v.ci
18.05.06, 22:48
Krew na rękach prawicy
FASZYZM * Pocięli nożem „wroga rasy”
Jest pierwsza ofiara nienawiści szerzonej przez skrajną prawicę. Maciej D.,
którego nazwisko figuruje na internetowej liście nazistowskiej organizacji
Blood and Honor (Krew i Honor), został we wtorek wieczorem napadnięty i pobity
w centrum Warszawy. Napastnicy wbili mu nóż w plecy, cios uszkodził płuco.
Atak wpisuje się w coraz bardziej gęstą atmosferę nienawiści nakręcaną przez
skrajną prawicę. Kiedy Młodzież Wszechpolska i politycy Ligi Polskich Rodzin
atakują lewicę i mniejszości seksualne słowami, podchwytują to bandyci dążący
do fizycznej rozprawy z przeciwnikami. Do napadów i pobić zachęca też
umieszczona w Internecie lista osób uznanych przez neonazistów za wrogów. Jest
opatrzona hasłem: „Pamiętaj miejsca, twarze zdrajców rasy, oni wszyscy zapłacą
za swoje zbrodnie”. Maciej D. jest tam przedstawiony jako działacz
antyfaszystowski, podano też jego rysopis oraz informację, gdzie mieszka.
Maciej przebywa w szpitalu, na szczęście jego stan poprawia się. Woli nie
ujawniać swojego nazwiska. – Wracałem wieczorem do domu. Nagle ktoś wyskoczył
i siknął mi w twarz gazem łzawiącym. Wtedy drugi wbił mi nóż w plecy. Kiedy
upadłem, zaczęli mnie kopać i krzyczeć „zabijemy cię, ty lewacka ku..!” –
relacjonuje. Przyznaje, że nie zdążył przyjrzeć się napastnikom. – Przez
chwilę widziałem tego pierwszego. Z tego i z ich krzyków wnioskuję, że byli to
skinheadzi – mówi.
Twierdzi, że nie jest anarchistą, ani radykałem. – Jestem zwykłym człowiekiem,
który stara się jakoś ułożyć sobie życie w tym kraju – mówi. Jego działalność
– jak tłumaczy – ogranicza się do chodzenia na koncerty grup punkrockowych.
Nie wie, dlaczego jego nazwisko pojawiło się na liście znajdującej się na
stronie nazistów. – Oni coś sobie wymyślili, a jacyś gó..arze to podchwycili
– mówi. Teraz obawia się, że będą kolejne ataki na niego i innych ludzi z
listy. – Władze to olewają. Ta lista była w Internecie już od dawna i nic z
tym nie zrobiono. Każdy może nawoływać do nienawiści – mówi.
Lista sporządzona przez nazistów dostępna jest w Internecie od kilku miesięcy
pod hasłem „Redwatch”, co w luźnym tłumaczeniu z angielskiego oznacza
„śledzenie, obserwowanie czerwonych”. Jej celem ma być – jak czytamy na
stronie internetowej – „zbieranie wszelkich możliwych informacji (zdjęcia,
adresy, nr. telefonów, nr. tablic rejestracyjnych samochodów etc.) na temat
osób trudniących się działalnością antyfaszystowską, antyrasistowską,
kolorowych imigrantów, działaczy lewackich stowarzyszeń i wszelkiego rodzaju
sympatyków i aktywistów szeroko rozumianego lobby homoseksualnego oraz pedofili”.
Tomasz Oleszczuk, oficer prasowy Komendy Rejonowej Warszawa Śródmieście,
potwierdził, że we wtorek wieczorem doszło do ugodzenia nożem młodego
mężczyzny w centrum Warszawy. – Prowadzone jest postępowanie, ale na razie
trudno mówić o szczegółach – dodał. Policja bierze pod uwagę, że motywem
napadu była nienawiść środowisk neonazistowskich do osób uznawanych przez nich
za wrogów. – Sprawdzimy uważnie wszystkie wątki, a ten będzie bardzo ważnym
elementem postępowania – zapewnił. Potwierdził, że na miejscu zdarzenia
zabezpieczono nóż. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście.
W dzień po napadzie w Warszawie prawicowi fanatycy siali nienawiść w Toruniu.
„Śmierć dewiantom” – takie okrzyki padały podczas demonstracji narodowców na
starówce. Protestowali przeciwko manifestującym w tym samym czasie gejom,
lesbijkom i popierającej walkę o ich prawa młodzieży. Obie grupy odgradzały
kordony policji i straży miejskiej.
Do podobnych seanasów nienawiści dochodzi podczas prawie każdej demonstracji
lewicowej lub w obronie mniejszości seksualnych. W końcu kwietnia sympatycy
skrajnej prawicy wywołali burdę w Krakowie, gdzie odbywał się marsz
tolerancji. Nienawiść podsycają działacze LPR, którzy już nie tylko z ław
poselskich, lecz z gabinetów rządowych atakują lewicę i środowiska homoseksualne.
Zapleczem, z którego wywodzą się prawicowi ekstremiści, są środowiska
pseudokibiców piłkarskich. W ostatni weekend kilka tysięcy z nich wywołało
zamieszki z policją na Starym Mieście w Warszawie. „TRYBUNA” alarmowała, że
grupy chuliganów stadionowych stają się naturalną bazą dla faszyzmu.
Jan Złotorowicz
Piotr Ożadowicz
www.trybuna.com.pl