Co to takiego, to molestowanie seksualne?

19.02.03, 09:26
Wygląda na to, że powstanie z tego niezła maszynka do mielenia pieniędzy.
Ogólnie rzecz biorąc sprawy molestowania w pracy reguluje kodeks pracy. Mnie
zaciekowił przy okazji sposób propagowania sprawy przez ruch feministyczny. W
jednej z wypowiedzi sprawa została opisana mniej więcej tak: Szef zwraca się
do podwładnej, pani Dzidziu, nogi to ma pani do samej szyi. Pani Dzidzia w
króciutkiej spódniczce i biustem praktycznie na wierzchu uzyskuje, wg osoby
opisującej w jaki sposób ma działać prawo, możliwość nie tylko słownej
reakcji na tego typu zaloty, ale i do sądowej możliwości dochodzenia swoich
praw (odszkodowanie za krzywdy moralne). Myślę, że to przesada i sprawa,
która w najbliższej przyszłości wiele namiesza w naszym życiu zawodowym.
    • d_nutka Re: Co to takiego, to molestowanie seksualne? 19.02.03, 09:47
      Jacku
      wydaje mi się, że problem molestowania polega głównie na tym, że:

      1.kazda kobieta chce być 'molestowana', ale nie w każdej chwili

      2.nie kazda kobieta chce być 'molestowana' przez wszystkich mających na TO
      ochotę

      3.nie każda kobieta lubi obleśników i gwałcicieli

      Jak chronić to "nie każda" i "nie zawsze" i "nie przez każdego"?

      czy to problem prawny?
      raczej etyczny z wyjątkiem gwałtów rzeczywistych i zwolnień z pracy za odmowę
      wykonania "takiego polecenia służbowego", który należy potraktować jak gwałt
      lub próbę gwałtu
      ale to ostatnie już nie jest takie oczywiste i łatwe do udowodnienia

      a kobiety niech nie prowokują

      za prowokację też można ustalić kary i odszkodowania za krzywdy moralne

      no to Panowie do dzieła!

      czym kobiety was prowokują?

      może tylko tym, że istnieją?

      pozdrawiam 'molestowanych'

      d_nutka
      już nie prowokująca niestety
      kazdy wiek ma swoje prawa
      • ada08 Re: Co to takiego, to molestowanie seksualne? 19.02.03, 10:04
        d_nutka napisała:

        > Jacku
        > wydaje mi się, że problem molestowania polega głównie na tym, że:
        >
        > 1.kazda kobieta chce być 'molestowana', ale nie w każdej chwili
        >
        > 2.nie kazda kobieta chce być 'molestowana' przez wszystkich mających na TO
        > ochotę
        >
        > 3.nie każda kobieta lubi obleśników i gwałcicieli
        >
        >

        Bardzo trafne uwagi.
        Rzecz dotyczy jednak nie tylko kobiet.
        Coraz częściej słyszy się (czyta się) o mężczyznach
        molestowanych w pracy przez swoje szefowe.


        >
        > d_nutka
        > już nie prowokująca niestety
        > kazdy wiek ma swoje prawa
        >

        Każdy wiek ma swoich amatorów smile
        Pozdrawiam
        a.
        • jacek#jw Re: Co to takiego, to molestowanie seksualne? 19.02.03, 10:31
          ada08 napisała:

          > d_nutka napisała:
          >
          > > Jacku
          > > wydaje mi się, że problem molestowania polega głównie na tym, że:
          > >
          > > 1.kazda kobieta chce być 'molestowana', ale nie w każdej chwili
          > >
          > > 2.nie kazda kobieta chce być 'molestowana' przez wszystkich mających na TO
          >
          > > ochotę
          > >
          > > 3.nie każda kobieta lubi obleśników i gwałcicieli
          > >
          > >
          >
          > Bardzo trafne uwagi.

          Zjawisko molestowania nie jest niczym nowym. Występowało ono dużo wcześniej i
          zawsze można było w takich przypadkach posłużyć się prawem, czy pojęciem
          nadużywania swojego stanowiska służbowego do niezgodnych z przeznaczeniem
          celów, a w przypadkach bardziej drastycznych oskarżyć o gwałt. Inną sprawą
          jest, że nie działało to tak jak należy. Jednak generalizując, prawo i związane
          z nim służby działa w sposób budzący wiele zastrzeżeń. Nowością jest natomiast
          ujęcie sprawy molestowania w odrębny sposób, co jest w rzeczywistości próbą
          adaptacji rozwiązań pochodzących ze świata zachodniego, zwłaszcza z USA. W
          naszym ujęciu jest to tak mało precyzyjne, że praktycznie interpretację będą
          wyznaczać realne procesy sądowe. Jest to pole do wielu nadużyć. Drugim
          problemem jest natomiast dość znaczna, przekraczająca pewne granice ingerencja
          prawa w to co nazywa się obyczajowością. Tak jest w przypadku interpretacji
          (myślę, że jest ona możliwa) w wydaniu feministycznym. Oznacza ona, że każdy
          gest, każda wypowiedź związana z seksualizmem, może być uznana za molestowanie,
          gdy obiekt zainteresowania (kobieta lub mężczyzna) poczuje się urażony.

          > Rzecz dotyczy jednak nie tylko kobiet.
          > Coraz częściej słyszy się (czyta się) o mężczyznach
          > molestowanych w pracy przez swoje szefowe.

          Opisywanie negatywnych zjawisk, sposobów reagowania w szczególnych sytuacjach
          to właśnie to, czego najbardziej należy oczekiwać, w przeciwieństwie do bardzo
          restrykcyjnego prawa.
          • d_nutka Re: Obyczajowość a Prawo 19.02.03, 11:12
            nie jestem prawnikiem i nawet nie chcę nim być
            i nie dlatego, że prawa nie lubię i nie akceptuję
            wprost przeciwnie
            PRAWO jest niezbędne do funkcjonowania jednostki w społeczności

            tylko co myśmy zrobili z tego prawa!

            tyle jest paragrafów, ze aż stało się bezprawie
            no nie całkiem tak
            prawo jest ale dla prawników a nie jednostki ludzkiej
            a założeniem prawa była chyba ochrona przed bezprawiem, czyli kazdemu wszystko
            wolno

            jak prawo nie działa skutecznie to chyba jest wtedy bezprawie

            czy z tej pętli bezprawia nazywanego jeszcze prawem nie ma już wyjścia?

            optymistycznie-jest wyjscie
            realistycznie-nie ma wyjścia
            realistyczno-optymistycznie jest wyjście
            realistyczno-pesymistycznie ostał nam się ino sznur
      • bas3 7 milionow za dotkniecie uda..ha..ha 19.02.03, 10:24
        Trzeba sie zastanowic czy jest przy zdrowych zmyslach. Takie cwaniactwo
        niestety sie szerzy. Trzeba cos z tym zrobic,bo takich panienek jest coraz
        wiecej i pozwow bedzie w Sadach coraz wiecej. One szukaja tylko takich okazji.
        Chce pieniedzy niech idzie do uczciwej pracy. Moze myc okna jak inni studenci.
        Forsa nie spada z nieba. Odrazu wiadomo, ze panienka nie dziala sama, tylko ma
        doradcow,ktorzy planuja,a ona zarzucila przynete.
    • Gość: doku Sytuacja, gdy realne zagrożenie utrudnia swobodną IP: *.mofnet.gov.pl 19.02.03, 10:11
      Zamiast kombinować, bądźmy tradycjonalistami. Co powinna zrobić zdrowa, pewna
      swojej wartości kobieta, jeżeli mężczyzna czyni jej niestosowną propozycję lub
      dotyka w sposób uwłaczający jej godności? Ma do dyspozycji klasyczną i ogólnie
      przyjętą w środowisku ludzi kulturalnych reakcję: ... niemal rytualny policzek,
      czyli zwykle niezbyt mocne, ale głośne, uderzenie prawą dłonią w lewy policzek
      mężczyzny. Tradycyjnie taki policzek przez zdrowego i pewnego swojej wartości
      mężczyznę nie jest uważany za dyshonor, przeciwnie, mężczyzna, który nigdy nie
      miał śmiałości, aby zachować się w taki sposób, że dostał od damy po pysku,
      tradycyjnie uważany jest nie za mężczyznę, ale za dupę wołową.

      Na bazie tej klasycznej sytuacji możemy łatwo zdefiniować to, co chcemy, aby
      było ściganym przez prawo molestowaniem seksualnym. Jeżeli kobieta zostanie
      poddana szykanom lub stanie się obiektem zemsty za spoliczkowanie mężczyzny,
      albo jeżeli spoliczkowany mężczyzna ponownie zrobi to, za co został
      spoliczkowany, wtedy będziemy mieli do czynienia z molestowaniem seksualnym.
      Definicję tę można rozszerzyć na inne kobiety, które mogą bać się spoliczkować
      mężczynę, jeśli udowodnione zostanie, że mają one podstawy, aby obawiać się
      zemsty za policzek, np. jeśli ten mężczyzna zemścił się już skutecznie za
      policzek a innej kobiecie (np. wyrzucił ją z pracy).

