do Ani.

IP: *.netlandia.pl 11.03.03, 10:20
Ciekaw jestem Twoich aktualnych refleksji na temat
Rywingate. Niedawno glownym podejrzanym dla Ciebie byl AM.
Nic sie nie zmienilo?
    • gini Re: do Ani. 11.03.03, 10:27
      Gość portalu: Karol napisał(a):

      > Ciekaw jestem Twoich aktualnych refleksji na temat
      > Rywingate. Niedawno glownym podejrzanym dla Ciebie byl AM.
      > Nic sie nie zmienilo?



      Myslalam, ze sie obraziles i,ze nie chcesz dyskutowac, ale jak pytasz odpowiem.
      Zobaczymy kto na tym skorzysta, a cos mi sie zdaje, ze Agora skorzysta , bo
      ustawa bedzie raczej zablokowana.
      Co do Michnika jeszcze raz krotko.
      Nagrywal na dwa magnetofony.
      Millerowi pokazal tylko notatke Rapaczynskiej a dysponowal w tym czasie
      nagraniem, dlaczego?
      23 lipca powiedzial Urbanowi, ze nawet nie wie czy nagranie wyszlo czy nie,
      wiec jak to?Nagrywal na dwa magnetofony i co?Nie sprawdzil, nie interesowalo go?
      To po co nagrywal?
      Za chwile cos jeszcze , o czym juz pisalam., ale co dalej sie wlacze , jeszcze
      jedna sprzecznosc.
      • gini Re: do Ani. 11.03.03, 10:38
        Bianka Mikołajewska, tygodnik "Polityka":Żeby wyjść trochę z tych oparów
        absurdów - może bardziej przyziemne pytanie. Od jakiegoś czasu media
        powtarzają, że w lipcu przed rozmową pana z Rywinem, właściwie zapadły już
        uzgodnienia między Agorą a stroną nazwijmy rządową na temat tego, jakie są
        możliwości zakupu telewizji przez media, przez gazety. Chciałam zapytać o to,
        jakie konkretnie tutaj zapadły ustalenia i czy to prawda, że Agora podważała
        procent, który mógłby dopuszczać lub nie dopuszczać gazety do zakupu telewizji.
        To dosyć skomplikowane pytanie, w skomplikowany sposób zadałam.

        Michnik: Na temat techniczny się za chwilę wypowie pani prezes Łuczywo, ja
        powiem tylko tyle, dla mnie wizyta Lwa Rywina w ogóle nie miała żadnego związku
        z rozmowami na temat ustawy. Takie rozmowy były i takie rozmowy prowadziła pani
        prezes Rapaczyńska i pani prezes Łuczywo. Dla mnie wizyta Rywina od początku do
        końca była, jak mówię, albo próbą wyłudzenia pieniędzy, albo prowokacją
        polityczną, albo jakąś mitomanią. Natomiast przez jeden moment nawet nie
        traktowałem tego jako propozycji rozmowy o kształcie ustawy. Jeżeli państwo
        przeczytacie te taśmy, to tam w ogóle o tym nie było mowy. Dlatego że po
        pierwsze, ja się na tym w ogóle nie znam i jedyne, co mnie interesowało, to
        ustalenie, z czym przyszedł do mnie Rywin i z jakiego typu aferą my tu mamy do
        czynienia. Krótko mówiąc, dla mnie to była rozmowa o kształcie afery, a nie o
        kształcie ustawy.

        Łuczywo: Ja nie wiem, dlaczego to jest przedmiotem takich rozmaitych
        przypuszczeń i domniemań, bo to wszystko odbywało się w domenie publicznej.

        W pierwszych dniach lipca odbyło się spotkanie pana premiera z prezesami mediów
        prywatnych, ja usiłowałam sobie przypomnieć, czy tam byli również obecni
        prezesi mediów publicznych, ale nie pamiętam po prostu, to można bardzo łatwo
        sprawdzić, bo to było relacjonowane przez prasę.

        Podczas tego spotkania nadawcy komercyjni przedstawili panu premierowi
        postulaty dotyczące ustawy o radiu i telewizji i spotkanie to natchnęło
        wszystkich sporym optymizmem, że dojdzie do kompromisu. Pan premier i
        ministerstwo kultury, które tę sprawę prowadziło wówczas, otrzymali wszystkie
        komplety postulatów nadawców prywatnych. Tak jak mówiłam, my byliśmy w grupie,
        która zajmowała się artykułami o koncentracji, telewizje były w grupie, która
        zajmowała się pozostałymi artykułami tego projektu nowelizacji, tak że ten
        kompromis się rysował.

        Wtedy jeszcze nie była gotowa autopoprawka rządowa, która - o ile sobie dobrze
        przypominam - poszła do Sejmu, gdzieś tam dwudziestego któregoś lipca, już po
        tej wizycie Rywina u nas i po konfrontacji u pana premiera. I ta autopoprawka
        rządowa odbiegała oczywiście od postulatów nadawców prywatnych. Nie wiem, czy
        to odpowiada na pytanie, ja to mogę wszystko na piśmie dostarczyć, bo to było
        wszystko w prasie i spotkanie u pana premiera było opisywane, bo były tam media.

        To wszystko się toczyło całkowicie jawnie i było zgodne z trybem postępowania i
        potem ta autopoprawka była publikowana. Jest, ona istnieje. Czy tam się toczyły
        dyskusje, jaki procent, co umożliwia zakup gazecie - telewizji, moim zdaniem
        takich dyskusji nie było. O ile sobie przypominam, w autopoprawce rządowej,
        która dwudziestego któregoś lipca poszła do Sejmu, nie było już w ogóle ani
        słowa na temat tego, czy gazeta kupuje, czy może kupić, czy nie może kupić
        telewizję. Była masa, dużo różnych innych rzeczy, ale tej nie było.


        Dlaczego Agora teraz sie z tego wycofuje?
        • Gość: snajper Re: do Ani. IP: stin:* / 172.20.40.* 11.03.03, 14:10
          gini napisała:

