Dodaj do ulubionych

Eksperci od "globalnego ocieplenia" - wystąp!

IP: *.k.mcnet.pl 06.01.03, 12:49
"Minionej nocy w Suwałkach (woj. podlaskie) temperatura spadła przy gruncie
do minus trzydziestu stopni Celsjusza - podało biuro prognoz w Białymstoku.
Według meteorologów, to rekord mrozu tej zimy.[...]
Jak poinformował dyżurny biura prognoz w Białymstoku, w tzw. klatce
meteorologicznej (czyli dwa metry nad ziemią) w Suwałkach zanotowano w nocy
minus 25 stopni Celsjusza. Nieco cieplej było w Kętrzynie (minus 21 stopni C)
i Mikołajkach (minus 20,6 stopni C).
Według prognoz meteorologicznych, najbliższa noc może być jeszcze zimniejsza."

/onet/
Obserwuj wątek
    • janusz2_ Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! 06.01.03, 13:47
      Gość portalu: luka napisał(a):

      > "Minionej nocy w Suwałkach (woj. podlaskie) temperatura spadła przy gruncie
      > do minus trzydziestu stopni Celsjusza - podało biuro prognoz w Białymstoku.
      > Według meteorologów, to rekord mrozu tej zimy.[...]
      > Jak poinformował dyżurny biura prognoz w Białymstoku, w tzw. klatce
      > meteorologicznej (czyli dwa metry nad ziemią) w Suwałkach zanotowano w nocy
      > minus 25 stopni Celsjusza. Nieco cieplej było w Kętrzynie (minus 21 stopni
      C)
      > i Mikołajkach (minus 20,6 stopni C).
      > Według prognoz meteorologicznych, najbliższa noc może być jeszcze
      zimniejsza."
      >
      > /onet/

      Często też można usłyszeć w informacjach o pogodzie komentarz, że gdzieś tam
      temperatura jest najniższa od kilkudziesięciu lat.
      • sceptyk Nalezy zachowac spokoj 06.01.03, 20:15
        Jak tylko odejda na emeryture ci, co wymyslili globalne ocieplenie, ich
        nastepcy beda musieli jakies wlasne pomysly przedstawic, by kase robic (ONZy,
        organizacje pozarzadowe etc). A ze duzo kombinacji nie ma, to bedziemy miec
        znowu globalne ochlodzenie. Moze tylko inna nazwe wymysla. Juz to
        przerabialismy, przypominam. A ziemia sie wciaz tak samo dookola slonca kreci.
    • gandalph Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! 06.01.03, 22:06
      Gość portalu: luka napisał(a):

      > "Minionej nocy w Suwałkach (woj. podlaskie) temperatura spadła przy gruncie
      > do minus trzydziestu stopni Celsjusza - podało biuro prognoz w Białymstoku.
      > Według meteorologów, to rekord mrozu tej zimy.[...]
      > Jak poinformował dyżurny biura prognoz w Białymstoku, w tzw. klatce
      > meteorologicznej (czyli dwa metry nad ziemią) w Suwałkach zanotowano w nocy
      > minus 25 stopni Celsjusza. Nieco cieplej było w Kętrzynie (minus 21 stopni C)
      > i Mikołajkach (minus 20,6 stopni C).
      > Według prognoz meteorologicznych, najbliższa noc może być jeszcze zimniejsza."
      >
      > /onet/
      O ile na temat samego "globalnego ocieplenia" można by jeszcze od biedy
      dyskutować, tzn. czy ono faktycznie jest, czy nie (choć jak to sprawdzić?), to
      już zupełną paranoją są "srodki zaradcze" lansowane przez tzw. ekowojowników,
      co wynika albo z głupoty, albo z nieczystych interesów stojących za takimi
      poglądami.
    • Gość: wikul Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! IP: *.acn.waw.pl 07.01.03, 02:25
      Gość portalu: luka napisał(a):

      > "Minionej nocy w Suwałkach (woj. podlaskie) temperatura spadła przy gruncie
      > do minus trzydziestu stopni Celsjusza - podało biuro prognoz w Białymstoku.
      > Według meteorologów, to rekord mrozu tej zimy.[...]
      > Jak poinformował dyżurny biura prognoz w Białymstoku, w tzw. klatce
      > meteorologicznej (czyli dwa metry nad ziemią) w Suwałkach zanotowano w nocy
      > minus 25 stopni Celsjusza. Nieco cieplej było w Kętrzynie (minus 21 stopni C)
      > i Mikołajkach (minus 20,6 stopni C).
      > Według prognoz meteorologicznych, najbliższa noc może być jeszcze zimniejsza."
      >
      > /onet/


      Podobnie było przed paru laty z "wysuszaniem " Polski i Ziemi . Zaraz potem
      nastąpiły serie katastrofalnych powodzi , które zreszta trwają do dziś .
      Do następnego "ocieplenia" ("ochłodzenia","wysuszenia") panowie dziennikarze
      i ekobiznesmeni !
      • Gość: V.C. Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 11:36
        Zwierzęta dostosowują się do cieplejszego klimatu

        Dwa zespoły amerykańskich biologów wykryły powtarzający się wzorzec zachowania
        żyjących na wolności zwierząt, które dostosowują się do cieplejszego klimatu.

        Zdaniem uczonych potwierdza to, że zgodnie z przewidywaniami klimatologów
        zmiany klimatyczne wpływają na ekosystemy. Wiele gatunków rezygnuje z
        dotychczasowego siedliska i wyrusza na poszukiwanie chłodniejszych lub wyżej
        położonych terenów.

        Także niektóre wiosenne zjawiska zachodzą teraz wcześniej niż jeszcze
        kilkadziesiąt lat temu. Zespół naukowców pod kierownictwem Camille Parmesan z
        University of Texas w Austin przeprowadził meta analizę badań ponad 1700
        gatunków zwierząt.

        Porównanie wyników tych badań sugeruje, że w populacjach roślin i zwierząt
        można już wyraźnie dostrzec wpływ globalnego ocieplenia przyjmujący
        formę "przeprowadzek", których tempo wynosi przeciętnie 6.1 kilometra na
        dziesięć lat.

        Wiosenne zjawiska, takie jak przybycie migrujących gatunków lub okres lęgowy,
        przyspieszają w tempie 2.3 dnia na dziesięć lat.

        źródło : www.onet.pl

        • janusz2_ Re: VC wstydziłbyś się! 07.01.03, 13:10
          Gość portalu: V.C. napisał(a):

          > Zwierzęta dostosowują się do cieplejszego klimatu
          >
          > Dwa zespoły amerykańskich biologów wykryły powtarzający się wzorzec
          zachowania
          > żyjących na wolności zwierząt, które dostosowują się do cieplejszego klimatu.
          >
          > Zdaniem uczonych potwierdza to, że zgodnie z przewidywaniami klimatologów
          > zmiany klimatyczne wpływają na ekosystemy.
          (...)

          Niedawno załozyłeś wątek o niedouczonych amerykanach, a teraz powołujesz się
          na jakiś tam AMERYKAŃSKICH biologów?!
        • gandalph Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! 17.01.03, 12:33
          Gość portalu: V.C. napisał(a):

          > Zwierzęta dostosowują się do cieplejszego klimatu
          >
          > Dwa zespoły amerykańskich biologów wykryły powtarzający się wzorzec
          zachowania
          > żyjących na wolności zwierząt, które dostosowują się do cieplejszego klimatu.
          >
          > Zdaniem uczonych potwierdza to, że zgodnie z przewidywaniami klimatologów
          > zmiany klimatyczne wpływają na ekosystemy.
          A wpływów odwrotnych przypadkiem nie ma? Skąd wzięło się 21% tlenu w
          atmosferze, przecież pierwotnie było znacznie mniej! Podobno zawdzięczamy to
          sinicom.


          Wiele gatunków rezygnuje z
          > dotychczasowego siedliska i wyrusza na poszukiwanie chłodniejszych lub wyżej
          > położonych terenów.
          >
          > Także niektóre wiosenne zjawiska zachodzą teraz wcześniej niż jeszcze
          > kilkadziesiąt lat temu. Zespół naukowców pod kierownictwem Camille Parmesan z
          > University of Texas w Austin przeprowadził meta analizę badań ponad 1700
          > gatunków zwierząt.
          >
          > Porównanie wyników tych badań sugeruje, że w populacjach roślin i zwierząt
          > można już wyraźnie dostrzec wpływ globalnego ocieplenia przyjmujący
          > formę "przeprowadzek", których tempo wynosi przeciętnie 6.1 kilometra na
          > dziesięć lat.
          >
          > Wiosenne zjawiska, takie jak przybycie migrujących gatunków lub okres lęgowy,
          > przyspieszają w tempie 2.3 dnia na dziesięć lat.
          >
          > źródło : www.onet.pl
          >
          • Gość: # Nie trzeba do tego klasztorow IP: *.wroclaw.tpsa.pl 07.01.03, 12:32
            Otoz gdzies sie naknalem na wzmianke
            o doniesieniu stricte naukowym w nowej, niedawno stworzonej dziedzinie
            - patometeologii, o zwiazku wielkosci dziury ozonowej
            z zawartoscia pewnych substancji paraorganicznych, pobranych
            tomowiertniczo z wiecznych zmarzlin pod Atlantyda.

            Substancja owa byla efektem prob klonowania Atlantow
            po utracie zdolnosci rozrodczej samcow, jako skutku
            odkrycia promieniotworczosci, ktora nieszczesnicy stosowali
            do leczenia potencji.

            I tyle. Klasztorow na Atlantydzie niestety, mimo
            nadreprezentacji kandydatow nie bylo.
          • Gość: V.C. "Tylko głupcy mogą nadal wątpić" IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 12:33

            Artur Włodarski, współpraca Adam Leszczyński 21-05-2002, ostatnia aktualizacja
            19-08-2002

            Tylko głupcy mogą nadal wątpić w efekt cieplarniany - twierdzą obrońcy
            środowiska. Nigdy nie mieli tyle argumentów na potwierdzenie swych słów.
            Dostarczył ich wystrzelony na 1 marca europejski satelita Envisat. Na
            wykonanych przez niego zdjęciach wyraźnie widać skutki zmian klimatycznych na
            Ziemi.

            źródło : www.gazeta.pl



            • Gość: luka Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' IP: *.k.mcnet.pl 07.01.03, 12:51
              Gość portalu: V.C. napisał(a):

              >
              > Artur Włodarski, współpraca Adam Leszczyński 21-05-2002, ostatnia
              aktualizacja
              >
              > 19-08-2002
              >
              > Tylko głupcy mogą nadal wątpić w efekt cieplarniany - twierdzą obrońcy
              > środowiska. Nigdy nie mieli tyle argumentów na potwierdzenie swych słów.
              > Dostarczył ich wystrzelony na 1 marca europejski satelita Envisat. Na
              > wykonanych przez niego zdjęciach wyraźnie widać skutki zmian klimatycznych na
              > Ziemi.
              >
              > źródło : www.gazeta.pl

              Co za obrońcy środowiska? Cwaniaczki o lepkich paluchach, którymi gmerają w
              budżetach państw i miedzynarodowych instytucji?
              No i najważniejsze - co niby widać na tych zdjęciach? Jedną z najmroźniejszych
              zim ostatniej dekady?
            • sceptyk Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 07.01.03, 13:05
              Ja tam V.C. sie nie dziwie, bo on mlodzik, a poza tym niechetnie uzywa szarych
              komorek, koncentrujac sie raczej na bezkrytycznym przepisywactwie wiadomosci
              pasujacych do jego (naiwno-prostackiego, zgodzmy sie) widzenia swiata. Sadze,
              ze po wejsciu do UE rowniez i taki V.C. sie rozwinie. Oczywiscie jesli bedzie
              chcial wykorzystac te szanse.

              Natomiast wracajac do naszej dyskusji, chcialbym przypomnic, ze dawno dawno
              temu zostal opublikowany raport (tzw. Rzymski) o wyczerpywalnosci zasobow
              naturalnych, co mialo doprowadzic do rychlego a powszechnego glodu, chlodu i
              ubostwa. Dzis nawet najwieksi postempacy tez raportu rzymskiego nie przywoluja.
              A swego czasu o niczym innym sie nie mowilo. Choc zapewne pewne rozwiazania
              energo-oszczedne zostaly na swiecie wprowadzone w efekcie owej dyskusji.
            • janusz2_ Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 07.01.03, 13:13
              Gość portalu: V.C. napisał(a):

              >
              > Artur Włodarski, współpraca Adam Leszczyński 21-05-2002, ostatnia
              aktualizacja
              >
              > 19-08-2002
              >
              > Tylko głupcy mogą nadal wątpić w efekt cieplarniany - twierdzą obrońcy
              > środowiska.

              Cholernie dzis zmarzłem - a Ty? smile))
              • Gość: V.C. Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 18:59
                janusz2_ napisał:

                > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                >
                > >
                > > Artur Włodarski, współpraca Adam Leszczyński 21-05-2002, ostatnia
                > aktualizacja
                > >
                > > 19-08-2002
                > >
                > > Tylko głupcy mogą nadal wątpić w efekt cieplarniany - twierdzą obrońcy
                > > środowiska.
                >
                > Cholernie dzis zmarzłem - a Ty? smile))

                Też .

                Od 1900 r. ogólna temperatura na Ziemi wzrosła o 0,4 stopnia , a na Nowej
                Zelandii nawet o 0,7 stopnia .
                Naukowcy przypuszczają ,że bez drastycznego ograniczenia zużycia węgla do
                celów energetycznych ok. roku 2100 średnia temperatura może podnieść się o 1,6 -
                3,3 stopnie .

                źródło : S.Bertsch McGrayne "Niebieskie geny i plantacje plastiku" , Warszawa
                1997 , s. 113
                • xiazeluka Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 07.01.03, 19:08
                  Gość portalu: V.C. napisał(a):

                  > Od 1900 r. ogólna temperatura na Ziemi wzrosła o 0,4 stopnia , a na Nowej
                  > Zelandii nawet o 0,7 stopnia .

                  A skąd to wiadomo, skoro w 1900 r. nie przeprowadzano jeszcze globalnych
                  pomiarów temperatury? No i dlaczego temperatura rzekomo wzrosła w odległych
                  rejonach półkuli południowej, a nie mocno dymiącej północnej?

                  > Naukowcy przypuszczają ,że bez drastycznego ograniczenia zużycia węgla do
                  > celów energetycznych ok. roku 2100 średnia temperatura może podnieść się o
                  1,6 - 3,3 stopnie .

                  A ja przypuszczam, że kolesie nieźle ciągną forsę z budżetu.

                  Suwałki: - 30 stopni.
                  Chorwacja: zamiecie i potężne opady śniegu (1 metr w ciągu doby).
                  Włochy, Bułgaria, Rumunia: zamiecie i zawieje.
                  Wszystkie te państwa leżą oczywiście na Antarktydzie.
                  • Gość: V.C. Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 19:43
                    xiazeluka napisał:

                    > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                    >
                    > > Od 1900 r. ogólna temperatura na Ziemi wzrosła o 0,4 stopnia , a na Nowej
                    >
                    > > Zelandii nawet o 0,7 stopnia .
                    >
                    > A skąd to wiadomo, skoro w 1900 r. nie przeprowadzano jeszcze globalnych
                    > pomiarów temperatury?

                    Prowadzono normalne pomiary . wystrczy wyliczyć średnią .

                    No i dlaczego temperatura rzekomo wzrosła w odległych
                    > rejonach półkuli południowej, a nie mocno dymiącej północnej?

                    A słyszłeś o dziurze ozonowej nad Antarktyda i przyległosciami ?

                    • xiazeluka Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 07.01.03, 19:50
                      Gość portalu: V.C. napisał(a):

                      > Prowadzono normalne pomiary . wystrczy wyliczyć średnią .

                      Jak? Kto? Jaka instytucja gromadziła dane zbiorcze? Gdzie znajdowały się punkty
                      pomiarowego i kto je finansował? (dla ułatwienia - w 1900 r. nie było jeszcze
                      ONZ).

                      > A słyszłeś o dziurze ozonowej nad Antarktyda i przyległosciami ?

                      A słyszałeś, że ta dziura znajduje się nad południowo-zachodnimi rejonami
                      Oceanu Indyjskiego, tysiące kilometrów od Nowej Zelandii? Słyszałeś o tym, że
                      jej wielkość jest zmienna i że się przemieszcza? Gdyby sprawcą jej powstania
                      był człowiek, to powinna się tylko powiększać.
                    • xiazeluka Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 07.01.03, 20:31
                      Gość portalu: V.C. napisał(a):

                      > Dzisiaj: Rzym +10 , Sofia +7 , Bukareszt +4 i wszędzie brak opadów śniegu

                      Ile jest w Wenecji, Zagrzebiu i Ploeszti?

                      "Najpierw ulewy, wichury i śnieżyce na północy Europy, teraz w śnieżnych
                      zaspach toną Bałkany, Włochy, Hiszpania i południowa Francja. W Chorwacji
                      spadło minionej nocy prawie pół metra śniegu, powodując całkowity paraliż
                      komunikacyjny.

                      W Chorwacji zamknięto autostrady biegnące wzdłuż Adriatyku, mosty łączące stały
                      ląd z tamtejszymi wyspami. W Zagrzebiu załamał się transport publiczny, a na
                      lotniskach tablice z rozkładem rejsów informują o gigantycznych opóźnieniach.

                      We Włoszech najgorsza sytuacja panuje na północy kraju. Śniegiem zasypana jest
                      Wenecja. W Trieście od wczoraj szaleją zamiecie, podczas których prędkość
                      wiatru dochodzi do 160 km/h. W całym regionie duże utrudnienia czekają na
                      kierowców. Na południu Włoch nie pada śnieg, ale tam sytuację komplikują
                      potężne ulewy i gradobicia.

                      Śnieg sypie również obficie na północy Hiszpanii. Nieprzejezdnych jest tam
                      kilkanaście dróg, a na ponad 40 ruch jest bardzo utrudniony. Ok. 14. odśnieżono
                      jedno z przejść granicznych z Francją, gdzie od wczoraj uwięzionych było 5 tys.
                      samochodów.

                      Na południu Hiszpanii natomiast padają deszcze. W 6 prowincjach ogłoszono stan
                      zagrożenia powodziowego.

                      Śnieżyce od kilku dni paraliżują Francję. Teraz, z rejonu Paryża, obfite opady
                      przeniosły się na południowy-zachód. Zamknięto tam wiele szkół, kilka lotnisk
                      oraz autostrady na niektórych odcinkach.(RMF)"

                      Sugerujesz, że śnieg pada przy +10 stopniach?
                  • malinax Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 08.01.03, 10:36
                    xiazeluka napisał:

                    >
                    > Suwałki: - 30 stopni.
                    > Chorwacja: zamiecie i potężne opady śniegu (1 metr w ciągu doby).
                    > Włochy, Bułgaria, Rumunia: zamiecie i zawieje.
                    > Wszystkie te państwa leżą oczywiście na Antarktydzie.

                    Podobnie jak poludniowe stany USA, gdzie w tym roku scisnal mroz i padal snieg!

                    Z przyjemnoscia czytam dyskusje z wyznawcami globalnego ocieplenia, ktorzy
                    widocznie inne prognozy pogody i inne wiadomosci czytaja / ogladaja.

                • gandalph Tylko głupcy mogą dalej wierzyć w katastroficzne.. 07.01.03, 19:39

                  .. brednie ekowojowników.
                  Mylą oni bowiem pojęcia wymawiając jednym tchem: "ocieplenie klimatu= efekt
                  cieplarniany = konieczność ograniczenia emisji CO2". Tymczasem w historii Ziemi
                  (dłuższej niż 1000 czy 10000 lat) wiele było okresów ociepleń i oziębień nie
                  mających nic lub niewiele wspólnego z efektem cieplarnianym.
                  Po drugie, gdyby nie efekt cieplarniany, życie na Ziemi w ogóle byłoby
                  niemozliwe. Po trzecie, nawet gdyby przyjąć za dobrą monetę tezę o zależności
                  między wzrostem średniej temperatury i absorbcją promieniowania podczerwonego w
                  atmosferze ziemskiej, co nachalnie wmawiają ekowojownicy, to trzeba uwzględnić
                  naturalną emisję znacznie silniej absorbującego metanu, nad którą ludzkość nie
                  ma żadnej kontroli. A jeszcze wypadałoby uwzględnić równie naturalną emisję
                  CO2, na którą również nie mamy wpływu.
                  Niestety, krytyczna analiza różnych doniesień para- i pseudonaukowych
                  przeważnie przekracza mozliwości umysłowe niektórych osobników, którzy nie
                  potrafią zdobyć się na samodzielne myslenie.

                  Gość portalu: V.C. napisał(a):

                  > janusz2_ napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                  > >
                  > > >
                  > > > Artur Włodarski, współpraca Adam Leszczyński 21-05-2002, ostatnia
                  > > aktualizacja
                  > > >
                  > > > 19-08-2002
                  > > >
                  > > > Tylko głupcy mogą nadal wątpić w efekt cieplarniany - twierdzą obrońc
                  > y
                  > > > środowiska.
                  > >
                  > > Cholernie dzis zmarzłem - a Ty? smile))
                  >
                  > Też .
                  >
                  > Od 1900 r. ogólna temperatura na Ziemi wzrosła o 0,4 stopnia , a na Nowej
                  > Zelandii nawet o 0,7 stopnia .
                  > Naukowcy przypuszczają ,że bez drastycznego ograniczenia zużycia węgla do
                  > celów energetycznych ok. roku 2100 średnia temperatura może podnieść się o
                  1,6
                  > -
                  > 3,3 stopnie .
                  >
                  > źródło : S.Bertsch McGrayne "Niebieskie geny i plantacje plastiku" ,
                  Warszawa
                  > 1997 , s. 113
                  • Gość: J.Bond brednie niszczycieli srodowiska IP: *.108.252.64.snet.net 07.01.03, 19:59
                    Na temperature trzeba patrzec globalnie. W tej chwlili akurat jest zimno na polkuli polnocnej ale w tym samym czasie w takiej Australi panuja niesamowite nawet jak ten kontynent upaly-temperatura przekaracza 40C i pozary lasow prawie nonstop. Wiadomo jest ze od czasu do czasu zdazy sie sroga zima tu i tam ale bedzie mozna mowic o jakims trendzie dopiero jak nastapi to kilka lat z rzedu.
                    Np. ostatnich kilkadziesiat lat to byly cieple,bezsniezne zimy i upalne lato.
                    A faktem jest topnienie lodowcow na wielka skale na obu biegunach.
                    Dziura ozonowa tez jest faktem.Smogi wielkomiejskie tez.Obumieranie lasow,wymieranie gatunkow fauny i flory w postepie geometrycznym tez.
                    Wszystko to na skutek zmian w ekosytemie biedacych rezultatem trujacej dzialalnosci czlowieka.
                    I tylko nieduczone umysly NIErealnych UPRkow moga snuc teorie a contrary..
                    • xiazeluka Re: brednie niszczycieli srodowiska 07.01.03, 20:28
                      Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                      > stop. Wiadomo jest ze od czasu do czasu zdazy sie sroga zima tu i tam ale
                      bedzi
                      > e mozna mowic o jakims trendzie dopiero jak nastapi to kilka lat z rzedu.

                      Kilka lat dla globalnego klimatu pozwala wyciągać wnioski? Co za kretyn...

                      > Np. ostatnich kilkadziesiat lat to byly cieple,bezsniezne zimy i upalne lato.

                      Wcale nie. Od kilku sezonów zimy robią się coraz mroźniejsze i śnieżne, co
                      najprawdopodobniej wiąże się ze zmniejszaniem aktywności Słońca, trwającej
                      bodajże od początku lat 90.

                      > A faktem jest topnienie lodowcow na wielka skale na obu biegunach.

                      Przed chwilą sam napisałeś, że raz jest cieplej, a raz zimniej. Proste?

                      > Dziura ozonowa tez jest faktem.

                      Z faktami się nie dyskutuje. Dziura jest, to fakt. Ale że odpowiedzialna za to
                      jest działalność człowieka to już tylko pierwsza z brzegu interpretacja, a nie
                      fakt.

                      > Smogi wielkomiejskie tez.

                      W 1883 r. eksplozja wulkanu Krakatau wyrzuciła do atmosfery więcej syfu, niż
                      wyprodukowal człowiek w ciągu całej swojej historii. I co, nastąpiło wtedy
                      globalne ocieplenie albo noc atomowa? Przeceniasz, sensacie, wpływ człowieka na
                      klimat planety.

                      > Obumieranie lasow,wymie
                      > ranie gatunkow fauny i flory w postepie geometrycznym tez.

                      Tury pewnie też wyginęły z powodu globalnego ocieplenia?

                      > Wszystko to na skutek zmian w ekosytemie biedacych rezultatem trujacej
                      dzialalnosci czlowieka.

                      A może krów pierdzących metanem?

                      > I tylko nieduczone umysly NIErealnych UPRkow moga snuc teorie a contrary..

                      I tylko niedouczone umysły realnych głupków mogą snuć teorie rodem z powieści
                      dla kucht.
                      • Gość: J.Bond Re: brednie niszczycieli srodowiska IP: *.108.252.64.snet.net 07.01.03, 21:05
                        xiazeluka napisał:

                        > Gość portalu: J.Bond napisał(a):
                        >
                        > > stop. Wiadomo jest ze od czasu do czasu zdazy sie sroga zima tu i tam ale
                        > bedzi
                        > > e mozna mowic o jakims trendzie dopiero jak nastapi to kilka lat z rzedu.
                        >
                        > Kilka lat dla globalnego klimatu pozwala wyciągać wnioski? Co za kretyn...
                        ----------
                        twierdzilem ze wlasnie JEDNA sroga zima nie stanowi podstaw do poddawania w watpliwosc teori naukowych o globalnym ociepleniu ...ale choleryczny UPRek musial odwrocic kota ogonem.

                        >
                        > > Np. ostatnich kilkadziesiat lat to byly cieple,bezsniezne zimy i upalne la
                        > to.
                        >
                        > Wcale nie. Od kilku sezonów zimy robią się coraz mroźniejsze i śnieżne, co
                        > najprawdopodobniej wiąże się ze zmniejszaniem aktywności Słońca, trwającej
                        > bodajże od początku lat 90.
                        ----------
                        wg.szanownego medrca Slonce nie grzeje juz jak dawniej,co jest powodem topnienia sie lodowcow...ciekawe teorie UPRowskich teoretykow nt. globalnego nie-ocieplenia.

                        > > A faktem jest topnienie lodowcow na wielka skale na obu biegunach.
                        >
                        > Przed chwilą sam napisałeś, że raz jest cieplej, a raz zimniej. Proste?
                        -----------
                        Z ciebie wiekszy glab nie sadzilem.
                        Lodowcow topnieja i sie tworza - tak na zmiane..co kilka lat..wink

                        >
                        > > Dziura ozonowa tez jest faktem.
                        >
                        > Z faktami się nie dyskutuje. Dziura jest, to fakt. Ale że odpowiedzialna za to
                        > jest działalność człowieka to już tylko pierwsza z brzegu interpretacja, a nie
                        > fakt.
                        ---------------------
                        Czyste nieuctwo medrkowatego matolka.Udowodnione jest ze dziura jest efektem m.in. gazow freonowych zamieniajacych tlen w ozon - nie ma innego sposobu(naturalnego).


                        >
                        > > Smogi wielkomiejskie tez.
                        >
                        > W 1883 r. eksplozja wulkanu Krakatau wyrzuciła do atmosfery więcej syfu, niż
                        > wyprodukowal człowiek w ciągu całej swojej historii. I co, nastąpiło wtedy
                        > globalne ocieplenie albo noc atomowa? Przeceniasz, sensacie, wpływ człowieka na klimat planety
                        >
                        > > Obumieranie lasow,wymie
                        > > ranie gatunkow fauny i flory w postepie geometrycznym tez.
                        >
                        > Tury pewnie też wyginęły z powodu globalnego ocieplenia?
                        ---------
                        Ilosc gatunkow zanikajacych w sposob naturalny jest minimalna w porownaniu do tych zaniklych na skutek katastrofalnych zmian biologiczno-chemicznych w ekosystemach tylko w ostatnich dziesiacioleciach : jesli obecny trend utrzyma sie to jeszcze w tym stuleciu zniknie 40% gatunkow ptakow,roslin i zwierzat.

                        >
                        > > Wszystko to na skutek zmian w ekosytemie biedacych rezultatem trujacej
                        > dzialalnosci czlowieka.
                        >
                        > A może krów pierdzących metanem?
                        ---------
                        Humor UPRka..bez komentarza

                        >
                        > > I tylko nieduczone umysly NIErealnych UPRkow moga snuc teorie a contrary..
                        >
                        > I tylko niedouczone umysły realnych głupków mogą snuć teorie rodem z powieści dla kucht.
                        ----------
                        hmmm,kuchta...jasnie pan UPRek tak okresla swoich antagonistow.
                        Wot sobaka i swolocz jasniepanska.
                        • xiazeluka Re: brednie niszczycieli srodowiska 08.01.03, 09:01
                          Gość portalu: J.Bond napisał:

                          ) twierdzilem ze wlasnie JEDNA sroga zima nie stanowi podstaw do poddawania w
                          watpliwosc
                          teori naukowych o globalnym ociepleniu ...ale choleryczny UPRek musial
                          ) odwrocic kota ogonem.

                          Podobnie jak kilkanaście zim, głupku nieupeerowski. Zmiany klimatyczne należy
                          rozpatrywać w skali tysięcy lat, a nie 70. Ty jednak twierdzisz, że tyle
                          wystarczyło, by zmienić klimat globu czyli obszaru jednak nieco większego od
                          Twojego brudnego podwórka z trzepakiem.

                          ) wg.szanownego medrca Slonce nie grzeje juz jak dawniej,co jest powodem
                          topnieni
                          ) a sie lodowcow...ciekawe teorie UPRowskich teoretykow nt. globalnego nie-
                          ocieplenia.

                          Nieuku, pisałem o cyklicznej aktywności Słońca, która następuje co 11 lat.

                          "Również w okresie ubiegłych 400 lat temperatura powietrza zmieniała się
                          podobnie jak aktywność Słońca. Przed 300 laty, w okresie Małej Epoki Lodowej,
                          promieniowanie Słońca było o 0.25% mniejsze niż obecnie. Badania aktywności
                          magnetycznej Słońca i innych gwiazd, prowadzone przez amerykańskich
                          astrofizyków pod kierunkiem Sallie Baliunas, wskazują, że w ciągu najbliższego
                          półwiecza nastąpi spadek jasności Słońca o około 0.4%, co przyniesie
                          ochłodzenie temperatury Ziemi podobne do ochłodzenia w XVII wieku."

                          I o lodowcach:

                          "Już od pierwszej publikacji brytyjskiego meteorologa G.S. Callendara (1938),
                          twórcy współczesnej wersji hipotezy ocieplania klimatu przez człowieka, można
                          było zauważyć opieranie się na nie sprawdzonych założeniach i jednostronność
                          interpretacji. Dla otrzymania niskiego poziomu CO2 w dziewiętnastowiecznym
                          powietrzu, co było podstawą jego twierdzenia, posłużył się metodą tendencyjnej
                          selekcji danych. Postępowanie takie przejęło wielu jego następców.

                          Po 1985 roku zniknęły z publikacji wszystkie wysokie wyniki oznaczeń
                          atmosferycznego CO2 w lodzie, tj. wyższe niż obecny poziom równy około 345 ppmv
                          (0.0001% objętościowo). Teraz prezentowane są tylko wyniki nie przekraczające
                          296 ppmv. Aby dopasować tak szeroki zakres stężeń CO2 w starym lodzie do
                          hipotezy ocieplania klimatu przez człowieka, opierającej się na założeniu o
                          niskim "naturalnym" poziomie atmosferycznego CO2, zastosowano metodę odrzucania
                          wysokich wyników z próbek lodu z okresu przed rewolucją przemysłową. Opierano
                          się przy tym na credo glacjologów szwajcarskich: Najniższe wartości najlepiej
                          reprezentują oryginalne stężenia CO2 (w powietrzu uwięzionym w lodzie). Ponadto
                          powszechne było odrzucanie niskich wyników z prób lodu pochodzących z XX wieku
                          oraz interpretowanie wysokich wyników z prób przedprzemysłowych jako wpływ
                          obecnej, a nie ówczesnej atmosfery."

                          ) Z ciebie wiekszy glab nie sadzilem.
                          ) Lodowcow topnieja i sie tworza - tak na zmiane..co kilka lat..wink

                          Masz głąbie całość:
                          http://www.wiedzaizycie.pl/98051700.htm

                          Wydawnictwo co prawda popularnonaukowe, ale zapewne i tak będziesz miał
                          problemy ze zrozumieniem co drugiego zdania.

                          ) Czyste nieuctwo medrkowatego matolka.Udowodnione jest ze dziura jest efektem
                          )m. in. gazow freonowych zamieniajacych tlen w ozon - nie ma innego sposobu
                          (naturalnego).