      Oczywiście prawo powinno być spójne i gdzie indziej określać, kiedy i kogo
      wolno bezkarnie spoliczkować, a kiedy policzek będzie ścigany jako naruszenie
      nietykalności cielesnej.
      • Gość: siedem Re: Sytuacja, gdy realne zagrożenie utrudnia swob IP: 213.216.66.* 19.02.03, 10:21
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Oczywiście prawo powinno być spójne i gdzie indziej określać, kiedy i kogo
        > wolno bezkarnie spoliczkować, a kiedy policzek będzie ścigany jako naruszenie
        > nietykalności cielesnej.

        i sru 500 nowych ustaw, jebut 2000 sądobiurew od rozstrzygania policzków. kto
        to wszystko utrzyma? popracuj 5 minut na siebie wtedy sie wypowiesz.

        5040
        • Gość: doku Bez przesady. W zasadzie jeszcze tylko ... IP: *.mofnet.gov.pl 19.02.03, 10:57
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > i sru 500 nowych ustaw

          ... uregulowania wymaga kwestia reakcji na molestowanie przez pedała. Tutaj
          stosowna reakcją jest uderzenie pięścią w szczękę, bo policzek miałby raczej
          charakter pieszczoty. Prawo powinno wyraźnie stwierdzać, że policzek w
          sytuacjach hetero i cios w szczekę w sytuacjach homo jest dopuszczalną reakcją
          w odpowiedzi na niechciane zaloty.
          • jacek#jw Re: Bez przesady. W zasadzie jeszcze tylko ... 19.02.03, 12:49
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: siedem napisał(a):
            >
            > > i sru 500 nowych ustaw
            >
            > ... uregulowania wymaga kwestia reakcji na molestowanie przez pedała. Tutaj
            > stosowna reakcją jest uderzenie pięścią w szczękę, bo policzek miałby raczej
            > charakter pieszczoty. Prawo powinno wyraźnie stwierdzać, że policzek w
            > sytuacjach hetero i cios w szczekę w sytuacjach homo jest dopuszczalną
            reakcją
            > w odpowiedzi na niechciane zaloty.

            Obawiam się, że w realnym świecie potraktowane zostanie to jako przekroczenie
            granic obrony koniecznej. Pedał poza tym ma możliwość odwołonia się do
            trybynału europejskiego w sprawie ograniczania praw jego wolności osobistej i
            otwartego wyrażania swoich uczuć.
            • Gość: doku Oczywiście, nawet szef molestowanej pracownicy IP: *.mofnet.gov.pl 19.02.03, 13:31
              jacek#jw napisał:

              > ma możliwość odwołonia się do
              > trybynału europejskiego w sprawie ograniczania praw jego wolności osobistej i
              > otwartego wyrażania swoich uczuć.

              nie musi być pedałem

              Pozdrawiam
      • d_nutka Re: Doku, gdy realne zagrożenie utrudnia swob 19.02.03, 10:21
        z tym 'policzkowaniem' też zrobiło się niezbyt bezpiecznie
        kiedyś mężczyźni to byli MĘŻCZYŹNI
        teraz jakoś namnożyło się damskich bokserów jakoś dużo

        kiedyś rozmawialiśmy o tym policzkowaniu w zespole koedukacyjnym
        i pewien dojrzały już 'wychowany' Pan powiedział, że "oddał by"

        i co ?
        ryzykować?

        może będziecie Panowie nosić tabliczki "ja nie oddaję"

        pozdrawiam nie oddającego
        d_nutka dłużniczka
    • Gość: Beny Re: Co to takiego, to molestowanie seksualne? IP: 213.68.127.* 19.02.03, 11:40
      jacek#jw napisał:

      > Szef zwraca się
      > do podwładnej, pani Dzidziu, nogi to ma pani do samej szyi. Pani Dzidzia w
      > króciutkiej spódniczce i biustem praktycznie na wierzchu

      I tu szef popelnia blad.
      Powinien powiedziec pani Dziziu, pani sie zglosi do rejonowego sadu w sprawie
      pozwu o molestowanie seksulane mojej osoby pani wygladem. Nie zycze sobie aby
      pokazywala pani pierwszo i drugorzednne cechy "pciowe" wszem i wobec. Won kurwo
      do domu przebrac sie.

      I juz.
      • d_nutka Re: Co to takiego, to molestowanie seksualne? 19.02.03, 11:53
        Gość portalu: Beny napisał(a):

        > jacek#jw napisał:
        >
        > > Szef zwraca się
        > > do podwładnej, pani Dzidziu, nogi to ma pani do samej szyi. Pani Dzidzia w
        >
        > > króciutkiej spódniczce i biustem praktycznie na wierzchu
        >
        > I tu szef popelnia blad.
        > Powinien powiedziec pani Dziziu, pani sie zglosi do rejonowego sadu w sprawie
        > pozwu o molestowanie seksulane mojej osoby pani wygladem. Nie zycze sobie aby
        > pokazywala pani pierwszo i drugorzednne cechy "pciowe" wszem i wobec. Won
        kurwo
        >
        > do domu przebrac sie.
        >
        > I juz.


        Benny

        WSPANIALE!

        tylko czy tak od razu na wstępie "kurwo"?

        może lepiej KOBIETO!
        • Gość: Beny Re: Co to takiego, to molestowanie seksualne? IP: 213.68.127.* 19.02.03, 13:31
          d_nutka napisała:

          > Benny
          >
          > WSPANIALE!

          ciesze sie ze Ci sie podobalo smile

          > tylko czy tak od razu na wstępie "kurwo"?
          > może lepiej KOBIETO!

          przeciez zartuje z tego wszystkiego. Chociaz z drugiej strony jak widze te
          szmaty wymalowane, wypachnione z niemalze zawartoscia majtek i stanikow na
          wierzchu, to sa same sobie winne. To jest sygnal, wez mnie. Jesli sobie z tego
          nie zdaja sprawe to trudno placic im za ich glupote.

          Beny
          • jacek#jw Re: Co to takiego, to molestowanie seksualne? 19.02.03, 13:53
            Gość portalu: Beny napisał(a):

            > d_nutka napisała:
            >
            > > Benny
            > >
            > > WSPANIALE!
            >
            > ciesze sie ze Ci sie podobalo smile
            >
            > > tylko czy tak od razu na wstępie "kurwo"?
            > > może lepiej KOBIETO!
            >
            > przeciez zartuje z tego wszystkiego. Chociaz z drugiej strony jak widze te
            > szmaty wymalowane, wypachnione z niemalze zawartoscia majtek i stanikow na
            > wierzchu, to sa same sobie winne. To jest sygnal, wez mnie. Jesli sobie z
            tego
            > nie zdaja sprawe to trudno placic im za ich glupote.

            I tu zgodzić się z tobą nie mogę. Nie mam nic przeciwko zawartości majtek i
            staników, a z całą pewnością nie są one same sobie winne. A oglądanie ich to
            przyjemność, której nie chciałbym się pozbawić a to właśnie będzie rezultatem
            podobnych akcji.

            >
            > Beny
          • ada08 Re: Co to takiego, to molestowanie seksualne? 19.02.03, 17:15
            Gość portalu: Beny napisał(a):

            > przeciez zartuje z tego wszystkiego. Chociaz z drugiej strony jak widze te
            > szmaty wymalowane, wypachnione z niemalze zawartoscia majtek i stanikow na
            > wierzchu, to sa same sobie winne. To jest sygnal, wez mnie. Jesli sobie z
            tego
            > nie zdaja sprawe to trudno placic im za ich glupote.
            >
            > Beny

            No tak, w końcu musiało paść to stwierdzenie:

            SAME są winne, po co tak się ubierają, malują i używają perfum ? smile

            A tak na marginesie: gdzie pracujesz, ze widujesz te
            ''szmaty wymalowane, wypachnione....''.

            I skąd wiesz, ze jest to sygnał ''weź mnie'' ? smile
            a.
    • Gość: Piort Re: Co to takiego, to molestowanie seksualne? IP: *.man.polbox.pl 19.02.03, 13:59
      Już raz ustawodawca przysłużył się kobietom tak, każdy kto zamierza zatrudnić
      młodą zastanawia sie trzy razy, bo jak mu zajdzie w ciążę, to już nie może jej
      zwolnić. Jezeli sąd przyzna istotne finansowo odszkodowanie tej prowokatroce,
      to zatrudnienie kobiety będzie aktem desperackiej odwagi.
    • rycho7 Pan tu Panie Pogorzelski dziewki w gumnie oblapuje 19.02.03, 14:15
      a ja gore.

      Byly molestant
      • jacek#jw Re: Pan tu Panie Pogorzelski dziewki w gumnie obl 19.02.03, 15:25
        rycho7 napisał:

        > a ja gore.
        >
        > Byly molestant

        A pisku i uciechy było co nie miara.
    • Gość: Piort Re: Co to takiego, to molestowanie seksualne? IP: *.jelonki.home / 192.168.0.* 19.02.03, 17:38
      A może by zastosować zasadę symetri? Kto z panów podjąłby się wystąpienia do
      sądu przeciwko kobiecie, która swoim wyglądem, ubiorem, sposobem poruszania się
      i mimiką wywołuje u niego podniecenie, którego wcale nie pragnie. Za to należy
      żądać odszkodowania w podobnej wysokości co tamta pani. Japoński sąd przed
      wielu laty odmówił odszkodowania zgwałconemu przez kobietę mężczyźnie twierdząc
      że "cnota męska jest finansowo niewymierna", przypuszczam że podobnie by się
      zachował polski sfeminizowany sąd i odszkodowania facetowi by nie przyznał, ale
      warto by wywlec ten babski seksizm na widok publiczny.
      • ada08 Re: Co to takiego, to molestowanie seksualne? 19.02.03, 18:00
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > A może by zastosować zasadę symetri? Kto z panów podjąłby się wystąpienia do
        > sądu przeciwko kobiecie, która swoim wyglądem, ubiorem, sposobem poruszania
        się
        >
        > i mimiką wywołuje u niego podniecenie, którego wcale nie pragnie.

