Wielki pretekst szyty

09.07.06, 08:12
grubymi nićmi.

W końcu może dojdziemy do prawdy i poznamy ostateczną przyczynę obrażenia się
naszego prezydenta na "Trójkąt Weimarski". Dowiemy się, dlaczego -za
przeproszeniem- olał spotkanie z głowami państw: Niemiec i Francji, podając
jako główny powód dotkliwe dolegliwości zołądkowo jelitowe, wywołane artukułem
zamieszczonym w dotychczas mało znanym "taz". A może to się już wydało!!
Prezio nie odrobił zadania domowego!! Na odwołanym spotkaniu Polska miała
przedstawić swoje stanowisko w sprawie zbliżającego się szczytu G8 w
Petersburgu, na którym mają być prowadzone dyskusje dotyczące rozwoju energii
atomowej w Europie Wschodniej. No i co o tym myślicie? Czy mógł to być powód
sraczki dyplomatycznej u naszej głowy państwa - bo ja myślę, że tak. Polska
jak zawsze chciałaby, ale po doświadczeniach czarnobylskich strasznie boi się
mieć "atomówkę" na swojej ziemi... I jak to powiedzieć światu, że nie wyrażamy
zgodny. big_grinbig_grinbig_grin:


pozdr w ten piękny poranek

owca_czarna
    • owca_czarna A może na szczyt G8 09.07.06, 09:15
      do Sant Petersburga Aurora się uda smile)))
    • rycho7 jak to powiedziec Polsce 09.07.06, 09:21
      owca_czarna napisała:

      > I jak to powiedzieć światu, że nie wyrażamy zgodny.

      Plany ponownej budowy w Zarnowcu sa szykowane juz od paru lat. Nie ma zadnego
      innego miejsca ani zadnego wyboru. Energie trzeba bedzie skads wziasc. Uklad
      energetyczny bruzdzi przeciw ukladowi trawiennemu.
      • owca_czarna Re: jak to powiedziec Polsce 09.07.06, 09:37
        rycho7 napisał:


        > Plany ponownej budowy w Zarnowcu sa szykowane juz od paru lat.

        Czas najwyższy! Nie możemy być zależni od widzimisię naszych sąsiadów. Jedną
        atomóweczke możemy mieć. Byle byłaby sprawna, a podczas budowy nie robiono na
        niej oszczędności, jak na .... trefnej hali targowej.


        Uklad
        > energetyczny bruzdzi przeciw ukladowi trawiennemu.

        Ale są i pozytywne skutki braku energii smile))) Wzrost przyrostu naturalnego smile)
      • jaceq Re: jak to powiedziec Polsce 09.07.06, 13:10
        rycho7 napisał:
        > Energie trzeba bedzie skads wziasc.

        Aurorka pewnie by napisała: "można przecież ukraść". wink)
        • owca_czarna Re: jak to powiedziec Polsce 09.07.06, 14:32
          jaceq napisał:

          > rycho7 napisał:
          > > Energie trzeba bedzie skads wziasc.
          >
          > Aurorka pewnie by napisała: "można przecież ukraść". wink)

          Lepiej brzmi pożyczyć, a potem nie oddać smileLepiej brzmi.

          owca_czarna
    • jaceq Re: Wielki pretekst szyty 09.07.06, 13:16
      Co takiego ten Marcinkiewicz chciał zmajstrować w tej Chorwacji, że poleciał...
      ups, sorry... "awansował" na kandydata na prezydenta Warszawy? Zawrzeć sojusz w
      sprawie wspólnego odbicia Sycylii z rąk mafii? Czy może podejrzeć, jak się
      buduje najlepsze (po niemieckich) autostrady w Europie?
      • owca_czarna Re: Wielki pretekst szyty 09.07.06, 14:44
        jaceq napisał:

        > Co takiego ten Marcinkiewicz chciał zmajstrować w tej Chorwacji, że poleciał...
        > ups, sorry... "awansował" na kandydata na prezydenta Warszawy? Zawrzeć sojusz w
        > sprawie wspólnego odbicia Sycylii z rąk mafii? Czy może podejrzeć, jak się
        > buduje najlepsze (po niemieckich) autostrady w Europie?

