Epitafium dla gangstera...

IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 26.01.03, 11:21
Zbulwersowany spieszę podzielić się z wami moim wczorajszo nocnym
spostrzeżeniem - Na ursynowie, w miejscu gdzie pare dni temu policja
zastrzeliła dwóch bandytów, stoją znicze. Co to do cholery jest - w
strzelaninie tylko przez przypadek nie zgineli niewinni przechodnie,ci
bandyci mieli na sumieniu nie jedną śmierć i nie jednemu człowiekowi
wyrządzili krzywde a teraz ktoś zapala im lampki...ja wiem - albo dobrze albo
wcale - tak mówi przysłowie - ale nie moge obojętnie przejść obok i muszę wam
sie przyznać, mało brakowało a w furii podeptał bym to miejsce...
    • Gość: Abe Re: Epitafium dla gangstera... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 12:01
      A nie przyszło Ci do głowy, że gangster bywa takze czyimś synem, ojcem,
      bratem lub mężem?
      • Gość: cz W doopie mam rodziny gangsterów IP: *.acn.pl / 10.71.2.* 26.01.03, 14:17
        blondyna gangstera nie płacze za tym śmieciem, tylko za wygodnym życiem, o
        którym po śmierci ścierwa, może zapomnieć
    • Gość: AdamM Do baccy IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.01.03, 12:07
      a nie przyszlo ci prostaczku do glowy, ze prawdziwi gangsterzy siedzą w sejmie
      i w ministerstwach, i ze to wlasnie ci gangsterzy powinni byc na miejscu tych,
      ktorzy zgineli? W twoim niedorozwinietym lebku pewnie sie tworza takie
      schematy: dres = gangster; garnitur = porzadny czlowiek. Zreszta Abe ci
      powiedziala - to byli czyiś ojcowie, mezowie, bracia. A co powiesz o Żemku,
      Jamrożym, Wieczerzaku? Na ich dzialalnosci straciles wiecej niz na dzialalnosci
      tych, o ktorych piszesz.

      A.
    • Gość: ktokolwie Re: Epitafium dla gangstera... IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 26.01.03, 12:40
      niestety świat pelen jest cholernych cwaniakow,łobuzów i oszustow,oni tez maja
      dzici,zony i ojców,ale swój ból i cierpienie po ich stracie niech okazuja na
      cmentarzu,bo zapalanie im zniczy...... jest bulwersujące.pozdrawiam cie bacco
      • bykk Re: do Abe i Adaśka 26.01.03, 12:55
        Witam.
        Moim skromnym zdaniem, macie rację i nie macie.
        Dobrze napisał "ktokolwiek", niech palą znicze na cmentarzu dla swych bliskich.
        To byli bandyci, nie zginęli niewinnie, zginęli, bo chcieli zabić
        innego czyjegoś brata, męża, ojca!!!
        Znicz zapala się ofierze, ku jego czci, a nie bandziorowi, który zginął
        tylko dlatego, że nie zdążył zabić swej ofiary!
        Takie moje zdanie.
        pozdrawiam
        hej!
        • Gość: Abe Re: do Bykka IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 13:16
          bykk napisał:

          > Witam.
          > Moim skromnym zdaniem, macie rację i nie macie.
          > Dobrze napisał "ktokolwiek", niech palą znicze na cmentarzu dla swych
          bliskich.
          > To byli bandyci, nie zginęli niewinnie, zginęli, bo chcieli zabić
          > innego czyjegoś brata, męża, ojca!!!
          > Znicz zapala się ofierze, ku jego czci, a nie bandziorowi, który zginął
          > tylko dlatego, że nie zdążył zabić swej ofiary!
          > Takie moje zdanie.
          > pozdrawiam
          > hej!

