Bohater ostatnich dni Małachowski i twarz nienawiści Herberta.

IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.10.01, 09:45
Ucieleśnienie dobroci, nocny rozmówca, bohater sejmowy ostatnich dni
Aleksander Małachowski o Herbercie:

"Jak jednak wyjaśnić fenomen Herberta, który (...) objawia się nam w roli
bolszewickiego propagandysty?
(...) gdy pojawia się na arenie publicystycznej, pokazuje nam tępą twarz
czekisty. Napatrzyłem się na te twarze. Boli mnie, że ubliżam Herbertowi, ale
opisuję to co widzę. Zaciętą, zapiękłą nienawiść do ludzi, co zgrzyszyli, albo
których Herbert podejrzewa o jakąś winę."
"Nienawiść to jest teraz taki sam dobry interes jak ongiś komunizm cczy
piłsudzkizm. Nienawiść dobrze sprzedana daje tłuste posady w środkach masowego
przekazu i niezły szmal.
Wszystko to prawda, ale jałowa w odniesieniu do pytania o tragiczne zjawisko,
jakim bywa coraz częściej druga twarz Herberta. Twarz nienawiści. A może to po
prostu przypadek medyczny, ale o tym cicho."

Miłosz ma prawo pluć na Polskę i wychwalać stalinizm,
Szymborska ma prawo pisać o nienawiści, lecz Herberta, największego polskiego
poetę XX wieku, pozbawiono praw obywatelskich.
Odebrano mu prawo głosu.
Robiono z niego przypadek medyczny.
Michnik, jego najukochańszy przyjaciel, brał w tym udział.

LIST DO LECHA WAŁĘSY

Pan Lech Wałęsa,
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Warszawa
Panie Prezydencie,
Mija kolejna rocznica ogłoszenia stanu wojennego. Pora stosowna do refleksji
nad losami Polaków. W tych dniach nie opuszcza mnie myśl o człowieku, który
stał się symbolem walki znakomitej części naszego społeczeństwa z obcą przemocą.
Tym człowiekiem jest pułkownik Ryszard Kukliński, który przez wiele lat toczył
samotną walkę, w cieniu grożącej mu w każdym momencie śmierci - o sprawy
najważniejsze: prawo do niezawisłości, prawo do obrony zagrożonego bytu
państwowego, o godność narodową wreszcie.
Bohaterowie są zawsze samotni. Nie mają za sobą tłumu płatnych klakierów,
redaktorów kłamstwa, zwolenników pałki i obozu osamot­nienia.
Los pułkownika Kuklińskiego okazał się bardziej tragiczny niż można to było
przeczuwać nawet w najgorszych przewidywaniach. Ostatnio zginęli w odstępach
niespełna roku dwaj jego dorośli synowie, Waldemar i Bogdan, u progu życia
rokujący najlepsze nadzieje, z rąk „nieznanych sprawców", w niewyjaśnionych
okolicznościach. Styl tej zbrodni zdaje się wskazywać niedwuznacznie, kim byli
mocodawcy i wykonawcy nikczemnego mordu.
Sprawa pułkownika Kuklińskiego stała się sprawą nas wszystkich, apeluje do
naszych sumień i obywatelskich postaw. Pułkownik Kukliń­ski jest jednym z nas -
cokolwiek chcieliby wydumać na ten temat ludzie złej woli i wygodnej
obojętności.
Dlatego zwracam się do Pana z gorącą prośbą, Panie Prezydencie, aby użył Pan
całej swojej władzy i zakończył tę trwającą już przeszło pięć lat sprawę, która
drzemie pod suknem ministerialnych biurek.
Proszę, domagam się, aby jak najszybciej uznać jako nieważny haniebny wyrok,
który nadal ciąży na pułkowniku Ryszardzie Kukliń-skim, przywrócić mu wszystkie
prawa honorowe i obywatelskie oraz przyznać wysokie odznaczenia wojskowe za
jego bezprzykładną odwagę i poświęcenie.
To, czego ośmielam się domagać, nie jest prośbą o laskę, o którą pułkownik
Kukliński nie zabiega, ani także o uniewinnienie, ponieważ nigdy nie był on
winny - ale dokonanie wreszcie elementarnego aktu sprawiedliwości.
Gdyby imponderabilia nie trafiały Panu do przekonania, można by przytoczyć
także ważkie racje rozumowe i polityczne.
Trudno zaiste pojąć, jak można ubiegać się o przyjęcie Polski do NATO, gdy
odmawia się faktycznie powrotu do kraju temu, który pierwszy, na własne ryzyko,
z narażeniem życia, udowodnił, że Polska jest integralną częścią Zachodu i
pragnie żyć we wspólnocie wolnych i demokratycznych państw. Jednocześnie
przyjmuje się do służby na wysokie stanowiska osobnika, który był szpiegiem
niesławnej pamięci państw Układu Warszawskiego. Tego naprawdę nikt o zdrowych
zmysłach nie zrozumie.
Kończąc chciałbym powiedzieć, że teraz decyzja zależy od Pana i tylko od Pana.
Ufam, że uzna Pan, Panie Prezydencie, przytoczone w tym liście argumenty
moralne i merytoryczne za istotne i przekonywające.
Trudno mi naprawdę dopuścić do siebie myśl, że nie chce Pan, czy nie może się
przychylić do mojej prośby i zająć zdecydowanego stanowiska oraz zakończyć
sprawę pułkownika Ryszarda Kuklińskiego - tak jak tego wymaga żywotny interes i
dobre imię Polski.