          > Bianka Mikołajewska, tygodnik "Polityka":Żeby wyjść trochę z tych oparów
          > absurdów - może bardziej przyziemne pytanie. Od jakiegoś czasu media
          > powtarzają, że w lipcu przed rozmową pana z Rywinem, właściwie zapadły już
          > uzgodnienia między Agorą a stroną nazwijmy rządową na temat tego, jakie są
          > możliwości zakupu telewizji przez media, przez gazety. Chciałam zapytać o to,
          > jakie konkretnie tutaj zapadły ustalenia i czy to prawda, że Agora podważała
          > procent, który mógłby dopuszczać lub nie dopuszczać gazety do zakupu
          telewizji.
          >
          > To dosyć skomplikowane pytanie, w skomplikowany sposób zadałam.
          >
          > Michnik: Na temat techniczny się za chwilę wypowie pani prezes Łuczywo, ja
          > powiem tylko tyle, dla mnie wizyta Lwa Rywina w ogóle nie miała żadnego
          związku
          >
          > z rozmowami na temat ustawy. Takie rozmowy były i takie rozmowy prowadziła
          pani
          >
          > prezes Rapaczyńska i pani prezes Łuczywo. Dla mnie wizyta Rywina od początku
          do
          >
          > końca była, jak mówię, albo próbą wyłudzenia pieniędzy, albo prowokacją
          > polityczną, albo jakąś mitomanią. Natomiast przez jeden moment nawet nie
          > traktowałem tego jako propozycji rozmowy o kształcie ustawy. Jeżeli państwo
          > przeczytacie te taśmy, to tam w ogóle o tym nie było mowy. Dlatego że po
          > pierwsze, ja się na tym w ogóle nie znam i jedyne, co mnie interesowało, to
          > ustalenie, z czym przyszedł do mnie Rywin i z jakiego typu aferą my tu mamy
          do
          > czynienia. Krótko mówiąc, dla mnie to była rozmowa o kształcie afery, a nie o
          > kształcie ustawy.
          >
          > Łuczywo: Ja nie wiem, dlaczego to jest przedmiotem takich rozmaitych
          > przypuszczeń i domniemań, bo to wszystko odbywało się w domenie publicznej.
          >
          > W pierwszych dniach lipca odbyło się spotkanie pana premiera z prezesami
          mediów
          >
          > prywatnych, ja usiłowałam sobie przypomnieć, czy tam byli również obecni
          > prezesi mediów publicznych, ale nie pamiętam po prostu, to można bardzo łatwo
          > sprawdzić, bo to było relacjonowane przez prasę.
          >
          > Podczas tego spotkania nadawcy komercyjni przedstawili panu premierowi
          > postulaty dotyczące ustawy o radiu i telewizji i spotkanie to natchnęło
          > wszystkich sporym optymizmem, że dojdzie do kompromisu. Pan premier i
          > ministerstwo kultury, które tę sprawę prowadziło wówczas, otrzymali wszystkie
          > komplety postulatów nadawców prywatnych. Tak jak mówiłam, my byliśmy w
          grupie,
          > która zajmowała się artykułami o koncentracji, telewizje były w grupie, która
          > zajmowała się pozostałymi artykułami tego projektu nowelizacji, tak że ten
          > kompromis się rysował.
          >
          > Wtedy jeszcze nie była gotowa autopoprawka rządowa, która - o ile sobie
          dobrze
          > przypominam - poszła do Sejmu, gdzieś tam dwudziestego któregoś lipca, już po
          > tej wizycie Rywina u nas i po konfrontacji u pana premiera. I ta autopoprawka
          > rządowa odbiegała oczywiście od postulatów nadawców prywatnych. Nie wiem, czy
          > to odpowiada na pytanie, ja to mogę wszystko na piśmie dostarczyć, bo to było
          > wszystko w prasie i spotkanie u pana premiera było opisywane, bo były tam
          media
          > .
          >
          > To wszystko się toczyło całkowicie jawnie i było zgodne z trybem postępowania
          i
          >
          > potem ta autopoprawka była publikowana. Jest, ona istnieje. Czy tam się
          toczyły
          >
          > dyskusje, jaki procent, co umożliwia zakup gazecie - telewizji, moim zdaniem
          > takich dyskusji nie było. O ile sobie przypominam, w autopoprawce rządowej,
          > która dwudziestego któregoś lipca poszła do Sejmu, nie było już w ogóle ani
          > słowa na temat tego, czy gazeta kupuje, czy może kupić, czy nie może kupić
          > telewizję. Była masa, dużo różnych innych rzeczy, ale tej nie było.
          >
          >
          > Dlaczego Agora teraz sie z tego wycofuje?

          A konkretnie z czego się, według Ciebie wycofuje ?

          POzdrawiam.
        • Gość: Kaqrol Re: do Ani.???????????????? IP: *.netlandia.pl 12.03.03, 01:41
          Inny nick inny adres. Udowodnij ze rozmawiam z ta sama
          osoba. Bic oiany nie chce mi sie.
      • Gość: snajper Re: do Ani. IP: stin:* / 172.20.40.* 11.03.03, 14:13
        gini napisała:

        > Myslalam, ze sie obraziles i,ze nie chcesz dyskutowac, ale jak pytasz odpowiem
        > Zobaczymy kto na tym skorzysta, a cos mi sie zdaje, ze Agora skorzysta , bo
        > ustawa bedzie raczej zablokowana.

        Na braku ustawy skorzystają WSZYSTKIE media niezależne.

        > Co do Michnika jeszcze raz krotko.
        > Nagrywal na dwa magnetofony.
        > Millerowi pokazal tylko notatke Rapaczynskiej a dysponowal w tym czasie
        > nagraniem, dlaczego?

        Choćby z tego powodu, że Millerowi notatkę pokazywał PRZED spotkaniem z Rywinem
        i naganiem propozycji łapówki.

        > 23 lipca powiedzial Urbanowi, ze nawet nie wie czy nagranie wyszlo czy nie,
        > wiec jak to?Nagrywal na dwa magnetofony i co?Nie sprawdzil, nie interesowalogo
        > ? To po co nagrywal?
        > Za chwile cos jeszcze , o czym juz pisalam., ale co dalej sie wlacze, jeszcze
        > jedna sprzecznosc.

        Snajper.
        • gini Re: do Ani. 11.03.03, 14:51
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > gini napisała:
          >
          > > Myslalam, ze sie obraziles i,ze nie chcesz dyskutowac, ale jak pytasz odpo
          > wiem
          > > Zobaczymy kto na tym skorzysta, a cos mi sie zdaje, ze Agora skorzysta , b
          > o
          > > ustawa bedzie raczej zablokowana.
          >
          > Na braku ustawy skorzystają WSZYSTKIE media niezależne.
          >


          Najbardziej skorzysta Agora, o innych mediach napisze wieczorem, bo teraz mam
          malo czasu .



          > > Co do Michnika jeszcze raz krotko.
          > > Nagrywal na dwa magnetofony.
          > > Millerowi pokazal tylko notatke Rapaczynskiej a dysponowal w tym czasie
          > > nagraniem, dlaczego?
          >
          > Choćby z tego powodu, że Millerowi notatkę pokazywał PRZED spotkaniem z
          Rywinem
          >
          > i naganiem propozycji łapówki.
          >

          NIEPRAWDA!!!
          **********
          Michnik spotkal sie z Rywinem o 11 -ej 22 lipca


          Konfrontacja u Millera

          Tego samego dnia, o 19.30, ze spisaną rozmową i płytą kompaktową z nagraniem
          Michnik idzie do premiera. Rywin miał wyjechać w interesach do Kijowa, lecz
          rezygnuje, gdy premier prosi go telefonicznie o pilne spotkanie.

          W saloniku przy gabinecie Millera Rywin natyka się na Michnika. Rywin zastyga.
          Nie zamieniają ani słowa. Razem wchodzą do premiera.

          Miller: - Od razu dałem Rywinowi do przeczytania notatkę Rapaczyńskiej. Zapadła
          cisza. Rywin bladł, zieleniał, tężał na twarzy. Zapytałem, dlaczego to zrobił,
          kto mu kazał, kto go inspirował. Wymienił dwa nazwiska: byłego członka KRRiTV
          Andrzeja Zarębskiego i Roberta Kwiatkowskiego. A potem powiedział: "Co mam
          zrobić? Mam się zastrzelić?".

          Michnik: - Powiedziałem Rywinowi, że nasza rozmowa została nagrana. Niczemu nie
          zaprzeczył.

          Miller go wypytywał: - Lwie, to Robert dyktował ci te wszystkie cyferki? Rywin
          na to: "Rozstrzelajcie mnie, zabijcie, popełnię samobójstwo". Miller zapytał: -
          Naprawdę tak potrzebujesz pieniędzy?

