Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie kanonizowano dotąd abp Romero ?

24.03.06, 10:23
Oscar Romero

Urodził się w Ciudad Barrios w pobliżu granicy z Hondurasem. Po ukończeniu
szkoły podstawowej terminował u stolarza, do czego zmusiła go ciężka sytuacja
finansowa rodziny. Zdecydował jednak, że chce być księdzem. Wstąpił do zakonu
jezuitów w San Miguel. Następnie kontynuował studia teologiczne w San
Salwador. Później wyjechał do Rzymu, by kształcić się na Uniwersytecie
Gregoriańskim.

W 1942 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Chciał zostać w Rzymie i robić
doktorat z teologii. Został jednak w 1944 r. odwołany do Salwadoru, gdzie
brakowało wtedy księży. W kraju piastował różne stanowiska, pnąc się
konsekwentnie w górę. Przez lata był księdzem w wiejskiej parafii, następnie
pracował w seminariach duchownych. W 1966 r. został sekretarzem Konferencji
Biskupów. Był bardzo dobrym administratorem, typem mola książkowego,
przeciwnikiem angażowania się Kościoła w politykę. Znany był jako świetny
mówca. Jego homilie nadawało pięć stacji radiowych.

W 1970 r. otrzymał mitrę biskupią. Postrzegano go jako kandydata
bezpiecznego, wystarczająco konserwatywnego, by nie sprawiać kłopotów.
Początkowo był biskupem pomocniczym arcybiskupa Salwadoru. W 1974 r. został
biskupem Santiago de Maria.

W tym czasie Salwadorem rządziła junta wojskowa, na której wspieranie Stany
Zjednoczone przeznaczały 1,5 miliona dolarów rocznie. Ludność była
terroryzowana przez wojsko, policję i prawicowe bojówki. W kraju szalały
szwadrony śmierci. 40 % ziem uprawnych należało do kilku bogatych rodzin.
Większość obywateli żyła w skrajnej nędzy. Istniał oddolny ruch protestu,
lecz wyrażanie własnej opinii równało się w tym czasie wyrokowi śmierci.

Jednym z najbardziej znanych krytyków warunków społeczno-ekonomicznych i
najbardziej aktywnych obrońców praw człowieka był wówczas ojciec Rutilio
Grande. To Grande powiedział, że psy właścicieli ziemskich jedzą lepiej niż
dzieci pracujących na ich polach chłopów. Romero, który w 1977 r. został
arcybiskupem Salwadoru, bronił ojca Grande przed krytykami ze strony
rządzących. W marcu 1977 r. Grande i dwie towarzyszące mu osoby zostali
zamordowani. Sposób, w jaki go zamordowano oraz fakt, iż nie prowadzono
uczciwego śledztwa w tej sprawie, przekonał postrzeganego jako konserwatystę
Romero, iż za śmierć zakonnika odpowiada rządząca junta.

W proteście Romero zabronił odprawiania w całym kraju mszy w najbliższą
niedzielę. Jedynym miejscem, w którym odprawiono mszę była katedra w stolicy.
Mszę celebrował Romero.

Tak wyraźny akt nieposłuszeństwa rozwścieczył rząd i zjednoczył zwykłych
ludzi, których opinia o arcybiskupie zaczęła się zmieniać.

Rządzony przez Romero Kościół coraz bardziej angażował się w obronę praw
człowieka. Duchowni dokumentowali zbrodnie reżimu. Romero starał się bronić
obywateli przed ich własnym rządem. Wygłaszał bardzo odważne kazania.
Apelował do polityków i społeczności międzynarodowej. W liście do prezydenta
Cartera pisał: Mówi Pan, że jest chrześcijaninem. Jeśli naprawdę nim Pan
jest, proszę zaprzestać udzielania pomocy wojskowej tutejszej armii, ponieważ
jest ona używana, by zabijać moich ludzi. Carter jednak obawiał się, że
Salwador może stać się nową Nikaraguą. Apel Romero pozostał niewysłuchany.