          Hej Bykku!
          Moim skromnym zdaniem masz rację i nie masz.
          Te znicze zostały zapalone nieżyjącemu, a nie ofierze.
          Na znak, że ktoś bliski o nim pamięta i cierpi z powodu jego odejścia.
          Nie wyznaczajmy ludziom miejsc, gdzie mogą płakać po stracie swoich bliskich.
          Idąc tym tropem myślenia, powinniśmy odmówić przestępcom pochówku także na
          naszych cmentarzach, a w ostatnim pożegnaniu potępić, uzasadniając to
          szczegółowym wyliczeniem ich win wobec innych.
          Oddawanie czci ofiarom w rzeczywistych bądź symbolicznych miejscach ich kaźni,
          to więcej niźli tylko rodzinna powinność i zupełnie odmienna kwestia.
          Abe
          • bykk Re: do Abe 26.01.03, 13:40
            Aniu, oczywiście, że tak!
            Nie wyznaczajmy miejsc gdzie ludzie mają płakać po stracie swoich bliskich!
            Zgadzam się z Tobą, ale również nie dajmy "manifestować" i czcić miejsc
            gdzie zginęli niedoszli mordercy!
            Ja np. nie wiem kto zapalał znicz? Może to jakiś inny bandyta, który
            zapalając znicz w tym miejscu przyrzekł zabić w zemście tych policjantów?
            Jak znam życie ( przeżyłem trochę), to zawsze zapala się znicze ofiarom
            w miejscu publicznym, stawia np. krzyż, pomniki itp., a nie bandytom
            i mordercom.
            A może mój przyjaciel mógłby wóczas jako przechodzień zginąć od kuli
            tego "biedaka", lub ktosik bliższy?
            pozdrawiam Poznań, a szczególnie Dębiecsmile)
            hej!

            • d_nutka Re: Moralitet Abe 26.01.03, 13:46
              wszyscy mają równe prawa
              potencjalni zabójcy z bronią i ich potencjalne ofiary
              to nie mój moralitet
              jak jest ofiara musiał być jej sprawca(sprawca że ktoś ofiarą się stał)
              równe prawa?
              jakim prawem?
              • Gość: Abe Re: Moralitet Abe IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 13:56
                d_nutka napisała:

                > wszyscy mają równe prawa
                > potencjalni zabójcy z bronią i ich potencjalne ofiary
                > to nie mój moralitet
                > jak jest ofiara musiał być jej sprawca(sprawca że ktoś ofiarą się stał)
                > równe prawa?
                > jakim prawem?


                To nie równe prawa dla ofiar i ich zabójców.
                To równe prawa dla rodzin jednych i drugich.
                Pojęcia "zbiorowe odpowiedzialności" i "dzieci-mścicieli" to zbyt nieodległa
                przeszłość, aby mozna o niej nie pamiętać.
                Abe
                • d_nutka Re: Moralitet Abe 26.01.03, 14:21

                  d_nutka napisała:

                  > wszyscy mają równe prawa
                  > potencjalni zabójcy z bronią i ich potencjalne ofiary
                  > to nie mój moralitet
                  > jak jest ofiara musiał być jej sprawca(sprawca że ktoś ofiarą się stał)
                  > równe prawa?
                  > jakim prawem?

                  Abe
                  "To nie równe prawa dla ofiar i ich zabójców.
                  To równe prawa dla rodzin jednych i drugich.
                  Pojęcia "zbiorowe odpowiedzialności" i "dzieci-mścicieli" to zbyt nieodległa
                  przeszłość, aby mozna o niej nie pamiętać. "


                  Droga Abe

                  Chyba czym innym jest "zbiorowa adpowiedzialność' a czym innym odpowiedzialność
                  rodziców za wychowanie zabójcy, odpowiedzialność żony za korzystanie z
                  "zarobków" zabójcy, wreszcie pamięć dzieci po rodzicu zabójcy.
                  Wszystko to jest trudne, ale nie można mylić z "prawami zabójcy" nawet do
                  poszanowania pamięci o nim i beztroskiego przemknięcia się nad majątkiem
                  zdobytym niecnymi czynami.
                  Nie. Zdecydowanie to nie mój moralitet.
                  A do odpowiedzialnosci zbiorowej to jeszcze prowadzi inny łańcuszek i inne
                  ogniwa.
                  Najpierw odpowiedz mi na te pierwsze powiązania rodzinno-finansowe.


