Gość: +++IGNOR
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
13.02.03, 18:16
Izrael o decyzji belgijskiego sądu w sprawie Szarona
reuters, afp, mj 13-02-2003, ostatnia aktualizacja 13-02-2003 17:38
Izrael nazwał wyrok belgijskiego sądu otwierający drogę do sądzenia premiera
Ariela Szarona za zbrodnie przeciw ludzkości "skandaliczną prowokacją".
Belgijski sąd najwyższy uznał w środę, że Belgia nie może osądzić Szarona,
gdyż zgodnie z międzynarodowym zwyczajem głowa państwa nie może zostać
pociągnięta do odpowiedzialności przez inny kraj. Odrzucił jednak
postanowienie sądu niższej instancji, że belgijskie prawo "uniwersalnej
jurysdykcji" dające tamtejszym sądom prawo sądzenia za zbrodnie przeciwko
ludzkości i ludobójstwo każdego człowieka na świecie
odnosi się tylko do podejrzanego znajdującego się na terytorium Belgii. Pozew
przeciwko Szaronowi złożyła grupa Palestyńczyków, którzy przeżyli masakrę
dokonaną przed 21 laty przez sprzymierzone z Izraelem chrześcijańskie bojówki
w libańskich obozach Sabra i Szatila. Izraelska komisja uznała wtedy, że
Szaron, ówczesny minister obrony, ponosi pośrednią odpowiedzialność za
masakrę.
Środowy wyrok wzbudził oburzenie w Izraelu. Prezydent Mosze Kacaw wysłał do
króla Alberta II gniewny list, w którym stwierdził, że "Belgia nie ma prawa
wątpić w etyczne standardy jego kraju". Ostro zareagował minister
sprawiedliwości Meir Szeetrit: "To niedopuszczalne, by ten tak mały i
nieważny kraj mianował się sędzią całego świata". Zdaniem ministra Belgia
przyłączyła się do "osobistego polowania" na Szarona rozpoczętego z
palestyńskiej inicjatywy.
Szef dyplomacji Beniamin Netaniahu wezwał na konsultację ambasadora z
Brukseli, a belgijski ambasador w Izraelu został wezwany do MSZ. Tam usłyszał
od Netaniahu: - Belgia nagradza terror - w nawiązaniu do palestyńskich
zamachów w Izraelu.
Również izraelska prasa nie zostawia na Belgach suchej nitki. Według
dziennika "Maariw" wyrok jest "prawnym i politycznym skandalem,
niepozbawionym antysemickich przesłanek". Izraelski tabloid przypomniał
również o kolonialnej przeszłości Belgii, która "niesie brzemię okrucieństw
Konga i Ruandy", a dziś ogłasza się "moralną stolicą świata".
Z wyroku cieszą się za to obrońcy praw człowieka: - To wielkie zwycięstwo nie
tylko ofiar masakr w Sabrze i Szatili, ale wszystkich ofiar zbrodni, które
pokładają nadzieję w belgijskim prawie - stwierdził Reed Brody z Human Rights
Watch.