Romero zyskiwał na popularności, stał się symbolem walki o prawa człowieka w
wielu krajach Ameryki Południowej. Jednocześnie odwrócili się od niego niemal
wszyscy (poza jednym) biskupi w Salwadorze. W maju 1979 r. biskupi wysłali do
Watykanu list, w którym oskarżyli Romero o podżeganie do rewolucji i
sprzyjanie walce klas. Coraz bardziej jasne stawało się, że nad Romero
zawisło niebezpieczeństwo. Gdy zaczął otrzymywać listy z pogróżkami, a pod
ołtarzem w jego kościele znaleziono bombę, poprosił swoich przyjaciół, by nie
zbliżali się do niego i nie narażali się na niebezpieczeństwo.

W 1979 r. arcybiskup pojechał do Rzymu. Uzyskał audiencję u papieża Jana
Pawła II i przedstawił mu dokumenty dotyczące łamania praw człowieka w
Salwadorze. Jego postawa spotkała się jednak z krytyką ze strony papieża,
zdecydowanego antykomunisty. Papież uważał, że księża powinni potępiać
komunizm i popierać te rządy, które z nim walczą. Romero był zdania, że
trudno jest popierać rząd Salwadoru, który usankcjonował terror i zabójstwa
przeciwników politycznych.

W tym samym roku Romero został nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. Rok
później 23 marca podczas mszy Romero zwrócił się do członków sił zbrojnych:
Bracia, pochodzicie z naszego ludu. Zabijacie własnych braci. Każdy ludzki
rozkaz dotyczący zabicia musi podlegać prawu bożemu, które mówi "Nie
zabijaj". Żaden żołnierz nie jest zobowiązany wypełniać jakiegokolwiek
rozkazu sprzecznego z prawem boskim.[...] Najwyższy czas, byście słuchali
własnego sumienia, a nie grzesznych rozkazów. Kościół nie może milczeć wobec
takiej niesprawiedliwości.[...] W imieniu Boga, w imieniu cierpiących ludzi,
których płacz codziennie coraz wyżej wznosi się ku niebu, proszę was, błagam,
rozkazuję wam: zaprzestańcie represji.

Następnego dnia arcybiskup Romero został zastrzelony podczas celebrowania
mszy w szpitalnej kaplicy. Tego dnia w kazaniu mówił, że człowiek nie może
kochać siebie samego tak bardzo, by nie angażować się w rzeczy niebezpieczne,
gdy do tego wzywa go historia. Uważa się, że jego zabójcy byli członkami
salwadorskich komand śmierci, z czego dwóch ukończyło Szkołę Ameryk -
opłacany z amerykańskich pieniędzy trening militarny, który przeszedł m.in.
Manuel Noriega. Tę opinie wyraża także ogłoszony w 1993 r. raport ONZ
identyfikujący stojącego za zamachem człowieka jako majora Roberto
D'Aubuissona, który później założył Sojusz Republikańsko-
Nacjonalistyczny "ARENA", partię polityczną, która doszła do władzy w 1989 r.

Na pogrzebie Romero, w którym uczestniczyło ponad milion osób z całego
świata, siły bezpieczeństwa zabiły 40 cywilów.

W 10. rocznicę jego zabójstwa jego następca wystąpił z wnioskiem o
rozpoczęcie procesu kanonizacyjnego Romero. Po przeanalizowaniu jego życia,
pracy i pism archidiecezja w 1997 r. przekazała wyniki watykańskiej
Kongregacji ds. Beatyfikacji i Kanonizacji. Do dziś jednak sprawa nie
posunęła się naprzód, prawdopodobnie z powodu niechęci Kościoła do teologii
wyzwolenia, z którą kojarzy się Romero.

W lipcu 1998 r. Kościół anglikański odsłonił posąg Romero przy zachodnich
drzwiach Westminster Abbey w Londynie jako część monumentu upamiętniającego
10 męczenników XX wieku. Kościół anglikański wyznaczył także w swym
kalendarzu liturgicznym datę 24 marca jako dzień, w którym wspominać będzie
Oscara Romero.

Wpływ arcybiskupa Romero powoli wyszedł poza ramy Kościoła. Na całym świecie
powstawały szkoły, wspólnoty, a nawet kościoły, takie jak Iglesia San Romero
de Las Americas w Nowym Jorku łączące tradycyjne nauczanie religijne z
aktywnościa społeczną i polityczną na rzecz tych, którzy cierpią z powodu
niesprawiedliwości społecznej.

za: Wikipedia
pl.wikipedia.org/wiki/Oscar_Romero


Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka