carmina
08.02.03, 17:59
"Ale ja wiem jak Danka nazywa się, czy Carmina. i myślę, że one tez wiedza
to o mnie.
Perła"
A na pytanie Hiacynta, skąd zna moje nazwisko pisze dalej:
"Nie wiem czy Miriam zna nazwisko jej. Nie sądzę.
A ja zadałem sobie tyle trudu co nic właściwie.
Po nic mi było? Lubię wiedziec z kim do czynienia mam.
Bo przejąłem kiedyś postem tyu się, w którym pisał, że brak takich
informacji przeszkadza mu w prowadzeniu dysput tu.
A Ty nie łżyj jak Hiacynt, bo moje znasz to i Carmina zna. Przynajmniej tak
sądzę znając Twoje inklinacje ubeckie właśnie."
"Jest jeszcze druga droga, wystarczy kogos w GW znać. I wtedy nawet numer
telefonu znasz, szczególnie jak ktoś loguje się. Jak mi sie włamali na
skrzynkę
perla! to w ciągu godziny numer telefonu gościa miałem.
Hiacynt, co Ty, życia nie znasz?
A na co mamy czekać? Czy posiadanie czyjegos nazwiska to coś złego jest?
Perła"
****************************************************************************
Posiadanie czyjegoś nazwiska to rzeczywiście nie jest nic złego, pod
warunkiem, że nie wszedłeś w jego posiadania w spośób "nielegalny" ( znając -
jak piszesz - kogoś w GW) lub z nieupoważnionego przekazu kogoś łamiącego
oczywiste zasady prywatności.
Gdybym chciała, byś ty i różni inni ludzie znali moje nazwisko, lub numer
telefonu - podałabym je, podobnie jak ty i Miariam to zrobiliście - do
publicznej wiadomości. I wiele więcej podaliście.
Jeśli tego nie zrobiłam znaczy to, że NIE ŻYCZYŁAM sobie moje dane były
znane komuś innemu poza osobami, którym je podałam. Proste?
"A ja zadałem sobie tyle trudu co nic właściwie.Po nic mi było?" - pytasz
sam , i odpowiadasz sobie, że "Lubisz wiedziec z kim do czynienia masz." I
co? Wiesz? NAPRAWDĘ wiesz? Przez fakt poznania w sposób śledczy mojego
nazwiska? Poznanego - w sposób oczywisty - wbrew mojej woli? To świadczy
tylko co najwyżej o tobie samym. Czyli - z kim MY niestety mamy w Twojej
osobie do czynienia.
A ja nie znam twojego nazwiska, wiem, że gdy chcesz sobie dodać animuszu
podpisujesz się dziecinnie jako Tomek Z., czyli coś od Zorro.
Ale ja nie muszę znać Twojego nazwiska, by wiedzieć z kim mam do czynienia.
Z bezwględnym psychopatą forumowym, który brudne łapska w cudzy real wsadza.
Który faksy do przełożonego w zakładzie pracy - popiera i konieczność ich
rozumie. Który WIELOKROTNIE obrażał i szantażował, groził tu jakimiś
realnymi sprawami ludziom piszącym na tym forum.
W sprawie twoich insynuacji, jakoby "jeśli się zna kogoś z GW" itede -
zapytam o wyjasnienie admina. Jeśli natomiast twoje info nt mojego nazwiska
pochodzą ze żródeł prywatnych - to krąg osób, które mogły ci to powiedzieć
jest mniejszy niż liczba palców jednej ręki. MNIEJSZY. Więc bardzo łatwa
zagadka.
Mam żal do osoby/instytucji, która podała Ci moje nazwisko.
Twoje wysiłki w celu jego poznania uważam za naruszenie elementarnych zasad
Internetu. Tylko na żądanie prokurtora można ujawniać takie rzeczy, chyba,
że ktoś ma sam ochotę podać swoje dane. Ja takiej chęci nie mam i nie miałam.
Pisałeś kiedyś o bombie pod moim autem.
To nie jest śmieszne, to nie jest powód do żartów.
Nie życzę sobie, byś węszył wokół mnie.
Wszystkich uczulam: strzeżcie info o sobie. A na tym forum - szczególnie.
Bywa tu Perła, człowiek bez skrupułów i twarzy, gotów na wiele. Conajmniej
na fax do Waszego szefa, gdy nie ma drogi innej - i nie będziecie chcieli
zrobić tego , czego będzie od Was oczekiwał.