                  • Gość: Abe Re: Moralitet Abe IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 18:55
                    d_nutka napisała:


                    > Droga Abe
                    >
                    > Chyba czym innym jest "zbiorowa adpowiedzialność' a czym innym
                    odpowiedzialność
                    >
                    > rodziców za wychowanie zabójcy, odpowiedzialność żony za korzystanie z
                    > "zarobków" zabójcy, wreszcie pamięć dzieci po rodzicu zabójcy.
                    > Wszystko to jest trudne, ale nie można mylić z "prawami zabójcy" nawet do
                    > poszanowania pamięci o nim i beztroskiego przemknięcia się nad majątkiem
                    > zdobytym niecnymi czynami.
                    > Nie. Zdecydowanie to nie mój moralitet.
                    > A do odpowiedzialnosci zbiorowej to jeszcze prowadzi inny łańcuszek i inne
                    > ogniwa.
                    > Najpierw odpowiedz mi na te pierwsze powiązania rodzinno-finansowe.
                    >

                    Dałaś mi trudne zadanie.
                    Muszę Ci przyznać częściową słuszność - szczególnie gdy idzie o żonę.
                    Jest wielce prawdopodobne, ze wiedziała czym zajmuje się mąż.
                    Rodzice - nie zawsze ponoszą pełna winę za niewłaściwe wychowanie dzieci.
                    Gdyby tak było, odium gangstera i mordercy przenosiłoby się z ojca na
                    syna i z brata na brata, a nie zawsze tak jest.
                    Proszę, zrozum mnie dobrze. Ja akurat czuję się w pełni odpowiedzialna
                    za własne dzieci, ale okoliczności pozwalały mi zająć się nimi bez reszty.
                    Często nie jest to takie proste.
                    Zresztą dla matki syn zawsze pozostanie przede wszystkim jej synem,
                    a nie mordercą, zbrodniarzem czy gangsterem.
                    A już dzieci zupełnie nie miały szans na wybranie sobie porządnego ojca.
                    Nie przemykam się też beztrosko nad nieuczciwie zdobytym majątkiem.
                    Jeszcze raz podkreślam - chciałabym, by tych zniczy tam nie było i nie
                    upraszam o przyznanie zabójcy prawa do poszanowania pamięci o nim.
                    Ale skoro się tam znalazły, to jestem przeciwna wdeptywaniu ich w ziemię.
                    Czy jeśli, co jednak mozliwe, rodzina dopiero teraz dowiaduje się
                    o "zawodzie" syna lub brata, to powinna także napluć na jego grób?

                    A tak a propos zastrzelonych gangsterów.
                    Czy zostali osądzeni? Jakie winy im udowodniono?
                    Czy ktos cos wie więcej na ten temat, bo przyznaję, że ja dyskutuję
                    w ciemno, opierając się tylko na policyjnej notatce.

                    • d_nutka Re: Moralitet Abe _______ i d_nutki 26.01.03, 20:55
                      Abe
                      "Dałaś mi trudne zadanie."

                      D. Ty mi też.

                      Abe
                      "Muszę Ci przyznać częściową słuszność - szczególnie gdy idzie o żonę.
                      Jest wielce prawdopodobne, ze wiedziała czym zajmuje się mąż."

                      D. Przed żoną raczej trudno ukryć swój proceder (pracę). No wiesz. Ta kobieca
                      intuicja!

                      Abe
                      "Rodzice - nie zawsze ponoszą pełna winę za niewłaściwe wychowanie dzieci.
                      Gdyby tak było, odium gangstera i mordercy przenosiłoby się z ojca na
                      syna i z brata na brata, a nie zawsze tak jest."

