Wojna z Irakiem jest sprzeczna z prawem

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 11:20
Ninejsza analiza prawna została przygotowana przez Międzynarodową Grupę
Roboczą Prawników i Prawniczek z Europejskiego Uniwersytetu Viadrina we
Frankfurcie nad Odrą.

USA czynią przygotowania do sprzecznej z prawem międzynarodowym wojny
napastniczej

Wojna napastnicza przeciwko Irakowi w celu obaleniu rządu lub zniszczenia
broni masowego rażenia stanowi znaczące przestępstwo wg prawa
międzynarodowego. Już sama groźba użycia bezprawnej przemocy wyrażona przez
USA lub wspierające je państwa jest naruszeniem Art. 2 cyf. 4 Karty Narodów
Zjednoczonych [KNZ]. Dotyczy to w tym samym stopniu bezprawnych amerykańskich
i brytyjskich nalotów bombowych w tzw. zakazanych strefach lotów stanowiących
trwającą od lat niewypowiedzianą wojnę.

Stany Zjednoczone bezpodstawnie powołują się na Art. 51 KNZ, mówiąc o tzw.
prewencyjnej samoobronie. Instytucja prewencyjnej samoobrony nie stanowi
jednak uznanej instytucji prawnej prawa międzynarodowego. Już w 1981 r. Rada
Bezpieczeństwa ONZ potępiła jednogłośnie izraelski atak bombowy na iracki
reaktor jądrowy w Tuweitha (Tamuz I) jako sprzeczny z prawem. Odrzucono przy
tym próbę powołania się przez Izrael na tzw. prewencyjną samoobronę jako nie
znajdującą uzasadnienia w prawie międzynarodowym. Pięć lat później
Organizacja Narodów Zjednoczonych potępiła również atak USA na libijskie
miasto Trypolis, dokonanego w ramach zemsty za zamach na zachodnio-berlińską
dyskotekę La Belle. Stany Zjednoczone powoływały się wówczas na tzw.
prewencyjną obronę przed terroryzmem. Te tzw. prewencyjne wojny stanowią
jednak według obowiązującego prawa międzynarodowego wojny napastnicze.

Od absolutnego zakazu stosowania przemocy w stosunkach między państwami,
ustanowionego w art. 2 cyf. 4 Karty Narodów Zjednoczonych, w wyniku
doświadczeń zbrodni II Wojny Światowej, istnieją jedynie dwa wyjątki: prawo
do samoobrony przed bezprawnym atakiem zbrojnym według art. 51 KNZ oraz
opartym na art. 39 do 42 KNZ kolektywnym systemie bezpieczeństwa przed
zagrożeniem światowego pokoju.

Obecnie żadne państwo nie może się wobec Iraku powołać na prawo do
samoobrony, gdyż Irak nie zaatakował obecnie żadnego państwa oraz nie
sformułował ani swymi wypowiedziami werbalnymi lub swym postępowaniem groźby
takiego ataku. Ponadto Irak nie czyni jakichkolwiek przygotowań do agresji na
jakiekolwiek państwo. Dotychczasowe podejrzenia i oskarżenia USA o posiadanie
przez Irak broni masowego rażenia nie potwierdziły się. Nie istnieją także
jakiekolwiek dowody na to by reżim iracki posiadał kontakty z Al–Kaidą. Tym
samym Stany Zjednoczone nie są również w stanie uzasadnić swego agresywnego
postępowania wobec Iraku walką z terroryzmem.

Rada Bezpieczeństwa ONZ nakazała Irakowi udokumentowanie posiadanych w swym
arsenale środków masowego rażenia oraz związanych z tym technologii. Irak
dostarczył sporządzony w tym celu raport. W nieuzasadniony prawem sposób
władze USA znalazły się w posiadaniu dostarczonych Radzie Bezpieczeństwa
przez Irak oryginalnych środków dowodowych tego raportu. Rada Bezpieczeństwa
ONZ nie powinna była dopuścić by USA, jako strona konfliktu je otrzymały.
Ostateczne ocena raportu nie jest zatem wolna od zarzutu dokonania
manipulacji.
W prawie karnym demokratycznych państw, oskarżonego należy uważać za
niewinnego, dopóki nie udowodni mu się winy. Obecnie Stany Zjednoczone
odwróciły tą starożytną zasadę prawa wymagając od Iraku by sam udowodnił, że
nie posiada broni masowego rażenia. Złamanie tej zasady i wymaganie od
państwa by samo się oskarżało jest sprzeczne z podstawowymi zasadami
praworządności.

Tymczasem, w kontekście rezolucji ONZ 1441, poddano w wątpliwość kompletność
przekazanych przez Irak raportów. W tej sytuacji Organizacja Narodów
Zjednoczonych posiada prawo do żądania uzupełniających informacji. Sama
niekompletność raportu nie może jednak stanowić w żadnym przypadku powodu by
nałożyć na jakieś państwo sankcji zbrojnych w rozumieniu art. 42 KNZ.

