        miescie. Namiot wzniesiony po to, zeby potepic, oskarzyc, obrazic rzad
        wloski, który udzielil im gosciny, lecz nie wystawil im dokumentów
        niezbednych, zeby sie rozbiec po calej Europie, i nie pozwolil im
        przywiezc do Wloch hord krewnych. (...) Namiot postawiony obok pieknego
        palacu arcybiskupów - na jego podescie stawiali buty i kapcie, które we
        wlasnych krajach pozostawiali poza meczetami (...); postawiony przed
        katedra z kopula Brunelleschiego, obok baptysterium ze zlotymi drzwiami
        Ghibertiego. (...) Dzieki radiomagnetofonowi ozdobiony wyciem muezina,
        który punktualnie napominal wiernych, zagluszal niewiernych i tlumil bicie
        dzwonów. A do tego zólte strugi moczu, które bezczescily marmury
        baptysterium. (...). Zólte strugi uryny, smród gówna, które zagradzalo
        wejscie do kosciola San Salvatore al Vescovo: wspanialego kosciola
        romanskiego (z 1000 roku), który stoi na zapleczu placu katedralnego, a
        który synowie Allaha zamienili w sracz".



        Wloskie miasta sa - wedlug Fallaci - oblegane przez tlumy imigrantów z
        Trzeciego Swiata. Widac ich np. we Florencji - "na placu przed Galeria
        Uffizi i u stóp Wiezy Giotta. (...) Na Ponte Vecchio, gdzie co jakis czas
        walcza na noze lub na pistolety. (...). Przed kosciolem San Lorenzo, gdzie
        chleja wino, piwo i wódke, obludnicy, i gdzie obrazaja kobiety. (...) Na
        zabytkowych ulicach, gdzie biwakuja pod pretekstem handlu. (...) I biada,
        jesli obywatel zaprotestuje, biada policjantowi, który zwróci takiemu
        uwage: 'Panie synu Allaha, Wasza Wysokosc, czy móglby Pan sie przesunac o
        wlos i pozwolic przejsc innym ludziom?'. Zjedza go zywcem. Rzuca sie na
        niego z nozem. W najlepszym razie obraza mu matke i potomstwo. 'Rasista,
        rasista!'". Podobnie - puisze Fallaci - dzieje sie w innych miastach - w
        Turynie, w Wenecji, w Genui, w Rzymie.



        A ci imigranci - pyta Fallaci - co to za robotnicy? Jaka wykonuja prace?
        (...) Biwakujac po miastach pod pretekstem handlu? Obijajac sie i szpecac
        nasze zabytki? Modlac sie piec razy dziennie? Nie rozumiem jeszcze innej
        rzeczy. Jesli naprawde sa tacy biedni, to kto im daje pieniadze na podróz
        statkiem lub pontonem do Wloch? Kto im daje po dziesiec milionów lirów (co
        najmniej) na bilet? Chyba nie Osama ben Laden, chyba nie po to, zeby
        wszczeli podbój, który nie jest tylko podbojem dusz, lecz równiez
        terytoriów?" Obecnosc tych cudzoziemców "wprawia mnie w stan ni
        • Gość: xxx Re: cd! IP: *.calixo.net 15.10.01, 13:52



          A ci imigranci - pyta Fallaci - co to za robotnicy? Jaka wykonuja prace?
          (...) Biwakujac po miastach pod pretekstem handlu? Obijajac sie i szpecac
          nasze zabytki? Modlac sie piec razy dziennie? Nie rozumiem jeszcze innej
          rzeczy. Jesli naprawde sa tacy biedni, to kto im daje pieniadze na podróz
          statkiem lub pontonem do Wloch? Kto im daje po dziesiec milionów lirów (co
          najmniej) na bilet? Chyba nie Osama ben Laden, chyba nie po to, zeby
          wszczeli podbój, który nie jest tylko podbojem dusz, lecz równiez
          terytoriów?" Obecnosc tych cudzoziemców "wprawia mnie w stan niepokoju.
          Wprawia mnie w zaklopotanie".