          Miller: - Kazałem wyjść Rywinowi bez pożegnania. Wyglądał jak człowiek, który
          dostał kopniaka w twarz. Powiedziałem Michnikowi, że widzieliśmy właśnie
          pacjenta zakładu psychiatrycznego, który oszalał dla pieniędzy. To tragiczne i
          żałosne zarazem. A co do nazwisk, jakie podał, mają one uprawdopodobnić jego
          chore urojenia i to wszystko. Od tamtej pory nie miałem z Rywinem kontaktu.

          I jeszcze jedno dlaczego nagle Zarebskiego zastapil Czarzasty?Co sie stalo
          przez te pol roku?
          Snajper za chwile cos jeszcze, takze nie rozpedzaj sie z odpowiedzia, pisze w
          dobrej wierze zebys nie zrobil z siebie durnia tak jak przed chwila.


          > > 23 lipca powiedzial Urbanowi, ze nawet nie wie czy nagranie wyszlo czy nie
          > ,
          > > wiec jak to?Nagrywal na dwa magnetofony i co?Nie sprawdzil, nie interesowa
          > logo
          > > ? To po co nagrywal?
          > > Za chwile cos jeszcze , o czym juz pisalam., ale co dalej sie wlacze, jesz
          > cze
          > > jedna sprzecznosc.
          >
          > Snajper.
          • gini Re: do Ani. 11.03.03, 15:03
            Michnik: Proszę pana, ja gotów jestem się jeszcze raz przyznać do winy, że się
            nie znam na internecie i nie przypilnowałem, co zostało wrzucone, w jakiej
            formie. Ale chcę pana zapewnić, że jedyną intencją naszego postępowania była
            całkowita przejrzystość, jasność, transparentność, nie było tutaj żadnej
            intencji, żeby cokolwiek ukryć, czy to był brzęk szkła, czy cokolwiek innego.
            Jeśli chodzi natomiast o drugie pańskie pytanie, więc tutaj wedle mojej opinii
            nastąpiło nieporozumienie zawinione przeze mnie. Mianowicie, ja sam opowiadałem
            redaktorowi Rawiczowi przebieg zdarzeń i ja powiedziałem redaktorowi Rawiczowi,
            że o mojej rozmowie z Rywinem premier był uprzedzony. Natomiast redaktor Rawicz
            zrozumiał to w ten sposób, że o fakcie, że ja tę rozmowę będę nagrywał, premier
            był uprzedzony, i stąd nieporozumienie. Z mojego punktu widzenia ta sprawa nie
            była istotna w tym sensie, że wedle mojego stanu wiedzy, moja ustna relacja z
            tej rozmowy czy pisemna była dla premiera równie wiarygodna, jak ta na taśmie.
            Ta taśma była potrzebna dla tych wszystkich, którzy by nie byli w stanie
            uwierzyć, że to się zdarzyło naprawdę.

            Ciekawe, z czego spisal te rozmowe skoro 23 twierdzil, ze nie wie czy sie
            nagrala?Skoro mial kompakt ze soba dlaczego po prostu nie puscil?Po co
            poslugiwal sie notatka Rapaczynskiej?Nagranie to chyba lepszy dowod cioo?
            Tym bardziej jak sie go ma przy sobie.Dlaczego oni tak kreca?To juz sie robi
            zalosne.



            Ja tych ludzi rozumiem, dlatego że gdybym ja sam przy tym nie był, a to by
            ktoś inny mi opowiadał, to ja bym uważał, że to jest jakaś fantazja i fikcja.
            • Gość: Ania Re: O jakie pieniadze chodzi w ustawie?? IP: 213.46.162.* 12.03.03, 10:23
              Robert Walenciak

              Rywin-Michnik: co się kryje za tą aferą?

              Lew Rywin, znany producent filmowy, przyszedł do Adama Michnika i zażądał
              17,5 mln dolarów łapówki. Michnik go nagrał. A rozmowę po pół roku
              opublikował. Wybuchł skandal. Teraz wszyscy zastanawiają się, o co tu
              chodzi.
              W tej sprawie przede wszystkim nie zgadzają się daty. Spotkanie
              Michnik-Rywin miało miejsce 22 lipca. Kilka dni wcześniej, 15 lipca, z
              Rywinem
              rozmawiała Wanda Rapaczyńska, prezes Zarządu Agory. To właśnie wtedy
              zaproponował on swój deal - ustawa za łapówkę. A konkretnie wprowadzenie
              do nowelizowanej ustawy o radiofonii i telewizji zapisu, który pozwalałby
              Agorze kupić Polsat.
              Tymczasem przynajmniej od 5 lipca i Wanda Rapaczyńska, i Adam Michnik
              wiedzieli, że zapis, o który tak walczyli, mają już w kieszeni. A
              gwarantują go im pilotująca w rządzie
              sprawę ustawy Aleksandra Jakubowska oraz sam premier Leszek Miller.
              26 czerwca Miller i Jakubowska spotkali się z nadawcami prywatnymi, by
              wysłuchać ich zastrzeżeń do
              ustawy. Powodem spotkania, a także jego efektem była decyzja premiera,
              by "prywatnym", a zwłaszcza
              Agorze, iść na rękę. Na polecenie premiera Aleksandra Jakubowska
              zredagowała autopoprawkę rządu.
              Punkty dotyczące możliwości kupienia Polsatu przez Agorę Jakubowska pisała
              de facto wspólnie z
              Rapaczyńską. - Siedziałyśmy razem przy tym stoliku i krok po kroku
              zmieniałyśmy sporne zapisy - mówi
              dziś Jakubowska, pokazując okrągły stolik w jej gabinecie w Ministerstwie
              Kultury.
              W piątek, 5 lipca, przekazała autopoprawkę do Kancelarii Premiera.
              W następnych dniach, gdy minęły rządowe zawirowania związane ze zmianami na
              stanowiskach ministrów
              finansów, kultury i sprawiedliwości, wciąż poprawiała interesujące Agorę
              zapisy. W projekcie, który rząd
              wysłał wiosną do Sejmu, zapis antykoncentracyjny głosił, że można mieć
              tylko jedno medium
              ogólnopolskie. Więc jeżeli się miało ogólnopolską gazetę, nie można było
              posiadać ogólnopolskiej stacji
              radiowej albo telewizyjnej. W pierwszej wersji autopoprawki, którą
              Jakubowska przesłała 5 lipca do rządu,
              złagodzono ten zapis. Ogólnopolska gazeta mogła mieć ogólnopolską
              telewizję, pod warunkiem że jej
              udział w rynku nie przekracza 20%. Bo wówczas staje się podmiotem
              dominującym. Jednakże okazało się,
              że udział "Gazety Wyborczej" w rynku dzienników ogólnopolskich wynosi 47%.
              Dlatego Jakubowska
              zmieniła stosowny zapis, wprowadzając pojęcie "rynku gazet codziennych",
              czyli ogólnopolskich i
              regionalnych razem wziętych. Pisała o tym 19 lipca "GW": "Porozumieliśmy
              się w tej sprawie z nadawcami
              - cytowała słowa Jakubowskiej z 18 lipca. - Chcemy wprowadzić barierę 30%,
              ale liczoną w udziale w całym
              rynku dzienników, a więc bez dzielenia na regionalne i ogólnopolskie". Ta
              poprawka praktycznie
              finalizowała przyjętą na przełomie czerwca i lipca decyzję premiera, że
              nowa ustawa o radiofonii i telewizji
              nie będzie barierą dla zakupu przez Agorę Polsatu.
              De facto Rywin chciał więc sprzedać Agorze to, co już od kilkunastu dni
              miała. Gdzie tu logika?
              Czy Rywin wiedział, jak wygląda stan prac nad ustawą? Czy wiedział, że rząd
              ustąpił Agorze niemal we
              wszystkim?
              Jest jasne, że wiedzieli o tym i Michnik, i Rapaczyńska. Dlaczego zatem
              wpadli w taki popłoch, gdy
              przyszedł do nich Rywin ze swoją propozycją?
              Podobnych pytań jest więcej.
              Dlaczego Michnik nie ujawnił zapisu rozmowy z Rywinem od razu? Na co
              czekał? Oficjalna wersja "GW"
              głosi, że gazeta prowadziła własne dziennikarskie śledztwo. I także dlatego
              (mówi o tym w "Trybunie"
              minister sprawiedliwości, Grzegorz Kurczuk) jej szefowie nie złożyli do
              prokuratury zawiadomienia o próbie
              korupcji bądź wyłudzenia. Tylko że czytając materiał zamieszczony
              w "Gazecie", trudno dostrzec, by
              rzeczywiście przeprowadzono tam wnikliwe dziennikarskie śledztwo. Dlaczego
              więc "Gazeta" tak długo
              zwlekała z opublikowaniem całego materiału? Czy było tak, jak
              pisze "Trybuna", że "Michnik i jego
              współpracownicy używali opowieści o "Rywingate" jako narzędzia nacisku"?
              Dlaczego opublikowała go właśnie teraz? Co takiego się wydarzyło?