        A skąd wiesz, że ona

        ''swoim wyglądem, ubiorem, sposobem poruszania się i mimiką''

        chce wywołać u mężczyzny (kolegi z pracy, szefa itp ) podniecenie ?

        Moze ona tak wygląda , tak się porusza i takie miny robi, bo tak się jej
        podoba ?
        Bo ma taki styl i nikomu nic do tego.

        A jeśli on na ten widok doznał podniecenia, ''którego wcale nie pragnie''
        to jego problem, ale nie powód żeby od razu pchać się do niej z łapami.

        a.
        • Gość: Piort Ada! Czy to wypada? IP: *.jelonki.home / 192.168.0.* 19.02.03, 21:32
          A skąd wiesz że ten pan, który dotknął tamtą kobietę, miał cokolwiek na myśli?
          Może on ma taki zwyczaj, że dotyka rozmówców bo tak mu się podoba, taki ma styl
          i nic nikomu do tego. A jeżeli ona uznała to za molestowanie, którego nie
          pragnęła, to jej problem i nie musi żądać pieniedzy. Od wieków kobiety, które
          żądają zapłaty za swoje wdzięki (w różny sposób i w różnym stopniu używane)
          nazywane są kurtyzanami, prostytutkami czy zwyczajnie kurwami i nie cieszą się
          njwyższym (poza wyjątkami) szacunkiem. Jestem już starym człowiekiem i te
          sprawy pamiętam jak przez mgłę, ale były dziewczyny które swoim zachowaniem
          wzbudzały szacunek i żaden chłopak nie smiał takiej pociągnąć za warkocz i były
          takie, przy których mozna sobie było pozwolic na różne wybryki. Jest bardzo
          stare wiejskie powiedzenie oparte na wiekach obserwacji przyrody: Jak suka nie
          zechce, to pies nie wlezie. Mężczyźni zachowują się przy kobietach tak jak one
          na to pozwalają, a robienie rabanu że ten pan otarł się o nią jest po prostu
          śmieszne. Ja to traktuję jak zwyczajne kurewstwo - prowokowanie i wyłudzanie
          pieniedzy i nikt mi nie wytłumaczy, ze tak nie jest. Dyskutowałem na ten temat
          z jedną panią i po wysłuchaniu jacy to ci szefowie nie są, jak starają się
          wykorzystać kobiety i poniżają je, zapytałem: A gdyby ci facet zaproponował
          pracę z tym że będziesz molestowana? Powiedziała: No, zależy za ile! Gdyby to
          było 10 tysięcy to może bym się zgodziła. Kobiety handlowały swoimi wdziękami
          już w czasch biblijnych i nic się do dzisiaj nie zmieniło. Na szczęscie
          nadchodzi panowanie Islamu i skończy sie ta babska hucpa. Cześć!
          • rycho7 Re: Ada! Czy to wypada? 20.02.03, 08:30
            Gość portalu: Piort napisał(a):

            > Na szczęscie
            > nadchodzi panowanie Islamu i skończy sie ta babska hucpa. Cześć!

            Moze jednak ta suma odszkodowania warta jest aby zapobiec panowaniu Islamu.
            Generalnie zgadzam sie, ze kobiety sa istotnym partnerem w grze milosnej i ich
            zachowanie ma decydujacy wplyw na zachowanie mezczyzn. Zwiazek pomiedzy
            korzysciami z pracy a molestowaniem istnial zawsze. Czesc kobiet dobrze na tym
            korzystala. Oczywiscie byly i sa takze takie, dla ktorych niewiescia czesc jest
            najwazniejsza. Poniewaz w stosunkach mesko-damskich wystepuje dosc czesto
            zagranie, ze on powinien sie domyslec, wiec molestowanie prawnie jest bardzo
            ryzykowne. Gdy on ma sie domyslec, ze ona jest "nie do zdobycia" a ona
            jest "chodzaca propozycja" wtedy powstaje powazny problem interpretacyjny.
            Problem molestowania powinien byc zlikwidowany poprzez
            wprowadzenie "kolczykowania" krow bezplciowych. Chip elektroniczny z duzymi
            tablicami rejestracyjnymi "cnotliwosci" dawalby wyrazne sygnaly trudne do
            zignorowania. Znajac jednak zycie spodziewam sie od nastepnego dnia w agencjach
            towarzyskich oferty rejestrowych cnotek. Problem sam sie skomplikuje.

            Uwzgledniajac rozrodczosc spoleczenstw molestowanych i "tradycyjnych" sadze, ze
            problem rozwiaze sie sam demograficznie. Mamucice wyginely bo
            odpowiadaly "Eeee...".

            Molestowany domyslaniem sie
            • Gość: siedem rycho kto ty jestes? IP: 213.216.66.* 20.02.03, 08:41
              rycho7 napisał:

              > Gość portalu: Piort napisał(a):
              >
              > > Na szczęscie
              > > nadchodzi panowanie Islamu i skończy sie ta babska hucpa. Cześć!
              >
              > Moze jednak ta suma odszkodowania warta jest aby zapobiec panowaniu Islamu.
              > Generalnie zgadzam sie, ze kobiety sa istotnym partnerem w grze milosnej i
              ich
              > zachowanie ma decydujacy wplyw na zachowanie mezczyzn. Zwiazek pomiedzy
              > korzysciami z pracy a molestowaniem istnial zawsze. Czesc kobiet dobrze na
              tym
              > korzystala. Oczywiscie byly i sa takze takie, dla ktorych niewiescia czesc
              jest
              >
              > najwazniejsza. Poniewaz w stosunkach mesko-damskich wystepuje dosc czesto
              > zagranie, ze on powinien sie domyslec, wiec molestowanie prawnie jest bardzo
              > ryzykowne. Gdy on ma sie domyslec, ze ona jest "nie do zdobycia" a ona
              > jest "chodzaca propozycja" wtedy powstaje powazny problem interpretacyjny.
              > Problem molestowania powinien byc zlikwidowany poprzez
              > wprowadzenie "kolczykowania" krow bezplciowych. Chip elektroniczny z duzymi
              > tablicami rejestracyjnymi "cnotliwosci"


              dżapońce wymyślili takie tamagoczi. mała zabawka elektroniczna która wykrywa
              inne zabawki w ktorych to jest zapisane czy samica pragnie zostac pokryta albo
              czy samiec jest gotow do godow. to wiele spraw ulatwia. oni tam zreszta maja i-
              mode i chyba ta zabawa nawet do telefonow sie przeniosla.


              a poza tym jest molestowanie przez kobiety. nie rozumiem czemu patrzac mi w
              komputer musza na mnie klasc swoje piersi. wiem co to jest krotkowzrocznosc ale
              sa chyba jakies okulary i inne wynalazki.

              5040
              • rycho7 Ja, ktory jestem = JHW 20.02.03, 08:50
                Ale niech to zostanie miedzy nami.

                Pozdrawiam

                Osobiscie wole juz tradycyjne metody sygnalizacji. Napoleon byl wechowcem wiec
                mial szczegolne wymagania. Ja lubie odbierac rozne bodzce. Te elektroniczne
                przypominaja mi metody wobec dawcow spermy. Impuls elektryczny o odpowiednim
                napieciu i po sprawie. Ani zmeczenia ani przyjemnosci.

                Molestowanie to po prostu prawnicze zboczenie seksualne.
                • Gość: siedem Re: Ja, ktory jestem = JHW IP: 213.216.66.* 20.02.03, 08:56
                  rycho7 napisał: kim byles wczesniej [na forum] zanim sobie wziones nicka rycho
                  i siedem.

                  > Molestowanie to po prostu prawnicze zboczenie seksualne.

                  wygłodniałe hordy amerykanskich prawników szukaja sobie nowej przestrzeni
                  zyciowej. ciekawe czy u nas tez przyjmie sie "molestowanie przez rodziców" i
                  odszkodowania od tychze.

                  5040
                  • rycho7 Re: Ja, ktory jestem = JHW 20.02.03, 09:17
                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                    > rycho7 napisał: kim byles wczesniej [na forum] zanim sobie wziones nicka
                    rycho
                    > i siedem.

                    Na forum jestem w sposob ciagly od chyba sierpnia 2002. Stale jako Rycho7.
                    Wczesniej pojawilem sie na forum chyba na miesiac ze dwa lata temu. Wtedy
                    serwer GW moje IP zza proxy pokazywal jako gwiazdki. Chyba do kazdej odpowiedzi
                    uzywalem innego nicka. Zadnego nie zapamietalem ani nie zapisalem oraz do
                    zadnego sie nie przyzwyczailem. Traktowalem je jak element tytulu postu. Teraz
                    oczywiscie mam wiele nickow Rycho, Rycho1, ..., Rycho7 i aby zmylic przeciwnika
                    kryje sie stale pod Rycho i siedem. To pozwala na zmylenie tropow przed
                    forumowymi detektywami.

                    Ja, ktory jestem to synonim nienazwanego - anonima.
                    • Gość: siedem Re: Ja, ktory jestem = JHW IP: 213.216.66.* 20.02.03, 09:21
                      pamietam *.*.*.* ale az taki kaszpirowski to nie jestem zeby skojarzyc rycha z
                      tymi gwiadkami dlatego pytalem.

