Gość: AdamM
IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl
22.12.02, 14:10
Wydaje mi się, że coraz wyraźniejsza wśród Polakow staje się świadomośc
łączacych ich więzi - spolecznych, ekonomicznych, historycznych, kulturowych.
Do coraz większych rzesz dociera znaczenie pojęcia "wspólny interes" czy jak
wolą prawicowcy "interes narodowy" (ja wolę "interes kraju/obywateli", "racja
stanu"). Coraz więcej osób zdaje się rozumiec koniecznośc ochrony wspólnych
interesów, wsparcia produkcji, utrudniania szkodliwego importu. Przykładowo,
w Poznaniu powszechne staje się, ze w sklepach pyta się o pochodzenie towarów
(różnych - np. ciuchów, sanek, swiecidełek, etc). Ja tak robię zawsze. Jesli
towar jest importowany to nawet jeśli cena jest niższa nie kupuję go, lecz
kupuję towar Made in Poland. Tak postępuje w Poznaniu wiele osób. To takie
drobiazgi, ale jak wazne. Niemcy i wiele innych krajow stosuja tą politykę od
dawna, np. slynne BB = Buy British lub BBB = Buy British Beef. To krople,
które drążą skałę. W moim przekonaniu osoby, które jeżdżą samochodami
wyprodukowanymi przez firmy, które nie zainwestowały w Polsce w nic poza siec
dystrybucji to współczesni zdrajcy (nie dotyczy to samochodów japoskich, gdyż
ich jakośc może złamać nawet najbardziej zatwardziałego patriotę).

)
A.