              Wojna o ustawę

              Zdecydowana większość naszych rozmówców twierdzi, że odpowiedź na to
              pytanie pośrednio padła 17
              grudnia podczas konferencji prasowej nadawców prywatnych.
              Konferencja zakończyła się apelem do premiera, by zaniechał prac nad
              ustawą. Występująca w imieniu
              nadawców Rapaczyńska mówiła, że nie walczą oni z nowelą ustawy dla sportu,
              ale że jest to dla nich
              "sprawa życia i śmierci". Zapowiedziała też, że będzie walczyć przeciwko
              nowelizacji ustawy "wszelkimi
              dopuszczalnymi w cywilizowanym społeczeństwie środkami".
              A czasu na tę walkę nie było zbyt wiele - bo w Sejmie prace nad nowelizacją
              ustawy dobiegały końca, w
              styczniu miała być poddana pod głosowanie, a wejść w życie miała w lutym.
              Tymczasem artykuł o Rywinie podziałał jak bomba. Marszałek Borowski
              zamroził prace nad ustawą na
              miesiąc - ma być ona przejrzana i pewnie w niektórych punktach zmieniona.
              Agora spełniła swoją zapowiedź. Ale dlaczego zaatakowała ustawę, skoro
              większość jej postulatów została
              spełniona?
              Znawcy rynku medialnego patrzą na to wszystko trochę inaczej. - To prawda,
              Agora dostała prawie
              wszystko, co chciała, ale poczuła, że można ugrać więcej - mówi nasz
              rozmówca. - Przede wszystkim,
              wyeliminować wszelkie zapisy o koncentracji, bo Agora planuje nie tylko
              kupno Polsatu. A także, że
              można skutecznie zaatakować pozycję telewizji publicznej, której nowa
              ustawa dawała najwięcej. Brak
              ustawy osłabia TVP, gdyż czeka ona na uregulowanie sprawy abonamentu i
              zgodę na nadawanie kanałów
              tematycznych. To ważne, zwłaszcza że jesteśmy tuż przed nowym rozdaniem
              medialnym.
              - Pamiętajmy też - dodaje - jak wygląda dzisiaj medialna rzeczywistość.
              Rynek reklamy i mediów
              gwałtownie się skurczył, doszło do serii bankructw. Teraz o przeżycie
              walczą najwięksi. To wyzwala emocje.
              Jest jeszcze jeden element, który mógł zadecydować o tym, że Agora wybrała
              wariant odrzucenia ustawy,
              a nie jej poprawiania: sytuacja w Sejmie. Już w tej chwili powstała tam
              koalicja antymichnikowa. A Anna
              Sobecka z Ligi Polskich Rodzin zgłosiła poprawkę, nad którą będzie głosować
              Sejm, a która wprowadza
              rygorystyczne przepisy antykoncentracyjne mające uniemożliwić Agorze kupno
              Polsatu. Za tą poprawką
              będzie LPR, Samoobrona, pewnie PSL. A SLD? A PiS?

              Nowy medialny ład

              Kilka miesięcy temu, na początku września, Mariusz Walter powiedział
              w "Sygnałach Dnia", ŕ propos Agory,
              że "świadkujemy budowaniu rzeczywiście olbrzymiego kolosa".
              - Agorze chodzi po prostu o pieniądze. O zdobycie w przyszłości takiej
              pozycji na rynku, żeby trudno ją
              było dogonić - dodawał.
              Walter mówił te słowa po tym, jak jego grupa ITI nie weszła na giełdę, bo
              nie znaleźli się chętni na jej
              akcje. W ten sposób zamiast spodziewanych 130 mln zł wpływu pozostał z
              finansowymi kłopotami. Przy
              okazji przypomniał, że gdy wchodził na giełdę, "Gazeta" poświęciła temu
              wydarzeniu 45 artykułów i
              notatek. - Jest tam wiele nieprawdziwych stwierdzeń i wiele fałszywych
              danych - mówił. - Jednak to jest
              700 tys. nakładu...
              Twórca TVN powiedział także, że jest przeciwny autopoprawce rządu, łączącej
              rynek gazet ogólnopolskich z
              gazetami lokalnymi.
              Nie tylko on był przeciw temu rozwiązaniu. Podobne obiekcje zgłosił
              Stanisław Benbenek, szef ZPR
              wydających "Super Express" i posiadających Radio Eska.
              Obaj zresztą napisali w tej sprawie list do premiera. Bo i TVN, i "Super
              Express" lada moment mogą mieć
              śmiertelnego wroga. I to właśnie w postaci
              • Gość: Ania Re: Ciag dalszy IP: 213.46.162.* 12.03.03, 10:29
                Obaj zresztą napisali w tej sprawie list do premiera. Bo i TVN, i "Super
                Express" lada moment mogą mieć
                śmiertelnego wroga. I to właśnie w postaci Agory. Kupno Polsatu oznaczałoby, że
                na rynku pojawiłby się
                bardzo groźny dla TVN rywal - dwie stacje naziemne (Polsat i TV4), kablowy
                Polsat 2 i sieć odbiorników
                cyfrowych przeszłyby z rąk Solorza do Agory, której medialne imperium już dziś
                tworzą "Gazeta", sieć 20
                stacji radiowych, "Poradnik Domowy" i 10 czasopism, sieć billboardów AMS oraz
                współpracujące z "Gazetą"
                Radio Zet. Czy osłabiona finansowo stacja TVN potrafiłaby się obronić przed
                taką konkurencją?
                Ale to nie koniec planów rozwoju. W Warszawie od paru miesięcy mówi się o
                możliwości przejęcia przez
                Agorę "Polityki". Nie jest to operacja prosta, bo "Polityka" to spółdzielnia
                dziennikarzy, ale jak dowodzą
                losy innych spółdzielni, sprawa ma szansę powodzenia.
                Innym polem ekspansji okazuje się prasa bulwarowa. Właśnie szykowana jest
                polska edycja dziennika
                "Bild Zeitung", bezpośredniej konkurencji "Super Expressu". Wydawcą ma być Axel
                Springer Polska, ale
                Agora - jak mówią ludzie z branży - "kręci się koło tego wszystkiego i za tym
                stoi". Co to może oznaczać?
                Prawdopodobnie kapitałowy udział w przedsięwzięciu.
                W każdym razie od jakiegoś czasu pracuje grupa dziennikarzy, którzy będą
                wydawać polski "Bild". M.in.
                monitorują "Super Express". Gazetę Benbenka ocenia też "Gazeta Wyborcza" - z
                ostatnich artykułów na
                ten temat mogliśmy się dowiedzieć, że "Super Express" przeżywa kłopoty, nie
                powiodła się operacja
                zmiany layoutu, odchodzą od pisma czytelnicy, no i w związku z tym wymieniono
                jego kierownictwo...
                - Jeżeli polski "Bild" wejdzie z olbrzymią promocją i wielkimi pieniędzmi,
                zdmuchnie "Super Express" -
                prorokują fachowcy od mediów. A wtedy na rynku zostanie praktycznie jeden
                gracz.
                Taki koncern rozdawałby w Polsce karty. Zarówno na rynku reklam, jak i polityki
                oraz idei, bo mógłby
                skutecznie docierać nie tylko - tak jak dzisiaj - do inteligencji, ale również,
                poprzez Polsat i "Bild", do
                elektoratu plebejskiego.
                Przy takim rozdaniu media publiczne znalazłyby się na drugim planie. A obecni
                wielcy gracze - TVN, RMF
                czy ZPR - zostaliby zepchnięci do głębokiej defensywy. Agorze poszłoby tym
                łatwiej, że dziś wszystkie te
                firmy przeżywają kłopoty finansowe.
                Czy tak się stanie? Na razie i Walter, i Benbenek grają na dwa fronty. Głośno
                przeciwko telewizji
                publicznej, trochę ciszej przeciwko Agorze, a raczej przeciwko ustępstwom, na
                które rząd wobec tego
                koncernu poszedł.
                Agora za to gra coraz bardziej twardo. Czy dlatego, że podobna szansa wzięcia
                praktycznie całego rynku
                mediów może już się nie powtórzyć? Czy też dlatego, że już czuje swoją siłę?


