Gość: Blong
IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl
21.10.01, 17:24
Powiedzial Pan to, co powinno bylo byc powiedziane juz dawno. Przypomnial Pan
cala sprawe i byc moze uswiadomil niektorym potrzebe postawienia
Milczanowskiego przed Trybunalem Stanu. Jesli jest bez winy, wygra. Jesli nie,
no coz, teraz mu kolesie nie pomoga i nie zatuszuja jego obrzydliwej prowokacji.
Nic mu nie udowodniono? Domniemanie niewinnosci?
Oleksemu tez nic nie udowodniono. Wiec chyba tez mu przysluguje domniemanie
niewinnosci? A moze czerwony jest winny bo jest czerwony i dowody nie potrzebne?
Tylko po jaka cholere wtedy mowimy o panstwie prawa? Rowni i rowniejsi?