                          "Szybki ubytek ozonu nasunął podejrzenia, że jest on wynikiem działalności
                          człowieka. Wskazano potencjalnego winowajcę - freony. [...] Pod wpływem
                          promieniowania ultrafioletowego rozpadają się one wydzielając chlor. Ten
                          ostatni zaś "demoluje" cząsteczki ozonu nader skutecznie: do kilku tysięcy
                          sztuk na jeden atom chloru. W atmosferze Ziemi mamy zaledwie koło 2 miliardów
                          ton tej specjalnej odmiany tlenu. [...] Do mierzenia ilości ozonu w atmosferze
                          wymyślono specjalne jednostki Dobson Unit (DU). [...] Średnio mamy ozonu 260
                          DU. Roczną produkcję freonów szacuje się na ok. 1 mln ton. Jest więc do
                          pomyślenia, zniszczenie warstwy ozonowej przez człowieka, skoro proporcja jest
                          jak 1 do 1000. Milion ton freonu wpuszczone do atmosfery mogłoby jednorazowo
                          zniszczyć całe 2 miliardy ton tej zapory dla ultrafioletu. Freony zostały
                          wykryte w warstwie ozonowej. Dotąd wszystko się zgadza. Dalej jednak zaczynają
                          się problemy. 94.5 % masy atmosfery znajduje się poniżej tej wysokości [23 km].
                          Można się spodziewać, że ciężki gaz emitowany z powierzchni Ziemi rozłoży się w
                          podobnej proporcji. Tylko mniej niż 5.5% może wziąć udział w reakcjach na
                          wysokościach ponad 23 km. Być może dlatego jeszcze w ogóle jakiś ozon jeszcze
                          pozostał? Najważniejszą sprawą jest jednak dynamika procesu. Ozon pod wpływem
                          promieniowania ultrafioletowego jest także niszczony. Jego ilość jest wynikiem
                          równowagi pomiędzy procesami tworzenia i rozpadu. Sprawa ta jest znakomicie
                          znana i nosi nazwę procesu Chapmana. Otóż, można znaleźć wiele danych o
                          zmianach koncentracji O3 w atmosferze, z wysokością, z czasem, o tym kto gdzie
                          i jak mierzy. Natomiast tej najważniejszej informacji nie udało mi się
                          odnaleźć. Jest ona naprawdę najważniejsza, jeśli bowiem cała ilość jest
                          wytwarzana np. w ciągu lat, to problem freonów jest poważny, jeśli w ciągu
                          kilku dni, to cała sprawa nie jest warta funta kłaków i winowajcy trzeba szukać
                          gdzie indziej. Gdy powertować po artykułach, to widać, że raczej do wyjaśnienia
                          tej sprawy jest bardzo daleko. Jak na razie ustalono, że ilość ozonu ulega
                          okresowym zmianom. Trwają badania nad prądami atmosferycznymi, które mogą
                          przenosić z substancje z nad powierzchni Ziemi. [...] Ich rezultatem
                          są "przekroje" wykresy zmian gęstści badanego gazu w zależności o wysokości -
                          dowód fenomenalnego rozwoju techniki pomiarowej, z których niestety nic więcej
                          nie potrafimy odczytać. Do tego dochodzi gros innych poważnych wątpliwości.
                          Tajemnicza jest sprawa transportu freonu do górnych warstw atmosfery: już na
                          wysokości kilku km panują ujemne temperatury, a te związki chemiczne generalnie
                          mają wysoką temperaturę skraplania: od 0 do minus 30 stopni Celsjusza. Ciężar
                          cząsteczki freonu - najczęściej stosowanego CCl2F2 wynosi 118, 03 48.Wielkie
                          cząsteczki powinny w warunkach rozrzedzonego gazu wędrować w dół w kierunku
                          powierzchni Ziemi. Jeszcze inna sprawa to brak informacji o ilości wykrytych
                          freonów w warstwie ozonowej. Współczesne czujniki są w stanie wykryć ilości
                          śladowe, często bez jakiegokolwiek znaczenia dla środowiska. Zastanawiające
                          jest, dlaczego, skoro freony wykryto na wielkich wysokościach, nic się nie mówi
                          o ich obecności w powietrzu którym oddychamy. Kolejne pytanie, to dlaczego,
                          skoro powstaje dziura w warstwie ozonu, nie tworzy się on niżej? (dokładnie,
                          tworzy się lecz jest go bardzo mało). Wszak prawie cały tlen znajduje się pod
                          warstwą ozonową. Odpowiedź na to ostatnie pytanie można znaleźć samemu: bo
                          ultrafiolet niżej ... nie dociera. Sprawa jest paradoksalna tylko z pozoru.
                          Drobna zmiana wysokości jaką można sobie zafundować idąc w góry powoduje, że
                          dostajemy się w działanie Słońca. Efekt ten zapamięta do końca życia ten, kto
                          nieopatrznie dla ochłody zdjął na dłużej koszulę na tatrzańskiej wycieczce.
                          [...] Promieniowanie ultrafioletowe zatrzymywane jest dosłownie przez wszystko:
                          parę wodną pyły, aerozole, marnie odbija się od większości materiałów.
                          Generalnie im krótsze promieniowanie (im bardziej niebieskie) tym więcej
                          materiałów je zatrzymuje, tym łatwiej jest rozpraszane.. Dlaczego wreszcie
                          dziura pojawiła się nad Antarktydą, obszarem, gdzie ludzi można policzyć
                          dosłownie na sztuki? Z przeróżnych internetowych informacji dowiadujemy się, że
                          naukowcy są zgodni co do tego, że w powstaniu dziury ozonowej człowiek ma swój
                          udział. Nie wiadomo tylko jak wielki. Podczas erupcji wulkanu Mt. Pinatubo gdy
                          w 1993 r ilość ozonu spadła do 109 DU nad Antarktydą. Masa substancji
                          wyrzucanych idzie w miliardy ton i bije na głowę działalność całej ludzkości.
                          Wiadomo, że składnikiem gazów wulkanicznych bywa także chlor. Jakie ilości są
                          emitowane przez wulkany, tego nie wiadomo najwyraźniej do dnia dzisiejszego.
                          Pojawiają się nowe pytania. Poniższa wyliczanka może zilustrować jak
                          • xiazeluka Re: brednie niszczycieli srodowiska CD 08.01.03, 09:02
                            Poniższa wyliczanka może zilustrować jak wygląda stopień złożoności samego
                            procesu niszczenia ozonu. Wiadomo, że chlor może wielokrotnie dysocjować do
                            jednego atomu. Dwa wolne atomy chloru reagują z ozonem tworząc dwie cząsteczki
                            tlenku chloru i jedną cząstkę tlenu dwuatomowego. Tlenek chloru tworzy
                            dwutlenek chloru uwalniając atom chloru. Atom chlor bierze udział w następnej
                            reakcji powstania tlenku chloru.. Wiadomo, że proces kończy się, gdy chlor
                            trafi na wodę i w postaci HCL powędruje w kierunku powierzchni Ziemi. O ile sam
                            łańcuch reakcji nie należy do najbardziej skomplikowanych, z jakimi naukowcy
                            się spotykają, to bez wątpienia zupełnie karkołomnym zadaniem jest wywikłanie
                            stosunków ilościowych. Na koniec trzeba dodać, że ozon jest niszczony także
                            przez inne związki np. bromu, czy siarki, a prawdopodobnie także przez kontakt,
                            ze wszystkimi "śmieciami", aerozolami i pyłami jakie się unoszą w atmosferze."
                            stud.wsi.edu.pl/~qubeck/farchive/f04/literatura/cebula.html

                            > Ilosc gatunkow zanikajacych w sposob naturalny jest minimalna w porownaniu do
                            t
                            > ych zaniklych na skutek katastrofalnych zmian biologiczno-chemicznych w
                            ekosyst
                            > emach tylko w ostatnich dziesiacioleciach : jesli obecny trend utrzyma sie to
                            jeszcze w tym stuleciu zniknie 40% gatunkow ptakow,roslin i zwierzat.

                            Pytanie o Krakatau było zbyt trudne, sądząc po braku odpowiedzi? A tu bach, to
                            przecież nie jedyny czynny wulkan... Erupcje wulkanów w ciągu istnienia Ziemi
                            wywalały do atmosfery więcej syfu niż stworzył człowiek wielokrotnie - dlaczego
                            zatem ozon jeszcze w ogóle istnieje, głupku?

                            Odnośnie fauny i flory - część ginie, część się dostosowuje, takie np. szczury
                            czują się w towarzystwie czowieka doskonale, podobnie jak karaluchy. Mamuty i
                            dinozaury też wyginęły - i co, Ziemia zniknęła z tego powodu? A tępienie owadów
                            i innych szkodników - to dobrze czy źle? Osobiście zlikwidowałem ostatnio
                            populację myszy w swoim domostwie - czy oznacza to, że okolica zamieni się w
                            pustynię, a do ogrodu zaczną mi spadać padłe z głodu myszołowy?

                            > Humor UPRka..bez komentarza

                            "Krowy mleczne i inne bydlo sa w duzej mierze zamieszane w debaty na temat
                            efektu cieplarnianego. Zoladki, jelita i odchody zwierzece wydzielaja metan
                            tzn. gaz przyczyniajacy sie do powstawania coraz to cieplejszego klimatu ziemi.

                            Metan jest o wiele silniejszym gazem cieplarnianym niz dwutelenek wegla. Jeden
                            kilogram metanu oddzialywuje na klimat z taka sama sila jak 21 kilogramow
                            dwutlenku wegla.

                            Na liscie zrodel wytwarzania metanu przoduja krowy mleczne. Przeliczajac na
                            tzw. jednoski odpowiedniki dwutlenku wegla kazda krowa przyczynia sie do
                            powstania 3 360 kilogramow dwutlenku wegla rocznie."

                            To nie humor z UPR, to z jakiegoś szwedzkiego postępowego, lewicowego dziennika.
                            Sam nie wiesz, co kamraci od ekoterroryzmu wypisują, niedouku.

                            > hmmm,kuchta...jasnie pan UPRek tak okresla swoich antagonistow.
                            > Wot sobaka i swolocz jasniepanska.

                            Kuchta przynajmniej nadąża za rozwojem akcji w wenezuelskim serialu - po
                            czternastu odcinkach na ten sam temat orientuje się, że Hugo to przybrany syn
                            Natalii. Ty masz problemy nawet z przeczytaniem tytułu tego arcydzieła
                            kinematografii światowej.
                            • Gość: J.Bond Re: brednie niszczycieli srodowiska CD czyli IP: *.97.252.64.snet.net 08.01.03, 13:23
                              experci JKM zawsze wiedza lepiej.

                              Ale do rzeczy. Otoz teoria globalnego ocieplenia jak sama nazwa wskazuje jest tylko teoria -co powninno byc jasne nawet dla murgrabiego z luka w mozgu i z kanapowej partyjki,ktorej nikt nie bierze powaznie a ktora ma wyrazna nadreprezentajce tutaj,chyba na zasadzie ze glupi zawsze pcha sie na swiecznik.

                              Fragmenty z ksiecia z pegeeru:
                              >Podobnie jak kilkanaście zim, głupku nieupeerowski. Zmiany klimatyczne należy
                              >rozpatrywać w skali tysięcy lat, a nie 70. Ty jednak twierdzisz, że tyle
                              >wystarczyło, by zmienić klimat globu czyli obszaru jednak nieco większego od
                              >Twojego brudnego podwórka z trzepakiem.

                              Oto "prawdziwi" experci (nie jakies cytaty bez podawania linku)
                              z amerykanskiej EPA i NAS(National Academy of Sciences) yosemite.epa.gov/oar/globalwarming.nsf/content/index.html ,
                              ktorej autorytetu nie zechce chyba podwazyc nawet czlonek parti ktora chce widziec PL w NAFTAwink ,tak jakby PL nie lezala w sercu Europy.
                              Otoz ci experci sa zgodni ze:
                              1.temperatura powierzchni Ziemi zalezy od 3 czynnikow: natezenia promieniowania slonecznego,ilosci odbitego swiatla slonecznego w kosmos oraz stopnia zatrzymywania prze Ziemie.
                              2.w ciagu ostatnich 100 lat temp. powierzchni Ziemi wzrosla o 1 st F.
                              i ze ostatnie 50 lat wzrostu to bylo glownie wskutek dzialanosci czlowieka.
                              PROGNOZUJA oni za nastepne 100 lat podniesie sie ona o dalsze 10 F(6 C)!.

                              W ciagu ostatnich 2 milionow lat z powodu zmian energi slonecznej docierajacej do Ziemi mialy miejsce epoki lodowcowe podczas ktorych temp.byla ok. 9 C nizsza niz obecnie. W 20 i 21 wieku jednak taka epoka nam NIE GROZI wiec 2 inne czynniki odgrywaja glowna role w utrzymywaniu Ziemi cieplejszej niz normalnie bylaby (bez efektu cieplarnianego) : para wodna i CO2.

                              Dalej to juz po angielsku bo nie chce mi sie tlumaczyc,a takze poniewaz tusze ze swiatowi faceci z kanapy znaja ten jezyk:

                              Humanity is altering the energy balance of our planet by adding gases that absorb infrared radiation to the atmosphere, and thereby strengthening the greenhouse effect. The chief "greenhouse gases" are CO2, methane, and nitrous oxide. Whenever oil, coal, gas, or wood are burned, carbon dioxide is released into the atmosphere. Approximately half of the CO2 that is released is soon absorbed by the oceans or by increased plant photosynthesis. The other half remains in the atmosphere for many decades. As a result, the atmospheric concentration of CO2 is increasing. The average concentration of carbon dioxide has increased from around 275 parts per million before the industrial revolution, to 315 ppm when precise monitoring stations were set up in 1958, to 368 ppm in 1999. This change has increased the amount of energy striking the earth's surface by about 1.5 watts for every square meter of the earth's surface. This increased energy is equal to about 1 percent of the energy in the sunlight that reaches the earth's surface.

                              About two thirds of the current emissions of methane into the atmosphere result from cattle farming, rice paddies, landfills, coal mining, oil and gas production, and several other human activities. The other third comes from natural sources, particularly wetlands and termites. The total greenhouse effect from methane has increased by about 0.5 watts (0.3%) the energy striking each square meter of the earth's surface.

                              Several other gases collectively may have as much of a greenhouse effect as methane. Nitrous oxide (also known as "laughing gas") is released by the use of nitrogen fertilizers, the burning of wood, and some industrial processes. Higher levels of ozone, an urban pollutant regulated by EPA NAAQS, also add to the greenhouse effect. (The loss of ozone in the upper atmosphere tends to reduce the greenhouse effect.) Other gases with a greenhouse effect include chlorofluorocarbons (CFCs), hydrofluorocarbons (HFCs), perfluorocarbons (PFCs), hydrochlorofluorocarbons (HCFCs), and sulfur hexafluoride (SF6).
                              Unlike CO2, methane, and other greenhouse gases, which remain in the atmosphere for decades or longer, most of the sulfates are removed by precipitation within a few weeks of being emitted. As a result, sulfates tend to be concentrated in the areas immediately downwind of major industrial areas. (There is more on sulfates in the Climate ? Trends section.) The ability of sulfates to scatter light also causes visibility problems in the Grand Canyon and other scenic vistas. Sulfates also cause acid rain.

                              Dodam tylko,nie wdajac sie w konspiracyjne teorie o "szemranych" pomiarach wg.
                              autorytetow ksiecia polglowkow i niewiadomego pochodzenia(bez linku) ze:

                              1.zbadane zawartosci CO2 wynosily ~190 ppvm(parts pre million by volume) w epoce lodowcowej,do ~280 w epokach miedzylowcowych.
                              Obecnie wynosza 375 ppvm i rosna 1.5 rocznie. Winowacja sa "human activities".

                              2.Poziom metanu CH4 jest najwyzszy w ciagu ostatnich 400 tys. lat i rosnie 1% rocznie od 1978 roku. Winowajca ten sam.

                              • Gość: luka Re: brednie niszczycieli srodowiska CD czyli IP: *.k.mcnet.pl 08.01.03, 14:26
                                Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                                > experci JKM zawsze wiedza lepiej.

                                Wniosek podwójnie idiotyczny:
                                1. Nie od JKM,
                                2. Dlaczego inni eksperci mają być lepsi?

                                > Otoz teoria globalnego ocieplenia jak sama nazwa wskazuje jest t
                                > ylko teoria -co powninno byc jasne nawet dla murgrabiego z luka w mozgu i z
                                kan
                                > apowej partyjki,ktorej nikt nie bierze powaznie a ktora ma wyrazna
                                nadreprezent
                                > ajce tutaj,chyba na zasadzie ze glupi zawsze pcha sie na swiecznik.

                                Tyle pieprzenia, by oznajmić, iż teoria to tylko teoria? No i czym tu się
                                ekscytować?

                                > Oto "prawdziwi" experci (nie jakies cytaty bez podawania linku)

                                Podałem Ci linki, półślepy ignorancie.

                                > z amerykanskiej EPA i NAS(National Academy of Sciences) <a
                                href="yosem
                                >
                                ite.epa.gov/oar/globalwarming.nsf/content/index.html"target="_blank">yosemite.e
                                > pa.gov/oar/globalwarming.nsf/content/index.html</a> ,
                                > ktorej autorytetu nie zechce chyba podwazyc nawet czlonek parti ktora chce
                                widziec PL w NAFTAwink ,tak jakby PL nie lezala w sercu Europy.

                                "Eksperci", a szczególnie ich podgatunek - "amerykańscy eksperci" - to w sam
                                raz "autorytety" dla takich naiwniaków jak Ty, którzy twierdzą, że oznaką
                                globalnego ocieplenia są coraz mroźniejsze zimy.
                                A odnośnie NAFTY - handel nie zna granic. Jakiego pochodzenia masz części w
                                swoim komputerze: wyprodukowane w Mumii czy na Dalekim Wschodzie?

                                > Otoz ci experci sa zgodni ze:
                                > 1.temperatura powierzchni Ziemi zalezy od 3 czynnikow: natezenia
                                promieniowania
                                > slonecznego,ilosci odbitego swiatla slonecznego w kosmos oraz stopnia
                                zatrzymywania prze Ziemie.
                                > 2.w ciagu ostatnich 100 lat temp. powierzchni Ziemi wzrosla o 1 st F.
                                > i ze ostatnie 50 lat wzrostu to bylo glownie wskutek dzialanosci czlowieka.
                                > PROGNOZUJA oni za nastepne 100 lat podniesie sie ona o dalsze 10 F(6 C)!.

                                Ad 2. 100 lat to zbyt mało, by wyciągać wnioski o całym globie - co zresztą sam
                                uprzednio przyznałeś! Wzrosty i spadki temperatury podlegają wahaniom
                                cyklicznym w okresach liczonych w setkach i tysiącach lat. "Amerykańscy
                                eksperci" niczego więc nie udowodnili, a jedynie wskazali, że znajdujemy się w
                                okresie niewielkiego wzrostu temperatury. Gdzie jest dowód na to, że stało się
                                to za sprawą człowieka?
                                A PROGNOZA nie jest dowodem czy faktem tym bardziej, że "eksperci" najczęściej
                                się mylą w swoich futurologicznych ocenach. Sceptyk wspomniał o Raporcie
                                Rzymskim wypichconym przez, a jakże, "ekspertów". Mniej więcej 10 lat temu
                                inni "eksperci" wieszczyli, że pod koniec XX wieku dziura ozonowa zwiększy się
                                o 50% - tymczasem pozostaje w zasadzie taka sama.

                                > W ciagu ostatnich 2 milionow lat z powodu zmian energi slonecznej
                                docierajacej
                                > do Ziemi mialy miejsce epoki lodowcowe podczas ktorych temp.byla ok. 9 C
                                nizsza
                                > niz obecnie. W 20 i 21 wieku jednak taka epoka nam NIE GROZI wiec 2 inne
                                czynn
                                > iki odgrywaja glowna role w utrzymywaniu Ziemi cieplejszej niz normalnie
                                bylaby
                                > (bez efektu cieplarnianego) : para wodna i CO2.

                                Szczególnie w XX wieku nam nie grozi - z powodów zasadniczych. Z którego roku
                                pochodzą te mądrości, które z zapałem cytujesz?
                                No i najciekawsze - teraz powołujesz się na 2 mln lat, choć wcześniej
                                twierdziłeś, że po 50 latach nastąpiły zmiany...

                                > Dalej to juz po angielsku bo nie chce mi sie tlumaczyc,a takze poniewaz tusze
                                ze swiatowi faceci z kanapy znaja ten jezyk:

                                A wcześniej było po jakiemu?

                                > As a result, the atmospheric concentration of CO2
                                > is increasing. The average concentration of carbon dioxide has increased from
                                a
                                > round 275 parts per million before the industrial revolution, to 315 ppm when
                                p
                                > recise monitoring stations were set up in 1958, to 368 ppm in 1999.

                                No proszę, 41 lat obserwacji wystarczy, by przesądzać o zmianach w klimacie
                                całej planety.

                                > Dodam tylko,nie wdajac sie w konspiracyjne teorie o "szemranych" pomiarach wg.
                                > autorytetow ksiecia polglowkow i niewiadomego pochodzenia(bez linku) ze:
                                >
                                > 1.zbadane zawartosci CO2 wynosily ~190 ppvm(parts pre million by volume) w
                                epoce lodowcowej,do ~280 w epokach miedzylowcowych.

                                A propos tych "obliczeń" cytowałem teksty, które ujawniały metody tej
                                arytmetyki.

                                > Obecnie wynosza 375 ppvm i rosna 1.5 rocznie. Winowacja sa "human activities".

                                A nie wulkany? Jaki jest wpływ aktywności wulkanicznej na wyrzucanie do
                                atmosfery szkodliwych związków?

                                > 2.Poziom metanu CH4 jest najwyzszy w ciagu ostatnich 400 tys. lat i rosnie 1%
                                r ocznie od 1978 roku. Winowajca ten sam.

                                Czyli od 1978 r. urósł o 27%? Jakim cudem zatem jeszcze oddychamy?
                                • malinax Re: brednie niszczycieli srodowiska CD czyli 08.01.03, 14:46
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  > A PROGNOZA nie jest dowodem czy faktem tym bardziej, że "eksperci"
                                  najczęściej
                                  > się mylą w swoich futurologicznych ocenach. Sceptyk wspomniał o Raporcie
                                  > Rzymskim wypichconym przez, a jakże, "ekspertów". Mniej więcej 10 lat temu
                                  > inni "eksperci" wieszczyli, że pod koniec XX wieku dziura ozonowa zwiększy
                                  się
                                  > o 50% - tymczasem pozostaje w zasadzie taka sama.

                                  Podobno zaczyna sie zmniejszac. Na pewno z powodu globalnego ocieplenia klimatu.

                                  >
                                  > Czyli od 1978 r. urósł o 27%? Jakim cudem zatem jeszcze oddychamy?

                                  Moze nam sie tylko wydaje, ze oddychamy. A termometry poprzerabialy wrogie
                                  zastepy antyocieplaczy.

                                  Super watek.
                                • Gość: J.Bond Re: explanations for His Majesty IP: *.103.252.64.snet.net 08.01.03, 23:46

                                  ?"Eksperci", a szczególnie ich podgatunek - "amerykańscy eksperci" - to w sam
                                  >raz "autorytety" dla takich naiwniaków jak Ty,

                                  hmmm,sadzilem ze pniewaz sa hamerykanscy to beda autorytetem dla kanapowego eurofoba,ale widze ze schorzenie jest powazniejsze -> wierzymy tylko wypocinom jakiegos polskieog pismaka-sensaty ktoremu pewnie skonczyl sie akurat temat lekarzy-lowcow zwlok..


                                  > którzy twierdzą, że oznaką
                                  >globalnego ocieplenia są coraz mroźniejsze zimy.

                                  ile tych mroznych zim bylo na przestrzeni kilkudziesiaciu lat-jedna?? a jak w d...e daje latem to szanowny arystokrata zdaje sie juz zapomnial.,

                                  >A odnośnie NAFTY - handel nie zna granic. Jakiego pochodzenia masz części w
                                  >swoim komputerze: wyprodukowane w Mumii czy na Dalekim Wschodzie?

                                  no tak,bedziemy pakowac tiry do C-13(najwiekszy samolot transportowy swiata-wojskowywink i bedziemy uskuteczniac handel wymienny z USA,CA,Mexico poniewaz nasz dzielny przywodca kraju-rodowity ksiaze obrazil sie na sasiadow i powiedzial ze z nimi nigdy ...a moze droga morska? zawsze taniej..jakies kilka tysiecy tankowcow i c-13 powinnno sprawe zalatwic.

                                  >Ad 2. 100 lat to zbyt mało, by wyciągać wnioski o całym globie - co zresztą
                                  >sam uprzednio przyznałeś! Wzrosty i spadki temperatury podlegają wahaniom
                                  >cyklicznym w okresach liczonych w setkach i tysiącach lat.
                                  >"Amerykańscy eksperci" niczego więc nie udowodnili, a jedynie wskazali, że znajdujemy się w okresie niewielkiego wzrostu temperatury. Gdzie jest dowód na to, że stało się
                                  >to za sprawą człowieka?

                                  mamy klopoty z czytaniem? - toz przeciez podawalem dane z epoki lodowcowej,miedzy lodowcowej o obecnie - dla 2 glownych gazow cieplarnianych. Wynika z nich chyba jasno(chyba nawet dla ksiecia) ze poziom tych gazow nigdy nie byla tak wysoki i jest obecnie prawie 2X wyzszy niz kiedykolwiek w czasach gdy ludzkosc nie miala na to zadnego wplywu.

                                  >A nie wulkany? Jaki jest wpływ aktywności wulkanicznej na wyrzucanie do
                                  >atmosfery szkodliwych związków?

                                  Aktywnosc wulkaniczna nie zmienila sie zasadniczo w ostatnich kilku milionow lat.

                                  >> 2.Poziom metanu CH4 jest najwyzszy w ciagu ostatnich 400 tys. lat i rosnie 1%
                                  >>rocznie od 1978 roku. Winowajca ten sam.

                                  >Czyli od 1978 r. urósł o 27%? Jakim cudem zatem jeszcze oddychamy?

                                  widze ze xsiaze ma elementarne braki z wiedzy na poziomie ogolniaka!, let me guess..nie lubilismy fizyki? Przypominam wiec:

                                  Atmospheric composition:
                                  Nitrogen 77%
                                  Oxygen 21%
                                  Other 2% w tym --> CH4 2.0E-04%

                                  Wiec poniewaz to sa sladowe ilosci to nawet zwiekszenie o kilkadziesiat percent nie powoduje gwaltownych zmian w eterze.Co nie znaczy ze jest bez wplywu: takie gazy cieplanrniane sa tego dowodem.


                                  Wiecej o metanie w atmospherze za wydzialem geologi University of California:
                                  animalscience.ucdavis.edu/extension/wm/ucce-dmms-4.pdf
                                  Methane gas, a key component in the global warming issue, is produced by both enteric feed fermentation in ruminating animals and by the anaerobic digestion of their manure. Estimates vary as to the contribution of cattle-related
                                  methane to total global greenhouse gases (2, 7,10). Human activities which contribute to atmospheric methane concentrations are rice agriculture (110 Tg/yr; 27%), ruminant animals (80 Tg/yr; 20%), biomass burning (55 Tg/yr;
                                  14%), coal mining (50 Tg/yr; 12%), oil and natural gas (45 Tg/yr; 11%), landfills (35 Tg/yr; 9%), and animal wastes (28 Tg/yr; 7%). Animal waste includes ruminants and nonruminants.
                                  Estimated contribution of U.S. animal waste to global methane emissions is 4.2 Tg/yr or 14.8% of the global livestock waste emissions. That translates into less than 1% of the methane emissions from human activities are a result of
                                  U.S. livestock waste. It is estimated that U.S.dairy cattle wastes are responsible for 30% (0.8 Tg/yr) of U.S. emissions or less than 0.3% ofglobal methane emissions. Both increased feed intake and improved dietarycomposition can reduce methane emissions from ruminants. Some biotechnological agents have reduced maintenance feed requirements of lactating cows by 3- to 5 percent (2). Reduction of rumen protozoa from lower feed requirements can lower digestive methane emissions, but the economics and practical consequences of this
                                  have not yet been defined (2). A consensus of strategies to reduce anticipated
                                  global warming through technological means (7) suggests that a 25 percent reduction in ruminant methane would reduce global warming by only 1 percent, while increasing auto fuel efficiency to 40 miles per gallon would decrease warming by 8 percent.
                                  Animal waste management practices involving anaerobic digester systems offer opportunities to recover methane for commercial energ production. Gases from organic wastes in dairy lagoons contain 65 to 70 percent methane and areestimated to produce from 6.7 to 40 standard cubic feet (SCF) of methane per pound of volatile organic solids (14). Observations of Tulare County dairy lagoons in California showed a range of 10 to 20 SCF per cow daily from drylot
                                  flush systems and 43 SCF from freestall flush systems (5). Values depended on inflow and outflow of solids, quantity of added fresh water in the ponds and seasonal temperatures .

                                  Tak wiec w teorii His Majesty zgadza sie tylko jedno:ze to krowy sa najwiekszym
                                  producentem methanuwink

                                  I na koniec.. mosci xsiaze - gogle twoim przyjacielem jest groups.google.com/
                                  Nie osmieszajmy sie wiec cytowaniem poslkich para naukowco-dziennikarzyn tylko zasiegajmy wiadomosic u zrodel.
                                  • xiazeluka Re: chudopachołku zmiennocieplny 10.01.03, 09:46
                                    Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                                    > hmmm,sadzilem ze pniewaz sa hamerykanscy to beda autorytetem dla kanapowego
                                    eur
                                    > ofoba,ale widze ze schorzenie jest powazniejsze -> wierzymy tylko wypocinom
                                    > jakiegos polskieog pismaka-sensaty ktoremu pewnie skonczyl sie akurat temat
                                    lekarzy-lowcow zwlok..

                                    Akurat tak się składa, że sensaci od łódzkich trupów wywodzą się z tej samej
                                    redakcji, która trąbi o ociepleniu klimatu, a parę lat temu ta sama redakcja
                                    urządzała histerię pt. "Błąd roku 2000" doradzając, by ludziska gromadzili
                                    świece, żywność i baterie. Wszyscy pamiętamy, jaka to kastrofa się wydarzyła -
                                    jakiejś japońskiej ofermie w elektrowi drzwi windy przycięły paluchy. W
                                    styczniu 2001 gryzipiórki nabrały wody w usta. Na temat klimatu natomiast Juden
                                    Zeitung może bredzić do woli, ponieważ nie jest to rzecz tak łatwo sprawdzalna.

                                    A "amerykańscy naukowcy" dotowali przez forsę podatników to spece od
                                    nietrafnych, głupich czy niesprawdzalnych hipotez.

                                    "Słynny >Raport Rzymski< określający granice wzrostu i przewidujący wielką
                                    katastrofę oparty był na modelu ekonomii świata w którym było pięć zmiennych
                                    parametrów. Dzisiaj tworzy się modele zawierające dziesiątki tysięcy zmiennych
                                    i w dalszym ciągu jest to zbyt mało by w pełni opisać złożoność
                                    makroekonomicznych procesów."

                                    Ale opracowali go, jakże mogłoby być inaczej, eksperci.

                                    > ile tych mroznych zim bylo na przestrzeni kilkudziesiaciu lat-jedna?? a jak w
                                    d ...e daje latem to szanowny arystokrata zdaje sie juz zapomnial.,

                                    Ostatnie trzy zimy było znacznie chłodniejsze i bardziej śnieżne od tych z
                                    początku dekady. Tymczasem zgodnie z logiką psychopatów od ocieplania się
                                    klimatu powinno być odwrotnie! Czyli, bęcwale, potwierdzasz, że dowodem
                                    ocieplenia klimatu Ziemi są coraz mroźniejsze zimy, które obejmują swoim
                                    zasięgiem rejony do tej pory widzące śnieg raz na 15 lat?

                                    > no tak,bedziemy pakowac tiry do C-13(najwiekszy samolot transportowy swiata-
                                    woj
                                    > skowywink i bedziemy uskuteczniac handel wymienny z USA,CA,Mexico poniewaz nasz
                                    d
                                    > zielny przywodca kraju-rodowity ksiaze obrazil sie na sasiadow i powiedzial
                                    ze z nimi nigdy ...a moze droga morska? zawsze taniej..jakies kilka tysiecy
                                    tankow cow i c-13 powinnno sprawe zalatwic.

                                    Części do Twojego komputera przylatują dalekowschodnimi aeroplanami typu
                                    Polikarpow Po-2, głupku? A chińszczyzna, która wypełnia półki sklepów wszelkich
                                    możliwych branż - to też ze zrzutów mandaryńskich Antonowów? Ostatnio znalazłem
                                    w supermarkecie mleko z Australii - i to niedrogo. Przyjechało w blaszanych
                                    bańkach wozem drabiniastym z Sydney?

                                    > mamy klopoty z czytaniem? - toz przeciez podawalem dane z epoki
                                    lodowcowej,mied
                                    > zy lodowcowej o obecnie - dla 2 glownych gazow cieplarnianych.

                                    Zapomniałeś o najważniejszym gazie cieplarnianym - ozonie.
                                    Po drugie sam masz problemy z sylabizowaniem - podałem link do artykułu, w
                                    którym jego autor wskazał na medoty, jakimi posługiwali się szarlatani od
                                    badania lodowców.
                                    Po trzecie - Ty serio twierdzisz, że 2 gazy decydują o zmianie klimatu? Czyli
                                    poruszasz się na poziomie autorów Raportu rzymskiego...

                                    > Wynika z nich ch
                                    > yba jasno(chyba nawet dla ksiecia) ze poziom tych gazow nigdy nie byla tak
                                    wysoki i jest obecnie prawie 2X wyzszy niz kiedykolwiek w czasach gdy ludzkosc
                                    nie miala na to zadnego wplywu.

                                    A od kiedy ludzkość ma ten wpływ? Napisałem Ci już dwa razy, analfabeto, że
                                    byle erupcja wulkanu wyrzuca do atmosfery więcej świństw, niż stworzył człowiek
                                    w swej historii. Jakim cudem działalność wulkaniczna nie zmieniła jeszcze
                                    klimatu?
                                    Naturalnie cudów nie ma - wulkany klimatu nie zmieniają, podobnie jak człowiek.
                                    Nawiasem pisząc - gazów cieplarnianych nie było zbyt wiele podczas Wielkiego
                                    Zlodowacenia, nie było ich także w Małej Epoce Lodowcowej - a tu proszę,
                                    zrobiło się cieplej. Dlaczego?

                                    > widze ze xsiaze ma elementarne braki z wiedzy na poziomie ogolniaka!, let me
                                    guess..nie lubilismy fizyki? Przypominam wiec:
                                    >
                                    > Atmospheric composition:
                                    > Nitrogen 77%
                                    > Oxygen 21%
                                    > Other 2% w tym --> CH4 2.0E-04%
                                    >
                                    > Wiec poniewaz to sa sladowe ilosci to nawet zwiekszenie o kilkadziesiat
                                    percent
                                    > nie powoduje gwaltownych zmian w eterze.Co nie znaczy ze jest bez wplywu:
                                    takie gazy cieplanrniane sa tego dowodem.