                Kalendarium

                26 VI - spotkanie premiera z nadawcami prywatnymi. Miller zdecydował, że rząd
                ustąpi Agorze.
                Aleksandra Jakubowska rozpoczyna prace nad autopoprawką rządu.
                5 VII - Jakubowska kieruje do Kancelarii Premiera projekt autopoprawki.
                15 VII - Rywin rozmawia z Wandą Rapaczyńską. Pada propozycja łapówki.
                16 VII - Rapaczyńska pisze notatkę ze spotkania z Rywinem do Michnika.
                18 VII - Jakubowska informuje w Sejmie, że rząd dogadał się z nadawcami
                prywatnymi i przyjął
                propozycje Agory. Tego samego dnia Michnik pokazuje Millerowi notatkę
                Rapaczyńskiej.
                22 VII - Spotkanie Michnik-Rywin. Michnik nagrywa Rywina. Wieczorem, u
                premiera, następuje
                konfrontacja.
                27 XII - "Gazeta Wyborcza" publikuje tekst o propozycji łapówki.




                Prosze wiec nie mowic, ze Agora nie skorzysta najwiecej.Inni prywatni moga
                tylko stracic.
                • Gość: snajper Re: Ciag dalszy IP: stin:* / 172.20.40.* 12.03.03, 12:48
                  Jednym z podstawowych celów ustawy było wzmocnienie mediów publicznych kosztem
                  mediów prywatnych, niezależnych. Dlatego protestowała nie tylko Agora, a
                  wszystkie niezależne media. Na zablokowaniu ustawy korzystają także wszystkie
                  niezależne media.

                  Autopoprawka nie spełniła oczekiwań niezależnych mediów i było to wyraźnie
                  mówione. Protestują one do dziś i starają się do ustawy zmiany wprowadzić,
                  które zmniejszyły by przewagę mediów publicznych. Tak więc twierdzenie, że już
                  w zeszłym roku żądania mediów prywatnych zostały uwzględnione jest zwykłym
                  kłamstwem.

                  Ustawa miała jeszcze przed sobą długą drogą - sejm i senat. Rywin obiecywał
                  Michnikowi, że także na tym etapie nic oczekowanym przez media niezależne
                  zmianom nic nie grozi. Samo przyjęcie przez rząd nawet wszystkich żądań mediów
                  niezależnych jeszcze nie było dowodem, że ustawa w takim właśnie kształcie
                  zostanie uchwalona. Łapówka miała to zagwarantować.

                  Snajper.
              • gini Re: O jakie pieniadze chodzi w ustawie?? 12.03.03, 10:33
                Gość portalu: Ania napisał(a):