          Myli sie zas ten, kto przypomina, ze w drugiej polowie XIX i na poczatku
          XX stulecia Wlosi tez emigrowali, np. do Ameryki - bo Ameryka ich chciala,
          zachecala do przyjazdu, zapraszala. "Do nas przybyli z wlasnej inicjatywy
          na przekletych pontonach, grajac na nosie policji finansowej, która
          usilowala ich odeslac z powrotem. Bardziej niz o emigracji nalezy wiec
          mówic raczej o nielegalnej inwazji". I jest to nielegalnosc "arogancka", a
          do tego chroniona przez cynicznych polityków. "Nigdy nie zapomne wieców,
          którymi w zeszlym roku nielegalni imigranci wypelnili place Wloch, zeby
          otrzymac pozwolenia na pobyt. Te wykrzywione, zle twarze. Te wzniesione,
          grozace piesci. Te wsciekle glosy, które kazaly mi powrócic myslami do
          Teheranu Chomeiniego. (...) Czulam sie obrazona przez przemoc w moim
          wlasnym domu i dlatego, ze poczulam sie wyszydzona przez ministrów, którzy
          nam mówili: 'Chcielibysmy ich deportowac, ale nie wiemy, gdzie sie
          ukrywaja'. Kutasy! Na tych placach byly ich tysiace i wcale sie nie
          ukrywali. Zeby przeprowadzic deportacje, wystarczyloby ich ustawic w
          szeregu - prosze-Szanowny-Panie-niech-Pan-zajmie-miejsce-w-kolejce - i
          odwiezc ich na lotnisko".



          Koncowa czesc artykulu Oriany Fallaci zajmuje wielka pochwala wloskiej
          kultury, sztuki, tradycji, takze chrzescijanskiej. "My, Wlosi, nie
          jestesmy w tej samej sytuacji co Amerykanie: mozaika grup etnicznych i
          religijnych, gmatwanina tysiaca kultur otwartych równoczesnie na rózne
          inwazje i zdolnych je odrzucic. I wlasnie dlatego, ze jest tak
          zdefiniowana od wielu wieków i tak dobrze okreslona, nasza tozsamosc
          kulturowa nie moze przyjac fali imigrantów zlozonej z osób, które w ten
          albo inny sposób chca zmienic nasz system zyciowy. (...) Nie ma u nas
          miejsca dla muezinów, minaretów, falszywych abstynentów, dla ich
          pieprzonego sredniowiecza, dla ich pieprzonego czarczafu. A gdyby bylo i
          tak bym ich nie wpuscila. Bo to by znaczylo tyle, co wyrzucic Dantego,
          Leonarda, Michala Aniola, Rafaela, renesans, zjednoczenie kraju, wolnosc,
          która wywalczylismy sobie na rózne sposoby, nasza Ojczyzne. Tyle, co
          podarowac im Wlochy. A ja Wloch im nie oddam - nie tych malych,
          dzisiejszych Wloch - "biesiadnych, cwaniackich, wulgarnych", ale
          "wielkich" Wloch historycznych. "Biada tym, którzy mi je ukradna, biada
          tym, którzy mi na nie napadna. Poniewaz czy napadna je Francuzi Napoleona,
          czy Austriacy Franciszka Józefa, czy Niemcy Hitlera, czy koledzy Osamy ben
          Ladena, jest mi wszystko jedno".



          Przelozyl J.K.M. Oryginal tekstu ("La rabbia e l'orgoglio. Lettera da New
          York") ukazal sie we wloskim dzienniku "Corriere della Sera" 29 wrzesnia
          br.