        Być może liczba wyjazdów zagranicznych Marcinkiewicza przebiła liczbę wyjazdów
        prezydenta i brat Jarek przyszedł z pomoca. Bracia nie lubią, gdy są lepsi od
        nich - w żadnej dziedzinie. A może Jarek też chciał na Chorwację. Bliźniaki
        lubią kraje starych demoludów.

        Przecież swobodnie można było odwołać premiera po powrocie... Co tak nagle
        zaczęło im się spieszyć???.
        • jaceq Re: Wielki pretekst szyty 09.07.06, 15:07
          > A może Jarek też chciał na Chorwację. Bliźniaki
          > lubią kraje starych demoludów.

          Jarek Jarkiem, ale Jurek! W Turcji! No, no, fiu, fiu.
      • owca_czarna Re: Wielki pretekst szyty 30.07.06, 11:54
        jaceq napisał:

        > Co takiego ten Marcinkiewicz chciał zmajstrować w tej Chorwacji, że poleciał...
        > ups, sorry... "awansował" na kandydata na prezydenta Warszawy? Zawrzeć sojusz w
        > sprawie wspólnego odbicia Sycylii z rąk mafii? Czy może podejrzeć, jak się
        > buduje najlepsze (po niemieckich) autostrady w Europie?


        Masz rację Jacku, Polakom zawsze pod górkę, nawet na nizinach..

        Polska rzeczywiście się zmienia, ale nadal zmienia się zbyt wolno w porównaniu
        do takiej np. Chorwacji, która zniszczona przez wojnę trwającą do połowy lat 90.
        i pozbawiona gigantycznych dopłat z kasy unijnej oddaje do użytku autostrady w
        szybszym tempie niż Polska, pełnoprawny beneficjant dotacji z Brukseli. Jest to
        tym bardziej zdumiewające, że Chorwaci budują autostrady w terenie górzystym,
        gdzie co pewien czas trzeba drążyć parokilometrowe tunele w skałach, podczas gdy
        Polacy realizują inwestycje drogowe niemal wyłącznie na płaskim terenie nizinnym
        względnie na łagodnie pofałdowanych wyżynach. Obecnie autostradami nie licząc
        małych przerw połączone są największe miasta chorwackie. Dwa ostatnie odcinki
        autostrady Zagrzeb-Split, liczącej łącznie 380 km, zostały oddane do użytku w
        lipcu ubiegłego roku W 2004 r. zakończono natomiast budowę autostrady
        Zagrzeb-Rijeka, której długość wynosi 146,5 km. Autostrady te są dwoma
        najważniejszymi traktami komunikacji kołowej w Chorwacji. W 2008 r. ma być
        oddany do użytku biegnący wzdłuż wybrzeża Adriatyku odcinek autostrady ze Splitu
        do Dubrownika.

        www.money.pl/archiwum/wiadomosci/artykul/28,0,174108.html
        A "yes! yes!yes!" chciał tam jechać, aby poznać metodę, jak trzeba przebijać się
        przez skały. Drążenie kropla za kroplą daje zbyt wolne efekty .. polityczne też.

        owca_czarna
        • jaceq Re: Wielki pretekst szyty 30.07.06, 12:18
          Byłem w zeszłym roku, widziałem i normalnie załamałem się. Że tak można! Nie są
          tanie te autostrady ale i nie są tak drogie, jak te nasze pseudoautostrady. Ale
          już na dojechanie do Splitu zaoszczędziłem dzięki nim kilka godzin. A jak
          chciałem zaoszczędzić te w sumie kilkadziesiąt euro, to mogłem wybrać wspinanie
          się samochodem po urwiskach na wysokości Karlobagu, o zachodzie słońca i też
          było warto, polecam!
    • sas15 [...] 09.07.06, 14:44
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Pełna wersja