jacek#jw
19.02.03, 09:26
Wygląda na to, że powstanie z tego niezła maszynka do mielenia pieniędzy.
Ogólnie rzecz biorąc sprawy molestowania w pracy reguluje kodeks pracy. Mnie
zaciekowił przy okazji sposób propagowania sprawy przez ruch feministyczny. W
jednej z wypowiedzi sprawa została opisana mniej więcej tak: Szef zwraca się
do podwładnej, pani Dzidziu, nogi to ma pani do samej szyi. Pani Dzidzia w
króciutkiej spódniczce i biustem praktycznie na wierzchu uzyskuje, wg osoby
opisującej w jaki sposób ma działać prawo, możliwość nie tylko słownej
reakcji na tego typu zaloty, ale i do sądowej możliwości dochodzenia swoich
praw (odszkodowanie za krzywdy moralne). Myślę, że to przesada i sprawa,
która w najbliższej przyszłości wiele namiesza w naszym życiu zawodowym.