          --------------------------------------------------------------------------------
          • Gość: Greg Re: cd! IP: 212.187.240.* 15.10.01, 13:57
            A nie moglas po prostu podac adresu www do streszczenia tego artykulu i napsiac
            czegos od siebie???
            • Gość: rafal Re: cd! IP: 157.25.200.* 15.10.01, 14:03
              Greg, pewnie ogarnia Cie wscieklosc ze ta durna suka xxx nic nie napisala od
              siebie, zajebac ja co, po co ona, kurwa wysyla artykul w czesciach, dlaczego
              nie podala adresu www ?, jak tak mozna, moim swiecie jak widze takich durnych
              forumowiczow-to jestem rasista, tak Greg ?
              • Gość: Greg Re: cd! IP: 212.187.240.* 15.10.01, 14:09
                A moze by tak troche kultury?? Jezyk polski nie jest bazowany na filmach typu
                PSy i nie sklada sie tylko i wylacznie ze slow k..., ch..., j...
                • Gość: rafal Re: cd! IP: 157.25.200.* 15.10.01, 14:26
                  kochany, to bylo nawiązanie do formy artykułu Fallaci, ironia, nie pojąles
                  tego ? Czy brak kultury w jej wypowiedzi Ci nie przeszkadzal, jestes jak matki
                  z South Park, calemu zlu tego swiata winne sa brzydkie slowa.
                  • Gość: Greg Re: cd! IP: 212.187.240.* 15.10.01, 14:32
                    Nie porownuj swojego chamstwa do usprawiedliwionego emocjami jezyka pani
                    Oriany. U ciebie to po prostu chamstwo i prostactwo, a u niej emocje.
                    • Gość: rafal Re: cd! IP: 157.25.200.* 15.10.01, 14:37
                      jezu, poddaje sie, bye
    • Gość: Lechu Nie badz taki bezkrytyczny dla Jankesow IP: 10.129.136.* / *.acn.pl 15.10.01, 14:47
      Generalnie zgadzam sie z Toba, ale interwencja NATO podczas serbskiego
      rozwiazywania "problemu albanskiego w Kosowie" swiadczy tylko o tym, ze
      wazniejszy byl (wtedy) wizerunek energicznego prezydenta USA (wtedy raczej byl
      postrzegany jako playboy) niz wlasnie obrona Europy przed barbarzyncami. Bo
      jakaz byla wdziecznosc barbarzyncow ? Ano albanscy snajperzy postrzelali sobie
      do swoich wybawcow z NATO.
      Poniewaz percepcja i wyobraznia ludzi pozostawia jednak wiele do zyczenia
      wskazana sa "pewne" ofiary, np. wyrok na 8 osobach w Afganistanie, o których (w
      swietle ostatnich wydarzen) coraz mniej sie pamieta, czy wlasnie smierc
      zolnierzy z NATO w Kosowie z rak Albanczykow. Natomiast WTC to wiecej niz Pearl
      Harbor.
      Kiedyś w Londynie zaczepil mnie iranski uchodzca, ktory zbieral datki na pomoc
      dla swoich rodakow gnebionych przez Chomeiniego. Jego argument byl taki, zebym
      dal mu 2 funty i nie zjadl lunchu. Powiedzialem mu, ze nic z tego, zeby poszedl
      do pracy, wtedy zarobi wiecej dla swoich rodakow niz zebrajac na ulicy.
      Zobaczylem w jego oczach, ze skoro mu nie pomoglem, to jestem jego wrogiem.
      Pomyslalem sobie, dlaczego dzemojady wpuszczaja do siebie takich dzikusow, a
      Polacy maja takie problemy z wizami (wtedy mieli) ?
      A tak na marginesie coby sie stalo, gdyby pozwolic Serbom skuteczniej
      rozwiazac "problem albanski" ?