                      D. Nie zrównuj odpowiedzialności ojca i brata.

                      Abe
                      "Proszę, zrozum mnie dobrze. Ja akurat czuję się w pełni odpowiedzialna
                      za własne dzieci, ale okoliczności pozwalały mi zająć się nimi bez reszty.
                      Często nie jest to takie proste."

                      D. Często to nie jest takie proste. U mnie nie było takie proste. Jednym z
                      moich (wewnętrznych) argumentów rozwodowych była moja odpowiedzialność za
                      wychowanie syna właśnie wg pewnych norm. Podjęłam to ryzyko właśnie ze względu
                      na moją odpowiedzialność.


                      Abe
                      "Zresztą dla matki syn zawsze pozostanie przede wszystkim jej synem,
                      a nie mordercą, zbrodniarzem czy gangsterem."

                      D. nie tak całkiem.Czym innym jest kochać swojego syna zawsze a czym innym
                      "zobaczyć" i w nim zbrodniarza czy gangstera.
                      "Kochaj grzesznika nienawidząc jednak jego grzechu".To trudne, ale inaczej być
                      nie powinno.

                      Abe
                      "A już dzieci zupełnie nie miały szans na wybranie sobie porządnego ojca."

                      D. Za wybór ojca część odpowiedzialności spada i na matkę( nie mówię o gwałcie).

                      Abe
                      "Nie przemykam się też beztrosko nad nieuczciwie zdobytym majątkiem."

                      D. Tu trzeba być konsekwentnym do końca.

                      Abe
                      "Jeszcze raz podkreślam - chciałabym, by tych zniczy tam nie było i nie
                      upraszam o przyznanie zabójcy prawa do poszanowania pamięci o nim.
                      Ale skoro się tam znalazły, to jestem przeciwna wdeptywaniu ich w ziemię.
                      Czy jeśli, co jednak mozliwe, rodzina dopiero teraz dowiaduje się

                      o "zawodzie" syna lub brata, to powinna także napluć na jego grób?"

                      D. Miejsce śmierci to jeszcze nie koniecznie grób. W tym zdarzeniu tak nie było.

                      Abe
                      "A tak a propos zastrzelonych gangsterów.
                      Czy zostali osądzeni? Jakie winy im udowodniono?
                      Czy ktos cos wie więcej na ten temat, bo przyznaję, że ja dyskutuję
                      w ciemno, opierając się tylko na policyjnej notatce."

                      D. Ty chyba nie przemyślałaś tego co napisałaś. Czy chciałabyś by w sądzie
                      toczyła się również sprawa o zabójstwo policjantów lub przypadkowych
                      przechodniów?
                      Jaka była ich wina(tych ściganych oczywiście mam na uwadze teraz)? Mieli
                      broń,której użyli.
                      Najprościej byłoby dalej dyskutować o winie czy nie winie gangsterów czy
                      policjantów gdyby nie było ani jednych ani drugich. Nie zapominaj jednak w tej
                      dyskusji KTO jest dla KOGO.
                      Wolisz by po ulicach spokojnie chodzili gangsterzy czy policjanci?
                      Ja wolę spacerować zawsze w poczuciu bezpieczeństwa.

                      Pozdrawiam bezpiecznie
                      D.
            • Gość: Abe Re: do Bykka IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 13:52
              bykk napisał:

              > Aniu, oczywiście, że tak!
              > Nie wyznaczajmy miejsc gdzie ludzie mają płakać po stracie swoich bliskich!
              > Zgadzam się z Tobą, ale również nie dajmy "manifestować" i czcić miejsc
              > gdzie zginęli niedoszli mordercy!
              > Ja np. nie wiem kto zapalał znicz? Może to jakiś inny bandyta, który
              > zapalając znicz w tym miejscu przyrzekł zabić w zemście tych policjantów?

