Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
26.03.03, 15:48
Małachowski: są argumenty usprawiedliwiające operację w Iraku
(PAP) 26-03-2003, ostatnia aktualizacja 26-03-2003 14:39
26.3.Warszawa (PAP) - Aleksander Małachowski (UP) wyraził nadzieję, że polscy
żołnierze, którzy uczestniczą w operacji w Iraku, nie przyniosą wstydu
naszemu krajowi. Podkreślił, że choć każda wojna jest złem, w tym przypadku
są argumenty, które usprawiedliwiają operację
Małachowski podkreślił, że jego klub powierzył mu, jako wieloletniemu szefowi
Polskiego Czerwonego Krzyża, bardzo trudne zadanie. "My nie możemy mieć dwóch
twarzy - jedną twarz posłów, polityków, a drugą twarz działaczy największej
światowej organizacji humanitarnej, od stu kilkudziesięciu lat opiekującej
się konfliktami wojennymi - powiedział. - My jesteśmy od opatrywania ran, a
nie od zadawania ran. To wystąpienie stwarza mi pewne rozdwojenie.
Rozdwojenie jaźni"
Zaznaczył, że "są argumenty, które przeważają za tezą o konieczności
usprawiedliwienia" operacji
Dodał, że w konflikcie na pewno wielu ludzi po obu stronach zginie i
podkreślił, że "jeśli już dochodzi do tragedii wojennej, to trzeba
przestrzegać pewnych żelaznych zasad prawa humanitarnego"
"Wojna sama w sobie nie jest moralna, chociaż trudno powiedzieć, żeby obrona
ojczyzny czy przyjście z pomocą ludziom prześladowanym, choćby nawet wymagało
to użycia siły, było czymś niemoralnym" - powiedział Małachowski
"To, co się tam dzieje, zasługuje na to, by przerwać pasmo cierpień, tak jak
zostało przerwane pasmo cierpień naszego społeczeństwa, kiedy nam się udało
uzyskać niepodległość" - zaznaczył poseł UP
Dodał, że zasiadając w Radzie Europy zaprzyjaźnił się z Kurdami i jest
przekonany, że warto walczyć "dla tego jednego, dla tej jednej sprawy", ażeby
wyzwolić Kurdów i stworzyć "zalążek państwa kurdyjskiego", który być może
obejmie całą społeczność
"To jedno jest już warte tego, żeby urządzić tam wyprawę krzyżową, jak kiedyś
by się to powiedziało, która by wyzwoliła ten bohaterski naród, bo to są
bardzo dzielni i szlachetni ludzie" - podkreślił Małachowski
Przestrzegał, że "trzeba bardzo uważać, aby konfliktu z Saddamem Husajnem i
należną mu klęską nie zamienić w konflikt z rządem polskim". Dodał, że
obrażanie prezydenta przy tej okazji "jest haniebne"
"Jest rzecz, którą trzeba by w spokoju dyskutować. Jeśli się pluje na
prezydenta, pluje na premiera, jeśli wnosi się tchórzliwe transparenty, to ja
kolegom, którzy wnoszą te transparenty, radziłbym, żeby przyszli do nas do
Czerwonego Krzyża". W ten sposób Małachowski skomentował zachowanie posłów
Samoobrony, którzy rozwinęli na sali transparent z napisem: "Żołnierze do
domu...Kwaśniewski, Miller, bracia Kaczyńscy do Iraku!" "Mamy magazyny do
uporządkowania, ja wam dam puszki, pozbieracie pieniądze sobie po ulicach. Bo
to bardzo łatwo przyjść, wywalić drzwi w Sejmie, a potem latać z
transparentem po sali. To jest zabawa tchórzy. Zabawą ludzi odważnych jest
wziąć udział w tym, co się dzieje, nieść pomoc tam, gdzie ta pomoc jest
potrzebna, ocierać łzy, które ciekną, opatrywać rany, które krwawią" -
podkreślił poseł UP
"Niech pan się przestanie wygłupiać. Panie mecenasie, spokojnie, panu się
Polski nie uda zniszczyć, chociaż pan się bardzo stara" - zwrócił się
Małachowski do Giertycha komentującego z poselskiej ławy jego wystąpienie
Małachowski ocenił, że decyzja o wysłaniu polskiego wojska do Iraku
jest "prawnie w porządku". "Jedyne, co można by powiedzieć, to, że sprawa ta,
to wejście w ten konflikt, nie została dokonana z zachowaniem bardzo daleko
posuniętej ostrożności jurydycznej, że rzeczywiście może niektóre sprawy
mogłyby przebiegać w szerszej konsultacji z ludźmi parlamentu, może tutaj
istotnie są jakieś elementy krytyki" - przyznał poseł
"Prawniczą bzdurą" nazwał tezę, że Polska jest w stanie wojny z Irakiem i
podkreślił, że nasz kontyngent uczestniczący w operacji jest jak "pchła na
wielorybie". (PAP) ada/ la/ bsb/