                ) Robert Walenciak
                )
                ) Rywin-Michnik: co się kryje za tą aferą?
                )
                ) Lew Rywin, znany producent filmowy, przyszedł do Adama Michnika i zażądał
                ) 17,5 mln dolarów łapówki. Michnik go nagrał. A rozmowę po pół roku
                ) opublikował. Wybuchł skandal. Teraz wszyscy zastanawiają się, o co tu
                ) chodzi.
                ) W tej sprawie przede wszystkim nie zgadzają się daty. Spotkanie
                ) Michnik-Rywin miało miejsce 22 lipca. Kilka dni wcześniej, 15 lipca, z
                ) Rywinem
                ) rozmawiała Wanda Rapaczyńska, prezes Zarządu Agory. To właśnie wtedy
                ) zaproponował on swój deal - ustawa za łapówkę. A konkretnie wprowadzenie
                ) do nowelizowanej ustawy o radiofonii i telewizji zapisu, który pozwalałby
                ) Agorze kupić Polsat.
                ) Tymczasem przynajmniej od 5 lipca i Wanda Rapaczyńska, i Adam Michnik
                ) wiedzieli, że zapis, o który tak walczyli, mają już w kieszeni. A
                ) gwarantują go im pilotująca w rządzie
                ) sprawę ustawy Aleksandra Jakubowska oraz sam premier Leszek Miller.
                ) 26 czerwca Miller i Jakubowska spotkali się z nadawcami prywatnymi, by
                ) wysłuchać ich zastrzeżeń do
                ) ustawy. Powodem spotkania, a także jego efektem była decyzja premiera,
                ) by "prywatnym", a zwłaszcza
                ) Agorze, iść na rękę. Na polecenie premiera Aleksandra Jakubowska
                ) zredagowała autopoprawkę rządu.
                ) Punkty dotyczące możliwości kupienia Polsatu przez Agorę Jakubowska
                pisała
                ) de facto wspólnie z
                ) Rapaczyńską. - Siedziałyśmy razem przy tym stoliku i krok po kroku
                ) zmieniałyśmy sporne zapisy - mówi
                ) dziś Jakubowska, pokazując okrągły stolik w jej gabinecie w Ministerstwie
                ) Kultury.
                ) W piątek, 5 lipca, przekazała autopoprawkę do Kancelarii Premiera.
                ) W następnych dniach, gdy minęły rządowe zawirowania związane ze zmianami
                na
                )
                ) stanowiskach ministrów
                ) finansów, kultury i sprawiedliwości, wciąż poprawiała interesujące Agorę
                ) zapisy. W projekcie, który rząd
                ) wysłał wiosną do Sejmu, zapis antykoncentracyjny głosił, że można mieć
                ) tylko jedno medium
                ) ogólnopolskie. Więc jeżeli się miało ogólnopolską gazetę, nie można było
                ) posiadać ogólnopolskiej stacji
                ) radiowej albo telewizyjnej. W pierwszej wersji autopoprawki, którą
                ) Jakubowska przesłała 5 lipca do rządu,
                ) złagodzono ten zapis. Ogólnopolska gazeta mogła mieć ogólnopolską
                ) telewizję, pod warunkiem że jej
                ) udział w rynku nie przekracza 20%. Bo wówczas staje się podmiotem
                ) dominującym. Jednakże okazało się,
                ) że udział "Gazety Wyborczej" w rynku dzienników ogólnopolskich wynosi
                47%.
                ) Dlatego Jakubowska
                ) zmieniła stosowny zapis, wprowadzając pojęcie "rynku gazet codziennych",
                ) czyli ogólnopolskich i
                ) regionalnych razem wziętych. Pisała o tym 19 lipca "GW": "Porozumieliśmy
                ) się w tej sprawie z nadawcami
                ) - cytowała słowa Jakubowskiej z 18 lipca. - Chcemy wprowadzić barierę
                30%,
                ) ale liczoną w udziale w całym
                ) rynku dzienników, a więc bez dzielenia na regionalne i ogólnopolskie". Ta
                ) poprawka praktycznie
                ) finalizowała przyjętą na przełomie czerwca i lipca decyzję premiera, że
                ) nowa ustawa o radiofonii i telewizji
                ) nie będzie barierą dla zakupu przez Agorę Polsatu.
                ) De facto Rywin chciał więc sprzedać Agorze to, co już od kilkunastu dni
                ) miała. Gdzie tu logika?
                ) Czy Rywin wiedział, jak wygląda stan prac nad ustawą? Czy wiedział, że
                rząd
                )
                ) ustąpił Agorze niemal we
                ) wszystkim?
                ) Jest jasne, że wiedzieli o tym i Michnik, i Rapaczyńska. Dlaczego zatem
                ) wpadli w taki popłoch, gdy
                ) przyszedł do nich Rywin ze swoją propozycją?
                ) Podobnych pytań jest więcej.
                ) Dlaczego Michnik nie ujawnił zapisu rozmowy z Rywinem od razu? Na co
                ) czekał? Oficjalna wersja "GW"
                ) głosi, że gazeta prowadziła własne dziennikarskie śledztwo. I także
                dlatego
                )
                ) (mówi o tym w "Trybunie"
                ) minister sprawiedliwości, Grzegorz Kurczuk) jej szefowie nie złożyli do
                ) prokuratury zawiadomienia o próbie
                ) korupcji bądź wyłudzenia. Tylko że czytając materiał zamieszczony
                ) w "Gazecie", trudno dostrzec, by
                ) rzeczywiście przeprowadzono tam wnikliwe dziennikarskie śledztwo.
                Dlaczego
                ) więc "Gazeta" tak długo
                ) zwlekała z opublikowaniem całego materiału? Czy było tak, jak
                ) pisze "Trybuna", że "Michnik i jego
                ) współpracownicy używali opowieści o "Rywingate" jako narzędzia nacisku"?
                ) Dlaczego opublikowała go właśnie teraz? Co takiego się wydarzyło?
                )
                ) Wojna o ustawę
                )
                ) Zdecydowana większość naszych rozmówców twierdzi, że odpowiedź na to
                ) pytanie pośrednio padła 17
                ) grudnia podczas konferencji prasowej nadawców prywatnych.
                ) Konferencja zakończyła się apelem do premiera, by zaniechał prac nad
                ) ustawą. Występująca w imieniu
                ) nadawców Rapaczyńska mówiła, że nie walczą oni z nowelą ustawy dla
                sportu,
                ) ale że jest to dla nich
                ) "sprawa życia i śmierci". Zapowiedziała też, że będzie walczyć przeciwko
                ) nowelizacji ustawy "wszelkimi
                ) dopuszczalnymi w cywilizowanym społeczeństwie środkami".
                ) A czasu na tę walkę nie było zbyt wiele - bo w Sejmie prace nad
                nowelizacją
                )
                ) ustawy dobiegały końca, w
                ) styczniu miała być poddana pod głosowanie, a wejść w życie miała w lutym.
                ) Tymczasem artykuł o Rywinie podziałał jak bomba. Marszałek Borowski
                ) zamroził prace nad ustawą na
                ) miesiąc - ma być ona przejrzana i pewnie w niektórych punktach zmieniona.
                ) Agora spełniła swoją zapowiedź. Ale dlaczego zaatakowała ustawę, skoro
                ) większość jej postulatów została
                ) spełniona?
                ) Znawcy rynku medialnego patrzą na to wszystko trochę inaczej. - To
                prawda,
                ) Agora dostała prawie
                ) wszystko, co chciała, ale poczuła, że można ugrać więcej - mówi nasz
                ) rozmówca. - Przede wszystkim,
                ) wyeliminować wszelkie zapisy o koncentracji, bo Agora planuje nie tylko
                ) kupno Polsatu. A także, że
                ) można skutecznie zaatakować pozycję telewizji publicznej, której nowa
                ) ustawa dawała najwięcej. Brak
                ) ustawy osłabia TVP, gdyż czeka ona na uregulowanie sprawy abonamentu i
                ) zgodę na nadawanie kanałów
                ) tematycznych. To ważne, zwłaszcza że jesteśmy tuż przed nowym rozdaniem
                ) medialnym.
                ) - Pamiętajmy też - dodaje - jak wygląda dzisiaj medialna rzeczywistość.
                ) Rynek reklamy i mediów
                ) gwałtownie się skurczył, doszło do serii bankructw. Teraz o przeżycie
                ) walczą najwięksi. To wyzwala emocje.
                ) Jest jeszcze jeden element, który mógł zadecydować o tym, że Agora
                wybrała
                ) wariant odrzucenia ustawy,
                ) a nie jej poprawiania: sytuacja w Sejmie. Już w tej chwili powstała tam
                ) koalicja antymichnikowa. A Anna
                ) Sobecka z Ligi Polskich Rodzin zgłosiła poprawkę, nad którą będzie
                głosować
                )
                ) Sejm, a która wprowadza
                ) rygorystyczne przepisy antykoncentracyjne mające uniemożliwić Agorze
                kupno
                ) Polsatu. Za tą poprawką
                ) będzie LPR, Samoobrona, pewnie PSL. A SLD? A PiS?
                )
                ) Nowy medialny ład
                )
                ) Kilka miesięcy temu, na początku września, Mariusz Walter powiedział
                ) w "Sygnałach Dnia", ŕ propos Agory,
                ) że "świadkujemy budowaniu rzeczywiście olbrzymiego kolosa".
                ) - Agorze chodzi po prostu o pieniądze. O zdobycie w przyszłości takiej
                ) pozycji na rynku, żeby trudno ją
                ) było dogonić - dodawał.
                ) Walter mówił te słowa po tym, jak jego grupa ITI nie weszła na giełdę, bo
                ) nie znaleźli się chętni na jej
                ) akcje. W ten sposób zamiast spodziewanych 130 mln zł wpływu pozostał z
                ) finansowymi kłopotami. Przy
                ) okazji przypomniał, że gdy wchodził na giełdę, "Gazeta" poświęciła temu
                ) wydarzeniu 45 artykułów i
                ) notatek. - Jest tam wiele nieprawdziwych stwierdzeń i wiele fałszywych
                ) danych - mówił. - Jednak to jest
                ) 700 tys. nakładu...
                ) Twórca TVN powiedział także, że jest przeciwny autopoprawce rządu,
                łączącej
              • Gość: Karol Ktora to Ania? IP: *.netlandia.pl 13.03.03, 01:39
                Aniu! Nic nie mieli w kieszeni nawet po autopoprawce rzadu.
                Decyzje podejmuje Sejm czyli jeszcze wtedy koalicja i
                zdominowany przez nia senat. I to najlepszy byl moment na
                szantaz. Dlaczego tego nie widzisz?
                • Gość: Zybi Re: Ktora to Ania? Slepa! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.03, 18:41
                  Gość portalu: Karol napisał(a):