                                    To ma czy nie ma wpływu? Szanowny ekofircyk dobiera sobie te gazy, które pasują
                                    do teorii, resztę pomija.

                                    > Methane gas, a key component in the global warming issue[...]

                                    No proszę, 100 lat intensywnej działalności człowieka i klimat się zmienił.
                                    Wulkany pewnie metanu nie wyrzucają podczas erupcji?

                                    "Na początku 1883 roku [...] wysepka Krakatau była najzwyklejszą wyspą
                                    wulkaniczną i nic nie wskazywało na nadchodzącą katastrofę. [...]
                                    26 sierpnia 1883 roku około godziny 13:00 wyspą wstrząsnął ogłuszający wybuch.
                                    Po upływie godziny zawisła nad nią chmura czarnego popiołu o grubości 27
                                    kilometrów. [...]
                                    Następnego ranka nastąpił kataklizm, który dosłownie rozerwał wysepkę na
                                    strzępy. Dwie trzecie Krakatau zniknęło z powierzchni Ziemi. Ponad 19
                                    kilometrów sześciennych skał zamieniło się w proch i zostało wyrzucone na
                                    wysokość 55 kilometrów. Wkrótce po wybuchu w promieniu 280 kilometrów zapadła
                                    całkowita ciemność. Huk wybuchu chwilowo ogłuszył mieszkańców północnej części
                                    Jawy znajdującej się 160 kilometrów od epicentrum.
                                    Z wyspy Krakatau pozostał jedynie ogromny krater o głębokości 275 metrów i
                                    średnicy 6 kilometrów. Kiedy wypełniał się wodą, spowodował powstanie wielkiej,
                                    40 metrowej fali poruszającej się z prędkością 1100 km/h, czyli niemalże z
                                    prędkością dźwięku. Sciana wody zniszczyła pobliskie wyspy i dotarła aż do
                                    Hawajów i południowej Kaliforni. [...]
                                    Rezultatem tej katastrofy były ogromne połacie pumeksu na morzach okalających
                                    Jawę i Sumatrę, co utrudniało żeglugę przez wiele dni. Pył wulkaniczny przez
                                    ponad rok utrzymywał się w atmosferze, wywołując poświatę wokół Słońca i
                                    widowiskowe zachody Słońca. Księżyc i Słońce miały czasami kolor zielony lub
                                    niebieski. Obecność pyłów w atmosferze spowodowała też spadek średniej
                                    temperatury poniżej normalnego poziomu."

                                    19 km3 paskudztw na rok zanieczyściło atmosferę. Ile produkuje tego człowiek?


                                    > Tak wiec w teorii His Majesty zgadza sie tylko jedno:ze to krowy sa
                                    najwiekszym producentem methanuwink

                                    Dzięki mnie w ogóle się o tym dowiedziałeś, głupcze.

                                    > Nie osmieszajmy sie wiec cytowaniem poslkich para naukowco-dziennikarzyn
                                    tylko zasiegajmy wiadomosic u zrodel.

                                    Co jest tą krynicą mądrości, wielbicielu sensacyjek a la Wołoszański? NASA?
                                    Uniwersytet Kalifornijski? Bóg powietrza Stratos?
                                    • Gość: J.Bond Re:do Jego Nieomylnosci i Wielkiego Przepowiadacza IP: *.96.252.64.snet.net 11.01.03, 07:10
                                      Jego Nieomylnosc,Mistrz Trafnych Wnioskow, Xsiaze wszechnauk i wiedzy szelakiej oraz niezbadana krynica madrosci (niewatpliwie wynik przynaleaznosci do legendarnej partii,z rownie legenedrnym przywodca) - wlasnie kladzie podwaliny pod calkiem nowa nauke...nauke gdzie wszelkie badania empiryczne sa podejrzane a priori zwlaszcza jesli je wykonuja hamerykanscy naukowcy.....ok,jesli je wykonuja JAKIKOLWIEK naukowcy....nie nalezacy dO UPR, I suppose??

                                      Owoz przeswietny Xsiaze Z Patentem Na Prawde pilnie obserwowal przyrode przez ostatnie 3 lata swego przeswietnego i wielkopanskiego zycia (tak przy okazji partyjek golfa z innymi rownie slachetnie urodzonymi czlonkami swej Wielkiej Partii) po czym stwierdzil niezbicie,autorytarnie i ponad wszelka watpliwosc .....ZE MUSI SIE OZIEBIAC!!!.

                                      Nic to ze gdziekolwiek nie zajrzal w (oficjalne) raporty meteorologiczne za ostatnie lata jak np. ten www.wmo.ch/web/Press/Press684.pdf ze Swiatowje Organizaji Meteorologicznej ze siedziba w Genewie (hmm,ciekawe czy xsiaze ma cos przeciwko Szwajcaromwink ktory jest raportem WMO o swiatowym klimacie za rok 20002, czy chocby statystyki rodzimego dla xsiecia-chluby Polakow,IMG www.imgw.pl/wl/internet/index.jsp ktore wyraznie stwierdzaja ze:

                                      PRZECIETNA=AVERAGE=MOYENNE=DURCHSCHNITT=PROMEDIO=MEDIA TEMPERATURA

                                      niestety ale ...ROSNIE i to takze w tych ostatnich 3 latach.takze dla Polski jego excelencjo mosci murgrabio ze zburzonego pegeeru!!

                                      Nie smiem przypuszczac ze przez ostatnie 3 lata pan hrabia po przepiciu rodowych klejnotow,latal z gola d..a w zime poniewaz brak mu bylo forsy na porzadne ubranie.

                                      Takze zapewne Jego Lukowatosc - ze wzgledu na szlachetnosc umyslu ktory zapamietuje tylko daty o wielkopomnym znaczeniu - nie pamieta zim sprzed 30 powiedzmy lat gdy musial podskakiwac aby widac go bylo w snieznej zaspie, w ktora sie wpakowal jadac swoim maluchem na chrzciny do krewniaka Xsiecia z sasiedniej wioski.

                                      Nasz wielbiciel nauk ekologicznych np. gruntownie przemodelowuje ten dziedzine zaliczajac taki np.ozon do gazow cieplarnianych i to o najwiekszym znaczeniu...jednoczesnie negujac glowna sprawcza role CO2 i CH4 w efekcie cieplarnianym czyli posrednio zmian klimatu - do ktorych to wnioskow doszlo kilka generacji naukowacow dopiero po wielu latach ciezkiej pracy.

                                      POmijajac rewolucyjnosc takich stwierdzen jest to oczywiste niedoinformowanie laika ktory stara sie wypowiadac o rzeczach o ktorych nie ma ZIELONEGO POJECIA.

                                      Nasz Wielki Cudak tez przeczytal gdzies,ze ktos tam wyrazil watpliwosc co do wiarygodnosci probkowania lodowcow celem okreslenia skladu atmosfery iles tam milionow lat temu.
                                      Oczywista ze to nie moze byc 100% dokladne ale na razie nie ma inych mozliwosci odczytania przeszlosci atmosfery niz wnioskowanie ze skladu chemicznego lodowcow,podobie jak wnioskuje sie ze skamielin czy meteorytow - no chyba ze genialny umysl naszego xsiecia przedstawi inna wiarygodna alternatywe.

                                      Takze samorodny talent naszego mistrza kazal mu prominentnie exponowac znaczenie erupcjci wulkanicznych w prociesie tworzenia atmosfery i zmian klimatu. Zrecznie pominal przy tym fakt podany przezemnie ze aktywnosc wulkaniczna nie zmienila sie zasadniczo w ciagu ostatnich kilku milionow lat.Logicznie myslac nalezaloby przyjac w takim razie ze nie jest to czynnik decydujacy.

                                      Jednak ksieciunio upiera sie za kazdym wybuchem wulkany nastepuje wysylka niesamowitych ilosci syfu do atmosfery, ktore to jednak zjawisko czyni otumanionym naszego naukowca,gdyz ..nic sie nie dzieje. Odpowiedzia moze byc szybka asymilacja owego "syfu" przez srodowisko w tym atmosfere.
                                      Sa to substancje naturalne i neutralne dla ekosystemu ziemskiego wiec nie powoduja zadnych dlugofalowych zmian - ODWROTNIE niz w wypadku dzialalnosci ludzkiej.

                                      Tylko ludzkosc wytwarza substancje typu freony,pestycydy i inne substancje chemiczne ktore srodowisko nie potrafi "strawic" - dla przykladu czas rozkladu naturalnego dla szkla butelki wynosi zdaje sie 500 tys. lat. Sa one jak substancje karcogenne w oragnizmie - ich obfitosc powoduje stany zapalne.

                                      Reasumujac - mozna tylko wyslac naszego cudaka-magika-powatpiewacza na kurs dla kucht - gdyz degeneracja umyslu i brak majatku ziemskiego zdaja sie uniemozliwiaja mu normalna egzystencje w swiecie opartym na podziale pracy i profesjonalizmie a nie widzimisie jasnie urodzonych glabow.
                                      • Gość: luka Nudziarz-uzurpator 0,07 IP: *.k.mcnet.pl 13.01.03, 12:24
                                        Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                                        > Jego Nieomylnosc,Mistrz Trafnych Wnioskow, Xsiaze wszechnauk i wiedzy
                                        szelakiej
                                        > oraz niezbadana krynica madrosci (niewatpliwie wynik przynaleaznosci do
                                        legendarnej partii,z rownie legenedrnym przywodca)

                                        Wnioski kretyna. Czy dalej będzie mądrzej?

                                        > - wlasnie kladzie podwaliny pod calkiem nowa nauke...nauke gdzie wszelkie
                                        badania empiryczne sa podejrzane a pr
                                        > iori zwlaszcza jesli je wykonuja hamerykanscy naukowcy.....ok,jesli je
                                        wykonuja JAKIKOLWIEK naukowcy....nie nalezacy dO UPR, I suppose??

                                        Niestety nie.
                                        A co powiesz, panie mądraliński, na nieco łatwiej sprawdzalne, jako że
                                        weryfikowalne w krótszym okresie niż tysiące lat, wyniki "badań" "ekspertów" od
                                        żywności? W poniedziałek zespół brytyjski pod kierownictwem prof. Smitha
                                        obwieszcza, że picie alkoholu jest niezdrowe, we wtorek ekipa francuskich
                                        dietetyków prof. Duponta zaprzecza doniesieniom swych angolskich kolegów i
                                        dowodzi, że picie jest jak najbardziej wskazane; w środę geniusze z
                                        Uniwersytetu Kalifornijskiego podważają badania swych poprzednikach i bez
                                        ceregieli stwierdzają, że picie szkodzi tylko od pewnego wieku; w czwartek...
                                        itd.
                                        To codzienność. Co powiesz o tych "badaniach"? Doadajmy do tego wyniki
                                        pracowitych wieloletnich badań o wpływie na człowieka telefonów komórkowych,
                                        trzęsień ziemi, plam na Słońcu, białych myszek i podglądania sąsiadów przez
                                        dziurki od klucza - i będziemy w ściśle naukowym domu zamieszkałym przez
                                        uczonych półgłówków Twojego pokroju.

                                        > Owoz przeswietny Xsiaze Z Patentem Na Prawde pilnie obserwowal przyrode przez
                                        o
                                        > statnie 3 lata swego przeswietnego i wielkopanskiego zycia (tak przy okazji
                                        par
                                        > tyjek golfa z innymi rownie slachetnie urodzonymi czlonkami swej Wielkiej
                                        Parti
                                        > i) po czym stwierdzil niezbicie,autorytarnie i ponad wszelka
                                        watpliwosc .....ZE MUSI SIE OZIEBIAC!!!.

                                        Nic nie musi. Po prostu oziębiło się i tyle. Normalne zjawisko klimatyczne.
                                        A propos - tej zimy w Algierii (to już Afryka, wiesz?) zamarzło ponad 300 osób.
                                        Z gorąca, oczywiście.

                                        > Nic to ze gdziekolwiek nie zajrzal w (oficjalne) raporty meteorologiczne za
                                        ostatnie lata

                                        "Ostatnie lata" to faktycznie próba reprezentatywna dla tysiącletnich zmian
                                        klimatycznych. Jeśli raz jest cieplej, a raz zimniej, to oczywistym jest, że
                                        czasami temperatura rośnie. nie jest to jednak dowód na to, że dzieje się tak
                                        za sprawą człowieka, pseudodżentelmenie.

                                        > niestety ale ...ROSNIE i to takze w tych ostatnich 3 latach.takze dla Polski
                                        jego excelencjo mosci murgrabio ze zburzonego pegeeru!!

                                        Czyli obecna zima jest cieplejsza od poprzedniej. Bardzo ciekawe.

                                        > Takze zapewne Jego Lukowatosc - ze wzgledu na szlachetnosc umyslu ktory
                                        zapamie
                                        > tuje tylko daty o wielkopomnym znaczeniu - nie pamieta zim sprzed 30
                                        powiedzmy
                                        > lat gdy musial podskakiwac aby widac go bylo w snieznej zaspie, w ktora sie
                                        wpa
                                        > kowal jadac swoim maluchem na chrzciny do krewniaka Xsiecia z sasiedniej
                                        wioski.

                                        W ciągu ostatniego miesięca zapewne chodziłeś w sandałach i T-shircie?

                                        > Nasz wielbiciel nauk ekologicznych np. gruntownie przemodelowuje ten
                                        dziedzine
                                        > zaliczajac taki np.ozon do gazow cieplarnianych i to o najwiekszym
                                        znaczeniu...

                                        Towarzyszu głupku, a nie jest tak??? Czy aby towarzysz nie dokonuje - jak na
                                        czerwonego przystało - rewolucji?

                                        > jednoczesnie negujac glowna sprawcza role CO2 i CH4 w efekcie cieplarnianym
                                        czyli posrednio zmian klimatu - do ktorych to wnioskow doszlo kilka generacji
                                        naukowacow dopiero po wielu latach ciezkiej pracy.

                                        Ozon jest jednym z 5 (12%) najważniejszych gazów cieplarnianych - bez niego
                                        Ziemia byłaby lodową pustynią.

                                        > POmijajac rewolucyjnosc takich stwierdzen jest to oczywiste niedoinformowanie
                                        laika ktory stara sie wypowiadac o rzeczach o ktorych nie ma ZIELONEGO POJECIA.

                                        Na szczęście mamy naszego mędrca, który wie wszystko lepiej - ponieważ czyta
                                        biuletyny ekologiczne, co prawda po łebkach, ale zawsze. Geniusz00000007
                                        zidentyfikował uczenie ozon jako gaz zimniarnany.

                                        > Nasz Wielki Cudak tez przeczytal gdzies,ze ktos tam wyrazil watpliwosc co do
                                        wi
                                        > arygodnosci probkowania lodowcow celem okreslenia skladu atmosfery iles tam
                                        milionow lat temu.

                                        Nie ktoś tam, ale prof. Zbigniew Jaworowski.

                                        > Oczywista ze to nie moze byc 100% dokladne ale na razie nie ma inych
                                        mozliwosci
                                        > odczytania przeszlosci atmosfery niz wnioskowanie ze skladu chemicznego
                                        lodowc
                                        > ow,podobie jak wnioskuje sie ze skamielin czy meteorytow - no chyba ze
                                        genialny umysl naszego xsiecia przedstawi inna wiarygodna alternatywe.

                                        Nie o samą metodę chodzi, ale krętactwa i uproszczenia typowe dla ekomarksizmu.

                                        > Takze samorodny talent naszego mistrza kazal mu prominentnie exponowac
                                        znaczeni
                                        > e erupcjci wulkanicznych w prociesie tworzenia atmosfery i zmian klimatu.
                                        Zrecz
                                        > nie pominal przy tym fakt podany przezemnie ze aktywnosc wulkaniczna nie
                                        zmieni
                                        > la sie zasadniczo w ciagu ostatnich kilku milionow lat.Logicznie myslac
                                        nalezal oby przyjac w takim razie ze nie jest to czynnik decydujacy.

                                        Skoro erupcje wulkanów nie wpływają na zmiany klimatyczne, to biorąc pod uwagę
                                        to, że ich działalność wyrzuca do atmosferty więcej świństw, niż jest ich w
                                        stanie wyprodukować człowiek, to oznacza, że działalność ludzi TYM BARDZIEJ na
                                        klimat nie wpływa, pajacokretynie. Samobój.

                                        > Jednak ksieciunio upiera sie za kazdym wybuchem wulkany nastepuje wysylka
                                        niesa
                                        > mowitych ilosci syfu do atmosfery, ktore to jednak zjawisko czyni otumanionym
                                        n
                                        > aszego naukowca,gdyz ..nic sie nie dzieje. Odpowiedzia moze byc szybka
                                        asymilacja owego "syfu" przez srodowisko w tym atmosfere.
                                        > Sa to substancje naturalne i neutralne dla ekosystemu ziemskiego wiec nie
                                        powoduja zadnych dlugofalowych zmian - ODWROTNIE niz w wypadku dzialalnosci
                                        ludzkiej.

                                        Atmosfera asymiluje związki metanu z wulkanów, ale jest bezradna dla takich
                                        samych paskudztw wytworzonych przez człowieka. Nieźle - selektywna ekologia.
                                        ym sposobem można udowodnić każdą bzdurę - po prostu czynniki nie pasujące do
                                        teorii swobodnie się pomija.

                                        > Tylko ludzkosc wytwarza substancje typu freony,pestycydy i inne substancje
                                        chem
                                        > iczne ktore srodowisko nie potrafi "strawic" - dla przykladu czas rozkladu
                                        naturalnego dla szkla butelki wynosi zdaje sie 500 tys. lat.

                                        Mowa była o gazach. A szkło jako zagrożenie dla planety - coraz lepiej!

                                        > Sa one jak substancje
                                        > karcogenne w oragnizmie - ich obfitosc powoduje stany zapalne.

                                        Butelka w suchym lesie istotnie może wywołać zapalenie...

                                        > Reasumujac - mozna tylko wyslac naszego cudaka-magika-powatpiewacza na kurs
                                        dla
                                        > kucht - gdyz degeneracja umyslu i brak majatku ziemskiego zdaja sie
                                        uniemozliw
                                        > iaja mu normalna egzystencje w swiecie opartym na podziale pracy i
                                        profesjonalizmie a nie widzimisie jasnie urodzonych glabow.

                                        Na zakończenie znowu kilka wniosków na poziomie żłobka dla dzieci z zespołem
                                        Downa. Ale nie zniechęcaj się, komuszko, opowiedz jeszcze trochę
                                        o "profesjonalistach", którzy wypichcili "Raport rzymski" albo coś podobnie
                                        uczonego.
                                        • Gość: J.Bond Re: Doctor NO kontratakuje IP: *.98.252.64.snet.net 14.01.03, 12:14
                                          Gość portalu: luka napisał(a):

                                          ) Gość portalu: J.Bond napisał(a):
                                          )
                                          ) ) Jego Nieomylnosc,Mistrz Trafnych Wnioskow, Xsiaze wszechnauk i wiedzy
                                          ) szelakiej
                                          ) ) oraz niezbadana krynica madrosci (niewatpliwie wynik przynaleaznosci do
                                          ) legendarnej partii,z rownie legenedrnym przywodca)
                                          )
                                          ) Wnioski kretyna. Czy dalej będzie mądrzej?
                                          ----------------------------------
                                          Wnioski jak najbardziej prawidlowe: sadzac po sposobie argumentacji,
                                          czlonkowstwie w smiesznej parti oraz genialnym przywodcy tejze.

                                          )
                                          ) ) - wlasnie kladzie podwaliny pod calkiem nowa nauke...nauke gdzie wszelkie
                                          )
                                          ) badania empiryczne sa podejrzane a pr
                                          ) ) iori zwlaszcza jesli je wykonuja hamerykanscy naukowcy.....ok,jesli je
                                          ) wykonuja JAKIKOLWIEK naukowcy....nie nalezacy dO UPR, I suppose??
                                          )
                                          ) Niestety nie.
                                          ) A co powiesz, panie mądraliński, na nieco łatwiej sprawdzalne, jako że
                                          ) weryfikowalne w krótszym okresie niż tysiące lat, wyniki "badań" "ekspertów"
                                          od żywności? W poniedziałek zespół brytyjski pod kierownictwem prof. Smitha
                                          ) obwieszcza, że picie alkoholu jest niezdrowe, we wtorek ekipa francuskich
                                          ) dietetyków prof. Duponta zaprzecza doniesieniom swych angolskich kolegów i
                                          ) dowodzi, że picie jest jak najbardziej wskazane; w środę geniusze z
                                          ) Uniwersytetu Kalifornijskiego podważają badania swych poprzednikach i bez
                                          ) ceregieli stwierdzają, że picie szkodzi tylko od pewnego wieku; w
                                          czwartek... itd.
                                          -------------------------------
                                          Badania o wplywie zywnosci na czlowieka maja sie nijak do badan nad klimatem.
                                          Pierwsze jest to kwestia subiektywnych interpretacji w nieskonczenie krotkim
                                          okresie czasu, zreszta sponsorowanych przez rozne grupy interesow jak
                                          producentow alkoholi, chipsow itd., Btw, te rewelecje o zbawiennym wplywie
                                          alkoholu...Budweiser?
                                          Badania klimatyczne z drugiej strony prowadzone sa od stuleci, oparte sa na
                                          jednoznacznych wynikach i w ZASADZIE nie ma roznic nterpretacyjnych
                                          ,wylaczywszy ...hmm,nawiedzonych i bedacych na liscie plac koncernow olejowych.

                                          ) To codzienność. Co powiesz o tych "badaniach"? Doadajmy do tego wyniki
                                          ) pracowitych wieloletnich badań o wpływie na człowieka telefonów komórkowych,
                                          ) trzęsień ziemi, plam na Słońcu, białych myszek i podglądania sąsiadów przez
                                          ) dziurki od klucza - i będziemy w ściśle naukowym domu zamieszkałym przez
                                          ) uczonych półgłówków Twojego pokroju.
                                          ---------------------------
                                          taaa,dla mosci Luki najlepiej byloby zeby nie byly prowadzone ZADNE badania -
                                          po co jesli Luka i tak wie lepiej?

                                          )
                                          ) ) Owoz przeswietny Xsiaze Z Patentem Na Prawde pilnie obserwowal przyrode pr
                                          ) zez
                                          ) o
                                          ) ) statnie 3 lata swego przeswietnego i wielkopanskiego zycia (tak przy okazj
                                          ) i
                                          ) par
                                          ) ) tyjek golfa z innymi rownie slachetnie urodzonymi czlonkami swej Wielkiej
                                          ) Parti
                                          ) ) i) po czym stwierdzil niezbicie,autorytarnie i ponad wszelka
                                          ) watpliwosc .....ZE MUSI SIE OZIEBIAC!!!.
                                          )
                                          ) Nic nie musi. Po prostu oziębiło się i tyle. Normalne zjawisko klimatyczne.
                                          ) A propos - tej zimy w Algierii (to już Afryka, wiesz?) zamarzło ponad 300
                                          osób.
                                          ------------------
                                          No wlasnie - "Po prostu oziębiło się".
                                          Czyli nie jest tak ze grozi nam epoka lodowcowa, dlatego ze w Suwalkach
                                          zanotowano -30C. Nikt nie twierdzi ze na calej Ziemi panuje SREDNIA
                                          temperatura.

                                          )
                                          ) Z gorąca, oczywiście.
                                          )
                                          ) ) Nic to ze gdziekolwiek nie zajrzal w (oficjalne) raporty meteorologiczne z
                                          ) a
                                          ) ostatnie lata
                                          )
                                          ) "Ostatnie lata" to faktycznie próba reprezentatywna dla tysiącletnich zmian
                                          ) klimatycznych. Jeśli raz jest cieplej, a raz zimniej, to oczywistym jest, że
                                          ) czasami temperatura rośnie. nie jest to jednak dowód na to, że dzieje się
                                          tak
                                          ) za sprawą człowieka, pseudodżentelmenie.
                                          --------------------------------
                                          hej,sam wskazywales na ostatnie 3 zimy jako dowod na oziebienie klimatu.
                                          Tymczasem nawet te ostatnie zimy nijak sie maja do zim przed powiedzmy 30 laty
                                          i wczesniej. A o wplywie czlowieka na klimat zapytaj sie mieszkancow
                                          niektorych miast azjatyckich, ktorzy zeszlego lata musieli chodzic w
                                          maskach,wskutek chmury smogu ktora zawisla nad nimi. Jakos tego typu chmury
                                          nie tworza sie po wybuchach wulkanow.

                                          )
                                          ) ) niestety ale ...ROSNIE i to takze w tych ostatnich 3 latach.takze dla Pols
                                          ) ki
                                          ) jego excelencjo mosci murgrabio ze zburzonego pegeeru!!
                                          )
                                          ) Czyli obecna zima jest cieplejsza od poprzedniej. Bardzo ciekawe.
                                          -----------------
                                          te dane byly za zeszle lata - nic nie wiadomo o tegorocznych.

                                          )
                                          ) ) Takze zapewne Jego Lukowatosc - ze wzgledu na szlachetnosc umyslu ktory
                                          ) zapamie
                                          ) ) tuje tylko daty o wielkopomnym znaczeniu - nie pamieta zim sprzed 30
                                          ) powiedzmy
                                          ) ) lat gdy musial podskakiwac aby widac go bylo w snieznej zaspie, w ktora si
                                          ) e
                                          ) wpa
                                          ) ) kowal jadac swoim maluchem na chrzciny do krewniaka Xsiecia z sasiedniej
                                          ) wioski.
                                          )
                                          ) W ciągu ostatniego miesięca zapewne chodziłeś w sandałach i T-shircie?
                                          -----------------------------
                                          a jakbys wiedzial-mieszkam na Florydzie.

                                          )
                                          ) ) Nasz wielbiciel nauk ekologicznych np. gruntownie przemodelowuje ten
                                          ) dziedzine
                                          ) ) zaliczajac taki np.ozon do gazow cieplarnianych i to o najwiekszym
                                          ) znaczeniu...
                                          )
                                          ) Towarzyszu głupku, a nie jest tak??? Czy aby towarzysz nie dokonuje - jak na
                                          ) czerwonego przystało - rewolucji?
                                          )
                                          ) ) jednoczesnie negujac glowna sprawcza role CO2 i CH4 w efekcie cieplarniany
                                          ) m
                                          ) czyli posrednio zmian klimatu - do ktorych to wnioskow doszlo kilka
                                          generacji
                                          ) naukowacow dopiero po wielu latach ciezkiej pracy.
                                          )
                                          ) Ozon jest jednym z 5 (12%) najważniejszych gazów cieplarnianych - bez niego
                                          ) Ziemia byłaby lodową pustynią.
                                          --------------------------------
                                          Codzilo o gazy majace udzial w "efekcie cieplarnianym".Ozon tylko wchodzi w
                                          sklad atmosfery tak jak wiele innych gazow. Wieksze od niego znaczenie maja
                                          wlasnie CO2, methane, and nitrous oxide.Czytaj ze zrozumieniem mosci mugrabio
                                          z malym mozdzkiem.

                                          ) ) POmijajac rewolucyjnosc takich stwierdzen jest to oczywiste niedoinformowa
                                          ) nie
                                          ) laika ktory stara sie wypowiadac o rzeczach o ktorych nie ma ZIELONEGO
                                          POJECIA.
                                          )
                                          ) Na szczęście mamy naszego mędrca, który wie wszystko lepiej - ponieważ czyta
                                          ) biuletyny ekologiczne, co prawda po łebkach, ale zawsze. Geniusz00000007
                                          ) zidentyfikował uczenie ozon jako gaz zimniarnany.
                                          )
                                          ) ) Nasz Wielki Cudak tez przeczytal gdzies,ze ktos tam wyrazil watpliwosc co
                                          ) do
                                          ) wi
                                          ) ) arygodnosci probkowania lodowcow celem okreslenia skladu atmosfery iles ta
                                          ) m
                                          ) milionow lat temu.
                                          )
                                          ) Nie ktoś tam, ale prof. Zbigniew Jaworowski.
                                          -------------------------
                                          Who? Never heard of him..
                                          Tak samo jak nigdy nie slyszalem o uczonych rumunskich czy bulgarskich.

                                          )
                                          ) ) Oczywista ze to nie moze byc 100% dokladne ale na razie nie ma inych
                                          ) mozliwosci
                                          ) ) odczytania przeszlosci atmosfery niz wnioskowanie ze skladu chemicznego
                                          ) lodowc
                                          ) ) ow,podobie jak wnioskuje sie ze skamielin czy meteorytow - no chyba ze
                                          ) genialny umysl naszego xsiecia przedstawi inna wiarygodna alternatywe.
                                          )
                                          ) Nie o samą metodę chodzi, ale krętactwa i uproszczenia typowe dla
                                          ekomarksizmu.
                                          ------------------------
                                          Tako rzecze macho-man z upeeru. Listen people!!

                                          )
                                          ) ) Takze samorodny talent naszego mistrza kazal mu prominentnie exponowac
                                          ) znaczeni
                                          ) ) e erupcjci wulkanicznych w prociesie tworzenia atmosfery i zmian klimatu.
                                          ) Zrecz
                                          ) ) nie pominal przy tym fakt podany przezemnie ze aktywnosc wulkaniczna nie
                                          ) zmieni
                                          ) ) la sie zasadniczo w ciagu ostatnich kilku milionow lat.Logicznie myslac
                                          ) nalezal oby przyjac w takim razie ze nie jest to czynnik decydujacy.
                                          )
                                          ) Skoro erupcje wulkanów nie wpływają na zmiany klimatyczne, to biorąc pod
                                          uwagę
                                          ) to, że ich działalność wyrzuca do atmosferty więcej świństw, niż jest ich w
                                          ) stanie wyprodukować człowiek, to oznacza, że działalność ludzi TYM BARDZIEJ
                                          na
                                          ) klimat nie wpływa, pajacokretynie. Samobój.
                                          ----------------------------
                                          Wu
                                          • Gość: J.Bond Re: Doctor NO kontratakuje 2 IP: *.98.252.64.snet.net 14.01.03, 12:23
                                            > Skoro erupcje wulkanów nie wpływają na zmiany klimatyczne, to biorąc pod
                                            uwagę
                                            > to, że ich działalność wyrzuca do atmosferty więcej świństw, niż jest ich w
                                            > stanie wyprodukować człowiek, to oznacza, że działalność ludzi TYM BARDZIEJ
                                            na
                                            > klimat nie wpływa, pajacokretynie. Samobój.
                                            ----------------------------
                                            Wulkany nie zatruwaja atmosfery on "regular basis" - w przeciwienstwie do
                                            czlowieka .Raz na kilkanascie lat jakis wybuch ktory szybko zostanie
                                            wchloniety prze nature.Takze wulkany nie produkuja substnacji typu freony czy
                                            innych zabojczych dla ozonu, a akumulujacych sie w gornych warstwach
                                            atmosfery. No i koronny argument o ilosci "swinstw" nie trzyma sie kupy.
                                            Gdyby rzeczywiscie tak bylo to za kazdym wybuchem wulkany notowalibysmy
                                            wzrost temperatury,zmiany w skladzie atmosfery itp.- a tego nie stwierdzono.
                                            Stwierdzono natomiast obecnosc "human made" gazow i ich reperkusje jak pisalem
                                            wczesniej i nie bede sie powtarzal.Takze wiecej erudycji ksiazecy salonowy
                                            lwie.

                                            >
                                            > > Jednak ksieciunio upiera sie za kazdym wybuchem wulkany nastepuje wysylka
                                            > niesa
                                            > > mowitych ilosci syfu do atmosfery, ktore to jednak zjawisko czyni otumanio
                                            > nym
                                            > n
                                            > > aszego naukowca,gdyz ..nic sie nie dzieje. Odpowiedzia moze byc szybka
                                            > asymilacja owego "syfu" przez srodowisko w tym atmosfere.
                                            > > Sa to substancje naturalne i neutralne dla ekosystemu ziemskiego wiec nie
                                            > powoduja zadnych dlugofalowych zmian - ODWROTNIE niz w wypadku dzialalnosci
                                            > ludzkiej.
                                            >
                                            > Atmosfera asymiluje związki metanu z wulkanów, ale jest bezradna dla takich
                                            > samych paskudztw wytworzonych przez człowieka. Nieźle - selektywna ekologia.
                                            > ym sposobem można udowodnić każdą bzdurę - po prostu czynniki nie pasujące
                                            do teorii swobodnie się pomija.
                                            -----------------------------
                                            A mosci uczony ksiazecy zna dokladnie sklad chemiczny wybuchu wulkanu?


                                            >
                                            > > Tylko ludzkosc wytwarza substancje typu freony,pestycydy i inne substancje
                                            >
                                            > chem
                                            > > iczne ktore srodowisko nie potrafi "strawic" - dla przykladu czas rozkladu
                                            >
                                            > naturalnego dla szkla butelki wynosi zdaje sie 500 tys. lat.
                                            >
                                            > Mowa była o gazach. A szkło jako zagrożenie dla planety - coraz lepiej!
                                            ------------------------------
                                            A nie?? Smiecie zalewaja nasza cywilizacje i jesli cos sie nie wymysli to
                                            wkrotce bedziemy brodzic pomiedzy skladowiskami smieci. Mysli sie nawet
                                            ekspediowaniu ich w kosmos gdyz natura nie jest w stanie ich rozlozyc.


                                            > > Sa one jak substancje
                                            > > karcogenne w oragnizmie - ich obfitosc powoduje stany zapalne.
                                            >
                                            > Butelka w suchym lesie istotnie może wywołać zapalenie...
                                            ----------------------------------
                                            Pisalem o typowych by-products ktore nie sa rozkladalne przez srodowisko.
                                            A jest tego swinstwa coraz wiecej i to wszedzie. Nawet nie trzeba sie
                                            rozgladac.

