hugo_w2
25.10.06, 21:05
W Chicago pojawiają się bardzo rozbieżne opinie co do Edwarda Mazura.
Polonijny biznesmen oskarżony o podżeganie do zabójstwa byłego szefa polskiej
policji Marka Papały został aresztowany w piątek w USA i oczekuje na decyzję
sądu o ewentualnej ekstradycji do Polski. Posiedzenie w tej sprawie odbędzie
się w środę, w dniu 60. urodzin podejrzanego.
Chicagowski dziennikarz Andrzej Jermakowski, który od wielu lat bada
biznesowe - i nie tylko - poczynania Mazura, zwraca uwagę, że biznesmen,
który przyjechał do USA w latach 60., niespodziewanie szybko dorobił się
dużych pieniędzy w latach 70. - w okresie, gdy zaczął wyjeżdżać do Polski.
Mazur był w Chicago "bywalcem polonijnych salonów", które trwały w
przekonaniu, że "włos mu z głowy nie spadnie" - pisze Jermakowski w portalu
internetowym ProgressForPoland.com.
Autor redagował do niedawna "Dziennik Chicagowski", który przestał się
ukazywać. Mazur wytoczył mu proces o zniesławienie po publikacjach
rzucających na niego podejrzenia.
Mazur, którego majątek ocenia się na miliony dolarów, długo przyjmowany był
na imprezach organizowanych przez KPA i inne organizacje oraz przez Konsulat
Generalny RP w Chicago. Działał na polu społecznym i dobroczynnym. Był
prezesem i sponsorem polonijnego klubu sportowego Wisła i - jak twierdzi
dziennikarz Andrzej Mikołajczyk - "jest tam bardzo dobrze wspominany". Dawał
też dotacje Polsko-Amerykańskiemu Ośrodkowi Kultury w Waszyngtonie, który z
kolei wpłacał donacje na Fundację "Porozumienie bez Barier" Jolanty
Kwaśniewskiej.
Mazur był m.in. na Balu Amarantowym organizowanym przez Legion Młodych Polek,
a także na pogrzebie zmarłego w 2005 r. prezesa KPA Edwarda Moskala, gdzie po
raz ostatni widziano go publicznie.
NIE SZCZĘDZIŁ GROSZA
"Oczywiście miał kontakty z KPA. Był tam szanowany, gdyż na cele dobroczynne
grosza nie szczędził. Towarzysko pojawiał się wszędzie tam, gdzie trzeba. Był
postacią pozytywną. Nikt nie wnikał w jego operacje finansowe, skąd ma
pieniądze" - powiedział działacz polonijny, proszący o zachowanie
anonimowości. Natomiast zdaniem dziennikarki polonijnej, również proszącej o
anonimowość, "zawsze było wiadomo, że Mazur jest w coś uwikłany. Mówiono, że
chodzi najprawdopodobniej o handel bronią i narkotyki i że (Mazur) mocno
siedzi w układach".
"Ci ludzie (z układów) - podkreśliła - nie wierzą w jego winę. Twierdzą, że
nawet jeśli Mazur był jakoś zamieszany w sprawę zabójstwa Papały, to najwyżej
jako pionek, że działał na zlecenie z góry. Są przekonani, że oskarżono go,
aby go wrobić".
Mazur blisko współpracował m.in. ze zmarłym niedawno multimilionerem Romanem
Kuperem, który działał w branży sprzętu medycznego i dorobił się na sprzedaży
butli z tlenem dla domów starców. Łączyły go również bliskie powiązania z
Arnie Zweigiem, pochodzącym z Polski biznesmenem, znanym z prowadzenia
interesów z koncernem zbrojeniowo-lotniczym Lockheed Martin. Miał mu
dostarczać części zamienne do sprzętu wojskowego.
OPŁACAŁ DZIENNIKARZY?
Kierowca limuzyny i działacz z Chicago Piotr Dąbrowski, współpracujący - jak
mówi - z Platformą Obywatelską, twierdzi, że Mazur "miał bardzo dobre relacje
z konsulatem generalnym w Chicago". Utrzymuje on też, że biznesmen opłacał
niektórych dziennikarzy w mieście, aby pisali o nim pozytywne
materiały. "Dostawali po 2 tysiące, 5 tysięcy dolarów" - mówi. Nie
przedstawia jednak żadnych na to dowodów.
Konsul generalny w Chicago Jarosław Łasiński, który pracuje w tej placówce od
2005 r. - a więc w okresie po złożeniu przez Polskę wniosku ekstradycyjnego -
powiedział, że konsulat nie utrzymywał żadnych stosunków z Mazurem.
Mazur miał podobno tajną ochronę przysłaną z Polski, która miała zapobiec
jego ucieczce z USA albo zamachowi na jego życie - twierdzi działacz i
dziennikarz polonijny w Chicago.
"Podobno grupa specjalna z Polski obserwowała każdy jego krok, na wypadek
gdyby chciał się ruszyć z Ameryki. Był to też rodzaj plastra ochronnego.
Podejrzewano bowiem, że ludzie, którzy stoją za zabójstwem (Papały), będą
chcieli go skasować, bo za dużo wie" - powiedział zastrzegający sobie
anonimowość działacz.
Jak oświadczyła "Nowemu Dziennikowi" pragnąca także zachować anonimowość
osoba zajmująca się działalnością charytatywną, Mazur, który był
republikaninem, nie krył, że łoży spore pieniądze na GOP. Przybył nawet na
zaproszenie Białego Domu na inaugurację prezydentury George'a W. Busha.
ARESZTANT NR 22299-424
Według polonijnego portalu www.expatpol.com Mazur jest jednym z 708 więźniów
obu płci przebywających w Metropolitan Correctional Center w śródmieściu
Chicago. W federalnym rejestrze więźniów i aresztantów Edward Mazur, płeć
męska, lat 59, rasy białej, figuruje pod numerem 22299-424. W
rubryce "przewidywana data zwolnienia" zapisano: "nieznana".
Więzienie, gdzie przebywa Mazur, ma istotnie opinię ciężkiego. Okna w grubych
żelbetowych ścianach to wąskie szczeliny, aby nie można się przez nie
przecisnąć. Występują parami i osobno bez określonej prawidłowości, bo mają
wprowadzać w błąd więźniów myślących o ucieczce.
Budynek ma podstawę trójkąta, by skrócić długość i liczbę korytarzy
patrolowanych przez służbę więzienną. Podwórze znajduje się na dachu tego 88-
metrowego wieżowca i ogrodzone jest 9-metrowym murem i do tego nakryte z
wierzchu drucianą siatką, by zapobiec ewentualnej ucieczce za pomocą
helikoptera.
Quelle PDN-NY