molestowanie dzieci

IP: *.pl 10.11.01, 00:58

Gazeta:

Wraca sprawa księdza obwinianego o molestowanie dzieci

Umorzenie śledztwa w sprawie seksualnego molestowania dzieci przez proboszcza z
Tylawy było przedwczesne. Prokuratura rejonowa w Krośnie musi je podjąć
ponownie - poinformowało Ministerstwo Sprawiedliwości

W piątek o 14.00 dostaliśmy faks:

Nawiązując do treści publikacji pt. "Ksiądz całował, nie molestował",
zamieszczonej w nr 261.3865 "Gazety Wyborczej" z dnia 8 listopada 2001 roku,
Biuro Informacji Ministerstwa Sprawiedliwości uprzejmie informuje, że
Prokurator Okręgowy w Krośnie zlecił w dniu 9 listopada br. Prokuratorowi
Rejonowemu w Krośnie podjęcie na nowo i kontynuowanie postępowania
przygotowawczego w sprawie seksualnego molestowania dzieci przez księdza
Parafii Rzymsko-Katolickiej w Tylawie.

Decyzję o umorzeniu śledztwa w tej sprawie uznano za przedwczesną i
niepoprzedzoną pełnym wyjaśnieniem wszystkich istotnych okoliczności sprawy.

    • Gość: doku Tak czy inaczej szatański ksiądz nie uniknie kary IP: *.mofnet.gov.pl 10.11.01, 10:44
      Zawsze znajdą sie chętni, żeby mu zrobić dobrze (żeby mógł odpokutować)
      • Gość: Terek nie uniknie kary -- to nie to! IP: *.pl 10.11.01, 13:56
        Tu nie chodzi o karę lecz zastanowienie: czy można sytuacji podobnych do
        zachowania owego księdza uniknąć ?
        Czy jest to przypadek marginalny czy statystycznie istotny? Niezależnie jednak
        od tego, nie powinien mieć miejsca, gdy ksiądz poczytywany jest jako osoba
        zaufania publicznego.
        Czy to objaw skutków celibatu czy też ...?

        Zapewne jest to przypadek wstydliwy dla KK; ale jak chorować może każdy, tak i
        leczyć się on powinien, gdy tego wymaga sytuacja.
        • Gość: doku Aaa... o to chodzi! IP: *.mofnet.gov.pl 10.11.01, 14:33
          Molestowanie dzieci zdarza się w zaskakująco dużym procencie (ponad 5%) nawet
          tzw. zdrowych i normalnych rodzin. Jeszcze częściej przez ojczyma czy macochę,
          przez wychowawców w różnych placówkach wychowawczych i opiekuńczych,
          szczególnie całodobowych. Jeszcze częściej przez księży, właśnie z powodu
          celibatu, który powoduje, że pokusy są silniejsze. Molestowanie dzieci nie jest
          przypadkiem marginalnym z żadnego zwyczajnego punktu widzenia. W pewnych
          izolowanych kulturach dzieci przechodzą wczesną oficjalną edukację seksualną,
          odbywają stosunki z dorosłymi i uczą się seksu. Jednak w kulturach otwartych,
          takich jak nasza, utrwalił się wzorzec wychowania represyjnego seksualnie, jako
          adaptacja chroniąca dzieci przed chorobami zakaźnymi. Jest to nieuchronny
          kierunek zmian w obyczajowości, wzmacniany także przez dobór naturalny. Dzieci
          bedą coraz szczelniej chronione przed wszelką aktywnością seksualną, rodzice
          będą chodzili po domu coraz szczelniej poubierani, będą się coraz bardziej
          pilnować, aby dzieci nie były świadkami ich seksu, aby nie widziały wzwodu
          ojca, aby nie poznały różnic w budowie brata czy siostry. Tylko młodzież
          "czysta" będzie traktowana jako bezpieczna przy parzeniu się. Współczesny świat
          przepełniony ludźmi, gdzie coraz więcej mężczyzn będzie pozbawionych szansy na
          rozmnażanie się, coraz wiecej mikrobów coraz szybciej będzie krążyć po świecie
          - w takim świecie zbrodnia molestowania dzieci będzie pokusą coraz trudniejszą
          do odparcia dla wielu osób, jednocześnie będzie traktowana jako coraz bardziej
          niebezpieczna zbrodnia. Pamiętajmy, że przez miliony lat nasz gatunek
          ewoluował w izolowanych społecznościach, gdzie dominowało wychowanie
          permisywne, gdyż nie groziło wtedy zakażenie. Ludzie z natury lubią zabawy
          seksualne z dziećmi i dzieci mają naturalny instynkt ciekawości seksualnej.
          Dopiero w pierszych cywilizacjach rolniczych zaczęły powstawać instynkty odrazy
          dziewczynek do osób dotykajacych ich genitalia. Kolejne epidemie spowodowały
          upowszechnienie się tych genów w populacjach rolniczych. Ale niestety czasu nie
          starczyło - zabrakło kilku tysięcy lat. Ludzkość nie jest jeszcze w pełni
          wyposażona genetycznie w nowe ochronne instynkty, a stare instynkty wciąż są
          silne.
          • jacek#jw Re: Aaa... o to chodzi! 13.11.01, 13:37
            Molestowanie dzieci to raczej problem społeczny, który swoje podłoże ma w
            dzisiejszych czasach. Uwarukowaniami historycznymi czy genetycznymi równie
            dobrze można uzasadniać molestowanie jak naturalną chęć opieki nad dziećmi. Z
            wieloma problemami społeczność nie potrafi sobie poradzić. Najgorsze w takim
            przypadku jest wskazywanie jakiejś przyczyny i uzasadnienie nią zjawiska
            (wykorzystywania dzieci). Raczej jest tak, że kazdy z przypadków ma swoje
            podłoże, niezależnie czy dzieci wykorzystywane są w domu, szkole, na religii.
            Przeciwdziałanie temu zjawisku wymaga dużego wysiłku i współdziałania. KK, domy
            wychowawcze, domy dziecka to instytucje, które nie powinny podlegać żadnej
            ochronie, reakcja na zaistniałe tam przypadki molestowania musi być
            natychmiastowa!. Dzieci wykorzystywane we własnym domu to chyba najtrudniejszy
            problem do rozwiązania, wymagający prawdziwego zainteresowania się małym
            człowiekiem w szkole zarówno przez wychowawcę jak i przez katechetę. Zmieniajmy
            świat, szkołę i nas samych, tylko tyle.
Pełna wersja