                                            >
                                            > > Reasumujac - mozna tylko wyslac naszego cudaka-magika-powatpiewacza na kur
                                            > s
                                            > dla
                                            > > kucht - gdyz degeneracja umyslu i brak majatku ziemskiego zdaja sie
                                            > uniemozliw
                                            > > iaja mu normalna egzystencje w swiecie opartym na podziale pracy i
                                            > profesjonalizmie a nie widzimisie jasnie urodzonych glabow.
                                            >
                                            > Na zakończenie znowu kilka wniosków na poziomie żłobka dla dzieci z zespołem
                                            > Downa. Ale nie zniechęcaj się, komuszko, opowiedz jeszcze trochę
                                            > o "profesjonalistach", którzy wypichcili "Raport rzymski" albo coś podobnie
                                            > uczonego.
                                            ------------------------------------
                                            Oczywiscie jak brak argumentow to przeciwnik jest albo komuch albo Al-kaida
                                            albo....o no! ekoterrorysta.
                                            • xiazeluka Zdrajca z MI6 14.01.03, 13:57
                                              Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                                              > Wulkany nie zatruwaja atmosfery on "regular basis" - w przeciwienstwie do
                                              > czlowieka .Raz na kilkanascie lat jakis wybuch ktory szybko zostanie
                                              > wchloniety prze nature.

                                              Pomimo okoliczności, iż jest to jednorazowo większa dawka miazmatów niż jest w
                                              stanie wyprodukować człowiek? To w takim razie dowód na to, że ludzie nie są w
                                              stanie wpływać swymi zanieczyszczeniami na klimat!

                                              > Takze wulkany nie produkuja substnacji typu freony czy
                                              > innych zabojczych dla ozonu, a akumulujacych sie w gornych warstwach
                                              > atmosfery.

                                              Erupcje wyrzucają do atmosfery trujące gazy: dwutlenek węgla, siarkowodór,
                                              metan, chlor, dwutlenek siarki, chlorowodór i wodór. A właśnie chlor jest
                                              najwiekszym zabójcą ozonu.

                                              > No i koronny argument o ilosci "swinstw" nie trzyma sie kupy.
                                              > Gdyby rzeczywiscie tak bylo to za kazdym wybuchem wulkany notowalibysmy
                                              > wzrost temperatury,zmiany w skladzie atmosfery itp.- a tego nie stwierdzono.

                                              Co właśnie oznacza, że tym bardziej ludzie nie są w stanie wywołać takich zmian!

                                              > Stwierdzono natomiast obecnosc "human made" gazow i ich reperkusje jak
                                              pisalem wczesniej i nie bede sie powtarzal.Takze wiecej erudycji ksiazecy
                                              salonowy lwie.

                                              Rozumowanie pijanego pierwotniaka.
                                              Stwierdzono może i obecność, ale nie udowodniono żadnych tam "reperkusji".
                                              Przeciwnie, wieszczenia sprzed 10 lat nijak się mają zarówno do dziury ozonowej
                                              (nie zwiekszyła się) jak i lodowców (tu i ówdzie powiększają się, a nie
                                              rozmarzają).

                                              > A mosci uczony ksiazecy zna dokladnie sklad chemiczny wybuchu wulkanu?

                                              Wśród gazów erupcyjnych jest i metan - czym on się różni od tego wytworzonego
                                              przez człowieka lub wypierdzonego przez krowę?

                                              > A nie?? Smiecie zalewaja nasza cywilizacje i jesli cos sie nie wymysli to
                                              > wkrotce bedziemy brodzic pomiedzy skladowiskami smieci. Mysli sie nawet
                                              > ekspediowaniu ich w kosmos gdyz natura nie jest w stanie ich rozlozyc.

                                              Szkło jest materiałem do powtórnego przetworzenia. Są nawet punkty skupu tychże
                                              śmieci.

                                              > Pisalem o typowych by-products ktore nie sa rozkladalne przez srodowisko.
                                              > A jest tego swinstwa coraz wiecej i to wszedzie. Nawet nie trzeba sie
                                              > rozgladac.

                                              To posprzątaj wreszcie w swojej norze - będzie mniej świństw i nie wszędzie.

                                              > Oczywiscie jak brak argumentow to przeciwnik jest albo komuch albo Al-kaida
                                              > albo....o no! ekoterrorysta.

                                              A kto pierdoli od samego początku o księciu z upeeru, Kali?
                                          • xiazeluka JBOND - kamrat Philby'ego 14.01.03, 13:00
                                            Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                                            > Wnioski jak najbardziej prawidlowe: sadzac po sposobie argumentacji,
                                            > czlonkowstwie w smiesznej parti oraz genialnym przywodcy tejze.

                                            Wnioski kretyna. Przynależność do tej czy innej partii nie przesądza o
                                            wymienionych przez przez towarzysza czynnikach.

                                            > Badania o wplywie zywnosci na czlowieka maja sie nijak do badan nad klimatem.

                                            Wniosków kretyna ciąg dalszy. Kto mówił o jakimś związku badań wpływu żywności
                                            na człowieka i człowieka na klimat? Chodzi o metodologię współczesnych
                                            naukowców, czcicieli łatwej forsy odciąganej z kieszeni podatników.

                                            > Pierwsze jest to kwestia subiektywnych interpretacji w nieskonczenie krotkim
                                            > okresie czasu, zreszta sponsorowanych przez rozne grupy interesow jak
                                            > producentow alkoholi, chipsow itd., Btw, te rewelecje o zbawiennym wplywie
                                            > alkoholu...Budweiser?

                                            Albo cwaniaczków od lodówek bezfreonowych sponsorujących badania nt.
                                            szkodliwości freonu w lodówkach konkurencji itd. Skąd pomysł, że akurat
                                            klimatolodzy są nieposzlakowanie czyści i nie biorą łapówek?

                                            > Badania klimatyczne z drugiej strony prowadzone sa od stuleci, oparte sa na
                                            > jednoznacznych wynikach i w ZASADZIE nie ma roznic nterpretacyjnych
                                            > ,wylaczywszy ...hmm,nawiedzonych i bedacych na liscie plac koncernow
                                            olejowych.

                                            Badania klimatyczne prowadzone od stuleci... Ramzes XXXVIII powołał specjalny
                                            zespół kapłanów-klimatologów, którzy ze szczytów piramid dokonywali pomiarów
                                            temperatury na nieznanej jeszcze mieszkańcom Egiptu Australii.
                                            Nie ma czegoś takiego jak "jednoznaczny wynik" - wystarczy wspomnieć jakie
                                            rozbieżności powstaławały przy próbach datowania Całunu tutyńskiego i
                                            zawodności metody opartej na C14. Klimatologia jednak dla towarzysza jest nauką
                                            bez sekretów, jasną i niezmienną. Pytanie tylko co zrobić z ZASADNICZO
                                            odmiennymi wnioskami konkurencyjnych "ekspertów" od globalnego ocieplenia vs
                                            oziębienia. No i jak udowodnić, że tylko ci drudzy są skorumpowani.

                                            > taaa,dla mosci Luki najlepiej byloby zeby nie byly prowadzone ZADNE badania -
                                            > po co jesli Luka i tak wie lepiej?

                                            Badania można i należy prowadzić, jednak jeżeli mowa o zmianach liczonych w
                                            tysiącach lat, to wszczynanie alarmu po 40 latach obserwacji jest histerią i
                                            pożywką dla półinteligentów.

                                            > No wlasnie - "Po prostu oziębiło się".
                                            > Czyli nie jest tak ze grozi nam epoka lodowcowa, dlatego ze w Suwalkach
                                            > zanotowano -30C. Nikt nie twierdzi ze na calej Ziemi panuje SREDNIA
                                            > temperatura.

                                            Nareszcie towarzysz doszedł do jakiegoś w miarę sensownego wniosku. Ciekawe
                                            tylko, że zdanie "po prostu ociepliło się" nie może jakoś zejść z towarzysza
                                            komunistycznej klawiatury.

                                            > hej,sam wskazywales na ostatnie 3 zimy jako dowod na oziebienie klimatu.
                                            > Tymczasem nawet te ostatnie zimy nijak sie maja do zim przed powiedzmy 30
                                            laty i wczesniej.

                                            3 czy 30 - co za różnica? Dlaczego 3 to za mało, a 30 to już w sam raz, chociaż
                                            sam potwierdzasz, że to kwestie tysięcy lat?

                                            > A o wplywie czlowieka na klimat zapytaj sie mieszkancow
                                            > niektorych miast azjatyckich, ktorzy zeszlego lata musieli chodzic w
                                            > maskach,wskutek chmury smogu ktora zawisla nad nimi. Jakos tego typu chmury
                                            > nie tworza sie po wybuchach wulkanow.

                                            Smog to trwała zmiana klimatyczna, wpływająca na klimat Ziemi? A chmury po
                                            wybuchach wulkanów owszem, tworzą się - przeoczyłeś opis wybuchu Krakatau? Albo
                                            Wezuwiusza? Wszystko zależy od tego, czy jest to spokojna erupcja lawowa czy
                                            niszcząca eksplozyjna.

                                            > a jakbys wiedzial-mieszkam na Florydzie.

                                            No to faktycznie z ciepłego leżaka -25 stopni mniej doskwiera. Jesteś żywym
                                            dowodem na to, że polish jokes mają uzasadnienie.

                                            > Codzilo o gazy majace udzial w "efekcie cieplarnianym".

                                            Chodziło ogólnie o gazy cieplarniane, matole.

                                            > Ozon tylko wchodzi w
                                            > sklad atmosfery tak jak wiele innych gazow. Wieksze od niego znaczenie maja
                                            > wlasnie CO2, methane, and nitrous oxide.Czytaj ze zrozumieniem mosci mugrabio
                                            > z malym mozdzkiem.

                                            Ale akurat ozon ma większe znaczenie dla efektu cieplarnianego niż jakiś tam
                                            azot, którego jest więcej, tania podróbo Don Johnsona.

                                            > Who? Never heard of him..
                                            > Tak samo jak nigdy nie slyszalem o uczonych rumunskich czy bulgarskich.

                                            Co wcale nie dowodzi ich głupoty, w przeciwieństwie do Ciebie, przegrzany
                                            florydzki cymbale. Ja też o Tobie nie słyszałem i zapewne nie usłyszę, ponieważ
                                            nie jestem czytelnikiem "Sadomaso Review".

                                            > Tako rzecze macho-man z upeeru. Listen people!!

                                            Tako rzecze dorobkiewicz z Florydy. Listen animals!!

                                            > Wu

                                            O, a teraz będzie po chińsku?
                                            • Gość: J.Bond Re: JBOND - kamrat Philby'ego IP: *.98.252.64.snet.net 14.01.03, 14:05
                                              xiazeluka napisał:

                                              > Gość portalu: J.Bond napisał(a):
                                              >
                                              > > Wnioski jak najbardziej prawidlowe: sadzac po sposobie argumentacji,
                                              > > czlonkowstwie w smiesznej parti oraz genialnym przywodcy tejze.
                                              >
                                              > Wnioski kretyna. Przynależność do tej czy innej partii nie przesądza o
                                              > wymienionych przez przez towarzysza czynnikach.
                                              -----------------------------
                                              Jesli czlowiek sie zapozna z idiotyczna platforma polityczna partii,ktora
                                              traktuje PL tak jak Berlin Zach. i chce prowadzic wymiane gospodarcza
                                              glownie (przez przynaleznosc organizacyjna) z krajami NAFTA i ANSA to jakich
                                              pogladow mozna sie spodziewac w kwesti takiego klimatu? --> tylko IDIOTYCZNYCH.
                                              DUREN zawsze bedzie mowil na biale czarne z samej przekory.

                                              >
                                              > > Badania o wplywie zywnosci na czlowieka maja sie nijak do badan nad klimat
                                              > em.
                                              >
                                              > Wniosków kretyna ciąg dalszy. Kto mówił o jakimś związku badań wpływu żywności na człowieka i człowieka na klimat? Chodzi o metodologię współczesnych
                                              > naukowców, czcicieli łatwej forsy odciąganej z kieszeni podatników.
                                              ----------------------------
                                              Sam zes glabie z makowka slachetnie urodzona robil takie konotacje metodologiczne. Dementia urojona?

                                              >
                                              > > Pierwsze jest to kwestia subiektywnych interpretacji w nieskonczenie krotk
                                              > im
                                              > > okresie czasu, zreszta sponsorowanych przez rozne grupy interesow jak
                                              > > producentow alkoholi, chipsow itd., Btw, te rewelecje o zbawiennym wplywie
                                              >
                                              > > alkoholu...Budweiser?
                                              >
                                              > Albo cwaniaczków od lodówek bezfreonowych sponsorujących badania nt.
                                              > szkodliwości freonu w lodówkach konkurencji itd. Skąd pomysł, że akurat
                                              > klimatolodzy są nieposzlakowanie czyści i nie biorą łapówek?
                                              -------------------------------
                                              Pomijac fakt ze sa to fakty niepodwazalne,jak np. topnienie lodowcow to
                                              ich(klimatologow) interpretacjonizm ogranicza sie glownie do prognozowania temperatur. Chyba szanowny baran salonowy nie sadzi ze beda ryzykowac prognozy
                                              wziete z Ksiezyca przez ktore mogliby sie osmieszyc.

                                              >
                                              > > Badania klimatyczne z drugiej strony prowadzone sa od stuleci, oparte sa n
                                              > a
                                              > > jednoznacznych wynikach i w ZASADZIE nie ma roznic nterpretacyjnych
                                              > > ,wylaczywszy ...hmm,nawiedzonych i bedacych na liscie plac koncernow
                                              > olejowych.
                                              >
                                              > Badania klimatyczne prowadzone od stuleci... Ramzes XXXVIII powołał specjalny
                                              > zespół kapłanów-klimatologów, którzy ze szczytów piramid dokonywali pomiarów
                                              > temperatury na nieznanej jeszcze mieszkańcom Egiptu Australii.
                                              -------------------------------
                                              Wiemy jakie temperatury panowaly za Ramzesa niemal co do dnia -natomiast nie wiemy zupelnie jak to bylo przed pojawieniem sie czlowieka.


                                              > Nie ma czegoś takiego jak "jednoznaczny wynik" - wystarczy wspomnieć jakie
                                              > rozbieżności powstaławały przy próbach datowania Całunu tutyńskiego i
                                              > zawodności metody opartej na C14.
                                              ------------------------------
                                              No tak, jakiez to byly zajeb... roznice. Kilkaset lat w ta lub we wta!

                                              Klimatologia jednak dla towarzysza jest nauką bez sekretów, jasną i niezmienną. Pytanie tylko co zrobić z ZASADNICZO
                                              > odmiennymi wnioskami konkurencyjnych "ekspertów" od globalnego ocieplenia vs
                                              > oziębienia. No i jak udowodnić, że tylko ci drudzy są skorumpowani.
                                              -------------------------------
                                              Jakiego globalnego oziebienia? To chyba nowa teoria ufoludkow upeerowskich - wymyslona pewnie samego przez glownego wodza.

                                              >
                                              > > taaa,dla mosci Luki najlepiej byloby zeby nie byly prowadzone ZADNE badani
                                              > a -
                                              > > po co jesli Luka i tak wie lepiej?
                                              >
                                              > Badania można i należy prowadzić, jednak jeżeli mowa o zmianach liczonych w
                                              > tysiącach lat, to wszczynanie alarmu po 40 latach obserwacji jest histerią i
                                              > pożywką dla półinteligentów.
                                              ---------------------------------
                                              Znowuz - jakich 40 lat obserwacji i czego? Nigdy nie padla ta liczba.
                                              Nieprecyzyjnosc i belkot typowe dla xsiecia z Psiej Wolki.

                                              >
                                              > > No wlasnie - "Po prostu oziębiło się".
                                              > > Czyli nie jest tak ze grozi nam epoka lodowcowa, dlatego ze w Suwalkach
                                              > > zanotowano -30C. Nikt nie twierdzi ze na calej Ziemi panuje SREDNIA
                                              > > temperatura.
                                              >
                                              > Nareszcie towarzysz doszedł do jakiegoś w miarę sensownego wniosku. Ciekawe
                                              > tylko, że zdanie "po prostu ociepliło się" nie może jakoś zejść z towarzysza
                                              > komunistycznej klawiatury.
                                              ---------------------------------
                                              A co ty burku z ksiazecej wioski ciagle z tym komuchem? Nie starcza baranowi argumentow? Nie martw sie - glupim byles i bedziesz.

                                              >
                                              > > hej,sam wskazywales na ostatnie 3 zimy jako dowod na oziebienie klimatu.
                                              > > Tymczasem nawet te ostatnie zimy nijak sie maja do zim przed powiedzmy 30
                                              > laty i wczesniej.
                                              >
                                              > 3 czy 30 - co za różnica? Dlaczego 3 to za mało, a 30 to już w sam raz, chociaż sam potwierdzasz, że to kwestie tysięcy lat?
                                              -----------------------------
                                              Znowu belkot z liczbami typowy dla 70 letniego staruszka z Alzheimer desease.

                                              >
                                              > > A o wplywie czlowieka na klimat zapytaj sie mieszkancow
                                              > > niektorych miast azjatyckich, ktorzy zeszlego lata musieli chodzic w
                                              > > maskach,wskutek chmury smogu ktora zawisla nad nimi. Jakos tego typu chmur
                                              > y
                                              > > nie tworza sie po wybuchach wulkanow.
                                              >
                                              > Smog to trwała zmiana klimatyczna, wpływająca na klimat Ziemi? A chmury po
                                              > wybuchach wulkanów owszem, tworzą się - przeoczyłeś opis wybuchu Krakatau? Albo Wezuwiusza? Wszystko zależy od tego, czy jest to spokojna erupcja lawowa czy niszcząca eksplozyjna.
                                              ------------------------------------
                                              Chmury tworza sie i to po kazdym wybuchu wulkanu Doctorze NO.
                                              Czy cywilizacja byla wtedy na krawedzi unicestwienia.
                                              >
                                              > > a jakbys wiedzial-mieszkam na Florydzie.
                                              >
                                              > No to faktycznie z ciepłego leżaka -25 stopni mniej doskwiera. Jesteś żywym
                                              > dowodem na to, że polish jokes mają uzasadnienie.
                                              ---------------------------------
                                              O Florydzie to mozesz sobie pomarzyc pijany polglowku z sasiedniej wioski.


                                              > > Codzilo o gazy majace udzial w "efekcie cieplarnianym".
                                              >
                                              > Chodziło ogólnie o gazy cieplarniane, matole.
                                              >
                                              > > Ozon tylko wchodzi w
                                              > > sklad atmosfery tak jak wiele innych gazow. Wieksze od niego znaczenie maj
                                              > a
                                              > > wlasnie CO2, methane, and nitrous oxide.Czytaj ze zrozumieniem mosci mugra
                                              > bio
                                              > > z malym mozdzkiem.
                                              >
                                              > Ale akurat ozon ma większe znaczenie dla efektu cieplarnianego niż jakiś tam
                                              > azot, którego jest więcej, tania podróbo Don Johnsona.
                                              ------------------------------
                                              Wachales cos tam ze swoim psem burku podworkowy? Nic dziwnego ze gadasz od rzeczy. "Jakis tam azot" to jest podstawowy skladnik powietrza(2/3 atmosfery).
                                              Przeczytaj moje poprzednie dane na ten temat - jesli potrafisz czytac ze zrozumieniem w co coraz bardziej watpie.

                                              >
                                              > > Who? Never heard of him..
                                              > > Tak samo jak nigdy nie slyszalem o uczonych rumunskich czy bulgarskich.
                                              >
                                              > Co wcale nie dowodzi ich głupoty, w przeciwieństwie do Ciebie, przegrzany
                                              > florydzki cymbale. Ja też o Tobie nie słyszałem i zapewne nie usłyszę, ponieważ nie jestem czytelnikiem "Sadomaso Review".
                                              --------------------------------
                                              A kto twierdzil ze sa glupi - wnioskodawco od siedmiu bolesci?
                                              Tylko tutaj w uesej nie sa znani. Ponial-czytelniku dziel zebranych JKM?

                                              >
                                              > > Tako rzecze macho-man z upeeru. Listen people!!
                                              >
                                              > Tako rzecze dorobkiewicz z Florydy. Listen animals!!
                                              >
                                              > > Wu
                                              >
                                              > O, a teraz będzie po chińsku?
                                              ---------------------------------
                                              Ciag dalszy jest nizej, cmoku spostrzegawczy.
                                              • xiazeluka J.BOND ze Smiersza 14.01.03, 14:49
                                                Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                                                > Jesli czlowiek sie zapozna z idiotyczna platforma polityczna partii,

                                                Znowu nie udowodniona teza - jedno z drugiego nie wynika, chociaż wszyscy
                                                widzą, że bardzo chcesz, aby tak było, bucu007.
                                                [UŁATWIENIE - Udowodnij najpierw, że UPR to "idiotyczna platforma"]

                                                > ktora traktuje PL tak jak Berlin Zach.

                                                Niesłychane. To znaczy jak?
                                                [UŁATWIENIE - należy udowodnić, że jest tak, jak się twierdzi, w przeciwnym
                                                wypadku jest to ględzenie na poziomie graffiti ze ściany miejskiego szaletu]

                                                > i chce prowadzic wymiane gospodarcza
                                                > glownie (przez przynaleznosc organizacyjna) z krajami NAFTA i ANSA

                                                A co, handlowanie z NAFTA coś nagannego? I nie głównie, ale również.
                                                {UTRUDNIENIE /praca domowa/ - udowodnić, że części do komputerów urzędników
                                                Mumii w Brukseli złożone są z niemieckich i francuskich części]

                                                > to jakich
                                                > pogladow mozna sie spodziewac w kwesti takiego klimatu? -->

                                                Odmienne poglądy polityczne nie oznaczają, że ich wyznawcy nie mogą być
                                                specjalistami w jakiejś dziedzinie.
                                                [UTRUDNIENIE - przeprowadzić bezsporny dowód na to, że prof. Niesiołowski wie
                                                mniej o motylach od fałszywego Bonda z Florydy]

                                                >tylko IDIOTYCZNYCH.

                                                Podobnie jak u idioty, któremu wydaje się, że jest mądrzejszy tylko dlatego, że
                                                nie lubi UPR.
                                                [UŁATWIENIE - przedstawić swój certyfikat MENSY z ilorazem o 101 większym od
                                                Korwina-Mikke, który to idiota ma zaledwie IQ 178]

                                                > DUREN zawsze bedzie mowil na biale czarne z samej przekory.

                                                Nareszcie bez niczyjej pomocy na coś wpadłeś sam - choć od kuchni. Ty, głupolu,
                                                stawiasz hipotezę, której nie umiesz udowodnić i zapierasz się, że to święta
                                                prawda.

                                                > Sam zes glabie z makowka slachetnie urodzona robil takie konotacje
                                                metodologiczne. Dementia urojona?

                                                Następny kretyński wniosek, dowodzący braku umiejętności logicznego
                                                rozumowania. W dodatku słowo "ślachetny" zdradza Twoje chamskie pochodzenie -
                                                czworaki, bose stopy, pasanie krów to zapewne wrażenia z lat młodzieńczych?

                                                > Pomijac fakt ze sa to fakty niepodwazalne,jak np. topnienie lodowcow to
                                                > ich(klimatologow) interpretacjonizm ogranicza sie glownie do prognozowania
                                                temperatur.

                                                Fakt to jedno, interpretacja to drugie. Z miejscowego topnienia lodowców nie
                                                wynika wcale, że dzieje się tak za sprawą człowieka. Towarzysz ma wyraźne
                                                problemy z odróżnieniem zjawisk od halucynacji.
                                                [UŁATWIENIE - zaradzić temu można poprzez zaprzestanie kupowania tych torebek z
                                                białym proszkiem od znajomego Murzyna z sąsiedniej meliny]

                                                > Chyba szanowny baran salonowy nie sadzi ze beda ryzykowac prognozy
                                                > wziete z Ksiezyca przez ktore mogliby sie osmieszyc.

                                                Przecież pseudouczeni ośmieszają się co chwila - raport rzymski, błąd roku
                                                2000, powiększenie dziury ozonowej, NASA nie potrafiąca trafić w Marsa itd.

                                                > Wiemy jakie temperatury panowaly za Ramzesa niemal co do dnia -natomiast nie
                                                wiemy zupelnie jak to bylo przed pojawieniem sie czlowieka.

                                                A cóż to za cezura??? Pojawienie się człowieka zniszczyło naturalne świadectwa
                                                różnic temperatur? Proszę koniecznie opisać to przełożenie, towarzyszu.
                                                [UŁATWIENIE - odszczekać ten głupi wniosek. Innej rady nie ma, tym bardziej, że
                                                Ramzes nr 38 nigdy nie istniał]

                                                > No tak, jakiez to byly zajeb... roznice. Kilkaset lat w ta lub we wta!

                                                Kwestionujesz fakty?
                                                [UŁATWIENIE - wycofać się rakiem, on zaraz skorzysta z Googla]

                                                > Jakiego globalnego oziebienia? To chyba nowa teoria ufoludkow upeerowskich -
                                                wymyslona pewnie samego przez glownego wodza.

                                                Tutaj od razu:
                                                [UŁATWIENIE - nie wygłaszać nieubłaganych sądów bez znajomości tematu, ponieważ
                                                można się ośmieszyć tak samo jak wtedy, kiedy poddawało się w wątpliwość
                                                pierdzenie metanem przez krowy]

                                                > Znowuz - jakich 40 lat obserwacji i czego? Nigdy nie padla ta liczba.
                                                > Nieprecyzyjnosc i belkot typowe dla xsiecia z Psiej Wolki.

                                                Przepraszam, 41. Fatalnie się pomyliłem, jeden rok to przecież niemal cała
                                                epoka klimatyczna.

                                                > A co ty burku z ksiazecej wioski ciagle z tym komuchem? Nie starcza baranowi
                                                argumentow? Nie martw sie - glupim byles i bedziesz.

                                                Jestem pełen podziwu dla doboru używanej argumentacji, która zakończyła się w
                                                momencie kliknięcia po raz pierwszy na "odpowiedz na list".
                                                {UŁATWIENIE - nie zwracać komuś uwagi, że pijany, kiedy samemu się właśnie
                                                wymiotuje]

                                                > Znowu belkot z liczbami typowy dla 70 letniego staruszka z Alzheimer desease.

                                                Podajcie, towarzyszu Bondow, tę właściwą.
                                                {UŁATWIENIE - nie podawać!!! Wykręcić się sianem, mową-trawą, udać, że się
                                                zapomniało odpowiedzieć]

                                                > Chmury tworza sie i to po kazdym wybuchu wulkanu Doctorze NO.

                                                Tworzą i znikają, podobnie jak smog.
                                                [UTRUDNIENIE - wykazać, że po zamknięciu kopalń i zaoraniu dróg na Górnym
                                                Śląsku, chmura smogu pozostanie nad tym rejonem na wieki]

                                                > O Florydzie to mozesz sobie pomarzyc pijany polglowku z sasiedniej wioski.

                                                Jak idzie zmywanie plastikowych talerzy w bistro dla Murzynów pracujących na
                                                sąsiedniej budowie?

                                                > Wachales cos tam ze swoim psem burku podworkowy? Nic dziwnego ze gadasz od
                                                rzec
                                                > zy. "Jakis tam azot" to jest podstawowy skladnik powietrza(2/3 atmosfery).

                                                I co z tego? To gaz cieplarniany?
                                                [UŁATWIENIE - nie powinno się podnosić kwestii nie związanych z tematem, jeśli
                                                nie ma się pewności, iz polemista zapomni o co chodzi]

                                                > A kto twierdzil ze sa glupi - wnioskodawco od siedmiu bolesci?
                                                > Tylko tutaj w uesej nie sa znani. Ponial-czytelniku dziel zebranych JKM?

                                                No i co z tego, że nie są znani? USA nadaje certyfikaty nieomylności? Przy
                                                okazji - A Ciebie ktoś w Hameryce zna poza paroma tanimi dziwkami?
                                                [UTRUDNIENIE - uzasadnić, iż Bush jr nie potrafiący wskazać na mapie Gwinei zna
                                                się lepiej na atlasie od profesora geografii uniwersytetu w Bukareszcie]
                                  • gandalph Re: explanations for His Majesty 14.01.03, 14:05
                                    Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                                    )
                                    ) ?"Eksperci", a szczególnie ich podgatunek - "amerykańscy eksperci" - to w sam
                                    ) )raz "autorytety" dla takich naiwniaków jak Ty,
                                    )
                                    ) hmmm,sadzilem ze pniewaz sa hamerykanscy to beda autorytetem dla kanapowego
                                    eur
                                    ) ofoba,ale widze ze schorzenie jest powazniejsze -) wierzymy tylko wypocinom
                                    ) jakiegos polskieog pismaka-sensaty ktoremu pewnie skonczyl sie akurat temat
                                    lek
                                    ) arzy-lowcow zwlok..
                                    )
                                    )
                                    ) ) którzy twierdzą, że oznaką
                                    ) )globalnego ocieplenia są coraz mroźniejsze zimy.
                                    )
                                    ) ile tych mroznych zim bylo na przestrzeni kilkudziesiaciu lat-jedna?? a jak w
                                    d
                                    ) ...e daje latem to szanowny arystokrata zdaje sie juz zapomnial.,
                                    )
                                    ) )A odnośnie NAFTY - handel nie zna granic. Jakiego pochodzenia masz części w
                                    ) )swoim komputerze: wyprodukowane w Mumii czy na Dalekim Wschodzie?
                                    )
                                    ) no tak,bedziemy pakowac tiry do C-13(najwiekszy samolot transportowy swiata-
                                    woj
                                    ) skowywink i bedziemy uskuteczniac handel wymienny z USA,CA,Mexico poniewaz nasz
                                    d
                                    ) zielny przywodca kraju-rodowity ksiaze obrazil sie na sasiadow i powiedzial
                                    ze
                                    ) z nimi nigdy ...a moze droga morska? zawsze taniej..jakies kilka tysiecy
                                    tankow
                                    ) cow i c-13 powinnno sprawe zalatwic.
                                    )
                                    ) )Ad 2. 100 lat to zbyt mało, by wyciągać wnioski o całym globie - co zresztą
                                    )
                                    ) )sam uprzednio przyznałeś! Wzrosty i spadki temperatury podlegają wahaniom
                                    ) )cyklicznym w okresach liczonych w setkach i tysiącach lat.
                                    ) )"Amerykańscy eksperci" niczego więc nie udowodnili, a jedynie wskazali, że
                                    ) znajdujemy się w okresie niewielkiego wzrostu temperatury. Gdzie jest dowód
                                    na
                                    ) to, że stało się
                                    ) )to za sprawą człowieka?
                                    )
                                    ) mamy klopoty z czytaniem? - toz przeciez podawalem dane z epoki
                                    lodowcowej,mied
                                    ) zy lodowcowej o obecnie - dla 2 glownych gazow cieplarnianych. Wynika z nich
                                    ch
                                    ) yba jasno(chyba nawet dla ksiecia) ze poziom tych gazow nigdy nie byla tak
                                    wyso
                                    ) ki i jest obecnie prawie 2X wyzszy niz kiedykolwiek w czasach gdy ludzkosc
                                    nie
                                    ) miala na to zadnego wplywu.
                                    )
                                    ) )A nie wulkany? Jaki jest wpływ aktywności wulkanicznej na wyrzucanie do
                                    ) )atmosfery szkodliwych związków?
                                    )
                                    ) Aktywnosc wulkaniczna nie zmienila sie zasadniczo w ostatnich kilku milionow
                                    la
                                    ) t.
                                    )
                                    ) )) 2.Poziom metanu CH4 jest najwyzszy w ciagu ostatnich 400 tys. lat i ro
                                    ) snie 1%
                                    ) ))rocznie od 1978 roku. Winowajca ten sam.
                                    )
                                    ) )Czyli od 1978 r. urósł o 27%? Jakim cudem zatem jeszcze oddychamy?
                                    )
                                    ) widze ze xsiaze ma elementarne braki z wiedzy na poziomie ogolniaka!, let me
                                    gu
                                    ) ess..nie lubilismy fizyki? Przypominam wiec:
                                    )
                                    ) Atmospheric composition:
                                    ) Nitrogen 77%
                                    ) Oxygen 21%
                                    ) Other 2% w tym --) CH4 2.0E-04%
                                    )
                                    ) Wiec poniewaz to sa sladowe ilosci to nawet zwiekszenie o kilkadziesiat
                                    percent
                                    ) nie powoduje gwaltownych zmian w eterze.Co nie znaczy ze jest bez wplywu:
                                    taki
                                    ) e gazy cieplanrniane sa tego dowodem.
                                    )
                                    )
                                    ) Wiecej o metanie w atmospherze za wydzialem geologi University of California:
                                    ) (a href="http://animalscience.ucdavis.edu/extension/wm/ucce-dmms-
                                    4.pdf"target="
                                    ) _blank")animalscience.ucdavis.edu/extension/wm/ucce-dmms-4.pdf(/a)
                                    ) Methane gas, a key component in the global warming issue, is produced by both
                                    e
                                    ) nteric feed fermentation in ruminating animals and by the anaerobic digestion
                                    o
                                    ) f their manure. Estimates vary as to the contribution of cattle-related
                                    ) methane to total global greenhouse gases (2, 7,10). Human activities which
                                    cont
                                    ) ribute to atmospheric methane concentrations are rice agriculture (110 Tg/yr;
                                    2
                                    ) 7%), ruminant animals (80 Tg/yr; 20%), biomass burning (55 Tg/yr;
                                    ) 14%), coal mining (50 Tg/yr; 12%), oil and natural gas (45 Tg/yr; 11%),
                                    landfil
                                    ) ls (35 Tg/yr; 9%), and animal wastes (28 Tg/yr; 7%). Animal waste includes
                                    rumi
                                    ) nants and nonruminants.
                                    ) Estimated contribution of U.S. animal waste to global methane emissions is
                                    4.2
                                    ) Tg/yr or 14.8% of the global livestock waste emissions. That translates into
                                    le
                                    ) ss than 1% of the methane emissions from human activities are a result of
                                    ) U.S. livestock waste. It is estimated that U.S.dairy cattle wastes are
                                    responsi
                                    ) ble for 30% (0.8 Tg/yr) of U.S. emissions or less than 0.3% ofglobal methane
                                    em
                                    ) issions. Both increased feed intake and improved dietarycomposition can
                                    reduce
                                    ) methane emissions from ruminants. Some biotechnological agents have reduced
                                    mai
                                    ) ntenance feed requirements of lactating cows by 3- to 5 percent (2).
                                    Reduction
                                    ) of rumen protozoa from lower feed requirements can lower digestive methane
                                    emis
                                    ) sions, but the economics and practical consequences of this
                                    ) have not yet been defined (2). A consensus of strategies to reduce anticipated
                                    ) global warming through technological means (7) suggests that a 25 percent
                                    reduc
                                    ) tion in ruminant methane would reduce global warming by only 1 percent, while
                                    i
                                    ) ncreasing auto fuel efficiency to 40 miles per gallon would decrease warming
                                    by
                                    ) 8 percent.
                                    ) Animal waste management practices involving anaerobic digester systems offer
                                    op
                                    ) portunities to recover methane for commercial energ production. Gases from
                                    orga
                                    ) nic wastes in dairy lagoons contain 65 to 70 percent methane and areestimated
                                    t
                                    ) o produce from 6.7 to 40 standard cubic feet (SCF) of methane per pound of
                                    vola
                                    ) tile organic solids (14). Observations of Tulare County dairy lagoons in
                                    Califo
                                    ) rnia showed a range of 10 to 20 SCF per cow daily from drylot
                                    ) flush systems and 43 SCF from freestall flush systems (5). Values depended on
                                    i
                                    ) nflow and outflow of solids, quantity of added fresh water in the ponds and
                                    sea
                                    ) sonal temperatures .
                                    )
                                    ) Tak wiec w teorii His Majesty zgadza sie tylko jedno:ze to krowy sa
                                    najwiekszym
                                    )
                                    ) producentem methanuwink
                                    )
                                    ) I na koniec.. mosci xsiaze - gogle twoim przyjacielem jest (a
                                    href="http://grou
                                    ) ps.google.com/"target="_blank")groups.google.com/(/a)
                                    ) Nie osmieszajmy sie wiec cytowaniem poslkich para naukowco-dziennikarzyn
                                    tylko
                                    ) zasiegajmy wiadomosic u zrodel.
                                    Chciałbym zauważyć, że włączanie "gazów cieplarnianych" do dyskusji (w
                                    połaczeniu z natrętnie lansowaną koncepcją ludzkiej odpowiedzialności za nie)
                                    nie ma sensu, ponieważ w przeszłości - liczonej w setkach milionów lat - były
                                    długie okresy znacznie cieplejsze od obecnego. Dzięki temu zresztą żyły
                                    ciepłolubne dinozaury. Były okresy, kiedy cała kula ziemska była wolna od
                                    lodowców, czego nie można powiedzieć o ostatnich kilkunastu wiekach smile.
                                    Żródła archiwalne, choćby w postaci zapisków klasztornych, jednoznacznie
                                    informują, że ok. 1000 lat temu na Dolnym Śląsku uprawiano winorośl; wniosek:
                                    klimat był cieplejszy niż dzisiaj! Powtarzam zatem to, co pisałem już w innych
                                    miejscach - w oparciu o dane meteorologiczne z ostatnich 100-150 lat nie można
                                    wyciągać żadnych wniosków na temat procesów przebiegających w skali czasowej
                                    kilku-kilkunastu stuleci, bez narażania się na śmieszność. Co do wspomnianej
                                    dziury ozonowej na półkuli południowej, to zapewne ona tam była od dawna, jest
                                    i będzie, i nie ma o co kruszyć kopii. O ile się nie mylę, to na samej
                                    Antarktydzie jest jeden czynny wulkan emitujący w ciągu tygodnia więcej chloru
                                    niż cały światowy przemysł w skali roku. Wniosek jest więc jednoznaczny -
                                    ludzkość nie ma praktycznie żadnego wpływu na emisję chloru do atmosfery, zatem
                                    przyczyn "znikania" (o ile w ogóle ma ono miejsce) dziury ozonowej trzeba
                                    szukać gdzie indziej. Z kolei metan jest stale (od milionów lat!) emitowany z
                                    pokładów węgla, na co ludzkość nie ma żadnego wpływu. O bagnach, pierdzących
                                    krowach itp. nawet nie ma w związku z tym co wspominac.
                            • Gość: JAN Re: Janie, proszę wezwać kilku pachołków... IP: A* / 163.121.23.* 08.01.03, 14:13
                              xiazeluka napisał:

                              > Gość portalu: Dobromir napisał(a):
                              >
                              > > - powiedziała służąca xsięcia samozwańca.
                              >
                              > ...i wygarbować skórę temu zbuntowanemu chamowi.

