andrzejg
23.03.06, 09:43
Przy braku chęci dzielenia sie władzą (z Lepperem,do którego czuja brzydzenie)
jedynym dla nich rozwiązaniem jest jazda na całośc.Nawet przegrana ich
ustawia,bo nie ma to jak być w opozycji i niech inni sie martwią.
Przegraną PO w jesiennych wyborach odbieram jako zrządzenie losu i liderzy
nie powinni tej szansy zmarnować.Gdyby to PiS był w opozycji , to miałby
szerokie pole do swoich populistycznych popisów, szykując się do
wcześniejszych wyborów, które i tak byłyby nieuniknione, a PO spalałoby się
próbujac coskolwiek sklecic, tak jak teraz PiS.
W obecnej sytuacji cięzko będzie grać populizmem.Jeszcze na krótką metę , tak
do maja może takie akcje by przeszły, ale nie na dłuższą metę.Mamienie wyborcy
do jesieni się nie uda, ponieważ mając rząd będą musieli coś w tym kierunku
robić.Inaczej stracą wiarygodność, a zrobić za wiele się nie da, bo nie
wytrzyma tego budżet.
Moim zdaniem PO powinno zgodzić się na zmianę ordynacji wyborczej,której
zresztą chciało, ale nie powinno odstapić od terminu jesiennego.
Na koniec zacytuje naszego prezydenta (!!!Haszu.Napisałem NASZEGO.Przyznaję
sie do niego)
"Jesienią zeszłego roku wszyscy, w tym ja i prezes PiS, byli przekonani, że
powstanie koalicja (PiS z PO - PAP). Myślę, że dopóki nie było wyniku 2:0 dla
PiS, to i nasi partnerzy też byli przekonani, że będzie ta koalicja. Nastąpił
pewien szok. Gdybym chciał mówić, że wina jest po obydwu stronach, to mówiłbym
nieprawdę" - dodał L.Kaczyński
"Nastąpił pewien szok." - dla PiSu również - dodam
A.