Łączę wyrazy mego niezmiennego szacunku i poważania.

Zbigniew Herbert

Warszawa, 5 grudnia 1994 Rocznica Urodzin Marszałka Józefa Piłsudskiego
    • Gość: Hiacynt _______NIENAWIŚĆ___________________________ IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.10.01, 09:48
      Nienawiść

      Spójrzcie, jaka wciąż sprawna,
      jak dobrze się trzyma
      w naszym stuleciu nienawiść.
      Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
      Jakie to łatwe dla niej - skoczyć, dopaść.
      Nie jest jak inne uczucia.

      Starsza i młodsza od nich równocześnie.
      Sama rodzi przyczyny,
      które ją budzą do życia.

      Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.
      Bezsenność nie odbiera jej sił, ale dodaje.

      Religia nie religia -
      byle przyklęknąć na starcie.
      Ojczyzna nie ojczyzna -
      byle się zerwać do biegu.
      Niezła i sprawiedliwość na początek.
      Potem już pędzi sama.
      Nienawiść. Nienawiść.
      Twarz jej wykrzywia grymas
      ekstazy miłosnej.

      Ach, te inne uczucia cherlawe
      i ślamazarne.
      Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy?

      Współczucie czy kiedykolwiek
      pierwsze dobiło do mety?
      Zwątpienie ilu chętnych porywa za sobą?
      Przerywa tylko ona, która swoje wie,

      Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
      Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
      Ile stronic historii ponumerowała.
      Ile dywanów z ludzi porozpościerała
      na ilu placach, stadionach.

      Nie okłamujemy się:
      potrafi tworzyć piękno.
      Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
      Świetne kłęby wybuchów o różnym świcie.
      Trudno odmówić patosu ruinom

      i rubasznego humoru
      krzepko sterczącej nad nimi kolumnie.
      Jest mistrzynią kontrastu
      między łoskotem a cisza,
      między czerwoną krwią a białym śniegiem.
      A nade wszystko nigdy
      jej nie nudzi motyw schludnego oprawcy

      nad splugawioną ofiarą.
      Do nowych zadań w każdej
      chwili gotowa.
      Jeżeli musi poczekać, poczeka.

      Mówią, że ślepa. Ślepa?
      Ma bystre oczy snajpera
      i śmiało patrzy w przyszłość
      - ona jedna.

      W. Szymborska
      • Gość: # Re: _______NIENAWIŚĆ___________________________ IP: *.wroclaw.tpnet.pl 23.10.01, 12:02
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):


        > Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
        -----> ????? Czyzby Nostrodamus ?
        **************

        > Niezła i sprawiedliwość na początek.
        > Potem już pędzi sama.
        > Nienawiść. Nienawiść.

        ----->I dlatego na sprawiedliwosc nalezy patrzec podejrzanie...
        *****************
        > Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy?

        -------> Tu klaniaja sie mlode lata autorki .

        > Nie okłamujemy się:
        > potrafi tworzyć piękno.
        > Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
        > Świetne kłęby wybuchów o różnym świcie.
        > Trudno odmówić patosu ruinom
        ----------> ?????? Czyzby przyznanie sie autorki do motywu swoich wyborow zyciowych?
        ***********************
        > Mówią, że ślepa. Ślepa?
        > Ma bystre oczy Snajpera
        > i śmiało patrzy w przyszłość
        ------> Jakies koneksje rodzinne ???