                      5040
                      • rycho7 Re: Ja, ktory jestem = JHW 20.02.03, 11:17
                        Gość portalu: siedem napisał(a):

                        > pamietam *.*.*.* ale az taki kaszpirowski to nie jestem zeby skojarzyc rycha
                        z
                        > tymi gwiadkami dlatego pytalem.

                        Nie bylem jedynym *.*.*.* . To byla wlasciwosc serwera. Moje ja byloby rozdete
                        do monstrualnych rozmiarow.
                  • d_nutka Re: Ja, ktory jestem = JHW 20.02.03, 09:18
                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                    > rycho7 napisał: kim byles wczesniej [na forum] zanim sobie wziones nicka
                    rycho
                    >
                    > i siedem.
                    >
                    > > Molestowanie to po prostu prawnicze zboczenie seksualne.
                    >
                    > wygłodniałe hordy amerykanskich prawników szukaja sobie nowej przestrzeni
                    > zyciowej. ciekawe czy u nas tez przyjmie sie "molestowanie przez rodziców" i
                    > odszkodowania od tychze.
                    >
                    > 5040

                    "molestowanie to po prostu prawnicze zboczenie seksualne" BRAWO RYCHU i 7 -TO
                    jest TO!

                    jako doswiadczona "molestkowantka" autorytatywnie stwierdzam, że molestowanie
                    seksualne w zakładzie pracy zdecydowanie wpływa pozytywnie na wydajność
                    molestowanych
                    kto w to nie wierzy to jest zboczony!
                    • rycho7 Prawne zboczenie do D_nutki 20.02.03, 11:41
                      d_nutka napisała:

                      > "molestowanie to po prostu prawnicze zboczenie seksualne" BRAWO RYCHU i 7 -TO
                      > jest TO!
                      >
                      > jako doswiadczona "molestkowantka" autorytatywnie stwierdzam, że molestowanie
                      > seksualne w zakładzie pracy zdecydowanie wpływa pozytywnie na wydajność
                      > molestowanych
                      > kto w to nie wierzy to jest zboczony!

                      D_nutka: wydaje mi się, że problem molestowania polega głównie na tym, że:

                      1.kazda kobieta chce być 'molestowana', ale nie w każdej chwili

                      2.nie kazda kobieta chce być 'molestowana' przez wszystkich mających na
                      TO
                      ochotę

                      3.nie każda kobieta lubi obleśników i gwałcicieli

                      Jak chronić to "nie każda" i "nie zawsze" i "nie przez każdego"?

                      czy to problem prawny?
                      raczej etyczny z wyjątkiem gwałtów rzeczywistych i zwolnień z pracy za
                      odmowę wykonania "takiego polecenia służbowego", który należy potraktować jak
                      gwałt lub próbę gwałtu

                      Rycho7: Uwzgledniajac rozrodczosc spoleczenstw molestowanych i "tradycyjnych"
                      sadze, ze problem rozwiaze sie sam demograficznie. Mamucice wyginely bo
                      odpowiadaly "Eeee...".

                      Molestowany domyslaniem sie

                      Zgadzam sie z tym co napisalas. Dobrze by bylo abys przeczytala wszystko co
                      napisalem odnoszac sie do mojego tekstu.

                      Obstaje przy tym, ze molestowanie jest prawniczym zboczeniem seksualnym.
                      Kobiety radzily sobie bez prawa o molestowaniu przez 4 miliony lat. Nawet
                      istnialy ponoc spoleczenstwa matriarchalne. Totez tworzenie obecnie takiego
                      prawa jest zboczeniem. Nie mozna wszystkiego ujmowac w paragrafy. A szczegolnie
                      zagladania w majtki. Spoleczenstwa tolerujace prawo o molestowaniu wygina.
                      Sprawi to demografia a nie moja wola. Problem sam sie rozwiaze. Papier nie jest
                      srodowiskiem rozwoju natury tylko zywiolem prawa.

                      To, ze bylas molestowana tylko swiadczy o tym, ze bylas tego warta. Rozumiem,
                      ze nie zawsze sprawialao Ci to przyjemnisc. Ale zrozum, ze synow uczy sie
                      zawsze wytrwalosci w dazeniu do celu. Niezaleznie od tego czy cel sobie tego
                      zyczy. Z powodu braku wytrwalosci wyginely mamuty i wiele innych gatunkow. Z
                      tym nie wygrasz. Albo wygrasz przez wyginiecie.

                      Pozdrawiam
                      • d_nutka Re: Prawne zboczenie do D_nutki 20.02.03, 11:56
                        rycho7 napisał:


                        >
                        > Obstaje przy tym, ze molestowanie jest prawniczym zboczeniem seksualnym.
                        > Kobiety radzily sobie bez prawa o molestowaniu przez 4 miliony lat. Nawet
                        > istnialy ponoc spoleczenstwa matriarchalne. Totez tworzenie obecnie takiego
                        > prawa jest zboczeniem. Nie mozna wszystkiego ujmowac w paragrafy. A
                        szczegolnie
                        >
                        > zagladania w majtki. Spoleczenstwa tolerujace prawo o molestowaniu wygina.
                        > Sprawi to demografia a nie moja wola. Problem sam sie rozwiaze. Papier nie
                        jest
                        >
                        > srodowiskiem rozwoju natury tylko zywiolem prawa.
                        >
                        > To, ze bylas molestowana tylko swiadczy o tym, ze bylas tego warta. Rozumiem,
                        > ze nie zawsze sprawialao Ci to przyjemnisc. Ale zrozum, ze synow uczy sie
                        > zawsze wytrwalosci w dazeniu do celu. Niezaleznie od tego czy cel sobie tego
                        > zyczy. Z powodu braku wytrwalosci wyginely mamuty i wiele innych gatunkow. Z
                        > tym nie wygrasz. Albo wygrasz przez wyginiecie.
                        >
                        > Pozdrawiam

                        NIGDY NIE BYŁAM MOLESTOWANA!
                        choć ponoć "grzechu warta"
                        jest w postawie kobiety coś co odstrasza ewentualnych przypadkowych gwałcicieli
                        i molestowiczów "prawdziwych"

                        to co ty wyżej opisujesz nie jest dobre dla kobiet
                        tylko kobieta w epoce równości może skutecznie zadbać o swoją godność

                        i nie wyjeżdżaj mi z mamutami
                        to już nie ta epoka
                        a może tobie marzy się jeszcze seksualny dinozaur co to może sobie pozwolić na
                        każdą co mu się spodoba?
                        • rycho7 Re: Prawne zboczenie do D_nutki 20.02.03, 13:31
                          d_nutka napisała:

                          > to co ty wyżej opisujesz nie jest dobre dla kobiet
                          > tylko kobieta w epoce równości może skutecznie zadbać o swoją godność

                          To po co ta rownosc jak jest tak zle z tego powodu? Po za tym jezeli tylko
                          kobieta moze zadbac to po co sad.

                          > a może tobie marzy się jeszcze seksualny dinozaur co to może sobie pozwolić
                          > na każdą co mu się spodoba?

                          Nauczylem sie od kobiet brac sam miod. Taka co nie chce to po prostu strata
                          czasu. Dziwie sie facetom, ze wchodza w takie uklady. Sprawy mesko-damskie w
                          sadach uwazam za bardzo delikatne i sliskie w rozstrzyganiu. Molestowanie to
                          amerykanski pomysl prawny. Ja po prostu uwazam, ze tam nie ma prawa. Totez
                          wzorowanie sie na zboczeniu panstwa nie przyniesie nic dobrego.

                          W prywatnej firmie wlasciciel nie pozwoli sobie na zwolnienie dobrego
                          pracownika, totez molestowana ma bardzo dobra pozycje. Natomiast gdy jest
                          slabym pracownikiem to moze sobie co najwyzej przedluzyc kontrakt swa
                          ulegloscia.

                          Istnieje w sprawach mesko-damskich dualizm. Jest prokreacja i rodzina. Oraz
                          jest popyt i podaz. Czesto niestety nie jest to latwe do oddzielenia. Rola
                          matki sprawia, ze ekonomia jest waznym kryterium. Mezczyzna nie jest w stanie
                          okreslic w kazdym momencie jakie przeslanki kieruja kobieta. Czesto kobiety jak
                          sadze same nie wiedza jakie wzgledy przewazaja.

                          Totez molestowane jest prawniczym dziwolagiem - zboczeniem seksualnym prawa.
                          Demografia sama usunie to zboczenie. W przyszlym islamie kobiete ukamionuje sie
                          za podniecanie mezczyzny. To bedzie prawdziwy sukces feministek - wymarlych
                          jak ... [zakaz uzycia slowa mamut].

                          Niepoprawny owlosiony slon.
          • ada08 Piort 20.02.03, 09:32
            Mieszasz kobiety molestowane w pracy z kobietami, które , jak
            piszesz: ''handlują swoimi wdziękami''. Ta dziewczyna żądająca 7 milionów
            odszkodowania za prawdziwe lub rzekome molestowanie to bez wątpienia zwykła , a
            raczej niezwykła , cwaniara, która tylko wykrzywia i ośmiesza cały problem. Ty
            jednak na jej przykładzie i na przykładzie tej drugiej kobiety, o której
            wspomniasz , wyciągasz wnioski dotyczące kobiet oraz relacji damsko-męskich w
            ogóle.

            To kobiety , Twoim zdaniem, winne są męskim zachowaniom i koniec. Mężczyzna
            swojemu zachowaniu wobec kobiet nie jest winien, to wina ich - prowokatorek
            bezczelnych. To kobieta ma zachowywać sie comme il faut, mężczyzna - nie
            musi smile

            ''Pies i suka'' - ciekawy pogląd na relacje między między kobietą i
            mężczyzną smile

            Chyba istotnie należysz do ''starej szkoły''.

