kanalia11
13.07.06, 20:27
Czwartek, 13 lipca 2006
Izrael: ofensywa jeszcze potrwa, Liban: chcemy pokoju
PAP 14:02
Jedna osoba zginęła a co najmniej 25 zostało rannych w wyniku ostrzału
rakietowego dokonanego z Libanu na położone w północnym Izraelu miasto Safed -
poinformowały lokalne źródła medyczne. Rakiety uderzyły w centrum miasta. Była
to odpowiedź na ataki Izraela na cele w Libanie w tym bejruckie lotnisko,
kwatery Hezbollahu w Bejrucie i pod Baalbek. W sumie w izraelskich nalotach na
cele w południowym Libanie zginęło 42 ludzi, w tym 15 dzieci.
Tymczasem po południu libański minister ds. informacji Ghazi Aridi powiedział,
że żądaniem Libanu jest obecnie wszechstronne zawieszenie broni i zakończenie
tej otwartej agresji.
Z kolei Izrael twierdzi, że liczy się z długotrwałą ofensywą w Libanie
przeciwko bojówkom Hezbollahu i do końca konfliktu będzie prowadził blokadę
morską i powietrzną tego kraju - powiedział generał Amir Eszel, zastępca
dowódcy izraelskich sił powietrznych.
Nie powinniśmy tego uważać za kwestię dni. To będzie trwało długo -
podkreślił generał.
Izraelski minister sprawiedliwości Chaim Ramon zasugerował, że przywódca
Hezbollahu szejk Hasan Nasrallah może zostać zlikwidowany.
Wszyscy, którzy planują ataki, wszyscy, którzy pozwalają na taką działalność
terrorystyczną, pozostają celem - powiedział Ramon. Podkreślił też, że
hezbollahowie będą atakowani, niezależnie od tego, gdzie się znajdują.
Z rejonu konfliktu uciekają tysiące ludzi, w tym wielu turystów. Rozpoczęli
marsz w kierunku Syrii, która - po ogłoszeniu przez Izrael blokady libańskich
portów i lotnisk - stała się jedyną możliwą drogą ucieczki. Choć władze
zapewniają, że połączenia lotnicze zostaną wznowione już w piątek, przewoźnicy
odwołali rejsy do i z Bejrutu. (bart)