viatr
15.10.01, 11:20
Jak mamy dalej żyć ze sobą ?
Czy przed nami globalizm ?
Czy totalitarna wojna z "innymi" ?
Czy jesteśmy już skazani na podwójną moralność ?
Przykład:
Spotykamy się na forum z potępieniem wulgarnych postów,
a nie jest godne takiego potępienia np. :
" Popieram barbarzyńskie wymordowanie..."
Nie ? Bo to są kulturalnie sformułowane poglądy ?
Czy "kulturalne" niszczenie celów jest lepsze niż przeklinanie ?
Pytanie z pozoru banalne, dotyczyć chyba będzie reszty naszego życia.
Jak myślę, ludzkość znalazła się na historycznym zakręcie, który wszyscy
na co dzień odczuwamy, ale jeszcze nie został on nazwany, sklasyfikowany,
nie powiedziano nam co mamy z nim robić...
Przyczyny są dość jasne - demograficzne.
Liczebność ludzkiej populacji przekracza granicę za którą rozmywa się
tożsamość, autorstwo, odpowiedzialność za własne czyny.
Jeśli tak jest, to cała historia ludzkości już nam się nie przyda.
To była historia innej ludzkości.
Nawet na forum występujemy półanonimowo i możemy łatwo uciec od własnych
wypowiedzi; wyłączyć komputer, zacząć jutro pod innym nickiem, co innego.
Dziś możemy z największym wysiłkiem i poświeceniem realizować cele,
które jutro zostaną medialnie skompromitowane a my zaliczeni do grupy
szkodników, tym gorszym im większe było nasze zaangażowanie. (!?)
Powstała jakby nowa dyscyplina inteligencji społecznej...
Odpowiadająca na pytanie:
Jak ładnie i na czas "przemalować się" w szaty zwycięzców ?
Tak mamy żyć ?
Z drugiej strony mamy grupy wiernych tradycjonalistów, którzy cenią sobie
bardziej lojalność niż adekwatność do rzeczywistości.
Tędy droga ?
Dokąd TO zmierza ... ?
Jakie będą dzisiejsze dzieci ?
pzdr
Viatr________________________________[...]