            Ja należe do młodszej i powiem Ci , że wśród znanych mi przypadków
            molestowania przez mężczyzn koleżanek i podwładnych w pracy rzadko występują
            ich młodzi równiesnicy. Najczęściej są to właśnie panowie ze ''starej szkoły''.
            Ja nie uogólniam. Tak tylko zauważam smile

            Pozdrawiam

            a.

            • Gość: siedem Re: Piort IP: 213.216.66.* 20.02.03, 09:44
              odpowiadam za Pana Kurzajkę:


              > To kobiety , Twoim zdaniem, winne są męskim zachowaniom i koniec. Mężczyzna
              > swojemu zachowaniu wobec kobiet nie jest winien, to wina ich - prowokatorek
              > bezczelnych. To kobieta ma zachowywać sie comme il faut, mężczyzna - nie
              > musi smile


              nie kobiety a postęp cywilizacyjny. w takiej pracy jak wojsko gdzie dyscyplina
              musi byc zachowana przymowanie kobiet czy pedałów jest wysoce nierozsadne.
              socjalizm doprowadził do koniecznosci pracy [zarobkowej, utrzymujacej dom]
              każdego członka rodziny w tym kobiet. kasta niepracujacych, biurokratów i
              innych pasozytów z kazdym rokiem sie powieksza wiec o modelu spolecznym gdzie
              jedna osoba utrzymuje rodzine moze na razie zapomniec.


              > Ja należe do młodszej i powiem Ci , że wśród znanych mi przypadków
              > molestowania przez mężczyzn koleżanek i podwładnych w pracy rzadko występują
              > ich młodzi równiesnicy. Najczęściej są to właśnie panowie ze ''starej
              szkoły''.

              a wiesz dlaczemu? poniewaz, plose mlodej kolezanki mlodzi nie osiagneli jeszcze
              tej pozycji w firmie w ktorej to mozna wyszukac kształtne dupsko i klepnąc w
              nie z otwartej łapy kiedy tylko się chce.


              > Ja nie uogólniam. Tak tylko zauważam smile

              no tak kobiety sa spostrzegawcze ale z logiką to już nie za bardzo.

              5040
            • d_nutka Re: Piort i ada08 20.02.03, 09:54
              "Ja należe do młodszej i powiem Ci , że wśród znanych mi przypadków
              molestowania przez mężczyzn koleżanek i podwładnych w pracy rzadko występują
              ich młodzi równiesnicy. Najczęściej są to właśnie panowie ze ''starej szkoły''.
              Ja nie uogólniam. Tak tylko zauważam smile"

              Pozdrawiam"

              ja już nie należę do młodszej, ale jak pamiętam to starsi Panowie w
              molestowaniu dużo młodszych koleżanek zawsze wiedli prym.
              tak już jest chyba od zawsze
              starszy Pan ma atuty dla młodej też dość atrakcyjne czyli stanowisko i
              zawartość portfela
              dziwisz się?
              trzeba przecież w coś się ubrać by "molestować" młodszych
              a ja lubię "molestujących" starszych Panów
              oni nie są seksualnie groźni
              a że bywają i niektórzy z nich obleśni?
              to kwestia estetyki a nie molestowania
              d_ nutka dojrzała
            • Gość: Piort Ada08 IP: *.man.polbox.pl 20.02.03, 10:09
              Droga Ado! Jestem rzeczywiscie staruszkiem i za moich młodych lat sprawy były
              stawiane jasno. Ładna dziewczyna była z przyjemnoscią zatrudniana jako
              sekretarka, jezeli to stanowisko nie wymagało szczególnych kwalifikacji, i
              dobrze wiedziała czego się po niej spodziewa przełożony. Setki innych
              dziewczyn, których uroda nie torowała drogi do tego stanowiska, zazdrościły
              jej. Za moich młodych lat dziewczyna choćby nie wiem jak jej zależało na
              facecie, nie okazywała tego. Kobiety się zdobywało, nie raz mozna było dostać
              po pysku (choc per saldo się opłacało), a te które nie chciały zalotów ze
              strony danego faceta umiały skutecznie dac to do zrozumienia. Były naiwne,
              które przychodziły na oglądanie kolekcji znaczków, były takie które same szły z
              pięcioma chłopakami do lasu pić tanie wino (tak jak to było przed bardzo wielu
              laty w Nowym Dworze) i były zdziwione ze je zgwałcono, i były takie,jak moja
              siostra, które mogły wyjśc dokądś tylko z kawalerem znanym rodzicom, który po
              nią przyszedł i musiał ją odprowadzić o określonej porze. Rozluźnienie
              obyczajów dziewcząt i zaostrzenie restrykcji za ludzkie przecież odruchy
              mężczyzn wywraca świat do góry nogami. Jeżeli razi Cię porównanie z psami, to
              znaczy że nie rozumiesz przyrody, której jesteśmy składnikiem i której ulegamy
              mimo poloru cywilizacji.
              • d_nutka Re: Ada08 i Piort 20.02.03, 10:23
                Moi mili
                oboje macie rację
                Ada tą współczesną
                Piort tą tradycyjną
                a jak powinno być teraz?
                dobre z tradycji zachować
                złe z nowego odrzucać
                ot i recepta na molestowanie a nie sądy
                sady powinny zająć się poważnymi sprawami a nie ustalaniem zwyczajów

                d_nutka zwyczajna
                • rycho7 Re: Ada08 i Piort 20.02.03, 12:58
                  d_nutka napisała:

                  > dobre z tradycji zachować
                  > złe z nowego odrzucać
                  > ot i recepta na molestowanie a nie sądy
                  > sady powinny zająć się poważnymi sprawami a nie ustalaniem zwyczajów

                  I o to chodzi.
    • jacek#jw 7.000.000 PLN 20.02.03, 09:47
      To kwota roszczeń, którą mam nadzieję sąd odrzuci. I pytania:

      Czy doprowadzona do skrajnej nerwicy ciągłym obmacywaniem przez swojego
      kierownika sklepikarka z warzywniaka ma prawo liczyć na odszkodowanie tej samej
      wysokości?

      Dlaczego głównym adresatem roszczeń jest pracodawca, a nie sprawca zaistniałej
      sytuacji?
      • Gość: siedem 1 000 000 000 000 usd IP: 213.216.66.* 20.02.03, 09:52
        tyle wyłudziły amerykanskie oszołomy od firm tytoniowych. na szczescie hieny
        prawnikokracji doprowadziły do takiego zamotania prawodawstwa w usa ze szanse
        na otrzymanie odszkodowania maja tak gdzies w granicach 0,00000034%


        jacek#jw napisał:

        > To kwota roszczeń, którą mam nadzieję sąd odrzuci. I pytania:
        >
        > Czy doprowadzona do skrajnej nerwicy ciągłym obmacywaniem przez swojego
        > kierownika sklepikarka z warzywniaka ma prawo liczyć na odszkodowanie tej
        samej
        >
        > wysokości?
        >
        > Dlaczego głównym adresatem roszczeń jest pracodawca, a nie sprawca
        zaistniałej

        bo panuje komunizm postepowy

        5040
      • Gość: Piort Jacku! IP: *.man.polbox.pl 20.02.03, 10:53
        Nikomu nie nasuneło sie najprostsze rozwiązanie! Jezeli kobieta nie chce być
        molestowana w danej pracy, to zmienia lub rzuca tę pracę. Jeżeli nie chce
        rzucić ani zmienić pracy, to znaczy że molestowanie nie jest wystarczajaco
        wysoko wynagradzane. Te które znoszą molestowanie dzięki wysokim zarobkom biorą
        za to zapłatę, te które nie znoszą molestowania niezaleznie od zarobków rzucają
        tę pracę. A te, które domagają się odszkodowań za molestowanie są perfidne, jak
        prawnicy.
        • d_nutka Re: Jacku! 20.02.03, 11:00
          Gość portalu: Piort napisał(a):

          > Nikomu nie nasuneło sie najprostsze rozwiązanie! Jezeli kobieta nie chce być
          > molestowana w danej pracy, to zmienia lub rzuca tę pracę. Jeżeli nie chce
          > rzucić ani zmienić pracy, to znaczy że molestowanie nie jest wystarczajaco
          > wysoko wynagradzane. Te które znoszą molestowanie dzięki wysokim zarobkom
          biorą
          >
          > za to zapłatę, te które nie znoszą molestowania niezaleznie od zarobków
          rzucają
          >
          > tę pracę. A te, które domagają się odszkodowań za molestowanie są perfidne,
          jak
          >
          > prawnicy.