                  > Aniu! Nic nie mieli w kieszeni nawet po autopoprawce rzadu.
                  > Decyzje podejmuje Sejm czyli jeszcze wtedy koalicja i
                  > zdominowany przez nia senat. I to najlepszy byl moment na
                  > szantaz. Dlaczego tego nie widzisz?
                  Bo jest zaslepiona, delikatnie mowiac, niechecia do AM.
          • Gość: snajper Re: do Ani. IP: stin:* / 172.20.40.* 12.03.03, 12:39
            gini napisała:

            > Gość portalu: snajper napisał(a):
            >
            > > Na braku ustawy skorzystają WSZYSTKIE media niezależne.
            >
            > Najbardziej skorzysta Agora, o innych mediach napisze wieczorem, bo teraz mam
            > malo czasu .
            >
            > > > Co do Michnika jeszcze raz krotko. Nagrywal na dwa magnetofony.
            > > > Millerowi pokazal tylko notatke Rapaczynskiej a dysponowal w tym czasie
            > > > nagraniem, dlaczego?
            > >
            > > Choćby z tego powodu, że Millerowi notatkę pokazywał PRZED spotkaniem z
            > > Rywinem i naganiem propozycji łapówki.
            >
            > NIEPRAWDA!!!
            > **********

            Ależ prawda, prawda. Kolejność zdarzeń była następująca:

            -Wizyta Rywina u Rapaczyńskiej
            -Sporządzenie notatki o propozycji łapówki
            -Rozmowa Rapaczyńskiej z Michnikiem
            -Wizyta Michnika u Millera i pokazanie notatki Rapaczyńskiej
            -Rozmowa Rywina z Michnikiem i nagranie propozycji łapówki
            -Konfrontacja u Millera

            Michnik notatkę Rapaczyńskiej poz=kazał Millerowi PRZED nagraniem rozmowy.

            > Michnik spotkal sie z Rywinem o 11 -ej 22 lipca
            >
            > Konfrontacja u Millera
            >
            > Tego samego dnia, o 19.30, ze spisaną rozmową i płytą kompaktową z nagraniem
            > Michnik idzie do premiera. Rywin miał wyjechać w interesach do Kijowa, lecz
            > rezygnuje, gdy premier prosi go telefonicznie o pilne spotkanie.
            >
            > W saloniku przy gabinecie Millera Rywin natyka się na Michnika. Rywin zastyga.
            > Nie zamieniają ani słowa. Razem wchodzą do premiera.
            >
            > Miller - Od razu dałem Rywinowi do przeczytania notatkę Rapaczyńskiej. Zapadła
            > cisza. Rywin bladł, zieleniał, tężał na twarzy. Zapytałem, dlaczego to zrobił,
            > kto mu kazał, kto go inspirował. Wymienił dwa nazwiska: byłego członka KRRiTV
            > Andrzeja Zarębskiego i Roberta Kwiatkowskiego. A potem powiedział: "Co mam
            > zrobić? Mam się zastrzelić?".
            >
            > Michnik - Powiedziałem Rywinowi, że nasza rozmowa została nagrana. Niczemu nie
            > zaprzeczył.
            >
            > Miller go wypytywał: - Lwie, to Robert dyktował ci te wszystkie cyferki? Rywin
            > na to: "Rozstrzelajcie mnie, zabijcie, popełnię samobójstwo". Miller zapytał -
            > Naprawdę tak potrzebujesz pieniędzy?
            >
            > Miller: - Kazałem wyjść Rywinowi bez pożegnania. Wyglądał jak człowiek, który
            > dostał kopniaka w twarz. Powiedziałem Michnikowi, że widzieliśmy właśnie
            > pacjenta zakładu psychiatrycznego, który oszalał dla pieniędzy. To tragiczne i
            > żałosne zarazem. A co do nazwisk, jakie podał, mają one uprawdopodobnić jego
            > chore urojenia i to wszystko. Od tamtej pory nie miałem z Rywinem kontaktu.
            >
            > I jeszcze jedno dlaczego nagle Zarebskiego zastapil Czarzasty?Co sie stalo
            > przez te pol roku?
            > Snajper za chwile cos jeszcze, takze nie rozpedzaj sie z odpowiedzia, pisze w
            > dobrej wierze zebys nie zrobil z siebie durnia tak jak przed chwila.

            Aniu, to Ty raczej z siebie durnia robisz, bo jak się okazało, głos zabierasz,
            a nie znasz podstawowych faktów.

            Snajper.

            • gini Re: do Ani. 12.03.03, 12:43
              Gość portalu: snajper napisał(a):

              > gini napisała:
              >
              > > Gość portalu: snajper napisał(a):
              > >
              > > > Na braku ustawy skorzystają WSZYSTKIE media niezależne.
              > >
              > > Najbardziej skorzysta Agora, o innych mediach napisze wieczorem, bo teraz
              > mam
              > > malo czasu .
              > >
              > > > > Co do Michnika jeszcze raz krotko. Nagrywal na dwa magnetofony.
              > > > > Millerowi pokazal tylko notatke Rapaczynskiej a dysponowal w tym
              > czasie
              > > > > nagraniem, dlaczego?
              > > >
              > > > Choćby z tego powodu, że Millerowi notatkę pokazywał PRZED spotkaniem
              > z
              > > > Rywinem i naganiem propozycji łapówki.
              > >
              > > NIEPRAWDA!!!
              > > **********
              >
              > Ależ prawda, prawda. Kolejność zdarzeń była następująca:
              >
              > -Wizyta Rywina u Rapaczyńskiej
              > -Sporządzenie notatki o propozycji łapówki
              > -Rozmowa Rapaczyńskiej z Michnikiem
              > -Wizyta Michnika u Millera i pokazanie notatki Rapaczyńskiej
              > -Rozmowa Rywina z Michnikiem i nagranie propozycji łapówki
              > -Konfrontacja u Millera
              >
              > Michnik notatkę Rapaczyńskiej poz=kazał Millerowi PRZED nagraniem rozmowy.
              >
              Snajper po nagraniu rozmowy co wyjasnie sam powiedzial, nie mow czarne , kiedy
              cos jest biale tylko po to by miec racje, zacytowalam odpowiedni fragment.
              Michnik pytal jedynie Millera czy ten wysylal do niego jakiegos poslanca.Czy
              chcesz odpowiedni fragment raz jeszcze?



