v.ci
28.04.06, 11:25
Zawsze się mnie to zastanawiało .
Czy w soboty nie powinno się chorować ?
Wiem , że nagłymi przypadkami zajmuje się pogotowie , ale z grypą nikt tam
nie pójdzie . Także choroby przewlekłe na pogotowiu się nie leczy . Czy na
zwykły zastrzyk muszę jechać na drugi koniec miasta ?
Czy ktoś próbował wyliczyć ile strat przynosi gospodarce kraju nieobecność
pracowników , którzy w tym czasie czekają w kolejce do lekarza , zamiast
załatwić to w wolną sobotę ?
Z drugiej strony nie każdy ma szefa-anioła , który pozwoli mu się zwolnić na
kilka godzin , by poszedł sobie do lekarza . Przychodnie są czynne do 17.00 ,
czasem tylko do 15.00 (!) . Nie każdy zdąży w tym czasie wrócić z pracy .
Także urlop wypoczynkowy ( z którym bywa różnie ) nie jest po to , by
sterczeć w kolejce , lecz po to , by wypocząć .
Np. w liberlanej W. Brytanii państwowe przychodnie - o ile wiem - są czynne w
weekendy . Dlaczego nie u nas ?
Używa się pojęcia "służba zdrowia" . Inne służby : policja , straż pożarna
pracują w soboty . Co to za dziwna "służba" , która w soboty ma wolne ?