          ja protestuję!
          to już jest pogląd antyfeministyczny!
          ma odchodzić molestowana!?
          • Gość: Piort Danutko IP: *.man.polbox.pl 20.02.03, 11:49
            Droga Danutko! Wydawało mi się ,że na wiele spraw mamy podobne poglądy
            wynikajace z doswiadczenia życiowego i zaskoczył mnie Twój protest. Za moich
            młodych lat można było korzystac z różnych udogodnień zapisując się do ZMP,
            można było wstapić do PZPR i mieć z tego wymierne korzyści, można było mieć
            różne rzeczy, ale nigdy za darmo. Raz trzeba było sprzedać twarz, innym razem
            sumienie. Ja nie korzystałem i nie płaciłem. Gdy przychodzę na przyjęcie i
            zastaję tam ludzi, z którymi nie zamierzam nawiązywać kontaktów, to niezależnie
            od tego czy podają szampana, kanapki z kawiorem i łososia z rusztu, czy śledzia
            z beczki, wychodzę bo nie chce aby ktokolwiek mnie z tymi ludźmi kojarzył i
            zeby mi ktoś mógł wygarnąć że utrzymuję znajomośc tym czy owym. Jezeli bym się
            z nimi bawił i pił, to muszę się zgodzić z tym że będę zaliczany do tego
            towarzystwa. Nie próbuję wchodzic w to środowisko i naprawiać go, jak wielu
            tłumaczyło swoje wstąpienie do PZPR. Gdybym Cie spotkał w domu publicznym, to
            chyba bym nie uwierzył, że jesteś tam nie w celach zarobkowych, ze próbujesz
            koleżankom po fachu wyjasnić na czym polega godność kobiety. Jezeli zatudniasz
            się w firmie, której działania wydają Ci się podejrzane i może ci grozić
            odpowiedzialnosc karna, to uciekasz z niej. Czemu musisz zostac w pracy, w
            której jestes molestowana. Jezeli tam pracujesz mimo molestowania, to znaczy że
            dostajesz za to wystarczający ekwiwalent, jeżeli odejdziesz - może zanczyc że
            albo ekwiwalent był zbyt niski, albo że żaden Cię nie urządza. Przypomina mi
            się anegdotka wkładana w usta Bernarda Russela - Czy oddała by mi się pani za
            milion dolarów? Ależ mistrzu! Oczywiscie i z radością! A za jednego dolara? Jak
            pan śmie! Jestem porządną kobietą! Zdawało mi sie ze co do zasady doszliśmy do
            porozumienia, starałem się tylko wytargować cenę. Tobie Danutko do rozważenia.
            Piort.
            • d_nutka Re: Piortrze 20.02.03, 12:11
              a teraz co do ceny

              widać byłam zawsze nie dość atrakcyjna by cena przerosła moje zasady nawet w
              domu publicznym
              może w domu publicznym moja atrakcyjność bylaby na poziomie pomywaczki i aby
              utrzymać swoje zasady 'nawracałabym" grzesznice?
              pewnie z zazdrości

              d_nutka zazdrosna
        • jacek#jw Re: Jacku! 20.02.03, 12:16
          Gość portalu: Piort napisał(a):

          > Nikomu nie nasuneło sie najprostsze rozwiązanie! Jezeli kobieta nie chce być
          > molestowana w danej pracy, to zmienia lub rzuca tę pracę.

          Nie do końca. Praca zwłaszacza taka jaką lubimy, na której nam zależy jest dziś
          wartością olbrzymią. Dlatego warto o nią walczyć i nie widzę powodu by nie
          miało być odwrotnie i to osoba naruszająca obowiązujące normy winna szukać
          sobie pracy.

          > Jeżeli nie chce
          > rzucić ani zmienić pracy, to znaczy że molestowanie nie jest wystarczajaco
          > wysoko wynagradzane. Te które znoszą molestowanie dzięki wysokim zarobkom
          biorą
          >
          > za to zapłatę, te które nie znoszą molestowania niezaleznie od zarobków
          rzucają
          >
          > tę pracę.

          To zbytnie uproszczenie.

          > A te, które domagają się odszkodowań za molestowanie są perfidne, jak
          >
          > prawnicy.

          W przytaczanym przykładzie, tak. Rzecz w tym by nie wylewać dziecka z kąpielą.
          W miejscu pracy każdy powinien czuć się bezpiecznie również młoda kobieta czy
          mężczyzna.
    • Gość: trickynicky Molestować można (i trzeba), napastować nie. IP: *.tele2.pl 20.02.03, 11:14
      Molestować można (i trzeba), napastować nie.
      Tak sprawa wyglada w poprawnej polszczyznie.
      Slowo 'molestowanie' jest glupią kalka jezykowa z angielszczyzny, gdzie
      sexually molested person to np. brutalnie zgwałcona i pobita osoba.
      To molest - po angielsku napastowac.
      Molestowac - po polsku namawiac, usilnie prosic, nalegac, ostatecznie nachodzic
      ze swoimi sprawami, np. urzednika.
      Pelno takich glupot teraz, bioracych sie z niechlujnych tlumaczen, gdzie
      tlumacz za slabo zna angielski zeby znalezc polski odpowiednik albo chce zeby
      bylo bardziej uczenie i 'kompatybilnie'.
      Molestowanie panienek to nic zlego, ludzkosc dzieki temu sie rozwija, i jest
      chwalebne gdyż doprowadza godziwa droga do wzajemnego 'consensusu' ku radosci
      obu stron.
      Napastowanie winno byc karane z cala surowoscia. Niestety, ofiary gwaltow sa
      gorzej traktowane przez sady niz 'molestowane' i nie maja szans na rownie
      wysokie odszkodowania.
      Takie sa skutki manipulacji lingwistycznych.
      • d_nutka Re: Molestować można (i trzeba), napastować nie. 20.02.03, 11:26
        tak tryckynycki
        pogubiły się słowa i znaczenia
        • Gość: Janusz Re: Molestować można (i trzeba), napastować nie. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 12:42
          Była taka sprawa w sądzie:
          Sedzia pyta powódkę
          -Była pani napastowana?
          - Nie. Na sucho
          -A opierała sie pani?
          -Tak. O komodę.
          -To oskarżony odbył z panią stosunek?
          -Oj panie sędzio! Tak mnie stosunkował
          aż mnie wy******lił.

          To było a'propos błędów w słownictwie
          smile

          Pozdrawiam

          janusz
      • Gość: doku molest - naprzykrzać się, dokuczać IP: *.mofnet.gov.pl 20.02.03, 12:07
        W polskim i nawet w angielskim to wyjątkowo dobrze i jednoznacznie określone
        pojęcia, i wyjątkowo zgodne. Wybrałeś sobie bodaj najcieńszy włos do trudnej
        sztuki rozdzielania włosa na czworo.

        Molestowanie w obydwu językach jest jednoznacznie czymś wstrętnym, złym,
        niehonorowym, poniżającym i jako takie powinno być w pewnych sytuacjach ścigane
        przez prawo.
        • d_nutka Re: molest - naprzykrzać się, dokuczać 20.02.03, 12:46
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > W polskim i nawet w angielskim to wyjątkowo dobrze i jednoznacznie określone
          > pojęcia, i wyjątkowo zgodne. Wybrałeś sobie bodaj najcieńszy włos do trudnej
          > sztuki rozdzielania włosa na czworo.
          >
          > Molestowanie w obydwu językach jest jednoznacznie czymś wstrętnym, złym,
          > niehonorowym, poniżającym i jako takie powinno być w pewnych sytuacjach
          ścigane
          >
          > przez prawo.


          a nieprawda!

          jest taka opowiastka o sasiedzie co w nocy 'molestował" sąsiada o ... zdaje się
          kawałek chleba.
          a sasiad mu nie chciał otworzyć bo mu pora nie odpowiadała
          i co ty na to?
          albo inna opowiastka jak kobieta domagała się sprawiedliwosci i była namolna
          i co ty doku na to?
          • karlin Dobra diagnoza. Fatalne lekarstwo. 20.02.03, 13:29
            Ponad 200 lat walki z wszelkiej maści "zabobonami". I kilkadziesiąt lat
            (ostatnio) wojny o swobodę obyczajową. I nagle dostrzeżono problemy. Bo nagle
            okazało się, że takie pojęcia, jak "nie wypada", "niestosowny" - chroniące nie
            tylko archaiczne konwenanse, ale i osobista nietykalność - to już wyłącznie
            postrzępione tarcze celownicze dla wszystkich "wyzwolicieli".

            A poza tym imperatyw kategoryczny (to samooszustwo egocentryków) przestaje
            działać. No bo jeśli jestem przekonany, że swoim postępowaniem sprawiam innym
            przyjemność? I chciałbym, aby inni z takiego właśnie postępowania także
            czerpali przyjemność? (więcej w nas S-M, niż się jesteśmy skłonni przyznać -
            choćby rozczulanie się nad sobą).

            I zabierają się do naprawiania. Ale z taką samą zręcznością, z jaką wcześniej
            burzyli. Próba substytuowania obyczaju czy tradycji przy pomocy prawa w tak
            delikatnej materii to wołanie umysłu uwolnionego od jakichkolwiek obciążeń i
            rozpaczliwe pragnącego powrócić na ziemię.