              > > Michnik spotkal sie z Rywinem o 11 -ej 22 lipca
              > >
              > > Konfrontacja u Millera
              > >
              > > Tego samego dnia, o 19.30, ze spisaną rozmową i płytą kompaktową z nagrani
              > em
              > > Michnik idzie do premiera. Rywin miał wyjechać w interesach do Kijowa, lec
              > z
              > > rezygnuje, gdy premier prosi go telefonicznie o pilne spotkanie.
              > >
              > > W saloniku przy gabinecie Millera Rywin natyka się na Michnika. Rywin zast
              > yga.
              > > Nie zamieniają ani słowa. Razem wchodzą do premiera.
              > >
              > > Miller - Od razu dałem Rywinowi do przeczytania notatkę Rapaczyńskiej. Zap
              > adła
              > > cisza. Rywin bladł, zieleniał, tężał na twarzy. Zapytałem, dlaczego to zro
              > bił,
              > > kto mu kazał, kto go inspirował. Wymienił dwa nazwiska: byłego członka KRR
              > iTV
              > > Andrzeja Zarębskiego i Roberta Kwiatkowskiego. A potem powiedział: "Co mam
              >
              > > zrobić? Mam się zastrzelić?".
              > >
              > > Michnik - Powiedziałem Rywinowi, że nasza rozmowa została nagrana. Niczemu
              > nie
              > > zaprzeczył.
              > >
              > > Miller go wypytywał: - Lwie, to Robert dyktował ci te wszystkie cyferki? R
              > ywin
              > > na to: "Rozstrzelajcie mnie, zabijcie, popełnię samobójstwo". Miller zapyt
              > ał -
              > > Naprawdę tak potrzebujesz pieniędzy?
              > >
              > > Miller: - Kazałem wyjść Rywinowi bez pożegnania. Wyglądał jak człowiek, kt
              > óry
              > > dostał kopniaka w twarz. Powiedziałem Michnikowi, że widzieliśmy właśnie
              > > pacjenta zakładu psychiatrycznego, który oszalał dla pieniędzy. To tragicz
              > ne i
              > > żałosne zarazem. A co do nazwisk, jakie podał, mają one uprawdopodobnić je
              > go
              > > chore urojenia i to wszystko. Od tamtej pory nie miałem z Rywinem kontaktu
              > .
              > >
              > > I jeszcze jedno dlaczego nagle Zarebskiego zastapil Czarzasty?Co sie stalo
              >
              > > przez te pol roku?
              > > Snajper za chwile cos jeszcze, takze nie rozpedzaj sie z odpowiedzia, pisz
              > e w
              > > dobrej wierze zebys nie zrobil z siebie durnia tak jak przed chwila.
              >
              > Aniu, to Ty raczej z siebie durnia robisz, bo jak się okazało, głos
              zabierasz,
              > a nie znasz podstawowych faktów.
              >
              > Snajper.
              >
              No to zaraz przytocze odpowiedni cytat i czekam na przeprosiny.
              • gini Re: Do Snajpera 12.03.03, 12:48
                P¨rzepraszam ja, rzeczywiscie pokazal Millerowi te notatke przed nagraniem, ale
                fakt pozostaje faktem, ze juz po nagraniu, nagrania nie dal do przesluchania, i
                fakt,ze twierdzil, ze nie wie co sie nagralo.
                • Gość: snajper Re: Do Snajpera IP: stin:* / 172.20.40.* 12.03.03, 13:14
                  gini napisała:

                  > Przepraszam ja, rzeczywiscie pokazal Millerowi te notatke przed nagraniem, ale
                  > fakt pozostaje faktem, ze juz po nagraniu, nagrania nie dal do przesluchania,
                  > i fakt,ze twierdzil, ze nie wie co sie nagralo.

                  OK, nie ma sprawy. Mogły zmylić Cię słowa >Miller: - Od razu dałem Rywinowi do
                  przeczytania notatkę Rapaczyńskiej.< Pewnie odczytaaś to, że Michnik Millerowi
                  dał notatkę.

                  A że nie dał Millerowi nagrania ? A po co ? Wszak Rywin wszystko potwierdzał i
                  nic nie trzeba było dodatkowo udowadniać. Premier raczej nie miewa czasu na
                  sprawy niepotrzebne i zbędne.

                  A o jego stwierdzeniu, że nie wie, co się nagrało ja z kolei nic nie wiem. Dasz
                  linka ? Bo to jest rzeczywiście ciekawe.

                  Pozdrawiam.

                  PS. Twój poprzedni post przeczytałem wcześniej, stąd niepotrzebnie na niego
                  odpowiadałem.
              • Gość: snajper Re: do Ani. IP: stin:* / 172.20.40.* 12.03.03, 13:04
                gini napisała:

                > Gość portalu: snajper napisał(a):
                >
                > > Ależ prawda, prawda. Kolejność zdarzeń była następująca:
                > >
                > > -Wizyta Rywina u Rapaczyńskiej
                > > -Sporządzenie notatki o propozycji łapówki
                > > -Rozmowa Rapaczyńskiej z Michnikiem
                > > -Wizyta Michnika u Millera i pokazanie notatki Rapaczyńskiej
                > > -Rozmowa Rywina z Michnikiem i nagranie propozycji łapówki
                > > -Konfrontacja u Millera
                > >
                > > Michnik notatkę Rapaczyńskiej poz=kazał Millerowi PRZED nagraniem rozmowy.
                > >
                > Snajper po nagraniu rozmowy co wyjasnie sam powiedzial, nie mow czarne, kiedy
                > cos jest biale tylko po to by miec racje, zacytowalam odpowiedni fragment.
                > Michnik pytal jedynie Millera czy ten wysylal do niego jakiegos poslanca.Czy
                > chcesz odpowiedni fragment raz jeszcze?

                Tak, chcę odpowiedni fragment. Aniu, faktom próbujesz zaprzeczać. Ale już się
                lepiej nie kompromituj i przeczytaj dokładnie protokoły z presłuchań.

                Snajper.

                • gini Re: do Ani. 12.03.03, 13:15
                  Gość portalu: snajper napisał(a):

                  > gini napisała:
                  >
                  > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                  > >
                  > > > Ależ prawda, prawda. Kolejność zdarzeń była następująca:
                  > > >
                  > > > -Wizyta Rywina u Rapaczyńskiej
                  > > > -Sporządzenie notatki o propozycji łapówki
                  > > > -Rozmowa Rapaczyńskiej z Michnikiem
                  > > > -Wizyta Michnika u Millera i pokazanie notatki Rapaczyńskiej
                  > > > -Rozmowa Rywina z Michnikiem i nagranie propozycji łapówki
                  > > > -Konfrontacja u Millera
                  > > >
                  > > > Michnik notatkę Rapaczyńskiej poz=kazał Millerowi PRZED nagraniem roz
                  > mowy.
                  > > >
                  > > Snajper po nagraniu rozmowy co wyjasnie sam powiedzial, nie mow czarne, ki
                  > edy
                  > > cos jest biale tylko po to by miec racje, zacytowalam odpowiedni fragment.
                  > > Michnik pytal jedynie Millera czy ten wysylal do niego jakiegos poslanca.C
                  > zy
                  > > chcesz odpowiedni fragment raz jeszcze?
                  >
                  > Tak, chcę odpowiedni fragment. Aniu, faktom próbujesz zaprzeczać. Ale już się
                  > lepiej nie kompromituj i przeczytaj dokładnie protokoły z presłuchań.
                  >
                  > Snajper.
                  >
                  www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4897975&a=4911580
                  Mam odszczekac pod stolem?

                  hau , hau, snajper nie zrobil z siebie durnia.
                  • Gość: snajper Re: do Ani. IP: stin:* / 172.20.40.* 12.03.03, 13:43
                    gini napisała:

                    > Mam odszczekac pod stolem?
                    >
                    > hau , hau, snajper nie zrobil z siebie durnia.

                    Nie musiałaś. Wyjaśniłem to w PS w:

                    www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4897975&a=4911825

                    Pzdrawiam.

Pełna wersja