                              Juści jaśnie panie nie moge. Pachołcy sie rozbiegli jak jasnie pan powiedział że
                              zaległych pensyj za ostatnie pół roka płacił nie będzie a ja chudzina jestem
                              bom tylko odpadkami z pańskiego stoła karmiony. Gdzie mnie mierzyc sie z
                              Dobromirem. Toć to chłop na schwał.
                              • Gość: luka Re: Janie, jesteś zwolniony... IP: *.k.mcnet.pl 08.01.03, 14:36
                                Gość portalu: JAN napisał(a):

                                > Juści jaśnie panie nie moge. Pachołcy sie rozbiegli jak jasnie pan powiedział
                                że
                                > zaległych pensyj za ostatnie pół roka płacił nie będzie a ja chudzina jestem
                                > bom tylko odpadkami z pańskiego stoła karmiony. Gdzie mnie mierzyc sie z
                                > Dobromirem. Toć to chłop na schwał.

                                ...za tchórzostwo oraz nielojalność.
                                • Gość: JAN Re: Janie, jesteś zwolniony... IP: A* / 163.121.23.* 09.01.03, 01:33
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  > Gość portalu: JAN napisał(a):
                                  >
                                  > > Juści jaśnie panie nie moge. Pachołcy sie rozbiegli jak jasnie pan powiedz
                                  > iał
                                  > że
                                  > > zaległych pensyj za ostatnie pół roka płacił nie będzie a ja chudzina jest
                                  > em
                                  > > bom tylko odpadkami z pańskiego stoła karmiony. Gdzie mnie mierzyc sie z
                                  > > Dobromirem. Toć to chłop na schwał.
                                  >

                                  > ...za tchórzostwo oraz nielojalność.

                                  Taaa. Idem sobie a jaśnie pan bedziesz sobie sam w piecu palił.
                                  (a do siebie - dobrze żem te srebra księżęce wyniósł. Bedzie grosza za całą
                                  słuzbe i za dwa lata do przodu. Chama nima co żałować)
                    • gandalph brednie ekowojowników 16.01.03, 15:26
                      Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                      > Na temperature trzeba patrzec globalnie. W tej chwlili akurat jest zimno na
                      pol
                      > kuli polnocnej ale w tym samym czasie w takiej Australi panuja niesamowite
                      nawe
                      > t jak ten kontynent upaly-temperatura przekaracza 40C i pozary lasow prawie
                      non
                      > stop. Wiadomo jest ze od czasu do czasu zdazy sie sroga zima tu i tam ale
                      bedzi
                      > e mozna mowic o jakims trendzie dopiero jak nastapi to kilka lat z rzedu.
                      > Np. ostatnich kilkadziesiat lat to byly cieple,bezsniezne zimy i upalne lato.
                      > A faktem jest topnienie lodowcow na wielka skale na obu biegunach.
                      > Dziura ozonowa tez jest faktem.Smogi wielkomiejskie tez.Obumieranie
                      lasow,wymie
                      > ranie gatunkow fauny i flory w postepie geometrycznym tez.
                      > Wszystko to na skutek zmian w ekosytemie biedacych rezultatem trujacej
                      dzialaln
                      > osci czlowieka.
                      > I tylko nieduczone umysly NIErealnych UPRkow moga snuc teorie a contrary..
                      Jest faktem, że czlowiek jest największym niszczycielem przyrody i że dla niej
                      zapewne najlepiej byłoby, gdyby nie istniał homo sapiens. Jednakże wyniszczenie
                      ludzkości raczej chyba nie wchodzi w grę. Nie jest natomiast prawdą, że gatunki
                      fauny i flory giną w szybkim tempie w dobie industrializacji. Lasy górskie na
                      południu Indii zostały przetrzebione już ponad 1000 lat temu ze wszystkimi tego
                      skutkami: powodziami i suszą, na przemian. To nie kto inny jak Indianie
                      wyniszczyli ok. 70% amerykańskich gatunków fauny łącznie z tygrysem
                      szablozębnym i innymi gatunkami. Podobno co roku ginie ileś tam gatunków. Ale
                      czy faktycznie wszystkie za przyczyną człowieka? Czy nie ginęły przypadkiem
                      różne gatunki zanim człowiek w ogóle sie pojawił? Zadajmy zatem pytanie
                      hipotetyczne: ile gatunków przestałoby istnieć w ciągu ostatniego ok. 1 mln lat
                      BEZ OBECNOŚCI CZŁOWIEKA? Na przykład za przyczyną epok lodowcowych? Wiadomo
                      również, że Sahara nie zawsze była pustynią. Jej powstania nie da się wiązać z
                      działalnością człowieka. A ile gatunków roslin i zwierząt wyginęło przy tej
                      okazji? Nie da się udzielić odpowiedzi na te pytania, dlatego nie da się
                      przeprowadzić jedynego sensownego porównania, na podstawie którego dopiero
                      można by obciążać ludzkość winą za niszczenie gatunków. Dlatego apeluję o
                      ostrożność w wyciąganiu wniosków.
                • janusz2_ Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 08.01.03, 12:32
                  Gość portalu: V.C. napisał(a):

                  > janusz2_ napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                  > >
                  > > >
                  > > > Artur Włodarski, współpraca Adam Leszczyński 21-05-2002, ostatnia
                  > > aktualizacja
                  > > >
                  > > > 19-08-2002
                  > > >
                  > > > Tylko głupcy mogą nadal wątpić w efekt cieplarniany - twierdzą obrońc
                  > y
                  > > > środowiska.
                  > >
                  > > Cholernie dzis zmarzłem - a Ty? smile))
                  >
                  > Też .
                  >
                  > Od 1900 r. ogólna temperatura na Ziemi wzrosła o 0,4 stopnia , a na Nowej
                  > Zelandii nawet o 0,7 stopnia .
                  > Naukowcy przypuszczają ,że bez drastycznego ograniczenia zużycia węgla do
                  > celów energetycznych ok. roku 2100 średnia temperatura może podnieść się o
                  1,6
                  > -
                  > 3,3 stopnie .
                  >
                  > źródło : S.Bertsch McGrayne "Niebieskie geny i plantacje plastiku" ,
                  Warszawa
                  > 1997 , s. 113

                  Eksperci od metorologi twierdzą, że jeżeli na świętego Marcina jest deszcz
                  albo go ni ma, to na koniec listopada pada albo nie pada.

                  Źródło - stary baca.

                  Przy okazji - jak tam, marzniesz?
                  • chester70 Czolem Mosci Luko - w Londynie snieg !!!!! 08.01.03, 12:56

                    Wlasnie wpadlem na chwile do biura, by rozgrzac skostniale rece. Londyn w
                    szoku, bo tu nawet odsniezarek nie maja.

                    Wczoraj w wiadomosciach wieczornych pokazali zabawna scenke: mialo sie odbyc
                    spotkanie Blaira z korpusem dyplomatycznym w sprawie wojny z Saddamem i ogolnie
                    trendow brytyjskiej polityki zagranicznej. Najpierw pokazali jak minister spraw
                    zagranicznych Jack Straw czeka przed budynkiem na limuzyne Blaira i zaciera
                    rece mowiac do reporterow, ze jest ,,bloody cold'', a potem pokazali
                    przemowienie premiera, ktory mowil, ze sa na swiecie takze inne globalne
                    problemy oprocz terroryzmu, np. globalna nedza, globalne ocieplenie... chichoty
                    na sali byly doskonalym komentarzem.

                    Pozdrawiam Panie Luko
                    i odezwe sie wkrotce
                    Chester
                      • _sorciere Re: A w Brukseli panika... 08.01.03, 13:18
                        Wczoraj zapodali,ze jest az minus piec,pokazali nawet ludzi w czapkach i
                        szalikacg,mowia cos o wybuchu epidemii grypy z powodu tego strasznego zimna...
                        Jeszcze minus dwa i oglosza stan kleski zywiolowej...
                        • rydzyk.trwam Re: A w Brukseli panika... 08.01.03, 17:03
                          A bo te Żydy w Unii to same ciepłe kluski są...

                          I wódy im się chlać na rozgrzewkę nie chce, to niech cierpią za karę (po bożemu
                          oczywiście). A u mnie w Argentynie ciepło... No i praca przy stawianiu
                          nadajnika idzie jak w ukropie...
                          • Gość: wikul Siarczyste mrozy w Niemczech IP: *.acn.waw.pl 09.01.03, 02:38

                            8.1.Berlin (PAP) - Siarczysty mróz nadal daje się we znaki mieszkańcom Niemiec.
                            Nad jeziorem Funtensee w Bawarii minionej nocy temperatura spadła do minus 31
                            stopni Celsjusza - poinformował w środę instytut meteorologiczny Meteomedia w
                            Bochum
                            Zimno było też w Brandenburgii. W Cottbus temperatura spadła do minus 20 stopni
                            W ciągu dnia Meteomedia przewiduje temperatury od minus 11 do minus trzech
                            stopni oraz dużo słońca. Jedynie na północy oraz w Alpach może się zachmurzyć
                            Mroźna pogoda ma utrzymać się przez kilka najbliższych dni. W nocy temperatura
                            może spaść do minus 20 stopni. W dzień będzie słonecznie i mroźno. Dopiero w
                            niedzielę spodziewane są intensywniejsze opady śniegu przesuwające się z
                            kierunku północno- zachodniego. Ociepli się. (PAP)

                • Gość: Zybi Megalomania ludzka i cwaniacy. Zarozumialcy. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 14:18
                  Gość portalu: V.C. napisał(a):


                  >
                  > Od 1900 r. ogólna temperatura na Ziemi wzrosła o 0,4 stopnia , a na Nowej
                  > Zelandii nawet o 0,7 stopnia .
                  > Naukowcy przypuszczają ,że bez drastycznego ograniczenia zużycia węgla do
                  > celów energetycznych ok. roku 2100 średnia temperatura może podnieść się o 1,6
                  > -
                  > 3,3 stopnie .
                  >
                  > źródło : S.Bertsch McGrayne "Niebieskie geny i plantacje plastiku" , Warszawa
                  > 1997 , s. 113


                  Megalomania ludzka. Wybuch jednego wulkanu produkuje tyle dwutlenku wegla co stuletnia cala dzialalnosc
                  ludzkosci !!! Co nie znaczy, ze nie nalezy pierdziec mniej! Zmiany klimatyczne sa nie do przewidzenia, wystepowaly
                  zawsze i beda okresowo wystepowac.
    • Gość: Krzys52 A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakretynie IP: *.proxy.aol.com 09.01.03, 05:18
      Tylko tym razem wetknij sobie termometr do jamy gebowej. Gdzie indziej masz
      nawtykane wystarczajaco duzo, hehehe surprised)
      Po odczytaniu wskazania termometru odpowiedz na swoje pytanie dot. globalnego
      ocieplania sie.
      Gdybys nie byl taki matol to zajrzalbys do annalow i nawet z uzyciem
      swojej "metody" musialbys dojsc do wniosku, ze sie ociepla. Jeszcze 30, 40, 50
      lat temu spadek temperatury do minus 30C nie byl na suwalszczyznie niczym
      nadzwyczajnym. Jesli odniesiesz owczesne pomiary do aktualnego to wyjdzie ci...
      no co ci wyjdzie, kretynku? Taaak, wyraznie widac, ze w odniesieniu
      do 'przedtem' odnotowujemy znaczace 'ocieplenie' teraz.
      Jak sie to ma do globalnego ocieplenia (badz nie) - takze poczytaj. A jesli nie
      wierzysz to zaraz po wyjeciu tego termometru z jamy zacznij latac po swiecie i
      mierzyc.
      Owocnej pracy naukawej zycze.
      K.P.
        • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 09.01.03, 10:19
          Nie da się ukryć, że zima tego lata ciężka, ciekawe jakie będzie lato. A tak w
          ogóle to różni naukowcy (uwaga dla RM: naukowcy to podejrzane żydowskie elity)
          są w stanie wykazać, że średnia temperatura Ziemi od wielu lat stale rośnie.
          Dlatego piszą o GLOBALNYM ociepleniu, a nie - LOKALNYM oziębieniu. Uwaga dla
          xiazeluki: globalny oznacza dotyczący Ziemi jako całości, jako planety.
          • Gość: wikul Nastała nowa epoka lodowa IP: *.acn.waw.pl 09.01.03, 23:07
            Nastała nowa epoka lodowa
            - 30 stopni mrozu? Da się przeżyć - twierdzą mieszkańcy najzimniejszej części
            Polski
            Biegun zimna, polska Syberia, czyli Suwalszczyzna - to niewątpliwie
            najzimniejsze miejsce w Polsce. Sprawdziliśmy wczoraj, jak wygląda tam życie
            przy 30-stopniowym mrozie. Właśnie tyle pokazały termometry w Suwałkach i
            okolicy.
            Suwalszczyzna
            W rejonie Suwałk notowane są rekordowo niskie temperatury. Słupek rtęci spada
            nocą poniżej trzydziestej kreski.
            Wczoraj o czwartej rano ulice Suwałk świeciły pustkami. Było prawie -32.
            Dyżury przy PKS-ach
            Poza przenikającym zimnem przypomina nam o mrozie nasze auto. W żaden sposób
            nie chce odpalić. Pomaga dopiero wezwany na pomoc taksówkarz. - To tutaj
            normalka - mówi z uśmiechem. Szybko też podłącza przewodami nasz wóz do swojego
            i silnik zaczyna grać. Jednak w samochodzie wewnętrzny zegarek zamarzł już
            chwilę północy. Również radio i wspomaganie kierownicy odmawiają współpracy.
            Trzeba poczekać przynajmniej kwadrans.
            Z podobnymi problemami muszą walczyć kierowcy miejscowego PKS.
            - Całą noc dyżurowaliśmy. Wozy były odpalane co godzinę - mówi nam Stefan Byro,
            kierowca. Jego autobus jako drugi tego ranka opuszcza suwalski dworzec, jedzie
            do Ełku.
            Przed godz. 5 temperatura rośnie. Jest już tylko -28 stopni. Nie przeszkadza to
            jednak wyruszyć do "pracy" Janowi Jankowskiemu. Mężczyzna zbiera złom. Pcha
            przed sobą wózek wypełniony śmieciami.
            - Wstałem o czwartej. Jak człowiek nie ma pracy, to musi jakoś zarobić na chleb
            i papierosy - mówi. Po przetrząśnięciu kolejnego śmietnika rusza w dalszy
            obchód. Co jakiś czas przystaje, by zatrzeć ręce i trochę się rozgrzać.
            Opuszczamy Suwałki, jedziemy do przygranicznych Wiżajn. Kilkanaście kilometrów
            przed wsią, w szczerym polu stoi samochód dostarczający pieczywo. - Zamarzło
            paliwo - tłumaczy kierowca dostawczego Lublina. Żeby dojechać na czas,
            mężczyzna stosuje starą metodę podgrzewania ropy. Na kiju zawinął szmatę
            nasączoną łatwo palną cieczą. Podpalił pochodnię i teraz od spodu podgrzewa nią
            bak. Jak dobrze pójdzie - za kilkadziesiąt minut ruszy w dalszą drogę. ...
            Super Express
              • masaker Re: Nastała nowa epoka lodowa 13.01.03, 10:35
                Gość portalu: polishAM napisał(a):

                > Te kretyny zydowskie mowia, ze spalanie paliw powoduje efekt cieplarniany.
                > Zapomnieli kretynki, ze w historii swiata klimat sie zmienial wielokrotnie
                > bez wzgledu na ingerencje czlowieka. Totez kretynki siedza tam gdzie goraco
                > i nie ma wody. Przynajmniej maja dobrych sasiadow.

                A nie mówiłem, że dla prawdziwego radiomaryjca naukowiec to żydowski kretyn?
          • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 10.01.03, 09:55
            masaker napisał:

            > Nie da się ukryć, że zima tego lata ciężka, ciekawe jakie będzie lato. A tak
            w
            > ogóle to różni naukowcy (uwaga dla RM: naukowcy to podejrzane żydowskie
            elity)
            > są w stanie wykazać, że średnia temperatura Ziemi od wielu lat stale rośnie.
            > Dlatego piszą o GLOBALNYM ociepleniu, a nie - LOKALNYM oziębieniu.

            Nie da się ukryć, że po zakończeniu epoki lodowcowej temperatura rosła.
            W XVIII wieku znowu spadła i to tak, że Bałtyk zamarł, można było do Szwecji
            dojść na piechotę, posilając się w zbudowanych na środku morza karczmach.
            Następnie znowu zrobiło się trochę cieplej i tak jest do dziś.
            To jakiś dowód nienaturalnych zmian, co sam podkreśliłeś wyraźnie, aczkolwiek
            całkowicie zbędnie, GLOBALNYCH?

            > Uwaga dla
            > xiazeluki: globalny oznacza dotyczący Ziemi jako całości, jako planety.

            Lokalne oziębienie w Europie i USA to oczywiście nic znacząca letnia anomalia.
            Problem moj drogi polega jednak na tym, że jeśli głupcy twierdzą, ża robi się
            coraz cieplej na Ziemi, to nie powinno się robić coraz zimniej!
            Przy okazji - konkurencyjne grupy naukowców tworzą modele Nowej Epoki
            Lodowcowej, ale nie mają zbyt dobrych kontaktów z mediami. No, ale to kwestia
            czasu, kiedy zmarzniętym ludziom znudzi się słuchanie o ociepleniu.
            • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 13.01.03, 10:49
              xiazeluka napisał:

              > Nie da się ukryć, że po zakończeniu epoki lodowcowej temperatura rosła.
              > W XVIII wieku znowu spadła i to tak, że Bałtyk zamarł, można było do Szwecji
              > dojść na piechotę, posilając się w zbudowanych na środku morza karczmach.
              > Następnie znowu zrobiło się trochę cieplej i tak jest do dziś.

              I co z tego wynika? Że obecna średnia temperatura Ziemi jest już ustalona raz
              na zawsze - na wieki wieków amen?

              > To jakiś dowód nienaturalnych zmian, co sam podkreśliłeś wyraźnie,
              > aczkolwiek całkowicie zbędnie, GLOBALNYCH?

              Dlaczego zbędnie? Obecnie można dokonywać pomiarów i gromadzić ich wyniki
              zarówno w skali globalnej, jak i lokalnej. Jeżeli z tych pomiarów wynika, że
              ciągu 15 lat średnia temperatura Ziemi wzrosła o 1,5 st. C (dane przykładowe),
              to oznacza, że GLOBALNIE jest cieplej. Czy to naprawdę takie trudne?

              > Problem moj drogi polega jednak na tym, że jeśli głupcy twierdzą, ża robi
              > się coraz cieplej na Ziemi, to nie powinno się robić coraz zimniej!

              Niekoniecznie. Kiedyś był w "GW" albo w "Polityce" artykuł nt. tego, że na
              skutek globalnego ocieplenia spora część pokrywy lodowcowej na Antarktydzie
              się topi, ale w innych rejonach - rośnie. Było to wytłumaczone naukowo, ale
              nie pamiętam jak. Fakt jest faktem, że mimo lokalnego oziębienia w jednej
              części świata (a nawet w kilku częściach naraz) Ziemia jako całość robi się
              coraz cieplejsza.

              > Przy okazji - konkurencyjne grupy naukowców tworzą modele Nowej Epoki
              > Lodowcowej, ale nie mają zbyt dobrych kontaktów z mediami. No, ale to
              > kwestia czasu, kiedy zmarzniętym ludziom znudzi się słuchanie o ociepleniu.

              No i oczywiście, trzeba wymienić skompromitowane żydowskie elity na zdrową
              tkankę narodu, jakby napisał słuchacz Radyjka Maryjka.
              • Gość: luka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre IP: *.k.mcnet.pl 13.01.03, 12:38
                masaker napisał:

                > I co z tego wynika? Że obecna średnia temperatura Ziemi jest już ustalona raz
                > na zawsze - na wieki wieków amen?

                Nie wynika, dowodzi jedynie, że cykliczne wahania temperatur są niezależne od
                działalności człowieka.

                > Dlaczego zbędnie? Obecnie można dokonywać pomiarów i gromadzić ich wyniki
                > zarówno w skali globalnej, jak i lokalnej. Jeżeli z tych pomiarów wynika, że
                > ciągu 15 lat średnia temperatura Ziemi wzrosła o 1,5 st. C (dane
                przykładowe), to oznacza, że GLOBALNIE jest cieplej. Czy to naprawdę takie
                trudne?

                Oznacza to tylko, że obecnie jest cieplej, a nie że odpowiedzialny jest za to
                człowiek.

                > Niekoniecznie. Kiedyś był w "GW" albo w "Polityce" artykuł nt. tego, że na
                > skutek globalnego ocieplenia spora część pokrywy lodowcowej na Antarktydzie
                > się topi, ale w innych rejonach - rośnie.

                Przepraszam, a gdzie są te pokrywy lodowe, które rosną? W dodatku jak twierdzi
                prof. Jaworowski:
                "Komputerowe modele, próbujące ocenić stopień ocieplania klimatu przez
                człowieka, przewidują największą zwyżkę temperatury w rejonach Arktyki CO2 w
                atmosferze miałaby tam ona sięgnąć latem 815°C, powodując katastrofalne
                konsekwencje. Tymczasem na Grenlandii, a także na Półwyspie Skandynawskim w
                ciągu ostatnich 120 lat (nie licząc wzrostu w latach czterdziestych)
                temperatura ma tendencję spadkową. Obserwacje przeprowadzone na Spitsbergenie,
                a także satelitarne pomiary temperatury wskazują na znaczne ochłodzenie dużych
                rejonów Arktyki. Czapy lodowe Grenlandii i Antarktydy zaczęły się rozrastać.
                Podobnie zachowują się lodowce na Alasce, w Alpach i Himalajach. Spośród 400
                stale monitorowanych lodowców w 1990 roku dotyczyło to 55%, podczas gdy w
                połowie tego stulecia jedynie 6%."

                > Było to wytłumaczone naukowo, ale nie pamiętam jak.

                "Naukowo" czyli tak, że niczego nie zrozumiałem, prawda?

                > Fakt jest faktem, że mimo lokalnego oziębienia w jednej
                > części świata (a nawet w kilku częściach naraz) Ziemia jako całość robi się
                > coraz cieplejsza.

                I co z tego faktu wynika? Myśl, kolego, nikt tego za Ciebie nie zrobi.

                > No i oczywiście, trzeba wymienić skompromitowane żydowskie elity na zdrową
                > tkankę narodu, jakby napisał słuchacz Radyjka Maryjka.

                Nie wiem, nie słucham RM.
                Za to a propos Nowej Epoki Lodowcowej:
                "Choć media straszą perspektywą katastrofy ekologicznej wynikającej z
                globalnego ocieplenia, są i tacy, którzy twierdzą coś dokładnie przeciwnego że
                w niedługim czasie grozi nam powrót lodowców.

                Za łagodny klimat większej części Europy odpowiedzialny jest ciepły prąd
                zatokowy Golfstrom. [...]Rozgrzane słońcem wody tropikalne dostarczają ciepła w
                zimne rejony północnego Atlantyku, determinując w ten sposób klimat przyległych
                obszarów lądowych. Zespół badaczy pod kierunkiem Jessa F. Adkinsa z
                Massachusetts Institute of Technology wykazał, że taki stan rzeczy nie jest
                czymś stałym, lecz raczej anomalią, i w związku z tym możemy spodziewać się
                szybkich zmian. Wynika to z danych paleoklimatycznych dotyczących ostatniego
                zlodowacenia (glacjału) i okresu ocieplenia tuż przed nim (interglacjału).
                Dzięki zastosowaniu nowej techniki datowania uściślili oni długość trwania
                zjawisk klimatycznych, które wystąpiły w ciągu ostatnich 160 tys. lat.

                Od schyłku ostatniej epoki lodowcowej upłynęło mniej więcej 9 tys. lat.
                Przedtem północne obszary Europy, Azji i Ameryki Północnej były skute lodem
                przez ponad 100 tys. lat. Jeszcze wcześniej, przed tym zlodowaceniem, wystąpił
                trwający około 10 tys. lat interglacjał. Jak wykazują badania, w tym okresie
                grubość pokrywy lodowej w Arktyce była zbliżona do obecnej, co oznacza, że
                panował wtedy podobny klimat. Te trzy okresy klimatyczne stanowią ostatni
                rozdział trwającej 2 mln lat historii zlodowaceń na półkuli północnej, w której
                okresy ocieplenia i oziębienia następowały naprzemiennie. Stąd właśnie wiemy,
                że żyjemy obecnie w okresie ciepłego interglacjału, którego koniec może szybko
                nadejść.

                Z badań Adkinsa wynika, że załamanie klimatu pod koniec ostatniego
                interglacjału nastąpiło dość szybko, bo w zaledwie 400 lat. Wyraźnie widać przy
                tym ścisły związek zmian klimatycznych z cyrkulacją oceanu. Otóż 119 tys. lat
                temu Golfstrom nagle zwolnił, zmniejszając znacznie dopływ ciepła do północnego
                Atlantyku. Wskutek tego średnie roczne temperatury powietrza w tych rejonach
                obniżyły się o kilka stopni Celsjusza. Odzwierciedla to wzajemny stosunek
                izotopów tlenu 18O i 16O, który zmienia się wraz z temperaturą wody, przy czym
                topnienie lodu arktycznego zmniejsza jego wartość. Ciekawe jest, że podobną
                tendencję odkryto, badając osady dna oceanicznego z okresu tzw. Małej Epoki
                Lodowej, która nastąpiła w latach 1550-1860 n.e., kiedy odnotowano gwałtowny
                przyrost lodowców w Norwegii, Alpach i na Islandii. Doniesienia geologów
                arktycznych, że odosobnione pola lodowe zaczynają się rozszerzać i łączyć
                wskutek stopniowego spadku średniego letniego nasłonecznienia, wskazują, iż być
                może bardzo niewielka zmiana w cyrkulacji oceanów może stać się ową "kroplą
                przepełniającą czarę", która zapoczątkuje kolejne zlodowacenie. [...]
                Zdaniem Johnsona, należy jak najprędzej przegrodzić Cieśninę Gibraltarską tamą,
                co pozwoli uniknąć nadejścia epoki lodowcowej. Twierdzi, że właśnie Morze
                Śródziemne, a nie zmiany orbity ziemskiej, jak się powszechnie uważa, jest
                bezpośrednią przyczyną występowania zlodowaceń na półkuli północnej. Jego
                kontrowersyjna teoria zakłada, że nadmiernie zasolone wody Morza Śródziemnego,
                wypływając przez Cieśninę Gibraltarską, mogą zepchnąć Golfstrom w kierunku
                Labradoru, powodując zwiększone parowanie wody, a więc i opady w rejonie
                arktycznej północnej Kanady. Występuje przy tym znany od dawna efekt sprzężenia
                zwrotnego, polegający na obniżeniu nasłonecznienia przez wysokie albedo śniegu,
                co prowadzi do lokalnego spadku temperatury. Natomiast podwyższone zasolenie
                Morza Śródziemnego podstawowy czynnik w hipotezie Johnsona jest powodowane
                przez czynniki zwiększające parowanie (efekt cieplarniany) i ograniczające
                dopływ świeżej wody z lądu (tamy na Nilu, zmniejszone opady w Afryce).

                Fakt, że właśnie ocean jest ostatecznym źródłem wszelkich poważnych zmian
                klimatycznych na Ziemi, nie budzi wątpliwości w świecie naukowym, ponieważ jest
                na to wiele dowodów. [...]
                Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/1998

                A teraz udowodnij mi pospołu z tow. Bondem, że ci "profesjonaliści" są
                durniejsi od "ekspertów" od globalnego ocieplenia.

                • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 13.01.03, 15:53
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  ) Nie wynika, dowodzi jedynie, że cykliczne wahania temperatur są niezależne
                  ) od działalności człowieka. Oznacza to tylko, że obecnie jest cieplej, a nie
                  ) że odpowiedzialny jest za to człowiek.

                  Napisałbym raczej, że kwestia przyczynienia się działalności człowieka do
                  globalnego ocieplenia (albo oziębienia) może być wyjaśniona, ale błędem jest
                  zakładanie z góry odpowiedzi pozytytwnej bądź negatywnej i "odpowiednie" do
                  założeń analizowanie danych.

                  ) Przepraszam, a gdzie są te pokrywy lodowe, które rosną?
                  ) W dodatku jak twierdzi prof. Jaworowski:
                  ) "Komputerowe modele, próbujące ocenić stopień ocieplania klimatu przez
                  ) człowieka, przewidują największą zwyżkę temperatury w rejonach Arktyki CO2 w
                  ) atmosferze miałaby tam ona sięgnąć latem 815°C, powodując katastrofalne
                  ) konsekwencje. Tymczasem na Grenlandii, a także na Półwyspie Skandynawskim w
                  ) ciągu ostatnich 120 lat (nie licząc wzrostu w latach czterdziestych)
                  ) temperatura ma tendencję spadkową. Obserwacje przeprowadzone na
                  ) Spitsbergenie, a także satelitarne pomiary temperatury wskazują na znaczne
                  ) ochłodzenie dużych rejonów Arktyki. Czapy lodowe Grenlandii i Antarktydy
                  ) zaczęły się rozrastać. Podobnie zachowują się lodowce na Alasce, w Alpach i
                  ) Himalajach. Spośród 400 stale monitorowanych lodowców w 1990 roku dotyczyło
                  ) to 55%, podczas gdy w połowie tego stulecia jedynie 6%."