            PS
            W sprawie "molestowania" np. w krajach arabskich - proponuję, żeby ktoś tam
            pojechał i tego popróbował. W szariacie kobieta ma nałożonych wiele obowiązków,
            które w naszym kręgu kulturowym są już nie do pojęcia (i pewnie nie do
            przyjęcia). Ale próba naruszenia jej intymności przez kogoś z "zewnątrz" (spoza
            najbliższej rodziny) jest tępiona bezwzględnie.
          • Gość: Piort dalej o wywoływaniu molestowania IP: *.man.polbox.pl 20.02.03, 13:33
            Zaczynam sobie uprzytomniać dlaczego za moich młodych lat nie mówiło się o
            molestowaniu. W szkole koedukacyjnej dziewczęta nosiły prawie jednakowe
            granatowe fartuchy za kolana, chłopcy granatowe spodnie i ciemne swetry.
            Granatowe dla tego ze atrament. Wogóle nie było jeszcze mowy o
            minispódniczkach, obcisłych sweterkach i dekoltach. W żeńskiej szkole mojej
            żony dyrektorka brała dziewczęta podejrzane o kręcenie loków do łazienki pod
            kran. W pracy większośc pracownic też nosiła podobne co uczennice fartuchy,
            mężczyźni byli umundurowani w sztruksowe spodnie i samodzialowe marynarki.
            Mozna było epatować swoim wyglądem, ale poza szkołą i pracą. To powodowało że
            zwracano wiekszą uwage na osobowość, a nie na organizm i nawet niezbyt ponętna
            dziewczyna mogła błyszczeć i okazac swoje intelektualne walory w towarzystwie.
            Wraz z odsłanianiem przez kobiety coraz większej powierzchni ciala zaczął
            tracic na znaczeniu intelekt i przymioty umysłowe, stąd molestowane są głupie i
            dobzre im tak, tylko nikt nie powinien im dawać za to ani grosza. Zwiedzałem
            muzeum w Wenecji i był tam ciekawy obyczajowo eksponat - czarne jedwabne
            pokrowce na przednie zęby, które Wenecjanki nakładały chcąc uniknąc męskich
            zaczepek. Jak widać i molestowanie i unikanie go maja wielowiekową tradycję.
            Trzeba tylko chcieć. Kto takiej ofierze molestowania zabrania przebierać sie w
            pracy w dłuższą spódnicę? I wyjmować sztuczne zęby? I odklejać sztuczne rzęsy?
            I zmyć makijaż? I zmienić szpilki na pantofle? No kto?
            • Gość: doku zwycięski patriarchat zmusił kobiety do tego, ... IP: *.mofnet.gov.pl 20.02.03, 14:04
              Gość portalu: Piort napisał(a):

              > Wraz z odsłanianiem przez kobiety coraz większej powierzchni ciala zaczął
              > tracic na znaczeniu intelekt i przymioty umysłowe

              ... skupiały się na dostarczaniu mężczyznom seksualnej przyjemności. Dobór
              naturalny wyeliminował prawie zupełnie kobiety, które nie są wyposażone w
              instynktowne umiejętności zwracania uwagi i seksualnego prowokowania innych
              mężczyzn.

              > stąd molestowane są głupie i dobzre im tak

              Molestowane nie są głupie, bo osiągają właśnie swój cel, jakim jest
              przyciąganie uwagi mężczyzn. Molestowanie to koszt tego sukcesu, koszt
              polegający na tym, że kobieta pociągająca pociąga nie tylko tych, o których
              marzy, aby zwrócili na nią uwagę, ale przyciąga także masę hołoty, która może
              być kłopotliwa.
            • ada08 Re: dalej o wywoływaniu molestowania 20.02.03, 17:23
              Gość portalu: Piort napisał(a):

              >
              > Wraz z odsłanianiem przez kobiety coraz większej powierzchni ciala zaczął
              > tracic na znaczeniu intelekt i przymioty umysłowe

              A kiedyż to (w których epokach) '' intelekt i przymioty umysłowe'' kobiety
              były cenione wyżej niż jej przymioty zewnętrzne ?


              > molestowanie i unikanie go maja wielowiekową tradycję.
              > Trzeba tylko chcieć. Kto takiej ofierze molestowania zabrania przebierać sie
              w
              > pracy w dłuższą spódnicę?

              Rzecz w tym , ze nie da się przewidzieć co kogo może do molestowania
              zachęcić. Na jednego pana działa stymulująco spódnica krótka , na drugiego
              spódnica długa, na trzeciego spodnie itd.... De gustibus....

              > I wyjmować sztuczne zęby?
              > I odklejać sztuczne rzęsy?
              > I zmyć makijaż?
              > I zmienić szpilki na pantofle? No kto?

              smile)))))))

              Ta argumentacja zwaliła mnie z nóg (obutych w szpilki).

              smile)))))))

              PS Co to za pantofle. Kapcie ? smile))
              a.



          • Gość: doku czasem bywa usprawiedliwione IP: *.mofnet.gov.pl 20.02.03, 13:41
            d_nutka napisała:

            > jest taka opowiastka o sasiedzie co w nocy 'molestował" sąsiada o
            > ... zdaje się kawałek chleba.

            Czasem głód "zmusza" człowieka do czynienia zła, nie tylko do molestowania, ale
            nawet do rabowania, gdy mu odmówią. Nie zmienia to samego faktu, że
            molestowanie jest w ogólności złem, podobnie jak kradzież i rabunek.

            Wolny człowiek nie ma obowiązku pomagać żebrakom. Dobry człowiek chętnie pomaga
            potrzebującym. Człowiek z zasadami moralnymi nigdy nie molestuje ani nie
            kradnie.
        • rycho7 Na podstawie ustawy o jezyku 20.02.03, 13:08
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > i jako takie powinno być w pewnych sytuacjach ścigane
          > przez prawo.

          Na podstawie ustawy o jezyku - szczegolnie francuskim.
        • Gość: trickynicky 'A sympathy is what you need, my friend' IP: *.tele2.pl 20.02.03, 13:33
          Gość portalu: doku napisał(a):
          > Molestowanie w obydwu językach jest jednoznacznie czymś wstrętnym, złym,
          > niehonorowym, poniżającym i jako takie powinno być w pewnych sytuacjach
          ścigane przez prawo.

          > W polskim i nawet w angielskim to wyjątkowo dobrze i jednoznacznie określone
          > pojęcia, i wyjątkowo zgodne

          Jeśli istotnie byloby 'jednoznacznie zlym itd' to powinno byc scigane ZAWSZE a
          nie tylko 'w pewnych sytuacjach'...

          Czy np. premier molestujacy Rade polityki Pienieznej o zmniejszenie stop
          zachowuje sie zle, wstretnie,niehonorowo, ponizajaco i powinien byc scigany?
          Przeciez slowa molestowac uzyto tu zgodnie z duchem i tradycja jezyka
          polskiego, gdzie nie ma znaczenia wartosciujacego.

          'A sympathy is what you need, my friend' (cytat). Dwa podobnie brzmiace słowa w
          obu jezykach znacza zupelnie co innego. To przyklad na to ze znaczenie
          utrwalane jest przez daną kulturę jezykowa. Gdy zaczniemy słowa sympatia uzywac
          w anglosaskim znaczeniu przestaniemy rozumiec o co nam chodzi.
          Wlasnie takie pomieszanie jest z molestowaniem. Wylacznie o to mi chodzilo, o
          lingwistyke, jestem przeciw gwałceniu i prosze mnie nie scigac za oralne
          dywagacje.


          • Gość: doku sympathy - współczucie, ubolewanie, wzajemne ... IP: *.mofnet.gov.pl 20.02.03, 14:37
            Gość portalu: trickynicky napisał(a):

            > Gdy zaczniemy słowa sympatia uzywac
            > w anglosaskim znaczeniu

            ... zrozumienie, solidaryzowanie się.

            Teraz rozumiem, nie rodzielasz wcale włosa na czworo, lecz stosujesz zupełnie
            przeciwny, prostacki zabieg tłumaczenia słów wg kolejności liter z jakich się
            składają. Pewnie słowo eventually przetłumaczyłbyś na ewentualnie? A obscurity
            na obskurność? A curve?
    • andrzejg Nie zatrudniać kobiet i po kłopocie./nt 20.02.03, 19:39
    • rycho7 Podniesienie dla D_nutki n/t 21.02.03, 09:39
      • d_nutka Re: Podniesienie dla D_nutki 21.02.03, 10:06
        jak podnosisz specjalnie dla mnie to skorzystam, bo akurat jestem wsciekła
        wsciekla za brak molestowania w pracy
        teraz ta męska młodzież to taka wybiórcza się zrobiła
        jak nie może bo nie ma ochoty "poklepać"młodszej to już współpraca z "babciami"
        ich nie rajcuje
        ja chcę być molestowana!
        to dyskryminacja!
        • jacek#jw Re: Podniesienie dla D_nutki 21.02.03, 10:11
          d_nutka napisała:

          > jak podnosisz specjalnie dla mnie to skorzystam, bo akurat jestem wsciekła
          > wsciekla za brak molestowania w pracy
          > teraz ta męska młodzież to taka wybiórcza się zrobiła
          > jak nie może bo nie ma ochoty "poklepać"młodszej to już współpraca
          z "babciami"
          >
          > ich nie rajcuje
          > ja chcę być molestowana!
          > to dyskryminacja!

          A to nie ma w pobliżu młodych nieśmiałych chłopców? Taki niedoświadczony
          młodzieniec łatwym celem jest przecież.
          • rycho7 Re: Podniesienie dla D_nutki 21.02.03, 10:21
            jacek#jw napisał:

            > d_nutka napisała:
            >
            > > jak podnosisz specjalnie dla mnie to skorzystam, bo akurat jestem wsciekła
            > > wsciekla za brak molestowania w pracy
            > > teraz ta męska młodzież to taka wybiórcza się zrobiła
            > > jak nie może bo nie ma ochoty "poklepać"młodszej to już współpraca
            > z "babciami"
            > > ich nie rajcuje
            > > ja chcę być molestowana!
            > > to dyskryminacja!
            >
            > A to nie ma w pobliżu młodych nieśmiałych chłopców? Taki niedoświadczony
            > młodzieniec łatwym celem jest przecież.
            >
            Ten aspekt postu D_nutki przeoczylem. Sprawa jest oczywista. To ona musi
            wykazac sie inicjatywa i odwaga naruszania idiotycznego prawa. To ona bedac w
            pozycji hierarchicznie wyzszej musi zaczac molestowac. Popieranie idiotycznego
            prawa i "cierpienie" z powodu prawnej poprawnosci podwladnych to schzofrenia.

