Gość: Minius
IP: *.smrw.lodz.pl / 172.16.1.*
31.03.03, 15:19
"Historia ludzkości uczy, że jeszcze nigdy nikogo, niczego nie nauczyła"
(Winston Churchill)
Ten wielki (dla mnie) nieżyjący polityk dosadnie ocenił, że ludzkość przez
wieki nie potrafi wyciągać wniosków z własnych błędów. Wypowiedział te słowa
ustosunkowując się do działań poprzedniej ekipy rządzącej premiera
Chamberlaina, który był tak dumny z zażegnania wybuchu wojny z Hitlerem. Jak
wykazała historia, nie na długo.
Chamberlain (rząd francuski i holenderski) były zdania, że kraje te nie
powinny się zbroić aby nie drażnić reżimu hitlerowskich Niemiec.
Na tle tych działań niewiele osób dzisiaj pamięta, że prezydent Piłsudski
już w 1935 roku wysłał do Francji delegację, która miała przekonać Francję
do prewencyjnego ataku na Hitlerowskie Niemcy, w celu obalenia
nazistowskiego reżimu.
Oczywiście Francja odrzuciła tą propozycję. Jak się to ma do obecnej
sytuacji? Przecież Irak to biedne państwo, ze znacznie uszczuploną armią.
Cóż, w XXI wieku Al-QQueda udowodniła (11 września), że nie potrzeba
wielkich armii, lotnictwa strategicznego, czołgów, lotniskowców, aby nawet
największemu krajowi zagrozić destabilizacją. Powiecie, że w porównaniu z II
W.Św. 11 września zginęło bardzo niewiele osób. I tu macie rację. Ale
destabilizacja, to nie tylko ofiary zamachu. To setki, jak nie tysiace
małych firm, które zbankrutowały dzięk skutkom tego ataku. Jeśli bankrutuje
np. Boeing, to za nim na dno idzie kilkaset innych firemek, które z nim
współpracują. Stwierdzicie, że Boeing nie zbankrutował. Owszem, ale dzięki
czemu nie zbankrutował - dzięki interwencji finansowej rządu USA, który
dotował tysiące firm aby uchronić je przed upadkiem. Tyle że taki
interwencjonizm i tak prędzej czy później prowadzi do recesji.
Weźcie teraz Irak. Po I Wojnie w Zatoce Irak utracił 90% czołgów. Rakiet i
wyrzutni. Nastąpiło embargo. I co? Bagdad mimo embarga spowrotem ma taką
samą ilość czołgów co przed wojną o Kuwejt. Ale to nie jest największe
niebezpieczeństwo. Czołg łatwo namierzyć, zlikwidować. Weźcie pod uwagę, że
1 czołg kosztuje dajmy na to milion dolarów i wazy ileśtam ton. Teraz
zamiast kupowania po cichu czołgu, za tą samą cenę lub wagę kupcie broń
chemiczną.
A teraz odpowiedzcie sobie na 2 pytania:
1. Ile można zabić ludzi za pomocą 1 czołgu, a ile za pomocą broni
chemicznej o tej samej wadze lub wartości?
2. Czy łatwiej wykryć czołg, czy o tej samej wadze ilość broni chemicznej?
A na koniec odpowiedzcie sobie - Po cholerę Husajnowi tyle broni chemicznej
i biologicznej, że możnaby zniczczyć całą ludzkość Europy?
Wiele osób zarzuci, że broń ta nie została odnaleziona więc atak na Irak nie
ma podstaw. Odpowiem tak: W 1991 roku Irak posiada setki ton broni
chemicznej i biologicznej, do której się przyznał i która była znaleziona
przez inspekcje ONZ. Broń ta zniknęła. Według Saddama została zniszczona.
Więc ja się pytam, które państwo niszczy własną broń po cichu, zamiast się
tym afiszować i szczycić (choćby przykład ZSRR)? Kto poza Husajnem to
widział? Czyżby sam papcio Husajn siedział w domku i niszczył? Bo jego słowa
nie potwierdził żaden iracki chemik, czy iraccy specjaliści. Mało tego
Saddam nie zgodził się na przesłuchiwanie swoich specjalistów przez ONZ w
żadnym neutralnym państwie,ani bez obecności przedstawiciela irackiej
bezpieki.
Kilkaset ton tak niebezpiecznych składników nie da się zniszczyć potajemnie,
bez odpadów, świadków, czy choćby rządowych dokumentów nakazujących jej
zniszczenie.
W sądownictwie jest taka zasada, że jeśli łapie się człowieka z dymiącym
pistoletem w ręce nad ciałem zamordowanego, to w takim wypadku ten złapany
człowiek musi udowodnic swojej niewinności, a nie że jest on niewinny bo
jeszcze mu nie udowodniono winy. Dowodem obciążającym jest własnie ten
dymiący pistolet w ręce.
Tak samo ma się analogia do Saddama. Udowodniono, że miał, udowodniono, że
używał. Teraz on powinien był udowodnić CO SIĘ Z TYM STAŁO, A NIE ŻE JUŻ NIE
MA!!! Bo jeśli nie ma, więc to kto ma jego broń? Al-Queda?