jaceq
04.10.06, 16:26
między przyzwoitych ludzi, to jest wprost niepojęte.
"We wtorkowym programie "Teraz My", poseł PiS [Kurski - dop. mój] powiedział
też, że w 1992 roku, jako asystent dyrektora Telewizyjnej Agencji
Informacyjnej, spotkał się Milanem Suboticiem, który - jak mówił - "był
wydawcą, miał pod sobą - jako guru - całe tak zwane kombo dziennikarzy: Tomasz
Lis, Katarzyna Kolenda..."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3662007.html?skad=rss
Kurski ma na celowniku Lisa i Panią Kasię od dosyć dawna, a ta ansa ma
przecież charakter czysto prywatny. To oni wszak (był też ktoś trzeci jeszcze)
zdemaskowali słynne kurskie "motłoch wszystko kupi". W międzyczasie
potwierdziło się kilkakrotnie, że ww. kurska metoda doskonale się sprawdza
(przepraszam niniejszym sympatyków PiSu za to, że Kurski nazwał ich motłochem)
i że Kurski w jej stosowaniu jest dość konsekwentny. Afera dziadkowa, afera
bibordowa, by zacząć wymieniać.
Oj, będzie procesów zimą, oj będzie, aż się od tego zrobi cieplej. Wszyscy
pozywają wszystkich. Prokuratorska część Minsprawu wprawdzie "wzięta", ale
sędziowska i adwokacka sprawia wrażenie w miarę niezależnej od Biura
Politycznego KC PiS (ta ostatnia to może nawet aż za bardzo). Sprawy te będą
głośne, więc min. Ziobro ma ograniczoną możliwość wywierania zakulisowych
nacisków, pozostaje mu jedynie rola politruka (niszczarki, te rzeczy). W roli
tej jest PiSowi niezwykle "użyteczny", co cieszy.
A swoją drogą od kilku dni się zastanawiam (tylko zapominam napisać) jak też
musi się dziś czuć ex trener-koordynator od szpiegowania i szpiegów łapania,
Pan Janusz Pałubicki. Nigdy za nim nie przepadałem, ale jakoś nie odczuwam
dziś żadnej satysfakcji, gdy słyszę, że jakaś część ohydnych zbrodni
popełnionych przez WSI przydarzyła się za jego trenerowania. Byłbyż i on,
zdaniem Pana Antoniego i jego sponsorów, ogniwem w łańcuchu jakim krwawy Układ
spętał demokrację w Polsce?