            Molestant paranoiczny
        • rycho7 Re: Podniesienie dla D_nutki 21.02.03, 10:17
          d_nutka napisała:

          > jak podnosisz specjalnie dla mnie to skorzystam, bo akurat jestem wsciekła
          > wsciekla za brak molestowania w pracy
          > teraz ta męska młodzież to taka wybiórcza się zrobiła
          > jak nie może bo nie ma ochoty "poklepać"młodszej to już współpraca
          z "babciami"
          >
          > ich nie rajcuje
          > ja chcę być molestowana!
          > to dyskryminacja!

          No widzisz, kobieta zmienna jest. Jej nie raz oznacza tak a kiedy indziej byc
          moze. Czysami molestant nie jest w stanie sie polapac. A jak ma sie w tym
          polapac sad to juz dla mnie absolutna tajemnica.

          Czy na przyszlosc mam podawac link do postu dla ktorego podnosze?

          Molestant podnosniczy
        • karlin Re: Podniesienie dla D_nutki 21.02.03, 10:19
          d_nutka napisała:

          > jak podnosisz specjalnie dla mnie to skorzystam, bo akurat jestem wsciekła
          > wsciekla za brak molestowania w pracy
          > teraz ta męska młodzież to taka wybiórcza się zrobiła
          > jak nie może bo nie ma ochoty "poklepać"młodszej to już współpraca
          z "babciami"
          >
          > ich nie rajcuje
          > ja chcę być molestowana!
          > to dyskryminacja!
          ------------------------------
          Zmienność kobiety łatwiej opisać na pięciolinii, niż w kodeksach.

          pozdr
          k
          • d_nutka Re: Podniesienie dla D_nutki 21.02.03, 11:54
            karlin napisał:

            > d_nutka napisała:
            >
            > > jak podnosisz specjalnie dla mnie to skorzystam, bo akurat jestem wsciekła
            > > wsciekla za brak molestowania w pracy
            > > teraz ta męska młodzież to taka wybiórcza się zrobiła
            > > jak nie może bo nie ma ochoty "poklepać"młodszej to już współpraca
            > z "babciami"
            > >
            > > ich nie rajcuje
            > > ja chcę być molestowana!
            > > to dyskryminacja!
            > ------------------------------
            > Zmienność kobiety łatwiej opisać na pięciolinii, niż w kodeksach.
            >
            > pozdr
            > k


            ale coś wam Panowie "podnoszący" powiem
            wy lubicie też jak się was molestuje
            bardzo lubicie
            a my lubimy molestować czyli... no wiadomo
            i naprawdę nie ma problemu
            nawet jak potem powie " no wiesz, to tylko taka zabawa"
            każdy normalny facet "to zniesie" jak rzeczywiscie jest to zabawa-obopólna
            zabawa
            czy są jej granice?
            SĄ !!!
            a potem to tylko może być przyjemnie

            jak wam się to podoba?

            a kto psuje zabawę?

            czy tylko sądy?

            sądy, ale kogo? czego?

            d_nutka już poza osądem
            • rycho7 Re: Podniesienie dla D_nutki 21.02.03, 12:07
              d_nutka napisała:

              > czy są jej granice?
              > SĄ !!!

              Sa granice przy braku zgody. Nie ma granic przy obopolnej zgodzie.

              > a potem to tylko może być przyjemnie

              Byc ciaganym po sadach?

              > jak wam się to podoba?

              Roznie.

              > a kto psuje zabawę?

              Trudne pytanie? Nie wiem. Pokonywanie oporu lub udawanie pokonywania to tez
              zabawa. Gorzej gdy idiotka nie wie, ze to zabawa. Nie wie lub nie chce wiedzec
              lub udaje, ze nie wie. Kiedys bylo takie niemodne slowo flirt - zabawa w
              rozpoznawanie i przekraczanie granic. Nie slyszalem aby konczyla sie sadem.

              > czy tylko sądy?

              Zastepowanie zabawy w trupio powazne procedury sadow i sabatow moralnych.

              > sądy, ale kogo? czego?

              Kto kogo za ile!!!

              > d_nutka

              już poza osądem

              Eeee....
              • d_nutka Re: Podniesienie dla D_nutki 21.02.03, 12:52
                rycho7 napisał:

                >
                > Trudne pytanie? Nie wiem. Pokonywanie oporu lub udawanie pokonywania to tez
                > zabawa. Gorzej gdy idiotka nie wie, ze to zabawa. Nie wie lub nie chce
                wiedzec
                > lub udaje, ze nie wie. Kiedys bylo takie niemodne slowo flirt - zabawa w
                > rozpoznawanie i przekraczanie granic. Nie slyszalem aby konczyla sie sadem.
                >
                >
                > Zastepowanie zabawy w trupio powazne procedury sadow i sabatow moralnych.
                >
                > Kto kogo za ile!!!
                >
                >
                >
                > już poza osądem
                >
                > Eeee....


                jesli to "Eeeeee..." zrozumiałam prawidłowo to możemy poflirtować bez sadu i
                osądu
                ale jak do tej pory z naszych "rozmówek" wynikało będzie mi trudno pokonać
                uprzedzenie
                nie z kazdym flirtuję
                mam swoje kryteria
                nie kazdy je spełnia
                d_nutka
                • rycho7 Re: Podniesienie dla D_nutki 21.02.03, 13:15
                  d_nutka napisała:

                  > jesli to "Eeeeee..." zrozumiałam prawidłowo to możemy poflirtować bez sadu i
                  > osądu

                  Zrozumialas prawidlowo.

                  > ale jak do tej pory z naszych "rozmówek" wynikało będzie mi trudno pokonać
                  > uprzedzenie

                  Tez tak sadze po Twoich postach dyskutujacych nie ze mna lecz z Twoim
                  wyobrazeniem o mnie. Ten w Twojej glowie to nie ja. Ja tam siebie nie
                  rozpoznaje.

                  > nie z kazdym flirtuję
                  > mam swoje kryteria
                  > nie kazdy je spełnia

                  A ja tak napalony nie jestem abym od razu rwal sie do flirtu. Rozmawia mi sie z
                  Toba calkiem przyjemnie. Czesto robisz typowo kobiece numery. To mnie raczej
                  bawi niz zraza lub przeraza. Nie mam kompleksu aby mnie chcialy wszystkie
                  kobiety. Tu zacytuje swoj ulubiony kawal nie w celu obrazenia Cie: "W mirie 6
                  miliardow ludiej, w tom 3 miliarda zenszczin, wsiech nie projebiosz no
                  striemitsja nada". To sprawdzan dla tlumaczy jak dobrze rozumieja jezyk
                  docelowy, dlatego pozostawiam go w oryginale. Chcialbym tylko wyrazic swa
                  skromnosc wobec niezmierzonych mozliwosci i wyzwan. Na prawde prosze sie nie
                  obrazac.

                  Nie z wszystkimi kobietami mezczyzna musi od razu flirtowac. Rozmowy bez
                  podtekstow erotycznych z kobietami sa takze mozliwe. Mam nadzieje, ze tez to
                  zauwazasz i akceptujesz.

                  Pozdrawiam
                  • d_nutka Re: Podniesienie dla D_nutki 21.02.03, 19:44
                    Rychu
                    mów tak do mnie jeszcze
                    tak lubię
                    i też się nie obrażam jak "wyłazi" ze mnie nie myśląca a reagująca kobieta
                    gdyby było inaczej, to czyż mogłabym być kobietą?
                    może jednak cię polubię pomimo róznicy poglądów

                    a opowiastka ruska?

                    znam ją w wersji "wszystkich nie wyje..esz ale próbować trzeba"

                    tylko, że to takie prostackie

                    a gdzie finezja?

                    d_nutka ugodowa
                    • rycho7 Re: Podniesienie dla D_nutki 24.02.03, 10:21
                      > tylko, że to takie prostackie
                      >
                      > a gdzie finezja?

                      Nie obrazaj sie od razu za tekst lecz go przemysl. To poczucie ludzkiej
                      ograniczonosci wobec niezmierzonych wyzwan. Rosyjska dusza. Wielki kraj,
                      wielkie wyzwania. W tej duszy jest wiele finezji. Slowa to tylko slowa.

                      R
              • ada08 Re: Podniesienie dla D_nutki 22.02.03, 07:41
                rycho7 napisał:

                >
                > Byc ciaganym po sadach?
                >

                .... po sadach kwitnących wiosną .... Piękne... smile
                a.


            • karlin Biernik odczasownikowy 21.02.03, 12:47
              Siedzę sobię
              Nic nie robię
              Molestują mnie
              Czasami
              Czy ja w raju
              Czy na haju
              Tak to bywa
              Z kobietami
            • ada08 Re: Podniesienie dla D_nutki 22.02.03, 07:35
              d_nutka napisała:

              > a potem to tylko może być przyjemnie

              Niekoniecznie, Danutko :o(

              smile

              a.
              • d_nutka Re: Podniesienie dla D_nutki 22.02.03, 07:52
                ada08 napisała:

                > d_nutka napisała:
                >
                > > a potem to tylko może być przyjemnie
                >
                > Niekoniecznie, Danutko :o(
                >
                > smile
                >
                > a.


                Ado

                założyłam wariant optymistyczny smile))
Pełna wersja