O Ameryce ( do AdamaM i nie tylko )

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 23.02.03, 22:04
Przedziwnie pojmujesz "plucie" . W moim rozumieniu "opluwanie" to kłamliwe
oczernianie , mówienie o kimś , o czymś ewidentnej nieprawdy ,
przedstawianie "fałszywego świadectwa" . Nie jest i nigdy nie było to moim
zamiarem .
Niektórzy sugerują , że czuję osobisty uraz do USA . Oni także mijają się
z prawdą .
Ja zaś postawiłem sobie , może nieco przerastające mnie ,
zadanie "deidealizacji" Ameryki . Dlaczego ?
Dlatego , że Ameryka w oczach przeciętnego Polaka to niemal raj na ziemi .
Tak sądzą ci , którzy nigdy tam nie byli . I tak twierdzą ci , którzy tam
wyjechali , bo wstyd im przyznać , że nie trafili do raju .
Chciałbym przedstawić Amerykę w prawdziwym świetle , bez ozdóbek i bez
sentymentów .
Nie widzę , doprawdy , powodu , żeby traktować USA na specjalnych zasadach .
Piszesz o tym , że Ameryka nas wspomagała . Jednak owo "wspomaganie"
przejawiało się głównie w duchowym , niematerialnym wymiarze . Tak
naprawdę , bezpośrednio niewiele jej zawdzięczamy . Mam nadzieję ,że to się
zmieni .
Ciągle zastanawia mnie dlaczego niektórzy tak nerwowo reagują już nie na
krytykę Ameryki , ale na zwyczajne przytaczanie faktów .
Czy po to cieszymy się wolnością słowa , by wybierać tylko wygodne dla nas
fakty ?
    • Gość: AdamM Wiesz co IP: *.icpnet.pl 23.02.03, 22:33
      - nigdy nie myslalem o Tobie jako o kims zlosliwie plujacym (choć tak chyba
      napisalem). Raczej zlosc mnie brala za Twoj upor w straconej sprawie. Bo tak
      wlasciwie to tylko Ty sam tracisz poswiecajac sie absurdalnej sprawie. Przeciez
      kazdy rozsadny czlowiek wie, ze w USA tez trzeba ciezko pracowac i ze moze byc
      roznie (mozna tez szukajac tam szczescia wrocic tu w cynkowym pudelku) ale nie
      w tym rzecz. Chodz o to, ze wszedles na droge, ktora Cie w sposob idiotyczny
      okresla - jak jakiegos potomka aktywu partyjnego, ktory na sile udowadnia, ze
      USA to siedlisko problemow i problemy te wyszukuje. ALE CO Z TEGO ZE USA MAJA
      PROBLEMY????? Miliony ludzi glosuja nogami na TAK, chcac tam być. Zycie to w
      pewnym sensie stado problemow i czemu tam mialoby ich nie byc? A czy Ty znasz
      troche historie wielkich filantropow z USA? Carnegie, Rockefeller i inni? To
      dązenie, ze jak mi sie udalo to pomoge innym? Te oddzialy szpitalne pobudowane
      za pieniadze z muzyki, piekarń, transportu cięzarowkami, etc. To wielkie
      dązenie do sukcesu i ta niebywala energię tego narodu - czy to znasz?

      A to znasz?

      IN GOD WE TRUST?

      I co Ci w tym sie tak nie podoba?

      A

      • Gość: V.C. do AdamaM i nie tylko IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.02.03, 19:50
        Gość portalu: AdamM napisał(a):
        A czy Ty znasz
        > troche historie wielkich filantropow z USA? Carnegie, Rockefeller i inni?

        Owszem . Jednak zanim stali się filantropami byli ponad miarę chciwymi i
        bezwzględnymi ludzmi , których potępiała większość Amerykanów .
    • Gość: felusiak Re: O Ameryce ( do AdamaM i nie tylko ) IP: *.nyc.rr.com 23.02.03, 23:26
      Jeszcze jako krupski rypczak a nawet wczesniej gdy bylem krupczakiem rypskim
      pisalem ci VC, ze nie znasz i nie rozumiesz Ameryki. Malo tego, napisalem ci
      wtedy, ze USA jest krajem ogromnych problemow. Rzecz w tym, ze ty nie
      potrafisz sobie tego uzmyslowic. Wtedy zapytales mnie, czy w USA istnieja
      panstwowe koleje? Pytanie wydalo mi sie idiotyczne, gdyz przecietny podrozny
      nie dba o takie rzeczy. Istotne jest aby serwis dzialal punktualnie i w miare
      niedrogo. W twoim mniemaniu brak kolei panstwowych jest problemem.
      Ponadto twoje wyobrazenie o jednolitosci USA. Nie mozna sie bardziej mylic.
      Zycie w Los Angeles jest tak rozne od zycia w Nowym Jorku jak zycie w
      Warszawie rozni sie od zycia w Krosnie. Zrobilbys znacznie lepiej czytajac na
      interesujace cie tematy wiecej i lepszej jakosci. Nie zaszkodzilaby tez
      intensywna nauka angielskiego. Lepiej jest czerpac ze zrodel niz z
      przetlumaczonych, niejednokrotnie zle artykulow.

      PS. Do AdamaM
      Moj mechanik ma w swoim biurze duzy napis na scianie:
      IN GOD WE TRUST,
      IN HUMAN WE TAKE CASH.
      POSITIVELY NO CHECKS ACCEPTED.
    • sceptyk Hanba! n/t 25.02.03, 20:07
    • Gość: Ogorek Re: O Ameryce ( do AdamaM i nie tylko ) IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.03, 20:13
      Gość portalu: V.C. napisał(a):

      > Dlatego , że Ameryka w oczach przeciętnego Polaka to niemal raj na ziemi .

      Ekskjuz me, pardon?
      Jestem przecietny Polak, a ponadto Ogorek.
      Spedzilem kiedys pare miesiecy (nie za chlebem) w Ameryce i jest to dla mnie
      przedostatni kraj w ktorym chcialbym mieszkac.

      Skad ten pomysl o "raju na ziemi".
      Dam glowe, ze wyjechales do Ameryki w latach 50tych.

      Pozdrowionka z Europy
      Przecietny Polski Ogorek
      • Gość: V.C. do Ogórka IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.02.03, 20:18
        Gość portalu: Ogorek napisał(a):

        > Gość portalu: V.C. napisał(a):
        >
        > > Dlatego , że Ameryka w oczach przeciętnego Polaka to niemal raj na ziemi
        > .
        >
        > Ekskjuz me, pardon?
        > Jestem przecietny Polak, a ponadto Ogorek.
        > Spedzilem kiedys pare miesiecy (nie za chlebem) w Ameryce i jest to dla mnie
        > przedostatni kraj w ktorym chcialbym mieszkac.
        >
        > Skad ten pomysl o "raju na ziemi".
        > Dam glowe, ze wyjechales do Ameryki w latach 50tych.

        Nie było mnie wtedy jeszcze na świecie .

        Pozdrowienia z Częstochowy ,
        V.C.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja