Gość: Hiacynt
IP: 195.205.252.*
28.01.03, 08:58
..... będzie siedział w klatce, wystawiony na widok publiczny, zmuszony
oddawać mocz i kał na oczach tłumu, częstowany drwinami i wyzwiskami......
Ezra Pound, według wielu, najwybitniejszy poeta amerykański.
Wystawiany na widok publiczny w klatce, a następnie zamknięty w domu
wariatów – pomimo oczywistej poczytalności.
Wątek „podstawianie Polski” jest przeładowany, zakładam więc ten,
dodatkowo zmotywowany wymianą słów ze Snajperem.
Napisał do mnie o „domniemanym” rachunku sumienia Marii Janion:
„Skąd wiesz ? Może już dawno zrobiła i pokutę odbyła ?”
No właśnie, czy mamy czekać na rachunek sumienia wymierających inzynierów
dusz, tych którzy nie potrafili się rozliczyć ze swoim „zauroczeniem”
komunizmem, którzy słowem (niektórzy z nich również czynem) wspierali zagładę
milionów ludzi.
Zapytałem Snajpera: „jakbyś widział taką pokutę? jaka powinna być pokuta
Miłosza, Sartre`a, Janion „
Otrzymałem odpowiedź:
„Pewnie nie będziesz zadowolony z takiej odpowiedzi.

) Ty oczekujesz pokuty
-pokazówki, samokrytyki w stylu stalinowskim„
Oczywiście, Snajper sam użył słowa pokuta, zamist właściwego słowa kara, a
następnie rozprawia się z „pokutą” i o roprawia o „pokucie”

)
Dołączam obszerny fragment artykułu Cezarego Michalskiego, autora znanej
książki „Powrót człowieka bez właściwości”. Nie sądzę, by był dostępny w
sieci.
KLATKA EZRY
„Ezra Pound jest jednak nie tylko poetą, jest także zbrodniarzem. Jego
zbrodnią są słowa. Swoimi słowami i czynami wspiera Holocaust — zagładę
milionów ludzi. Pomiędzy 1941 a 1943 rokiem, w angielskojęzycznych audycjach
Radia Rzym, wygłasza kilkadziesiąt pogadanek przeznaczonych dla swoich
rodaków — Amerykanów, uczestniczących w wojnie po niewłaściwej, zdaniem
Pounda, stronie.
Czy nazwanie słów Pounda zbrodnią nie jest aby przesadzone? Sprawdźmy.
4 maja 1942 roku, jeden z najsubtelniejszych umysłów Zachodu mówi na antenie
Radia Rzym:
...Stawcie więc dziś czoła komunistom, czy to w wydaniu mongolskim. czy
smoluchowatym. Stawcie czoła importowanym Baruchom i Wartburgom.
Zstąpcie w dolne otchłanie, a poznacie nie tylko Williego Wisemana, któremu
przydzielono szefostwo departamentu, lecz nadto staniecie oko w oko z resztą
brudnych świń, pragnących zniszczyć muzykę Bacha.
Bach? PRECZ.
Szekspir? PRECZ.
Chcą oni zniszczyć wszystko, co się składa na cywilizację. Fuj z cywilizacją!
Żydłak chce tylko władzy. Żydłak, a razem z nim nieposkromione zło, które się
skupiło w Londynie od czasów, gdy rząd brytyjski poszczuł czerwonoskórych. by
mordowali osadników amerykańskich — a zwłaszcza od czasów, kiedy Londyn
otwarcie poszczuł słowiańskie, mongolskie i tatarskie hordy przeciwko
Niemcom, przeciwko Polsce, przeciw Finlandii i Rumunii. Bez skrupułów
nasyłano zbirów na wszystko to, co w Ameryce godne. Nastano ich przeciwko
dziedzictwu Ameryki. Owszem, ta wojna jest i moją wojną, a toczę ją od
dwudziestu lat. Przede mną toczył ją zaś mój dziad.
22 kwietnia 1943 roku powie:
...Powinniscie poznać część, przynajmniej cząstkę prawdy o historii swoich
sojuszników. Prawdy o Anglii, zrujnowanej przez żydów. O spustoszonej
Francji, sparszywiałej pod żydłacką kontrolą i rojącej się od żydów jak od
wszy... Nie myślcie sobie, że żydkom zależy na tłumieniu wojen, w których
nie-żydzi zabijają się tylko i topią wzajemnie, napędzając dywidend
kredytodawcom. Napędzając im nowego kapitału. Część kapitału w postaci
kredytów (pewnie już o tym słyszeliście) rzeczywiście znajduje się w
żydowskich rękach... Także część amerykańskich dolarów wywędrowala z
Ameryki... Przesłał je za granicę nie kto inny jak Heinrick ben Sloman, ben
Salomon, ben Izak, ben Morgenthau, syn swojego tatełe.
Im dłużej dajecie posłuch tym ludziom, tym mocniej kręcą na was bicz.
Słuchajcie dalej synagogicznych pień z jerozolimskich rozgłośni Londynu czy
Nowoźydojorkowa. Bók z ffami"
(..) Te słowa rzeczywiście równają się zbrodni. Pound będzie za nie osądzony.
Osądzony częściowo. Zanim zostanie zwolniony od odpowiedzialności jako
szaleniec (za zbrodnie popełnione przez szaleńców odpowiada, jak powszechnie
wiadomo przynajmniej od czasów Moosbruggera, wyłącznie Opatrzność)
będzie siedział w klatce, wystawiony na widok publiczny, zmuszony oddawać
mocz i kał na oczach tłumu, częstowany drwinami i wyzwiskami. To nie jest
kara zbyt wygórowana w epoce pieców i Gułagu, kiedy nawet dzieci w
podstawówce, dzięki wysiłkowi socjalistycznej szkoły, znały i powtarzały
w czasie zabaw na przerwach powiedzonko Tadeusza Borowskiego
„proszę państwa do gazu".
Jest jednak pewien problem. Tak samo jak Pound, swoimi słowami, czynami,
przyjmowanymi przez siebie funkcjami, zagładę wspierały, w co najmniej
jednym momencie ich życia dziesiątki największych poetów, prozaików
i intelektualistów, którzy nie znaleźli się nigdy w klatce Ezry.
=================================================================
na forum było wiele dyskusji - faszyzm = komunizm.
Myślę, że w Europie Zachodniej, gdzie "postkomunisci mentalni" w dalszym
ciągu mają rząd dusz, mogą próbować usprawiedliwiać komunizm.
Według mnie w Polsce nie powinniśmy mieć najmniejszych wątpliwości,
że rozlicznei z komunizmem powinno wyglądać tak jak rozliczenie z faszyzmem.
Bardzo chciałbym, by pojawił się w dyskusji Tyu.Żartobliwie pisze o
sobie "komuch". Może Tyu napiszesz kilka listów niezobowiązujacych
w tym wątku. Pozdrawiam Ciebie.
pozdrawiam dyskutantów
Hiacynt
ps. zaraz druga częśc artykułu