        > W. Szymborska

        Chyba zostane fanem noblistki...
        • Gość: Hiacynt Re: _______NIENAWIŚĆ________________do Hasza IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.10.01, 12:53
          Gość portalu: # napisał(a):

          > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
          >
          >
          > > Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
          > -----> ????? Czyzby Nostrodamus ?
          > **************
          >
          > > Niezła i sprawiedliwość na początek.
          > > Potem już pędzi sama.
          > > Nienawiść. Nienawiść.
          >
          > ----->I dlatego na sprawiedliwosc nalezy patrzec podejrzanie...
          > *****************
          > > Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy?
          >
          > -------> Tu klaniaja sie mlode lata autorki .
          >
          > > Nie okłamujemy się:
          > > potrafi tworzyć piękno.
          > > Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
          > > Świetne kłęby wybuchów o różnym świcie.
          > > Trudno odmówić patosu ruinom
          > ----------> ?????? Czyzby przyznanie sie autorki do motywu swoich wyborow
          > zyciowych?
          > ***********************
          > > Mówią, że ślepa. Ślepa?
          > > Ma bystre oczy Snajpera
          > > i śmiało patrzy w przyszłość
          > ------> Jakies koneksje rodzinne ???
          > > W. Szymborska
          > Chyba zostane fanem noblistki...

          Haszu!

          Jak przez Twoje usta może przejść tak okropne słowo - fan ?
          Ono obniża ponadto rangę poezji.

          Na poważnie.
          Jak pewnie poczuli się niegdysiejsi piewcy stalinizmu,
          albo też, jak łatwo zapominają o swych grzechach młodości,
          że tak łatwo dają sobą manipulować.
          A może spłacają długi??

          smutne

          pozdrawiam
          • Gość: # Re: _______NIENAWIŚĆ________________do Hasza IP: *.wroclaw.tpnet.pl 23.10.01, 14:03
            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):


            > Haszu!
            >
            > Jak przez Twoje usta może przejść tak okropne słowo - fan ?

            > Jak pewnie poczuli się niegdysiejsi piewcy stalinizmu,
            > albo też, jak łatwo zapominają o swych grzechach młodości,
            > że tak łatwo dają sobą manipulować. A może spłacają długi??
            > smutne
            >
            > pozdrawiam

            ad. 1 Nie domyslasz sie skrotu od Fatalnej Animozji Niestrawnej ?
            Przecie angielskie pisze sie fun od foolish under narcotics.

            ad. 2 Znowu sie nie zgadzamy. Oni teraz dopiero sie boja. Snajper ze strachu nabral manier.
            Doku sie dokumentnie pogubil z bolszewizmem i brak odwagi pokrywa chamstwem.
            Balcerowicz boi sie obnizenia stop a z drugiej strony Mlynarza (tlum. na polski)
            jesli nie obnizy.
            Mlynarz boi sie recesji.
            Ministrowie boja sie premiera - postraszyl ich przed nominacja.
            Prezydent boi sie vetowac.
            UOP i Kasy Chorych boja sie ministrow.
            Michnik wystraszyl sie Grossa. Na szczescie nie bal sie Pij-chla.
            Wyborcy boja sie swoich wybranych.
            Unia boi sie Polski a Polska nareszcie zobaczyla czym ich Unia straszy od 10 lat.
            Piwnik boi sie FOZZu. Lustrujacy lustrowanych.

            Ale najsmieszniejsze, ze komunisci boja sie komunizmu. Zeby jakas rewolucja nie wybuchla
            i nie zrobiono nacjonalizacji.
            Rozumiesz, komunisci boja sie Lenina - schowali go w Kozlowce !
            Nie poczuli sie pewnie. Pamietaja na swieczniku o swych grzechach jeszcze bardziej
            - stad pierwsza reforma sluzb bezpieczenstwa w niebezpiecznej sytuacji m/dznrodowej.

            Wystarczy za dowod ? To i nie jest mi smutno.
            Placic dlugi beda - na razie tak jak J. N. Jezioranski przylaczeniem sie do oskarzycieli mieszkancow
            Jedwabnego. Gorsze od dlugow finansowych. Placi dorobkiem calego zycia !
            Na razie o tym nie wiedza bo beda jak gasiennice zjadac liscie morwowe.
            Smacznego !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            zyczy - #
    • Gość: Hiacynt Szukam oplutego Miłosza.__Prośba. IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 11:09
      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

      > Miłosz ma prawo pluć na Polskę i wychwalać stalinizm,
      > Szymborska ma prawo pisać o nienawiści, lecz Herberta, największego polskiego
      > poetę XX wieku, pozbawiono praw obywatelskich.
      > Odebrano mu prawo głosu.
      > Robiono z niego przypadek medyczny.
      > Michnik, jego najukochańszy przyjaciel, brał w tym udział.


      Prośba!

      15 marca 1995 roku Adam Michnik, w Gazecie Wyborcej opublikował artykuł: "Miłosz
      opluty". Nie ceni autor swych myśli w nim upublicznionych, może swym wygodnym
      zwyczajem, uważa artykuł za anachroniczny. W żadnym swym wyborze piśmienniczym,
      Michnik nie znalazł miejsca dla niego.

      Moja prośba. Szukam "Miłosza oplutego".

      hiacynt#@poczta.gazeta.pl
Pełna wersja