                  Niewykluczone, że czytałem gdzieś omówienie właśnie tych badań.

                  ) ) Było to wytłumaczone naukowo, ale nie pamiętam jak.
                  )
                  ) "Naukowo" czyli tak, że niczego nie zrozumiałem, prawda?

                  A czego nie zrozumiałeś?

                  ) ) Fakt jest faktem, że mimo lokalnego oziębienia w jednej części świata (a
                  ) ) nawet w kilku częściach naraz) Ziemia jako całość robi się coraz
                  ) ) cieplejsza.
                  )
                  ) I co z tego faktu wynika? Myśl, kolego, nikt tego za Ciebie nie zrobi.

                  Kurwa - nic. Tłumaczę ci, że lokalne obniżenie średniej temperatury w danym
                  regionie nie musi oznaczać, że w globalnym rachunku klimat się oziębia. To
                  chciałem ci wytłumaczyć, bo odniosłem wrażenie, że dla ciebie świat zaczyna
                  się i kończy w Suwałkach.

                  ) Za to a propos Nowej Epoki Lodowcowej:
                  ) "Choć media straszą perspektywą katastrofy ekologicznej wynikającej z
                  ) globalnego ocieplenia, są i tacy, którzy twierdzą coś dokładnie przeciwnego
                  ) że w niedługim czasie grozi nam powrót lodowców.

                  Być może. Może się przecież okazać, że jesteśmy właśnie w samym środku
                  trwającej 100 tys. lat epoki lodowcowej, a nasza obecna średnia temperatura
                  Ziemi (ok. 15 st. C) za 30 tys. lat zostanie uznana za ziąb niemożebny. Jednak
                  z perspektywy długości ludzkiego życia istotne są tendencje dot. najbliższych
                  100-200 lat, bo to może stanowić dla nas realne zagrożenie. Może się więc
                  okazać, że obecnie zaczyna się (z pomocą człowieka czy bez) ocieplenie klimatu
                  trwające 400-500 lat, które jednak w ogólnym rachunku za lat parędziesiąt nie
                  będzie miało żadnego znaczenia dla Ziemi. Wszystko zależy od przyjętej skali -
                  ja przyjąłem geologicznie krótką, ale odpowiednio długą jak dla człowieka.

                  ) Za łagodny klimat większej części Europy odpowiedzialny jest ciepły prąd
                  ) zatokowy Golfstrom.

                  No właśnie podobno już tak nie jest, tzn. naukowcy zmienili zdanie, bo im się
                  wyniki pomiarów nie zgadzały. O tym było na 100% w "GW", ale kiedy...?
                  Strzelam, że wrzesień-październik.

                  ) [...]Rozgrzane słońcem wody tropikalne dostarczają ciepła w zimne rejony
                  ) północnego Atlantyku, determinując w ten sposób klimat przyległych
                  ) obszarów lądowych. Zespół badaczy pod kierunkiem Jessa F. Adkinsa z
                  ) Massachusetts Institute of Technology wykazał, że taki stan rzeczy nie jest
                  ) czymś stałym, lecz raczej anomalią, i w związku z tym możemy spodziewać się
                  ) szybkich zmian. Wynika to z danych paleoklimatycznych dotyczących ostatniego
                  ) zlodowacenia (glacjału) i okresu ocieplenia tuż przed nim (interglacjału).
                  ) Dzięki zastosowaniu nowej techniki datowania uściślili oni długość trwania
                  ) zjawisk klimatycznych, które wystąpiły w ciągu ostatnich 160 tys. lat.
                  ) Od schyłku ostatniej epoki lodowcowej upłynęło mniej więcej 9 tys. lat.
                  ) Przedtem północne obszary Europy, Azji i Ameryki Północnej były skute lodem
                  ) przez ponad 100 tys. lat. Jeszcze wcześniej, przed tym zlodowaceniem,
                  ) wystąpił trwający około 10 tys. lat interglacjał. Jak wykazują badania, w
                  ) tym okresie grubość pokrywy lodowej w Arktyce była zbliżona do obecnej, co
                  ) oznacza, że panował wtedy podobny klimat. Te trzy okresy klimatyczne
                  ) stanowią ostatni rozdział trwającej 2 mln lat historii zlodowaceń na półkuli
                  ) północnej, w której okresy ocieplenia i oziębienia następowały
                  ) naprzemiennie. Stąd właśnie wiemy, że żyjemy obecnie w okresie ciepłego
                  ) interglacjału, którego koniec może szybko nadejść.
                  ) Z badań Adkinsa wynika, że załamanie klimatu pod koniec ostatniego
                  ) interglacjału nastąpiło dość szybko, bo w zaledwie 400 lat. Wyraźnie widać
                  ) przy tym ścisły związek zmian klimatycznych z cyrkulacją oceanu. Otóż 119
                  ) tys. lat temu Golfstrom nagle zwolnił, zmniejszając znacznie dopływ ciepła
                  ) do północnego Atlantyku. Wskutek tego średnie roczne temperatury powietrza w
                  ) tych rejonach obniżyły się o kilka stopni Celsjusza. Odzwierciedla to
                  ) wzajemny stosunek izotopów tlenu 18O i 16O, który zmienia się wraz z
                  ) temperaturą wody, przy czym topnienie lodu arktycznego zmniejsza jego
                  ) wartość. Ciekawe jest, że podobną tendencję odkryto, badając osady dna
                  ) oceanicznego z okresu tzw. Małej Epoki Lodowej, która nastąpiła w latach
                  ) 1550-1860 n.e., kiedy odnotowano gwałtowny przyrost lodowców w Norwegii,
                  ) Alpach i na Islandii. Doniesienia geologów arktycznych, że odosobnione pola
                  ) lodowe zaczynają się rozszerzać i łączyć wskutek stopniowego spadku
                  ) średniego letniego nasłonecznienia, wskazują, iż być może bardzo niewielka
                  ) zmiana w cyrkulacji oceanów może stać się ową "kroplą przepełniającą czarę",
                  ) która zapoczątkuje kolejne zlodowacenie. [...]

                  Otóż i to - wszystko zależy od przyjętej skali porównawczej. No chyba że
                  powrót zimna ma nadejść za dwa-trzy dni. Naprawdę, możemy wrócić do tematu w
                  lato (albo nawet już w kwietniu).

                  ) Zdaniem Johnsona, należy jak najprędzej przegrodzić Cieśninę Gibraltarską
                  ) tamą, co pozwoli uniknąć nadejścia epoki lodowcowej.

                  Trochę się boję takich eksperymentów, bo swego czasu na Zachodzie regulowano
                  rzeki, wody gruntowe itp. - gówno z tego wyszło. W Chinach szykują się do
                  otwarcia wielgachnej tamy na jednej z rzek i już dziś wiadomo, że będzie to
                  finansowy niewypał i lokalna katastrofa ekologiczna.

                  ) Twierdzi, że właśnie Morze Śródziemne, a nie zmiany orbity ziemskiej, jak
                  ) się powszechnie uważa, jest bezpośrednią przyczyną występowania zlodowaceń
                  ) na półkuli północnej. Jego kontrowersyjna teoria zakłada, że nadmiernie
                  ) zasolone wody Morza Śródziemnego, wypływając przez Cieśninę Gibraltarską,
                  ) mogą zepchnąć Golfstrom w kierunku Labradoru, powodując zwiększone parowanie
                  ) wody, a więc i opady w rejonie arktycznej północnej Kanady. Występuje przy
                  ) tym znany od dawna efekt sprzężenia zwrotnego, polegający na obniżeniu
                  ) nasłonecznienia przez wysokie albedo śniegu, co prowadzi do lokalnego spadku
                  ) temperatury. Natomiast podwyższone zasolenie Morza Śródziemnego podstawowy
                  ) czynnik w hipotezie Johnsona jest powodowane przez czynniki zwiększające
                  ) parowanie (efekt cieplarniany) i ograniczające dopływ świeżej wody z lądu
                  ) (tamy na Nilu, zmniejszone opady w Afryce).
                  ) Fakt, że właśnie ocean jest ostatecznym źródłem wszelkich poważnych zmian
                  ) klimatycznych na Ziemi, nie budzi wątpliwości w świecie naukowym, ponieważ
                  ) jest na to wiele dowodów. [...]
                  )
                  ) A teraz udowodnij mi pospołu z tow. Bondem, że ci "profesjonaliści" są
                  ) durniejsi od "ekspertów" od globalnego ocieplenia.

                  Nawet nie zamierzam, bo się kompletnie na tym nie znam - nie jestem
                  klimatologiem. Myślę jednak, że obaj możemy pozwolić sobie na komfort
                  • Gość: luka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre IP: *.k.mcnet.pl 13.01.03, 16:06
                    masaker napisał:

                    > Napisałbym raczej, że kwestia przyczynienia się działalności człowieka do
                    > globalnego ocieplenia (albo oziębienia) może być wyjaśniona, ale błędem jest
                    > zakładanie z góry odpowiedzi pozytytwnej bądź negatywnej i "odpowiednie" do
                    > założeń analizowanie danych.

                    Właśnie. Jednak ekosąd kapturowy już wskazał i skazał winnego - człowieka.

                    > Kurwa - nic. Tłumaczę ci, że lokalne obniżenie średniej temperatury w danym
                    > regionie nie musi oznaczać, że w globalnym rachunku klimat się oziębia. To
                    > chciałem ci wytłumaczyć, bo odniosłem wrażenie, że dla ciebie świat zaczyna
                    > się i kończy w Suwałkach.

                    Odniosłeś mylne wrażenie.

                    > Jednak
                    > z perspektywy długości ludzkiego życia istotne są tendencje dot. najbliższych
                    > 100-200 lat, bo to może stanowić dla nas realne zagrożenie. Może się więc
                    > okazać, że obecnie zaczyna się (z pomocą człowieka czy bez) ocieplenie
                    klimatu
                    > trwające 400-500 lat, które jednak w ogólnym rachunku za lat parędziesiąt nie
                    > będzie miało żadnego znaczenia dla Ziemi. Wszystko zależy od przyjętej skali -
                    > ja przyjąłem geologicznie krótką, ale odpowiednio długą jak dla człowieka.

                    Może na północy jest morze, a może nie.

                    > No właśnie podobno już tak nie jest, tzn. naukowcy zmienili zdanie, bo im się
                    > wyniki pomiarów nie zgadzały. O tym było na 100% w "GW", ale kiedy...?
                    > Strzelam, że wrzesień-październik.

                    No właśnie - "profesjonaliści" w akcji. Co tydzień nowa teoria. Obowiązkiem
                    normalnego człowieka jest zachować spokój i nie ekscytować się hałaśliwymi
                    wrzaskami niedojrzałych czerwonych - zielonych.

                    > Trochę się boję takich eksperymentów, bo swego czasu na Zachodzie regulowano
                    > rzeki, wody gruntowe itp. - gówno z tego wyszło. W Chinach szykują się do
                    > otwarcia wielgachnej tamy na jednej z rzek i już dziś wiadomo, że będzie to
                    > finansowy niewypał i lokalna katastrofa ekologiczna.

                    To również oczywiste - nie należy przeginać ani w jedną, ani drugą stronę. No,
                    ale naukowcy mają we krwi chęć ruszenia świata w posadach.
                    • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 09:18
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > Może na północy jest morze, a może nie.

                      Ale przyznasz, że jakkolwiek z geologicznego punktu widzenia 100 lat to nic,
                      to dla człowieka jest to wystarczająco dużo, aby zająć się tematem.

                      > No właśnie - "profesjonaliści" w akcji. Co tydzień nowa teoria. Obowiązkiem
                      > normalnego człowieka jest zachować spokój i nie ekscytować się hałaśliwymi
                      > wrzaskami niedojrzałych czerwonych - zielonych.

                      Nie wiem, czy co tydzień jest nowa teoria, ale wiem, że cała nauka polega na
                      zmienianiu zdania. Naprawdę fizyka XVII-wieczna różni się trochę od
                      współczesnej. A przecież świat jest ten sam.
                      Nie wiem, jakiego koloru są owi naukowcy, lecz zapewniam cię, że jestem
                      spokojny i nie ekscytuję się niczyim hałaśliwym wrzaskiem.

                      > To również oczywiste - nie należy przeginać ani w jedną, ani drugą stronę.
                      > No, ale naukowcy mają we krwi chęć ruszenia świata w posadach.

                      Dodaj do tego artystów, młodzież i rewolucjonistów wszelkiej maści. Nie bój
                      się zmian - nie każda jest zmianą na gorsze.

                      Ucięło mi ostatnią wypowiedź, ale nie pamiętam, o co w niej miało chodzić.
                      Pisałem, że możemy pozwolić sobie na komfort - może chodziło o jedwabną
                      pościel?
                      • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 09:29
                        masaker napisał:

                        > Ale przyznasz, że jakkolwiek z geologicznego punktu widzenia 100 lat to nic,
                        > to dla człowieka jest to wystarczająco dużo, aby zająć się tematem.

                        Człowiek zajmuje się rozmaitymi tematami. Czy jest to jednak powód do histerii?

                        > Nie wiem, czy co tydzień jest nowa teoria, ale wiem, że cała nauka polega na
                        > zmienianiu zdania. Naprawdę fizyka XVII-wieczna różni się trochę od
                        > współczesnej. A przecież świat jest ten sam.

                        Podobnie chemia, medycyna, astronomia itd. Tym bardziej zatem wrzaski o
                        zmianach klimatu należy olewać.

                        > Nie wiem, jakiego koloru są owi naukowcy, lecz zapewniam cię, że jestem
                        > spokojny i nie ekscytuję się niczyim hałaśliwym wrzaskiem.

                        Gratuluję opanowania.

                        > Dodaj do tego artystów, młodzież i rewolucjonistów wszelkiej maści. Nie bój
                        > się zmian - nie każda jest zmianą na gorsze.

                        A co chciałbyś zmienić, przepraszam? Klimat?
                        • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 12:34
                          xiazeluka napisał:

                          > Człowiek zajmuje się rozmaitymi tematami. Czy jest to jednak powód do
                          > histerii?

                          Histerii? Raczej działań zaradczych (jeżeli są możliwe i rzeczywiście
                          konieczne).

                          > Podobnie chemia, medycyna, astronomia itd. Tym bardziej zatem wrzaski o
                          > zmianach klimatu należy olewać.

                          Klimatologia nie jest nauką? Interesująca teoria, choć trochę wrzaskliwa,
                          n'est-ce pas, mon chevallier?

                          > A co chciałbyś zmienić, przepraszam? Klimat?

                          Nie, chyba wystarczająco wyraźnie wypowiedziałem się na ten temat. Odniosłem
                          jednak wrażenie, że ciebie zmiany niepokoją, a naukę traktujesz z uczuciem
                          będącym mieszaniną lęku i pogardy.
                          • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 13:07
                            masaker napisał:

                            > Histerii? Raczej działań zaradczych (jeżeli są możliwe i rzeczywiście
                            > konieczne).

                            Chodzi właśnie o to "jeżeli".

                            > Klimatologia nie jest nauką? Interesująca teoria, choć trochę wrzaskliwa,
                            > n'est-ce pas, mon chevallier?

                            Skąd wysnułeś ten niezbyt mądry wniosek, kawalerze d'Masacrra?

                            > Nie, chyba wystarczająco wyraźnie wypowiedziałem się na ten temat. Odniosłem
                            > jednak wrażenie, że ciebie zmiany niepokoją, a naukę traktujesz z uczuciem
                            > będącym mieszaniną lęku i pogardy.

                            Masz nadal niewłaściwe odczucia, świadczące o konieczności oderwania się od
                            rozmowy, z której się nic nie rozumie.
                            • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 13:30
                              xiazeluka napisał:

                              > > Histerii? Raczej działań zaradczych (jeżeli są możliwe i rzeczywiście
                              > > konieczne).
                              >
                              > Chodzi właśnie o to "jeżeli".

                              Okay. Ale żeby ustalić, czy klimat się zmienia i czy odpowiedzialny jest za to
                              człowiek, należy wykonać od cholery badań i stworzyć od cholery teorii. To,
                              czy się one ostaną, to kwestia ich weryfikacji, co - zważywszy na to, że
                              Ziemię mamy jedną - nastręcza pewne problemy. Trzeba się pogodzić z tym, że
                              zanim się ustali, jak się sprawy mają, minie sporo czasu i sporo głupot
                              zostanie napisanych. Przyznaję, że to, co do tej pory przeczytałem, przekonuje
                              mnie, że klimat się zmienia (ociepla się) i że człowiek jest w jakiejś mierze
                              za to odpowiedzialny. Piszę w jakiejś mierze, bo w tym przypadku dane i teorie
                              są rzeczywiście niespójne.

                              > > Klimatologia nie jest nauką? Interesująca teoria, choć trochę wrzaskliwa,
                              > > n'est-ce pas, mon chevallier?
                              >
                              > Skąd wysnułeś ten niezbyt mądry wniosek, kawalerze d'Masacrra?

                              Z twojej wypowiedzi. Zgodziłeś się, że motorem nauki są zmiany, ale
                              jednocześnie wyraziłeś przekonanie, że nie dotyczy to pieprzenia o zmianach
                              klimatu. A więc jest klimatologia nauką czy nie?

                              > Masz nadal niewłaściwe odczucia, świadczące o konieczności oderwania się od
                              > rozmowy, z której się nic nie rozumie.

                              Wynika to tylko i wyłącznie z twojego sposobu argumentowania.
                              • janusz2_ Re: A co sądzisz.... 14.01.03, 14:08
                                masaker napisał:

                                > Przyznaję, że to, co do tej pory przeczytałem, przekonuje
                                > mnie, że klimat się zmienia (ociepla się) i że człowiek jest w jakiejś
                                > mierze za to odpowiedzialny. Piszę w jakiejś mierze, bo w tym przypadku dane
                                > i teorie są rzeczywiście niespójne.

                                A co sądzisz o astrologii i horoskopach?
                                • masaker Re: A co sądzisz.... 14.01.03, 14:48
                                  janusz2_ napisał:

                                  > A co sądzisz o astrologii i horoskopach?

                                  Mógłbym zapytać, co to ma do rzeczy, ale chyba nie chcę znać odpowiedzi.
                                  Jeżeli obie "nauki" zdefiniować ją jako badanie wpływu odległych ciał
                                  kosmicznych na zdarzenia w życiu człowieka, podejmowanie decyzji i skuteczność
                                  podejmowanych działań, to jest to szajs niewarty uwagi.

                                  Niemniej, można pokusić się o przemyślenie pewnego aspektu dot. związku
                                  pomiędzy datą biologicznego poczęcia ludzkiego organizmu człowieka (pierwszych
                                  paru tygodni życia płodowego) a jego wrodzonymi cechami charakteru (czy
                                  raczej - pewnymi predyspozycjami do określonych zachowań i reagowania).
                                  Jeżeli zdarzenia zewnętrzne, np. klimat, oddziaływanie grawitacyjne Słońca i
                                  Księżyca, pora roku itp., mają wpływ na gospodarkę hormonalną kobiety w
                                  okresie ciąży, to można rozważać w/wym. jako dodatkowy (obok płci i genotypu)
                                  czynnik determinujący charakter człowieka. Ale jest to chyba za bardzo
                                  naciągane.
                              • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 14:16
                                masaker napisał:

                                > Ale żeby ustalić, czy klimat się zmienia i czy odpowiedzialny jest za to
                                > człowiek, należy wykonać od cholery badań i stworzyć od cholery teorii.

                                Skoro więc jesteśmy dopiero na etapie budowania teorii i ich weryfikowania, nie
                                należy przesądząć, że jest tak, a nie inaczej.

                                > Przyznaję, że to, co do tej pory przeczytałem, przekonuje
                                > mnie, że klimat się zmienia (ociepla się) i że człowiek jest w jakiejś mierze
                                > za to odpowiedzialny.

                                Z przesłanki pierwszej nie wynika druga! Sam żeś przed chwilą napisał, że to
                                teoria i nie wiadomo właściwie, jak jest naprawdę. Jednocześnie obruszasz się,
                                kiedy wytykam Ci histeryzowanie. Bądź choć trochę konsekwentny, ponieważ
                                rozmowa z Tobą przypomina raczej łapanie pcheł.
                                Klimat ociepla się, ponieważ jesteśmy w okresie cieplejszym, liczonym w setkach
                                lat, jednym z wielu, które nasza planeta przeżyła. Twierdzenie, jakoby
                                odpowiadał za to człowiek jest niesprawdzalne i raczej głupie - zlodowacenie
                                ustąpiło w sposób naturalny, prawda?

                                > Piszę w jakiejś mierze, bo w tym przypadku dane i teorie
                                > są rzeczywiście niespójne.

                                Skoro są niespójne, to jakim cudem wyciągasz tego typu wniosek???

                                > Z twojej wypowiedzi. Zgodziłeś się, że motorem nauki są zmiany, ale
                                > jednocześnie wyraziłeś przekonanie, że nie dotyczy to pieprzenia o zmianach
                                > klimatu. A więc jest klimatologia nauką czy nie?

                                Napisałeś:
                                "Nie wiem, czy co tydzień jest nowa teoria, ale wiem, że cała nauka polega na
                                zmienianiu zdania. Naprawdę fizyka XVII-wieczna różni się trochę od
                                współczesnej. A przecież świat jest ten sam."

                                Na co odpowiedziałem:
                                "Podobnie chemia, medycyna, astronomia itd. Tym bardziej zatem wrzaski o
                                zmianach klimatu należy olewać."

                                Odnosi się to do "całej nauki", a nie klimatologii. jeżeli tak rozumiesz słowo
                                pisane to nic dziwnego, że na podstawie mętnych przypuszczeń budujesz wnioski.

                                > Wynika to tylko i wyłącznie z twojego sposobu argumentowania.

                                Przepraszam, postaram się pisać tak, by rozumiały mnie również czworonogi
                                Twojego pokroju.
                                • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 15:12
                                  xiazeluka napisał:

                                  > Skoro więc jesteśmy dopiero na etapie budowania teorii i ich weryfikowania,
                                  > nie należy przesądząć, że jest tak, a nie inaczej.

                                  Toteż ja nic nie przesądzam. Choć nie ukrywam, że bardziej jestem przekonany
                                  do tej wersji, która głosi ocieplanie się klimatu i przyczynienie się do tego
                                  człowieka. Ale naprawdę nie jest to dla mnie sprawa życia i śmierci - jeżeli
                                  okaże się, że jest inaczej, to okay.

                                  > > Przyznaję, że to, co do tej pory przeczytałem, przekonuje
                                  > > mnie, że klimat się zmienia (ociepla się) i że człowiek jest w jakiejś
                                  > > mierze za to odpowiedzialny.
                                  >
                                  > Z przesłanki pierwszej nie wynika druga!

                                  A kto tak twierdzi? Kto pierwsze stwierdzenie nazywa przesłanką drugiego?
                                  Chyba tylko ty. Przedstawiłem dwa osądy dot. klimatu, które są dla mnie
                                  przekonujące, ale nigdy nie twierdziłem, że samo stwierdzenie ocieplania się
                                  klimatu wskazuje na człowieka jako sprawcę. Przecież sam w sobie efekt
                                  cieplarniany jest jak najbardziej naturalny - bez niego nie powstałoby życie
                                  na Ziemi.

                                  > Sam żeś przed chwilą napisał, że to teoria i nie wiadomo właściwie, jak jest
                                  > naprawdę. Jednocześnie obruszasz się, kiedy wytykam Ci histeryzowanie.

                                  Po pierwsze: nie obruszam się. Po drugie: wytykasz mi coś, co nie jest moim
                                  udziałem. Naprawdę nie siedzię teraz rozhisteryzowany przed komputerem.

                                  > Bądź choć trochę konsekwentny, ponieważ rozmowa z Tobą przypomina raczej
                                  > łapanie pcheł.

                                  Cóż, nie łapałem nigdy pcheł i żyję raczej w czystym otoczeniu.

                                  > Klimat ociepla się, ponieważ jesteśmy w okresie cieplejszym, liczonym w
                                  > setkach lat, jednym z wielu, które nasza planeta przeżyła.

                                  Jasne, sam też coś takiego napisałem.

                                  > Twierdzenie, jakoby odpowiadał za to człowiek jest niesprawdzalne i raczej
                                  > głupie - zlodowacenie ustąpiło w sposób naturalny, prawda?

                                  To, co ty teraz napisałeś, jest głupie. Czy twoim zdaniem coś, co powstało
                                  naturalnie, musi umrzeć tylko w sposób naturalny? Nigdy nie brałeś antybiotyku
                                  albo chociażby zwykłej polopiryny podczas grypy? Dlaczego wpływ człowieka na
                                  klimat uważasz za niesprawdzalny?

                                  > Skoro są niespójne, to jakim cudem wyciągasz tego typu wniosek???

                                  Bo skoro są niespójne, to nie mogę powiedzieć: "wszyscy naukowcy twierdzą tak
                                  i tak". Siłą rzeczy jestem skazany na własny osąd ze świadomością, że wersja,
                                  którą w danej chwili wybieram, może okazać się błędna. To się nazywa
                                  samodzielne myślenie, ale wątpię, abyś ty kiedykolwiek tego doświadczył.

                                  > Napisałeś:
                                  > "Nie wiem, czy co tydzień jest nowa teoria, ale wiem, że cała nauka polega
                                  > na zmienianiu zdania. Naprawdę fizyka XVII-wieczna różni się trochę od
                                  > współczesnej. A przecież świat jest ten sam."
                                  >
                                  > Na co odpowiedziałem:
                                  > "Podobnie chemia, medycyna, astronomia itd. Tym bardziej zatem wrzaski o
                                  > zmianach klimatu należy olewać."
                                  >
                                  > Odnosi się to do "całej nauki", a nie klimatologii. jeżeli tak rozumiesz
                                  > słowo pisane to nic dziwnego, że na podstawie mętnych przypuszczeń budujesz
                                  > wnioski.

                                  Ale owe "wrzaski o zmianach klimatu" to nic innego jak nowa koncepcja w nauce,
                                  chęć przekonania ludzi przez naukowców, że: 1) z klimatem dzieje się coś
                                  niepokojącego; 2) wiele wskazuje na sprawstwo człowieka (niekoniecznie główne
                                  i jedyne sprawstwo). Ty jednak uważasz to za wrzaski, które trzeba olewać.
                                  Podobnie wiele osób swego czasu traktowało Newtona z tą jego grawitacją. Aby
                                  nie było wątpliwości - może się okazać, że teoria o globalnym ociepleniu i
                                  roli człowieka jest o kant dupy potłuc. Ale ty już z góry wiesz, że tak jest i
                                  dla ciebie to tylko wrzask.

                                  > Przepraszam, postaram się pisać tak, by rozumiały mnie również czworonogi
                                  > Twojego pokroju.

                                  Nie moja wina, że twoje przemyślenia są kiepskiej jakości i w dodatku nie
                                  potrafisz się precyzyjnie wysłowić. Było chodzić do jakiejś szkoły.
                                  • Gość: luka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre IP: *.k.mcnet.pl 14.01.03, 15:25
                                    masaker napisał:

                                    > Toteż ja nic nie przesądzam. Choć nie ukrywam, że bardziej jestem przekonany
                                    > do tej wersji, która głosi ocieplanie się klimatu i przyczynienie się do tego
                                    > człowieka.

                                    Jeżeli A i B to potencjalne mozliwości, to na jakiej zasadzie jesteś bardziej
                                    przekonany do A?

                                    > A kto tak twierdzi? Kto pierwsze stwierdzenie nazywa przesłanką drugiego?

                                    Ty - zestawiając te dwa twierdzenia razem. Użyłeś łącznika "i".

                                    > Po pierwsze: nie obruszam się. Po drugie: wytykasz mi coś, co nie jest moim
                                    > udziałem. Naprawdę nie siedzię teraz rozhisteryzowany przed komputerem.

                                    Wierzę na słowo. Nadal jednak zaciekawia mnie zagadka wiary w A, a nie B,
                                    chociaż są równoważne.

                                    > To, co ty teraz napisałeś, jest głupie. Czy twoim zdaniem coś, co powstało
                                    > naturalnie, musi umrzeć tylko w sposób naturalny? Nigdy nie brałeś
                                    antybiotyku albo chociażby zwykłej polopiryny podczas grypy?

                                    Nie używam antybiotyków.
                                    A chodzi tu właśnie o "naturalność".
                                    Przy okazji - czy ogryzek jabłka jest równie naturalny jak spad?

                                    > Dlaczego wpływ człowieka na klimat uważasz za niesprawdzalny?

                                    A jak to zrobić? Cywilizacja przemysłowa istnieje zaledwie dwa wieki.

                                    > Bo skoro są niespójne, to nie mogę powiedzieć: "wszyscy naukowcy twierdzą tak
                                    > i tak". Siłą rzeczy jestem skazany na własny osąd ze świadomością, że wersja,
                                    > którą w danej chwili wybieram, może okazać się błędna. To się nazywa
                                    > samodzielne myślenie, ale wątpię, abyś ty kiedykolwiek tego doświadczył.

                                    Chciałbym poznać przesłanki tego osądu - ponieważ poza wyznaniem wiary jakoś
                                    nie widać choćby śladu tego reklamowanego z zadęciem "samodzielnego myślenia".

                                    > Ale owe "wrzaski o zmianach klimatu" to nic innego jak nowa koncepcja w
                                    nauce,
                                    > chęć przekonania ludzi przez naukowców, że: 1) z klimatem dzieje się coś
                                    > niepokojącego; 2) wiele wskazuje na sprawstwo człowieka (niekoniecznie główne
                                    > i jedyne sprawstwo). Ty jednak uważasz to za wrzaski, które trzeba olewać.

                                    Ponieważ są to wrzaski - z klimatem nie dzieje się niczego niepokojącego,
                                    a "wiele wskazuje" to nawet nie jest cień dowodu.

                                    > Ale ty już z góry wiesz, że tak jest i dla ciebie to tylko wrzask.

                                    To chyba oczywiste - skoro nie sposób wpływu człowieka udowodnić z racji zbyt
                                    krótkiego okresu porównawczego.

                                    > Nie moja wina, że twoje przemyślenia są kiepskiej jakości i w dodatku nie
                                    > potrafisz się precyzyjnie wysłowić. Było chodzić do jakiejś szkoły.

                                    Niestety, nie uczęszczałem do żadnej, ponieważ wszędzie wykładowcami były
                                    zdezorientowane ameby łudząco podobne do Ciebie.
                                    • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 16:16
                                      Gość portalu: luka napisał(a):

                                      > Jeżeli A i B to potencjalne mozliwości, to na jakiej zasadzie jesteś
                                      > bardziej przekonany do A?

                                      Bo obie są właśnie potencjalne, a skoro są rozłączne, to muszę na podstawie
                                      dostępnych informacji ocenić prawdopodobieństwo ich prawdziwości. Siłą rzeczy
                                      oceniam je po swojemu - na szczęście mam świadomość, że mogę się mylić. W
                                      życiu tak się często podejmuje decyzje - ile ty masz lat? Dwanaście?

                                      > Ty - zestawiając te dwa twierdzenia razem. Użyłeś łącznika "i".

                                      Jesteś żałosny. Wymieniając pogląy, z którymi się zgadzam, użyłem
                                      spójnika "i" - bo co miałem użyć? "Lub"? "Albo"? "Bądź"? No rusz łbem. Mogłem
                                      napisać "oraz", ale ze względów stylistycznych pasowało mi "i". Gdybym chciał
                                      wskazać na związek przyczynowo-skutkowy obu zdarzeń, napisałbym: "(...)
                                      ocieplenie klimatu w następstwie działania człowieka (...)" itd.

                                      > Wierzę na słowo. Nadal jednak zaciekawia mnie zagadka wiary w A, a nie B,
                                      > chociaż są równoważne.

                                      Wiele masz w życiu takich zagadek?

                                      > Nie używam antybiotyków.

                                      A szkoda, bo wówczas wiedziałbyś, że coś, co ma naturalną przyczynę, może mieć
                                      nienaturalny (w sensie - spowodowany przez człowieka) finał. I vice versa.

                                      > A chodzi tu właśnie o "naturalność".
                                      > Przy okazji - czy ogryzek jabłka jest równie naturalny jak spad?

                                      Co to jest spad? Spadanie jabłek z drzewa? Wszystko to jest naturalne (choć
                                      jabłko hodowane na chemii to w jakimś sensie dziecko natury i człowieka).

                                      > A jak to zrobić? Cywilizacja przemysłowa istnieje zaledwie dwa wieki.

                                      I co z tego? A wiesz, jak krótko (w skali życia człowieka) żyją niektóre
                                      wirusy?

                                      > > Bo skoro są niespójne, to nie mogę powiedzieć: "wszyscy naukowcy twierdzą
                                      > tak
                                      > > i tak". Siłą rzeczy jestem skazany na własny osąd ze świadomością, że wers
                                      > ja,
                                      > > którą w danej chwili wybieram, może okazać się błędna. To się nazywa
                                      > > samodzielne myślenie, ale wątpię, abyś ty kiedykolwiek tego doświadczył.
                                      >
                                      > Chciałbym poznać przesłanki tego osądu - ponieważ poza wyznaniem wiary jakoś
                                      > nie widać choćby śladu tego reklamowanego z zadęciem "samodzielnego
                                      > myślenia".

                                      Fakt - nie przytoczę ci konkretnych tytułów artykułów z podaniem ich źródła.
                                      Po prostu całość tego, co przeczytałem, skłania mnie do przyjęcia tego całego
                                      ocieplania itd. Nie umiem ci wytłumaczyć, dlaczego pewne teksty są dla mnie
                                      przekonujące, a inne - nie. Na pewno w dużym stopniu ma tu wpływ przystępność
                                      tekstu (w końcu nie jestem klimatologiem), sposób argumentowania, zakres
                                      analizowanych danych, wreszcie - kwestia krytycznego podejścia autora tekstu
                                      do swojej teorii, jakości urządzeń badawczych, miarodajności wyników itp.
                                      Dziwi mnie, że muszę tłumaczyć tak oczywiste sprawy - wydawało mi się, że
                                      każdy w ten sposób czyta teksty popularnonaukowe.

