pawelkowalczykx
02.01.03, 11:47
Nieodparcie z początkiem nowego roku nasuwa się pytanie o to, co też
ciekawego wydarzy się w roku 2003 w polityce. Najciekawszy temat moim
zdaniem, to zmiana sposobu myślenia naszej "pożal się Boże" klasy
politycznej. Możecie nazwać mnie "idealistą", ale wyobrazam sobie politykow
uczciwych, politykow ktorzy jasno deklaruja swoje poglady, nie uwiklanych w
afery lapówkarskie i parcie na "kasę". Zastanawiające dla mnie najbardziej
jest to jak malo osob publicznych w Polsce jest jasno zdeklarowanych,
wiedzacych, co chca osiagnac i dazacych do celu bez wzgledu na zawirowania
polityczne. Przyznac nalezy że nie ma w kraju tzw: mężów stanu, osób na
których sie możemy wzorować, które albo się kocha albo nienawidzi. Prowokuje
do dyskusji albowiem otwarcie powiem: nie wierze że w Polsce takich osób nie
ma. Może nie chcą sobie brudzić rąk polityką, nie wiklać się w kompromitujące
spory z naszą "śmietanką polityczna", nie robić z siebie idiotów za parę
tysięcy miesięcznie (legalnie). Polska nie jest krajem wyjałowionym
intelektualnie (nawet mimo 50 lat komunizmu); dlaczego więc nie potrafimy
zbudować klasy politycznej "na poziomie"? Może ktoś z Was zna odpowiedź na to
pytanie?
Pozdrawiam,
Pawel