      • Gość: Greg Re: Nie badz taki bezkrytyczny dla Jankesow IP: 212.187.240.* 15.10.01, 14:57
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > Generalnie zgadzam sie z Toba, ale interwencja NATO podczas serbskiego
        > rozwiazywania "problemu albanskiego w Kosowie" swiadczy tylko o tym, ze
        > wazniejszy byl (wtedy) wizerunek energicznego prezydenta USA (wtedy raczej byl
        > postrzegany jako playboy) niz wlasnie obrona Europy przed barbarzyncami. Bo
        > jakaz byla wdziecznosc barbarzyncow ? Ano albanscy snajperzy postrzelali sobie
        > do swoich wybawcow z NATO.
        > Poniewaz percepcja i wyobraznia ludzi pozostawia jednak wiele do zyczenia
        > wskazana sa "pewne" ofiary, np. wyrok na 8 osobach w Afganistanie, o których (w
        >
        > swietle ostatnich wydarzen) coraz mniej sie pamieta, czy wlasnie smierc
        > zolnierzy z NATO w Kosowie z rak Albanczykow. Natomiast WTC to wiecej niz Pearl
        >
        > Harbor.
        > Kiedyś w Londynie zaczepil mnie iranski uchodzca, ktory zbieral datki na pomoc
        > dla swoich rodakow gnebionych przez Chomeiniego. Jego argument byl taki, zebym
        > dal mu 2 funty i nie zjadl lunchu. Powiedzialem mu, ze nic z tego, zeby poszedl
        >
        > do pracy, wtedy zarobi wiecej dla swoich rodakow niz zebrajac na ulicy.
        > Zobaczylem w jego oczach, ze skoro mu nie pomoglem, to jestem jego wrogiem.
        > Pomyslalem sobie, dlaczego dzemojady wpuszczaja do siebie takich dzikusow, a
        > Polacy maja takie problemy z wizami (wtedy mieli) ?
        > A tak na marginesie coby sie stalo, gdyby pozwolic Serbom skuteczniej
        > rozwiazac "problem albanski" ?
        >
        >
        >
        Zgadzam sie z toba. Piszac o Amerykanach na Balkanach mialem na mysli glownie to,
        ze Europa nie jest sobie w stanie poradzic sama z wewnetrznymi klopotami. To
        Ameryka musi interweniowac w Europie, bo my woilmy radzic, negocjowac, zamiats
        uderzyc w stol, kiedy jest na to pora. Syta i zadowolona z siebie Europa ginie w
        oczach. Kompletny upadek wartosci, samozadowolenie, polityczna poprawnosc, upadek
        oswiaty musza dawac do myslenia.
        Znam kilku zolnierzy NATO i policjantow, ktorzy tam byli. Wszyscy twierdza, ze
        uderzenie na Serbow i zwalanie calej winy na nich bylo olbrzymim bledem. Oni wina
        obarczaja glownie muzulmanow w Kosowie. Pelno bylo antyserbskich prowokacji,
        lacznie z fingowaniem masowych grobow. Nie zrozum mnie zle, nie bronie Serbow.
        Generalnie uwazam, ze tam nie ma mniej lub bardziej winnych. Winne sa wszystkie
        narody Balakanow jednakowo. A do Albanczykow i Bosniakow nie mam zadnego
        zaufania. Zobacz co teraz dzieje sie w Macedonii.
        • Gość: Lechu Re: Nie badz taki bezkrytyczny dla Jankesow IP: 10.129.136.* / *.acn.pl 15.10.01, 15:08
          Gość portalu: Greg napisał(a):

          > Zgadzam sie z toba. Piszac o Amerykanach na Balkanach mialem na mysli glownie t
          > o,
          > ze Europa nie jest sobie w stanie poradzic sama z wewnetrznymi klopotami. To
          > Ameryka musi interweniowac w Europie, bo my woilmy radzic, negocjowac, zamiats
          > uderzyc w stol, kiedy jest na to pora. Syta i zadowolona z siebie Europa ginie
          > w
          > oczach. Kompletny upadek wartosci, samozadowolenie, polityczna poprawnosc, upad
          > ek
          > oswiaty musza dawac do myslenia.

          Nie. Wewnetrzne sprawy niech panstwa zlatwiaja same. Np. Kosowo lezy w Jugoslawi.
          Ale Hitler, Austria i Czechy to juz nie byla wewnetrzna sprawa - tutaj tak.

          • Gość: Greg Re: Nie badz taki bezkrytyczny dla Jankesow IP: 212.187.240.* 16.10.01, 07:29
            Gość portalu: Lechu napisał(a):

            > Gość portalu: Greg napisał(a):
            >
            > > Zgadzam sie z toba. Piszac o Amerykanach na Balkanach mialem na mysli glow
            > nie t
            > > o,
            > > ze Europa nie jest sobie w stanie poradzic sama z wewnetrznymi klopotami.
            > To
            > > Ameryka musi interweniowac w Europie, bo my woilmy radzic, negocjowac, zam
            > iats
            > > uderzyc w stol, kiedy jest na to pora. Syta i zadowolona z siebie Europa g
            > inie
            > > w
            > > oczach. Kompletny upadek wartosci, samozadowolenie, polityczna poprawnosc,
            > upad
            > > ek
            > > oswiaty musza dawac do myslenia.
            >
            > Nie. Wewnetrzne sprawy niech panstwa zlatwiaja same. Np. Kosowo lezy w Jugoslaw
            > i.
            > Ale Hitler, Austria i Czechy to juz nie byla wewnetrzna sprawa - tutaj tak.
            >
            Czesciowo sie z Toba zgadzam. Z tym, ze bez interwencji Nato w Jugoslawii bylyby
            tam takie jatki, ze rzez w Rwandzie to betka. Cociaz z drugiej strony, moze to
            byloby i lepiej - problem by sie sam rozwiazal. Oni tam nienawidza jeden drugiego.
Pełna wersja