                                      > Ponieważ są to wrzaski - z klimatem nie dzieje się niczego niepokojącego,
                                      > a "wiele wskazuje" to nawet nie jest cień dowodu.

                                      A ja mogę napisać, że wiele wskazuje na niepokojące tendencje. I co - nie
                                      czujesz, że to jałowa dyskusja?
                                      Do rzeczy - jest klimatologia nauką czy nie? Ma prawo szukać, sprawdzać,
                                      budować teorie i mylić się, czy nie?

                                      > To chyba oczywiste - skoro nie sposób wpływu człowieka udowodnić z racji
                                      > zbyt krótkiego okresu porównawczego.

                                      Moim zdaniem nie to jest przyczyną. Słyszałeś o regulacji rzek i ich skutkach?
                                      Wystarczyło 30 lat - dużo?

                                      > Niestety, nie uczęszczałem do żadnej, ponieważ wszędzie wykładowcami były
                                      > zdezorientowane ameby łudząco podobne do Ciebie.

                                      No widzisz - my, wykształceni ludzie, już tak mamy: niedouczony prymityw może
                                      nie zrozumieć, o czym mówimy.
                                      • Gość: luka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre IP: *.k.mcnet.pl 14.01.03, 16:46
                                        masaker napisał:

                                        > Bo obie są właśnie potencjalne, a skoro są rozłączne, to muszę na podstawie
                                        > dostępnych informacji ocenić prawdopodobieństwo ich prawdziwości. Siłą rzeczy
                                        > oceniam je po swojemu - na szczęście mam świadomość, że mogę się mylić. W
                                        > życiu tak się często podejmuje decyzje - ile ty masz lat? Dwanaście?

                                        Jeżeli na drodze są dwie klapy, z których jedna kryje wilczy dół, to nie włażę
                                        na jedną z nich tylko dlatego, że wydaje mi się, iż ta jest właściwa; to metoda
                                        rozbrajania bomb z amerykańskich filmów. W tym przypadku żadnej tam decyzji nie
                                        musisz podejmować. Równie dobrze mógłbyś oświadczyć, iż podejmujesz
                                        decyzję: "Teoria Wielkiego Wybuchu jest bardziej prawdziwa od Teorii
                                        Kwantowej", choć chyba zgodzisz się, że to czcza gadanina.
                                        Przy okazji - na podstawie niewiadomej to możesz sobie co najwyżej zagrać w
                                        lotto, a nie przesądzać ile jest planet zamieszkałych przez istoty rozumne we
                                        wszechświecie.

                                        > Jesteś żałosny. Wymieniając pogląy, z którymi się zgadzam, użyłem
                                        > spójnika "i" - bo co miałem użyć? "Lub"? "Albo"? "Bądź"? No rusz łbem. Mogłem
                                        > napisać "oraz", ale ze względów stylistycznych pasowało mi "i".

                                        Jeżeli chcesz się wysławiać precyzyjnie powinieneś dbać najpierw o logikę, a
                                        dopiero potem dopieszczać zdania, dresiarzu stylistyczny.

                                        > Gdybym chciał
                                        > wskazać na związek przyczynowo-skutkowy obu zdarzeń, napisałbym: "(...)
                                        > ocieplenie klimatu w następstwie działania człowieka (...)" itd.

                                        Byłaby to nieprawda, co sam przecież wcześniej podkreśliłeś. Kulawe zdanie Ci
                                        się napisało i tyle.

                                        > Wiele masz w życiu takich zagadek?

                                        Ale co to za pomysł, by je na siłę rozwiązywać, nie mając w dodatku nadziei na
                                        poznanie prawdziwej odpowiedzi? Co to za mus?

                                        > A szkoda, bo wówczas wiedziałbyś, że coś, co ma naturalną przyczynę, może
                                        mieć
                                        > nienaturalny (w sensie - spowodowany przez człowieka) finał. I vice versa.

                                        Nienaturalna jest umiejętność obsługi komputera. Tyle, że nic akurat z tego nie
                                        wynika.

                                        > Co to jest spad? Spadanie jabłek z drzewa? Wszystko to jest naturalne (choć
                                        > jabłko hodowane na chemii to w jakimś sensie dziecko natury i człowieka).

                                        Sprecyzuję: czy jabłko zjedzone przez człowieka lub zwierzę jest mniej czy
                                        bardziej naturalne od zgniłka pod drzewem?

                                        > I co z tego? A wiesz, jak krótko (w skali życia człowieka) żyją niektóre
                                        > wirusy?

                                        Mowa o zmianach klimatycznych i potencjalnym wpływie na nie człowieka - co
                                        oznacza, że Ci się skala rozjechała.

                                        > Nie umiem ci wytłumaczyć, dlaczego pewne teksty są dla mnie
                                        > przekonujące, a inne - nie. Na pewno w dużym stopniu ma tu wpływ przystępność
                                        > tekstu (w końcu nie jestem klimatologiem), sposób argumentowania, zakres
                                        > analizowanych danych, wreszcie - kwestia krytycznego podejścia autora tekstu
                                        > do swojej teorii, jakości urządzeń badawczych, miarodajności wyników itp.
                                        > Dziwi mnie, że muszę tłumaczyć tak oczywiste sprawy - wydawało mi się, że
                                        > każdy w ten sposób czyta teksty popularnonaukowe.

                                        No tak - czyli należysz do tej grupy ludzi, którzy święcie wierzą w reklamy,
                                        ponieważ są:
                                        a) przekonujące
                                        b) przystępne
                                        c) krytycznie uzasadnione ("nasz produkt jest wiodący na rynku ergo najlepszy")
                                        d) jakościowo uzasadnione ("Instytut XX zaleca stosowanie...")
                                        e) miarodajne
                                        f) oczywiście prawdziwe.

                                        Gratuluję niezwykłego poziomu "samodzielnego myślenia".

                                        > A ja mogę napisać, że wiele wskazuje na niepokojące tendencje. I co - nie
                                        > czujesz, że to jałowa dyskusja?

                                        Podyskutować zawsze można, ale granica polemizowania została już dawno
                                        przekroczona - "winny jest człowiek i już"!

                                        > Do rzeczy - jest klimatologia nauką czy nie? Ma prawo szukać, sprawdzać,
                                        > budować teorie i mylić się, czy nie?

                                        Oczywiście. Ale zwracam uwagę na okoliczność, iż jedna z teorii klimatycznych
                                        służy do terroryzowania całego świata.

                                        > Moim zdaniem nie to jest przyczyną. Słyszałeś o regulacji rzek i ich
                                        skutkach?
                                        > Wystarczyło 30 lat - dużo?

                                        Na co wystarczyło?

                                        > No widzisz - my, wykształceni ludzie, już tak mamy: niedouczony prymityw może
                                        > nie zrozumieć, o czym mówimy.

                                        Pomyłka - miałem osobistą guwernantkę. Rodzina nie dopuściła, by "wykształceni
                                        ludzie" mącili mi w głowie bredniami, w które wierzą, ponieważ poza nieubłaganą
                                        koniecznością "decyzji" nic innego nie potrafią.
                                        • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 15.01.03, 09:59
                                          Gość portalu: luka napisał(a):

                                          > Jeżeli na drodze są dwie klapy, z których jedna kryje wilczy dół, to nie
                                          > włażę na jedną z nich tylko dlatego, że wydaje mi się, iż ta jest właściwa;
                                          > to metoda rozbrajania bomb z amerykańskich filmów. W tym przypadku żadnej
                                          > tam decyzji nie musisz podejmować. Równie dobrze mógłbyś oświadczyć, iż
                                          > podejmujesz decyzję: "Teoria Wielkiego Wybuchu jest bardziej prawdziwa od
                                          > Teorii Kwantowej", choć chyba zgodzisz się, że to czcza gadanina.
                                          > Przy okazji - na podstawie niewiadomej to możesz sobie co najwyżej zagrać w
                                          > lotto, a nie przesądzać ile jest planet zamieszkałych przez istoty rozumne
                                          > we wszechświecie.

                                          Nie muszę wybierać pomiędzy teorią Wielkiego Wybuchu a mechaniką kwantową, bo
                                          one się nie wykluczają. Natomiast to, czy klimat się schładza, czy ogrzewa, to
                                          wybór rozłączny. Poucz się trochę logiki - bardzo się przydaje w życiu.
                                          Staram ci się wytłumaczyć, że mając pewien zasób wiedzy na dany temat (wiedzy
                                          popularnonaukowej) mogę sobie wyrobić swój pogląd na niektóre zagadnienia, np.
                                          uważam, że Ziemia nie jest płaskim dyskiem.
                                          Kiedy jedno zjawisko tłumaczą dwie różne teorie, a ja nie mam możliwości
                                          samodzielnego sprawdzenia prawdziwości żadnej z nich, muszę samodzielnie
                                          ocenić, która z nich przekonuje mnie bardziej i którą ja będę uważał za zgodną
                                          z rzeczywistością. Choć mogę się mylić.
                                          Nie ma to nic wspólnego z wilczymi dołami, bo w ich przypadku mogę uchylić
                                          pokrywę jamy i zajrzeć do środka - mam narzędzie badawcze. Dotarło cokolwiek?

                                          > Jeżeli chcesz się wysławiać precyzyjnie powinieneś dbać najpierw o logikę, a
                                          > dopiero potem dopieszczać zdania, dresiarzu stylistyczny.

                                          Ty nie dbasz ani o jedno, ani o drugie.

                                          > > Gdybym chciał wskazać na związek przyczynowo-skutkowy obu zdarzeń,
                                          > > napisałbym: "(...) ocieplenie klimatu w następstwie działania człowieka
                                          > > (...)" itd.
                                          >
                                          > Byłaby to nieprawda, co sam przecież wcześniej podkreśliłeś. Kulawe zdanie
                                          > Ci się napisało i tyle.

                                          Rany, koleś, aleś ty tępy! Tłumaczę ci, jak bym w zdaniu wprowadził swoje
                                          przekonanie o związku przyczynowo-skutkowym, ale widzę, że to za trudny dla
                                          ciebie temat. Ty nie jesteś w stanie pojąć owego intelektualnego Mount
                                          Everestu, jakim jest prezentacja przykładu. Chyba naprawdę nie ukończyłeś
                                          nawet podstawówki.

                                          > Nienaturalna jest umiejętność obsługi komputera. Tyle, że nic akurat z tego
                                          > nie wynika.

                                          Zgadza się. A co - wszystko musi być w życiu naturalne? No i nie
                                          odpowiedziałeś mi: czy zjawisko o przyczynie naturalnej może mieć finał
                                          nienaturalny (ręką człowieka)?

                                          > Sprecyzuję: czy jabłko zjedzone przez człowieka lub zwierzę jest mniej czy
                                          > bardziej naturalne od zgniłka pod drzewem?

                                          Zarówno proces gnicia, jak i trawienia przez człowieka, jest naturalny.
                                          Odpowiedź brzmi: tak samo.

                                          > Mowa o zmianach klimatycznych i potencjalnym wpływie na nie człowieka - co
                                          > oznacza, że Ci się skala rozjechała.

                                          Nic mi się nie rozjechało - próbuję ci wbić do łba, że skoro mały (dla
                                          człowieka) wirus może go rozłożyć na amen (dosłownie, np. HIV), to nie można
                                          wykluczyć, że mały (w skali geologicznej) człowiek może zniszczyć Ziemię.
                                          Wiem, że zdanie było długie, ale spróbuj chociaż je zrozumieć.

                                          > No tak - czyli należysz do tej grupy ludzi, którzy święcie wierzą w reklamy,
                                          > ponieważ są:
                                          > a) przekonujące
                                          > b) przystępne
                                          > c) krytycznie uzasadnione ("nasz produkt jest wiodący na rynku ergo
                                          > najlepszy")
                                          > d) jakościowo uzasadnione ("Instytut XX zaleca stosowanie...")
                                          > e) miarodajne
                                          > f) oczywiście prawdziwe.
                                          > Gratuluję niezwykłego poziomu "samodzielnego myślenia".

                                          Nie da się z tobą dyskutować. Jesteś przerażająco tępym kolesiem, który nie
                                          rozumie tego, że ktoś może samodzielnie ocenić cudzy tekst popularnonaukowy.
                                          Wyjaśniam ci: nie oceniam w ten sposób reklam, a to, że podałeś taki przykład,
                                          najlepiej świadczy o twoim intelekcie. Być może dla ciebie zrozumienie reklamy
                                          to wszystko, na co cię stać, ale są ludzie, którzy takimi pierdołami się w
                                          ogóle nie zajmują.
                                          PS. pkt "f" dodałeś już sam od siebie, aby nagiąć rzeczywistość do twojej
                                          opinii o mnie (bo nie twierdziłem, że odnajduję w tekstach oczywiste
                                          prawdziwości). Dowodzi to twojej mierności intelektualnej i miałkości
                                          przemyśleń. Pewnie ty, kiedy już ci zdarzy się przeczytać coś więcej niż
                                          ogłoszenie w gazecie, nie zastanawiasz się, czy przeczytany tekst był
                                          przekonujący, jak był napisany, jakiej użyto argumentacji itp. Po prostu
                                          bezmyślnie go czytasz i potem klepiesz dyrdymały w Internecie.

                                          > Podyskutować zawsze można, ale granica polemizowania została już dawno
                                          > przekroczona - "winny jest człowiek i już"!

                                          I zaraz pewnie dodasz, że ja tak powiedziałem i nie dopuszczam innego
                                          rozwiązania.

                                          > Oczywiście. Ale zwracam uwagę na okoliczność, iż jedna z teorii
                                          > klimatycznych służy do terroryzowania całego świata.

                                          Ja się nie czuję sterroryzowany przez jakąkolwiek teorię, ale skoro takie są
                                          twoje odczucia, to ci współczuję.

                                          > > Moim zdaniem nie to jest przyczyną. Słyszałeś o regulacji rzek i ich
                                          > > skutkach?
                                          > > Wystarczyło 30 lat - dużo?
                                          >
                                          > Na co wystarczyło?

                                          Na skutki - przeczytaj jeszcze raz moje zdanie.

                                          > Pomyłka - miałem osobistą guwernantkę.

                                          Widocznie wybór padł na niewłaściwą osobę.

                                          > Rodzina nie dopuściła, by "wykształceni ludzie" mącili mi w głowie
                                          > bredniami, w które wierzą, ponieważ poza nieubłaganą koniecznością "decyzji"
                                          > nic innego nie potrafią.

                                          Bardzo ci współczuję, że urodziłeś się akurat w takiej rodzinie, która
                                          panicznie boi się szkoły i wszystkich bardziej zorganizowanych form
                                          kształcenia. Rzeczywiście, udało im się nie dopuścić do tego, abyś liznął choś
                                          odrobiny wiedzy.
                                          Ale czym się zajmujesz teraz, drogi luko, jakich to sięgasz szczytów kariery
                                          dzięki swojej guwernantce?
                                          • masaker PS. 15.01.03, 10:00
                                            Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale u mnie, w Warsiafce, jest teraz ok. +10 st. C.
                                            Sporo jak na zimę stulecia.
                                            • Gość: luka Re: PS. IP: *.k.mcnet.pl 15.01.03, 12:11
                                              masaker napisał:

                                              > Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale u mnie, w Warsiafce, jest teraz ok. +10 st. C.
                                              > Sporo jak na zimę stulecia.

                                              Dwa dni temu -25 st. nie wydawało Ci się nieco za mało jak na permamentne lato?
                                              • masaker Re: PS. 15.01.03, 12:21
                                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                                > Dwa dni temu -25 st. nie wydawało Ci się nieco za mało jak na permamentne
                                                > lato?

                                                Dwa dni temu było akurat +3 st. C. Nie twierdzę, że trwa permanentne lato.
                                                • Gość: luka Re: PS. IP: *.k.mcnet.pl 15.01.03, 12:36
                                                  masaker napisał:

                                                  > Gość portalu: luka napisał(a):
                                                  >
                                                  > > Dwa dni temu -25 st. nie wydawało Ci się nieco za mało jak na permamentne
                                                  > > lato?
                                                  >
                                                  > Dwa dni temu było akurat +3 st. C. Nie twierdzę, że trwa permanentne lato.

                                                  Gdzie napisałem, że dwa dni temu było -25 stopni, analfabeto?
                                                  • masaker Re: PS. 15.01.03, 14:28
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Gdzie napisałem, że dwa dni temu było -25 stopni, analfabeto?

                                                    O kurwa, ale mistejk w rzeczy samej.

                                                    Kiedy ja twierdziłem, że -25 st. C to upał? Naprawdę uważam, że gdyby tak
                                                    chociaż wziąć średnią temp. za styczeń i porównać ją z danymi z poprzednich
                                                    lat, miałoby to więcej sensu niż licytowanie się, ile było w Suwałkach
                                                    ostatniej nocy. Tak samo moja uwaga, że teraz jest +10 st. C dowodzi tylko
                                                    tego, że dziś jest cieplej niż wczoraj, choć w porównaniu z czerwcem jest
                                                    chłodno.
                                                  • Gość: luka Re: PS. IP: *.k.mcnet.pl 15.01.03, 15:42
                                                    masaker napisał:

                                                    > Naprawdę uważam, że gdyby tak
                                                    > chociaż wziąć średnią temp. za styczeń i porównać ją z danymi z poprzednich
                                                    > lat, miałoby to więcej sensu niż licytowanie się, ile było w Suwałkach
                                                    > ostatniej nocy.

                                                    Z ilu poprzednich lat? 10? 200? 1000000?
                                                    Nikt nie licytuje temperatur. To jedynie zobrazowanie, że klimat nie ma
                                                    najmniejszego zamiaru dostosować się do kasandrycznych gróźb ekoterrorystów.
                                                  • masaker Re: PS. 15.01.03, 16:04
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Z ilu poprzednich lat? 10? 200? 1000000?

                                                    Zwłaszcza ostatnie pytanie było bardzo sensowne. Może z 30 wystarczy? Chodzi
                                                    mi o co innego - rzucanie haseł typu: "Wczoraj w Suwałkach -30 st. c!
                                                    Ocieplenie klimatu to kłamstwo! Wiwat wieczna zima!" ma niewiele sensu, to, co
                                                    proponuję ma sensu trochę więcej, choć każdy może stwierdzić, że to za mało i
                                                    należy wziąć pod lupę ostatnie 1000000 lat. To bierz się do roboty.

                                                    > Nikt nie licytuje temperatur. To jedynie zobrazowanie, że klimat nie ma
                                                    > najmniejszego zamiaru dostosować się do kasandrycznych gróźb ekoterrorystów.

                                                    Zapytam na poważnie - ty naprawdę czujesz się terroryzowany?
                                                  • xiazeluka Re: PS. 15.01.03, 16:39
                                                    masaker napisał:

                                                    > Chodzi
                                                    > mi o co innego - rzucanie haseł typu: "Wczoraj w Suwałkach -30 st. c!
                                                    > Ocieplenie klimatu to kłamstwo! Wiwat wieczna zima!" ma niewiele sensu, to,
                                                    co
                                                    > proponuję ma sensu trochę więcej, choć każdy może stwierdzić, że to za mało i
                                                    > należy wziąć pod lupę ostatnie 1000000 lat. To bierz się do roboty.

                                                    Ja bardzo lubię ciepło i nie znoszę dlatego zimy.
                                                    A Ty z uporem nadal nie potrafisz zrozumieć, dlaczego w amerykańskich filmach
                                                    stosuje się receptę Hitchcocka.

                                                    > Zapytam na poważnie - ty naprawdę czujesz się terroryzowany?

                                                    Ja też spytam poważnie - z jakiej planety nadajesz?
                                                  • masaker Re: PS. 16.01.03, 09:11
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Ja bardzo lubię ciepło i nie znoszę dlatego zimy.

                                                    Ja lubię zimę, ale jak temp. spada poniżej -10 st. C lubię ją mniej.

                                                    > A Ty z uporem nadal nie potrafisz zrozumieć, dlaczego w amerykańskich
                                                    > filmach stosuje się receptę Hitchcocka.

                                                    Ale dyskusja o klimacie to nie jest film Hitchcocka, tu nie musi być suspensu.
                                                    Czyżbyś się rozemocjonował, zapomniał, że to tylko rozrywka intelektualna?

                                                    > > Zapytam na poważnie - ty naprawdę czujesz się terroryzowany?
                                                    >
                                                    > Ja też spytam poważnie - z jakiej planety nadajesz?

                                                    Ale odpowiedz na pytanie - czy naprawdę czujesz się terroryzowany?
                                                  • xiazeluka Re: PS. 16.01.03, 09:19
                                                    masaker napisał:

                                                    > Ale dyskusja o klimacie to nie jest film Hitchcocka, tu nie musi być
                                                    suspensu.
                                                    > Czyżbyś się rozemocjonował, zapomniał, że to tylko rozrywka intelektualna?

                                                    Akurat nie o tę receptę mi chodziło. Przypomnij sobie, o co pytałeś a propos
                                                    Suwałek.

                                                    > Ale odpowiedz na pytanie - czy naprawdę czujesz się terroryzowany?

                                                    Oczywiście, że tak. Pod naciskiem zielonych faszystów nie mogę np. kupić sobie
                                                    lodówki z freonem.
                                                  • masaker Re: PS. 16.01.03, 09:13
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Ja bardzo lubię ciepło i nie znoszę dlatego zimy.

                                                    Ja lubię zimę, ale jak temp. spada poniżej -10 st. C lubię ją mniej.

                                                    > A Ty z uporem nadal nie potrafisz zrozumieć, dlaczego w amerykańskich
                                                    > filmach stosuje się receptę Hitchcocka.

                                                    Ale dyskusja o klimacie to nie jest film Hitchcocka, tu nie musi być suspensu.
                                                    Czyżbyś się rozemocjonował, zapomniał, że to tylko rozrywka intelektualna?

                                                    > > Zapytam na poważnie - ty naprawdę czujesz się terroryzowany?
                                                    >
                                                    > Ja też spytam poważnie - z jakiej planety nadajesz?

                                                    Ale odpowiedz na pytanie - czy naprawdę czujesz się terroryzowany?
                                                  • masaker Re: aaaaaaaaaaaa, to kolejna nowinka 20.01.03, 09:07
                                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                                    > techniczna w "szabasówie" pt "dzielenie watków na sto"

                                                    Ach, a ty, biedaku, już widziałeś siebie jako ofiarę zmowy owej "szabasówy" i
                                                    mnie. Jakiż pokraczny musi być świat twojego umysłu.
                                                  • Gość: siedem Re: aaaaaaaaaaaa, to kolejna nowinka IP: 213.216.66.* 20.01.03, 09:18
                                                    masaker napisał:

                                                    > Gość portalu: siedem napisał(a):
                                                    >
                                                    > > techniczna w "szabasówie" pt "dzielenie watków na sto"
                                                    >
                                                    > Ach, a ty, biedaku, już widziałeś siebie jako ofiarę zmowy owej "szabasówy" i
                                                    > mnie. Jakiż pokraczny musi być świat twojego umysłu.

                                                    przywitałbym cie tradycyjnym noworocznym "spierdalaj" ale po co jeszcze sie
                                                    ucieszysz ze masz racje.

                                                    5040
                                                  • masaker Re: aaaaaaaaaaaa, to kolejna nowinka 20.01.03, 11:09
                                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                                    > przywitałbym cie tradycyjnym noworocznym "spierdalaj" ale po co jeszcze sie
                                                    > ucieszysz ze masz racje.

                                                    Bardzo ciekawe z punktu widzenia logiki powiązanie wulgaryzmu i kwestii
                                                    słuszności czyjegoś zdania.
                                          • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 15.01.03, 10:56
                                            masaker napisał:

                                            > Nie muszę wybierać pomiędzy teorią Wielkiego Wybuchu a mechaniką kwantową, bo
                                            > one się nie wykluczają.

                                            Kwantową teorią powstania świata, a nie mechaniką, analfabeto, w dodatku się
                                            jednak wykluczają. Słuszność masz jedynie w tym, że istotnie nie ma
                                            konieczności wybierania - tyle że wniosek wyprowadzony jest na opak.

                                            > Natomiast to, czy klimat się schładza, czy ogrzewa, to
                                            > wybór rozłączny. Poucz się trochę logiki - bardzo się przydaje w życiu.

                                            Skąd wiesz co to logika, skoro słowa "teoria" i "mechanika" są dla Ciebie
                                            tożsame?

                                            > Staram ci się wytłumaczyć, że mając pewien zasób wiedzy na dany temat (wiedzy
                                            > popularnonaukowej) mogę sobie wyrobić swój pogląd na niektóre zagadnienia,
                                            np. uważam, że Ziemia nie jest płaskim dyskiem.

                                            Zgadza się, ale nadal nie widać tu żadnej przyczyny, dla której musiałbyś
                                            podejmować w tej sprawie jakąś "decyzję". Masz własny osąd - i dobrze. Mnie
                                            tylko ciekawi, na jakiej podstawie opinię sobie wyrobiłeś.

                                            > Nie ma to nic wspólnego z wilczymi dołami, bo w ich przypadku mogę uchylić
                                            > pokrywę jamy i zajrzeć do środka - mam narzędzie badawcze. Dotarło cokolwiek?

                                            A dociera do Ciebie, że kwestionuję nieubłaganą konieczność, jak żeś to
                                            określił, przymusu podejmowania decyzji na podstawie niewiadomych? Nie trzeba
                                            nigdzie zaglądać, można doły ominąć bokiem - Ty jednak postanowiłeś zaryzykować
                                            i iść prosto jak ruski saper.

                                            > Ty nie dbasz ani o jedno, ani o drugie.

                                            Zazdrość przebija przez te rozpaczliwe żale.

                                            > Rany, koleś, aleś ty tępy! Tłumaczę ci, jak bym w zdaniu wprowadził swoje
                                            > przekonanie o związku przyczynowo-skutkowym, ale widzę, że to za trudny dla
                                            > ciebie temat. Ty nie jesteś w stanie pojąć owego intelektualnego Mount
                                            > Everestu, jakim jest prezentacja przykładu. Chyba naprawdę nie ukończyłeś
                                            > nawet podstawówki.

                                            Nie interesuje mnie co byś napisał, tylko to, co już popełniłeś. Człowieka
                                            osądza się po czynach, a nie potencjalnych mozliwościach. Przedmiotem dyskusji
                                            był zastosowany przez Ciebie kwantyfikator, a nie projekty pisarskie.

                                            > Zgadza się. A co - wszystko musi być w życiu naturalne? No i nie
                                            > odpowiedziałeś mi: czy zjawisko o przyczynie naturalnej może mieć finał
                                            > nienaturalny (ręką człowieka)?

                                            Może - i co z tego?
                                            A propos - lubisz z namaszczeniem stawiać kropki nad "i", prawda?

                                            > Zarówno proces gnicia, jak i trawienia przez człowieka, jest naturalny.
                                            > Odpowiedź brzmi: tak samo.

                                            Mój Wybitny Logiku, pytanie odnosiło się do stanu jabłka, a nie układu
                                            trawiennego człowieka.
                                            Popróbujmy jednak wyćwiczyc nieco Twój umysł - postaraj się jeszcze kilka razy
                                            przeczytać pytanie. Tak na początek. Potem potrenujemy rozumienie
                                            odsylabizowanych wyrazów.

                                            > Nic mi się nie rozjechało - próbuję ci wbić do łba, że skoro mały (dla
                                            > człowieka) wirus może go rozłożyć na amen (dosłownie, np. HIV), to nie można
                                            > wykluczyć, że mały (w skali geologicznej) człowiek może zniszczyć Ziemię.
                                            > Wiem, że zdanie było długie, ale spróbuj chociaż je zrozumieć.

                                            Długie i niezbyt mądre. Ekstrapolujmy dalej - skoro wirus może powalić
                                            wielokrotnie większego od siebie człowieka, to może i potrafi spowodować rozpad
                                            Ziemi? No i w drugą stronę - skoro coś małego może zniszczyć coś dużego, to
                                            uzasadnione jest twierdzenie, że coś większego tym bardziej może zdemolować coś
                                            mniejszego, a więc Ziemia człowieka i wirusa. Boisz się już?

                                            Co do dziecinnego meritum - oczywiście, człowiek kiedyś z pewnością będzie mógł
                                            zniszczyć planetę za pomocą odpowiednio dużej bomby. Problem w tym, że jej
                                            jeszcze nie ma, a jego działalność przemysłowa trwa zbyt krótko, by prorokować
                                            rychłą Zagładę. Przyznałeś przecież, że to skala tysięcy lat, a nie dwóch
                                            wieków.
                                            Skala się jednak rozjechała, jak to u osoby, która nie potrafi oddzielić faktów
                                            od prognoz czy wyobrażeń.

                                            > Nie da się z tobą dyskutować. Jesteś przerażająco tępym kolesiem, który nie
                                            > rozumie tego, że ktoś może samodzielnie ocenić cudzy tekst popularnonaukowy.

                                            Przy jednocześnie deklarowanej ignorancji w temacie. Dziekuję za potwierdzenie
                                            podejrzenia.
                                            A propos, którym reklamom wierzysz najbardziej?

                                            > Wyjaśniam ci: nie oceniam w ten sposób reklam, a to, że podałeś taki
                                            przykład, najlepiej świadczy o twoim intelekcie.

                                            O Twoim świadczy powyższe zdanie, w którym sensu nie ma za grosz. Post hoc,
                                            ergo propter hoc.

                                            > Być może dla ciebie zrozumienie reklamy
                                            > to wszystko, na co cię stać, ale są ludzie, którzy takimi pierdołami się w
                                            > ogóle nie zajmują.

                                            Teraz powinieneś mi podziękować za to, że zdiagnozowałem jednak u Ciebie umysł
                                            reklamochłonny. Nie zdawałeś sobie z tego sprawy, prawda? Nie dziękuj. Zrobiłem
                                            to dla idei.

                                            > PS. pkt "f" dodałeś już sam od siebie, aby nagiąć rzeczywistość do twojej
                                            > opinii o mnie (bo nie twierdziłem, że odnajduję w tekstach oczywiste
                                            > prawdziwości). Dowodzi to twojej mierności intelektualnej i miałkości
                                            > przemyśleń.

                                            Mój drogi, punkt "f" dodałem w charakterze oczywistego podsumowania
                                            wyjaśniającego, dlaczego reklamie ulegasz, podobnie jak sponsorowanym spotom
                                            szklarnianych ekouczonych. Jeżeli nie rozumiesz co to jest podsumowanie, to
                                            przestań stawiać kropki na końcu zdań.

                                            > Pewnie ty, kiedy już ci zdarzy się przeczytać coś więcej niż
                                            > ogłoszenie w gazecie, nie zastanawiasz się, czy przeczytany tekst był
                                            > przekonujący, jak był napisany, jakiej użyto argumentacji itp. Po prostu
                                            > bezmyślnie go czytasz i potem klepiesz dyrdymały w Internecie.

                                            Powyższy akapit jest sprzeczny z poprzednim - najpierw masz pretensję
                                            o "dodawanie od siebie", teraz dla odmiany piszesz cos dokładnie przeciwnego,
                                            specu od logiki. Jesteś kobietą w okresie menstruacji?

                                            > I zaraz pewnie dodasz, że ja tak powiedziałem i nie dopuszczam innego
                                            > rozwiązania.

                                            Sam wiem, co należy pisać. Nieudolni pomagierzy nie są mi do niczego potrzebni.

                                            > Ja się nie czuję sterroryzowany przez jakąkolwiek teorię, ale skoro takie są
                                            > twoje odczucia, to ci współczuję.

                                            Reklamochłonie, twierdzisz poważnie, że obie teorie - ocieplenia i oziębienia
                                            klimatu - są przedstawiane równie często, równie obiektywnie, bez faworyzowania
                                            żadnej z nich? Że obie traktowane są tak samo przez umowy międzynarodowe?

                                            > Na skutki - przeczytaj jeszcze raz moje zdanie.

                                            Spytam jeszcze raz, ale powoli: jakie to skutki?

                                            > Widocznie wybór padł na niewłaściwą osobę.

                                            Właściwą - m.in. dzięki niej jestem mądrzejszy od Ciebie.

                                            > Bardzo ci współczuję, że urodziłeś się akurat w takiej rodzinie, która
                                            > panicznie boi się szkoły i wszystkich bardziej zorganizowanych form
                                            > kształcenia. Rzeczywiście, udało im się nie dopuścić do tego, abyś liznął
                                            choś odrobiny wiedzy.

                                            Znowu nielogiczności - uniknięcie "zorganizowanych form kształcenia" nie jest
                                            tożsame z brakiem wiedzy. Przeciwnie nawet - indywidualne nauczanie jest
                                            dokładniejsze, pełniejsze, ma lepszą jakość, co dla absolwenta państwowego
                                            kołchozu jest zapewne szokujące.

                                            > Ale czym się zajmujesz teraz, drogi luko, jakich to sięgasz szczytów kariery
                                            > dzięki swojej guwernantce?

                                            Zarabianiem kasy i dyscyplinowaniem przeróżnych głupców na Forum Juden Zeitung.
                                            Ostatnio wziąłem pod buta jakąś zniewieściałą masakrę.
                                            • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 15.01.03, 14:16
                                              xiazeluka napisał:

                                              ) Kwantową teorią powstania świata, a nie mechaniką, analfabeto, w dodatku się
                                              ) jednak wykluczają. Słuszność masz jedynie w tym, że istotnie nie ma
                                              ) konieczności wybierania - tyle że wniosek wyprowadzony jest na opak.
                                              ) Skąd wiesz co to logika, skoro słowa "teoria" i "mechanika" są dla Ciebie
                                              ) tożsame?

                                              Biję się w piersi - nie słyszałem o kwantowej teorii powstania świata, dlatego
                                              zmieniłem ją na mechanikę.
                                              Daj w skrócie tę kwantową albo chociaż namiar na źródło.