              Tu niestety możesz mieć rację. Ale ponieważ tego nie wiemy, ja bym raczej
              odpusciła.


              > Jak znam życie ( przeżyłem trochę), to zawsze zapala się znicze ofiarom
              > w miejscu publicznym, stawia np. krzyż, pomniki itp., a nie bandytom
              > i mordercom.
              > A może mój przyjaciel mógłby wóczas jako przechodzień zginąć od kuli
              > tego "biedaka", lub ktosik bliższy?

              Tu tez się nie pokłócimy. Wszakże zapalenie znicza, to jeszcze nie pomnik.
              Jednak oczywiście to nie był "biedak". Współczuję nie jemu, lecz jego rodzinie.


              > pozdrawiam Poznań, a szczególnie Dębiecsmile)
              > hej!

              Jesteś stanowczo zbyt dobrze zorientowany w topografii "stołecznego"
              (to tutaj ostatnio temat dyżurny) miasta Poznania, choć zwyczajowo, odbiegając
              nieco od poddziałów administracyjnych, mówimy tu o Świerczewie.
              Pozdrowienia dla stołecznego miasta Krakowa, Bykku o imieniu ...(???)
              ... chyba nie Fernando smile))
              • bykk Re: do Abe 26.01.03, 14:35
                Gość portalu: Abe napisał(a):

                > Tu niestety możesz mieć rację. Ale ponieważ tego nie wiemy, ja bym raczej
                > odpusciła.

                Wolałbym nie mieć racjisad, dlatego też "odpuszczam".

                > Tu tez się nie pokłócimy. Wszakże zapalenie znicza, to jeszcze nie pomnik.
                > Jednak oczywiście to nie był "biedak". Współczuję nie jemu, lecz jego
                rodzinie.

                Tu masz rację, ja też współczuję jego rodzinie, jemu nic po tym!

                > Jesteś stanowczo zbyt dobrze zorientowany w topografii "stołecznego"
                > (to tutaj ostatnio temat dyżurny) miasta Poznania, choć zwyczajowo, odbiegając
                > nieco od poddziałów administracyjnych, mówimy tu o Świerczewie.

                Abe, ja tam byłem "wieki" temu! Świerczewo tak, ale ja z centrum jeździłem
                "trajtkiem" na "Dymbiec"smile)))! Pętla, przejazd kolejowy(wieczne wypadki),
                Brzozowa,Sosnowa,Modrzewiowa,Świerkowa,Dębowa itd., stąd chyba "Dębiec"?

                > Pozdrowienia dla stołecznego miasta Krakowa, Bykku o imieniu ...(???)
                > ... chyba nie Fernando smile))

                Fernando, hm, chciałoby się, to był byczek, a ja niestety stare byczysko,hehehe!
                Również pozdrawiam
                hej!
                • Gość: Abe Re: do Bykka IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 19:02


                  > > Jesteś stanowczo zbyt dobrze zorientowany w topografii "stołecznego"
                  > > (to tutaj ostatnio temat dyżurny) miasta Poznania, choć zwyczajowo, odbieg
                  > ając
                  > > nieco od poddziałów administracyjnych, mówimy tu o Świerczewie.

                  >
                  > Abe, ja tam byłem "wieki" temu! Świerczewo tak, ale ja z centrum jeździłem
                  > "trajtkiem" na "Dymbiec"smile)))! Pętla, przejazd kolejowy(wieczne wypadki),
                  > Brzozowa,Sosnowa,Modrzewiowa,Świerkowa,Dębowa itd., stąd chyba "Dębiec"?
                  >