Nawet w przypadku gdyby Irak posiadał broń masowego rażenia lub związane z
tym technologie wojenne nie mogłoby to stanowić podstawy do nałożenia sankcji
militarnych. Istnieje wiele niedemokratycznych i demokratycznych państw
posiadających broń jądrową, biologiczną lub chemiczną i nie zostało to nigdy
przez ONZ uznane za naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych i podstawę do
nałożenia sankcji zbrojnych. Należy podkreślić, że Stany Zjednoczone same
przyczyniają się do rozprzestrzeniania się tego rodzaju broni poprzez odmowę
podpisania Protokołu Dodatkowego do Konwencji o Broni Biologicznej. Ponadto
USA podobnie jak niektóre państwa Unii Europejskiej, w tym Niemcy, w
przeszłości same umożliwiały dostarczanie dyktatorowi irackiemu technologii
do produkcji broni masowego rażenia.

Brak upoważnienia Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych

Dotychczas brak podstawy prawnej (rezolucji Rady Bezpieczeństwa)
legitymizującej zbrojną interwencję przeciwko Irakowi w celu obrony pokoju.
Nawet ostatnia rezolucja 1441 takiej podstawy nie stanowi.

Przypomina ona jedynie, że Irak musi się liczyć z „poważnymi konsekwencjami”
jako odpowiedź na łamanie swych międzynarodowych zobowiązań. Nie upoważnia
jednak jednostronnie USA do zbrojnego ataku na Irak w przypadku gdy ten nie
spełni postanowień rezolucji.

W obecnej sytuacji również uchwała Rady Bezpieczeństwa ONZ nie mogłaby jednak
stanowić upoważnienia dla zbrojnej interwencji w rozumieniu art. 42 KNZ, gdyż
nie istnieją przesłanki dla wydania takiej uchwały. Rada Bezpieczeństwa ONZ
nie jest zwolniona z obowiązku wydawania decyzji zgodnie z zasadami
praworządności. Niedopuszczalne jest bezpodstawne narzucanie sankcji
zbrojnych lub zezwalanie na nie. Rada Bezpieczeństwa ONZ jest upoważniona do
tego jedynie wtedy, gdy zgodnie z art. 39 KNZ uprzednio stwierdzi zagrożenie
lub złamanie pokoju lub stwierdzi zbrojną napaść. Nawet częściowe naruszenie
postanowień rezolucji nie może być jednak interpretowane jako zagrożenie dla
pokoju. Ponadto każda rezolucja Rady Bezpieczeństwa powinna podlegać
wewnątrzpaństwowej kontroli zgodności z zasadami konstytucyjnymi.

Zastosowane przez Radę Bezpieczeństwa ONZ środki muszą służyć zachowaniu lub
przywróceniu światowego pokoju. Wszczęcie działań zbrojnych przeciwko Irakowi
stanowiłoby pogwałcenie tej zasady. W tym kontekście należy ocenić pozytywnie
wzywające do umiaru i politycznej mądrości reakcje Niemiec i Francji jak i
państw w Zatoce Perskiej. Odrzucają one interwencję zbrojną mając na uwadze
jej destabilizujące skutki oraz obecną sytuację prawną. Z tych samych powodów
również brytyjska komisja parlamentarna ds. stosunków zagranicznych ostrzega
przed możliwymi konsekwencjami wojny w Iraku.

Międzynarodowa Grupa Robocza Prawników i Prawniczek Europejskiego
Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie nad Odrą wzywa władze polskie do odmowy
udzielenia poparcia prywatnej awanturze prezydenta Georga Busha ["he wanted
to kill my father"] i powrotu do pokojowej polityki szanującej zasady
niestosowania przemocy i cywilnego rozwiązywania konfliktów.

Rada Bezpieczeństwa zobowiązana jest wydać decyzje na podstawie art. 42 KNZ o
ewentualnych sankcjach zbrojnych w taki sposób, by nie pozostawiała ona
miejsca dla jakichkolwiek mylnych interpretacji wynikających ze złej woli lub
powodowanych nieścisłością zapisów. Tak ważny dokument nie może pozostawiać
przypadkowi wypływających zeń konsekwencji. Rezolucja 1441 stwarza jednak
takie ryzyko, gdyż niesie ze sobą nieścisłości pozostawiające możliwość
manipulacji.

Brak obowiązku wspólnej obrony na podstawie członkostwa w NATO

W obecnej sytuacji nie zaistniał również stan obowiązku wspólnej obrony na
podstawie art. 5 Układu NATO. Sytuacja ta zachodziłaby jedynie w przypadku
zaatakowania państwa członkowskiego przez Irak. To jednak nie nastąpiło.
Podobnie ja
    • Gość: doku A co to za Międzynarodówka Prawnicza? IP: *.mofnet.gov.pl 05.02.03, 11:27
      Gość portalu: V.C. napisał(a):

      > Międzynarodową Grupę
      > Roboczą Prawników i Prawniczek z Europejskiego Uniwersytetu Viadrina we
      > Frankfurcie nad Odrą.

      W NRD studiowało sporo studentów z zaprzyjaźnionych krajów murzyńskich.

      > bezprawnych amerykańskich
      > i brytyjskich nalotów bombowych w tzw. zakazanych strefach lotów stanowiących
      > trwającą od lat niewypowiedzianą wojnę.

