stormy_weather
11.04.06, 16:39
to z okresu gdy wpadłeś w pościgu do piekarni...masz uraz, bo gdy gestapo cię
ścigało , piekarze ukryli cię w obroto-mieszadle ...a potem w przebraniu
dziewczynki do domu poszedłeś....
był taki w skórze., to był gestapomann ..który wyczuł bluesa...ale byłes
bardziej przebiegły...dlaczego dzisiaj lubisz helmutów ?!...twoi przodkowie
też mieli im wiele do zarzucenia...chustę przed egz-plutonem....
miałeś szczęście , że byłeś synem oficera , oni mają we krwi SOLIDARNOŚĆ z
militarystamy...a będąc w bazie traktowali cię jak swego syna...
tym bardziej ,że biegle władałeś ich językiem...
ten oficer na klifie , obłąkany po katastrofie m/s gustloffa z pewnością miał
ciebie obok swego syna w optyko-omam-diapozytywie....bo ty i juergen byliście
w tym samym wieku...on helmut ty polak...
ten szlachetny oficer kriegsmarine nie znał nienawiści...był
żołnierzem...oficerem....