                                              ) Zgadza się, ale nadal nie widać tu żadnej przyczyny, dla której musiałbyś
                                              ) podejmować w tej sprawie jakąś "decyzję". Masz własny osąd - i dobrze. Mnie
                                              ) tylko ciekawi, na jakiej podstawie opinię sobie wyrobiłeś.
                                              ) A dociera do Ciebie, że kwestionuję nieubłaganą konieczność, jak żeś to
                                              ) określił, przymusu podejmowania decyzji na podstawie niewiadomych?

                                              Okay - niech będzie osąd, a nie decyzja. Odwołałem się do procesu podejmowania
                                              decyzji, bo uważam, że w życiu bardzo często podejmuje się decyzje bez 100%
                                              znajomości i rozumienia wszystkich okoliczności. Uważam, że jest to pewna
                                              analogia. Powiedz szczerze - kiedy decydujesz o czymś (np. o zmianie pracy),
                                              to zawsze wiesz z góry wszystko? Tzn. czy znasz wszystkie konsekwencje swojej
                                              decyzji i znasz dokładnie wszystkie jej plusy i minusy?

                                              ) Nie trzeba nigdzie zaglądać, można doły ominąć bokiem - Ty jednak
                                              ) postanowiłeś zaryzykować i iść prosto jak ruski saper.

                                              Problem stworzyłeś ty - podając kretyński przykład. Leząc na minę ryzykuję
                                              życie. Kiedy stwierdzam, że przekonuje mnie teoria głosząca ocieplanie się
                                              klimatu, mogę spokojnie żyć dalej, a co więcej - z czasem zmienić zdanie,
                                              jeżeli okaże się, że bardziej przekonujące badania wykażą przeciwieństwo tej
                                              teorii. Różnica polega na tym, że gadając z tobą o klimacie nie ryzykuję ani
                                              zdrowiem, ani życiem, nawet jeśli przedstawisz dowody na to, że klimat się
                                              oziębia.

                                              ) ) Ty nie dbasz ani o jedno, ani o drugie.
                                              )
                                              ) Zazdrość przebija przez te rozpaczliwe żale.

                                              Zazdrość? Chyba z twojej strony.

                                              ) Nie interesuje mnie co byś napisał, tylko to, co już popełniłeś. Człowieka
                                              ) osądza się po czynach, a nie potencjalnych mozliwościach.
                                              ) Przedmiotem dyskusji był zastosowany przez Ciebie kwantyfikator, a nie
                                              ) projekty pisarskie.

                                              Niestety, dla ciebie spójnik "i" oznacza następstwo logiczne albo przyczynowo-
                                              skutkowe. Jednak licz się z tym, że trudno będzie ci przebić się z tą teorią.

                                              ) ) Zgadza się. A co - wszystko musi być w życiu naturalne? No i nie
                                              ) ) odpowiedziałeś mi: czy zjawisko o przyczynie naturalnej może mieć finał
                                              ) ) nienaturalny (ręką człowieka)?
                                              )
                                              ) Może - i co z tego?
                                              ) A propos - lubisz z namaszczeniem stawiać kropki nad "i", prawda?

                                              To nie jest kwestia stawiania kropki nad "i". Z twoich dotychczasowych
                                              wypowiedzi wywnioskowałem, że istotne jest dla ciebie rozróżnienie naturalnego
                                              od nienaturalnego, co mnie zaciekawiło. Liczyłem na podjęcie tego tematu.

                                              ) ) Zarówno proces gnicia, jak i trawienia przez człowieka, jest naturalny.
                                              ) ) Odpowiedź brzmi: tak samo.
                                              )
                                              ) Mój Wybitny Logiku, pytanie odnosiło się do stanu jabłka, a nie układu
                                              ) trawiennego człowieka.
                                              ) Popróbujmy jednak wyćwiczyc nieco Twój umysł - postaraj się jeszcze kilka
                                              ) razy przeczytać pytanie. Tak na początek. Potem potrenujemy rozumienie
                                              ) odsylabizowanych wyrazów.

                                              Mój ty sylabku, nie przypuszczałem, że możesz pytać o stan jabłka, bo
                                              odpowiedź wydaje się oczywista. Jabłko zgniłe jest naturalne i jabłko
                                              przetrawione jest naturalne (choć powstaje pytanie, w którym momencie
                                              przestaje być ono jabłkiem w sensie nie tylko potocznym, ale i biologicznym).

                                              ) Długie i niezbyt mądre.

                                              Po prostu niewiele zrozumiałeś.

                                              ) Ekstrapolujmy dalej - skoro wirus może powalić wielokrotnie większego od
                                              ) siebie człowieka, to może i potrafi spowodować rozpad Ziemi?

                                              Pewnie nie. A wiesz dlaczego? Z tych samych przyczyn, dla których zupę jesz
                                              łyżką, a nos wycierasz chusteczką. Twoje pytanie jest po prostu głupie. Choć
                                              uwzględniając teorię chaosu (zwłaszcza w jej bardzo popularnonaukowej wersji)
                                              niczego wykluczyć się nie da.

                                              ) No i w drugą stronę - skoro coś małego może zniszczyć coś dużego, to
                                              ) uzasadnione jest twierdzenie, że coś większego tym bardziej może zdemolować
                                              ) coś mniejszego, a więc Ziemia człowieka i wirusa. Boisz się już?

                                              Nie. To nie ja zacząłem od tego, że człowiek nic nie znaczy w skali
                                              geologicznej i kosmicznej, dlatego nie ma wpływu na losy Ziemi.
                                              UWAGA! Powyższe zdanie stanowi pośrednie przytoczenie cudzych poglądów, a
                                              jednocześnie jest zdaniem, w którym mamy do czynienia z następstwem
                                              przyczynowo-skutkowym (słowo "dlatego") - porównaj to z moją wypowiedzią z
                                              użyciem spójnika "i". Spróbuj wyciągnąć wnioski. Odpowiedź uzasadnij.

                                              ) Co do dziecinnego meritum - oczywiście, człowiek kiedyś z pewnością będzie
                                              ) mógł zniszczyć planetę za pomocą odpowiednio dużej bomby. Problem w tym, że
                                              ) jej jeszcze nie ma, a jego działalność przemysłowa trwa zbyt krótko, by
                                              ) prorokować rychłą Zagładę.

                                              I w ten cudowny sposób autorytarnie przekazujesz mi swój pogląd, że prawda
                                              jest jedna i tylko ty ją znasz. Wyniki badań naukowych to tylko histeryczny
                                              wrzask - jedynie xl zna PRAWDĘ: człowiek nie oddziałuje swoją działalnością
                                              przemysłową negatywnie na środowisko w stopniu powodującym istotne zmiany
                                              klimatyczne. W głębi ducha ty wierzysz w to, co wierzysz, i nie interesuje
                                              cię, że prawda może być inna. Przecież to ty masz monopol na prawdę.

                                              ) Przyznałeś przecież, że to skala tysięcy lat, a nie dwóch wieków.
                                              ) Skala się jednak rozjechała, jak to u osoby, która nie potrafi oddzielić
                                              ) faktów od prognoz czy wyobrażeń.

                                              Pisząc o skali miałem na myśli zainteresowanie człowieka ewentualnymi zmianami
                                              klimatu (i ewentualnym przyczynieniem się do tego człowieka), ponieważ dla
                                              człowieka 100-200 lat to sporo. Jeżeliby się okazało, że np. zmiana klimatu
                                              zagraża istnieniu naszej cywilizacji i znamy przyczyny tych zmian, to możemy
                                              im przeciwdziałać. Co w żadnym stopniu nie zmienia tego, że za 30 tys. lat
                                              może się okazać, że nasze obecne średnie 15 st. C to zima, bo za 30 tys. lat
                                              średnia temp. to będzie 35 st. C, a człowieka już dawno nie będzie.
                                              W skrócie: dla człowieka 100-200 lat to dużo, dla Ziemi - nic. Ale to nie
                                              znaczy, że w ciągu 100 lat nie można zmienić klimatu Ziemi w stopniu
                                              zagrażającym ludzkiej cywilizacji. Dotarło? Prościej już się nie da.

                                              ) Przy jednocześnie deklarowanej ignorancji w temacie. Dziekuję za
                                              ) potwierdzenie podejrzenia.
                                              ) A propos, którym reklamom wierzysz najbardziej?

                                              Słuchaj - to, że dla ciebie najwybitniejszą intelektualnie rozrywką jest
                                              oglądanie reklam, to już twój problem. Jeżeli jednak chcesz w ten
                                              zakamuflowany sposób dowiedzieć się, którego proszku do prania ma używać twoja
                                              matka do prania twoich brudnych gaci, to nie licz na moją pomoc.

                                              ) Teraz powinieneś mi podziękować za to, że zdiagnozowałem jednak u Ciebie
                                              ) umysł reklamochłonny. Nie zdawałeś sobie z tego sprawy, prawda? Nie dziękuj.
                                              ) Zrobiłem to dla idei.

                                              Bardzo charakterystyczne jest dla ciebie ogłaszanie co jakiś czas, że oto
                                              odkryłeś kolejną PRAWDĘ. Zupełnie nieistotne jest dla ciebie, czy ta
                                              twoja "prawda" jest prawdziwa, tobie wystarczy twoje dobre samopoczucie. Cóż,
                                              ludzie twojego pokroju już tak mają.

                                              ) Mój drogi, punkt "f" dodałem w charakterze oczywistego podsumowania
                                              ) wyjaśniającego, dlaczego reklamie ulegasz, podobnie jak sponsorowanym spotom
                                              ) szklarnianych ekouczonych. Jeżeli nie rozumiesz co to jest podsumowanie, to
                                              ) przestań stawiać kropki na końcu zdań.

                                              Spisek goni spisek, nie? Wyjaw wreszcie, kto sponsoruje ekouczonych? Jacy oni
                                              mieli być? Zielono-czerwoni?
                                              Przy okazji - widzę, że twoja TEORIA o moim zamiłowaniu do reklam bardzo ci
                                              przypadła do gustu. Ogłoś to w "Science" albo "Nature".

                                              ) Powyższy akapit jest sprzeczny z poprzednim - najpierw masz pretensję
                                              ) o "dodawanie od siebie", teraz
                                              • masaker cd. 15.01.03, 14:18
                                                xiazeluka napisał:

                                                > Powyższy akapit jest sprzeczny z poprzednim - najpierw masz pretensję
                                                > o "dodawanie od siebie", teraz dla odmiany piszesz cos dokładnie
                                                > przeciwnego, specu od logiki. Jesteś kobietą w okresie menstruacji?

                                                Zacytuj moją wypowiedź, w której mam do ciebie pretensję, że przemyślałeś
                                                jakiś tekst i interpretowałeś go po swojemu.

                                                > Sam wiem, co należy pisać. Nieudolni pomagierzy nie są mi do niczego
                                                > potrzebni.

                                                No chyba tylko mama czasem pomoże ci zawiązać sznurówki.

                                                > Reklamochłonie, twierdzisz poważnie, że obie teorie - ocieplenia i
                                                > oziębienia klimatu - są przedstawiane równie często, równie obiektywnie, bez
                                                > faworyzowania żadnej z nich? Że obie traktowane są tak samo przez umowy
                                                > międzynarodowe?

                                                Powiem tak - ja trafiłem na teksty "za" i "przeciw". Gówno mnie obchodzi, co
                                                myśli o tym większość i kto kogo faworyzuje. Przyznaję jednak, że nie śledzę
                                                na bieżąco omawianego zagadnienia, dlatego może się okazać, że teoria
                                                ocieplania się klimatu jest przesadnie promowana. Dla mnie nie oznacza to, że
                                                jest fałszywa, choć zgadzam się, że porząnej nauce szum medialny raczej
                                                szkodzi. Niemniej, czytałem, że średnia temp. Ziemi wzrosła w ciągu ostatnich
                                                parudziesięciu lat - zakładam, że dane nie są sfałszowane.

                                                > > Na skutki - przeczytaj jeszcze raz moje zdanie.
                                                >
                                                > Spytam jeszcze raz, ale powoli: jakie to skutki?

                                                Spece mówią, że między innymi chodzi o rozmiary powodzi nawiedzających te
                                                rejony, gdzie rzeki intensywnie regulowano. Ponadto wymienia się też ubożenie
                                                fauny i flory. Mało?

                                                > > Widocznie wybór padł na niewłaściwą osobę.
                                                >
                                                > Właściwą - m.in. dzięki niej jestem mądrzejszy od Ciebie.

                                                Tak, jasne. Guwernantka co tydzień powtarzała ci: "Luka, ucz się, bo w
                                                internecie czyha na ciebie zły masaker". Zabawne jest twoje przekonanie o
                                                poziomie twojej inteligencji, zwłaszcza wobec faktu, że wytłumaczenie ci
                                                czegokolwiek wymaga min. 3-krotnego powtórzenia.

                                                > Znowu nielogiczności - uniknięcie "zorganizowanych form kształcenia" nie
                                                > jest tożsame z brakiem wiedzy.

                                                W twoim przypadku akurat jest.

                                                > Przeciwnie nawet - indywidualne nauczanie jest dokładniejsze, pełniejsze, ma
                                                > lepszą jakość, co dla absolwenta państwowego kołchozu jest zapewne szokujące.
                                                > Zarabianiem kasy i dyscyplinowaniem przeróżnych głupców na Forum Juden
                                                > Zeitung.

                                                Cały czas czekałem, kiedy wyskoczysz ze swoją teorią spiskową. Czyli chodzi o
                                                Żydów - co za banał, zaiste godny menela spod budki z piwem.
                                                Zarabiasz kasę? No, daj trochę więcej szczegółów - kim jesteś? Prezesem
                                                zarządu jakiejś potężnej spółki? A może będziesz szczery i przyznasz się, że
                                                jesteś bezrobotnym ćwokiem, którego utrzymują rodzice i który zamiast szukać
                                                roboty wypisuje pierdoły na forum.

                                                > Ostatnio wziąłem pod buta jakąś zniewieściałą masakrę.

                                                Śmieszne zdanie. Mógłbym odpisać: ostatnio dałem do pocałowania moją owłosioną
                                                dupę męskiemu luce (te, xiąże, jakiego herbu jesteś? brązowy język?)
                                                • Gość: luka Re: cd. IP: *.k.mcnet.pl 15.01.03, 16:02
                                                  masaker napisał:

                                                  > Zacytuj moją wypowiedź, w której mam do ciebie pretensję, że przemyślałeś
                                                  > jakiś tekst i interpretowałeś go po swojemu.

                                                  " PS. pkt "f" dodałeś już sam od siebie, aby nagiąć rzeczywistość do twojej
                                                  opinii o mnie (bo nie twierdziłem, że odnajduję w tekstach oczywiste
                                                  prawdziwości). Dowodzi to twojej mierności intelektualnej i miałkości
                                                  przemyśleń."

                                                  Wystarczy?

                                                  > Przyznaję jednak, że nie śledzę
                                                  > na bieżąco omawianego zagadnienia, dlatego może się okazać, że teoria
                                                  > ocieplania się klimatu jest przesadnie promowana.

                                                  Czy to oznacza, że nie oglądasz telewizji, nie czytasz gazet, nie słuchasz
                                                  radia?

                                                  > Niemniej, czytałem, że średnia temp. Ziemi wzrosła w ciągu ostatnich
                                                  > parudziesięciu lat - zakładam, że dane nie są sfałszowane.

                                                  Wzrasta od XVII wieku. Nie uważasz, że to dowodzi, iż pomawianie człowieka o
                                                  przyczynienie się do tego stanu to przesada?

                                                  > Spece mówią, że między innymi chodzi o rozmiary powodzi nawiedzających te
                                                  > rejony, gdzie rzeki intensywnie regulowano. Ponadto wymienia się też ubożenie
                                                  > fauny i flory. Mało?

                                                  Co z tymi rozmiarami powodzi - są mniejsze czy większe i czy w tym coś złego?
                                                  Jak wybito tury to nastąpiło zubożenie, jak przywieziono do Australii króliki,
                                                  to nastąpiła rzecz przeciwna. Jednak ani brak turów ani nadreprezentacja
                                                  szaraków różnicy specjalnej nikomu nie robi.

                                                  > Tak, jasne. Guwernantka co tydzień powtarzała ci: "Luka, ucz się, bo w
                                                  > internecie czyha na ciebie zły masaker".

                                                  Prawie się zgadza. Mówiła: "...głupi masakra".

                                                  > Zabawne jest twoje przekonanie o
                                                  > poziomie twojej inteligencji, zwłaszcza wobec faktu, że wytłumaczenie ci
                                                  > czegokolwiek wymaga min. 3-krotnego powtórzenia.

                                                  Przyczyna leży w tym, iż nie potrafisz wystarczajaco sprawnie posługiwać się
                                                  polszczyzną. Na pierwszy rzut oka - koleś pisze po polsku; potem okazuje się, że
                                                  to jakaś gwara prostacko-traktorowa.

                                                  > W twoim przypadku akurat jest.

                                                  Logika precz, twierdzisz?

                                                  > Cały czas czekałem, kiedy wyskoczysz ze swoją teorią spiskową. Czyli chodzi o
                                                  > Żydów - co za banał, zaiste godny menela spod budki z piwem.

                                                  A gdzie tu jest teoria spiskowa - w stwierdzeniu faktu, iż GW to tuba
                                                  międzynarodowego żydowstwa? Większość głónych dzienników amerykańskich jest w
                                                  rękach Żydów i nikogo to nie szokuje, ani tym bardziej nie uprawnia do
                                                  wydziwiania nad tym, antysemito.
                                                  Nawiasem pisząc - pracowałem ponad rok w Koszernej...

                                                  > Zarabiasz kasę? No, daj trochę więcej szczegółów - kim jesteś? Prezesem
                                                  > zarządu jakiejś potężnej spółki? A może będziesz szczery i przyznasz się, że
                                                  > jesteś bezrobotnym ćwokiem, którego utrzymują rodzice i który zamiast szukać
                                                  > roboty wypisuje pierdoły na forum.

                                                  Kolego, nie podniecaj się tak. Była tu przed chwilą mowa o menelach, teraz mamy
                                                  próbkę ich poczucia humoru...

                                                  > Śmieszne zdanie. Mógłbym odpisać: ostatnio dałem do pocałowania moją owłosioną
                                                  > dupę męskiemu luce (te, xiąże, jakiego herbu jesteś? brązowy język?)

                                                  Herbu Topór. Coś nie tak, zbuntowany chamie?
                                                  • masaker Re: cd. 16.01.03, 09:47
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > " PS. pkt "f" dodałeś już sam od siebie, aby nagiąć rzeczywistość do twojej
                                                    > opinii o mnie (bo nie twierdziłem, że odnajduję w tekstach oczywiste
                                                    > prawdziwości). Dowodzi to twojej mierności intelektualnej i miałkości
                                                    > przemyśleń."
                                                    > Wystarczy?

                                                    Nie wystarczy, bo to bełkot. Opisałem ci, jakimi kryteriami posługuję się przy
                                                    ocenie tekstu popularnonaukowego, na co ty autorytatywnie stwierdziłeś, że na
                                                    pewno tę samą metodę stosuję do reklam i jeste tępym reklamożercą. Liczyłem
                                                    raczej, że podejmiesz temat odbioru tekstów naukowych, ale to zadanie okazało
                                                    się dla ciebie za trudne i poszedłeś na łatwiznę zarzucając mi coś, co jest
                                                    tylko twoim pobożnym życzeniem. Reszta to już tylko konsekwencja dokonanych
                                                    przez ciebie przeinaczeń. Jeśli to nazywasz samodzielną interpretacją, to
                                                    przestają mnie dziwić twoje problemy ze spójnikami i ogólna nieporadność
                                                    intelektualna.

                                                    > Czy to oznacza, że nie oglądasz telewizji, nie czytasz gazet, nie słuchasz
                                                    > radia?

                                                    Fascynujący wniosek. A wiesz, że nie śledzę też dyskusji o biopaliwach? I co -
                                                    to też oznacza, że z gazet czytam tylko reklamówkę HIT-a? Napisałem, że nie
                                                    śledzę na bieżąco, bo nie jest to jeden z moich ulubionych tematów. Raz na
                                                    jakiś czas przeczytam artykuł w "GW" albo "Polityce" na ten temat. Naprawdę
                                                    tylko ty z taką zaciętością i zaangażowaniem śledzisz w telewizji postępy
                                                    spisku żydo-eko-terrorystycznego.

                                                    > Wzrasta od XVII wieku. Nie uważasz, że to dowodzi, iż pomawianie człowieka o
                                                    > przyczynienie się do tego stanu to przesada?

                                                    Byłem nieprecyzyjny. Chodziło o tempo przyrostu temperatury, które znacznie
                                                    przyspieszyło w ciągu tych ostatnich 30-40 lat (powiedzmy 35, bo nie pamiętam
                                                    dokładnie).

                                                    >
                                                    > > Spece mówią, że między innymi chodzi o rozmiary powodzi nawiedzających te
                                                    > > rejony, gdzie rzeki intensywnie regulowano. Ponadto wymienia się też uboże
                                                    > nie
                                                    > > fauny i flory. Mało?
                                                    >
                                                    > Co z tymi rozmiarami powodzi - są mniejsze czy większe i czy w tym coś złego?

                                                    Są bardziej nieprzewidywalne i powodują więcej szkód, ponieważ wody nie
                                                    wylewają się w swoje dotychczasowe rozlewiska (które też się zmieniają, ale w
                                                    przeciągu min. stuleci), więc niszczą faunę i florę, która "nie zdążyła" się
                                                    przygotować. Wiesz, kiedy człowiek prowadził

                                                    Ale coś czuję, że zmieniasz temat. Ja ci tylko chciałem wykazać, że wystarczy
                                                    30 lat działalności człowieka, aby poważnie zmienić część ekosystemu, a nawet
                                                    go zniszczyć. Bo, o ile pamiętasz, rozmowa dotyczyła tego, czy człowiek ma moc
                                                    niszczycielską, czy nie. Mnie wychodzi, że tak. Czy to dobrze, czy źle - sam
                                                    oceń; chyba że chcesz, abym ja decydował za ciebie.

                                                    > Jak wybito tury to nastąpiło zubożenie, jak przywieziono do Australii
                                                    > króliki, to nastąpiła rzecz przeciwna. Jednak ani brak turów ani
                                                    > nadreprezentacja szaraków różnicy specjalnej nikomu nie robi.

                                                    No właśnie niektórym robi - ze względów, rzekłbym, humanitarno-estetycznych.
                                                    Mnie jest szkoda wybijania gatunków zwierząt, choć przyznaję, że bezpośrednio
                                                    mnie to w ogóle nie dotyczy.

                                                    > Prawie się zgadza. Mówiła: "...głupi masakra".

                                                    Och, biedactwo ty moje! A ty pewnie co noc moczyłeś się ze strachu i przed
                                                    snem modliłeś się do Bozi: "I uchroń mnie, Panie Boże, przed masakerem". Im
                                                    więcej wiem o tobie, tym bardziej ci współczuję - przejebane było to twoje
                                                    dzieciństwo.

                                                    > Przyczyna leży w tym, iż nie potrafisz wystarczajaco sprawnie posługiwać się
                                                    > polszczyzną. Na pierwszy rzut oka - koleś pisze po polsku; potem okazuje
                                                    > się, że to jakaś gwara prostacko-traktorowa.

                                                    Och, mocne słowa! Czyżbyś się zdenerwował po tym, jak okazało się, że nawet z
                                                    prostym spójnikiem "i" masz poważne problemy? Boli cię, paniczyku, że język
                                                    polski jest dla ciebie za trudny?

                                                    > A gdzie tu jest teoria spiskowa - w stwierdzeniu faktu, iż GW to tuba
                                                    > międzynarodowego żydowstwa? Większość głónych dzienników amerykańskich jest
                                                    > w rękach Żydów i nikogo to nie szokuje, ani tym bardziej nie uprawnia do
                                                    > wydziwiania nad tym, antysemito.

                                                    Antysemito? Na pewno znasz znaczenie tego słowa? Posłuchaj sam siebie -
                                                    wciszkasz jakieś paranoidalne teorie o międzynarodowym żydowstwie, a mnie
                                                    nazywasz antysemitą. Ciekawe. No napisz, kto jeszcze sprzyja tym Żydłakom -
                                                    pedzie, komuchy, liberałowie, cykliści, ekoterroryści?

                                                    > Nawiasem pisząc - pracowałem ponad rok w Koszernej...

                                                    I co - wypieprzyli cię, bo byłeś kiepski? A może mieli dość twojego
                                                    chrabiostwa (właśnie takiego przez "ch")? A może sam odszedłeś, kiedy odkryłeś
                                                    JEDYNIE SŁUSZNĄ PRAWDĘ O PODŁYCH KNOWANIACH ŚWIATOWEGO ŻYDOSTWA?

                                                    > Kolego, nie podniecaj się tak. Była tu przed chwilą mowa o menelach, teraz
                                                    > mamy próbkę ich poczucia humoru...

                                                    Poczucia humoru? To, że utrzymują cię rodzice, bo nikt nie chce cię wziąć do
                                                    roboty, uważasz za śmieszne? To już nie jest dystans do samego siebie, to
                                                    masochizm.

                                                    > > te, xiąże, jakiego herbu jesteś? brązowy język?
                                                    >
                                                    > Herbu Topór.

                                                    Jesteś pewien, że nie Młot? I jak ten herbik wygląda - czarna siekiereczka na
                                                    żółtym tle (jak jakiś znak ostrzegawczy)? A do kogo jesteś bardziej podobny -
                                                    do taty czy do majordoma?

                                                    > Coś nie tak, zbuntowany chamie?

                                                    Och, co za wykwintny język! Od razu widać - gość z wyższych sfer. A nosek
                                                    wyciera pan hrabia w chusteczkę, czy - wzorem rodzinnej tradycji - w rękaw
                                                    kosiuli? Piszę "kosiuli", bo hrabia z ciebie taki, jak z koziej dupy trąba,
                                                    taki hrabia, co to na święta jeździ do babci na wiochę. Ubił dziadek świniacka
                                                    na Boże Narodzenie?
                                                  • xiazeluka Do maszkary 16.01.03, 11:04
                                                    masaker napisał:

                                                    ) Nie wystarczy, bo to bełkot. Opisałem ci, jakimi kryteriami posługuję się
                                                    przy
                                                    ) ocenie tekstu popularnonaukowego, na co ty autorytatywnie stwierdziłeś, że na
                                                    ) pewno tę samą metodę stosuję do reklam i jeste tępym reklamożercą. Liczyłem
                                                    ) raczej, że podejmiesz temat odbioru tekstów naukowych, ale to zadanie okazało
                                                    ) się dla ciebie za trudne i poszedłeś na łatwiznę zarzucając mi coś, co jest
                                                    ) tylko twoim pobożnym życzeniem. Reszta to już tylko konsekwencja dokonanych
                                                    ) przez ciebie przeinaczeń. Jeśli to nazywasz samodzielną interpretacją, to
                                                    ) przestają mnie dziwić twoje problemy ze spójnikami i ogólna nieporadność
                                                    ) intelektualna.

                                                    Owszem, nareszcie się z Tobą zgodzę - jesteś markowym producentem bełkotu.
                                                    Wynika to z braku pewnej dyscypliny czytelniczej oraz karygodnej
                                                    nieumiejętności zachowania integralności logicznej: co chwila zbaczasz na
                                                    manowce, ekscytujesz się ozdobnikami lub własnymi niezbyt dobrej jakości
                                                    wyzwiskami, nie potrafisz odróżnić podmiotu od spójnika.

                                                    Powyższe szlochy potwierdzają moją diagnozę - nie pamiętasz, co napisałeś post
                                                    wcześniej, brakuje Ci konsekwencji, koncentrujesz się tylko na swoich
                                                    wypowiedziach - a raczej na ich sensie zrozumiałym tylko dla Ciebie, ponieważ
                                                    normalny rozbiór Twoich epistoł spotyka się natychmiast z gwałtownymi
                                                    zaprzeczeniami: "użyłem spójnika )i( żeby przedstawić swoje poglądy, a nie po
                                                    to, by wyrazić swoją myśl zgodnie z zasadami gramatycznymi języka polskiego".
                                                    Jesteś białym murzynem - umie toto wydukać coś tam w miarę zrozumiale,
                                                    ale "czarne i białe" znaczy dla tego czegoś "granatowe w groszki".

                                                    Polemika, czy też, jak to ślicznie ująłeś, rozrywka intelektualna, winna
                                                    polegać na twórczej dyskusji, a nie oczekiwaniu, że odpowiedzi antagonisty będą
                                                    podobnie linearne jak Twoje. Słownictwo, środki wyrazu, temperament, wiedza,
                                                    poczucie humoru, osobiste upodobania nadają niepowtarzalny styl każdemu
                                                    uczestnikowi forumowych pojedynków. Jeśli tego nie rozumiesz, to mogę Cię
                                                    jedynie chłodno pożegnać, ponieważ podczas publicznych wypowiedzi należy
                                                    trzymać pewien poziom przyzwoitości - jak obrażasz kogoś, to indywidualnie, a
                                                    nie jadąc po mamie, tacie czy dalszej rodzinie, co z niezdrowym podnieceniem
                                                    kilka razy zastosowałeś. Podobnie jak nie rozumiesz bądź nie nadążasz za czyimś
                                                    wywodem, to albo przemyśl kilka razy co poeta miał na mysli, albo zapytaj, albo
                                                    wycofaj się. Pojąłeś już, o co chodziło z ogryzkiem i spadem?

                                                    ) Naprawdę
                                                    ) tylko ty z taką zaciętością i zaangażowaniem śledzisz w telewizji postępy
                                                    ) spisku żydo-eko-terrorystycznego.

                                                    Kolejna dobra rada: jak ktoś użyje słowa "żyd" lub pokrewnego, to wcale nie
                                                    znaczy, że jest on anty- lub filosemitą; nie oznacza to również, że "jude" to
                                                    dla niego zamiennik słowa "spisek". Z tego powodu rzucanie się na kogoś za
                                                    użycie tego wyrazu jak lwica na antylopę jest dowodem pewnej, co tu ukrywać,
                                                    infantylności. państwo Izrael zamieszkują Żydzi, Żydem jest np. Michnik czy
                                                    Tuwim itd. To proste stwierdzenia bez żadnych sekretnych podtekstów. Weź to pod
                                                    uwagę tym bardziej, że reagowanie w sposób, jaki Ty zastosowałeś, dowodzi braku
                                                    argumentów i tyle.

                                                    ) Chodziło o tempo przyrostu temperatury, które znacznie
                                                    ) przyspieszyło w ciągu tych ostatnich 30-40 lat

                                                    Nie będę przesądzał czy "znacznie" czy "nieznacznie", gdyż 0,5 stopnia dla
                                                    Polski (lata 1951 - 1990/1991) to milimetr na 20-metrowej taśmie.

                                                    ) Bo, o ile pamiętasz, rozmowa dotyczyła tego, czy człowiek ma moc
                                                    niszczycielską, czy nie. Mnie wychodzi, że tak.

                                                    Znowu się zgubiłeś we mgle. Chodziło o wpływ człowieka na globalny klimat, a
                                                    nie ptactwo rzeczne w rejonie Czorsztyna. W tym przypadku owszem, masz rację -
                                                    człowiek wpływa na zmiany w ekosystemie. Każde miasto zmienia endemiczne
                                                    warunki naturalne, ponieważ zamiast myszy polnych pojawiają się szczury i inne
                                                    paskudztwa żyjące dzięki obecności człowieka. Jednak dlaczego twierdzisz, że to
                                                    działalność niszczycielska (jak domniemywam zwrot ten ma silne zabarwienie
                                                    pejoratywne)? Jak tylko pierwotny człowiek się wyprostował, to zaczął zmieniać
                                                    ekosystem. Nie da się przejchać maluchem przez wiekowy bór, trzeba wyrąbać
                                                    drogę, wyasfaltować...

                                                    ) Mnie jest szkoda wybijania gatunków zwierząt

                                                    A szkoda Ci wybitych co do ósmej nogi stonek ziemniaczanych albo komarów?

                                                    ) A ty pewnie co noc moczyłeś się ze strachu i przed
                                                    ) snem modliłeś się do Bozi: "I uchroń mnie, Panie Boże, przed masakerem". Im
                                                    ) więcej wiem o tobie, tym bardziej ci współczuję - przejebane było to twoje
                                                    ) dzieciństwo.

                                                    A ja upewniam się, że coraz bardziej mi zazdrościsz, wnioskując na podstawie
                                                    tego nachalnego zainteresowania moim wspaniałym dzieciństwem, wolnym od
                                                    siedzenia w jednaj ławce z półgłówkiem jeszcze durniejszym od masakry.

                                                    ) Czyżbyś się zdenerwował po tym, jak okazało się, że nawet z
                                                    ) prostym spójnikiem "i" masz poważne problemy? Boli cię, paniczyku, że język
                                                    ) polski jest dla ciebie za trudny?

                                                    Kolego, udowodniłem, że walnąłeś się pisząc, a następnie usiłując uzasadnić
                                                    pewne zdanie. "i" jest spójnikiem - i niestety Twoja żarliwa, aczkolwiek
                                                    szczeniacka obrona tego nie zmieni. Rozumiem jednak z powyższego akapitu, iż
                                                    uznałeś, że najlepszą obroną jest atak - i zamiast iść w zaparte przechodzisz
                                                    do wulgarnego przeciwuderzenia. Muszę więc Cię poinformować, że w ten sposób
                                                    zakamuflować swojej omyłki Ci się nie uda, choć muszę Cię pochwalić za
                                                    pomyślunek - nareszcie jakiś ślad próby samodzielnego działania. Staraj się
                                                    dalej, chłopczyku, z sympatią obserwuję te zabiegi.

                                                    ) Antysemito? Na pewno znasz znaczenie tego słowa? Posłuchaj sam siebie -
                                                    ) wciszkasz jakieś paranoidalne teorie o międzynarodowym żydowstwie, a mnie
                                                    ) nazywasz antysemitą.

                                                    Jesteś antysemitą dlatego, że zareagowałeś al