abprall 20.08.06, 18:24 idę na klif ..wspomnieć ms Gustloff'a i Juergen'a który na nim zginął .. a także , dr Żivagho , ale to inna historia i do tego lądowa... www.geocities.com/Hollywood/Set/4836/zhivago.mid Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
maureen2 Re: idę na klif ..wspomnieć ms Gustloff'a i Juerg 20.08.06, 18:29 proszę zbić szklankę Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: idę na klif ..wspomnieć ms Gustloff'a i Juerg 20.08.06, 19:52 nie idzie , dzwon okrętowy polaki podpier'dolili... Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: idę na klif ..wspomnieć ms Gustloff'a i Juerg 20.08.06, 19:59 to trzeba wysłać kogoś do Berlina na wystawę. Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: idę na klif ..wspomnieć ms Gustloff'a i Juerg 20.08.06, 22:01 no wrócił ja z klifu...gromowładny hefajstos mnie wypłoszył... ale nim , uderzył w grom-organy , stormy opowiedział mi te story : „gdy stałeś obok w obsesyjnym poszukiwaniu swojej lornetki , którą tu kiedyś utraciłeś , retrospekcyjnie poszybowałem myślą w tamte czasy.... ..na klifie stał ON , tak jak my teraz...kapitan Kriegsmarine ... dumny , zastygły w bólu po utracie żony i syna na Gustloff (znałem ich ,byli wspaniali dla mnie , może dlatego, że wiedzieli że mój ojciec też mar- woj.oficer , choć po drugiej stronie barykady) , stał w granatowym mundurze of- marynarza... stałem skrycie za nim...nieopodal stała Flak , działko przeciwlotnicze ...często widziałem , gdy lotcziki po zestrzeleniu , ratując się na spadochronach , nie uniknęli okrutnego losu ... ”er ist schon erledigt” do dziś huczy mi w uszach... w tym czasie parallel , jaruzel szedł z lenino na berlin po wolność polski (dzisiaj chetnie by go polaki zszubienicowali) , duce z klarą zestryczkowali italiany , adolf strzelał do evy , sex-głodni żołnierze pożądywali wasilewską..) panowała powszechna żądza nienawiści... mój przodek w offlagu , spoglądał na apelu porannym w niebo , marząc o wolności i niepodległości.... gdy szedł do niewoli , ustalił z mami , że o umówionej porze spoglądać będą w gwiazdę polarną , co da im bliskość istnienia...taki tamtejszy GPS... on miał nadzieję, kpt.K(..) , nie !...jego odpowiednik ivan z S-13 (dowódca - komandor ppor. Aleksander Marinesko pozbawił go nadziei.... by przybliżyć ci abi scenerię moich retro-kadrów ofic-U-Boota , posłużę się ulubionym Caspar’em David’em Friedrich’emi jego malowidłem „wędrowiec ponad mgielnym morzem” ..estetycznie wrażliwi i z fantazy , niech wyobrażą sobie tego wędrowca jako kpt.K.... ,z tym że w mundurze Kriegsmarine i nie spoglądąjcy z gór , a z klifu w morską dal..... mojego przodka (kontynuował stormy) wyzwolili anglicy...wrócił po namowie żony do ojczyzny ale póżno , po to by przeżyć drugą niewolę.... instynkt go ostrzegał... dzisiaj ja stormy jestem w niewoli opętanych nienawiścią.... gaśnie świeca ... dzwon okrętowy chciałby zabrzmieć pod chłodnym lustrem wody... wspólcześni barbarzyńcy zakłóciłi spokój i romantykę statku ..titanika zresztą też... dzisiaj barbarzyńcy (Barbaren), są komentatorami tamtych czasów , zdając się im znać ówczesny life-strom lepiej od bohaterów tamtych czasów...” ----------------------- gaśnie świeca ... gdzieś na klifie rozlega się dzwon.... to lato było piękne..serce stormiego jeszcze bije ..jak dzwon... www.artofeurope.com/friedrich/fri3.jpg Odpowiedz Link Zgłoś