      Ta brednia niestety wyklucza poważne traktowanie dalszego ciągu.
      • Gość: Janusz Jest takie prawo, którego Amerykanie na naruszą... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 12:08
        ...to prawo SILNIEJSZEGO.
        • Gość: J.K. Alez naturalnie... IP: *.de / 192.120.171.* 05.02.03, 12:12
          wiec dawaj go szybko...
          potrzebny na gwalt...!
    • Gość: J.K. Po tym dlugim wywodzie... IP: *.de / 192.120.171.* 05.02.03, 12:17
      przypomina mi sie Alexander Macedonski,
      wezel Gordyjski
      i miecz,
      ktory te sprawe rozwiazal...

      HEY

      P.S. Czyzby na Uni Viadrina znalazlo posady paru
      bylych wykladowcow Wyzszej Szkoly Partyjnej z Berlina...?
      • Gość: V.C. Re: Po tym dlugim wywodzie... IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 12:35
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > przypomina mi sie Alexander Macedonski,
        > wezel Gordyjski
        > i miecz,
        > ktory te sprawe rozwiazal...
        >
        > HEY
        >
        > P.S. Czyzby na Uni Viadrina znalazlo posady paru
        > bylych wykladowcow Wyzszej Szkoly Partyjnej z Berlina...?

        A Ty , jaki wyższą szkołę ukończyłeś ?

        Sądząc po argumentacji ( Murzyni itd. ) Zespół Szkół Zawodowych w Koziej
        Wólce ?
        • Gość: J.K. Chyba pomyliles adresy, drogi V.C.... IP: *.de / 192.120.171.* 05.02.03, 12:59
          gdyz nie mialem nigdy przyjemnosci wypowiadac sie n/t Murzynow...
          Jezeli mi sie to jednak kiedys zdarzy, to z gory zaznaczam, ze jestem o nich,
          Murzynach, dobrego zdania...
          w przeciwienstwie do Islamistow, rzecz jasna...

          Pozdraviam.

          P.S. Jak nastepna rezolucje ONZ proponujesz wziac na stol...?
          • Gość: V.C. do J.K. IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 13:35
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > gdyz nie mialem nigdy przyjemnosci wypowiadac sie n/t Murzynow...
            > Jezeli mi sie to jednak kiedys zdarzy, to z gory zaznaczam, ze jestem o nich,
            > Murzynach, dobrego zdania...
            > w przeciwienstwie do Islamistow, rzecz jasna...
            >
            > Pozdraviam.
            >
            > P.S. Jak nastepna rezolucje ONZ proponujesz wziac na stol...?

            Masz rację . O Murzynach raczył wypowiedzieć się dr doku .

            P.S. Husajn nie jest islamistą .
    • Gość: felusiak Re: Wojna z Irakiem jest sprzeczna z prawem IP: *.nyc.rr.com 05.02.03, 14:50
      Ach gdzie byl ten towarzysz, o ktorym ciagle marzysz. No i jest z nastepnym
      kotletem mielonym, panierowanym.
      Tekst przez ciebie zamieszczony nie trzyma sie kupy. Nie wspomne o
      pominieciach i wygodnych przemilczeniach.
      Zacznijmy od 1990 roku. Saddam, milosnik wolnosci i demokracji wyzwala
      uciemiezony Kuwejt. Agresywne i imperialistyczne USA skrzykuje bande
      niezadowolonych i napada na Saddama. Ale ta napasc jest firmowana przez
      niezgodny z prawem miedzynarodowym ONZ. Saddam niezdolny do przeciwstawienia
      sie napierajacym silom kolonializmu stoi przed ultimatum. Dzialania wojenne
      zostana wstrzymane ale warunkiem tego jest rozbrojenie. Nie widzac innego
      wyjscia Saddam zgadza sie na dyktowne warunki. Ustanowione zostaja strefy
      zakazane dla lotow, przyjezdzaja inspektorzy. Saddam ma ujawnic stan
      posiadania a inspektorzy maja nadzorowac zniszczenie niedozwolonej broni. Jest
      rok 1991. 12 lat pozniej zabawa w ciuciubabke trwa nadal z tym, ze cierpliwosc
      jednej ze stron sie wyczerpala. Tym razem gra jest na serio.
      Dni Saddama na tronie w Bagdadzie sa policzone.

      Zastanawia mnie w tym wszystkim jedna rzecz. Dlaczego Zieloni, znani ze swojej
      milosci do srodowiska naturalnego tak szybko wybaczyli Saddamowi podpalenie
      600 szybow naftowych w Kuwejcie, ktore przez prawie rok zatruwaly ukochana
      atmosfere. Dlaczego milosnicy praw czlowieka milcza na temat wybrykow Saddama.
      Z drugiej strony czego mozna sie spodziewac w sytuacji kiedy Libia
      przewodniczy Komisji Praw Czlowieka ONZ a Irak ma w maju objac przewodnictwo
      Komisjii Rozbrojeniowej ONZ. To zupelnie tak jakby lis pilnowal kurnika
      albo niedzwiedz pasieki.
Pełna wersja