Gość: zaczyn
IP: 193.0.74.*
18.03.01, 14:35
- Musimy tworzyć polskie, katolickie środki przekazu. Mamy świetnie redagowane
tygodniki katolickie i mamy oczywiście "Nasz Dziennik". Ja czytam "Nasz
Dziennik" codziennie i uważam, że kto nie czyta "Naszego Dziennika" jest
niedoinformowany. Kto nie słucha Radia Maryja jest niedoinformowany. Oczywiście
można mieć krytyczne stanowisko do tych mediów, bo mogą zdarzać się w nich
błędy, ale jednak ich linia jest prawa - powiedział ks. biskup Albin Małysiak,
podczas spotkania zorganizowanego przez Dekanalny Oddział Akcji Katolickiej w
krakowskiej parafii Najświętszej Marii Panny z Lourdes.
Ks. Biskup, podejmując w zastępstwie prof. Anny Raźny problematykę wykładu "Czy
globalizm i Unia Europejska prowadzą do ateizmu?", skoncentrował się na
zagadnieniach dotyczących polskiego życia społeczno-politycznego. Nawiązując do
nasilających się tendencji globalizacyjnych, stwierdził, że choć proces ten
potrwa jeszcze przynajmniej kilka lat, to jednak już w tej chwili trzeba
zajmować w tej sprawie stanowisko. - Nie możemy milczeć, i dlatego musimy się
tym problemem interesować, czytać na ten temat, dyskutować, pytać się o co
chodzi w tej globalizacji. Jeśli więc ma to być cywilizacja ogólnoeuropejska,
czy ogólnoświatowa, to my musimy mieć wpływ na tworzenie się tej cywilizacji i
kultury, albowiem jesteśmy ludźmi wierzącymi i wiemy, że tylko ci, którzy
wierzą w Boga i praktykują swoją wiarę, mogą wpłynąć na losy świata pozytywnie.
No bo co zrobił Hitler, co zrobił Stalin? - pytał ks. biskup.
- Gdy zaś chodzi o Unię Europejską, to chociaż jedni mówią "tak" a
drudzy "nie", jedno jest pewne, że za darmo nikt nic nam nie da: ani Niemcy,
ani Amerykanie. Czasami czyta się w prasie, jak to dobrze będzie, gdy te
pieniążki z UE popłyną. Ale musimy pamiętać, że będziemy zdani na własne siły.
A każdy teraz widzi jak szalenie trudną sytuację mamy w polskim rolnictwie, że
zamykane są fabryki i ciągle rośnie nam bezrobocie - kontynuował mówca.
Ks. biskup zajął także stanowisko w sprawie rzetelności polskich mediów. -
Telewizja zdążyła tak ludzi zbałamucić i ogłupić, że nawet ci, którzy chodzą do
kościoła nie biorą często udziału w wyborach. Tak nasi wierzący dali się
zbałamucić, że polityka to coś brudnego. Gdyby katolicy w Polsce naprawdę
zrozumieli wołanie Papieża i byli mu posłuszni, to bylibyśmy w stanie zmienić
losy Polski i zagospodarować tę Polskę. Dziękuję wam za to, że interesujecie
się życiem politycznym, bo inaczej to będą rządzić nami bezbożnicy, ateiści,
różni bigamiści czyli po prostu ludzie gardzący Ewangelią - mówił do
zgromadzonych arcypasterz.
Ks. biskup zajął się problemem ateizacji. - Środki masowego są teraz pierwszą
władzą, bo się tak powszechnie uznaje, że istnieją trzy władze: ustawodawcza,
wykonawcza i sądownicza. A teraz wszyscy widzą, że ponad tymi trzema władzami
jest władza czwarta (a w zasadzie pierwsza): środki przekazu. Odpowiednio
ustawione, nakręcone zyskują to co chcą. Mogą nawet obalić Sejm i rząd.
Wystarczy tylko, że zacznie się propaganda przeciwko konkretnym ludziom. Mamy
więc obowiązek tworzyć media katolickie, polskie: radio, prasę i telewizję. I
musimy wpływać na istniejące media, aby one nie atakowały naszych wartości
katolickich, religijnych. A nasze wartości jak są przedstawiane w prasie, radiu
i telewizji? Ile my mamy tych audycji i transmisji? Bardzo mało, a są
przeważnie laickie. Ja nie jestem przeciwnikiem telewizji w ogóle, ale niech
nam nie atakują dekalogu! Przed Polakami stoi ważne zadanie, by w Polsce, w
której jest ponoć większość katolików, przestali rządzić ateiści. Daliśmy się
zbałamucić telewizji, która mówi tak: "nie zajmujcie się polityką". Dotychczas
Polacy spali, jeśli chodzi o problemy polityczne. No to wreszcie wejdźmy w to
życie polityczne i wybierzmy uczciwych ludzi do Sejmu - apelował ks. biskup.