Gość: AdamM
IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl
15.12.02, 16:14
Proszę w ramach ćwiczeń myślowych (zdolności przewidywania/wizualizacji)
rozważyć dwie opcje:
1. Sprawy tocza się mniej więcej tak jak się toczyły dotychczas (choć
negocjacje sa już faktycznie zamknięte) i w referendum "unijnym" wybieramy
TAK. Wstępujemy do UE i borykamy się z różnymi problemami [wspólnie z
Angolami czy Finami czy Niemcami]. Będa trudności ale będa też korzyści.
Dostaniemy kopa mobilizujacego nas do rozwoju. Jest olbrzymia szansa, ze
idiotyczna Common Agricultural Policy zostanie albo silnie zmodyfikowana albo
zniesiona. Co oznacza, że w rolnictwie będzie madrzej. Nawet jak nie zostanie
zniesiona to też nie będzie tragedii. Myślę, ze na pewno dostaniemy [Polacy]
wiatr w plecy.
2. W referendum wypowiadamy się na NIE. W tej chwili nie ma zadnego planu
alternaywnego rozwoju poza Unią. Nie wiemy w co inwestować, co rozwijać, jak
się kształcić. Nikt nad tym nie myślał w oderwaniu od realiow UE. Wszyscy
znaczący nasi sa sasiedzi (Czechy, Niemcy), z ktorymi chcemy mieć wiele
wspólnego sa w Unii. My nie jesteśmy. Czy to zadziała na społeczeństwo
mobilizująco? Badzo wątpię.
PS W związku z powyższym Podjąłem ostateczną decyzję:
TAK dla wejścia Polski do UE.
Tak też zaglosuję w referendum.
Pzdr all