                  I tak rodzi się większość nieporozumień.
                  Pozdrowienia dla Dębca odebrałam jako pozdrowienia dla siebie.
                  Dziwnym zbiegiem okolicznosci mieszkam właśnie w obrębie administracyjnego
                  Dębca, a konkretnie w jego nowszej i bardziej zielonej części, określanej
                  mianem Świerczewa.
                  Przejazd kolejowy istnieje nadal, choć "tuktukające" drewniane podkłady
                  zmieniono na betonowe i zalano asfaltem.
                  Dębiec chyba raczej od Dębiny - starego mieszanego lasu z przewagą dębów,
                  rosnącego ne skraju dzielnicy. Ale stare ulice, faktycznie "drzewne" z nazwy.
                  Abe
      • Gość: owszem nie Aby temat podsumować... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.03, 13:00
        Gówno wiecie o gangsterach, a wasz światopogląd na ten temat kreuje POLSAT I
        wiadomości na TVN.
        A słuszeliście może o tym jacy ludzie pracują w policji?nie?
        A więć spieszę przypominieć żę 99% policjantów ma głeboko w dupie czy ten świat
        będzie lepszy dzięki ich pracy(ba mieszkam w mieście gdzie przed 4 laty policja
        zabiła 2 studentów za imprezowanie przed domem).
        Walka między policją a przestępcami to tylko GRA, której zasady ustawiają
        bardzo wysoko postawieni "sędziowie"
        Osobiście znam osoby które czerpią zyski TYLKO I WYŁĄCZNIE z nielegalnych i
        niebezpiecznych interesów.Naprawde bardzo mili ludzie, przyjaźnie nastawieni do
        świata który tyle im daje.
        Abstrachując; osobom które myśla o deptaniu takich miejsc osobiście mogę
        wytłumaczyć gdzie w ich "polskiej" psychice tkwi błąd.
        • Gość: AdamM Tak IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.01.03, 13:07
          się podnieciłeś, ze nic nie idzie zrozumiec z tego postu twego. O co ci biega,
          czlowieku? Ze policje nie interesuje co robią? Prawda i nieprawda. Zalezy od
          miasta i od danego srodowiska zawodowego. Jedni sa zepsuci inni nie. W calej
          sprawie chodzi o to (mi przynajmniej), zeby nie myslec utartymi schematami -
          gangster = zly (chociaz wyznaję zasadę, ze policja powinna strzelać jak
          najskuteczniej, bez ogladania się na publikę). Rzecz w tym, ze widzimy
          wierzcholek, a nie widzimy gory. Prawdziwe bydlaki siedzą w sejmie,
          ministerstwach, spolkach skarbu panstwa, fundacjach, bankach. Oni naprawde
          szkodza i oni sa zli i na nich powinna skupiac sie nienawisc spoleczenstwa, nie
          zas na bandycie, ktory z "natury" swej jest bandyta i tego nie ukrywa.

          A.

    • piotr33k2 Re: Epitafium dla gangstera... 26.01.03, 13:55
      zauważyłem że wogóle w polsce zapanowała taka moda na zpalanie zniczy w
      miejscach publicznych ,zobaczcie ile ich jest na poboczach dróg ! to
      niedopuszczalne zagrozenie .powinny zająć sie tym służby miejskie i
      drogowe ,od tego są cmentarze i inne miejsca pamieci a nie chodniki i drogi
      wreszcie ktos musi sie tym zająć ,ale u nas jak zwykle ludzie odpowiedzialni
      za utrzymanie porządku mają wszystko w dupie .pomijam już aspekt moralny
      przytoczonego przykładu ,jest on skandaliczy !na zachodzie takie praktyki są
      niedopuszczalne.
    • Gość: sąsiedzi nie musicie martwić się zniczami IP: *.acn.pl / 10.71.2.* 26.01.03, 14:22
      nie palą się już w miejscu wyrwania chwastów i dopilnujemy aby się tam więcej
      nie paliły
      • Gość: bacca Re: nie musicie martwić się zniczami IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 26.01.03, 20:16
        nie spodziewałem sie takiej reakcji...
Pełna wersja