xiazeluka
01.04.03, 07:37
"[...]Mary Stachowicz, głęboko wierząca katoliczka polskiego pochodzenia,
zginęła z rąk 19-letniego homoseksualisty Nicholasa Guitierreza.
Mary Stachowicz, matka czworga dzieci, pracowała w chicagowskim zakładzie
pogrzebowym, nad którym mieściło się mieszkanie Guitierreza. Kiedy poznała
problemy chłopaka, zaczęła namawiać go do porzucenia dewiacji.
[...]
13 listopada 2002 roku, podczas kolejnej dyskusji z panią Stachowicz,
Nicholas Guitierrez wpadł w szał. Bił i kopał kobietę, dusił ją. Wcisnął jej
głowę w plastikowy worek, potem chwycił za nóż, zadając kilkanaście ciosów.
[...]
Choć w dzisiejszym, osobliwym świecie za nazwanie homoseksualizmu zboczeniem
i dewiacją grozi człowiekowi proces sądowy i utrata pracy (vide przypadek
polskiego ministra zdrowia, zwolnionego ze stanowiska w 1991 r.),
rzecznicy "tolerancji" wobec "kochających inaczej" nie mogą zanegować
szokujących faktów, wprawiających ogół w najwyższe zaniepokojenie. Środowiska
gejowskie, wiecznie użalające się na brak akceptacji ze strony otoczenia, z
lubością wyliczające stale (najczęściej urojone) krzywdy, jakich doznawać
mają "odmieńcy", w istocie są prawdziwą wylęgarnią szczególnego rodzaju
zbrodni.
Dość powiedzieć, że w Stanach Zjednoczonych, gdzie homoseksualiści i
biseksualiści stanowią 2-3 % mężczyzn (i dwukrotnie mniej kobiet),
odpowiadają oni za 7 % gwałtów na osobach dorosłych i aż za 25-40 % gwałtów
na dzieciach. Z ich szeregów rekrutuje się 44 % seryjnych morderców.
W "rankingu" tamtejszych dewiantów seksualnych homoseksualiści zajmują
pierwsze sześć miejsc pod względem liczby zamordowanych (każdy ma na sumieniu
od 25 do 37 ofiar -z abitych, zgwałconych przed lub po śmierci, często
również pożartych).
To geje z USA odpowiadają w głównej mierze za zasięg epidemii AIDS,
zwanego "dżumą XX wieku", za setki tysięcy ofiar, często zarażanych umyślnie.
Gejowski "styl życia", polegający na obcowaniu z dziesiątkami czy
setkami "partnerów" sprawił, że choroba rozprzestrzeniała się jak pożar.
[...] aż 84 % amerykańskich "odmieńców" przynajmniej raz w życiu zmieniła swą
orientację seksualną (60 % - dwa razy, zaś 13 % - aż pięć razy!). Potwierdza
to tezę znaną medykom już w starożytności, iż homoseksualizm jest w
większości przypadków wynikiem nawyków środowiskowych. Już Arystoteles
określał go mianem "stanu chorobliwego wynikającego z przyzwyczajenia".
[...]
Brutalna zbrodnia na Mary Stachowicz zaszokowała opinię publiczną. Środowiska
homoseksualistów podniosły natychmiast wrzawę, iż rozgłos wokół zapowiadanego
procesu mordercy to przejaw "nietolerancji" i "homofobii", i że faktycznym
powodem tragedii był "religijny fanatyzm" ofiary (innymi słowy - że
zamordowana była sama sobie winna...).[...]
Andrzej Solak
___________________
Całość jest tutaj:
www.wandea.org.pl/index.php?action=articles&id=86